InkaInka - blog

InkaInka Obudziłam się na podłodze, koło fuzka...co to fczoraj było? nie pamiętam, oprócz cudownego pieprzenia w łazience a potem co? chyba flaszek sto,,,jezus maria peszek...mój łeb napierdzieł mi jak dzown zygmunta w krakowie...popatrzyłam na fuzek,,,, ja pierdziu, znowu ciule mi kółka zajebali by sprzedać na złomie i kupić alko....wymieknę...co za patole...doczołgałam się do kuchni, gdzie matula jusz faszyła zupinę.
- A ty co?
- kcem rolki od papieru dupnego.
- Dyć ci po co to?
- Jak to po co, toś ty matulu ma nie fidziała zech mi znowu kółka zajebali?
- przeca fieczorem ukradna i ci pszyniosom...
- pszyniosom pszynuiosm a jezdzic muszem...co za zupem gotujesz
- flaki
- swoje czy kogoś zajebałaś?
- id ty fytszezwiej
- to polej
-pod supkę

Mtka wytarła ręki w fartuch i zajszała do kosza, przekopała czenść śmieci i dała mi rolki
- w zemby ma se kufa wzionść? przeca mam jednom rynkę..
Zaniosła do pokoju, gdzie za chwilę wczołgałam siem...
Te rolki przytwierdziła ja do fuzka i karoca była gotowa, ja Kopciuszek ,hehehehe, ja pierdzielę... jeszcze wzieła ja zech dwa paluszki długie z biedry, extra solone, i był nie mors, że paluszki w ryj pod warę, a wiołsa, mogłam zech ja się odpychać..no to zech ja bede żyć. Odpaliłam zech ja pocztem by sobaczyć czy ktoo mi na anonse odpisał...i zamarłam....
 KOMENTARZE (1) 
varicella lubię to! ;)
2019-11-09 17:04
InkaInka i wepchała swe palce do mych ust i chciałam je lekko pieszcząc wylizać, gdy jej usta zbliżyły się do mego ucha, koncufkom jesyka namientnie pszelizała mój płatek po czym usłyszałam szept:
- Cicho bo faceci frucili z futkom....
nie zdonszyłam nic rzec, gdy rozległ się wrzask:
- Eeee dawać baby, bo mamy co pić, a tu wontroba gnije – ryknoł sonsiad dobijajonc siem do łazienki – co wy tam snofu robicie?
- Makijaż na ten paskudny ryj – odryknęłam...wsadzając sonsiadce palce do cipki,,,,,trzy,,,,,zaskoczona nabiła się mocno i trzymajonc się za me ramiona zaczęła ruszać się góra, dół gora dól ...falowanie i spadanie ooooraju jaki to jest me kochanie...jej aksamitna dziupla była tak rozkoszna, tak ciepła tak wilgotna, tak cudowna i te piersi tańczące przed mymi oczami, coraz mocniej coraz szybciej, ekstaza udzieliła się i mej cipce...zacisnałeea się na moich palcach, wygięła,zajencząła rozkosznie i siadła na mnie tuląc się, jej tfarz na moim barku, jej oddech na mej szyj, nil z mej cipki.........bez słów....jej przyspieszony oddech był najcudowniejszym dźwienkiem.....kocham to, kocham pieprzyć kobiety,,,kocham ich zapach, ddelikatnośc skóry i te cipki.. chcem jeszcze, chcem wiencej.....
- Powtórzymy?
- Kiedyś . - roześmiała się - choć pomogem ci i cza pić....
- wypiłabym twój nektar....chodż tutaj proszę...
Łomot do łazienki przerwał rozmofem:
- Ej szczać mnie siem kcem, otfieraj Zofijo...
zaraz, cos nerwus...... - odparła i szepcząc do mnie – no fidzisz....nie ma jak..
ale fisz jeszczem ciem dorwem jenzykiem ,,,,
Ubrałyśmy się i Zofija wypchała fuzek, który w progu minał ssonsiada przebierajoncego nogami:
- A ja zech myslała ze ty tylko w piwnicy szczasz.
- ić kobieto bo ci ton jednom renke urwem
cham – pisnęłam a po wjechaniu na salony kaząłam wlonczyć matce mojom ulubionom płytę Róz Europy i wylonczyć tv.
- ale som trudne sprawy - matka siem oburzyła
- trudno to jest gdy ni ma co chlać hahaha
- To co? imprezka part dwa lewel w chuj stopionty czas zacząć. -ryknelam - wypijmy za...bo jest co pić hahahaha
Do dna
Wódki strzał miał boski smak. Rozlało siem ciepło po moim łorganizmie. Trzepnęło. Kocham chlać. Odpaliłam fajke łodprezona jak nigdy.
Jej palce od nóg drażnily moje udo i znad stołu patrzyła na mnie bezczelnie rozmawiajonc z moja matką.....nie docierało do mnie nic poza jej zapachem zostawionym na moich palcach.....
Sonsiad polewał ostro. Świat zaczoł firować
".....Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo.." spiew wybiegł przez okno na ulicem i pełz bełkotem pijackim miedzy cieniami rzucającymi przez zaspane, zmęczone miasto..
 KOMENTARZE (1) 
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-11-01 19:14
InkaInka - jak się rozbierać mam? jednom renkom....to tylko ciebie mogem.... - zamruczałam podczas gdy ona sprzątała kuwetę.
Co za kot, w takiej chwili....smród kociego łajna przestał szczypać w łoczy...prawiem żem wytszeświała, i weż kobito odpisz na anons takiej kociary co ma ze trzy sztuki, toż to gówno gównem goni i ta sierćś fszendzie, ja pierdolem, niech jej koty robiom minety...a do tego psa, bo och kocha sfierzenta.i kufa chomika i szynszyla no nie? I papugi i jaszczurki,,,,bleg bleh

- kochanie, rozbiereszesz mnie? - zamruczałam pijanom nutom.
Sonsiadka spojrzała rozbrajająco
- Coś mufisz?
- węgierskiem jadem jenzykiem- rozbiereszesz mnie?
Roześmiała się i zaczęła mnie całować ściongajoc powoli bluske, sfojom....... o matulu, te balony w biustonoszu...zadrżało me ciało, przyciognołam jom do siebie nosem londując w drodze szycia, w rowku między piersiami. Achhhhh, zachłysnęlam się zapachem skury, co za....wzięłam zaciągnełam bacha aż do pient,,,,a ona mieszwionc mi iroka wycałowała mi boki głowy i ściogneła mi koszulkem....i zatopiła swe usta we mnie.......ach ten jej jenzyk......fuzkiem wywinfdowałam gdzieś koło plutona.....

- ooo aaaa jakie masz tatuaże- ryknęła zaskoczona , gdy chcąc odpiąć stanik mój spojrzała na mnie i natychmiast zaczęła jeżdzić po nich sfym jenozrem....
odlot, odlot, odlot.........przycisnełam jej głowem: - jedz nizej niżej......ale ona oderwała się
-a te ślady co to? - palcem przejechała po szramach , starych bliznach po cienciach...
Gupio rzec, zech siem na noze...gangi, przeca gdzieś mi te renca i nogi ujebano, no nie? Byłam mafiosom i katana rozpierdzielałam słych ...ech kluby tekila i dzifki moje wszystkie..

- fiessz to po wietname tak......oni napalm i nozem w nas, jak w sfierzetna na dobicie...
- Serio?
- Laska, gówno mam kocie na nodze.. - odparłam zniecierpliwona. - jedna noga i łosrana, co za los..i choć się pieprzyć, noooo

Wstawiła taboret po prysznic, i pomogla mi na nim siąć. Porażka...królowa łez, kufa. Odkręciła kurek i woda polała się po mnie. Delikatnie tak strumieniem przemierzała moje ciało i renkom namydloną, pieszczota mycia.......mokro zrobilo się na tabborecie, ale nie od wody.... pieszcząc tak drażniła me usta swoimi.
Oddała mi słuchawkem prysznicofą i sama zaczeła się rozbierać. Do naga! Tańcząc, wywiajajonc tym zadkiem........co za ….......kobieta..
Prawiem zem sięm słuchawka wypieprzyłam....prawie, bo lekko zaczełam drażnić swoją cipkę, strumień wody zaczął wdzierać się i gdyby miała jeszcze jednom renkom to palce me pieściłyby wargi me, puncik rozkoszy, ale oto ona weszła do mnie, do kabiny.....usta swe zatopiłam w jej piersiach, te sutki streczące różowiutkie i niewinne, cudowne..,,,,,,,,zabrala mi zabawkę i wepchała me palce wprost do ...

c.d.n. :P :D
 KOMENTARZE (3) 
correo_basura zenada
2019-10-24 23:06
InkaInka masz cztery koty ?:P :D
2019-10-24 23:33
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-10-25 00:22
InkaInka Sonsiadka zlazła se mnie i otfoszyła drzwi. Matka wleciała jednym krokiem siadając na kibel nim mnie moja Wenus wyciongnęła z łasienki. Stare cipsko matki sikające ostudziło me zapały. Libido spadło w przeciwieństwie do ilości napoju w musztardufce. Styl sfuj cza mieć.
Popiłyśmy oblizując swe usta, osobno...patrząc w swe łoczyska.. głupie ma, ale jakie pełne obietnic.

Co zech wy tam robiły - spytał sonnsiad łapionc szonkę za udo, pod stołem, subtelnie, aż jękła..

(baranie -żech pomyślała, może ty jej jeszcze minetę szczelisz jejpod stołem, co, fkuriona przerwanom akcjom, podrapałm się po cipce...moja biedna mała, nienasycona,,,)

- Jak co? makijaż.. - odparła z uśmiechem...wystawiąc jenzyka, który miał mnie lizać...a nie fisieć teraz bezczelnie na brodzie ...jezusicku...oszaleję, co za łostra sztuka.
- I gdzie łon? - sonsiad wlpił w mego ryja łoczy i ślipi, jakby miał rengena.
A widsisz taki ryj mam, ze nic nie klei się do niego - odparłam fkurwiona i polałam wszystkim... - ej konczy siem butelczyna, faceci wypad po flaszki...

W telewizorni Dominisia jebała tekstami, że kobieta jak nie jest w cionszy to czas traci...ja pierdykam...alternatywy świat ma we łbie zjebanym, niedojechana jaka czy co? ale siem puszcza przeca.....oto nowy świat podług tej hypokrytki: faceci ogiery a baby inkubatory...aj Lechu, o taka żeś Polskie walczył?ahhahaha szart historyczny trfa, ballada fanatycznych idiotuf

- Ten kto dupczy nie pierdoli takich farmazonuf - rzekł sonsiad filozoficznie,aż wsdychął zszokowany własnym przemyśleniem i widząc mą matkem, która w końcu wylazła ze szczania, ryknął: - cho no, pijta i ićta po flaszkem...
- Sam se ićta, chłopi mać, - fuknęła matka i walnęła w szyję dawkę płynu młodości.

Mrugnełysmy to siebie i zaczełyśmy skandować:
ićta chłpy, ićta...
a ja dodałam:
równouprawnienie jest? Jest to zpierdalać zatem na zakupy
Poszli, a sonsiadka hyc do mego fuzka i rzece:
Kochana, cza makijaż dokończyć..

Rozpłynęłam się od jej słów, o co za barwa głosu...łona nie powinna być trzeżwa...a ołona w tym czasie wjebała mnie do łazienki i trzasnęła drzwiami. Pułapka do zarżnięcia.

Ona przyssała siem do mych warg, piknie tak i siadając na mych nogach, zaczęła targać mego irokeza...piersi me drgnęły waląc w jej suty, co jak maszt....rany jej rence pieściły mom tfarz lekko tak,,,suka ma, ,,,,i wiercąc tym łonem wtapiała się w moje łono rozpalono...
- rozbieraj nas, ...chce twoje piesi ssać ...- zamruczałam w jej ucho.
Ach...zjazd, odjazd, namietność, szaleństwo, rynka prawie zaczęła mi odrastać...tak bardzo pragnęłam jej ciepłego łona, brzucha...
co za szał uniesień ..tkanki zaczęły rozmazywać się pod jej dotnięciem...jej łono tak drażniło moje ...zaczełam czuć ...zaczęłąm czuć...jej goronce łono, moje rozpalono skóro... moje nozdrza zaczeły wariowac...zapach, zapach, zapach...nie, nie stęsknionej mokrej cipki...ale ...oooo rany co jest na moich nogach....pociekło jej już tak? Ach...wulkan rozkoszy oblał jusz me nogi...wytryskiem mnie tak zroszyła....prawiem zem wstała by pieprzyć ją pod ścianą ostro tak, ale ten zapach...zapach....zapach.....co to za smród??? smród gówna????! zjebała się ze szczęścia czy to ja? kto się tak zesrał??? rany...ona oderwała się ode mnie i patrzy...mój panbuczku, która to? ....co za...a w jej oczach obłend, straszny obłent, który patrzył się na mnie ...co za chwila....poszczana , posrana...

Miau., miau - spod fuzka wyrwało się,

miau??? jakie miau??? o kurfaaaaaaa koteł, jebany koteł....

ja pierdolem, kocie ty posrany teraz do kuwety.....teraz??? sierściuchu ty niedobry, teraz musiałeś zesrać się do kuwety??!!!!!!
spojrzałam na swom nogem. To nie wytrysk kobiecy, ale rozbryzg kociego gówna.....jedną nogem mam i to łobsraną, kufa mać

Sonsiadka zeiszała się ze śmiechu....
Choć wjebiem ciem pod prysznic – rzekła – rozbieraj siemmmm....

Chyba zacznę czcić swojego kota.....c.d.n
 KOMENTARZE (4) 
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-10-20 15:12
Karolajna89 To musiało być bardzo traumatyczne, nie podawaj kotu saszetki...
2019-10-20 15:13
MarEn lubię to! ;)
2019-10-20 22:30
InkaInka tnx :) - tyn truteń matuli bigos wpierdolił........:(
2019-10-24 19:54
InkaInka Nosz kufa, matka jednak sębuf nie myła. O, zgrozo i Hero! Skubana...i leci na mej szczoteczce, drze siem, sonsiafy nie wyspane klnom, nosz mać, patologia jakaś...

Sem polatałam sa tom mojom nowom szczoteczkom po sklepach. I mam w supermena, ale kręciiiiiii jak ten Owsik.. któraś zainteresowana, coś? Majle mego ma na profilu 😈👿😈 i piszta...😎

Wienc lona mówi, że kce dszeć ryja. To zech jom sabrała do łazienki a raczej łona mnie wepchneła. Na fuzku. Stanela rozkrokiem podciongajoc miniowkem, udami locierajac sie o mojom jednom renkem, ach, ta skura, wywinelo mi loczy, noz delikatna niczym wonsz, a biust swoj jedrny wsadziła mi we w galki i zaszeptała:
- to mi zdziro pokasz kosmos...

Prawiem zech semdlala. Taka wyposzczonom a tu taka najarano suko.
W majtach momentalnie srobil siem ocean. Ocean kiślu.
Jej szept, oddech, wilgotno mietko skura....plomiń w loczach, na jenzyku, drzenie fuzka, jejbkolan, sutki mi stanęly, goronco,oocchhh usmaszona sotałam na szyfca...a ta paczy mi bezczelnie glemboko w oczy i fargi oblizuje...ziemia zadrszala... eksplozja...huk...naparła na mnie, pojechalam zem w tył, jeeeb jeeeeb jeeeebb
tluczenie w drzwi...
-Wyłasta, bo siem zlejom w gaciem - wydarła sie matka.

O zesz mac!!!teraz...teraz???!!!! Nie!!!

Srodzona namientność wymieszała siem z chenciom mordu:czas przerznac sonsiafke i zarżnonć matkem!!!

Jedna cipa zaczela sie smiac a druga chlipac, ze chyba leci jej po udzie...

C.d.
 KOMENTARZE (3) 
kama899 Bez sensu
2019-04-05 12:37
InkaInka maruda
2019-04-09 23:02
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-10-20 20:43
InkaInka I zech my mieli imprę rządową. Normalnie balety sejmowe były takie, ze hej. Kufa, trzy wozy policyjne siem zjechały.
Nas obstawiać. Bronić. Czy co tam.
No mufiem wam, było jak pod sejmem.
Ja pitolem.

Wienc sonsiad wpadł mufionc, ze nuda i czas porzadzic, ze jak jest wymiana czasu, to my wodkom lamac bedziemy czasoprzestrzen, czy co on tam godoł. Po prostu został zagluszony bo matka uslyszala wodka tak siem rzucila na pomysla.
- Srobmy se bal przebierancow.
- Teraz???
-A co sztywni jesteście jakbyście kufa o brzozę zahaczyli. Siem przebieramy. Za pinokie. O mamy czapeczki z urodzin. Jeb na ryj i nochal jest.
- Ty to my fszystkie bedziem robić za ....- ryknol sonsiad ubawiony, ale nie dokończył, jak siem matka wpierdzieliła:
- Ty jusz nie kończ, bo każdy fie kto jest pinokiem.
Ubawiony sonsiad zamknol ryja i zaczol dzwonic i lopowiadac co ta piorunica ma mateczka wymyslila. Ale cicho sza, bo kaczki i te dziennikarskie to przeca żeć kufa mać nie spiom.
I tak chlejom my w dzisiatke i ten skurczybyk spod dfujki se zonke przyprowadzil, co ma cyca i dupencje, zech tylko na tej jednej rece gwizdzem a lona do mnie leco i mnie bierze pod włosa. Dziadyga jedna. Piekielna heteryca fie jak na mnie działa. No to ja jo smyrom jedna stopom o stopem a ta mnie po rence gladzi.
Wienc jej opowiadam zech se kupilam szczoteczkem elektryczna w przecenie i ze ja teraz jestem naj na klatce. Bo z duchem czasu cz iść, po te laury siegac a ta ze wciaz sienga po Wladziowi supę gotuje. Kufa krucyfiks. Piekna dupa a ta glupio. Wiec wracam szybko na szczoteczke i ze to tysz jest najtanszy masazer lechtaczki. Dresz ryja bo widzisz caly kosmos. Normalnie duch siem odryfa. Nie ufierzyla. To jom zabrala do lazienki.

Zqraz wam lopowiem co bylo dalej ale tyra matka drze siem w lazience. Kufa lona zebow nie myje, chyba ze ma takie frazliwe?
 KOMENTARZE (6) 
Alalina lubię to! ;)
2019-03-31 22:49
Alalina Jak Ty to robisz???
2019-03-31 22:50
indygooo lubię to! ;)
2019-04-01 13:22
InkaInka Ale co ja robiem? Tom szczoteczkom tak? Wpadnij do mnie to ci pokaszem😎😈
2019-04-01 16:31
Alalina 😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂rnNie o to pytałam, ale - wymiatasz w kosmos. Zerio.
2019-04-01 20:58
InkaInka Muppety..śfinka w kosmosie???🙄🤔
2019-04-05 11:58
InkaInka - Ja pierdykam- matka sie rozbrechtała. Takie ha, cha, haaa, cha...
-A ciem co tak bafi?? -popatszyłam na nia spod byka. Łypnelam łokiem jak Bazyliszek.

Wkur-fiona-bylam, bo ni cholery mnie nikt nie chcial. Jedno łogłoszenie, drugiem i nic. A ja takam dobra, fraszliwa, kcąca podać jejecznicem do kołderki...
Ja zem nawet trzy koty se przygarnelam, by być bardziej lezbijska. Se plynu odmawiam, by to to nakarmić. Karma zamiast wina.
Buddyjska myśl mi kurna przyświeca..
I paprotkem zasadziłam, bo corki nie splodzem.
I w ogole. Poszlabym dywan trzepac, ale dyfanu ni mam ani trzepaczki. I mam tylkom tom jednom ręken, alem zaczelam ćwiczyc. Pompowac tom jednom renkom i nogom, a moja matuchna paczy i wyje jakby kocim gownem sie nacpala, zem gruba. Jezusicku...
-Ty alesz gruba...-biduje i wyje zaraza.
- że com?
- Grubaś jak ta Krycha z tivi co wpierdala sałtki w sejmie. Ja pierdykaaammm - i wyje i płacze i turla siem mnie po wersalce.

Podjechalam fozkiem pod lustro, a wlasciwie kawfalek lustra, bo jeblo, nie wytczymasz mego pikna. I spojszalam w nie głebokościom swych śrenic...
-Aaaaaa fuck mać! Matula, ja siem zrobila jak beka....kiedy? Ja pierdolę, dyć kaj żyć z takim cialem i ryjem...Matuchna, jedziem do Chochlandii, bo tu w tym kraju siem lottej pisdowstej atmosfery nie tylko tyje ale i chamieje. Taki klimat...bez sory. Nie kcem być jak Kryśka...nie kcem....mamo ratuj...ja ci bednem Julka czytać, tego Slowackiego,...Szopena grać zębami o brzeg butelki...

Buuuu, buuuu, buuuu jak Kryśka....siem kufa zabijem....noooo...a tak cwiczem i jem sałatem..

Mateczka przytulila, nalala do szklanki wina.
-cichaj mnie tu, cichaj, pij do konca...

Z piątku srobila siem niedziela.


Gruba bylam. Ale teraz, jak zech wytrzeżwiala, to lod sonsiadki ja pozyczylam Chodaka i byde nawalać.
Basta!
Ale siem najpierf dobrze wyrzygam po tych trunkach.

I logloszeniem dam. Nowe.Zem ideal a ty tez taka bondz. Taka słodka, taka glupiutka i tylko ze reke mna trzymoj i cqluj ino w policzek. Bo o love chodzi. Ni o seks. Nie napiszem , ze kcem sprawnej, napalonej na mnie dupy. Nie. Ooo napisze zem teatr lubiem. Film. O takie pierdoly szucem na fabika.

Nowa wiosna, nowa ja.
Nie bede jakims pis-dzielcem.
Ha!

A lustra mateczka przykryła. Ni cholery. Zero doła. Wiosna nadchodzi. Kir szucony.

Szukam milosci....ołjeee
 KOMENTARZE (5) 
Alalina lubię to! ;)
2019-03-25 20:35
Alalina Ratunku!!! rnWięcej.
2019-03-25 20:36
InkaInka Dyć sie drze, łotwieram łokna i mosz wincej tygo tlenu. No a jak mniej wcionsz to łusta łusta. Od mamusi. A co. Pirwsza pomoc. Mamusia zafsze jest pierwsza. Trenowała od PRL. Trzynasta gadzina magiczna.
2019-03-25 21:25
beta488 lubię to! ;)
2019-03-25 21:28
PorywWiatru lubię to! ;)
2019-03-25 22:44
InkaInka Rano wpadła Pe.z flaszkom.
Kurdeł paczaj - zaczęła drzeć ryła odrzwi - Karmel solony, widziata ty takom wódkem?
- Ja pierdykam - lej! - moja matuchna szybciejsza od apolla trzynaście, normalnie. Jużci stała ze szkłem.
Pe polała i siedziemy tak w trójkę a tu w tivi mufiom, ze pochwa to siedlisko diabła, że tam zło się mieści. i każda z nas zaczęła się drapać po swoim kroczu, jakby piekło.
A to dlatego te psi czarne syny tam grzebią u dziewczynek.
- No ale czego szukają w zadkach chłopięcych? - zadumieli my siem i wypili.
- Teraz to som czasy - ja pierdykam toć ja siem martwiła ze ty lesba a teraz siem ciesem, ześ nie jest zakonnicą czy tam księdzem. ..
Mamuśka jak co powie, to tylko leskem ocirać....
A dyc ty dała to ogłoszenie? - Pe jak sfykle ciekafa.
- Dałam – ale jednoręka cieszy siem powodzeniem tylko kurde w Las Vegas,
Matulka polała, kazała wychylić, usta łotarła rękom i mówi:
- ty sięm tam nie martw, może kiej jakiej tyż rękę ujebało i będziecie jako całość.
Za nadziejem my wypili, za nadziejem...
 KOMENTARZE (5) 
varicella Czego nie bedzie jok we wsi pedofila złapio? - mszy.
2019-03-20 18:16
Alalina lubię to! ;)
2019-03-21 16:36
Alalina Czekam na więcej.
2019-03-21 16:37
Alalina lubię to! ;)
2019-03-25 20:35
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-10-17 19:57
InkaInka I musiała ja żech iść łotej jednej nodze do sonsiada po jedną fajkę, ciul drugiej i tak by mi ni dał, bo jak nie zakurzem to nie zasnem, i łypnełam okiem, o, a tych mam dwoje, na jego zonkę. Warta grzechu, ach ten cyc. spod koronki. I te łydki ...i jej dobranoc kochanie z ust pelnych, pięknych, podcięło mi nogę, zjebałam sie ze schodów, ona zawsze mi to robi, sucz...i tak leże na dole pale i piszem, bo wstać nie mogem.
 KOMENTARZE (7) 
Alalina lubię to! ;)
2019-03-20 08:43
Alalina Usmiałam sje troszku
2019-03-20 08:45
Alalina Ale nie z jednej nogi, co to, to nie ja.
2019-03-20 08:46
InkaInka Oj nie ty ześ posządna. bo fiesz bo mie ma co siem śmiać. Czwarta rano sonsiad szedl na zmiane,światła nie zaświecił, nie przyzwyczajony bo i tak prondu w domu ni ma, i lazł ciulas po ciemku ijak mnie tym kopem nie obudzi to głowa mała. On siem drze, że trup, a ja s bulu. Co za cyrk. A sonsiad ten spod dwójki samiast ratować to drze ryja by zamknąć ryje a fszystkue psy rozczekały sie. mać a ja wcxoraj jak pierdykłam tak zasnełam, bo wstać nie mogłam a mateczka uwalona chrapała.Pewniakiem butelkę do końca wyntrombiła. A ja zniewolona widokiem cyca nie miałam sił się drzeć, zresztom tu bijom i krzyczom więc każdy ma to w dupie, Tragedia z tom jednom nogom, rekom.tragedia...
2019-03-20 10:24
Ofelia26 lubię to! ;)
2019-03-20 14:12
varicella lubię to! ;)
2019-03-20 18:12
Karolajna89 lubię to! ;)
2019-10-17 19:56

Witaj, Zaloguj się

InkaInka w portalu

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019