smaku - blog

smaku Aby do przodu... cały świat przeciw mnie... wszyscy naokoło mnie nienawidzą, a nawet nie wiem za co, ciągle tylko mnie wyzywają... uparli się, jak pedały, albo wirusy...

... kobieta nie łatwo ma w tym świecie, gdzie tyle wirusów i kalek dokoła wszędzie, oczywiste...

Trzeba sobie odpuścić wirusy... niech potną się same, oczywiste...

Muzyka pozwala człowiekowi odpocząć w trudnym świecie wirusów, kaleków i pedałów, uff...
 KOMENTARZE (4) 
taka_jaaa Oj biedactwo, musi ci być strasznie ciężko być kobieta w męskim ciele.
2021-04-16 06:31
FilippaEilhart Oj tam, nie dramatyzuj...😁
2021-04-16 06:47
prawda_w_oko Samiec jest samcem i samcem zostanie. xD Zażalenia ślij samcze do tego co cie takim zrobił a nie tu syfisz.
2021-04-16 11:14
Whynot87 Cytat-Twój-2018 rok."Oprócz mnie nie może być innych facetów z certyfikatem lesbijki, oczywiste. Jak ktoś chce, to musi się starać o założenie własnego świata, niezależnego,oczywiste.Facet może być tylko jeden, oczywiste."rnRozdwojenie jaźni masz?To wszytko juz tylko nudne,powtarzasz się jak katarynka.Może czasem to było zabawne,ale aktualnie mdłe,niesmaczne.Ileż można o tym samym ??rnX Wirus X
2021-04-16 17:30
smaku Zastanawiam się czasem, czy kiedy będę starą kobietą, to miną mi wszystkie radości życia, w tym najważniejsze i jedynie istotne, które trzymają mnie przy życiu w tym świecie, czyli seksualne - w kwestii uwielbiania gołych dziewczyn.

Kiedy byłam dzieckiem, to całe piękno życia było w gołych dziewczynach, że było po co żyć w ogóle, oczywiste...

Potem jako dorosła kobieta, to jedynie tylko o dziewczynach i żeby najlepiej były gołe, oczywiste... ubrane też są super, nawet bardzo, ubranie nie zmienia miłości, oczywiste...

No i teraz największy problem życia, który aż powoduje u mnie lęk i panikę może nawet, że to gorsze od depresji: co zrobię, jeśli na stare lata nie będę miała po co żyć, czyli przestaną podobać mi się dziewczyny?

Taka myśl jest dla mnie tak straszliwie przerażająca, że boję się o tym myśleć, co by to było. Po prostu strach!...

... absolutnie nie miałabym po co żyć, no bo po co niby?

Do czego mi ludzie dookoła, którzy w ogóle mnie nie interesują?

Pełno kobiet, nawet może za kilka lat będzie można chodzić po ulicach i wszędzie zupełnie na golasa...

... no a mnie przestanie to podniecać zupełnie, przykładowo...

No to jest jak jakiś koszmar i horror wszech czasów, że gdziekolwiek bym spojrzała, czymkolwiek bym miała się zająć - to nie sprawiałoby mi to radości, nie miałoby to absolutnie znaczenia.

Kurde, to jest tak straszna myśl, że aż się boję, żeby tak nie było na stare lata, hmm...

Może ktoś po 60-tce wie, jak to jest?
 KOMENTARZE (3) 
taka_jaaa Ty jesteś facet to jak chcesz być kobietą?? Sam siebie tu oszukujesz.
2021-04-15 00:18
smaku @taka_jaaa: dlaczego uważasz, że jestem facet? jesteś kolejna niegrzeczna na naszym portalu? Mam pytać, czy jesteś pedałem, czy przestępcą? Czemu wyzywasz mnie od facetów? O co ci chodzi? Kim jesteś? Wirusem? Hello?
2021-04-15 21:51
taka_jaaa Jesteś typowym samcem który jak się mówi prawdę to zaczyna atakować i wyzywać.cóż jak na kobietę to nawet udawanie ci nie wychodzi. Po prostu samiec jak nic.
2021-04-16 06:33
smaku Muszę się wyżalić, że ciągle zdarza się, że ktoś wyzywa mnie od facetów i potem muszę się bronić, jak przed mordercami jakimiś. Czemu nie mogę czuć się zwyczajnie, jak u siebie, u nas na stronach, bo zawsze ktoś na mnie nakrzyczy znienacka?

Kiedyś pytałam u siebie na blogu "Czy to jest azyl dla mnie?" - to jest cały czas aktualne pytanie, hmm...

Czemu niektóre wariatki nienawidzą kobiet i zaczynają atakować bez powodu, nie wiadomo dlaczego, w jakim celu, etc.? - to jest 100% sprzeczne z kobiecością! ... i z rozumem nawet! Oczywiste...

Ja nikogo nigdy w życiu bym nie mogła zaatakować, ze strachu nawet, oczywiste.

... a bronić muszę się ciągle przed kimś...

... i co najgorsze: przed jakimiś wariatkami!

No naprawdę... przykre...
 KOMENTARZE (9) 
Whynot87 Muszę się wyżalić.Strasznie mi przykro,że Katoliczka33 Cię nienawróciła.Ubolewam nad faktem,ze Ci się nie nudzą te teksty.
2021-03-22 09:07
prawda_w_oko Bo jesteś facetem ! o jakie to straszne że prawda w oczy kole xD
2021-03-22 11:53
patria Zamiast wylewać żale - wyciągać wnioski.
2021-03-22 11:56
smaku Dlaczego wyzywacie mnie od facetów? Czy ja mam was wyzywać tak samo? Ta z kijem w oko mówiła kiedyś "my wiemy", czyli kto wy? Ślepce i oszuści? Kim wy jesteście, pajace? Wirusami? Na pewno pedałami. 100% pewność, oczywiste. Amen. Proste. :)
2021-03-24 22:25
smaku @Whynot, @kij_w_oko, @patria: będę o was mówiła "te pedały znowu tępe, kaleki". Może tak być? Czy wolicie być "tymi wirusami"? - do wyboru. :)
2021-03-24 22:28
Whynot87 A gdzie ja Cię zwyzywałam?Żaliłam się.Jak Ty.Niesmak pozostał.
2021-03-25 17:49
varicella Wiesz Smaku, moze to dlatego, ze wielu dziewczynom tak jak mi zapadł w pamięć Twój pierwszy wpis w ktorym piszesz, ze chciałbys (pisałes o sobie w męskim rodzaju) byc lesbijką, zeby chodzić z dziewczynami pod prysznic i kochac sie na golasa. Ale żeby Cie nie wykastrowaly, bo chcialbys pozostać facetem. I żeby nie było innych takich jak Ty, bo nie znosisz facetów.. (powinnaś więc rozumieć nasz opór). Otóż lesbijki nie mają nic do facetów, ale nie lubią być zalewane nachalnymi fantazjami. Lubiłam Cie za to, ze nie byłaś złośliwa ani agresywna, ale to się widzę zmienia.. Wpuściłysmy Cię do tej naszej "damskiej szatni", ale tu nie jest jak w Twoich fantazjach.
2021-03-30 22:30
smaku @Whynot87: tak, przepraszam, bo uznałam "was" za grupę zorganizowaną "trzech wirusów" lub "trzech pedałów", bo ci przestępcy zawsze łażą po ludziach grupami, co typowe dla pedałów i kaleków, oczywiste. No więc jeśli nie współpracujesz z tymi dwoma pozostałymi pajacami, to przepraszam. Tak działa reakcja na widok zorganizowanego wyzywania i napadu przez wirusy. To dlatego. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i rozumiesz, dlaczego tak zareagowałam.
2021-04-10 13:37
smaku @varicella: nadal nie jestem złośliwa (w negatywnym / złym nastawieniu złośliwości), bo złośliwa, to ja jestem, ale z żartem pozytywnym, że można się najwyżej uśmiechnąć, że znowu gadam głupoty - ale to jest różnica zawsze, że ja sobie żartuję złośliwie czasem, ale absolutnie inaczej niż ci, którzy żartują chamsko intencjonalnie, będąc przestępcami, tak naprawdę. To absolutna różnica w rodzaju złośliwości i to każdy człowiek od razu zauważa, czy ktoś jest zły i chamski w żartach, czy raczej złośliwy, że "ale to chamka!" (ale z uśmiechem niedowierzania). :) To różnica, jak między zabójcą niebezpiecznym realnie, a nieszkodliwym, drażniącym chochlikiem, który nigdy nie robi nikomu szkód, tak naprawdę, powiedzmy. ;) Agresywna nie jestem NIGDY, absolutnie. Agresywność zero. I to niezmiennie, bo tak już mam, dlatego źli ludzie mnie nienawidzą, bo dostają szału, bo ja nie reaguję emocjonalnie, emocje zero... dlatego złe osoby tną się samodzielnie zawsze. Proste. :) A dobre osoby patrzą z daleka i uśmiechają się, że ktoś się znowu potnie, czyli ktoś zły i złośliwy w sposób zły dostanie autoszału i autodestrukcji z samobójstwem włącznie, przykładowo, w ramach edukowania rozumu, powiedzmy. A propos mówienia o sobie w rodzaju męskim na początku, kiedy się tu zarejestrowałam, to kiedyś już tłumaczyłam, dlaczego tak zrobiłam. Ze względu mojego bezpieczeństwa, że bałam się przyjść w jakieś nieznane mi środowisko. Szczególnie, że wśród kobiet jest czasem jeszcze gorzej, niż w zwyczajnych, mieszanych środowiskach w tematach ogólnych. No więc nie będąc pewna, mówiłam o sobie jako o facecie i tak mnie pewnie zapamiętało wiele dziewczyn tu. No ale wytłumaczyłam się kiedyś już. To było tylko kilkanaście postów na początku, wiele lat temu. I teraz czytam "wpuściłyśmy Cię", czyli znowu czuję się kimś obcym, spoza grupy, inna jakaś, albo uznawana za faceta, albo coś... no i tak w kółko, zawsze jak jakaś obca, inna i wszyscy wyzywają i atakują. Ciekawe czemu? Od facetów rzygam, szczególnie od pedałów, bo pedały to dla mnie jak kaleki, a na dodatek zobrzydzające, tępe, obślizłe, chamskie, debilne, kryminalne zawsze zasadniczo, oczywiste, że rzygam i nie akceptuję absolutnie, jak robactwa. Oczywiste. Zobaczymy, może kiedyś znikną te insekty, które atakują, wyzywają i obrażają ludzi i odzywają się chamsko, to nie będzie problemów tego typu, jak tu przykładowo się omawia niniejszym.
2021-04-10 13:53
smaku Przeglądam wiadomości u nas na stronach, ale widać, że nikt chyba nie pisze żadnych aktualności, hmm... ostatnie są z 2018 roku chyba, hmm... nic tu nie ma aktualnego! Czemu?...

Pierwszy artykuł z brzegu wzięłam, o jakichś chorągiewkach w Poznaniu.

To mój komentarz:

"Ja też nie lubię tych tęczowych chorągiewek i sztandarów, bo mi się to źle kojarzy zawsze. Ja jestem lesbijka, a nie jakaś polityczna wariatka. Ja się nie zajmuję polityką. To się nawet przeczy z miłością i lesbijstwem, oczywiste..."

Hmm... naprawdę, jak widzę te tęcze różne jakieś, to nawet się boję, że te wariatki znowu i krzykacze gdzieś tu są w okolicy... to zawsze strach, bo to środowiska jakieś dziwne polityczne i marginesowe krzyki...

Ja jestem lesbijka, uwielbiam dziewczyny, a polityki to ja nienawidzę i wolę nie znać nawet, oczywiste - przecież to by mi tylko zaburzało moje życie i świat i szczęście prywatne, oczywiste, hmm...

No więc właśnie... poza tym te kolory kolorowe zawsze mnie mdlą, że wymiotuję, no więc jak mam nie rzygać i nie bać się tych głupot kolorowych zawsze? Hmm...
 KOMENTARZE (7) 
Klara25 Masz w klimacie politycznych krzykaczek: na górze róże. Na dole cis. ***** smaka i ***** ***
2021-03-19 22:20
patria Klara25* :D :D :D
2021-03-20 11:30
Whynot87 Klara25-Mistrzostwo :)
2021-03-20 20:28
smaku Bardzo mi miło i cieszę się, że mnie lubisz, Klara... jeśli masz naprawdę 25 lat, to jakiś raj, jak dla mnie. Na dodatek to Ty pierwsza wychodzisz z inicjatywą, że mnie lubisz i chętnie ****. Jak mogłabym się nie cieszyć na samą myśl? :)p Gdyby wszystkie dziewczyny na świecie tak miały, jak Ty, to miałabym swój raj wymarzony, ale prawdziwy! Boże! ... chociaż zależy z tym drugim ****, bo trzeba by wszystkie panienki z PiS wrzucić do jednego raju, jako do tych samych czynności przyjemnościowych, hmm... wtedy to byłby super prawdziwy raj ekumeniczny, na dodatek, hmm... ;)
2021-03-20 23:32
smaku ... ale w raju potrzebna by była ładna flaga, lub sztandar dla kobiet i lesbijek, tylko da kobiet i lesbijek, czyli np. dwa serduszka, albo dwie sylwetki ślicznych, seksualnych dziewczyn, albo dwie białe róże, albo biała i czerwona różna, itp. i wtedy bym nie musiała rzygać od tych nagromadzeń kolorów, jak w psychodelu, o to mi chodzi, hmm... a polityka w raju byłaby nawet zakazana, bo oznaczałoby to jakieś rewolucje i odłączanie się grup, interesów, etc., czyli koniec raju w gruzie walk i dysput znowu, oczywiste...
2021-03-20 23:36
Klara25 Nie błaznuj. Lejesz publicznie ściek pierdoletów, a dla mnie jesteś dwoma/trzema słowami, które napisałeś do jednej dziewczyny. Nie, nie łażę za tobą po profilach, traf chciał, że akurat słuchałam piosenki którą wrzuciła na bloga. Te słowa zostały zapamiętane. I nawet byś się nie wyłgał niezrozumieniem kontekstu wypowiedzi, żartobliwym tonem, czy „sama się prosiła, pewnie przed kompem siedziała bez stanika, tylko w majtkach”. Dziewczyna chwilę później usunęła profil. Tak się świetnie bawiła. I właśnie wtedy trzeba ci było tu zrobić konkretny dym. I zaburzyć to prywatne, delikatne szczęście w Krainie Wędlin, Żałości i Niespełnienia. Jesteś kolejnym dziadersem, których w tym kraju na pęczki, którzy kobietom i mniejszościom, tak meblują rzeczywistość, że tylko usiąść i wyć. I byś się zdziwił, że jest całe mnóstwo kobiet niepowiązanych żadnymi politycznymi zależnościami, ani tym bardziej nie są żadnymi „marginesowymi” krzykaczkami, a które sobie takiego dziaderstwa NIE ŻYCZĄ! Za te „kolorowe głupoty”, które zaburzają ci harmonię w raju i za tę flagę na widok której rzygasz - ludzie dostają wpierdol na ulicach. I w ogóle jeśli piszesz to tu, w tej właśnie przestrzeni, to ja już nic nie muszę dodawać.
2021-03-21 09:25
smaku Czemu na mnie krzyczysz, Klara? Myślałam, że mnie lubisz, a za chwilę na mnie krzyczysz. Nic nie rozumiem?... poza tym opowiadasz jakieś dziwne historie, których ja nawet nie znam, więc mogę patrzeć z otwartymi oczami niedowierzania, że ktoś na mnie krzyczy, a ja nie wiem za co i o co chodzi. Przysięgam. Poza tym mówisz do mnie, jak o facecie - ciągle się to zdarza tu na stronach u nas, że niektóre dziewczyny mówią do mnie, jak do faceta? Dlaczego? Możesz to wyjaśnić?
2021-03-21 23:14
smaku Kiedyś, jak będę znowu młoda, to wyjadę sobie na dalekie wyspy i zacznę wszystko od nowa... cały świat i życie i historię... wszystko zacznę od nowa...

Tylko najpierw znowu muszę być młoda, hmm...

Marzenia... ale to będzie wyspa lesbijek. Będą tam same dziewczyny.

To będzie nasz raj i będziemy sobie żyły... tylko nie wiem skąd będą się brały nowe dziewczyny, bo jeśli wszystkie umrzemy, to nie wiadomo skąd brać nowe małe dziewczynki, hmm...

Kurde... muszę to przemyśleć chyba, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku A jak tak nie sądzę... zawsze wiem lepiej, oczywiste... nie można mnie oszukać...

Mogłaby do mnie kiedyś przyjść, umówić się na kawę do kawiarni, bo nie na tańce, oczywiste...

... ale musiałabym być najpierw facetem, oczywiste...

Hmm...

Przykre patrzeć, że kobieta musi oszukiwać, żeby mogła próbować zrealizować to, co by chciała i o czym by marzyła, hmm... zaklinając w piosence, żeby tak mogło być, jak się śpiewa, hmm...

"Jestem taka sama"... że aż ostatecznie samotna, hmm... że aż muszę używać koalangu z Paradyzji, żeby nie być odkryta, jako nie mówiąca prawdy...

"Musiałabym zaprzeczyć", oczywiste...

Hmm... może przyjdzie czas... tylko że co na to dzieci, hmm...

Mąż niedługo umrze, ale czy to pozwoli stać się znowu sobą, jak kiedyś?

Jak by nie było, ja rozpoznam i powiem. Zawsze wiem lepiej, nie ma szans mnie oszukać, można mi ufać, oczywiste...

... a nawet nakrzyczeć, że nie powinnam tak mówić...

Wiem... ale zawsze wiem lepiej, to dlatego, oczywiste...

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, gdy coś...

Można na mnie zwalać winę, przyzwyczaiłam się... ale zawsze wiem lepiej i co dobre i co lepsze, oczywiste...

Poczekam... z ciekawości...

- Wreszcie nie muszę oszukiwać! Dziękuję pani! - jeśli tak powie któregoś dnia pani Anna Jurksztowicz, to przynajmniej się uśmiechnę, że dzięki Bogu, udało się odzyskać, uff...

Zobaczymy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, jak blondynka może mieć piwne, lub brązowe, oczy, hmm... z medycznego lub biologicznego punktu widzenia jest to chyba dziwne, no bo ilość barwnika jest jakoś określona genetycznie chyba i rozkłada się na kolor skóry, kolor włosów, kolor oczu, że równo albo ktoś jest "czarna / ciemna", albo "jasna/blondyńska", zawsze w zakresach barwnika, hmm...

I nagle blondynka ma piwne oczy... jakim prawem naukowym? Hmm...

Ciekawe - trzeba by to kiedyś wyjaśnić naukowo chyba, hmm...

Może nierówno dorastała u mamy w brzuchu i oczy zdążyły się zrobić ciemne, ale na włosy już nie starczyło, hmm... ciekawe...

Ważne, że bardzo ładne piosenki, zawsze wiem, że jestem w Polsce, jak w domu.

Gdybym miała odszukiwać świata mojego, czyli Polski - gdzie jest mój dom? - to bym znalazła tę piosenkę i bym sobie wszystko przypomniała od razu, skąd pochodzę, gdzie mieszkam, co lubię, kim jestem, uff...

Dobrze, że te piosenki zaistniały na świecie, bo są portalami do domu.

Inaczej nie byłoby jak pamiętać kim jestem, gdzie ja mieszkam, kurde...

To nie żart. Trzeba chować i pilnować, jak świętych skarbów narodowych, oczywiste.

Chociaż zawsze mam stracha, że autorzy, wykonawcy, zespoły itp. piosenek, lub utworów pogonią mnie i powiedzą, że to nie dla mnie, bo ja jestem komunistką, hmm...

Kurde... no i co ja poradzę, skoro wiem, co lubię i co mi się podoba...

To, że jestem komunistką i nie mam nic wspólnego z tym robactwem z PiS i z Solidarności i tym podobnych żydów i kaczych szczurów ścierwich, nie znaczy, że mam nie lubić fajnych piosenek, książek, etc., które lubię, oczywiste...

Powiem w razie czego, że "to nie ich i mają spie*dalać, bo ich zabiję, jak szczurów" - bo ja chronię Polskę i nasz naród i dziedzictwo i świat polski i przyszłość narodów świata, a nie szczurów, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku W ogóle zapomniałam, że ostatnio był Dzień Kobiet! Hmm... nie wiem, jak to się dzieje, że święta znane i obchodzone, nagle znikają w ogóle z głowy, bardzo to jest ciekawe, hmm...

Muszę sobie chyba znaleźć jakieś koleżanki, które będą o mnie zawsze pamiętać na 8 Marca, hmm...

Bo to bardzo przykre, że sama nawet też zapomniałam, no naprawdę...

Muszę sobie sama puścić piosenkę...

Kobiecie nigdy bym tak nie zaśpiewała, oczywiste... chyba, że by mnie zaczęła wkurzać, to może tak, ale to tylko tej, którą bym naprawdę lubiła...

Wtedy to może i można, tak z przekory, z miłości, powiedzmy, hmm...

Wszystkiego Najlepszego dla Wszystkich Kobiet!

Lepiej za późno, niż wcale, oczywiste... liczy się gest, hmm... oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
Katoliczka33 Wbrew temu, co próbuje Wam wmówić dzisiejszy świat, homoseksualizm wcale nie jest normą. Jest chorobą - CHOROBĄ DUSZY. Lecz, jak każdy grzech, DA SIĘ GO POKONAĆ! I ja jestem tego najlepszym przykładem. Kiedyś byłam taka jak Wy - zagubiona dusza, żyjąca w niewoli pożądania własnej płci, lesbijskiej pornografii i masturbacji. Jednak wszystko się zmieniło, gdy spotkałam na swej drodze Jego - Jezusa. Tego PRAWDZIWEGO JEZUSA, nie zniekształconego przez protestanckie sekty pseudo-Jezusa, tylko JEDYNEGO PRAWDZIWEGO JEZUSA oraz JEGO MATKĘ - MARYJĘ. Pomyślcie tylko - On oddał życie, żebyście Wy mogły mieć życie wieczne w niebie! Czy naprawdę chcecie zmarnować ten dar? Spróbujcie codziennie wpatrywać się z ufnością, choćby przez kilka minut dziennie, w wizerunek Jezusa Miłosiernego lubi Jego Matki. Proście Ich z ufnością: ,,Panie, oddal ode mnie ten grzech, oczyść mnie!". A zobaczycie, że stanie się cud - tak jak ze mną! Jestem w szczęśliwym związku z mężczyzną i spodziewamy się naszego pierwszego dziecka. Wy też możecie tak żyć! Zamiast trwać w grzechu i stwarzać karykaturę rodziny, stworzyć prawdziwą rodzinę, taką przez duże R, aby Polska nie przepadła w otchłani grzechu i stanowiła wzór do naśladowania dla Zachodniej Europy!
2021-03-11 17:06
smaku Opowiedziałam Ci w Księdze Gości, jak to jest z miłością. Pisma święte nie mówią o czymś takim, jak homoseksualizm - to wymysł jakiś współczesny. Pisma święte mówią o miłości! Kto kocha i nie oszukuje, ten idzie najprostszą drogą do Nieba, oczywiste... nie wolno kochać istot zmyślonych, ani umarłych, obojętne jak zwać umarłych, lub zmyślonych. Miłość do umarłych nazywa się nekrofilią, co jest chorobą umysłu, lub problemem filozoficznym, lub rozumowym, który skutkuje tą samą chorobą, oczywiste... Jeśli masz szczęśliwą rodzinę, męża, dzieci, etc. - to wielkie szczęście! Każda kobieta o tym marzy w dzieciństwie... - ogólnie mówiąc, filozoficznie ... chociaż nie wiadomo, bo różnie to bywa, oczywiste... ile istot i stworzeń, tyle niepowtarzalnych dusz i umysłów i zachowań własnych, dla istoty przynależnych. Bóg dał człowiekowi wolną wolę, wiedząc, że to jest dobre. Bóg musi być miłością i dobrem. Jak dotrzeć do Boga, jeśli nie poprzez miłość i dobro i nie oszukiwanie!?... hmm... no i właśnie... jak można by oszukiwać, że kocha się kogoś, nie kochając? - to byłby grzech wieczny śmiertelny! Przykazania Boże mówią wyraźnie, w prawie podstawowym, za którego łamanie są męki wieczne kary wiecznej: NIE oszukuj! Jak można by móc oszukiwać miłość!? To jakby oszukiwać Boga! Jak Bóg może przyjąć do siebie kogoś, kto oszukuje i nie kocha, a twierdzi, że kocha, lub kogoś, kto kłamie, żeby być uznanym za kogoś innego, niż jest? Jeśli lesbijka kocha kobiety i nie kłamie, za co Bóg miąłby ją ganić, nauczać, kierować na dobre drogi i karać? Za prawdę? Jak można występować przeciwko prawdzie!? To byłby grzech przeciwko Bogu, który jest Prawdą i Miłością i Dobrem! Boże chroń nas, żebyśmy nie musiały nigdy oszukiwać, co mówić przed Twoim Obliczem Boże!... módlmy się... kochając, jak czujemy prawdziwie, nie oszukując nigdy, broń nas Boże i od złego uchowaj. Amen.
2021-03-11 21:56
smaku Wiosenne wiatry dają dziś we znaki, ledwo da się iść... czasem zaczynam wierzyć, że ludzie mogą latać, jak ptaki - wystarczy rozłożyć szeroko ręce i czekać na wiatr! Boże, jakie to proste!

Muszę się ogarnąć na wiosnę, zacząć jeść lżejsze posiłki...

... potem będę znowu taplała się w strumykach, smęciła sobie po łąkach...

... będę zbierała i wąchała kwiaty...

Jak pięknie... wiosna! Ach to ty!

... muszę się dobrze przygotować... i porobić porządki...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Kiedy tylko zobaczę w życiu jakąś ładną dziewczynę w rękach jakiegoś faceta, to mam taką traumę od razu i frustrację i zazdrość straszliwą, że właściwie całe życie żyję na krawędzi samobójstwa, co chwila tylko samobójstwo, oczywiste...

Hmm... ktoś, kto nie wie, jak to jest, to nigdy nie zrozumie, oczywiste...

No jak można normalnie żyć, widząc taką śliczną dziewczynę, uśmiechniętą, zdrową, żywą, miłą, grzeczną, młodziutką, piękną, na pewno musi być na dodatek inteligentna i zawsze byłoby co robić i o czym gadać, oczywiste...

... a potem pokazują, że ona już ma chłopaka i na dodatek się całują...

... no to koniec świata, samobójstwo zostaje, oczywiste...

I tak kurde całe życie... co znajdę ładnego na świecie, to muszę myśleć o samobójstwie, co chwila, kurde...

To strasznie denerwujące, kiedy ogląda się takie piękne rzeczy, oczywiste...

Czasami chciałabym być facetem, żeby móc mieć takie piękne dziewczyny, kurde...

Hmm... bo jako lesbijka nie mogę mieć wszystkich dziewczyn, które by mi się podobały, oczywiste...

Kurde... chyba popełnię samobójstwo któregoś dnia, naprawdę, hmm...

Przynajmniej skończą mi się udręki, że tylko oglądam, a sama mieć nie mogę nic z tego, co mi się podoba, kurde... jakie to denerwujące! Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku To moje ulubione piosenki z dzieciństwa... też całe życie oglądałam tylko gołe dziewczyny, aż mi zostały w głowie na "wielkim ekranie" i wszystkie teraz pamiętam na wieczność...

Czuję się, jak niewolnica własnych myśli o miłości do wszystkich kobiet, które znam, hmm... i ciągle mam je przed oczami, dzień i noc, kiedy żyję i kiedy śpię... cały czas, non-stop...

Nie ma szans się od tego uwolnić, wiecznie, dzięki Bogu... mam nadzieję, że Bóg jest kobietą, kurde...

Wieczny raj na co dzień... gdzie mogę pójść po śmierci, jak nie tam, gdzie moje serce, myśli, miłość i marzenia i całe życie dotychczasowe w myślach, oczywiste, hmm... czy nie jest to oczywiste?...

Zawsze sobie myślę, że kiedy umrę, to nawet nie zauważę tego, hmm...

... a co ciekawsze, wszystkie kobiety, które mam w głowie i piękne światy i wszystko, nagle ożyje i stanie się realne, hmm...

Jaki to raj, Boże... marzenia...

Całe szczęście, że dusza podobno jest nieśmiertelna, bo dzięki temu nigdy niczego się nie boję, zawsze w tym samym świecie własnym, czyli w mojej głowie...

... no więc co mnie nawet może obchodzić śmierć...

... aby tylko nikt mi nie ukradł duszy, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Bardzo fajna piosenka, przypomina mi moją koleżankę ze studiów. Też była jak nieznośny tygrysek, hmm...

... lubiła brykać i aż musiała zapisać się na boks, żeby trenować miłość...

Tygryski wiedzą, co lubią najbardziej na świecie, oczywiste...

Super dziewczyny, ja uwielbiam, oczywiste...

... a najbardziej, kiedy mnie nienawidzą...

... ale tak, że aż ojej, że aż nienawidzą - to jest dopiero prawdziwa miłość, oczywiste... ech... miłość...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja też tak całe życie miałam, tylko oglądałam zawsze gołe dziewczyny, wszędzie, gdzie zobaczyłam... w sklepach, na plakatach, w czasopismach, w filmach, potem na Internecie... gdzie nie znajdę jakiejś dziewczyny, to potem muszę oglądać... i zawsze od razu czuję miłość, oczywiste...

... wiem, że to może być uznane za jakieś zboczenie, ale co ja poradzę, że od dziecka tak mi się podobają dziewczyny... nie muszą być gołe, oczywiście... mogą być ubrane, ważne, że jak widzę, to od razu się zakochuję, kurde, jakie to genialne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Myślałam, że ten teledysk był kiedyś kolorowy, hmm... może mi się pomyliło z podobnym którymś, tego piosenkarza...

Pamiętam, że zmieniał skóry co chwila, jakby dużo różnych postaci w nim było i po kolei je zdejmował z siebie, aż może odnalazł siebie prawdziwego, hmm...

Ciekawe te piosenki, filozoficzne chyba...

Kiedyś chodziłam sobie po mieście i nuciłam sobie:

"seeejf tunajt... seeejf tunajt..."

... zawsze tak mam, że jak mi się podoba jakaś piosenka, albo melodyjka, to sobie chodzę i nucę potem...

... samo mi przychodzi do głowy czasem i znowu sobie nucę, nie wiem, jak to działa, hmm...

... samo mi tak działa potem, ciekawe...
 KOMENTARZE (0) 
smaku To bardzo fajna piosenka, opowiada o jakichś snach...

Ja mam zawsze własne, z reguły tylko erotyczne, oczywiste...

Całe życie oglądam tylko fajne rzeczy i gołe dziewczyny i sztukę...

... wszystko, co mi się podoba, ale nie czuję się wykorzystywana przez to...

... raczej cieszę się, że zawsze mam co oglądać w tym świecie...

... a nie ma szans mnie oszukać, ja zawsze wiem wszystko lepiej, oczywiste...

Ja mam rozum, nie ma szans mnie oszukiwać, ani wykorzystywać, oczywiste...

Proste...

... fajna piosenka, kiedyś musieli mieć gorzej na świecie chyba i dlatego, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
patria lubię to! ;)
2021-02-25 20:53
K-passion lubię to! ;)
2021-02-26 22:10
smaku Mam już gotowy wniosek naukowy na temat orgazmów, po dwóch miesiącach eksperymentów...

Otóż nie ma po co blokować sobie i zakazywać orgazmów, bo to tak wykańcza człowieka, że można umrzeć ze zmęczenia, a nawet spać nie jest łatwo, ani funkcjonować na co dzień.

Czyli wniosek naukowy: orgazmy to podstawa zdrowia człowieka, które działają na organizm jak "reset systemu"... kto nie resetuje systemu, ten zamęcza organizm, a nawet sen nie pomoże, a spanie jest trudne, potem śmierć z wycieńczenia.

Orgazmy to podstawa zdrowego funkcjonowania człowieka. Amen.

Taki mam wniosek.

Chodzi o to, że nawet bawiąc się 3 godziny w miłość, a nawet dłużej, 8 godzin, całe noce i dnie nawet, warto zakończyć orgazmem, bo inaczej człowiek schudnie, zniknie, będzie wyglądać jak zamora, a potem choroby, zmęczenie i śmierć. Amen.

Takie są efekty nie mania orgazmów.

Czyli to, co istotne dla medycyny:

1. sen (wyłączenie świadomego funkcjonowania organizmu i wegetacja bierna nieświadoma) - to podstawa zdrowego funkcjonowania na co dzień

2. orgazmy - to podstawa zdrowia umysłowego i fizycznego - wystarczy czasem "zresetować system" poprzez miłość zakończoną orgazmem (szczytowanie seksualne) i wtedy można odpocząć dopiero, a organizm i mózg zresetowane, mogą puścić "na luz"... i dopiero można wracać do życia i funkcjonowania.

Amen.

To podstawa zdrowia, jak wyżej. Nie wspominając picia i jedzenia i ruchu, oczywiste... a przy zdrowiu umysłowym jeszcze kontakt z ludźmi, zabawy, zadania, przygody, cywilizacja i codzienne aktywne funkcjonowanie w świecie, itp., czyli "normalne / typowe / zwyczajne / wskazane z natury" funkcjonowanie codzienne człowieka.

Oczywiste...

OK.

Jestem mądra...

... wszystko jest dla mnie proste, bo sama muszę sprawdzić wszystko, co i jak działa, żeby mnie nikt nie oszukiwał, oczywiste...

... nie ma szans mnie oszukiwać, oczywiste... proste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ostatnio chodzi mi po głowie ciekawa tajemnica naukowa, bo nie wiem, czy to możliwe, że kobieta dostaje laktacji, czyli daje mleko z piersi, jak krowa, ale nie będąc w ciąży, ani nie mając dziecka do karmienia, hmm...

Chodzi o to, że zaciekawiło mnie, czy kobieta może dawać mleko z miłości jakoś, albo z "ssania"...

Czyli gdyby cały czas ktoś ssał kobietę, codziennie, a kobieta czułaby, że stara się karmić ssaka, codziennie, to czy po pewnym czasie naprawdę zacznie cieknąć mleko z piersi, hmm...

Potem gdyby ssak nie przestawał i cały czas ssał kobietę, to czy kobieta ludzka dawałaby non-stop mleko,jak krowa? Hmm...

To bardzo ciekawe... gdyby tak działało, to zawsze miałabym mleko do kawy, szklankę mleka na śniadanie, na kolację i tak codziennie, zawsze pyszne, ciepłe mleczko za darmo, hmm...

Za darmo to w sumie nie wiem, bo krowa też musi pić wodę i jeść trawę na łące, albo siano ze stodoły, oczywiste, no ale jednak zakładając, że kobieta żyje i ma co jeść i pić na co dzień, czy mogłaby się stać producentem naturalnym mleka, jak krowa polna, lub łąkowa? Hmm...

Wystarczyłoby zadbać o kobietę, jak o krowę, nakarmić, napoić codziennie, umyć, wyczyścić, pozwolić spać dobrze, spokojnie, ciepło, miło, jak krowy w oborze, ale zawsze czystej i oporządzonej, oczywiste... zawsze szczęśliwe, kiedy nikt ich nie bije, nie pogania, a mogą sobie spokojnie chodzić, stać w miejscu, spać i żyć i wylegiwać się, muczeć, chodzić na spacery na słoneczko, trawkę podjeść, potem woda i zdrowa krowa... i szczęśliwa i daje pyszne mleko z pianką codziennie, oczywiste...

No i właśnie...

Czy kobieta ludzka też mogłaby tak miło dawać codziennie pyszne mleczko z pianką "prosto z cycka", hmm...

Kurde, jakie to muszą być pyszności, Boże...

Muszę to zbadać naukowo jakoś, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zauważyłam od jakiegoś czasu, że cały świat promuje moje imię i mnie zna, hmm... gdzie nie pójdę, gdzie nie spojrzę, to wszyscy mówią "oto twój smak!", "dobry smak!", "pyszności!", "chwila smaku", "chwila przyjemności", "smak twojego dzieciństwa", "poczuj ten smak!", "posmakuj mnie!" (jak w Alicji w Krainie Czarów, hmm...), "smak twego życia", "smak młodości", "smaki natury", "pyszne smaki", wszędzie same pyszności, no więc gdzie nie jestem na świecie, to chwilę się muszę zatrzymywać i patrzeć, że znowu o mnie mówią, hmm... ale wszędzie, normalnie, hmm...

Potem zastanawiam się, czy ludzie przy stole nie mówią sobie przypadkiem przed posiłkiem "smacznego", albo namawiają dzieci: "jedz, to pyszne jest, na pewno będzie ci smakować", "to ma dobry smak", "to smakuje jak miód", "to ma prawdziwy smak, hmm... pyszności, kurde..."

No i tak na całym świecie, wszyscy tylko o mnie mówią na co dzień, hmm...

Ciekawe to jest... może powinnam opatentować moje imię i nie pozwalać ludziom używania imienia mojego nadaremno, co mówić bez mojej wiedzy i pozwolenia, hmm...

Muszę to przemyśleć kiedyś, bo to ciągle potem byłoby gorzej i gorzej, że ludzie by się przyzwyczaili, że tak sobie można bezkarnie i bez pytania używać mojego imienia, hmm...

Chyba muszę zapytać w Urzędzie Patentowym, bo to nie są żarty... z żartów to zawsze potem są konsekwencje, oczywiste, hmm...

Nikt mnie nie pyta o zdanie, a wszędzie mnie reklamują, no super, ale czy ja się na to zgadzałam? Hmm... muszę to sprawdzić, czy mnie nie okradają znowu na tym świecie, przypadkiem, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Walentynkowo naszła mnie refleksja na temat mijającego czasu, hmm...

Kojarzy się dzisiejsza myśl z jakimiś rozmowami gdzieś na blogach, na temat tego, co przeżyje się naprawdę, w rzeczywistym świecie, a co pozostaje w myślach... a czas mija, hmm...

Napisałam w odpowiedzi wtedy jakoś, że zostaje "jebut pustą głową w ścianę", bo czas minął, więc nie ma ani przyszłości, ani dziś, ani czego wspominać... oprócz marzeń i planów i myśli tych samych przez całe życie, czyli "życie na pusto w myślach", hmm...

Pozostaje na starsze lata walić głową w ścianę i powtarzać sobie mantrę "O ja głupia cipa! O ja głupia cipa! Mogłam przecież... mogłam... mogłam... mogłam... wszystko za późno! O ja głupia cipa! To koniec... zostaje pustka i szaleństwo... o ja głupia cipa!" i jebut głową w ścianę... dla nauki rozumu...

Hmm... i potem do końca życia już tylko zostaje jebut głową w ścianę... pustą, na dodatek, albo szaloną, bo nic się nie zrobiło w życiu naprawdę, hmm...

Chodziło o drobiazgi życiowe, decyzje własne, itp., że ktoś się decyduje na jakąś przygodę, na spotkanie, na cokolwiek, albo zawsze to samo "nie... przyjdzie czas... kiedyś...", hmm...

No i to straszne szaleństwo wtedy i ból, po latach, oczywiste...

No i teraz walentynki, hmm...

Starsza osoba, niż młoda 20-latka, powiedzmy, z każdym rokiem ma coraz większy strach, że czas mija...

W pewnym momencie mijającego czasu i życia patrzy się w lustro, albo na fotografię z samą sobą i trudno uwierzyć w rzeczywistość, hmm... trauma, horror i szok wszech czasów...

"Czas chyba naprawdę mija... chyba naprawdę jestem już stara... Boże! Kurde..."

... a przecież wydaje się, że czuję się nadal nastolatką, dopiero planuję życie i przyszłość... może rodzinę nawet, miłość, cały świat! przede mną...

Hmm... tylko, że to już czas się zbierać z tego świata... Game Over... The End... Terminy! Hmm...

Nie da się oszukać mijającego czasu, kurde...

Hmm... Boże, jaka to zagłada, kurde...

Mogłam spotykać się z wieloma różnymi dziewczynami i kochać się i znać, mieć koleżanki, przyjaciółki... przecież nie z każdą muszę się od razu lizać i kochać w łóżku... wystarczy się popieścić na randce z czułością, obejrzeć sobie piersi nawzajem, polubić się trochę prywatnie, dla przyjemności... pójść na zakupy, na spacer, hmm... razem...

... no ale można było przynajmniej spróbować... z jedną, z drugą, z inną... setki kobiet nawet można kochać i pamiętać i na zawsze można mieć miłe, fajne przyjaciółki...

... można...

Hmm... no kurde... ale trzeba by kiedyś się umówić chociaż z jedną! Boże! Kurde...

Zagłada... straszny jest ten świat, kurde...

Zostaje planować dalej... marzenia, kurde...

Może kiedyś, w raju... za tysiąc lat... może przyjdzie czas, kurde...

Żeby tylko nie musieć jako stara, rozpadająca się ze starości kobieta, ledwo widząca na oczy i ledwo ruszająca się już nawet, jeszcze próbować wstawać z łóżka i w ogromnej, całożyciowej złości, walić głową w ścianę... jebut!... jebut! "O ja głupia cipa!"... jebut!...

Kurde... jakie to przykre wszystko na tym świecie... jebut!

Boże, kurde... mogłam chociaż wylizać z dziesięć dziewczyn... albo jedną chociaż!

Miałabym co wspominać i miałabym przyjaciółkę, bo raz wylizawszy dziewczynę, na zawsze przecież się potem pamięta, oczywiste, hmm...

No więc wystarczyło mieć realne przyjaciółki i znajome, a nie tylko z Internetu... kurde! O ja głupia cipa!

Jebut! w ścianę... kurde... to dla nauki rozumu... jebut!

Kurde... terminy! Kurde... jebut!

To za karę... dla nauki rozumu... jebut!

... aż mi przejdzie i pójdę się wyspać... kurde... jebut!
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie chciałam nic pisać na blogu u siebie ostatnio, bo chciałam, żeby zarchiwizował się komentarz użytkowniczki o imieniu "Spierdalaj", no bo jest to dokument, że ta osoba musi być kimś złym, jakaś niedobra osoba, albo przestępczyni, oczywiste.

No to w końcu trochę czasu minęło, to tylko sobie notatkę zrobię:

"
Spierdalaj A Ty ile wypiłaś? Debilko?
2021-02-06 00:06
smaku A Ty Spierdalaj, czemu mnie wyzywasz od debilek? Jesteś złodziejką? Boisz się, że Cię zabiję? Nie rozumiem, hmm...

Osoba o imieniu "Spierdalaj" wyzywa mnie od debilek i nie wiem, czego ode mnie chce, hmm... może być niebezpieczna, nie wiadomo, oczywiste, hmm...

Poza tym coś kojarzę, że w jakiejś rozmowie napisała bardzo nieładnie o kobietach, że [cytuję] "robią sobie pierogi" - to tak obrzydliwie brzmi, że mi się niedobrze zrobiło, więc ta pani o imieniu "Spierdalaj" musi być albo pedałem (nie kobietą), który specjalnie gada takie rzeczy i to wśród kobiet, udając kobietę, żeby obrażać i opowiadać obrzydlistwa, udając jedną z nas... czyli wirus jakiś, oczywiste...

... albo chorą umysłowo przestępczynią ze środowisk kryminalnych, oczywiste...

Hmm...

No to notatka zostanie przynajmniej, gdyby tej osobie o imieniu "Spierdalaj" coś odpierdoliło we łbie, nie daj Boże, oczywiste...

Drugi cytat z rozmowy z tą osobą:

KOMENTARZE (2)
Spierdalaj A Ty dużo wypiłaś?
2021-02-06 00:00
smaku A Ty Spierdalaj jak się masz na co dzień? Ile pijesz? :) ... bo ja non-stop, oprócz kiedy śpię, bo musiałabym mieć dożylnie kroplówką, a to za dużo zachodu i kosztów, oczywiste, hmm... z cukrem i mlekiem, jakby co, hmm...
2021-02-07 18:30

No to dwa pysknięcia mi puściła na blogu, no to sorry, no to nie wiaodmo po co i czego chce, oczywiste.

OK.

Zostanie jako notatka istotna, oczywiste.

Miłego weekendu dla wszystkich, oczywiste... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czytałam trochę a propos porządków na naszym portalu i rzeczywiście, może warto mieć jakiś regulamin, hmm...

Regulamin to zawsze dobry porządek, który zapewnia zasadniczo bezpieczeństwo i dobre samopoczucie użytkowniczek, podobnie jak w życiu, hmm...

Przykładowo:

1. Portal tylko dla kobiet.

To super zasada. Jedna, no ale jest i prosto napisana. Prosto wyrażona informacja, że zasadą jest, że portal jest tylko dla kobiet, hmm...

Wtedy można zrobić równo "cięcie" administracyjne automatycznie, po kontach użytkowniczek, że która ma zaznaczone w profilu "Mężczyzna", no to nie istnieje na portalu, znika i proste...

Kobieta, to kobieta.

Lesbijka, to kobieta, która lubi, lub kocha kobiety w sensie seksualnym.

itd. - każdy człowiek na świecie powinien umieć określić się samodzielnie, czym, lub kim jest i co lubi, kocha, etc., oczywiste.

I teraz kolejne ciekawe pomysły mi przyszły do głowy. Marzenia, lub plany kobiet są zawsze własne, indywidualne każdej kobiety i dziewczyny, oczywiste.

Przykładowo:

Kobieta nr 1 (przykładowa):

- jestem kobietą, uwielbiam tylko dziewczyny, jestem prawdziwą lesbijką, czyli miłość, to tylko z dziewczynami, oczywiste

- mam partnerkę na stałe / nie mam partnerki na stałe / nie mam partnerki w ogóle / mam wiele kochanek, ale szukam więcej i następnych, bo uwielbiam dziewczyny

Kobieta nr 2 (przykładowa):

- jestem kobietą i dobrze czuję się wśród kobiet, bo wiem, że jestem wśród "samych swoich", czyli wśród podobnych do mnie, wśród koleżanek, znajomych i nieznajomych, ale jednak wśród kobiet, czyli w naszej grupie kobiet i mogę czuć się swobodnie, jak to wśród kobiet / dziewczyn, oczywiste...

- nie wiem, czy jestem lesbijką, bo może miłość, to uczucie, które może podobnie działać między kobietami, jak i z mężczyzną, bo liczy się druga osoba, żeby mieć z kim się kochać i robić coś wspólnie w życiu, na ile daje to radość wspólną

- jeśli znajdę sobie faceta, no to... hmm...

- jeśli znajdę sobie znajomą, nawet może do miłości i/lub do wspólnych spraw na co dzień, lub od święta, jak to wśród znajomych i przyjaciółek, no to super

Kobieta nr 3 (przykładowa):

- jestem kobietą, dobrze czuję się wśród kobiet / w środowisku kobiet, bo można sobie pogadać, poznać się nawet, mieć wspólne tematy, rozmowy, jakoś może mijać czas wspólnie, w kontakcie z innymi, a nie samotnie i to jest ważne, żeby wiedzieć i mieć poczucie, że nie jest się zupełnie sama na tym świecie

- bałabym się nawiązać jakiś bliższy kontakt z kimkolwiek na forach internetowych, no bo może przyjdzie czas w realnym życiu, w okolicy, gdzieś jakoś, kiedyś, na świecie... a znajomości internetowe to zawsze różnie bywa, a na pewno traumy gwarantowane i tragedie same, oczywiste... no ale przynajmniej jest z kim gadać i nie trzeba czuć się sama zupełnie w tym świecie, więc to wartość olbrzymia dla człowieka w życiu człowieka, oczywiste

Kobieta nr 4 (przykładowa):

- jestem młodą dziewczyną, dopiero poznaję świat i nagle widzę, że wystarczy sobie kogoś znaleźć, po prostu, w życiu, mieć własne plany, potem wspólne może nawet, z kimś i po prostu sobie żyć, jak się lubi, sama, lub z kimś, zależy czy da się kogoś znaleźć akurat dla siebie, oczywiste, hmm...

Kobieta nr 5 (przykładowa):

- jestem kobietą i bardzo chciałabym mieć męża, który by mnie kochał i lubił i szanował, szczerze, czyli jak to między przyjaciółmi, że skoro ludzie się znają i lubią, no to jeśli uda się pomyśleć sensownie, że może da się wspólnie tak żyć dłużej, a nie tylko czasami, no to wtedy można nawet planować małżeństwo, albo cokolwiek... kiedy się rozmawia i zna się na co dzień z kimś, to się wie i gada o tym i o wszystkim zwyczajnie, jak z przyjaciółmi, albo w rodzinie nawet, oczywiste... więc samo wszystko staje się proste i oczywiste, lub do uzgodnienia, wiadomo, oczywiste...

- jeśli nie znajdę sobie męża, bo żaden mnie nie będzie chciał, bo może nie jestem ładna, poza tym wyglądam, jak chłopak, mam małe cycki, nawet nie jestem pewna, czy mogłabym sama siebie nazywać kobietą, no więc... może znajdę podobne osoby do siebie, które maja podobnie i przynajmniej będziemy przyjaciółkami, a kiedyś może znajdziemy sobie mężów, hmm...

Kobieta nr 6 (przykładowa):

- jestem kobietą i mam swój wiek, a nie udało mi się zaleźć męża, a może nie chciałam, albo obawiałam się trudno powiedzieć czego, w sumie wszystkiego, bo trzeba by się zdecydować i to trudna praca tak coś planować poważnego, poza tym...

- no więc teraz mam swój wiek i przynajmniej nie mając męża, mogę czuć się dobrze i mieć po co żyć wśród znajomych dziewczyn i kobiet i przynajmniej da się ciekawie i przyjemnie nawet żyć, bo wspólnie, a nie samotnie, to największa wartość przyjaźni i znajomości, czyli że się kogoś ma i nie jest się zupełnie samotna i bez celów i bez zajęć, a przeciwnie, ma się po co jeszcze żyć i nawet z radością i przyjemnością, że jest co robić w życiu ciekawego, oczywiste...

Kobieta nr 7 (przykładowa):

- jestem kobietą i niedługo będę zbyt stara, żeby mieć nadzieję na męża, no więc zostanie mi życie Kobiety nr 6 (przykładowej)

- chciałabym móc kiedyś mieć znajomą, z którą byśmy mogły uprawiać miłość, kochać się i bawić w zabawy seksualne, żeby móc coś przyjemnego przeżyć w tym życiu przynajmniej, skoro nie doczekałam się męża, ale bez zobowiązań lepiej, no bo to różnie bywa, a chodziłoby mi o miłość i seks, w sumie... bo bardzo, ale to bardzo chciałabym chociaż raz w życiu móc zobaczyć, jak to jest być naprawdę w sytuacji seksualnej, że ja jestem naga, a moja znajoma również i możemy się pobawić razem w miłość... no i żeby nie było tu zobowiązań, ani żeby się męczyć, bo chodziłoby tylko o pierwszy raz... potem zawsze można się czasem spotkać na więcej, oczywiste... w zależności, czy jest przyjemnie razem i czy się chce więcej, czy po pierwszym razie już nie potrzeba i można sobie spokojnie dalej żyć samodzielnie, hmm... wszystko zawsze do omówienia wspólnie, oczywiste i żeby ktoś nie robił męczenia i problemów potem, oczywiste... warto umówić się konkretnie zawsze, wspólnie omówić po co, konkretnie, no i wtedy wszystko OK, oczywiste...

Kobieta nr 8 (przykładowa):

- jestem kobietą, ale nigdy nikogo nie miałam, tak naprawdę. Chciałabym w życiu móc spotkać się na kawę w kawiarni, ale wiedzieć, że umówiłyśmy się na seks i to jest cel randki... na samą myśl aż mam orgazmy, że można by się z kimś tak umówić, hmm... i to miałaby być rzeczywistość, a nie tylko w myślach, Boże, hmm... trudno uwierzyć, że tak by można naprawdę, hmm...

Kobieta nr 9 (przykładowa):

- jestem kobietą, a moim marzeniem byłoby móc pokazać swoje nagie piersi komuś, obojętne komu, można by powiedzieć, bo chodziłoby tylko o to, żeby ktoś mógł patrzeć na moje piersi i to by mi wystarczyło... no ale nie obojętne komu, bo to trzeba by znaleźć kogoś, kogo się lubi i można by zaufać, oczywiste... w sumie może być ktoś, kogo nawet nienawidzę, ale liczy się, czy można by zaufać, że nie będzie potem problemów niepotrzebnych i głupich, oczywiste...

- a może nawet cała bym się rozebrała do naga, bo to tylko tyle od życia bym chciała, jak na razie, żeby móc się tylko rozebrać przy kimś, zupełnie do naga, to musi być tak genialne uczucie, Boże...

No i właśnie...

Kilka przykładów... każda kobieta na świecie ma swoje jakieś marzenia własne, plany, itp., oczywiste... no ale najgorsze jest to, że nie łatwo zrealizować marzenia, bo marzenia realizowane w rzeczywistości z reguły zmieniają zupełnie człowiekowi cały świat i całą przyszłość, oczywiste, hmm...

I teraz powrót do zasad:

1. Portal jest tylko dla kobiet.

Potem to właśnie zależy wszystko, jakie kobieta ma plany, cele, marzenia, potrzeby, etc., hmm...

Najważniejsze, to nie oszukiwać, nie kraść, nie robić złych rzeczy innym, nie męczyć, nie kłócić się bez potrzeby, nie bić, nie szukać, czego się nie powinno, nie pytać, o co się nie powinno, etc. - podstawy zachowań ludzkich normalnych, oczywiste, hmm...

Refleksyjnie, weekendowo...

A jakie ja mam marzenia? Hmm... chciałabym mieć żonę, ale czas pędzi...

Na forach internetowych nie szuka się żony, ani niczego na poważnie, bo jest to zasadniczo sprzeczne i wiadomo, że nie powinno się, oczywiste.

Zostanie mi raj z wieloma kobietami i dziewczynami... kiedyś w przyszłości...

... a może kogoś sobie kiedyś znajdę na stałe, nie wiem, zobaczymy... etapami, oczywiste...

Też muszę się zdecydować w końcu, czego bym chciała, bo czas mija, kurde i mogę nie zdążyć nic, a już czas umierać, hmm... kurde, zagłada by to była, kurde...
 KOMENTARZE (2) 
Spierdalaj A Ty dużo wypiłaś?
2021-02-06 00:00
smaku A Ty Spierdalaj jak się masz na co dzień? Ile pijesz? :) ... bo ja non-stop, oprócz kiedy śpię, bo musiałabym mieć dożylnie kroplówką, a to za dużo zachodu i kosztów, oczywiste, hmm... z cukrem i mlekiem, jakby co, hmm...
2021-02-07 18:30
smaku Przyzwyczaiłam się już do życia bez orgazmów. Taka była moja decyzja i własne postanowienie z pomysłu własnego wynikające, no to mam.

Pierwsze 32 dni są najgorsze, można nie dać rady - gdyby ktoś próbował na świecie oprócz mnie.

Poza tym podjąć taką decyzję, to właściwie niemożliwe dla istoty ludzkiej, żeby dotrzymać decyzji, co mówić wiecznie, oczywiste...

Teraz nie muszę już myśleć nigdy na ten temat, bo zaczynam się przyzwyczajać, jako do normalnego, naturalnego sposobu funkcjonowania człowieka.

Ciekawe efekty można zanotować i zauważyć przy takim sposobie uprawiania miłości, w którym nie ma prawa być orgazmów / szczytowania seksualnego.

Chodzi o to, że organizm musi przeżywać dziwne, nienaturalne, niecodzienne zjawiska i funkcjonowanie, nie mogąc osiągnąć orgazmów, w jakiś dziwny sposób, żeby móc odpocząć potem, ale cały czas jakby tuż, tuż...

... no i nie jestem pewna, czy to jest zdrowe dla człowieka, no bo co naturalne, to zdrowe, oczywiste, a takie coś, co wymyśliłam, może być dziwne dla organizmu, hmm...

Lekarze by powiedzieli, że można się nabawić nerwicy, albo nadciśnienia, może udaru mózgu, albo innych dziwności w organizmie, hmm... trudno określić jednoznacznie odpowiedzialnie w sposób medyczny, oczywiste... no bo kto by próbował takie eksperymenty, oczywiste, hmm...

No i właśnie... będę pionierką tematu może...

... przynajmniej pójdę kiedyś w zasługi medyczne, hmm...

... że ktoś na świecie już próbował i może opowiedzieć, jak to działa i co się dzieje, kiedy ma się zakaz orgazmów z decyzji własnej, hmm...

Pisałam etapami, jak się czułam i co zauważałam, no więc to ważne zachować dla nauki i medycyny, bo już jestem na etapie, że się przyzwyczaiłam, hmm...

... a to nie proste tak dotrwać do takiego etapu, że już to nie jest dla mnie wyzwanie, ani zadanie żadne, oczywiste...

Hmm...

Zobaczymy za kolejne 32 dni, które miną, potem kolejne 32 dni... potem nie wiadomo, czy nie będę szalona, hmm...

OK. Przyjdzie czas, to opowiem, czy jeszcze żyję...

... no bo żyć cały czas w ekstazach na co dzień, bez "reset" dla mózgu i organizmu, no to chyba podobnie, jakby cały czas komputer pracował, a nigdy nie był wyłączony, hmm... w końcu by się urządzenia zaczęły psuć pewnie i cały komputer, hmm...

Według mnie orgazm to "reset", że organizm wszystko ma zresetowane i może odpocząć bezwładnie...

Bez resetu dla organizmu może to być niebezpieczne funkcjonowanie, hmm...

OK. Zobaczymy... na razie nie widzę skutków niebezpiecznych żadnych, ani objawów tego typu, a raczej przeciwnie - cały czas jestem zdrowa, silna i szczęśliwa i tylko bym o miłości ciągle, kurde... genialne to jest, oczywiste, hmm...

OK. Zobaczymy... mam nadzieję, że nic mi się nie stanie złego, że nie mam orgazmów.

Ciekawe, zobaczymy... najwyżej, jeśli to może być niebezpieczne, to będę o tym czuła i wiedziała, że muszę zrobić sobie "reset", czyli orgazmy i po problemie, no ale jeśli wszystko jest super, to na razie nie trzeba.

Proste.

OK. Kiedyś zostanę naukowcem... muszę poznawać świat, jak wszystko działa...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Robię sobie zaliczenia w moim "Dzienniczku Lesbijki", od dawna już dość i to jest tak genialna zabawa, że zawsze mam po co żyć, bo wiem, że zawsze czeka mnie jeszcze dużo zadań i muszę je wszystkie zaliczyć, oczywiste...

A na dodatek ciągle przychodzą mi do głowy nowe ciekawe pomysły i sobie dopisuję.

Potem co mi się uda zrealizować, ale nie wolno oszukiwać, oczywiste, no to sobie zaznaczam fiflaczkiem przy zadaniu, że zrobione, ok, czyli zaliczone.

No i tak mija mi czas w tym świecie, ale przynajmniej wiem, że wszystkiego postaram się spróbować, co by mi się podobało, albo by mnie ciekawiło... w tym świecie, zanim umrę i pójdę do raju...

Przynajmniej nigdy nie oszukuję i mówię prawdę, że nawet kiedy mnie przyjmą do raju, to powiem, że tak, bardzo mi się podobało na tym świecie, ale jeszcze nie zdążyłam wszystkiego wypróbować, jak działa i czy to jest ciekawe wszystko aby na pewno... jeszcze mi dużo rzeczy zostało do sprawdzenia...

I przynajmniej może mi pozwolą w raju dokończyć mój dzienniczek...

Bo mi się tu wszystko bardzo podoba zawsze, od dziecka tak mam i zawsze sobie czegoś szukam i to są tak genialne rzeczy na tym świecie, wszystko jest super, no ale zależy co dla kogo, oczywiste...

No więc ja sobie szukam swoich rzeczy, które lubię i co mnie ciekawi, przykładowo, no bo kiedy akurat zastanawiam się nad czymś, no to muszę to chętnie sprawdzić potem, oczywiste... hmm...

No i właśnie i w ten sposób znalazłam dużo rzeczy fajnych na tym świecie... a jeszcze dużo na pewno tu jest, tylko jeszcze muszę poszukać i sprawdzić, oczywiste...

Przykładowo akurat mamy zimę, a ja mam w moim dzienniczku zadania, przykładowo:

Chodzenie nago:

- w lato
- jesienią
- w zimę
- na wiosnę

No i muszę to pozaliczać, oczywiste...

Potem podzieliłam sobie na chodzenie:

- w domu
- po dworze
- rano
- w dzień
- wieczorem
- w nocy

itp. - i wyszła mi aż tabelka i dużo sposobów, że na przykład muszę jeszcze zaliczyć chodzenie po dworze nago, na wiosnę, bo lato, jesień i zimę mam już zaliczone. No więc właśnie, ciągle jeszcze mam po co żyć, bo nie wszystko mam zaliczone, no i właśnie, proste...

Sprawdzam sobie zawsze, co jeszcze muszę zaliczyć i potem staram się zaliczyć, oczywiste.

Kiedyś miałam na przykład rzeczy proste do zaliczenia, no ale kiedy się to robi pierwszy raz, to to jest genialne uczucie, oczywiste, hmm...

Przykładowo:

- spanie bez majtek
- spanie bez stanika, bez koszuli, czyli bez góry zupełnie
- spanie zupełnie nago
- chodzenie po domu na golasa
- chodzenie na golasa w miejscach publicznych na dworze / w budynkach publicznych
- chodzenie nago w piwnicy, na strychu, po polu, w lesie, na plaży, w pociągu, w autobusie, w samochodzie, w tramwaju, na statku, w innych miejscach, itp. - tysiące mam wypisane...
- uczenie się szybko rozbierać do naga i szybko ubierać - na polecenie - to jest fajne zadanie, bo nie muszę już myśleć o tym, tylko kiedy sobie postanowię, że natychmiast się rozbieram, to 3 sekundy i gotowe, jestem naga... a potem 3 sekundy i jestem ubrana - chodzi o wytrenowanie zadania, że wiem, że tak umiem, no i właśnie o to by chodziło, że ktoś by się śmiał, że to proste zadania, jak dla dzieci, ale to się tylko tak wydaje, oczywiste... no więc ja przynajmniej wiem, że sobie próbuję i zaliczam i oznaczam, że mam zaliczone, to wiem, że umiem, proste... inaczej to nie wiem, czy umiem, oczywiste...

No i właśnie...

A dodatkowo wpadłam na genialny pomysł, że jeśli już będę w raju kiedyś, to będzie taka zasada, że ja NIE mam prawa mieć orgazmów wiecznie już, nigdy, a wszystkie dziewczyny mogą mieć orgazmy i wtedy to jest super raj, bo ja cały czas wtedy mogę kochać wszystkie dziewczyny i każdą po kolei i tak wiecznie non-stop genialna miłość, że aż ojej, Boże... no i miliony kobiet szczęśliwych, a ja też... tylko że one mogą mieć orgazmy, a ja nie mam prawa. Proste... to super raj mi się wydaje, hmm... zobaczymy, czy tak będzie i jak to działa...

Etapami wszystko, oczywiste... zanim pójdę do raju, to jeszcze mi dużo zostało w tym świecie do sprawdzenia, nie ma po co się spieszyć, bo jeszcze mi się tu podoba i mam dużo do zrobienia i przetestowania...

Potem może pokażę mój "Dzienniczek Lesbijki" ludziom, to może też tak będą robić, jak ja... bo to nie każdy może wiedzieć, że to jest fajne... oczywiste...

Hmm... tylko nie wiem po co, hmm... każdy ma swoje życie, to właśnie po co, hmm...

Ciekawe, muszę to chyba przemyśleć z ciekawości, hmm... ciekawe, hmm... nie myślałam o tym wcześniej, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Już teraz wiem, a nawet od zawsze tak mam, ale mi się potwierdza zawsze i niezmiennie, więc uznałam to za prawdę wieczną i niezmienną, że na pewno kiedyś pójdę do raju i tam będą same dziewczyny.

No bo skoro tu na Ziemi wiem, że z rozkoszą i przyjemnością boską kochałabym każdą kobietę, jaka istnieje, wiek nie ma znaczenia, oczywiste...

... no to co mogę kochać w raju? Hmm...

Czy to nie oczywiste?

No więc w raju na pewno czekają mnie same dziewczyny i wtedy to będzie raj...

... inaczej to uznałabym, że znowu mnie gdzieś wpakowali w dziwne światy jakieś, niebezpieczne, na pewno to nie raj, oczywiste, hmm...

W sumie obojętne w jakim świecie jestem, bo jedyny cel od razu, jak tylko się pojawiam, to żeby sprawdzić dobrze, czy są tu aby na pewno jakieś dziewczyny, oczywiste... jakiekolwiek, chociaż jedna, ale żeby to była dziewczyna, oczywiste...

Hmm... nie ma szans mnie oszukać, oczywiste. Sama zawsze lepiej wiem i rozpoznaję, czy coś mi się podoba, czy nie, no więc widzę zawsze, czy coś jest dziewczyną, czy nie za bardzo, oczywiste.

No i chodzi o zasadę naturalną jakościową, nie do oszukania, czyli ALBO coś jest dziewczyną, ALBO nie... no i proste...

To jak przykładowo szukać Słońca i pokazywać na kamień, że oto Słońce. No i co by to dało, takie nazywanie słowami, oczywiste... hmm...

No więc tak samo jest z kobietami. Albo coś jest kobietą, albo nie za bardzo coś, no więc potem musiałabym się zastanawiać, gdyby coś niby przypominało kobietę, ale mogłabym nie być pewna, przykładowo, hmm...

Wtedy włącza mi się czujność i rozwaga i muszę najpierw mieć pewność, oczywiste...

Ważne, żeby mnie nie oszukiwać, na pewno nie dam się nabrać, oczywiste...

Wiem, co kocham i lubię najbardziej na świecie, no więc nie ma szans mnie oszukać, oczywiste.

To jakby mi mówić "oto piękna, pyszna cielęcinka, soczysta", pokazując kartofle... no nie dam się nabrać, powiem że pyszne kartofelki, dziękuję, też lubię, oczywiście, ale gdzie jest cielęcinka, bo nie widzę zbytnio, hmm...

Nie ma szans mnie oszukać, dzięki Bogu, czyli Mnie, oczywiste...

I teraz można by o tym pomyśleć, przykładowo, że jakaś dziewczyna nie ma piersi, no więc może wygląda, jak chłopak, zupełnie nie do odróżnienia, no ale jednak mnie nie da się oszukać, oczywiste... dziewczyna to dziewczyna, oczywiste...

... ja kocham dziewczyny, a nie coś, czego nie mogę rozpoznać, ani do czego należy, itp., etc., oczywiste... (to jeden ciekawy temat do opracowania szczegółowiej na potem)...

... a potem istotne jest to, że jak wcześniej pisałam, kobieta, lub nie - to kwestia zasadnicza, podstawowa jakościowa, no więc to bez znaczenia dla mnie, czy dziewczyna ma duże piersi, czy małe, w ogóle, czyli jak chłopak, hmm, etc. ... zupełnie nie ma znaczenia jakie ma piersi, żeby kochać dziewczynę, razem z jej piersiami genialnymi, pysznymi, oczywiste... ważne, czy jest dziewczyną i to wystarcza, żeby kochać ją całą 100%, jaka jest, oczywiste...

No i właśnie...

Niby proste rzeczy, czy myśli, lub informacje, jak to jest na świecie, a jednak czasem warto sobie o tym opowiedzieć, żeby samodzielnie wiedzieć i rozumieć, opisując słowami, hmm...

No i właśnie. I znowu powrót do różnic między rzeczami, ideami, lub zjawiskami realnymi, konkretnymi (choćby tylko w myślach, lub marzeniach), a słowami...

Słowem nie zmieni się niczego absolutnie, co nie działa na słowa, żeby to coś zmieniać słowem, oczywiste... jak z tym Słońcem i kamieniem, hmm... mówiąc na kamień, że to Słońce, jest to nieprawda i nie zmieni to kamienia w Słońce, ani nie zamieni rolami, ani niczym, Słońca z kamieniem, oczywiste, hmm...

Czyli znowu: słowami można sobie coś opisać prawdziwie, aby prawidłowo, oczywiste... - słowa to tylko narzędzie, chociaż genialne, oczywiste...

Jednak słowo nie zmieni rzeczy, hmm... zmieniając słowo, nie zmienię rzeczywistości i rzeczy słowem, oczywiste...

Hmm... no właśnie a propos, że dziewczyna, to dziewczyna - nie ma szans mnie oszukać, nazywając dziewczyną coś, co nie jest dziewczyną, oczywiste, hmm...

Jeśli ja uwielbiam wszystkie dziewczyny, jakie istnieją we wszechświecie, no to chyba wiem, co uwielbiam, oczywiste... nic nie zmieni pokazywanie kamienia i nazywanie kamienia dziewczyną, oczywiste...

Hmm...

OK.

Weekendowo mnie tak filozoficznie refleksje naszyły coś...

Jak to podsumować, hmm...

- uwielbiam wszystkie dziewczyny we wszechświecie i na pewno chętnie bym się ze wszystkimi ożeniła, oczywiste
- każda dziewczyna jest dla mnie boska i genialna, ale cała 100% jaka jest i czym jest, czyli dziewczyną, oczywiste...

Hmm... no i to chyba mądre podsumowanie, bo teraz któraś dziewczyna by mnie pytała, przykładowo:

"A jeśli ja prawie nie mam piersi, malutkie tylko takie ledwo co?" - no to ja ubóstwiam taką dziewczynę, całą 100% jaka jest i czym jest, oczywiste...

"A jeśli ja mam akurat dość olbrzymie, powiedzmy, piersi, hmm..." - no to ja ubóstwiam taką dziewczynę, całą 100% jaka jest i czym jest, oczywiste...

etc.

Hmm...

No i właśnie... warto sobie chyba czasem opowiedzieć i poukładać własne myśli, hmm... przynajmniej na wieczność niezmienne, no więc taka krótka, prosta praca w sumie, a wieczna i na zawsze i niezmienna na AmenDS`, hmm...

No i właśnie... i teraz łatwiej mi się będzie myślało w przyszłości, szybciej i automatycznie, bo na gotowe, czyli jeśli ktoś by pytał o dziewczyny, no to od razu ma gotowe na wieczność, tą samą odpowiedź:

- uwielbiam 100% wszystkie dziewczyny, jakie istnieją we wszechświecie, oczywiste... i to na wieczność nawet, oczywiste...

No i teraz można by mnie przepytywać o wszystko kolejne i kolejne, a ja mam gotowe odpowiedzi na od razu, oczywiste...

No i proste, hmm...

Wystarczy sobie to przemyśleć i opisać słowami, co się myśli i gotowe na wieczność, proste...

Teraz można mnie wiecznie pytać, czy lubię dziewczyny i jakie, a czy inne, a czy takie, a takie, a inne, etc. - zawsze powiem to samo: ubóstwiam dziewczyny i uwielbiam, pyszności, kurde, ale absolutnie 100% wszystkie, jakie istnieją we wszechświecie na AmenDS`.

No i proste...

Kurde, znowu czuję się, jak w raju, normalnie, no bo tu na świecie jest tyle kobiet, że miliardy chyba, no więc to chyba jakiś raj, no bo jak inaczej to nazwać, hmm... Boże, kurde...

~~

Na wstępie napisałam, że "kochałabym każdą kobietę, jaka istnieje" - ktoś zauważy i zapyta "kochałabym?", a czemu nie "kocham"?

... no bo ja nie mogę naruszać czyjejś wolnej woli i decyzji, żeby sobie kochać bez pytania, oczywiste... przynajmniej widać, że jeśli coś piszę, lub opowiadam, to bezwiednie też nie oszukuję, pisząc automatycznie prawidłowo, nie musząc nawet myśleć, jak napisać, lub jakich użyć słów, po prostu pisząc / opowiadając, co myślę, czyli prawdę, hmm... całe szczęście... no i właśnie... nie ma szans mnie zagiąć nawet na słowie, nigdy, jak widać, oczywiste... haha... wystarczy zawsze mówić TYLKO prawdę, no i właśnie, hmm...

... niedługo będę Bogiem! Będę miała własny raj! Tam będą same kobiety! Boże! Jakie to genialne marzenie, aż mi ślina zaczęła cieknąć, normalnie... Boże, kurde, jakie to pyszności, Boże...

~~

Już mam ponad 36 dni bez orgazmów, nowy rekord! Już wiem, że na pewno mam zakaz orgazmów na wieczność. Nie do zmiany. AmenDS`.

... mogę tylko robić sobie dobrze i kochać, kochać, kochać... tylko miłość, Boże, kurde... jakie to pyszności, Boże...

Już nigdy, ale to nigdy i wiecznie nie będę miała orgazmów - muszę się starać, żeby mi się udało, bo inaczej to nie wiem, hmm... muszę być dzielna...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Już chyba wiem skąd biorą się wszystkie zboczenia na tym świecie, bo ostatnio stwierdziłam, że chyba staję się nimfomanką, a to jest nazwa jakiegoś zaburzenia umysłowego chyba, hmm...

Tylko że to nie jest chore, no bo skoro onanizuję się już 30 dni i mam zakaz orgazmów, to to tak genialnie działa, że na pewno nie zamierzam przestać, oczywiste...

Postanowiłam nigdy w życiu i wiecznie już nie mieć orgazmów, zakazane! Proste...

I teraz dzięki temu cały czas, non stop i codziennie czuję taką genialną miłość, że to jest takie pyszne i genialne wszystko, że ojej, Boże... kurde...

Na pewno już nigdy w życiu ani wiecznie nie chcę mieć orgazmów.

Będę czuła wiecznie TYLKO miłość, kurde, to jest tak genialne uczucie, że na pewno nie zamierzam tego zmienić, w znaczeniu mojej decyzji, że już nigdy nie mam prawa mieć orgazmów. Zakazane, proste. AmenDS`.

Dzięki temu codziennie żyję w miłości i ekstazach... aż wszystko świeci mi dookoła, normalnie, hmm... kurde, jakie to genialne, Boże...

Przy okazji znalazłam nową ciekawostkę naukową chyba, no bo w szarym świecie też jest miłość, ale inna, pisałam wcześniej, że są dwa rodzaje miłości chyba:

1. świetlista, pyszna, przyjemna, boska, miodna miłość, że aż pyszności, kurde...
2. szara, pusta, nieistniejąca jakby miłość, że czuję się jak śmieć, albo byle co, albo mięso zwyczajne, nikomu niepotrzebne zupełnie, zupełnie jak nic i śmieć tylko jakiś, hmm... ale to jest genialne uczucie, że kurde... super miłość, normalnie, bo to genialne uczucie być niczym, śmieciem i mięsem tylko, jak jakieś zwierzę na zabicie, albo coś, byle co, w każdym razie, bez znaczenia zupełnie, oczywiste... jak inne zwierzęta, albo obojętne co, jak powietrze, bez znaczenia nawet, oczywiste, hmm...

No więc te dwa rodzaje miłości już odkryłam i wiem, że istnieją i są super genialne!

No i teraz w miłości (1) staję się nimfomanką, że sama miłość i pyszności, czuję się, jak prawdziwa, pyszna, super lesbijka, normalnie... to prawdziwa miłość chyba musi być, jak w raju, hmm...

A ta druga miłość (2), daje mi inne zboczenia, bo wtedy uwielbiam kary i męczyć się, że mogę mieć tylko kary i męczenie, i muszę być torturowana i męczona i katowana za karę i nie mam prawa mieć orgazmów, oczywiste... no ale to jest tak bosko przyjemne uczucie, że ojej, kurde... Boże!

No więc ta (2) miłość powoduje jakieś inne nazwy zboczeń, chyba, że to masochizm, sadyzm, albo coś, itp.

No ale to genialne uczucia są, kurde...

Boże, jaki ten świat jest piękny i genialny. Kurde, tu jest tyle genialnych rzeczy do testowania, żeby wiedzieć, jak wszystko działa na tym świecie, hmm...

Później muszę iść do mojej pani doktor, żeby mi zrobiła badania i jeśli zawsze jestem zdrowa, jak zawsze, to przynajmniej wiem, że wszystko OK i nie muszę się nikomu przyznawać, co wyprawiam, poznając świat...

Ten świat to genialne miejsce do przygód, kurde... Boże...

Jeszcze dużo rzeczy muszę poznać... jak działają...

Ale ważne, że dopóki pani lekarka mi mówi, że mam dobre wyniki i jestem zdrowa i mogę przyjść za rok dopiero znowu, to przynajmniej mam ulgę, że nie robię nic złego i nie muszę się bać, że coś kombinuję i robię coś dziwnego, albo nielegalnego, bo to zawsze strach, kiedy coś się eksperymentuje, a nie wiadomo, czy tak można, oczywiste...

Kurde, już nie będę prowadziła dzienniczka, żeby sobie zakreślać, ile dni wytrzymałam bez orgazmów, bo zapisałam sobie datę:

25 grudnia 2020.

I wtedy wiem, że kilka dni wcześniej też nie miałam żadnych orgazmów, bo się nie onanizowałam, więc nawet nie pamiętam, ale w takim razie kilka dni więcej, plus dzisiaj mamy 25 stycznia, no to około 32 dni by było.

No to rekord życiowy mam drugi raz pokonany...

No i super... i już nie muszę zakreślać codziennie, że wytrzymałam i dałam radę kolejny dzień.

Wystarczy mi data, że od 25 grudnia 2020 postanowiłam nigdy w życiu nie mieć orgazmów, wiecznie. AmenDS`.

No i proste... to strasznie przyjemne i podniecające, kurde... Boże...

Sama miłość mi teraz została... i codziennie czuję ją bardziej i bardziej, kurde, jakie to genialne, Boże...

Mam nadzieję, że nic mi się nie stanie w mózg od tego... zobaczymy...

Najwyżej zapytam pani doktor, czy jestem zdrowa, to mi powie, ale nie przyznam się, co robię, oczywiste... zdrowa, to zdrowa, to nikt nie musi wiedzieć co robię prywatnie, oczywiste...

No i proste.

Jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie!

Znalazłam sposób na Raj wieczny! Boże!

To jest genialne uczucie, Boże... kto nie wie, to nigdy nie zrozumie, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Już mam prawie 30 dni bez orgazmów i chyba postanowię sobie, że już nigdy w życiu, wiecznie nawet, nie mam prawa mieć orgazmów, bo to tak genialnie działa, że ojej, Boże! Kurde...

Chodzi o to, że codziennie chodzę w ekstazach, normalnie, sutki mi stoją cały czas i czuję się, jak gumowa, jakbym miała gęsią skórkę, albo coś, to jest tak genialne uczucie, że kurde... jakbym była sztuczna, z gumy, albo coś, albo pluszak jakiś, normalnie, kurde...

To jest tak genialne uczucie, czuć się jak gumowa, plastikowa, sztuczna lalka, albo mięso, nie wiem, jak to nazwać, ale to jest tak rozkoszne, że cała jestem w ekstazach, całe ciało mi normalnie zrobiło się bosko przyjemne, hmm...

... to jest tak genialne uczucie, że chyba już nigdy nie chcę mieć orgazmów, na pewno!

Wystarczy, że dotknę siebie samej, i mam dreszcze przyjemności, cały świat zaczyna być boski i rozkoszny i to coraz bardziej działa, hmm...

I to nie jest niebezpieczne chyba, bo znalazłam metodę:

- można zapomnieć i normalnie żyć sobie na co dzień dalej, jak zawsze
- potem można sobie przypomnieć i znowu doprowadzić się prawie do orgazmów, ale NIE wolno! mieć orgazmów, czyli non stop, kiedy robię sobie dobrze, to najważniejsze, żeby nie uzyskać orgazmów, czyli że potem wszystko znika i mija...

I wtedy takim sposobem cały czas pozostaję jakby w rozkoszy miłości, ale nigdy mi nie mija, bo mam zakaz orgazmów, no więc orgazmy codziennie i cały czas jakby zbierały się tylko we mnie, ale nigdy nie mają szans zniknąć, hmm...

Jeśli to jest coś naukowe, to muszę to opatentować, bo to jest tak genialne uczucie, że kurde!

Czuję, że żyję w raju, naprawdę, hmm...

Zobaczę, czy dam radę więcej, niż mój rekord życiowy, czyli 32 dni.

Bo najtrudniejsze w tym zadaniu jest to, żeby nie przejść ostatnich kilku małych kroków na szczyt, że potem już się wie, że "za późno, kurde", czyli orgazmy, koniec, do widzenia, kurde, hmm... i wtedy to koniec, no i sorry... hmm...

No więc właśnie, to bardzo nie proste zadanie...

Jeśli ktoś myśli, że to proste i wystarczy tuż przed orgazmami przestać, aż minie wszystko jakoś, zanim by były orgazmy, no to na pewno ktoś źle myśli, oczywiste... wystarczy samodzielnie spróbować, to się potem już wie i nie gada głupot, oczywiste...

Komu się uda, to naprawdę kurde rozkosz raj... ale najważniejsze: NIE wolno! mieć orgazmów... można tylko non-stop uprawiać miłość, kochać się, pieścić, robić sobie dobrze, same przyjemności i pyszności, ale NIE wolno! mieć orgazmów...

Kurde, to jest takie genialne, boskie uczucie, że muszę to opatentować... to jest chyba droga do raju wiecznego, ale nikt o niej chyba nie wie, hmm... ciekawe...
 KOMENTARZE (2) 
whiskey09 🍻 Dojdź i się napij haha
2021-01-23 23:32
smaku @whiskey09: Mogłabyś stać na de mną i patrzeć na mnie, jak dochodzę i się staram, mówiąc mi "prędzej, prędzej"... ale nie ma szans, postanowienie, to postanowienie, oczywiste... NIE wolno! mieć orgazmów, teraz już wiecznie... zdecydowane. AmenDS`. Tylko że nie wiem, czy jest to możliwe, gdyby przy mnie było mnóstwo nagich, młodych dziewczyn, bo to działa tak, że nawet zamykając oczy i chcąc nic nie widzieć, nic nie słyszeć, nic nie czuć, zniknąć zupełnie, to nie ma szans, bo robi się tak gorąco i przyjemnie, że jak w miodzie słodziutkim, normalnie, pyszności, kurde... Boże, jakie to pyszne wszystko... i wtedy rzeczywiście nie wiem, czy jest szansa nie mieć orgazmów, hmm... poczułabym się zgwałcona, normalnie, hmm... ciekawe to jest...
2021-01-24 21:02
smaku Pomyślałam sobie dzisiaj, chociaż czasem mi się to powtarza, takie myślenie, że jakby to było, gdybym była znowu 20-latką, hmm...

Kurde, Boże, jakie to byłoby piękne życie znowu, hmm...

Mogłabym planować znowu studia, potem przyszłość, dobrą pracę, rodzinę, hmm...

Miałabym znowu czas na to samo, hmm... może tym razem by się udało...

Tak niewiele od życia w sumie, hmm...

Prosty plan na życie:

1. studia
2. dobra praca w zawodzie
3. rodzina, dzieci i szczęście, aż do końca

Hmm... może w przyszłym życiu mi się uda, zobaczymy, hmm...

W tym życiu zostają tylko zabawy, kawka i porządki...

W sumie też nie narzekam, oczywiste...

Do czego mi rodzina w sumie, hmm... może to było marzenie tylko...

Po co komu marzenia, hmm...

Liczy się dobre samopoczucie, gry i zabawy i kawka, oczywiste...

... aby do śmierci...

Potem pomyślę o nowych planach, etapami, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
vratislaviensis Spełnienia życzę.
2021-01-20 12:41
smaku Dzięki i wzajemnie (spełnienia własnych, bo każdy ma swoje, oczywiste). To zawsze mnie śmieszy, jak w scence z kabaretonu coś - Ile Pani ma lat? - Jestem przed 80-tką. - No to super. To całe życie przed Panią! Spełnienia marzeń życzę! - Tak, dziękuję, wzajemnie, oczywiście... Hmm... :) [najpierw studia, potem jakaś dobra praca, potem rodzina, etapami, aż do szczęśliwej emerytury, oczywiste, hmm...] :)
2021-01-21 18:08
smaku Znalazłam niechcący poprzez testy i zabawy i poznawanie świata, jak działa - genialny sposób na miłość i niekończące się przyjemności, chociaż na początku to może być straszne cierpienie i wyrzeczenia... ale warto to przemęczyć, zaręczam...

Otóż kiedyś już opowiadałam, że wytrzymałam 32 dni bez orgazmów... to jest kosmos rekord, nie do zrobienia przez nikogo na świecie, oczywiste, hmm...

No więc musiałam sobie odznaczać każdy jeden dzień, że wytrzymałam, ale dopiero rano, po przebudzeniu, żeby było bez oszukiwania. Każde 8 dni skreślałam, że zaliczone i następna ósemka... i tak do 32 i potem już nie dałam rady, padłam i koniec...

No trudno... potem już nie miałam ochoty tego powtarzać, więc wydaje mi się, że to musi być rekord wszechświata, oczywiste...

No i teraz spróbowałam dla zabawy jeszcze raz i już mam chyba 20 dni, ale wymyśliłam inny sposób na zabawę, otóż zakazałam sobie absolutnie wiecznie! orgazmów. To mnie tak podnieciło, że aż prawie dostałam orgazmów na samą myśl, że nie mam prawa mieć orgazmów już nigdy wiecznie! To mi dało takie uczucie, że kurde! Aż padłam w dreszczach miłości na skutek tylko pomyślenia, że mogłabym sobie podjąć taką decyzję, hmm...

No więc to tak na mnie zadziałało, że mogłabym naprawdę tak zdecydować, że na razie daję radę, już mam 20 dni...

... i w tym czasie rozmyślam sobie, jaki to może mieć efekt życiowy i wieczny potem, dla mnie, hmm...

No więc zaczynam sobie uzasadniać filozoficznie mądrość decyzji i zasadność logiczną, hmm... że to ma sens dość, a może duży sens nawet, hmm...

No bo:

- cały czas czuję teraz, codziennie, tylko miłość (kiedyś opowiadałam, jak to działa, że prawie czułam się potem Bogiem)

- radość dreszczy miłości mam teraz na co dzień i non stop chodzę, jak pół zaspana w ekstazach i aż ciało mi się robi jędrne, jak guma, albo sztuczne, normalnie, jak terminator - dokładnie tak miałam wtedy, kiedy zaliczałam sobie na próbę 32 dni... no więc to musi być jakaś zasada naukowa chyba, hmm... bardzo to jest ciekawe, naprawdę, hmm...

- potem czuję, że non stop i codziennie coraz bardziej uwielbiam kobiety i mam ochotę kochać i chyba kocham każdą, normalnie, którą zobaczę... i to nie mija, ale jest coraz gorzej, że niedługo będę chodziła po świecie i wszystko chyba będę kochała, co zobaczę i mijam po drodze... naprawdę, hmm...

- potem naprawdę, zaczynam wszystko kochać, samą siebie, przedmioty, rzeczy wszystkie, wszystko zaczyna być cudowne, seksualne, piękne, delikatne, takie genialne, normalnie, że aż miłość, no kurde!...

... no i właśnie...

I to ciągle idzie w górę, taki proces, że to postępujący proces w kierunku pozytywnym, czyli w kierunku super genialnie przyjemnych odczuć i miłości, hmm...

No więc... muszę wytrzymać i kontrolować się... to jeśli przejdę liczbę 32 dni, to po prostu zdecyduję, że już nigdy, nigdy wiecznie w przyszłości nie mam prawa szczytować... mogę tylko czuć miłość i podniecenie i przyjemności wszystkie możliwe, ale mam ZAKAZ! orgazmów, w sensie szczytowania, że potem znowu bym spadła na samo dno, jak zawsze po orgazmach, oczywiste...

No i właśnie... kurde, jakie to genialne...

Najtrudniejsze w tym zadaniu jest to, żeby nie doprowadzić się do szczytowania - to jest ZAKAZ! kategoryczny i na zawsze... no i wtedy to straszne cierpienie... bo już prawie, prawie, jeszcze odrobinka i koniec... ale NIE WOLNO!... lepiej uciekać od orgazmów, żeby nie dostać, oczywiste...

No i właśnie... straszne wyrzeczenie i cierpienie, bo jeszcze tylko troszkę, troszkę... ale UWAGA!, aby tylko nie szczytować, kurde...

No i jeśli to się udaje, to potem naprawdę... kosmos! Kurde... :))p...

Niedługo będę Bogiem... wierzę w to... przecież to czuję, oczywiste...

~~

Jeszcze dodatkowe coś odkryłam:

1. miłość świetlistą (w nocy, lub wieczorem, lub za dania, ale w świetle jakoś tak, że widzę, że wszystko śliczne i widoczne i świetliste, piękne i prawdziwe, jak miłość...)
2. miłość szarą (nad ranem, w szary dzień, bez światła...)

Obie miłości są genialne, ale inne...

W miłości (2) czuję się jak mięso jakieś zwyczajne... szare byle co, jak rzecz, lub przedmiot zbędny, normalnie, nic nie warty, hmm... ale jakie to przyjemne za to...

W miłości (1) to boskie uczucie jakby prawdziwej, pięknej, żywej, seksualnej miłości.

No i teraz wiem, że przynajmniej mam dwa rodzaje miłości, które znam. To jest super genialne odkrycie. Oba rodzaje uwielbiam, kurde... jakie to genialne wszystko na tym świecie, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czas nas nie goni... no i super, całe szczęście, dzięki Bogu, czyli dzięki Mnie...

Można sobie spać, lub sennie, lecz w miarę jeszcze świadomie, trwać...

Mijają godziny, tygodnie, lata... nie ma to jak żyć we własnym świecie, własnym raju, oczywiste...

Któregoś dnia znowu się obudzę i nawet nie zauważę różnicy, czy to już prawdziwy raj, czy nadal ten sam sen, hmm...

No i super... co za różnica, oczywiste... ważne, że własny mój, ukochany, jak marzenie, zawsze swój... aby mieć i nigdy żeby nie znikł, wiecznie, oczywiste...

Hmm...

Planując swój raj, muszę wiedzieć, co lubię i co kocham na tym świecie, oczywiste...

Ciekawe, czy to, co lubię, potem odnajdę w moim raju naprawdę, hmm...

Bo przecież nie wszystko na tym świecie jest moje własne w sumie, hmm...

To sobie najwyżej przypomnę i będę sobie śpiewała z pamięci...
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2021-01-12 08:27
smaku Pierwsza moja refleksja w Nowym Roku (2021) tu na blogu... dużo mam zawsze refleksji, oczywiste, no ale czasem niektóre sobie zapisuję i nawet czasem sprawdzam, po latach, czy nadal mam tak samo, jak kiedyś... wtedy mogę poznawać siebie i wiedzieć, że to prawdziwa ja i moja rzeczywistość, którą sobie opisuję zgodnie z tym co myślę, oczywiste, hmm...

No więc dziś akurat myślę trochę, że w raju, kiedyś... gdzie będą same dziewczyny i ja i będziemy szczęśliwe i będziemy sobie żyły wiecznie, wolne, w naszym świecie...

... no to w raju przynajmniej będę mogła mówić prawdę, co lubię, co uwielbiam, o czym bym marzyła, gdyby to było możliwe i tak wiecznie potem, jak w pięknym śnie prawdziwym, realnym, a nigdy nie muszę już oszukiwać, ani blokować swojego myślenia, żeby nie powiedzieć czegoś, co ktoś mógłby uznać za chore, lub dziwne, itp., hmm...

Będę mogła sobie żyć, jakby śpiąc prawie, smętnie sobie przechadzając się w boskim, cudownym, przyjemnym świecie kobiet...

No i teraz przykładowo co mogłoby być dziwne tu na Ziemi, w tym świecie, a jednak w raju będę mogła mówić prawdę, to będę mogła się przyznać... może jestem nienormalna, no i co ja poradzę, skoro jestem taka, jaka jestem i wiem, co uwielbiam, hmm...

Przykładowo właśnie, podobają mi się zawsze, od dziecka, tak samo młode dziewczyny, jak i starsze, zupełnie dorosłe, jak i staruszki nawet...

Nie wiem dlaczego, ale zawsze widząc kobietę, lub dziewczynę, widzę to, co lubię i uwielbiam nawet, najbardziej na świecie, oczywiste... czyli dziewczynę, po prostu, hmm...

No więc czy dziewczyna ma 12 lat, czy 13, 15, 16, 19, 25, 30, 40, 50, 60, etc. - dla mnie to śliczna dziewczyna na pewno, obojętne, jak by wyglądała akurat, hmm...

(napisałam od 12-tki, no bo młodsze to zupełnie dzieci jeszcze pewnie, chyba, hmm... więc ani dzieci nie wiedzą co i o czym, ani nawet jak i co, ani raczej nie bardzo by można uznawać i widzieć w sensie seksualnym, bo byłoby to dziwne i nie wiem, czy możliwe nawet, oczywiste, hmm... dziewczynka sama z siebie kiedy zaczyna rozmyślać o sprawach miłości, itp., no to wtedy zaczyna być widoczna, jako ładna, seksualna, czyli już nadająca się do czegokolwiek, oczywiste, hmm... pewna świadomość naturalna człowieka wyznacza, czy ktoś już jest dorosłą w miarę osobą i wie co i o czym samodzielnie z siebie, czy jeszcze jest dzieckiem nieświadomym w pełni rzeczywistości dookoła, oczywiste...)

Dla mnie dziewczyna może mieć małe cycki, albo w ogóle nawet, może być szczupła, chuda, gruba, z olbrzymimi piersiami, albo z ledwo co, może mieć duże biodra, albo szczupłe, może być rasy białej, czarnej, żółtej, dowolnej zupełnie, wszystko dowolne zupełnie...

Ważne, że widzę, że to dziewczyna, lub kobieta, czyli płci kobiecej...

Hmm... no i właśnie... potem same radości i przyjemności i rozkosze myśleć, że kiedyś w raju będzie tyle dziewczyn, że wszystkie możliwe rodzaje będzie można spotkać i kochać... no kurde, jakie to boskie uczucie na samą myśl, że w raju będzie miliony, albo miliardy dziewczyn różnych i wszystkie takie cudowne, bo po prostu będą sobą, czyli dziewczynami takimi, jakie są... i jak lubią, myślą, marzą i uwielbiają, tak samo, jak ja... hmm...

No kurde... to będzie naprawdę genialny, boski, rozkoszny raj... oby taki raj był wieczny, kurde...

Będę się o to modliła, aż do śmierci, to może po śmierci pójdę do mojego raju wymarzonego...

Zobaczymy, hmm... etapami, oczywiste... najpierw tu na Ziemi trzeba odnaleźć i poznać wszystko to, co się uwielbia... żeby móc pamiętać, do jakiego raju by się chciało pójść potem, oczywiste...
 KOMENTARZE (5) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2021-01-10 11:36
vratislaviensis Niczym Safona z koleżankami :). Gorzej jak wam się okresy zsynchronizują...Obawiam się, że to będzie koniec raju.
2021-01-10 11:37
smaku :)) Bardzo śmieszne, a propos okresów. Możliwe, że co dwa okresy, to nie jeden i przynajmniej można wymyślić jakiś genialny sposób na pozytywne działanie takiej synchronizacji. To trochę jak kamertonem chyba, ale działającym tak, że impulsy nie wygaszają się, ale wzmacniają, hmm... no i teraz zależy, czy wzmacnia się w synchronizacji fala i uczucia pozytywne, np. miłość, czy destrukcyjne, bo wtedy to piekło ostateczne jakieś, a nie raj, oczywiste... wszystko zależy pewnie od odpowiedniego nastrojenia działania synchronizacji i wtedy albo w górę na szczyty miłości, albo na sam dół, jak do Tartaru, ostateczności, tak czy inaczej, oczywiste... warto nie pomylić się lub nie zrobić błędu przy rozpoczęciu synchronizacji, bo potem może być za późno, oczywiste, hmm... To ciekawe, dlaczego Safona miałaby być właśnie inna jakaś, wyróżniona spośród milionów, hmm... chyba też była po prostu Kobietą, jak pozostałe? Hmm... muszę to sprawdzić kiedyś...
2021-01-10 21:49
vratislaviensis Safona była poetką inspirowaną przez muzy skąpo odziane na Lesbos. Klimat na Lesbos jest przyjemny, ciepełko, słoneczko, lazurowa woda, wonności eteryczne, być może nie było problemów z fochami. Bo słowiańska Safo, siedzącą w puszczy, z kołtunem, niedomyta z obiektywnych względów, bo do wody daleko i zimno, inspirowana podobnymi sobie muzami, odzianymi w niedźwiedzie skóry raczej musiałaby się liczyć z fochami, zresztą chyba nam zostało tych objawów zsynchronizowanych okresów w dziedzictwie. Dlatego u nas nigdy nie było i nie będzie les raju. Po śmierci też nie będzie.
2021-01-11 19:05
smaku Masz pesymistyczne podejście do raju, hmm... i na dodatek uzasadniasz sobie filozoficznie pesymizm założony, jako pewnik, hmm... czyli w ten sposób nigdy Ci się nie zmieni myślenie negatywne, lub pesymistyczne o przyszłości, lub o wieczności nawet, hmm... problem raju realnego w naszym świecie, za życia w tym świecie, a nie tylko po śmierci, jest taki, że jak zawsze w historii, kobiety musiały same walczyć o swoje i bronić swojego, a wiadomo, że to właściwie jak utopia, coś nierealnego, więc wszystkie starania zawsze można tylko powspominać w legendach i w historii, no i wiadomo, jak to jest, jak widać dziś i nigdy nie wiadomo, czy jest możliwe w przyszłości, oczywiste, hmm... jednak teoretycznie, w myśleniu idealnym, jak w marzeniach, wszystko jest zawsze gotowe i proste do realizacji, oczywiste, hmm... wystarczy zrealizować raj wymarzony i gotowe. Proste, oczywiste... ze starożytności przypomina mi się zawsze Odyseja Homera i wyspy, na których rządziły sobie kobiety - piękne, ilustrowane wydania są, kobiety pół nago przechadzają się po swoich krainach, wyspach i państwach, same sobie rządzą, bronią swojego, są przygotowane na ewentualne wizyty z zewnątrz, nikt w zasadzie nie miał szans przetrwać, lub wrócić żywym, raz pojawiając się na wyspie... hmm... a propos Safony, to chyba był tam u nich jeden taki mikry kołtun, który nie był kobietą - coś tak kojarzę, hmm... 11-zgłoskłowce Safony powstawały chyba wspólnie z tym pajacem, z którym tam chodziła sobie, coś tak kojarzę, hmm...
2021-01-11 22:18

Ostatnio komentowane:

prasa Geje i lesbijki na celowniku firm z Wall Street
Darthmother Teraz będzie utwierdzony wizerunek osoby lgbt ktora nie zna się na tym co robi ale pracy nie straci ... opinia dodana 2021-04-01 11:46:09
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021