smaku - blog

smaku Dziś przeżyłam szok, bo znikł Facebook i nagle uświadomiłam sobie, że gdzie bym miała znajomych na Internecie, gdyby znikł Facebook? Hmm...

Facebook jest dla mnie jak forum publiczne świata, że wiem, że idę sobie "do miasta" i mogę rozmawiać z kim chcę na całym świecie...

... i nagle nie ma Facebooka, hmm...

To gdzie mam się spotykać z ludźmi i rozmawiać na różne tematy, gdzie mam odnaleźć moje znajome, ludzi, generalnie, których znam? Hmm...

Naszą Klasę niedawno usunęłam, bo mi się znudziła i tam nie było ludzi chyba, a poza tym to niemieckie coś było, więc bałam się, że germańcy wszystko ukradną, jak żydzi, typowe, oczywiste... więc usunęłam konto i po problemie, proste, oczywiste...

... no i dopiero kiedy nie ma Facebooka, nagle przypomniałam sobie, że przecież mam konto na naszych stronach dla kobiet... i aż mi przywróciło rozum i cały świat!, normalnie...

... no bo gdzie bym miała szukać ludzi i znajomych, gdyby znikły fora internetowe? Hmm...

Chyba muszę sobie założyć gdzieś jeszcze jakieś konto, w razie czego, gdyby nasze forum znikło, Facebook by znikł, wszystko by znikło z istnienia, to muszę mieć jeszcze jakiś zapasowy świat gdzieś chyba, w razie czego, hmm...

Muszę to przemyśleć zawczasu, bo potem zawsze jest za późno, kiedy wszystko znika, oczywiste, hmm...

Dobrze, że tu nic nie znikło na razie, uff...

~~

Hura! Wymyśliłam genialną metodę, żeby zawsze mieć swój świat na Internecie i znajome - żeby nie stracić poczucia rzeczywistości z powodu znikania świata i ludzi... bo to straszny strach, kiedy znika świat i ludzie, oczywiste...

No więc zamiast zakładać sobie gdzieś konta na forach społecznościowych, to muszę przemyśleć własne forum jakieś - przynajmniej moje forum nie ma prawa mi nigdy zniknąć, hmm... chyba, że zniknie w ogóle Internet, no to wtedy sorry, hmm... to wtedy znajdę inne metody, oczywiste... założę sobie własny Internet, przykładowo, proste, oczywiste, hmm...

OK. Już nie mam traumy. Zawsze muszę wszystko sobie przemyśleć, żeby się nie bać w razie czego...

No to etapami, w punktach:

1. Muszę mieć własne forum, gdyby znikły wszystkie fora społecznościowe na całym świecie.

2. Muszę mieć własny Internet, gdyby znikł Internet na świecie.

Super. Do zrobienia... punkty 1 i 2.

... teraz mogę spać spokojnie, że nie zniknie mi świat nagle...

Muszę mieć wszystko bezpieczne w życiu, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Muszę sobie zapisać, że ten patent na zakaz orgazmów jest genialny! Otóż codziennie żyję sobie w ekstazach i w przyjemnościach, chodzę zaspana, jakbym była naćpana, nie mam już wpływu na niektóre swoje gesty nieświadome, bo cokolwiek robię, cokolwiek mówię, myślę, etc. - to wszystko ma wyraz i gest seksualny, ale nieświadomie! Po prostu idę zwyczajnie, jak co dzień sobie i nagle dopiero uświadamiam sobie, że mój chód musi być chyba seksualny, mimo, że idę zwyczajnie, jak zawsze, po prostu... to jednak biodra i tyłek mi się ruszają jakoś inaczej, bardziej kobieco, jeśli coś robię dłońmi, to bardziej delikatnie, z gracją, powolniej, przyjemniej jakoś tak, ale nie specjalnie, nie myślę o tym - po prostu cokolwiek robię, to wydaje mi się, że wszystko ma gest seksualny jakiś, hmm...

Paluszkami inaczej coś robię, inaczej biorę szklankę do ręki, inaczej używam noża, sztućców, wszystko stało się powolniejsze, spokojniejsze, bardziej zaspane...

... świat płynie pięknie, powolnie i spokojnie jakoś tak... dniami i nocami, hmm... tygodniami... jakbym była we własnym świecie, zawsze jakoś tak u siebie w domu, gdziekolwiek bym szła czy była... z kimkolwiek bym rozmawiała, to jednak jakby we śnie trochę, hmm...

Boję się trochę, że zaczną mnie ludzie widzieć, jako jakąś naćpaną prostytutkę, lub coś, hmm... ale zobaczymy, może tak nie wyglądam, mam nadzieję, hmm...

... po prostu staram się jak zawsze być sobą, miła, grzeczna, uprzejma, wszystko naturalnie i zwyczajnie, jak zawsze, robię w życiu...

... a jednak ciągle czuję seks, kurde... to jest tak genialne, przyjemne uczucie, że kurde... Boże... często się ostatnio oblizuję bezwiednie... co chwila prawie, hmm... boję się, że usta mi się zrobią jakieś zaślinione, duże, soczyste aż, od tego lizania warg co chwila, hmm... potem zacznie mnie szczypać nad wargami pewnie aż, hmm... muszę uważać i nie oblizywać się zbyt często, kurde...

To chyba są wszystko naturalne efekty tego, że cały czas mam przyjemnie, czuję miłość i przyjemności ciągle... a nie mam prawa mieć orgazmów! To zakazane absolutnie i na zawsze! - bo tak sobie postanowiłam i zdecydowałam.

Zobaczymy, co będzie za miesiąc... tym razem postanowiłam, że na pewno już nigdy, wiecznie, nie mam prawa mieć orgazmów... będę cały czas i codziennie, wiecznie i non-stop czuła miłość i seks i to mi nie minie teraz, mam nadzieję, zobaczymy, hmm...

Oby mi tylko coś nie padło na mózg, to byłby lęk czasem... mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Zobaczymy... gdyby ktoś mi zwrócił uwagę, że dziwnie się zachowuję, lub coś, to zapytam: - A czemu pan pani tak mówi? Co się stało? - i wtedy ktoś, kto mnie obraża, musi się wytłumaczyć, cham skurwysyn jebany, oczywiste... no i proste, oczywiste...

No bo jak można komuś zwracać uwagę, że ktoś dziwnie się zachowuje, oczywiste, hmm... przecież zachowuję się normalnie zawsze... znam się na kulturze i zachowaniu, wiem co można, a czego nie, jak być grzeczną, etc., oczywiste...

... i nagle ktoś miałby mi zwracać uwagę, że co? Że niby wyglądam, jak naćpana, czy co? To miłość tak działa może... nie podobają się moje gesty, palce, dłonie, włosy może? O co chodzi?... no i właśnie...

Przecież zawsze jestem w miarę czysta, zadbana, nie śmierdzę, normalnie gadam z ludźmi, wszystko OK, zwyczajnie, jak zawsze... może to tylko mój lęk, bo boję się czasem, że ktoś mi coś powie na ulicy, lub w sklepie, itp., że dziwnie wyglądam, albo coś... każdy powinien zajmować się swoim wyglądem, a nie czyimś, oczywiste... nigdy się nie wyróżniam przecież, chodzę po świecie, jak inni ludzie, nie ma szans mnie wyróżnić w tłumie i odróżnić od innych ludzi dookoła, oczywiste...

Hmm... może to tylko moje lęki, no bo kurde cały czas chodzę w ekstazach i seksie, normalnie, sama miłość, to jest tak genialny stan i uczucie, że kurde, Boże... i mi nie mija... mam zakaz orgazmów! To najważniejsze w tym ćwiczeniu...

Zobaczymy, co będzie za miesiąc... robię się senna... muszę się położyć... znowu będę się pieściła całą noc... albo chwila moment i zasnę pewnie, jak zwykle, hmm... kurde, jakie to miłe i przyjemne wszystko... Boże!...

Chyba muszę się jeszcze wykąpać, ale na samą myśl mam aż orgazmy prawie, bo wiem, jak to działa, kurde... za wszelką cenę nie mam prawa mieć orgazmów, Boże!... muszę być silna... dam radę... kurde, jakie to przyjemne wszystko, Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Napisałam sobie na blogu post, ale zanim skończyłam, to zamknęło mi przeglądarkę i cały komentarz straciłam. Jakie to denerwujące! Kurde...

... i teraz miałabym pisać od nowa to samo?... ja zawsze piszę raz, kiedy coś opowiadam, lub z kimś rozmawiam... drugi raz, to byłoby chore, powtarzać, co już napisałam, hmm...

Odechciało mi się opowiadać, bo wszystko już opowiedziałam i znikło, kurde...

Hmm... mam to gdzieś... drugi raz nie będę gadała tego samego. Do widzenia.

~~

Mogę sobie teraz tylko w skrócie to samo zapisać, od nowa, co już wcześniej napisałam, ale po co?... liczyła się opowieść... a teraz mi się odechciało opowiadać drugi raz to samo, hmm...

To jakby w kawiarni gadać pięć minut, coś opowiadać, a rozmówca mówi:

- Słucham? Możesz powtórzyć?

- Ale co konkretnie?

- Wszystko, bo nie słuchałam zbytnio, przepraszam...

- Mam opowiadać przez kolejne pięć minut to samo, co przed chwilą?

- No bo akurat nie słuchałam, o czymś innym myślałam...

- No tak...

... i to byłby koniec znajomości z chamką ostateczną, oczywiste...

No bo jak można na dodatek tak komentować to, że się nie słuchało... to po co my jesteśmy w tej kawiarni...?

- Słucham?...

- Nadal nie słucha... no co za chamstwo!...

Hmm...

... taki jest efekt, że napisałam opowieść, to, co chciałam opowiedzieć u siebie na blogu, a nagle wszystko mi znikło... i teraz miałabym pisać ponownie to samo? To byłoby chore, oczywiste... do widzenia...

~~

Zapiszę w punktach, w skrócie, bo to może być ciekawa metoda na wieczne przyjemności, to może innym dziewczynom się przyda... nie tylko opowieść była ważna, ale informacje w opowieści, no więc właśnie...

To niech będzie... powoli mi przechodzi zdenerwowanie... kurde...

Otóż wymyśliłam, że skoro w raju jest zawsze wieczna miłość i przyjemności na co dzień, to w raju nie wolno mieć orgazmów! Orgazm powoduje, że człowiek spada na dno, pusty, zniknięty, nieistniejący, jak śmierć... znikają sensy, znaczenia, chęci, wartości, wszystko znika... zostaje odpocząć i zapomnieć wszystko, jakby to była śmierć... nie istniejąc zupełnie...

Orgazm, to jak RESET systemu, hmm... - możliwe, że to zdrowotne dość dla organizmu, no ale...

... skoro w raju jest wieczna miłość, rozkosze i przyjemności, non-stop, no to mając nagle orgazm, wypadłoby się z raju pewnie, hmm...

Czyli wniosek naukowy byłby taki, że nie wolno mieć orgazmów! Trzeba robić sobie dobrze, pieścić się, przeżywać wszystkie możliwe przyjemności i rozkosze, jakie istnieją i uda się znaleźć w świecie dla siebie... ale nie wolno mieć orgazmów!... zakazane!...

I wtedy można wiecznie dochodzić do orgazmów, ale aby tylko nie mieć orgazmów, bo to byłby Koniec wszystkiego!...

Lepiej uciekać, nie ruszać się, zostawić wszystko, szukać sposobów na uniknięcie orgazmów, żeby tylko orgazm się nie pojawił, bo to byłby Koniec, oczywiste...

No więc właśnie... to ćwiczenie jest bardzo genialne, bo godzinami można mieć przyjemności seksualne, że aż prawie dostaje się orgazmów, ale nie wolno! mieć orgazmów... zakazane! - to bardzo ważne wiedzieć, że cokolwiek by się działo, to nie wolno mieć orgazmów! Orgazmy są zakazane absolutnie! To jest najważniejsza zasada raju, ostateczna najwyższa zasada!

... i wtedy można wiecznie przeżywać rozkosze i cierpienia, że nie można uzyskać orgazmów... że jeszcze trochę, jeszcze odrobinkę, jeszcze troszeczkę... jeszcze tylko chwilka, odrobinka, chwila moment i za chwilę już będą orgazmy... i wtedy trzeba szybko uciekać, żeby tylko się nie zdarzyły orgazmy, bo to byłby Koniec... jak śmierć, sorry...

Dlatego ta zasada jest najważniejsza w raju: NIE wolno mieć orgazmów, wiecznie!... amen.

Cokolwiek by się działo, najważniejsze w raju, to nie mieć orgazmów... i wtedy zostają wieczne ekstazy i rozkosze i przyjemności boskie, kurde... pyszności...

Będę musiała ćwiczyć, aż się nauczę... znowu, jak kiedyś, będę się czuła Bogiem, normalnie!... kiedyś już robiłam takie ćwiczenia i po 30 dniach czułam się Bogiem... cała świeciłam, jak Bogini, potem byłam ciągle senna, zaspana, z oczami, jakbym cały czas uprawiała z kimś seks, non stop, całe dnie i noce...

... a nadal nie wolno mieć orgazmów, żeby odpocząć wreszcie, oczywiste... nie ma szans, taka kara... lepiej cierpieć i płakać... ale aby tylko nie mieć orgazmów! - to najważniejsze, jak śmierć i życie, oczywiste...

Lepiej wstać z łóżka, założyć ubrania i zapomnieć i pójść do codziennych zajęć... i wtedy po całym dniu można sobie przypomnieć, że rano udało się!... zamiast skończyć orgazmami, to przerwałam przyjemności prawie w ostatniej chwili... wstałam, ubrałam się i zaczęłam zwyczajnie dzień...

... i potem z czasem to tak genialnie działa, że chodzę, jak senna po świecie, jakby zmęczona, ale seksualnie, że jestem miła, dobra, grzeczna, senna, spokojna, szczęśliwa... potem całe dnie się oblizuję co chwila... a wiem, że mam absolutny zakaz orgazmów! Już wiecznie!...

... więc lepiej w ogóle nawet nie pieścić się i nie zbliżać do orgazmów i zapomnieć... niż nagle mieć niechcący orgazmy, oczywiste...

... potem znowu mi się przypomina i zaczynam się pieścić, że znowu już mam prawie orgazmy... ale mogę tak godzinami nawet... że mam przyjemności i rozkosze godzinami non-stop!...

... aż jestem zmęczona i wiem, że lepiej przestać i zapomnieć...

... najważniejsze, to żeby skończyć pieszczoty i przyjemności i zapomnieć, ale żeby absolutnie na pewno nie mieć orgazmów! - to najistotniejsza zasada... nic innego się nie liczy, tak naprawdę, oprócz jednego: nie wolno mieć orgazmów, bo to oznaczałoby Koniec, no i sorry...

Rok temu chyba 60 dni mi się udało... potem musiałam zrobić sobie RESET w końcu, bo zaczynałam być tak zmęczona, że bałam się, że mi padnie na mózg coś... potem po orgazmach znowu byłam normalna i zdrowa, hmm...

Muszę kiedyś zbadać naukowo to ćwiczenie i zjawiska... żeby wiedzieć, jak to jest i jak działa naprawdę... i czy lepiej mieć orgazmy, czy nie?...

... pewnie to zależy, czy komuś udaje się na co dzień żyć spokojnie, sennie, ospale, czy codzienność nie pozwala, hmm... - jeśli ktoś ma obowiązki i zadania i musi być świadoma, zdrowa, bystra, aktywna na co dzień, no to nie ma szans na takie ćwiczenie, sorry...

Orgazmy to jedyna metoda na RESET systemu, żeby móc mieć poukładany mózg i rozum i być w rzeczywistości, oczywiste...

... ale jeśli komuś się udaje nie mieć orgazmów... jak wyżej opowiadam, to naprawdę zaczyna się żyć w raju... to genialne uczucie, Boże!

Gdybym miała koleżanki, to byśmy się pieściły, robiły sobie dobrze razem... a potem ubieramy się i zapominamy... i potem aż ciało się napręża, można być jak z gumy, albo coś, że czuję się sztuczną lalką, normalnie, zmienia mi się poczucie własnego ciała, że czuję się seksualna, rozgrzana, sprężysta, jak gumowa jakaś, a to jest tak genialne uczucie, że Boże! Kurde... to jest tak przyjemne! Boże!

... czuję się, jak sztuczna rzecz, sztuczna lalka seksualna, normalnie...

... no i wtedy trzeba pamiętać, żeby nie mieć orgazmów... bo wtedy Koniec - wraca się do szarego, pustego świata z powrotem... bez wartości i bez znaczenia, tak naprawdę, jak śmierć, szarość i bezznaczenie zupełne... - ale przynajmniej wraca rozum i myślenie rozsądne i poczucie realnego świata zwyczajnego na co dzień...

... jednak nie mając orgazmów, czyli kończąc pieszczoty, zanim miałyby się pojawić orgazmy - ciągle czuję, jakby zbierały się we mnie te wszystkie przyjemności i miłość... a jednak nigdy się nie rozładowują... nie znikają... czyli jakbym stawała się Seksualnym Bogiem, normalnie! Kurde, to jest takie genialne uczucie, Boże... czuję się świetlistą miłością aż, seksem i jakbym była sztuczna, normalnie!... jak guma, czy coś... sztuczna lalka gumowa - to chyba dobre określenie - to jest genialne uczucie, Boże...

Rok temu wytrzymałam 60 dni... teraz postanowiłam wytrzymać już wiecznie, na zawsze. Zobaczymy, czy mi się uda...

To musi być też genialne ćwiczenie, że z koleżankami można robić sobie podniety seksualne, ale dotąd, aż się czuje, że lepiej już przestać, bo mogą zakończyć się orgazmami... i wtedy można się rozejść, wrócić do swoich spraw... a za jakiś czas znowu...

... ale najważniejsze, żeby nie mieć orgazmów.

Zakaz orgazmów - to będzie najwyższa, ostateczna i najważniejsza zasada raju. Proste, oczywiste. Amen.

... inaczej Koniec... sorry...

To bardzo nie łatwe ćwiczenie... dochodząc do orgazmów, raczej nie ma szans się cofnąć... a jednak trzeba... trzeba się nauczyć. Nie podchodzić zbyt blisko, lepiej zostawić, zapomnieć, aby tylko nie mieć orgazmów - to najważniejsze, jak życie lub śmierć. Amen.

Zobaczymy, czy mi nie padnie na mózg, kiedy wytrzymam 90 dni bez orgazmów...

Za to w Raju będę mogła kochać się na co dzień ze wszystkimi dziewczynami, non-stop, wiecznie... i następna i następna i następna... wiecznie... non-stop... a orgazmów nie mam prawa mieć - mogę tylko dążyć... wiecznie. Amen.

To będzie zasada Raju. Amen.


Inaczej Koniec... sorry...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Może ja jestem komunistką i to szanowaną nawet, za to, między innymi, że absolutnie nie akceptuję kaczek, katolików (pomijając wsie, oczywiście), solidarności, itp. robactwa - bo nie akceptuję robactwa, złodziei, oszustów, pasożytów, filozofów, debilów, co zamiast siedzieć cicho pod opieką lekarzy, to drą mordy na dodatek i całe wieki próbują "przejąć władzę", jak jakieś debilne dzieci, lub kaczki, oczywiste...

... poza tym ja zawsze mówię prawdę wprost i nie ma szans, żebym kłamała, bo ja jestem komunistka, rozumny człowiek inteligentny świadomy, po prostu, oczywiste...

... to jednak w XXI wieku, kiedy zobaczyłam w jakimś teledysku dziewczynę w basenie z czarnymi włosami pod pachą, to doznałam traumy jakiejś, jakiegoś rodzaju szoku, hmm...

... lata 70-te dawno minęły! Hmm... takie hece z włosami pod pachami to jest szok nie z tego świata, normalnie, hmm...

Nie wiem, czy to specjalnie zrobili, dla śmiechu, czy co to ma być?... no dostałam traumy, naprawdę, hmm...

Zastanawiam się, czy to może być seksualny widok w XXI wieku - kobieta z włosami pod pachami? Hmm... co mówić pod jedną tylko, hmm... kurde...
 KOMENTARZE (1) 
softy lubię to! ;)
2021-09-06 13:07
smaku Coraz częściej zauważam, że nie powinnam chyba tykać młodych dziewczyn z pokoleń 20-latek, co mówić młodsze, oczywiste... w sensie nawet poznawania ich świata, bo to są zupełnie inne dziewczyny, niż z okresu do 20 lat starsze, niż 20-latki, hmm...

Młode dziewczyny są zupełnie z innego świata, mają zupełnie inne piosenki do słuchania, inne tematy, inny świat, wszystko inne... zawsze widzę na ulicach "jakieś młode... to nie z mojego pokolenia..." - nigdy bym się nie dogadała, bo o czym?

Ja wszystko wiem o świecie... a one wyglądają, jak nowe dzieci tu na świecie, niewinne, puste jeszcze w głowach... chodzące, młode laleczki puste takie, ale mają swoje sprawy, hmm...

... i wiem, że nie powinnam nawet znać, kontaktować się... bo to jak kontakt z delikatnymi, niewinnymi postaciami z kosmosu, z innego świata, hmm...

Nawet gdyby o czymś mieć gadać, coś mieć wspólnego, to co niby? Hmm...

... jak każda "nastolatka", mogłaby mówić o przyszłości, o filozofii życia, o poezji, o miłości, o życiu... o tym, jaki jest świat... a jaki mógłby być, gdyby, hmm... etc.

... wszystko typowe, jak dla młodych osób, stających się dorosłymi... powoli, we własnym czasie i tempie i treści codziennej...

... i zawsze boję się mieć cokolwiek wspólnego, bo osoby 20 lat młodsze mają całe swoje własne życie przed sobą i plany i to, co lubią i poznają, wszystko ze swojego punktu widzenia... swoimi oczami i pustymi głowami, powiedzmy... w sensie, że dopiero poznają świat i życie... nie w sensie, że puste, to głupie, oczywiste... standardowo "puste", czyli dopiero patrzą, myślą i poznają...

... a ja wiem 100% wszystko, co którakolwiek mogłaby dopiero chcieć rozmyślać o tym, no więc waśnie, hmm...

Nie wolno chyba burzyć młodym ludziom ich czasu i treści życia... no bo można im wszystko powiedzieć od razu na gotowe... ale wtedy o czym by same myślały? Jakie mogłyby mieć problemy miłosne, filozoficzne, życiowe, egzystencjalne, etc., gdyby im wszystko od razu powiedzieć prosto na gotowe?

Hmm... no więc właśnie... pokolenia starsze i młodsze chyba nie powinny być razem na co dzień w życiu... w sensie, że "znajome / koleżanki", czyli równo "w tym samym pokoleniu", hmm...

Poza tym każda sama widzi, że "ta jest dorosła, wszystko wie sama, ma treść życia za sobą"... "a ta młoda, ślepe oczka, jak kotek dopiero ledwo co budzący się"... hmm...

No i właśnie, hmm... zawsze trzeba by czuć się winną, że psuje się całe życie młodej osobie, będąc w kontakcie z młodą osobą, hmm... no bo taki kontakt zmienia zupełnie cały świat, bo młoda osoba ma od razu na co dzień wszystko, czego mogłaby szukać przez wieki dopiero, hmm...

... i potem młoda osoba nagle wygląda, jak dorosła, świadoma...

... a inne młode, które nie miały kontaktu z dorosłą znajomą na co dzień, nadal "ślepe kocięta niewinne przelęknione", dopiero poznają same świat, powoli, po omacku, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Cieszę się bardzo, że nadal, po wiekach, nie minęły mi uczucia erotyczne takie, jak miałam w dzieciństwie... niedawno czytałam opowieść na blogu u innej osoby i aż dostałam dreszczy przyjemnościowych, takich samych, jak zawsze, kiedy oglądam filmy pornograficzne... od dziecka mi się nie zmienia, całe szczęście... czyli nadal jestem zdrowa i normalna, jak zawsze, uff... to całe szczęście, naprawdę... bo czasem boję się, że z wiekiem wszystko mi minie i wtedy nie będę miała po co żyć na tym świecie, oczywiste...

Bardzo genialne uczucie jest wtedy, kiedy się na coś czeka, spodziewając, lub mając nadzieję, że może się zdarzy, hmm...

To chyba jak z marzeniami, co mówić erotycznymi...

Można sobie marzyć i rozmyślać:

- Ależ by to było genialne, żeby móc tę dziewczynę kiedyś zobaczyć nago... żeby zobaczyć bez bluzeczki, w samym staniku tylko...

... potem można tak sobie rozmyślać, a w głowie od razu widać wszystkie sceny, jak w filmie, normalnie, hmm... jak żywe, hmm...

... i gdyby pomyśleć, że w rzeczywistym świecie można by naprawdę jakoś zobaczyć... albo umówić się, zapytać, spotkać... i zobaczyć nie tylko w staniku, bez bluzeczki, ale może nawet nagie piersi...

Hmm... no i tak potem mijają godziny filmów erotycznych w głowie, hmm...

Potem jak się dziwić, że całe życie żyję tylko w orgazmach? Hmm...

Najgorsze w marzeniach jest to, że jak zrobić, żeby marzenia kiedyś mogły być rzeczywistymi scenami erotycznymi, a nie tylko w myślach, kurde... jaka to zagłada, Boże...

Zawsze mam konkretne myśli, marzenia...

Przykładowo "u tej dziewczyny chciałabym tylko móc zobaczyć nagie piersi"... u tej jak wygląda bez bluzki... tę bym chciała zobaczyć tylko w koszulce... ale bez stanika... na pewno muszą jej genialnie sterczeć piersi w koszulce... nawet nie ma zbyt dużych, no ale jednak... bardzo podniecające, jędrne, młode piersi... marzenie, to żeby tylko móc zobaczyć w koszulce, bez stanika... a gdyby podniosła koszulkę, patrząc na mnie i zapytała mnie: - Podoba ci się?... i potem opuściłaby koszulkę... i wróciła do swoich spraw, nie zauważając mnie nawet, bo przecież ja jej nie znam nawet, oczywiste...

... potem wydawałoby mi się, że mi się coś przyśniło znowu tylko... w myślach... że znowu mam jakieś marzenia zboczone tylko, na jawie, jak zwykle... i że nie powinnam tak rozmyślać zbyt często...

Hmm... zawsze niezbyt odróżniam potem rzeczywisty świat od moich marzeń sennych... ale dla bezpieczeństwa ogólnego i mojego, zawsze wiem, że cokolwiek widzę, słyszę w świecie - to na pewno znowu mi się przewidziało coś i przesłyszało tylko... w myślach, jak zwykle, typowe, oczywiste... hmm...

Przynajmniej mogę spokojnie sobie żyć w tym raju i nikomu nie wadzić... wszystko mam przecież tylko w myślach, oczywiste... świat to same orgazmy na co dzień... ciekawe, czy kiedyś marzenia mogą się spełniać naprawdę? Hmm... kurde... ale wtedy chyba bym się bała, bo świat stałby się jakimś jednym, wielkim pornosem, orgia wszechświata, normalnie, hmm...

Całe szczęście, że ja jestem zawsze grzeczna i nigdy nie mogłabym zrobić czegokolwiek sama, złego... ta mądrość, którą kiedyś wymyśliłam jest podstawą wszechświata, normalnie:

"Ja uwielbiam zawsze TYLKO tak, jak dziewczyna lubi"... i wtedy zawsze wiem, że nikomu nigdy nic złego nie mogę zrobić... czy to w myślach, czy w rzeczywistości... bo sama na pewno nigdy nic nie zrobię, a jedynie tylko tak, jak dziewczyna lubi, chce, prosi, ma ochotę, chciałaby, gdyby to było możliwe, pozwala, etc. oczywiste...

Kultura i grzeczne zachowanie to podstawa, tak samo w myślach, jak i w realnym świecie chyba, hmm...

~~

Przykładowo, dziewczyna mówi:

- Ja to bym chciała, żebyś mnie oglądała zupełnie nagą, całą nagą, ale zupełnie nagą, absolutnie... i żebym mogła cieszyć się tym, że ktoś obcy mnie sobie ogląda... i bez dotykania, z daleka... tylko żebym mogła sobie robić sceny, jakie mam ochotę i żebyś mogła sobie na mnie patrzeć...

... no to ja od razu mam orgazmy na samą myśl, że jakaś dziewczyna mogłaby mi tak powiedzieć i to mogłaby być rzeczywistość, oczywiste... to jakiś raj!... no i właśnie, hmm...

... albo inny przykład:

- Ja bym chciała, żebyś mi ssała sutki... ale tak długo, pysznie i namiętnie, że aż by mi się znudziło, miałabym całe sutki w twojej ślinie potem, a ty nadal byś ssała, bo ja jeszcze nie powiedziałam, że mi wystarczy... aż może nawet zaczęłabym puszczać mleko z piersi, żebyś mogła sobie pić... potem dawałabym ci do kawki co dzień... prosto z piersi...

... no kurde... całe wieczności można by tak sobie wymyślać marzenia genialne...


... tylko jak zrobić, żeby mogły kiedyś stać się realne? Hmm... no nic, trzeba mieć nadzieję, że kiedyś będzie prawdziwy raj na świecie... a na razie trzeba sobie marzyć... o raju... może to jakiś etap dopiero, w drodze do raju? Hmm... muszę wiedzieć, co lubię na tym świecie, żeby w raju od razu iść tam, gdzie jest wszystko to, co lubię, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, czy mogłabym się ożenić z inną kobietą? No bo z miłości do drugiej osoby, to wiadomo, że chce się być na zawsze razem i żeby świat też formalnie wiedział i żeby to było naturalne i powszechnie wiadome, że "dwie osoby są razem, nawet z certyfikatem formalno urzędowym", bo im zależy na tym, żeby być razem i żeby świat o tym wiedział, powiedzmy...

Jednak skoro mi się podobają dziewczyny i nie mam jednej konkretnej znajomej, z którą mogłabym się ożenić na zawsze, no to małżeństwo wydaje się zbędne, oczywiste...

... wolę myśleć o przyszłości w raju, gdzie kobiety kochają się i lubią i wspólnie sobie żyją, zgodnie i w miłości...

... i wtedy znowu małżeństwo byłoby trochę dziwne, że w świecie kobiet jakieś dwie się odnajdują i chcą być razem tylko, hmm... dziwne by to było chyba, hmm...

Rozumiem, że czasem ludziom zależy, żeby mieć formalny związek, potwierdzony urzędowo, ale po pierwsze, płcie te same to dziwność jakaś, jako para małżeńska w zwyczajnym świecie ludzi, jakieś dziwactwo, oczywiste... poza tym to jest nienaturalne zupełnie, żeby żeniły się osoby tej samej płci, oczywiste...

Przyjaciółki to super brzmi nawet, oczywiste... kochanki, to aż orgazmów można dostać od takiego określenia, na samą myśl, oczywiste...

... ale małżeństwo - to w ogóle nie pasuje, hmm...

Małżeństwo to musi być naturalne, rozumne, ludzkie i zgodne z naturą na dodatek, a nie dziwaczne, chore, poza logiką natury nawet, oczywiste...

Związek formalny, z dokumentem urzędowym - to coś może dodaje do relacji w jakiś sposób, nie wiem, bo konkretnie to najwyżej wspólnotę majątkową, wspólne sprawy rozliczane urzędowo, itp. - no to zawsze jest to dziwne trochę, że żeby realizować sprawy formalne urzędowe, trzeba by się żenić, jako osoby tej samej płci, hmm... no jest to chore coś na samą myśl jakoś, oczywiste, hmm...

Wolę być lesbijką... i mieć naturalne myślenie, żeby urzędy i prawa, itp. nie zepsuły mi szczęścia, miłości i mojego myślenia o świecie i tego wszystkiego, co lubię na świecie, oczywiste...

Chyba nie mogłabym się ożenić z kobietą, hmm... to byłoby dziwne coś chyba, kurde... hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, czy ja mam duże piersi, czy małe? Dla mnie są zwyczajne, po prostu, akurat mi pasują i ja je lubię, hmm... cieszę się, że nie są mikre, że w ogóle jakbym nie miała i cieszę się, że nie mam zbyt wielkich, bo bym się czuła jak krowa wiejska, albo coś, hmm...

... ale za to bardzo uwielbiam malutkie piersi u kobiet, tak samo jak wielkie i olbrzymie nawet, oczywiste...

Dla mnie liczy się dziewczyna, kobieta... a jakie ma piersi, to właśnie przyjemność, aby tylko móc zobaczyć nagie, no więc właśnie... hmm...

... chodzi o to, że działa na mnie jak perwersja zawsze, czyjaś prywatność...

Może to dlatego od dziecka uwielbiam oglądać gołe dziewczyny i pornosy? Hmm...

Jeśli dziewczyna ma malutkie piersi, to to jest tak bardzo seksualnie podniecające, że aż kurde, ojej... Boże...

... jeśli kobieta ma olbrzymie wymiona, jak krowa aż, to to jest tak bardzo podniecające seksualnie, że kurde... no kurde, ojej... Boże... zawsze aż dostaję orgazmów na samą myśl, co mówić widząc naprawdę... no więc właśnie, hmm...

Chodzi o to, że chyba tak działa prywatność może?... bo przecież wiem, że kobieta jest człowiekiem, jak ja, czyli osoba prywatną... nie jakimś robotem, czy zwierzęciem bez świadomości... no więc prywatność intymna człowieka to jest tak genialnie olbrzymi bodziec seksualny, że tego się nie da nawet opisać, oczywiste, hmm...

No wystarczy sobie pomyśleć, że idzie się ulicą w mieście, lub na wsi, obojętne gdzie, oczywiste... może być na bezludnej wyspie, aby tam ludzie byli jacyś, w sensie kobiet, ma się rozumieć...

... no i żyją sobie ludzie... w miastach, na wsiach, wszędzie na świecie... można widzieć, mijać na ulicy, w szkole, w sklepie...

... i wystarczy sobie pomyśleć, patrząc, że osoba jest ubrana... ale gdyby móc zobaczyć bez bluzki, w samym staniku... a gdyby zobaczyć bez stanika, zupełnie nago?... no to jest tak genialne uczucie przyjemne, myśleć, że to jest teoretycznie możliwe, że ja zawsze ledwo oddycham z rozkoszy chodząc po świecie, oczywiste...

No więc właśnie... co za różnica czy kobieta ma małe piersi, czy w ogóle nie ma, bo jej nie urosły nawet, czy ma wielkie, jak balony, albo krowa mleczna?... - każde jedne są genialne, bo prywatne, konkretne, konkretnej osoby... - to jest tak boskie uczucie o tym wiedzieć, że aż ojej, kurde... Boże... jakie to genialne!...

Od dziecka mam tak samo, nic mi się nie zmienia po wiekach, hmm... całe szczęście... ostatnio martwiłam się, co będzie ze mną po 60-tce, czy wszystko mi minie i dostanę depresję i będę chciała umrzeć?... - zawsze zależy, czy mi minie widzenie świata takie, jakie miałam w dzieciństwie i zawsze... niezmiennie, jak dotychczas, hmm...

Mam nadzieję, że po 60-tce nadal świat będzie taki sam genialny, piękny i cudowny, jak dziewczyny... może jestem nienormalna, ale przynajmniej mam po co żyć i uwielbiać cały świat, no bo najgenialniejsze są kobiety, ja po prostu uwielbiam, Boże, kurde... że aż ślina normalnie...

... ciekawe, czy w raju będą same kobiety? Hmm...

Jeśli mój raj, to same kobiety i ja... i wszystkie przyjemności ziemskie, które lubię i zawsze mogę sobie wpisać na listę, żeby nie zgubić, jakby co...

... no to raj musi być rajem, czyli moim szczęściem wiecznym, że mam wszystko, o czym można by marzyć... no więc właśnie, hmm...

OK. Warto żyć... szczególnie póki podobają mi się dziewczyny ciągle, jak od dziecka...

... nagadałam się o cyckach, a przecież cipki, pupy, nogi, ręce, twarze, usta, włosy, wszystko ma tak samo, oczywiste... - liczy się, że jest, jakie jest, lub nawet jeśli nie ma - i to jest genialne zawsze, bo prywatne, no więc właśnie, hmm...

Świat to ostateczny pornos wszech czasów, jak dla mnie, kurde... Boże, jakie to genialne wszystko... jak raj, normalnie...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chciałam powiedzieć, przypomnieć, żeby wszyscy wiedzieli na świecie, że ja nie jestem jakaś LGBT, czy coś... kiedyś już chyba to komentowałam, te dziwne znaczki wszystkie i oznaczenia dziwne chorobowe jakieś takie...

Mówiłam, że te dziwne literki zawsze kojarzą mi nazwy chorób i oznaczenia zaburzeń, innych jednostek chorobowych, itp., np.: HIV, AIDS, ADHD, LGBT, itp. - że aż mnie strach i dreszcze zawsze obchodzą, ze strachu, że "znowu jakieś choroby tu dają i omawiają" - zawsze mam strach, jak w szpitalach i przychodniach, normalnie, kiedy widzę jakieś LDL, LDH, BMI, OB, AB, RH+, itp.

No przecież to wszystko, takie oznaczenia literkowo-cyferkowe od razu kojarzy mi lekarzy i choroby jakieś i zaburzenia, oznaczenia jednostek promili jakichś, napromieniowania, chemii, recept, grup inwalidztwa, itp., no więc właśnie...

Strach straszliwy zawsze, przy tego typu literkowych oznaczaniach, oczywiste...

Ja jestem kobieta zwyczajna, zdrowa... na dodatek lesbijka... uwielbiam to słowo "lesbijka", bo to tak przyjemnie, bosko brzmi, że ojej, kurde... Boże...

... i nagle ktoś rzuca jakieś kurde LGBDT czy coś... i strach, że ze strachu aż mi mija życie od razu i znika... chęci, uczucia, radość, świat, smak, pamięć, wszystko od razu mi znika od razu w mgnieniu chwili, jakbym trafiła gdzieś w choroby jakieś, albo do szpitala na leczenie, czy coś... jakbym umarła i znikła od razu nagle i jestem w pustym świecie ze strachu, bez pamięci, smaku i w ogóle...

Tak mam zawsze, że jak mam stres, albo jestem u lekarza, albo w urzędzie, itp. - to znika mi życie i świat i pamięć nawet, jakbym traciła mózg aż... świat staje się szary, pusty, formalny tylko, ale bez życia... pustka... a ja jak duch... nie istnieję...

... no więc te literki mnie zawsze straszą i nie mam na pewno nic wspólnego z żadnymi LGBDT, ADHD, AIDS, HIV, OB, AB, DB, CDT, L4, itp., oczywiste...

Aż mi niedobrze, normalnie, jak o tym myślę nawet, widzę, czy czytam, oczywiste...

Jak robią mi badania krwi, albo moczu, to tam jest dużo zawsze takich literek właśnie... i skąd ja mam wiedzieć, co one oznaczają na dodatek?... sprawdzam tylko zawsze czy nie mam H - zwiększone, albo L - zmniejszone, albo po strzałkach góra-dół można poznać, żeby było w normie, w granicach podanych, ale co to jest, to skąd ja mam wiedzieć, oczywiste...

No więc właśnie... to straszny strach być oznaczona numerkami i cyferkami...

To jakby oznaczać ludzi na rasy, odpady, rodzaje, charaktery i dawać ludziom literki i cyferki... T100 - najnowszy robot terminator "T" wersja 1000, przykładowo... no więc o to mi chodzi... nie chcę żadnych oznaczeń, bo to by znaczyło, że jestem chora jakaś, albo inna, zaburzona, czy coś... w klasyfikacji lekarskiej... a ja nie jestem chora, oczywiste...

No więc właśnie... poza tym ja nie jestem gejem jakimś! Ja nie lubię pedałów akurat, bo ja jestem lesbijka i lubię tylko dziewczyny, no więc wszystko to chore coś!... jak można by mnie wpisywać na listę upośledzonych jakichś i oznaczać "to jakaś LGDBDT", czy coś... nie jestem jakaś LDGDBDT, czy coś!... kurde...

Nie jestem jakąś jednostką chorobową, kurde!... poza tym ja nie mam nic wspólnego z gejami!... nie mam nic do gejów! Każdy ma swoje upodobania w życiu, a ja akurat facetów się brzydzę, co mówić pedałów, to już w ogóle, aż mnie wymioty zbierają, normalnie, oczywiste...

... no więc nie wolno mnie opisywać, oznaczać i klasyfikować jakimiś chorymi oznaczeniami... nie jestem Zorro, albo coś, żeby mnie oznakować "Z1", itp., w zależności od numeru bydła, czy coś...

Strasznie to obrzydliwe wszystko - oznaczać takimi literkami czy coś ludzi... naprawdę...

Jeśli ktoś mnie będzie oznaczał literkami i cyferkami, to ja też będę innych oznaczała sobie...

Np.:

DBJ - debil jakiś
PD - pedał
KLJ - kaleka jakaś
WR - wirus robaczywy
ID - idiota doszczętna

itp.

... no bo jak inaczej? Skoro mnie ktoś chce oznaczać literkami, to ja też będę, dla nauki rozumu i świadomości idiotów. Proste. Oczywiste...

LL - to akurat fajne oznaczenie, bo mi kojarzy Lesbijki, albo Lesbian Life, itp.

... poza tym LL, to jak dwie lesbijki... no więc to akurat fajne, ja lubię...

G - to zawsze fajna literka i oznaczenie, bo mi się kojarzy z dziewczynami i Punktem G, oczywiste... albo Girl (dziewczynka)

S - też jest fajna, bo kojarzy się z seks, oczywiste

itd.

... wiadomo, o co mi chodzi, mam nadzieję...

Jeśli ja sobie znajdę fajne literki, to sobie je uznam za ładne i będę sobie używać, bo lubię, ale nie, żeby mi ktoś oznaczał mnie, albo cokolwiek, co moje, bez pytania, oczywiste... bo inaczej to ja zacznę innych oznaczać i ciekawe co wtedy?...

GSB - gruba stara baba
OSB - obrzydliwa stara baba
DPD - debilny pedał
TKChNU - ta kaleka chora na umyśle
TI - ta idiota
TW - ten wirus
TDS - te debile same
CK - ci kretyni
TIP - ta inwalida pierdolona
TZMCCoDM - ta z małymi cyckami, co drze mordę
WIZ - wirus insekt zajebany
TTK! - to ta kretynka!
TTChNM - to ta chora na mózg

... no jeśli ktoś mnie wyzywa literkami, to ja też tak umiem, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Byłam kiedyś na tej plaży, nie jest zbyt długa, szybko się da przejść... rzeczywiście były tam golasy... nawet śliczną, dorosłą, młodą dziewczynę widziałam... (było dość pochmurnie i niewiele osób było)... śliczne cycuszki, zdrowa, młodziutka, "dorodna", w sensie młodego zdrowia, po prostu, szczupła, fajna taka, zdrowa, zwyczajna... jędrne, sterczące piersi miała, młode, kurde, jakie to fajne było... może to z powodu zimnej morskiej wody, hmm... byłam dzieckiem wtedy jeszcze... a ona była z chłopakiem... też był na golasa... i się kąpali razem.... jaka to zazdrocha, kiedy jest się dzieckiem, kurde... człowiek chce szybko być już dorosły, żeby móc mieć takie dziewczyny fajne, na golasa, co mówić na plaży, kurde...

Kaktusy to strach, to nie są żarty - jakiś czas temu ręką dotknęłam kaktusa i potem cienka igła nie chciała mi wyjść z palca... nie ma szans potem nawet igłą tego wyjąć, zupełnie... straszny strach!... kaktusy nie są żartem, kurde... igła cieniutka i jak wejdzie w człowieka, to nie ma szans potem znaleźć nawet, co mówić wyjąć... zostaje kropeczka mała i coś bardzo kłuje i boli... a wyjąć nie ma szans, kurde... - trzeba rozwalać igłą cały palec do mięsa i krwi, żeby wyjąć małą igiełkę kaktusa, naprawdę... kaktusy to nie żarty, jak krzaki róż, przykładowo, naprawdę...

Muszę kiedyś znowu tam pojechać... uwielbiam chodzić na golasa, ale najgenialniejsze uczucie to jest wtedy, kiedy się chodzi publicznie, na dworze, a nie sama, w ukryciu, po ogrodzie, itp. - to genialne uczucie chodzić na golasa w miejscu publicznym, publicznie, kurde, pyszności... to tak genialnie działa... wtedy naprawdę czuję się przyjemnie i zupełnie naga - to jest takie boskie, genialne uczucie, że aż ojej, kurde...

... ale to działa tylko wtedy, kiedy mogę się czuć anonimowo, zwyczajnie, swobodnie, naturalnie, w naturalnym świecie, gdzie wszyscy są nadzy i to jest naturalne, oczywiste... że nikt nie gapi się dziwnie, jak na nienormalną, nikt nie zwraca uwagi, itp., bo bycie nago jest naturalne i oczywiste... no więc właśnie...

A propos gapienia, to w sumie trudno to ocenić, jak to klasyfikować, w sensie gapienia... bo to się wie samo, czy ktoś gapi się, jak dziwny ktoś, czy po prostu ogląda, bo mu się spodobało i lubi, więc sobie patrzy, ale zwyczajnie, jak na ładne widoki, a nie jak jakiś gapiacz, który by się miał gapić dziwnie, męcząco, chamsko jakoś... - bo ja mam tak samo, ale to zawsze bez znaczenia, czy ktoś jest ubrany, czy na golasa - ja na ulicach też zawsze oglądam sobie dziewczyny i patrzę sobie, jeśli akurat... ale zawsze tak, żeby ktoś nie zwrócił uwagi, że ktoś się gapi, bo to niegrzeczne by było, no więc właśnie... tak samo tam, gdzie wszyscy są nadzy, no to tyle ślicznych gołych dziewczyn wszędzie, no to jak mam się nie cieszyć i nie oglądać, skoro uwielbiam gołe dziewczyny, ubrane też, no więc właśnie...

Grzeczne, normalne zachowanie, zwyczajne i naturalne, ludzkie - to zawsze podstawa istnienia i bycia gdziekolwiek, obojętne gdzie na świecie nawet, zasadniczo, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dziś dostałam depresji na skutek wypowiedzi o opłaconych platformach jakichś... jak można opłacać takie głupoty i jeszcze się chwalić? Jeśli kogoś stać na płacenie za głupoty na internecie, to naprawdę na tym świecie musi być luksus powszechny jakiś, hmm...

Zrobiło mi się żal wszystkich dziewczyn na świecie, których nie stać na jedzenie, co mówić na internet, albo na cokolwiek, bo nie mają pieniędzy... jaka to musi być zagłada, depresja, smutek i płacz, kiedy ktoś nie ma swoich pieniędzy... hmm...

Jeśli ktoś nie ma forsy, to musi mieć depresję i planować tylko samobójstwo, oczywiste... no bo jak żyć bez pieniędzy? Hmm... zostaje tylko samobójstwo, oczywiste...

... a ktoś się chwali, że ma opłacone jakieś platformy, hmm... żeby sobie oglądać filmy na internecie, przykładowo, hmm...

Kurde, jaka to zagłada, Boże... niektórych stać tyle, że nie mają na co wydawać forsy i wyrzucają na śmietnik, a inni planują samobójstwo tymczasem, bo nie mają ani grosza, hmm...

Kurde, jaki ten świat jest straszny... dostałam depresji w myślach o tym, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
Whynot87 Ciebie stać chyba na dobre dopalacze:"Jeśli ktos nie ma fory,to musi miec depresje i planować samobojstwo ?" Co Ty bierzesz???
2021-08-01 23:29
smaku A co można planować w życiu, jaką przyszłość, nie mając forsy? Hmm... chyba, że pracę jakąś, hmm... to chyba jedyna droga w takiej sytuacji?... inaczej śmierć, oczywiste... to trudny problem ogólnie, bo najtrudniej jest inteligentnym osobom - o takich raczej mówiłam... praca dla inteligentnej osoby, to lepsza śmierć... bo najpierw studia i zawód, oczywiste... o to mi chyba chodziło...
2021-08-16 22:16
smaku Dziś zobaczyłam ciekawy wpis u kogoś na forum, o filmie "Więcej, niż myślisz" - przejrzałam sobie trochę i bardzo spodobała mi się ta starsza, doroślejsza, Aster Flores, jakby co...

... i potem zastanawiam się, że przecież w realnym świecie nie ma szans na takie historie... bałabym się wysłać list do kogoś, bo to jak kryminał jakiś, oczywiste... od razu trzeba wzywać policję, żeby chroniła przed jakimiś nawiedzonymi kochankami, którzy na pewno muszą być szaleni i niebezpieczni i interesują się osobą, a nie wolno, oczywiste...

Do kawiarni na kawę, albo do kina - nie wiadomo jak zaprosić, bo jak można zaprosić nieznajomą osobę? - to byłoby coś chore i dziwne zupełnie, poza realem, oczywiste... czyli znowu: jakiś chory kryminalista, i trzeba zgłaszać na policję w razie czego, od razu, oczywiste...

I teraz wniosek mądrościowy, do którego już kiedyś sama doszłam jakoś, że żenić lub spotykać się można TYLKO ze znajomymi, oczywiste... no bo jak z obcą osobą? Hmm... od razu szok i coś chore, oczywiste...

Żeby poznać nieznajomą, obcą osobę, trzeba mieć jakąś możliwość codzienną, bieżącą, niechcący, przy okazji, po drodze jakoś, w sposób naturalny, oczywiste... czyli o coś zapytać, przeprosić, poprosić, itp. ... - to jest pierwszy kontakt, że osoby już się znają... i będą pamiętać na zawsze, oczywiste... bo był kontakt bezpośredni, świadomy jakiś...

Potem ewentualnie dopiero można się przypomnieć jakoś, później, kiedyś... i przynajmniej się wie z kim się gada lub umawia na kawę i czy w ogóle i po co, oczywiste...

Do obcych nie ma szans czegoś wysyłać, lub zaczepiać, czegoś chcieć w sposób dziwny, bo to automatyczny kryminał, oczywiste...

Nie wiem, jak w tym filmie było, no ale takie mnie naszły refleksje ogólne, filozoficzne, przeglądając pobieżnie zwiastun filmu...

Fajna ta Aster Flore... chętnie bym chciała móc mieć taką dziewczynę, jako moją znajomą, hmm... ta druga, młodsza, Ellie chyba, też fajna... ale młoda, ma jeszcze czas i plany, nie wolno psuć życia młodym ludziom, oczywiste...

Najłatwiejsze spotkania z dziewczynami to byłyby, gdyby można się było umówić, że przykładowo:

- Wiesz, ja uwielbiam dziewczyny... szczególnie gołe... więc jeśli się spotkamy, to najgenialniejsze dla mnie spotkanie byłoby, żebyś mogła mi się dać wymacać, wypieścić, żebyś zdjęła koszulkę, bluzkę, sweter, stanik, zupełnie... i żebym mogła sobie podotykać gdzie bym miała ochotę, a może nawet wylizać, possać sobie, popieścić ustami... potem mogłabyś nawet rozebrać się zupełnie do naga i to akurat jak raj dla mnie, zupełny, no bo... no bo ja akurat uwielbiam dziewczyny! Co mówić gołe, oczywiste...

... no i przynajmniej takie spotkania byłyby proste i najpyszniejsze i najlepsze z możliwych, oczywiste, hmm...

Potem można iść na kawę, na spacer... albo najpierw na kawę, a potem do lasu, na spacer, przykładowo, hmm...

Ważne, żeby od razu na wstępie mówić wprost, co by się uwielbiało najbardziej na spotkaniu... wtedy to są super spotkania na samą myśl nawet, hmm... zanim się staną rzeczywistością... a nie tylko w planach omówionych, hmm...

No kurde raj jakiś! Nie chcę już umierać... muszę być wiecznie młoda... planowanie i myślenie o tym, co lubię i o czym marzę, powoduje, że mam nowe plany i nowe, pozytywne podejście do życia w tym świecie, hmm...

Kurde... żyjemy w raju!... tylko żeby ten raj mógłby być kiedyś realny, a nie tylko w myślach i marzeniach, hmm...

Kurde, jaka to zagłada, Boże... chyba znowu dostanę depresji...

Najgorsze w raju jest to, że jest na wyciągnięcie ręki dostępny realnie... zawsze i cały czas, wiecznie... no ale kto ma odwagę się umówić na realizowanie marzeń, jak w raju? Hmm... kurde, jaka to zagłada, Boże...
 KOMENTARZE (1) 
Nieakrylowa Lubię to
2021-08-01 08:36
smaku "Umrzyj młodo - zostaw atrakcyjne zwłoki" - to mój cytat miesiąca. Znaczy się nie mój cytat, ale mój miesiąca.

Albo znajdę metodę na wieczną młodość, albo muszę zacząć myśleć o śmierci, czym prędzej, żeby móc umrzeć młodą i szczęśliwą, a nie starą i zdruzgotaną.

Dwie drogi mam tylko - ALBO znajdę metodę na wieczne życie i młodość i radość i szczęście niekończące się, ALBO czas powoli się stąd zbierać już, hmm...

Na pewno nie mam zamiaru być starą kobietą, oczywiste...
 KOMENTARZE (5) 
slowemniejednym E tam. Życie zaczyna się po 40stce :)
2021-07-30 06:58
girlinthebox1 Polecam się na przyszłość, znam jeszcze mnóstwo tego typu tekstów :D
2021-07-30 09:09
arabela48 Napisz do mnie i chodź do lasu . Mam mnóstwo czasu :-)
2021-07-30 22:05
smaku O, bardzo dziękuję za te wszystkie miłe wpisy. Nareszcie nikt mnie nie wyzywa przynajmniej. Cieszę się. Od razu poprawiło mi się samopoczucie. Dzięki. A ten las to gdzie by był? Bo ja mogę, ale tylko w okolicach Warszawy, powiedzmy - bo chodzi o koszta finansowe i czasowe... zanim dojdę do lasu na drugim końcu świata, to miną wieki... i będę po 80-tce... o to by chodziło... :) Czasem zerknę na te teksty, z ciekawości (@girlinthebox1), bo akurat mnie nie łatwo poruszyć tekstem, bo ja jestem mądra i znam chyba wszystkie teksty świata, ale ufam, że może jednak mimo wszystko coś się znajdzie znowu fajnego. Zobaczymy. Dzięki. Będę pamiętała, jakby co. Czy życie zaczyna się po 40-tce? Hmm... zależy, czy ma się z kim sypiać na co dzień, lub chodzić do lasu okazjonalnie przynajmniej, tak mi się wydaje, hmm...
2021-07-31 23:14
arabela48 Mieszkam w Borach Tucholskich jak i na Mazurach . Spotkania możliwe ze mną jedynie na moim terenie )))
2021-08-02 14:22
smaku Zastanawiam się czasem, coraz częściej, czy za 10, albo 20 lat będę miała ochotę żyć nadal, ze względu, że w pewnym wieku być może znika popęd płciowy...

Co to będzie, kiedy przestaną mi się podobać dziewczyny, wszystko stanie się dla mnie obojętne... piękne widoki, życie, ludzie, świat, przygody... wszystko stanie się męczące, nudne, znane, nie poruszające mnie zupełnie, hmm...

Kurde, jaka to będzie zagłada! ... nie dajcie Bogowie, kurde... hmm...

Chodzi o to, że wszystko jest piękne i super na świecie, ale w końcu MUSI się znudzić chyba, hmm...

Nawet gdyby wymyślać sobie jakieś marzenia, pomysły, zadania w życiu, żeby się poruszyć jakoś, do życia... sama z siebie... to w pewnym momencie wszystko, co się wymyśli, może okazać się bez znaczenia, że nie zmusza do wysiłku, żeby się ruszyć z łóżka nawet, hmm...

... i pozostanie oczekiwanie w spokoju na śmierć wreszcie... bo ile można tu żyć na tym świecie?... wszystko już męczy i jest nudne... no więc to byłaby tragedia jakaś, kurde... hmm...

Lepiej, żeby tak się nie stało. Wolę już chyba umrzeć będąc młodą kobietą, niż starą, hmm... gdyby tak miało być, jak sobie czasem rozmyślam, hmm...
 KOMENTARZE (4) 
taka_jaaa Ha ha ha normalnie tym wpisem dałeś dowód że JESTEŚ FACETEM !!!
2021-07-17 14:12
girlinthebox1 Nie mi oceniać czy jesteś kobieta, facetem czy tez helikopterem szturmowym, ale myśle, ze gdy w Twoim życiu nastąpi ten moment to jest jedno proste rozwiązanie :)rnBtw - umrzyj młodo zostaw atrakcyjne zwłoki ;P
2021-07-19 09:53
smaku "umrzyj młodo - zostaw atrakcyjne zwłoki" - to zdanie mi się podoba. Chyba o to mi właśnie chodziło w ostatnich zdaniach mojej refleksji starczej przed czasem, hmm... :) Dlaczego ciągle ktoś mnie wyzywa od facetów? Kilka osób uparło się, żeby mi wmawiać, że jestem facetem. Czemu? Skąd to się wzięło, takie zjawisko i zachowania dziwne chore u niektórych osób? A gdybym ja tak łaziła po ludziach na naszym forum i każdej użytkowniczce mówiła: "ty jesteś facetem!"... uznano by mnie za chorą umysłowo, albo za wirusa jakiegoś, oczywiste... no więc jak można się dziwić, że kiedy ktoś mnie wyzywa od facetów, nie wiem z jakiego powodu, to bronię się określając słowami typu "znowu kaleka jakaś, albo pedał, wirus", itp.? - no bo jak inaczej mam reagować na idiotów jakichś? Na pewno pedały, albo kaleki jakieś - łażą po ludziach i wyzywają od facetów. No albo pedały, albo wirusy, itp. Oczywiste... i potem mówią mi niektóre użytkowniczki, że to ja jestem agresywna podobno, broniąc się przed wirusami... - jak to akceptować rozumnie?... że ja mam się bronić przed wirusami, ale nie być agresywna używając słów "pedał jakiś, wirus, kaleka", itp?... czy bronić się przed przestępcami to jest agresja?... no szczyt choroby umysłowej jakiejś czyjejś, naprawdę... broniąc się przed czubkami, jeszcze mnie ktoś poucza, że "zrobiłam się agresywna" podobno - no szczy choroba umysłowa jakaś, oczywiste...
2021-07-29 23:08
girlinthebox1 Osobiście bym olała. Ja kiedyś „zostałam facetem” tylko dlatego, bo stwierdziłam, ze nie jestem zainteresowana spotkaniem z pewna niewiasta hahahaha
2021-07-30 09:13
smaku Dawno mnie tu nie było... zawsze nie wiem, co robię i gdzie jestem, ani kim, tak naprawdę, kiedy mnie tu nie ma, hmm... czasem mam wrażenie, że będąc kobietą, lesbijką, jakbym traciła pamięć i cały swój świat jakiś, inny, gdzieś, hmm...

Mam nadzieję, że jestem zdrowa... i nie miga mi jakieś rozdwojenie jaźni, czy coś... że miesiącami, albo latami jestem kimś innym, a potem nagle przypominam sobie, że co ja tu robię - i z powrotem jestem sobą, ale którą konkretnie? Hmm...

Ciekawe... czytałam kiedyś o jakichś przypadkach, że człowiek jest kimś, a potem zupełnie kimś innym i nie pamięta kim był wcześniej, zanim stał się znowu sobą... ale którą osobą będąc naprawdę?

... miesiące mnie chyba nie było, jakbym zapomniała w ogóle, że ja tu istnieję... hm... ciekawe to wszystko...

Czuję się sobą TYLKO będąc sobą... czyli tą, którą jestem... kobietą, lesbijką, oczywiste, hmm...

Dziwne myśli mi czasem przychodzą do głowy... Boże, jak ja uwielbiam być sobą... kobietą czyli... być lesbijką to dla mnie prawdziwy raj... nie ma nic piękniejszego na świecie, niż kobiety, jak dla mnie... kiedyś ożenię się ze wszystkimi... przyjdzie czas... etapami, oczywiste...

... i będziemy sobie żyły w naszym świecie... jak na Wyspie Szczęśliwości...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja pamiętam wszystkie dziewczyny, jakie w życiu spotkałam... nie ma szans, żeby jakąś zapomnieć... nie ma szans, żeby zapomnieć cokolwiek... z całego życia, od dziecka licząc, oczywiste...

Żyję sobie... zwiedzam świat... oglądam, słucham, poznaję jak wszystko działa i jakie jest...

Świat to fajne miejsce... bardzo nawet, ja lubię, oczywiste...

Kiedyś ożenię się ze wszystkimi dziewczynami na całym świecie... i wtedy będzie to raj...

Wszystkie będą nosić moją obrączkę... będziemy sobie rozdawać i zakładać wzajemnie... wszystkie dziewczyny tego świata... będą moje... proste...

Na pewno nigdy ich nie zapomnę, oczywiste... będę rozpoznawała moje żony po obrączce, przykładowo...

Będziemy sobie żyły wiecznie... a ja będę w moim raju Bogiem...

Nazwę się Panną Afrodytą Wenus Piękną Młodą Wiecznie... i będę sobie spacerowała, spała i odpoczywała wiecznie... to będzie raj... i jeszcze jakieś przygody, żeby się nie nudzić, oczywiste... coś wymyślę... bo jestem Mądra, oczywiste...
 KOMENTARZE (1) 
Natalia_Romania lubię to! ;)
2021-05-29 00:45
smaku Ostatnio czasem zastanawiam się, co by było na wyspie, gdzie byłyby same dziewczyny? Hmm...

Po pierwsze po kilkudziesięciu latach wszystkie by umarły... i zostałaby bezludna wyspa, hmm...

I po takim myśleniu o wyspie z kobietami, zupełnie dostaję depresji, bo nie wiem co by to było, gdyby mieć pojawić się na takiej wyspie, żeby planować raj, hmm...

... kilkadziesiąt lat i koniec, znika świat, kurde, hmm...

No więc aż depresji chwilami dostaję, kiedy myślę realnie o raju z samymi kobietami, hmm... no bo to tylko kilkanaście, kilkadziesiąt lat łażenia po wyspie sobie i koniec, hmm...

Kurde, jaka to zagłada...

Nie wiadomo jaki sens w ogóle myśleć o innych światach, kiedy czas życia człowieka to kilkadziesiąt lat. No więc ile zdąży się przeżyć w swoim aktualnym życiu, to się ma, ile się zdąży... a czas pędzi... niedługo czas umierać, hmm.. kurde!

Zagłada... po co w ogóle filozofie i wszystko, kiedy czas pędzi, hmm...

Ile kto zdąży, zanim umrze, to ma, hmm... kurde...

Zagłada i depresja... no jak można by zmienić fakty i rzeczywistość?

Zanim cokolwiek się wymyśli na inny, piękny świat w tym świecie, to już czas umierać ze starości, hmm... no kurde...

Idę stąd... dostałam depresji...

Nie ma przyszłości w tym świecie. Trzeba czekać na śmierć. Sorry... real...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Aby do przodu... cały świat przeciw mnie... wszyscy naokoło mnie nienawidzą, a nawet nie wiem za co, ciągle tylko mnie wyzywają... uparli się, jak pedały, albo wirusy...

... kobieta nie łatwo ma w tym świecie, gdzie tyle wirusów i kalek dokoła wszędzie, oczywiste...

Trzeba sobie odpuścić wirusy... niech potną się same, oczywiste...

Muzyka pozwala człowiekowi odpocząć w trudnym świecie wirusów, kaleków i pedałów, uff...
 KOMENTARZE (6) 
taka_jaaa Oj biedactwo, musi ci być strasznie ciężko być kobieta w męskim ciele.
2021-04-16 06:31
FilippaEilhart Oj tam, nie dramatyzuj...😁
2021-04-16 06:47
prawda_w_oko Samiec jest samcem i samcem zostanie. xD Zażalenia ślij samcze do tego co cie takim zrobił a nie tu syfisz.
2021-04-16 11:14
Whynot87 Cytat-Twój-2018 rok."Oprócz mnie nie może być innych facetów z certyfikatem lesbijki, oczywiste. Jak ktoś chce, to musi się starać o założenie własnego świata, niezależnego,oczywiste.Facet może być tylko jeden, oczywiste."rnRozdwojenie jaźni masz?To wszytko juz tylko nudne,powtarzasz się jak katarynka.Może czasem to było zabawne,ale aktualnie mdłe,niesmaczne.Ileż można o tym samym ??rnX Wirus X
2021-04-16 17:30
Natalia_Romania lubię to! ;)
2021-04-29 21:23
smaku Tłumaczyłam nie raz, dlaczego kilka, lub kilkanaście postów jest w takim stylu napisanych - na początku, kiedy się zarejestrowałam. A wy ciągle mnie wyzywacie od facetów nadal, jakbyście się uwzięły, jak jakieś insekty albo wirusy. Czemu mnie atakujecie? Jak mam się bronić? Jak mam tłumaczyć w kółko to samo? Głuche jesteście, czy nie umiecie czytać? Katarynki wy bez pamięci zupełnie... pajace...
2021-05-13 20:54
smaku Zastanawiam się czasem, czy kiedy będę starą kobietą, to miną mi wszystkie radości życia, w tym najważniejsze i jedynie istotne, które trzymają mnie przy życiu w tym świecie, czyli seksualne - w kwestii uwielbiania gołych dziewczyn.

Kiedy byłam dzieckiem, to całe piękno życia było w gołych dziewczynach, że było po co żyć w ogóle, oczywiste...

Potem jako dorosła kobieta, to jedynie tylko o dziewczynach i żeby najlepiej były gołe, oczywiste... ubrane też są super, nawet bardzo, ubranie nie zmienia miłości, oczywiste...

No i teraz największy problem życia, który aż powoduje u mnie lęk i panikę może nawet, że to gorsze od depresji: co zrobię, jeśli na stare lata nie będę miała po co żyć, czyli przestaną podobać mi się dziewczyny?

Taka myśl jest dla mnie tak straszliwie przerażająca, że boję się o tym myśleć, co by to było. Po prostu strach!...

... absolutnie nie miałabym po co żyć, no bo po co niby?

Do czego mi ludzie dookoła, którzy w ogóle mnie nie interesują?

Pełno kobiet, nawet może za kilka lat będzie można chodzić po ulicach i wszędzie zupełnie na golasa...

... no a mnie przestanie to podniecać zupełnie, przykładowo...

No to jest jak jakiś koszmar i horror wszech czasów, że gdziekolwiek bym spojrzała, czymkolwiek bym miała się zająć - to nie sprawiałoby mi to radości, nie miałoby to absolutnie znaczenia.

Kurde, to jest tak straszna myśl, że aż się boję, żeby tak nie było na stare lata, hmm...

Może ktoś po 60-tce wie, jak to jest?
 KOMENTARZE (3) 
taka_jaaa Ty jesteś facet to jak chcesz być kobietą?? Sam siebie tu oszukujesz.
2021-04-15 00:18
smaku @taka_jaaa: dlaczego uważasz, że jestem facet? jesteś kolejna niegrzeczna na naszym portalu? Mam pytać, czy jesteś pedałem, czy przestępcą? Czemu wyzywasz mnie od facetów? O co ci chodzi? Kim jesteś? Wirusem? Hello?
2021-04-15 21:51
taka_jaaa Jesteś typowym samcem który jak się mówi prawdę to zaczyna atakować i wyzywać.cóż jak na kobietę to nawet udawanie ci nie wychodzi. Po prostu samiec jak nic.
2021-04-16 06:33
smaku Muszę się wyżalić, że ciągle zdarza się, że ktoś wyzywa mnie od facetów i potem muszę się bronić, jak przed mordercami jakimiś. Czemu nie mogę czuć się zwyczajnie, jak u siebie, u nas na stronach, bo zawsze ktoś na mnie nakrzyczy znienacka?

Kiedyś pytałam u siebie na blogu "Czy to jest azyl dla mnie?" - to jest cały czas aktualne pytanie, hmm...

Czemu niektóre wariatki nienawidzą kobiet i zaczynają atakować bez powodu, nie wiadomo dlaczego, w jakim celu, etc.? - to jest 100% sprzeczne z kobiecością! ... i z rozumem nawet! Oczywiste...

Ja nikogo nigdy w życiu bym nie mogła zaatakować, ze strachu nawet, oczywiste.

... a bronić muszę się ciągle przed kimś...

... i co najgorsze: przed jakimiś wariatkami!

No naprawdę... przykre...
 KOMENTARZE (9) 
Whynot87 Muszę się wyżalić.Strasznie mi przykro,że Katoliczka33 Cię nienawróciła.Ubolewam nad faktem,ze Ci się nie nudzą te teksty.
2021-03-22 09:07
prawda_w_oko Bo jesteś facetem ! o jakie to straszne że prawda w oczy kole xD
2021-03-22 11:53
patria Zamiast wylewać żale - wyciągać wnioski.
2021-03-22 11:56
smaku Dlaczego wyzywacie mnie od facetów? Czy ja mam was wyzywać tak samo? Ta z kijem w oko mówiła kiedyś "my wiemy", czyli kto wy? Ślepce i oszuści? Kim wy jesteście, pajace? Wirusami? Na pewno pedałami. 100% pewność, oczywiste. Amen. Proste. :)
2021-03-24 22:25
smaku @Whynot, @kij_w_oko, @patria: będę o was mówiła "te pedały znowu tępe, kaleki". Może tak być? Czy wolicie być "tymi wirusami"? - do wyboru. :)
2021-03-24 22:28
Whynot87 A gdzie ja Cię zwyzywałam?Żaliłam się.Jak Ty.Niesmak pozostał.
2021-03-25 17:49
varicella Wiesz Smaku, moze to dlatego, ze wielu dziewczynom tak jak mi zapadł w pamięć Twój pierwszy wpis w ktorym piszesz, ze chciałbys (pisałes o sobie w męskim rodzaju) byc lesbijką, zeby chodzić z dziewczynami pod prysznic i kochac sie na golasa. Ale żeby Cie nie wykastrowaly, bo chcialbys pozostać facetem. I żeby nie było innych takich jak Ty, bo nie znosisz facetów.. (powinnaś więc rozumieć nasz opór). Otóż lesbijki nie mają nic do facetów, ale nie lubią być zalewane nachalnymi fantazjami. Lubiłam Cie za to, ze nie byłaś złośliwa ani agresywna, ale to się widzę zmienia.. Wpuściłysmy Cię do tej naszej "damskiej szatni", ale tu nie jest jak w Twoich fantazjach.
2021-03-30 22:30
smaku @Whynot87: tak, przepraszam, bo uznałam "was" za grupę zorganizowaną "trzech wirusów" lub "trzech pedałów", bo ci przestępcy zawsze łażą po ludziach grupami, co typowe dla pedałów i kaleków, oczywiste. No więc jeśli nie współpracujesz z tymi dwoma pozostałymi pajacami, to przepraszam. Tak działa reakcja na widok zorganizowanego wyzywania i napadu przez wirusy. To dlatego. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i rozumiesz, dlaczego tak zareagowałam.
2021-04-10 13:37
smaku @varicella: nadal nie jestem złośliwa (w negatywnym / złym nastawieniu złośliwości), bo złośliwa, to ja jestem, ale z żartem pozytywnym, że można się najwyżej uśmiechnąć, że znowu gadam głupoty - ale to jest różnica zawsze, że ja sobie żartuję złośliwie czasem, ale absolutnie inaczej niż ci, którzy żartują chamsko intencjonalnie, będąc przestępcami, tak naprawdę. To absolutna różnica w rodzaju złośliwości i to każdy człowiek od razu zauważa, czy ktoś jest zły i chamski w żartach, czy raczej złośliwy, że "ale to chamka!" (ale z uśmiechem niedowierzania). :) To różnica, jak między zabójcą niebezpiecznym realnie, a nieszkodliwym, drażniącym chochlikiem, który nigdy nie robi nikomu szkód, tak naprawdę, powiedzmy. ;) Agresywna nie jestem NIGDY, absolutnie. Agresywność zero. I to niezmiennie, bo tak już mam, dlatego źli ludzie mnie nienawidzą, bo dostają szału, bo ja nie reaguję emocjonalnie, emocje zero... dlatego złe osoby tną się samodzielnie zawsze. Proste. :) A dobre osoby patrzą z daleka i uśmiechają się, że ktoś się znowu potnie, czyli ktoś zły i złośliwy w sposób zły dostanie autoszału i autodestrukcji z samobójstwem włącznie, przykładowo, w ramach edukowania rozumu, powiedzmy. A propos mówienia o sobie w rodzaju męskim na początku, kiedy się tu zarejestrowałam, to kiedyś już tłumaczyłam, dlaczego tak zrobiłam. Ze względu mojego bezpieczeństwa, że bałam się przyjść w jakieś nieznane mi środowisko. Szczególnie, że wśród kobiet jest czasem jeszcze gorzej, niż w zwyczajnych, mieszanych środowiskach w tematach ogólnych. No więc nie będąc pewna, mówiłam o sobie jako o facecie i tak mnie pewnie zapamiętało wiele dziewczyn tu. No ale wytłumaczyłam się kiedyś już. To było tylko kilkanaście postów na początku, wiele lat temu. I teraz czytam "wpuściłyśmy Cię", czyli znowu czuję się kimś obcym, spoza grupy, inna jakaś, albo uznawana za faceta, albo coś... no i tak w kółko, zawsze jak jakaś obca, inna i wszyscy wyzywają i atakują. Ciekawe czemu? Od facetów rzygam, szczególnie od pedałów, bo pedały to dla mnie jak kaleki, a na dodatek zobrzydzające, tępe, obślizłe, chamskie, debilne, kryminalne zawsze zasadniczo, oczywiste, że rzygam i nie akceptuję absolutnie, jak robactwa. Oczywiste. Zobaczymy, może kiedyś znikną te insekty, które atakują, wyzywają i obrażają ludzi i odzywają się chamsko, to nie będzie problemów tego typu, jak tu przykładowo się omawia niniejszym.
2021-04-10 13:53
smaku Przeglądam wiadomości u nas na stronach, ale widać, że nikt chyba nie pisze żadnych aktualności, hmm... ostatnie są z 2018 roku chyba, hmm... nic tu nie ma aktualnego! Czemu?...

Pierwszy artykuł z brzegu wzięłam, o jakichś chorągiewkach w Poznaniu.

To mój komentarz:

"Ja też nie lubię tych tęczowych chorągiewek i sztandarów, bo mi się to źle kojarzy zawsze. Ja jestem lesbijka, a nie jakaś polityczna wariatka. Ja się nie zajmuję polityką. To się nawet przeczy z miłością i lesbijstwem, oczywiste..."

Hmm... naprawdę, jak widzę te tęcze różne jakieś, to nawet się boję, że te wariatki znowu i krzykacze gdzieś tu są w okolicy... to zawsze strach, bo to środowiska jakieś dziwne polityczne i marginesowe krzyki...

Ja jestem lesbijka, uwielbiam dziewczyny, a polityki to ja nienawidzę i wolę nie znać nawet, oczywiste - przecież to by mi tylko zaburzało moje życie i świat i szczęście prywatne, oczywiste, hmm...

No więc właśnie... poza tym te kolory kolorowe zawsze mnie mdlą, że wymiotuję, no więc jak mam nie rzygać i nie bać się tych głupot kolorowych zawsze? Hmm...
 KOMENTARZE (7) 
Klara25 Masz w klimacie politycznych krzykaczek: na górze róże. Na dole cis. ***** smaka i ***** ***
2021-03-19 22:20
patria Klara25* :D :D :D
2021-03-20 11:30
Whynot87 Klara25-Mistrzostwo :)
2021-03-20 20:28
smaku Bardzo mi miło i cieszę się, że mnie lubisz, Klara... jeśli masz naprawdę 25 lat, to jakiś raj, jak dla mnie. Na dodatek to Ty pierwsza wychodzisz z inicjatywą, że mnie lubisz i chętnie ****. Jak mogłabym się nie cieszyć na samą myśl? :)p Gdyby wszystkie dziewczyny na świecie tak miały, jak Ty, to miałabym swój raj wymarzony, ale prawdziwy! Boże! ... chociaż zależy z tym drugim ****, bo trzeba by wszystkie panienki z PiS wrzucić do jednego raju, jako do tych samych czynności przyjemnościowych, hmm... wtedy to byłby super prawdziwy raj ekumeniczny, na dodatek, hmm... ;)
2021-03-20 23:32
smaku ... ale w raju potrzebna by była ładna flaga, lub sztandar dla kobiet i lesbijek, tylko da kobiet i lesbijek, czyli np. dwa serduszka, albo dwie sylwetki ślicznych, seksualnych dziewczyn, albo dwie białe róże, albo biała i czerwona różna, itp. i wtedy bym nie musiała rzygać od tych nagromadzeń kolorów, jak w psychodelu, o to mi chodzi, hmm... a polityka w raju byłaby nawet zakazana, bo oznaczałoby to jakieś rewolucje i odłączanie się grup, interesów, etc., czyli koniec raju w gruzie walk i dysput znowu, oczywiste...
2021-03-20 23:36
Klara25 Nie błaznuj. Lejesz publicznie ściek pierdoletów, a dla mnie jesteś dwoma/trzema słowami, które napisałeś do jednej dziewczyny. Nie, nie łażę za tobą po profilach, traf chciał, że akurat słuchałam piosenki którą wrzuciła na bloga. Te słowa zostały zapamiętane. I nawet byś się nie wyłgał niezrozumieniem kontekstu wypowiedzi, żartobliwym tonem, czy „sama się prosiła, pewnie przed kompem siedziała bez stanika, tylko w majtkach”. Dziewczyna chwilę później usunęła profil. Tak się świetnie bawiła. I właśnie wtedy trzeba ci było tu zrobić konkretny dym. I zaburzyć to prywatne, delikatne szczęście w Krainie Wędlin, Żałości i Niespełnienia. Jesteś kolejnym dziadersem, których w tym kraju na pęczki, którzy kobietom i mniejszościom, tak meblują rzeczywistość, że tylko usiąść i wyć. I byś się zdziwił, że jest całe mnóstwo kobiet niepowiązanych żadnymi politycznymi zależnościami, ani tym bardziej nie są żadnymi „marginesowymi” krzykaczkami, a które sobie takiego dziaderstwa NIE ŻYCZĄ! Za te „kolorowe głupoty”, które zaburzają ci harmonię w raju i za tę flagę na widok której rzygasz - ludzie dostają wpierdol na ulicach. I w ogóle jeśli piszesz to tu, w tej właśnie przestrzeni, to ja już nic nie muszę dodawać.
2021-03-21 09:25
smaku Czemu na mnie krzyczysz, Klara? Myślałam, że mnie lubisz, a za chwilę na mnie krzyczysz. Nic nie rozumiem?... poza tym opowiadasz jakieś dziwne historie, których ja nawet nie znam, więc mogę patrzeć z otwartymi oczami niedowierzania, że ktoś na mnie krzyczy, a ja nie wiem za co i o co chodzi. Przysięgam. Poza tym mówisz do mnie, jak o facecie - ciągle się to zdarza tu na stronach u nas, że niektóre dziewczyny mówią do mnie, jak do faceta? Dlaczego? Możesz to wyjaśnić?
2021-03-21 23:14
smaku Kiedyś, jak będę znowu młoda, to wyjadę sobie na dalekie wyspy i zacznę wszystko od nowa... cały świat i życie i historię... wszystko zacznę od nowa...

Tylko najpierw znowu muszę być młoda, hmm...

Marzenia... ale to będzie wyspa lesbijek. Będą tam same dziewczyny.

To będzie nasz raj i będziemy sobie żyły... tylko nie wiem skąd będą się brały nowe dziewczyny, bo jeśli wszystkie umrzemy, to nie wiadomo skąd brać nowe małe dziewczynki, hmm...

Kurde... muszę to przemyśleć chyba, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku A jak tak nie sądzę... zawsze wiem lepiej, oczywiste... nie można mnie oszukać...

Mogłaby do mnie kiedyś przyjść, umówić się na kawę do kawiarni, bo nie na tańce, oczywiste...

... ale musiałabym być najpierw facetem, oczywiste...

Hmm...

Przykre patrzeć, że kobieta musi oszukiwać, żeby mogła próbować zrealizować to, co by chciała i o czym by marzyła, hmm... zaklinając w piosence, żeby tak mogło być, jak się śpiewa, hmm...

"Jestem taka sama"... że aż ostatecznie samotna, hmm... że aż muszę używać koalangu z Paradyzji, żeby nie być odkryta, jako nie mówiąca prawdy...

"Musiałabym zaprzeczyć", oczywiste...

Hmm... może przyjdzie czas... tylko że co na to dzieci, hmm...

Mąż niedługo umrze, ale czy to pozwoli stać się znowu sobą, jak kiedyś?

Jak by nie było, ja rozpoznam i powiem. Zawsze wiem lepiej, nie ma szans mnie oszukać, można mi ufać, oczywiste...

... a nawet nakrzyczeć, że nie powinnam tak mówić...

Wiem... ale zawsze wiem lepiej, to dlatego, oczywiste...

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, gdy coś...

Można na mnie zwalać winę, przyzwyczaiłam się... ale zawsze wiem lepiej i co dobre i co lepsze, oczywiste...

Poczekam... z ciekawości...

- Wreszcie nie muszę oszukiwać! Dziękuję pani! - jeśli tak powie któregoś dnia pani Anna Jurksztowicz, to przynajmniej się uśmiechnę, że dzięki Bogu, udało się odzyskać, uff...

Zobaczymy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, jak blondynka może mieć piwne, lub brązowe, oczy, hmm... z medycznego lub biologicznego punktu widzenia jest to chyba dziwne, no bo ilość barwnika jest jakoś określona genetycznie chyba i rozkłada się na kolor skóry, kolor włosów, kolor oczu, że równo albo ktoś jest "czarna / ciemna", albo "jasna/blondyńska", zawsze w zakresach barwnika, hmm...

I nagle blondynka ma piwne oczy... jakim prawem naukowym? Hmm...

Ciekawe - trzeba by to kiedyś wyjaśnić naukowo chyba, hmm...

Może nierówno dorastała u mamy w brzuchu i oczy zdążyły się zrobić ciemne, ale na włosy już nie starczyło, hmm... ciekawe...

Ważne, że bardzo ładne piosenki, zawsze wiem, że jestem w Polsce, jak w domu.

Gdybym miała odszukiwać świata mojego, czyli Polski - gdzie jest mój dom? - to bym znalazła tę piosenkę i bym sobie wszystko przypomniała od razu, skąd pochodzę, gdzie mieszkam, co lubię, kim jestem, uff...

Dobrze, że te piosenki zaistniały na świecie, bo są portalami do domu.

Inaczej nie byłoby jak pamiętać kim jestem, gdzie ja mieszkam, kurde...

To nie żart. Trzeba chować i pilnować, jak świętych skarbów narodowych, oczywiste.

Chociaż zawsze mam stracha, że autorzy, wykonawcy, zespoły itp. piosenek, lub utworów pogonią mnie i powiedzą, że to nie dla mnie, bo ja jestem komunistką, hmm...

Kurde... no i co ja poradzę, skoro wiem, co lubię i co mi się podoba...

To, że jestem komunistką i nie mam nic wspólnego z tym robactwem z PiS i z Solidarności i tym podobnych żydów i kaczych szczurów ścierwich, nie znaczy, że mam nie lubić fajnych piosenek, książek, etc., które lubię, oczywiste...

Powiem w razie czego, że "to nie ich i mają spie*dalać, bo ich zabiję, jak szczurów" - bo ja chronię Polskę i nasz naród i dziedzictwo i świat polski i przyszłość narodów świata, a nie szczurów, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku W ogóle zapomniałam, że ostatnio był Dzień Kobiet! Hmm... nie wiem, jak to się dzieje, że święta znane i obchodzone, nagle znikają w ogóle z głowy, bardzo to jest ciekawe, hmm...

Muszę sobie chyba znaleźć jakieś koleżanki, które będą o mnie zawsze pamiętać na 8 Marca, hmm...

Bo to bardzo przykre, że sama nawet też zapomniałam, no naprawdę...

Muszę sobie sama puścić piosenkę...

Kobiecie nigdy bym tak nie zaśpiewała, oczywiste... chyba, że by mnie zaczęła wkurzać, to może tak, ale to tylko tej, którą bym naprawdę lubiła...

Wtedy to może i można, tak z przekory, z miłości, powiedzmy, hmm...

Wszystkiego Najlepszego dla Wszystkich Kobiet!

Lepiej za późno, niż wcale, oczywiste... liczy się gest, hmm... oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
Katoliczka33 Wbrew temu, co próbuje Wam wmówić dzisiejszy świat, homoseksualizm wcale nie jest normą. Jest chorobą - CHOROBĄ DUSZY. Lecz, jak każdy grzech, DA SIĘ GO POKONAĆ! I ja jestem tego najlepszym przykładem. Kiedyś byłam taka jak Wy - zagubiona dusza, żyjąca w niewoli pożądania własnej płci, lesbijskiej pornografii i masturbacji. Jednak wszystko się zmieniło, gdy spotkałam na swej drodze Jego - Jezusa. Tego PRAWDZIWEGO JEZUSA, nie zniekształconego przez protestanckie sekty pseudo-Jezusa, tylko JEDYNEGO PRAWDZIWEGO JEZUSA oraz JEGO MATKĘ - MARYJĘ. Pomyślcie tylko - On oddał życie, żebyście Wy mogły mieć życie wieczne w niebie! Czy naprawdę chcecie zmarnować ten dar? Spróbujcie codziennie wpatrywać się z ufnością, choćby przez kilka minut dziennie, w wizerunek Jezusa Miłosiernego lubi Jego Matki. Proście Ich z ufnością: ,,Panie, oddal ode mnie ten grzech, oczyść mnie!". A zobaczycie, że stanie się cud - tak jak ze mną! Jestem w szczęśliwym związku z mężczyzną i spodziewamy się naszego pierwszego dziecka. Wy też możecie tak żyć! Zamiast trwać w grzechu i stwarzać karykaturę rodziny, stworzyć prawdziwą rodzinę, taką przez duże R, aby Polska nie przepadła w otchłani grzechu i stanowiła wzór do naśladowania dla Zachodniej Europy!
2021-03-11 17:06
smaku Opowiedziałam Ci w Księdze Gości, jak to jest z miłością. Pisma święte nie mówią o czymś takim, jak homoseksualizm - to wymysł jakiś współczesny. Pisma święte mówią o miłości! Kto kocha i nie oszukuje, ten idzie najprostszą drogą do Nieba, oczywiste... nie wolno kochać istot zmyślonych, ani umarłych, obojętne jak zwać umarłych, lub zmyślonych. Miłość do umarłych nazywa się nekrofilią, co jest chorobą umysłu, lub problemem filozoficznym, lub rozumowym, który skutkuje tą samą chorobą, oczywiste... Jeśli masz szczęśliwą rodzinę, męża, dzieci, etc. - to wielkie szczęście! Każda kobieta o tym marzy w dzieciństwie... - ogólnie mówiąc, filozoficznie ... chociaż nie wiadomo, bo różnie to bywa, oczywiste... ile istot i stworzeń, tyle niepowtarzalnych dusz i umysłów i zachowań własnych, dla istoty przynależnych. Bóg dał człowiekowi wolną wolę, wiedząc, że to jest dobre. Bóg musi być miłością i dobrem. Jak dotrzeć do Boga, jeśli nie poprzez miłość i dobro i nie oszukiwanie!?... hmm... no i właśnie... jak można by oszukiwać, że kocha się kogoś, nie kochając? - to byłby grzech wieczny śmiertelny! Przykazania Boże mówią wyraźnie, w prawie podstawowym, za którego łamanie są męki wieczne kary wiecznej: NIE oszukuj! Jak można by móc oszukiwać miłość!? To jakby oszukiwać Boga! Jak Bóg może przyjąć do siebie kogoś, kto oszukuje i nie kocha, a twierdzi, że kocha, lub kogoś, kto kłamie, żeby być uznanym za kogoś innego, niż jest? Jeśli lesbijka kocha kobiety i nie kłamie, za co Bóg miąłby ją ganić, nauczać, kierować na dobre drogi i karać? Za prawdę? Jak można występować przeciwko prawdzie!? To byłby grzech przeciwko Bogu, który jest Prawdą i Miłością i Dobrem! Boże chroń nas, żebyśmy nie musiały nigdy oszukiwać, co mówić przed Twoim Obliczem Boże!... módlmy się... kochając, jak czujemy prawdziwie, nie oszukując nigdy, broń nas Boże i od złego uchowaj. Amen.
2021-03-11 21:56
smaku Wiosenne wiatry dają dziś we znaki, ledwo da się iść... czasem zaczynam wierzyć, że ludzie mogą latać, jak ptaki - wystarczy rozłożyć szeroko ręce i czekać na wiatr! Boże, jakie to proste!

Muszę się ogarnąć na wiosnę, zacząć jeść lżejsze posiłki...

... potem będę znowu taplała się w strumykach, smęciła sobie po łąkach...

... będę zbierała i wąchała kwiaty...

Jak pięknie... wiosna! Ach to ty!

... muszę się dobrze przygotować... i porobić porządki...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Kiedy tylko zobaczę w życiu jakąś ładną dziewczynę w rękach jakiegoś faceta, to mam taką traumę od razu i frustrację i zazdrość straszliwą, że właściwie całe życie żyję na krawędzi samobójstwa, co chwila tylko samobójstwo, oczywiste...

Hmm... ktoś, kto nie wie, jak to jest, to nigdy nie zrozumie, oczywiste...

No jak można normalnie żyć, widząc taką śliczną dziewczynę, uśmiechniętą, zdrową, żywą, miłą, grzeczną, młodziutką, piękną, na pewno musi być na dodatek inteligentna i zawsze byłoby co robić i o czym gadać, oczywiste...

... a potem pokazują, że ona już ma chłopaka i na dodatek się całują...

... no to koniec świata, samobójstwo zostaje, oczywiste...

I tak kurde całe życie... co znajdę ładnego na świecie, to muszę myśleć o samobójstwie, co chwila, kurde...

To strasznie denerwujące, kiedy ogląda się takie piękne rzeczy, oczywiste...

Czasami chciałabym być facetem, żeby móc mieć takie piękne dziewczyny, kurde...

Hmm... bo jako lesbijka nie mogę mieć wszystkich dziewczyn, które by mi się podobały, oczywiste...

Kurde... chyba popełnię samobójstwo któregoś dnia, naprawdę, hmm...

Przynajmniej skończą mi się udręki, że tylko oglądam, a sama mieć nie mogę nic z tego, co mi się podoba, kurde... jakie to denerwujące! Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku To moje ulubione piosenki z dzieciństwa... też całe życie oglądałam tylko gołe dziewczyny, aż mi zostały w głowie na "wielkim ekranie" i wszystkie teraz pamiętam na wieczność...

Czuję się, jak niewolnica własnych myśli o miłości do wszystkich kobiet, które znam, hmm... i ciągle mam je przed oczami, dzień i noc, kiedy żyję i kiedy śpię... cały czas, non-stop...

Nie ma szans się od tego uwolnić, wiecznie, dzięki Bogu... mam nadzieję, że Bóg jest kobietą, kurde...

Wieczny raj na co dzień... gdzie mogę pójść po śmierci, jak nie tam, gdzie moje serce, myśli, miłość i marzenia i całe życie dotychczasowe w myślach, oczywiste, hmm... czy nie jest to oczywiste?...

Zawsze sobie myślę, że kiedy umrę, to nawet nie zauważę tego, hmm...

... a co ciekawsze, wszystkie kobiety, które mam w głowie i piękne światy i wszystko, nagle ożyje i stanie się realne, hmm...

Jaki to raj, Boże... marzenia...

Całe szczęście, że dusza podobno jest nieśmiertelna, bo dzięki temu nigdy niczego się nie boję, zawsze w tym samym świecie własnym, czyli w mojej głowie...

... no więc co mnie nawet może obchodzić śmierć...

... aby tylko nikt mi nie ukradł duszy, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Bardzo fajna piosenka, przypomina mi moją koleżankę ze studiów. Też była jak nieznośny tygrysek, hmm...

... lubiła brykać i aż musiała zapisać się na boks, żeby trenować miłość...

Tygryski wiedzą, co lubią najbardziej na świecie, oczywiste...

Super dziewczyny, ja uwielbiam, oczywiste...

... a najbardziej, kiedy mnie nienawidzą...

... ale tak, że aż ojej, że aż nienawidzą - to jest dopiero prawdziwa miłość, oczywiste... ech... miłość...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja też tak całe życie miałam, tylko oglądałam zawsze gołe dziewczyny, wszędzie, gdzie zobaczyłam... w sklepach, na plakatach, w czasopismach, w filmach, potem na Internecie... gdzie nie znajdę jakiejś dziewczyny, to potem muszę oglądać... i zawsze od razu czuję miłość, oczywiste...

... wiem, że to może być uznane za jakieś zboczenie, ale co ja poradzę, że od dziecka tak mi się podobają dziewczyny... nie muszą być gołe, oczywiście... mogą być ubrane, ważne, że jak widzę, to od razu się zakochuję, kurde, jakie to genialne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

80kobiet Sharon Stone
Sapioseksualna Moja szczenięca miłość 🙃 opinia dodana 2021-09-30 01:38:37
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Widoki Londynu - Woolf Virginia
Jest książka a nie ma opisu
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021