Wegekochanki

Nasze ulubione potrawy, przepisy kulinarne, diety cud. Tu piszemy o zdrowym odżywianiu i o tym co tłuste, słodkie i niezdrowe ... ale takie smaczne.

Wegekochanki

Postprzez Pinkberry » 26 kwi 2005, o 19:37

Skoro tak przy jedzonku jesteśmy, to zastanawiam się, ile jest tutaj wegetarianek? Ja sama przestałam jeść mięso prawie dwa lata temu (pod silnym wpływem mojej dziewczyny ówczesnej) ale szczerze mówiąc, chyba częściej zdarza mi się mówić komuś tak sobie, ze ejstem lesbijką, niż wegetarianką:))) Moi znajomi uważają to raczej za sposób na utrudnianie sobie życia i problemy na imprezie niż jako coś ważnego, i mam pytanie, czy inne wegetarianki też mają tak dziwnie???
(załóżmy kółko lesbijek-wegetarianek :D co prawda nie wiem, czym się L-w różnią od innych wegetarian, ale to jeszcze nie powód :lol: )
Nigdzie nie wracam - przybyłam, zobaczyłam i opieprzyłam.
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7626
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez ona_czyli_ja » 26 kwi 2005, o 22:04

Nie chce dusic tematu w zarodku, ale pare razy pogadalysmy o tym :) .
Sprawdz tutaj
:
http://kobiety-kobietom.com/forum/viewtopic.php?t=1100

i nie poczuj sie zniechecona. To mily temat i zawsze mozemy do niego wrocic :D
Avatar użytkowniczki
ona_czyli_ja
super forma
super forma
 
Posty: 2212
Dołączyła: 5 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Amager

Re: Wegetarianki

Postprzez chrzanik » 26 kwi 2005, o 22:09

Pinkberry napisała:Skoro tak przy jedzonku jesteśmy, to zastanawiam się, ile jest tutaj wegetarianek? Ja sama przestałam jeść mięso prawie dwa lata temu (pod silnym wpływem mojej dziewczyny ówczesnej) ale szczerze mówiąc, chyba częściej zdarza mi się mówić komuś tak sobie, ze ejstem lesbijką, niż wegetarianką:))) ..........
(załóżmy kółko lesbijek-wegetarianek :D co prawda nie wiem, czym się L-w różnią od innych wegetarian, ale to jeszcze nie powód :lol: )


To będziemy jeść sałatę czy lesbijki??? Bo ja sałaty nie lubię ... :D :D :D
Rozmowa kontrolowana ..... Obrazek
Avatar użytkowniczki
chrzanik
super forma
super forma
 
Posty: 1519
Dołączyła: 28 wrz 2003, o 23:00

Re: Wegetarianki

Postprzez margo » 27 kwi 2005, o 11:48

chrzanik napisała: To będziemy jeść sałatę czy lesbijki??? Bo ja sałaty nie lubię ... :D :D :D


Siedz cicho Babo moja :!: ....jedna lesbijka do jedzenia Ci powinna wystarczyć....zwłaszcza, że okazała :twisted: :twisted: :twisted:
Avatar użytkowniczki
margo
super forma
super forma
 
Posty: 1767
Dołączyła: 6 cze 2003, o 23:00
Lokalizacja: z Wenus

Re: Wegetarianki

Postprzez Ciri » 27 kwi 2005, o 14:01

margo napisała:
chrzanik napisała: To będziemy jeść sałatę czy lesbijki??? Bo ja sałaty nie lubię ... :D :D :D


jedna lesbijka do jedzenia Ci powinna wystarczyć....


Prawie jak sałata :shock: tylko jedna???? Nie chcę takiej diety... :>

Margo, a taki Minotaur to szamał kilka naraz :>
you’ve got to take this moment
then let it slip away
let go of complicated feelings

Obrazek
Avatar użytkowniczki
Ciri
super forma
super forma
 
Posty: 6278
Dołączyła: 13 lis 2004, o 00:00
Lokalizacja: Cracovie

Postprzez Pinkberry » 27 kwi 2005, o 21:54

ona_czyli_ja napisała:Nie chce dusic tematu w zarodku, ale pare razy pogadalysmy o tym :) .


No poczytałam i aż tak bardzo na temat to on nie był:p
Możemy dalej pogadać, czemu nie:) Głownie chciałam wiedzieć, czy wasi znajomi też uważają wegetarianizm raczej za formę utrudniania sobie ( i im jako urządzającym imprezy) życia. Bo moi to ciągle zapominają i się dziwią, czemu nie chcę iść do MacDonalda :cry:

"To będziemy jeść sałatę czy lesbijki??? Bo ja sałaty nie lubię ... "
Czy ja wiem... możemy jeść np. sutki wenus:)
Nigdzie nie wracam - przybyłam, zobaczyłam i opieprzyłam.
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7626
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez ona_czyli_ja » 27 kwi 2005, o 22:23

Pinkberry napisała:No poczytałam i aż tak bardzo na temat to on nie był :p


Dlaczego mnie to nie dziwi :cool: :cool: :cool: :cool: :cool: :cool:

Pinkberry napisała: Głownie chciałam wiedzieć, czy wasi znajomi też uważają wegetarianizm raczej za formę utrudniania sobie ( i im jako urządzającym imprezy) życia. Bo moi to ciągle zapominają i się dziwią, czemu nie chcę iść do MacDonalda :cry:


Wiekszosc moich znajomych to albo wegetarianie, albo weganie, albo jakies inne ekstremum, to ludzie dbajacy o zdrowie i do McDonalda nie chadzaja. Pozostali swietnie znosza moje kulinarne upodobania i moje zycie towarzyskie nie cierpi z tego powodu :) .
Na szczescie wegetarianizm jest teraz trendy i cool, wiec korzystam z tego :D
Avatar użytkowniczki
ona_czyli_ja
super forma
super forma
 
Posty: 2212
Dołączyła: 5 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Amager

Postprzez Pinkberry » 28 kwi 2005, o 09:32

Nie w tym kraju, gdzie własnej matce musisz przypominać, że nie jesz rosołu...
Nigdzie nie wracam - przybyłam, zobaczyłam i opieprzyłam.
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7626
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez margo » 28 kwi 2005, o 09:53

Pinkberry napisała:Nie w tym kraju, gdzie własnej matce musisz przypominać, że nie jesz rosołu...


Oj przesadzasz :D :D . Nie jem mięsa 14 lat i żyję w naszym kraju i wprawdzie będąc z wizytą u mamy muszę sprawdzać czym mnie częstuje to jednak wiem, że robi to z uczucia do mnie. Pink nie jest tak źle :D :D :D :D

A tak na marginesie to mojej Kobitce wciąż śni się mięsko. Bidulka, ale się ze mną ma....serki i jarzynki, bez ulubionej wołowinki :( :(
Avatar użytkowniczki
margo
super forma
super forma
 
Posty: 1767
Dołączyła: 6 cze 2003, o 23:00
Lokalizacja: z Wenus

Postprzez mgdln » 28 kwi 2005, o 10:13

podziwiam was.
ja nie moglabym pysznego kurczaczka zamienic na kotleta sojowego.
a salate tez jem bardzo chetnie :D
"Życie jest jak pudełko czekoladek.
Nigdy nie wiesz na co trafisz..."
Avatar użytkowniczki
mgdln
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 268
Dołączyła: 10 kwi 2005, o 23:00
Lokalizacja: włocławek

Postprzez deb-ute » 28 kwi 2005, o 11:45

bylam kiedys na pewnym zlocie studenckim i tam zaistniala pewna zabawna (dla mnie bo wegetarianka nie jestem) sytuacja; otoz zjazd byl organizowany w pewnym pieknym polskim miescie; zjechali sie studenci z calej europy pewnego sympatycznego kierunku studiow :D impreza byla swiatowa wiec organizatorzy postanowili po swiatowemu przyjezdnych ugoscic; w zwiazku z tym w formularzu zgloszeniowym mozna bylo zaznaczyc czy sie chce kozystac z kuchni wegetarianskiej....studenci pieczolowicie wypelniali rubryczki.... poczym na jednym ze sniadan zaserwowano dla wegetarian ....kaszanke... prawdziwa polska kaszanke (potrawa byla obligatoryjna) :D i swiatowe studenty wegetarianie pieczolowicie zjedli polska wegetarianska kaszanke.... :wink: :D :D

<oficjalnie oswiadczam ze ja nie bralam udzialu ani w konsumcji ani przygotowaniu; mi przypadla tylko wdzieczna rola obserwatora> :D :D :D
Avatar użytkowniczki
deb-ute
super forma
super forma
 
Posty: 1499
Dołączyła: 30 lis 2004, o 00:00

Postprzez margo » 28 kwi 2005, o 12:30

http://www.petatv.com/tvpopup/videodire ... ew_on_this

http://www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp?video=fur_farm

http://www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp ... -fur-farms

http://www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp ... la-fur-psa

Wystarczy tylko w oknie, które sę ukarze wybrać w czym chcemy otworzyć film...Player albo Windows media...i już widzimy realia tego świata...smak wołowinki i innych gatunków mięs.....smak śmierci w męce i strachu.
Avatar użytkowniczki
margo
super forma
super forma
 
Posty: 1767
Dołączyła: 6 cze 2003, o 23:00
Lokalizacja: z Wenus

Postprzez XagniechaX » 6 maja 2005, o 10:33

taaaa... dla MOICH znajomych i rodziny największym problemem nie jest niejedzenie mięsa jako takie, za to nienoszenie skóry i nieużywanie niczego, co było testowane na zwierzętach... nigdy nie wiedzą co mi kupić w prezencie...
PETY nie lubię ale żadnych innych materiałów w zamian nie polecę bo... książki mają chyba mniejszą siłę rażenia niż film...
jeśli nie widzisz nic złego w rozmnażaniu nierodowodowych psów i kotów- ZAJRZYJ!
Avatar użytkowniczki
XagniechaX
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 206
Dołączyła: 13 sty 2005, o 00:00
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Tamit » 24 maja 2005, o 12:32

Ja to jestem klasycznym mięsożercą natomiast moja Miła jest wegetarianką. Śmieszna sprawa ale jak jeszcze nie byłyśmy razem to starałam sie być bardzo delikatna i na przykład w jej towarzystwie nie jeść mięska...ale mi na szczęście przeszło :mrgreen: teraz to czasem zdaża się że błogi nastrój objedzonego kota zostaje przerwany syknięciem "marsz do łazienki zęby umyć bo schabowego całować nie będę!!!"
Tamit
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 65
Dołączyła: 21 maja 2005, o 23:00

Postprzez Kasiula » 24 maja 2005, o 14:26

Nie jestem stricte wegetarianka , ale ograniczam ilosc spozywanegomiesa do niezbednego miniumum .
Ciagle slysze , ze jestem dziwna , ze mam wydumane problemy i utrudniam innym zycie.
Ale przecierz nikt nie ma prawanarzucac mi swoich nawykow zywieniowych.
Na szczescie moi znajomi (nawet niewegetarianie) unikaja miejsc takich jak KFC czy cos w tym stylu , sama nikogo nie zachecam do spotkania w wegetarianskiej knajpce , ale zdarzaja sie fajne barki z daniami jarskimi i miesnymi.
Najwiekszy problem mam z babcia to dlatego nie przestrzegam do konca diety... chyba umarlaby ze zdenerwowania , gdyby dowiedziala sie ze nie jem miesa.
Zeby zrobic jej przyjemnosc , probuje , jej "specjalow", ktore nie zawsze sa bezmiesne.
Avatar użytkowniczki
Kasiula
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 114
Dołączyła: 8 mar 2005, o 00:00
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez decemberelegy » 29 gru 2008, o 12:38

A i ja wegetarianką jestem, w marcu dopiero 2 lata miną, choć zaczynałam ograniczac wszelkie mięsności już wcześniej. I fakt, bywa to problemem dla innych ludzi, choć w gronie rodziny jest w porządku - siostra też wege, kuzynka również, więc problemów z obiadkami u babci nie ma ; ) Nie zapomnę za to połowinek, gdzie to nawet zamówiona pizza była z salami. I co? 'To zdejmij sobie'. Gr!
Avatar użytkowniczki
decemberelegy
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 25
Dołączyła: 27 gru 2008, o 01:00

Postprzez loud_thought » 30 gru 2008, o 00:03

Wege już jestem ładnych parę lat ;) większość moich przyjaciół też przeszła xD Ale do teraz słyszę, że mi odbiło, utrudniam sobie życie etc... brr... Gotowałam sobie sama już zanim przeszłam na wege, ale mimo tego i tak potrafiłam słyszeć różne nie przyjemne teksty od rodziny o.O
I widzę, że nie tylko u mnie większą kontrowersję robi wegetarianizm niż fakt, że jestem les xD
Avatar użytkowniczki
loud_thought
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 134
Dołączyła: 29 gru 2008, o 01:00
Lokalizacja: ¦ląsk

Postprzez Treblemaker » 31 gru 2008, o 17:13

też jestem wege (od ponad 4 lat), ale ja żyję w takim dziwnym otoczeniu, co wszystko akceptuje (niekoniecznie zawsze rozumieją, ale akceptują :P) O___O powinnam w tym względzie uważać się za dziecko szczęścia :D za kilka, a może kilkanaście lat... chciałabym przejść na dietę wegan + miód. Dlatego już przestałam jeść ser (jakiś rok już będzie), ale to też ze wzgl. na podpuszczkę :P mleko ograniczam zdrowotnie na raz tygodniowo, ale z masła mi o wiele ciężej zrezygnować.. nie ma jak świeży, chrupiący chlebek z masełkiem *^^* xD
Avatar użytkowniczki
Treblemaker
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 201
Dołączyła: 26 lip 2007, o 23:00
Lokalizacja: Gdynia :)

Postprzez loud_thought » 13 sty 2009, o 01:24

To ja się może przyznam, że za pół roku stuknie mi 2 lata weganizmu xD Jak pomyślę ostatni kawał zwierzyny, który wmóciłam :ysz:
Moja rodzina już przywykła do tego, że mięsa nie jem, ale np. pytanie: "czemu pizzy nie chcesz, przecież nie ma w niej mięsa tylko ser..." albo "dolać ci mleka do kawy" <grr> ale muszę przyznać, że i tak zrobili postep :D
Avatar użytkowniczki
loud_thought
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 134
Dołączyła: 29 gru 2008, o 01:00
Lokalizacja: ¦ląsk

Postprzez firebolska » 14 sty 2009, o 23:38

Jestem wegetarianką 11 lat, kilka razy szczerze chciałam wrócić na mięsko...się "niestety" nie udało. Jeżeli prawdziwie zasmakuję się tej drogi ciężko z niej zboczyć... prawda panie jaroszki? :) Moja Miła z kolei królestwo by za "konkret" (tak mawia na mięso) dała... i ciężkie zycie ze mną ma ;)

Moja mama również jest wegetarianką wiec problemów rosołowych nie mamy :) Większość moich znajomych jest roślinożercami...tylko moja Miła się z księżyca urwała i wcina wszystko co ma 4 nogi oprócz stołu ;) ALe znaleźć w PL panią les jarosz co by się 3 kotów w domu nie przestraszyła to jak 6 w totka chyba ;)
Avatar użytkowniczki
firebolska
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 63
Dołączyła: 30 cze 2008, o 01:00

Postprzez kaprysna » 15 sty 2009, o 10:32

nie jem mięsa 5 lat jakoś, jeśli reszta rodziny je mięso, mama gotuje oddzielnie dla mnie :D ale przez to oni sami jedza mniej zwięrzątek ;)
znajomi wiedzą doskonale i chyba już się przywykli, po takim czasie.
doszły mnie słuchy, że lesbijki często są wegetariankami, w sumie analogie zauwazyłam tylko w paru przypadkach, jak to lubią ludzie ogólnie traktować ;)
she loves Dostoyevski and cigarettes.
Avatar użytkowniczki
kaprysna
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 430
Dołączyła: 5 lut 2008, o 00:00

Postprzez madzik56 » 16 sty 2009, o 01:24

ja mięsa nie jem od około trzech lat i bardzo dobrze mi z tym. Mój tata np. nie może sobie wyobrazić obiady bez schabowego albo mielonego, ja zamiast tego wcinam kotlety z brokułów albo z kalafiora:) Kiedyś pamiętam jak się zachwycał kotletami z brokułów:) nawet się o swojego schabowego nie upominał:P
Ostatnio edytowano 19 kwi 2009, o 20:22 przez madzik56, łącznie edytowano 1 raz
madzik56
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 2
Dołączyła: 16 sty 2009, o 01:00

Postprzez marlenage » 20 sty 2009, o 18:35

ja też jestem od trzech lat LAKTOWEGETARIANKĄ i to nie z jakiegoś niby rozsądku tylko po prostu od zawsze uwielbiam warzywa i owoce, mięsa i tak nie jadłam prawie nigdy bo mi nie smakowało, za to brokuły, kabaczki, cukinie, szpiank, pomidory, paprykę, sałatę, gruszki, orzechy itd mogę jeść na okrągło a do tego mleko sery i nic więcej nie potrzeba oprócz błekitnego nieba i ciepłych piersi - słowem nie jem mięs a żyje i czuję się świetnie :D !!!!! a nawiaązując do wcześniejszych wypowiedzi to można jeść i sałatę i KWIATY pozdrawiam wszystkie wegetarianki :*
marlenage
Avatar użytkowniczki
marlenage
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 18
Dołączyła: 16 sty 2009, o 01:00
Lokalizacja: śląskie

Postprzez Sarna » 28 lut 2009, o 15:12

to jakoś nas nie za dużo widzę:)

również laktoowowege jestem od, hmmmmmm, 15 lat już.

pozdrawiam
saren
Avatar użytkowniczki
Sarna
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 94
Dołączyła: 4 cze 2003, o 23:00
Lokalizacja: 3miasto

Postprzez ida_marzec » 22 mar 2009, o 19:48

Ja podpisuję się pod paniami.

I polecam bycie wege. Ulga dla ciała i dla ducha.
Being what you are. There is no other Troy, for you to burn.
Avatar użytkowniczki
ida_marzec
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 679
Dołączyła: 27 sty 2008, o 00:00
Lokalizacja: Gdańsk/Toruń

Postprzez adrasteia » 22 mar 2009, o 22:42

jak się robi kotlety z brokułów?
na wiosnę zawsze chcemy robić rewolucję
adrasteia
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 204
Dołączyła: 6 gru 2007, o 00:00

Postprzez wampirek » 10 maja 2009, o 16:59

ja nie jestem wegetarianką, bo jem ryby, owoce morza oraz ślimaki. Mięska ssaków i ptaków nie tykam z maleńkimi przerwami od paru lat i jakoś nie mam z tym problemów. Wszyscy moi znajomi to akceptują, nikt nie widzi w tym nic dziwnego. Może traktują to jako moją fanaberię, ale grzecznie szykują odpowiednią ilość sałatek na każdą imprezę.
Homoseksualizm-niebezpieczna choroba, przenoszona drogą propagandowo-lobbingową.
Avatar użytkowniczki
wampirek
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 318
Dołączyła: 26 sty 2008, o 00:00

Postprzez ciastobananowe » 1 sie 2009, o 04:11

a słyszałyście o vegeseksualizmie?

"Vegeseksualni ludzie mówią nie dla seksu z osobami, które spożywa mięso.
Dlaczego? Bo ich ciało to cmentarz zwierząt. Inna definicja jako powód podaje fakt, że podczas stosunku
może dojść do wymiany płynów ustrojowych, które w przypadku niewegetarianina zawierają odzwierzęce
pochodne.
Popularyzatorzy nowego trendu dodają nowe pejoratywne określenia na osoby, które nie wykluczyły mięsa
ze swojej diety - do tej pory niewegetarianina nazywało się 'carnivore'; teraz jest to 'carni-whore'.
W szerszym aspekcie, vegeseksualizm jest czymś w rodzaju międzynarodowej kampanii, w której jarosze
chcą zmotywować ludzi do zaprzestania spożywania mięsa, odmawiając im seksu. "

Osobiście nigdy nie rozumiałam cytroseksualnych... co jeśli sok cytrynowy tryśnie ci w oko? Przeciez to zaje..biście piecze. :)
Avatar użytkowniczki
ciastobananowe
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 28
Dołączyła: 1 gru 2008, o 01:00
Lokalizacja: Lublin

Postprzez debs » 1 sie 2009, o 14:08

ciastobananowe napisała:a słyszałyście o vegeseksualizmie?


Na moje to typowy tabloidowy kit, rozpowszechniony bodaj przez Onet.
Avatar użytkowniczki
debs
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 106
Dołączyła: 2 gru 2008, o 01:00
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Angua » 3 sie 2009, o 17:35

ciastobananowe napisała:a słyszałyście o vegeseksualizmie?


Nie i mam szczerą nadzieję, że nikt inny nie słyszał. Jestem wegetarianką od lat ośmiu z okładem, już nawet przestałam to zauważać- ale co jakiś czas, jak pojawia się temat jakiś hiper-nad-wegetarian, muszę od nowa udowadniać, że nie jestem wariatką marnującą życie na ekologiczne hodowanie marchewki, którą skrobać można tylko przy pełni księżyca, czy inne tego typu akcje.

A vegeseksualizm kojarzy mi się li i jedynie z użyciem ogórka w roli wibratora. :roll:
Wszystko działa, jeśli tylko człowiek pozwoli, by się zdarzyło
(T.Pratchett)
Avatar użytkowniczki
Angua
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 598
Dołączyła: 9 kwi 2007, o 23:00
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Betsi » 23 paź 2009, o 13:22

od 19 lat nie jem mięsa i ryb - bo mięsa po prostu nie lubiłam nigdy, a ryb...no bo też trzeba je zabic przed zjedzeniem.
Uważam że jesli ktoś nie jest w stanie zabić zwierzęcia to nie powienien go też jeść.
Lubię gotować, chyba wzięło się to własnie stąd, że od zawsze musiałam dla siebie coś przygotowywac do jedzenia i z czasem to polubiłam, w ogóle uwielbiam jeść, gadac o jedzeniu mogę całymi dniami i nocami, mam duzo znajomych, którzy przygotowują dla mnie specjalnie cos bezmięsnego, jak przychodzę - to miłe. ale jak nie ma nic na gościnie, co mogę zjeść, to tez nie ma tragedii, nie strzelam focha czy cos w tym guście.
Teraz jest już bosko na rynku, jesli chodzi o produkty spozywcze,ale jak sobie przypomnę początki...wczesne lata 90-te, to naprawdę trudno dostępne były produkty wegetariańskie, a o barach w stylu greenway to już w ogóle mozna było pomarzyć.

Trochę wierzę w ten podział grup kwi, np. ja mam grupę A, gdzies przeczytałam że własnie dieta bezmięsna jest najlepsza dla tej grupy (było to wyjaśnione antropologicznie)
Avatar użytkowniczki
Betsi
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 5
Dołączyła: 19 gru 2008, o 01:00
Lokalizacja: 3m

Postprzez posh » 23 paź 2009, o 21:24

Betsi napisała:Trochę wierzę w ten podział grup kwi, np. ja mam grupę A, gdzies przeczytałam że własnie dieta bezmięsna jest najlepsza dla tej grupy (było to wyjaśnione antropologicznie)


ja tez. nie tylko w kwestii odzywiania wlasnie, a i jesli idzie nature ludzka. moja grupa A pochodzi od ludzi o 'stylu zycia' osiadlym. mnie ciagnie tu i tam, ale moj organizm mowi na to NIE poprzez moja chorobe lokomocyjna, ale dzieki wspolczesnej medycynie oraz tanszemu podrozwaniu zobaczylam troszke;p
yo se que estare bien
los gatos como yo
caen de pie
Avatar użytkowniczki
posh
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 219
Dołączyła: 2 wrz 2005, o 23:00

Postprzez LEMUREKgburek » 11 lis 2009, o 18:33

Wegetarianka zgłasza się :cool:
Nie jem mięsa ponad 6 lat i już raczej nigdy do niego nie wróce, nie to że mam jakieś ekologiczne przekonania czy tak kocham świnki i krówki ale po prostu jedzenie czegoś co żyło, w czym płyneła krew, żyły itp obrzydza mnie.
Co do zdrowia to musze przyznać, że kiedy jadłam mięso czułam się lepiej. Teraz ciągle przeziębiona, osłabiona itp. Nie wiem na ile ma wpływ to, że nie jem mięsa ale coś troche musi w tym być;) Tak czy owak, do mięsa nie mam zamairu wrócić.
LEMUREKgburek
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 45
Dołączyła: 25 paź 2009, o 01:00

Postprzez LEMUREKgburek » 11 lis 2009, o 18:36

a do mcdonaldsssa i tak chodze. na lody i kawe :cool:
LEMUREKgburek
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 45
Dołączyła: 25 paź 2009, o 01:00

Postprzez mar_mag78 » 11 lis 2009, o 18:42

A Ja nie mogłabym żyć bez mięsa, kiedyś próbowałam przez kilka dni ale wędlinki, kurczaczek chodziły za mną. Jak ich nie zjem to jestem głodna.
mar_mag78
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 478
Dołączyła: 10 wrz 2009, o 23:00
Lokalizacja: Kraków

Postprzez frogsandspiders » 11 lis 2009, o 19:00

ja nie jem mięsa od 2 miesięcy, ale ciągle za mną chodzi. :( to minie?
Avatar użytkowniczki
frogsandspiders
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 67
Dołączyła: 10 paź 2009, o 23:00

Postprzez Ireth » 11 lis 2009, o 19:47

To zalezy od motywacji ;).
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Postprzez posh » 11 lis 2009, o 19:50

frogsandspiders napisała:ja nie jem mięsa od 2 miesięcy, ale ciągle za mną chodzi. :( to minie?



nie zmuszaj sie
yo se que estare bien
los gatos como yo
caen de pie
Avatar użytkowniczki
posh
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 219
Dołączyła: 2 wrz 2005, o 23:00

Postprzez frogsandspiders » 11 lis 2009, o 20:30

dlaczego? nie podoba mi się, że jakieś zwierzę musiało przeze mnie umrzeć i nie chcę się do tego więcej przyczyniać. to by było za proste, żeby wege byli tylko Ci, którym mięso nie smakuje.
Avatar użytkowniczki
frogsandspiders
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 67
Dołączyła: 10 paź 2009, o 23:00

Postprzez Ireth » 11 lis 2009, o 20:35

To masz dobra motywacje :)
Ja jestem wegetarianka od przeszlo siedmiu lat. Wciaz zapach kielbasy z grilla czy tunczyka jest dla mnie necacy. Ale sa rzeczy wazniejsze niz moja satysfakcja kulinarna, a brzuch mozna zapelnic na tysiac roznych sposobow bez okrucienstwa.
Zacznij czytac blogi o gotowaniu wegetarian i poszukaj inspiracji, moze znajdziesz nowe smaki?
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 24 sty 2010, o 20:24

Gdzie moge kupic seitan i platki drozdzowe? Moze byc sklep online, prosze o konkretnego linka do produktow. W evergreen znalazlam tylko seitan w sloiku, a platkow nie.
I czy ktos wie, pod jaka nazwa owe produkty wystepuja po angielsku (bo nie sadze, zeby byly dostepne w Danii)?
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez babette » 24 sty 2010, o 21:41

Może ta laska wie, bo o nim pisze:
http://malkavia.wordpress.com/
http://veganized.wordpress.com/welcome- ... produkter/

A tu gdzieś było, że seitan można sobie zrobić samemu. Z mąki i wody :lol:
http://www.vaegtkonsulenterne.dk/pages/ ... uid=236718
(Man kan lave seitan selv af hvedemel og vand - min roommate laver det...)
"musi istnieć coś szczególnego, coś znacznie mocniejszego, coś wartościowszego w związkach (...) heteroseksualnych"
Avatar użytkowniczki
babette
super forma
super forma
 
Posty: 6653
Dołączyła: 24 paź 2005, o 23:00
Lokalizacja: Spod Grunwaldu

Re: Wegekochanki

Postprzez witch85 » 24 sty 2010, o 22:54

Pink go robiła, możesz zapytać.
Avatar użytkowniczki
witch85
super forma
super forma
 
Posty: 4573
Dołączyła: 24 mar 2005, o 00:00

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 25 sty 2010, o 19:38

Tak skal du have, Babette...
Witchu, wiem, ze Pink robila, czytalam u niej na blogu, ale dajze spokoj, ja nie mam czasu ;)
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez Sinistra80 » 26 sty 2010, o 02:15

Pozwolę sobie zapytać, tak trochę OT- polecicie jakiś dobry wege sklep online?
Avatar użytkowniczki
Sinistra80
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 131
Dołączyła: 21 wrz 2008, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez babette » 26 sty 2010, o 18:03

Ireth napisała:Tak skal du have, Babette...

Det var så lidt. ;)

Myślę, że na widok czegoś takiego filmowa Babette miałaby wyraz twarzy jak na polewkę z wymoczonego razowca. :)
"musi istnieć coś szczególnego, coś znacznie mocniejszego, coś wartościowszego w związkach (...) heteroseksualnych"
Avatar użytkowniczki
babette
super forma
super forma
 
Posty: 6653
Dołączyła: 24 paź 2005, o 23:00
Lokalizacja: Spod Grunwaldu

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 28 sty 2010, o 19:09

babette napisała:polewkę z wymoczonego razowca. :)

Øllebrød, znaczy sie ;)

Sinistro, Evergreen, o ktorym pisalam wczesniej, to dobry sklep :)
http://www.evergreen.pl/
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez madzik88 » 5 lut 2010, o 20:16

A czy uważacie, że dieta (w tym przypadku wegetarianizm) ma wpływ na sex (w bardzo szerokim ujeciu) :twisted:
www.insertivo.xt.pl
madzik88
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 66
Dołączyła: 4 lut 2010, o 01:54

Re: Wegekochanki

Postprzez gretchen » 7 lut 2010, o 13:18

Tak.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Wegekochanki

Postprzez madzik88 » 9 lut 2010, o 09:51

A mogłabyś rozwinąć swoją myśl?
www.insertivo.xt.pl
madzik88
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 66
Dołączyła: 4 lut 2010, o 01:54

Re: Wegekochanki

Postprzez gretchen » 9 lut 2010, o 10:22

Tak, uważam, że dieta ma wpływ na wszystko (w tym seks), w bardzo szerokim ujęciu.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Wegekochanki

Postprzez madzik88 » 9 lut 2010, o 17:26

Akurat chodziło mi wpływ wegetarianizmu na te sfery 8)
www.insertivo.xt.pl
madzik88
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 66
Dołączyła: 4 lut 2010, o 01:54

Re: Wegekochanki

Postprzez sensu_ella » 23 lut 2010, o 18:45

Ja nie jestem wegetarianką
chociaż mięsa nie jadam
jestem taka 'w drodze"

nie umiem zrezygnować z ryb i owoców morza
hm ... i nawet nie wiem czy chcę

nie jem ich codziennie oczywiście, raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie lub rzadziej

ostatnio udalo mi się ograniczyć mleko krowie i jego przetwory to już coś

ponieważ nie za bardzo podoba mi się określenie semi -wegetarianka, to jakoś tak nie bardzo wiem do jakiej grupy się "przypisać" więc się nie przypisuje :)
Avatar użytkowniczki
sensu_ella
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 83
Dołączyła: 28 paź 2009, o 01:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wegekochanki

Postprzez skinflower » 23 lut 2010, o 19:36

ja porzuciłam większość mięs mając 6 lat - zupełnie nie rozumiem jak mój wujek mógł zabić świnkę i kurki, które tak lubiłam żywe, a potem przypadkiem poinformować mnie, że mam je teraz na talerzu! :D
na początku rodzice ze mną walczyli, bo wiadomo, dziecko powinno jeść mięso żeby się prawidłowo rozwijać itp., ale jak każdy mięsny obiad kończył się moim płaczem i odmową wzięcia do ust mięsa to odpuścili. problemy miałam na zielonej szkole, gdzie do nauczycielek nie docierało, że po prostu tego nie zjem, bo się brzydzę.
bo ja się właśnie tego brzydzę i to nie tego, co jest na talerzu ładnie przypieczone czy w panierce, a tego co było w surowym stanie. a potem czucia pod zębami różnych takich niedobrych rzeczy.
to, że nie jem mięsa nie wynika z jakichś ideologii.
skinflower
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 23
Dołączyła: 14 lut 2010, o 15:07

Re: Wegekochanki

Postprzez Pinkberry » 13 mar 2010, o 15:48

Babeta ty się nie śmiej głupio bo seitan to jest gluten pszenny i inaczej się bo nie robi jak właśnie z mąki i wody:P Ireth, w każdym języku jest tak samo. Możesz poszukać sproszkowanego glutenu i wtedy tylko dodaje się wody i samo się robi. W cywilizowanych krajach sprzedają.
Nigdzie nie wracam - przybyłam, zobaczyłam i opieprzyłam.
Avatar użytkowniczki
Pinkberry
super forma
super forma
 
Posty: 7626
Dołączyła: 10 sie 2004, o 23:00
Lokalizacja: Poznań

Re: Wegekochanki

Postprzez Inspiration » 14 mar 2010, o 22:38

Jestem wegetarianinką od coś ponad 4 lata.Początki nie były łatwe,gdyż rodzinie sie to nie podobało,ale wystarczyło troche czasu żeby to zaakceptowali.Do tej pory słysze docinki,że wcinam trawe,ale już nikt mnie nie namawia do jedzenia mięsa ani nikt mi nie wmawia,że bez miesa nie da się żyć.Co do znajomych nauczyli się,że wśród nich jest osoba nie jadając mięsa i wybieramy miejsca gdzie są danie mięsne jak i bezmięsne,nawet niektórych udało mi się przekonać do soi a tak mówili,że nie lubią,że tego się jeść nie da :D
Inspiration
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 3
Dołączyła: 13 mar 2010, o 20:43
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Wegekochanki

Postprzez wild_flowers » 18 mar 2010, o 23:45

Jestem wege od ok 7 lat, choć miałam momenty odstępstw (głównie ryby/tran). Większość moich znajomych też nie je mięsa. McDonald's/ KFC - chyba już w obu tych przybytkach mają sałatki; niezbyt mi smakowała ta w McDonald's... Kawa lepsza, cappuccino znaczy się. Towarzysko to w ogóle nie problem, słyszałam jednak, że nawyki żywieniowe mogą robić związki, kiedy np. jedna z osób żywi się codziennie schabowym. Intuicyjnie wiem, że dieta oparta na owocach/ warzywach, kaszach - latem i wiosną bez sera i mleka bardziej mi służy, dodaje energii. Samo jakoś tak wyszło, nie planowałam tego ani nie musiałam się dyscyplinować, po prostu jadłam to, na co miałam ochotę. Na początku trzeba tylko kombinować nowe pomysły na posiłki, żeby nie wyszły same pierogi z owocami i 10 rodzajów naleśników.

No właśnie, Gret, mogłabyś rozwinąć myśl a propos związku diety mięsnej/bezmięsnej z seksem? Nie sądzę, żeby ta druga miała jakieś negatywne skutki dla libido... Mam kumpla, który twierdzi, że bez mięsa ogólnie słabo się czuje, nie ma siły. U mnie jest wprost odwrotnie! :D
wild_flowers
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 158
Dołączyła: 28 sie 2007, o 23:00

Re: Wegekochanki

Postprzez implant » 19 mar 2010, o 10:00

Skóra kobiety, która nie je mięsa pięknie pachnie, przez co jest o wiele bardziej podniecająca.
Avatar użytkowniczki
implant
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 879
Dołączyła: 29 maja 2008, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez ou_ » 21 mar 2010, o 08:58

Witam. Czy któraś z Was próbowała odżywiać się w stylu raw food? Coraz więcej w internecie stron o raw-foodistach. Wygląda na to, że staje się bardzo popularny. Jeśli zaglądają tu jakieś witarianki - proszę, odezwijcie się! Pozdrawiam serdecznie :)
ou_
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 1
Dołączyła: 21 mar 2010, o 08:06

Re: Wegekochanki

Postprzez wild_flowers » 22 mar 2010, o 00:12

Raw vegetarian/vegan food? Tak - próbowała odżywiać się, ale jesień/zima nie ten klimat.
wild_flowers
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 158
Dołączyła: 28 sie 2007, o 23:00

Re: Wegekochanki

Postprzez gretchen » 22 mar 2010, o 19:30

implant napisała:Skóra kobiety, która nie je mięsa pięknie pachnie, przez co jest o wiele bardziej podniecająca.

To mniej więcej miałam na myśli.
Dziękuję, Implant.

Wild_flowers, nigdzie nie napisałam, że wegetarianizm wpływa negatywnie na seks, nie imputuj mi tu.

Po prostu przenoszę na kobiety teorię o smaku spermy i ananasie.
Now you don't talk so loud
Now you don't seem so proud
gretchen
super forma
super forma
 
Posty: 6425
Dołączyła: 13 lis 2005, o 00:00
Lokalizacja: no direction home

Re: Wegekochanki

Postprzez wild_flowers » 22 mar 2010, o 21:42

gretchen napisała:
implant napisała:Skóra kobiety, która nie je mięsa pięknie pachnie, przez co jest o wiele bardziej podniecająca.

To mniej więcej miałam na myśli.
Dziękuję, Implant.

Wild_flowers, nigdzie nie napisałam, że wegetarianizm wpływa negatywnie na seks, nie imputuj mi tu.

Po prostu przenoszę na kobiety teorię o smaku spermy i ananasie.


Nie miałam zamiaru niczego imputować, Gret.
Wyraziłam swoje zdanie, w domyśle mając na uwadze,
że w PL jednak większość osób doszukuje się anemii i
innych negatywnych skutków niejedzenia mięsa.

A teraz bardziej zwrócę uwagę na zapach... :lol: .
wild_flowers
natchniona foremka
natchniona foremka
 
Posty: 158
Dołączyła: 28 sie 2007, o 23:00

Re: Wegekochanki

Postprzez sylviavonharden » 23 mar 2010, o 12:26

implant napisała:Skóra kobiety, która nie je mięsa pięknie pachnie, przez co jest o wiele bardziej podniecająca.

skóra kobiety, która nie pracuje i nie wychodzi na słońce...
ja pracuję na budowie
w syfie zaprawach
na śniadanie jem
jogurt
ale w domu
no nie nie golonkę
ale to podniecające kiedy ona je golonkę...............
yo no soy marinero soy kapitan Ka por ti sere bamba la bamba
Avatar użytkowniczki
sylviavonharden
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
 
Posty: 92
Dołączyła: 18 mar 2008, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez Szaw » 26 mar 2010, o 13:23

Znacie może jakiś dobry( smaczny ) przepis na kotlety sojowe ?
Czytać, własnoręcznie sprawdzony.
Avatar użytkowniczki
Szaw
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 313
Dołączyła: 27 lis 2007, o 00:00
Lokalizacja: Hell

Re: Wegekochanki

Postprzez Szaw » 12 maja 2010, o 22:26

Jako, że ciężko było wybrać z tej sterty przepisów, którymi zostałam zasypana, podaje własny przepis na PYSZNE kotlety sojowe:
1. Soję warzywną kupić, zamoczyć na noc.
2. Gotować z 2 h.
3. zmielić z mokrą, ale odsączoną bułką.
4. Dodać podsmażaną cebulkę, koperek, pieprz, sól plus inne ostre przyprawy
5. Zamoczyć ręce i lepić w bułce i w jajku.
6. Smażyć 3-5 min. z jednej i drugiej.
7. dusić z masłem na wolnym ogniu z 15 min.

Smak:
Przypominają nie mięsne kotlety. Tyle, że bez żadnych ohydnych chrząstek.

Ogólnie PYCHA.

Kotlety sojowe kupne, to przy tym jakaś zbita decha.
Avatar użytkowniczki
Szaw
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 313
Dołączyła: 27 lis 2007, o 00:00
Lokalizacja: Hell

Re: Wegekochanki

Postprzez NecroSlut » 13 maja 2010, o 10:27

Mam o tyle szczęście ,że moja ukochana też jest wege :)
Avatar użytkowniczki
NecroSlut
początkująca foremka
początkująca foremka
 
Posty: 26
Dołączyła: 14 sty 2009, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 15 maja 2010, o 13:31

W moim wypadku wegetarianizm trwał z 4 lata, po czym odkryłam, że akceptuje mięso jeśli czuję więź z tym co zjem.
I teraz wolę kupić żywą rybę, zabić ją i zjeść niż kupić filet i zjeść. To samo się tyczy drobiu, wołowiny i wieprzowiny. Oczywiście nie byłam przy zabijaniu krowy czy świni, ale miałam okazję ukatrupić kurę i ją sprawić. Mięso biorę zazwyczaj ze wsi, bo wtedy wiem, że mućka zabijana była bez zbędnych nieprzyjemności.
Unikam mięcha z masowych produkcji, bo faktycznie tam jest hardcore wyhodowany na chemii.

Zastanawiam się czy ktoś jeszcze przeżył taki obrót o 360 st.? :wink:
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 15 maja 2010, o 18:39

rascal napisała:W moim wypadku wegetarianizm trwał z 4 lata, po czym odkryłam, że akceptuje mięso jeśli czuję więź z tym co zjem.

Niewiarygodne.
Jakiego to rodzaju wiez, jesli mozna zapytac?
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez mar_mag78 » 15 maja 2010, o 18:45

Ostatnio zrobiłam taką sałatkę.
Składniki:
1/2 kapusty pekińskiej
1 papryka czerwona
1-2 pomidory
2 ogórki kiszone /średniej wielkości/
1/2 kukurydza /puszka/
ser feta (Apetina-light)
1 sos sałatkowy (koperkowo-ziołowy), do niego potrzebna jest woda -3 łyżki i olej- 3 łyżki. Ja używam ryżowego.

Oczywiście można zmieniać ilości składników w zależności od upodobania.

Pokroić kapustę, oczywiście potem umyć.
Pokroić resztę składników: paprykę, ogórki /odsączyć też wodę z nich/, pomidory /najlepiej sparzyć i zdjąć skórkę przed krojeniem/.
Odsączyć kosteczki sera.
Odcedzić kukurydzę.

Łączymy wszystkie składniki, dodajemy przygotowany sos sałatkowy /zawartość torebki wsypujemy do kubeczka dajemy 3 łyżki wody i 3 łyżki oleju, mieszamy dokładnie/.

SMACZNEGO!!!
mar_mag78
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 478
Dołączyła: 10 wrz 2009, o 23:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 16 maja 2010, o 11:22

Zawsze mnie dziwiła ta drastyczna zmiana poglądów, nigdy nie spotkałam kogoś kto miałby podobnie.
Oczywiście, nie zamierzałam wzbudzić niezdrowej dyskusji na temat wegetarianizmu. Nie zamierzam także nikomu wmawiać, że jedzenie mięsa jest koniecznością itd.
Na samym początku, gdy zaczynałam być wegetarianką głównie wkurzało mnie to, że ludzie patrząc na kotlet drobiowy nie kojarzą go z kurą którą tam ktoś zarżnął. Do tej pory wkurza mnie niemiłosiernie, jeśli ktoś głupiej ryby nie umie wypatroszyć, a mięso wpieprza ze smakiem. 'No bo przecież nie zabije zwierzęcia bo to źle' -wtedy na usta cisną mi się słowa, których tutaj nie użyję.
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 16 maja 2010, o 17:40

rascal napisała:Nie zamierzam także nikomu wmawiać, że jedzenie mięsa jest koniecznością itd.

I slusznie, bo pare milionow ludzi na diecie wegetarianskiej jest zywym dowodem zaprzeczajacym temu twierdzeniu.
Na samym początku, gdy zaczynałam być wegetarianką głównie wkurzało mnie to, że ludzie patrząc na kotlet drobiowy nie kojarzą go z kurą którą tam ktoś zarżnął. Do tej pory wkurza mnie niemiłosiernie, jeśli ktoś głupiej ryby nie umie wypatroszyć, a mięso wpieprza ze smakiem. 'No bo przecież nie zabije zwierzęcia bo to źle' -wtedy na usta cisną mi się słowa, których tutaj nie użyję.

To rozumiem, bo mam podobnie. Nie rozumiem natomiast, ze mozesz wlasnorecznie zabic zwierze, z ktorym czujesz wiez, i co wiecej, ze tylko wtedy Ci smakuje. O wyjasnienie tego pytalam.
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 17 maja 2010, o 05:29

Ireth napisała: rascal napisała:Nie zamierzam także nikomu wmawiać, że jedzenie mięsa jest koniecznością itd.


I slusznie, bo pare milionow ludzi na diecie wegetarianskiej jest zywym dowodem zaprzeczajacym temu twierdzeniu.


A wiesz dlaczego nie będę nikomu tego wmawiać? Bo po prostu tak nie uważam. A używanie argumentu "bo ileś tam ludzi" jest przekonanym o jakimś fakcie kompletnie do mnie nie przemawia, bo dla mnie nawet milion osób może twierdzić a,b,c, a i tak trzeba się zastanowić czy czasem nie jest d,e,f.

Myślę po prostu, że nie mam tej wrażliwości co wy, tzn. kiedyś myślałam, że mam - ale podniebienie wygrało.
I na dzień dzisiejszy mimo świadomości o tym co jem i w jaki sposób trafiło na mój talerz nie odmówię sobie schabowego.
bo, OMG uwielbiam mięso
A dlaczego sama wolę zabić? Może po prostu uspokajam swoje sumienie, że np. dana kaczka nie cierpiała więcej niż musiała?
Albo to jakiś prymitywny instynkt. Także, tak, można nazwać mnie prymitywem. :wink:
Nie sądzę, że uda mi się wyjaśnić dlaczego tak jest.

Poza tym, pisząc o tym czuję się trochę jakbym wsadzała łapę do roju os.
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Re: Wegekochanki

Postprzez Ireth » 17 maja 2010, o 19:06

Gwoli scislosci: nie napisalam, ze iles tam ludzi jest przekonanych, a ze jest zywym dowodem. To nie jest ich przekonanie, to sa fakty.

Co do reszty, pozwol, ze zapytam jeszcze o to: skoro uwielbiasz mieso, dlaczego w ogole zostalas na jakis czas wegetarianka?
Navigare necesse est, vivere non est necesse.
29 VIII 1946 -- 11 VIII 2006
Avatar użytkowniczki
Ireth
super forma
super forma
 
Posty: 8922
Dołączyła: 16 cze 2004, o 23:00
Lokalizacja: Ørestad City

Re: Wegekochanki

Postprzez Japonka » 17 maja 2010, o 23:14

Ireth napisała:Co do reszty, pozwol, ze zapytam jeszcze o to: skoro uwielbiasz mieso, dlaczego w ogole zostalas na jakis czas wegetarianka?

To ja odpowiem. Bardzo lubię mięso i jestem jego fanka, ale rzez pewien czas - parę miesięcy byłam wegetarianką. A bo takie czasy były modne, reggae się słuchało, jointy paliło, no i mięsa nie jadło. :cool:
Pozdrawiam Piękne Panie
Avatar użytkowniczki
Japonka
Moderatorka
Moderatorka
 
Posty: 2707
Dołączyła: 2 paź 2004, o 23:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wegekochanki

Postprzez frick » 17 maja 2010, o 23:28

Japonka napisała:
Ireth napisała:Co do reszty, pozwol, ze zapytam jeszcze o to: skoro uwielbiasz mieso, dlaczego w ogole zostalas na jakis czas wegetarianka?

To ja odpowiem. Bardzo lubię mięso i jestem jego fanka, ale rzez pewien czas - parę miesięcy byłam wegetarianką. A bo takie czasy były modne, reggae się słuchało, jointy paliło, no i mięsa nie jadło. :cool:

Bo zabili mojego kochanego królika :?
Avatar użytkowniczki
frick
super forma
super forma
 
Posty: 966
Dołączyła: 7 mar 2009, o 01:00
Lokalizacja: wciąż na walizkach

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 18 maja 2010, o 14:50

Ireth napisała:Gwoli scislosci: nie napisalam, ze iles tam ludzi jest przekonanych, a ze jest zywym dowodem. To nie jest ich przekonanie, to sa fakty.

Dobra, rozumiem o co ci chodzi, my bad.

Cóż, potrafię coś zabić i to zjeść. Nie mam pojęcia dlaczego nie wzbudza we mnie ten fakt skrajnych negatywnych emocji. Na początku myślałam, że nie będę wstanie tego zrobić, moje sumienie mnie powstrzyma, no cóż ale nie powstrzymało, nawet słowem się nie odezwało.
Według mnie co bardziej wrażliwe osoby zostają wegetarianami - i przez pewien okres też myślałam, że mam wrażliwą duszyczkę. A tu kicha.
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Re: Wegekochanki

Postprzez implant » 19 maja 2010, o 09:24

Myślący człowiek potrafi panować nad swoimi instynktami i rozróżniać emocje, jeżeli zabijanie nie wzbudza w nas negatywnych odczuć, to należy zgłosić się do psychologa. I to wcale z mojej strony nie jest żart.
Chyba że rascal próbuje udawać kogoś, kim nie jest, ale to też świadczy o zaburzeniach w sferze emocjonalnej.
Avatar użytkowniczki
implant
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 879
Dołączyła: 29 maja 2008, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 20 maja 2010, o 07:55

Och, no tak zapomniałabym o wyższej inteligencji jaką cechują się wege. Ale dobrze, ustawię się w kolejce do psychologa zaraz za moimi pobratymcami- mięsożercami. Spokojnie opowiem jak było.

Po za tym nie napisałam, że nie wzbudza we mnie żadnych negatywnych uczuć, ale nie na tyle silnych. Nie zabijam ( jak już ) dla przyjemności czy sportu, tylko dla mięsa.
Hm, prymityw, ale szczery. Cute.

implant napisała:Chyba że rascal próbuje udawać kogoś, kim nie jest, ale to też świadczy o zaburzeniach w sferze emocjonalnej.

No normalnie uwielbiam cię. :D
Czy ten tekst był jakimś argumentem w dyskusji, czy miał mnie po prostu obrazić?
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Re: Wegekochanki

Postprzez implant » 20 maja 2010, o 08:08

rascal napisała:
implant napisała:Chyba że rascal próbuje udawać kogoś, kim nie jest, ale to też świadczy o zaburzeniach w sferze emocjonalnej.

No normalnie uwielbiam cię. :D
Czy ten tekst był jakimś argumentem w dyskusji, czy miał mnie po prostu obrazić?


Jest to argument, w formie rozaważania, ponieważ de facto nie wiem jakie jest Twoje emocjonale nastawienie do śmierci w ogóle, wiem jedynie, że zabicie i zjedzenie zwierzęcia nie wywołuje w Tobie odrazy, co może świadczyć o zaburzeniu w odbiorze emocji.
Proszę mnie nie posądzać o chęć obrażania kogokolwiek, bo w większości swoich wypowiedzi staram się szukać dyskursu, a nie pyskówek.
Avatar użytkowniczki
implant
uzależniona foremka
uzależniona foremka
 
Posty: 879
Dołączyła: 29 maja 2008, o 01:00

Re: Wegekochanki

Postprzez rascal » 21 maja 2010, o 12:00

To jest dość mocne i śmiałe stwierdzenie wymierzone w bardzo dużą grupę ludzi. W takim wypadku ludzkość od początku musi mieć niski poziom inteligencji emocjonalnej/ zaburzenia emocjonalne.
Z drugiej strony mówisz tak swojej rodzinie czy znajomym? Hardcore.
Z trzeciej strony ciężko jest znaleźć osobę z nieskrzywioną psychiką, gdzie w jakiś sposób mogłabym się z tobą zgodzić.
implant napisała:Chyba że rascal próbuje udawać kogoś, kim nie jest,

implant napisała:ponieważ de facto nie wiem jakie jest Twoje emocjonale nastawienie do śmierci w ogóle

Także nie sądziłam, że taki był twój zamiar, ale zasugerowanie kłamstwa nie wiedząc o tej osobie więcej niż parę wypowiedzi troszkę mnie poirytowało.
I want you to be crazy, 'cause you're boring baby when you're straight.
Avatar użytkowniczki
rascal
rozgadana foremka
rozgadana foremka
 
Posty: 68
Dołączyła: 12 maja 2010, o 16:41

Następna strona

Powrót do Kuchnia

Kto przegląda forum

Przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowniczek i 0 gości