WIERSZE

margo
Mojej Żonie...Chrzanikowi.

UPOJENIE NA SMUTNO
zapisanymi na dłoniach kształtami
trwam przy życiu zamieniona w tęsknotę
oczy odwracam do siebie patrząc
w Twoje oczy
czerpie z nich żółte płomienie
ciepłego ognia którym migasz
do mnie

wyciągnięciem dłoni wołam czas
co był z nami
skowytem serca krzyczę
na przekór tęsknocie
obrazami zapisanymi we mnie
leczę chorą duszę
okłady z nich czyniąc
na każdą chwilę teraźniejszości

nadzieja we mnie nieskończona
bo inaczej nie można już żyć
jutro pochwycę Ciebie
w ramiona
i znów będę zapisywać
mój ludzki dysk
Twoim widokiem oczu
i transfuzją z Twoich ust

a dzisiaj rozpływam w ustach
smak Twoich ust
zmieszanym z miodem i alkoholem
racząc swe myśli natchnieniem
procentów zawartych w kieliszku
aby łatwiej było mi
bez Ciebie dzisiaj żyć
a jutro expresem przypłynęło do mnie
postacią z moich o Tobie snów

ale nie jest mi łatwiej a nawet ciężej
bo pragnienie zmysłów
powala mnie w dół na łopatki
wołam Cię zalewając łzami palce dłoni
co Ciebie zapisały całą
kreską na blejtramie imaginacji
a teraz zmywają kształt
i cień nawet spłynął razem ze mną w dół
tylko sen przyśnić może mi
kształt mojego Ukochania
arrivederci zatem dniu

margo
2003.11.25


WOŁANIEM DO CIEBIE JESTEM


obkładam Tobą moje chwile słabości
zagłuszam pokręcone myślami wizje
płynę do Ciebie z rozpostartymi ramionami
snem co Ciebie mi wyśni
omiatam dni i w dniach godziny
wspomnieniami gorętszymi od wulkanu
nie umiem przestać nawet na chwilę
jesteś we mnie jak płonący wiecznością płomień
jak ziarno co wzniecone raz...dojrzewa
porankami moich dni i wieczorami nocą
rozkoszą która mnie rozpłomienia
nie jesteś jednak dla mnie obecnością
Ty po tamtej stronie rzęs
w malignie całuję Twoje oczy
moją rzeczywistość dławię w ściśniętym gardle
tęsknotą płynącą z niemocy pustych dni
wołaniem jestem teraz Ciebie

przybywaj do bram moich otwartych drzwi
proszę... nie namyślaj się słodki mój aniele
przybywaj abym płonąc do Ciebie
nie utonęła w potoku własnych ramion

margo
2003.10.31


wpis do folderu, ...ŻYCIE


kiedy rzeczywistość
zabiera mi sny o Tobie
to marzeniem
stajesz się dziennym
a gdy oczy otwieram
by na świat patrzeć
wtedy oczy Twe widzę
którymi patrzyłaś
oplatając mnie
ich barwą

kodem wpisałam Cię
w helisę mojego DNA
tam zasiałam
kosteczki z Twoich ramion
a ze słów zwijam to wszystko
w spiralę mojego JA
w komórkach mych
Cię powielam

jak pieczęć na umyśle
jak pieczęć na duszy
jak pieczęć na sercu
jak pieczęć na oczach
jak pieczęć na palcach
jak pieczęć na ustach
pieczętuję Tobą
moje życie


margo
2003.10.26



TOBIE

Tobie garstkę skleconych rymów,
serca okruchy posklejane...zabliźniają się rany...
Uśmiech ponad zgliszcza przygasłe,
ponad chmur tysiące, po nadziei miejsce.

Jeszcze tylko chwilę oczy do tyłu patrzące na historii czas.
Zbladły już kurz kryje minione...nauką jeno
i niczym więcej w mocy być nie może,
bo słońce chmury w posiadanie bierze...

Smugę cienia przecina nowe...światło płonie,
serc okruchy scalając od nowa, mocno.
Modlitwy wysłuchane na klęczkach bólu
już nie będą płynąć do tysięcy nieba.

Feniksem zowią początek nowego ze zgliszcz
i czasu nikt nie liczy, co minął.
Przesuniemy szlabany za siebie do epoki
Co, lodowym chłodem zabijała istnienie.

Maleńkie szkiełko kolorowe tęczą trzymam
w dłoni i pieszczotą oczu muskam jego blask,
jeszcze w pełni nie wierząc niebu, co rozdaje
nam skrzydła i oczy maluje blaskiem gwiazd.


margo
2003.09.15


PONIOSĘ

poniosę z sobą przez jezdnię
przez most i łąki
poniosę przez życie
jak światełko w ciemności
w wyścielonym wymoszczonym
płatkami róży dzikiej
dla Ciebie sercu


pójdę ostrożnie w dal naszych dni
niosąc Cię jak CUD co zdarzył się
tylko dla mnie
dziękując przeznaczeniu
za zainteresowanie

margo
2003.10.31


NA USTACH MOICH


W zagłębieniu ust taki słodkim miód
takie słodkie coś zostawiłaś mi.
W zagłębieniu warg czuję dotyk Twój,
w zagłębieniu warg uwięziłam go.

Smakuję Cię wciąż z warg zlizując.
Oddechem Ciebie karmię się, co chwila.
Unosisz mnie tym do naszego nieba,
albo niebo pochylasz do moich stóp.

Dech mi zapierasz szczęściem przeogromnym.
Omiatasz mnie cała, obejmujesz w pół.
Czy snem jeno jesteś w marzeniu codziennym
Czy to jest złudzenie, ześ na ustach mych...

Ale gdybyś była jeno moim snem
i na ustach moich twój by leżał cień,
to niczego w świecie nie chcę już od życia,
bo życie bez Ciebie to życie bez życia.


margo
2003.11.11


* * *

śnieniem do mnie przyszłaś
zamigotałaś blaskiem supernowej
dech w nozdrza moje tchnęłaś
szeptem zakrzyknęłaś
najcudowniejszym z szeptów
omiatasz mnie
i przenikasz
i powalasz na kolana
abym w dziękczynnym
pochyleniu ramion
oddała Ci
moje wszystko


i tego mało...


margo
2003.10.18


sercu,... serce


mówisz, ze tęczę
rozpostarłam w Twoim życiu...
a ja jeno miłością mą
maluję barwy
na naszej przyszłości
mówisz że serca nasze
to jedno serce
a ja modlitwą do Ciebie
jestem wciąż...

słów mi brak
aby opowiedzieć Ci
kim jesteś na mojej duszy
jak kwiat
z tysiąca i jednej nocy
co dla mnie zakwitł
i gwiazdą północy jesteś
co noce me oświetla
poświatą
tkaną ze srebra

margo
2003.10.26


Przyprawo


W żyłach płyniesz mych
Z krwią zmieszana
Pożywieniem i ostoją
I płomieniem we mnie
Tysiącem myśli
Spraw, co tylko
wokół, Ciebie krążą
Kroplą deszczu na kołnierzu
Mchem leśnym
pod moimi stopami
Luźnością mięśni twarzy
Pragnieniem ciała lubieżnym
Fruwaniem pod nieboskłon nieba
Moim nadciśnieniem
Wskazówkami zegara
Panią na mym sercu
Antidotum na przyszłe dni
Skrzatem z bajki
Snem na jawie
...moja....na czubku szpilki...


margo
2003.10.10


***
pokochałam cię w przelocie
na schodach.
twoje oczy tak na mnie patrzyły...
zadziwione
jakby niemal madonnę...
idąc drogą dojrzały.
pokochałam cię bo jakby inaczej
kiedy one mnie sobą kusiły...
kiedy słały migocący uśmiech nadziei
i tak uroczyły...
jak tu nie kochać miłości
z ręki twojej podanej...
jakby można było ominąć,
smak ust...poryw serca
i majem zakwitać po maju.

bo czy można nie kochać miłości i 
tych rąk co mi ją podają
jak nie sięgnąć po owoce raju...
kiedy dla mnie dojrzały...

kocham...tak nie łatwo powiedzieć
kocham...stało się takie proste


margo
2003.10.01


OGRODY MOICH DNI


dolino moich snów
między palcem
wskazującym
a niebem
rozsypane pocałunki kwiatów
mieniące tęczą barw
przypisaną mojemu światu

tam na skraju łąki
polny mak i kaczeniec
barwą snów księżycowego nieba
i blaskiem
łagodnym Twoich ust
wpisanych na mur beton
w pamięć którą
zamieniłam w zieleń
i soczystość traw

na szyi mojej z boku
na skroni
odbity serca znak
ustami Twoich warg
kotylion pieczęci słów
kwiatów
którymi przytuliłaś
moje serce
na wieki

duszy mej gaj nad gaje
zawieszony ogrodami
semiramidy
raduję się
bo mam na własność
to co marzenia
wpisują offline
w każdą życia chwilę


margo
2003.11.26


***
Już popołudnie...
Serce drżeć zaczyna...
Strach jeży skórę...
Chociaż jeszcze nie czas...
Jeszcze nie ta godzina...
Pociąg na stację nie wjechał...
Mnie tnie i rozrywa
Miażdży mózg i trzewia
Okrutna rozłąki godzina
Już za chwilę twoich rąk
Nie będę trzymać...
Oczu blask mój zagaśnie
Gorączką zapłonę...
Chorobą tęsknicą
Napełnię serce swoje.

Sen to i mary zwid
Wspomnienia okrutne
Malarz szaleniec mą pamięć namalował
A przecież ty leżysz tu
Każdej nocy naszej
A ja podziwiam jak oddychasz
Kiedy zaś rękę wyciągam w twoją stronę
To na twą rękę napotykam wciąż
I wiem na nowo, że jeśli to sen
To śnimy go razem obydwoje

Rankiem zaś każdym
Otulona tobą
Otulam szczelnie twe kosteczki zgrabne
I szeptu słucham
Dźwięku z ust co sączą pięknie
Pieśń nad pieśniami
W uszy słodycz spływa
I wtedy refren podejmuję dalej
I słów powtórka płynie do twych ust
Bo na nich kładę słowa co odbiłaś
W lustrze moich ust

Odwieczne słowa co krew burzą w żyłach
Co drogą...celem i modlitwą świata
My na dzień dobry w łóżku na świtaniu
Karmimy nimi dusze nasze z rana


margo
2004.03.26


KOCHAM PANIĄ

kocham Panią...
moja cudna
zatrzymana w sercu
kagankiem przyszłości
ogienkiem świecy
latarenki
na brzegu morza

kocham Panią...
cudna Pani
co zakwitłaś
mimozą w sercu
rozbłyskiem
iluminacji na niebie
w noc mojego Sylwestra

kocham Panią
moja maleńka
co droczysz zmysły moje
motylami skrzydlatymi
w kilometry skrzydeł
na codzienność
od rana do nocy
noc całą bezmiernie

moja Pani...
jedyna miłościo
przeznaczeniem przywiedziona
posolona kochaniem
cukrowana solą
jak gwiazda NOVA
co zakwita na firmamencie
niebo skłaniając do 
moich stóp
co dzień od nowa

moja Pani...
brak słów by Cię hołdem
szczycić
najprościej...
kocham Ciebie
Ty będziesz wiedzieć
cudowna Miłości...


margo
2003.01.17


Mojej żonie

do ciebie moje szczęście

czy wystarczy uśmiech z dna serca
co blaskiem zamglonym barwi wzrok
czy wystarczy żar pocałunku
co płomieniem ogarnia drogie usta
czy wystarczy miłość
by ciebie mieć przy sobie
czy może nic nie wystarczy
gdyż wszystko było złudzeniem
poczętym z marzeń o wolności

jak wodę potrzebuję twojego
ciepłego spojrzenia
jak pokarmu twoich ramion
ogarniających mnie
jak powietrza potrzebuję
twojego tkliwego przy mnie istnienia
słów co zaczarowaniem
balsamicznym na wszystko

przeczytałam gdzieś że na cudną miłość
trzeba sobie zasłużyć
zapracowaniem dzień po dniu
czy zatem wiesz że sama nie dam rady
krążyć wokół ciebie jak satelita
zechciej zrozumieć kochana że dawać
nie wystarczy tylko przez chwilę
dawać musisz wciąż do póki starczy ci tchu

właśnie tak trwa miłość
karmiona spojrzeniem ciepłym co zniewala
objęta ramionami stęsknionymi po znoju dnia
otulona słowami..... abrakadabra
strzeżona bardziej niż
haremu najmocniejsze spiżowe drzwi

przetykana złotem najtkliwszym z możliwych
pieśnią zagnieżdżona w sercu
co pragnie jej jak życia
bo miłość....takim cudem życia jest
ty zaś zapominasz po zmęczonym dniu
że cichutko przycupnęła w kątku
oczekująca na czuły gest
maleńką garść czarodziejskich słów
szepcząc najciszej...SOS


margo
2004.02.25 Świnoujście



BOLEŚĆ


ręce wyciągam przed siebie
do wspomnień wczoraj
po Ciebie miła
po czas co już odpłynął...
palcami dłoni
dotykam wspomnień
pieszczotą serca muskam
i pieszczotą warg wydobywam jęk
opromieniam nim duszę
wydobywam głos co mówi...
do mnie... Misiu...
pokarmem mym na dzisiaj
opatrunkiem bólu serca
reanimacja życia
tęsknotą i nadzieją
bez której nie mogę
kroczyć w przyszłość
wodą życia z naszego nieba
modlitwą którą powtarzam wciąż
na wargach ust
na oczach
na mojej nieskończoności
Ty ponad wszystkie marzenia
Ty we mnie na wskroś

łzami roszę pragnienie Ciebie
w obrazie który minął
płynę z nimi po twarzy
drążąc jutro
aby przybliżyło nas
poprzez odległość
poprzez czas
łzami wykuwam nasz dom


margo
2003.11.05


Mojej Żonie...


CIEŃ

całowałam Twój cień na ścianie
zostawiłaś go tam
ostatnim razem
całowałam Twe dłonie małe
które mnie tak bosko
przytulały
całowałam oczy rozwarte
i powieki
co oczy te kryły
całowałam Ciebie na ścianie
całowałam całe godziny

tyle szczęścia z dotyku Twych ust
i spojrzenie
co ciepła nie skrywa
jak mam nie całować to ciepło
które z Ciebie do mnie
wciąż płynie
Cieniu Cieniu na żółtej ścianie
jesteś tutaj
jak pieczęć na liście
jam Cię tam umieściłam Kochanie
bo na ścianie
jesteś tak blisko
i wystarczy tylko
przed siebie
wyciągnięte nastroszyć ramiona
by Cię Cieniu objąć ze ściany
by Cię Cieniu nazwać...
KOCHANIE


margo
2003.12.15


PONAD WSZYSTKO

na końcach palców
na oczach moich
na ustach...
ciebie pamiętam...
trwam w pamięci mojej
czepiając się obrazów
zapisanych sercem

gdybym je utraciła
to utraciłabym
świat cały którym jesteś
utraciłabym siłę
aby przetrwać
tylko jeden dzień
może tyko chwilę...

więc jesteś wszystkim
we wszystkim na świecie
i pustka jest nawet czymś
bo świat bez ciebie
nawet pustką nie jest
bo pustka jest dziś
we mnie
wspomnieniem


margo
2003.11.10


Cz. I

rzeczywistość

zatapiam ręce w przeszłość po czas miniony
opuszki palców na papier kładę by czytać kreski
narysowanych ołówkiem impresji dotykiem poznaję
z anty czasem pomykam rytmem serca z bagażem wspomnień

znakami zapytania szydełkuję w noc przychodnią
pytań nie zadanych na które cisza za odpowiedz starcza
imaginuję zjawy zjawisk co w kadr wpisałam
obrazami ryję wewnętrzną stronę margo

nie pomnieć i snem zasnuć bez snów marów
zapach zatrzymać na poszewce pościeli
piwem książęcym ożłopać się i padnąć
a kac jak lekarz rany goi i zabija duszę nawet aniołów

transmisja danych - czas i miejsce - przeszłość
.......rylec wyrył koleiny którymi krew płynie
poproszę o transfuzję z jakiejś obcej żyły
SOS SOS - do ciebie ciszą krzyczę bezimienna


Cz. II.

rzeczywistość

transfuzja trwa - dziękuję SMS -ie
co palce dłoni skreśliły kruche słowa
czterysta gram wystarczy mi na chwilę
by pojąć że motyle skrzydła mam

zmiętość prostuję członków pogniecionych
rozszerzam się by oddech złapać znów
i tylko Boże... broń Boże stój na straży
mych snów co z marzeń skrzata wzięły się


margo
17.08.2003r. Jelenia Góra


Moje wszystko.

Wczoraj cię kochałam nieprzytomnie,
dzisiaj zakochałam się ponownie.
Jutro będę kochać jak idiota
ale jak zwyczajnie ciebie kochać...

Jesteś dla mnie ogniem w zimne noce.
Świeżym wdechem po deszczowym dniu.
Ale jeszcze jesteś dla mnie smacznym lodem
i promykiem co na tafli wody lśni.

Jem kruszonkę...taka smaczna, więc to Ty.
W chmury patrzę, ale chmury mówią mi,
że na całym całym świecie pod gwiazdami,
nie ma droższej memu sercu damy.

Wszystkie nuty tylko denerwują mnie
a kolory bledną przy Twej twarzy.
Róża, cóż ta róża może mi
dać droższego, niż Twe serce daje mi.

Więc mi powiedz moje cudo, jak ja mogę
wciąż nie kochać bardziej cię?
Teraz kocham całkiem jak idiota
a wieczorem będę kochać za mnie trzy.

Życiem jesteś...dziś i jutro...kiedyś...
wodą...jadłem...pestką dyni, powidłami...
skórką chleba umaczaną w miodzie pitnym
i różańcem...mą modlitwą...moim wszystkim.


margo
2003.10.03


* * *

śnieniem do mnie przyszłaś
zamigotałaś blaskiem supernowej
dech w nozdrza moje tchnęłaś
szeptem zakrzyknęłaś
najcudowniejszym z szeptów
omiatasz mnie
i przenikasz
i powalasz na kolana
abym w dziękczynnym
pochyleniu ramion
oddała Ci
moje wszystko


i tego mało...


margo
2003.10.18


z krzyża zdjąć ciało


są takie dusze które na krzyżu zawieszone
muszą nauczyć się by nie bolało
by cichutkim szlochem serca
nie przeszkadzać życiu
co dalej przeprowadza egzekucje...
są takie serca na świecie
nabrzmiałe go granic i poza granice
które strojem tylko ukazują krasę
a środek to apokalipsa....

gonitwą jestem każdego dnia
za spokojną chwilą wymiecioną z pamięci
pokruszonego szkła
za uśmiechem czystym co krzywizn
nie ma i skaz bez historii
gonitwą jestem za dłonią przyjazną nową
co nie skalana jeszcze poda dzban wody żywej
gonitwą jestem za miłością kobiety

ja napełniona czystym dźwiękiem
i smakiem wdzięcznym moim gustom
uzbroję przyszłość w instrumentu słodkie brzmienie
i słów kryształowo - rubinowej mocy użyję
do pieśni którą rozłożę pod nogi stopom
co rankiem na krzyżu jeszcze wisiały
-- --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- -- --- --- --- --- --- --- --- --

ja ożywiona tobą i do życia powołana
oddechem twojej miłości
chcę lekarstwem twych ran być
dając ci moją duszę i serce
na wieczność - na zawsze
dopóki Światy istnieć będą ...
proszę
przyjmij moją miłość do ciebie
w nieskoczoność


margo
2003.09.18


POŻĄDAM

pożądam...pragnę zapachu
dotyku kosztowania
całą ciebie
na śniadanie
a w obiad
głodomór ze mnie doskonały
pożeram cię z nóżkami
i jeszcze deser połykam
jednym tchem
ale jak tu nie połknąć
kiedy kocham deser jeść
zaś potem odpoczywam
myśląc o tym
czy obiad był lepszy
od śniadania
czy śniadanie smaczniejsze
od obiadu
ale gdy puszczam
wodze wspomnieniu
głodna się robię okrutnie
i biegnę cosik pojeść do kuchni
zjadam jakieś co nieco
na podwieczorek ...
tylko troszkę...
rezolutnie...
maleńkie uszko
jedną szyjkę
albo dwa oczka
z języczkiem
kiedy zaś pora kolacji
to ja zasiadam
całą duszą...
połykam kęs po kęsie
rozkosznie mi w ustach
końca nie ma jedzeniu
mam cię na podniebieniu
rozkoszą mnie napełniasz
ustami pochłaniam ciałko
i cosik między kostkami
i najeść się nie mogę
jakąś dietą mą jesteś
znakomitą
jem cię cały wieczór do rana
a rankiem
krzyczę
zgłodniałam
to co wczoraj poproszę !!!
REPETĘ!!!
bo umieram z pożądania


margo
2003.11.02


impresje

jestem dzisiaj płomieniem oczekującym
po mapie twojego ciała
iskrę zapaliłaś może niechcący
nie pozwalasz jej jaśniej płonąć
nie pozwalasz jej zagasnąć

tańczę w płomieniach rozpalających
taniec oczekiwania i pokory
spopielając się w ogniu marzeń
trwam do czasu
kiedy rozsypię się popiołem


margo
15.09.2003r


?

jakim cudem muskasz struny mej duszy
naprężone do granic mocy
jakim kodem hasłem weszłaś
w zakamarki świata mojego

adres był zastrzeżony
nie dawałam ogłoszenia
w książce telefonicznej nie wisiał
ani w żadnym meldunku biurze
czyżbyś dostała go z informacji
co stoi tam na górze
nikt mnie nie pytał o pozwolenie
w tej sprawie telefonu nie było
więc jakim cudem tu weszłaś
do serca zamkniętego

jeśli jednak już jesteś
uśmiech tu wniosłaś
w kroplach mej rosy
znajdujesz miejsce
i jeszcze
ognisko rozniecasz przygasłe
chwytasz za me ręce
pochylasz się nade mną
słowami znanymi szepczesz
dajesz mi słów tysiące
wrześniowym cudne kwieciem
to jak ja mogę...jak mogę
sercem nie odpowiedzieć


margo
15.09.2003r.


jeszcze tylko....


jeszcze tylko nauczyć się
przenikać w codzienności
i oddzielność znajdować we
wspólności
śnić oddzielnie i razem
ze snów pałac budować
słów miłości pełnych
sobie nie żałować
odnajdować marzenia
wspólną krocząc drogą

warto... bo o tym śnimy
na ten świat przychodząc


2004.20.28
Data publikacji w portalu: 2004-05-05
« poprzedni wiersz następny wiersz »
  WIERSZE MARGO  
  NOWE WIERSZE  
  KONTAKT  

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

  NASZA TWÓRCZOŚĆ  

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

  NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI  

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Wyszukaj w portalu:

Na skróty:

Ostatnio komentowane:

basnie Historia jednego egzaminu
carmi69 5ka za rudą z naprzeciwka;) opinia dodana 2014-04-22 15:39:44
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Kobiety kochają kobiety - Waxman Jamye
to przecież już wiemy....Nic nowego, nic interesującego , szkoda kasy.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2014