KOBIETY KOBIETOM   : LITERATURA

Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki - fragmenty (1)

Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki - fragmenty (1)
Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki Okoniewska Magdalena
Ocena: ocena: 2.53 /głosów: 32

Zaloguj się, aby ocenić!

Odwiedziłam mamę i dokonałam coming outu, jak to się ładnie nazywa.
5 maja

Odwiedziłam mamę i dokonałam coming outu, jak to się ładnie nazywa. Właściwie nie poszłam tam z tym zamiarem, tak jakoś wyszło, a okazją stało się pytanie, co robiłam w Warszawie i w Łodzi. Powiedziałam, że uczestniczyłam w Paradzie Równości, co w sumie nie było jednoznaczne z określeniem się, bo przecież parada nie była tylko dla osób homoseksualnych, ale mama już „połknęła haczyk” i zaczęła dalej drążyć.
- Byłaś tam z tymi homoseksualistami? - zapytała, z pewnym skrępowaniem wypowiadając to słowo.
- Owszem.
- Tak z nimi sympatyzujesz?
- Sympatyzuję, poza tym jestem jedną z nich.
- No wiesz! Co ty mówisz!
To była cała reakcja mojej mamy. Zdziwienie raczej niż zgorszenie, żadnego gniewu czy potępienia. Po chwili milczenia zdawkowo podsumowała:
- To jakiś twój kolejny kaprys, ale skoro ci to odpowiada i jesteś zadowolona... - skwitowała mnie pobłażliwie, traktując moje wyznanie podobnie jak to, które zrobiłam może z dziesięć lat temu, oświadczając, że zostałam Świadkiem Jehowy i że jest mi z tym dobrze. No tak, ale nie dajmy się zwariować. Czy orientację można sobie wybierać? To tylko „sztandarowa polska lesbijka” powiedziała w wywiadzie dla jednego z kolorowych czasopism, że „woli być lesbijką w Polsce, w Stanach mogłaby być heteroseksualna”, ale czy ja dlatego wolę kobiety, bo tak zadecydowałam? Nie raz próbowałam wyobrazić sobie siebie w związku z mężczyzną, zakochaną w mężczyźnie, kochającą się z mężczyzną, ale bez efektu. Nie czuję tego, nie czuję dreszczu podniecenia, fascynacji, pragnienia zbliżenia się do jakiegoś faceta. Od kiedy poznałam miłość kobiet, faceci dla mnie nie istnieją jako partnerzy i mimo, że wielokrotnie odbierałam z ich strony sygnały zainteresowania, nigdy na nie nie odpowiadałam. Marzę o kobietach, podniecają mnie kobiety, to chyba wystarczający dowód na to, kim jestem.
(...)


20 czerwca

Dowiedziałam się, że organizacja feministyczna z Poznania, o której tutaj kilka razy wspomniałam, ma zamiar stworzyć grupę wsparcia dla lesbijek, i to grupę z prawdziwego zdarzenia. Będzie ją prowadzić psycholog zorientowana w temacie („z branży”), a działalność ma być finansowana ze środków jednej z zagranicznych fundacji, które wspierają tego typu przedsięwzięcia. Z pewnością będzie to coś lepszego niż grupa, którą dwa lata temu próbowano stworzyć. Dziewczyny mają bardzo ambitne plany, chcą, aby zajęcia były prowadzone w formie warsztatów, do których każda z uczestniczek coś wniesie. Mają się również odbywać spotkania dla dziewczyn będących w stałych związkach. Myślą też o wyjazdach, zarówno krótszych - weekendowych, jak i dłuższych - wakacyjnych. Zapowiada się to ciekawie. Są również plany stworzenia grupy dla lesbijek po 30-tce. No, no! Ciekawe. Sądzę, że chętnie się wybiorę na spotkanie takiej grupy.
Jadę do Małgorzaty, po raz pierwszy od Sylwestra. Cieszę się, lubię jej miasto i jej rodzinkę. Stopem, oczywiście, już stęskniłam się za jazdą w dalszą trasę, droga do Poznania to dla mnie prawie jak wyjście do sklepu w sąsiednim bloku. Jest upalnie, nareszcie prawdziwe lato. Ubieram nieśmiertelne martensy, dżinsy, bluzkę bez rękawów, plecak i w drogę.
(...)


8 lipca

Wczoraj zabalowałyśmy z M&M. Po spacerze (one oczywiście trzymały się za ręce) nabyłyśmy w pobliskim sklepiku nową zgrzewkę piw, zamówiłyśmy pizzę i zrobiłyśmy sobie ucztę. Gdy piwka się skończyły, sięgnęłam po zapasy, okazało się, że w lodówce stała jeszcze wódeczka ze spotkania klasowego. Posłużyła do drinków z soczkiem. Dobrze, że zrobiłyśmy imprezę piżamową, gdyż potem nie miałabym już siły się myć. Siedziałyśmy na moim narożniku, rozłożonym do spania, słuchając muzyki i dyskutując zawzięcie, i w pewnym momencie po prostu zasnęłyśmy tam, gdzie siedziałyśmy, a raczej, gdzie leżałyśmy. Wcześniej rozmawiałyśmy o wszystkim, o ich związku i przejściach, o mojej córce i przyjaźni z Małgorzatą, aż po odwieczny temat męskości i kobiecości. Impulsem było pytanie, które zadałam, dotyczące ról spełnianych przez nie podczas chwil intymnych - chciałam mianowicie wiedzieć, która zachowuje się bardziej dominująco, czyli jak sugerowałam - bardziej męsko. Stwierdziły, że wygląda to różnie, czyli - albo jedna, albo druga. Jednak po moich dociekliwych pytaniach okazało się, że jednak Magda druga lepiej czuje się jako osoba dominująca, a Magda pierwsza jako nazwijmy to podporządkowująca się, co jest zgodne z moim określeniem ich jako bardziej męskiej (drugiej) i bardziej kobiecej (pierwszej). Jednak po chwili zaczęłyśmy się zastanawiać, czy jest to słuszne. Czy aktywność i dominacja muszą być koniecznie cechami męskimi? Czy nie można po prostu powiedzieć, że Magda druga jest kobietą, która lubi dominować i inicjować, jest bardziej aktywna, niż nazywać te jej cechy męskimi? A o Magdzie pierwszej czyż nie słuszniej byłoby powiedzieć, że ma łagodniejsze usposobienie, jest bardziej uległa, a nie od razu określać ją jako typową kobietę? Czy uznając pewne cechy jako męskie, a inne jako kobiece, nie wpadamy w stereotypy? Przecież mężczyzna też może być uległy i łagodny i jest mnóstwo kobiet, które rządzą i wykazują inicjatywę w kontaktach z płcią odmienną (i nie tylko). Męskość i kobiecość to cechy umowne, zresztą widzę to po sobie, jak już wspominałam, odkrywam u siebie pokłady cech, o których dotychczas sądziłam, że ich nie posiadam, gdyż są bardziej męskie, a ja niby jestem taka super kobieca.
Magda druga w porównaniu z Magdą pierwszą może być męska, ale gdybym ją zestawiła z jedną z moich koleżanek, którą łatwo pomylić z mężczyzną z powodu jej sposobu ubierania się, sposobu bycia i niskiego głosu, będzie subtelnym kobieciątkiem. Czyżby więc męskość istniała tylko w zestawieniu z kobiecością i jako kontrast w stosunku do niej? Jaką zastosować miarę do tych zjawisk? Jak odmierzyć natężenie cech? Nie można tego zrobić, nie wpadając w pułapkę definicji i schematów. Pewnie jedyną obiektywną miarą, jaką możemy zastosować jest podział wynikający z  posiadania innych narządów płciowych i hormonów. Cała reszta - usposobienie, zachowanie, charakter jest wypadkową nie tylko działania hormonów, ale również innych czynników, takich jak dziedziczenie, sposób wychowania, środowisko, w jakim się przebywa itd. Czytałam o tym w książce „Kobieta. Geografia intymna.” Natalie Angier, która skutecznie rozprawia się z wieloma stereotypami, chociażby takimi jak to, że kobiety nie są agresywne (są, tylko tak się je wychowuje, że uczą się od dzieciństwa tę agresję ukrywać i tłumić), że kobiety są słabsze, że tylko męski hormon testosteron odpowiada za agresję i siłę (kolejny mit), że kobiety z natury są monogamiczne i nie tak „rozwiązłe” jak mężczyźni (ha ha!) itd. Świetna książka, pokazująca, że kobiety mogą być tym kim chcą, a tylko konwenanse, schematy i tendencyjne wychowanie wtłaczają je w pewne ramki.
(...)
Magdalena Okoniewska
Data publikacji w portalu: 2004-04-07
Magdalena Okoniewska, "Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki", Santorski & Co. 2004
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

calina2004-06-03 17:02
NIc dodać nic ując.Brawo!!!

Asia  blacksister@op.pl2004-06-11 22:03
Mam pytanko... gdzie można kupić tę książkę na terenie Poznania? Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś informacje :)

yf2004-06-22 19:08
Pisałam wszak, że to nie recenzja ;)

Calitea2004-06-24 20:34
Lepiej tworzyć niż czytać

anois  anois@poczta.onet.pl2004-08-29 08:04
Zawiodłam się. Zarówno na stylu jak i na treści. Bardzo spłycone życie przeciętnej les. Porównując to z inną książką "Zapisane na ciele" to tak jakbym z Mercedesa przesiadła się do malucha, niby też jazda ...ale już mnie "odlotowa".

jeanette2004-08-31 21:52
To jest dziennik zwyczajnej kobiety, jak sama autorka o tym mowi, i taki ma byc - prosty, naturalny, normalny, i wlasnie dlatego moze dotrzec do szerokich rzesz spoleczenstwa w naszym kraju, ktore dzieki temu moze zrozumie te nasza "innosc"

malenstwo2004-09-20 11:53
ja nie zdolalam przeczytac do konca,bo to byla marna przyjemnosc,a to poczucie,ze czas marnuje...styl mierny,myslalam,ze dowiem sie czegos nowego o branzy czy o samym czlowieku.zawiodlam sie!nie polecam nawet wrogowi...

eliza2004-09-23 14:13
do lektury dziennika opisujacego codzienosc tez trzeba dorosnac, a czego sie spodziewalas? nie wiadomo jakich sensacji czy perwersji? ja uwazam, ze ksiazka bardzo prawdziwie przedsawia srodowisko i duzo sie o nim dowiedzialam, a takze o sobie (nie traktujac tego doslownie, oczywiscie)

ElDiabolo  gazela9@vp.pl2004-10-28 16:36
Jestem zdegustowana ta kasiazka -jest po prostu bajka dla dziewczynek lub jak kto woli dla hetero.Momentami niesmaczna i brakuje mi w niej czegos jakby była za płytka i ...no po prostu czegos jej brak.Ogolnikowo potraktowane nasze problemy i dziewnie wszyscy no prawie wszyscy akceptuja bohaterke :( cos tu nie gra hallo ich einen Motor suche in Yamahy 125 Majesty er - kann hast solch oder du weißt wen er hat?Und er möchte verkaufen Ich begrüße Eine Lene polecam tej ksiazki ,chyba ze jako bajke do poduszki.

ElDiabolo  gazela9@vp.pl2004-10-28 16:42
Jestem zdegustowana ta kasiazka -jest po prostu bajka dla dziewczynek lub jak kto woli dla hetero.Momentami niesmaczna i brakuje mi w niej czegos jakby była za płytka i ...no po prostu czegos jej brak.Ogolnikowo potraktowane nasze problemy i dziewnie wszyscy no prawie wszyscy akceptuja bohaterke :( cos tu nie gra nie polecam tej ksiazki ,chyba ze jako bajke do poduszki.

eliza2004-10-28 21:31
widocznie bohaterka akurat takie osoby poznawala i takie osoby miala wokol siebie,ktore jak akceptowaly, w koncu kazdy ma takich ludzi obok na jakich zasluguje, prawda? ksiazka jest prawda, a ze bohaterka miala bajkowe zycie... coz, pozazdroscic...

eliza2004-10-28 21:31
widocznie bohaterka akurat takie osoby poznawala i takie osoby miala wokol siebie,ktore jak akceptowaly, w koncu kazdy ma takich ludzi obok na jakich zasluguje, prawda? ksiazka jest prawda, a ze bohaterka miala bajkowe zycie... coz, pozazdroscic...

kasjopea_1979  kasjopea_1979@tlen.pl2005-03-19 20:09
Ksiazka wcale nie jest taka zla, jak sie o niej czyta. Co do seks-scen, to niech kazdy robi co lubi, a pojecie piekna jest wzgledne. Mi rzucilo sie tylko jedno w oczy, ze niby tak latwo jest kogos w naszym swiecie poznac...

Agata  agatakubera@wp.pl2006-02-09 16:17
Dzieki Ci panie za jedna nie zachwycajaca sie tym pamietnikiem...bo jak mozna zachwycac sie nijakim produktem???

Ona_242006-04-10 19:12
kupilam przeczytałam kilka stron no może kilkadziesiąt i rzuciłam w kąt denna... mało powiedziane... nie lubie zostawiac nie przeczytanych książek ale ta chyba nigdy nie doczeka się finału... Tragedia że ktoś wogóle ją wypuścił do druku mam nadzieję że środowisko hetero nie będzie patrzec na nas przez pryzmat tych bohomazów...

Danio2006-07-13 22:46
Prost, przyjemna... Świat widziany oczyma dorosłej kobiety, czasem zadziwiający, czasem bardzo oczywisty, wręcz bliski. Niektóre sytuacje i relacje troche przerażające dla osoby monogamicznej... Zgrabna, rubaszna powieść o osobie, która żyje gdzieś obok nas i nie wstydzi powiedzieć, że kocha kobietę. Dla mnie książka jest dobra.

mal  marcyspi@buziaczek.pl2007-01-09 20:11
czy ta ksiazke mozna dostac gdzies?jesli tak to prosze o odpowiedz..na mail.dziekuje z gory.pozdrawiam

frida  joannaosetek@onet.eu2007-02-06 20:47
nie zgadzam sie z opiniami, ksiazka jest super! czytalam czterokrotnie i nie zamierzam przestac. marze by nawiazac kontakt z pania Magda-pozdrawiam!

samoa  andariel@vp.pl2007-02-13 08:41
Może tak: nie lubię datowanej prozy zyciowej, wolę nieoznaczone epizody;)))) Interesujące były tak nieliczne migawki letnie wyszczególnione inną czcionką, alternatywna opowieść porwana na chaotyczne, ale ładnie napisane fragmenty.

Pik2008-06-08 14:22
Je?eli ocieniamy ten dziennik tylko z persektywy socjologicznej- jest to zjawisko! Literacko- wypada s?abo! Po prostu. Monotonnie, p?asko. Jedynie erotyki roz?wietlaj? narracj?- te s? niesamowite!!

kicia312009-04-23 10:22
ksi?zka ?wietna ! polecam ;)

Taraza2010-04-23 15:21
Mnie sie podobała. Ale to chyba zależy kto czego szuka. Książka jest dobra dla osoby będące na początku samoakceptacji.

les_R2010-12-18 17:55
w mojej opini książka drewniana i płaska, chyba najgorsza z branżowych książek jakie czytalam. Autorka nie dość że nie ma nic ciekawego do przekazania, to jeszcze książka leży literacko. Czytając ją miałam wrażenie, że wystarczy być les by napisac książkę, a talent nie ma znaczenia. Dla mnie - strata czasu.

zamotek2011-01-18 17:44
Właśnie udało mi się przebrnąć przez tą książkę... Poza tym, że nudna jak cholera, to muszę przyznać, że miejscami się ubawiłam. Jednak w miejscach, w których autorka raczej czytelnika bawić nie zamierzała. Styl a'la uczennica liceum pisząca wypracowanie, nadużywanie słów "doprawdy" i "gang", pisanie o kobiecie prowadzącej szkolenie "moja Pani" - to wszystko jest naprawdę zabawne. Albo żenujące, zależy od podejścia. Ogólnie to takie "nie mam nic do powiedzenia, ale jestem lesbijką - fajnie, nie?". Płycizna i nuda.

aniabyczek2011-01-18 21:55
To byla moja pierwsza branzowa ksiazka.nie narzekam.Ciekawie autorka opowiada o swoim zyciu,przezyciach,problemach dnia codziennego, tak jak w tytule "dziennik lesbijki".Prosta?moze troszke,ale zawiera w sobie to cos..ale kazdy znajdzie dla siebie cos dobrego.Kwestia jak kto czyta i co szuka w ksiazce.

Ripley2011-08-01 00:43
Raczej nie polecam. Na tle dostępnej "literatury branżowej" wyróżnia się negatywnie formą i treścią. Z drugiej strony, w kontekście nikłej reprezentacji polskiej "literatury branżowej" należałoby pogratulować autorce, iż w ogóle przyczyniła się do poszerzenia oferty w tym obszarze. Podsumowając - jeśli ktoś zaczyna czytać książki branżowe, bardzo lubi czytać, bądź ma czas na czytanie i jest zainteresowany wszelkimi informacjami dotyczącymi srodowiska les - czytać. Jeśli ktoś jest czytelnikiem wyorobionym, zwracającym uwagę także na treść a jednocześnie zapoznanym już z tematyką les - szkoda czasu.

iki2011-08-09 13:04
Dobra, czyta się szybko, ale później odkłada i zapomina.

Elle_80  panna_e-be@wp.pl2011-12-10 13:29
Zgodzę się z jeanette - 'nasza' Miłość nie jest tak lekka, łatwa ani zabawna, jak to opisała Okoniewska :( Owszem, my też tracimy pracę, kłócimy się z naszymi kobietami, zrywamy z nimi, idziemy do pubów branżowych, żeby znaleźć ich 'następczynie' - ale... Hola, hola! To wszystko nie jest 'tak po prostu'! Książka przypomina mi serial (który lubię, ale dla nas jest mocno nierzeczywisty - jeszcze ;)) "L-Word"... :(

Sonyaa2012-03-25 07:54
Oczywiscie ze chcialabym przeczytac...moze gdzies znajde..a czytajac tu niektore wypowiedzi,mam wrazenie ze panie nie wiedza jak wyglada zycie przecietnej lesbijki...moze jak traktujesz ksiazke tak tez traktujesz innego,szarego czlowieka...

Sonyaa2012-03-25 07:55
Oczywiscie ze chcialabym przeczytac...moze gdzies znajde..a czytajac tu niektore wypowiedzi,mam wrazenie ze panie nie wiedza jak wyglada zycie przecietnej lesbijki...moze jak traktujesz ksiazke tak tez traktujesz innego,szarego czlowieka...

fleurdumal2012-03-25 10:38
Straszna nuda. Po przeczytaniu tej książki miałam ochotę zapytać: "no i co z tego?" Czy sam fakt bycia lesbijką obliguje do pisania książki, a czytelników do zachwytu? Nie. "Przeciętne szare życie" ma fascynować? Dlaczego? Mnie nie chodzi o superwydarzenia i akcję jak u Ludluma. Ale to, że książka dotyczy życia lesbijki nie jest dla mnie wystarczającym powodem do zachwytów. Mało tego - w ogóle nie rozumiem, czemu miałby być. Nic mnie to nie obchodzi, czy główna bohaterka jest homo, hetero, biała, czarna, żółta. Książka ma być dobrą lekturą, ma mieć klasę. Kiedyś kolega piekielnie się oburzył, że skrytykowałam jakiś niemożliwie wyjący głos..."ale ona jeździ na wózku". To nie jest dla mnie powód, by miała mi się podobać piosenka tej pani, nie jest tak samo bycie lesbijką powodem, by podobała się książka.

AgdzieTam2012-03-25 21:50
Z trudem zmęczyłam tę pozycję. Jesli ktoś lubi zapisy "proste i naturalne" w formie dzienników, to może całkiem niegłupim wyjściem będzie przejrzenie blogów na onecie ;) Mogą okazać się bardziej wartościowe :P

Aneith2013-04-17 04:01
Raczej słaba książka, zdecydowanie nie przejdzie do historii literatury jako kamień milowy w eksplorowaniu nowych sfer rzeczywistości społecznej. W sumie nie ma chyba jeszcze nic szczególnie ciekawego i istotnego w tematyce homoseksualnej... Niczego epokowego, że tak powiem. Zna ktoś coś wartego poleceania na takie tematy? Ja znalazłam tylko takie coś: \"Pamiętnik lesbijki\" autorstwa jakiegoś Eryka Edwardssona... Tzn. w sumie nie wiadomo co to jest, bo chyba tego nikt jeszcze nie wydał, ale opis całkiem rozbudza zainteresowanie, więc kto wie... Nie wiem czy tu można wstawiać linki, więc nie wstawiam, ale jak wpiszecie w google, to wam wyjdzie ;)

Aneith2013-04-17 04:01
Raczej słaba książka, zdecydowanie nie przejdzie do historii literatury jako kamień milowy w eksplorowaniu nowych sfer rzeczywistości społecznej. W sumie nie ma chyba jeszcze nic szczególnie ciekawego i istotnego w tematyce homoseksualnej... Niczego epokowego, że tak powiem. Zna ktoś coś wartego poleceania na takie tematy? Ja znalazłam tylko takie coś: \"Pamiętnik lesbijki\" autorstwa jakiegoś Eryka Edwardssona... Tzn. w sumie nie wiadomo co to jest, bo chyba tego nikt jeszcze nie wydał, ale opis całkiem rozbudza zainteresowanie, więc kto wie... Nie wiem czy tu można wstawiać linki, więc nie wstawiam, ale jak wpiszecie w google, to wam wyjdzie ;)

devoted932016-02-19 19:51
gdzie moge kupic ta ksiazke ?


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  KUPUJ TANIO  

Nie prowadzimy księgarni, ale podpowiadamy gdzie kupić najtaniej:

  WYSZUKIWARKA  





  KSIĘGARNIA DLA LESBIJEK  

Dzięki współpracy z kilkoma księgarniami oraz porównywarką cen Nokaut.pl mamy katalog kilkudziesięciu tysięcy książek i możemy pokazać ceny i miejsca gdzie możesz kupić książki najtaniej.

Nasza specjalność to oczywiście wybór literatury o tematyce LGBTQ i feminizmu.

Korzystaj, oceniaj, zaznaczaj książki, które chcesz przeczytać, komentuj. A już wkrótce zobaczysz zestawienia i porównania jakich nigdzie indziej nie znajdziesz.


  NAPISZ DO NAS  

Jeśli przeczytałaś książkę, która Cię poruszyła, podziel się wrażeniami. To nie musi byc profesjonalna recenzja. Takie możemy przeczytać w gazetach i na innych portalach. Może być nawet parę zdań, byle subiektywnie.

Zaprzaszam też do przesyłania wszelkich uwag, pomysłów, sugestii. Ty też możesz współtworzyć ten dział:)

Napisz do nas: info@kobiety-kobietom.com


NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!


Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2016