smaku - blog

smaku Piękne czasy i klimaty... lata 90-te... hmm... jakby czas cofał się natychmiast, jakbym znowu była tam wtedy, kiedyś, gdzieś... jakbym wracała do domu, normalnie, hmm... chyba muszę jechać kiedyś do Brazylii, zobaczyć czy tam wszystko po staremu, jak za dawnych lat, hmm... lwy, węże, pytony nawet... małpy na Karaibach... chyba muszę zacząć planować wakacje, już niedługo lato znów, hmm...
 KOMENTARZE (1) 
Ala44 lubię to! ;)
2020-02-22 12:17
smaku Z okazji dnia wszystkich swietych, milych dziewczyn, zycze wszystkim dziewczynom na swiecie, zeby spelnily się ich marzenia.

Dla siebie zycze, zeby rowniez spelnily mi sie moje marzenia i zeby kazda dziewczyna na swiecie znalazla swoja milosc... i spelnienie, o ktorym mowa...

Marzenia to piekna rzecz... lub rzeczy...

Milosc, to najpiekniejsze marzenia, tak mi sie wydaje...

Zycze sobie i wszystkim dziewczynom na swiecie, zeby marzenia mogly sie spelnic w rzeczywistosci... i zeby juz tak pozostalo potem, na wieki wiekow i wiecznie... tylko spelnianie marzen... milosc i dobro i same pysznosci i przyjemnosci, Boze...

Amen.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ta pani miała moc poruszania Ziemi myślą i rytmem... muzyką i dźwiękiem, hmm... to chyba działa, jak na dyskotece, że odpowiednie dźwięki potrafią usypiać, inne rwą wnętrzności, inne burzą góry, inne powodują powodzie i potopy, rozpadanie się budynków... a nawet trzęsienia Ziemi i chybotanie się na orbicie, hmm... co mówić wyskoczenie z układu słonecznego... to dlatego zakazane są urządzenia dźwiękowo-muzyczne w zakresach fal niewskazanych dla eksperymentatorów, hmm... wystarczy ustawić na generatorze równe impulsy o odpowiedniej amplitudzie i długości fal, rytmicznie generować i wzmacniać i tłumić i napiętrzać algorytmicznie i potem nagle pękają góry, oceany... a potem galaktyka Drogi Mlecznej nagle znika, hmm...

To dlatego urządzenia dźwiękowe są chronione i zakazane do użytku przez naukowców nieodpowiedzialnych, oczywiste...

Dobry impuls rozwala wszechświat... oczywiste... hmm... zawsze trzeba wybierać ustawiać odpowiednie, dobre drżenia i fale... hmm... w sumie zależy...
 KOMENTARZE (1) 
Lady_G lubię to! ;)
2020-02-09 21:55
smaku Ostatnio przeglądałam swoje stare kalendarze, zebrane co roku, od 20-tu lat... i tak sobie myślę... tyle gołych, pięknych dziewczyn, na każdy rok dwanaście, Boże jakie to genialne...

... potem mi przyszło do głowy, że wspominając, zawsze ogląda się piękne rzeczy, z przeszłości...

... a potem mądra refleksja mnie naszła... skoro czas mija i świat się starzeje, wszystko marnieje, potem znika, jak koszmar...

Hmm... może lepiej zawsze wydawać tylko stare kalendarze?

Gdyby np. z 2005 roku znaleźć fotografie dziewczyn, które dziś, w 2020 roku trochę już inaczej wyglądają, niż 15 lat temu, hmm...

... gdyby miały piękne własne fotografie, co mówić nagie... kurde...

... piękne kalendarze by wychodziły zawsze - wystarczy fotografię mieć jakąś ładną, co mówić z nagimi piersiami, albo w kostiumie, na plaży jakieś ładne zdjęcie, albo gdziekolwiek w sumie, że postać widać... albo fragment przynajmniej... że widać, że na plakat można by zrobić, hmm...

... no i takie zdjęcie (fotografia) sprzed lat jest potem już zawsze wieczne... wiecznie tak samo piękne, oczywiste...

Hmm... kurde, jestem genialna... mówiłam nie raz, że jestem genialna, oczywiste...

Chyba warto sobie robić ładne fotografie w młodym wieku z datą... bo potem takie genialne, wieczne kalendarze można drukować sobie, na wieczność...

Potem za tysiąc lat znowu można otworzyć stary kalendarz... sprzed wieków... a wszystko piękne, jak żywe, zdrowe, uśmiechnięte, młode... kurde, jakie to ładne, jak dziś, jak żywe... kurde...

... i znowu te same myśli i marzenia wtedy...

... żeby tak móc cofnąć się o te... chwila, z którego to roku kalendarz jest... hmm... te tysiąc dwieście lat... około... przykładowo... takie piękne dziewczyny wtedy były na świecie, jak prawdziwe, jak żywe, kurde... Boże...

Kiedyś to mieli raj na Ziemi... kurde...

... można sobie porozmyślać... hmm...

Nigdy nie można cofnąć czasu... kurde, jaka to tragedia... chyba nie ma innych tragedii... kurde... to jedyna prawdziwa, hmm... kurde... zagłada...

Muszę sobie nazbierać więcej kalendarzy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zauważyłam jakiś czas temu, że ostatnie wpisy na blogu znikają, więc teraz zawsze sprawdzam, co mi zniknie, kiedy napiszę sobie nowy wpis jakiś. Akurat jest bardzo mądry tekst na temat wydawania poleceń, za chwilę zniknie. To, co w TV pokazują, że młodzi ludzie nawet się biją i zabijają, nawet dziewczyny - to już nawet nie do pomyślenia, oczywiste... horror jakiś współczesny, hmm... to właśnie z powodu zachowania, oczywiste. Nie wolno nikomu wydawać poleceń, ani zadawać pytań, co mówić atakować, wyzywać, kląć, etc. wiadomo, oczywiste. Wystarczy zacząć i kto zaczął musi być zabity, nie ma innych sposobów na niegrzeczne osoby, oczywiste.

Niegrzeczna osoba jest niebezpiecznym przestępcą, więc tak, czy inaczej musi być zabita, lub iść na leczenie lub do więzienia. To oczywiste.

Zadawanie pytań albo wydawanie poleceń - to jest atakowanie. A za atakowanie człowiek musi się bronić, oczywiste, czyli w bójce ktoś musi być zabity, to oczywiste. Zawsze wiadomo kto: osoba niegrzeczna, atakująca, ta, która zaczyna sprzeczkę swoim zachowaniem, to oczywiste.

Warto uczyć dzieci, że nie wolno być niegrzecznymi, oczywiste.

... ale nie o tym dzisiaj chciałam, hmm...

Dziś było coś na stronach u innych osób na temat fajnych scen w myślach... o których czasem się marzy, czy rozmyśla, jak by to było, gdyby, hmm...

Na przykład lecąc samolotem gdzieś, albo jadąc pociągiem... hmm...

Chodzi o realizowanie marzeń, czyli świat realny przyjmuje prawdziwy kształt marzeń i snów, hmm...

A przy okazji a propos zachowania, to właśnie tak samo. Mówi się, że "jak na górze, tak i na dole", hmm...

... jeśli ktoś we śnie mnie atakuje, no to ja go zabijam, albo uciekam, żeby mnie nie atakował, oczywiste...

... jeśli we śnie widzę jakąś ładną dziewczynę, to zależy od sytuacji, otoczenia, co się dzieje, gdzie, wiadomo, oczywiste... zależy od scenariusza w sumie, hmm... nie zawsze we śnie zbyt łatwo daje się realizować scenariusz według swojego myślenia i planów, oczywiste... poza tym postacie ze snów mają swoje role własne i wiadomo, jak w życiu... można sobie coś wymyślić, podejść do dziewczyny, czyli do postaci ze snu i zapytać "cześć... przepraszam... lecisz może w tym samym kierunku?" - a potem trzeba czekać na reakcję i jakoś powoli, etapami realizują się sceny prawdziwe w kontakcie z postacią, oczywiste...

... dobra rozmowa i zachowanie odpowiednie zawsze mogą do czegoś ciekawego potem prowadzić, oczywiste, wiadomo, hmm...

No i właśnie... hmm... fajne to jest...

Gdyby w snach było jak w rzeczywistości... albo odwrotnie, hmm...

Zawsze to wszystko nie proste, żeby jakoś dogadać się ładnie w scenach z postaciami, wiadomo, oczywiste... każda postać ma własne życie, własne plany, reakcje, zachowania... hmm... zawsze trzeba jakoś próbować i oceniać, co się da, czy się da, i w ogóle... potem ew. próbować, wiadomo, hmm... i jak, żeby... a żeby nie stracić postaci, a móc kontynuować do celu, i zależy jakiego, oczywiste... hmm...

Własne życie i własne role i zadania, plany, czynności, etc. w świecie, to zawsze łatwiej, bo własne i nie trzeba nikogo pytać, oczywiste...

... ale w kontakcie z innymi postaciami... hmm...

To cała genialna przygoda wtedy, oczywiste...

Zależy zawsze od marzeń i snów, własnych... no i czyichś, przy kontakcie z inną postacią, wiadomo, oczywiste...

Hmm... sny są fajne... gdyby można je było realizować w rzeczywistości... hmm...

Zawsze trzeba najpierw umieć się zachowywać, to podstawa, oczywiste...

Przypomniało mi się, że kiedyś robiłam listy swoich potencjalnych dziewczyn, lub żon, z pamięci, to a propos jednej napisałam, że pewnie chciałaby, żebym była jej psem i napisałam, że to zawsze tylko kwestia dogadania się, umowy, wiadomo, oczywiste... hmm... zależy zawsze od marzeń, potem tylko aby się nie oszukiwać i to wystarcza, oczywiste... czyli znowu: zachowanie, jak zawsze, to podstawa, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Napiszę sobie raz, to mi zostanie na wieczność, a propos dziewczyn, co mi się w nich podoba... między innymi, oczywiście... wiele rzeczy jest genialnych w dziewczynach, no i wszystkie trzeba by etapami jakoś opisywać, żeby sobie zebrać wszystko kiedyś, lata pracy, oczywiste, hmm...

Dlatego trzeba etapami i nie ustawać, bo życie jest krótkie, można by nie zdążyć, oczywiste...

No więc dziewczyny zawsze bardzo mi się podobały, od dziecka. Nigdy mi się to nie zmienia, mam nadzieję, że tak zostanie wiecznie, oczywiste... inaczej nie miałabym po co dalej żyć, oczywiste. Nawet w raju nie byłoby po co żyć, gdyby wszystko człowiekowi przestało się podobać i zaczęło nie mieć znaczenia, czyli nuda i pustka... nic by nie działało na człowieka, hmm... zostałoby zniknięcie i marzenie o przestaniu istnienia, oczywiste... żadnych innych celów by nie było, a tylko żeby zniknąć zupełnie i na wieczność, oczywiste...

No więc właśnie...

To teraz po tym wstępie, co mi się przykładowo podoba w dziewczynach, między innymi...

Zawsze na samą myśl aż mi się dobrze robi na duszy, czy w myślach, kiedy sobie rozmyślam, że dziewczyna jest w naturze zupełnie naga, taka, jaka jest... i to jest podstawa dziewczyny, jako istoty...

Mając taką śliczną, piękną dziewczynę, w naturze, jaka jest, prawdziwa... można by zacząć myśleć, co można by z tym zrobić teraz, hmm...

No więc jako osobie cywilizowanej, przychodzi mi do głowy na myśl:

- dziewczyna jest, no to OK. To podstawa, teraz jest o czym myśleć i co robić.
- trzeba ją całą umyć na początek, żeby była śliczna, piękna i czyściutka
- potem można ją wytrzeć i uczesać ładnie
- potem można zapytać, czy ma głos i czy umie coś mówić

(jakaś znajoma z dawnych lat powiedziałaby, czytając "o, cześć, ty jesteś Smaku, ta od szyby z pleksiglasu?", chyba Orchidea miała na imię, potem sobie przypomnę, bo mi się skojarzyło tylko teraz...)

- potem można zapytać (zakładając, że dziewczyna umie mówić i jest świadoma świata dookoła i wie, co się dzieje, czyli normalna, zwyczajna, jak w cywilizacji, wiadomo, oczywiste), w co by się chciała ubrać i jakie ubranka jej się podobają najbardziej, żeby sobie wybrała coś...

- najpierw jakieś majtki... albo majtki nie, najpierw koszulka...

- albo potem nie, najpierw jakiś ładny stanik...

- jakoś w końcu by wybrała jedno ubranko i mogła sobie założyć i to już jest piękny, genialny, nowy widok - no i to właśnie mi się podoba w dziewczynach, że kiedy jest zupełnie naga i taka, jaka jest, w naturze, to na dodatek co by nie robić z dziewczyną, to nadal jest piękna i genialna, a na dodatek ciągle, co chwila nowe piękne, inne zupełnie widoki genialne, jak w sztuce, normalnie...

- no i teraz śliczna w majtkach, przykładowo...

- można dołożyć inne ubranko, np. rajstopy, albo pończochy jakieś, przykładowo...

- albo najpierw stanik, do kompletu, żeby równo sensownie było i wyglądało, hmm... czyli ładny, kompletny nowy genialny widok, oczywiste...

- potem koszulka jakaś

- potem dopiero pończochy, albo rajstopy, itp.

- potem mogą być skarpetki, albo coś, nie wiem, czy to pasuje do pończoch, to jakoś się pomyśli i zobaczy, jak to wygląda i będzie wiadomo...

- potem na szyję jakaś przepaska ładna, przykładowo, albo przepaska na szyi w samych majtkach i staniku, o, też bardzo ładnie, oczywiste...

- potem jakaś śliczna, ładna spódniczka, przykładowo...

- potem jakaś genialna, piękna bluzeczka, na guziczek, przykładowo...

Hmm... potem nie wiem, pasek można dodać, albo bransoletkę jakąś, łańcuszek na szyję... klipsy jakieś... wstążkę, albo przepaskę na włosy, albo spinkę...

Itd. - no kurde tyle genialnych zabaw i widoków... jak w grze w rozbieranego pokera, ale odwrotnie, przykładowo...

Ale w drugą stronę tak samo działa, ale zupełnie inaczej, ważne, że znowu genialne uczucia i widoki, czyli kiedy ubiera się dziewczynę, czy rozbiera - zawsze są inne genialne uczucia i wrażenia i zawsze to jest genialne, oczywiste...

Hmm...

No a potem można przykładowo iść na spacer gdzieś i coś wymyślić fajnego... i nowe genialne widoczki i tak kurde całe życie, że wiecznie tak można, oczywiste...

Zawsze wystarczy coś sobie pomyśleć, wymyślić i potem można to wypróbować, jak to jest i jak to działa... no i to jest właśnie super w tym świecie. Mi się bardzo podoba, wiecznie można się tak bawić, bo tu jest nieskończone ilość różnych fajnych rzeczy i radości na tym świecie, hmm... same przyjemności, gry, zabawy, fajne rzeczy, widoczki, pełno wszystkiego, kurde...

Nigdy nie można się znudzić, oczywiste... zawsze coś ciekawego można znaleźć nowego, hmm... no i właśnie mam nadzieję, że nigdy mi się nie znudzi, bo wtedy, to jak na wstępie, to byłaby zagłada, nie wiadomo by było po co żyć w ogóle, hmm... kurde, straszne by to było... lepiej tak nie myśleć... dobrze, że mi się wszystko podoba...

A potem, jak już się znudzi, to zawsze można wymyślić inne zabawy, oczywiste...

Pewnie żyjąc wiecznie, ciągle byłoby coś ciekawego do roboty, tak mi się wydaje, hmm...
 KOMENTARZE (1) 
Bacon lubię to! ;)
2020-01-17 23:47
smaku A propos marzeń, które są wieczne i wiecznie motywują do powstania z umarłych i kontynuowania wędrówki po światach, jak ostatnio sobie pisałam na blogu...

... to mi się teraz znowu skojarzyło, że zawsze od dziecka podobały mi się wszystkie dziewczyny, jakie istnieją.

Potem musiałam o tym myśleć, dlaczego tak jest?

I wyszło, że chyba to wynika, że mi się podobają dziewczyny, po prostu, no więc nie ważne, czy młoda, czy stara, ale kiedy widzę dziewczynę, czy kobietę, to i tak mi się podoba i można tylko myśleć, ciekawe, jakie ma cycki, jak wygląda bez ubrań, potem coraz więcej myśli i więcej i tak to samo tyczy się każdej jednej, jaka istnieje, oczywiste...

Hmm...

Z tym wiąże się inne coś, czego nigdy nie mogłam zrozumieć, że przykładowo jakaś dziewczyna, czy kobieta martwi się swoim wyglądem, szczególnie małymi cyckami, przykładowo, albo biodrami, tyłkiem, inne jakieś coś zauważy i potem o tym ciągle myśli, zaczyna mieć problem, kompleks jakiś i potem depresja, przykładowo...

... a ludzie widzą "o, jaka śliczna, młoda dziewczyna", a ta ucieka i woli się chować i żeby jej nikt nie widział i nie patrzył tylko, przykładowo, hmm...

Nie wiem, czy każdy człowiek tak ma, jak ja, możliwe, że to ja mam coś nie tak, no ale skoro mi się podobają dziewczyny, to trzeba by udawać, że nie, nie wiem, hmm... żeby ktoś nie pomyślał, że to ja mam coś z głową, albo coś, hmm...

No kurde, kiedy coś mi się podoba, to chyba o tym wiem, no to gdyby zaprzeczać, to byłoby nie dość, że chore, to na dodatek przestępstwo jakieś, żeby tak kłamać, oczywiste, hmm...

I potem znowu mi się przypominają dziewczyny w myślach, że niektóre mają takie genialne, ładne cycki, akurat im pasują do sylwetki, do tego, jak wyglądają, a one twierdzą, że mają za małe, przykładowo i to już problem, że nie wiadomo jak naprawić takiej dziewczynie mózg i myślenie, żeby tylko sobie nic nie chciała zepsuć z cyckami, które są genialne, jak widać, a kiedy dziewczyna myśli po swojemu, to potem masakra i już nie ma czego lubić, ani na co patrzeć nigdy potem, oczywiste, hmm...

No i właśnie... ładna dziewczyna, młoda, sympatyczna, wszystko ma genialne, a twierdzi, że ma grube uda, krzywe kolana, nie podoba jej się brzuch, kości na biodrach, twarz, uszy, inne coś... i zaczyna coś z tym robić, no i masakra, wiadomo, oczywiste... potem już nikt nawet nie zauważy, nie spojrzy, a jeśli nawet, to "znowu jakaś przerabiana, trenowana, inna fitness, albo coś, same się zabijają, hmm... nikt nie dotknie nawet teraz, kurde.. a taka ładna była, hmm..." - tak się myśli widząc dziewczynę, która pracowała nad czymś w swoim organizmie, hmm...

Od razu widać, ta trenowała nogi, aż mięśnie jej się zrobiły twarde, żylaste, jak u kury, albo faceta, obrzydliwe, oczywiste... ta sztuczne cycki, ta malowana, jak sztuczna, pofarbowana cała, ta coś z rękami sobie robiła, jak u sztucznego potwora coś, ta wytresowała sobie ramiona tak, że strach podejść, jak do faceta, obrzydliwe, oczywiste... ta ma kark, jakby skłony, czy brzuszki ciągle robiła, karczycho jak u gbura z ulicy, facet, nie kobieta, ta się ostrzygła na pałę, ta na chłopaka, ta udaje supermana, ta w ogóle, chodzi jakby udawała bossa jakiegoś, ta udaje zabójcę wzrokiem, ta... tamta... kurde!

No i potem człowiek ucieka z tego świata, bo nie ma kobiet, nie ma dziewczyn, nie ma świata, hmm... same jakieś dziwne coś, nie ma kobiet, hmm...

I człowiekowi potem marzenia nawet znikają, no bo ne widzi, to nie ma o czym marzyć, oczywiste... no więc motywacje do życia znikają, wszystko znika, oczywiste... horror, a człowiek zamiast chcieć żyć i mieć po co i starać się, to szuka sposobu, żeby tylko umrzeć i zniknąć z tego świata, bo nic tu nie ma ciekawego, ani ładnego, co by mogło uzasadniać istnienie w ogóle, oczywiste...

... nie ma jak myśleć o raju, o przyszłości po śmierci, w ogóle ostateczny koniec Człowieka w kosmosie, oczywiste... nawet po śmierci...

Znika filozofia, poezja, marzenia, sztuka, cele, chęci, wszystko znika, bo nie ma po co, oczywiste, hmm...

... a potem odkopuje się jakieś stare fotografie, albo filmy z panienkami sprzed lat... i człowiek wystraszony chowa, żeby nikt nie zauważył...

"jest po co żyć... tu gdzieś musi być świat, na pewno są gdzieś jeszcze dziewczyny na tym świecie, jak w tych czasopismach i na obrazkach..."

Hmm...

Refleksyjnie, weekendowo mi się tak zebrało na myślenie... kurde, tyle dziewczyn jest na świecie, dobrze, że mi się podobają... przynajmniej mam po co żyć i umierać nawet, oczywiste...

W raju na pewno będą wszystkie te same dziewczyny, które mi się podobały na Ziemi, oczywiste... na pewno od razu po śmierci będę szukała i pytała "a są tu gdzieś jakieś ładne dziewczyny?... a chociaż kawa, cukier... dają tu mleko?... papierosy... a co tu jest jeszcze?"

Trzeba będzie jakoś odkrywać i poznawać świat potem, wiadomo, jak zawsze i wszędzie, hmm...

Żeby mi tylko nie powiedziano w raju, że dziewczyny są, tak, ale one raczej nie są lesbijkami, hmm... kurde, to byłaby załamka, Boże... nie wiem, co potem, hmm...
 KOMENTARZE (7) 
zagubiona_92 wszystko bierze się z tego, że poczucie piękna to rzeczy subiektywna. Ktoś, kto Tobie wydaje się idealny może siebie nie akceptować i uważać, że musi coś "poprawić". Że jest brzydki, za gruby, za chudy itd.
2020-01-11 18:37
smaku Tak, no i właśnie kobiety, ale i inne rzeczy, podobają się osobom z zewnątrz, "spoza rzeczy lubianej", czyli spoza tej, która się podoba, że tak powiem. Czyli piękny obraz natury, albo kobiety, albo widok jakiś ładny, i patrząca osoba widzi "jakie to piękne", a to coś mogłoby uważać, że nie jest piękne, przykładowo, hmm... i jak wytłumaczyć, kiedy ktoś widzi, że piękne, a to coś piękne twierdzi, że nie jest takie i jeszcze się kłóci przykładowo i stara zmienić, żeby potem nikt nie widział tego, co się podoba, hmm... mnie akurat podobają się grube, chude, wysokie, niskie, cycaste, z małymi cyckami, albo nawet bez (aby nie była facetem, oczywiste), obojętne jaka jest dziewczyna, czy kobieta - ważne, żeby była naturalna, jak jest, to od razu mi się podoba, proste, oczywiste. :) ... a kiedy zaczyna być widać, że trenowała na siłowi i ma teraz mięśnie na brzuchu, jak facet, albo umięśnione nogi, albo tancerka sportowa - niby ładna, ale nogi sportowca i nie wiadomo co potem, hmm... inne przeróbki, treningi, itp. - potem widać, że "jakaś przerabiana" i to już nie wygląda na kobietę, oczywiste... to jest wtedy "jakieś coś", ale to już nie dziewczyna, oczywiste, hmm...
2020-01-12 18:22
zagubiona_92 hmm... mi się zdarzało chodzić na siłownię (może fitnes byłoby lepszym słowem), ale nie po to, żeby budować mięśnie czy coś w tym stylu. Bardziej żeby poćwiczyć, poprawić swoją kondycję i tyle. Trochę się spocić, kiedy za dużo myśli w głowie. Ale na pewno nie po to, żeby komuś zaimponować
2020-01-12 19:27
dreamer05 Jako gówniara, która o życie wie tyle co nic, może nie powinnam się udzielać. Jednak tak silnie utożsamiam się z tymi "przemyśleniami", że aż nie mogę się powstrzymać. Muszę powiedzieć, że myślę (mogę się mylić, bo jak już wspomniałam jestem gówniarą i nie wiem jak było kiedyś), że baby kiedyś tak nie miały, nie odczuwały aż tak ogromnej presji ze strony otoczenia, nie budowały same murów z nieistniejących wad. Odnoszę wrażenie, że to teraz coś się popsuło, bo sama tą presję odczuwam i podziwiam każdą kobietę, która potrafi powiedzieć o sobie, że się lubi, że nie ma potrzeby zmieniania w sobie czegokolwiek. I oto faktycznie rodzi się pytanie, jak taką babę naprawić, jak przemówić do tej zakompleksionej głowy? Według mnie opcja jest jedna. Taka baba sama się nie naprawi, myślę, że to ktoś kto zobaczy w niej te piękno może jej pomóc, okazać w pewien sposób, że "halo, nic nie musisz zmieniać". rnNa koniec chcę powiedzieć, że dziękuję za napisanie tak trafnego i szczerego tekstu. Pozdrawiam serdecznie ✌️
2020-01-15 20:35
smaku @zagubiona_92: dokładnie tak, do tego są tego typu rozrywki i zajęcia różne, tak samo spacery, bieganie, pływanie, siłownie, jazda konno, rower, wspinaczki po górach, żagle, łódki, kajaki, rowery wodne, gry zespołowe, piłka siatkowa, koszykówka nawet, okazjonalnie, dla zabawy, inne sporty i zajęcia ciekawe, np. szermierka, karate, sporty obrony, nawet strzelanie z łuku, albo z kuszy, itp. - zawsze to aktywuje człowieka, rozwija, zajmuje czymś, człowiek uczy się czegoś nowego, ciekawego, spędza czas aktywnie, poznaje świat i dużo rzeczy przy okazji. Każda aktywność dowolnego rodzaju jest pozytywna i dająca człowiekowi na plus dużo więcej, niż by się mogło wydawać. No i w pewnym momencie jest różnica: okazjonalnie, lub zdrowotnie, dla aktywności życiowej i zdrowotnej ktoś sobie korzysta z jakichś przyjemności typu fitness, baseny, siłownie, spacery, gimnastyki, tańce, etc., albo ktoś zaczyna korzystać w innych celach, np. zawodowych, wyczynowych, itp. Hmm... siłowania dla zdrowia jest zwyczajną codziennością, jak inne rzeczy, ale wystarczy spojrzeć na kulturystów - różnie to można widzieć. U facetów jakoś to czasem dość wygląda nawet, jeśli kulturysta wie, co robi i jak kształtuje sobie, co akurat, ale czasem nie da się patrzeć nawet, oczywiste. Co mówić u kobiet - tu granica jest bardzo bliska i wrażliwa nawet po kilku treningach - od razu z kobiety zaczyna się robić wyczynowiec i to widać od razu. Kobieta jest istotą delikatną, inną od faceta, oczywiste. Wystarczy codziennie biegać porządnie codziennie przez dwa tygodnie, czy miesiąc, a potem już zostaje, że "to jakaś biegaczka" (nogi suche, żylaste, umięśnione, sprężyste, jak szczupła kulturystka jakaś) - i wtedy widać, co to za kobieta... raczej biegaczka jakaś, hmm... tak widać różnicę po treningach sportowych, tańce sportowe, wysiłkowe, też tak działają, oczywiste... w sumie wszystko oczywiste... oczywiste... :)
2020-01-16 23:25
smaku @dreamer05: czasem się zastanawiałam, z czego to się bierze, szczególnie jakoś od 10-ciu lat, kiedy te ruchy kobiet wszystkie powstały, 'supermoc', 'superkobieta', itp. Kobieta zawsze jest i była istotą inną od faceta i każdy wie jaką i tak się widzi od wieków, niezmiennie, oczywiste. Stąd poezje, romanse, melodramaty, filozofie, historie różne - zawsze jest to świat kobiety, kobiet i facetów gdzieś obok i zdarzeń codziennych, hmm... i nagle od 10-ciu lat kobiety zaczęły o coś walczyć, nie wiadomo z kim konkretnie, hmm... potem o jakimś równouprawnieniu, ale konkretnie to nie wiadomo, hmm... raczej to straszy, że może kobiety chciałyby być jak faceci? No to koniec świata i kobiet i w ogóle zagłada, oczywiste... gdyby faceci chcieli być, jak kobiety, to pewnie byliby kalekami i pedałami, więc znowu zagłada i koniec świata, oczywiste... a do tego komedia wszech czasów, oczywiste... hmm... no i teraz powrót do normalności znowu: czy kobieta, czy facet, każdy ma własne sprawy i problemy w życiu i treść życia... hmm... no i jakoś trzeba sobie radzić, hmm... różnie to zawsze bywa, wiadomo, oczywiste, no ale jednak... ale robić jakieś ruchy kobiece dziwne, które nie wiadomo co mogą mieć na celu konkretnie, jakiś feminizm, upodobnianie się do facetów, itp. - nawet nie wiadomo, jak o tym myśleć inaczej, niż o czymś chorym zupełnie, oczywiste. I w takim chorym świecie znowu zostają gdzieś osoby normalne, które widzą świat normalnie i zawsze powiedzą to samo "co to się porobiło? zagłada... facet udaje dziewczynę, jakaś lalkę, no idiota, kaleka, albo pedałek jakiś, oczywiste... a kobieta udaje faceta, no szczyt nieładności, niegrzeczności i zniszczenia wszystkich wartości kobiecych", oczywiste... no tak już jest, oczywiste... hmm... a kwestie kompleksów, problemów jakichś własnych, to treść życia, każda osoba ma własne i czasem do końca życia szuka sposobów, żeby jakoś przejść etap, aż do śmierci czasem bez powodzenia, hmm... a większość "blokad" tego typu jest jedynie wymysłem, nic więcej... hmm... no ale jednak wymysł, to wymysł, działa naprawdę, oczywiste... :) ... no i jak tłumaczyć, że taka ładna, młoda panienka, śliczne piersi malutkie, śliczna sylwetka, no piękna laleczka, jak dziecko dziewczynka miła śliczna, że aż strach, żeby za pedofilstwo nie oskarżono, oczywiste... a twierdzi, że jest dorosła, a do tego ma małe cycki i ma depresję i koniec życia... a taka śliczna, młoda dziewczyna, jak mała laleczka piękna, przykładowo i co poradzić, hmm... no i właśnie... gorzej, kiedy ktoś ma naprawdę brzydką twarz, przykładowo, to wtedy nie wiem, hmm... to tragedia, rzeczywiście... bo chcąc nie urazić, trzeba by kłamać... i jak potem mówić prawdę? Hmm... ;)
2020-01-16 23:41
smaku A propos małych cycków i sportu, to właśnie jakoś się kojarzy zawsze, że sportowiec zawsze musi być "suchy", wszystko wysuszone w organizmie, zmniejszone, idzie w mięśnie, w odżywianie, w "spożycie", że tak powiem. Tak samo najgorsze, co niszczy organizm, czyli stres codzienny. Każda kobieta żyjąca w stresie na co dzień musi mieć małe piersi, to oczywiste. Sportowcy tak samo, typu biegaczki, tancerki, kulturystki, etc. - kobieta nie powinna uprawiać sportów, żeby nie znikł jej organizm, w tym piersi, oczywiste... najbardziej zżerającym organizm sportem jest stres - wystarczy spojrzeć na biegające codziennie kobiety na uczelnię i z powrotem, na uczelnię i z powrotem, albo do pracy i z powrotem - w pracach odpowiedzialnych, w których kobieta ciągle musi być aktywna, skupiona, "na sznurku" biegać, jak kura - no to ma małe cycki, jak kura, oczywiste... no i co poradzić? Trzeba zmienić pracę, wyluzować, wyspać się, odpocząć... zostawić wszystko... zacząć zajmować się przyjemnościami... i na basen czasem, bo od wody i kąpania się i pływania cycki rosną, i wtedy się ma, same przyjemności na dodatek, oczywiste... Proste. :)
2020-01-16 23:51
smaku Kiedyś, jak byłam dzieckiem, to bardzo mi się podobała ta piosenka... nadal mi się podoba, zawsze, kiedy coś mi się podoba, to już mi się nigdy nie zmienia, nie wiem czemu, hmm... bardzo ładna ta dziewczyna, może to dlatego, że jest młoda i założyła takie ubranka, i widać, że jakaś biedna, niewinna i strasznie coś cierpi i się stara... i to z młodości chyba tak wynika...

Bardzo mi się to podoba, oczywiste... na pewno musi być bardzo miła i wrażliwa, tak jak ja... to chyba dlatego...

Zawsze byłoby co robić razem, gdybyśmy się spotkały, oczywiste...

... można by iść na kawę, pogadać o tym wszystkim, po prostu... na spacer można iść, umówić się potem gdzieś, porobić coś, zaplanować... razem...

... zawsze jest co robić razem, oczywiste... warto mieć przyjaciółki...

... tylko że potem by powiedziała "tylko że ty nie jesteś facetem, a ja nie jestem lesbijką", hmm...

I potem musiałybyśmy się rozstać, gdyby znalazła już sobie faceta, hmm... kurde...

Jakie to przykre wszystko zawsze... życie to straszna przykrość, kurde...

... i zostają wspomnienia zawsze tylko, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Napiszę sobie raz na blogu, a propos marzeń, które nigdy mi się nie zmieniają, więc chyba są wieczne, hmm...

To jest jedno, proste marzenie, od dziecka, niezmiennie, ale tak genialne, że ciągle warto żyć, a jeśli to marzenie się nie zmienia ciągle, to jeśli tak będzie wiecznie, to wiecznie warto żyć, oczywiste, hmm...

Chodzi o to, że od dziecka człowiek zawsze marzy "gdyby tak można było zobaczyć cycki tej pani", albo "żeby tak móc zobaczyć ją na golasa", kurde, te marzenia zostają chyba człowiekowi na wieczność, normalnie, hmm...

Potem człowiek nie może nawet umrzeć spokojnie, bo jeszcze pamięta, że ma dużo marzeń do realizacji w tym świecie, więc zawsze jest żal umierać, oczywiste...

Hmm... kurde...

To marzenie jest tak strasznie motywujące do życia, że po prostu... wychodzi z tego, że jedynym celem życia jest mieć jakieś motywacje, które nie pozwalają umrzeć, żeby móc zapomnieć świat i pożegnać się, podziękować, nic już nie chcieć, móc po prostu zwyczajnie sobie odejść szczęśliwym, że wszystko już niepotrzebne człowiekowi na tym świecie, hmm...

... to jednak umierając jeszcze człowiek sobie przypomni, "żeby chociaż móc zobaczyć te cycki, tej dziewczyny, kurde... całe życie... tylko tyle chociaż, no kurde, hmm..." - i znowu żal umierać i człowiek nawet już umierając idzie do Nieba z myślą i marzeniem, "żeby tak móc zobaczyć tylko te cycki tej dziewczyny"...

... no i właśnie, hmm...

Dużo jest takich dziewczyn na świecie, które zawsze mam w pamięci i nigdy nie zapomnę, wiecznie, oczywiste...

Jedyne marzenie życia, to żeby kiedyś tylko móc zobaczyć, hmm... no kurde, tak niewiele, a nigdy niemożliwe, kurde...

No więc te marzenia pozostają na wieczność i potem znowu motywują do powstania z martwych i zaczyna się filozofie własne, że jest po co żyć, bo "jeszcze chociaż żeby tylko móc zobaczyć..."

Kurde...

W przykładzie na fotografii akurat bardzo ładna, młoda dziewczyna - akurat tę wybrałam, bo wygląda nie prywatnie, a jakoś publicznie, jakby to była publicznie dostępna fotografia artystyczna jakaś, to może nikt mnie nie będzie ścigał potem, bo bardzo ładna fotografia, oczywiste...

... no ale myśląc o tym, przypominają mi się inne, bardziej prywatne fotografie, które pamiętam, gdzieś sobie czasem polubię, albo umieszczę na stronie nawet, żeby mi nie zginęło w razie czego... no i tak zawsze, można sobie popatrzeć, pomarzyć, pomyśleć, ale wszystko jest rzeczywistością przecież - patrzę na jakąś dziewczynę, podoba mi się i potem tylko mogę sobie patrzeć i myśleć, jakie by to było genialne, tak zobaczyć chociaż w staniku... w samym staniku tylko, przecież nie gołe cycki...

... potem gołe cycki, żeby zobaczyć, to już byłby jakiś ostateczny raj, więc nawet nie wiadomo, jak o tym myśleć, żeby sobie nie robić traum, bo przecież nigdy nie zobaczę, oczywiste... zawsze lepiej nie myśleć, no ale patrząc, samo się potem rozmyśla, hmm...

... i potem wychodzi efekt, że człowiek nie może umrzeć spokojnie, bo jeszcze zawsze ma tyle marzeń na tym świecie, oczywiste...

Hmm... kurde... całe szczęście, że tyle fajnych rzeczy jest na tym świecie...

Kiedyś, jak pójdę do Nieba, to najpierw się rozejrzę, czy gdzieś nie widać od razu jakichś gołych dziewczyn - możliwe, że w Raju są same gołe dziewczyny, więc ja zawsze się staram w tym świecie (gdzieś to już pisałam kiedyś chyba), żeby nic nie zgrzeszyć, bo wiem, że na pewno chcę iść do Raju, oczywiste...

Całe życie staram się wszystko robić dobrze i nikomu, ani w ogóle nigdy nic złego, żeby po śmierci mnie przyjęli do Raju i tam będzie tyle pięknych gołych dziewczyn...

... jeśli mnie nie przyjmą do Raju, to i tak zapytam dlaczego, bo przecież jestem dobrą osobą, dobrym człowiekiem, nic złego nie zrobiłam przecież i mi powiedzą, to od razu się zgodzę i pójdę na dalszą wędrówkę, aż kiedyś, kiedyś może mnie przyjmą...

W Raju musi być tak genialnie, kurde... Boże...

Warto się starać, oczywiste... jeszcze porządki muszę porobić, czy na pewno wszystko dobrze robiłam w tym świecie i nic nie zgrzeszyłam...

Świat to piękne miejsce... skoro tu jest tak pięknie, to jak musi w Raju! Boże...
http://66.media.tumblr.com/6498e3fdd70236174ddbda68701ceb85/tumblr_pv43vnkRRB1wcyjfdo1_540.jpg
 KOMENTARZE (5) 
zagubiona_92 ja bym chciała tylko, żeby mnie pocałowała... Nie dziewczyna ze zdjęcia, tylko ta o której myślę co dzień... Ale nie ma na to szans
2020-01-06 23:00
smaku No właśnie tak to jest, ale z takich marzeń są zawsze same traumy i leczenie potem, na całe życie i depresja. Lepiej zawsze nie myśleć, bo potem człowiek patrzy i widzi "o, to moja dziewczyna z marzeń! całuje się z innym... pewnie sypiają ze sobą na dodatek! Boże! nie mogę o tym nawet myśleć! Ratunku!" - potem tylko samobójstwo, wiadomo, oczywiste... tak to działa, hmm... :)
2020-01-08 20:23
zagubiona_92 mnie irytuje jak rozmawia z innymi, śmieje się z nimi... Chociaż zazwyczaj dotyczy to osób, które ona zna od 20 lat. A ja ją poznałam 4 lata temu (a podoba mi się od roku). Ale i tak jestem cholernie zazdrosna o to. Jedyne co jest pocieszające to, że prawdopodobnie z nikim się obecnie nie spotyka...
2020-01-08 23:42
smaku To, co piszesz o "nie spotykaniu się z nikim" - to jest w tym lęku i depresji, która prowadzi nieuchronnie do samobójstwa, jak szok, w pewnym momencie (jak opowiadałam wyżej) - olbrzymia ulga, która wiąże się ciągle z nadzieją, i to pozwala oddychać i czuć szczęście prawdziwe, że "nadal jest wolna i nikt jej nie dotykał"... i po pewnym czasie dochodzi do szoku, który powoduje samobójstwo - nagle "ona już kogoś ma... sypiają ze sobą..." - i to jest koniec życia kogoś, kto patrzy i rozmyśla, marzy sobie... tak jest i tak to działa. Nie ma szans przeżyć. Sorry. Jest jeden sposób: zapytać jakoś, zwrócić uwagę, żeby wiedzieć wprost, że ona nie jest zainteresowana - i wtedy ma się wolne, uff... nie trzeba popełnić samobójstwa w szoku potem.
2020-01-10 19:53
smaku Jeszcze dopiszę, że pocieszające jest tak samo, że "chodzi o osoby znane od 20 lat" - to pozwala wiedzieć, że to ci sami znajomi tylko, których się zna, więc nawet gdyby ją na golasa widzieli, to jak w rodzinie w sumie, bez znaczenia, oczywiste. Najgorsze, gdyby miała kogoś dziś, no to... tak, czy inaczej lepiej zapomnieć i nie myśleć i to jedyna metoda na nie popełnienie samobójstwa. Tak to jest.
2020-01-10 19:58
smaku Czuję się blokowana, normalnie, żeby móc napisać jakiś swój wpis na blogu, zawsze, kiedy widzę na głównej stronie jakiś inny blog, który akurat może mi się podoba i mi głupio i wstydzę się nagle pisać coś od siebie, sobie, żeby nie wyszło, że "przyszła i zaczęła se coś pisać znowu, no kurde", a poprzednie blogi, zamiast ładnie świecić i wyglądać ładnie na głównej stronie, to znowu ta tutaj coś pisze, no kurde. Żadnego szacunku dla innych, oczywiste... no i tak się właśnie czuję, kurde...

Przynajmniej o tym opowiedziałam, to mi mija poczucie sumienia i winy, uff... OK.

Tylko że teraz zapomniałam, co w ogóle chciałam sobie dzisiaj pisać, hmm...

Zauważyłam, że nie widzę moich dawnych wpisów na moim blogu, szkoda, bo to cała historia świata normalnie, ani z wakacji, tych ładnych, z piosenkami, ani o poszukiwaniu żony, kiedy sobie robiłam listę wszystkich żon z pamięci, gdzie jest moja ulubiona dziewczyna z Mazur, ta młoda, śliczna nastolatka w błękitnym kostiumie, kurde... muszę sobie kupić jakiś kalendarz na ścianę z taką dziewczyną śliczna, młodą...

... a inne moje żony z pamięci? Hmm... kurde, wszystko znika chyba tu na blogach, no trudno, ale potem wspomnienia mi zostają, co ja takiego pisałam, a mi się podobało nawet. Zresztą zawsze mi się podoba, co piszę, inaczej bym nie pisała, oczywiste.

Hmm... koniec roku... porządki trzeba by robić, tylko że mi się nie chce znowu, jak zawsze, kurde... powinnam wszystko zostawić i się wyspać chyba, po prostu...

Dobrze, że na dworze zimno, pewnie sobie pójdę na spacer połazić.

Zawsze, kiedy długo łażę po dworze, to potem, jak wracam, to czuję, że żyję i dopiero mogę doceniać wszystko, co mam, nawet łóżko, łazienkę, ciepłą wodę, jedzenie, wszystko staje się cudem i rajem, normalnie, hmm...

Nawet jakiś czas temu, ostatnio, kiedy puszczałam wodę z kranu i coś myłam, to aż się zastanowiłam, jaki to raj... a gdyby tak nie mieć wody? Kurde... tyle wody leci, a ja sobie myję truskawki na pierogi, no kurde... tyle wody! Żeby umyć jakieś truskawki... i tak codziennie tyle wody, kurde...

Aż mi do głowy przyszła myśl, jak z jakiejś bajki, że ktoś przychodzi do jakiejś wioski, jakiś wędrowiec i pyta "a co państwo macie w tej swojej zagrodzie?"...

... wydaje się, że pusto, bida, nic nie ma... same dechy i pusto, hmm...

... a jakaś szczęśliwa babuleńka twierdzi, że "mamy tu wodę..."

I mi się przypomniała bajka o tym młynku, co wpadł do morza... albo jakaś inna, że córka życzyła królowi, żeby w królestwie nigdy nie zabrakło soli, hmm...

... no więc właśnie, mądre są czasem te bajki, kurde...

... i tak sobie myłam te truskawki, rozmyślając... często tak mam, że coś sobie myślę, kurde...

OK.

Refleksyjnie, na koniec roku... jakie to super, że mam kawę, cukier, mleko... zaczynam doceniać wszystko co mam, bo przecież mogłabym nie mieć, kurde... hmm... ale to horror by był...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jaki dzisiaj jest smutny, pusty dzień... chyba sobie będę odpoczywała i robiła porządki, będę myślała o nowym roku, co sobie zaplanować, jakieś ciekawe zajęcia...

Ciągle muszę sobie coś wymyślać, żeby nie czuć pustki i nudy mijającego czasu, historii, zdarzeń...

Ciekawe, czy mi przysłali książki z Francji, bym sobie poczytała coś nowego, ciekawego. W sumie i tak znam, bo zawsze kupuję tylko klasykę, oczywiste...

... no ale jednak, ładna paczka to zawsze jakość radość w tym pustym, szarym świecie...

Nawet śnieg nie pada, normalnie depresja jakaś, hmm...

Może wieczorem mi wróci życie, zobaczę, trzeba to jakoś przetrwać... jeszcze kawa, to najważniejsze, oczywiste... muszę sobie kupić jakieś mandarynki, zanim m zamkną sklepy...
 KOMENTARZE (1) 
Klara25 lubię to! ;)
2019-12-29 16:06
smaku Ostatnio ktoś bardzo ciekawy komentarz dał, a propos hormonu wzrostu i czy można rosnąć w nieskończoność...

Tak mnie to zaciekawiło prostotą tematu, szczególnie, że jestem lesbijką zawodową typu informatyk, więc takie proste algorytmy to bardzo mnie zawsze ciekawią, jak coś działa, jako maszyna prosta, opisana, skończona i gotowa i można się bawić, oczywiste...

A propos wzrastania kości długich, to każdy informatyk z ciekawości mógłby sobie zaprogramować model, jak rośnie dziecko od narodzin do dorosłości w zakresie anatomii kości... i wychodzi, że to proces genialny, fajny i prosty i super genialnie zaprogramowany, jak maszyna komputerowa normalnie.

Wychodzi taki śmieszny mały ludzik typu "patyczak", który na końcach patyczków (kości długich) ma obrączki. Dzięki tym obrączkom te patyki (kości długie) rosną sobie od narodzin do nawet 25 roku życia czasem... albo jakoś w okresie końca wzrastania, ogólnie mówiąc, nie wiem, 15 albo 20 lat, różnie to jest - aż te obrączki zwapnieją i znikną i wtedy wiadomo, że więcej kości nie urosną, proste, oczywiste...

No i właśnie.

Chcąc poznać jak działa organizm, nie tylko człowieka, wystarczy podzielić go na kości, mięśnie, narządy, układy, etc. - i gotowe.

Potem sprawdza się tylko co za co odpowiada i jak działa i 100% człowieka działa na komputerze, proste i gotowe, oczywiste, hmm...

Nie zostaje nic, co mogłoby być pominięte, czyli 100% organizmu gotowe i działa na komputerze, proste, oczywiste...

No i teraz można się bawić i eksperymentować... tak jak z każdą maszyną:

- za co odpowiada ten guziczek, ten przycisk, ten styk, ten drucik, to coś, a to co to jest, etc.

I potem od razu wiadomo, proste...

Fajna jest informatyka, oczywiste... można programować cały świat i widzieć, jak działa. Genialna maszyna programowalna, oczywiste... a prosta, jak dla dzieci, oczywiste...

Muszę kiedyś zaprogramować wszystkie zwierzęta i rośliny i wirusy i bakterie, wszystko...

... ale to po nowym roku, bo na razie muszę się relaksować i odpoczywać sobie, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dołączam się do wszystkich dobrych życzeń świątecznych, dziękując, i życząc tego samego każdemu wzajemnie zawsze i wszystkim i wszystkiego dobrego dla wszystkich dobrych ludzi na świecie, istot i stworzeń żywych lub nie, oczywiste.

Wesołych Świąt!

... i dużo pyszności, mandarynek, ptasiego mleczka, sianka pod stolikiem, drinków, jedzonka i wszystkiego, co dobre teraz i zawsze i na wieczność. AmenDS`.

Niech nigdy nikomu nie zabraknie,

Niech się święci ten dzień święty boży, alleluja!

Chwalmy Panny Mądre i świętą Panienkę...

Oby dary boże na każdego spadły z Nieba...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Może nie jest to piosenka związana ze świętami zbytnio i można się pomylić, bo to raczej wakacje na wyspach ciepłych gdzieś, hmm...

Może gdzieś po drugiej stronie świata akurat jest ciepło, miło i przyjemnie, plaże, delikatny, letni wiatr, orzeźwiający, drinki wieczorami, spacery i spokojna muzyka...

U nas idą święta, no ale w sumie św. Sylwestra niedługo też mamy, zawsze te dwa święta jakoś kolorowo mijają i przyjemnie, wiadomo... śnieg tylko dodaje uroku i kontrastu pięknego dla kolorów i światełek, oczywiste...

Hmm...

Muszę jakoś spędzić ten czas końca roku 2019...

Będę sobie robiła porządki, wspominała... stare kalendarze... z ostatnich 20-tu lat, przykładowo...

Zobaczę... aby papierosów nie zabrakło, mleka i cukru, wiadomo, oczywiste...

... i kawy, kurde, bo zapomniałam, to najważniejsze, oczywiste...

... i mandarynki, muszę sobie kupić torbę...

... i ptasie mleczko, waniliowe, albo cytrynowe, zobaczymy jak będzie smakowało, będę sobie jadła...
 KOMENTARZE (1) 
Okocim lubię to! ;)
2019-12-21 20:26
smaku Czasem wchodząc tu na naszą stronę, zastanawiam się, czy to jest azyl dla mnie, jak informuje się wszystkich odwiedzających. Jestem dobrą, miłą, grzeczną lesbijką, lubię świat i wszystko, co dobre, żyję sobie, staram się nikomu nie wadzić nigdy, nikogo nie męczyć, brońcie bogowie nawet, to byłoby sprzeczne z rozumem w ogóle i jak samobójstwo, zasadniczo, oczywiste... od dziecka tak mam, że najważniejsze dla mnie, to aby nikt do mnie nie miał nic złego, bo wtedy to największy stres i strach, że ktoś coś ode mnie może potem chcieć, nie lubić mnie, itp., wiadomo, jak to jest, kiedy jest się szczęśliwą osobą, hmm... aby nikt tylko nie męczył i żeby nikomu nie zrobić krzywdy, ani nie urazić, bo wiadomo, że to od razu problem straszny, że ktoś nie lubi i potem może coś chcieć złego.

Dla człowieka szczęśliwego jedynie istotne w życiu, to żeby nikomu nie zrobić jakiegoś problemu, to najważniejsze, oczywiste. Inaczej koniec świata, jak śmierć, tak to jest, wiadomo, oczywiste.

Hmm... no i teraz właśnie zastanawiam się czasem, czy ta strona jest azylem dla mnie. Czy na pewno nikt na mnie tu nie krzyczy, czy nie ma kogoś, kto by mnie nienawidził za coś, itp.

Straszne by to było. Od razu musiałabym uciekać i przepraszać, pytając tylko, co zrobiłam złego, oczywiste. Zawsze tak mam w życiu, że kiedy ktoś mnie nie lubi, to muszę wiedzieć za co, czemu, co zrobiłam złego konkretnie i komu? - to oczywiste... i odchodzę, nigdy nie wracając, żeby nikomu nie robić problemów, oczywiste...

Hmm... ok, refleksyjnie, weekendowo...

Muszę się zrelaksować na weekend i wyspać... porobić porządki... niedługo święta...

Jakieś filmy muszę sobie nazbierać ciekawe i jakieś książki. Pogram sobie w jakieś gry może, coś wymyślę... żeby się tylko nie nudzić, kurde... zawsze muszę mieć jakieś zajęcie...

... za tydzień kupię sobie może choinkę jakąś i będę sobie stroiła bombkami i światełkami, może ktoś mi przyniesie jakiś prezent... kolorowy, fajny... chociaż w myślach... hmm... albo sobie kupię sama...

... może będzie śnieg w tym roku, ciekawe... zobaczymy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku To moja dziewczyna z młodych lat, bardzo sympatyczna była i ładna, ale tylko dopóki miło się gadało i razem coś robiło, wiadomo, oczywiste...

Jedno coś nie tak i od razu mina na kwintę, że znowu coś nie tak, bardzo nie łatwo było ciągle być młodą i radosną i szczęśliwą, bo każde drobne coś... od razu problem, hmm...

... no ale póki się było młodą... wiadomo, oczywiste...

Może jeszcze mnie pamięta... mogę zabrać ją taksówką nawet, jakby co. Ciekawe ile kosztuje taksówka z Paryża do Warszawy, hmm...

Na pewno wolałaby PKS-em, żeby nie wpędzić mnie w koszta... aby tylko dojechać na czas...

... póki ma ochotę... bo potem wiadomo, hmm...

... zaproponowałaby samolot, że to tylko 1,5 godziny i już... jak tramwajem w sumie, kilka przystanków, hmm... albo metrem... no ale samolot kosztuje, wiadomo... kurde... zawsze coś, hmm... powiedziałaby, że mi na niej nie zależy, skoro wliczam takie koszta w duże koszta, hmm... mogę być u niej za 3 godziny od momentu, kiedy do mnie zadzwoni i powie, że czeka, oczywiste, no ale... zanim dojadę na lotnisko, zadzwoni i zapyta, czy aby nie jestem już w samolocie, bo akurat gdzieś wychodzi i nie wie o której będzie...

... no i tak zawsze, hmm... no cóż... zawsze i tak robiłam wszystko zgodnie, jak mnie proszono i mówiono, zasadniczo tak mam, jak zawsze, oczywiste, hmm...


Może mnie jeszcze pamięta... na starsze lata zawsze jest co sobie przypominać, wiadomo, hmm... czasem jest nawet po co... OK.

Poczekam, jak zawsze... miałam jej nie męczyć... jak zwykle, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Od tej piosenki przypomina mi się moje dzieciństwo, też biegałam po lasach i udawałam Robin Hooda, miałam nawet swój własny łuk własnej roboty i strzały i sobie strzelałam w lesie, czad...

Kiedyś, jak zjeżdżałam na sankach w lesie z górki, to uderzyłam na dole stoku głową w drzewo, to był kosmiczny rozpęd, oczywiste... ale jakoś żyję, po latach... to najważniejsze, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku W artykule tu na stronie dziś znalazłam ciekawe coś, a propos kto ze znanych pisarzy był kobietą, hmm... tak samo tyczy się kobiet, jak i facetów, oczywiste, bo chodzi o płeć umysłową, a nie biologiczną, wiadomo, o czym mowa, no i teraz mi się skojarzyło pełno następnych nazwisk, można by kiedyś zrobić listę pełną, w historii świata, hmm...

Oprócz wymienionych w komentarzu do artykułu (Mikołaj Kopernik, William Shakespeare, Victor Hugo, Lucy de Gout, Adam Mickiewicz), można dodać:

- Juliusz Verne (piękne, ciekawe opowieści typu przygody ludzkie w różnych sytuacjach trudnych - rozbitkowie na morzu, na oceanie, na wyspach, w kopalniach, inne ciekawe sytuacje ludzkie typu Indiana Jones i teraz trzeba sobie radzić)

- Guy de Maupassant (piękne i poruszające często opowieści i scenki z życia codziennego, zwyczajnego, ludzi zwyczajnych)

- Michaił Bułhakow (piękne opowieści i przygody ludzkie w światach "innych" ludzi i filozofii dziwnych - jak można sobie radzić w świecie dziwactw i magii, będąc człowiekiem, no i oczywiście dziewczyny, to najważniejsze zawsze, szczególnie w światach magicznych, oczywiste)

- Henryk Sienkiewicz (piękne opowieści o życiu ludzi w sytuacjach różnych, często bardzo trudnych, gdzie chodzi o przetrwanie całych rodzin i narodów i trzeba sobie radzić i odpierać ataki złych i wszystkich "innych", którzy zagrażają, a życie ludzkie to zwyczajna codzienność, jak zawsze, oczywiste... no ale... trzeba jeszcze sobie radzić z innymi trudnościami, wiadomo, oczywiste... i wychodzą piękne przygody, romantyczne, życiowe, zwyczajne ludzkie...)

- Bolesław Prus (człowiek spacerując po świecie zawsze podziwia, patrzy, przygląda się, obserwuje, podziwia sobie, zadziwia się... i idzie dalej, spacerując, rozmyślając o tym, co zobaczył, doświadczył... zawsze potem można to opisać jakoś ładnie, dla innych i dla siebie, na pamiątkę, oczywiste...)

- Gustaw Flaubert - można by go dopisać do kobiet,ale dziwaków może raczej, i nie jestem pewna, czy dobrze dopisuję na wspólną listę z poprzednimi autorkami, hmm... no ale jednak, chodzi o płeć umysłową... jak w definicji, czy opisie, trzeba umieć opowiadać zwyczajnie o życiu, choćby magicznym, o codzienności, kto wie i umie naturalnie sam z siebie, choćby był szalona, lub zmyślała tylko, no to kobieta, autorka czyli, proste, oczywiste... wystarczy być człowiekiem zwyczajnym, opowiadającym różne historie zwyczajne, lub niezwyczajne, ale na sposób zwyczajny, ludzki, oczywiste...

- Adam Mickiewicz - pisał, jak człowiek, o sprawach ludzkich zwyczajnych, codziennych, filozofie, nawet jeśli, to zwyczajne ludzkie, jak człowiek wie i myśli, zastanawiając się o świecie, no więc był człowiekiem, czyli kobietą (zawsze w parze kojarzy się pana Słowackiego, ale akurat ten nie był kobietą, zawsze mi go żal, bo starał się, ciężka praca, ale niestety nigdy nie mógł stać się człowiekiem, bo z urodzenia nie był, no więc... mógł się tylko starać, aż do śmierci, dlatego zawsze wielki szacunek dla pana Juliusza Słowackiego, wielkim poetą był, to prawda wieczna, AmenDS`., tyle, co mógł, jako to, czym był, pokazał, co można i na dodatek mu zależało i się starał bardzo, ciężką pracą codzienną, więc dlatego właśnie... nie wolno go obrażać, bo jest przykładem, że nawet istoty inne też chcą się starać, żeby kiedyś, w innym istnieniu móc być Człowiekiem, szacunek, oczywiste... bo to nie proste, a nawet nie ma szans dla istoty w życiu aktualnym, bez względu ile by się starała, oczywiste... ważne to wiedzieć zawsze, bo ludzie mniej inteligentni całe życie się starają, żeby być inteligentni i mieć rozum, jak Ludzie - a jest to 100% niemożliwe, nie w tym życiu, nie ma szans, tak już jest, nie ma co walczyć, ani się starać. Warto to wiedzieć, żeby sobie zaoszczędzić... zostaje szacunek dla tych, którzy ciężko pracują... rozumu ludzkiego i świadomości ludzkiej nie mając szans mieć w istnieniu aktualnym... teraz powinno być wiadomo, dlaczego szacunek wielki i zawsze płacz i żal, wspominając... doskonały przykład... podobnie pan Chopin... tak, jak Słowacki... ciężka praca, no ale nie w tym życiu, nie ma szans, oczywiste... nie łatwo być Człowiekiem, to jak cud, oczywiste... zawsze niedostępny, nie ma szans, oczywiste... ale liczy się praca i starania, bo w innym życiu może się uda... więc warto, oczywiste... szacunek, oczywiste...)

- Mikołaj Kopernik - jako człowiek, inteligentny na dodatek, schował się na tym świecie, jako kanonik i biskup, żeby móc żyć i realizować się intelektualnie, jak każdy człowiek z natury własnej, poznając świat... miał dostęp do ksiąg, dzięki temu, do środowisk inteligencji, lub dodatkowo administracji, etc. no i mógł pracować i żyć. Żeby nie mieć problemów, dorobek życia zostawił dla potomnych umierając, za życia bojąc się, wiadomo, oczywiste... typowe, każdy wie, jak to jest w świecie czubków, oczywiste... nie łatwo przetrwać w tym świecie, będąc człowiekiem, czyli mając rozum, każdy wie, oczywiste... był człowiekiem zwyczajnym, rozumnym... poznawał świat naturalnie... myślał naturalnie, rozumnie... no to kobieta, czyli człowiek, proste, oczywiste...

- William Shakespeare - to geniusz, czyli zwyczajny człowiek rozumny, inteligentny. Na świecie geniuszami nazywa się czasem jakichś robotów i aplikacje, które umieją coś robić w sposób zdumiewający, jednak trudno to nazwać geniuszem, jeśli komputer przykładowo robi pełno genialnych rzeczy na sekundę i to precyzyjnie, hmm... trudno nazwać maszynę bezrozumną geniuszem, oczywiste. Byłoby to nielogiczne i sprzeczne z rozumem ludzkim, oczywiste. No więc pan William Shakespeare był zwyczajnym człowiekiem po prostu, jak Adam Mickiewicz, jak inni zwyczajni. Pisał, opowiadał, co akurat, ważne, że wiedział co i o czym i widział sprawy ludzkie i świat w sposób naturalny, prawdziwy i to wystarcza, oczywiste. Z każdej opowieści zwyczajnego człowieka wychodzi naturalnie mądrość i poezja, oczywiste. Świadomość świata i spraw ludzkich i zachowań, przyczyn, decyzji, skutków, jak wszystko jest i dlaczego, etc. - to naturalna umiejętność każdego człowieka, oczywiste... wystarczy opowiedzieć o czymś prawdziwie i zostaje piękna poezja, mądrość i przykłady... no i tyle wystarcza i tyle nam zostało po panu Szekspirze, jak widać i czytać... można nazwać dorobek genialnym, od człowieka genialnego, no ale to zwyczajne, proste opowieści o świecie, życiu i ludziach... no i właśnie... tylko tyle wystarcza, żeby cokolwiek się mówi, opowiada - było dziełem sztuki - wystarczy być zwyczajnym człowiekiem, nic więcej, proste, oczywiste... czyli William Szekspir był kobietą, proste, oczywiste... spotykając kiedykolwiek, od razu można zacząć rozmowę, jak z człowiekiem, a ktoś, kto by stał obok i podsłuchiwał, mógłby od razu notować i znowu byłaby poezja gotowa wprost z natury spisane, z rozmów, po prostu, oczywiste... tak już jest w świecie ludzi, wszystko jest poezją i mądrością wieczną z natury, z codzienności po prostu, oczywiste...

- Victor Hugo - też był kobietą, nawet czasem znajdując jakieś stare rysunki, szkice, aż soczyste są, że strach trochę, że dotyka się magii jakiejś, jak prawdziwe wszystko, nadal żywe, aktualnie, więc człowiek obawia się dotknąć i cokolwiek, bo "to" ciągle żyje jakby, prawdziwe, hmm... magia, czy rzeczywistość, jednak strach prawdziwy w kontakcie z czymś, co powinno być po prostu rysunkiem, po prostu rzeczą zwyczajną, a jednak, hmm... tak samo opowieści Victora Hugo, czytając nie ma szans nie mieć dreszczy, jak z reguły i zasadniczo działa przy czytaniu tajemnych rzeczy, realnych rzeczy magicznych, czy tematów... lub tajemnic prawdziwych - czytając, dotykając, zapoznając się, człowiek musi mieć dreszcze, bo to, co jest magiczne od razu działa, natychmiast, oczywiste... wiele tekstów Victora Hugo jest wiecznie magicznych, wystarczy zerknąć, zacząć czytać i człowiek dostaje dreszcze, zaczyna płakać, i to głośno, nie wiadomo, dlaczego, jakby przeniesiono czytelnika w świat prawdziwy, to jakby być w sali koncertowej, w filharmonii, gdzie grają prawdziwe instrumenty - od razu dostaje się dreszczy, oczywiste, bo dźwięk tak działa, jeśli jest dobrze realizowany, a tu teksty tak działają, no więc właśnie, hmm... rzecz prawdziwa, zawsze musi działać prawdziwie, więc od razu się czuje rzeczywistość, o której się opowiada, pokazuje, itp. No więc takie magie potrafią TYLKO ludzie, w szczególności kobiety, oczywiste... bo wystarczy opowiedzieć ładnie, z uczuciem, to, o czym się chce, wystarczy opowiadać, żeby zainteresować, mówić po ludzku, opowiadając prawdziwą historię... - no to jak można nie dostać dreszczy od rzeczywistych światów pokazywanych ot tak, wprost, choćby sprzed wieków, oczywiste... no i właśnie... magia... a magia to po prostu prosta rzeczywistość, oczywiste... jednak słowa nie robią magii... do magii potrzebne jest uczucie, lub emocje - wtedy robi się magia prawdziwa i działa naprawdę. To tak pisał Victor Hugo... czyli kobieta, oczywiste...

[potem będę sobie dopisywała znanych pisarzy, którzy byli kobietami, ale autorki, pisarki też - kiedyś będzie pełna lista dzięki temu - przyda się raz na wieczność, oczywiste]

A propos nie-kobiet, to nie wiem do końca, bo nie znam tych wymienionych "innych", czyli Stanisława Lema, Faulknera, Marka Twaina... hmm... nie znam i mnie nie ciekawi nawet, może kiedyś zerknę i sprawdzę, to będę wiedziała...

Sprawdziłam sobie dzisiaj tego Lema, bo to znany pisarz science fiction jakiś, ale nigdy nie czytałam nic, bo mnie nie ciągnie do tego w ogóle, żeby nawet zapoznać się, hmm...

Ten "Solaris" może być ciekawe coś chyba... ciekawy patent...

Niedługo (bo mamy XXI wiek), to będzie realny problem na Ziemi, jeśli już nie jest, hmm...

Jest tylu oszustów, świat kryminalny finansowy, jak z książek science fiction z końca XX wieku, to aktualnie już tak mamy, świat systemowy finansowy zupełna zagłada świata, jak w Mad Max niedługo będzie, oczywiste... albo "Ucieczka z Nowego Yorku", trylogia "Valis" Philipa K. Dicka, albo "Wysoki Zamek", itp. Hmm...

Dobre filmy i książki science fiction są zawsze PRZED czasem, oczywiste... zawsze opisują real, oczywiste...

"Total Recall" z Arnoldem Schwarzeneggerem i tą panienką sympatyczną, śliczną ze "Slivera", już dawno jest na co dzień realem... oczywiste...

I teraz "Solaris" - to straszliwy strach, spotkać cyborga, oczywiste... wtedy jedyne, o czym się marzy i lepiej umrzeć, żeby tylko uciec od cyborgów i tego świata, to żeby tylko móc wrócić do swoich znajomych i rodziny - PRAWDZIWYCH, oczywiste... inne wszystko 100% eksterminacja i nie ma znaczenia. Liczy się tylko powrót do domu, do prawdziwych ludzi, do rodziny i znajomych, którzy są tymi samymi, których się zna i wie, że to Oni... prawdziwi, a nie cyborgi jakieś, oczywiste...

Inne światy to kosmiczny strach, kurde... lepsza śmierć, żeby tylko uciec od obcego, sztucznego "innego" świata... obojętne dokąd, aby do domu z powrotem, oczywiste...

Film Spielberga mi się przypomniał "A.I. Sztuczna inteligencja", hmm... sztuczne dzieci i ludzie...

... ciekawe, czy maszyna kiedykolwiek może nauczyć się udawać człowieka w sposób nie do odróżnienia, hmm...

... tak, czy inaczej... NIE będzie to człowiek, ani nawet inne zwierzę biologiczne naturalne, czyli "obcy", oczywiste... stąd ten kosmiczny strach zawsze, i nie wolno inaczej, nie wolno się nie bać, bo znaczyłoby to, że ginie cywilizacja ludzka i ostatni Człowiek, oczywiste... nie wolno mieć nic wspólnego z cyborgami, oczywiste...

W genialnej grze "Phantasmagoria 2" był genialny przykład: zawsze są dwie drogi: Człowiek ALBO cyborg (czyli zagłada i nie ma odwrotu), oczywiste...

Każdy decyduje sam.

"Blade Runner" normalnie, hmm... albo "N.I.R.V.A.N.A".

Kurde, science fiction to straszne rzeczy... bo zawsze to rzeczywistość PRZED czasem, oczywiste...

Kurde...
 KOMENTARZE (5) 
irysa lubię to! ;)
2019-12-07 16:04
irysa Lubię Cię czytać zawszę można coś ciekawego wyłapać
2019-12-07 16:06
smaku Super, cieszę się. Dobrze, że piszę sobie, dla siebie zawsze w sumie tylko, starając się nie męczyć nikogo i nie przeszkadzać nikomu, oczywiste... no i wiadomo, jak to na blogach, jak z pamiętnikami trochę, hmm... jednak pisząc gdzieś, gdzie są ludzie, zawsze jest to poczucie nie bycia samotną, tak mi się wydaje. Na dodatek można zawsze z kimś porozmawiać o czymś. To jednak różnica, niż pisać sobie dla siebie i mieć schowane w szufladach, hmm... dzięki. Miłych lektur. ;) Cieszę się. Każdy wyłapuje w świecie to, co akurat, każdy człowiek chyba ma tak samo, tak mi się wydaje, hmm...
2019-12-08 17:06
likha buahahahahhahaha to juz jasne, smaku, skad u ciebie takie odchyly psychiczne. Kazdy lekarz powie, ze walniecie glowa z rozpedu w drzewo nigdy nie przejdzie bez sladu. pierdolnąles i pierdolniecie zostalo
2019-12-10 12:43
smaku ale po tym uderzeniu głową w dzieciństwie, nawet skończyłam szkołę podstawową jakoś i średnią i potem inne kierunki i studia, powiedzmy, i nadal chyba nie poszło mi na rozum w uszczerbek jakoś, więc może nic mi się nie stało. Zresztą tyle razy w życiu walnęłam głową w coś i to z rozpędu, że dawno powinnam mieć czaszkę w kawałkach, oczywiste, co mówić mózg... no ale jakoś chyba żyję... możliwe, że poszło w odchyły jakieś, no ale przecież nawet gdyby mi odchyliło do góry nogami lub jakkolwiek, to zawsze mam rozum, który prowadzi równo i sensownie zawsze, bez względu na odchyły, hmm... ciekawe w sumie, nie znam się, ale nie narzekam w sumie, hmm... :) uważam, że jestem najmądrzejsza i najbardziej zrównoważona osoba na świecie. Proste. Inni na pewno mają gorsze uszczerbki, oczywiste, więc nie mam się czym martwić, oczywiste.
2019-12-11 18:38
smaku Nie pamiętam, w którym odcinku te miłe panie wywoływały Lucyfera, żeby do nich przyszedł, super scena to była i zasadniczo wiadomo, kobiety zawsze lepiej wiedzą, co dobre i na co, lub na kogo czekają, oczywiste...

... to zanim kiedyś odnajdę tę scenę, to inna jakaś...

Też super... ja uwielbiam te wszystkie czary. Jestem Mistrzynią.

Na świecie nie znajdzie nikogo drugiego, ani żadnej jednej lepszej ode mnie, oczywiste.

Te, które wiedzą, o czym mowa, mogą zapytać, czy jestem Najwyższą Wiedźmą, za przeproszeniem, ma się rozumieć, oczywiste...

... skoro jestem Lucyferem... Lucynką, niech będzie, bo ładniej brzmi i lepiej mi pasuje, powiedzmy...

... to tak pytając i sprawdzając etapami ciągle wyżej i wyżej, hmm...

To kim ja jestem?

Czasem się przedstawiam w różnych sytuacjach, kiedy mowa akurat, ale wiadomo, że to tylko taka opowieść... tak trzeba, oczywiste, każdy wie...

Można by mnie opisać w skrócie Deus Satan we własnych osobach, hmm...

OK.

Niech zostanie Panna Lucynka, dla przyjaciółek Lucy... lubię światło, światłem będąc, oczywiste... wszystko lubię, fajne to jest wszystko, oczywiste... ślina... :P...

:)
 KOMENTARZE (3) 
AniaMac Deus Satan?
2019-11-26 23:42
Whynot87 Omg😂
2019-11-27 02:38
smaku Deus Satan Themselves (in persons own) - Three, One being, można powiedzieć, hmm... w trzech osobach jedna, jedną potrójną będąc, hmm... to jest dopiero moc ostateczna, no nie? :))p...
2019-11-27 20:35
smaku Nie mam takich zachowań akurat, jak ten piosenkarz, ani gestów, ani głosiku, etc., bo ja jestem w miarę normalna lesbijka, zwyczajny człowiek, powiedzmy, no ale jednak, treść by odpowiadała dokładnie temu, jaka jestem, hmm... uwielbiam dziewczyny, kurde... hmm...

Super piosenka... lubię to, oczywiste... niezły rytm, świetnie to gra, niezły czad, kurde... to ma energię i rytm, genialne...

Inne muszę jeszcze poszukać takie fajne, czad...

Bardzo ładne dziewczyny występują w tych teledyskach, zawsze nie mogę przestać tego lubić, kurde, ale to genialne! Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przepraszam, że przeszkadzam, ale w końcu muszę zapytać, bo czasem przychodzi mi do głowy, a nadal nie wiem, więc by tak przychodziło ciągle potem, latami...

Czy ktoś wie, co się stało z tą dziewczyną, co miała taką genialną, straszliwą depresję, że pisała genialne opowieści grozy? Ostatnio napisała, z tego, co zdążyłam zauważyć i przeczytać, że "więcej już nic nie napiszę tutaj", lub jakoś podobnie...

Teraz zaczęłam się bać, że w razie czego mogę być oskarżona o współudział w jakichś tragicznych konsekwencjach, nie daj Boże, oczywiście... no ale jednak, co było, to się pamięta, a potem przychodzi czasem do głowy, hmm...

Mam nadzieję, że nic złego nie zrobiłam i nie stałam się kolejnym przyczynkiem, czy powodem do jakichś decyzji, czy reakcji, które mogłyby móc mnie potem uwikłać, czy coś, hmm... kurde.

Właśnie generalizując, zawsze tak potem jest, że niby gada się z kimś, a może okazać się, że ktoś zwyczajne rozmawia, piękne opowieści, mogłaby zostać pisarka nawet, gdyby tak pisała dalej ciekawe opowieści z mrocznych stron lub scen życia w innych stronach świata samotności i poza ludzkimi obszarami istnienia, gdzieś z daleka i samotni daleko za bagnami... lasami, moczarami, szuwarami... hen... za polami, gdzie nawet ludzka stopa nie odznacza się ani to zimą, ani latem... nawet nie ma komu deptać kwiatów wiosną, ani zapachów wąchać, zanim znowu nadejdą mroki i szarugi... i wycie psów Baskerwilów...

... hmm... mijają lata... w dalekim domu w krainach niedostępnych człowiekowi, nawet nie zapomnianych, bo w ogóle nawet nigdy nie znanych i nie poznanych, jak dotychczas, hmm... żyła sobie...

Nawet nie bardzo pamiętam jej imię teraz, po tygodniach, które minęły, więc nie wiem, jak szukać, jak rozpoznać, nie wiem nawet kogo i w ogóle, hmm...

No i właśnie... i teraz zostaje pytanie: gdzie jest ta dziewczyna, gdzie jest ten dom, szuwary, moczary, pola puste, nieorane... latami... czy w ogóle to był ktoś prawdziwy, czy mi się tyko coś błędnie kojarzy z czymś innym i mi się pomieszało tylko coś i teraz źle pamiętam coś, ale nie wiem nawet dokładnie co, hmm...

Hmm... kurde, no ale coś mi zostało w pamięci...

Pamiętam, że dzień później, po ostatniej rozmowie, też chyba miałam straszliwy napad jakiś, tak wielkiej depresji jakiejś z lękami, że aż myślałam, że umrę, albo coś... to było przerażające, hmm... muszę poszukać na moim blogu po datach... pamiętam, że to było straszne! Boże...

Hmm... kurde, muszę się zrelaksować... przed weekendem sobie przypomnę i poszukam... ciekawe, czy wszystko w porządku... mam nadzieję, że ostatni list znaleziony na stoliku tej dziewczyny nie zawierał jakiegoś zdania typu:

"... teraz to już na pewno koniec, zdecydowałam ostatecznie... koniec dziennika, ostatni zapis... roku pańskiego... na pewno już nigdy nie zobaczę śniegu... gdyby ktoś próbował odkryć moją tajemnicę... przyczyną ostatecznej decyzji była niejaka Panna Smaku z tego forum dla kobiet... to przebrało miarkę... przynajmniej odpocznę na wieki... taka wola moja... wiem, co robię... dzięki ci świecie piękny... do widzenia. Przykre, ale tak musi być... żegnaj rodzino, żegnaj piękny świecie..."

... potem pisząc te słowa późną nocą, lub jakoś pomiędzy północą, a pierwszą nad ranem... w oddali słychać było szczekanie psów... opary unosiły się nad ulicami i polami, wszystko lekko drżące i zamazane od mgły i opadających oparów... szybko się poruszają, hmm...

... przypomniała się ta piosenka o tej Rózi całej... i tym Buldogu, co go chcieli zaprowadzić na szafot, jak śpiewał tę piosenkę...

Żegnaj piękny świecie... żegnaj coś tam, hmm...

Postanowiła poszukać tej piosenki, żeby ostatni raz w życiu przynajmniej sobie przesłuchać i zanucić razem z tymi, których wtedy prowadzono... do kotła... nie ma to jak wspólna tragedia...

- Jak ta piosenka miała na imię... tytuł znaczy się, hmm... Pierścień i Róża?... Bulbo? Bilbo? To z Bagginsów chyba, to nie ta bajka, to było o Shire, o tych hobbitach, hmm...

Hmm, to chyba nie ta piosenka, kurde, to Czarne Chmury, hmm... ale przynajmniej też bagniska... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przeglądam swój blog co ostatnio pisałam, i przyszło mi do głowy coś z podstawówki typu "Złote myśli", hmm... dzieci lubią robić takie zeszyciki, dziewczyny w sumie tylko, przeważnie, i wpisują sobie w tabelki Imię (Kto), kolor oczu, kolor włosów, wzrost, zainteresowania, sympatie, nr IP, nr telefonu, e-mail, imiona rodziców, dziadków, babć, oraz ich dane i sympatie, mieszkanie, domek na działce, drugi za granicą, piesek, kotek, smycze dwie, lista ubrań, kolory ubrań, Twój ulubiony kolor, czy masz swój pokój, czy masz rodzeństwo, czy każde dziecko ma osobny pokój, ile masz domów, czy rodzice są bogaci, czy masz więcej niż trzy rowery na miesiąc nowe z przerzutką cz bez?... itp.

Potem w szkole średniej to już się zapomina dawno te zabawy, oczywiste...

... no ale jednak... niektórym to nie przechodzi nawet w dorosłym życiu i wtedy okazuje się, że są to te osoby, o których w podstawówce mówiło się, że "to jakaś żydówka chyba"...

Potem w dorosłym życiu są nadal zbieraczkami informacji, oszustkami, kombinatorkami, złodziejkami, szukają pieniędzy, informacji, majątków, koneksji rodzinnych, majątkowych, numerów IP, połączeń Internetowych, robią relacje, bazy danych, aplikacje baz danych, nowe bazy danych, relacje informacji, zależności informacji, namierzanie, szukanie, podsumowywanie, statystyki, raporty...

Potem zatrudniają się w firmach finansowych kryminalnych lub u windykatorów, komorników, innych żydków i robaków, etc.

Potem "Ground 0", World Trade Center, wszystko znika 100% i od nowa, teraz większą wieżę, hmm... :))

Hmm... a zaczyna się w młodym wieku...

- A jak masz na imię?

- A masz psa?

- A rower?

- A masz brata?

- A on jest bogaty?

- A twoja mama też jest bogata?

- A ile macie rowerów?

- A pożyczysz mi?

- A mogłabym do ciebie przyjść do domu pograć sobie w coś? Masz komputer? A dużo gier?

:))
 KOMENTARZE (0) 
smaku Kilka rzeczy mi dzisiaj przyszło do głowy, a propos innych tematów, ale w temacie jednym w sumie - a propos przetwarzania informacji, bo ostatnio nawet jakieś RODO wymyślili, i całe szczęście, przynajmniej będzie porządek i zmniejszy się wskaźnik przestępstw kryminalnych, nawet w długim okresie w przyszłości i na zawsze - dzięki wyłapywaniu tych, którzy sobie "tylko tak przetwarzają, poszukują, na cele... różne..." - tak potem się tłumaczą idioci i kaleki umysłowe, które uwielbiają zbierać informacje, szukać, szukać, znajdować, inne, nowe, aż wszystko by mogły wiedzieć o KIMŚ...

Typowe zachowania marginesów, środowisk kryminalnych, kaleków umysłowych, etc. - wiadomo, oczywiste.

Przykładowo:

- czy ktoś zna chociaż imię tej osoby?

- czy ktoś wie, gdzie on/ona mieszka?

- czy ktoś ma e-mail, numer telefonu?

- czy ktoś wie, kto to jest?

- czy ktoś wie, czy to ktoś bogaty?

- czy on/ona ma mieszkanie?

- czy on/ona ma męża, żonę, rodzinę... bogatą?

- etc., wiadomo, oczywiste...

Takie zainteresowania są nie do wyobrażenia dla ludzi normalnych, ale za to są typowe dla środowisk kryminalnych i patologicznych, które TYLKO szukają informacji, majątków, danych osobowych, innych informacji, aby tylko mieć i móc przetwarzać, na cele wiadome, oczywiste... no i to typowe, każdy wie i zna, oczywiste.

Potem nie mogąc znaleźć sposobu na znalezienie informacji, szuka się innych sposobów, np.

- może chociaż wysłać e-mail, żeby dostać zwrotny, to ma się już e-mail, hmm...

- może coś kupić, zrobić przelew - to byłby dane bankowe, hmm...

- może inne sposoby

etc. - ważne, żeby uzyskać informacje, na cele?

No i właśnie. Typowe dla kryminału i środowisk marginesowych, każdy wie i zna, typowe, zasadnicze pewnie nawet, oczywiste.

I teraz skojarzenie, że na przykład ja się nawet boję szukać kogoś po nazwisku i imieniu, kogoś, kogo znam, bo czułabym się od razu przestępcą, oczywiste.

Ci debilni z marginesów maja 100% odwrotnie - od razu by chcieli chociaż inicjały, chociaż imię, cokolwiek - żeby móc zacząć poszukiwania na wszystkie możliwe sposoby - no i znowu: typowe, znane, oczywiste.

Zawsze łatwo rozpoznać margines kryminalny i ludzi zwyczajnych, oczywiste. Dwa różne światy, stąd zachowania różne, przeciwne zawsze, etc. - wszystko zawsze typowe i znane, oczywiste.

I teraz skojarzenie następne, bo akurat przeglądałam jakiś artykuł o filmach lesbijskich - i a propos np. cycków, albo innych fotografii, albo informacji, które udałoby się jakoś zdobyć - jeśli nikt na świecie nie widział cycków jakieś dziewczyny, a nagle ktoś ma fotografię, no to zaczyna się historia od razu, znane, typowe, oczywiste...

Potem przykładowo nawet nie znajdzie męża, bo przecież cały świat ogląda jej cycki, a miałaby się tłumaczyć, że jej ukradli? Że ktoś jej ukradł i wysłał na Internet? Mąż powinien widzieć pierwszy i jedynie, oczywiste. Hmmm... to potem kto by chciał być mężem, szczególnie, kiedy marzył, żeby zobaczyć cycki swojej potencjalnej żony, a ta pokazywała już setkom innych osób przed nim, no więc w ogóle wiadomo, oczywiste...

Potem dziewczyna się tłumaczy, że ktoś oglądał jej cycki, bo ukradł jej zdjęcie tylko, no tak, ale ktoś sobie jednak oglądał, więc teraz co to za tajemnica, jak można myśleć o miłości i wszystkim, co istotne dla dwojga osób, kiedy się poznają - a potem za kilka lat, czy miesięcy ktoś wysyła e-mail z fotografia i tekstem "Patrz! To twoja żona!" - i można sobie pooglądać, hmm... "zrobione przed ślubem, fajne, nie?" - i teraz mąż pyta żony "to twoje cycki przed ślubem? pokazywałaś innym?" :)

No i etc., wiadomo, hmm...

Potem jednak ktoś NADAL by chciał, chociaż imię, chociaż jakiś dokument, jakiś sposób - żeby tylko uzyskać informacje o osobie, hmm... i móc potem przetwarzać...

I teraz jak można się dziwić, że zas*ańców z marginesów wyłapuje się zastrzeliwuje, jak kaczki i robaków, zwyczajne odstrzały i do zbiorowych grobów, lub w dym...

Oczywiste... proste, no ale jednak robactwo NIGDY nie ma rozumu, typowe, oczywiste...

Zawsze zostają odstrzały, typowe, oczywiste... :)

... a tłumaczą się nawet siedząc w krematoriach zbiorowych...

Tłumaczenie się - to chyba jedno z zasadniczych zachowań typowych środowisk tych kaleków, czyli marginesów, i przestępców z tych środowisk, hmm... ciekawe...

... a potem chcą przepraszać i zawsze twierdzą tak samo, że "nie chcieli, nie wiedzieli, gdyby", itp. - typowe, szablonowe, znane zachowania kryminalne tych czubków, każdy zna, oczywiste.

... a potem i tak odstrzały. Na rozum zawsze za późno, zasadniczo, bo to inne światy, inne istoty - debilni. Czyli przestępcy. Typowe, oczywiste.

Potem jak pomagać czubkom? - nie ma szans. Są debilni... nie ma szans, żeby mieli rozum. Dlatego TYLKO się zabija, oczywiste... tak musi być, proste, oczywiste...

Hmmm... refleksyjnie... skojarzeniowo... :)

"Nie ma szans cofnąć czasu" - to najgorsza tragedia tego świata, hmm... inne tragedie nie istnieją, oczywiste... potem zostają TYLKO rozliczenia... aż do rozliczenia 100%... wiecznie...

Hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Skojarzyło mi się dziś a propos angielskiego, Szkotów oraz pracy domowej, czesania kotów, mycia łazienek i kopania kwiatów na polu, hmm... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ostatnio a propos jedzenia, to mi teraz znowu refleksje przychodzą różne ciekawe do głowy, zawsze mi coś do głowy przychodzi w sumie, tak sobie rozmyślam ciągle, czasem, hmm...

Bo ostatnio myślałam, co człowiekowi potrzeba do życia, i wyszło, że:

- woda
- czasem witaminki i minerały, czyli owoce i warzywa
- na końcu coś pożywnego, czyli mięsko, serki różne, mleko, jajka, chleb, ciasta, pyszności różne, że się wie, że się je, wiadomo, oczywiste

Teraz mam inny pomysł, że na przykład można najpierw, jak kiedyś dawno temu rozmyślałam, pić tylko wodę i tylko wodę, aż organizm będzie zupełnie zdrowy i pusty i czysty w środku, a potem dopiero, jak już nie ma nic 100%, tylko wodę, to jest jak przeczyszczenie zupełne 100%, jak nowo narodzony, powiedzmy, hmm... ciekawe, czy tak jest, kiedyś to spróbuję.

Potem można warzywka i owoce, to witaminy uruchamiają co trzeba i wszystko działa i może pracować "na pusto" wszystko, co jest w organizmie, hmm...

Z tego wynika, że jeśli ktoś pije tylko wodę, to jest zdrowy, ale jeśli je warzywa i owoce, to musi strasznie chudnąć, hmm... no bo uruchamia sobie wszystkie elementy organizmu, które pracują "na pusto", więc muszą skądś brać, więc wszystko znika i człowiek chudnie, hmm... ciekawe, czy tak jest, ciekawe, kiedyś to sprawdzę, z ciekawości...

Ale może to metoda na odmłodzenie i naprawienie organizmu? Żeby był naturalny znowu, zdrowy 100%?

Czyli:

- sama woda, aż bardzo się zacznie chcieć jeść coś
- same warzywa i owoce i woda, aż człowiek poczuje, że tak bardzo chce się jeść, że nie może już wytrzymać
- teraz można jeść dopiero w tym punkcie, hmm... ale TYLKO to, na co ma się ochotę, nic innego, oczywiste.

OK.

To dobry algorytm ciekawy do sprawdzenia, jak to działa. Potem sprawdzę.

I teraz nowy pomysł, bo generalnie, żeby zdrowo jeść wszystko, co potrzeba, to robi się przykładowo kanapkę z chleba, masła, jakaś szynka, serek topiony, albo żółty, albo twarożek, szczypiorek, sałata, pomidor, ogórek, sól, pieprz, papryka, majonez, keczup, musztarda, inne coś można dodać, pietruszkę, cebulę, wszystko po trochu - i wtedy w takiej kanapce organizm dostaje wszystko, co mógłby potrzebować, proste, oczywiste... czyli nigdy nie brakuje niczego, więc ma, co chce, to zdrowy, proste, oczywiste...

Jeśli nadal czegoś brakuje organizmowi, to na pewno człowiek musi mieć bardzo, bardzo ochotę na coś konkretnego - i wtedy trzeba to znaleźć i jeść, aż można odpocząć, bo organizm dostał dokładnie to, na co najbardziej miał ochotę, uff... teraz dopiero musi być zdrowy i szczęśliwy, oczywiste.

OK. To mądre.

I teraz nowy pomysł, muszę to sprawdzić właśnie:

- zamiast robić kanapkę ze wszystkim, co możliwe, to można inaczej, na przykład jedno coś jeść tak dużo i tyle, że organizm aż ma nadmiar i mu niedobrze - to wtedy wiadomo, że na pewno mu tego nie brakuje, proste, oczywiste

I teraz różne rzeczy można tak próbować, np.

- wypić butelkę soku cytrynowego
- albo zjeść kilogram pietruszki
- albo zjeść dziesięć pomidorów
- albo 10 hamburgerów i popijać Colą, aż brzuch boli i czuje się człowiek najedzony, potem na coś innego ma ochotę, na przykład na szejka, albo lody, przykładowo
- albo wypić litr soku z jabłek, albo litr soku z porzeczki czarnej, albo litr czegoś innego, konkretnego, ale tyle, że aż organizm wie, że dostał tyle, że aż rzyga

Itp., że tyle na raz czegoś się zjada (tego samego), że aż na pewno wystarczy i nawet za dużo - to byłaby metoda na bycie pewnym, że organizm na pewno ma to coś, co zjadał, więc mu nie brakuje nigdzie, gdzie by mogło być potrzebne.

No i właśnie. Potem można wymyślić, że same ryby przez cały dzień, albo tydzień, albo samą sałatę, przykładowo, albo cały tydzień tylko arbuzy i nic więcej, itp. - o to mi chodzi, że jednej rzeczy organizm ma tyle, że na pewno w tych zakresach potrzeb jest zdrowy i uzupełniony 100% na maks i na pewno, hmm...

A potem można już normalnie jeść... albo inne rzeczy na max, żeby sobie po kolei uzupełniać, hmm...

Albo szklanka soku cytrynowego - od razu tyle ma organizm, że aż się człowiek krzywi, oczywiste.

Albo szklanka soli samej z wodą - no to tyle soli na raz, że na pewno nie powinno zabraknąć NaCl chyba.

Albo 10 litrów soku pomidorowego na raz, hmm...

O to mi chodzi właśnie, że wtedy na pewno tego nie brakuje w organizmie, i potem już wiadomo, że nic nie brakuje w zakresie tego, co się tak jadło na raz bardzo dużo.

Hmm... ciekawe, jak to działa na organizm. Muszę to przetestować, ciekawe to jest...

Ja bardzo lubię różne eksperymenty, bo wszystko jest ciekawe na tym świecie, mnie wszystko ciekawi... bardzo ciekawe jest wszystko... muszę wszystko sprawdzać, z ciekawości, oczywiste...

Z kąpaniem chyba jest tak samo, że jak długo leżę w wannie, prawie godzinę, to normalnie znikam, jestem jak małe dziecko znowu, aż mam takie kreski na palcach, jakby mi ściągnęło skórę z palców rąk i nóg normalnie, że aż czuję, że znikłam prawie i aż się boję, że zaraz zniknę zupełnie. No ale przynajmniej to jest ciekawe, oczywiste... a poza tym po godzinie leżenia w wannie woda robi się zimna i zaczynam się trząść i mam gęsią skórkę i to też jest ciekawe doświadczenie, oczywiste...

Może kiedyś wymyślę sposób na nieśmiertelność, tylko muszę wszystko sprawdzać, jak działa ludzkie ciało. Kiedyś wymyślę, co trzeba robić, żeby nigdy nie umrzeć i być młodą... zawsze i wiecznie, hmm... bardzo to ciekawe jest wszystko, ja bardzo lubię poznawać świat i robić różne eksperymendy...

Potem inne coś jeszcze zobaczę i wymyślę... zawsze coś mi przychodzi do głowy ciekawego...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Śmieszny żart u jednej z użytkowniczek ostatnio czytałam:

"głupie kobiety obrażają ten portal, a mądre nawet tu nie przychodzą".

Nie wiedziałam, czy to jest żart, czy prawda i zaczęło mi się to dziwne wydawać i brzmieć, hmm... czy autorka jest kretynką, czy robi żarty na jakieś cele dziwne, wyzywając samą siebie od nie mądrych, przynajmniej, hmm...

Podsumowanie w sumie może być ważne:

"Dobrze, że tak się skończyło, bo bardzo się bałam, że zostanę nawyzywana za moje komentarze, uff... to teraz dopiero, jeśli to tylko żart, ten tekst, to można potwierdzić (bo inaczej, to nigdy nie wiadomo, z kim się ma do czynienia, oczywiste, więc nie łatwo zawsze i trzeba asekuracyjnie i odpowiednio prowadzić chama, lub chamkę, aż uzyska rozumność i świadomość, każdy wie, oczywiste), że mądre rzeczywiście nigdy by nie przyszły na taki portal - to prawda, ale trzeba wiedzieć dlaczego i w jakim zakresie, hmm... no ale wiadomo, chamstwo to chamstwo, oczywiste... tylko jak zrozumieć nawyzywanie samej siebie od nie mądrych? ;) że kobieta to zawsze ma jakieś dziwne gadki i nikt nie może zrozumieć, co ma na myśli konkretnie? :)"

Kobieta to dziwny stwór, najważniejsze, żeby nie oszukiwać, bo wtedy żarty okazują się kłamstwem, a za kłamstwo i chamstwo, odcina się chamom łby, jak wieśniakom. Proste, oczywiste. ;)

Cham, czy wieśniak, nie musi być ani mądry, ani głupi - odcina się równo, w ramach nauki kultury i rozumu, każdy wie, oczywiste. ;)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Spędzając sobie jakoś czas w tym świecie, lata mijają, o wielu różnych rzeczach sobie czasem myślę, czasem... dużo ciekawych rzeczy już wymyśliłam, przez tyle lat, że chyba niedługo nic nie zostanie mi na tym świecie do myślenia, hmm... zacznę się nudzić i dostanę depresji, kurde...

Jakiś czas temu przypomniałam sobie a propos jedzenia, co wymyśliłam, bo akurat gdzieś na innym forum jakaś dziewczyna zaczęła na mnie krzyczeć, a nawet jej nie znałam, że coś głupiego jej piszę na jej blogu, a ja nawet nie pamiętałam, bo to coś było tymczasowe, napisałam i zapomniałam, a potem po miesiącach pyta się ktoś "co to za głupoty?", a ja nie wiem o co chodzi nawet, oczywiste...

To była jakaś młoda dziewczyna dietetyczka.

Z rozmowy potem wynikło, że mądra rzecz mi się napisała w pyskowaniu mądrości sobie nawzajem, kto wie lepiej, więc napisałam, że żeby być zdrową, wystarczy w sumie pić tylko wodę, na początek, oczywiste. Woda, to życie, a cały człowiek to właściwie sama woda, prawie nic więcej, oczywiste.

Potem zamiast wody, warto jeść owoce, oprócz samej wody, bo owoce to właściwie sama woda tylko, oczywiste, no ale jednak oprócz wody mają jeszcze różne witaminy i związki mineralne, które są bardzo przydatne organizmowi, więc zamiast pić samą wodę, warto czasem owoce i warzywa, bo wtedy sama woda w sumie nadal, ale jednak jeszcze "drobiazgi", które naprawiają pracę organizmu, i powodują, że wszystko, co ma w organizmie działać jakoś prawidłowo, od razu zaczyna działać, jak po "włączeniu"... witaminy i związki różne drobne włączają wszystko w organizmie, no więc przynajmniej nie tylko woda, ale jeszcze włączniki, więc organizm przepracowuje sobie wszystko samodzielnie zgodnie ze swoją naturą i wie, że działa, a potem dopiero jeśli organizm czegoś potrzebuje więcej do budowy, czy do czegoś, to człowiekowi zaczyna się chcieć jeść i wtedy ma OCHOTĘ na coś, i wtedy trzeba to coś jeść, aż przejdzie ochota i organizm szczęśliwy, znowu nie chce się jeść, proste, oczywiste.

No więc wychodzi z tego prosty algorytm jedzenia:

- woda
- oprócz wody czasem owoce i warzywa na uruchomienie i rozruszanie elementów organizmu
- czasem, kiedy chce się coś jeść konkretnego - wtedy warto zjeść i organizm ma, co chce i wolne, można zapomnieć znowu, czyli powrót do punktu "woda"...

Proste, oczywiste, hmm...

No więc co więcej w kwestii jedzenia i dietetyki? No i właśnie, hmm... proste, oczywiste...

I wtedy właśnie przyszło mi później do głowy, że można zawsze znaleźć gdzieś jakieś jedzenie, że człowiekowi nigdy nie może brakować jedzenia, tak naprawdę, bo zawsze gdzieś znajdzie, hmm...

Pod warunkiem, że ma wodę, oczywiście...

Potem jakieś zioła, liście, warzywka, owoce - zawsze gdzieś coś da się znaleźć, no to jest się zdrowym i proste, oczywiste...

Potem dopiero kiedy głód się zaczyna, że organizm jest głodny, no to trzeba szukać chleba, albo mąki chociaż, mięsa, mleka, czegoś pożywnego, hmm...

I potem przypomniało mi się, że nawet gdybym nie miała nic do jedzenia, ale miałabym mąkę przykładowo, to jestem uratowana! Bo mam wodę i mąkę, a wtedy gotuje się wodę na gorąco i robi kluski ugniecione z mąki i wody i gotuje się samą mąkę na wodzie w sumie i wychodzą pyszne kluski, pyszności.

A jeśli ma się olej, albo tłuszcz, albo masło, coś oleistego, to się dorzuca do tych klusków (wyjętych z wody), a nawet do garnka z wodą (bez wyjmowania klusków) i ma się pyszną zupę tłustą z kluskami, pyszności, ślina...

A jeśli ma się cebulę, to już kosmos smaku i pyszności...

A jeśli ma się mięso jakieś, a inne warzywa, i tak się dorzuca, dorzuca i wychodzą same pyszności, hmm...

Zależy kto co ma, ale wystarczy mąka i woda chyba, żeby mieć pyszne żarcie, że aż ślina.

Tylko jeszcze trzeba mieć ognisko, żeby zagotować wodę, kurde... zawsze coś, tyle pracy, żeby mieć wszystko, co potrzeba, hmm... żeby mieć ognisko, trzeba mieć co palić i ogień, hmm... kurde... zagłada...

Można jeść samą mąkę i popijać zimną wodą w sumie, ale nie wiem, czy brzuch nie boli od tego, hmm...

OK, potem inne wymyślę coś, lubię wymyślać różne rzeczy, bo to ciekawe jest wszystko...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Pomyślałam dzisiaj, że to jednak chyba ważne, że terminy! Miałam szukać żony, a potem ciągle zapominam, a czas leci, potem znowu obudzę się któregoś dnia w depresji, że świat znikł, nie ma mnie, nie ma świata, nie ma niczego, nie ma nikogo, kurde, jaka to straszliwa depresja! Kto nie wie, jak to jest, to nie ma szans wytłumaczyć słowami, ani na filmach nawet, bo to trzeba czuć samodzielnie i wtedy się wie, inaczej nie ma szans... hmm... to straszliwy strach wtedy jest, w takiej depresji, taka szarość i pustka, że aż strach, kurde, i to jest prawdziwy strach, no więc to straszne, oczywiste...

Straszny horror, to nic nie znaczy, same słowa, oczywiste, nawet gdyby pokazać horror i opowiadać, o co chodzi, to tylko obrazki i słowa, oczywiste. Dopiero, kiedy się jest naprawdę w horrorze prawdziwym, to wtedy już wiadomo i zostaje strach, a potem nie wiadomo, hmm... kurde, to straszne jest, taka depresja, kurde... wydaje się, że gorsze od śmierci, naprawdę, hmm... dlatego szuka się chyba ucieczki w śmierć, czyli żeby umrzeć, żeby móc uciec od strachu, kurde, kto nie wie, jak to jest, to nie ma szans wytłumaczyć, hmm... kurde, jakie to straszne, Boże...

I teraz po tym wstępie, który wynikł mi, że terminy! Kurde... chyba nie jestem już taka młoda, jeszcze nie siwieję na szczęście, chociaż właśnie od ponad roku wydaje mi się, że chyba zaczynam mieć siwe włosy, ale w sumie potem patrzę i wydaje mi się, że chyba mam normalne, brązowe, jak zawsze, hmm... no to całe szczęście, bo bym już wtedy zupełnie popełniła samobójstwo, oczywiste...

No to całe szczęście, to aż mi przechodzi depresja, uff... jeszcze jestem młoda, wszystko przede mną, no ale kurde, jak za kilka dni, miesięcy nagle okaże się, że jestem już zupełnie stara, ruina, siwa naprawdę, ledwo chodząca, połamana, zmęczona, ledwo oddychająca, nic już nie chcąca od świata i życia, a żeby tylko umrzeć i móc odpocząć wreszcie, zapomnieć, hmm... kurde, to już byłaby kurde zagłada, Boże... kurde, nie daj Boże...

No ale jednak... no przecież czas leci, kurde, niedługo chyba tak będzie właśnie, hmm... kurde, jakie to straszne, kiedy się o tym myśli, hmm...

OK.

W takim razie to ostatnie chwile na znalezienie żony... potem już może być naprawdę za późno... to byłby koniec, musiałabym zmienić plany, żeby nie mieć depresji i nie popełnić samobójstwa, hmm...

Całe szczęście, że jak się ma depresję z jakiegoś powodu, to można sobie zmienić cele i myślenie i od razu mija, jak czarodziejską różdżką i znowu wraca świat, radość, życie, szczęście, same pyszności i chęci i plany, wszystko genialne i piękne, od razu wraca i jest po co żyć i znowu można normalnie myśleć i żyć, uff...

No ale trzeba zmienić myślenie, plany, cele i podjąć decyzję o innych planach i wtedy ma się wolne i własne nowe plany i wtedy znowu jest po co żyć, proste, oczywiste.

OK.

Całe szczęście, uff...

OK. To w takim razie już nie mam depresji, super. To jeszcze mam czas na szukanie żony w takim razie, hmm...

W takim razie żeby nie mieć nawrotów w razie czego, jak na wstępie, to chyba powinnam się pospieszyć właśnie jednak, hmm... tak, to bardzo, bardzo mądre.

W takim razie muszę zacząć szukać. Może jeszcze zdążę mieć rodzinę, historię, przyszłość, całe życie, wszystko... chyba, że nie znajdę, no to zmienię sobie plany na inne najwyżej, oczywiste.

OK.

Póki jeszcze jest szansa, w takim razie zanim miną mi wszystkie szansy na przyszłość i rodzinę to chyba powinnam jeszcze się zastanowić, czy może warto zdążyć z rodziną. Tak. Bo dopóki jest jeszcze nadzieja i szansa, to jest możliwa realizacja, hmm, tak, oczywiste chyba, no więc, no tak, bo gdyby już było za późno, to nie byłoby po co i wtedy depresja, oczywiste... oczywiste to chyba jest. OK.

No tak, to jest kretyńskie, że aż oczywiste, oczywiste...

OK. Tak, bo to jak przykładowo z innymi rzeczami w życiu, że jak jeszcze jest na coś szansa realna, no to jest, to jeszcze może się udać, bo jak by nie było już szansy, no to sorry, oczywiste. No właśnie, to chyba jest oczywiste wszystko. OK. No to super.

W takim razie za kilka lat nie będę miała po co myśleć o rodzinie i zostaną mi inne plany na życie, hmm...

W takim razie warto zdążyć przed śmiercią w depresji za kilka lat.

Kurde, rzeczywiście... bo dziś wszystko super, ale za kilka lat umrę w depresji, bo obudzę się ze świadomością, że już nigdy nie będę miała rodziny, czyli zostaje śmierć. Kurde, jakie to straszne!

No i super. To przynajmniej wiadomo, że muszę się spieszyć. OK. Mądre...

Dobrze, że jeszcze mam czas, ale trzeba się spieszyć.

OK.

W takim razie... kurde mol...


Muszę jakoś znaleźć tę dziewczynę, co kiedyś znałam na jakimś innym forum, była administratorem, ja byłam tylko pomocnikiem i od roboty, a ona rządziła. Znikła kilka lat temu, a potem znikło forum i wszystko znikło i nie wiem gdzie jest. Bardzo mi się podobała, bo była śmieszna, ale była chyba za młoda dla mnie, więc nawet rodzice by jej nie pozwolili, oczywiste... hmm...

... ale to się zawsze tak tylko wydaje, bo potem minęło 10 lat, więc niedługo będzie też miała depresję i będzie stara, a nawet żaden młody nie będzie jej chciał, bo już będzie stara, oczywiste. A dla mnie jest nadal młodą dziewczyną dopiero co po studiach, jak jakieś dziecko, a nawet pedofilstwo, mimo, że jest dorosła, no ale jednak, hmm... i potem wyjdzie, że zawsze jest za młoda, a w swoim wieku nikogo nie znajdzie, więc same tragedie, bo będzie stara panna i depresja, a ja już wtedy nie będę żyła po ciężkiej depresji i wychodzi, że różnica wieku tylko 10 lat, i tak obie osoby idą do przodu z wiekiem ciągle z tą samą różnicą wieku, hmm...

Pewnie gdyby to zobaczyła, co o niej wypisuję za głupoty, a nie miałaby jeszcze męża, to by padła ze śmiechu, że "ten gówniarz zwariował chyba", mówiłaby, że nie do wiary, "on chciał się ze mną żenić, no zwariował, padnę ze śmiechu zaraz, albo z depresji, normalnie", hmm... i inne reakcje śmieszne, dziecięce... typu panieńskie, quasi-inteligenckie na poziomie istoty inteligentnej szanowanej w środowiskach ludzkich na poziomach inteligenckich, hmm...

Hmm... no akurat szukam żony, bo niedługo umrę bez rodziny, no więc albo przyszłość z rodziną, dziećmi albo śmierć, proste, oczywiste...

Tylko nawet gdyby jeszcze nie miała męża, a nawet gdyby nie padła ze śmiechu, że jakaś stara panna 10 lat starsza, zniszczona papierosami i kawą z cukrem i mlekiem i rozpadająca się zupełnie już prawie że, nad grobem prawie... planuje się z nią żenić, co musi być tak śmieszne, że nawet nie wiadomo jak zareagować, żeby nie urazić, bo można by kogoś wpędzić w depresję ciężką, albo samobójstwo nawet, gdyby się dowiedzieć, w znaczeniu poinformować, że "nie mogę się z tobą żenić, bo nie dość, że jesteś brzydki, stary, zniszczony przez życie, problemy codzienne, kawę, cukier, mleko, papierosy, ledwo żywy stary jakiś, że nawet patrzeć się nie da ze strachu i nawet nie patrzy się na starców w ogóle, bo ich nie widać w zakresie zainteresowania widokiem nawet, oczywiste"...


... to jak w ogóle można by nawet tak myśleć, no przecież stara młoda panna, dopiero ma plany, przyszłość przed sobą, a jakiś stary pryk przed grobem zastanawia się, czy nie chciałaby mieć rodziny, no przecież można paść ze śmiechu i nie wierzyć, że w ogóle ktoś tak może myśleć, oczywiste... no trzeba by być zupełnie chorym umysłowo chyba, oczywiste... no i jak się nie śmiać, żeby nie urazić czyichś uczuć i myśli, hmm... kurde, oczywiste...

Hmm... kurde... to gdzie ja mam znaleźć żonę?

Zrobiłam już wstępne listy, od wakacji robię czasem, przypominam sobie z pamięci, kogo znałam kiedyś...

Została mi ta młoda administratorka forum, co mi znikła kilka lat temu, no ale ona jest za młoda, ale może jak nie ma męża, to trzeba poczekać, aż będzie stara i wtedy żeby nie miała depresji, to przypomni sobie o mnie i zapyta nieśmiale, czy ten gówniarz, za przeproszeniem... już się ożenił wreszcie? Gdzie on jest, miał pracować na forum! Gdzie jest Smaku!?

Hmm... i wtedy przynajmniej to ona mnie będzie szukać, i wtedy jest szansa, że będzie chciała się żenić, bo to jej będzie zależało i wtedy ja powiem, że "O, cześć madziad! Jak się masz po latach!? Gdzie byłaś? Co z forum? Jak żyjesz?" - i wtedy będzie wiadomo. Proste, oczywiste.

Ale jeśli ma już męża i dzieci, no to nigdy się nie znajdzie, oczywiste.

Ale mogłaby chociaż powiedzieć, to ja bym nie marnowała czasu na myślenie i mogłabym szukać sobie żony, a nie traciłabym czasu na myślenie, a to bardzo ważne, bo terminy! Chodzi o to, żeby myśleć i szukać realnie, a nie rozmyślać, oczywiste.

OK. Bardzo mądrze mi wyszło, co napisałam. Niech zostanie. Jeśli się znajdzie panna Madziad B., to może mi odpisze i powie, co u niej, bo nie mogę jej znaleźć, gdzieś znikła.

Nie mogę jej szukać, bo chyba jest z szanowanej, znanej, historycznej rodziny w Polsce, więc nie wolno, bo by mnie ABW od razu zamknęło i ślad by po mnie zaginął na wieki, hmm...

No więc szukam, ale w sposób, ze może jakoś się znajdzie. Nie podaję imienia ani nazwiska, bo by ludzie szukali i od razu wiedzieli i byłby skandal i same odstrzały potem, i ludzie by znikali z rodzinami i znajomymi i ich rodzinami, etc., aż temat by znikł ze świadomości ludzi, wiadomo, jak to jest, oczywiste...

OK. Chyba mądrze to rozegrałam...

To jeśli się znajdzie Madziad B., to niech mi odpisze, z łaski swojej, jeśli może i poinformuje, czy żyje i czy chce się żenić, czy nie, bo terminy, a ja też jestem ze znanej wiekowej rodziny z tradycjami i historią, no więc właśnie - nie łatwo znaleźć kogoś, kto by też miał rodzinę od wieków znaną i wieki pokoleń pracowało na dzisiejszy dzień i wszystko, oczywiste, wiadomo.

OK.

Przynajmniej zostawiłam notkę informacyjną, gdyby coś.

Potem będę szukała dalej, może kogoś znajdę przed śmiercią. Bo ja nie mogę się żenić z byle kim, no bo akurat tak jest.

OK.

Na razie READY.

Wolne, kawa, uff...
 KOMENTARZE (4) 
AniaMac Nie wiem co jest większą depresją, szukanie żony, czy jej znalezienie.
2019-11-06 06:24
MaudMagdalena Może gdy się już znajdzie, warto o nią dbac.
2019-11-06 07:54
smaku Szukanie żony w sposób zgodny z naturą (czyli w odpowiednim wieku), nie jest depresją, wręcz odwrotnie, to poszukiwanie raju i staranie się o raj - tak działają ambrozje i nektary miłosne w młodym wieku, żeby człowiek się starał za wszelką cenę, trochę jak przynęta na psa, albo trufle na świnie, że pędzi i musi, bo zwariuje, ślini się, i marzy i tylko jedno w głowie, żeby znaleźć sobie kogoś, no więc tak działa naturalnie szukanie żony, oczywiste, dopiero w pewnym wieku, jeśli się nie znalazło przez długi czas, zaczyna się bardziej rozmyślanie i rozumowe podejście do tematów, a z czasem smutek i w końcu depresja, niż pędzenie na ambrozjach (co typowe tylko dla młodego wieku), oczywiste. Po znalezieniu żony można odpocząć, uff... mijają ambrozje i szybko trzeba uciekać, czym prędzej, żeby nie goniła i żeby nie było problemów potem tylko, oczywiste. ;)
2019-11-06 18:45
smaku Kiedy uda się znaleźć żonę i jest się już małżeństwem, no to wiadomo, że to wtedy jest się parą, jak jednym w sumie, to już jest osoba z dwojga wtedy złożona, jak człowiek jeden, lub instytucja, jak wspólny świat prywatny dwojga, a nie tylko jednej osoby, no więc dbanie o swoje własne, to dbanie o własne, obie osoby dbają o jedno i to samo, o siebie i o wspólne, proste, oczywiste...
2019-11-06 18:52
smaku A propos nadziei, że po to jest, że przydaje się człowiekowi, ale i zwierzętom w sumie tak samo, oczywiste...

... nadzieja po to istnieje, żeby trzymać człowieka w nadziei, że się uda, a to powoduje oczekiwanie i często pracę konkretną, działania, etc. - w stanie umysłu, który pozwala realizować lub oczekiwać celów, które nadal są aktywnie oczekiwane i uznawane przez człowieka za realne, dopóki okazuje się, że już nadzieja nie pomoże, i wtedy wiadomo, proste, oczywiste.

Nadzieja to trochę jak modlitwa, że się oczekuje lub wierzy, że coś się uda, zdarzy, stanie, etc., co oczekiwane, hmm... warto mieć nadzieję do realnie możliwych rzeczy, czyli do tych, które są możliwe realnie, oczywiste.

To tak jak z modlitwą - warto nie modlić się o rzeczy niemożliwe, bo byłoby to głupotą, oczywiste.

A najlepsze w nadziei i w modlitwie jest to powiedzenie bardzo mądre: "módl się i pracuj", czyli wystarczy nie tracić wiary, czyli nadziei i oczekiwania, robiąc wszystko, co możliwe, żeby się spełniło.

No i to jest cała tajemnica nadziei, modlitwy i spełnienia, hmm...
 KOMENTARZE (1) 
Okocim lubię to! ;)
2019-11-04 21:23
smaku Ostatnio stwierdziłam, że jestem jedyną osobą w Polsce, która zna język francuski. Inni są na pewno lamerami, lamusami i loserami, oczywiste, bo ponieważ sprawdzałam sama, że wszystkie testy francuskiego robię sama i wszystko rozumiem, klikam na Internecie wszystkie testy, jakie znajdę i zawsze mam prawie max., nie 100%, ale prawie, zawsze, sprawdzam, które książki umiem czytać po francusku i wyszło, że wszystkie, no więc potem czytam na stronach francuskich różne czasopisma, informacje naukowe, literackie, różne, wszystkie, jakie znajdę i wszystko czytam, jak po polsku, no więc?...

No i właśnie... potem zaczęłam sprawdzać, czy jestem lepsza od tłumaczy w Polsce i okazało się, że same lamusy, lamery i losersy, same głupoty, wszystko, co znajdę, to same kretynizmy, że nie wiem nawet jak mogli to w ogóle publikować i sprzedawać w księgarniach! Same głupoty 100%! Nie mogę znaleźć nic, co by było dobrze przetłumaczone, przysięgam. Ani nic, zero. Wszystko kretynizm, gruz, na śmietnik i zakazać, oczywiste...

No więc?

Wyszło, że nie ma ani jednej osoby oprócz mnie, która by znała francuski. Czyli jestem jedyna, czyli, jak zawsze, najmądrzejsza, najgenialniejsza i najwspanialsza, a reszta to same odpady... proste, oczywiste... można się kłócić, oczywiste, to nawet lepiej by było, oczywiste, bo wtedy wszyscy sami zobaczą, czym są... kaleki... no i proste, ha...

Czuję się Boginią i Królową w Polsce, bo nie ma oprócz mnie NIKOGO, kto by mógł czytać sobie po francusku, a ja mogę. To fajne uczucie być jedyną...

A propos majonezu ostatnio, to mi się skojarzyły te smaki królewskie z tych wierszy, co sobie czytałam jakiś czas temu.

Same pyszności, to się rymuję z tą piosenką, tylko trzeba jakoś to wyczuć i wyłapać i to się jakoś rymuje, ale to trzeba jakoś wyczuć i znaleźć... potem jakoś znajdę, gdzie to się rymuje, kurde, ciekawe to jest bardzo...

Sama przepisałam ten wiersz z książki, bo na Internecie mają pełno różnych wersji, to ja wolałam mieć swoją z mojej książki...

Ciekawe, czy ktoś wie, co tu jest napisane? No i właśnie, haha, proste... :P...

Goûts royaux, Femmes, Paul Verlaine, 1890


Louis Quinze aimait peu les parfums. Je l’imite
Et je leur acquiesce en la juste limite.
Ni flacons, s’il vous plaît, ni sachets en amour !
Mais, ô qu’un air naïf et piquant flotte autour
D’un corps, pourvu que l’art de m’exciter s’y trouve ;
Et mon désir chérit et ma science approuve
Dans la chair convoitée, à chaque nudité
L’odeur de la vaillance et de la puberté
Ou le relent très bon des belles femmes mûres.
Même j’adore – tais, morale, tes murmures –
Comment dirais-je ? ces fumets, qu’on tient secrets,
Du sexe et des entours, dès avant comme après
La divine accolade et pendant la caresse,
Quelle qu’elle puisse être, ou doive, ou le paraisse.
Puis, quand sur l’oreiller mon odorat lassé,
Comme les autres sens, du plaisir ressassé,
Somnole et que mes yeux meurent vers un visage,
S’éteignant presque aussi, souvenir et présage,
De l’entrelacement des jambes et des bras,
Des pieds doux se baisant dans la moiteur des draps
De cette langueur mieux voluptueuse monte
Un goût d’humanité qui ne va pas sans honte,
Mais si bon, mais si bon qu’on croirait en manger !
Dès lors, voudrais-je encor du poison étranger,
D’une fragrance prise à la plante, à la bête
Qui vous tourne le cœur et vous brûle la tête,
Puisque j’ai, pour magnifier la volupté,
Proprement la quintessence de la beauté ?


... kojarzy mi się ten wiersz ze starymi amantami... że takie miłości bon ton w starszym wieku, koło 40-tki, hmm... pyszne smaki czasem, oczywiste... nazwano je Królewskie, ciekawe... hmm... ale chociaż ładnie bdżmi...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Mona99 filmvod.pl - rn----------------------rnTo Największa wyszukiwarka legalnych filmów i seriali online!rnZnajdziesz tam filmy takie jak: 365 Dni (2020) Czy Legiony 2019 rnrnSetki... opinia dodana 2020-02-22 20:18:29
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020