6VII1945 - blog

6VII1945 ***

szukam cię w miejscach których nigdy nie odwiedziłyśmy.
w odbiciu lustra wypratuję nieznanej siebie - przecież
gdybyś tu była to byłabym kimś innym a nie tą

krwią skrzepniętą pod paznokciami.
 KOMENTARZE (5) 
Frezja13 Dokladnie👍👍👍👍👍
2020-09-23 13:36
Frezja13 lubię to! ;)
2020-09-23 13:36
Agata_1 lubię to! ;)
2020-09-23 14:10
jestbezpiecznie Jezu, jakie...
2020-09-24 18:24
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-09-28 10:33
6VII1945 ***

gdy ktoś chwyta gwałtownie klamkę publicznej toalety
czuję się jakby łapał mnie za gardło. sprzedawczyni
w sklepie odzieżowym pyta, czy może pomóc i chciałabym
żeby pomogła, ale mówię

że się tylko rozglądam.
 KOMENTARZE (1) 
Mogetylkomarzyc lubię to! ;)
2020-09-23 10:31
6VII1945 W nawiązaniu do mojego postu z 28 maja bieżącego roku, w którym ogłosiłam, że zapisałam się na półmaraton (21km) - dziś udało się to zrealizować. Swój pierwszy półmaraton przebiegłam w 2h9min00s. Bardzo lekko poniżej oczekiwań, ale wybaczam sobie, bo to przecież mój debiut i najważniejsze, że nie wydarzyła się żadna kontuzja. Jestem bardzo zadowolona. :)
 KOMENTARZE (4) 
AnnaMaj Brawo Ty! :)
2020-09-06 17:45
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-09-06 17:52
beta488 lubię to! ;)
2020-09-06 20:44
Zmieszana30 Super! Ja w październiku planuję taki debiut🙂
2020-09-06 21:43
6VII1945 Istnieje taka przestrzeń, nieznana mi, a jednak bliska. Gdzieś, w przeszłości, gdy byłam mała, a te dziewczyny miały tyle lat, co ja mam teraz. Niektóre mają jakiś zarys w mojej wyobraźni, jak na przykład te, o których opowiedziała mi moja siostra, gdy byłam nastolatką.

To był rok 2004. Poznań. Studiowały matematykę, na pewno jedna z nich. Znam tylko trzy zdania z tej historii, powidok informacji, reszta to moja wyobraźnia i przeżywanie, zupełnie irracjonalne, wieloletnie, utrwalone. Myślę o tej sprawie w słoneczne dni, najczęściej weekendowe, gdy jestem sama w mieszkaniu i gdy ulice są bardziej puste, a cisza jest cięższa. Zaczynam wypatrywać w ukształtowaniu cieni czegoś nieuchwytnego. Ta historia jest nieuchwytna. Fascynuje mnie każdy nieznany szczegół: jak wówczas wyglądały tramwaje i przejścia, jakie uczucia budziła pusta przestrzeń, obrośnięta łąką, zanim postawiono tam galerie handlowe. Czy ta para dziewczyn, których dotyczy ta historia, była w posiadaniu tych staromodnych telefonów z antenką, czy dzwoniły do siebie często, jak brzmiały ich głosy w słuchawce? A może żadna z nich nie uważała za sensowne, by posiadać telefon, skoro wtedy wszyscy mieli telefony domowe, a w razie czego kartę do budki telefonicznej? Kiedyś zadzwoniłam do swojej pierwszej, bezsensownej miłości z budki telefonicznej. W 2014 roku. Później już nie widziałam nigdzie ani budek, ani kart w sprzedaży. Kupiłam jedną z ostatnich kart i mam ją gdzieś schowaną. Ale nie o mnie.

Te dziewczyny popełniły razem samobójstwo. Wiem, że były parą i wiem, że przyczyną było chyba to, że zostały nakryte przez rodzica, którejś z nich. Wiem też, że jedna namówiła drugą na to. I nic więcej nie wiem, resztę sobie tylko wyobrażam. Znalazłam w internecie tylko jedną informację, pasującą do miejsca, czasu i wieku tych dziewczyn. I myślę o nich, kim byłyby dzisiaj i czy ich miłość by przetrwała kolejne lata. Może by wchodziły na ten portal, przy kawie i przeglądały forum. A tamten epizod wspominałyby jak wyblakłe gorzkie wspomnienie, nic więcej, bolało, ale minęło, minęło już 16 lat temu. Są jednak na zawsze zamknięte w roku 2004, w godzinie 3.15, w sobotę.

Artykuł Wyborcza z 7 marca 2004:
Dwie młode kobiety rzuciły się pod pociąg w Poznaniu

22-letnia studentka i jej 21-letnia koleżanka zginęły pod kołami pociągu o godzinie 3.15 w sobotę. Z ich listów pożegnalnych wynika, że popełniły samobójstwo z przyczyn osobistych.

22-letnia studentka i jej 21-letnia koleżanka, uczennica jednej ze szkół policealnych, zginęły na miejscu, gdy w nocy z soboty na niedzielę najechał na nie pociąg pospieszny z Gdyni przez Poznań do Szklarskiej Poręby. Maszynista pociągu zauważył dwie kobiety siedzące na torach w pobliżu stacji na Dębcu. Samobójczynie nie reagowały na sygnały dźwiękowe, a na wyhamowanie składu było za późno. Zdaniem policji było to samobójstwo.

- Na miejscu znaleziono listy pożegnalne. Z ich treści wynikało, że kobiety targnęły się na swoje życie z powodów osobistych - mówił Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy poznańskiej policji. Obie kobiety były mieszkankami Poznania
 KOMENTARZE (2) 
Sweetlies jejku, straszna tragedia :(
2020-08-30 10:16
Frezja13 Tragedia która nigdy nie powinna się wydarzyć.
2020-08-31 12:05
6VII1945 Gdy przejeżdżałam pociągiem przez rodzinne miasto, zebrało mi się na łzy, jakby wszystko już minęło, chociaż nadal trwa. W domu są moje rzeczy w pokoju, na umywalce zostawione kosmetyki, szczotka z kilkoma włosami, w szafie moje ubrania, te pasujące teraz i te z dzieciństwa. A jednak jakieś pękniecie w czasie wcisnęło mi rozsadzający smutek w zatoki.
 KOMENTARZE (3) 
dorota84 Bardzo podobne myśli miałam rano, spacerując z psem obok pola z kukurydzą... Lalki się kiedyś z kolb robiło w wakacje, listy do koleżanki na Mazury wysyłałam. Tyle się zmieniło, ale to piękne wspomnienia. Szanujmy je, może kiedyś będzie okazja komuś opowiadać.
2020-08-18 16:19
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-08-18 20:19
Klara25 lubię to! ;)
2020-08-18 22:45
6VII1945 Dziś po raz pierwszy w życiu założyłam soczewki kontaktowe. To mój pierwszy, od lat, dzień bez okularów. Od okularów zamierzam odejść. To pewien przełom w moim życiu.
 KOMENTARZE (4) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-22 15:14
vratislaviensis I jak? Ja jak na razie nie noszę okularów. Mam 44 lata i za niedługo lekarza medycyny pracy, który 5 lat temu powiedział, że za 5 lat na pewno już będę musiała nosić okulary. Jak na razie dużej różnicy nie odnotowałam w sprawności widzenia. Co prawda, jak literki są już naprawdę bardzo maciupeńkie to nie przeczytam. Soczewki jakoś mnie irracjonalnie przerażają. Tak czy siak okularnicza przyszłość mnie oczekuje.
2020-07-22 15:19
6VII1945 Ja jestem znacznie młodsza i już od kilku lat potrzebowałam "minusów" do widzenia w dal. Z bliska jak najbardziej przeczytam nawet maciupeńkie. Planuję zostać chirurżką i sytuacja pandemiczna mi uświadomiła, że okulary parują mi w maseczce co w pracy zawodowej byłoby sporym problemem. Poza tym uprawiam sporo sportów, w których noszenie okularów mi przeszkadza, zssuwają się, są nieporęczne. Stresowałam się dzisiaj przed założeniem soczewek pierwszy raz, ale to wcale nie jest straszne, wszak wiele ludzi robi to rutynowo każdego ranka. A tak poza tym nie czuję żadnego dyskomfortu, a zmianę na lepsze, soczewki to wygodniejsza opcja.
2020-07-22 16:45
vratislaviensis Wezmę pod uwagę opinię jak już ze starości wzrok mi się posypie :).
2020-07-23 09:18
6VII1945 Dzisiaj znów na naszym podwórku znaleźliśmy z tatą pisklę, które najprawdopodobniej kilka godzin wcześniej wypadło z gniazda. Różowe, nieopierzone, bezradne, z niemal przeroczystą skórą, bezokie. Przypuszczaliśmy, że rodzice sami je wypchnęli. Zaobserwowałam na jego brzuchu narośl, przypuszczalnie zmianę nowotworową. Matka pisklaka także musiała zauważyć tę narośl, gdy zdecydowała się wyrzucić go z gniazda.
 KOMENTARZE (0) 
6VII1945 Karolina Sałdecka - Otok

Upolowałam zdobycz. Biegałam za nią
całą zeszłą zimę. To nie było zwierzę,
ale też nie człowiek. Ucieszyłam się,
na początku oddychało cicho.
Zadowolone. Jakby tylko spało.

Upolowałam zdobycz i szłam głównym traktem
z jego skórą przerzuconą przez moją szyję.
Słyszałam, jak wściekłe lisice syczą
z zazdrości lub z głodu. Jaszczurki skaczą z chodników
jak z wieżowców, pękają im żebra, że
ja mam zdobycz (idziemy tak blisko, tak blisko).

Upolowałam i byłam spokojna,
patrząc w sztukowany deptak. Tylko moja lewa
stopa w pękniętym bucie czuła się nieswojo i wtedy
moja zdobycz powiedziała ty kurwo zamiast kocham cię -
tak powiedziała.
To nie jest możliwe.

To jest możliwe.
__________________________________

Wiersz pochodzi z tomiku "Wieżowiec zero". Podoba mi się jego dynamika, nieoczywistość, ale chyba najbardziej uderzająca jest jego specyficzna, niepokojąca analogia z moim własnym życiem, z jakimś skrawkiem mojego życia.
 KOMENTARZE (2) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-15 12:53
vratislaviensis Z luźnych skojarzeń...powoli, powoli przechodzę na weganizm.
2020-07-15 12:54
6VII1945 Dziś po raz pierwszy w swoim życiu odwiedziłam biuro poselskie. Odebrałam dokumenty uprawniające mnie do pełnienia roli Żony zaufania (niestety na mojej plakietce widnieje "Mąż zaufania", niezbyt rozumiem brak feminatywu w tej kwestii...). Wybrałam pomaganie w malutkiej komisji wyborczej, znajdującej się na terenach wiejskich, gdzie w moim odczuciu ludzie najbardziej mogliby przyczyniać się do fałszowania wyników na korzyść kandydata ubiegającego się o reelekcję. Po raz pierwszy zobaczę jak wygląda proces liczenia głosów. Mam przede wszystkim patrzeć ludziom na ręce, czy nie mają długopisów przy liczeniu i czy dzięki temu nie fałszują głosów. Jestem podekscytowana.
 KOMENTARZE (8) 
MarEn lubię to! ;)
2020-07-10 21:49
varicella lubię to! ;)
2020-07-10 22:11
She_ lubię to! ;)
2020-07-11 08:18
patria lubię to! ;)
2020-07-11 21:43
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-13 10:31
vratislaviensis Ciekawe to doświadczenie jako żony zaufania :). I jak wrażenia?
2020-07-13 12:02
6VII1945 Achh, niestety w moim mieście (w którym oczywiście w obydwu turach wygrał RT) był nadmiar mężów zaufania i w mojej komisji był już jeden mąż (a może być tylko po jednym z każdego sztabu) więc się nie przydałam. Żałuję, że nie mogłam pomóc np. na Podkarpaciu.
2020-07-13 16:18
vratislaviensis No nic, może będą jeszcze jakieś wybory za naszego życia...
2020-07-14 10:33
6VII1945 Vlada Gorkiya


wtrącona


wiem że tam jestem - miedzy jedną a drugą codzienną myślą,
gładką i płynną - ja: wspomnienie o mnie - zbucze jajo, pleśń,
dyskomfort zębów napotykających ość, niemyślnie naciśnięty niewłaściwy
klawisz fortepianu wpluwający rujnujący melodię ton
jak wybity ząb - ja,

wiem że tam jestem, a ty wypychasz mnie siłą z pamięci,
nawet na wpół rozmytą od zapomnienia, zapadniętą w minionym roku, wklęsłą,
dwuwymiarową, oddzieloną marginesem daty -
skrępowana zakrywasz mnie choćby półprzezroczystą myślą,
byleby się oddalić poza zasięg

mojej rozłożonej zapomnieniem dłoni.


PS. Vlada Gorkiya to ja i napisałam ten wiersz spontanicznie dziś.
 KOMENTARZE (3) 
AniaMac Wow, niessmowity
2020-07-09 01:10
6VII1945 a dziękuję :)
2020-07-09 23:11
jestbezpiecznie lubię to! ;)
2020-07-12 09:13
6VII1945 Miarą mojego postępu życiowego może być to, że zdałam wszystko w sesji letniej, a nie wrześniowej, a w zeszłym roku miałam wrzesień ze wszystkiego.
 KOMENTARZE (3) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-07 11:03
vratislaviensis Gratulacje! :)
2020-07-07 11:04
6VII1945 a dziękuję serdecznie!
2020-07-07 13:11
6VII1945 Czasami nie trzeba zrywać znajomości, by zacząć o kimś zapominać. Są sytuacje, w których pozostając w codziennym, lecz mniej intensywnym kontakcie, niż kiedyś, zaczyna się zapominać o osobie - szczegółów na jej temat - nawet jeżeli pozostaje się w kontakcie. Ta osoba staje się mniej wyrazista, jakby jej kontury się rozmywały. Ta refleksja naszła mnie dzisiaj, gdy zaczęłam się zastanawiać nad życzeniami urodzinowymi dla koleżanki. W zeszłym roku potrafiłam (i zrobiłam to) złożyć jej bardzo rozbudowane życzenia, a tym roku... niemalże nie mam pomysłów, tak jakbym przestała ją znać.
 KOMENTARZE (2) 
bladonaksiezycu Tempora mutantur et nos mutamur in illis.
2020-07-06 07:11
AnnaMaria1958 Myślę,że w ubiegłym roku, te życzenia wypływały prosto z serca, dlatego było tak łatwo. Kiedy uczucie odchodzi... słowa nagle uciekają i bledną. Sztuką jest "nie zrywać znajomości, by zacząć o kimś zapominać " ?. Ja zapomnieć nie mogę..
2020-07-06 13:07
6VII1945 Miałam dziś chyba najbardziej wyrazisty i szczegółowy sen erotyczny w życiu.
 KOMENTARZE (2) 
varicella no to zazdro. :-)
2020-07-04 20:28
AniaMac Opowiedz 🙃
2020-07-04 21:04
6VII1945 Być może nigdy już nie będę kochać nikogo w sposób romantyczny. Nawet nie chciałabym i nie wiem, czy jestem w stanie. Od kilku miesięcy jestem sama i zrobiłam większe postępy w życiu (nauce, sporcie, dbaniu o siebie) niż przez ostatnie lata, gdy wchodziłam w związki. Bycie singielką służy zdrowiu, aż się odechciewa myśleć o związku w dłuższej perspektywie. Nie czuję się, wraz z upływem czasu, bardziej samotna, wręcz przeciwnie - czuję się coraz bardziej kompletna.
 KOMENTARZE (10) 
Hagi lubię to! ;)
2020-07-03 17:58
She_ lubię to! ;)
2020-07-03 18:36
Tatyszka lubię to! ;)
2020-07-03 19:03
wakonda W punkt, lubię to.
2020-07-03 19:49
patria Mogłabym podpisać się pod każdym słowem. Moja sytuacja wygląda podobnie. Tyle, ze gdzieś z tyłu głowy kiełkuje natrętna myśl czy to czasem nie jakiś defekt we mnie.
2020-07-03 20:11
quatro Pięknie napisane
2020-07-03 20:13
dorota84 No dobrze, też się podpisuję 🙂 chociaż... Doceniając wszystkie "za" życia w pojedynkę, jednak chciałabym żyć we dwójkę...ale myśl o defekcie też nade mną krąży
2020-07-03 20:46
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-03 21:47
AniaMac Dom mamy w sercu.
2020-07-04 01:16
AniaMac lubię to! ;)
2020-07-04 21:04
6VII1945 Życie w seksistowskim, uprzedmiotowującym kobiety, patriarchalnym świecie to ciągłe wstrzymywanie łez i zaciskanie zębów.
 KOMENTARZE (2) 
AniaMac lubię to! ;)
2020-07-02 01:14
vratislaviensis Polubiłabym, ale w sumie to nie lubię :). Mojego kolegę z pracy uprzedmiotawia partnerka życiowa, bo mniej zarabia, bo spolegliwy, bo, bo, bo...
2020-07-02 08:07
6VII1945 Wiersz pt. "Monika" Karoliny Sałdeckiej

biliśmy ją po szkole za kinem i w parku przy schodach
na cmentarz chociaż nikt z nas nie pomyślał
że do twarzy jej będzie w goździkach liliach albo chryzantemach
biliśmy za grzywkę tłuste włosy dziwny zapach
nazywaliśmy go smrodem a dorośli
biedą nikt nam nie tłumaczył
biliśmy za plecak bluzkę za głos za ciche bycie obok za krótkie włosy
za plamę na czole (zwykłe przebarwienie też mam takie
na ręce) za to że nic nie mówiła a drżała jej broda
jak łyżeczka w szklance
 KOMENTARZE (2) 
patria lubię to! ;)
2020-06-28 20:19
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-06-29 14:21
6VII1945 Natknęłam się dziś na Facebooku na inicjatywę, która jest kontynuacją I Biegu Równości, który odbył się 20 czerwca bieżącego roku - mianowicie I Wirtualny Bieg Równości. Sama nie jestem zbyt oddaną aktywistką, ale taką inicjatywę postanowiłam podjąć, ze względu na to, że osobiście biegam. O ile wyprawa na rzeczywisty bieg z jakiegoś zakątka w Polsce może być dużym i często niemożliwym przedsięwzięciem, to w dobie koronawirusa popularność zyskały Wirtualne Biegi, które do współzawodnictwa wymagają jedynie aplikacji w telefonie komórkowym, która by ten bieg zarejestrowała. Pobiec można gdzie się chce - w swoim rodzinnym mieście, a bieg zostanie zarejestrowany w grupie i w porównaniu z pozostałymi uczestnikami. I podsumowując: zapraszam wszystkie czytające ten post Kobiety do podjęcia inicjatywy przebiegnięcia 5km własnym tempem, w samodzielnie wybranym miejscu w ramach wyzwania na Endomondo pod linkiem: [link] :) Ja biorę udział, także do zobaczenia.
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-06-23 11:38
6VII1945 Wiersz pt. "Bez konturów" Stanisława Barańczaka

Unieść ciężar zamglenia twej postaci, kiedy
stajesz się we mnie, w wąskiej kresce między
pamięcią a wyobraźnią: zapomniana i jeszcze
niewymyślona, dym z płonących liści.
Kiedy byłaś i jaka, czy będziesz i kiedy
ściągnę w kontur twój zarys. W zmęczonym pośpiechu
zacierana (czy nie po to, abyś
znowu wstawała z martwych), powracasz, w nieuchronnym,
powrocie znajdując broń. Upadek pod ciężarem
dźwiga mnie: że zawsze zostaje przed tobą
wąski pas cienia nieprzebyty ręką,
że nie ogarnie wiejącego tobą
wiatru - otwarta dłoń.
 KOMENTARZE (1) 
Lady_G lubię to! ;)
2020-06-12 19:57
6VII1945 Wiersz pt. "Love notes, death notes" Izabeli Kawczyńskiej

Była tam,
trochę krzyczała, trochę ktoś inny, była.
Szósta rano, świat stopił się w świt i dalej
z apostrofą dzwonu, co brzmiał, jakby ktoś płakał;
dziewczynka z króliczym meszkiem nad wargą,
jej komunijna sukienka druzgotała pejzaż swą martwą bielą;
wisielec nawleczony na drzewo w rozkwicie;
kochankowie na dnie miasta jak zgubiona perła.
Ona wiedziała swoje: powinnam mieć dziecko, powinnam
je nazwać Jezus. Ona wiedziała, co miało być,
było nieuniknione: życie, ta iskra w oku ryby, życie,
ale nadejdzie dzień, że znów będzie blada jak dłonie kobiet,
co golą umarłych, ona. I pomyślałam:
wszystko na swoim miejscu, nowe ciała i stare ceremonie,
łóżka do miłości, do trepanacji dłuta.
 KOMENTARZE (1) 
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-06-11 14:08
6VII1945 Wiersz pt. "Jestem do znikania" Krystyny Miłobędzkiej

jestem do znikania
chcę niczym świadczyć
niczego wziąć niczego mieć
nikogo zatrzymać

i te żal się Boże podróże
żeby mnie było więcej
żeby mi się dużo widziało

jestem wszystkim czego nie mam
furtką bez ogrodu
 KOMENTARZE (3) 
Agata_1 lubię to! ;)
2020-06-10 07:13
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-06-10 08:02
unnamed słońce idzie po niebie.rni zaszło.rnsłowom robi się zimno, ciemnorni nijako.rnsłowom robi się zimno, ciemnorni do domu daleko.rnrnczy mi idzie o słońce?rnrnczy szło ci, dziecino, o słońce?rnczy o blask słowa słońce?rnrno co ci idzie, dziecino?rno blask słowa słońce?rno słońce?rno które?rnrnpozdrawiam ;)
2020-06-10 11:56
6VII1945 Są rzeczy, o których się nie mówi. Nie mówi już więcej lub nawet nie zaczyna się w ogóle. Lepiej, bezpieczniej, stabilniej, gdy są odgrodzone od rzeczywistości niewypowiedzeniem, brakiem artykulacji.
 KOMENTARZE (3) 
Agata_1 lubię to! ;)
2020-06-09 06:56
bladonaksiezycu I codziennym udawanym zapomnieniem.
2020-06-09 08:52
Lady_G lubię to! ;)
2020-06-09 13:15
6VII1945 Człowiek zdyscyplinowany jest wolny.
 KOMENTARZE (4) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-06-01 11:57
bladonaksiezycu Czym jest wolność? Czy istnieje naprawdę? Czy jest tylko snem tłumów w odprasowanych uniformach?
2020-06-01 12:03
vratislaviensis Niby tak :). Dyscyplina = porządek. Zbyt wiele porządku sprawia, że wolność jest pozorna. Wnioski z "Limes inferior" Janusza Zajdla.
2020-06-01 12:07
smaku Ja bym powiedziała, że dyscyplina jest tylko elementem innych ważnych zasad, które czynią zawsze wolną: zawsze być rozliczoną ze światem na dziś i wtedy wolne, uff... więc dyscyplina to tylko niższy element, półśrodek, który wynika naturalnie z zasady wyższe, czyli być rozliczoną, że nikt nic nie chce i na nic nie czeka. I wtedy wolne, uff... można oddychać, a nawet spać, wszystko zapomnieć...
2020-06-02 21:42
6VII1945 użytkowniczka z 2009


była tu - nie ma wątpliwości.
jest profil. są posty - ślady aktywności.
żadnego pomysłu jaka jest w rzeczywistości.
jedynie sekwencja słów dowodem atrakcyjności.

zniknęła dekadę temu. czemu? jakie okoliczności
może to przypływ przykrości doprowadził do wyboru -
"nie zamieszczę nigdy więcej posta na forum"?


Oto mój wierszyk, na którego pisanie mnie wzięło wczorajszej nocy :D Planowałam, żeby był odrobinę dłuższy, ale dzisiaj stwierdziłam, że nie będę się bardziej wygłupiać, także niech świat go zobaczy takim, jakim jest.
 KOMENTARZE (1) 
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-06-01 12:03
6VII1945 Zapisałam się na półmaraton we wrześniu. Liczę na to, że się odbędzie i że nie będzie "drugiej fali zachorowań". Zaplanowałam sobie treningi i czuję determinację. Nawet jeśliby się nie odbył, to przebiegnę 21,0975 km we własnym zakresie.
 KOMENTARZE (3) 
vratislaviensis O rany...podziwiam.Ja bym chyba to przebiegła interwałem chodzonym :).
2020-05-28 14:48
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-05-28 16:01
wakonda Powodzenia i pełen szacuneczek :)
2020-05-29 16:40
6VII1945 Nie potrafię przytoczyć dokładnego cytatu, bo nawet nie wiem gdzie go szukać, ale chyba Szymborska powiedziała, że uzewnętrzniać wszystko, to jak okradać samą siebie z wewnętrznego przeżywania. A to wewnętrzne, samotne przeżywanie, w relacji między sobą, a sobą, jest chyba właśnie tym, co nadaje nam głębie.
 KOMENTARZE (7) 
Agata_1 lubię to! ;)
2020-05-27 05:04
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-05-27 07:55
vratislaviensis Mam to w naturze. Niektórzy mają w naturze wywlekanie wszystkiego na zewnątrz w formie intensywnego słowotoku, niekończącego się strumienia słów, natarczywej, wybuchowej, zaskakującej, nieokiełznanej motoryki. I to jest dla mnie wyzwanie.
2020-05-27 08:27
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-05-27 13:39
bladonaksiezycu Pomiędzy lewym okiem a prawym okiem rozgrywają się największe dramaty i największe radości, których świat nigdy nie zobaczy.
2020-05-27 13:41
Skotopaska "Tajemnica nudzenia polega na mówieniu wszystkiego" - Voltaire
2020-05-27 15:40
dorota84 lubię to! ;)
2020-05-27 17:01
6VII1945 Jestem pewna, że ta reklama, z niemal kinowo (a nawet lepiej niż kinowo, zgódźmy się) przedstawionym romansem damsko-damskim, już się tu przewinęła, ale postanowiłam ją przypomnieć, bo jest cudowna. I tak, wiem, że dzielne dziewczyny nie płaczą w czasie oglądania reklamy Renault Clio, ale ja nawet nie próbowałam tłumić łez wzruszenia.
 KOMENTARZE (12) 
vratislaviensis Suuuper :). Pierwszy raz na oczy to coś cudnego widzę.
2020-05-20 12:36
Agata_1 lubię to! ;)
2020-05-20 13:20
Lucy1976 Rozczuliłam się teraz...
2020-05-20 14:29
Monifarma Nooooo piekna 😌
2020-05-20 14:38
Dimenhydrynat lubię to! ;)
2020-05-20 16:03
007niebieska extra :D
2020-05-20 19:36
MarEn lubię to! ;)
2020-05-20 19:57
wakonda lubię to! ;)
2020-05-20 20:25
buzi_zabci Dużo jest tego rodzaju reklam tyle, że nie w zapyziałej Polsce
2020-05-20 22:57
Skotopaska lubię to! ;)
2020-05-21 14:41
bladonaksiezycu lubię to! ;)
2020-05-22 11:59
Ewuska lubię to! ;)
2020-05-23 08:47
6VII1945 Oh, circumcise my love for you!
Its far too vapid and aimless!
I wanna be painless love soldier.
I want closure.
And dollar for the bus back home.
 KOMENTARZE (3) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-05-20 08:38
vratislaviensis Fajny kawałek :). Ogólnie fajnie kawałki u Ciebie.
2020-05-20 08:40
6VII1945 Dziękuję! Bardzo mi miło!
2020-05-20 12:24
6VII1945 Wczoraj wyjęłam sobie kolczyk. Jest to symbol zamknięcia pewnego rozdziału w życiu.
 KOMENTARZE (4) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-05-18 08:10
Samanta0127 lubię to! ;)
2020-05-18 11:04
Skotopaska A skąd? Jeśli można spytać? ;-)
2020-05-19 18:41
6VII1945 Wolę to zachować dla osób, z którymi widuję się na żywo :)
2020-05-19 22:02
6VII1945 Zdaniem otwierającym list pożegnalny Virginii Woolf jest "Dearest, I feel certain that I am going mad again". Podoba mi się sformułowanie "going mad again", choć w moim życiu ma ono zupełnie inny wymiar i na pewno (gwoli uspokojenia) nie będzie miało takich reperkusji, jak w przypadku autorki "Pani Dalloway".

Dziś od rana myślę o rzeczywistościach, o których nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że istnieją.
 KOMENTARZE (3) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-05-17 11:49
Agata_1 lubię to! ;)
2020-05-17 16:01
dorota84 lubię to! ;)
2020-05-28 19:59
6VII1945 Wszystkie chcemy na coś czekać.
 KOMENTARZE (1) 
Skotopaska lubię to! ;)
2020-05-19 18:43

Witaj, Zaloguj się

6VII1945 w portalu

Ostatnio komentowane:

opowiadania_erotyczne Kino
dorja To jest fajne :P opinia dodana 2020-08-31 00:16:42
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020