smaku - blog

smaku Już mam prawie 30 dni bez orgazmów i chyba postanowię sobie, że już nigdy w życiu, wiecznie nawet, nie mam prawa mieć orgazmów, bo to tak genialnie działa, że ojej, Boże! Kurde...

Chodzi o to, że codziennie chodzę w ekstazach, normalnie, sutki mi stoją cały czas i czuję się, jak gumowa, jakbym miała gęsią skórkę, albo coś, to jest tak genialne uczucie, że kurde... jakbym była sztuczna, z gumy, albo coś, albo pluszak jakiś, normalnie, kurde...

To jest tak genialne uczucie, czuć się jak gumowa, plastikowa, sztuczna lalka, albo mięso, nie wiem, jak to nazwać, ale to jest tak rozkoszne, że cała jestem w ekstazach, całe ciało mi normalnie zrobiło się bosko przyjemne, hmm...

... to jest tak genialne uczucie, że chyba już nigdy nie chcę mieć orgazmów, na pewno!

Wystarczy, że dotknę siebie samej, i mam dreszcze przyjemności, cały świat zaczyna być boski i rozkoszny i to coraz bardziej działa, hmm...

I to nie jest niebezpieczne chyba, bo znalazłam metodę:

- można zapomnieć i normalnie żyć sobie na co dzień dalej, jak zawsze
- potem można sobie przypomnieć i znowu doprowadzić się prawie do orgazmów, ale NIE wolno! mieć orgazmów, czyli non stop, kiedy robię sobie dobrze, to najważniejsze, żeby nie uzyskać orgazmów, czyli że potem wszystko znika i mija...

I wtedy takim sposobem cały czas pozostaję jakby w rozkoszy miłości, ale nigdy mi nie mija, bo mam zakaz orgazmów, no więc orgazmy codziennie i cały czas jakby zbierały się tylko we mnie, ale nigdy nie mają szans zniknąć, hmm...

Jeśli to jest coś naukowe, to muszę to opatentować, bo to jest tak genialne uczucie, że kurde!

Czuję, że żyję w raju, naprawdę, hmm...

Zobaczę, czy dam radę więcej, niż mój rekord życiowy, czyli 32 dni.

Bo najtrudniejsze w tym zadaniu jest to, żeby nie przejść ostatnich kilku małych kroków na szczyt, że potem już się wie, że "za późno, kurde", czyli orgazmy, koniec, do widzenia, kurde, hmm... i wtedy to koniec, no i sorry... hmm...

No więc właśnie, to bardzo nie proste zadanie...

Jeśli ktoś myśli, że to proste i wystarczy tuż przed orgazmami przestać, aż minie wszystko jakoś, zanim by były orgazmy, no to na pewno ktoś źle myśli, oczywiste... wystarczy samodzielnie spróbować, to się potem już wie i nie gada głupot, oczywiste...

Komu się uda, to naprawdę kurde rozkosz raj... ale najważniejsze: NIE wolno! mieć orgazmów... można tylko non-stop uprawiać miłość, kochać się, pieścić, robić sobie dobrze, same przyjemności i pyszności, ale NIE wolno! mieć orgazmów...

Kurde, to jest takie genialne, boskie uczucie, że muszę to opatentować... to jest chyba droga do raju wiecznego, ale nikt o niej chyba nie wie, hmm... ciekawe...
 KOMENTARZE (2) 
whiskey09 🍻 Dojdź i się napij haha
2021-01-23 23:32
smaku @whiskey09: Mogłabyś stać na de mną i patrzeć na mnie, jak dochodzę i się staram, mówiąc mi "prędzej, prędzej"... ale nie ma szans, postanowienie, to postanowienie, oczywiste... NIE wolno! mieć orgazmów, teraz już wiecznie... zdecydowane. AmenDS`. Tylko że nie wiem, czy jest to możliwe, gdyby przy mnie było mnóstwo nagich, młodych dziewczyn, bo to działa tak, że nawet zamykając oczy i chcąc nic nie widzieć, nic nie słyszeć, nic nie czuć, zniknąć zupełnie, to nie ma szans, bo robi się tak gorąco i przyjemnie, że jak w miodzie słodziutkim, normalnie, pyszności, kurde... Boże, jakie to pyszne wszystko... i wtedy rzeczywiście nie wiem, czy jest szansa nie mieć orgazmów, hmm... poczułabym się zgwałcona, normalnie, hmm... ciekawe to jest...
2021-01-24 21:02
smaku Pomyślałam sobie dzisiaj, chociaż czasem mi się to powtarza, takie myślenie, że jakby to było, gdybym była znowu 20-latką, hmm...

Kurde, Boże, jakie to byłoby piękne życie znowu, hmm...

Mogłabym planować znowu studia, potem przyszłość, dobrą pracę, rodzinę, hmm...

Miałabym znowu czas na to samo, hmm... może tym razem by się udało...

Tak niewiele od życia w sumie, hmm...

Prosty plan na życie:

1. studia
2. dobra praca w zawodzie
3. rodzina, dzieci i szczęście, aż do końca

Hmm... może w przyszłym życiu mi się uda, zobaczymy, hmm...

W tym życiu zostają tylko zabawy, kawka i porządki...

W sumie też nie narzekam, oczywiste...

Do czego mi rodzina w sumie, hmm... może to było marzenie tylko...

Po co komu marzenia, hmm...

Liczy się dobre samopoczucie, gry i zabawy i kawka, oczywiste...

... aby do śmierci...

Potem pomyślę o nowych planach, etapami, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
vratislaviensis Spełnienia życzę.
2021-01-20 12:41
smaku Dzięki i wzajemnie (spełnienia własnych, bo każdy ma swoje, oczywiste). To zawsze mnie śmieszy, jak w scence z kabaretonu coś - Ile Pani ma lat? - Jestem przed 80-tką. - No to super. To całe życie przed Panią! Spełnienia marzeń życzę! - Tak, dziękuję, wzajemnie, oczywiście... Hmm... :) [najpierw studia, potem jakaś dobra praca, potem rodzina, etapami, aż do szczęśliwej emerytury, oczywiste, hmm...] :)
2021-01-21 18:08
smaku Znalazłam niechcący poprzez testy i zabawy i poznawanie świata, jak działa - genialny sposób na miłość i niekończące się przyjemności, chociaż na początku to może być straszne cierpienie i wyrzeczenia... ale warto to przemęczyć, zaręczam...

Otóż kiedyś już opowiadałam, że wytrzymałam 32 dni bez orgazmów... to jest kosmos rekord, nie do zrobienia przez nikogo na świecie, oczywiste, hmm...

No więc musiałam sobie odznaczać każdy jeden dzień, że wytrzymałam, ale dopiero rano, po przebudzeniu, żeby było bez oszukiwania. Każde 8 dni skreślałam, że zaliczone i następna ósemka... i tak do 32 i potem już nie dałam rady, padłam i koniec...

No trudno... potem już nie miałam ochoty tego powtarzać, więc wydaje mi się, że to musi być rekord wszechświata, oczywiste...

No i teraz spróbowałam dla zabawy jeszcze raz i już mam chyba 20 dni, ale wymyśliłam inny sposób na zabawę, otóż zakazałam sobie absolutnie wiecznie! orgazmów. To mnie tak podnieciło, że aż prawie dostałam orgazmów na samą myśl, że nie mam prawa mieć orgazmów już nigdy wiecznie! To mi dało takie uczucie, że kurde! Aż padłam w dreszczach miłości na skutek tylko pomyślenia, że mogłabym sobie podjąć taką decyzję, hmm...

No więc to tak na mnie zadziałało, że mogłabym naprawdę tak zdecydować, że na razie daję radę, już mam 20 dni...

... i w tym czasie rozmyślam sobie, jaki to może mieć efekt życiowy i wieczny potem, dla mnie, hmm...

No więc zaczynam sobie uzasadniać filozoficznie mądrość decyzji i zasadność logiczną, hmm... że to ma sens dość, a może duży sens nawet, hmm...

No bo:

- cały czas czuję teraz, codziennie, tylko miłość (kiedyś opowiadałam, jak to działa, że prawie czułam się potem Bogiem)

- radość dreszczy miłości mam teraz na co dzień i non stop chodzę, jak pół zaspana w ekstazach i aż ciało mi się robi jędrne, jak guma, albo sztuczne, normalnie, jak terminator - dokładnie tak miałam wtedy, kiedy zaliczałam sobie na próbę 32 dni... no więc to musi być jakaś zasada naukowa chyba, hmm... bardzo to jest ciekawe, naprawdę, hmm...

- potem czuję, że non stop i codziennie coraz bardziej uwielbiam kobiety i mam ochotę kochać i chyba kocham każdą, normalnie, którą zobaczę... i to nie mija, ale jest coraz gorzej, że niedługo będę chodziła po świecie i wszystko chyba będę kochała, co zobaczę i mijam po drodze... naprawdę, hmm...

- potem naprawdę, zaczynam wszystko kochać, samą siebie, przedmioty, rzeczy wszystkie, wszystko zaczyna być cudowne, seksualne, piękne, delikatne, takie genialne, normalnie, że aż miłość, no kurde!...

... no i właśnie...

I to ciągle idzie w górę, taki proces, że to postępujący proces w kierunku pozytywnym, czyli w kierunku super genialnie przyjemnych odczuć i miłości, hmm...

No więc... muszę wytrzymać i kontrolować się... to jeśli przejdę liczbę 32 dni, to po prostu zdecyduję, że już nigdy, nigdy wiecznie w przyszłości nie mam prawa szczytować... mogę tylko czuć miłość i podniecenie i przyjemności wszystkie możliwe, ale mam ZAKAZ! orgazmów, w sensie szczytowania, że potem znowu bym spadła na samo dno, jak zawsze po orgazmach, oczywiste...

No i właśnie... kurde, jakie to genialne...

Najtrudniejsze w tym zadaniu jest to, żeby nie doprowadzić się do szczytowania - to jest ZAKAZ! kategoryczny i na zawsze... no i wtedy to straszne cierpienie... bo już prawie, prawie, jeszcze odrobinka i koniec... ale NIE WOLNO!... lepiej uciekać od orgazmów, żeby nie dostać, oczywiste...

No i właśnie... straszne wyrzeczenie i cierpienie, bo jeszcze tylko troszkę, troszkę... ale UWAGA!, aby tylko nie szczytować, kurde...

No i jeśli to się udaje, to potem naprawdę... kosmos! Kurde... :))p...

Niedługo będę Bogiem... wierzę w to... przecież to czuję, oczywiste...

~~

Jeszcze dodatkowe coś odkryłam:

1. miłość świetlistą (w nocy, lub wieczorem, lub za dania, ale w świetle jakoś tak, że widzę, że wszystko śliczne i widoczne i świetliste, piękne i prawdziwe, jak miłość...)
2. miłość szarą (nad ranem, w szary dzień, bez światła...)

Obie miłości są genialne, ale inne...

W miłości (2) czuję się jak mięso jakieś zwyczajne... szare byle co, jak rzecz, lub przedmiot zbędny, normalnie, nic nie warty, hmm... ale jakie to przyjemne za to...

W miłości (1) to boskie uczucie jakby prawdziwej, pięknej, żywej, seksualnej miłości.

No i teraz wiem, że przynajmniej mam dwa rodzaje miłości, które znam. To jest super genialne odkrycie. Oba rodzaje uwielbiam, kurde... jakie to genialne wszystko na tym świecie, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czas nas nie goni... no i super, całe szczęście, dzięki Bogu, czyli dzięki Mnie...

Można sobie spać, lub sennie, lecz w miarę jeszcze świadomie, trwać...

Mijają godziny, tygodnie, lata... nie ma to jak żyć we własnym świecie, własnym raju, oczywiste...

Któregoś dnia znowu się obudzę i nawet nie zauważę różnicy, czy to już prawdziwy raj, czy nadal ten sam sen, hmm...

No i super... co za różnica, oczywiste... ważne, że własny mój, ukochany, jak marzenie, zawsze swój... aby mieć i nigdy żeby nie znikł, wiecznie, oczywiste...

Hmm...

Planując swój raj, muszę wiedzieć, co lubię i co kocham na tym świecie, oczywiste...

Ciekawe, czy to, co lubię, potem odnajdę w moim raju naprawdę, hmm...

Bo przecież nie wszystko na tym świecie jest moje własne w sumie, hmm...

To sobie najwyżej przypomnę i będę sobie śpiewała z pamięci...
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2021-01-12 08:27
smaku Pierwsza moja refleksja w Nowym Roku (2021) tu na blogu... dużo mam zawsze refleksji, oczywiste, no ale czasem niektóre sobie zapisuję i nawet czasem sprawdzam, po latach, czy nadal mam tak samo, jak kiedyś... wtedy mogę poznawać siebie i wiedzieć, że to prawdziwa ja i moja rzeczywistość, którą sobie opisuję zgodnie z tym co myślę, oczywiste, hmm...

No więc dziś akurat myślę trochę, że w raju, kiedyś... gdzie będą same dziewczyny i ja i będziemy szczęśliwe i będziemy sobie żyły wiecznie, wolne, w naszym świecie...

... no to w raju przynajmniej będę mogła mówić prawdę, co lubię, co uwielbiam, o czym bym marzyła, gdyby to było możliwe i tak wiecznie potem, jak w pięknym śnie prawdziwym, realnym, a nigdy nie muszę już oszukiwać, ani blokować swojego myślenia, żeby nie powiedzieć czegoś, co ktoś mógłby uznać za chore, lub dziwne, itp., hmm...

Będę mogła sobie żyć, jakby śpiąc prawie, smętnie sobie przechadzając się w boskim, cudownym, przyjemnym świecie kobiet...

No i teraz przykładowo co mogłoby być dziwne tu na Ziemi, w tym świecie, a jednak w raju będę mogła mówić prawdę, to będę mogła się przyznać... może jestem nienormalna, no i co ja poradzę, skoro jestem taka, jaka jestem i wiem, co uwielbiam, hmm...

Przykładowo właśnie, podobają mi się zawsze, od dziecka, tak samo młode dziewczyny, jak i starsze, zupełnie dorosłe, jak i staruszki nawet...

Nie wiem dlaczego, ale zawsze widząc kobietę, lub dziewczynę, widzę to, co lubię i uwielbiam nawet, najbardziej na świecie, oczywiste... czyli dziewczynę, po prostu, hmm...

No więc czy dziewczyna ma 12 lat, czy 13, 15, 16, 19, 25, 30, 40, 50, 60, etc. - dla mnie to śliczna dziewczyna na pewno, obojętne, jak by wyglądała akurat, hmm...

(napisałam od 12-tki, no bo młodsze to zupełnie dzieci jeszcze pewnie, chyba, hmm... więc ani dzieci nie wiedzą co i o czym, ani nawet jak i co, ani raczej nie bardzo by można uznawać i widzieć w sensie seksualnym, bo byłoby to dziwne i nie wiem, czy możliwe nawet, oczywiste, hmm... dziewczynka sama z siebie kiedy zaczyna rozmyślać o sprawach miłości, itp., no to wtedy zaczyna być widoczna, jako ładna, seksualna, czyli już nadająca się do czegokolwiek, oczywiste, hmm... pewna świadomość naturalna człowieka wyznacza, czy ktoś już jest dorosłą w miarę osobą i wie co i o czym samodzielnie z siebie, czy jeszcze jest dzieckiem nieświadomym w pełni rzeczywistości dookoła, oczywiste...)

Dla mnie dziewczyna może mieć małe cycki, albo w ogóle nawet, może być szczupła, chuda, gruba, z olbrzymimi piersiami, albo z ledwo co, może mieć duże biodra, albo szczupłe, może być rasy białej, czarnej, żółtej, dowolnej zupełnie, wszystko dowolne zupełnie...

Ważne, że widzę, że to dziewczyna, lub kobieta, czyli płci kobiecej...

Hmm... no i właśnie... potem same radości i przyjemności i rozkosze myśleć, że kiedyś w raju będzie tyle dziewczyn, że wszystkie możliwe rodzaje będzie można spotkać i kochać... no kurde, jakie to boskie uczucie na samą myśl, że w raju będzie miliony, albo miliardy dziewczyn różnych i wszystkie takie cudowne, bo po prostu będą sobą, czyli dziewczynami takimi, jakie są... i jak lubią, myślą, marzą i uwielbiają, tak samo, jak ja... hmm...

No kurde... to będzie naprawdę genialny, boski, rozkoszny raj... oby taki raj był wieczny, kurde...

Będę się o to modliła, aż do śmierci, to może po śmierci pójdę do mojego raju wymarzonego...

Zobaczymy, hmm... etapami, oczywiste... najpierw tu na Ziemi trzeba odnaleźć i poznać wszystko to, co się uwielbia... żeby móc pamiętać, do jakiego raju by się chciało pójść potem, oczywiste...
 KOMENTARZE (5) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2021-01-10 11:36
vratislaviensis Niczym Safona z koleżankami :). Gorzej jak wam się okresy zsynchronizują...Obawiam się, że to będzie koniec raju.
2021-01-10 11:37
smaku :)) Bardzo śmieszne, a propos okresów. Możliwe, że co dwa okresy, to nie jeden i przynajmniej można wymyślić jakiś genialny sposób na pozytywne działanie takiej synchronizacji. To trochę jak kamertonem chyba, ale działającym tak, że impulsy nie wygaszają się, ale wzmacniają, hmm... no i teraz zależy, czy wzmacnia się w synchronizacji fala i uczucia pozytywne, np. miłość, czy destrukcyjne, bo wtedy to piekło ostateczne jakieś, a nie raj, oczywiste... wszystko zależy pewnie od odpowiedniego nastrojenia działania synchronizacji i wtedy albo w górę na szczyty miłości, albo na sam dół, jak do Tartaru, ostateczności, tak czy inaczej, oczywiste... warto nie pomylić się lub nie zrobić błędu przy rozpoczęciu synchronizacji, bo potem może być za późno, oczywiste, hmm... To ciekawe, dlaczego Safona miałaby być właśnie inna jakaś, wyróżniona spośród milionów, hmm... chyba też była po prostu Kobietą, jak pozostałe? Hmm... muszę to sprawdzić kiedyś...
2021-01-10 21:49
vratislaviensis Safona była poetką inspirowaną przez muzy skąpo odziane na Lesbos. Klimat na Lesbos jest przyjemny, ciepełko, słoneczko, lazurowa woda, wonności eteryczne, być może nie było problemów z fochami. Bo słowiańska Safo, siedzącą w puszczy, z kołtunem, niedomyta z obiektywnych względów, bo do wody daleko i zimno, inspirowana podobnymi sobie muzami, odzianymi w niedźwiedzie skóry raczej musiałaby się liczyć z fochami, zresztą chyba nam zostało tych objawów zsynchronizowanych okresów w dziedzictwie. Dlatego u nas nigdy nie było i nie będzie les raju. Po śmierci też nie będzie.
2021-01-11 19:05
smaku Masz pesymistyczne podejście do raju, hmm... i na dodatek uzasadniasz sobie filozoficznie pesymizm założony, jako pewnik, hmm... czyli w ten sposób nigdy Ci się nie zmieni myślenie negatywne, lub pesymistyczne o przyszłości, lub o wieczności nawet, hmm... problem raju realnego w naszym świecie, za życia w tym świecie, a nie tylko po śmierci, jest taki, że jak zawsze w historii, kobiety musiały same walczyć o swoje i bronić swojego, a wiadomo, że to właściwie jak utopia, coś nierealnego, więc wszystkie starania zawsze można tylko powspominać w legendach i w historii, no i wiadomo, jak to jest, jak widać dziś i nigdy nie wiadomo, czy jest możliwe w przyszłości, oczywiste, hmm... jednak teoretycznie, w myśleniu idealnym, jak w marzeniach, wszystko jest zawsze gotowe i proste do realizacji, oczywiste, hmm... wystarczy zrealizować raj wymarzony i gotowe. Proste, oczywiste... ze starożytności przypomina mi się zawsze Odyseja Homera i wyspy, na których rządziły sobie kobiety - piękne, ilustrowane wydania są, kobiety pół nago przechadzają się po swoich krainach, wyspach i państwach, same sobie rządzą, bronią swojego, są przygotowane na ewentualne wizyty z zewnątrz, nikt w zasadzie nie miał szans przetrwać, lub wrócić żywym, raz pojawiając się na wyspie... hmm... a propos Safony, to chyba był tam u nich jeden taki mikry kołtun, który nie był kobietą - coś tak kojarzę, hmm... 11-zgłoskłowce Safony powstawały chyba wspólnie z tym pajacem, z którym tam chodziła sobie, coś tak kojarzę, hmm...
2021-01-11 22:18
smaku Całe szczęście, że są klimaty, które zawsze się kocha, jako wieczne i nieśmiertelne... nie ważne kiedy by się narodzić, w jakimś świecie, wystarczy gdzieś usłyszeć, zauważyć... - O... jaka fajna muzyka, fajna piosenka, fajny klimat... chyba tu zajrzę, do tej kawiarenki... ciekawe co tu dają... może mają jakąś kawę, cukier, mleko... ciekawe, czy można tu palić, hmm...

Są rzeczy na tym świecie, które nie zależą od niczego, co mówić od pieniędzy i bogaczy, oczywiste...

Są rzeczy nieśmiertelne wieczne... pieniądze to na kawę i na hotel gdzieś po drodze, rzeczywiście, tak...

... trzeba by jeszcze zapłacić jakimś grajkom, przy okazji, żeby miły uśmiech dostać i móc dalej iść...

Pogoda to obojętne, bo kiedy słońce, to ładnie świeci i grzeje, a kiedy deszcz, to genialnie pada, tak nastrojowo, można się schować, poczytać, posłuchać muzyki, a kiedy śnieg, a kiedy burze, zawieruchy, zlodowacenia... inne miasta, krainy, pola, lasy, taksówki... mogą być PKS-y i tramwaje miejskie... oczywiste... pociągami też fajnie się jeździ, oczywiste... na samoloty to trzeba by mieć kasę, trzeba by być wielkim bogaczem, hmm... to może kiedyś, zobaczymy... przyjdzie czas...

Najważniejsze, kiedy człowiekowi nigdy nie przestaje życie w duszy grać, to najważniejsze, oczywiste...

Muszę chyba sobie zaplanować jakąś wycieczkę w daleki świat, pozwiedzać, hmm...

... aby nie błąkać się samotna, jak zawsze, kurde... to najgorsze by było, hmm...

Może tym razem kogoś spotkam po drodze... zobaczymy... musi przyjść kiedyś taki czas... trzeba mieć nadzieję... kierunek wakacje! Czas lecieć... chyba już czas...

... albo zacznę zbierać wszystkich grajków płci kobiecej po drodze i będziemy sobie wędrować... i grać, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
Lady_G lubię to! ;)
2020-12-06 11:05
Lordo Lubię to ! ;)
2020-12-19 20:05
smaku Zastanowiło mnie dziś na temat natury kobiety, że kobieta zawsze musi być podobno na opak jakoś, albo sprzecznie, ale inaczej, lub przeciwnie, lub inaczej niż wprost, albo jeśli nawet wprost, to tak, ale nie w tym znaczeniu, oczywiste...

... jeśli skręca w lewo, jadąc samochodem, to oczywiście ma na myśli w prawo, a kierunkowskazu nawet nie ma po co włączać, bo przecież ma światła na wprost, poza tym hamuje przed zakrętem, to ma z tyłu stop, oczywiste, hmm...

... a jeśli wchodzi do sklepu, to półki są "na prawo", czyli po lewej stronie, bo zależy jak widać sklep wchodząc, skąd się patrzy, tak naprawdę, a biorąc z lewej półki, mam ją po prawej stronie, akurat wychodząc, oczywiste, hmm...

Wszystko zależy zawsze, oczywiste, hmm...

Kiedy mówię, że nie wolno mnie męczyć, oczywiście mam na myśli, że uwielbiam być męczona przemocą, wbrew mojej woli, oczywiste... przynajmniej mogę zawsze się bronić i na dodatek oskarżyć potem, że ktoś mnie męczy, a ja nie chciałam, przecież mówiłam wyraźnie, oczywiste...

Żeby mieć przyjemność, zawsze mówię "Nie, nie, proszę, nie!"... no ale kiedy partnerka by mnie zostawiła ze strachu, że nie chcę, to nie wiem, co potem, hmm... to koniec zabawy, hmm...

Kiedy mam ochotę na inne przyjemności, to mówię, że mogę Ci dać wszystko, czego chcesz, ale to będzie wbrew mojej woli, no ale jeśli chcesz, to ci dam, oczywiście... i wtedy znowu mam przyjemność, że muszę, mimo, że nie chcę, hmm...

Dziwne to wszystko czasami...

Może przynajmniej kiedy muszę, to nie muszę czuć się winna, ani się starać, ani bać, że coś mi się nie uda, no bo kiedy ktoś mnie zmusza, hmm... to nie moja wina, przecież się staram, oczywiste...

Kiedy ktoś nie chce, to jest mi przykro, ale jeśli ktoś chce, to ja nie mogę, oczywiste...

Hmm... kurde... ciekawe to wszystko, oczywiste, hmm...

Wszystko zależy poza tym, oczywiste... hmm...

Najważniejsze, to mieć kogoś zaufanego, drugą osobę, która rozumie jaka wielka jest radość szaleństwa w bezpieczeństwie, które można dzielić w dwie osoby, mając własny świat szalony wspólny, i nie trzeba się bać w pojedynkę, bo można zaufać drugiej osobie, która wie, jak jest, hmm... wtedy to jakiś raj, normalnie, hmm...

Można być wreszcie we własnym naszym świecie szaleństw, znanym wspólnie, dzielonym wspólnie, bawiąc się wspólnie, wiedząc, że teraz nie ma czego się bać, bo wiadomo, jak jest, a nareszcie nie trzeba być samotną, hmm...

To nie łatwo znaleźć drugą osobę, która wiedziałaby jak to jest i o czym i żeby to była ta osoba i żeby to było prawdziwe i prawdą, że nie trzeba by oszukiwać, bo by się wiedziało, wspólnie, hmm...

To trochę chyba, jak raj na wyciągnięcie ręki... ciągle tuż, tuż, kawałek obok, drzwi otwarte, można w każdej chwili wejść i gotowe...

... jeszcze trochę sobie pochodzę w okolicach, zanim wskoczę przez drzwi...

Najgenialniejsza przyjemność, to odwlekać sobie, wiedząc, że wystarczy "hop" i gotowe... hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Coś tu dzisiaj mnie zabija na naszych stronach, jakby mordercy jacyś, hmm... przyszłam sobie poczytać, coś napisać, skomentować, ale aż oślepłam prawie, nic nie widzę, nic nie czuję, jakby mnie coś zamordowało, normalnie, hmm... aż mi litery znikają, Boże! Co tu się dzieje, hmm...?

Uciekam, zawsze tak rozpoznaję, że jakieś złe rzeczy muszą się dziać, jak mam takie objawy... zawsze aż mnie coś zabija, kłuje i ślepnę, znikają mi litery, normalnie, hmm... albo żydzi, albo mordercy...

Wolę uciekać... potem przyjdę, jutro, albo kiedy indziej. Kurde, co to jest?! Hmm... wszystko jakby pozabijane. Boże!

Ja mam tak samo, jak dzieci, że jeśli widzę, że aż coś czarne na ekranie, albo dziwnie wszystko wygląda, jakby mordercy jacyś tu byli, to wiem, że trzeba UCIEKAĆ! Bo na pewno złe osoby są w pobliżu, hmm...

OK. Uciekam. Jutro wrócę. Tak lepiej. Zawsze wiem lepiej, bo ja jestem jeszcze dzieckiem i wiem lepiej zawsze, czy coś mnie zabija, kłuje i morduje, czy nie, oczywiste... kurde... logout!
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jeśli bym była młodsza, to bym była taką dziewczynką, jak ta piosenkarka, bo też jestem miła, dobra i zawsze uśmiechnięta i szczęśliwa, jak dziecko. Też lubię jeździć na karuzeli i watę cukrową, wesołe miasteczka, różne spacery i przygody i niespodzianki... spotkania ze znajomymi, piwo, kawę z cukrem i mlekiem i dobre jedzonko... lubię morze, podróże i wszędzie chodzić sama, bo lubię oglądać i zwiedzać świat... muszę sobie chyba kupić nową ładną, miłą, obcisłą spódniczkę na jesień, będę sobie przymierzała przed lustrem, może nie jestem wcale starsza od tej piosenkarki, muszę się czuć miło i dobrze, a potem sobie pójdę na sanki, kiedy spadnie śnieg... i super...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie dałam rady tym razem z moim zadaniem, że nie mam prawa mieć orgazmów. Po czterech nocach i dniach nie miałam już siły i mi się odechciało, bo chciałam się już tylko po prostu wyspać, no i sorry...

Mówiłam, że to bardzo nie proste zadanie. Kiedyś miałam rekord 32 dni!... ale już mi się odechciewa, wolę się po prostu dobrze kurde wyspać.

Kto nie wie, jak to jest, to nie wie. Dobrze spać, jak zabita, to największy raj, więc już mi się odechciało tych zabaw. Teraz codziennie robię sobie "RESET", mam orgazmy i dzięki temu mogę spać, jak dziecko zabite... nie ma lepszego raju dla człowieka na tym świecie, niż spać, jak zabita, oczywiste...

Może kiedyś, w lato, spróbuję znowu, ale na razie muszę się wysypiać, to najważniejsze, oczywiste... no trudno... przyjdzie czas na zabawy...

Jeszcze muszę póki jesień, pochodzić na golasa po dworze, bo po domu to zawsze już chodzę, cały czas, ale muszę się nauczyć po dworze chodzić nago... to nie jest proste, bo ludzie mogą zobaczyć, oczywiste, ale przynajmniej kiedy wszystko przetrenuję sobie w życiu, to nic na mnie nie będzie działać i będę nieczuła na cały świat kiedyś... będę sobie chodziła nago wszędzie, a kiedy zobaczę inne nagie osoby, to nawet mnie to nie poruszy, proste, oczywiste...

Muszę trenować wszystko, co mi przyjdzie do głowy, żeby wiedzieć, że przynajmniej wszystko w życiu sprawdzałam, jak to działa i potem już mi nic nie zostanie do roboty w tym świecie i potem to nie wiem, co dalej, hmm... pewnie dostanę depresję, oczywiste... to coś wymyślę nowego najwyżej potem, oczywiste... zobaczymy, etapami, oczywiste... na razie jeszcze mam dużo pomysłów...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chyba jesiennie znowu zrobię sobie zabawę w kary, że nie mam prawa mieć orgazmów. Zakazane. Muszę cierpieć, już prawie mieć, ale NIE mam prawa... ostatnio chyba prawie 30 dni mi się udało... ale to nie jest proste, jak by się mogło wydawać.

Można samodzielnie spróbować, że już prawie się czuje, że za chwilę będzie orgazm, ale NIE wolno!... i to straszna męczarnia, bo tylko odrobinę coś, cokolwiek i orgazmy za chwilę, ale NIE wolno!...

... ledwo da się wytrzymać, normalnie, ale NIE wolno! mieć orgazmów, oczywiste...

Za żadne skarby! Zakazane! Co by się nie działo, nie wolno mieć orgazmów...

... no i tak trzeba żyć, 30 dni to mój rekord... po prostu miałam to gdzieś już potem, bo zaczynało mi padać na mózg coś i nie mogłam odpocząć w ogóle...

Wniosek naukowy:

- jeśli ktoś nie ma orgazmów, to pada na mózg po jakimś czasie, jakby się nie spało w ogóle

Wniosek naukowy:

- trzeba mieć orgazmy, bo to działa jak "RESET" na mózg i organizm... inaczej świr... jak od nie spania, oczywiste...

No ale jakie to genialne uczucie już prawie mieć orgazmy... ale NIE wolno!... Boże... i tak normalnie potem godziny mijają, godziny, następne godziny... że chodzę, jak pijana, albo zaspana, normalnie, czy trzepnięta, ale trzeba jakoś żyć... NIE wolno mieć orgazmów, taka jest zasada w tej zabawie...

Potem robię się aż plastikowa, gumowa, sztuczna jakaś, jak pluszak, albo coś, aż mnie wykręca normalnie i aż dech zapiera... ale nie wolno mieć orgazmów, sorry... takie są zasady... kurde, to jest tak genialna gra, że lepszej w życiu chyba nie znam, przysięgam, kurde...

A potem trzeba mieć orgazmy, po tylu dniach, ile się uda i to jest RESET wtedy i można odpocząć...

Tylko trzeba uważać, żeby nie dostać depresji, bo potem świat staje się zupełnie szary, kurde... jak śmierć... wszystko bez znaczenia, hmm...

Muszę to przebadać jeszcze, jak to działa dokładnie...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zastanawiam się czasami, czy istnieje jakiś sposób na opowiadanie, które zawsze robiłoby orgazmy, hmm...

Jakiś czas temu coś było gdzieś o słowach i że "to tylko słowa", hmm... dałam przykład jak działają słowa, że można napisać przykładowo:

"Ależ ty jesteś śliczna, Boże... kurde... jakie włosy, jaka twarz, ręce, nogi... kurde... kurde... wszystko... można by wymieniać po kolei, Boże... kurde... jakie to genialne, Boże... wszystko..."

Taki tekst może przynajmniej działa, że komuś się coś podoba, no w sumie może tylko słowa, hmm...

... no ale można by napisać:

"Boże, kurde, ale ty jesteś ohydna, czy ty się nie wstydzisz chodzić z taką twarzą? Spójrz na swoje nogi sklapciałe, krzywe, jak jakaś pokraka, albo coś, Boże, zaraz zwymiotuję, czy ty widziałaś swoją sylwetkę? Jak jakaś pokrzywiona pokraka z horroru, ale to nie horror, to rzeczywistość! Boże! Ja nie mogę! Czy ty w ogóle masz lustro, patrzyłaś kiedyś na siebie? Nikt ci tego nie mówił wcześniej? Ludzie to muszą być naprawdę odporni na horrory i brzydotę i pokractwo, hmm... nie boją się ciebie ludzie?"

... no i w sumie to tylko słowa, oczywiste, hmm...

No i właśnie...

To tylko słowa...

Czy słowami można powodować uczucia, emocje, stany ekstatyczne, orgazmy, albo strach, złość, nienawiść, etc.?

Hmm... ciekawe... trzeba by próbować pisać takie testowe opowiadanka, albo poezje i sprawdzać, jak działają, hmm... ciekawe to jest, hmm...

Boże, jaka piękna dziewczyna, jakie kształty ładne, wszystko jej pasuje jakby, jak idealna, skórę ma nawet gładką jakąś taką, delikatną, hmm... jakie włosy ładne, twarz, jak ze sztuki jakiejś na temat ideałów piękna i harmonii, aż strach dotknąć, jak sztuki w muzeum, żeby nie popsuć czegoś, hmm...

Kurde, jak ładna, Boże... można tylko sobie marzyć, żeby chociaż zobaczyć... bez sweterka... albo... kurde, aż orgazmów można dostać, chyba jakiś rodzaj piękna tak musi działać, hmm... ciekawe, jak to działa, hmm...

No i tak trzeba by szukać, co powoduje stany ekstatyczne - jakie rodzaje opowieści, hmm...

Zamiast oglądać gołe dziewczyny, można by czytać jakieś opowieści i mieć takie same orgazmy, jak oglądając gołe dziewczyny na internecie, hmm...

Ciekawe, czy to może zadziałać jakoś...

... albo zamiast o sztuce i pięknie, to o miłości i erotyce i pornosach można by... zależy co na kogo działa lepiej i od razu, hmm...

Przykładowo...

Stała zupełnie naga, tak, jak jej kazała się rozebrać. Czuła się jak dziecko w obecności swojej mamuni... mamunia wie lepiej i to ona tu rządzi, wszystko powie... wystarczy być grzeczną dziewczynką...

... no i takie opowiadanie od razu daje sceny w głowie, hmm...

Potem można mieć orgazmy i myśleć, co mamunia robiła konkretnie potem tej dziewczynie, która musi być tyko dobrą, posłuszną, grzeczną dziewczynką, nawet, gdyby mamunia ją męczyła i dawała jej kary i kazała różne rzeczy, to tak trzeba, oczywiste... mama zawsze rządzi i zawsze wie lepiej... wystarczy być grzeczną...

Hmm... no i właśnie, zależy jakie opowieści na kogo działają pewnie, hmm...

To tylko słowa... no ale kurde... ciekawe to jest, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Bardzo się cieszę, że zauważyłam, że z wiekiem i z czasem nadal nie przechodzi mi lubienie oglądania dziewczyn, co znajdę jakieś nowe zdjęcie na internecie, to znowu sobie muszę oglądać, to największe szczęście świata, że niektóre rzeczy się nie nudzą i nie przestają działać nigdy, hmm...

Kurde, gdyby mi minęła ochota na oglądanie dziewczyn, co mówić gołych, to nie miałabym po co żyć, ale już zupełnie, oczywiste...

Całe szczęście, nawet jesień jest niestraszna, ani depresje, bo muszę znaleźć sobie coś miłego, co lubię i mi się podoba i od razu mi wszystko mija, proste...

Całe szczęście, kurde... będę sobie chodziła powoli i coś robiła, żeby mi mijał czas... aby do wiosny...

Może śnieg będzie w zimę, na pewno jeszcze będą jakieś radości, muszę powoli sobie żyć i coś robić...

Teraz piję wszystkie zioła, jakie istnieją, po 10 szklanek, np. szałwia, klon, pokrzywa, rumianek, bratek lekarski, oregano, tymianek, liście z porzeczki, z dębu, z orzecha włoskiego, lawendę, mlecz nawet mam, pełno różnych nazbierałam i mam zadanie, że muszę wypić 10 szklanek każdego zioła... i zaznaczam sobie na kartce ile już mam zaliczone...

Przynajmniej mam po co żyć, bo jeszcze nie wszystko wypiłam...

Potem wymyślę coś innego ciekawego, zobaczymy, etapami... aby do wiosny, oczywiste...

A w zimę to pójdę sobie pochodzić po śniegu...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Kiedy mam depresję i czuję, że to koniec świata, że na dodatek znowu jesień, żadnych planów na życie nie ma już po co mieć, wszystko za późno, można tylko wspominać i szykować się śmierci, żeby jeszcze nie musieć myśleć, ani pamiętać, żeby nie musieć czuć strachu, strasznych lęków, że to koniec życia, które minęło, że w tym życiu już nic nie ma szans, żeby cokolwiek planować...

... to jest straszne uczucie, że kurde... lepiej nie istnieć, żeby nie musieć być świadomą tego wszystkiego, co się pamięta i myśli, oczywiste...

I żeby nie musieć bać się rzeczywistości...

Hmm...

Wtedy szukam czegokolwiek, co jeszcze by mi dało jakąś radość, jakiś odpoczynek, cokolwiek, żeby nie umrzeć ze strachu przed rzeczywistością...

... i wtedy stwierdzam, że jeszcze są różne rzeczy na tym świecie, które lubię...

Jeszcze zanim umrę, mogę coś porobić, najpierw porządki...

... potem kawa, coś pysznego do jedzenia, jakaś książka, albo zabawy na komputerze...

Gry... programowanie... kalendarze z gołymi dziewczynami muszę chociaż przed śmiercią zebrać i ostatni raz wszystkie obejrzeć...

I potem jestem tak zmęczona, że zasypiam...

... a jutro to od nowa coś muszę wymyślać...

Aby do śmierci... najgorsze są lęki, kurde... muszę zaprzeczać rzeczywistości - to jedyna metoda na przetrwanie, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
mort Ten świat i tak nic nie widzi, niezmiennie ;>
2020-09-12 19:53
smaku Ja się nauczyłam, że nie może mnie zupełnie obchodzić, co widzi, lub nie widzi świat, sprawy świata to nie moje sprawy, oczywiste. Patrzę tylko na swój świat, a świat nie musi mnie widzieć, przynajmniej mam spokój w życiu, oczywiste... (jeśli dobrze idę za Twoją myślą...)
2020-09-30 01:10
smaku Kurde, ten czas tak pędzi, że rok temu pamiętam koniec wakacji, był jeszcze super nastrój końca sierpnia, a to już następny rok, że nawet piosenki i klimaty wydają się nie za bardzo pasujące, bo przecież dopiero co "wczoraj" były, no to jak można znowu to samo, oczywiste, hmm...

No kurde... rok temu było super nastrojowo, a aktualnie znowu by miało być to samo? Kurde, nie do wiary, że minął rok, no kurde! Hmm...

Nawet piosenki wydają się nie pasujące, bo oklepane, ile można, hmm...

Kurde, jaka to depresja, Boże...

Znowu jesień... no i sorry, trzeba szykować się do śmierci, kurde... zagłada... jeszcze porządki, zanim śnieg spadnie, hmm...

W śmierci najgorsze by było to, że nie zdążyło się porobić porządków przed śmiercią, kurde... jaka to depresja, Boże...

Ta dziewczyna jest tak bardzo ładna, że przynajmniej umierając wiem, że na tym świecie gdzieś jest pięknie na pewno...

... istnieją rzeczy piękne i świat, więc może po śmierci jest po co żyć dalej, trzeba umierać z nadzieją na lepsze jutro i jakieś piękne wakacje, oczywiste...

... jeszcze porządki, to najważniejsze, zanim spadnie śnieg, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Stracę dziś jeden wpis w sensie treści codziennej, pamiętnikarskiej powiedzmy, ale jednak raz napiszę to, co w komentarzu przy innej rozmowie, bo ciągle ktoś wyzywa mnie od facetów, to niech tu będzie oficjalna informacja z mojej strony raz na zawsze:

"... no dobra, no może, ale to nie trzeba chyba wspominać, bo potem wszyscy mają złe mniemanie o mnie. Tak pisałam, ale to z innych powodów, chciałam czuć się bezpiecznie, bo jestem bardzo wrażliwa i delikatna i próbowałam udawać mężczyznę, no to przyznaję, ale to było tylko na początku, bo nie znałam nikogo tutaj i wolałam być z dystansu jako ktoś inny, a wyszło, że teraz niektóre osoby mnie pamiętają z dawnych postów i może to dlatego takie nieporozumienia potem się pojawiają, hmm... że ktoś mnie pyta przykładowo, czy mam cipkę, czy tylko udaję kobietę - nawet nie pamiętałam, że to może być z takich powodów. Nie jestem mężczyzną. Jestem kobietą biologiczną i w mózgu też, jestem i czuję się dziewczyną i to młodą i fajną i mądrą na dodatek. Dlatego tak zareagowałam, kiedy ktoś mnie niby w żartach wyzywa od facetów."

OK. Może teraz nikt mnie nie będzie wyzywał.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Wpiszę sobie na blog, bo przynajmniej to zawsze prawda i ogólna informacja, więc nie zginie i raz jest na zawsze, hmm...

"Demoralizacja to tak, to super, jestem za, oczywiste, aby szanować inne osoby - to najważniejsze, oczywiste. No bo jest różnica między perwersją, demoralizacją, ostatecznym kryminałem nie do wyobrażenia w świadomości ludzkiej, co mówić niebezpieczne światy i rejony i wszystko, ja akurat uwielbiam, oczywiste... tylko nie lubię, kiedy ktoś mnie obraża, po prostu i atakuje - bo nie wiem, co mam wtedy odpowiadać i po co ktoś mnie atakuje, wyzywa, itp. W jakim celu i wtedy nie wiem, co mam robić, kiedy ktoś mnie wyzywa, albo atakuje, gada o mnie jakieś debilizmy - to jak reagować? Nie wiadomo, hmm... a propos wyzywania mnie od facetów - przykładowo...

A potem na dodatek to ja mam problem, czy kogoś nie skrzywdziłam, bo najpierw dziewczyna pyta, czy mam cipkę, czy tylko udaję kobietę, a może nie miała złych intencji? I wtedy zamiast w żarcie coś odpowiedzieć, przykładowo:

- A chcesz zobaczyć? :)

- A ty masz cipkę? Pokażesz? :)

... i inne odpowiedzi żartowne w rozmowie, to poczułam się obrażana specjalnie przez przestępczynię jakąś, która może po prostu mnie atakuje zwyczajnie, z niewiadomych powodów, czyli z powodów kryminalnych, oczywiste...

No i co wtedy mam odpowiadać?

I takie potem efekty, jak w odpowiedziach u mnie na blogu, kilka wpisów wcześniej.

No bo skąd mogę znać intencje osoby?

Może osoba w żartach mnie zapytała i można wtedy rozmawiać jak wśród znajomych, którzy się lubią i sobie żartują, oczywiste...

... no ale może osoba jest złą osobą i robi żart kryminalny zadając pytanie - kto to może wiedzieć? Hmm... no i co potem?

Czy jestem atakowana, czy to tylko żart? Mam się bronić, czy uznać za miły, śmieszny żart i rozmawiać w atmosferze żartu, czyli jak w przykładach wyżej, przykładowo.

No więc nie wiedząc, jakie intencje ma osoba, napisałam, jak wydawało mi się logicznie... można zapytać "O co ci chodzi? Czemu wyzywasz mnie od facetów?"...

... albo żartownie kontynuować żart, jak w przykładach, że najpierw Ty mi pokaż cipkę i wszystko na golasa, to może ja Ci pokażę... hmm... :)

No i teraz o to chodzi, że SKĄD można znać intencje? Nie wiadomo, hmm...

==

Potem ktoś wskaże, że np. "wśród znajomych, którzy się lubią" - może być wśród samych znajomych, które się lubią, oczywiste... zależy jakich kto ma znajomych, lub z kim akurat się spotyka, oczywiste...

A na dodatek osoba może zrobiła TYLKO żart, a ja się broniłam i wyjdzie, że zrobiłam komuś przykrość, bo osoba nie miała nic złego na myśli, a ja się broniłam, jak przed przestępcą - no i same problemy potem, typowe, oczywiste... hmm... mogłam mieć fajną znajomą, a wyjdzie, że mnie nienawidzi, bo ją zmasakrowałam w obronie, a ona nie miała nic złego na myśli, no i potem znowu moja przykrość, bo mogłam mieć znajomą, a wyszło, że musiałam zmasakrować... i co potem? Hmm... :)
 KOMENTARZE (3) 
6VII1945 smaku, jeżeli zajrzeć na Twoje pierwsze wpisy na blogu, to posługujesz się w nich męską, a nie żeńską odmianą wyrazów, przyznajesz otwarcie że jesteś meżczyzną i używasz męskiej odmiany wyrazów. Przytoczę poniżej kilka przykładów:rnPost z 26 lutego 2016: "No i tak bym został lesbijką. (...) Oprócz mnie nie może być innych facetów z certyfikatem lesbijki.".rnFragment komentarzy z tego samego dnia: "Jestem na forum, którego szukałem", "Uwielbiam być pogrążony".rnKolejny post: "Chciałem się pochwalić". I wiele, wiele innych. Potrafisz wyjaśnić, dlaczego pisałeś jak mężczyzna? Bo ja, jako biologiczna kobieta, nigdy nie używałam w swoich wypowiedziach męskiej odmiany wyrazów.
2020-08-19 22:37
smaku No dobra, no może, ale to nie trzeba chyba wspominać, bo potem wszyscy mają złe mniemanie o mnie. Tak pisałam, ale to z innych powodów, chciałam czuć się bezpiecznie, bo jestem bardzo wrażliwa i delikatna i próbowałam udawać mężczyznę, no to przyznaję, ale to było tylko na początku, bo nie znałam nikogo tutaj i wolałam być z dystansu jako ktoś inny, a wyszło, że teraz niektóre osoby mnie pamiętają z dawnych postów i może to dlatego takie nieporozumienia potem się pojawiają, hmm... że ktoś mnie pyta przykładowo, czy mam cipkę, czy tylko udaję kobietę - nawet nie pamiętałam, że to może być z takich powodów. Nie jestem mężczyzną. Jestem kobietą biologiczną i w mózgu też, jestem i czuję się dziewczyną i to młodą i fajną i mądrą na dodatek. Dlatego tak zareagowałam, kiedy ktoś mnie niby w żartach wyzywa od facetów.
2020-08-30 21:09
smaku Jeśli dreams_80 nie miała nic złego na myśli i myśląc, że jestem facetem, chciała tylko zapytać z żartem, ale z sympatią, a nie w złych celach, no to mogę pokasować rozmowy i komentarze, bo niepotrzebnie zareagowałam tak, jak widać, krzywdząc niepotrzebnie osobę, w obronie własnej, oczywiste. Potem zamiast niewinnego żartu z sympatii, to wyszła masakra w odpowiedzi i potem same przykrości, wiadomo, oczywiste... zależy, czy dreams_80 miała coś złego do mnie na myśli, czy raczej tylko tak z sympatii, towarzysko, w żarcie bez żadnych złych celów - no to wtedy nawet przeproszę i pousuwam wszystkie rozmowy i komentarze, oczywiste...
2020-08-30 21:14
smaku Znowu muszę zapytać oficjalnie, refleksyjnie, na swoim blogu: czy to jest azyl dla mnie?

Dlaczego niektóre osoby uważają mnie za faceta? Jak mam nie czuć się obrażana?

Czemu niektórzy się uparli, żeby mnie obrażać. O co chodzi???

Zdarza się, że niektóre użytkowniczki portalu wyzywają mnie od facetów, opowiadają jakieś filozofie chamskie, nie wiem, co mam wtedy odpowiadać.

Czy to jest azyl dla mnie? Informuje się użytkowniczki portalu, że tu może być spokój i miejsce, gdzie można się czuć dobrze, a co chwila ktoś mnie wyzywa od facetów i to co najgorsze jeszcze jakieś uśmiechy, żarty, filozofie na dodatek chamskie.

No naprawdę, szczyt przesada, oczywiste...

I znowu: czy to jest azyl dla kobiet? Czy raczej miejsce kryminalne, niebezpieczne jakieś?

Hmm...
 KOMENTARZE (3) 
6VII1945 jest to miejsce kryminalne i niebezpieczne
2020-08-13 21:56
AniaMac A skąd w ogóle to pytanie? Kobiety-Kobietom to jest byle co, byle co i szkoda nawet o tym gadać. Jakaś nowa subkultura. Tak.Tak.Totalna demoralizacja. Tu trzeba chronić dzieci, młodzież. Nie wolno tego!
2020-08-13 22:54
smaku Demoralizacja to tak, to super, jestem za, oczywiste, aby szanować inne osoby - to najważniejsze, oczywiste. No bo jest różnica między perwersją, demoralizacją, ostatecznym kryminałem nie do wyobrażenia w świadomości ludzkiej, co mówić niebezpieczne światy i rejony i wszystko, ja akurat uwielbiam, oczywiste... tylko nie lubię, kiedy ktoś mnie obraża, po prostu i atakuje - bo nie wiem, co mam wtedy odpowiadać i po co ktoś mnie atakuje, wyzywa, itp. W jakim celu i wtedy nie wiem, co mam robić, kiedy ktoś mnie wyzywa, albo atakuje, gada o mnie jakieś debilizmy - to jak reagować? Nie wiadomo, hmm... a propos wyzywania mnie od facetów - przykładowo...
2020-08-19 21:17
smaku Te piosenki są wiecznie genialne, mimo, że akurat nie jestem religijna, broń mnie Boże, oczywiste, no ale piosenka bardzo fajna, wiecznie i niezmiennie, ta sama, taka sama, hmm... bardzo ładna i fajnie brzmi i ładne widoki... ta piosenkarka ma bardzo fajne piosenki, lubię to, oczywiste... niezmiennie... to muszą być dzieła klasyczne chyba...
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-08-13 09:29
smaku Czasem zastanawiam się, oglądając fajne teledyski, filmy, obrazy, sztukę, etc. z dawnych czasów, czy osoby wtedy żyjące, gdyby znowu mogły być takie, jak kiedyś, to by chciały i chętnie żyły sobie dalej, jak wiecznie młode i pełne życia i energii, hmm...

To byłby sposób na prawdziwą nieśmiertelność chyba, że żeby być szczęśliwą w świecie realnym, jak w raju, a do tego móc żyć wiecznie, wystarczy być sobą - tą osobą, którą się lubi i czuje najlepiej i tylko tyle, hmm...

I można sobie żyć i cieszyć się, wiecznie potem, hmm... i zwiedzać świat...

Super to jest, wiecznie nieśmiertelne, kurde...
 KOMENTARZE (4) 
dreams_80 Masz cipkę? czy po prostu jesteś facet i piszesz żeś kobieta ?;)
2020-08-05 22:54
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-08-10 12:51
smaku @dreams_80: i co mam teraz zrobić z Twoim komentarzem? Usunąć, żeby mi nie brudziło na blogu, czy pytać Cię, czy jesteś pedałem, kaleką jakąś? O co Ci chodzi? Jak Ci pomóc? Jakie masz problemy? Leczyłaś się na mózg, albo na inne wady? - do wyboru, hm... staram się edukować Ci mózg, żebyś miała rozum: "co mam zrobić z Twoim komentarzem?" - warto odpowiedzieć, oczywiste... jesteś pedałem?
2020-08-12 23:22
smaku @dreams_80: a może źle rozumiem intencje i Cię obrażam nazywając od pedałów? Może nie miałaś na myśli nic złego? Nie wiem, hmm... no ale efekt masz taki. I co teraz? :) A Ty masz cipkę, czy tylko udajesz pedała? :) - i teraz mogłybyśmy tak sobie rozmawiać... moim marzeniem przykładowo jest zobaczyć Twoje piersi i cipkę i całą nagą, gdybyś mogła i nie wstydzisz się - dla mnie raj, oczywiste... no i wtedy możemy pomyśleć, czy chcesz zobaczyć moją, hmm... ;))
2020-08-12 23:25
smaku Bardzo ważne w Polsce i na świecie w okresie 2010-2020:

"Nie słuchałam do końca, a tylko tyle, żeby wiedzieć, o co chodzi i trudno zdecydować, kto ma rację, szczególnie gdyby podobnie było w Polsce. Chodzi o to, że w Polsce, przykładowo sędziowie i prokuratorzy są wieloletnimi notorycznymi przestępcami kryminalnymi - wystarczy spojrzeć do dokumentów urzędowych. Są fałszerzami urzędowymi "w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" - co świadczy, że nie ma Polski, nie ma naszego państwa, bo Sąd w imieniu Sądu RP współpracuje z fałszerzami, przestępcami, złodziejami, mordercami, etc. i wszystko widoczne wprost w dokumentach i w faktach, no więc spotykając panią sędzinę, czy prokurator, obowiązkiem każdego Polaka jest zabić na miejscu w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej - oczywiste... więc używanie słów określających dowolnych, np. nazywając od robactwa, wirusów, szmat, etc. - to ZA MAŁO... oczywiste. Sędziowie i prokuratorzy w Polsce MUSZĄ być torturowani razem z rodzinami i to publicznie - oskórowywani żywcem i dokumenty publicznie pokazywane, wyjaśniane, ZA CO są obdzierani żywcem ze skóry razem z rodzinami... ta pani kongreswoman, czy ktoś być może nie zasłużyła, ALE liczy się fakt kryminału bardzo niebezpiecznego potencjalnie: za brzydkie słowo można by skazywać okradzionych, poszkodowanych przez kryminalistów, czyli przykładowo KTO wyzywa złodzieja od złodziei mógłby iść do więzienia, a złodziej mógłby jeszcze wnosić o odszkodowanie za obrażanie złodzieja, hmm... SZCZYT kryminał, który przechodzi ludzkie pojęcie i świadomość, oczywiste... złodziej mnie okrada, a ja mam go nie wyzywać od "zasrańców i parszywców", bo mnie pozwie o brzydkie nazywanie? - to wtedy lepiej mieć przy sobie żyletki i od razu obdzierać ze skóry, zamiast wyzywania, proste. Oczywiste. AmenDS`. Same fakty - Polska "2010-2020."

A propos brzydkich słów (z blogu koleżanki z naszego portalu):

kobiety-kobietom.com/blogi/blog.php?nick=Suzhou
 KOMENTARZE (0) 
smaku Muszę sobie znowu zapisać u siebie na blogu, bo to będzie zadanie do sprawdzenia, żebym nie zapomniała:

"... ale jak się nie denerwować? - to byłoby jeszcze gorzej, bo można by pęknąć od złych emocji, a wyładowując jakoś sensownie, najlepiej produktywnie, można zachować zdrowie, hmm... najważniejsze są naturalne reakcje organizmu, których się nie wstrzymuje, wtedy szybko znikają tylko jako informacja, chociaż fizyczna - trochę jak z bólem - tylko informacja, że coś się dzieje złego, no ale jednak kurde boli, oczywiste... trochę przeczy mi się powyższa teoria wyładowywania na bieżąco naturalnych emocji z teorią, że nie wyładowując, można tyle zgromadzić w sobie, że człowiek staje się Terminatorem gotowym do pracy na bazie emocji zgromadzonych, hmm... muszę to kiedyś wypróbować i sprawdzić, jak to działa dokładnie... a co z denerwowaniem się na samą siebie? Kiedy coś ciągle nie wychodzi, albo psuje się, nie udaje? Hmm..."

Muszę sprawdzić, czy lepiej od razu reagować, jak dziecko i zawsze być wolną od emocji na bieżąco i spać dobrze, jak dziecko i na co dzień wolna, jak dziecko, czy lepiej wstrzymywać emocje i stawać się Terminatorem, hmm...

OK. Do sprawdzenia.
 KOMENTARZE (1) 
AniaMac lubię to! ;)
2020-07-24 01:10
smaku Dzisiaj nie mam nic ciekawego do napisania, hmm... to przynajmniej to sobie zapiszę, no i super... jakiś znak mijającego czasu... i tematów...
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-23 09:17
smaku To mój komentarz z blogu innej dziewczyny, ale wydał mi się tak ważny, że muszę go sobie przepisać do siebie, bo to nie są żarty. Tak straszliwie boję się takich chwil szarych, że muszę to mieć zapisane, żeby wiedzieć, bo nie da się wytłumaczyć, nie ma szans - to jak z depresją. Można pocieszać i próbować, ale to nie działa, bo to jakby pijanemu mówić, że ma przestać być pijany, albo kiedy ktoś wyje z bólu, to mówić takiemu, że ma pomyśleć, że go nie boli, albo jak śmiać się z osoby z małymi piersiami, mówiąc, że "nie martw się, masz wielkie, olbrzymie cycki, jak krowa dojna, tylko ci się wydaje" - to nie za bardzo działa, takie gadanie, oczywiste.

No więc ten komentarz i temat, generalnie, jest istotny, żeby znać i wiedzieć.

A propos poczucia piękna i zaniku tego poczucia, patrząc na to samo:

"Ja się zawsze bardzo boję takich stanów, że wszystko widzę "szaro", wszystko traci smak, wszystko jest szare, wtedy zaczynam się bać, że już nie mam po co żyć... to straszny stan, kurde... ale potem mi mija zawsze - muszę to pamiętać, żeby nie dostać paniki..."

Dobrze, że WYSTARCZY wiedzieć, że to mija, trzeba szukać czegoś aktywnego, zajęcia, coś porobić, jakieś zadania, z kimś pogadać, cokolwiek, jakby "rozruszać się" aktywnie życiowo na teraz i potem wszystko mija, nawet gdyby taki "szary" stan trwał cały dzień, to wieczorem wraca życie i tylko "dziękować Bogu" - tak się mówi, że znowu można żyć, uff... Boże, całe szczęście, znowu żyję... dzięki Boże!... wszystko zwyczajne, normalne, ludzkie, jak powinno być, uff...

Kurde... kto nie wie, jak to jest, to może się bać i dostać paniki, kiedy nagle tak się zrobi komuś... niektórzy całe życie tak żyją w "szarym świecie" - niby wszystko widać i jakoś czuć, ale to wszystko jakby szare, mimo, że kolorowe, hmm... wszystko równo szara poświata jakaś tylko, bez znaczenia, hmm... straszny horror, jak "Kłopotliwy człowiek" z tego filmu węgierskiego, kurde... zagłada... straszny świat, Boże... ratunku...

Nie wiadomo, jak uciec, w tym filmie próbowano przekłuwać ścianę i przebijać się do innego świata, siłowo jakoś... hmm...

Przypomniała mi się dziewczyna sprzed roku jakoś chyba, co piękne opowiadała historie grozy o depresji chyba, ale to były tak genialne opowieści, w super stylu, jak prawdziwe, normalnie, z jakiegoś horroru, jak poezja, nie łatwo tak opowiadać, trzeba by być pisarką utalentowaną, oczywiste... powiedziała mi, że "gdybyś wiedziała jak to jest, to byś się nie śmiała"...

Potem sama dostałam takiej depresji, że to straszny horror, nie do wiary, że tak to działa, kurde... miałam napad dla nauki, chyba, wolę żeby mi nigdy nie wracało, oczywiste, straszliwe to jest, kurde... kto nie wie, to nie uwierzy, oczywiste...

Ciekawe co u tej dziewczyny, bo powiedziała, że więcej tu na pewno nigdy już nie napisze nic...

Czy ktoś wie, co u tej dziewczyny? ... bo potem mnie oskarżą, przykładowo, że poszła w pole i nie chciała wracać, albo coś... tylko wycie psów było słychać z daleka, kurde... różnie to bywa, oczywiste, to nie są żarty, każdy wie, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-21 09:05
dlasiebie lubię to ;)
2020-07-21 09:57
smaku Dwie ważne rzeczy mam na dziś do zapisania na moim blogu. Otóż pierwsza, to że niestety nie dałam rady i niechcący dostałam orgazmów, po 32 dniach zaliczonych bez orgazmów. To jest największy problem w tym zadaniu, że można TYLKO dążyć, ale nie wolno mieć orgazmów i trzeba uważać bardzo, bardzo, ale to bardzo nie łatwe, oczywiste... no i mi się nie udało po prostu, ale przynajmniej 32 dni mam zaliczone. No i super... to trudna sztuczka, jak w grach zręcznościowych, że można dolewać od dołu pod próg, pod krawędź szklanki, powiedzmy, ale żeby się nie przelało, no i jeśli się udaje utrzymać poziom blisko krawędzi, ale żeby nie przelać, to super, ale wystarczy jeden nieuważny ruch, impuls, cokolwiek za dużo i bum, przepadło... orgazm i koniec, wszystko puste, hmm... i trzeba zaczynać od nowa potem, za kilka dni. Nie wiem, czy mi się chce od nowa... kurde, 32 dni się torturowała, ale jestem już zmęczona... teraz muszę sobie zrobić inne zadanie, że codziennie muszę mieć orgazm...

Drugie, to że ciągle mówią o pomaganiu rodzinom w Polsce, a ja nie mam rodziny, to co mnie obchodzą rodziny!? Na pewno co związane z rodzinami, to nie moje sprawy, więc z daleka ode mnie i NIC ode mnie, zero, nie mam NIC dla rodzin żadnych, oczywiste...

Kiedy będę miała dzieci, to zmienię zasadę, ale na razie co jest dzieckiem, to z daleka ode mnie, to nie moje. Proste, oczywiste... wszystkie dzieci na świecie NIE są moje, więc ja już kończę swoją przyszłość i historię na tym świecie, oraz mojej rodziny, więc KAŻDE dziecko musi sobie radzić samodzielnie, bo to nie moje dzieci, oczywiste...

AmenDS`.

Proste... ok. Wakacje... muszę trenować orgazmy...

Ważna zasada: kto chce mieć dzieci, MUSI być bogaty, inaczej śmierć. Proste, oczywiste... Amen.

I nie wolno mnie okradać, bo NA PEWNO zabiję. Gwarancja 100%. Oczywiste. Amen.

Tłumaczeń nie uznaję, że "to dla rodziny, to tylko na studia, do szkoły, etc." - na pewno zabiję każdego, kto mi coś ukradnie, w pierwszej kolejności wszystkie dzieci. Oczywiste... Można mi ufać, oczywiste...
 KOMENTARZE (1) 
dlasiebie lubię to! ;)
2020-07-20 18:04
smaku Wczoraj wpadłam na genialny pomysł na wakacyjną koszulkę, na skutek opowieści wieczornych i przygód pralniczych, u innej dziewczyny na blogu...

Otóż trzeba założyć koszulkę na nagie ciało (bez stanika), potrzebne są nożyczki.

Trzeba złapać się palcami za jedną sutkę i odciągnąć koszulkę dość daleko (tylko koszulkę, bez sutki, oczywiste), żeby było bezpiecznie i ciachnąć nożyczkami w okolicach palców, gdzie trzymają koszulkę i puścić. Jedna dziura gotowa.

Potem druga sutka tak samo - trzeba umieć obsługiwać sprawnie nożyczki lewą ręką, oczywiste. Odciągamy koszulkę palcami dość daleko od ciała i ciach! nożyczkami blisko przy palcach, gdzie trzymają koszulkę i puścić - gotowe.

Piękna wakacyjna koszulka, kurde. Na samą myśl aż mam dreszcze rozkoszy.

Muszę sobie taką zrobić na wakacje i znaleźć jakąś plażę fajną, gdzie będzie można sobie pochodzić, ale to jest super uczucie.

Chyba muszę wakacyjnie wymyślić dużo innych ciekawych zabaw, ale to kurde rozkoszne, Boże...

Czy sutka to rodzaj żeński? Hmm... kurde, nigdy bym nie przypuszczała, że nawet nie wiem, hmm... kurde, ależ to ciekawe, hmm... ta sutka, czy ten sutek, hmm... kurde, muszę sprawdzić w słowniku...

Ważne, że pięknie wyglądają w takiej koszulce, kurde, jakie to genialne, Boże... muszę sobie popatrzeć w lustrze, zanim pójdę na spacer... kurde, jakie to fajne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja mam tak samo, jak w tej piosence, całe życie tylko oglądam gołe dziewczyny i ciągle wszystko mi świeci dookoła, jak w jakimś świetlistym świecie miłości, normalnie, Boże, kurde... jakie to jest genialne, ciągle mam orgazmy, od dziecka, cały czas, co chwila, aż ostatnio postanowiłam sobie, że zrobię sobie zakaz i teraz nie mam prawa mieć orgazmów. Zakaz 100%. Zero orgazmów. Mogę TYLKO ciągle dążyć do orgazmów, ale nie wolno mi mieć orgazmów, to jest zakaz. I okazało się, że to jeszcze gorzej działa, jak tortury, cały czas chodzę zaspana, jak pijana, jak w miodzie, normalnie... ale to tak genialnie działa, że kurde, Boże... inny rodzaj przyjemności, ale przynajmniej mi nie mija teraz... bo po orgazmach to wszystko znika i się zapomina i można wrócić do codziennego, normalnego życia, a od kiedy mam zakaz, to normalnie cały czas chodzę w pół-śnie, w dreszczach i wibracjach miodnych miłosnych, pysznych, jak guma, albo coś, normalnie, hmm... niedługo będę plastikowa, albo pluszakowa, jak terminator normalnie, hmm... dotknę czegoś, to aż rozkosze, cały czas ekstazy, non-stop... ale NIE wolno mi mieć orgazmów, to taka zasada, Boże... zobaczymy, jak długo wytrzymam... notuję sobie każdy jeden dzień, jeszcze mi zostało kilka dni i będę miała 32 dni bez orgazmów... potem spróbuję kontynuować... Boże... kurde, jakie to przyjemne...

Jeszcze jedno zauważyłam ciekawe w efektach: zaczynam bezwiednie mieć same gesty erotyczne, cokolwiek robię, to wszystko zaczyna być zboczone, erotyczne jakieś, jak taniec, gesty cały czas, ale to nie moja wina, samo tak zaczęło się dziać, hmm... bardzo to ciekawe. Naprawdę. Nawet, kiedy się kąpię, to wszystko zaczyna być erotyczne. Nawet jedzenie, chodzenie, wszystko... sama erotyka, normalnie... cokolwiek bym robiła, Boże... genialne to jest...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Skojarzyło mi się a propos pytania w komentarzu do poprzedniego wpisu u mnie na blogu, czy czuję się szczęśliwa, mądra, zdrowa i świetlista, boska, jak dziewica miodna ze względu na pełnię księżyca, powiedzmy, hmm... właśnie te okresy różne w ogóle przestały na mnie działać od jakiegoś czasu, codziennie mam tak samo, jakbym była boginią, normalnie, hmm... ale skojarzyło mi się, że może to dlatego, że testuję sobie nowe przyjemności ostatnio. Wpadłam na genialny pomysł, że nie wolno mieć orgazmów. Bo niedawno opowiadałam, że ja mam zawsze i na co dzień orgazmy, a stwierdziłam, że muszę wymyślić coś nowego, z ciekawości i postanowiłam sobie, że mam zakaz orgazmów. I koniec. Nie ma orgazmów, nie istnieją, zakaz. I teraz mam tak genialne tortury, że mogę TYLKO zbliżać się do orgazmów, jak do szczytu wzgórza, przykładowo, ale nie mam prawa wejść na szczyt, bo ze szczytu się spada od razu, oczywiste, no więc mogę TYLKO zbliżać się, ale nie wolno mi mieć orgazmów. Zakaz 100%! No i teraz kurde, to dopiero mam przyjemne życie, Boże! Jakbym na co dzień była na szczycie świata, jak Afrodyta, kurde, jakie to genialne... nie wolno mi mieć orgazmów! Mam zakazane! Przynajmniej może nigdy nie spadnę ze szczytu, kurde, jakie to genialne uczucie, Boże... codziennie chodzę po świecie jak w miodzie, pyszności, kurde... ale nie mam prawa mieć orgazmów - zakazane! To genialna sztuczka... ciekawe, jak długo wytrzymam. Zrobiłam sobie karteczkę i wpisuję każdy zaliczony dzień bez orgazmów. Mam już 24 dni (3 razy po 8 dni). Jeśli uda mi się zaliczyć pełne 32 dni, to uznam, że jestem Bogiem. Boże, jakie to genialne. Kto nie próbował, to nie wie... a ja już wiem, bo próbowałam, super uczucie to jest... mam nadzieję, że to nie jest niezdrowe, hmm... kurde... najwyżej jak mi ktoś powie, że tak nie wolno robić, to powiem, że dzięki temu jestem szczęśliwa a orgazmy są zakazane, bo to tylko można mieć z inną osobą, a ja jestem samotna, więc nie mogę, oczywiste... coś wymyślę, żeby mnie nie uznano za nienormalną... na razie zostało mi jeszcze 8 dni, żeby zostać Bogiem, a potem nie wiem, zobaczę, coś wymyślę, etapami... super to jest, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem wydaje mi się, że jestem piękna, jak Afrodyta z Asterixa i Obelixa - nie ma na świecie piękniejszej dziewczyny boskiej ode mnie, kurde... kto ma takie piękne ciało, uśmiech, włosy, mądrość, wszystko piękne i genialne, kurde... ale to piękne wszystko... Boże... gdybym mogła być tym, czym się czuję i uwielbiam, to byłabym Afrodytą z Asterixa i Obelixa, oczywiste... to muszę być ja, oczywiste... jak widać na obrazku zresztą, hmm... kurde, jaka jestem piękna i mądra, Boże... musiałabym przemyśleć, czy jestem tylko rzeczą, czy prawdziwą kobietą żywą, z duszą piękną, boską, nieśmiertelną, hmm...
 KOMENTARZE (4) 
Apoteoza Czyżby owulacja?
2020-07-08 19:19
mastabasta jak tak Ciebie czytam to zdaje mi się że jesteś tą słynną oczywistą oczywistością Aleksandra Kwaśniewskiego - "oczywiste"
2020-07-08 22:36
smaku U mnie po jakimś czasie utrwaliło się to uczucie jakoś na co dzień, więc okresy księżycowe, czy dowolne nawet - w ogóle nie mają na mnie wpływu aktualnie. Czuję się piękna i mądra i szczęśliwa na co dzień, jak w wiecznym raju codziennie tym samym, genialnym, tylko nowe przygody inne fajne codziennie...
2020-07-08 22:56
smaku Co do oczywistości, to wydawało mi się, że jestem jedyną osobą na świecie, dla której wszystko jest proste i oczywiste, hmm... na pewno gdyby policzyć wszystkie słowa "oczywiste" użyte przeze mnie w ostatnim dziesięcioleciu, to dostałabym nagrodę Rekordu Guinessa - gwarancja 100%, oczywiste... nie znam tego wątku w kwestii pana Kwaśniewskiego, ale pewnie też jest dość mądry zwyczajnie po ludzku, jak każdy normalny człowiek, oczywiste... głosowałam kiedyś na niego, też jestem komunistycznego, zdrowego, normalnego myślenia ludzkiego, oczywiste...
2020-07-08 23:00
smaku Stwierdziłam, że żyję w raju realnym... całe szczęście raju wynika chyba z tego, że po prostu uwielbiam dziewczyny, a kiedy dziewczyna coś lubi i marzy, to ja wiem, że to musi być genialne i od razu też to uwielbiam, kurde, Boże, jakie to genialne, hmm... no to jest właśnie jakiś raj chyba prawdziwy, hmm... tak akurat mi działa w życiu, że po prostu uwielbiam wszystko tak, jak dziewczyna lubi, no więc cokolwiek dziewczyna wymyśli i marzy i lubi i by chciała, gdyby to było możliwe - to ja to uwielbiam, bo wtedy czuję normalnie aż miłość, że kobieta chce i marzy i lubi, a ja to od razu uwielbiam, Boże... kurde... no i jak miałby to nie być raj? Hmm... prosty jest raj... jakie to piękne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

opowiadania_erotyczne W rosie podniecenia
jagielko wow...dawno nie czytałam nic bardziej podniecającego...:)super! opinia dodana 2021-01-03 20:48:58
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Bo to jest w miłości najstraszniejsze - Mueller Nicole
Czytana na chwilę po rozstaniu boli... \r\nPiękna, sensualna powieść- zapiski miłości,która minęła.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021