meanwhile Melinda&Melinda w telewizji polszmatowej, raczej przez bezsenność niż z chęci raczenia się Allenem, który chyba istnieje dla mnie tylko na płaszczyźnie Love and Death i Deconstructing Harry (aczkolwiek niewiele widziałam, więc do eksperta daleko). Za dużo blondynek, w dodatku niespecjalnych, została jedynie słabość do uwielbianej w Grey's Anatomy Brooke Smith. Zresztą, podejrzewam, że wkurw spowodowany logiką zapisów na zajęcia (USOS UW - ostatnio najmniej przyjazny element mojej egzystencji) pozbawił mnie dziś szansy na jakąkolwiek formę koncentracji. I tak naprawdę to nie mam pojęcia z jakiego powodu piszę w tym miejscu cokolwiek, chyba mam potrzebę wyplucia z siebie porcji znaków, a w tym momencie zbyt mi pizdowato na robienie tego w sposób ambitniejszy.
neiobe I na zakończenie dnia moje pytanko do Was. Jak odczuwacie swój wiek? czujecie się starsze czy młodsze niż jesteście? czy może nie macie z tym 'problemu'? Ja mam 27 lat, ale odpowiadając na wiadome pytanie muszę się zawsze zastanowić. Z automatu jade zawsze: 22 albo 23. Zatrzymałam sie w rozwoju pare lat temu i koniec. I choćbyście mi groziły nietoperzami, nie czuje się jak 27latka. Mi tam jest wesoło :)
neiobe To, że miałam urodzinki dwa dni temu, to wiecie. Jeszcze raz ślicznie dziękuję za życzenia!! Jak zwykle przy takiej okazji bierze mnie na podsumowywanie mojego (dobre sobie) życia. Z takich momentach zawsze wracam do punktu wyjścia, żeby tak szumnie zatoczyć krąg (niestety mam skłonności do dramatyzmu). Mój krąg zaczyna się tam, gdzie mieszkałam zaraz po przyjeżdzie do Wiednia. Moja uliczka, moja dzielnica....kocham cały Wiedeń, ale nie wiedząc dlaczego w 9 dzielnicy życie ma inny rytm...cholera nawet powietrze tam inaczej pachnie! W każdym razie zatoczyłam kolejny krąg i ide dalej. Tak wiele się zmieniło, a jednak wiele pozostało bez zmian. Bilans jest jak zwykle u mnie dodatni :) Patetyczna idealistka...żałosne, prawdziwe i w zderzeniu z rzeczywistością czasami śmieszne. Taki czarny humor :)

neiobe Jako termonolożka i tłumaczka mam fioła na punkcie porównywania pojęć i tłumaczeń. Jako politolożka mam fioła na punkcie rozwoju i polityki tożsamości ruchów społecznych. Łącząc obie idiotyczne pasje wychodzi chęć przeczytania "Historii seksualności" po polsku. Tak się złożyło, że w kocu na rynek wyszło drugie wydanie. Rzuciłam się na nie jak na czekolade z orzechami. Problem: knige odbierze moja homofobiczna kochana mama, a na okładce nowego wydania widnieje wielki penis. Moja własna głupota tu się kłania, bo za szybko wcisnęłam enter i nie przemyślałam szczegółów. Będą jaja...z drugiej strony mam ciut ponad tydzień, żeby się wygadać i jednocześnie się nie wyoutować. Jeśli chodzi o moje pasje to jestem niezrównoważona...czyli totalne przeciwieństwo mnie :)
creative3miasto
Lubię deszcz.........ale nie wtedy gdy mam makijaż i ważne spotkanie:((
mrshobart Hej! Trochę mnie tu nie było, a to wszystko za sprawą fatalnej formy, w której byłam: detox to powrocie do kraju - psychiczny, fizyczny, mentalny i duchowy. Dziwne rzeczy się ze mną działy. A wszystko zakończyło się czterodniową grypą. Ale najgorsze już za mną, mam nadzieję. Nawet zaczęłam szukać pracy, co nie jest zbyt proste, gdy się mieszka w małej wiosce. No ale mam takie przeczucie, że wkrótce los uśmiechnie się do mnie, a ja do niego. Pozdrawiam Was kobietki. Miłego popołudnia! ***
dialimes
Trzeba coś wpisac, bo inaczej muzyki nie zalinkuje

dialimes
Na oko nie widzę. Będę musiała przymierzyć. Od samego faktu boli mnie głowa. Zaczęło się od dziuni ze związku pół, poprzez dietę białkową a Rumunia dobiła. Co dobiła? Moje kilogramy ma się rozumieć.
Do czerwca zeszłego roku oscylowałam w granicach jurnej 70 . Tyłam systematycznie od 2007 objadając się powietrzem i snikersami, wspierana przez równie odsnikersówuzależnonego kumpla – geja ( Wiktor to o Tobie – wiem, ze to czytasz) i ówczesną dziewczynę mą osobistą co za kołnierz nie wylewała.
Dzisiaj się znów mieszczę w te spodnie, co ich już nie mam (albo nie wiem gdzie są, bo ja mam wszędzie po ludziach gdzieś moje rzeczy),a te co nosiłam jak utyłam to wstyd zakładać, bo z tyłka lecą, a ja nie jestem jakimś blokresodresiarzohiphopowcem. No i nie mam się w co ubrać (a przepraszam mam – spodnie – sztuk jeden – w lumpie niemieckim za 9 eurasów wypatrzone i na ojczyzny łono przytachane)
Deficyt szafy i deficyty w szafie. Deficyt szafy można załatwić kilkoma kliknięciami myszki, ale ze spodniami ten numer już nie przejdzie.
Musze pójść niedługo na spacer do parku… handlowego
Morgen
Come down, slowly
I'm waiting by your side
Come down, carefully
I'm waiting by your side
I'll grab you when you fall
Down to the waking hours
Silent sweeps as golden corn
Down to the waking hours
How i wish that I could
Break into your dreams
Do I have the force I need
To break into your dreams
I hold you in my arms
Dimmed by scarlet morning red
I whisper in your ear
"Do you dream of me?"
dialimes
Do DZIULKI 26 odpowiedź na komentarz: oj odpowiednie wiertelko trzeba tylko czy ta wiertara tyle wytrzyma...
- wiertare jak kobiete zawsze można wymienic na nową. albo wypożyczyc od kogos
dialimes
Różnica pomiędzy 20 letnią lesbijką a 30 letnią ?
20 letnia myśli: miłośc r o m a n t y c z n a
30 letnia: nie ma miłości, liczy się tylko dupa ( i kasa)
dialimes
Ja nie wiem co z tymi ludźmi ! Repertuar pytań im sie wyczerpał. Dzisiaj już dwukrotnie (dwie różne osoby) zadały mi pytanie:
- jak tam Twoje życie prywatne ? (oczywiście nie musze precyzowac o jakie szczególy osobie pytajacej chodziło)
- poznałas kogoś ? ( tak, od mojego powrotu już trzy nowe osoby - na stałe ?, tak wszystkie trzy )
Jezu !!
dialimes
Pewnia moja znajoma o innej swojej znajomej (dorodnej matce czwórki dzieci,lat 25, kompletnie niezaradnej życiowo):
- najpierw rozmnażają się jak króliki, a potem się budzą z ręką w nocniku
dialimes
WSZYSTKO MNIE WKURZA
OKRES mi się zbliża, a mnie SIĘ ZACHCIAŁO, po wiedzę jak wzorowa uczennica do marketu budowlanego pójść. Kołków rozporowych DO SZCZĘŚCIA mi brakowało i desek ( o papierze ściernym nawet nie wspominam, bo od przybytku głowa nie boli, a jego nadmiarem będę się cieszyła po wsze czasy) i TERAZ MAM. Kołomyje we łbie i wszystko w dupie.
CIERPLIWOŚC mi się skończyła na przefarbowaniu półek na heban (z jednej tylko strony ma się rozumieć i teraz leżą i się suszą na szmatach, które się wzięły u mnie niewiadomo skąd), ale traciłam ją powoli i stopniowo w Obi, kiedy nikt nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie : „jakie kołki rozporowe będą pasowały do tego długiego z dziurkami?”.
WSZYSTKO MNIE WKURZA, a moja wiertarka to mnie nerwowo wykończy. Nie rozumiem jej. Zresztą to nie jest MOJA wiertarka. Podobnie jak te szmaty tez się wzięła niewiadomo skąd. Wkurza mnie, bo ona ma takie wiertło, co nie jest wiertłem pod tą wiertarkę (ale jest wiertłem Helutkowym, bo ona je przyniosła osobiście pod moją nieobecność,) i trzeba je wykręcić za pomocą takiego czegoś długiego metalowego co to nie wiem jak się nazywa, a najlepiej jak się ma takie dwa długie i się każdym kręci w przeciwną stronę.
WKURZA MNIE to wiertło (bo okres mi się zbliża), a zwłaszcza te kołki, bo one to są ósemki(a w wiertarce mam szóstkę, no i okres mi się zbliża), że się samo nie może zmienić i że w ogóle, że te półki na SUPER GLUE się nie da do ściany PRZYKLEIC !!!