Pociąg, Kraków i ucieczka

Wyobrażam sobie dziewczynę, piękną, z włosami jak ogień - powiewając na wietrze przypominają tańczące wesoło płomienie. Jej oczy – elektryzująco niebieskie, przepełnione niesamowitym blaskiem, są w stanie przyciągnąć każde żywe stworzenie.Wyobrażam ją sobie. Jest cudowna. Idzie ulicą i uśmiecha się swoimi pełnymi, krwistoczerwonymi ustami… Mężczyźni i kobiety oglądają się za nią. A ona idzie w moim kierunku, wprost na mnie. Stoję nieruchomo nie mogąc oderwać od niej wzroku. Jest coraz bliżej... Sto metrów... osiemdziesiąt... sześćdziesiąt... pięćdziesiąt... Spoglądam w bok, czy na pewno idzie do mnie, nie ma wokół nikogo innego, za mną jest tylko ściana jednego z budynków. Zwracam więc twarz znów w kierunku idącej dziewczyny... Stoję zaskoczona nic nie rozumiejąc. Dziewczyna zniknęła, nie ma jej, rozpłynęła się. Nie ma tu miejsca, gdzie mogłaby skręcić, ani nie ma też żadnych drzwi, które mogłaby przekroczyć... Z ciężkim sercem idę na autobus, który właśnie podjeżdżał na przystanek. Wsiadając, wciąż widzę twarz tej kobiety...
Wysiadłam z autobusu i skierowałam się w stronę dworca, kupuję bilet, wsiadam do pociągu czekającego już na peronie. Wciąż mam mętlik w głowie i z tym mętlikiem ruszam w podróż w nieznane.
Obiecywałam sobie tę podróż, odkąd skończyłam 12 lat. Teraz, siedząc w przedziale dla palących, palę papierosy i oglądam pejzaże dookoła. Teraz już nie myślę o żadnej kobiecie, ani o żadnym mężczyźnie, nie myślę o niczym. Moje myśli są wolne od wszystkiego, moja dusza zajęta jest teraz zachwycaniem się pięknem mijanych krajobrazów. Przeszkodził mi odgłos otwieranych drzwi przedziału. Poczułam, że robi mi się duszno i gorąco. Przede mną stanęła kobieta. Totalne przeciwieństwo tej, którą widziałam niedaleko przystanku.
Miała krótkie, czarne włosy, ubrana była w czarne spodnie oraz czarną marynarkę , dla kontrastu miała czerwony, cienki golf pod marynarką. Z pewnością gdzie tylko się nie pojawiała, wzbudzała ogólne pożądanie, które nie malało, wręcz przeciwnie. Zapewne inne kobiety jej nienawidziły.
- Przepraszam, wolne? – zapytała delikatnym, niskim głosem
- Proszę – odpowiedziałam zapalając papierosa, ona również zapaliła, przyglądając mi się.
Postanowiłam, nie zwracać uwagi na piękną i kuszącą towarzyszkę podróży. Zajęłam się więc spoglądaniem przez okno. Pociąg wjechał do tunelu i w oknie zauważyłam, ze kobieta mi się wciąż przypatruje. Zapaliłam kolejnego papierosa, czując się skrępowana. W przedziale panowała niesamowicie napięta atmosfera, popierana przez grobową ciszę.
- Aniszka? – zapytała, a ja zareagowałam (kto by nie zareagował na dźwięk swojego imienia?).
- Słucham? – nie bardzo dotarło do mnie to co usłyszałam, skąd u licha ona zna moje imię? Może jednak się przesłyszałam?
- Ty jesteś Aniszka? – zapytała ponownie czarna.
- Tak, ale skąd...?
- Mam na imię Rivien. Miałyśmy te same języki w liceum.
Powoli zaczęło mi się w głowie przejaśniać. Faktycznie w naszej grupie była jakaś Rivien, ale... To nie możliwe...
- Siedziałaś za mną na rosyjskim? – zapytałam, żeby się upewnić
- Tak – odpowiedziała i uśmiechnęła się.
Zaczęłam się zastanawiać, czy osoba, która uchodziła za człowieka-widmo, z racji upiornie bladej twarzy, wiecznie podkrążonych oczu, nieobecnego wzroku i czarnych włosów topielca mogłaby wyrosną na seksbombę? A jednak, żywy dowód siedział teraz przede mną. Brakło mi tchu.
- Strasznie się zmieniłaś – powiedziałam
- Jest aż tak źle? – zapytała
- Nie, nie, nie, wręcz przeciwnie – spróbowałam naprawić swój błąd. – Wiesz, że wzbudzasz ogólne pożądanie?
- To źle? – znów się uśmiechnęła.
- Nie mam pojęcia – odpowiedziałam i umilkłam przerażona swoimi słowami.
- Dokąd jedziesz? – zapytałam próbując zmazać wspomnienie mojego ostatniego pytania.
- Jeszcze nie wiem. Mam wakacje jeszcze przez jakieś kilka miesięcy i nie chcę myśleć o niczym. Kupuję przypadkowe bilety i jadę...

Rozmowa się ucięła. Zapaliłam papierosa. Po tej rozmowie moje zainteresowanie tą kobietą nie spadło, wręcz przeciwnie. Rivien później zapytała, dokąd jadę. Odpowiedziałam, że do Wrocławia. Zdziwiła się, że jadę pociągiem do Krakowa, więc wytłumaczyłam jej, że chciałam zahaczyć o dawną stolicę. Gdy dojeżdżałyśmy do Krakowa, spakowałam moje rzeczy. Wysiadłyśmy razem.
- No to cześć – powiedziałam i skręciłam w innym kierunku
- Hej, a może poszłybyśmy razem na kawę? – zawołała za mną Rivien. – Znam bardzo dobrą kawiarnię – dodała, gdy się odwróciłam.
- Dobrze – odpowiedziałam, gdy spojrzałam w jej oczy, nie mogłam odmówić

Weszłyśmy do małej kawiarenki. Była przyjemnie urządzona, a z głośników leciała spokojna muzyka. Rozsiadłyśmy się w kąciku przy oknie i zamówiłyśmy sobie po kawie. Gdy upiłam mały łyczek, mój niepokój gdzieś umknął, a tematy do rozmowy same zaczęły się sypać.
- Gdzie pracujesz? – zapytała po jakimś czasie Riv.
- Jestem redaktorem naczelnym pisma „Kobiety” – odpowiedziałam.
- Serio? Nie wiedziałam... Używasz pseudonimu? – zapytała Riv
- Powiedzmy, ze pożyczyłam dane poprzedniej naczelnej. – odpowiedziałam przypatrując się uważniej - czyli czytuje pisma branżowe...
- Uwielbiam to pismo. To chyba jedyne takie w Polsce?
- Tak właściwie, to nie... – odpowiedziałam powoli. – jest jeszcze kilka mniejszych, ale fakt, nasze jest najbardziej rozpowszechnione.
- Od kiedy tam pracujesz?
- Od początku. Od jakichś ośmiu lat. Gazetę założyłyśmy wspólnie z Kermt. Najpierw było ciężko, ale potem zaczęłyśmy proponować to dziewczynom z branży, które pokazywały pismo innym dziewczynom i jakoś nam się udało.
Przez chwilę patrzyłyśmy na siebie.
- Wiesz co, chodźmy stąd. Znam fajną knajpę, co ty na to? – zaproponowała Rivien
- Zdam się na twój gust – uśmiechnęłam się, chyba po raz pierwszy tego wieczoru.
Poszłyśmy do „Gesso” branżowej knajpy. Rozmawiałyśmy kobietach, alkoholu, filmach, muzyce… generalnie o wszystkim.

- Skąd tak dobrze znasz Kraków? – zapytałam.
- Studiowałam tu przez dwa lata.
- To pewnie znasz jakieś tanie, dobre lokum, gdzie można by się przekimać?
- Znam… najlepsze.
Wypiłyśmy kilka piw, wypaliłyśmy sporo fajek, przegadałyśmy kilka godzin, a gdy dopiłyśmy ostatnie piwo tego wieczoru, wyszłyśmy. Był środek nocy, ale coś mi kazało zaufać Rivien. Przeszłyśmy przez prawie pół miasta, w końcu dotarłyśmy do starych kamienic znajdujących się na brzegu miasta.
- To tu - oznajmiła Riv
- Tutaj? I tu ma być tanio? – zdziwiłam się
- Taniej takiego lokum nie znajdziesz.
- A ile kosztuje nocleg?
- Nie masz się czym martwić, tutaj się nie płaci – oznajmiła Rivien, a ja straciłam trochę grunt pod nogami.
Weszłyśmy na górę. Rivien wyjęła z torebki klucze. Tak, teraz mi się w głowie rozjaśniło. To było jej mieszkanie. Gdy weszłam do środka zamurowało mnie. Wnętrze było ogromne, nawet jak na stare kamienice. Olbrzymi wręcz salon łączył się z kuchnią, która też do małych nie należała, no i pokój, w którym była pracownia oraz duża sypialnia.
- Jest jedno łóżko, ale ja się prześpię na kanapie, więc spokojnie możesz je zająć. – powiedziała
- Dobrze – nie spierałam się. – Gdzie łazienka? – spytałam
- Jedna jest tu, – wskazała na drzwi po prawej stronie drzwi wejściowych – a druga obok sypialni. Rozgość się. Napijesz się czegoś?
- Może herbaty.
- Jakiej? Mam zieloną, czerwoną, czarną, białą lub owocową – powiedziała z uśmiechem
- A niebieskiej czasem nie masz? – zapytałam z uśmiechem. – Jak nie masz niebieskiej, to zielonej bym prosiła.
- Mówisz, masz.

Poszłam do sypialni, żeby się rozpakować. Nie było tego za wiele, miałam taki zwyczaj, że woziłam ze sobą tylko mały plecak i torbę z laptopem. Gdy już ogarnięta weszłam do salonu, herbata stała na stole, a na beżowej kanapie siedziała Rivien wpatrzona w kominek, z głośników płynął spokojny blues. W kominku wesoło trzaskał ogień. Piłyśmy zieloną herbatę, słuchałyśmy muzyki i obserwowałyśmy dziki taniec płomieni. W pewnym momencie poczułam jej dłoń na mojej dłoni. Była jedwabiście delikatna. Dotyk jej pięknych palców przypomniał pożądanie, jakie we mnie tkwiło. Nie cofnęłam jednak ręki. Dopijałyśmy herbatę patrząc na ogień i trzymając się za ręce. Gdy herbata została wypita, doszłam do wniosku, że pasowałoby się położyć spać. Poszłam do sypialni. Nie mogłam przez długi czas zasnąć. Rozebrałam się do naga, lecz i to nie pomagało. Wciąż o niej myślałam, czułam dotyk jej delikatnych dłoni, marzyłam, ale nie śniłam. Usłyszałam szmer cicho otwieranych drzwi, ale nie odwróciłam się.
- Aszka, śpisz? – zapytała Rivien podchodząc do łóżka
Odwróciłam się, gdy stała przy łóżku. Miała na sobie lekką koszulkę, która podkreślała jej kształtne piersi.
- Chodź, zmieścimy się obie – wyciągnęłam do niej dłoń. Chciała się rozebrać.
- Nie – zaprotestowałam cicho lecz stanowczo. – Jeszcze nie teraz.
Weszła pod kołdrę, którą zaraz zrzuciłam na podłogę. Oplotłam ją ramieniem. Zawisłam nad nią patrząc na jej twarz. Była piękna, a ja byłam naga. Poczułam dotyk tych delikatnych dłoni na swoich plecach. Zbliżyłam swoją twarz do jej twarzy, swoje usta do jej ust i skradłam jej pocałunek. Następny sama już mi oddała. Nasze języki tańczyły równie ogniście jak płomienie w kominku. Moje dłonie, jej ciało od szyi po końce stóp, sprytnie omijając jej czułe punkty. Moje usta wyrwały się jej ustom i ruszyły drogą prowadzącą do jej piękna. Droga wiodła do jej szyi, więc usta przystanęły tam na chwilę delikatnie kąsając ciało swojej ofiary. Całowałam ją po szyi napawając się jej cichymi westchnieniami. Jednak moje usta stwierdziły, że czas ruszać dalej, schodziły więc stopniowo w dół, zaś dłonie pieszcząc jej brzuch wspinały się ku górze. Gdy moje usta tak spragnione jej ciała dosięgły piersi, spotkały tam moje ręce. Ssałam jej gładką białą pierś, delikatnie przygryzając i liżąc brodawkę, równocześnie moja dłoń bawiła się drugą piersią, głaszcząc ją i ugniatając zmysłowo. Zniżyłam się, wiedziałam, że niecierpliwie czeka, aż dojdę do wzgórka, aż doprowadzę ją do szczytu. Jednak mój plan był inny i Rivien musiała jeszcze trochę wytrzymać. Gdy zajmowałam się pępkiem, usłyszałam cichy, ponaglający jęk. Moja ręka zjechała w dół niby to przypadkiem dotykając jej kobiecości. Ten dotyk trwał mniej niż sekundę a wstrząsnął całym jej ciałem. Pocałunkiem zagłuszyłam kolejny jęk. Moja ręka pieściła wewnętrzną stronę jej ud mokrych od jej soków, a ona każdym westchnieniem błagała, bym zdobyła jej szczyt.
- Jeszcze chwilkę – szepnęłam.
Widać było, że nie może już wytrzymać. Moja dłoń uniosła się kilka centymetrów w górę. Jej kobiecość była całkiem mokra i gorąca. Gdy bawiłam się wargami jej kobiecości, nie zdobywając jej jeszcze, cicho pojękiwała. Wzięłam jej muszelkę w usta i zassałam, następnie wsunęłam język w jej kobiecość poruszając nim w takt, jak pulsowała. Moje palce zmieniły się z językiem.
Ten krzyk! Ten piękny krzyk rozkoszy, nigdy wcześniej, ani później nie było mi dane słuchać przyjemniejszych odgłosów.

Zasnęłyśmy wyczerpane. A gdy się obudziłam, ona jeszcze spała. Cichutko, nie chcąc jej budzić, pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam. Wsiadłam w pierwszy lepszy pociąg. Zrezygnowałam z Wrocławia i pojechałam w świat.
Gdy dwa miesiące później byłam za granicą, dostałam wiadomość, że Rivien nie żyje. Zginęła w wypadku samochodowym. Do tej pory żałuję, że nie zostałam, że ją opuściłam. Nie mogę sobie tego darować i nie wiem, czy sobie daruję to do końca życia.
silentia
Data publikacji w portalu: 2009-03-31
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 3 /głosów: 20
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

Bette_692009-04-06 08:44
cudna historia, porażająca prostotą i taka w sumie smutna. Jestem pod ogromnym wrażeniem!

rukia9122010-06-04 14:56
Świetna historia, tylko końcówka bardzo smutna...

niktusiek2010-07-02 01:35
wspaniała historia ...... uhmm tylko czemu tak bardzo smutno zakonczona?

dagmara332010-11-04 10:49
Piękna historia,taka realistyczna.......Lecz niestety jak w realu bez happy end!!!

Torch2010-11-07 22:58
idealne, wciągające... mocne. gratuluję!!

wyznawczyni172011-02-20 16:25
aż mam łzy w oczach..

no_eM2011-02-23 16:41
... piękne...

ZielenChmur2012-01-13 15:13
ufff...


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  KONTAKT  

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Ostatnio komentowane:

news Prawa kobiet a Koran
vesania olicadiablica ma całkowitą rację. Szkoda że w Polsce nie mówi się o tym głośno, Użalamy się nad tym jaki ciężki los mają imigranci z krsjów muzułmańskich a zupełnie pomijamy to, jaki... opinia dodana 2017-01-14 16:00:40
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2016