Oda do stóp

Agnieszka
Wieczorami, kiedy przychodziła zmęczona z pracy, siadywałam u jej stóp, brałam je w dłonie i zaczynałam swoją wędrówkę. Zupełnie instynktownie, bez żadnego podtekstu, czy próby zaproszenia do czegoś więcej. Po prostu bawiłam się jej stopami. Całymi kwadransami. To dziwne, jak przeznaczenie łączy ludzi, w jakich sferach potrafi ich dopełniać.
Miała zawsze cieple dłonie i stopy, cieplejsze niż reszta ciała. Zawsze. Nikt o tym nie wiedział prócz mnie. Posiadłam wyższy stopień wtajemniczenia. Moje stopy i dłonie były termicznym przeciwieństwem jej odpowiedników. Wiosna, lato, jesień, zima - wiecznie zziębnięte. Jak sopelki lodu przyczepione do piecyka elektrycznego. Kobiety chętnie ściskały moje dłonie w upalne dni. Śmielsze, a może tylko bardziej zdesperowane skwarem, prosiły, abym kładła je na ich twarzach, plecach, dekoltach, udach. Czułam wtedy pod palcami rozgrzaną kleistość, która nie miała dla mnie żadnego innego wymiaru prócz zbędnego produktu przemiany materii. Wzbraniałam się przed nimi najuprzejmiej, jak potrafiłam szare, zimne dni twarze kobiet, ściskających na powitanie moja dłoń, wykrzywiał grymas. Niemile zaskoczone krzyczały : "Ale masz zimne ręce!!!". Robiło mi sie przykro, bo nigdy nie podawały mi ręki na pożegnanie.
Z nią było inaczej. W godzinę po tym, jak nas sobie przedstawiono, wplotła ciepłe, aksamitne palce w moje sopelki i szłyśmy tak przez pół miasta. Nigdy wcześniej nie czułam się równie bezpieczna. Nie potrafiłam pojąć, że ktoś od pierwszego wejrzenia zdobył nade mną taką władzę. Moje przerośnięte, stoczone rakiem superego buntowało się przeciw temu naturalnemu dobru, judząc wstyd, głupią przekorę i chęć dominowania. Walczyłam z nim szukając tego, co pierwotnie moje.
Nasze wspólne przebywanie było zazwyczaj milczeniem. Ona czytała w fotelu, z nogami zaplecionymi wokół mojej talii, a ja odpoczywałam, siedząc na dywanie, z głową opartą o jej udo. Tak nam było najwygodniej. Wynalazłyśmy sobie tę pozycję metodą prób i błędów. Zdejmowałam jej skarpetki w czerwone biedronki (miała ich chyba z tuzin par w rożnych kolorach), z biegiem czasu bez pytania, bo stało się to częścią naszego wieczornego rytuału. Moje zimne dłonie obejmowały końcówki jej stop i nabierały temperatury żywego ciała. Ciepło uwrażliwiało. Jej stopy zaczynały komunikować się z moimi dłońmi. Mówiły, że ich właścicielka miała ciężki dzień, krzyczały dudniącym tętnem o poziomie adrenaliny, która ciągle jeszcze rządziła pozornie spokojnym, zaczytanym ciałem. I wtedy moje palce śpieszyły na pomoc. Poruszały się ruchem spiralnym, jakby wkręcały śrubki, głaskały, muskały, gniotły - na przemian, do chwili aż żyły na rękach stawały się grube jak dżdżownice. W którymś momencie zawsze słyszałam głębokie westchnienie i zamieniałam rockowy szał moich palców na patetyczną Ave Maria. Wrażliwymi opuszkami wyczuwałam każda bruzdkę, zmarszczkę, wypukłość, dolinę jej stopy. Z zamkniętymi oczyma przemierzałam pogardzana, pozostawiona zapomnieniu krainę. To było moje kocham, dziękuje, przepraszam. I ona śpiąc, z książka opuszczona na kolana, wiedziała o tym.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

zoo

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017