Biegły sądowy usprawiedliwia gwałcicieli w Polsce

Byłam zszokowana, kiedy przeczytałam wypowiedź seksuologa i biegłego sadowego Krzysztofa Boćkowskiego na temat przemocy seksualnej, że to kobiety „często same prowokują i doprowadzają mężczyzn do tych sytuacji”. W swojej naiwności sądziłam, że stwierdzenia „sama się o to prosiła” odeszło już do lamusa. A przynajmniej, że nie posługują się nim specjaliści. Niestety w naszym anty-kobiecym społeczeństwie seksuolog i biegły sądowy w jednym może swobodnie obwiniać ofiary gwałtów za przemoc, której doświadczają.
„Przykładowo, gdy kobieta umawia się na randkę, nie jest chyba świadoma, kolokwialnie mówiąc, że mężczyzna zawsze jest nastawiony na seks” – tłumaczy Krzysztof Boćkowski. Nie oszukujmy się proszę, że mamy do czynienia z jakąś kuriozalna wypowiedzią, to jest opinia seksuologa, wieloletniego biegłego, to jest głos dużej części polskiego społeczeństwa. Ten człowiek zapewne wielokrotnie te opinie wygłaszał i nikt się temu dziwił, nikt nie protestował i nie zaprzeczał kompetencjom tego „specjalisty”. Wyobrażacie sobie mieć kogoś o takim sposobie myślenia jako eksperta na sali sądowej podczas sprawy o gwałt? Spójrzmy prawdzie w oczy, żyjemy w kraju, gdzie kobiety wciąż uginają się pod przytłaczającym pręgierzem narzuconej im z góry winy. A są winne nawet wtedy, kiedy zostają brutalnie wykorzystane. Mężczyznom można więcej, bo mają na to społeczne przyzwolenie i zawsze znajdzie się dla nich jakieś usprawiedliwienie. Pora powiedzieć stop tym przerażającym uprzedzeniom.

„Sama się o to prosiła”

„Czego się spodziewała, skoro poszła z nim do mieszkania?”, „sama tego chciała” „sprowokowała go”, czy nie są to zdania, które każdy z nas miał już okazję w swoim życiu usłyszeć? Tym bardziej oburza wypowiedź „seksuologa” Boćkowskiego, bo wzmacnia powszechnie znane, krzywdzące kobiety stereotypy.

Ta brudna logika opiera się na założeniu, że ofiara sama była sobie winna. Jeśli znała sprawcę, jeśli jej brutalnie nie okaleczył i jeśli przeżyła, to o co cały raban? Tylko tyle, że w trakcie zabawy „jej się odwidziało”? Z takiego myślenia wyłania się obraz mężczyzny, który jest jak dzika bestia i nie potrafi się kontrolować oraz kobiety, która jeśli akurat jest 2.00 nad ranem, ma na sobie krótką spódnice i makijaż, albo zgodziła się być sama na sam z mężczyzną, to automatycznie akceptuje przemoc seksualną.

Większość kobiet, które znam, doświadczyło w swoim życiu przemocy seksualnej. Ja sama nie stanowię w tym obszarze wyjątku. Stereotypowo gwałt kojarzy się z nieznanym sprawcą atakującym w ciemnej uliczce. Prawda jest taka, że większość ofiar zna swojego gwałciciela: to są gwałty na randce, w dyskotece, na imprezie, przemoc na tle seksualnym w gabinecie lekarskim. Pisarka Naomi Wolf tak ujęła powszechność tego problemu: „Gwałt zdarza się częściej niż leworęczność, alkoholizm i ataki serca”. Trzeba myśleć o tym, co naprawdę działa w zakresie przeciwdziałania przemocy seksualnej.

Zacznijmy od tego, co na pewno nie przeciwdziała przemocy seksualnej: zawstydzanie i obwinianie kobiet. A teraz wyjaśnijmy sobie, bo to jest bardzo proste, co naprawdę naraża kobiety na niebezpieczeństwo. Nie wyzywający strój, nie zmysłowy taniec na dyskotece, nawet nie alkohol i zawieranie przypadkowych znajomości. Już czuję, jak nerwowo kręcicie głową, przecież przed tym wszystkim ostrzega się dziewczyny i kobiety w tzw. trosce o ich bezpieczeństwo. A jednak to nie są okoliczności, które narażają je na gwałt. Dla każdej kobiety i dziewczyny największym i podstawowym zagrożeniem jest znalezienie się w zasięgu działania gwałciciela. Wierzcie mi, można być zapiętą pod samą szyję, mieć na sobie znoszone adidasy, a na głowie wielki szary kaptur, a i tak jesteśmy w niebezpieczeństwie, jeśli w pobliżu znajdzie się gwałciciel. Z drugiej strony można tańczyć na stole w krótkiej, obcisłej sukience i być całkowicie bezpieczną, jeśli wokół nas nie ma osoby gotowej do użycia przemocy seksualnej.

Za przemoc seksualną zawsze winę ponosi sprawca

To nie powinno ulegać żadnej wątpliwości. I to on powinien się wstydzić, a zgwałconej kobiece należy się wsparcie. Jak daleko nam do tego idealnego świata przypomina nam wypowiedź seksuologa i biegłego sądowego Krzysztofa Boćkowskiego. Żeby zmniejszyć skalę przemocy seksualnej, trzeba zejść na ziemię i trzeźwo spojrzeć na normy, którymi w tym zakresie kieruje się społeczeństwo. Musimy skończyć z głęboko zakorzenionym przekonaniem, że chłopcy i mężczyźni mają swoje potrzeby, a koniec końców to kobieta zawsze sama sobie jest winna, bo przecież „jak suka nie da, to pies nie weźmie”.

Żyjemy w kulturze, w której kobiety nie pyta się o zdanie w kwestii tego, jak daleko mężczyzna może się posunąć. Przypomnę, że do 80% przypadków przemocy seksualnej dochodzi nie w ciemnym zaułku, ale w mieszkaniu, do którego dałyśmy się zaprosić, czy na dyskotece, na którą wybrałyśmy się z własnej nieprzymuszonej woli. W takich sytuacjach mężczyźnie przypisuje się prawo do tego, żeby sam „wyczuł jak daleko kobieta pozwoliła mu się posunąć”. Mężczyzna w sytuacji intymnej nie pyta, bo kulturowo przyjęte jest, że on po prostu „czuje i wie, na ile może sobie pozwolić”. Zazwyczaj niewiele potrzeba ze strony kobiety, żeby mężczyzna „poczuł”, że może „iść na całość”. Większość ludzi w naszym kraju zgodnie uważa, że dopuszczając mężczyznę do pewnej granicy, kobieta traci prawo do swojego „nie”. Skoro dała się zaprosić na drinka, to nie powinna dziwić się, że on teraz chce się z nią przespać. Jeśli pozwoliła mu dotknąć cycków, powinna przewidzieć, że potem będzie chciał czegoś więcej. Zresztą jak wieść gmina niesie, kobieta nawet jak mówi „nie”, to myśli „tak”, prawda? Ta brudna logika powoduje, że nie tylko mężczyźni, ale nawet kobiety nie wierzą w obowiązek poważnego traktowania kobiecego „nie”.

Kobiety, które doświadczyły przemocy na tle seksualnym, która nie pasuje do jej najbardziej ekstremalnej formy (nieznany napastnik w krzakach z nożem w ręku), mają problem z określeniem tego, czego doświadczyły jako gwałtu. Kiedy sprzeciw kojarzony jest tylko z krwawą walką o życie, wtedy kobiece „NIE” nie jest szanowane przez chłopaków na randkach, przez znajomych, lekarzy i tego gorącego faceta, którego właśnie poznały. Wtedy pojawia się też problem z nazwaniem gwałtu jego prawdziwą nazwą. Poczucie winy, wstyd, obwinienie się za to, co zaszło oraz wypieranie, to emocje, które towarzyszą kobietom, które zostały skrzywdzone. Bycie zgwałconą stygmatyzuje... ofiarę. Nie potrafiła wyznaczyć granic, dopuściła sprawcę zbyt blisko siebie, nie jest w stanie udowodnić, że stała jej się krzywda. Gwałt nie jest nazywany gwałtem, ale: „przykrym doświadczeniem, po zbyt dużej ilości alkoholu”, „zadawaniem się z niewłaściwym facetem”, „złą przygodą, o której chce jak najszybciej zapomnieć”.

Piętnować należy sprawców przestępstw i tych, którzy wynajdują dla nich usprawiedliwienia. Już czas edukować zarówno mężczyzn, jak i kobiety, że do bezpiecznego i wyrażającego szacunek dla drugiej osoby seksu konieczny jest poważny i autentyczny wysiłek, by usłyszeć przyzwolenie drugiej strony. Żeby wspomóc ten proces, stworzona została koncepcja Entuzjastycznego Przyzwolenia.

Entuzjastyczną Zgoda zamiast przyzwolenia na przemoc

Główna myśl koncepcji Entuzjastycznego Przyzwolenia jest prosta: mężczyzno, nie inicjuj aktu seksualnego, dopóki nie masz entuzjastycznego przyzwolenia partnerki. Tylko seks za obopólną zgodą jest ok. Nie chodzi o seks z partnerką, która jest niezdecydowana, zdenerwowana czy zakłopotana. Nie chodzi o seks z osobą, która jest milcząca albo nie reaguje, choć nie sprzeciwia się aktywnie, kiedy zaczynasz uprawiać z nią seks. Nie chodzi o wypowiedziane znużonym głosem, choć nie wyrażające wprost odmowy słowa typu: „Ok, niech już będzie”. Entuzjastyczna zgoda oznacza entuzjastyczną partnerkę. Kobietę, która reaguje z pasją, całuje szyje, plecy, wypowiada słowa w stylu: ”Tak!” albo „O mój Boże, nie przestawaj!”. Dobry, pełen szacunku, radosny seks oznacza podejście do niego jako do działania, które podejmujemy wspólnie z partnerką, a nie w opozycji do niej, napierając na nią albo działając w sposób, który ma „ją rozmiękczyć”, czy uśpić jej czujność.

Idea Entuzjastycznej Zgody jest moim zdaniem najlepszym narzędziem do edukowania chłopców i mężczyzn, na czym polega uczciwy seks. Także pomaga kobietom zrozumieć własne granice w ich seksualnych relacjach. Dzięki takiemu podejściu obie strony mają szansę zrozumieć siebie oraz swoje pragnienia, a także zrozumieć drugą stronę i jej pragnienia.

Kiedy rozpoczynam rozmowę z kobietami na temat Koncepcji Entuzjastycznej Zgody, proszę je, żeby zadały sobie pytanie: Na ile ich ciało należy naprawdę do nich? Czy czują się w posiadaniu każdego centymetra swojej skóry? Czy należą do nich tylko najbardziej wrażliwe punkty na mapie ciała? O zgodę na co chcą być pytane? Na penetrację? Całowanie? Przytulanie? Większość kobiet jest zaskoczona, jak często nie życzyłyby sobie dotyku i różnych zachowań, gdyby ktoś je o to zapytał, dał im szansę powiedzieć „nie”. W sytuacji, kiedy mężczyzna nie musi zadawać sobie trudu zapytania o to, jak daleko może się posunąć, oraz nie jest zainteresowany uzyskaniem przyzwolenia na uścisk, pocałunek czy dotyk, kobiety akceptują zachowania, na które nie mają ochoty. Z drugiej strony w seksie kobiety nie dostają tego, czego pragną, bo o to nie proszą. Nikt nas nie uczy, że komunikacja jest tak ważna, że liczy się opinia drugiej osoby, a nie tylko jej fizyczna dostępność.

Uzyskanie głośnego i wyraźnego „TAK” jest jedyną formą zgody na seks. Uzyskanie tej zgody w przeszłości nie oznacza, że nie musisz o nią pytać następnym razem. Zgoda na jedną rzecz nie oznacza automatycznie zgody na inną. Może dałam się zaprosić do twojego mieszkania, ale nie mam ochoty kochać się w nim z tobą. Może chciałam tego pół godziny temu, ale nie chcę tego teraz. Może myślałam o seksie z tobą, ale nie chcę brać twojego penisa do ust. Może byłam napalona na ciebie, ale nie w towarzystwie twoich kolegów. Brak Entuzjastycznej Zgody na seks oznacza, że to jest gwałt i tak powinien być traktowany.

Joanna Keszka / Barbarella.pl
barbarella.pl
Data publikacji w portalu: 2013-10-31
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów:
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

zoo
  NAPISZ DO NAS  

Napisałaś felieton? Czegoś brakuje w naszym przeglądzie prasy?
Masz ciekawy cytat? Zauważyłaś błędy na stronie? - Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Na jej rozkazy - CHAUDIÈRE A.D. i CALIGO A.
Słabo. Dobrnęłam do 20 strony mało się przy tym nie topiąc w nadmiarze nic nie wnoszących słów. Żałuję,...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017