KOBIETY KOBIETOM   : OPOWIADANIA

INCOMPREHENSIBLE
Ironiq

Niekoniecznie stworzeni. Nic. Budowanie. Nie a nie i za nic. Przez nic, po nic, do niczego,, z niczym, o niczym. Czym innym? Bez korzeni. Ani mru mru. Ani. Ani nie by³o Ani nie by³o A. Ni posz³o. Sz³o, sz³o i nie dosz³o. Wmiesza³o siê w t³o. £osie. Dziwne stworzenia. Wielkie poro¿a i niebieskie garniturki. ¯ar. A có¿ to takiego? Ego. Moje ego. Alter ego. Egotyzm, egoizm i wszystko wirtualne. Nieprecyzyjne jak wiatr, niedokoñczone jak wiersz, niespe³nione jak sen, niewyspane jak dzieñ i nie do koñca nic.
£osie. Chodz± takie po ulicach i udaj±, ¿e kiedy¶ ¿y³o siê lepiej. ¦ni± sny, o których nawet wieloryby nic nie wiedz±. W lesie wiewiórki obieraj± czekoladê z ostatnich u¶miechów. Wyje¿d¿aj±, przyje¿d¿aj± i z uporu nie wracaj±. Nigdy. G³upota nie ma granic. Jeden powrót móg³by zmieniæ tak wiele.
Nios± szczê¶cie. Czê¶ciej. Jak potwory. ¦ni± siê po nocach, wybijaj± z rytmu dnia, nie daj± spaæ, budz± burz± o poranku, który okazuje siê po³udniem. Po po³udniu wiatr. Na drzewach nie ma ¶ladu po wiewiórkach. Nieme i g³uche telefony, których nie ma. Kilka zaprzeczeñ sacrum, profanacja my¶li, sprowadzanie nieosi±galnego.
£osie. Idiotycznie u¶miechniête, naiwne ¿ony kreta. Kretynki. Chowaj± siê jak strusie w pêtlê czasu, zapêtlaj±, zasup³uj±, nie odpowiadaj±, nie milcz±, bywaj± w niebycie.
A na niebie rosn± granaty. Rozsadzaj± rzeczywisto¶æ licz±c do kilkunastu razy z rzêdu. Nie sypiaj±, nie zmieniaj± formy, nie stawiaj± przecinków. Corocznie pope³niaj± ponad 3 biliony samobójstw i ¿yj± dalej. Zmieniaj± wymiar, czas, kszta³t formê przestrzeñ i smak. Powietrze. Mózg, powietrze mo¿e przestanie, zanim zacznie. Nie pasuje wszystko znacznie. Kto wszy psuje?
- kochasz mnie na zawsze? – u¶miechnê³a siê kretynka do ³osia, pytaj±c z idiotycznym wyrazem twarzy o jak±¶ inn± latawicê.
- wesz mi szczê¶cia nie daje – odpar³ ten przera¿ony wielko¶ci± poro¿a, podrapa³ siê za uchem, uniós³ prawe skrzyd³o nad lewy bark i napi³ siê whisky w nietypowej, lekcewa¿±cej pozycji.
- tak wiecznie, bezgranicznie i bez koñca – dorzuci³a kretynka zbieraj±c garby ze ¶ciany i ³api±c wiewiórki w orzeszki.
- kat wie czy nie wie? Jak nie wie, g³owê zetnie, ja wiem to ja nie wiem. Graniczenie. Jedynie z doz± ostateczno¶ci. Z tego co wiem, koñ bzu nie lubi - odpar³ ³o¶ ¶ciskaj±c truskawkowy sufit o niebieskim zal±¿ku marihuany. Tego wieczoru postanowi³ upiæ siê niczym i przedawkowaæ. ¦mieræ z niczego pisana bowiem jest ³osiom od zawsze.
Niebanalnie naiwni. Winne banany. Inne Nany. Wszystkie takie same ró¿ne, pod³u¿ne, niesmaczne ,lubie¿ne i z pragnieniami zbie¿ne. Niebanalnie szaleni. Szalem sza³u otuleni zasypiamy w swych ramionach. Czym kretynka? Kreta ¿ona.
- usiad³am kaw± na drug± stronê oka – powiedzia³a martwa sroka.
Kret przygl±da³ siê kretynce, rzek³ dwa s³owa, po czym wielce obra¿ony tak mówi do swojej ¿ony:
- Armagedon, moja droga, ¿eby mnie bola³a noga?! Któ¿ to s³ysza³, ¿eby w ciszy ³o¶ pozjada³ wszystkie myszy??!
Zmieszanie. Zapl±tanie. Odbicie od normy. ¯ycie. Stanie, ssanie i le¿enie. ¯e nie le¿ê? Có¿ siê zdarza, ¿e mnie krowa do o³tarza wiedzie. Wiedzie? Nie wie, bo jest ze wsi i za murzynami lasu, zamiast ciszy chce ha³asu.
Szaleñstwo. Stan nieokie³znany. Rozbity jak jastrz±b w locie przez orzeszek. O ¿esz ku… ty mój.
Kuty na cztery ³apy przestawny szyku postawny. A niech ciê, albo mnie ale nie nas. Sanie w lato. I przez las na wiewiórki ³osie zbieraæ. ¯aden ³o¶ nie lubi wiedzieæ, ¿e jest ³osiem. Kret mo¿e byæ jednym i drugim. I tak jest ¶lepy.


Data publikacji w portalu: 2010-07-28

« poprzednie opowiadanie nastepne opowiadanie »
  OPOWIADANIA IRONIQ  
  KONTAKT  

Wy¶lij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracê nickiem lub imieniem
(je¶li chcesz: nazwiskiem), je¶li chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

  NOWE OPOWIADANIA  
  NASZA TWÓRCZO¦Æ  

Jest jak delikatny kwiat. Ka¿da jej forma zawiera ¶lady g³êbokich wzruszeñ i emocji, przenosi pamiêæ o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Je¶li pisa³a¶, piszesz lub pisaæ zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel siê nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Mo¿esz przysy³aæ teksty podpisane imieniem b±d¼ pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Mo¿e to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj siê.
To w³a¶nie od Ciebie bêdzie zale¿a³ kszta³t tej strony. Zapraszam do jej wspó³tworzenia.

Namaste
  NEWSLETTER I SPO£ECZNO¦CI  

Chcesz byæ powiadamiana o nowo¶ciach w portalu? Zarejestruj siê i zaprenumeruj nasz newsletter lub kana³ Nowo¶ci RSS!
Mo¿esz te¿ do³±czyæ do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2010
poka¿ nasz± stronê Facebook