KOBIETY KOBIETOM   : LITERATURA

Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki - fragmenty (2)

Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki - fragmenty (2)
Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki Okoniewska Magdalena
Ocena: ocena: 2.53 /głosów: 32

Zaloguj się, aby ocenić!

16 lipca

Wczoraj zaszalałam w Poznaniu, chodziłam po sklepach, odwiedziłam targowisko, w rezultacie nabyłam spodnie-bojówki, moje marzenie od dawna, i kilka bawełnianych bluzeczek, zresztą przecenionych. Przydadzą mi się na letnie wojaże. Myślałam też o kupnie sukienki, ale jakoś w żadnej z tych, które przymierzałam, nie czułam się dobrze. Chyba już odwykłam od tego rodzaju strojów, swobodniej się czuję w moich ukochanych martensach, nawet gdy jest trzydzieści stopni ciepła, w szerokich spodniach, bluzkach na ramiączkach lub z krótkimi rękawami. Na to kurtka dżinsowa i mogę iść na koniec świata. Spódnica to u mnie strój na wyjątkowe okazje.
Po zakupach poszłam na Stary Rynek. Letnie wieczory są najpiękniejsze właśnie tam.

Wchodząc do domu, pomyślałam, że chyba powinnyśmy porozmawiać. Wykąpałam się, położyłam na tapczanie i zaczęłam się zastanawiać nad tym, co się zdarzyło dzień wcześniej. Nad tym, jak jęczałam i szarpałam się uwięziona, a ona z dziką satysfakcją podkreślała swoją władzę nade mną, na przemian bijąc mnie i pieszcząc - traktując jak jakąś sexy doll. Najbardziej przerażające wydawało mi się nie to, co robiła, ale fakt, że sprawiało mi to przyjemność. Dlaczego właściwie miałabym z nią o tym rozmawiać? Co miałabym powiedzieć?
Gdy weszła, nie spałam. Jej oczy błyszczały bardziej niż zwykle, gdy siadając obok, popatrzyła mi prosto w twarz, śmiało, niemal wyzywająco, jakby chciała zapytać, czy coś mi nie pasuje. Gdy całowała mnie na przywitanie, już wiedziałam, że żadnej rozmowy nie będzie.
Nasze wspólne sam na sam tym razem zakłóciła niespodziewana wizyta sąsiadki z góry. Widywałam ją często i chciałam się z nią zaprzyjaźnić, jednak ona przeważnie nie miała czasu. Kiedyś ją zaczepiłam, gdy wracała ze spaceru z psem, chwilę porozmawiałyśmy na schodach, opowiadała o nowych meblach, o zakupie sprzętu do mieszkania. Miałam wrażenie, że domyśla się, kim jestem, i nadzieję, że to dlatego, że jest pod tym względem podobna do mnie. Ale podczas naszych przelotnych rozmów, trudno było poruszać „ważne” tematy, więc liczyłam na wizytę u niej, na rozluźnienie wywołane winem, na nastrój potęgujący chęć zwierzeń. Teraz otwierałam drzwi lekko nieprzytomna, w pośpiechu dopinając sukienkę. Stała w drzwiach uśmiechnięta, trzymała w ręku siatkę pełną zakupów.
- Wlecisz do mnie? Kupiłam trochę pyszności, mam wino. Wreszcie możemy opić moje nowe meble. - Jej spojrzenie objęło moją sylwetkę od stóp do głowy, zatrzymując się na niedopiętej sukience. Stałam w miejscu, w którym słońce prześwitywało przeze mnie na wylot, zapewne dobrze było widać, że nie miałam bielizny i że materiał przyklejał mi się do ciała, mokrego od oliwki. Moje palce zostawiały lepkie ślady na framudze drzwi. Zauważyła to, a w jej oczach pojawiła się ciekawość. Niestety - wybrała zły moment.
- Wybacz, ale nie pasuje mi dzisiaj. Jestem trochę zajęta. - Stanęłam w drzwiach tak, żeby zasłonić wejście do pokoju. Wiedziałam wprawdzie, że nie może nikogo zobaczyć, ale nie chciałam, aby zauważyła łóżko z pościelą poplamioną i pogniecioną pod wpływem gwałtownych pieszczot...
Była zawiedziona.
- Trudno, ale skoro jesteś zajęta - uśmiechnęła się i mrugnęła do mnie porozumiewawczo - rozumiem. Może kiedy indziej? Pod koniec tygodnia? Po niedzieli wyjeżdżam wreszcie na urlop, ta praca mnie wykańcza.
- Na razie nie mam planów - powiedziałam i uświadomiłam sobie, że nie jestem szczera. Jak to nie mam planów? A ona? A nasze codziennie namiętne spotkania? Czyż właśnie tego nie mam w planach?
Kolejne dni zlały się w mojej pamięci w jeden nieomal nieustający ciąg bólu pomieszanego z przyjemnością. To, co poczułam w sobie pierwszego dnia, faktycznie było zabawką z sex shopu. Gdy przypinała ją sobie do bioder, wyglądała jak śliczny nagi chłopak. Patrzyłam na nią z zachwytem, na poruszające się w cudownej harmonii mięśnie. Była dla mnie ideałem, o takiej muskulaturze nie raz marzyłam, podejmując próby uprawiania gimnastyki. Zwykle jednak nie starczało mi wytrwałości, jak zresztą na wiele rzeczy w życiu. Natomiast ona wiedziała czego chce, dążyła do tego konsekwentnie. Kiedyś wyszeptała - Lubię lody truskawkowe. I zaraz wyjęła prezerwatywę o smaku truskawkowym, którą z wprawą założyła na swój „narząd”, a po chwili mnie spróbowała.
(...)


26 lipca

Na biwak wyruszyłyśmy nazajutrz rano. Dzięki mapce dojechałyśmy bez problemu, po przejechaniu mostka nad małą rzeczką trzeba było skręcić w las i tam, pokonując wąską leśną ścieżkę, dotrzeć na wielką polanę. Środkiem biegła dróżka, dzieląca to miejsce na część męską i żeńską. Ta pierwsza wyróżniała się bajecznie kolorowymi namiotami, przyozdobionymi tęczowymi flagami, proporczykami oraz mieszkańcami, jak zwykle wesołymi i barwnymi, niektórzy oczywiście przebierali się za kobiety. Strona lesbijek była bardziej jednolita kolorystycznie, a wśród uczestniczek dominowały krótko obcięte męskie typy z tatuażami na rękach lub pośladkach. Parkowało tam mnóstwo samochodów, niektóre namioty już stały, część dopiero się rozbijała.
Pozytywną stroną tego miejsca, zagubionego w głębi lasu, było to, że mogliśmy się tam czuć swobodnie, nie kręciły się osoby postronne, zresztą przedstawiciel nadleśnictwa (też z branży zresztą) sprawował nad nami pieczę, inkasując oczywiście za to niemało grosza.
Niestety, były też strony negatywne, najpoważniejszą był brak ubikacji, już nie wspomnę o łazience, bo wobec bliskości jeziora i potoku można było to przeżyć. Natomiast chodzenie w krzaczki, w sytuacji, gdy można w nich było spotkać kolegów z lewej strony, było, hm... czasami trochę krępujące. Ale poza tym było super, bawiłyśmy się tam po prostu czadowo. Dnie spędzałyśmy nad jeziorem, opalając się i kąpiąc, wczesnym popołudniem razem z Anią i Eweliną pichciłyśmy obiadki, potem wyprawa do pobliskiego miasta po zapasy jedzenia i picia, w tym oczywiście piwka na ognisko i pogaduszki. Życie zaczynało się pod wieczór, kiedy zbierałyśmy się razem i dyskutowałyśmy. Ognisko przeważnie organizowały dziewczyny, ale panów też zapraszałyśmy, w ramach integracji. Tak że w końcu robiło się z tego wielkie zbiegowisko całego obozu, a siedzący tworzyli kilka kręgów. Dziewczyny włączały muzykę, ale geje mieli swój repertuar, w którym istotną rolę odgrywał utwór zespołu TATU „Malczik gej”. Zdaje się, że jeszcze nie wspomniałam o tym zjawisku obecnego sezonu. Zespół tworzą dwie dziewczyny, nastolatki z Rosji, które robią karierę dzięki temu, że udają lesbijki, całują się podczas występów, trzymają za ręce i generalnie rzecz biorąc, wywołują skandal swoim zachowaniem. Niektóre z ich piosenek również podejmują tą tematykę, a teledyski są wybitnie „branżowe”. Tylko... tylko, czuje się, iż jest to wyłącznie image sceniczny, coś, co zostało stworzone na potrzeby kariery i w celu wywołania sensacji. Tak jak wspomniałam, „Malczik gej” był przebojem biwaku i chłopcy poprzebierani za kobiety tańczyli w jego rytm, a nawet pewnego dnia w południe pojechali do pobliskiej miejscowości, gorsząc mieszkańców publicznym całowaniem się i skandalicznymi gestami.
Ogniska przeciągały się długo w noc, piwko lało się, może nie strumieniami, ale puszkami i butelkami, na kijach piekły się kiełbaski i chleb, jakieś parki znikały w namiotach, a w małych grupkach zaczynały się długie rozmowy, o życiu, miłości i tym podobnych istotnych sprawach. Podczas jednej z takich rozmów podszedł do nas chłopak o gabarytach misia-przytulanki, gejowaty, który, jak twierdził, czuje się dziewczyną (przedstawił się zresztą jako Marlena) i uważa dziewczyny za piękne i wspaniałe istoty. Stwierdził, że jedynie w towarzystwie kobiet czuje się dobrze i że chce zmienić płeć. Oddalił się po złożeniu czułego całusa na moich ustach.
Trzeci dzień biwaku zakończyłam natomiast namiętnymi pocałunkami z pewną bardzo pociągającą kobietą. Było to laska z Warszawy, którą znałam już z poprzednich wyjazdów i która zawsze mi się podobała. Jednak wtedy ona była ze swoją dziewczyną, ja z Sylwią i nie myślałam o tym, żeby być z nią blisko. Tym razem przyjechała sama, i jakoś tak zgadałyśmy się już pierwszego dnia. Usiadłyśmy razem przy ognisku, ona opowiadała trochę o swojej pracy, ja o swoich perypetiach z poszukiwaniami, potem zeszło na bardziej osobiste tematy. Atmosfera zrobiła się intymna, piwko sączone z puszek też robiło swoje. Namiętny pocałunek stał się naturalnym uwieńczeniem tego miłego wieczoru. Jakoś nie zdobyłam się na nic więcej, chociaż nie powiem, żebym nie miała ochoty. Jednak nie mogłabym chyba w ten sposób postąpić, będąc w towarzystwie Małgorzaty. Wprawdzie nie wiążą nas żadne przysięgi, ale... Ona należy niejako do innej sfery mojego życia i nie chcę jej „mieszać” ze sferą nazwijmy to, zmysłową, nastawioną tylko na przyjemności, bo czymże byłby taki kontakt biwakowy, jak nie chwilą, szaloną, namiętną, ale tylko chwilą?
Magdalena Okoniewska
Data publikacji w portalu: 2004-04-08
Magdalena Okoniewska, "Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki", Santorski & Co. 2004
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

calina2004-06-03 17:02
NIc dodać nic ując.Brawo!!!

Asia  blacksister@op.pl2004-06-11 22:03
Mam pytanko... gdzie można kupić tę książkę na terenie Poznania? Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś informacje :)

yf2004-06-22 19:08
Pisałam wszak, że to nie recenzja ;)

Calitea2004-06-24 20:34
Lepiej tworzyć niż czytać

anois  anois@poczta.onet.pl2004-08-29 08:04
Zawiodłam się. Zarówno na stylu jak i na treści. Bardzo spłycone życie przeciętnej les. Porównując to z inną książką "Zapisane na ciele" to tak jakbym z Mercedesa przesiadła się do malucha, niby też jazda ...ale już mnie "odlotowa".

jeanette2004-08-31 21:52
To jest dziennik zwyczajnej kobiety, jak sama autorka o tym mowi, i taki ma byc - prosty, naturalny, normalny, i wlasnie dlatego moze dotrzec do szerokich rzesz spoleczenstwa w naszym kraju, ktore dzieki temu moze zrozumie te nasza "innosc"

malenstwo2004-09-20 11:53
ja nie zdolalam przeczytac do konca,bo to byla marna przyjemnosc,a to poczucie,ze czas marnuje...styl mierny,myslalam,ze dowiem sie czegos nowego o branzy czy o samym czlowieku.zawiodlam sie!nie polecam nawet wrogowi...

eliza2004-09-23 14:13
do lektury dziennika opisujacego codzienosc tez trzeba dorosnac, a czego sie spodziewalas? nie wiadomo jakich sensacji czy perwersji? ja uwazam, ze ksiazka bardzo prawdziwie przedsawia srodowisko i duzo sie o nim dowiedzialam, a takze o sobie (nie traktujac tego doslownie, oczywiscie)

ElDiabolo  gazela9@vp.pl2004-10-28 16:36
Jestem zdegustowana ta kasiazka -jest po prostu bajka dla dziewczynek lub jak kto woli dla hetero.Momentami niesmaczna i brakuje mi w niej czegos jakby była za płytka i ...no po prostu czegos jej brak.Ogolnikowo potraktowane nasze problemy i dziewnie wszyscy no prawie wszyscy akceptuja bohaterke :( cos tu nie gra hallo ich einen Motor suche in Yamahy 125 Majesty er - kann hast solch oder du weißt wen er hat?Und er möchte verkaufen Ich begrüße Eine Lene polecam tej ksiazki ,chyba ze jako bajke do poduszki.

ElDiabolo  gazela9@vp.pl2004-10-28 16:42
Jestem zdegustowana ta kasiazka -jest po prostu bajka dla dziewczynek lub jak kto woli dla hetero.Momentami niesmaczna i brakuje mi w niej czegos jakby była za płytka i ...no po prostu czegos jej brak.Ogolnikowo potraktowane nasze problemy i dziewnie wszyscy no prawie wszyscy akceptuja bohaterke :( cos tu nie gra nie polecam tej ksiazki ,chyba ze jako bajke do poduszki.

eliza2004-10-28 21:31
widocznie bohaterka akurat takie osoby poznawala i takie osoby miala wokol siebie,ktore jak akceptowaly, w koncu kazdy ma takich ludzi obok na jakich zasluguje, prawda? ksiazka jest prawda, a ze bohaterka miala bajkowe zycie... coz, pozazdroscic...

eliza2004-10-28 21:31
widocznie bohaterka akurat takie osoby poznawala i takie osoby miala wokol siebie,ktore jak akceptowaly, w koncu kazdy ma takich ludzi obok na jakich zasluguje, prawda? ksiazka jest prawda, a ze bohaterka miala bajkowe zycie... coz, pozazdroscic...

kasjopea_1979  kasjopea_1979@tlen.pl2005-03-19 20:09
Ksiazka wcale nie jest taka zla, jak sie o niej czyta. Co do seks-scen, to niech kazdy robi co lubi, a pojecie piekna jest wzgledne. Mi rzucilo sie tylko jedno w oczy, ze niby tak latwo jest kogos w naszym swiecie poznac...

Agata  agatakubera@wp.pl2006-02-09 16:17
Dzieki Ci panie za jedna nie zachwycajaca sie tym pamietnikiem...bo jak mozna zachwycac sie nijakim produktem???

Ona_242006-04-10 19:12
kupilam przeczytałam kilka stron no może kilkadziesiąt i rzuciłam w kąt denna... mało powiedziane... nie lubie zostawiac nie przeczytanych książek ale ta chyba nigdy nie doczeka się finału... Tragedia że ktoś wogóle ją wypuścił do druku mam nadzieję że środowisko hetero nie będzie patrzec na nas przez pryzmat tych bohomazów...

Danio2006-07-13 22:46
Prost, przyjemna... Świat widziany oczyma dorosłej kobiety, czasem zadziwiający, czasem bardzo oczywisty, wręcz bliski. Niektóre sytuacje i relacje troche przerażające dla osoby monogamicznej... Zgrabna, rubaszna powieść o osobie, która żyje gdzieś obok nas i nie wstydzi powiedzieć, że kocha kobietę. Dla mnie książka jest dobra.

mal  marcyspi@buziaczek.pl2007-01-09 20:11
czy ta ksiazke mozna dostac gdzies?jesli tak to prosze o odpowiedz..na mail.dziekuje z gory.pozdrawiam

frida  joannaosetek@onet.eu2007-02-06 20:47
nie zgadzam sie z opiniami, ksiazka jest super! czytalam czterokrotnie i nie zamierzam przestac. marze by nawiazac kontakt z pania Magda-pozdrawiam!

samoa  andariel@vp.pl2007-02-13 08:41
Może tak: nie lubię datowanej prozy zyciowej, wolę nieoznaczone epizody;)))) Interesujące były tak nieliczne migawki letnie wyszczególnione inną czcionką, alternatywna opowieść porwana na chaotyczne, ale ładnie napisane fragmenty.

Pik2008-06-08 14:22
Je?eli ocieniamy ten dziennik tylko z persektywy socjologicznej- jest to zjawisko! Literacko- wypada s?abo! Po prostu. Monotonnie, p?asko. Jedynie erotyki roz?wietlaj? narracj?- te s? niesamowite!!

kicia312009-04-23 10:22
ksi?zka ?wietna ! polecam ;)

Taraza2010-04-23 15:21
Mnie sie podobała. Ale to chyba zależy kto czego szuka. Książka jest dobra dla osoby będące na początku samoakceptacji.

les_R2010-12-18 17:55
w mojej opini książka drewniana i płaska, chyba najgorsza z branżowych książek jakie czytalam. Autorka nie dość że nie ma nic ciekawego do przekazania, to jeszcze książka leży literacko. Czytając ją miałam wrażenie, że wystarczy być les by napisac książkę, a talent nie ma znaczenia. Dla mnie - strata czasu.

zamotek2011-01-18 17:44
Właśnie udało mi się przebrnąć przez tą książkę... Poza tym, że nudna jak cholera, to muszę przyznać, że miejscami się ubawiłam. Jednak w miejscach, w których autorka raczej czytelnika bawić nie zamierzała. Styl a'la uczennica liceum pisząca wypracowanie, nadużywanie słów "doprawdy" i "gang", pisanie o kobiecie prowadzącej szkolenie "moja Pani" - to wszystko jest naprawdę zabawne. Albo żenujące, zależy od podejścia. Ogólnie to takie "nie mam nic do powiedzenia, ale jestem lesbijką - fajnie, nie?". Płycizna i nuda.

aniabyczek2011-01-18 21:55
To byla moja pierwsza branzowa ksiazka.nie narzekam.Ciekawie autorka opowiada o swoim zyciu,przezyciach,problemach dnia codziennego, tak jak w tytule "dziennik lesbijki".Prosta?moze troszke,ale zawiera w sobie to cos..ale kazdy znajdzie dla siebie cos dobrego.Kwestia jak kto czyta i co szuka w ksiazce.

Ripley2011-08-01 00:43
Raczej nie polecam. Na tle dostępnej "literatury branżowej" wyróżnia się negatywnie formą i treścią. Z drugiej strony, w kontekście nikłej reprezentacji polskiej "literatury branżowej" należałoby pogratulować autorce, iż w ogóle przyczyniła się do poszerzenia oferty w tym obszarze. Podsumowając - jeśli ktoś zaczyna czytać książki branżowe, bardzo lubi czytać, bądź ma czas na czytanie i jest zainteresowany wszelkimi informacjami dotyczącymi srodowiska les - czytać. Jeśli ktoś jest czytelnikiem wyorobionym, zwracającym uwagę także na treść a jednocześnie zapoznanym już z tematyką les - szkoda czasu.

iki2011-08-09 13:04
Dobra, czyta się szybko, ale później odkłada i zapomina.

Elle_80  panna_e-be@wp.pl2011-12-10 13:29
Zgodzę się z jeanette - 'nasza' Miłość nie jest tak lekka, łatwa ani zabawna, jak to opisała Okoniewska :( Owszem, my też tracimy pracę, kłócimy się z naszymi kobietami, zrywamy z nimi, idziemy do pubów branżowych, żeby znaleźć ich 'następczynie' - ale... Hola, hola! To wszystko nie jest 'tak po prostu'! Książka przypomina mi serial (który lubię, ale dla nas jest mocno nierzeczywisty - jeszcze ;)) "L-Word"... :(

Sonyaa2012-03-25 07:54
Oczywiscie ze chcialabym przeczytac...moze gdzies znajde..a czytajac tu niektore wypowiedzi,mam wrazenie ze panie nie wiedza jak wyglada zycie przecietnej lesbijki...moze jak traktujesz ksiazke tak tez traktujesz innego,szarego czlowieka...

Sonyaa2012-03-25 07:55
Oczywiscie ze chcialabym przeczytac...moze gdzies znajde..a czytajac tu niektore wypowiedzi,mam wrazenie ze panie nie wiedza jak wyglada zycie przecietnej lesbijki...moze jak traktujesz ksiazke tak tez traktujesz innego,szarego czlowieka...

fleurdumal2012-03-25 10:38
Straszna nuda. Po przeczytaniu tej książki miałam ochotę zapytać: "no i co z tego?" Czy sam fakt bycia lesbijką obliguje do pisania książki, a czytelników do zachwytu? Nie. "Przeciętne szare życie" ma fascynować? Dlaczego? Mnie nie chodzi o superwydarzenia i akcję jak u Ludluma. Ale to, że książka dotyczy życia lesbijki nie jest dla mnie wystarczającym powodem do zachwytów. Mało tego - w ogóle nie rozumiem, czemu miałby być. Nic mnie to nie obchodzi, czy główna bohaterka jest homo, hetero, biała, czarna, żółta. Książka ma być dobrą lekturą, ma mieć klasę. Kiedyś kolega piekielnie się oburzył, że skrytykowałam jakiś niemożliwie wyjący głos..."ale ona jeździ na wózku". To nie jest dla mnie powód, by miała mi się podobać piosenka tej pani, nie jest tak samo bycie lesbijką powodem, by podobała się książka.

AgdzieTam2012-03-25 21:50
Z trudem zmęczyłam tę pozycję. Jesli ktoś lubi zapisy "proste i naturalne" w formie dzienników, to może całkiem niegłupim wyjściem będzie przejrzenie blogów na onecie ;) Mogą okazać się bardziej wartościowe :P

Aneith2013-04-17 04:01
Raczej słaba książka, zdecydowanie nie przejdzie do historii literatury jako kamień milowy w eksplorowaniu nowych sfer rzeczywistości społecznej. W sumie nie ma chyba jeszcze nic szczególnie ciekawego i istotnego w tematyce homoseksualnej... Niczego epokowego, że tak powiem. Zna ktoś coś wartego poleceania na takie tematy? Ja znalazłam tylko takie coś: \"Pamiętnik lesbijki\" autorstwa jakiegoś Eryka Edwardssona... Tzn. w sumie nie wiadomo co to jest, bo chyba tego nikt jeszcze nie wydał, ale opis całkiem rozbudza zainteresowanie, więc kto wie... Nie wiem czy tu można wstawiać linki, więc nie wstawiam, ale jak wpiszecie w google, to wam wyjdzie ;)

Aneith2013-04-17 04:01
Raczej słaba książka, zdecydowanie nie przejdzie do historii literatury jako kamień milowy w eksplorowaniu nowych sfer rzeczywistości społecznej. W sumie nie ma chyba jeszcze nic szczególnie ciekawego i istotnego w tematyce homoseksualnej... Niczego epokowego, że tak powiem. Zna ktoś coś wartego poleceania na takie tematy? Ja znalazłam tylko takie coś: \"Pamiętnik lesbijki\" autorstwa jakiegoś Eryka Edwardssona... Tzn. w sumie nie wiadomo co to jest, bo chyba tego nikt jeszcze nie wydał, ale opis całkiem rozbudza zainteresowanie, więc kto wie... Nie wiem czy tu można wstawiać linki, więc nie wstawiam, ale jak wpiszecie w google, to wam wyjdzie ;)

devoted932016-02-19 19:51
gdzie moge kupic ta ksiazke ?


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  KUPUJ TANIO  

Nie prowadzimy księgarni, ale podpowiadamy gdzie kupić najtaniej:

  WYSZUKIWARKA  





  KSIĘGARNIA DLA LESBIJEK  

Dzięki współpracy z kilkoma księgarniami oraz porównywarką cen Nokaut.pl mamy katalog kilkudziesięciu tysięcy książek i możemy pokazać ceny i miejsca gdzie możesz kupić książki najtaniej.

Nasza specjalność to oczywiście wybór literatury o tematyce LGBTQ i feminizmu.

Korzystaj, oceniaj, zaznaczaj książki, które chcesz przeczytać, komentuj. A już wkrótce zobaczysz zestawienia i porównania jakich nigdzie indziej nie znajdziesz.


  NAPISZ DO NAS  

Jeśli przeczytałaś książkę, która Cię poruszyła, podziel się wrażeniami. To nie musi byc profesjonalna recenzja. Takie możemy przeczytać w gazetach i na innych portalach. Może być nawet parę zdań, byle subiektywnie.

Zaprzaszam też do przesyłania wszelkich uwag, pomysłów, sugestii. Ty też możesz współtworzyć ten dział:)

Napisz do nas: info@kobiety-kobietom.com


NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!


Ostatnio komentowane:

news Prawa kobiet a Koran
vesania olicadiablica ma całkowitą rację. Szkoda że w Polsce nie mówi się o tym głośno, Użalamy się nad tym jaki ciężki los mają imigranci z krsjów muzułmańskich a zupełnie pomijamy to, jaki... opinia dodana 2017-01-14 16:00:40
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2016