AniaMac - blog - Lipiec 2016

AniaMac Cześć, mam na imię Ania, ćpam od 2 lat...
Ćpam samotność.
Cześć Aniu, nie musisz nam opowiadać swojej historii.
 KOMENTARZE (2) 
Gaik lubię to! ;)
2016-07-31 21:06
Minia1969 lubię to! ;)
2016-08-01 21:48
AniaMac słucham muzyki różnej, która swoim rytmem wyryła już w moich uszach ścieżki prowadzące do krainy chilloutu i tej, która porusza moimi wnętrznościami, sprawia, że mózg odkleja mi się od czaszki, gram w piłkę nożną, pokrywając żółcią i fioletem kończyny przeciwników, sama się przy tym rozpadając na kawałki, toczę się po chodniku, zbieram energię, którą zostawiacie na bruku waszego betonowego świata, zachwycam się życiem, marzę o osiągalnym, sięgam po gwiazdki z nieba,które tak zazdrośnie i metodycznie wrzucam do koszyka wspomnień, słucham waszej paplaniny wybierając perełki, o których nie macie pojęcia, bo tyle razy przeszły przez wasze usta, że straciły smak, a na moim języku smakują fantastycznie, docieram do miejsc,które są moja własną namiastką raju, miejsc będących świadkami niecodziennych wydarzeń, miejsc historii tu i teraz, miejsc niezwyczajnych dla mnie, brzydkich dla Ciebie, zatracam się w ciszy,dając się prowadzić wewnętrznemu głosowi, który tłumaczy mi wasz niezrozumiały język, z różnych stron, pozwala rozgryźć, co macie na myśli, mówiąc co wam ślina na język przyniesie, dosłownie wiruję i skaczę po zimnej posadzce w za cienkich skarpetkach, gdy krztuszę się tym życiowym optymizmem i muszę odkaszlnąć sobie, zaglądam w wasze zwierciadła, próbując odgadnąć jacy jesteście na prawdę, próbując zedrzeć te wszystkie maski z taką lubością przez was zakładane...
 KOMENTARZE (2) 
kalibra Mocne strzały, kiepski okres na połów, cisza godna uwagi. trudno zejść ze sceny biorąc pod uwagę to, że życie jest jednym wielkim teatrem, a język miernie wyrażoną mądrością :) ogółem wszystko to pralka
2016-07-20 00:30
AniaMac Uwaga! Reklama zawiera lokowanie człowieka.
2016-07-20 17:39
AniaMac Jestem prosta jak budowa cepa, przykro mi
nie wiesz czym jest cep, nie urodziłaś się w tamtych czasach,
machasz nim na oślep, niewprawnie, robisz mi krzywdę
nie dziw się, kiedy wyrywam się z Twoich rąk, toczę się po ziemi,
wpadam pod sprzęty, trudno mnie stamtąd wydostać.
 KOMENTARZE (0) 
AniaMac Bo dno którego sięgam i od którego się odbijam jest trampoliną,
jak długo muszę spadać, by wyskoczyć ponad czarne chmury?
jak mocno muszę upaść, żeby oddać się Wam w czystym optymiźmie?
Czy trampolina, zawsze pozostanie trampoliną? Czy mogę nie trafić w nią?
A jeśli wpadnę w bagno? Wydostanę się? Czy pochłonie mnie ono bez reszty?
A jeśli będzie to beton? czy to zderzenie złamie we mnie ducha?
A jeśli tam na dole nie będzie nic, i zafunduję sobie wieczny zjazd w dół?
Czym jest strach? Strach to niewidzialne kajdany, które pętają nam ruchy
Strach to adrenalina, podniecenie, tajemnica, to sekret o, którym się nie mówi,
Jeśli mówię, że się nie boję to znaczy, że kłamię, nie słuchaj mnie,
Jeśli mówię, że nigdy się nie smucę, kłamię, nie słuchaj mnie,
Jeśli mówię, że nic mnie nie załamie, kłamię, nie słuchaj mnie,
Jeśli mówię, że nic mnie nie boli, kłamię, nie słuchaj mnie,
Jeśli mówię, że się nie poddam, mówię prawdę, zacznij mnie słuchać,
Jeśli mówię, że kocham, mówię prawdę, usłysz mnie.
 KOMENTARZE (1) 
tosca1969 lubię to! ;)
2016-07-12 17:57
AniaMac Mój klosz popękany, odłamki szkła ranią mnie boleśnie,
nie chcę się wydostać, nie przychodź, nie opiekuj się,
nie wyciągaj mnie na ten bezduszny świat, nie zabieraj mi marzeń,
pozwól mi zostać naiwną, posklejam tą skorupę,
jeszcze będzie dobrze, mój świat da się jeszcze poskładać,
bez Ciebie, bez Was, bez nich, a teraz zasnę,
udam, że nic się nie wydarzyło i tylko rano
zimne krople deszczu sączyć się będą przez popękany sufit,
zakrzepłe plamy krwi na mojej koszulce,
blade blizny, chłód co już sączy się do mojego serca,
sięga duszy, wyziera oczami...
 KOMENTARZE (0) 
AniaMac Ten emocjonalny zgiełk, uderza mnie gwałtownie
po skroniach na odlew, przed moimi oczami
brudny krawężnik, zimny ceglany mur,
suchy pył w moich ustach i cisza, ta co przed burzą
Zęby jeszcze całe, kilka nowych siniaków i zadrapań,
te co swą kolorystyką przyodziewają mnie
w co raz to nowe szaty doświadczeń,
jest wybór, są ludzie zwyczajni,uśmiechnięci, zainteresowani
Jednak ja beznamiętnie omijam ich wzrokiem,
Widzę coś więcej, widzę potencjał
Chcę go wydobyć, pragnę go zazdrośnie dla siebie
Natura werteryczna nie toruje mi kamienistej drogi,
Wciąż się odbijam od muru w Twoim spojrzeniu,
Zrywam paznokcie, zdzieram kolana, łamię stawy
Mimo to żyję, to wszystko dzieje się w moim umyśle
Nadal nieodpornym na Ciebie.
 KOMENTARZE (2) 
anna27 lubię to! ;)
2016-07-04 00:33
tosca1969 lubię to! ;)
2016-07-12 17:57
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2022