Życie z kobietą niezróważona

Morze Miłości i Ocean Żalu po stracie ukochanych. Miłosne wyznania, rady na udane związki.

Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 3 lut 2010, o 20:38

Witam:)

Mam wielki problem, który mnie przeraża.Poznalam kilka mięsiecy temu kobietę bylyśmy razem przez miesiąc
wszystko bylo pięknie aż do czasu jak sie jej spytalam co do mnie czuje.Wycofała sie a potem zerwała.Spotkałyśmy sie
i spokojnie rozmawiałam z nią chciala przyjażni więc sie na to zgodziłam.Próbowałam być przyjacielem dla niej pomagalam jej
zawsze mogla na mnie liczyc aż tu nagle zaczeła sie chamsko zachowywać obrażać sie o byle co.Raz mówiłam że na nia lece
innym razem że ja zlewam.W koncu przyznala się że bierze leki antydepresyjne bo ma depresje!
Raz jest mila a za chwile chamska,wściekła.Miałysmy razem jechać na kilka dni zagranice zapłacilismy za bilety
a ona dzień przed wyjazdem sie wycofała!!Nie wiem czy ona sie bawi mna i wykorzystuje moja dobroc ze na nia nie krzycze
tylko grzecznie tlumacze.Jestem w szoku po tym jak mnie potraktowała.Powinnam jej unikać?Kto wie do czego jest zdolna?
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 3 lut 2010, o 20:52

ciekawa jestem co to za depresja, może co innego, inny rodzaj choroby?
ciekawa, bo własnie mam kaca po znajomości z kimś takim, dobrze, że tylko mailowego - podobne objawy - raz ok. to znowu atak agresji, chamstwa i obrażania,
co możesz poradzić, żeby funkcjonować i pomagać jej to musisz wiedzieć, co jej jest, znać dokładnie historię jej choroby i jej nazwę
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 3 lut 2010, o 20:53

Tak, historia choroby jest niezbędna.

Uciekaj.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez trust_me » 3 lut 2010, o 21:13

Jeżeli Ci na niej zależy, to możesz próbować. Jednak odradzam robienie z siebie bohatera w takiej sytuacji. Z jednej strony ciężko odejść, bo przecież jest chora. Ale z drugiej strony z jakiej racji masz ciągle żyć na huśtawce. Z doświadczenia wiem, że żeby takiej osobie pomóc, to trzeba być samemu niezwykle silnym, opanowanym i emocjonalnie zrównoważonym. Jeżeli już teraz masz jakieś wątpliwości, to chyba nie ma sensu brnąć w to dalej. Bo gdy sama nie dajesz sobie z tym rady, tym bardziej nie będziesz mogła pomóc jej.
bez ciebie mróz . . .
Avatar użytkowniczki
trust_me
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 7
Dołączyła: 2 lut 2010, o 23:08

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 3 lut 2010, o 21:16

Jak dla mnie osoba, która zamiast udać się do psychiatry, tudzież psychologa, szuka pomocy na forum internetowym, nie jest osobą na tyle odpowiedzialną, żeby być z kimś niezrównoważonym.
Stąd moja rada - uciekaj dla jej dobra.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 3 lut 2010, o 21:17

Mabroder napisała:Powinnam jej unikać?Kto wie do czego jest zdolna?


Nic mi nie wiadomo, jakoby chamstwo było charakterystycznym objawem depresji.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez luz_ak » 3 lut 2010, o 21:36

Piszesz, że znacie się kilka miesięcy... Czasami prawdziwe wnętrze człowieka można poznać po paru dobrych latach (wszystko zależy od charakteru). Albo Ci zależy i jesteś z nią po to, aby jej pomóc i wspierać ją lub po prostu nie babraj się w takie historie i żyj sobie spokojnie. Jeżeli już teraz Cię to wszystko irytuje to ją też zacznie... na Twoim miejscu byłabym za tą drugą opcją. Ale Twoje życie, Twój wybór. Pozdrawiam : ).
Szukajcie, szukajcie i tak nie znajdziecie.
Avatar użytkowniczki
luz_ak
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 40
Dołączyła: 27 sty 2010, o 15:39
Lokalizacja: Tichau

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 3 lut 2010, o 22:23

Chyba nie przeczytalyscie tego dokladnie co napisalam!Nie jestem z nia!rzucila mnie bez powodu i chciala przyjazni
a ta przyjazn jest dla mnie horrorem do ona jest niezrowazona przychcznie i na moja dobroc reaguje chamstwem
i obawiam sie o wlasne zdrowie i zycie!!
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 3 lut 2010, o 22:24

I po co te nerwy? :roll:
Jak sie obawiasz to utnij kontakt i tyle.
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 3 lut 2010, o 22:25

A co to za różnica: przyjaźń a związek? Szczególnie, że ostatnimi czasy nawet seks nie stanowi granicy...
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Maduro » 3 lut 2010, o 22:25

uciekaj dziewczyno uciekaj
Zapomnienie jest rozkoszą dla leniwego umysłu, mojego umysłu.
Avatar użytkowniczki
Maduro
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 48
Dołączyła: 25 wrz 2009, o 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez misiam » 3 lut 2010, o 22:49

Mabroder napisała:ona jest niezrowazona przychcznie i na moja dobroc reaguje chamstwem
i obawiam sie o wlasne zdrowie i zycie!!



no tak,jeśli obawiasz się o swoje Życie bo Kobieta dzień przed wycieczką się rozmyśliła to rzeczywiście poważny problem.......masz Ty.
Avatar użytkowniczki
misiam
super forma
super forma
 
Posty: 1095
Dołączyła: 24 maja 2009, o 01:00
Lokalizacja: Pałac Kultury i Nauki.

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez misiam » 3 lut 2010, o 22:51

generalnie:) ja na (nadmierną,czyt.-wtedy,kiedy nie należy być dobrym :D Jeśli rozumiesz co mam na myśli) dobroć reaguje niezbyt dobrze.
8)
Avatar użytkowniczki
misiam
super forma
super forma
 
Posty: 1095
Dołączyła: 24 maja 2009, o 01:00
Lokalizacja: Pałac Kultury i Nauki.

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez babette » 3 lut 2010, o 23:31

Mabroder napisała:Chyba nie przeczytalyscie tego dokladnie co napisalam!Nie jestem z nia!rzucila mnie bez powodu i chciala przyjazni
a ta przyjazn jest dla mnie horrorem do ona jest niezrowazona przychcznie i na moja dobroc reaguje chamstwem
i obawiam sie o wlasne zdrowie i zycie!!


A nie mogłabyś się dopisywać do swojego poprzedniego tematu?
Bo ja potem nie wiem, czy to już było czy nie... :scratch:
"musi istnieć coś szczególnego, coś znacznie mocniejszego, coś wartościowszego w związkach (...) heteroseksualnych"
Avatar użytkowniczki
babette
super forma
super forma
 
Posty: 6663
Dołączyła: 24 paź 2005, o 23:00
Lokalizacja: Spod Grunwaldu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez oraya » 3 lut 2010, o 23:33

Nie było. Tam kończyło sie ze załatwiaja wyjazd tzn Mabroder załatwia
"... ja nic nie sądzę, głowa mnie od tego boli. Źle robi na mózg"
Avatar użytkowniczki
oraya
super forma
super forma
 
Posty: 2277
Dołączyła: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: z zakrętu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez babette » 3 lut 2010, o 23:36

No tak, ale trzeba poszukać i sprawdzić. Jako powieść w odcinkach powinno być w jednym kawałku.
"musi istnieć coś szczególnego, coś znacznie mocniejszego, coś wartościowszego w związkach (...) heteroseksualnych"
Avatar użytkowniczki
babette
super forma
super forma
 
Posty: 6663
Dołączyła: 24 paź 2005, o 23:00
Lokalizacja: Spod Grunwaldu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 4 lut 2010, o 02:10

Misiam chyba ty jestes tez niezrowazona skoro myslisz ze ja uwazam ja za chora przychicznie bo nie pojechala ze mna na wycieczke!!Tu chodzi o jej chamskie zachowanie i czyny ktore sie nasilaja wobec mojej osoby.Raz jest dobra a na drugi dzien
juz cos sobie ubzdura i mnie atakuje slownie i nie tylko.Zreszta kobiety ze slaska nie maja w wiekszosci normalnej przychiki
a moze to wina srodowiska les??Dobroc moja dobroc polega na tym ze nie daje sie sprowokowac i to jest normalne zachowanie.
Chodz wiem ze w kraju ktory jest niestety moja ojczyzna jak sie nie jest chamskim i zlosliwym to sie jest nienormalnym.
I jak w tym kraju ma byc dobrze?jak ludzie maja chore podejscie do zycia??
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 4 lut 2010, o 02:21

Mabroder napisała:Zreszta kobiety ze slaska nie maja w wiekszosci normalnej przychiki

Umarłam :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

To by wiele wyjasniało.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez lambda » 4 lut 2010, o 08:43

Mabroder napisała:Zreszta kobiety ze slaska nie maja w wiekszosci normalnej przychiki
a moze to wina srodowiska les?


Srodowiska les na pewno , ale rowniez emisji dwutlenku wegla i azotu.

ZAMIENIE KONTO Z POŁOWY 2004 NA KONTO Z OPROCENTOWANIEM 80%
Avatar użytkowniczki
lambda
super forma
super forma
 
Posty: 1366
Dołączyła: 14 cze 2004, o 23:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez trust_me » 4 lut 2010, o 10:48

tak czytam ten wątek i czytam... i z każdym postem autorki szerzej otwieram oczy. najpierw prosisz o pomoc a jak ktoś obiektywnie spojrzy na sytuację, to atakujesz i obrażasz osoby, które się wypowiadają. Trochę pokory... lub chociaż kultury.

Może jak ktoś się na Ciebie wkurzy nie oczekuje od Ciebie dobroci i głaskania po główce? Czasem takie świętobarankowate zachowanie bardziej prowokuje i zniechęca do dalszych kontaktów niż porządne oczyszczenie atmosfery.
...a na koniec to chamstwo i ataki raczej nie mają za wiele wspólnego z lekami antydepresyjnymi.
bez ciebie mróz . . .
Avatar użytkowniczki
trust_me
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 7
Dołączyła: 2 lut 2010, o 23:08

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez misiam » 4 lut 2010, o 12:27

Mabroder napisała:Misiam chyba ty jestes tez niezrowazona



Ale proooooszę mnie nie obrażać. Jestem najbardziej zrówznoważoną Kobietą na tym świecie. :shock: :lol:
Avatar użytkowniczki
misiam
super forma
super forma
 
Posty: 1095
Dołączyła: 24 maja 2009, o 01:00
Lokalizacja: Pałac Kultury i Nauki.

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 4 lut 2010, o 14:02

trust_me napisała:tak czytam ten wątek i czytam... i z każdym postem autorki szerzej otwieram oczy. najpierw prosisz o pomoc a jak ktoś obiektywnie spojrzy na sytuację, to atakujesz i obrażasz osoby, które się wypowiadają. Trochę pokory... lub chociaż kultury.

Może jak ktoś się na Ciebie wkurzy nie oczekuje od Ciebie dobroci i głaskania po główce? Czasem takie świętobarankowate zachowanie bardziej prowokuje i zniechęca do dalszych kontaktów niż porządne oczyszczenie atmosfery.
...a na koniec to chamstwo i ataki raczej nie mają za wiele wspólnego z lekami antydepresyjnymi.


ha ha ha
skąd ja to znam? robienie balona z autorki , z tego wynika, że tamta, opsywana osoba jest zrównoważona, a autorka niezrównowazona,
i jaką tu pomocą się wykazujecie? robicie sobie szopkę i tyle
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 4 lut 2010, o 14:42

coala napisała:skąd ja to znam? robienie balona z autorki , z tego wynika, że tamta, opsywana osoba jest zrównoważona, a autorka niezrównowazona...


Jeśli ma być historyjka o świętej i potworze, to wszystko jedno, która zagra potwora.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 4 lut 2010, o 14:45

tylko, że to jest kwestia interpretacji - czy to jest "historyjka" i czy o "świętej i potworze",
byc może to kwestia podejścia? intencji? czy chcemy pomóc czy się pobawić czyimś kosztem?
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 4 lut 2010, o 14:50

coala napisała:byc może to kwestia podejścia? intencji?


Niewątpliwie.
Czy autorka chce podpowiedzi, jak rozwiązać problem, czy żeby się nad nią poużalano?
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 4 lut 2010, o 17:05

bez wątpienia nikt tu się nie użalał - to trzeba umieć tak w ogóle, a po drugie rozwiązanie problemu nie polega na jego bagatelizacji, czyż nie?
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez szajbina » 4 lut 2010, o 17:57

Wilekim atutem jest Twoja cierpliwość..miesiac Waszego związku to troche malo... ALe liczy się to, czy zalezy Ci na niej,czy zakochalas się i czy chcesz walczyc z Jej demonami. Bierze leki więc jest bardzo dobrze...za jakis czas powinny sie ustabilizować jej emocje.Bycie z kims kto ma problemy psychologiczne to jak rzucenie wyzwania blahemu życiu.Pytanie czy jestes w stanie uslyszec "nienawidze Cie"....a za 5minut..."kocham Cie".
Anarchia w głowie to początek wyzwolenia.
Avatar użytkowniczki
szajbina
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 2
Dołączyła: 2 sty 2010, o 23:23

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 4 lut 2010, o 20:26

coala napisała: bez wątpienia nikt tu się nie użalał

Też się na to zawsze na początku nabieram.

coala napisała: rozwiązanie problemu nie polega na jego bagatelizacji

Rozwiązanie problemu polega często na odkryciu, że problemu nie ma.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 5 lut 2010, o 12:55

DZIEKUJE COALA:)Jako jedyna z niewielu zrozumialas o co mi chodzi:)Nie spotkalam sie nigdy z takim przypadkiem jak ta kobieta o ktorej pisze i dlatego chcialam od Was drogie forumowiczki obiektywnej oceny a nie uzalania sie nademna bo tego nie potrzebuje a juz tym bardziej krytykowania mnie za to ze wyzbylam sie reagowania chamstwem na chamstwo
a zamiast tego probuje dana osobe zrozumiec i negatywne emocje zamienic na porozumienie:)
JESZCZE RAZ DZIEKUJE:)
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 5 lut 2010, o 13:14

Ależ nie ma za co :wink:
Czy pomocne w ogarnięciu Twojej historii było odkrywcze stwierdzenie austin_alex , że problemu nie masz? 8)
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Aerin » 5 lut 2010, o 16:41

coala napisała:ha ha ha
skąd ja to znam? robienie balona z autorki , z tego wynika, że tamta, opsywana osoba jest zrównoważona, a autorka niezrównowazona,
i jaką tu pomocą się wykazujecie? robicie sobie szopkę i tyle

Święta racja. Autorka po prostu wczuwa się, by lepiej zaprezentować zachowanie drugiej strony.

Mabroder, jeśli bardziej obawiasz się o siebie, niż o nią, to angażowanie się nie jest dobrym pomysłem. Co się stanie, gdy dasz jej grunt, a potem stwierdzisz, że jednak nie wytrzymasz i bye? Pomoc takiej osobie, to nie tylko dobre chęci, ale też odpowiedzialność. Jeżeli to za dużo, a mimo wszystko chcesz jej pomóc, to znajdź jej kogoś, kogo stać na więcej.

Aha. Huśtawka emocjonalna w depresji to normalne.
Avatar użytkowniczki
Aerin
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 792
Dołączyła: 15 sty 2010, o 12:29
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez pleasure » 5 lut 2010, o 20:40

Byłam w podobnej sytuacji. Bardzo długo to trwało. Lepiej odejść dla własnego zdrowia
pleasure
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 4
Dołączyła: 3 cze 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 5 lut 2010, o 20:48

coala napisała:Czy pomocne w ogarnięciu Twojej historii było odkrywcze stwierdzenie austin_alex , że problemu nie masz? 8)


A może przynajmniej w nim przeszkodziło?
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 6 lut 2010, o 12:09

Hej Coala :)coz stwierdzenie austin_alex ze problemu nie ma pozostawie bez komentarza.Jej wypowiedz mowi sama za siebie.
Gretchen twierdzi ze sama powinnam isc do psychiatry..coż..nie czuje sie osobą z depresją inaczej radze sobie z moimi problemami niz leki antydepresyjne.Napisalam post gdyz chcialam podzielic sie swoimi doswiadczeniami i poznac opinie
ktore przeszly to samo co ja przechodze.To jest temat rzeka i powinnien byc kiedys na poscie zachowanie i opinie innych
forumowiczek wobec wystawionych postow.Z mojego doswiadczenia widac ze wiekszosc nie rozumie co jest w poscie napisane i wydaje opinie
krytykujace mnie co tez o nich swiadczy rozhisteryzowanych niedojrzalych emocjonalnie kobietach.
Ale Tobie nie musze tego tlumaczyc:)Wiesz o tym doskonale:)
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez oraya » 6 lut 2010, o 13:14

Mabroder napisała:.To jest temat rzeka i powinnien byc kiedys na poscie zachowanie i opinie innych
forumowiczek wobec wystawionych postow.Z mojego doswiadczenia widac ze wiekszosc nie rozumie co jest w poscie napisane i wydaje opinie


Było. I o byciu z kobietami niezrównażonymi i z chorymi psychicznie i tymi, u których to skutkuje próbami samobójczymi. Wystarczy trochę sie postarać i poszukać.
A podejście...cóż to juz 3 odcinek Twojej sagi. Zastanów się może czy Twoja kobieta po miesiącu nie chciała się wycofac właśnie dlatego, ze była świadoma swoich problemów i nie chciała narażać Cie na sytuacje, którer teraz maja miejsce.
Wyjścia masz dwa: albo namówić ją na leczenie albo odejść. Innych dróg nie ma
"... ja nic nie sądzę, głowa mnie od tego boli. Źle robi na mózg"
Avatar użytkowniczki
oraya
super forma
super forma
 
Posty: 2277
Dołączyła: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: z zakrętu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Aerin » 6 lut 2010, o 15:05

Skoro z doświadczenia wiesz, że dziewczyny nie rozumieją twoich wypowiedzi, a chcesz jakiejś porady, to czy nie powinnaś się postarać pisać precyzyjniej?

Oraya, bierze antydepresanty. Sama ich sobie nie zapisuje.
Depresja to także choroba najbliższych chorego, jak to ładnie Rua napisała.
O tym, że podejście "zapisać kogoś na leczenie i problem z głowy" jest be, już było.
Avatar użytkowniczki
Aerin
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 792
Dołączyła: 15 sty 2010, o 12:29
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez oraya » 6 lut 2010, o 15:16

Aerin napisała:O tym, że podejście "zapisać kogoś na leczenie i problem z głowy" jest be, już było.

ale wspierać go w tym to juz inna bajka.
Zapomniałam o wyjściu trzecim: nie robić nic za to wylewać publicznie żale jakie to nieszczęście mnie spotkało
"... ja nic nie sądzę, głowa mnie od tego boli. Źle robi na mózg"
Avatar użytkowniczki
oraya
super forma
super forma
 
Posty: 2277
Dołączyła: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: z zakrętu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez frogi » 6 lut 2010, o 15:23

oraya napisała:ale wspierać go w tym to juz inna bajka.


Czasami się po prostu nie da.
Konkret. Realizm. Doświadczenie. Życie! Samo życie! Stale zyskuje na wartości, ciągle idzie w cenę...
Avatar użytkowniczki
frogi
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 699
Dołączyła: 9 sty 2007, o 00:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez papryczka » 6 lut 2010, o 15:37

Wspierać można okazywać zawsze. Tylko nie zawsze rzeczy toczą się po naszej myśli.
Nie ufaj swemu sercu, łaknie twej krwi.
Avatar użytkowniczki
papryczka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 47
Dołączyła: 20 lis 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez papryczka » 6 lut 2010, o 15:38

Wsparcie chciałam rzec :P
wybaczcie spam ;p
Nie ufaj swemu sercu, łaknie twej krwi.
Avatar użytkowniczki
papryczka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 47
Dołączyła: 20 lis 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez frogi » 6 lut 2010, o 15:53

papryczka napisała:Wspierać można okazywać zawsze. Tylko nie zawsze rzeczy toczą się po naszej myśli.


Zdarza się, że właśnie "wspieranie" polega, na nie okazywaniu go. :wink:
Konkret. Realizm. Doświadczenie. Życie! Samo życie! Stale zyskuje na wartości, ciągle idzie w cenę...
Avatar użytkowniczki
frogi
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 699
Dołączyła: 9 sty 2007, o 00:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez oraya » 6 lut 2010, o 16:18

Tak, a na pewno głaskanie po główce i okazywanie własnej wspaniałości jest ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna. No dobra, po główce czasami pogłaskać trzeba każdego :wink:

Bierze adtydepresanty, ok, ale depresja czy zaburzenia psychiczne to nie zapalenie oskrzeli, same leki nie pomoga.
A problem i tak pewnie jest w tym, ze dziewczyna juz dawno powiedziała, że z Mabroder być nie chce.
"... ja nic nie sądzę, głowa mnie od tego boli. Źle robi na mózg"
Avatar użytkowniczki
oraya
super forma
super forma
 
Posty: 2277
Dołączyła: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: z zakrętu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 6 lut 2010, o 17:08

Oraya tu nie chodzi o glaskanie po gowce tylko o zdrowe relacje nie wyrzywania sie na kims i mszczenia .Problem nie polega na tym ze ona nie chce ze mna byc tylko ze przyjazn jaka mielismy pielegnowac zamienia sie w koszmar.Nie mam ochoty w kolko tego samego pisac bo i tak tylko niektore z Was rozumieja co mam na mysli.Szkoda mojego czasu bo zamiast neutralnych opini Forumowiczki dopisuja wlasna wersje mojego problemu. :shock:
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez coala » 6 lut 2010, o 17:48

z wypowiedzi orayi wynika, że ona nie chce z Tobą być, a Ty się jej narzucasz przyjaźnią, problem ustanie, jak przestaniesz sie jej narzucać
Avatar użytkowniczki
coala
super forma
super forma
 
Posty: 1002
Dołączyła: 5 maja 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez papryczka » 6 lut 2010, o 18:04

Przecież nie twierdzę, że wspieranie musi być tak widoczne, w stylu "pogłaszcz główkę".

Mabroder, jeśli zależy Ci na tej znajomości... powinnaś być cały czas w gotowości i uważać na to, co mówisz i robisz. Nie odtrącaj dziewczyny i nic na niej nie wymuszaj (ofc nic nie sugeruję!). Ona może często po prostu nie panować nad sobą i postępować bardzo nieprzewidywalnie, jeśli motają nią emocje.
Powinnaś sobie też zdawać sprawę, że leczenie może nic nie dawać, ba nawet jeszcze bardziej rozp... myślenie...
Nie wiem, czy to pomoże, to delikatna sprawa. Postępuj, jak uważasz.
ps. myślisz, że sięj ej narzucasz?
czym się
Nie ufaj swemu sercu, łaknie twej krwi.
Avatar użytkowniczki
papryczka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 47
Dołączyła: 20 lis 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 6 lut 2010, o 19:15

Wlasnie ze sie nie narzucam!!!ona wymyslila ze chce sie przyjaznic nie ja.I wyjazd tez wymyslila ja sie tylko zgodzilam.
Nieb widzialam jej od 3 tygodni prawie sie nie oddzywam az mi sms napisala ze ja zlewam!!A Forumowiczki oczywiscie wlasna wersje dopisaly.Dziekuje tym nielicznym ktore zrozumialy i dobrze odebraly moj problem:)
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez oraya » 6 lut 2010, o 19:19

papryczka napisała:jeśli zależy Ci na tej znajomości... powinnaś być cały czas w gotowości i uważać na to, co mówisz i robisz. Nie odtrącaj dziewczyny i nic na niej nie wymuszaj (ofc nic nie sugeruję!). Ona może często po prostu nie panować nad sobą i postępować bardzo nieprzewidywalnie, jeśli motają nią emocje.


Jednym słowem traktuj ją jak przysłowiowe "śmierdzące jajo" i uważaj żeby niczym jej nie sprowokować, zapominając zupełnie o sobie i swoich potrzebach? Cenzuruj się a po jakimś czasie terapia będzie bardziej potrzebna Ci niz jej? bo możesz być pewna, ze kiedy będziesz tak postępowała ona do perfekcji opanuje sztukę obarczania Cue za każdy swój wybuch.
Świetny plan

a żeby nie było że bredzę o czymś o czym pojęcia nie mam: tak, byłam w takim związku. Nie polecam
"... ja nic nie sądzę, głowa mnie od tego boli. Źle robi na mózg"
Avatar użytkowniczki
oraya
super forma
super forma
 
Posty: 2277
Dołączyła: 16 lis 2008, o 01:00
Lokalizacja: z zakrętu

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez -Aglaja- » 6 lut 2010, o 19:25

papryczka napisała:Przecież nie twierdzę, że wspieranie musi być tak widoczne, w stylu "pogłaszcz główkę".

Mabroder, jeśli zależy Ci na tej znajomości... powinnaś być cały czas w gotowości i uważać na to, co mówisz i robisz. Nie odtrącaj dziewczyny i nic na niej nie wymuszaj (ofc nic nie sugeruję!).

Podporządkowywanie się komukolwiek wbrew własnej woli jest niezbyt dobrym pomysłem. Jeśli jest to osoba niezrównoważona czyli nie panująca nawet nad sobą, jak można dojść do wniosku, że najlepszym wyjściem jest dać się jej kierować?
Avatar użytkowniczki
-Aglaja-
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 820
Dołączyła: 5 paź 2006, o 23:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez papryczka » 6 lut 2010, o 19:57

oraya napisała:Jednym słowem traktuj ją jak przysłowiowe "śmierdzące jajo" i uważaj żeby niczym jej nie sprowokować, zapominając zupełnie o sobie i swoich potrzebach?

Gdzież to wyczytałaś, żeby "traktować ją jak "śmierdzące jajo""? I niby dlaczego ktoś, kto chce komuś pomóc w takiej sytuacji musi w zupełności siebie poświęcać? Wybacz, ale chyba nie w moim poście.
Aglaja napisała:Podporządkowywanie się komukolwiek wbrew własnej woli jest niezbyt dobrym pomysłem. Jeśli jest to osoba niezrównoważona czyli nie panująca nawet nad sobą, jak można dojść do wniosku, że najlepszym wyjściem jest dać się jej kierować?

No nie mówię, żeby się podporządkować! I jeszcze wbrew własnej woli! Nie wiem, czy to tak trudno było odczytać - pisałam, że jeśli chce podtrzymywać z ową dziewczyną znajomość, musi uważać na to, co robi, wypowiada itp. Nie musi przy tym zaraz poświęcać całego swojego życia dla niej.
A skoro Mybroder stwierdziła, że chce zakończyć tą znajomość to nie pozostaje nic innego, jak odciąć się od dziewczyny.

oraya napisała:Cenzuruj się a po jakimś czasie terapia będzie bardziej potrzebna Ci niz jej? bo możesz być pewna, ze kiedy będziesz tak postępowała ona do perfekcji opanuje sztukę obarczania Cue za każdy swój wybuch.
Świetny plan

To, jak się zaangażujesz i jak będziesz postępować, zależy od Ciebie.
Jak pisałam, to delikatna sprawa. I nie masz tu z góry ustalonego schematu.

I żeby również nie było, że bredzę, o czymś, o czym pojęcia nie mam: to mój bliski przyjaciel nauczył mnie innego spojrzenia na takie sprawy.
Nie ufaj swemu sercu, łaknie twej krwi.
Avatar użytkowniczki
papryczka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 47
Dołączyła: 20 lis 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 8 lut 2010, o 23:23

Mabroder napisała:Gretchen twierdzi ze sama powinnam isc do psychiatry..coż..nie czuje sie osobą z depresją inaczej radze sobie z moimi problemami niz leki antydepresyjne

Nie napisałam niczego takiego.
Stwierdziłam tylko, że ty jej i tak nie pomożesz.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 8 lut 2010, o 23:29

gretchen napisała:Stwierdziłam tylko, że ty jej i tak nie pomożesz.


Ty jej tez nie.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 8 lut 2010, o 23:41

austin_alex napisała:
gretchen napisała:Stwierdziłam tylko, że ty jej i tak nie pomożesz.


Ty jej tez nie.

Dlatego zasugerowałam pomoc psychiatry bądź psychologa. W końcu od czegoś są. I zdziwiło mnie, że niektórzy wolą szukać pomocy na forum internetowym, gdzie jest wielu pomocnych teoretyków.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Rua » 9 lut 2010, o 00:42

gretchen napisała:Dlatego zasugerowałam pomoc psychiatry bądź psychologa. W końcu od czegoś są. I zdziwiło mnie, że niektórzy wolą szukać pomocy na forum internetowym, gdzie jest wielu pomocnych teoretyków.


Popieram. Owszem, mówimy tu nie o związku, a o zaledwie kilkumiesięcznej znajomości, jeżeli jednak jej celem ma być budowanie przyjaźni czy ogólnie bliskich relacji, to jakieś sensowne zainteresowanie chorobą przyjaciółki wypadałoby okazać. A nie obrabiać jej tyłek na forum, jakaż to straszna zołza. Chusteczka z tym, że chora.
Mabroder, mnie osobiście rozwaliły w Twoim poście dwie rzeczy:
1) Tytuł: "Życie z kobietą niezrównoważoną" - dziewczyno, Ty z nią nie żyjesz. Żyje z nią zapewne jej rodzina, Ty zaś czasem się z nią tylko widujesz, spałyście ze sobą parę razy, to co Was łączy trudno nawet mianem przyjaźni określić (chyba, że wrócimy do definicji szkolnej: miesiąc siedzenia razem w ławce=przyjaźń na całe życie). Więc nie przesadzaj, z łaski swojej.
2) Dramatyczne zakończenie "kto wie do czego jest zdolna", poprzedzone opisem głównych "grzechów" - otóż: rzeczona "przyjaciółka" miewa strasznie upierdliwe huśtawki nastrojów oraz - co dla mnie pobiło wszelkie rekordy - dała d.py rezygnując w ostatniej chwili ze wspólnego wyjazdu. Nooo, skoro sytuacja tak się rozwija, to dziewczyna na bank planuje teraz poderżnięcie Ci gardła. A z Twoich jelit zrobi sobie naszyjnik :shock: Ech, do Ciebie, Boże, w którymbądź kościele...

Gdybyś zaś, szanowna Mabroder, połowę energii zmarnowanej na tegoż posta przeznaczyła na wpisanie w google prostego hasła "depresja", dowiedziałabym się: czym jest ta choroba, jak się objawia, jakie są jej rodzaje, jak postępować z chorym, etc. Zrozumiałabyś zapewne, że te cholerne huśtawki nastrojów nie są zamierzone, że po fazie euforii przychodzi taki moment kiedy ledwo ręką i nogą można ruszyć i niestety - tego nie da się zaplanować z wyprzedzeniem, więc doszukiwanie się drugiego dna w gwałtownym wycofywaniu się chorego w kąt nie ma sensu, zrozumiałabyś może nawet to, że w takiej sytuacji nic tak nie pomaga jak zwykła, szczera, otwarta rozmowa. Osoba chora na depresję często nie zdaje sobie sprawy z tego jak jej stan wpływa na innych. Gdybyś zaś trafiła przy okazji na forum osób z depresją (niekoniecznie homoseksualnych) poczytałabyś sobie jakie metody stosują chorzy i ich bliscy, żeby nie zrobić sobie nawzajem krzywdy. I nie mówię tu o krzywdzie fizycznej.
Podpowiem jak sobie radzić z huśtawką nastrojów: w moim przypadku nieocenione okazało się używanie haseł - kluczy. Gdy czułam nadchodzącą falę szału rzucałam krótkie "muszę pobyć chwilę sama" i nikt nie zadawał zbędnych pytań. Miałam czas na ochłonięcie. Potem wracałam "do ludzi". A kiedy dopadło mnie całkowite dno i byłam w stanie jedynie siedzieć w fotelu i gapić się na ścianę, hasłem było "jestem pies Pluto" - i wszystko stawało się jasne. Czyli jednak da się "żyć z kobietą niezrównoważoną", o dziwo.

Nie masz najmniejszego obowiązku pomagać tej dziewczynie, nie musisz mieć w sobie ani dość siły ani dość chęci do tego. Jeżeli jednak faktycznie chcesz, żeby Wasza znajomość przerodziła się w przyjaźń, zachowaj minimum zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Zamiast pleść językiem na forum i czekać aż ktoś podsunie Ci gotowe rozwiązanie poszukaj tego rozwiązania z nią. Tego zazwyczaj wymaga się od przyjaciół.
Nie patrz laleczko - finał może być mroczny
Avatar użytkowniczki
Rua
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 89
Dołączyła: 28 lip 2003, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin/reszta świata

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Rua » 9 lut 2010, o 00:45

Poprawka: "dowiedziałabyś się" a nie "dowiedziałabym się". Na ten temat wiem aż za dużo :twisted: Gdzie ta piiiiii edycja?!
Nie patrz laleczko - finał może być mroczny
Avatar użytkowniczki
Rua
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 89
Dołączyła: 28 lip 2003, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin/reszta świata

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 9 lut 2010, o 17:10

Rua nie skomentuje twojego wpisu bo szkoda na to mojego czasu.Nie czytasz dokladnie i nie znasz tematu to sie nie wypowiadaj, bo z nia sie nie da rozmawiac!!Ameryki nie odkrylas ze rozmowa jest podstawa zrozumienia.
Forum jest po to zeby sie wypowiedziec i pokazac swoj problem i podzielic sie doswiadczeniami i poznac doswiadczenia innych.
Sprawdz sobie w google ktore tak reklamujesz co wyraz forum znaczy
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 9 lut 2010, o 17:17

Moja własna ciekawość mnie kiedyś zabije :roll:

* Forum - rynek miasta w starożytnym Rzymie
* Forum - sieć hoteli
* Forum - polski tygodnik
* Forum - program publicystyczny w TVP1
* Forum - internetowa forma dyskusji
* Forum Piaskownica - wielotematyczne forum dyskusyjne
* Forum Gliwice - galeria sklepowa w Gliwicach
* Forum Związków Zawodowych
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez frogi » 9 lut 2010, o 19:56

Mabroder napisała:Jestem w szoku po tym jak mnie potraktowała.Powinnam jej unikać?


Koniecznie chcesz odpowiedzi/podpowiedzi, więc proszę: odpuść sobie. Kontynuacja owej znajomości na obecnym etapie nie ma sensu.

P.S.
Skaterin napisała:Moja własna ciekawość mnie kiedyś zabije :roll:


Lepiej z tej ciekawości upadek cesarstwa zachodniorzymskiego powtórz. :twisted:
Konkret. Realizm. Doświadczenie. Życie! Samo życie! Stale zyskuje na wartości, ciągle idzie w cenę...
Avatar użytkowniczki
frogi
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 699
Dołączyła: 9 sty 2007, o 00:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 9 lut 2010, o 20:16

476r, panie kapitanie :P
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez frogi » 9 lut 2010, o 20:50

Skaterin napisała:476r, panie kapitanie :P


Wygooglać to ja też sobie potrafię. To ma w głowie być. :pilka:

Btw, nie spamuj tu Mabroderowi wątku, tylko opowiedz się: odpuścić czy nie?! :roll:
Konkret. Realizm. Doświadczenie. Życie! Samo życie! Stale zyskuje na wartości, ciągle idzie w cenę...
Avatar użytkowniczki
frogi
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 699
Dołączyła: 9 sty 2007, o 00:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 9 lut 2010, o 20:53

frogi napisała:nie spamuj tu Mabroderowi wątku, tylko opowiedz się: odpuścić czy nie?! :roll:


Wy tu gadu gadu, a Mabroder już dawno uduszony.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 9 lut 2010, o 21:28

austin_alex napisała:Wy tu gadu gadu, a Mabroder już dawno uduszony.

Własnymi jelitami.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 9 lut 2010, o 21:36

Analizując dwa posty powyżej i jednocześnie odpowiadając frogi: pewnie, że odpuścić! 8)
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Aerin » 9 lut 2010, o 21:39

gretchen napisała:
austin_alex napisała:Wy tu gadu gadu, a Mabroder już dawno uduszony.

Własnymi jelitami.

Jakaś społeczna inicjatywa offline?
Avatar użytkowniczki
Aerin
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 792
Dołączyła: 15 sty 2010, o 12:29
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 9 lut 2010, o 21:41

Tylko dla zdesperowanych, wtajemniczonych i zaufanych.
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 9 lut 2010, o 22:10

Dziekuje Skaterin:) jedyna madra wypowiedz od dawna na moj post.Reszta doprowadza mnie do smiechu:)) :lol:
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 9 lut 2010, o 22:14

I w ten sposób odpowiedziałaś sobie na pytanie, do czego służy forum.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 9 lut 2010, o 22:17

Mabroder napisała:Reszta doprowadza mnie do smiechu:)) :lol:


Przejmujący komunikat stanu zagrożenia.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Skaterin » 9 lut 2010, o 22:21

Nerwowy chichocik?
Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!
Avatar użytkowniczki
Skaterin
super forma
super forma
 
Posty: 3150
Dołączyła: 11 sie 2006, o 23:00
Lokalizacja: Kraków | Ślůnsk

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 9 lut 2010, o 22:31

Skaterin napisała:Nerwowy chichocik?


Why so serious.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 9 lut 2010, o 23:25

Austin_Alex nie uzywaj jezykow obcych jesli nie znasz gramatyki:)
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez gretchen » 9 lut 2010, o 23:27

Mabroder napisała:Austin_Alex nie uzywaj jezykow obcych jesli nie znasz gramatyki:)

Batman też nie znał, a był superbohaterem.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Disputa » 10 lut 2010, o 01:36

Mabroder napisała:Witam:)

Mam wielki problem, który mnie przeraża.Poznalam kilka mięsiecy temu kobietę bylyśmy razem przez miesiąc
wszystko bylo pięknie aż do czasu jak sie jej spytalam co do mnie czuje.Wycofała sie a potem zerwała.Spotkałyśmy sie
i spokojnie rozmawiałam z nią chciala przyjażni więc sie na to zgodziłam.Próbowałam być przyjacielem dla niej pomagalam jej
zawsze mogla na mnie liczyc aż tu nagle zaczeła sie chamsko zachowywać obrażać sie o byle co.Raz mówiłam że na nia lece
innym razem że ja zlewam.W koncu przyznala się że bierze leki antydepresyjne bo ma depresje!
Raz jest mila a za chwile chamska,wściekła.Miałysmy razem jechać na kilka dni zagranice zapłacilismy za bilety
a ona dzień przed wyjazdem sie wycofała!!Nie wiem czy ona sie bawi mna i wykorzystuje moja dobroc ze na nia nie krzycze
tylko grzecznie tlumacze.Jestem w szoku po tym jak mnie potraktowała.Powinnam jej unikać?Kto wie do czego jest zdolna?


Związek z osobą z depresją jest trudny, wymaga dużo cierpliwości i zrozumienia. Jeśli nie jesteś gotowa na to by w takim związku trwać nie ciągnij tego.
Disputa
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 61
Dołączyła: 25 sie 2008, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Aerin » 10 lut 2010, o 03:08

Może wrócimy do sprawdzonych metod i któraś skoczy po sznur?
Avatar użytkowniczki
Aerin
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 792
Dołączyła: 15 sty 2010, o 12:29
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Rua » 10 lut 2010, o 09:12

Cholera, wiedziałam, że z tymi jelitami to śliska sprawa będzie... :shock:

Mabroder, tym razem krótko i zwięźle, może dotrze: zdecydowanie odpuść i wiej jak najdalej.
Nie patrz laleczko - finał może być mroczny
Avatar użytkowniczki
Rua
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 89
Dołączyła: 28 lip 2003, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin/reszta świata

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 10 lut 2010, o 14:21

Rua tym razem nasz calkowita racje:)Zgadzam sie z Toba w 100% :-P
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez austin_alex » 10 lut 2010, o 16:27

gretchen napisała:
Mabroder napisała:Austin_Alex nie uzywaj jezykow obcych jesli nie znasz gramatyki:)

Batman też nie znał, a był superbohaterem.


A do takiej supervillainess jak ja to gramtyka nawet nie pasóje.
Avatar użytkowniczki
austin_alex
super forma
super forma
 
Posty: 1865
Dołączyła: 7 gru 2009, o 01:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez -Aglaja- » 10 lut 2010, o 18:23

Aerin napisała:Może wrócimy do sprawdzonych metod i któraś skoczy po sznur?

Ałć. Powiedziałaś to w tym kontekście w którym myślę, że powiedziałaś? Jeśli tak to.. to.. właściwie nie wiem jak to opisać, zastanowię się jeszcze.
Avatar użytkowniczki
-Aglaja-
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 820
Dołączyła: 5 paź 2006, o 23:00

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Rua » 10 lut 2010, o 18:40

Mabroder napisała:Rua tym razem nasz calkowita racje:)Zgadzam sie z Toba w 100% :-P


Oczywiście, że mam rację. Bliskie relacje z osobą cierpiącą na jakąkolwiek ciężką, przewlekłą chorobę wymagają cierpliwości, zrozumienia i dojrzałości emocjonalnej, których Tobie zdecydowanie brakuje, co udowadniasz niemal każdą swoją wypowiedzią. Np. tą o kondycji psychicznej mieszkanek Śląska.
Żal mi tej dziewczyny po prostu. I tak już cierpi, po co ma cierpieć jeszcze bardziej?
Nie patrz laleczko - finał może być mroczny
Avatar użytkowniczki
Rua
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 89
Dołączyła: 28 lip 2003, o 23:00
Lokalizacja: Szczecin/reszta świata

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Aerin » 10 lut 2010, o 19:35

Rua, skoro ci tak żal, możesz poprosić o kontakt. Jestem pewna, że przyda się tej dziewczynie rozmowa z kimś komu udało się z tego wyjść.

Aglaja, jest dużo kontekstów, w których można to powiedzieć. Może chcę koleżankę na przykład nauczyć skakać na bungee. ;) (konopnym)
Avatar użytkowniczki
Aerin
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 792
Dołączyła: 15 sty 2010, o 12:29
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie z kobietą niezróważona

Postprzez Mabroder » 10 lut 2010, o 21:53

Rua daruj sobie sarkastyczne wypowiedzi.Powinnas sie z ta kobieta zapoznac pasowalybyscie do siebie idealnie.
Brak dojrzalosci, chamstwo i sarkazm ,macie wiele wspolnego.
Mabroder
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 27
Dołączyła: 2 lip 2009, o 01:00

Następna strona

Powrót do Związki - rozwiązki

Kto przegląda forum

Przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowniczek i 2 gości