WYJŚCIE Z SZAFY

aimx
- O Boże, o Boże, moja koszula – jęknęła Daria na jednym wydechu i przykucnęła. Nie widziałam jej dobrze, wciąż leżąc na łóżku z głową opartą na poduszkach, ale domyślałam się, że pochyla się nad wspomnianą właśnie koszulą.
- Co z nią? – zapytałam.
- Mogłaś się tak na mnie nie rzucać – mruknęła z wyrzutem. – Guzik poszedł z kawałkiem materiału.
Uśmiechnęłam się przepraszająco, chociaż Daria nie mogła tego zobaczyć. Podniosłam się na kolana, a potem na czterech przemierzyłam łóżko, by znaleźć się bliżej jej gołych pleców. Zdążyła założyć stanik i spodnie, podczas gdy ja miałam na sobie jedynie majtki. Przytuliłam się do niej i pocałowałam w ucho. Jeden z jej włosów przykleił mi się do ust.
- Weź coś mojego – powiedziałam. – A koszulę zaniesie się do krawcowej.
Daria westchnęła. Wstała i podeszła do mojej szafy. Pociągnęła za klamkę, a kiedy drzwi otworzyły się na oścież, westchnęła głośno i cofnęła się o krok. Z szafy wyszła naga kobieta. Daria popatrzyła na mnie z wyrzutem, a w jej oczach zaszkliły się łzy.
Całą scenę obserwowałam zszokowana. Nie przypominałam sobie, żebym tuż przed przyjściem Darii w panice wrzucała kochankę do szafy. Nie przypominałam sobie, żebym w ogóle miała kochankę!
- Nie wiem, o co chodzi – powiedziałam, zrywając się z łóżka. Chciałam i nie chciałam podejść bliżej. Podniosłam z ziemi koszulkę i włożyłam ją. – Daria, nie zdradzam cię, przysięgam – mówiłam, a Daria ubierała się w pośpiechu. W porwaną koszulę. – Proszę, porozmawiajmy…
- Porozmawiamy, jak pozbędziesz się tej tutaj – burknęła w odpowiedzi, walcząc z butami. Uwielbiałam, gdy chodziła na obcasach, ale tym razem stukot jej butów wydawał mi się strasznie głuchy. Trzasnęła za sobą drzwiami i przez kilka chwil słuchałam jeszcze, jak idzie w dół schodów.
Odwróciłam się w stronę gołej kobiety. W innych okolicznościach i przy niższym poziomie kultury pewnie zagwizdałabym z uznaniem. Pełne piersi, długie nogi, piękna twarz ze zmysłowymi ustami i niedużymi, jadeitowo zielonymi oczami… Proste, jasne włosy odrzuciła na plecy. Zdmuchnęła grzywkę z lewego oka.
- Co tu robisz? – zapytałam. – I kim jesteś?
- Powiem ci, gdy twoja głowa znajdzie się między moimi udami.
Uniosłam brew i prychnęłam.
- W takim razie nie chcę wiedzieć. Możesz wyjść.
Kobieta skierowała się z powrotem w stronę szafy. Rzuciłam się do przodu i zatrzasnęłam drzwi mebla tuż przed jej nosem.
- Hej! – krzyknęłam. – Wyjść, znaczy wyjść na zewnątrz, a nie…
- Ale ja tu żyję – odparła bez cienia zakłopotania.
- Nie możesz żyć w szafie. Nie dosłownie!
Jej piersi znajdowały się niebezpiecznie blisko. Była wyższa niż ja, jej ciemne od opalania sutki były niemal na poziomie moich oczu.
Czułam, że dzieje się ze mną coś niedobrego, coś, czego nie doświadczyłam wcześniej. Zrobiłam się mokra od samego patrzenia na tę kobietę, a ręce musiałam schować za siebie, by nie dotknąć jej ciała. Zauważyłam, że się cofam dopiero, gdy moje plecy zetknęły się z szafą.
- Mam na imię Aśka – powiedziała. Trochę mnie to zaskoczyło; spodziewałam się tajemniczego imienia, jakiejś Jasmine albo czegoś jeszcze bardziej wymyślnego.
Wyciągnęła dłoń o długich palcach w moją stronę i dotknęła mojego policzka. Westchnęłam. Chłód jej skóry podziałał kojąco. Byłam jak w gorączce i nie miałam pojęcia, dlaczego tak jest.
Drugą rękę wsunęła pod moją koszulkę i pogładziła moją pierś. Zamknęłam oczy. Gorąco. Gorąco…
Pocałowała mnie w czoło, w oba policzki i nos; przez myśl przemknęło mi, że mojego nosa nie powinno się całować. Był długi, niekształtny. Ale Aśka pocałowała go drugi raz, a potem sięgnęła wargami do moich ust. Jej śliski język tylko na chwilę dotknął mojego. Odsunęła się ode mnie, a ja otworzyłam oczy, zdziwiona.
Aśka siedziała w rozkroku na moim łóżku, wsparta na wyciągniętych do tyłu dłoniach. Patrzyła na mnie, uśmiechając się zapraszająco. Nie mogłam odmówić tej niemej prośbie. Wolałam myśleć, że to prośba, chociaż miałam wrażenie, że jednak rozkaz. Podeszłam do Aśki i klęknęłam przed nią. Po chwili mój język wsunął się w jej pochwę, włoski łonowe łaskotały okolice moich ust. Tak dobrze smakowała. Uda Aśki drżały, a jej oddech stawał się coraz szybszy.
Wkrótce wygięła się w łuk i z głośnym jękiem opadła na plecy. Gładziłam ją po udzie, a ona, wciąż zdyszana, powiedziała cicho:
- Jestem twoim przekleństwem, Patrycjo. Ale wydaje mi się, że mnie polubisz.
Nie wiedziałam, co to znaczy, a mimo to uwierzyłam jej całkowicie. Czułam, że ta kobieta jest moim przekleństwem i posmutniałam, gdy wstała i zaczęła ubierać się w moje rzeczy. Dotknęłam dłonią krocza; mokra plama na majtkach nabrała niebotycznych rozmiarów. Patrzyłam, jak Aśka zakłada jedną z moich długich spódnic, a potem wsuwa przez głowę cienki beżowy sweterek.
Dopiero wtedy przypomniałam sobie o Darii, a poczucie winy rozlało się po mojej klatce piersiowej.

CDN.
Data publikacji w portalu: 2012-10-04
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

zoo

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017