Jestem Żydem, Polakiem i gejem

- Gdyby to subiektywnie zmierzyć procentami, to tolerancyjnych Polaków jest 40 proc., a Żydów z Izraela - 75 proc. Może to dlatego, że w czasie wojny homoseksualiści i Żydzi byli jednakowo mordowani? - mówi Izaak Danewitz, konserwatywny żyd, z pochodzenia Polak, z orientacji homoseksualista, który od 4 lat mieszka w Izraelu.
Jedwabne. Obchody 70. rocznicy mordu Żydów.  /  fot. Artur Reszko  /  źródło: PAP
Jedwabne. Obchody 70. rocznicy mordu Żydów. / fot. Artur Reszko / źródło: PAP
Newsweek: Jesteś konserwatywnym Żydem. Czy Bogu, w którego wierzysz, nie przeszkadza, że jesteś praktykującym homoseksualistą?
Izaak Danewitz: Takie osoby jak ja określane są mianem sodomitów. Z punktu widzenia religii moja orientacja nie jest właściwa. Ale jestem gejem i chcę być szczęśliwy. Dlatego zawsze sobie myślę: Panie Boże, jesteś dobry, spowodowałeś, że się urodziłem jako homoseksualista i kochasz mnie takiego, jakim jestem. Skoro tak, to mnie akceptujesz.

Newsweek: A Ty siebie akceptujesz?
Izaak Danewitz: Staram się. Wybieram stałe związki, unikam przygodnego seksu w klubach gejowskich. Choćby dlatego też, że nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Może na Araba?

Newsweek: Społeczeństwo izraelskie jest tolerancyjne wobec gejów?
Izaak Danewitz: Gdyby to zmierzyć procentami, to tolerancyjnych Polaków jest jakiś 40 proc., a Żydów z Izraela - 75 proc. Prawie dwa razy tyle. Może dlatego, że w czasie wojny homoseksualiści i Żydzi byli jednakowo mordowani. Wtedy ta inność była równoznaczna ze śmiercią.

Newsweek: A co z homoseksualnymi związkami partnerskimi?
Izaak Danewitz: Są legalne, związek zatwierdza się urzędowo. Ale poza przywilejami, jak dziedziczenie czy prawo do informacji o stanie zdrowia partnera, są też obowiązki. Przykładowo, jeśli jeden partner zdradzi drugiego i to rozbije związek, to partner, który zawinił, musi płacić drugiemu alimenty. Bo poszkodowany musi godnie żyć. Tak jest też ze związkami heteroseksualnymi. Dlatego trzeba się porządnie zastanowić, zanim podejmie się decyzję o legalizacji związku.

Newsweek: Byłeś w związku z Żydem?
Izaak Danewitz: Tak, jednym z moich partnerów był chasyd (ortodoksyjny Żyd – przyp. red.). Chasydzi nie uznają państwa Izrael, bo tylko Bóg może odtworzyć kraj. Przez to nie płacą podatków, mają swoje szkoły, gdzie studiują tylko Torę, Talmud. Swoją drogą, ruch powstał na wschodnich terenach Polski, stamtąd powędrował do USA, potem do Izraela. I w takim środowisku wychował się Benjamin, mój były chłopak. On się cały czas modlił! Też jestem konserwatywnym Żydem, modlę się, ale wszystko musi mieć granice. A dla niego szabas to był szabas, nawet nie mógł papierosa zapalić, bo to praca. I mówi: „Zapal proszę i chuchnij mi dymem, bo mi się tak chce palić”! Kiedy się rozstaliśmy, powiedział mi: „Izaak, ty przez to, że się nie modlisz, od Boga po dupie dostaniesz”. Ja na to: „Ty się modlisz i też dostajesz”. Gdybym z nim był dłużej, to by ze mnie rabina zrobił. Sam nim został w Jerozolimie.

Newsweek: Widzę na Twoim palcu obrączkę. Co ona oznacza?
Izaak Danewitz: Moja akurat jest prezentem od byłego chłopaka. Sam dwie podarowałem facetowi, którego do tej pory darzę uczuciem. To symbol oddania, nic nadzwyczajnego w Izraelu.

Newsweek: Miałeś do czynienia ze środowiskiem homoseksualnym i w Polsce, i w Izraelu. Różnią się czymś?
Izaak Danewitz: Moim zdaniem polscy geje są materialistami, nie angażują się zbytnio w związki, uczucie jest dla nich na dalszym planie, są zarozumiali, egocentryczni i nietolerancyjni. Oczywiście, to uogólnienie na podstawie moich doświadczeń, ale też geje z Izraela czy Niemiec, gdzie przez jakiś czas mieszkałem, podobnie oceniają polskie środowisko.

Newsweek: Nie rozumiem. Geje nietolerancyjni?
Izaak Danewitz: Kiedyś organizowaliśmy w klubie gejowskim w Warszawie szabasową noc. Żydowska muzyka, występ drag queen po hebrajsku. Wypiliśmy też tradycyjną lampkę wina do macy na koszt organizatora. I wtedy dwóch polskich gejów podeszło do mnie, mówiąc, że lampką wina chcę odkupić winę za zamordowanie Chrystusa. Ja im na to: czyli że ja zabiłem Chrystusa? Przecież ja nikogo nie zabiłem! A że jestem Żydem? Przecież wy się do Żyda modlicie. Wówczas zaczęli mnie obrażać. Tak tolerancyjny, światły, otwarty, o szerokich horyzontach jest polski gej. Niektórzy z nich to jest taki sam ciemnogród, jak te starsze kobiety w moherowych beretach.



Newsweek: Jak daleko sięga ta nietolerancja? Dochodzi do rękoczynów?
Izaak Danewitz: Miałem partnera w Polsce, który mnie pobił i oszukał. Poznałem go przez internet. Mieszkałem wtedy w Niemczech, on we Wrocławiu, ale po jakimś czasie przenieśliśmy się do Warszawy i zamieszkaliśmy razem. Zapowiadał się naprawdę dobry związek, chociaż z perspektywy czasu oceniam, że facet zwyczajnie był moim utrzymankiem. Ja płaciłem za mieszkanie, znalazłem pracę, stawiałem drinki. Ale kiedy ja siedziałem w domu, on gdzieś uciekał i szukał przygód. Potem znalazł sobie nowego chłopaka, pobił mnie przy nim i zwyzywał. Krzyczał „Żydzi do gazu”.

Newsweek: O tolerancji Polaków też nie wypowiadasz się w superlatywach. Zwłaszcza, gdy publicznie przyznałeś się do homoseksualizmu i bycia Żydem.
Izaak Danewitz: Facet, który mnie nękał, był moim sąsiadem. Rozpoznał mnie w programie „Rozmowy w Toku” i zażądał płacenia haraczu. Odmówiłem. To był bandzior z wyrokiem w zawiasach. Ubliżał mi publicznie od ciot, pedałów, cwelów, kurew żydowskich, nawet dziecku na ulicy kazał do mnie tak wołać. Wymalował obelżywe opisy na moich drzwiach. Kiedy wracałem do domu z pracy, pod drzwi mnie prowadził i groził, że mi palce połamie, zęby wybije, oślepi. Bałem się wychodzić z mieszkania. Raz zaatakował mnie na ulicy, gdy wracałem z kolegą z imprezy. Popchnął mnie i zabrał się do kopania, ale kolega zasłonił mnie torbą. Sprawa jest w prokuraturze.

Newsweek: Czy to ze względu na brak tolerancji wyjechałeś do Izraela?
Izaak Danewitz: Mnie raczej bili za to, że byłem gejem, a nie Żydem, więc to nie nietolerancja była przyczyną. W Izraelu mieszka moja rodzina ze strony mamy. W latach 80. nawiązała z nią kontakt. Ona jednak wyjeżdżać z Polski nie chciała – tu miała swoje korzenie, groby najbliższych, przyjaciółki. Ja jednak pielęgnowałem relacje z rodziną w Izraelu, potem zdecydowałem się na przeprowadzkę. Żyje się tu lepiej. Ceny są podobne do polskich, ale zarobki dwa razy większe.

Newsweek: A co się mówi o Polakach?
Izaak Danewitz: W porównaniu do innych państw o Polsce mówi się całkiem sporo. Niestety, negatywnie. W prasie można znaleźć sporo o polskim antysemityzmie. Nawet w rozmowach przy winie słyszę: „No i jak w tej Polsce... Biją nas?”

Newsweek: Języka hebrajskiego nauczyłeś się w Polsce czy dopiero w Izraelu?
Izaak Danewitz: W Polsce. Babcia była moją pierwszą nauczycielką, kiedy byłem jeszcze chłopcem. To ona nauczyła mnie hebrajskiego i pisać „robaczkami”. Chciała, żebym został rabinem. I pewnie by tak się stało, gdyby nie wojna, holokaust i zlikwidowane gminy żydowskie. Komu miałbym przewodzić? Babcia opowiadała mi, jak robi się macę, jak kiedyś w piątek po zachodzie słońca chodził Żyd i wołał „mach zu”, czyli dawał sygnał w jidysz, by zamykać wszystkie sklepy, bo zbliżał się szabas. Tak jest teraz w Izraelu, w Polsce ta tradycja wygasła. Babcia nauczyła mnie też śmiać się z dowcipów o Żydach. I ja się z nich śmieję. Oczywiście pod warunkiem, że mieszczą się w granicach dobrego smaku. Niestety, nie zawsze to robią. Bo niby jak mam się śmiać z knajackiego dowcipu, który kiedyś opowiedział mi mój polski chłopak: „Zgadnij, ilu Żydów mieści się w samochodzie? „45 – 5 na siedzeniach i 40 w popielniczce”. Bardzo mnie to zabolało. Rodzina mojej mamy zginęła w obozie koncentracyjnym. Moja mama z babcią się przechowały. Dlatego biorę te makabryczne dowcipy do siebie.

Newsweek: Ale nie wyrzekniesz się polskiego obywatelstwa, prawda?
Izaak Danewitz: Absolutnie nie. W Polsce się urodziłem i wychowałem. Tam są moje korzenie. Na cmentarzu chrześcijańskim leży mój ojciec, a na kirkucie (żydowskim cmentarzu – przyp. red.) - moja babcia. I pewnie ja będę leżał na kirkucie. Może w Hajfie, może Warszawie. Chyba, że spadnie na mnie bomba i nikt nie zidentyfikuje mojego ciała.

Newsweek: Boisz się bomby? W końcu w Izraelu nie jest bezpiecznie.
Izaak Danewitz: W Hajfie w ogóle nie odczuwamy tego, że jest jakakolwiek wojna. Owszem, w gazetach pisali o broni chemicznej w Syrii, ale nie popadamy w paranoję. Ten strach jest, ale pokładamy wielkie zaufanie w izraelskie wojsko, które jest na wysokim poziomie. U nas nikt się nie miga przed pójściem do armii, ani mężczyźni, ani kobiety.

Newsweek: Ale Ty w izraelskim wojsku nie służyłeś.
Izaak Danewitz: Bo jestem już na to za stary - mam 45 lat, ale gdybym dostał wezwanie, nie wahałbym się pójść na front.
newsweek.pl
Data publikacji w portalu: 2013-10-23
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów:
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

  NAPISZ DO NAS  

Napisałaś felieton? Czegoś brakuje w naszym przeglądzie prasy?
Masz ciekawy cytat? Zauważyłaś błędy na stronie? - Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

news Prawa kobiet a Koran
vesania olicadiablica ma całkowitą rację. Szkoda że w Polsce nie mówi się o tym głośno, Użalamy się nad tym jaki ciężki los mają imigranci z krsjów muzułmańskich a zupełnie pomijamy to, jaki... opinia dodana 2017-01-14 16:00:40
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2016