Samotne...

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.

Samotne...

Postprzez Wild Rose » 19 cze 2007, o 21:43

Czytając Wasze posty dochodzę do wniosku, że większość z Was jest w mniej lub bardziej szczęśliwych związkach albo też dąży do nich.

A co z samotnymi? Ja, coraz bardziej pewna swojej orientacji, nie mam pojęcia co z tą świadomością zrobić: gdzie szukać (czy w ogóle szukać?), jak rozpoznać les? Co robić...???

Jak Wy poznałyście swoje dziewczyny? Bo chyba nie wszystkie miłości wyrosły z przyjaźni...? (Tak było z moją pierwszą i JEDYN¡ do tej pory).

A teraz... smutek, pustka i kompletne zagubienie :(

*

Znalazłszy to forum, czuję się odrobinę raźniej :)
Avatar użytkowniczki
Wild Rose
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 310
Dołączyła: 16 cze 2007, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez kitewalk » 19 cze 2007, o 23:59

taaak, właśnie, dobre pytanie :roll:
kitewalk
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 322
Dołączyła: 18 lut 2007, o 00:00
Lokalizacja: ok. Katowic

Postprzez osiol » 20 cze 2007, o 04:25

A po co szukać?
Avatar użytkowniczki
osiol
super forma
super forma
 
Posty: 1182
Dołączyła: 17 sty 2006, o 00:00
Lokalizacja: znów gdzieś tam ;)

Postprzez Ciri » 20 cze 2007, o 07:24

Obawiam się, że ta kwestia się już pojawiła.

Ponadto sądzę, że hasło "musisz mieć faceta! (bo tylko przy nim będziesz spełniona, szczęśliwa, etc.)" naprawdę nie ma zastosowania w naszym środowisku, więc może darujmy sobie wieczne poszukiwania? Chyba nasz sens istnienia nie polega na tworzeniu związku?! (Niestety mam wątpliwości, widząc, jak szybko i dziwacznie zawiązują się pary...)
you’ve got to take this moment
then let it slip away
let go of complicated feelings

Obrazek
Avatar użytkowniczki
Ciri
super forma
super forma
 
Posty: 5823
Dołączyła: 13 lis 2004, o 00:00
Lokalizacja: Cracovie

Postprzez ruby » 20 cze 2007, o 10:10

Ciri napisała:[color=indigo]Chyba nasz sens istnienia nie polega na tworzeniu związku?! (Niestety mam wątpliwości, widząc, jak szybko i dziwacznie zawiązują się pary...)

Ciri :) Są kobiety, które tak zwyczajnie, nie potrafią być same. Może nie mogą wytrzymać same ze sobą dlatego chcą część własnego ciężaru złożyć na barki innej :twisted: :wink: Poza tym rozejrzyj się wokół, z jak wielu różnych powodów, niekoniecznie z miłości kobiety są ze sobą. Te sensy istnienia razem, czy osobno bywają przeróżne. Dlatego tak wiele jest rozwiązków ;)
Avatar użytkowniczki
ruby
super forma
super forma
 
Posty: 1917
Dołączyła: 18 cze 2004, o 01:08

Postprzez Ciri » 20 cze 2007, o 11:07

ruby napisała:Te sensy istnienia razem, czy osobno bywają przeróżne.


Tak, ale przerażająca większość rzuca się w wir relacji, niczym te lemingi ze skały. Byleby z kimś być, bo sama nie umiem, bo mnie ludzie palcami wytykać będą, bo to wstyd sobie nie znaleźć nikogo, a na imprezę nie pójdę znowu sama (a jeśli pójdę, to na podryw, broń Boże nie potańczyć i dobrze się bawić), etc. I to właśnie jest chore wg mnie.

ruby napisała:Dlatego tak wiele jest rozwiązków ;)


No właśnie. ;)
you’ve got to take this moment
then let it slip away
let go of complicated feelings

Obrazek
Avatar użytkowniczki
Ciri
super forma
super forma
 
Posty: 5823
Dołączyła: 13 lis 2004, o 00:00
Lokalizacja: Cracovie

Re: Samotne...

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 13:01

Wild Rose napisała:A co z samotnymi? Ja, coraz bardziej pewna swojej orientacji, nie mam pojęcia co z tą świadomością zrobić: gdzie szukać (czy w ogóle szukać?), jak rozpoznać les? Co robić...???
A teraz... smutek, pustka i kompletne zagubienie :(


Nie ma po co szukać, samo jakoś się znajduje. I myślę, że jeżeli chcesz być z kimś, to najpierw naucz się być bez smutku ze sobą żeby się na nikim nie uwieszać. Uwierz, że na tym forum jest sporo samotnych. Niektórzy twierdzą, że mają "les radar", a skoro nie odkryłaś takowego u siebie, to po prostu zaczekaj i z niczym się nie spiesz, bo po co?
Zgadzam się z Ciri i Ruby, im bardziej gorączkowe przeskakiwanie z związku w związek, tym więcej rozwiązków. A wszystko zaczyna się i kończy w odpowiednim czasie.
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez Lilla » 20 cze 2007, o 13:20

tak naprawde każdy stan ma swoje plusy i minusy... ja ostatnio odkryłam więcej plusów w byciu sam na sam... co nie znaczy, że do końca swiata... ale szrpać się nie ma co to fakt...
Pełen luz... tak naprawdę to często otoczenie na nas wymusza nieszczęście spowodowane byciem sam na sam...
:)
Frailty, thy name is woman!
Avatar użytkowniczki
Lilla
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 491
Dołączyła: 17 wrz 2006, o 23:00
Lokalizacja: ze świąt

Postprzez Sims » 20 cze 2007, o 14:22

A co jest złego w dużej ilości związków ? Jeżeli się nie gra w totka to się nie wygra , jeżeli się nie szuka to się nie znajdzie . :wink:
Avatar użytkowniczki
Sims
super forma
super forma
 
Posty: 2522
Dołączyła: 2 lis 2004, o 00:00

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 14:35

Sims napisała:A co jest złego w dużej ilości związków ? Jeżeli się nie gra w totka to się nie wygra , jeżeli się nie szuka to się nie znajdzie . :wink:


Jeżeli ktoś jest w kilku związków w ciągu miesiąca, to jak dla mnie- jest coś nie tak.
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez Sims » 20 cze 2007, o 14:37

MałyGłód napisała:
Sims napisała:A co jest złego w dużej ilości związków ? Jeżeli się nie gra w totka to się nie wygra , jeżeli się nie szuka to się nie znajdzie . :wink:


Jeżeli ktoś jest w kilku związków w ciągu miesiąca, to jak dla mnie- jest coś nie tak.


Dla Ciebie , ale niekoniecznie dla tej osoby . :wink:
Avatar użytkowniczki
Sims
super forma
super forma
 
Posty: 2522
Dołączyła: 2 lis 2004, o 00:00

Postprzez maluda » 20 cze 2007, o 14:39

Ja też uważam że każdy stan ma swoje dobre i złe strony, potem tylko rzecz gustu ile kto i gdzie widzi jakich stron i który stan jemu bardziej na pewien okres odpowiada. Czasami trzeba zmian. Dobrze być niezależną i żyć mając na pierwszym miejscu siebie ale dobrze jest też być z kimś w związku bo wiadomo, że tego nic nie jest w stanie zastąpić.. nawet przyjaciel.. no chyba że dla niektórych "przyjaciel" oznacza zaproszenie do gry wstępnej :P
maluda
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 199
Dołączyła: 4 kwi 2007, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 14:39

Sims napisała:Dla Ciebie , ale niekoniecznie dla tej osoby . :wink:


Mi się wydaje, że taka osoba ma jakiś problem.
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez Ciri » 20 cze 2007, o 14:40

Sims, jest różnica pomiędzy świadomym skakaniem z kwiatka na kwiatek, a desperacją. ;)
you’ve got to take this moment
then let it slip away
let go of complicated feelings

Obrazek
Avatar użytkowniczki
Ciri
super forma
super forma
 
Posty: 5823
Dołączyła: 13 lis 2004, o 00:00
Lokalizacja: Cracovie

Postprzez cisza_w_tłumie » 20 cze 2007, o 14:41

MałyGłód napisała:
Sims napisała:A co jest złego w dużej ilości związków ? Jeżeli się nie gra w totka to się nie wygra , jeżeli się nie szuka to się nie znajdzie . :wink:


Jeżeli ktoś jest w kilku związków w ciągu miesiąca, to jak dla mnie- jest coś nie tak.


dla mnie też, ale każda z nas wybiera tak jak jej się podoba ;)
tak samo nie rozumiem "szukania na siłę i wszędzie gdzie się da." a samotnie też może być miło i dobrze z samym sobą i znajomymi :)
Avatar użytkowniczki
cisza_w_tłumie
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 177
Dołączyła: 24 kwi 2007, o 23:00
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez Sims » 20 cze 2007, o 14:41

MałyGłód napisała:
Sims napisała:Dla Ciebie , ale niekoniecznie dla tej osoby . :wink:


Mi się wydaje, że taka osoba ma jakiś problem.


Ale to jej problem . A może po prostu lubi seks bez zobowiazań ? Albo ciagłe zmiany ?
Avatar użytkowniczki
Sims
super forma
super forma
 
Posty: 2522
Dołączyła: 2 lis 2004, o 00:00

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 14:44

Sims napisała:Ale to jej problem . A może po prostu lubi seks bez zobowiazań ? Albo ciagłe zmiany ?


Nie mówię, że mój ;) Właśnie o to chodzi- że to niby nie seks bez zobowiązań, tylko co parę dni nowy związek, nowe obietnice. Robi nadzieję jednej i wtedy zostawia. I nawet jeśli ktoś lubi ciągłe zmiany, to chyba głupio gdy jest to kosztem innych, mianowicie tych kwiatków ;)
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez Pinkberry » 20 cze 2007, o 14:52

MałyGłód napisała:
Sims napisała:A co jest złego w dużej ilości związków ? Jeżeli się nie gra w totka to się nie wygra , jeżeli się nie szuka to się nie znajdzie . :wink:


Jeżeli ktoś jest w kilku związków w ciągu miesiąca, to jak dla mnie- jest coś nie tak.

To sie nie nazywa związek tylko tygodniowy maraton [ocenzurowano]. Jeżeli istnieje taka osoba, ktora przy tym gada o milości (i nie jest to "kocham cię wyjdź za mnie" w pewnym momencie) to rzeczywiście jest z nia coś nie tak, ale w zyciu jeszcze takiej nie widzialam, więc poki co nie wierze w istnienie:P
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7088
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 14:55

Pinkberry napisała:To sie nie nazywa związek tylko tygodniowy maraton [ocenzurowano]. Jeżeli istnieje taka osoba, ktora przy tym gada o milości (i nie jest to "kocham cię wyjdź za mnie" w pewnym momencie) to rzeczywiście jest z nia coś nie tak, ale w zyciu jeszcze takiej nie widzialam, więc poki co nie wierze w istnienie:P


Heh, zdziwiłabyś się, ale istnieją takie, nawet sporo ich jest :) I nawet bez [ocenzurowano], tydzień mówienia o przyszłości, miłości :P Są rzeczy, o jakich nie śniło się filozofom.
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez Sims » 20 cze 2007, o 14:57

MałyGłód napisała:
Sims napisała:Ale to jej problem . A może po prostu lubi seks bez zobowiazań ? Albo ciagłe zmiany ?


Nie mówię, że mój ;) Właśnie o to chodzi- że to niby nie seks bez zobowiązań, tylko co parę dni nowy związek, nowe obietnice. Robi nadzieję jednej i wtedy zostawia. I nawet jeśli ktoś lubi ciągłe zmiany, to chyba głupio gdy jest to kosztem innych, mianowicie tych kwiatków ;)


Ja pisałam o troche innych częstych związkach . Kilka tygodni , miesięcy . Kilka w miesiącu to nie związki , bo jaki związek trwa kilka dni ? W obietnice składane w kilka dni po poznaniu się jakos trudno wierzyc , ale jak ktos lubi . :wink: No i ja jakoś nie wierze w miłość od pierwszego wejrzenia , więc może dlatego nie sądze , że należy się przejmowac czyms co sie rozpadło po kilku dniach .
Avatar użytkowniczki
Sims
super forma
super forma
 
Posty: 2522
Dołączyła: 2 lis 2004, o 00:00

Postprzez Lilla » 20 cze 2007, o 14:57

trzeba rozrówżnić... sex przygodny od związku... nie mogę jakoś sobie wyobrazić, żeby związek miał trwać tydzień... to żaden związek tylko znajomość + łóżko... jeśli dwie strony chcą tego samego to nie widzę w tym nic złego i dziwnego...
Frailty, thy name is woman!
Avatar użytkowniczki
Lilla
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 491
Dołączyła: 17 wrz 2006, o 23:00
Lokalizacja: ze świąt

Postprzez Pinkberry » 20 cze 2007, o 14:58

MałyGłód napisała:Są rzeczy, o jakich nie śniło się filozofom.

Widocznie... a jaki fajny sen dzisiaj mialam:P Nic nie pamiętam, ale fajny był :D

W ogole nie ma czegos takiego jak kobieta bez problemów, więc pozostaje tylko kwestia, czy powinno sie wybierać te z podobnymi problemami, czy z uzupelniajacymi. Ja jednak jestem za drugim rozwiazaniem: dwie kobiety obsesyjnie szukające opieki mogą stworzyc co najwyzej lesbijska masakre piła mechaniczną.
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7088
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 15:01

Sims napisała:Ja pisałam o troche innych częstych związkach . Kilka tygodni , miesięcy . Kilka w miesiącu to nie związki , bo jaki związek trwa kilka dni ? W obietnice składane w kilka dni po poznaniu się jakos trudno wierzyc , ale jak ktos lubi . :wink: No i ja jakoś nie wierze w miłość od pierwszego wejrzenia , więc może dlatego nie sądze , że należy się przejmowac czyms co sie rozpadło po kilku dniach .


Ja też nie wierzę, ale zdarza się. No to o dwóch różnych rzeczach mówiłyśmy :)

trzeba rozrówżnić... sex przygodny od związku... nie mogę jakoś sobie wyobrazić, żeby związek miał trwać tydzień... to żaden związek tylko znajomość + łóżko... jeśli dwie strony chcą tego samego to nie widzę w tym nic złego i dziwnego...


A co powiesz, jeśli bez seksu? ;) To co to wtedy jest?

Ja nie upieram się, że to związek, bo dla mnie jest to związek, ale są osoby, które tak to definiują.
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez MałyGłód » 20 cze 2007, o 15:02

Pinkberry napisała: Ja jednak jestem za drugim rozwiazaniem: dwie kobiety obsesyjnie szukające opieki mogą stworzyc co najwyzej lesbijska masakre piła mechaniczną.


Dobre :)
To ja, Mały Głód. Obrzydliwy typ. Dowalam biednemu Skatowi. Uczepiam się biednego i poszkodowanego Skata. Zbanujcie mnie na zawsze.
MałyGłód
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 542
Dołączyła: 23 lut 2007, o 00:00

Postprzez AssaAbloy » 20 cze 2007, o 15:07

Mnie sie zdaje, ze Ciri nie chodzilo o dlugosc trwania zwiazkow. To jest pochodna jego jakosci :)

Sek w tym, ze wiele osob szuka partnera z desperacji. Wtedy poprzeczka zdecydowanie sie obniza - jest sie w stanie zaakceptowac osobe, ktora normalnie, przy rzetelnej ocenie, nie mialaby szans. Potrzeba bycia z kims jest tak wielka, ze przewyzsza ewentualny dyskomfort bycia z niewlasciwa osoba.
A potem - same klopoty :)
Ktore czesto mozna bylo przewidziec.
Avatar użytkowniczki
AssaAbloy
super forma
super forma
 
Posty: 5491
Dołączyła: 25 wrz 2004, o 23:00

Postprzez Ciri » 20 cze 2007, o 15:08

Ciri napisała:Sims, jest różnica pomiędzy świadomym skakaniem z kwiatka na kwiatek, a desperacją. ;)


AssaAbloy napisała:Mnie sie zdaje, ze Ciri nie chodzilo o dlugosc trwania zwiazkow. To jest pochodna jego jakosci :)

Sek w tym, ze wiele osob szuka partnera z desperacji. Wtedy poprzeczka zdecydowanie sie obniza - jest sie w stanie zaakceptowac osobe, ktora normalnie, przy rzetelnej ocenie, nie mialaby szans. Potrzeba bycia z kims jest tak wielka, ze przewyzsza ewentualny dyskomfort bycia z niewlasciwa osoba.
A potem - same klopoty :)
Ktore czesto mozna bylo przewidziec.


Otóż to. :)
you’ve got to take this moment
then let it slip away
let go of complicated feelings

Obrazek
Avatar użytkowniczki
Ciri
super forma
super forma
 
Posty: 5823
Dołączyła: 13 lis 2004, o 00:00
Lokalizacja: Cracovie

Postprzez Lilla » 20 cze 2007, o 15:17

bez sexu to co najwyżej fascynacja... lub przyjaźń
ja mam cos podobnego... ale zeby nazywać to zwiazkiem to nie przyjaźń po prostu i już...
Frailty, thy name is woman!
Avatar użytkowniczki
Lilla
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 491
Dołączyła: 17 wrz 2006, o 23:00
Lokalizacja: ze świąt

Postprzez ruby » 20 cze 2007, o 17:49

AssaAbloy napisała:Sek w tym, ze wiele osob szuka partnera z desperacji. Wtedy poprzeczka zdecydowanie sie obniza - jest sie w stanie zaakceptowac osobe, ktora normalnie, przy rzetelnej ocenie, nie mialaby szans. Potrzeba bycia z kims jest tak wielka, ze przewyzsza ewentualny dyskomfort bycia z niewlasciwa osoba.
A potem - same klopoty :)
Ktore czesto mozna bylo przewidziec.


Święte słowa Assa :)
Avatar użytkowniczki
ruby
super forma
super forma
 
Posty: 1917
Dołączyła: 18 cze 2004, o 01:08

Postprzez Wild Rose » 20 cze 2007, o 21:16

Widzę, że tu się wielka dyskusja rozpętała ;-)

A ja chyba nieprecyzyjnie wyraziłam - nie szukam nikogo "już, teraz, natychmiast" - na razie robię porządek z sobą samą i czuję się całkiem dobrze :)

I z pewnością nie gonię za związkami, bo jak dotąd byłam tylko w jednym, trwającym kilka miesięcy.

Jasne, można być samemu i czuć się z tym świetnie. A ja myślę raczej tak ogólnie, przyszłościowo... Brak mi doświadczenia, stąd pytania i wątpliwości :roll:
Avatar użytkowniczki
Wild Rose
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 310
Dołączyła: 16 cze 2007, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Superzero » 21 cze 2007, o 00:34

ruby napisała:Ciri :) Są kobiety, które tak zwyczajnie, nie potrafią być same. Może nie mogą wytrzymać same ze sobą dlatego chcą część własnego ciężaru złożyć na barki innej :twisted: :wink: Poza tym rozejrzyj się wokół, z jak wielu różnych powodów, niekoniecznie z miłości kobiety są ze sobą. Te sensy istnienia razem, czy osobno bywają przeróżne. Dlatego tak wiele jest rozwiązków ;)


Wspaniałe ujęcie. Naprawdę. Sensy istnienia razem, piękne!

Wiecie co, stan "singielski" jest bardzo fajny :roll:
Poza tym, nie wyobrażam sobie poszukiwania tej drugiej, zakochanie zwykle spada niespodziewanie, gdzieś tam na horyzoncie pojawia się jakaś osoba z którą akurat coś nas łączy, poznajemy się bliżej i nagle spotrzegamy, że ona jest szalenie fascynująca, no i jak już "wpadliśmy" rozkładając ramiona, to wtedy trzeba już świadomie działać, dawać do zrozumienia, rozkochiwać... :cool:
Avatar użytkowniczki
Superzero
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 795
Dołączyła: 23 maja 2007, o 23:00
Lokalizacja: Kraków

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

Kto przegląda forum

Przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowniczek i 1 gość

cron