TAKI BARDZIEJ WYRAFINOWANY SEX

Wężowa Skórka
Proszę cię, odpowiedz mi czy
Ktoś dobry bywa zły
Oddaj głowę za to, że wiesz
Co dobre a co nie

A. Saraniecka

1.

Pamiętam, jak któregoś dnia spytalaś:
- Jak to możliwe, że kocham cię tak bardzo, całym sercem i jednocześnie marzę o zadawaniu ci bólu, upokarzaniu cię? Dlaczego tak silnie tego pragnę?
Nie odpowiedziałam wtedy. Do dziś nie potrafię zrozumieć do końca tego diabła w tobie, który kazał ci walczyć wciąż ze mną, by udowodnić mi twoją przewagę, obracać w proch moje poczucie godności. Sprawiłaś, że wstydziłam się jak nigdy, podeptałaś moją dumę, zmuszając mnie do przyzwolenia na tak podłe traktowanie...
Z początku byłam zachwycona, nikt wcześniej tak się ze mną nie kochał. Zawsze to ja byłam stroną dominujacą w seksie, ja kontrolowałam temperaturę miłosnych uniesień. A ty zwyczajnie sprowadziłaś mnie do parteru, przez ciebie płakałam z bezsilności i upokorzenia. Twoja siła, bezwzględność robiły na mnie wrażenie - z pewnością nie będzie nudno - pomyślałam, za pierwszym razem.
I faktycznie nie było. To trzeba przyznać, z tobą zawsze było ciekawie, na brak doznań nie mogłam narzekać. Masz bardzo silną osobowość, nieznoszącą sprzeciwu, robiłaś więc ze mną w łóżku co chciałaś, jeśli na coś się nie zgadzałam, po prostu siłą zmuszałaś mnie, aby zrobić to, na co masz ochotę, czego sobie życzyłaś. Dla ciebie najwyższą podnietą była nie sama przemoc fizyczna, ona była tylko środkiem, by osiągnąć cel - moje podporządkowanie się tobie. To cię właśnie najbardziej ruszało, kiedy sponiewierałaś mnie na tyle, że przestawałam walczyć, bronić się, stawałam się całkowicie ulegla.
Z początku twoją agresję wobec mnie traktowałam jako nowe doświadczenie, taki bardziej wyrafinowany seks. Ale ty stawałaś sie coraz bardziej okrutna, w końcu bałam się ciebie, gdy wpadałaś w szał, aż dotarło do mnie, że robię coś wbrew sobie, że przez seks unieszczęśliwiasz mnie. Zrozumiałam, że jestem dla ciebie coś jakby tresowanym zwierzątkiem i zbuntowałam się. A ty swoim zwyczajem nie przyjęłaś tego do wiadomosci. Zrobiłaś, jak zwykle to, co chciałaś. Przekroczyłaś ostatnią granicę, popatrzyłam wtedy na ciebie pierwszy raz z nienawiścią i wiedziałam już, że to koniec. Uczucie niechęci do ciebie towarzyszyło mi często, ale w tamtej chwili po prostu zamordowalaś ostatni tlący płomyczek miłosci do ciebie.

2.

Nigdy nie zapomnę mojej zdrady - wylądowałam w łóżku z moją byłą dziewczyną. Zdarzenie to wyryło mi sie w pamięci z dwóch powodów - mojego zaskoczenia, gdy odkryłam, że zapomniałam już, co to znaczy kochać się czule i delikatnie, jak cudownie może być bez przemocy, oraz dlatego, że gdy dowiedziałaś się o tej zdradzie, wtedy pierwszy raz mnie uderzyłaś. Uznałam, że mi się należało, poczucie winy było zbyt silne, bo wiedziałam, jak opętańczo byłaś zawsze zazdrosna o moją ex i jak cię ta zdrada zabolała. To była pierwsza, tak bezpardonowo ostentacyjna forma przemocy z twojej strony. Nie miałaby prawa bytu, gdybym nie miała pewności, jak bardzo ci na mnie zależy, jak mocne jest twoje uczucie do mnie. Dziwnie to brzmi, nawet idiotycznie, jak słowa maltretowanej żony, że niby mąż ją kocha...
Ale jak nazwać to, co dla mnie zrobiłaś? Przeze mnie straciłaś kontakt z człowiekiem, który był dla ciebie wszystkim, wielkim autorytetem, wsparciem - twoim ojcem. On nie chciał słyszeć, że jesteś les i czekał aż minie ci "ta choroba". Kłóciłam się z tobą wykrzykując, że przy nim nic dla ciebie nie znaczę. A ty u niego w domu powiedziałaś, że to ja jestem najważniejszą osobą w twoim życiu i musi to zaakceptować. Wzięłaś moją dłoń i pocałowałaś ją, a ja myślałam, że zemdleję widząc wzrok twojego ojca. Zrobiłaś to dla mnie. Odcięłaś się od kogoś, kto był jedyną bliską ci rodziną.
Wtedy poczułam, że poszłabym za tobą w ogień... Kochałaś mnie, wiem to. Chyba dalej kochasz... Ale ja nie wrócę do ciebie... Ja tak nie mogę, ty należysz do ludzi, którzy muszą czuć władzę, bezgraniczną dominację nad partnerem, lubisz to uczucie, gdy jestem słaba, upokorzona. A to wykańcza mnie psychicznie, bo ja nie chcę być słabą, bezbronną istotą, źle się czuję w takiej roli, a wiem, że ty się nigdy nie zmienisz, taką masz naturę, to jest silniejsze od ciebie.

3.

Przyszłam do ciebie spóźniona, siedziałaś wściekła, paliłaś papierosa. Zaczęłam ci coś opowiadać z szybkością tysiąca słów na minutę, ale ty miałaś wciąż ten sam wyraz twarzy.
- Rozbierz sie. Już!! - usłyszałam. Popatrzyłam zaskoczona, myślałam, że napijemy się czegoś, porozmawiamy, dopiero potem...
Podeszłaś do mnie, jedną reką obięłaś i przycisnęłaś do siebie, drugą pociągnęłaś mnie mocno za włosy do tyłu - Nie słyszysz, co powiedziałam? - warknęłaś mi do ucha i pchnęłaś na łóżko. Czułam już, na co się zanosi, musiałam uważać, aby cię nie prowokować do gwałtownych ruchów. Zaczęłam powoli zdejmować ubranie, ty swojego pozbyłaś się bezceremonialnie, w kilka sekund.
- No co jest kochanie, chcesz mnie zdenerwować? Wiesz, jak bardzo cię teraz pragnę? - wyrwałaś mi spodnie z ręki i rzuciłaś na podłogę. Zdarłaś ze mnie bieliznę szybkimi ruchami i w następnej chwili już byłaś we mnie. Zero subtelności. Cała ty.

4.

Poznała nas moja znajoma, w klubie, w centrum miasta. Od razu zwróciłaś moją uwagę swoją nieprzystępnością i zdystansowaniem. Miałaś w sobie jakąś władczość, zdecydowanie, które przyciągało jak magnez. I ten chmurny wyraz twarzy, on zawsze dodawał ci uroku. Twoje ciemne oczy wyglądają wtedy wyjątkowo - są mroczne, piękne. Przyglądałam ci się ukradkiem, zastanawiając czy mam u ciebie jakieś szanse, czy ci się podobam... Ale ty byłaś jakby ponad wszystkimi, zupełnie nie zainteresowana tym, co działo sie w klubie.

Już po chwili zmuszałam się, aby nie spoglądać w twoją stronę zbyt często.
Stwierdziłam, że niestety, nic się nie wydarzy, zachowujesz się, jakbym nie istniała.
Rzuciłam się w wir zabawy. Zapomniałam o tobie.

Drugi raz spotkałyśmy się w tym samym klubie gejowskim, ja byłam ze znajomymi, ty sama. Okazało się, że znacie się z jednym z moich kolegów, dosiadłaś się więc do nas.
I znowu to samo - totalna obojętność wobec mojej osoby. Byłaś tak chłodna, że przez to przekornie nabralam na ciebie ochoty. Wróciły myśli, które towarzyszyły mi przy pierwszym spotkaniu z tobą - tylu osobom się podobam, dlaczego akurat tobie nie? Natura obdarowała mnie urodą, która przyciąga wzrok. Nie znoszę fałszywej skromności, znam swoje wady i znam zalety... Złościło mnie to, że nawet nie próbujesz mnie zagadać, choć uśmiechałam się raz po raz do ciebie. Na brak towarzystwa nie mogłam narzekać, szybko znalazły się chętne do tańca. Piłam i flirtowałam z dziesięcioma osobami naraz.
Kiedy rozgrzana stałam na parkiecie, czekając na nastepną piosenkę, obejrzałam się i zaskoczona dostrzegłam, że mnie obserwujesz. Miałaś poważną minę i lekko mrużyłaś oczy, aż przeszły mnie dreszcze. Właściwie nie odwracałaś ode mnie wzroku, jednak nie wyglądało to zachęcająco, bowiem nie poruszałaś się ani nie uśmiechałaś. Byłaś obok roześmianego, rozbawionego tłumu ludzi - taka poważna i skupiona. Nie wiedziałam, jak określić twoje spojrzenia, nie rozumiałam ich. Źle o mnie myślisz, nie lubisz mnie - zdecydowałam w myślach ostatecznie - więc jednak porażka!
Rzecz jasna kompletnie się myliłam.
Później powiedziałaś mi, że już od pierwszej chwili, kiedy mnie poznałaś, zapragnęłaś mnie. Jednak kręciło się wokół mnie zbyt wiele osob i postanowiłaś zaczekać na lepszy moment. Jak polujący drapieżnik, który przyczajony czeka, by nagle dorwać i chwycić w zęby swoją ofiarę. Powiedziałaś, że nie robilaś nic, by się do mnie zbliżyć, bo wkurzały cię te wszystkie dziewczyny, z którymi flirtowałam, nie chciałaś być jedną z nich.
- Kiedy cię obserwowałam, jak tańczyłaś, zdecydowałam, że chcę cię mieć dla siebie, chcę, abyś do mnie należała, była moja. Strasznie mnie podniecasz. Od pierwszych chwil marzyłam, aby zobaczyć cię nagą. Spalała mnie żądza..
Kiedy zachwianym krokiem podeszłam do baru, by kupić kolejne piwo, potknęłam się i poleciałam na stojących obok chłopaków. Poczułam ich drinki na mojej bluzce i usłyszałam ich zirytowane głosy, chyba nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, jak mocno jestem pijana. Całą scenę zauważyła moja koleżanka, która zaczęła upierać się, że odprowadzi mnie do domu. Nie miałam wcale ochoty iść, ale zaczynało mi się kręcić w głowie, więc nie dyskutując zebrałam manele, pożegnałam się z paroma osobami i skierowałam do wyjścia.
- Poczekaj sekundkę - poprosiła koleżanka - muszę poszukać kogoś, zaraz wrócę.

Zostałam sama w korytarzu, przy drzwiach i wtedy jak z pod ziemi wyroslaś ty. Zaproponowałaś, że odwieziesz mnie do domu, ja kompletnie zaskoczona i zdezorientowana zgodziłam się. Wyszłam z tobą, zapominając o koleżance, która szukała mnie później przez pół godziny, aż w koncu obrażona poszła sama do domu.
Emocje wariowały we mnie ze szczęścia, że jednak ci się podobam, teraz czułam to wyraźnie.
Nie pamiętam już o czym rozmawiałyśmy podczas drogi, jedno jest pewne - dałam ci mój numer telefonu, bo następnego dnia, ku mojemu osłupieniu usłyszałam twoj głos w słuchawce.

5.

Seks z tobą miał specyficzny smak, ani na moment nie pozwalałaś, bym zapomniała o twojej dominacji.
- Przestań, proszę, boli - niepotrzebnie to powiedziałam, bo jeszcze bardziej wykręciłaś mi ręce do tyłu. Leżałam na brzuchu, ty na moich plecach wciskając mnie silnie w pościel, jedną ręką trzymałaś moje nadgarski, drugą gładziłaś mnie po twarzy.
Nie wiem, skąd bierzesz tą siłę, przed chwilą wysunęłaś ze mnie dłoń, kochasz się ze mną tak mocno, brutalnie, dopiero, gdy twoje palce czerwienią się moją krwią, zwalniasz tempo, zawsze tak jest. Raz powiedziałaś mi, że dopiero widok tej krwi sprawia, iż naprawdę czujesz, że mnie posiadasz, że jestem cała twoja.

Kiedy to robiłaś, odlatywałam daleko, niebiańska rozkosz mieszała się z silnym bólem, to właśnie miłość w twoim wykonaniu - podniecałaś moje zmysły, zadając im jednocześnie cierpienie. Jesteś jak demon, twoja energia jest niewyczerpana.
Zaczęłaś przesuwac językiem po moim uchu, przygryzać je i całować. Ani chwili wytchnienia, czułam twój gorący oddech na twarzy. Raptownie twoje palce zacisnęły sie na mojej szyji, przyduszając mnie.
- Kiedy ostatnio mówiłaś mi, że mnie kochasz? Dlaczego zawsze muszę to z ciebie wyciągać, nigdy sama, tak od siebie tego nie powiesz - zapytałaś zmienionym głosem.
Ciężko było mi już oddychać, zebrałam siły i zaczęłam szarpać się, wtedy ty przycisnęłaś mnie jeszcze bardziej, napierałaś całym ciałem na mnie, czułam, że zaczynam się naprawdę dusić. Oderwałaś rękę od mojej szyi i złapałaś gwałtownie za włosy.
- No słucham kochanie, czekam...
Ręce bolały mnie już nieznośnie, znowu spróbowałam sie oswobodzić, ale ty w odpowiedzi ścisnęłaś tak mocno moje nadgarski, że jęk bólu wyrwał się z moich ust.
- Kocham cię - wykrztusiłam ledwo łapiąc oddech.
- Słucham?? - przysunęłaś ucho do moich ust.
- Zaraz oszaleję - pomyślałam - Kocham cię - powiedziałam głośniej. Rozluźniłaś uścisk. - Od razu przyjemniej, prawda? - powiedziałaś całując mój policzek. Uwielbiałaś tak drażnić się ze mną, wymuszając miłosne wyznania, podniecałaś mnie ogromnie, fale pożądania płynęły przez moje ciało, mimo kłującej mnie, gdzieś w sercu świadomości upokorzenia.
Zsunęłaś się ze mnie i ułożyłaś na boku, przysunęłaś mnie do siebie. Nasze gorące ciała przywarły do siebie. Wtuliłam się w twoje ramiona. Na moment zapomniałam o bólu, który zadawałaś mi przed chwilą. Nasze usta połączyły się w głębokim, namiętnym pocałunku. Odwróciłaś się na plecy, obejmując mocno, tak, że po chwili leżałam na tobie. Składałam pocałunki na twoich oczach, policzkach, nosie, brodzie, piersiach, uśmiechałaś się, gładząc powoli moje plecy, delikatnie oddawałaś pocalunki... moment odprężania, jednak napięcie wcale nie opadło. Znałam cię, wiedziałam, że jeszcze ci mało, że ta chwila czułości była jak cisza przed burzą. Obejmowałaś mnie szepcząc, jak bardzo ci na mnie zależy, jak mnie potrzebujesz i kochasz. Rozpływałam się pod wpływem tych słów, ale już po chwili twój uścisk stał się żelazny.
Znowu mocno pociągnęłaś mnie za włosy, bałam się, że kiedyś wyszarpiesz mi je wszystkie, tak bardzo lubiłaś to robić. Jęknęłam cicho, a ty drżącym głosem powiedziałaś powoli:
- Kochanie pragnę teraz, abyś wsunęła we mnie swój słodki języczek, pragnę twoich pieszczot - mówiąc to, przyciskałaś mnie mocno do siebie, coraz mocniej, siłą odwróciłaś moją twarz tak, aby mieć ją przed sobą, ramiona bolały mnie, kiedy trzymałaś mnie tak mocno. Przyjemność i ból zalewały mnie falami, obie byłyśmy rozpalone, gorące. Czułam gwałtowne pulsowanie twojej krwi, zaczęłaś silnie napierać na mnie. Wiedziałam, co chcesz usłyszeć i posłusznie to powiedziałam.
- Proszę, pozwól mi to zrobić, proszę... - uśmiechnęłaś się zadowolona, dokładnie to chciałaś usłyszeć, gdybym tego nie zrobiła, zmusiłabyś mnie, abym cię błagała.

6.

Twój oddech stał się szybki, głęboki, wygięłaś się i mruczałaś z zadowoleniem jak kocica, ale wciąż trzymałaś mnie za włosy, kontrolując każdy mój ruch. Nagle pociągnęłaś mnie do góry.
- Co tak cienko, widzę, że się nie starasz - wysapałaś. Wiedziałam, że to nieprawda, byłaś aż zamroczona rozkoszą, twoje ciało drżało z ekstazy ilekroć dotykałam je językiem. Ale tobie potrzeba było czegoś więcej do pełni szczęścia. Starałam się jak mogłam, by cię zadowolić, jednak po chwili znowu usłyszałam:
- Tylko na to cię stać? No, kochanie zrób to lepiej, wiem, że potrafisz - wycedziłaś, zniżając głos. Szarpałaś mnie teraz z całej siły, ciągnąc do góry, by po chwili zgiąć mi kark, wbijając mocno palce. Moje podniecenie rozwiało się, zmieniło się w rosnący strach, bo czułam, że już nad sobą nie panujesz. Gdy w pewnym momencie rwący ból wykrecił mi szyję, zerwałam się. Miałam dość. Moja dusza zbuntowała się.
- Nie mam ochoty - odsunęłam się od ciebie. I wtedy twoje oczy stały się straszne, groźne. Wystraszyłam się, bo spojrzałaś na mnie kipiąc wściekłością, w tamtej chwili twoja twarz zmieniła się w maskę okrucieństwa, twoje usta wykrzywiły się, unosząc lekko górna warge do góry. Przerażający widok - kulminacja agresji w tobie.
Twoja otwarta dłoń z świstem przecięła powietrze i wylądowała na moim policzku, strasznie zabolało, w panice zaczęłam się desperacko wyrywać, gryzłam i drapałam, zapomniałam, że to najgorsze, co mogłam zrobić, bo pobudziło cię do jeszcze większej przemocy - drugi cios był silniejszy, głowa odchyliła mi się do tyłu, powieka zaczęła mimowolnie skakać.
- Nieeeee!- z mojej piersi wyrwał się rozpaczliwy krzyk.
Ty znieruchomiałaś, jakby zaskoczona tym, co zrobiłaś przed chwilą, rozwarłaś szeroko oczy. Nagle siłą zaczęłaś przytulać mnie do siebie. Płakałam spazmatycznie, aż dreszcze wstrząsały całym moim ciałem. Trzymałaś mnie mocno, nie chcąc wypuścić z objęć, czułam się wtedy tak beznadziejnie słaba, doznana krzywda była zbyt wielka, po prostu nie mogłam przestać płakać. Ty byłaś taka gorąca, silnie rozpalona, zrobiło mi się słabo, gdy wyczułam, jak mocno jesteś podniecona. Nie mogłaś się opanować i zaczęłaś mnie dotykać, wsunęłaś we mnie palec, gładziłaś mnie delikatnie. Nie stawiałam już oporu, byłam jak lalka wypełniona powietrzem. Pokonałaś mnie znowu, to, że pozwalałam ci się teraz dotykać, było najgorszym upokorzeniem, złamałaś mnie, pozbawiłaś woli. Muskałaś językiem moje piersi, pieszcząc je czule, lekko. Uniosłaś się i szepnęłaś mi cicho do ucha:
- Nigdy nie kochałam nikogo tak jak ciebie, pamiętaj, jesteś całym moim światem, ubóstwiam cię, to coś więcej niż miłość, to szaleństwo...

7.

Czasami moja tęsknota za tobą jest nieskończona.
Czasami chodzę spać i budzę się z twoim imieniem na ustach.
Ale zawsze, gdy odzywa się we mnie pragnienie, by do ciebie zadzwonić, natychmiast wypiera je bolesna świadomość, że nie chcę już ciebie w moim życiu.
Nie mamy wspólnej przyszłości, zbyt się boję.
Ten obezwładniający strach siedzi w mojej głowie i nie daje mi spokoju, strach... przed sobą samą.
Przez ciebie, już do końca mych dni, będę wstydzić się własnych pragnień.
Zmieniłaś mnie nie do poznania..
Data publikacji w portalu: 2006-02-12
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »
  OPOWIADANIA WężOWA SKóRKA  
  NOWE OPOWIADANIA  
  KONTAKT  

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

  NASZA TWÓRCZOŚĆ  

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

  NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI  

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Wyszukaj w portalu:

Na skróty:

Ostatnio komentowane:

lesbijka Warszawa. PARI Gabinet Psychoterapii
annamaria50 Ja bym odradzała ten gabinet tu pracują osoby niekompetentne . Tu pracuje taka PANI Psycholog która pierw umawia się na KONSULTACJE , potem ich nie robi i za brak tych konsultacji... opinia dodana 2014-10-17 19:48:52
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Muszę w końcu przeczytać.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2014