Lustro

Poprawiła wyrazisty makijaż, przejechała dłonią po krótkich ciemnoblond włosach i jeszcze raz przyjrzała się swemu odbiciu w lustrze – drobna sylwetka w obcisłych dżinsach, widocznie zarysowane mięśnie ramion wyłaniające się spod przylegającego czarnego podkoszulka z napisem „I am what I am” jakże trafnie określającym jej życiowe credo. Zdecydowanym ruchem zasunęła zamki w cholewkach skórzanych butów na niewysokim wąskim koturnie i postawiła kołnierz dopasowanej dżinsowej katany. Na lekko opalonej skórze dyskretnym refleksem błysnęła złota żmija oplatająca mały palec lewej ręki. Jeszcze tylko duża luźna torba na długim szerokim pasku, odrobina ulubionego zapachu – i zamknęła za sobą drzwi.
Był ciepły letni dzień. Szła szybkim krokiem po wąskich cienistych uliczkach starówki swojego miasta. Po drodze mijała kobiety – odkąd pamięta tylko na nie zwracała uwagę. Wszystkie na swój sposób były piękne, za niektórymi oglądała się niezauważalnie zastanawiając się, co mają pod spodem cieniutkich sukienek, jaka w dotyku jest ich skóra, jak pachną i smakują, jak lubią być kochane...
Dziewczyna, z którą była umówiona już na nią czekała – właściwie nie była przekonana do tej młodziutkiej niezdarnej hostessy, której wczoraj pomogła pozbierać rozsypane ulotki w galerii handlowej. Usiadły pod parasolem przy stoliku jednego z ogródków kawiarnianych na rynku tętniącym życiem o tej porze roku. Nie myliła się - od razu wiedziała, że nic z tego nie będzie przynajmniej w najbliższej perspektywie - dawno już wyrosła z wysłuchiwania czyichś rozterek w stylu „i chciałbym, i boję się” dlatego puszczała mimo uszu szczebiot owego dziewczęcia o tym, że jeszcze nigdy nie było z kobietą i właściwie nie jest pewne, czy dobrze robi ale z drugiej strony chciałoby wiedzieć jak to jest, bo koleżanki mówiły, że podobno fajnie. Niespiesznie zaciągając się papierosem zastanawiała się, jak by tu najszybciej spławić to dziecko.
- Co paniom podać? – z zamyślenia wyrwał ją głos kelnerki.
- Dwie mrożone kawy - wczesnym popołudniem nie miała zbytniej ochoty na drinka.
- ....starzy niczego się nie domyślają ale przecież nie muszą o niczym wiedzieć, nie?... - trajkotała młoda w denerwujący sposób bez przerwy poprawiając grzywkę. „Boże!” - jęknęła w duchu. Kelnerka postawiła przed nią pucharek z zimnym napojem lekko. pochylając się nad stolikiem. Dopiero teraz zwróciła na nią uwagę : ciemna karnacja skóry, kruczoczarne proste włosy do ramion, wysmukła figura, czerwona lekko połyskująca bluzka i krótka wąska czarna spódniczka opinająca zaokrąglone biodra i kształtne pośladki; efekt jeszcze dłuższych nóg podkreślały czarne klapki na wysokim obcasie, .na paznokciach stóp lśnił ciemny lakier. .Zmierzyła ją tym swoim przeciągłym powolnym spojrzeniem i od niechcenia oblizała wargi... Ich oczy spotkały się na kilka sekund . ”Kuuuurwa, muszę ją mieć!”
- Skarbie, podaj mi jeszcze mocną kawę - od razu przeszła do ofensywy . Zatrzymała wzrok na rozpiętych guzikach czerwonej bluzki. „Jest dobrze”- zauważyła lekkie falowanie piersi i nieznacznie przyspieszony oddech. Po krótkiej chwili, pobłażliwie dziękując za wyjątkowo miłą obsługę bezpardonowo wsunęła rękę pod wąską spódnicę tłamsząc w dłoni jędrny pośladek i przesuwając palcami wzdłuż linii stringów pomiędzy gorące ściśnięte uda. Obiecując bezpłciowej hostessie, że postara się skontaktować - pożegnała ją z uczuciem niekłamanej ulgi i wstając powoli z krzesła na rachunku przyciśniętym popielniczką napisała numer swojego telefonu. Starannie zgasiła papierosa i  bez pośpiechu opuściła to miejsce. Przemierzając gwarny rynek czuła w dole brzucha ten słodki ból gorącą falą rozlewający się po całym podbrzuszu, to nerwowe napięcie wymagające natychmiastowego rozprężenia, lepką wilgotność swojego krocza, tętniący puls dręczącym szumem w uszach przypominający o stanie gotowości. „Nie wiem, co w tobie jest .takiego ale przyznam, że to mnie kręci... jesteś taka pewna siebie, lubię taki typ - może się spotkamy? ...oczywiście jeśli twojej dłoni podobało się pod moja spódnicą” - czytała w odebranym właśnie sms-ie. Tak dobrze znane uczucie satysfakcji ledwo dostrzegalnym tryumfującym uśmiechem przemknęło po jej twarzy. Zawróciła. Już z daleka widziała jak tamta wyciera stoliki. Dojmujący skurcz pożądania omal nie zgiął jej wpół.
- Chodźmy gdzieś - powiedziała stłumionym głosem stając tuż za dziewczyną. W odpowiedzi tamta lekko pociągnęła ją za rękę i bez słowa zaprowadziła na zaplecze. Nie zauważała sprzętów znajdujących się w niewielkim kantorku. Bezwiednie przekręciła zamek od środka, bez pośpiechu zdjęła torbę z ramienia i powiesiła ją na klamce. Czarnowłosa stała przy blacie, słyszała jej szybki głośny oddech. Nie odrywały od siebie wzroku. Czuła palący żar wypełniający jej wnętrze. Wolnym krokiem podeszła do dziewczyny i obejmując w talii mocnym ramieniem - gwałtownie przyciągnęła ją do siebie. Nie miała czasu odwzajemniać jej pocałunków. Chwytając za włosy odgięła jej głowę w tył.
- Chce cię! - powiedziała gardłowym nabrzmiałym z pożądania głosem wilgotnym językiem przesuwając po jej wygiętej szyi. Zdecydowanym ruchem odwróciła ją tyłem do siebie, jedną ręką przytrzymując w pasie docisnęła jej brzuch do blatu i krótkim szarpnięciem zerwała stringi. Tamta syknęła z bólu ale ona nie zwróciła na to uwagi.
- Rozsuń uda! - usłyszała swój niski głos i chwyciwszy ją za kark pochyliła do przodu. Nie rozluźniając uścisku na szyi - drugą ręką bez trudu odnalazła nabrzmiałą wilgotną szparkę i wprawnym ruchem weszła w nią palcami. Dziewczyna jęknęła głośno. Była wąska, prawie dziewicza i bardzo bardzo mokra. Pchnęła mocniej i głębiej. Tamtą wstrząsnął dreszcz, wygięła szczupłe plecy.... Już wiedziała, czego potrzebuje czarnowłosa. Miarowymi ruchami silnej dłoni przesuwała tam i z powrotem po tym cudownym miąższu, którego wewnętrzną gorączkę odczuwała każdym nerwem i która jeszcze bardziej pobudzała jej zmysły. Dotarły na szczyt niemal równocześnie. Dysząc ciężko puściła jej kark i powoli wysunęła z niej rękę. Czarnowłosa nadal się nie odwracała jakby bezwiednie pozwalając jej dłoniom ugniatać swoje piersi.
- Chodź tu - powiedziała cicho miękkim głosem i obróciwszy ją twarzą do siebie obdarzyła długim pocałunkiem. Delikatnie odgarnęła za ucho jej kruczoczarne włosy. Powoli rozpinała guziki w  jej bluzce obnażając piękne ramiona i nienagannie uformowane piersi, które obsypywała na przemian subtelnymi muśnięciami warg i namiętnymi pieszczotami. Ująwszy dziewczynę w pasie - z łatwością posadziła ją na blacie i już po chwili oszołomił ją jej zmysłowy zapach i widok tysięcy kropelek mieniących się tęczowym blaskiem na ciemnoróżowym tle. Smakowała wybornie, bez mała idealnie. Wiedziała jak potęgować swoje i jej podniecenie, którym na nowo były owładnięte. Czarnowłosa dochodziła powoli, prawie z namaszczeniem, jakby delektując się każdą chwilą rozkoszy, jakby pragnąc ją to zatrzymać, to oddalić, to znów z  niecierpliwą zachłannością osiągnąć spełnienie... Nieprzerwanie manipulując językiem wsunęła palec w jej wnętrze i teraz już z obu stron drażniła czułe miejsce dziewczyny. Konwulsyjny dreszcz szarpnął smukłym ciałem, z ust wydobył się krzyk...
- Jeeeezu! ...oooo jeeeezuuuu!.. - naprężone jak struna mięśnie rozluźniły się nagle i bezwładnie opadły na blat. Nabrzmiałymi wargami musnęła jeszcze wewnętrzną stronę opalonych ud i wyprostowała się powoli. W milczeniu patrzyła na doskonale zbudowane ciało czarnowłosej, nasycała się widokiem półprzymkniętych oczu i wypalonych niedawną rozkoszą rozchylonych ust. Wsłuchiwała się w miarowy, cichnący z wolna szelest jej oddechu, czułymi nozdrzami wychwytywała unoszące się jeszcze w powietrzu drobinki jej zapachu...
Niedbałym ruchem dłoni przeczesała swoje włosy, postawiła kołnierz katany, na ramieniu powiesiła torbę.
- O.K. , spadam.
- Poczekaj! - czarnowłosa jakby przebudziła się z letargu.
- Na co?- zapytała beznamiętnym tonem.
- Zobaczę cię jeszcze? - cichym, proszącym głosem spytała dziewczyna
- Nie wiem..., może... - była na siebie wściekła za to ostatnie słowo. Nie lubiła takich niedopowiedzeń skoro już i tak wszystko było przesądzone.
- Nawet nie wiem jak masz na imię... - czarnowłosa podjęła ostatnią desperacką próbę.
- To na razie.
Popołudniowe słońce oślepiło ją na krótką chwilę. Zapaliła papierosa i bez pośpiechu ruszyła przed siebie. Była rozluźniona i zaspokojona, czasem niezauważalnie oglądnęła się za jakąś mijaną dziewczyną zastanawiając się, co ma pod spodem. Sama nie wiedząc czemu, przywołała na moment obraz czarnowłosej ale szybko się go pozbyła. „Chryste! lada moment zaczęłaby mnie prosić o kolejne spotkanie, nalegać żebym została...” - nie tolerowała takich zachowań. Dobry sex bez zbędnych zobowiązań, nowe okoliczności, wciąż nowe doznania....- i tylko coraz mniej wyzwań, bo przecież wszystko przychodziło jej tak łatwo! Bez skrupułów ucinała te krótkotrwale „znajomości” pozostawiając bez odpowiedzi sms-y i nie odbierając telefonów. To był jej styl, jej sposób zaspokajania głodu – jakiego, kurwa mać, głodu?! Przecież gdy tylko miała apetyt – natychmiast mogła wybierać z karty dań i zawsze dostawała to, co chciała. Odczuła lekkie znużenie... Zastanawiała się, czy wracać już do domu. Zwilżyła językiem usta z udawaną nonszalancją pozwalając swemu podniebieniu przypomnieć smak, który jeszcze zalegał w kącikach jej warg....
Otworzyła drzwi i weszła do pustego mieszkania. Jeszcze na schodach dogonił ją irytujący dźwięk sms-a natarczywym brzmieniem wibrujący w jej komórce. Nie miała ochoty go czytać. Niedbałym gestem zdjęła katanę i buty i znudzona opadła na łóżko. Leżąc na wznak - przez chwilę bezmyślnie gapiła się w sufit paląc papierosa. Mgliste, bliżej nieokreślone wspomnienie jakiejś przyjemności powróciło na ułamek sekundy i zaraz znikło. Przymknęła oczy ale szybko je otworzyła. Ociągając się nieco, z niekłamaną nutką nadziei sięgnęła po telefon – „Myślisz, że jesteś rewelacyjna? Pieprz się!” Przybliżyła aparat do twarzy i spojrzała na wyświetlacz. Pospiesznie przebiegła wzrokiem treść sms-a : „Nie mogę przestać o tobie myśleć, wciąż czuję cię w sobie, czuję twój cudowny język... żebyś wiedziała jak mnie podniecało twoje pożądanie! chcę ci ulegać - rozumiesz? chcę żebyś mi to robiła bez końca... na pewno wszystkie ci to mówią ale to nic... odezwij się, proszę...”
Zaklęła cicho i z dobrze sobie znanym uczuciem niesmaku wyłączyła komórkę.

************************

Wstała z łóżka unikając spojrzenia w przeklęte lustro z bezdusznym okrucieństwem zatrzymujące odbicie zmarszczek na jej twarzy i wszystkie detale niedoskonałego ciała. Narzuciła stary frotowy szlafrok, na stopy wsunęła rozczłapane pantofle. Leżącą przy łóżku chusteczką dokładnie wytarła malutki zgrabny przyrząd do tak zwanego masażu, .podeszła do komody, włożyła go głęboko pod stertę bielizny owijając dwiema parami grubych majtek i starannie zasunęła szufladę.
brandybezlodu
Data publikacji w portalu: 2012-02-26
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 3.21 /głosów: 14
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

nieuchronna2012-02-27 10:40
a tak dobrze się zapowiadało..

eunika2012-02-27 13:28
Trochę dopracować i byłoby "nienaganne"

alopecosa2012-02-28 13:46
"Wstała z łóżka ..." to bym sobie darowała. Było ciekawe, charakterne, a końcówka taka trochę żałosna. Zmieniło mi to klimat całości. Najśmieszniejsze jest to, że mam podobnie jeśli chodzi o koniec. :) Chyba w kobiecej naturze dodać coś ckliwego.

RuskaMelodia2012-02-29 18:33
Rzeczywiście, niepotrzebnie wstała z łóżka. Dla przyrządu do tak zwanego masażu też nie znajduję racji bytu, tym bardziej w szufladzie. Powinna go wyjąć jeśli już! Ogólnie nic tylko pozazdrościć młodej niezdarnej hostessie, uniknęła zapisania się na kartach historii banalnej jak buraczki do mielonego. Phiii!

Jaguar_382012-03-02 11:27
Chyba tez bym darowala koncowke "Leżącą przy łóżku chusteczką...". Opowiadanie podoba mie sie i koniec, nie komentuje dalej

BiankaDeSade2012-03-02 13:09
Sama nie wiem ... z jednej strony poczułam delikatne podniecenie, ale to całe "łapanie za dupę" i prawie "przerżnięcie" kelnerki jakoś ... nie uderza w moje poczucie smaku. Może gdyby bohaterka była inna, albo sytuacja, albo, albo. Nie ocenie bo nie wiem jak.

gimmeeverything2012-03-03 08:29
Dobrze napisane, dobitne i zwięzłe (acz niepozbawione refleksji), bez przerostu formy nad treścią i zbędnej egzaltacji, zgrabnie ujęte w tytułową klamrę - gratuluję!

dioda19742012-03-04 13:54
Styl pisania mi podchodzi :) Ciekawy motyw, ten element lustra. Cały czas to samo, ale za każdym razem ją inaczej ukazuje. Dziewczyny chyba mają rację z tą chusteczką i przyrządem do tzw. masażu - ja bym sobie w ogóle darowała tę końcówkę i została przy samym bezdusznie okrutnym lustrze...

brandybezlodu2012-03-13 13:05
Dziękuję za wszystkie - zwłaszcza krytyczne - opinie; będą dla mnie cenną wskazówką :). Chcę również dodać, że długo się zastanawiałam, czy dopisywać owo najczęściej krytykowane zakończenie, jednak postanowiłam posłuchać "fachowej" dorady; jak się okazuje - niepotrzebnie :(

nietakaostatnia2013-09-26 15:59
znać wprawne pióro ew. klawiaturę:) temat seksu bez zobowiązań niespotykany tutaj chyba wcześniej, na określenie bohaterki cisną mi się na usta dość mocne słowa, dlatego je sobie podaruję co nie znaczy że opis akcji na zapleczu mnie nie kreci bo owszem:)

znerwicowanasta  kloni-43@wp.pl2014-01-13 12:20
zakończenie - jedna wielka tragedia.... A tak pięknie się zapowiadało...


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  KONTAKT  

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2016