Hans_solo - blog

Hans_solo Lepiej byc dziwnym dla innych, niz obcym dla siebie
 KOMENTARZE (9) 
untitleduser lubię to! ;)
2019-09-10 08:47
smaku lubię to! ;)
2019-09-10 20:42
smaku Tak, to oczywiste. Co mnie obchodzi co o mnie myślą, nawet cały świat? - jak im coś nie pasuje, to niech spier*alają gdzieś indziej i się nie gapią, jak debile, proste, oczywiste... same dziwaki i czubki, nie dziwne, oczywiste. :)
2019-09-10 20:43
smaku Nie rozpoznawać samego siebie i pytać się w lustrze "a kim ty jesteś i co tu robisz?" - to dopiero trauma alienacji. :) Obcy, decydujące starcie, obcych trzeba od razu z miotacza ognia, albo prosto w łeb o ścianę, przykładowo. :) "Wciąż bardziej obcy" - Lady Pank chyba coś śpiewał takiego, hmm...
2019-09-10 20:47
Matsushima lubię to! ;)
2019-09-10 21:35
Hans_solo Smaku zaczynam Cie lubiec, wlasnie przez te Twoje dziwnosci 😁
2019-09-11 08:12
smaku Ja jestem normalna zawsze, jedyna na świecie, szczególnie dla samej siebie, no to wiadomo, ideał, oczywiste... inni są zawsze jacyś inni, dziwni, niepodobni, ale przynajmniej mogę poznawać świat i różne stworzenia i dziwności "inne", więc mam co robić i z czego się dziwić, przynajmniej, a to pozwala ciekawić się światem, oczywiste. Inaczej to nie wiem, nuda sama by była, oczywiste... dobrze, że mam własny rozum, bo dzięki temu patrząc na miliardy dziwolągów dookoła mnie, każdemu mogę zawsze wytłumaczyć rozumnie, dlaczego jest inny i dziwny, a jeśli ktoś nie rozumie, no to co poradzić, taki świat, trudno znaleźć rozumne osoby, oczywiste... :)
2019-09-11 18:16
Poranna__Kawa lubię to! ;)
2019-09-14 10:24
Cari lubię to! ;)
2019-09-19 01:58
Hans_solo „Cała frajda nie polega na bieganiu za motylem,
ale na zadbaniu o swój ogród tak,
aby motyle same do Ciebie przylatywały.”
–Mario Quintana–
 KOMENTARZE (12) 
Hans_solo Jeśli będziemy nieustannie gonić za tym, kim byliśmy dawniej, ale w rzeczywistości już tą osobą nie jesteśmy, nigdy nie będziemy w stanie postawić istotnego dla naszego życia kroku do przodu. Krótko mówiąc, nie goń siebie samej, bo nie ma to żadnego sensu.
2019-08-28 18:49
Poranna__Kawa lubię to! ;)
2019-08-28 19:43
Poranna__Kawa Bardzo trafne spostrzeżenie :). Zgadzam się z tym w 100%.
2019-08-28 19:44
Cari lubię to! ;)
2019-08-29 08:53
Matsushima lubię to! ;)
2019-08-29 14:04
uparciuszekk lubię to! ;)
2019-08-29 22:30
Agata_1 lubię to! ;)
2019-08-30 06:48
Agata_1 lubię to! ;)
2019-08-30 06:48
drzewo76 hmmm....i to muszę wziąć i sobie zapamiętać.....
2019-08-31 21:25
rozmaryn1 lubię to! ;)
2019-09-02 17:47
NieswiadomaZona lubię to! ;)
2019-09-03 21:40
PorywWiatru lubię to! ;)
2019-09-04 05:22
Hans_solo „Nie mamy prawa osądzać życia bliźniego, bo każdy zna jedynie swój ból i swoje wyrzeczenia.”
–Paulo Coelho–
 KOMENTARZE (7) 
Hans_solo Duzo ludzi lubi robic na odwrot, tylko dlaczego? Dlaczego tak, latwo jest skrytykowac kogos poprzez pryzmat jego zycia nie znajac jego cierpienia?
2019-08-27 19:09
Matsushima lubię to! ;)
2019-08-27 19:28
MarEn lubię to! ;)
2019-08-28 07:52
Beatris lubię to! ;)
2019-08-28 13:01
Cari lubię to! ;)
2019-08-28 16:49
smaku A ja mam łatwiej w życiu, od razu wprost osądzam, opisuję, komentuję, skazuję, edukuję, torturuję, rozliczam i zabijam i dołączam do materiałów edukacyjnych, dla następnych pokoleń, żeby się uczyły jak się edukuje robactwo, przykładowo i za co. Proste, hehe... :)
2019-08-28 18:28
uparciuszekk lubię to! ;)
2019-08-29 22:30
Hans_solo „Dlaczego sztuka jest piękna? Ponieważ jest bezużyteczna. Dlaczego życie jest brzydkie? Ponieważ to wszystko jest celem i intencją. Wszystkie jego ścieżki prowadzą z jednego punktu do drugiego. Czy byłaby ścieżka stworzona w miejscu, gdzie nikt nie idzie?”
 KOMENTARZE (16) 
Znudzona82 lubię to! ;)
2019-08-26 19:40
smaku Sztuka jest nie tylko piękna, ale bardzo przydatna i istotna w życiu człowieka, oczywiste. Cały świat jest piękny, jak sztuka, oczywiste. Życie jest piękne, jak sztuka genialna i doskonała, oczywiste. Cele i intencje są od początków istnienia wszechświata poszukiwane przez ludzkość, może kiedyś uda się zaleźć odpowiedź prawdziwą, realną, kto wie, na razie jeszcze długa droga, oczywiste. Wszystkie ścieżki życia są gotowe i czekają na ich odkrywanie, jak niespodzianki i przygody dla tych, którzy nagle znajdą, wejdą i zaczną iść. Można nimi chodzić w różne strony i z powrotem nawet, znajdować wyjścia, wracać, przekraczać, omijać, spotykać innych podróżujących akurat, etc. Punktów jest tyle, ile zdoła się zauważyć, potencjalnie nieskończenie... każdy samodzielnie wybiera sobie co che i gdzie i jak, oczywiste... bogactwo świata, kosmos piękna i ciekawostek i ścieżek różnych, oczywiste. :)
2019-08-26 20:19
Hans_solo Jezeli kazdy ma swoja sciezke do przebycia czy to w ciasnych butach czy wygodnych new balancach to koniec drogi prowadzi i konczy sie wiadomo gdzie, oczywiste
2019-08-26 20:42
Hans_solo Jedni maja starte podeszwy od szukania wlasciwej drogi a inni dobrze jej nie zaczeli a juz sa u mety zwanej zyciem
2019-08-26 20:44
smaku No tak, w sumie tak, chyba oczywiste. Ustalając sobie drogę do przebycia, znając koniec i cel, wchodząc na drogę, trzeba zacząć iść, aby do przodu, do celu, aż do końca, oczywiste. Na końcu jest koniec i oczekiwane to, co tam się znajduje i było celem, zanim rozpoczęło się iść tą ścieżką, hmm... najgorsze jest chodzenie różnymi ścieżkami obok "ścieżki życia", bo wtedy rzeczywiście mijają lata, wieki, życie płynie, jak w rzece, po "ścieżce prawdziwej, ścieżce życia", tam obok i widać, a idzie się brzegiem, bojąc się wskoczyć do rzeki, czy wejść na ścieżkę. Inni w tym czasie płyną sobie radośnie ścieżką życia, czy rzeką życia, a ktoś rzeczywiście zdziera buty i nerwy i całe życie i istnienie własne, idąc poboczem, nigdy nie próbując zacząć płynąć z innymi, ścieżką, czy rzeką życia, hmm... "Meta, zwana życiem"? Meta to śmierć raczej, że dalej się nie da w tym świecie i na ścieżkach, czy w rzekach tego świata. Jeśli każda rzeka prowadzi do oceanu, to może ocean to śmierć i wszyscy tam kiedyś kończą, jedni płyną ścieżką życia, lub rzeką, inni idą poboczem zdzierając buty, wszyscy równo kończą w oceanie, tak, czy inaczej, hmm... "meta" w tym kontekście to pewnie złudzenie i mylenie pojęć, tak mi się wydaje, bo to "start" - wystarczy wskoczyć do rzeki życia (lub wejść na ścieżkę życia), zamiast iść obok cały czas i gotowe, potem do mety, czyli śmierć w oceanie, proste, oczywiste...
2019-08-26 21:14
drzewo76 ..." najgorsze jest chodzenie różnymi ścieżkami obok "ścieżki życia"....właśnie :(
2019-08-26 21:26
Hans_solo Duzo ludzi zapomina o wlasnych sciezkach zycia, gdzie jestesmy odpowiedzialni za to jak prosta lub kreta ona bedzie, jeszcze inni wola cudze sciezki bo sa ciekawsze niz ich wlasne. Esencja istnienia jest przejsc przez droge samemu bo nikt inny tego dla Nas (za Nas) nie zrobi. Im wiecej Twa droga ma przeszkod tym jest ciekawsza
2019-08-26 21:35
Hans_solo Jezeli trafiamy na skrzyzowanie tzn ze przecina Ci droge inny czlowiek o calkiem innej historri lecz w tym jednym miejscu zwanym "skrzyzowaniem" jest wiecej wspolnego anizeli setki km poznanych innych szlakow
2019-08-26 21:41
smaku A propos tego chodzenia ścieżkami, lub błądzenia w nieskończoność może nawet, gubiąc własne ścieżki, własne wszystko, w tym buty gdzieś po drodze, przykładowo, a czas mija, "meta" byłaby wyjściem z tych ścieżek pustych, męczących, nie tych, co trzeba, czyli wejściem nareszcie na zwyczajną, prawdziwą ścieżkę życia, czyli "start" nareszcie, czyli "meta" dotychczasowych podróży nareszcie... podobno każdy w życiu własnym ma tak, czy inaczej własne ścieżki, unikalne, niezależne od całego wszechświata, a nawet filozoficznie, egzystencjalnie rozważając, każde stworzenie, czy istota rozlicza się samodzielnie na koniec, a nie grupowo, czyli gdzie by nie błądzić i jak i po jakich ścieżkach, lub czyich akurat, czy po głównej ścieżce życia, czy po własnej ścieżce życia, czy po poboczach własnych ścieżek nawet, etc. - jest to jednak własna droga, powiedzmy, hmm... każdy wybiera sam skrzyżowania i skręty i ścieżki kolejne i dalsze drogi i cele, oczywiste... nie zgodziłabym się, że skrzyżowanie to spotkanie z innym człowiekiem, raczej wybór, "dokąd teraz"? I znowu można stać w miejscu na rozstaju, i np. cofnąć się tą samą ścieżką, bo już się ja zna przynajmniej, aby do przodu. :) ... lub losowo, lub spojrzeć na drogowskazy, pomyśleć, zdecydować i w drogę, naprzód, do przodu, aż do końca... trzeba iść, no tak już musi być, oczywiste... zawsze kogoś da się spotkać po drodze, dowolnymi ścieżkami idąc, a nawet leżąc na poboczu, czy w lesie odludnym, gdzie nikogo nie ma wiekami, to jednak zawsze coś się wydarzy, albo jakiś zabłąkany inny wędrowiec i znowu coś się dzieje przynajmniej... :) aby do przodu, do oceanu, i wtedy można odpocząć, może, nie wiadomo, zobaczymy, oczywiste... nikogo nie ominie, oczywiste... :) Dwie osoby na skrzyżowaniu maja na pewno wiele wspólnego, przynajmniej to samo skrzyżowanie i problem, dokąd teraz, oczywiste. :)
2019-08-26 21:53
drzewo76 nie lubię przeszkód na drodze....
2019-08-26 21:54
smaku A ja uwielbiam przeszkody, zagadki, problemy do rozwiązania, wszystko, aby się nie nudzić, od dziecka lubiłam gry przygodowe różne, więc wszystkie zagadki, i problemy, jakie są, są genialne dla mnie, bo mogę nareszcie się czymś zająć i to jest najciekawsze zawsze w grach przygodowych, oczywiste... a potem dalje w drogę, albo trzeba zajrzeć do pomocy, czy instrukcji po jakiś trop i pomoc "clue"... i wtedy dalej, do przodu, aż do końca gry "congratulations!" i potem następna gra, uwielbiam przeszkody, bo to najgenialniejsze przygody, oczywiste...
2019-08-26 21:58
Hans_solo Oczywiscie ze mamy wiele drogowskazow i przeszkod jak i podgorke z ktorej nie raz nie dwa sie staczamy do miejsca w ktorym juz bylysmy, czy chodzenie na skroty lub juz wydeptanymi sciezkami. Wazne jest to ze u kazdego droga sie konczy.
2019-08-26 22:03
drzewo76 nie wciągają mnie gry, może dlatego nie lubię przeszkód :) za to lubię posiedzieć na trawce, popatrzeć na ptaki, na wode, na góry, sama przyjemność, jedyna przeszkoda w tym....brak przeszkód, nawet deszcz nie przeszkadza :)
2019-08-26 22:07
Hans_solo drzewo76 wiec masz swoja sciezke
2019-08-26 22:12
drzewo76 Hans_solo.....no patrz, faktycznie :)
2019-08-26 22:15
smaku Każdy ma lub znajduje swoje ścieżki i pobocza, gdzie dobrze się czuje i wtedy aby tylko nikt i nic nie przeszkadzało, oczywiste. :) ... a potem kiedyś można sobie zacząć szukać jakichś innych, ciekawych, z ciekawości... zależy kto co lubi w sumie, oczywiste... i czy nie ma przeszkód za dużo, żeby, oczywiste... wiele ścieżek to wiele początków, skrzyżowań i końców, hmm... ważne, że dla wszystkich i dla każdego w sumie jest te sam koniec na końcu, a potem to nie wiadomo, jakie ścieżki dalsze, zobaczy się potem, po końcu, albo jakiś nowy start, albo nie wiadomo, hmm... ok, na razie mi akurat wystarcza to, co mam i gdzie łażę, na razie przynajmniej mam co robić i jakoś sobie idę do przodu i porządki... porządki są bardzo genialne, żeby nie zgubić się na własnych drogach i skrzyżowaniach, oczywiste... :)
2019-08-26 22:54
Hans_solo 💛💛💛
A oto bajka o smutku...
"... Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.
Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
"Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,
a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
"Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco.
"Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.
"Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, "to dlaczego nie uciekasz przede mną.
Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" "Ja ... jestem smutny."
odpowiedział smutek łamiącym się głosem.
Staruszka usiadła obok niego. "Smutny jesteś ...",
powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. "A co Cię tak bardzo zasmuciło?"
Smutek westchnął głęboko.
Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
Ileż razy już o tym marzył. "Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem,
"najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
i towarzyszyć im przez pewien czas.
Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
Boją się mnie jak morowej zarazy." I znowu westchnął.
"Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału.
Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności."
"Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi."
Smutek jeszcze bardziej się skurczył. "Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi.
Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
która co pewien czas się otwiera. A jak to boli!
Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.
Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał.
Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia." Smutek zamilkł.
Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze,
potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.
"Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule.
"Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona."
Smutek nagle przestał płakać.
Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
"Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?"
"Ja?", zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko, jak małe dziecko.
"JA JESTEM NADZIEJA!"..."
Z postu Ewy Foley. 💛💛💛
 KOMENTARZE (5) 
AnnaMaj Sama prawda, choć... bajka. :)
2019-08-25 18:57
Hans_solo Kazda bajka czegos uczy
2019-08-25 19:09
uparciuszekk lubię to! ;)
2019-08-25 20:55
Intrygujaca33 lubię to! ;)
2019-08-25 21:55
pewnietakbedzie lubię to! ;)
2019-08-25 22:07

Witaj, Zaloguj się

Hans_solo w portalu

Archiwum BLOGA

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019