Feminista - blog

Feminista Zawiadamiam o tym,ze z racji na moj "rozpedzony" wiek dala o sobie bolesnie znac artroza stawu kolanowego(prawego-dla scislosci),co skutkuje koniecznoscia prze-prowadzenia przez chirurga ortopede stosownej operacji (wstawienia endo-protezy).W tych okolicznosciach zawieszam moja aktywnosc pisarska az do odwolania zyczac wszystkim dziewczynom dobrego samopoczucia i dbalosci o zdrowie.
 KOMENTARZE (4) 
Decamerone Dużo zdrowia Feministo i udanej operacji.
2025-10-20 08:36
Ginczanka lubię to! ;)
2025-10-20 10:20
Ginczanka Czekam na Twój powrót i kolejne eseje :)
2025-10-20 10:20
embarras Zdrowia, Monsieur :)
2025-10-23 23:00

Feminista Spojrzalem na serial pod tytulem "1883"-rzecz o podboju Zachodu Polnocnej Ameryki przez europejskich kolonizatorow-no to odpamietalem moj zapis "o dziejach roznych narodow i panstw gdzie wszedzie widac przemoc i ciagoty do kolonializmu-polityke podboju i przejmowania obcych terytoriów oraz podporządkowywania sobie zamieszkującej tam ludności" i dzisiaj,teraz chce dopisac informacje (ktora dla mnie i mojej Ukochanej jest oczywista)-kontynent amerykanski to byla niegdys cywilizacyjna alternatywa dla Europy i nie wdajac sie w dywagacje jaka byla roznica kulturowa miedzy odkrywcami-uzurpatorami,a "rdzennymi" "Indianami", Inuitami oraz Aleutamitami, przypomne tylko,ze europejskimi "zdobywcami" Ameryki byli awanturnicy i przestepcy i dzisiejsza elita Stanow Zjednoczonych Ameryki Polnocnej to-po prostu-potomkowie tych bezwzglednych kolonizatorow (wsrod nich-morderczych kreatur ubranych w uniformy katolickich bractw),majacych tez na sumieniu-zniewolenie afrykanskich imigrantow " w "Kolorze Purpury" (i ja wiem ze moja zona i -byc moze-ktos jeszcze dokonale zrozumie te,moja aluzje).O to by bylo "na tyle" w przedwiosniu...
 KOMENTARZE (0) 
Feminista Dzisiaj-notka pornograficzna (w sensie intelektualno-mentalnym);
„Język jest nie tylko składnikiem kultury narodu, ale zarazem najlepszym odbiciem tej kultury. W języku jak w zwierciadle odbijają się doświadczenia społeczne jednostki i narodu”...„O mowo polska, ty ziele rodzime,/ Niechże cię przyjmę w otwarte ramiona;/ Ty będziesz kwieciem tych pól ubarwiona”; Stanisław Wyspiański, „O mowo polska”
Moja Ukochana i ja-poza laczaca nas wzajemna miloscia-mamy takze wspolny jezyk,ktory ubogacamy czytana wciaz literatura piekna;choc zdarza sie tez literatura "taka sobie"-na dodatek tlumaczona niezbyt dobrze z "amerykanskiej" (przez Kaje Gucio) powiesci Jen Beaguin,pod tytulem "Szwajcara".W tekscie jak w drozdzowym ciescie znalezc mozna jednak rodzynki;i oto przy opisie lesbijskiego,intymnego kontaktu sa zdania:"Jej cipka wygladala jak skomplikowane origami.Rozowy kwiat lotosu zlozony przez mistrza.Greta przez chwilke zmieniala jego ulozenie ustami.Kwiat przeksztalcil sie w zolędzia.Potem w jednorozca.a pozniej znowu stal sie kwiatem.Greta przeciagnela po nim jezykiem po przekatnej kilkadziesiat razy.Teraz przypominal dwie wazki leniwie kopulujace na lilli.Siegnela po telefon.
-Co ty wyprawiasz?-zapytala Szwajcara.
-Nie ruszaj sie.
Szwajcara podniosla glowe z poduszki.
-Tylko jedna fotka.-dodala Greta.
-Po co?
-Dla mnie-powiedziala Greta-Na pozniej.
 KOMENTARZE (14) 
ciri92 "Kiedy kobieta jest wkurwiona, to nawet diabeł siada cicho na dupie i nic się nie odzywa."
2025-02-20 23:07
Feminista ?? ciri92 ??
2025-02-21 09:42
ciri92 "a huj przygodo 😄😚🫂🪂" www.youtube.com/watch?v=86Iwytfa6ms
2025-02-21 13:46
ciri92 "Znaki interpunkcyjne powinno stawiać się zgodnie z przyjętą etykietą :wink:.", no raczej. Szkoda, że nie widziałaś struktury katalogów na lapkach. I moich sprawek.
2025-02-21 13:49
ciri92 Sorry, kocham swój perfekcjonizm. To, że Wam przeszkadza to nie mój problem.
2025-02-21 13:52
ciri92 "Zajmij się czymś mądrym zamiast analizować i przeszukiwać kk 20 lat wstecz kto co napisał. 😎", to się nazywa OSINT.
2025-02-21 13:58
ciri92 "To może mi pokaż kiedy to przeszukiwałam posty sprzed 20 lat :shock: :cool:", a proszę Cię bardzo :) Elfik ;) Szare komórki :D www.youtube.com/watch?v=e7kJRGPgvRQ
2025-02-21 14:27
ciri92 "Sorry łaski, ale pop...lone jesteście strasznie.." i "Ale ty też 😎 jeśli nie wiedziałaś to już wiesz 😎", spox. Tylko są pewne granice pop...lonia.
2025-02-21 15:39
ciri92 *pop...lenia
2025-02-21 15:41
ciri92 I nie łaski tylko laski.
2025-02-21 15:43
ciri92 "Zniechęciło Was to do poszukiwań?", mnie? To www.youtube.com/watch?v=EWQQFjyHtro zarzucanie braku osobowości. To już nie jest "oceniam piosenkę, a nie Ciebie" tylko ocenianie osoby.
2025-02-21 16:19
Feminista ciri92:
taki profil nie istnieje
2025-02-22 09:19
ciri92 I co?
2025-02-22 11:43
ciri92 "sprawdź czy ciri92 jest aktywna w portalu, mimo braku profilu"
2025-02-22 11:44

Feminista Donald T kombinuje,ze Palestyńczycy "bardzo chcieliby" opuścić Strefę Gazy i przenieść się dokądś indziej, gdyby mieli taką możliwość — tak stwierdził prezydent USA we wtorek. — Myślę, że byliby zachwyceni — oświadczył. Dodał, że chciałby, aby przesiedlonych Palestyńczyków przyjęła Jordania i Egipt.
Byl Hitler,byl Stalin,Byl Mao ,Pol Pot,Putin;;to teraz jest przyczajony Trump w towarzystwie Elona Muska.Imperatorzy /Mordercy moga byc ubrani w rozne szaty i kostiumy,ale efekt jaki chca osiagnac jest zawsze taki sam!
 KOMENTARZE (0) 
Feminista w styczniu "25;" ksiazki nalezy czytac!Taki autor sie namordowal,szmalu nabral(..) to przez sam szacunek by to trzeba przekartkowac; wiec wyrywajac sie z fatalnej dystopii ledwie nadazam (wraz z moja Ukochana zona) z lekturami i skonczywszy ( z trudem!) "Wroga" Lukasza Orbitowskiego) oraz (z ciekawoscia!) "Szwajcare" Jen Beagin zanurzylismy sie z rozkosza w nowa ksiazke wybitnego erudyty i inteligentnego "jak bies" gawedziarza Normana Davisa; tytul:"Plus ultra;siegaj dalej",ktora Wam polecamy, bo to fascynujace-na 480. stonach zapisac celne dywagacje na temat "historii globalnej" (czyli powszechnej),o ktorej my -"urobieni przez polskie szkoly - nie mamy ani wiedzy,ani wizji. Moja (i Iwony) atencja dla blyskotliwosci erudycyjnej Davisa znajduje spelniona rozkosz juz w pierwszym rozdziale (strony:od 13.do 34.) zatytulowanym " Chopin i fortepiany we wszystkich stronach swiata" I przeczytanie tego JEST Waszym OBOWIAZKIEM JAKO ZYCIOWYCH,WRAZLIWYCH ARTYSTEk.
No to by bylo na tyle teraz,a przedwiosennej depresji nalezy
przeciwstwiac sie "silom i godnosciom osobistom (wiadomo skad ten cytat ?!), bo juz zakwitaja tulipany.
Serdecznie
 KOMENTARZE (0) 
Feminista Czego jeszcze mozemy sie spodziewac po "szerokim Swiecie" w ktorym tuz obok Polski trwa wyniszczajaca wojna do ktorej zbrodniarz Putin doangazowal wojska koreanskiego satrapy ,a uzurpujacy sobie prawo do decydowaniu o losach niezaleznych spoelczenstw/narodow grozny blazen Trump chce zawladnac ich-tych narodow- przestrzeniami zyciowymi ; Kanady,Grenlandii,Panamy (i chce do tego uzyc sil NATO,do ktorych nalezy i jego kraj i kraje "do zajecia"-taki paradoks).Teorie spisowe mowia,ze kara za pomysly Trumpa jest pozoga Kalifornii,ale u nas wartoby wspomniec o karze jaka niechybnie powinna dosiegnac autorow grozb pod adrezem Jurka Owsiaka....I okazuje sie,ze na szerokim swiecie dranstwo i przemoc sa identyczne jak na swiecie malym wiec hamletowska fraza -"Byc albo nie byc" jest uniwersalna,ponadwymiarowa;a pointa -"umrzec-li czy drzemac" jest pytaniem egzystencjalnym.
 KOMENTARZE (1) 
freeberde Zapomniałeś napisać o Amerykanskiej Małpie Muski, której zachciało się rządzić Europą. Ona kupuje teraz sobie zamek we Włoszech. A jak ładnie przekonała tubylców - fotowoltanikami na dachach całej Toskanii. Pieniądze są u władzy. To nie jest dobra droga. To jest fast-food i inne trucizny, ale Włosi są inteligentni (według mnie najbardziej w całej Europie) i osobiście wierzę w nich, że umieją zorganizować wszystko dla swoich korzyści - bez szkody dla kultury. Nie chciałabym się tutaj pomylić.
2025-01-10 23:52

Feminista ...opowiadanie moznaby zaczac od chwili kiedy czterdziestoletnia Piekna (a wlasciwie to Piekna czterdziestoletnia;kolejnosc slow ma tu znaczenie) wsiadla do miejskiego autobusu i-jak nam pozniej opowiadala:-Od pierwszej chwili kiedy Ja zobaczylam nie moglam oderwac od Niej wzroku.Byla olsniewjaca semicka uroda obejmujaca oliwkowa cere,ciemne wlosy i oczy oraz wyraziste rysy twarzy w polaczeniu z wiotka,acz proporcjonalna konstrukcja biustu,nie do konca schownego w bluzce "bettiny" wedlug klasycznego wzoru Givenchy"ego ze smialym deloltem i falbanami na rekawach...
 KOMENTARZE (1) 
sex_bez_wstydu lubię to! ;)
2025-04-12 11:03

Feminista Oto fragment naszego (pisanego z zona) opowiadania pod tytulem"Zdarzylo sie w swieto Purim" : "Sonia byla lesbijka,co bylo w jej zydowkiej rodzinie traktowane jako uraza dla obyvczajowosci i-jakkolwiek- ojciec Soni uwazal jej orientacje za anomalie to jednak wierzyl,ze taka byla decyzja boga wiec trzeba sie z tym pogodzic".
 KOMENTARZE (4) 
Ginczanka A fe! "ojciec Soni"? A gdzie się podziało drugie "i"? Panie feministo? Nie był Pan czasem felietonistą?! ;-)
2024-12-31 15:36
Ginczanka "Posanego" - przez grzeczność - nie skomentuję...
2024-12-31 15:36
Feminista Do wiadomosci "Ginczanki" od Feministy:Dopełniacz imienia Sonia;(kogo? czego?): Soni
2025-01-09 09:28
Ginczanka Faktycznie. Najmocniej przepraszam - przyznaję się do błędu.
2025-01-17 19:01

Feminista Ida swieta wiec z tej uroczystej okazji skladam serdeczne zyczenia wszystkim Dziewczynom,a prywatnie-mojej upartej interlokutorce IbelieveIcanFly;Jej-zycze sczegolnie!
 KOMENTARZE (0) 
Feminista Czytam powiesc "Wróg"pióra Lukasza Orbitowskiegigo i ta lektura potwierdza moje dobre zdanie o autorze niegdysiejszego hitu czytelniczego pod tytulem "Kult". Obcowanie z taka proza pozwala mi bezczelnie napisac-"po mysli" mojej Zony -opowiadanie o milosci dojrzalej lesbijki-Zydowki do rownoletniej do Niej biseksualnej gojki...(cos nie-cos o tym wiem!).Mam nadzieje skonczyc przed swietem Purim...
 KOMENTARZE (0) 
Feminista mam tutaj bezkompromisowa rcenzentke moich blogowych dywagacji;to "IbelievieI canfly".Jest Ona jedanakowoz "nielotna" wiec nie bede sie odnosil do Jej komentarzy...Poza tym to moja zona (lesbijka jak wszem wiadomo) uznala Denzela Washigtona za szalenie seksowne "Zjawisko Przyrodnicze"
 KOMENTARZE (3) 
IbelieveIcanFly Albo robisz odlot stąd albo cię wyprowadzę siłą natury:) a mam skuteczność 100% :)
2024-11-24 10:19
ciri92 :D
2024-11-24 17:23
Hermafrodyta Nielotna? Podziwiam eufemizm - raczej jest zaburzona - Ibe to podręcznikowy przykład dwubiegunówki...
2024-11-30 12:18

Feminista "Slowo na Niedziele":znalem i lubilem tate petendenta do "prezydentury",Andrzeja Trzaskowskiego wiec nie wyobrazam sobie,zeby jakis, "pisowski" czy "trzeciodrozny" kandydat mogl Rafalkowi zagrozic.
 KOMENTARZE (1) 
IbelieveIcanFly Dziś jest sobota to raz a dwa kogo obchodzi jakiś Trzaskowski który niedługo robi odlot
2024-11-23 12:31

Feminista Jesli ktos powiedzial,ze nie jest mozliwy emocjonalno-erotyczny zwiazek homoseksualnej dziewczyny z jej heteroseksualnym partnerem (bedacym nadto jej mezem) to jest w bledzie.Gender jest na tyle nienormatywny,ze nie ma dla niego barier i cokolwiek dzieje sie miedzy rozumiejacymi sie doskonale,kochajacymi sie inteligentnymi osobami nie moze podlegac dyrektywom obyczajowego czy jakiegokolwiek innego konwenansu.Na szczescie oboje jestesmy otwarci na niestandartowe satysfakcje i jestesmy w zgodnym duecie (+ Jedna,"adekwatna") juz od dwudziestu lat!
 KOMENTARZE (0) 
Feminista Nie taki dzisiaj dobry dzien jakbym chcial,zeby byl,bo skrzeczaca pospolitosc amerykanska wybiera na prezydenta nieokrzesana,szowinistyczna "swinie" (jaki narod-takie wartosci)...Chyba nie doczekam sie chwili gdy objawi sie wpolczesna Joanna D"Arc,ktora mescy szowinisci nie spala na stosie.
Mimo wszystko zycze dobrego listopada i tak dalej...
 KOMENTARZE (1) 
IbelieveIcanFly Nie przypominam sobie żeby Trump stworzył jakąkolwiek piosenkę o świniach a przecież te piosenki wychodzą z czyichś głów?
2024-11-06 12:23

Feminista Jestem nastrojony jesiennie wiec,zeby nie draznic moim spleenem udaje sie do moich ksiazek i prywatnych przemyslen z moja zona....
 KOMENTARZE (0) 
Feminista co do identycznosci pisarskiego stylu mojej zony i mojego (co zauwazyla Barnanos) oswiadczam,ze bedac razem-"wespol,w zespol" w literackiej przestrzeni -intencjonalnie nabywa sie podobnego sposobu jej,tej przestrzeni,interpretowania i werbalizowania.
 KOMENTARZE (1) 
OlaMaj lubię to! ;)
2024-10-28 14:45

Feminista moja zona,Iwona,napisala:
Café de Paris-»Le Bon Marché»-


Zaczne z grubej rury,od stwierdzenia,ze Paryz stolica mody jest!
Jak to sie dzieje,ze Paryz jest ta stolica wyjasnie slowami znawcy przedmiotu,ktory rzekl jak Zaratustra: »Paryz znany jest nie tylko z niesamowitej architektury,milosci,kultury oraz kuchni.Jest to takze
swiatowa stolica mody,pracuje tutaj wielu slawnych projektantow i modelek.Pokazy nowych kolekcji najwiekszych domow mody traktowane sa jako wazne wydarzenia kulturowe.Zjezdzaja na nie goscie z roznych stron swiata.»
Trafnosc powyzszej definicji mozna potwierdzic okrzykiem «wow!»
Z mojego punktu widzenia Paryz jest,przede wszystkim,przyjazny i szanujacy oryginalne postawy i poglady.Niczego nie ogranicza,niczego nie narzuca na sile,a w przestrzeni mody jest otwarty na kazdy wybor.To co pisze nie dotyczy norm wypracowywanych przez projektantow mody.To odnosi sie do swobody w wybo-rze wlasnego stylu ubioru (i stylu bycia!) z wykorzystaniem propozycji wie-lkich domow towarowych,a w mniejszym stopniu ekskluzywnych salonow mody przy avenue Montagne.Montagne to przestrzen dla koneserow i bogaczy.Dla pospo-litych* dziewczyn jest gigantyczny sklep przy Operze-»Galeries Lafayettes» (nota bene,z jego dachu mozna,za darmo,ogladac panorame miasta bez koniecz-nosci stania w kilometrowej kolejce do platnego wjazdu na wieze Eiffla).Obok «...Lafayettes»-drugi kolos z moda i niekoniecznie tylko «na wiosne» jak by to sugerowala jego nazwa,»Au Printemps».W ich przepastnych wnetrzach,na wielu pietrach rozlokowaly sie butiki wszystkich … tak!tak!...wszystkich firm produkujach modne rzeczy wspomagajace piekno kobiecosci.Sa tez i stoiska z «odzieza i galanteria dla panow»,ale te nie wspomoga meskiej urody jesli panowie nie maja klasy.Nie jestem kobieca szowinistka,ale uwazam,ze dzie-
wuchy maja w sobie to «cos»,czego nie maja faceci.Taka jest natura wszech-rzeczy i tego sie nie da zmienic...
Do wspomnianych dwoch «grands magasins» dziasiaj nie zapraszam.Po pierwsze dlatego,ze jest tam tlum Azjatek (Chinek,Japonek,Tajek i kto tam sie orientuje to odgadnie nacje),ktore za punkt honoru postawily sobie zrobienie zakupow wlasnie tam.Po drugie:mam ciekawsze miejsce do spenetrowania-»Le Bon Marché»,wytworny magazyn przy ulicy Sevres.Miejsce zapraszajace eleganckie damy by weszly i spedzily tam troche czasu.Jego zalozycielem i tworca zupelnie nowej formy sprzedazy byl pan Aristide Boucicaut.Do mo-mentu inauguracji jego przedsiewziecia (w roku 1863) ubierano sie u kraw-cow,kapelusze kupowano u modystek,a kosmetyki w mydlarniach. Innowacyjnosc przedsiewziecia Monsieur Aristida polegala na tym,ze wszy-stkie rzeczy zgromadzono w jednym miejscu i wyeksponowano je w qasi teatralny sposob.Pierwszym,przyprawiajacym klientki o zawrot glowy wra-zeniem byla obfitosc towarow wystawionych na «libre toucher», na «wolny dotyk».Wszystko bylo do sprobowania,przymierzenia,a przeszkolony personel sluzyl rada,zacheta i prawil paniom dusery czyli komplementowal ich wybory. Nie byla to jeszcze samoobsluga,bo te wymyslono dopiero w latach trzydzies-tych XX wieku (wozek sklepowy «wynaleziony» zostal w 1937.),ale nowa stra-tegia handlowa polegala na swobodnym dostepie do towaru wyposazonego w widoczna cene;organizowanie kiermaszy w okresach tak zwanej «silnej
sprzedazy» (na przyklad:zabawki w grudniu).Wyprzedaze po obnizonych cenach i wymiana towarow...No,tego jeszcze swiat nie widzial!Jednakowoz zobaczyl, stwierdzil,ze to dziala i pomysl Boucicaut zostal skopiowany w formie istniejacych po dzis dzien galeriach i supermarketach… »Maison Boucicaut» («Dom Boucicaut») poszedl dalej w organizowaniu handlu wpro- wadzajac ogolnoswiatowa sprzedaz katalogowa,a poza tym,dla bogatych klientow zagranicz- nych,wybudowany zostal hotel «Lutetia». **
Niezwykla jest przygoda pojsc do domu towarowego,ktory dziala nieprzerwanie od 1869!



Zaprojektowany przez Charlesa Boileau i skonstruowany przez Gustawa Eiffela (tak!tego Eiffela,od wiezy!) trwa w niezmienionym wizerunku,a nie-zbedne liftingi dokonywane sa dyskretnie,bez zamykania sklepow,nawet i w niedziele-taki francuski ewenement w odroznieniu...
Pyszne gmaszysko ma powierzchnie ponad 52 tysiecy metrow kwadra-towych i wlasnie ukonczono renowacje fasad i witryn od ulicy Velpeau,a w srodku?
Inzynier Eiffel,spec od konstrukcji stalowych,zaprojektowal przepiekna,azurowa konstrukcje wnetrz i ta,wraz z klatkami schodowymi i windami sprawia,ze ma sie wrazenie bycia «przestrzennego»...tak jakby sie fruwalo miedzy pietrami.Fruwa sie zreszta posrod roznorodnosci i obfitosci dobr przeznaczonych glownie dla pan i to pan «modnych» (jesli wiadomo co mam na mysli).«Le Bon Marché» moze oznaczac «Dobry Rynek» albo wrecz:»Dobry Zakup» i mam wrazenie,ze na takie wlasnie zakupy wysiada sie z metra na stacji «Sevres-Babilone».
Pierwsze co rzuca sie w oczy po wejsciu z naroznika ulic Velpeau i Sevres to parowoz jako
motyw przewodni w firmie MOYNAT;na prawo-Chanel,na lewo-Yves Saint Laurent,a dolem
-okazjonalny wysyp roznych rzeczy.Okazjonalny poniewaz co chwile zmienia sie temat glowny ekspozycji.Raz,wszystko podporzadkowane jest wizji artystycznej japonskiej tworczyni przestrzennych instalacji ,pani Chiharu Shiota... Kiedy indziej galerie wypelnia styl wloski,to znaczy-rzeczy wprost z Italii (calosc pod nazwa «La famiglia»).W takich momentach,dwa glowne westybule zostaja zagospodarowane przez okazjonalne scenografie i to daje wyrazny sygnal: Hej!Jestes nie tylko w sklepie!Jestes w przestrzeni artystycznej!Jestes w galerii sztuki,do ktorej naleza tez oferowne tu ciuchy,bu-ty,bizuteria i rozniste piekne dodatki z kosmetykami wlacznie…
Atrakcyjnosc oferowanych w «Le Bon Marché»rzeczy zwieksza promujacy je,mocno sfeminizowany personel i sa to piekne dziewczyny (zaznaczam,ze w mojej narracji slowo dziewczyny odnosi sie do kobiet w kazdym wieku) roz-nych ras.Znow daje o sobie znac znakomicie we Francji funkcjonujaca idea wielokulturowosci i to jest «oczywista oczywistosc» poniewaz wspolczesne spoleczenstwo powinni wiazac ludzie roznego pochodzenia.To wynika nie tylko z Biblii ale i...ze zdrowego rozsadku,ktorego...no,mniejsza o to…
Kiedy zaczynalam pisac ten tekst to mialam zamiar wskazac najciekawsze,moim zdaniem,butiki w przepastnym wnetrzu budynku.Zrezygnowalam,bo bylby to moj wybor,a bedac osoba o ciagotach do klasyki w modzie (buty od Chanel,dzinsy od Levisa czy puder od l’Oreal) moje preferencje moga roznic sie znacznie od gustow tych,ktorym podobaja sie torebki od Gucciego czy garderoba od Ricka Owensa...Co zatem polecam?Juz o tym wspominalam-poki Polska jest w Unii Europejskiej nic nie stoi na przeszkodzie by,bez zbednego trudu,wybrac sie do Paryza i tam,wlasnymi oczami (oczyma?) obejrzec wnetrze i zawartosc «Le Bon Marché».
Warto nadto pamietac,ze w Paryzu handel i sztuka w jednym stoja domu.Zaaferowane ogladaniem modowych hitow znajdzcie chwile na zauwazenie wiszacych na scianach obrazow.Moze nie sa to dziela najwyzszego lotu,ale taki malarz-artysta «sie namordowal» (...)»to przez sam szacunek« by to trzeba zauwazyc.No,a ponadto firmowe stoiska zaprojektowane sa z mysla by dostarczyc klientkom moc-nych,estetycznych wrazen i bywa,ze pomysl na ekspozycje jest taki,ze niejednej «galy by na wierzch wyszly"(jak to okreslil znany mecenas kultury).
Jedno wiem na pewno,na co trzeba koniecznie zwrocic uwage.W bocznej czesci budynku,pomimo wielu przebudow,pozostal niezmieniony szklany dach wraz z zeliwnym,ozdobnym obramowaniem.Zachowana zostala takze dawna,fin-de-siècle’owa klatka schodowa,ale klientela woli cichobiezne, nowoczesne schody mechaniczne i raczej nie zwracja uwagi na pozostale
resztki w stylu art-deco...
«Le Bon Marché» zaprasza codziennie (w niedziele takze) od godziny dziesiatej do dwudziestej pierwszej i zaprasza razem z psami,ktore maja specjalne wzgledy i zawsze moga liczyc na uprzejma miske wody w czasie oczekiwnia az towarzyszaca osoba zakonczy zakupy.


_____________________________________________________________________

*slowo «pospolitych» nie ma pejoratywnego znaczenia,oznacza :innych od celebryckiego zadecia.
**Lutetia to dawna,rzymska nazwa Paryza.
 KOMENTARZE (2) 
Bernanos Pańska żona - Parisienne38 - w zadziwiający sposób ma identyczny styl pisania, co Pan... I do daje do myślenia... A styl formułowania myśli jest indywidualny i niepodrabialny - o czym wiemy na przykładzie mi.in. Unabombera www.filmweb.pl/serial/Manhunt%3A+%C5%9Amiertelna+rozgrywka-2017-787907
2024-10-27 15:58
Bernanos *to daje do myślenia...
2024-10-27 16:09

Feminista Jesli ktoras z Dziewczyn ma mi za zle to co pisze w moim blogu to powolujac sie na "pierwsza poprawke do "Wiadomo-Czego" oswiadczam,ze mam wolnosc do publikacji moich opinii....
 KOMENTARZE (0) 
Feminista à prpos AI ; przeczytalem wlasnie powiesc Toma Hanksa (tak!tego Toma Hanksa)pod tytulem "Arcydzielo" (rzecz o powstawaniu filmu) i jestem przekonany,ze tak blyskotliwej pelnej ironii narracji "sztuczna inteigencja"-chocby nie wiem jak by sie wytezala- to by nie udzwignela;podobnie jakby nie dala rady storzyc muzyczny album "Harlequin",bo taki moze "wyspiewac" autentyczna Lady Gaga
 KOMENTARZE (0) 
Feminista czytam,ze Radio Krakow uzywa sztucznej inteligencji w tworzeniu radiowych dziennikarzy i ich (tych sztucznych) interlokutorek i interlokutorow (takze sztucznych).To fatalny znak naszych czasow kiedy malo kto wie co jest oryginalne ,a co jest podrobka;wiec mam zadanie dla zwolenniczek i zwolennikow AI: powroccie do "zwyklej"lektury "A la recherche du temps perdu" Marcela Prousta,bo -przynajmniej-tej prozy nie uda sie,zadna "sztuczna" miara,podrobic.
 KOMENTARZE (1) 
freeberde lubię to! ;)
2024-10-23 23:43

Feminista Czy ktoras z Dziewczyn bylaby laskawa oswiecic mnie w kwestii o co chodzi w programie TVN-pod tytulem "Azja Express",bo moja inteligencja jest tu bezradna.
 KOMENTARZE (1) 
IbelieveIcanFly Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę
2024-10-22 16:12

Feminista Ginczanko;jesli to mozliwe-uruchom swoj profil;powtorze:jesli to mozliwe...
 KOMENTARZE (1) 
freeberde Maria Kasprowiczowa, córka generała - też była 30 lat młodsza od swojego wybranka, polskiego poety Jana Kasprowicza. I napisała Dzienniki, w których opisuje tę relację małżeńską. Polecam Panu tę lekturę, mimo iż wydaje mi się, że zupełnie nie interesują Pana - uczucia kobiety - tylko skoncentrowany jest Pan na tej swoistej męskiej, egoistycznej i projekcyjnej rozkoszy, związanej z obcowaniem z młodą i inteligentną dziewczyną i czerpaniem od niej - inspiracji. Pana małżonka, Ivonne - też pisze pamiętniki. Każdy człowiek jest ważny dla świata, a szczególnie ten, który spisuje swoje dzieje. A tak poza tym - dlaczego Jej tu nie ma? Czy ona przypadkiem nie znalazła swojej miłości, a Pan tutaj przeczekuje tę sytuację, która niewiadomo jak się potoczy?
2024-10-22 23:39

Feminista .Ginczanko;mam bezczelne przekonanie o moim dobrym IQ, stad dostrzegam u Pani i sarkazm i erudycje;a co do "Madrosci jak rozkosz" to aluzja do tytulu tomiku wierszy "Sany" Bonne journee...
 KOMENTARZE (0) 
Feminista .Ginczanko;mam bezczelne przekonanie o moim dobrym IQ, stad dostrzegam u Pani i sarkazm i erudycje;a co do "Madrosci jak rozkosz" to aluzja do tytulu tomiku wierszyn "Sany" Bonne journee...
 KOMENTARZE (1) 
Ginczanka Myślę, że w ogóle bezczelność jest jedną z Pańskich zalet lub wad - wedle gustu ;-) A na poezję reaguję alergicznie - więc się nie wypowiem w tej kwestii. Chociaż paralela pomiędzy mądrością a rozkoszą - nie powiem - zaintrygowała mnie ;-)
2024-10-19 19:48

Feminista jezeli na moje pytanie:Kim jestes podpisujaca sie nazwiskiem Zuzanny ,Ginczanko-piszesz:Ginczanka Tuwimem w spódnicy ;-);to ja taka odpowiedz uwazam za wykret bo "ubieranie mentora Zuzanny w spodnice jest-co najmniej-niemadre,a przeciez"Madrosc jak rozkosz"
 KOMENTARZE (7) 
Ginczanka Dostrzegł Pan wykręt - jestem pod wrażeniem Pańskiej przenikliwości ;-)
2024-10-18 18:47
Ginczanka A teraz ufam, że dostrzeże Pan sarkazm ;-)
2024-10-18 18:49
Ginczanka Chyba powinnam zmienić podpis na "Girl" - bo stylistycznie najbliżej mi do Boya... Adieu!
2024-10-18 18:50
Ginczanka To może zapoda Pan jakiś wirtualny bit werbalny na temat rozkoszy? Myślę, że koleżanki chętnie się dokształcą...
2024-10-18 18:53
Ginczanka PS Dzisiaj zmarł prof. Zimbardo...
2024-10-18 18:59
Teoretycznie Intelektualistka mmm a...
2024-10-19 17:09
Teoretycznie On nie napisze o rozkoszy,bo to stary piernik jest... Ty nią jesteś:-).
2024-10-19 17:44

Feminista Kim jestes,podpisujaca sie nazwiskiem Zuzanny:Ginczanko?
 KOMENTARZE (2) 
freeberde lubię to! ;)
2024-10-14 23:29
Ginczanka Tuwimem w spódnicy ;-)
2024-10-16 19:00

Feminista Kontynuujac moja dysertacje o kabaretach pisze,ze istnieje zasadnica roznica znaczeniowa miedzy przymiotnikami "satyryczny" i "komediowy",co w przypadku kabaretowch tekstow ma "znaczeniowa wartosc".O co "mnie sie rozchodzi",ze sie dopytam;mnie sie rozchodzi o to,ze utwor satyryczny osmiesza kogos lub cos; "piętnuje wady ludzkie, obyczaje, stosunki społeczne itp.",a komediowy zabawia przedstawiając w sposób "humorystyczny" sposob postacie, obyczaje, wydarzenia itp.»...a humorystyczny znaczy dowcipny,zabawny smieszny co w przypadku satyry nie jest konieczne,bo w niej lepiej uzyc persyflazu czyli ironiii, ukry-wającej szyderstwo pod pozorami wyszukanej uprzejmości lub udawanej powagi.W moim przekonaniu,faceta,ktory posiada dobre poczucie humoru (a moja zona-na dodatek-dosko-naly gust) malo jest teraz autorow piszacych kabaretowe teksty ,ktore zamiast byc humorystyczne sa bezczelnie szydercze,a ich tworcy mniemaja,ze to wystarczy do wywolania rechotu publiki.Do tych osob ja,jacek zaliczam "stand-uperow,ktorych najwiekszym mnu sem jest ich wiara osobista charyzme,ktorej nie posiadaja wcale;takie,ja jacek mam spostrzezenie i nie bede sie przed nikim tlumaczyl z poziomu mojego poczucia humoru,bo jest dobre i kropka.Dodam tylko jako przyklad korzystnego zastosowania "satyrycz-nosci" monolog Janusza Gajosa o mecenasie kultury ,a przemilcze uprzejmie ludyczne czyli "swojskie "one man shows" Marcina Danca,"znajomego kolezke" wszystkich osob z publicznosci.Ja,jacek moge odpowiedzialnie napisac,ze Daniec jest reklama siebie i w tym kierunku ida jego sceniczne "wykony".W porownaniu: wspomniany wczesniej pan Gajos jako standuper jest poza wszelka konkurencja,bo w kazdej roli-jak chociazby "Polonusa" czy "Brydżysty - jest komediowy absolutnie ,a nie satyryczny jak to sie esradowym kabareciarzom zdarza. I co istotne-pan Janusz Gajos jest ,po prostu,autentyczny jak 150. i to jest wystarczajacy powod by uwaznie wysluchac co ma do powiedzenia (bez potrzeby zwracania uwagi na szczegoly garderoby,rekwizyty czy aktywnosci pantomimiczne albo rozne inne chwyty wzmacniajace smiesznosc "wykonu.jest jednak artysta, ktory klasyczna forme monologu "ubiera" w atrybuty plci osoby jaka odtwarza i osiaga tym piorunyjacy efekt;chodzi tu o Bronislawa Maja bedacego szatniarka Lola."A ja nadto - w retrospekcji- przywoluje tu "wszystkich swietych" pols-kiego kabaretu,ktorzy nie maja dzisiaj nastepcow. I z tego "areopagu" wylaczam jednego artyste,ktory jako jedyny "referowal" swoje monologi w doskonalej... spiewaczej formie-oryginalny "referent" momentow z zycia,Wojciech Mlynarski.
------------------------------
Wojciech Mlynarski byl w powszechnym odbiorze publicznym -piosenkarzem "swojskim" bo przez szerokie (sic!) audytorium o obyczajnosci klubowo-dysko-tekowo-weselnej postrzegany byl jako sympatyczny (oczywiscie,niewatpliwie) wykonawca "autentycznego,z zycia wzietego" (sic!) utworu "Jestesmy na wcza-sach", ktory owa publika traktowala jak najpowazniej i wlaczala go do reper-tuaru piesni wykonywanych przy grillu,jesli wiadomo co mam na mysli.A mam na mysli to,ze rozni ludzie sa na swiecie i to bardzo dobrze,bo nieraz zabawnym bywal fakt,ze publicznosc spektaklu kabaretu "Owca" Jerzego Dobrowolskiego nie rozumiala nic z wysmakowanych,finezyjnych żartow i skeczy w wykonaniu Dobrowolskiego,Pokory,Stockingera,Nowaka,Lesniaka i Turka. A teksty-autorstwa Jerzego Dobrowolskiego i Stanislawa Tyma skupiały się głównie na ośmieszeniu absurdów życia codziennego, konformizmu i „tandety" tak zwanej rozrywki ,bo egalitarnie swojskiej,a nie adresowanej do odbiorcow o subtelnym poczuciu humoru.Punktujac roznice w "rozumieniu "smiesznosci" mozna zapytac czy nie ma uniwersalnego sposobu rozbawiania roznej inetelektualnie publixznosci... Moim,jacka,zdaniem-jest i chodzi tu o wyrazistosc scenicznej postaci (byle nie byla "przerysowana").Ponadwerbalna sila kabaretowego wykonawcy jest "vis comica" czyli zdolnosc do rozsmieszenia publicznisci samym soba kiedy tylko stanie sie na scenie.Te wrodzona "sile smiesznosci posiadal cudowny Jan Kobu-szewski,ktory nadto wyposazal odtwarzane postaci w oryginalne cechy zewnetrzne i wyrafinowane slownictwo.Kiedy w skeczu "Ucz sie Jasiu " z Golasem i Michni-kowskim byl majstrem zakladu uslug hydraulicznych to Kobuszewski-po prostu-nim byl. ja,jacek nie umiem wytlumaczyc tego "komicznego" fenomenu,ale mysle,ze kazda wrazliwa na dowcip osoba karykaturalna groteskowosc pana majstra Kobuszewskiego natychmiast "kupi".Poza wszystkimi ekscentrycznymi cechami wy-gladu;u "pana majstra" byl jago charakterystycznie naciagniety "na full" berecik; a nade wszystko pan Jan posiadal niezwykly sposob mowienia , niemozliwej do podrobienia artykulacji;to bylo cos wysoce oryginalnego -ta zdolność pobudzania innych do śmiechu , umiejętność rozbawiania, talent komiczny; siła śmieszności,ktore to cechy posiadali komicy "starej daty",a nie posiadaja wspolcesni;na przyklad Marcin Daniec poslugujacy sie knajackim dowcipem slownym co rozmija sie z moim poczuciem humoru,bo knajak to w pospolitym rozumieniu to «człowiek z marginesu społecznego» wiec ade-kwatne,knajacke dowcipasy maja swoja szczegolna,"festynowa"publike,do ktorej-pardon-nie naleze (czego wszystkim Dziewczynom i Ich znajomym zycze).
 KOMENTARZE (0) 
Feminista ...Napisalem bylem,ze obecne kabarety polskie wyszly z eleganckich,nobliwych choc satyryczno-humorystycznych widowisk kameralnych na malych scenach i rozlazly sie po niemal jarmarcznych estradach dla-tak zwanej-szerokiej publicznosci co obnizylo poziom wymagan dla artyzmu,bo -przy calym szacunku dla szerokiej publicznosci-jej poczucie finezyjnego humoru jest na poziomie czerstwych dowcipow opowiadanych w swojskim towarzystwie przy grillu.Skoro tak napisalem tp mozna mnoemac,ze sie czepiam...Czy sie czepiam?Jesli ktos tak pomysli to jest w bledzie,bo ja,jacek nie mam nic przeciwko temu by preferowac rozne formy kabaretowych produkcji ,bo albowiem kazda sztuka jest elementem kultury ,a kultura to-jak definiowal ja kabaretowy "animator kultury" w osobie Janusza Gajosa -"to jest takie cos wazne dla narodu i w ogole,ze to sie w pale nie miesci(..);ni ma to,tamto,piniadze nie piniadze,bo jest tak,ze najsamprzod jest kultura, potem-dlugo,dlugo nic i sztuka..na koncu.." Ten tekst pobudza moje poczucie humoru,a potem -dlugo,dlugo nic i monolog/"wyklad "o slowie kocham" Dariusza Basinskiego w spektaklu sprzed dekady czyli kabaret "Mumio" ...na koncu. I to bylby rzeczwiscie koniec mojego wyboru kabaretowych "jedno-aktoweczek"(jak to okrelil Dudek Dziewonski),posrod wszystkich,ktore widzialem spektakli -od krakowskiego zespolu aktorow w "Jamie Michalika",do tekstow Tadeusza Kwiatkowskiego i Jacka Stwory,przez "Egide" Jana Pietrzaka ,wro-clawska "Elite" Jasia Kaczmarka,zielonogorski "Potem"i "Hrabi"z Joanna Kolaczkowska ,przez "Ani Mru Mru"i (...)"Moralnego niepokoju" po wielki "wysyp" takich i owakich estradowcow, ktorych byle jakim produkcjom ja,jacek musialem przeciwstawiac sie sila i godnoscia osobista , bo te urazaly moja inteligencje i poczucie humoru wiec nie bede o nich pisal.Na obcojezycznym marginesie -odnotowuje fakt,ze moja zone i mnie rozsmiesza do lez komediowy genre Johna Cleese (choc niekoniecznie we wszystkich pomyslach grupy Lata-jącego Cyku Monty Pythona"),ale scenka z "Ministerstwem glupich krokow" jest dla nas-Iwony i mnie-absolutnie i absurdalnie smieszna.Co prawda tekstu do wygloszenia ma JohnCleese (jako minister "glupich krokow") niewiele,ale zwra-cajc sie do petenta,ktory ze swoimi glupimi korokami przyszedl po ich dofi-nansowanie minister oswiadcza:(No coz,panskie kroki nie sa az tak gupie.prawa noga nie jest glupia wcale,a lewa robi zaledwie pol obrotu co drugi krok .
-Dofinansowanie pozwoliloby mi kroki rozwinac.-oswiadcza petent.na co minister Cleese wstaje i spacerujac w niezwykle koslawy sposob mowi,ze problem tkwi w pieniadach,bo ministertwo dostaje zbyt mala dotacje,bo(na przyklad-w zeszlym roku dostalismy mniej niz ministerstwo obrony.)..Opisywac te scene jest latwo,ale to trzeba zobaczyc,zeby docenic niezwykla sile komizmu Johna Cleese.Dla przeciwwagi powrocmy do rownoleglej czasowo na- szej,polskiej przestrzeni kabaretowej. Za prezesury Jacka Kurskiego polska telewizja stawiala na upowszechnianie kultury popularnej czyli faworyzowanej,lubianej przez "masy",przez "lud" wiec przez szerokie rzesze publicznosci o nasta-wieniu zabawowo-rozrywkowym,to znaczy zorientowna na artystyczna dzialalnosc ludyczno-rekreacyjna ze ha,ha!; encyklopedyczna definicja mowi o sztuce "zorientowanej egalitarnie", zatem teza o sztuce (dla kogo jest?) autorstwa Henryka Goreckiego okazuje sie byc twierdzeniem slusznym. Tak czy siak-w okresie minionym odbywaly sie mostrualne,wrecz gargantuiczne rewie kaba-retow,ktorych poziom byl ludyczno rekreacyjny,bo "ludzie to lubiom sie posmiac",a powodem do tego moze byc facet przebrany na kobiete,co bylo gwozdziem programow kabaretu "Tey"-Bohdan Smolen jako Pelagia albo -Bronislaw Opałko jako Genowefa Pigwa – baba z Napierstkowa ,w Krakowskich "Spotkaniach z ballada";w 1987 Opałko założył własny kabaret „Pigwa Show” .Obie kabaretowe posytaci bazowaly na komizmie ludycznym,krotochwilnym,oprtym na blahych zartach i gagach rodem z komedii slapstikowej.Tu liczyla sie tania akcja i "czerstwy" humor....a publicznosc o wyrafinowanym guscie oklaskiwala auten-tycznego profesora polonistyki i poete pana Bronislawa Maja z kabaretu "Pisarze do piorka",ktory w 2016 roku,w telewizyjnym programie rozrwkowym,wobeci licznej publicznosci (gdzie w pierwszym rzedzie siedziala noblistka,pani Wislawa Szymborska w towarzystwie Krystyny Zachwatowicz -Wajdowej) wystapil jako pani Lola,szatniarka Domu Literatow w Krakowie, przy ulicy Krupniczej 22. -pani Karolina,zdrobniale:Lola w kabarecie- de facto profesor Bronislaw Maj,,czlowiek o wybitnej inteligencji i takim tez poczuciu humoru obgadal w swoim monologu cala rzesze pisarzy,ktorzy sie w pani Loli kochali i pisali dla niej znane nam skadinad "kawalki";Clou wystapienia "pani Loli" byla wiadomosc o przyjazni z pania Wislawa Szymborska.-"nieraz my sie z nia wodeczki napily"-opowiadala pani Lola,a kamera pokazywala pekajaca z smiechu noblistke..."my podokazywaly"-kontynowala pani Lola-"a potem my pracowaly.Ja jej bardzo pomagala,ale mowie,Wisiu,wezze coc dluzszego napisz,no bo takie krotkie,a ona mowi: Lola,ale mi sie nie chce No to ja mowie,ze to musi byc grube,bo nam tego Nobla nie dadza,a Ona mowi:Eee,juz by takie nie byly,zeby nie daly;no i daly nam w koncu...
 KOMENTARZE (4) 
Lorienn77 lubię to! ;)
2024-10-11 13:37
freeberde Nie lubię cię i nie szanuję. Jako podstarzaly samotny koleś - zacząłeś jeździć po wsiach polskich i szukać biednej i ładnej - młodej dziewczyny - do towarzystwa w tym swoim marnym zyciu. Twoją reklamą był Paryż, bo tam miałeś konotacje. I znalazłeś dziewczynę, która się wzięła na ten haczyk. I zamarnowałeś Jej życie emocjonalne, bo tak naprawdę Jej uczucia ciebie kompletnie nie obchodzą. Kupiłeś ją, jak kupuje się dziwkę. Rozmawiałam z Iwoną, nawet nie ma konta oszczędnościowego za te lata zmarnowane z tobą. Wszystko przekalkulowałeś. Mieć panowanie i kontrolę nad czyimś życiem. Gdy Ona ma kryzys - to ty jej gadasz, jak dużo dla Niej zrobiłeś. A co ty - pospolity chuju - dla Niej zrobiłeś? Paryż w tej chwili jest upadłym miastem, ludzie tam koczują pod namiotami, śpią w studzienkach kanalizacyjnych, jak szczury i śmierdzi tam wszędzie moczem. Nie ma tam żadnej współczesnej sztuki teraz. Paryż aktualnie to jest dno.
2024-10-11 23:22
freeberde I teraz tu się produkujesz, żeby pokazać wszystkim, że mialeś prawo zmarnować Jej życie, bo uważasz się za inteligenta. Weż ty puknij się w głowę, jesteś nikim i masz problem, bo zniszczyłeś Dziewczynie życie, ktora mogła być kimś - więcej od ciebie. Jakim prawem takie męskie niedorozwinięte chuje to robią? Zapłać Jej za te stracone lata - całą forsę, która masz - i puść Ją wolno, żeby mogła polecieć. Tylko tak zrehabilitujesz się za to zło, które Jej uczyniłeś. A nie pierdoleniem tutaj o swoich upodobaniach i publikowaniem swojego pamietnika. Nikogo męskie szczyny tutaj nie obchodzą. Czy wiesz - gdzie jesteś?
2024-10-11 23:34
IbelieveIcanFly Myślisz, że go stać na taki gest? Nie bądź naiwna
To zwykły śmierdzący leń który bez kobiet znalazł by się już dawno na ulicy bo takie było jego przeznaczenie tak na prawdę
2024-10-12 03:39

Feminista Mialem ostatnio "nieszczescie" ogladac i sluchac "wykonow" polskich kabaretow i W KWESTII TEKSTOW KABARETOWYCH ja,jacek WYROZNIAM TEKSTY ESTRADOWE I TEKSTY SCENICZNE;TO TAKI ZCRUBNY PODZIAL,KTORY OPIERA SIE NA KRYTERIUM PODO-BNYM DO WYZNACZNIKA JAKIM POSLUZYL SIE JAN MLYNARSKI W DEIEDZINIE MUZYKI ROZRYWKOWEJ PRZYWOLUJAC NA SCENE PRZEDWOJENNE POLSKIE TANGA JAKO PONADCZASOWY KANON.
Wedlug mnie-sila wspomnianego muzycznego gatunku byl i jest tekst i tu jestem o krok od przestrzeni literackiej,o ktorej chce napisac,a mianowicie o struk-turze i ogolnych zasadach budowy kabaretowych monodramow i skeczy.To,ze -na poczatku mojego felietonu/monografii przywolalem "artystyczna osobe" Jana Mlynarskiego swiadczy o mojej admiracji dla przedwojennych nastrojow w owczesnych kabaretach,o czym Edward Dziewonski (kapitalny animator""Dudka")
powiedzial (zapowiadajac scene "Przed sądem " z Michnikowskim,Gajosem i Kobuszewskim:"),ze tego rodzaju skeczykow;minijednoaktoweczek wlasciwie sie teraz juz nie pisze...a szkoda... Bo to wlasnie jest istota kabaretowej kul-tury-znakomite literacko teksty ,dla ktorych -w moim przekonaniu "drogowskazem" byly "opary absurdu" Juliana Tuwima i Antoniego Slonimskiego...Ktora z Dziewczyn wie o co chodzi ?...oto jest pytanie !!
Pozostawiajac to pytanie jako retoryczne wiec bez odpowiedzi napisze powaznie, ze poczucie humoru zalezy od inteligencji i sens tej tezy potwierdza oswiadczenie genialnego kompozytora i erudyty,Henryka Goreckiego o tym,ze sztuka nie jest dla chamow...Obecne kabarety polskie nie spelniaja tego kryterium i z eleganckich,nobliwych choc satyryczno-humorystycznych widowisk kameralnych na malych scenac rozlazly sie po niemal jarmarcznych estradach dla-tak zwanej-szerokiej publicznosci co obnizylo poziom wymagan dla artyzmu, bo -przy calym szacunku dla szerokiej publicznosci-jej poczucie humoru jest na poziomie czerstwych dowcipow opowiadanych w swojskim towarzystwie przy grillu.
 KOMENTARZE (0) 
Feminista ...ciag dalszy o "Rekopisie znalezionym w Saragossie":Recenzje Rękopisu były asekuranckie i krótkie. Polscy recenzenci w różny sposób odnosili się do dzieła Hasa: padały opinie, że reżyser „lekkomyślnie stracił okazję wspięcia się na szczyt” (Jaszcz), a jego film „jest to dziwactwo tak dziwaczne, że stanowi unikat na skalę światową. (…)
Od strony widowiskowej Rękopis... jest najwybitniejszym osiągnięciem w dziejach naszego filmu” (Zygmunt Kałużyński).
W 2024 roku w plebiscycie portalu Pełna Sala Rękopis... został wybrany drugim najlepszym polskim filmem w historii.

W Stanach Zjednoczonych Rękopis, mimo okrojonej wersji, został uznany za film kultowy, a niszowe środowiska intelektualno-artystyczne Zachodniego i Wschodniego Wybrzeża stawiały go obok Nocy żywych trupów (George’a Romero) oraz Głowy do wycierania (Davida Lyncha)[35]. Jeden z miłośników filmu, Jerry Garcia, podjął starania na rzecz sprowadzenia do Ameryki pełnej wersji filmu, ale zmarł, zanim dotarła do niego 152-minutowa – jak się okazało – wersja francuska. Zafascynowani nową kopią filmu Martin Scorsese oraz Francis Ford Coppola doprowadzili jednak do rekonstrukcji pełnej, 180-minutowej wersji filmu, której premiera w Stanach odbyła się w 1997. Tam Rękopis został przyjęty z entuzjazmem: Stephen Halden, recenzent „The New York Timesa”, opisał film Hasa jako „rozbudowaną, humorystyczną medytację na temat związków między realnością i iluzją, rozegraną w autoironicznym, uczuciowo chłodnym stylu”. Michael Sragow z „The Village Voice” docenił natomiast „elegancko kręcone czarno-białe zdjęcia”. Podobne opinie wyrazili Salman Rushdie („Pierwszy raz natrafiłem na coś, co następnie pokochałem w wersji książkowej”) oraz Susan Sontag („Wirtuozeria w prowadzeniu narracji”).

Również we Francji w latach 80. Rękopis zdobył wielką popularność. Czasopismo „Cahiers du cinéma” porównało film Hasa do Opowieści tysiąca i jednej nocy, a gazeta „Le Monde” nazwała reżysera „malarzem barokowym polskiej tragedii”. Nawet po latach od premiery dzieło Potockiego wciąż było wyświetlane w dzielnicy łacińskiej Paryża. W 1996 Manuela Gretkowska zanotowała, że na projekcji Rękopisu znalezionego w Saragossie, w którym uczestniczyła w tym samym roku, sala kinowa była „pełna”. Także w Hiszpanii film Hasa cieszył się powodzeniem, a Jerzemu Skarżyńskiemu Hiszpanie zadawali pytanie, gdzie ekipa filmowa znalazła „hiszpańskie” plenery.

Wielu reżyserów, w tym Martin Scorsese, Luis Buñuel, David Lynch, Lars von Trier, Harvey Keitel oraz pisarz Neil Gaiman uznało Rękopis za jeden z najwy-bitniejszych filmów kina światowego. Jak dowiódł Michael Goddard, poetyką zbliżoną do dzieła Hasa posługiwał się również Raúl Ruiz w swoim filmie Wioska piratów (1983). W 2011 portal Esensja umieścił film Hasa na liście najlepszych filmów polskich wszech czasów.
 KOMENTARZE (2) 
freeberde Film bardzo meski, ktory tylko mezczyznom moze sie podobac, dlatego Gretkowska zrobila taka notatke. Nic w nim nie znalazlam nowego i interesujacego , nic nie pamietam poza skojarzeniem, ze jest to jakas nieudana adaptacja Don Kiszota. Te okropne stroje, brzydkie zwyczaje strasznych facetow. Nic kobiecego, nic pieknego. Film dla okropnych facetow, ktorzy biora sobie mlode dziwki za zony. Ze wzgledu na rozbuchana reklame srodowiskowa - ze 3 razy podchodzilam do tego filmu, naprawde zmuszalam sie, zeby ogladac te nudy i powtorki - nie dalam rady do konca. Pod tym wzgedem jest to ewenement, bo nawet Cremaster'a - mimo kryzysu po 3 godz ogladania i potrzebie rozbudzenia mocna kawa - obejrzalam do konca. Ten Rekopis to okropny i nudny film, zadna dziewczyna nie znajdzie tam nic ciekawego.
2024-10-07 10:41
Bernanos Zgadzam się z freeberde - kilkakrotnie do niego podchodziłam i za każdym razem kończyło się zniechęceniem, a poza tym strona wizualna mnie odstręcza... Książki nie czytałam - ale ekranizacja jest manieryczna...
2024-10-07 18:04

Witaj, Zaloguj się

Feminista w portalu

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2026