PaniFejkowa - blog

PaniFejkowa Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym, udało się zrobić pierwszy krok. Czekam na krok drugiej strony. Trzymajcie kciuki.
 KOMENTARZE (2) 
Frezja13 Brawo Ty!!!
2019-01-05 15:24
Ewuska lubię to! ;)
2019-01-05 23:06
PaniFejkowa Zawsze bałam się odrzucenia. Zwłaszcza takiego odrzucenia, które zafundowałam Tobie. Najgorzej, gdy człowiek dwoi się, troi, popada w różne paranoje, a jego plan zostaje bezczelnie i bestialsko wręcz sponiewierany. Trochę na własne życzenie, ale również z powodu panicznego strachu tej drugiej strony. Tymczasem sytuacja odwraca się - lęk jednak pozostaje ten sam. Czy odpłacisz się pięknym za nadobne? A może jednak obie dojrzałyśmy do tego momentu, kiedy potraktujemy sytuację najzwyczajniej i puścimy w niepamięć stertę bredni pisanych czy wypowiedzianych wieki temu? Cóż, Ewo, póki co, niemo próbuję zwrócić na siebie Twoją uwagę, lecz nie oczekuję jej w stężeniu pierwotnym. Wiem, że ostatnio odwiedził Cię Twój chrześniak. Gościłaś go w mieszkaniu Joanny czy już warszawskie szlaki starasz się przecierać na własną rękę?
 KOMENTARZE (0) 
PaniFejkowa Ewo, czy pamiętasz? Pamiętasz, jak chciałaś zabrać mnie na nieznaną mi ścieżkę usłaną bławatkami niemalże 400 kilometrów od Twojego obecnego miejsca zamieszkania? Czy pamiętasz te chwile, kiedy proponowałaś mi wyjście na "Wesele"? Czy pamiętasz, jak przekornie odrzucałam nieudolne zaloty w miejscu Twojej pracy i uciekałam jak najdalej także poza nią, odpisując na wszystko półsłówkami bądź wcale? Zalewałaś mnie wtedy toną nowych wiadomości i pytań. Milczałam. Ale do tej pory sprawdzam, czy, mimo wszystko, jest z Tobą dobrze. Próbowałam dbać o Ciebie ciepłymi myślami. Ostatnio mam poczucie, że nie dzieje się dobrze. Mam nadzieję, że to fałszywy trop.
 KOMENTARZE (0) 
PaniFejkowa Dzisiaj rozmyślałam nad jesieniami. Nad tą pierwszą, kiedy wkroczyłaś bez precedensu w moje życie, całkiem niezapowiedzianie, bez mojej zgody, której wyrazić i tak nie chciałam. Ale także nad kolejnymi. Nad tą, podczas której byłaś mi kulą u nogi, nad jesienią, której to wyrwałam się ze szponów tego szaleństwa i zniknęłam z pola Twojego widzenia oraz nad kolejnymi - tymi, które stanowiły slalom między strachem a zapomnieniem. Dzisiaj wkroczyłam w kolejną. Ciebie już w niej nie ma. Odwiedzamy się, bardzo sporadycznie zresztą, tylko w snach, które zdają się mieć powłokę sepii. Wyglądają jak wyblakłe, stare fotografie. Wciąż towarzyszy mi nieodzowne wrażenie, że ja też się Tobie śnię. Czy tego chcesz, czy nie. Ale nie jesteś jedyną bohaterką moich wypłowiałych, niepokojących imaginacji nocnych. Zawsze jest z Tobą Joanna. Twoja Joanna. To wspaniałe i piękne. Znaczy, że czuwa nad Tobą skrupulatnie, dokładnie tak, jakbym sobie tego życzyła. Diabelskie chochliki nie pozwalają mi jednak objąć wzrokiem także jej osoby. Może dlatego, że w prawdziwym życiu jeszcze jej nie poznałam? Cóż, będąc na jawie, bałabym się tego spotkania. Nie wiem, jaką historię zdążyłaś jej przedstawić. A może nie ona nie zna Twojej mrocznej przeszłości? Nie obawiaj się. Nie zamierzam odkrywać Twoich kart. Są Twoje. Sama to zrobisz, kiedy nadejdzie pora.
 KOMENTARZE (14) 
Shabei lubię to! ;)
2018-10-07 23:25
PorywWiatru lubię to! ;)
2018-10-08 09:37
terminatorka22 pani fejkowa? hej Bernanos!
2018-10-08 15:34
terminatorka22 i znow historie wyssane z palca-byle lajki zalapac i sie dowartosciowac
2018-10-08 15:35
PaniFejkowa Kiepski z Ciebie Sherlock, więc idź być trollem gdzie indziej, proszę. Nie rozumiem dlaczego wszyscy węszą tutaj teorie spiskowe, nie zapoznając się z historią. Poza tym nie piszę do Was i dla Was, drogie Panie. Proszę spojrzeć gdzieś dalej niż koniec własnego nosa.
2018-10-08 17:52
nadiaaaa To oczywiste,że nie dla nas tylko dla siebie:)
2018-10-08 18:17
wojtek dajcie dziewczynie spokój. co was obchodzi co kto pisze? nikogo nie obraża, więc w czym macie problem? czyżby sherlocki cierpiące na ból dupy? a może wystarczy omijać ludzi którzy wam nie odpowiadają na forum, zamiast do wszystkiego się przyczepiać?
2018-10-08 18:20
nadiaaaa A dlaczego piszesz w liczbie mnogiej przepraszam bardzo:)?
2018-10-08 18:34
nadiaaaa Z góry już założyłaś jaki ja mam stosunek do tego A przecież nawet to nie przedstawiła. Kiepski z Ciebie Sherlock:)
2018-10-08 18:36
nadiaaaa A przecież nawet go nie przedstawiłam*
2018-10-08 18:36
She_ terminatorka22, ale co w związku z tym? Co tak naprawdę chcesz nam przekazać? Nie lękaj się, pisz.
2018-10-08 19:53
PaniFejkowa Nadiu, nie piszę dla siebie, a dla Ewy.
2018-10-08 19:58
nadiaaaa Jeśli robisz coś dla kogoś to też i w jakimś stopniu dla siebie. rnChoćby po to żeby Tobie samej ulżyło .rn Czy np ktoś kto wpłaca darowiznę na zwierzęta itd nie robi tego też dla siebie? robi żeby poczuć miłość w sercu . Albo ktoś kto komuś coś wybacza czy nie robi tego dla siebie ? robi żeby poczuć miłość w sercu.rn Nie ma czegoś takiego jak robienie czegoś tylko dla kogoś.rnCi którzy krzywdzą też robią to dla siebie.
2018-10-08 20:50
PaniFejkowa Jeśli nie dla niej, to na pewno do niej. Nie potrzebuję tu obecności innych. Naprawdę. I nie mam ochoty na dyskusje.
2018-10-08 21:56
PaniFejkowa Po kilku ciężkich i bezsennych nocach, mój mózg wygenerował swego rodzaju ukojenie. Przyśniłaś mi się Ty, i o dziwo, w miłych okolicznościach warszawskiej, betonowej przyrody. Co prawda, moje zachowanie nie przypominało wcale tego rzeczywistego, bo bez precedensu władowałam się z buciorami do Waszego mieszkania, do pokoju, kuchni... życia. Ale ostatecznie wszystko się wyjaśniło. Miałam ponowną chęć, by wysłać Ci to cholerne zaproszenie, by zapoczątkować efekt domina, jednak znów coś mnie powstrzymało. Jak się masz?
 KOMENTARZE (4) 
Kulkasiersci lubię to! ;)
2018-09-12 12:48
PorywWiatru lubię to! ;)
2018-09-12 12:55
Insomnie lubię to! ;)
2018-09-12 23:14
atram_md lubię to! ;)
2018-09-12 23:55
PaniFejkowa Idę naprzód. Idę, ale znacznie łatwiej byłoby, gdyby nić przeszłości nie naprężała się tak bardzo. Bywa, że ciągnie mnie w przeciwnym kierunku. Chciałabym móc ją odciąć, lecz przykleiłaś ją tam, gdzie moje dłonie nie sięgają. I chyba jesteś jedyną osobą, która mogłaby to zrobić. Dlatego wciąż tu tkwię i czekam na znak. Czekam, choć wiem, że nic może się nie wydarzyć. Czekam i nogi uginają mi się pod ciężarem tego zadania. Zadania, jakim jest krok w przód, podczas gdy mentalnie jestem przywiązana do Twoich czynów z dawnych lat. I nawet wielkie uczucie nie jest w stanie tego przerwać. Uwolnij mnie, Ewo.
 KOMENTARZE (6) 
Kulkasiersci lubię to! ;)
2018-08-24 22:08
Ewuska lubię to! ;)
2018-08-25 17:06
Ewuska Musisz sama się uwolnić ...
2018-08-25 17:06
PorywWiatru lubię to! ;)
2018-08-26 10:32
freeberde Nie ma uwolnienia od Miłości... I am sorry Gregory ;) I to nie ma znaczenia, czy ta Miłość trwała jedną noc, czy dwa lata, czy 15... Miłość się tym charakteryzuje, że nie znika, nigdy... Zabieramy ją do grobu... Jeden trafia w życiu na jedną miłość, inny na 5 miłości, a jeszcze inny na 20... To zależy od pojemności serca... Od energii życiowej... Od umysłu też... :)
2018-08-27 01:22
PaniFejkowa To nie była, nie jest i nie będzie miłość. Ileż można powtarzać. Niby taka inteligentna.
2018-08-27 09:59
PaniFejkowa Ach, byłam gotowa wcisnąć "wyślij zaproszenie", przeglądając Twój profil, podtrzymując zresztą regularną inwigilację. Coś jednak zatrzymało mnie ponownie. Ten wewnętrzny głos ostrzegał: "nie rób tego, ona jest wściekła". Jesteś? Naprawdę?
 KOMENTARZE (7) 
wojtek mogłaś wyłaś to zaproszenie, już byś wiedziała czy jest wściekła czy nie. a tak dalej nie wiesz.
2018-07-12 20:00
Frezja13 lubię to! ;)
2018-07-12 20:10
DotykChwili Brak zdecydowania w działaniu ..szkoda,gdyż największe piękno znajduje sie po drugiej stronie strachu .Pozdrawiam i miłego wieczorku zycze:)
2018-07-12 21:13
PaniFejkowa DotykChwili, to nie brak zdecydowania, to raczej przypomnienie sobie o sposobie działania i pohamowanie przed pochopną decyzją.
2018-07-12 21:20
wojtek brak decyzji to też decyzja. często najgorsza i najbardziej pochopna. życzę więcej odwagi :) odwaga jest początkiem działania, a szczęście jego końcem.
2018-07-12 21:28
zagadkam92 Może warto w końcu zaprosić porozmawiać i zamknąć pewnien etap w swoim życiu. Z tego co obserwuję Twój blog cały czas cię ta sprawa meczy.. Wyjaśnij pewne kwestie i będzie Ci na pewno dużo lżej. Pozdrawiam ;)
2018-07-12 21:49
PaniFejkowa Problem jest taki, że właśnie nie zawsze warto.
2018-07-13 10:59
PaniFejkowa Kiedy dowiedziałam się o Waszym urlopie pod mazurskim niebem, zaczęłam zastanawiać się czy kiedykolwiek wpadniemy na siebie w miejscu najmniej spodziewanym, zupełnie nieplanowanym. Czy wówczas odważyłabyś się na konfrontację ze mną? Czy nie podwinęłabym ogona i jak płochliwe, dzikie zwierzę nie schowałabym się wewnątrz siebie? Czy nie zdecydowałabym się na zmianę mojej ścieżki lub jej kierunku? Co by było, gdybyśmy spotkały się ze swoimi połówkami w konkretnym hotelu, dzieląc ze sobą jedno piętro? Unikałabyś mnie? Przyznałabyś, że się znamy? Czy zdecydowałabyś się na small talk i odnowienie kontaktu? Jak zareagowałaby Twoja dziewczyna? Czy ona wie, co niegdyś uczyniłaś młodej dziewczynie? Tysiące pytań kłębią się w mojej głowie, Ewo.
 KOMENTARZE (3) 
wojtek "Może spotkają się jeszcze w samotnym mieściernMoże znajdą dzień, w którym zgubili szczęściernMoże miną się i pójdą w inną stronęrnMoże tak, może nie"
2018-07-11 11:24
rozmaryn1 Myślę, że ona może mieć tu jakieś znajome, któraś doda dwa do dwóch i jej w końcu przekaże, że jest osoba, która jej szuka. Tak mi się wydaje przynajmniej
2018-07-11 18:29
PaniFejkowa Mam pewne wątpliwości co do tego pomysłu, nie sądzę, by jej otoczenie znało sytuację, a jeśli zna, to nie takie szczegóły. Raczej wstydzi się tego, co zrobiła. Ale może masz rację.
2018-07-12 10:24
PaniFejkowa Odzyskałam dzisiaj wszelkie profile z namiastką śladów Twoich wirtualnych stóp. Dlaczego przybrało to tak dziwaczną formę? Czytając Twoje komentarze nadal czuję się zażenowana, niezainteresowana i zdezorientowana. Przeczytałam także wszystkie maile. Próbuję odwieść się od tego pomysłu, by Cię odnaleźć, a raczej byś Ty znalazła mnie ponownie. Jestem w dziwnym stanie. "Jestem czymś poza wszystkim, acz tkwię w świata łonie, bezgranicznie swobodna, choć w bezwładzie leżę" - zacytowałaś mi w dwa tysiące jedenastym i chyba mogę podpisać się pod tym dnia dzisiejszego. Na razie tutaj poleżę. Zobaczę, co wydarzy się dalej. Przestają mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Zaczynam współczuć Joannie. Nadal jednak chcę konfrontacji.
 KOMENTARZE (1) 
wojtek lubię to! ;)
2018-07-09 15:18
PaniFejkowa Tymczasem, gdy ogarnęła mnie ślepota na to, co istotne tu i teraz, wróciłam do Enneagramu. Przeczytałam ponownie opis Twojego przypadku i wciąż martwię się o stan Twojego ducha. "Bardzo niezdrowe jedynki mogą być obsesyjne, paranoidalne i zazdrosne. Mogą być okrutne i prześladować innych w imię dobrobytu. Jedynka może być moralnie próżna i hipokrytą, jak również obsesyjnie wypełniać wątpliwe zadania i misje". Taki obraz Ciebie utkwił mi w pamięci, kiedy ostatni raz dałaś o sobie znać. Czy już jest lepiej? Odpowiedz. Ja mam za zadanie skoncentrować się na "realizacji swojego Wielkiego Planu. Plan ten ma rozwiązać wszelkie obecne problemy. Mogę stać się obsesyjna na punkcie tego planu, ślepo wierząc w jego powodzenie". Zgadnij, w czymże przejawia się moje aktualne szaleństwo.
 KOMENTARZE (4) 
Hermafrodyta Czy aby nie jesteś enneagramową czwórką? ;-)
2018-07-06 11:10
PaniFejkowa Och, proszę, bez obelg. ;) Na szczęście nie.
2018-07-06 18:23
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:15
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:15
PaniFejkowa Wszyscy dziwią się, że człowiek chce prosić o pozwolenie. Moim zdaniem, w dzisiejszych czasach bardzo tego brakuje. Ludzie decydują za innych i są zaskoczeni, że ktoś może sobie czegoś nie życzyć, rozmyślić się lub zmienić plany. Zamiast wówczas przeprosić, obrażają się, spluwając na bezczelnego śmiercionośnym jadem, bo ten ośmielił się mieć własne zdanie, koncepcję i w ogóle życie prowadzone według osobistego scenariusza. Tak samo dzieje się ze słowami. Nie chcę, by te, choć starannie dobrane, weszły w Twoje potencjalnie poukładane życie ze swoimi brudnymi buciorami. Wiem, że cenisz ład i porządek. Pozwól im wejść, ja nie będę pukać głośniej. Nie lubię hałasu. Poza tym jestem mizofonikiem, a Ty specjalizujesz się w moralnym postrzeganiu świata. Nie będę zatem dobijać się do Twych drzwi, ponieważ to jedyna rzecz, którą, poniekąd, uszanowałaś i Ty.
 KOMENTARZE (8) 
Netik28 lubię to! ;)
2018-07-04 19:25
wojtek lubię to! ;)
2018-07-04 19:41
Ewuska lubię to! ;)
2018-07-04 20:57
ajsza35 lubię to! ;)
2018-07-04 22:16
AkiraMeijo lubię to! ;)
2018-07-04 23:24
AkiraMeijo Bardzo to do mnie przemawia to co piszesz tutaj.
2018-07-04 23:24
Frezja13 lubię to! ;)
2018-07-05 11:13
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:15
PaniFejkowa Bardzo dobrze pamiętam ten dzień, gdy wysłałaś mi zaproszenie z prywatnego konta fejsbukowego. Byłam wtedy na długo po kolejnym wstrząsie, jaki mi zafundowałaś. Zadrżałam ponownie. Nie zdążyłam nawet odrzucić Twojej inwitacji. Po trzech dniach skasowałaś je i żyłaś dalej swoim życiem w nowym miejscu, w nowym otoczeniu. Odetchnęłam. Jednak dzisiaj to ja sprawdzam regularnie Twój profil, Twoje polubienia, zainteresowania i nowe zdjęcia. Twoją lubą również. Chciałabym się dowiedzieć jaka jest i jaka Ty jesteś aktualnie. Niewiele widzę z powodu ustawień prywatności. Teraz ja czuję się jak stalker, zastanawiając się co by było, gdybym przyjęła Cię do grona swoich znajomych. Napisałabyś do mnie, mając "nowe życie"? A może był to przypadek? W to jednak nie wierzę. Dlaczego zatem wycofałaś się? Od dłuższego czasu biję się z myślami i głowię się, czy teraz moja kolej, by wysłać takie zaproszenie do Ciebie. Przyjęłabyś?
 KOMENTARZE (42) 
nadiaaaa Chore.
2018-07-02 14:34
PaniFejkowa Gratuluję, Nadio, odkrywczego spojrzenia na sprawę.
2018-07-02 14:37
nadiaaaa :))
2018-07-02 15:06
FilippaEilhart bez sensu, olej i idż swoja droga..jak nie masz nad czym myśleć poczytaj Krajewskiego...
2018-07-02 15:10
dominika345 lubię to! ;)
2018-07-02 15:16
PaniFejkowa FilippaEilhart, życzę powodzenia w nagłym porzuceniu tematu, który zajmuje ok. 75% Twoich myśli każdego dnia. Spróbuj sama, a następnie dawaj takie błyskotliwe porady. :)
2018-07-02 15:19
wojtek dziewczyny dobrze radzą ci. albo sama do niej napisz, wyjaśnij co się tylko da (o ile ona w ogóle będzie mieć ochotę cokolwiek wyjaśniać i wracać do przeszłości), abo zapomnij, idź dalej, rób swoje, nie żyj przeszłością, bo stracisz teraźniejszość i przyszłość.
2018-07-02 15:30
nadiaaaa Piszesz,ze masz kobiete a jakies inne babsko zajmuje 75% procent twoich mysli? No to chyba jednak cos tu zdrowe nie jest :)
2018-07-02 15:41
PaniFejkowa Gdy nie żyłam przeszłością - nie zapomniałam. Dlatego jestem tutaj i próbuję uzyskać zgodę na wyjaśnienia. Nie potrzebuję rad. Nie jestem tu po to, by się zwierzać komukolwiek i oczekiwać pomocy.
2018-07-02 15:42
nadiaaaa To juz podkrawa pod obsesje.
2018-07-02 15:42
PaniFejkowa Nadia, a czy ja kiedykolwiek napisałam o tym, jako zdrowym?
2018-07-02 15:43
nadiaaaa Zgode na wyjasnienia? To napisz do niej wprost i albo uzyskasz zgode albo i nie. Boze przeciez to jakas groteska jest
2018-07-02 15:43
PaniFejkowa Groteskę zaczęła ona sama maltretując mój umysł nastolatki. Teraz kontynuuję ten sposób, skoro taki wybrała.
2018-07-02 15:44
wojtek ale sama napisałaś w 1 wpisie że ona już tu nie bywa. jakie masz realne szanse na to że ona się do ciebie odezwie? chyba male.
2018-07-02 16:34
PaniFejkowa Może i małe. Ale to nie zmienia faktu, że będę próbować tam, gdzie ona była w fazie końcowej.
2018-07-02 16:44
wojtek nie szkoda ci czasu wiedząc że ona żyje swoim życiem, a ty 75% czasu myślisz o niej? przecież to bez sensu. zadzwoń do niej, napisz na fejsie, jeśli chcesz. bo tutaj możesz czekać latami... może tu zajrzy a może nie.
2018-07-02 17:05
PaniFejkowa Już wypowiadałam się na oba tematy wielokrotnie.
2018-07-02 17:24
wojtek myślę że to jest forma twojej ekspresji ale nie chęć nawiązania z nią kontaktu. bo jednak nie z nią nawiązujesz kontakt. a każdy lubi być traktowany indywidualnie... zwracanie się do kogoś poprzez forum to nie jest próba dotarcia do niej, to próba wyrzucenia z siebie emocji.
2018-07-02 17:27
PaniFejkowa Hm, chcesz mi wmówić, że ona traktując mnie w ten sam sposób lata temu nie chciała się ze mną skontaktować i zaprzeczała reszcie swoich czynów? Sorry, ale wiedza o tym, że cała reszta świata zna tę sytuację tak płytko, sprawia, że śmieszą mnie rady i zdanie innych. Naprawdę to wszystko jest zbyteczne. Marnujecie swój czas. :)
2018-07-02 17:34
nadiaaaa Zauważyłam.
2018-07-02 17:47
PaniFejkowa Brawo Ty, zatem.
2018-07-02 17:52
nadiaaaa I po co ten sarkazm:) ech.
2018-07-02 17:58
PaniFejkowa I po co te komentarze, ech. :)
2018-07-02 18:00
wojtek chcę powiedzieć że jakbyscie obie naprawdę chciały ze sobą gadać, mieć ze sobą kontakt, to byście go mialy. a jeśli nie macie to albo obie nie chcecie, albo jedna z was nie chce. to jest prosta sprawa, nie ma co komplikować. chcieć to móc.
2018-07-02 18:02
nadiaaaa Dodajesz post publicznie stąd komentarze:) to nie jej osobista skrzynka odbiorcza tylko portal publiczny i tak tak brawo ja,że to zauważyłam:))
2018-07-02 18:05
PaniFejkowa Piszę publicznie, ponieważ nie mogę prywatnie. Piszę do konkretnej osoby liczby POJEDYNCZEJ, nie mnogiej i zapewniam, że nie do komentujących tutaj pań, więc nie wiem, dlaczego każda z was poczuwa się do obowiązku komentowania tego wpisu.
2018-07-02 18:14
PaniFejkowa Wojtku, zrozumiałam przekaz Twoich wypowiedzi pod każdym postem, zapewniam, że sprawa nie jest tak prosta, jakbyś chciała, żeby była.
2018-07-02 18:16
FilippaEilhart powiem Ci jedno, zakochałam się na maksa, sytuację miałam podobną, ale stwierdziłam, że to jest obsesja. I tala jest róznica między nami: jesreś po prostu jebnięta i tyle
2018-07-02 20:14
wojtek ej, nie obraża jej FlippaE. PaniFejkowa nie będe ci się wtrącać, ale to nie jest sposób na odnalezienie straconej szansy. jako metoda na wyrażenie emocji okej, fajnie piszesz, pisz dalej. ale tym sposobem nie naprawisz błędów z przeszlości. no chyba że będziesz mieć olbrzymie szczęście. ale liczenie na szczęście jest dobre dla marzycieli... którzy utknęli w marzeniach. trzymam za ciebie kciuki choć nie wierzę w to że ci się uda tym sposobem coś zdziałać.
2018-07-02 21:21
PaniFejkowa Nie ja mam je naprawiać, Wojtku. Dzięki za miłe słowa.
2018-07-02 22:13
PaniFejkowa FilippaEilhart, różnica między nami jest taka, że ja nie jestem zakochana w poszukiwanej Pani, no i nie obrażam ludzi. Ale co ja tam mogę wiedzieć... :)
2018-07-02 22:16
AkiraMeijo Lepiej zrobić cokolwiek i czekać nawet na głupi łut szczęścia niż nie robić nic. Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale są ludzie o których nie można zapomnieć, zmienić tematu czy po prostu zająć się kimś innym, i dopóki choć jest płomyk nadziei, nawet ten najmniejszy to uważam, że warto, nawet jeśli tylko poprzez wpisy na forum. Współczuje ludziom dla których jest to takie łatwe, wyrzucanie do kosza. Życzę szczęścia.
2018-07-02 22:37
PaniFejkowa AkiraMeijo, o to to. W sedno. Dziękuję!
2018-07-02 22:50
Frezja13 Czytam to co tutaj piszesz.rnI wiesz co po co się tak katować. Zadzwoń do niej albo napisz na fb. Albo się odezwie albo potraktuję cię ja ty kiedyś ją. Bo takim pisaniem to się sama męczysz i kasujesz, pozdr.
2018-07-02 23:02
FilippaEilhart Dobra, użyłam mocnego słowa, ale czytaj co piszesz i zapytaj się siebie jaki to jest sens? gry, podchody, zabawy? jak dzieci, dorosły człowiek podejmuje decyzje. Nie lepiej otwarcie napisać, skontaktować się? Bo ja w końcu zagrałam otwarcie i dzięki temu uwolniłam się. I nie marnuję życia na żadne mrzonki.
2018-07-02 23:25
patik Mam wrażenie, że niektóre panie zapominają, że na blogach publikujemy co chcemy. Niekoniecznie szukając porad czy odpowiedzi na dręczące pytania. Nie wspominając o wzajemnym obrażaniu czy ocenianiu wraz z mierzeniem innych swoją miarą. Ja PaniąFejkową rozumiem doskonale. Spotykamy w życiu co najmniej raz kogoś, o kim nie sposób zapomnieć... Życzę Ci żeby się udało. Żebyś miała poczucie spełnienia.
2018-07-03 06:44
wojtek te rady wynikają z chęci pomocy. widać że ktoś cierpi jeśli 75% jego myśli zajmuje osoba której nie widziała kilka lat ! zwłaszcza jeśli PaniFejkowa jest w związku, ma swoje życie, i tamta też jest w związku i ma swoje życie. widząc kogoś kto jest nieszczęśliwy ludzie czasami instynktownie próbują pomóc. czasami zbyt nachalnie, to prawda. ja też PaniFejkowa rozumiem, sama leczyłam się kiedyś z kogoś 13 lat, tzn. próbowałam odganiać myśli o niej, nie zaglądać na jej fejsa. przeszło mi po 13 latach. ale moje myśli o tamtej zajmowały mi może około 5% myśli tygodniowych! więc nie było aż tak źle. a tu jest gorzej, 75% myśli dziennie..
2018-07-03 09:35
PaniFejkowa Powtarzam raz jeszcze - nie jestem tutaj, aby wołać o pomoc. Oczywiście, Panie mogą się wypowiadać, mają do tego święte prawo, ale na miłość boską, czy inną, przeczytajcie przynajmniej wszystkie wpisy i komentarze, by poznać tło niektórych wypowiedzi. Rzecz kolejna - nigdy nie poznacie szczegółów tej, niestety, niezbyt prostej sprawy, bo to nie jest forma mojego pamiętnika ani żadnej terapii. Wybrałam taki sposób, jaki został mi narzucony przed laty, po tym, jak uciekłam w życiu prawdziwym od mojej, wówczas, oprawczyni. Brzmi to tragicznie, bo faktycznie przeżyłam chwile grozy w tamtym czasie, ale pozbierałam się i teraz żądam wyjaśnień. Nie mogę i nie chcę pisać bezpośrednio do Ewy/TheGoldenGirl/KotaMruczysława, ponieważ nie jestem taka jak ona (oraz jak niektóre z Was również), nie będę się narzucać, ba, nawet nie wiem, czy życzyłaby sobie tego. Zapominacie Panie (albo nie wiecie, bo nie doczytałyście, a znów zabieracie głos), że nie łączyło mnie i nie łączy z opisywaną kobietą uczucie, więc analogicznie Wasze porady odnośnie działania i leczenia się z kogoś, w kim pokładało się nadzieje, nie sprawdzą się. Przez kilka lat żyłam, powiedzmy, spokojnie, mimo odległych od siebie ataków z jej strony. Później nastąpił zwrot akcji. Poczułam silną potrzebę odkrycia wszelkich kart, ale za pozwoleniem. To tyle. Nie rozumiem, nastomiast, tej chęci "pomocy" z Waszej strony. Nie znacie mnie ani podmiotu powyższych dywagacji, nie znacie historii opisywanych zdarzeń, to, co wiecie, to kropla w morzu danej sytuacji. Kieruje Wami zwykła ciekawość czy urządzacie pyszną ucztę swojemu ego? Patik, dziękuję, mam nadzieję, że uda się wyjaśnić wszystko.
2018-07-03 10:55
wojtek a czy to nie jest tak że poczułaś silną potrzebę odkrycia wszelkich kart tylko dlatego że zauważyłaś że ona odeszła od stołu i zakończyła grę? gdy zauważyłąś że ją już ta gra nie interesuje? może to u was to jakaś zabawa w kotka i myszkę? uciekałaś jak widziałas że kot cię gonił.. gdy przestał bo się znudził, to próbujesz znów ją wciągnąć w swoją grę, by poganiała cię jeszcze trochę.. nie sądzisz że to taka właśnie zabawa w Kot(k)a i myszke? no i wiesz... gdy ktoś wstaje od stolu to znaczy że kończy grę i już go nie interesują cudze karty..
2018-07-03 13:10
PaniFejkowa Oto najlepszy dowód na to, że jednak nie wiesz, o co chodzi. Nie znasz sprawy. I nie poznasz głębiej.
2018-07-03 15:41
patik PaniFejkowo, pomyślałam sobie - a niech komentują. Twój blog staje się coraz bardziej widoczny, budzi zainteresowanie. Rosną szanse, że trafi tu adresatka. Mnie przyciągnęła tutaj forma, bo piszesz intrygująco. Czytanie Ciebie jest inspirujące, dokładnie tak, jak cała historia, która sączy się kroplami. Niepowtarzalne doświadczenie.
2018-07-03 18:30
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:15
PaniFejkowa Chciałabym móc sprawdzić wszystkie niewykorzystane możliwości. Efekt motyla? Przerażający, ale właśnie tego mi trzeba. Chcę cofnąć się do poszczególnych momentów i zareagować inaczej. Chcę Ci powiedzieć, że wszystko wiem. Wiem, że to Ty. Wiem, co czujesz. Nie bój się tak, jak ja się boję. Jestem zainteresowana zgłębieniem Twojej osobowości, lecz tylko w sensie intelektualnym. Przykro mi. Ale to nie przekreśla niczego. Zachęcam. Dystansuję. Chcę. Odezwij się, Ewo.
 KOMENTARZE (2) 
Lukrecja79 Takie oko wstawilo kilka Pan kiedyś... I nie każda miała na imię Ewa... Złotą dziewczynę pamiętam, komentowala któreś moje posty... Powodzeniarn☺️
2018-06-30 22:43
PaniFejkowa Wiem, wiem. A Złota Dziewczyna, której szukam, zagościła tu w wersji angielskiej - TheGoldenGirl.
2018-07-01 21:24
PaniFejkowa Wszędzie koty. "Czarny kot, biały kot" - obraz, który na siłę włożyłaś mi do torby, kocie oczy, zielone, Twoje i te obce z profilowego, którym posługiwałaś się w kolejnych wcieleniach, CzarnyKot7, z którym miałaś przyjemność wymieniać listy, kot błękitny - piękny jest, naprawdę - kot Twojej lubej, kotem sama zwykłaś się nazywać - Mruczysławem, gdy śpiewałam Ci, że jestem psem z natury, lecz toleruję Twe zaloty i miałczenia nocne, koty Jaś i Małgosia - mieszkają tuż obok, po sąsiedzku, kot rudzielec od nachalnej Ślązaczki, kot ze skrzywionym ogonem, którego zimą przyprowadziłam do domu, kot Anglik - imigrant, który zabawiał zakałę Narodu Polskiego, koty z Cypru od Zośki i jeszcze jej biały królewicz, kot diabetyk, koty adoptowane, koty z cebulką zasmażane, bo innych ponoć nie lubisz, koty pod łóżkiem. Powtarzam - koty wszędzie. Lecz wszystkie na dystans lub całkowicie niedostępne. Zaczynam powoli miałczeć z tego wszystkiego. Czy ktoś może odkurzyć pod moim legowiskiem?
 KOMENTARZE (5) 
wojtek dobrze sie czujesz? 😊
2018-06-26 23:40
2018-06-26 23:45
wojtek musisz b. lubiec koty 😉
2018-06-26 23:47
PaniFejkowa Nie zaprzeczam, ale one same lgną. Ja z wyboru mam w domu dwa psy.
2018-06-26 23:51
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:16
PaniFejkowa Pojechałam dzisiaj tam, gdzie zwykłaś czekać na mnie, gdy przechadzałam się podczas zachodów słońca. Pamiętam, jak niezłomna siedziałaś przy drzewie z książką, udawałaś wówczas, że nie zerkasz w moją stronę i nie rejestrujesz każdego mojego kroku. Usiadłam dzisiaj na przeciwko. Twoje miejsce było puste. Dokładnie tak, jak puste są moje wspomnienia z dnia, w którym widziałam Cię po raz ostatni. Rzeczywiście, miałaś rację, pisząc do mnie, że byłam przygnębiona tamtego dnia. Początkowy stan depresyjny nie miał jednak związku z tym, że miałam Cię więcej nie zobaczyć. Nie potrzebowałam też "odsmucających" piosenek, jak to określiłaś w liście do mnie. Zwłaszcza, że większość muzycznych propozycji miała jeszcze gorszy przekaz. Anglojęzyczna "miłość, która odchodzi" miała rację bytu tylko przy sprecyzowaniu podmiotu lirycznego, którym na pewno nie byłaś wtedy Ty. Jednak coś zmusiło mnie, żeby się tam pojawić. Czyżbyś ściągnęła mnie myślami w tamto miejsce?
 KOMENTARZE (3) 
wojtek znalazl sie kot?
2018-06-26 22:22
PaniFejkowa Bez zmian, Wojtku.
2018-06-26 23:18
PoDwukropku lubię to! ;)
2018-07-08 17:16
PaniFejkowa Otchłań. Cisza i otaczająca mnie ciemność. Przerwacając się z boku na bok, zauważam jednak ostre światło w tym dekadenckim tunelu potępienia. To tylko telefon. Ale zaraz, przecież to właśnie on jest nadzieją. Nadzieją na znak od Ciebie, na pozwolenie wznowienia naszego kontaktu. Pobieżnie przeglądam to, co z pozoru ważne i zwinnie otwieram kolejne listy. Fałszywy alarm. Może obrałam zły kierunek. Szybkim więc ruchem przemieszczam się na stronę tutejszego profilu. Kolejny zawód. Wszyscy życzą powodzenia, dają lekcje, kazania i słowa otuchy. Nie o to chodzi. Wiem, że część z Was mogła mieć do czynienia z Kotem Mruczysławem. Czyżby drapał tak mocno, że ogarnął Was strach przed powrotem do przeszłości? Miał. Oj, miał. Miał on ostre pazury, ale zupełnie nie potrafił się nimi posługiwać. To była jałowa gonitwa. Przegrana z kretesem. Teraz ja jestem przegraną, lecz bez kretesu. To też nie brzmi najlepiej.
 KOMENTARZE (9) 
AniaMac lubię to! ;)
2018-06-25 03:39
Suzhou lubię to! ;)
2018-06-25 07:50
wojtek lubię to! ;)
2018-06-25 11:28
wojtek zawalcz trochę ;) nim bedzie za późno.
2018-06-25 11:29
PaniFejkowa Wojtku, przecież wiesz, że nie mogę. Czekam na pozwolenie. :)
2018-06-25 12:14
wojtek weź pod uwagę że to ty czegoś od niej chcesz, a nie ona od ciebie :) ona może albo tego nie chcieć co ty, albo nie wiedzieć że ty chcesz :) mogła też usunąć namiary na ciebie jeśli mowa o latach. zmienić adres, telefon, zmienić wszystko, siebie również. w końcu mowa o kimś kto dostał kosza. wróciła raz, może dwa, ale czy będzie wracać do ciebie bez końca? no chyba raczej nie.. tak czy siak fajny blog :) i nawet jak Kot Mruczysław umilknie na stałe to może się trafić jakaś nowa Złota dziewczyna ;)
2018-06-25 12:27
PaniFejkowa Wiesz, nie jest potrzebna mi nowa. Ja mam swoją Złotą Dziewczynę. Nie szukam też nowych przyjaciół, choć jeśli tacy się przytrafią, to wspaniale. Rozglądam się za kotem, który znów wybrał nieuczęszczaną wcześniej ścieżkę. Stoję na rozdrożu i czekam, chociaż wiem, w którą stronę poszedł. Może jeszcze kiedyś nasze trakty znów przetną się ze sobą.
2018-06-25 14:39
wojtek a czy to nie jest trochę tak, że twój strach minął, a gotowość do rozmowy się pojawiła, tylko dlatego, że przeczuwasz że nigdy więcej się nie spotkacie i nigdy nie dojdzie do rozmowy wyjaśniającej przeszłość? może właśnie dlatego nie boisz się konfrontacji z nią już teraz, bo czujesz że nigdy do niej nie dojdzie, bo ona już odpuściła i więcej nie skontaktuje się z tobą? a szanse na przypadkowe spotkanie, zwłaszcza takie, w ktorym dochodzi do rozmowy, są nikłe? jak myślisz?
2018-06-25 14:49
PaniFejkowa Tego nie wiem, dlatego próbuję. Jeśli się nie uda, to trudno. Ale nigdy nie zarzucę sobie, że nie spróbowałam.
2018-06-25 18:01
PaniFejkowa Ach, gonitwa "złotych" myśli. Co by było gdybyś odważyła się na szczere wyznanie? Co by było, gdybym, niezmącona niczym, radosna, zdecydowała się wejść w wir tej niepewnej znajomości? Wszystko się rozmyło, strach również. Będę czekać. Tak jak Ty czekałaś na mnie. Czy warto? Nie wiem, ale uważam, że jestem Ci winna tych kilka dłuższych chwil postoju, czekając aż wreszcie dobiegniesz. Mam jednak wrażenie, że ta gonitwa ustała. Powinnam się cieszyć, jednak coś nie daje mi spokoju. Zrozumiem i zniosę wiele, żeby dowiedzieć się, że u Ciebie wszystko w porządku. Nauczyłam się wybaczać. Napisz tylko, że jest już dobrze. Z Tobą, w Twojej głowie i sercu, a ja będę spokojniejsza, moja droga The Golden Girl.
 KOMENTARZE (12) 
blackbird37 Złota Dziewczyna?
2018-06-23 23:10
PaniFejkowa Takim posługiwała się pseudonimem niegdyś.
2018-06-23 23:18
blackbird37 Była tutaj... Złota Dziewczyna... Myślę, że czyta to co piszesz. Pisz. Oby szczerze. Walcz. Pisz o Niej do Niej. Od siebie.
2018-06-23 23:31
wojtek też pamietam, była taka, Złota Dziewczyna, tutaj na KK. ale to dawno było. czy teraz jest?
2018-06-23 23:40
PaniFejkowa Być może była jej polska odpowiedniczka, jednak tutaj chodzi o thegoldengirl, pod tym nickiem chowała się stosunkowo niedługo i raczej mało udzielała się publicznie. Wcześniej była kotem pod innym pseudonimem.
2018-06-24 00:45
Kiza1978 Kolejne "love story z kk"to milo czytac:)
2018-06-24 09:21
wojtek wiele podobnych nicków, bardzo wiele podobnych historii. prosta historia: była miłość, ktoś kogoś zostawił lub zdradził, potem żałuje i chce nawiązać kontakt. takich historii jest cała masa. każda pewnie taką w życiu miała. proponuję, jeśli ci zależy na niej, odnależć ją w jej prawdziwym świecie. nie w internecie, bo do twojej historii dopasuje się pewnie 1000 kobiet z KK. te wszystkie historie są do siebie bardzo podobne.
2018-06-24 09:26
PaniFejkowa Z tym, że my nigdy nie byłyśmy i niebyłybyśmy razem. Nikt nikogo nie zdradził. Historii może jest tysiąc, ale raczej nie związanych z tym konkretnym nickiem.
2018-06-24 11:05
wojtek piszesz o niej w taki sposób że trudno uwierzyć w twój brak uczuć do niej:) pozatym samo to że o kimś myślisz po latach wciąż też jest jakimś wyznacznikiem kategorii uczuć, nie sądzisz? :)
2018-06-24 11:20
PaniFejkowa Nie sądzę. To niecodzienna relacja. Ale naprawdę nie będę tego uzewnętrzniać.
2018-06-24 11:40
Zlota_Dziewczyn Była i jest złota dziewczyna ... która nie jest thegoldengirl :) mam nadzieję, że tę odpowiednią znajdziesz
2018-06-24 20:00
PaniFejkowa Dziękuję, Złota Dziewczyno! :)
2018-06-24 23:24
PaniFejkowa Dajesz mi niezliczone pokłady ciszy. Dokładnie takie same, jakie dostawałaś ode mnie przez długi czas. Podejrzewam, że nawet tu nie zaglądasz. I ogromnie żałuję, iż nie byłam na tyle odważna, by z Tobą szczerze porozmawiać, kiedy był na to czas. Musisz mi wybaczyć, ale wtedy nie byłam na to gotowa. Zaatakowałaś niewinność, która drastycznie wycofała się z relacji, zanim ta zdążyła się narodzić. Niewinność? Ach, nie. Przecież, gdyby nie krok w tył, który wykonałam, zraniłabym Cię po stokroć. Żal mi, że Ty również w końcu stchórzyłaś (słusznie), budując kolejne zmyślone osobowości w Internecie (niesłusznie). W dobie, w której każdy głupiec zdołałby odnaleźć właściciela danego adresu. Ja nie musiałam tego robić. Poznawałam Twój styl pisania i sposób bycia. A może właśnie o to chodziło? Nie wiem. Rozumiem Twój ówczesny strach i zachowawczy dystans. Badałaś grunt. Ja także, lecz nie ten sam. Nasze drogi skrzyżowały się na krótką chwilę, by zaraz potem znacząco skręcić w inne strony. I nawet wszechmogący cud Internetu nie był w stanie dopomóc przy takich środkach działania. Nic to. Chciałabym po prostu wiedzieć, co u Ciebie, co robisz na co dzień, jak bardzo urosły Ci włosy, jak prezentujesz się na ulicach metropolii i jaka jest Twoja wybranka. Czy podobna do mnie? Nie, nie wizualnie. To widzę. Pewnie nie chciałabyś patrzeć na kogoś, kto przypominałby mnie. Przeszłość nie daje mi spać. A Ty? Wysypiasz się w zgiełku dużego miasta?
 KOMENTARZE (36) 
wojtek podobno najwygodniejszą poduszką jest czyste sumienie. coś ciebie gryzie.
2018-06-23 12:54
Frezja13 To co napisałaś chwyta za serce i daje do myślenia.
2018-06-23 13:21
PaniFejkowa Przeszłość. Przeszłość mnie gryzie, Wojtku. Nie lubię niedopowiedzeń, a tylko na nie było mnie wówczas stać.
2018-06-23 13:32
wojtek a dziś stać cię na wiecej? bo przeszłości nie zmienisz, ale zawsze można choćby przeprosić, jeśli nie chcesz niczego już wyjaśniać. zawsze można coś zrobić, chociaż to nie zawsze cokolwiek zmieni. a przeszłość ma każdy. i każdego coś uwiera, uwierz mi. ONA też na pewno nie ma czystej karty, tylko jakąś przeszłość ma. jak każdy.
2018-06-23 13:35
PaniFejkowa Nie wiem, czy życzyłaby sobie po tylu latach przeprosin za swego rodzaju oddalenie. Nie wiem, czy w ogóle życzyłaby sobie jakiegokolwiek kontaktu, choć z mojej strony nie stało się nic, co mogłoby jej zaszkodzić. To trochę jak syndrom sztokholmski, który dopadł mnie po czasie. I masz rację, że przeszłość ma każdy. Każdy również ma swoją teraźniejszość. Nie wiem, natomiast, czy każdy chciałby ją mieć zmąconą wspomnieniami. Ja chyba nie, ale los zdecydował za mnie.
2018-06-23 13:43
Karolajna89 lubię to! ;)
2018-06-23 13:48
wojtek piszesz o oddaleniu, wiec podejrzewam że dałaś jej kosza na samym początku znajomości.to nie jest takie znowu NIC. to odrzucenie, które może zaboleć. zwłaszcza jesli ona cię polubiła. ale jesli w grę wchodzą lata.. to faktycznie dużo czasu minęło. lepiej zapomnieć i skupić się na tu i teraz i przyszłości. na pewno wiele jeszcze przed tobą. a do przeszłości przestajemy wracać gdy na naszej drodze pojawia się nowa osoba :-) i tego ci życzę.
2018-06-23 13:49
wojtek acha, nie to nie los zdecydował za ciebie. wszystko co się dzieje w twoim życiu jest skutkiem twoich wyborów. nawet jeśli tego nie dostrzegasz to tak jest. serio :-)
2018-06-23 13:53
PaniFejkowa Dziękuję, Wojtku. :) Rzecz w tym, że ja zbudowałam swoją teraźniejszość jako pierwsza. Przyszłość w tym temacie też mam klarowną. To nie jest kwestia zapomnienia. We mnie nie ma głębokich uczuć w stosunku do opisywanej kobiety. W zasadzie to nie ma i nie było żadnych. Co najwyżej poczucie solidarności, ochota otoczenia jej opieką w ramach zadośćuczyniena za, jak to określiłaś, kosza. Męczy mnie myśl, co by było, gdyby nie udawała innej osoby, ba, kota (?), w Internecie. Co by było, gdyby nie była uporczywym (wówczas) zagrożeniem w miejscach publicznych? Czy, gdyby zdecydowała się na szczere wyznanie, nie uciekłabym? Dzisiaj zapewne nie.
2018-06-23 13:58
wojtek jeśli nie masz do niej uczuć to nie powinno cię męczyć nic co ma z nią cokolwiek wspólnego. ewentualnie męczą cię wyrzuty sumienia, może? udawanie kogoś innego? nie wiem o co chodzi, ale uważam że jest różnica stworzyć sobie np. kilka nicków na KK i gadać w nich o pierdołach, a jest różnica np. podrobić sobie paszport i dowód osobisty i oszukiwać ludzi wymyślając sobie różne oficjalne tożsamości, w których już podajesz imię i nazwisko. po co to ludzie robią? pierwsi z nudów, dla zabawy, rozrywki. drudzy dla czerpania korzyści, takich konkretnych, typu np. wyłudzenia kredytów. zależy jaki kaliber tego zła uczyniła ;) ale jeśli nie masz i nie miałaś uczuć do niej to może... odpuść myślenie o niej i o tym co by było gdyby. nie miałaś uczuć więc nic by nie było :)
2018-06-23 14:04
PaniFejkowa Może to wyrzuty sumienia, może poczucie straconej szansy. Szansy na piękną przyjaźń, o jakiej marzyłam. Przyjaźń, która miała niedobre początki. Nic nie działo się dla zabawy. Ja - przerażona, młoda osoba kontra dojrzała, aczkolwiek zdesperowana i nieco dzika kobieta, a pomiędzy nami wspólne zainteresowania, pasje. Ubaw miały postronne jednostki, to na pewno. Mnie nie było do śmiechu, a ona zdawała się nie zauważać swoich groteskowych poczynań.
2018-06-23 14:13
wojtek dojrzałość i desperacja się wykluczają :) albo dojrzała, albo zdesperowana. może tylko bardzo zainteresowana tobą? albo bardziej otwarta i bezpośrednia, niż przerażona Ty? a może w ogóle za mało ją poznałaś by wiedzieć w jakim była stanie emocjonalnym? nie wiem. i ty chyba też nie wiesz. przyjaźń też raczej nie ma szans jak już od początku ludzie się nie dogadują. a może z perspektywy czasu idealizująsz tą znajomość? i warto zadać sobie pytanie kto i po co zaczął znajomość? bo jeśli ty i zrobiłaś to tylko po to by za chwilę się wycofać, no to.. niedobrze. ale na pewno (i tego jestem pewna) każda z was wyniosła z tego nauczkę dla siebie na przyszłość. i to jest plus, zawsze jest jakiś plus :)
2018-06-23 14:20
PaniFejkowa Wiesz, o poznaniu i początkowym rozwoju tej relacji naprawdę zadecydował los, a o stanie emocjonalnym huczała sama ona. Całe otoczenie było świadome, zwłaszcza, że z fałszywych kont pisała do moich znajomych w celu dokładnego rozeznania. Dojrzałość miałam na myśli wiekową, bo na pewno nie psychiczną. Była otwarta, lecz nie bezpośrednia, co było dość uciążliwe. Ale rozumiem to - na początku naszej znajomości nie mogła sobie na to pozwolić. Lecz później? Jak najbardziej. Tak się nie stało, a ja coraz bardziej uciekałam. Nagle przystanęłam, obejrzałam się za siebie i... zobaczyłam, że przestała mnie gonić. Cóż, dobrze. Zregenerowałam siły i żyłam dalej. Do czasu. Zaatakowała ponownie jeszcze kilka razy, przestraszyła porządnie. Lata temu ucichło, a ja wciąż nie odpowiedziałam jej na kilka pytań i sama też nie doczekałam się wyjaśnień.
2018-06-23 14:36
wojtek to widać dużo was różniło. na bazie takich różnic nie da się budować przyjaźni. może dobrze że poszłyście w swoje strony. pomyśl czy aby koniec końców to nie było dla ciebie dobre że się rozeszłyście w swoje strony. pewnie gnębią cię wyrzuty sumienia przez to że dałaś jej kosza... ale może nie potrzebnie? nie można być z każdą, która chce z nami być. w końcu przychodzi taki moment że komuś trzeba dać kosza. taki jest proces szukania i doboru najlepszego możliwego partnera. poznaje się ludzi i robi ich selekcję i odsiewa średniaków, szukając kogoś extra. raz daje się kosza, raz otrzymuje. takie jest życie. a przyjaźni na takich różnicach chyba byś nie zbudowała.
2018-06-23 14:44
PaniFejkowa Nie, nie chodzi o wyrzuty sumienia w związku z koszem - nie chciałam, nie chcę i nie chciałabym z nią być. Jestem tego pewna. Nie szukałam w niej partnerki. Chodzi o czystą relację koleżeńską, tudzież właśnie przyjaźń, a nawet autorytet, dopóki sprawy nie zaszły za daleko. Łączyło nas wiele, jeśli chodzi, np. o zainteresowania. Dzieliło nas tylko uczucie, które ona żywiła do mnie. Różnica wieku i status społeczny nie stanowiły problemu dla żadnej ze stron. I teraz, gdy już opadły emocje, strach odszedł w zapomnienie, a każda ułożyła sobie życie, to przyszła ciekawość czy można byłoby zlikwidować niedopowiedzenia, przeprosić siebie nawzajem za niedogodności i powymieniać od czasu do czasu maile, tak jak niegdyś? Naprawdę rzadko spotyka się bratnią duszę, a ja wierzę, że tak właśnie było.
2018-06-23 14:56
wojtek a nie sądzisz że bratnie dusze potrafią się ze sobą dogadać? a jednak wy nie potrafiłyście.. no i jesteś pewna że i u niej emocje opadły? może uczucie do ciebie opadło, ale czy emocje związane z odrzuceniem też już przerobiła? to są złe emocje, i zostawiają żal. pytanie też co na taką przyjaźń waszą powiedziałaby jej dziewczyna? dziewczyny bywają zazdrosne, chcą chronić swoją "własność". piszesz też że masz ułożone życie.. to czy warto wprowadzać do niego teraz kogoś z kim wiązały cię kiedyś złe emocje? może to tylko wprowadziłoby w twoje życie znowu zamieszanie? czy naprawdę jej potrzebujesz, czy tylko ma wypełnić jakąś lukę w twojej teraźniejszości?
2018-06-23 15:09
PaniFejkowa Nie dogadałyśmy się tylko i wyłącznie przez strach. Ona bała się powiedzieć mi prawdę. Ja bałam się jej, bo jej czyny zakrawały o stalking, z czasem coraz bardziej, dlatego wolałam się usunąć i wyciszyć relację. Wiem, że ta kobieta po prostu "zgłupiała" pod wpływem chemii w mózgu, co zresztą sama przyznała. Odeszła z pracy, bo mnie już tam nie było, następnie zatrudniła się na przeciwko moich okien domu rodzinnego, a potem zniknęła, bo ja rzadko przebywałam w "naszym" mieście. Nie wspomnę o internetowym nękaniu i prezentach, jakie potrafiła zostawić moim bliskim. Ech, cóż te uczucia potrafią wyrządzić z człowiekiem. Poznałam ją zanim objawiła swoją przerażającą stronę osobowości i wiem, że jest zrównoważona. Po prostu nie potrafiła sobie poradzić z tym, co się wówczas działo. Ja zresztą też, stąd ta ucieczka. Nie wiem, jaka jest jest dziewczyna i co lub czy w ogóle dowiedziała się o mnie. Wiem, natomiast, że moja ma zdrowy rozsądek i rozumie koleżeńskie relacje z innymi ludźmi. Mamy do siebie zaufanie.
2018-06-23 15:33
PaniFejkowa Co do jej emocji, to jasne, że nie jestem pewna. Dlatego właśnie nie napiszę do niej pierwsza. Jeśli tego chce i gdzieś, kiedyś przypadkiem przeczyta o tej historii, napisze sama. Mam taką nadzieję. Teraz jestem gotowa na wszelakie rozmowy.
2018-06-23 15:54
wojtek zrównoważona to nie jest, bo to zrównoważenie objawia się nie w sytuacjach codziennej rutyny, ale właśnie e sytuacjach trudnych. jak nie poradziła sobie z taką to nie ma co podejrzewać jej o umiejętność zachowania równowagi. naprawdę myslisz że ona po tym wszystkim się do ciebie jeszcze odezwie? ja myślę że nie. i chyba tak byłoby lepiej dla was obu, bo z tego co piszesz to was obie to szarpnęło emocjonalnie. a jeśli w jej życiu jest już ktoś bliski, no to też nie ma co liczyć że do starych miłości będzie chciała wracać. bo i po co? jak dla mnie to za dużo u was bylo brudów żeby to bratnimi duszami nazwać. bratnie dusze to chyba harmonia w relacji, nie?
2018-06-23 16:07
PaniFejkowa No racja, z tym, że ja nie chcę powrotu do żadnych miłości, a do sytuacji sprzed tej, która wymknęła się spod kontroli. Wiele razy myślałam, że już się nie odezwie, a jednak potrafiła zaskoczyć. Brudów nie było wiele, był ten jeden - głównie z niedopowiedzenia - ale w wielu odsłonach. Jeśli nie chciałaby mieć we mnie wsparcia czy towarzystwa do dyskusji, rozumiem. Chciałabym po prostu powiedzieć sobie wszystko od A do Z i zakończyć to - nie w strachu jak poprzednio, a w normalnych warunkach. Życzyć sobie powodzenia i żyć dalej swoim tempem. Wierzę, że dla niej może to być powrót do krępujących chwil, ale jestem pełna zrozumienia i wybaczenia. Chciałabym, żeby o tym wiedziała, jeśli też się zadręcza.
2018-06-23 16:14
wojtek no ale po tylu latach to raczej mało prawdopodobne że jeszcze o tej sprawie myśli. w końcu o ilu sprawach sprzed lat myślimy? o niewielu. poza tym, to ty nie chcesz miłości, a ona? może ona nie chciała przyjaźni, koleżeństwa, tylko właśnie milości. niewiadomo czy taka nagroda pocieszenia (wsparcie i kandydatka do dyskusji) byłoby jej potrzebne. no i zawsze możesz odezwać się pierwsza. ona jeśli kilka razy nawiązywała kontakt już, to może postanowić to raz na zawsze odpuścić. i tak po prawdzie, czy uważasz że jest sens wyjaśniać coś sprzed wielu lat? czy to jeszcze dla ludzi jest ważne? bo moim zdaniem jest ważne dopóki trwamy emocjach. ale jak emocje opadną... no to tak jakby mama cię dziś pochwaliła za zdany egzamin maturalny, jak ty masz np. 40 lat. miałoby to jakąś wartość dla ciebie dziś? a gdyby pochwaliła tuż po zdaniu matury? widzisz różnicę. chwalić, przepraszać, nagradzać, wyjaśniać, warto, gdy właśnie są w nas jeszcze emocje. bo gdy ich już nie ma, to jest obojętność. i obawiam się że ona może potraktować cię dziś obojętnie. powiedzieć coś w stylu: spoko, luzik, zapomnijmy o sprawie, i żyć dalej swoim życiem.
2018-06-23 16:31
PaniFejkowa To też byłaby satysfakcjonująca odpowiedź. Chyba nawet najbardziej. Nie chcę żyć z urazą do kogoś i nie chcę, by ktoś żył z nią do mnie, kiedy jest to zbyteczne. Chcę wiedzieć, że ma się dobrze i się nie zadręcza. Ja myślę o wielu sprawach, które miały na mnie większy wpływ. A ta sytuacja miała. Dla niej to było jeszcze ważniejsze, jeśli to, o czym piszemy jest całkowitą prawdą, a nie tylko naszym domysłem. Ja nie byłam w stanie rozmawiać z nią na świeżo. Bałam się jej, rozmowy, swoich i jej reakcji. Wszystkiego, co związanie z tą sytuacją. Ona na pewno też, skoro nie podjęła tematu w swoim imieniu bezpośrednio ze mną.
2018-06-23 17:11
wojtek a teraz już się jej nie boisz? a jeśli nie, to czemu sama się pierwsza do niej nie odezwiesz?
2018-06-23 17:17
PaniFejkowa Nie boję się. Nie napiszę, bo tak jak już wyżej wspomniałam - nie wiem, czy sobie tego życzy. Nie chcę jej narzucać tych wspomnień, jeśli jej nie dręczą, a mogą okazać się bolesne. Czekam na jej znak.
2018-06-23 17:19
nadiaaaa Rozmawiac z baba ktora mnie sledzila i stalkowala? Rozmawiac z kims od kogo ucieklam z jakiegos powodu? I to jeszcze po paru latach? Musiala bym na glowe upasc i to bardzo mocno i porzadnie^^ rnDla mnie nazywanie kogos z kim sie nie dogadywalo i z kim byly same nieporozumienia bratnia dusza jest obledem.
2018-06-23 17:21
PaniFejkowa Nadiaaaa, nigdzie nie jest napisane, że się nie dogadywałyśmy, wręcz przeciwnie, ja po prostu uciekłam, kiedy przerosły mnie jej zamiary i sposób działania. Słyszałaś kiedyś o syndromie sztokholmskim?
2018-06-23 17:29
wojtek a długo już czekasz na jej znak? bo jeśli powyżej 6 miesięcy.. to lepiej skończyć czekanie i zapomnieć o calej sprawie.
2018-06-23 17:31
PaniFejkowa Ona potrafiła odezwać się po 1,5 roku od ostatniego "ataku", więc nic nie jest przesądzone. Jak widać, zapomnieć o całej sprawie też nie potrafię, za dużo mnie kosztowała.
2018-06-23 17:37
wojtek ja bym się bała takich jej ataków. ty jesteś odważna jednak. w sumie to nadal nie wiesz jakie ona ma zamiary. a metody działania może mieć jeszcze bardziej drastyczne niż dawniej. trochę przerażające jest to że masz syndrom sztokholmski. przecież on oznacza zakochanie w swoim oprawcy!
2018-06-23 17:39
PaniFejkowa Nie jestem w niej zakochana, po prostu czuję silną potrzebę skontaktowania się z nią w celu wyjaśnienia wszystkich nieporozumień, nawet jeśli oznaczają dla mnie kolejną traumę.
2018-06-23 17:40
wojtek to czemu wspominasz o syndromie sztokholskim? co na u ciebie oznacza? warto przezywać kolejną traumę?
2018-06-23 17:43
PaniFejkowa Poza tym syndrom ten nie oznacza wyłącznie zakochania. Według oficjalnych źródeł to także zrozumienie przez ofiarę motywów i zachowań sprawcy oraz to, że nie widzi się możliwości całkowitej ucieczki.
2018-06-23 17:43
wojtek uważaj żeby ona znowu ci nie zrobiła krzywdy. bo nie wiesz co w niej siedzi i jakie ma zamiary wobec ciebie. ludzie się nie zmieniają.
2018-06-23 17:48
PaniFejkowa Teraz już nie jestem bezsilną małolatą, mam wsparcie i czuję się bezpiecznie. Będzie dobrze. Całe to jej zachowanie było wynikiem zauroczenia czy czegokolwiek innego, które, zdaje się, znalazło już swoje ujście gdzie indziej.
2018-06-23 17:54
wojtek hmmm no to powodzenia ci życzę. ale uważaj na siebie, bo z takimi osobami nigdy do końca nic nie wiadomo. trzeba uważać na siebie, na takich ludzi.
2018-06-23 17:56
PaniFejkowa Dziękuję! Miłego dnia. :)
2018-06-23 17:57
PaniFejkowa Niegdyś pożegnałam Cię słowami z piosenki Pani Katarzyny Groniec: "...i pomimo przepowiedni nie najlepszych dla nas, skończmy ten żałosny cyrk". Czy pamiętasz jeszcze? Przeprosiłaś, lecz nie skończył się przecież jeszcze przez jakiś czas. Szłam w zaparte. Cyrk. Stworzyłyśmy cyrk jak stąd do Warszawy. No właśnie. Czy przemierzając tamtejsze ulice, myślisz czasem, co by było gdyby? Ja zastanawiam się, choć nieczęsto, krocząc całkiem nowymi ścieżkami. Obiecałaś mi wówczas bławatki. Na mojej drodze ich nie ma. Ja spotykam róże. Nierzadko z kolcami. A Ty? Jak Ci upływają dni?
 KOMENTARZE (1) 
ajsza35 lubię to! ;)
2018-06-22 23:30

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019