KOBIETY KOBIETOM   : LITERATURA

Księga życia kobiety - fragment

Księga życia kobiety - fragment
Księga życia kobiety Borysenko Joan
Księga życia kobiety Borysenko Joan
Ocena: ocena: 0 /głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić!

Joan Borysenko
Wtedy to Jahwe sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Jahwe Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę.

Księga Rodzaju


Pewnego słonecznego letniego dnia roku 1980 uczestniczyłam w ceremonii ślubnej przyjaciół będących konserwatywnymi chrześcijanami. Kapłan rozpoczął homilię od cytatu z  biblijnej historii narodzin Ewy z żebra Adama, a doszedł do opisu aktu nieposłuszeństwa kobiety. Z jego słów wynikało, że Ewa była kusicielką, która przekonała Adama do zjedzenia zakazanego owocu wbrew woli Boga. Dlatego też, stwierdził ksiądz, żona powinna być posłuszna mężowi we wszystkich sprawach, ponieważ kobiety z natury swej są słabsze psychicznie i łatwo ulegają pokusie. W żadnym miejscu tej legendarnej przypowieści nie są kwestionowane możliwości wydawania osądu przez Adama. A przecież nie musiał on poddać się woli Ewy i węża. Mógł zachować swoje zdanie i dokonać własnego osądu sytuacji. Jeśli spojrzelibyśmy na historię Adama i Ewy z innej perspektywy, przypowieść owa mogłaby równie dobrze służyć jako przykład ilustrujący męską słabość.

Pomimo że niektórzy teologowie twierdzą, iż rodzaj ludzki utracił wolną wolę z powodu nieposłuszeństwa Ewy, nie możemy mówić o istnieniu wolnej woli, dopóki nie mamy wyboru pomiędzy tym, co dla życia dobre, a tym, co szkodliwe. W ogrodzie Eden Adam i Ewa nie mieli prawa wyboru, a więc nie mieli wolnej woli. W pewnym sensie biblijny Raj był stanem wiecznego dzieciństwa, bez świadomości przeciwności istniejących w świecie. Na własną odpowiedzialność, oboje, Adam i Ewa, zdecydowali się wstąpić w wiek dorosły i  doświadczyć bólu związanego z dorastaniem. Dla mnie postać Ewy jest metaforą najwyższego poziomu biologiczno-psychiczno-duchowego rozwoju. Na poziomie biologicznym - jest matką zdolną do stworzenia nowego życia; na poziomie psychologicznym - jest zdolna zakwestionować autorytet i zaryzykować poznanie nieznanego, nawet za cenę własnego życia, gdy jej wewnętrzna mądrość (wąż) wskazuje drogę wzbogacenia świata; na poziomie duchowym - jest w stanie docenić, że wszystkie rzeczy są z sobą związane i połączone, nawet tak wyraźne przeciwieństwa, jak dobro i zło. Moje poglądy i poglądy księdza wygłaszającego kazanie w czasie ceremonii ślubnej różnią się więc zdecydowanie.

OD ŻEBRA ADAMA DO CHROMOSOMU EWY

Nie tylko religia wywyższa mężczyzn, uważając kobiety za gorsze moralnie, intelektualnie, a nawet fizycznie. Ten sam schemat dominował w nauce od momentu jej powstania i jest obecny do dziś w pytaniach stawianych zarówno przez nauki społeczne, jak i ścisłe takie, jak na przykład biologia. Tajemnica połączenia jaja z plemnikiem, w wyniku którego powstaje osobnik żeński lub męski, była źródłem nieustannych spekulacji, które stały się rozważaniami naukowymi dopiero w latach pięćdziesiątych XX wieku, kiedy to wyraźnie wyodrębniono chromosomy oraz określono powiązanie chromosomu Y z rozwojem osobników męskich.

Arystoteles wierzył, że „mężczyzna i kobieta mają się do siebie, jak forma do materii. Pierwsze jest stroną aktywną, drugie pasywną; jedno dostarcza motywu i siły formującej, drugie materiału, który ma być formowany; jedno daje duszę, drugie - ciało.” Według Arystotelesa kobiety są po prostu surowcem. Witalną, intelektualną siłę formującą - oraz duszę - Arystoteles kojarzył z mężczyzną, któremu przyznawał wyższy stopień inteligencji i duchowości.

A co, przede wszystkim, decyduje o płci? Arystoteles wierzył, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety, produkowali substancje „prokreatywne”. Menstruacyjna krew kobiet porównywana była do „niedoskonałego nasienia”. Do rozwoju potrzebna była inteligentna, zorganizowana siła męskiej spermy, jako że „jedynie ona [sperma] posiada zalążek uczuciowego życia [...] potencjał duszy”. Jeśli nasienie męskie było ciepłe i pełne życia, Arystoteles wierzył, że poczęte zostanie dziecko płci męskiej. Jeśli nasienie było zimne i, w związku z tym, mniej żywotne, powstawała dziewczynka. Jeśli nasienie było podwójnie niedoskonałe - to znaczy zarówno zimne, jak i niezdolne naśladować fenotyp (zewnętrzne cechy charakterystyczne) ojca - przydarzała się najgorsza z możliwości - rodziła się dziewczynka podobna do swej matki. Nic dziwnego że, opierając się na poglądach tak znanego filozofa, cywilizacja zachodnia tradycyjnie wiązała męskość z możliwością poczęcia syna.

Teorie na temat rozwoju płci zebrane zostały pod koniec XIX wieku w brytyjskim dziele The Evolution of Sex (Ewolucja Płci), gdzie stwierdzano, że mężczyzna jest w wyższym stadium rozwoju fizjologicznego niż kobieta, którą określono jako biologiczny przypadek mężczyzny, którego rozwój został zahamowany. Richarz, jeden z wiodących teoretyków tej dziedziny sto lat temu, twierdził, że płeć zdeterminowana jest „stopniem organizacji” potomka. Im zdrowsza była matka i im bardziej żywotne dziecko, tym większe prawdopodobieństwo jego rozwoju w nadrzędnego osobnika płci męskiej. Jeśli matka była słabego zdrowia, potomek był mniej doskonale zorganizowany, a więc - dziewczynką.

Kiedy w latach sześćdziesiątych studiowałam genetykę w Bryn Mawr College, molekularne podstawy rozróżniania płci były już znane. We wczesnych latach pięćdziesiątych Jost odkrył, że normalną drogą rozwoju ludzkiego jest rozwój osobnika płci żeńskiej. U ciężarnych królików naukowiec ten usunął jądra z męskich embrionów, co spowodowało, że narodzone króliki były normalnymi osobnikami płci żeńskiej. Stwierdził on, że „w przypadku nieobecności jąder, następował rozwój żeński. Dlatego też, rozwój u ssaków ma kierunek żeński, jeśli nie zostanie ukierunkowany inaczej przez jakiś produkt wytwarzany lub regulowany przez chromosom Y”. Nie posiadałam się z radości, odkrywszy że wszystkie embriony są z natury swej żeńskie i dopiero w szóstym tygodniu rozwoju ciąży, pod wpływem specjalnych antygenów produkowanych przez chromosom Y, te, które mają być osobnikami męskimi, zaczynają się różnicować. „Aha” - wykrzyknęłam do mojej mamy przez telefon pewnego dnia - kobiety nie pochodzą z żebra Adama - to mężczyźni pochodzą z chromosomów Ewy i nie stają się mężczyznami, dopóki ich własne chromosomy nie są na tyle silne, aby się w ten układ wpasować”.

Moja egzaltacja była jednak krótka. Wkrótce zaczęłam spotykać się z interpretacją tych faktów opartą na „hipotezie braku”. Innymi słowy, embriony były żeńskie na skutek „braku”, następowało to wtedy, gdy nie miały tego szczęścia odziedziczyć chromosomu Y. Oznaczało to powrót do teorii braku czy niedoskonałości. Kobieta nie posiada testosteronu, i w związku z tym jest ona niedoskonałym, nie w pełni rozwiniętym mężczyzną. Pogląd ten trwał niekwestionowany przez wiele lat, jako że był całkowicie zgodny z linią rozumowania rozwijaną przez wieki. Niestety, nauka często ma tendencję do odzwierciedlania sposobu rozumowania społeczeństwa, zamiast sprzeciwiania się mu i prowokowania go.

Dopiero ostatnio stereotyp postrzegania kobiet jako biologicznie niedoskonałych mężczyzn, został zakwestionowany i przezwyciężony. Okazuje się, że kobiety nie są błędem w programie kosmicznego, biologicznego komputera. Istnieją specjalne geny determinujące powstawanie jajników, tak niezbędnych do kontynuowania rozwoju żeńskiego, jak chromosom Y niezbędny jest do wytworzenia się cech męskich. Aby powstał osobnik płci męskiej, w chromosomie Y muszą zostać uaktywnione geny determinujące wykształcenie się jąder, które zneutralizują geny determinujące wykształcanie się jajników. „Hipoteza braku” traci nieco swój „blask”, jeśli przyjrzeć się niektórym podstawowym oddziaływaniom pomiędzy jajem a plemnikami. Dojrzałe jajeczka różnią się od wszystkich innych komórek ciała, angażują się w przyłączanie i odżywianie. Jajo aktywnie wchłania plemnik i pomaga w replikacji jego materiału genetycznego. Ponadto, jajeczka są w stanie naprawić plemniki uszkodzone, nawet te z mutacjami kodu genetycznego wywołanymi przez czynniki chemiczne. Wydaje się więc, że zostałyśmy zaprogramowane na poziomie komórkowym do leczenia ran mężczyzn i jak to spuentowała moja koleżanka dr Mona Lisa Schulz - jesteśmy zaprogramowane do prania ich fizycznych, emocjonalnych, a nawet genetycznych skarpetek!

Jajo dostarcza dziecku także materiał genetyczny wykraczający poza ten obecny w chromosomach jąder. Drugie źródło matczynego DNA znajduje się w organellach komórkowych zwanych mitochondriami, które dostarczają energii dla reakcji komórkowych. Mitochondria są unikalnymi organellami, jako że są półautonomiczne - posiadają własny materiał genetyczny (łańcuchy DNA podobne do łańcuchów DNA bakterii) i rozmnażają się przez samoistną replikację. Bez potrzeby łączenia swojego DNA z DNA partnera podwajają swój materiał genetyczny, a następnie po prostu dzielą się na połowę. Ten typ rozmnażania znany jest pod nazwą podziału prostego i stosowany jest przez bakterie i inne organizmy jednokomórkowe. Uważa się, że mitochondria były pierwotnie bakteriami, które zaczęły żyć w symbiozie z komórkami ludzkimi gdzieś na początku historii naszej ewolucji. Komórki ludzkie dostarczyły schronienia, a mitochondria zapewniały wystąpienie złożonych, dostarczających energię reakcji chemicznych, które pozwoliły na rozwój bardziej złożonych form komórkowych. Komórki jednego człowieka zawierają wystarczającą ilość tych maleńkich, eliptycznych w kształcie „elektrowni”, aby, położone jedna obok drugiej, okrążyć ziemię dwudziestokrotnie.

Zarówno jajo, jak i plemnik posiadają mitochondria, ale jajo jest ogromną komórką w porównaniu z plemnikiem, który nie jest w rzeczywistości niczym więcej niż jądrem komórkowym z ogonkiem umożliwiającym mu przemieszczanie się w poszukiwaniu jaja. Niewielkie mitochondria, które posiada plemnik, dostarczają mu energii w tej heroicznej wędrówce i są bezceremonialnie odrzucane w momencie wchłonięcia jądra plemnika przez jajo. Olbrzymich rozmiarów cytoplazma jaja posiada wystarczające ilości mitochondrii, których DNA pomaga ukierunkować geny jądra i aktywnie uczestniczy w rozwoju embrionu. Geny cytoplazmatyczne pochodzące z mitochondrialnego DNA dostarczane są więc wyłącznie przez jajo.

Fakt, że DNA mitochondriów przenoszone jest wyłącznie po linii żeńskiej oraz że te cenne, niewielkie organella rozmnażają się samoistnie, fascynuje antropologów i biologów zainteresowanych powstaniem gatunku ludzkiego. Mitochondrialne DNA obecne dzisiaj w naszych organizmach jest bardzo podobne do tego istniejącego u zarania ludzkości. Nie zostało ono skażone przez mieszanie materiału genetycznego, które występuje, gdy łączą się geny mężczyzny i kobiety - jako że mitochondria plemników giną w momencie złączenia się plemnika z jajem. Odkrywając pochodzenie mitochondrialnego DNA, biologowie byli więc w stanie prześledzić żeńską gałąź naszego drzewa genealogicznego aż do Ewy Afrykańskiej, zwanej czasem Ewą Mitochondrialną, która żyła w okresie pomiędzy 150 tysięcy a ćwierć miliona lat temu. Zespoły naukowców pod kierownictwem biologów Douglasa Wallace’a z Emory University i Allana Wilsona z Berkeley pobrały próbki DNA od stu trzydziestu pięciu kobiet różnych ras - australijskich Aborygenek, Europejek, Azjatek, Indianek amerykańskich, Afrykanek i góralek z Nowej Gwinei. Mimo że pierwotne mitochondrialne DNA w sposób naturalny uległo nieznacznym procesom mutacji w ciągu tysięcy lat samoistnej replikacji, badania komputerowe były w stanie prześledzić wspólne drzewo genealogiczne wszystkich kobiet aż do tak zwanej Ewy Mitochondrialnej. Badacze pospieszyli natychmiast z wysunięciem dwóch sprzeciwów: istnienie Ewy Afrykańskiej nie oznacza, że cała ludzkość pochodzi od jednej kobiety żyjącej w biblijnym raju - Ewa była członkiem większej grupy, a linie mitochondrialnego DNA pozostałych członków po prostu wymarły w trakcie rozwoju; oraz że Homo sapiens jest starszy niż Ewa Afrykańska, a jej linia mogła zastąpić starsze populacje.

Fakt, że istnieje nieprzerwana linia informacji genetycznych przekazywanych z kobiety na kobietę przez wieki, informacji genetycznych, bez których żaden embrion nie mógłby się rozwinąć, jest ostatecznych zaprzeczeniem starej tezy, że kobiety są niedokończonymi mężczyznami. Bez sprytnych mitochondrii Ewy i ich umiejętności naprawiania uszkodzonych plemników i inicjowania embriogenezy, nie zaistniałby cały gatunek ludzki. Być może intuicyjna wiedza o tym fakcie biologicznym była przyczyną starożytnego zwyczaju określania linii rodzinnej poprzez kobiety. W starszych „kulturach bogiń”, które istniały jeszcze około pięć tysięcy lat temu, identyfikacja rodzinna, jak również wszelka własność, dziedziczone były po linii żeńskiej. Dziedziczenie w linii żeńskiej wciąż spotykane jest w niektórych kulturach, na przykład w judaizmie. Jeśli matka jest Żydówką, dziecko automatycznie uważane jest za Żyda, bez względu na pochodzenie ojca.

Patrząc z tej perspektywy, kobietom przywrócono należne im miejsce jako równorzędnych partnerów w ewolucji rodzaju ludzkiego na poziomie biologicznym. Stajemy się kobietami nie dlatego, że brakuje nam genów determinujących wykształcanie się jąder, ale dlatego, że posiadamy geny determinujące wykształcanie się jajników. I jako kobiety posiadamy zdolność naprawiania uszkodzonego męskiego materiału genetycznego i zapoczątkowywania nowego, zdrowego życia. Teraz, kiedy umieściłyśmy żebro Adama z powrotem na miejscu i przywróciłyśmy chromosomom Ewy należną im pozycję, rozpoczniemy wędrówkę po życiu, śledząc rozwój zapłodnionego jaja, które w następnym rozdziale narodzi się jako śliczna dziewczynka o imieniu Julia.
Data publikacji w portalu: 2004-03-10
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 1999
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  KUPUJ TANIO  

Nie prowadzimy księgarni, ale podpowiadamy gdzie kupić najtaniej:

Error: Unspecified Error
  WYSZUKIWARKA  





  KSIĘGARNIA DLA LESBIJEK  

Dzięki współpracy z kilkoma księgarniami oraz porównywarką cen Nokaut.pl mamy katalog kilkudziesięciu tysięcy książek i możemy pokazać ceny i miejsca gdzie możesz kupić książki najtaniej.

Nasza specjalność to oczywiście wybór literatury o tematyce LGBTQ i feminizmu.

Korzystaj, oceniaj, zaznaczaj książki, które chcesz przeczytać, komentuj. A już wkrótce zobaczysz zestawienia i porównania jakich nigdzie indziej nie znajdziesz.


  NAPISZ DO NAS  

Jeśli przeczytałaś książkę, która Cię poruszyła, podziel się wrażeniami. To nie musi byc profesjonalna recenzja. Takie możemy przeczytać w gazetach i na innych portalach. Może być nawet parę zdań, byle subiektywnie.

Zaprzaszam też do przesyłania wszelkich uwag, pomysłów, sugestii. Ty też możesz współtworzyć ten dział:)

Napisz do nas: info@kobiety-kobietom.com


NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!


Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017