smaku - blog - Lipiec 2018

smaku Stwierdzam, że w pewnym wieku nie powinno się wracać do wspomnień, co mówić myśleć, żeby wszystko wróciło... żeby móc wszystko przeżyć inaczej, inaczej, niż było... wszystko inaczej... może tym razem by się udało, hmm... jakoś inaczej... może jakoś... trzeba by tak myśleć ciągle we wspomnieniach...

... to chyba nie byłoby dobre, hmm... można dostać depresji i nie chcieć istnieć dzisiaj, tylko kiedyś, dawno temu, hmm...

Chyba nie wolno wracać we wspomnieniach... i marzyć, żeby... gdyby... a może jednak jakoś się uda... ale w przeszłości nie bardzo, hmm...

Straszne to wszystko... lepiej myśleć o zbliżającym się końcu i starości, tak rozumniej, oczywiste...

Jeszcze ZUS, żeby starczyło na papierosy i kawę i jakieś książki na starość...

... tak lepiej, trzeba żyć dziś, w rzeczywistości, oczywiste...

... nie wolno wspominać... nie wolno... nie wolno... do widzenia...
 KOMENTARZE (2) 
jatylkonachwile W wieku 41 lat myśleć o starości i śmierci to chyba lekka przesada 😄 wspomnienia są fajne i nie ma sensu gra pt. "co by było gdyby". Lepiej wracać do tych dobrych wspomnień i odtwarzać je z pamięci klatka po klatce. Marzyć to można o przyszłości i tu rozgrywać różne scenariusze. Dziś być naukowcem, a jutro podróżnikiem... 🙂To chyba jest siła napędową do życia. U mnie jest🙂A tak btw w dniu urodzin-Najlepszego! 😉
2018-07-27 22:52
smaku Dzięki za życzenia. Miło, wzajemnie zawsze, oczywiste. Chodzi o to, że w pewnym wieku nie można planować rzeczy z wieku 20-tu lat. Trzeba patrzeć realnie na świat i rzeczywistość obiektywną, której nie da się zmienić w żaden sposób. Marzenia i wspominanie w celu rozmyślania, jak zrealizować coś, co może być zrealizowane tylko kiedyś w przeszłości, a w przyszłości się nie da, a jednie ew. namiastki z płaczem, bo przecież nie da się zmienić świadomości, udając, że jest 20 lat wcześniej dziś, oczywiste - to jakiś płacz i depresja, że lepiej właśnie z tego powodu nie wracać w ten sposób, jak napisałem w blogu, że to niezdrowe by było, oczywiste... można wspominać, planować zawsze przyszłe, ale nie próbować przenosić wyśnionej rzeczywistości z przeszłości na plany przyszłości. Oczywiste chyba, jak wyżej, że nie bardzo się da, oczywiste, a konsekwencje prób mogą tylko popsuć mózg i zabić w efekcie, oczywiste. Stąd właśnie nie ma sensu gra 'co by było gdyby' - jeśli nie jest zabawą typu 'gra przygodowa na komputerze, albo opowieść z wieloma drogami', dla zabawy - ale nie w rzeczywistości, oczywiste. Żeby nie ześwirować, albo nie umrzeć, oczywiste. W myślach tak samo wspominać, jak i planować, bez realizacji - robi te same efekty - zepsucie mózgu i śmierć w psychozie, oczywiste. Jak można planować w myślach dziś to, jutro tamto? :) Świr od razu, oczywiste, szybciej, niż wspominając, żeby realizować w przeszłości, oczywiste, chociaż nie wiem, od czego szybciej się zostaje świrem, hmm... wolę nie próbować, oczywiste. :) Scenariusze i klatki po klatce to tak, to lubię, szczególnie fajne przygody i gołe dziewczyny w tych przygodach, oczywiste. To mogę godzinami sobie tak, potem mi przegrzewa mózg, a boję się dostać wylewu, więc lepiej nie za dużo, oczywiste. :) Ja właśnie zawsze jestem szczęśliwy z tego powodu, że wszystko, co robię, najpierw sobie pomyślę i zaplanuję i wtedy wiem co robię, jak, gdzie, etc. - własne plany i scenariusze są najgenialniejsze i zawsze robią szczęście, oczywiste... zawsze to własne i z własnych chęci i marzeń, więc realizując w rzeczywistości, mam swoje marzenia gotowe prawdziwe - to jest radość i zdrowie mózgu dopiero, i szczęście, oczywiste. Co marzę, to sobie idę zrealizować i wychodzi, że całe życie tylko realizuję swoje marzenia i samo wychodzi, że jestem jak w raju zawsze szczęśliwy, oczywiste - ze swoim bagażem wspomnień potem, a do tego mam czas na następne i tak do śmierci, czad... kiedyś będę nieśmiertelny, bo wszystkie nie zdążyłbym w jednym terminie życia, w grach jest łatwiej, bo ma się dużo ludzików i można wpisać POKE na nieśmiertelność nawet, a tu nie bardzo, w realu, kurde... trzeba uważać bardziej, niż w grach, oczywiste... no ale co poradzić, każda gra ma swoje reguły, na razie jeszcze żyję... ile zdążę i mi się uda, to mam, czad... ważne, żeby nie realizować w przeszłości, czego się nie udało, lub nie zdążyło, bo wtedy to straszne musi być, psychoza jakaś i śmierć w torturach, oczywiste... o to mi chodziło pokrótce, w blogu... że lepiej realne marzenia i nie w myślach tylko, nie zostawiać ich, bo jeszcze gorsze bagno wtedy - wspomnienia plus marzenia i bagno... i ratunku, jak z tego wyjść teraz, jak wyczyścić mózg z obrazków i klatek wszystkich i scenariuszy, oczywiste. :)... lepiej już myśleć o ZUS, żeby mieć na papierosy chociaż na starość - to jest marzenie, realne... oczywiste... :)
2018-08-01 23:56
smaku Znalazłem chyba sposób, żeby czuć się prawdziwą dziewczyną... pomyślałem, że jak będę o sobie mówił w rodzaju żeńskim, jako o dziewczynie, ja dziewczyna, lub ja, kobieta, to będę czuł i będę wiedział kim jestem, proste... potem mi to wejdzie w krew i już... proste... ciekawe, co z tego wyniknie. Muszę czuć i wiedzieć, kim jestem i tak siebie traktować, jak jestem i czuję i jak już będę się zachowywał, żył i robił wszystko, jak dziewczyna, czy kobieta, to stanę się kobietą naturalną, jak każda inna, proste, oczywiste... to genialny pomysł musi być, tak to czuję i myślę o tym... ciekawe, czy to zadziała i co z tego wyniknie, hmm... przynajmniej dobry początek - jeśli wszystkie dziedziny mojego życia przerobię na dziewczęce, czy kobiece i uznam się za dziewczynę, lub kobietę, no to taki będę i całe moje życie, proste... tak mi się wydaje, nie wiem, ale tak myślę... hmm...

... jeśli świat będzie o mnie też tak mówił i tak mnie widział, no to już nic nie zostanie do zrobienia więcej, będę dziewczyną, kobietą...

I koniec... proste... hmm...

... najwyżej będą mnie pytać, czemu wyglądam jak facet... to będę mówił, że nie ich sprawa, niech się zajmą sobą, palanty... proste...

Tak, to dobry pomysł... muszę to potrenować, wait...

Muszę o sobie napisać najpierw coś, żeby się lepiej poznać, wait... ale to ciekawe... nachodzą mnie uczucia innego świata, wielkich przestrzeni i świata wielkiego, kiedy myślę, że jestem kobietą... jakie to piękne, zmienione uczucie świadomości... jakie to piękne być kobietą, Boże!...

Muszę to poczuć... i wiedzieć, że nareszcie jestem sobą. O Boże! nareszcie... po tylu wiekach... wróciłem do samego siebie, jakie to szczęście...

Dobry początek, zaczynam to lubić. Niedługo będę poetką... jaki ten świat jest piękny, kiedy widzieć go oczami kobiety... jakie to piękne, że mogłam narodzić się dziewczyną... jakie to szczęście...

... hmm... muszę się widzieć w moim świecie wyśnionym, aż się stanie...

Na tej pięknej wyspie pięknej oceanów
Kwiatów i nektarów, słońca i ciepła
Przechadzam się w zwiewnej szacie kobiety
Wolnej, radosnej, szczęśliwej, pogodnej

Piękne są wyspy tych pięknych krain zórz
Lazurowych i ciepła ambrozji lot

Tyle pięknych, ślicznych, pogodnych sióstr mych
Wszędzie dokoła gdzie spojrzę w oddali
Alejkami i parkami pośród drzew
I krzewów, owoców i brzęku pszczół...

... no pięknie, zaczynam się wczuwać, czad...

Zostanę nadworną poetką na mojej wyspie lesbijek, ale to genialne uczucie... moje marzenia są piękne, muszą się spełnić...

Usiądę sobie na ławeczce w ciepłe popołudnie...
Będę cieszyć wrażenia moje tym, co jest... wolno będzie mijał czas i cały świat, w miejscu stojąc, ledwo ruch dojrzeć, że jednak trwa...

No genialne... jaki to piękny świat... mówiłem, że nie spocznę, dopóki go nie stworzę, genialne, czad...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ostatnio zauważyłem i zapisałem to sobie, bo to ważne, chyba, że nie umiem znaleźć sobie imienia, gdybym miał być dziewczyną. Żadne mi nie pasuje, hmm... no tak już jest, coś mi nie pozwala i coś mnie blokuje, że kończą mi się marzenia o byciu dziewczyną - nie pasuje mi to w myślach, nie mogę mieć imienia kobiecego. No tak już mam, nie wiem, jak to działa, ale próbowałem sobie wymyślić, jak bym mógł się nazywać, ale nie da się. No cóż... przynajmniej coś wiem... na drodze do bycia dziewczyną. Nie mogę znaleźć swojego imienia. Żadne mi nie pasuje, żadne nie jest moje, nie da się. Nie wiem czemu, ale tak już jest, zaczyna mnie to jakoś drażnić i męczyć i nie być radością marzeń, coś głupie się zaczyna robić w myślach, kiedy próbuję znaleźć sobie imię. Czyli wniosek: może kiedyś znajdę swoje imię, jako kobiety, na siłę się nie da, czyli nie wolno, proste.

Albo... może jakaś kobieta powinna mi nadać imię... hmm... wtedy bym nie miał wyboru i tak, jak z rodzicami, którzy nadają imię dziecku, nie ma się wyboru, oczywiste... hmm...

... to mogłoby być ciekawe przeżycie i uczucie, czy to by zadziałało, muszę to sprawdzić...

... ale musiałbym znaleźć sobie rodziców najpierw, jako dziewczynka, hmm... kurde, nie proste to wszystko... żeby mogło być prawdziwe i naturalne... żeby mogło działać naprawdę, realnie... hmm...

No to znowu powoli, trzeba wymyślić następny plan prób, wait...

- znaleźć rodziców, czyli dwie mądre, miłe dziewczyny, które wiedzą i czują, że to ja, że jestem ich córką, tak, genialny pomysł... proste...

- potem te dwie moje mamy, nadadzą swojemu dziecku imię i będę miał imię!

Genialne!

... muszę odnaleźć moje mamy... to dobry plan... etapami, kiedyś mi się uda... być lesbijką, to piękne marzenie... musi mi się udać...

Poszukiwanie moich mam... w drogę... moje mamy na pewno znają moje imię, powiedzą mi...
 KOMENTARZE (5) 
nadiaaaa puknij sie w ten kapucyn:)
2018-07-24 23:26
smaku Myślisz, że ta metoda pomoże? :)
2018-07-25 21:38
smaku ... teraz mi przyszło do głowy, że może zapiszę się do żeńskiego zakonu Kapucynów, przyjmą mnie na nowicjat jakieś miłe, dobre siostry kapucyńskie i mnie przygarną... nauczą, dadzą mi imię i będę dobrą siostrą kapucyńską... służącą dobru świata całego... przynajmniej spełnię swoje marzenia, a do tego przyczynię się dla dobra świata i wieczności... hmm... muszę poszukać jakichś zakonów żeńskich, ale tam musi być pełno dziewczyn, kurde... :P może będą mnie szanować, zobaczę...
2018-07-25 21:41
nadiaaaa nie spróbujesz to się nie przekonasz :D
2018-07-25 22:37
smaku prawda, oczywiste. Znalazłem jakiś czas temu zakon od św. Marii Dziewicy, super tam jest, same kobiety, ale na pewno by mnie nie przyjęły z tego powodu właśnie. Wstydzę się zapytać, ale mają zakon na bazie religii katolickiej, a ja nie jestem religijny, więc wolę nie. Muszę poszukać zakonów świeckich jakichś. Staram się. :)
2018-07-27 21:10
smaku Już znalazłem sposób, jak stawać się dziewczyną. Bo moim marzeniem jest być lesbijką, oczywiste. Czyli mam problem, oczywiste.

Jednak:

- zauważyłem, że jak myślę o rzeczach dziwnych i niecodziennych, a na dodatek, które się czuje jak jakieś zboczone, to to powoduje jakieś reakcje we mnie orgazmistyczne, że to na skutek chyba rozmyślań typu niesamowitych, a na dodatek w sposób myślenia o tym, że "a gdyby rzeczywiście móc to zrealizować jakoś, gdyby się tak stało, hmm..." - to powoduje niesamowite uczucia, kiedy się tak myśli, kurde. Genialne...

Genialne, bo działa realnie, przecież to czuję, no nie? Proste...

Wystarczy pomyśleć o czymś, co by się mogło wydarzyć i jak by to było, gdyby się wydarzyło - i wtedy zaczynają się reakcje niesamowite, bo się o tym myśli no i się zaczyna, jakby już było prawdziwe, kurde, niesamowite, oczywiste...

... no więc teraz się zastanawiam, że skoro to działa, to żeby się przeistaczać w realności, a nie tylko myśleć o tym, jak by to było, gdyby...

... trzeba tą metodę zastosować realnie i wtedy dopiero się zaczynają następne reakcje orgazmistyczne, bo kurde to zaczyna być marzeniami realizowanymi naprawdę, no kurde, genialne, oczywiste...

"Tylko na próbę, jak by to było, z ciekawości tylko..." - tak się zaczyna pewnie zawsze, hmm... a jak zaczyna działać, no to kurde... jak narkotyk, ale to jest genialne... hmm...

No więc teraz szukam metod coraz lepszych na te reakcje i dochodzę do wniosku, że trzeba mieć Plan:

- muszę o sobie mówić, jako o dziewczynie, czyli czuć się dziewczyną, mówić w rodzajniku właściwym, słowami o sobie, inni muszą o mnie też mówić, jako o dziewczynie i traktować mnie jako dziewczynę i zwracać się, jak do dziewczyny, widzieć, że jestem dziewczyną i wtedy wszystko od razu gotowe - wiem kim jestem, mówię o sobie wiedząc, kim jestem, inni tak samo mnie znają i widzą, no i gotowe, proste... jestem dziewczyną, no oczywiste chyba, każdy wie, jak mogłoby być inaczej, skoro jestem, oczywiste... a co się stało? - no i to jest chyba jakaś genialna metoda, hmm...

W ten sposób jestem już dziewczyną, jako dziewczyna świadoma siebie, która wie, kim jest, no i proste... oczywiste... na dodatek inni i cały świat też widzą przecież, że jestem dziewczyną, no oczywiste chyba, oczywiste... jak widać i każdy wie i mnie zna, oczywiste, proste... hmm...

No tak. I to byłoby już proste i oczywiste i nie musiałbym się zajmować, tylko być, kim jestem i zapomnieć, czyli nie muszę o tym myśleć, wiedząc kim jestem i cały świat też wie i widzi przecież, oczywiste, proste... i gotowe.

To byłoby przeistoczenie realne - byłbym prawdziwą dziewczyną w swojej świadomości i w świadomości otoczenia i całego świata, jak jest i widać i każdy wie i widzi, proste...

Hmm... i co potem, kiedy to już się uda?

Nadal jestem facetem, kurde... :)

Muszę wymyślić następne kroki tego planu genialnego, czad... zobaczymy, co mi się uda, wait...

Genialne to jest, tak sobie rozmyślać i planować, to działa! :)

... teraz dostałem aż znowu reakcji orgazmistycznych na myśl, że mógłbym o sobie pisać i podpisywać się, jako dziewczyna, o kurde, ale to genialne uczucie... jak o tym pomyślałem, to od razu mi tak działa, genialne to jest... muszę to wypróbować... zboczone myślenie i planowanie chyba tak działa, hmm... genialne... :P

Muszę to spróbować, za chwilę normalnie zacznę się podpisywać i pisać coś o sobie, jako o dziewczynie, czując się ja, dziewczyną... ale to genialne... :)

Za chwilę będę czuł, że jestem dziewczyną i utrwali mi się świadomość, że jestem dziewczyną i mi tak zostanie potem, kurde. Dzieciom się mówi "nie rób zeza, bo ci tak zostanie", hmm... mam nadzieję, że to nie jest niebezpieczne, kurde... ale to genialne, ciekawe... muszę to popróbować, z ciekawości, czad... pewnie potem przestanie mi to działać, zobaczymy, ciekawe to jest, genialne...

Boże, żeby tylko mi się nic nie stało przez te zabawy, kurde mol... mam nadzieję...

==

Teraz zacząłem sobie wyobrażać, że jestem dziewczyną i jak bym wyglądał i jak by to było - i znowu kurde orgazmów aż można dostać, kiedy się tak myśli, kurde, ale to genialne...

Mam nadzieję, że to nie jest niebezpieczne, ale to genialne...

... bym miał śliczne, gładkie nogi, piękne, piękną pupę, wszystko, piękne cycuszki, włosy, twarz, ale to genialne uczucie musi być, być kobietą, kurde mol, ale to genialne...

Zaraz zacznę się pieścić, jak dziewczynka normalnie, z rozkoszy bycia dziewczyną, ale to genialne, kurde... muszę być dziewczyną, ale to genialne uczucie... kurde...

Dziewczyny to maja dobrze, codziennie mogą się oglądać na golasa, cycki mogą sobie oglądać, wszystko, a facet to nic... można sobie marzyć, kurde jakie to niesprawiedliwe... kurde no...

Jakie to musi być genialne uczucie patrzeć na siebie w lustrze, z pięknymi cycuszkami, piękne ubranko, spódniczka, bluzeczka, dekolt, kurde... najpierw bym się wymacał cały, gdybym był dziewczyną, kurde, ale to genialne... sprawdziłbym, czy mam miłe cycuszki, miękkie, ale twarde najlepiej, sprężyste takie, potem bym się rozebrał i zaczął oglądać i nie mógł uwierzyć, że jestem dziewczyną, ale to musi być genialne uczucie, kurde... zaraz zasnę od myślenia o tym, dostałem wizji... cholera... żeby mnie to nie zabiło tylko - od samego myślenia mi się tak stało, kurde mol, ale to genialne...

Jutro u pani doktor sprawdzą mi mocz i okaże się, że to nie mój mocz, tylko jakiejś dziewczyny... ale by było... ciekawe, czy od wizji można się zmienić w inną osobę, hmm... zobaczę na wynikach w razie czego...

Zauważyłem, że nie umiem wymyślić sobie imienia, gdybym miał być dziewczyną, żadne mi nie pasuje, coś mnie blokuje, zawsze coś nie tak, czuję, że to nie moje, nie mógłbym... hmm... ciekawe, muszę to poznać wszystko, jak to działa, ciekawe to jest wszystko...

Chyba nie jestem dziewczyną i pewnie to dlatego... nie wszystko mi się udaje w myślach, kiedy myślę o sobie, jak by to było, gdybym był dziewczyną, hmm... wiem, co mi pasuje, a czego nie mogę zaakceptować, bo nie pasuje, nie da się, hmm...

Bardzo to ciekawe... muszę to poznać, wszystko muszę poznać, czad... genialne to jest... zobaczymy, co z tego wyniknie, czad...
 KOMENTARZE (3) 
nadiaaaa :D :D
2018-07-21 10:15
rozmaryn1 masz potencjał twórczy, bracie, jednak skierowany na totalnie złe tory!
2018-07-21 13:12
smaku Dlaczego złe tory? Moje marzenie jest proste: być lesbijką. Uwielbiam dziewczyny. Proste marzenie, jak dla dziecka, oczywiste. Czemu niby złe tory? Mam złe marzenia? To moje marzenie i chcę, żeby się spełniło. Dla mnie jest dobre, oczywiste. Staram się jakoś znaleźć sposób, stąd to tak trwa długo, i eksperymentalnie... bo to nie proste, oczywiste... ale kiedyś mi się uda. Na pewno. Nawet gdyby cały wszechświat był przeciwko mnie i twierdził, że to głupie, to i tak na pewno zostanę lesbijką. Gwarantowane 100%, oczywiste. Bo takie mam marzenie, proste. :)
2018-07-24 22:48
smaku Czasem znajduję takie piękne obrazy i sceny na tym świecie... a potem nie mogę znaleźć, gdzie to można znaleźć w pełnej jakości, hmm...


... zastanawiam się czasem, refleksyjnie... jak by mnie traktowały dziewczyny, gdybym żył pośród nich, jako jedna z nich... znowu mnie naszło... czy mówiłyby do mnie jak do dziewczyny, jak do innych dookoła pośród nas, jak do takiej samej, lub podobnej, ale takiej, jak inne, a nie "jakiś inny", lub "ten inny", hmm...

Gdyby do mnie i o mnie mówiły "ta inna jakaś", wskazując na mnie, lub o mnie, to byłoby już coś, pewnie bym to lubił nawet, hmm... bo jak ktoś mówi prawdę, jak widzi, to wtedy wszystko jest dobrze, oczywiste... znaczy, że jestem normalny i normalnie traktowany w grupie, no właśnie... czyli wszystko dobrze, i mógłbym czuć się akceptowany naturalnie, jak jest, znaczy, że czułbym się jedną ze wszystkich, chociaż inną, no i super... oczywiste...

... ale bałbym się, że kiedyś by mnie odrzuciły, jako "inną", hmm...

... pełno fajnych, ładnych dziewczyn wszędzie dookoła, a jedna jest jakaś "inna", hmm...

... zawsze by na mnie patrzyły jak na jakąś inną, oczywiste, hmm...

Kurde...

To nie proste być lesbijką pośród innych dziewczyn, nie będąc jak one, kurde, same tragedie, zawsze jestem jakiś inny, gdzie bym nie poszedł, kurde...

Hmm...

Muszę to obmyślić, żeby mnie akceptowały i żebym mógł się czuć swobodnie, jak każda i wszystkie, tak samo, w naszym świecie, czad... to byłoby moje marzenie... ciekawe, czy się uda i spełni... zobaczymy... muszę to obmyślić jakoś...
http://www.artnet.com/WebServices/images/ll00256lldqGjGFg1zSF3CfDrCWvaHBOc8KvC/henrietta-(mrs.-ernest-normand)-rae-diana-and-calisto.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ciężka praca, od wielu lat, codzienna... ale muszę, oczywiste... do ostatniej sztuki, wszystkie moje córki z całego świata zebrać... nie mogą ciągle czekać, w niepewności, w nieskończoność... nie wiedząc dokąd iść, co robić, co planować, jak, z kim... muszę je zebrać póki czas... nie mogą wiecznie czekać... muszą wiedzieć, że już jestem, przyszedłem... odszukuję... zbieram... przygotowuję mój świat... będzie można odpocząć wiecznie wreszcie... jak było powiedziane i obiecane... musiało się stać i być. Oczywiste... no więc jestem... ja nigdy nie mogę kłamać, oczywistości... ciekawe, gdzie się szwendają... fajne uczucie przychodzić po swoje córki, czad... one na pewno też to czują, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
nadiaaaa A co jeśli czyimś tatą jest Bóg? Wtedy Bogiem musisz zostać dodatkowo:) A to jak sądzisz jest realne :D? Takie tam moje pytanko :P
2018-07-13 00:19
smaku Dobra droga poszukiwań, pytania zawsze pojawiają się po drodze, którą się idzie, oczywiste - aż do poznania prawdy, oczywistości. :) Jest tylko jeden Bóg najwyższy, inni to tylko pomniejsi, jeśli istnieją, oczywiste. Jeśli istnieją - pewnie służą Stwórcy, proste, oczywistości same, oczywiste. Hmm... w tej drabinie bytów, na której Bóg jest poza i dzierży wszystko, nie musząc być częścią, oczywiste - ja Nim jestem. Oczywiste. Stąd czasem zastanawiam się, co zrobić z facetami we wszechświecie, bo będąc facetem, nie bardzo mi są potrzebni, kiedy wszystkie kobiety są moimi córkami, dziewczynami, żonami, poddanymi, służącymi, etc. :) Co mam zrobić z facetami w tym świecie, będąc aktualnie częścią tego świata, który stworzyłem? Hmm... to problem filozoficzno-praktyczny, bo kiedy o tym myślę, zaczyna mi się robić przykro i szkoda wszystkich facetów istniejących na świecie, hmm... nie wiem, co z nimi zrobić... muszę znaleźć sposób, żeby nie cierpieli... na pewno też chcą żyć i mają marzenia i plany własne, oczywiste... zobaczymy... przyjdzie czas... :)
2018-07-16 20:31
smaku Muszę odnaleźć moje córki... 50 sztuk, około... na pewno gdzieś czekają, ukryte, na tym świecie, biedne. Mam nadzieję, że żyją i nie są zbytnio przemęczone ciężką pracą... owocną... biedne córeczki... powinny pamiętać swojego kochanego tatusia... będą szczęśliwe, jak do nich przyjdę, czad... rzucą mi się na szyję...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/Danaides_Waterhouse_1903.jpg
 KOMENTARZE (2) 
nadiaaaa Nie mam ojca zostaniesz moim tata :D? Hahaha
2018-07-08 23:56
smaku Być tatą moich dziewczynek to moje marzenie, oczywiste. Każda biedna dziewczynka, lub chętna, która szuka tatusia, na pewno u mnie zawsze i wiecznie znajdzie to, czego szuka, oczywiste... uwielbiam być dobrym, kochającym tatusiem, oczywiste... moje córki też to wiedzą i czują, całą duszą swoją i umysłem i ciałem, całą sobą, jakie są i czym są, w zupełności, każda jedna i wszystkie, bez wyjątku, oczywiste. Taty się nie wybiera, oczywistości... bardzo kocham moje córki i dbam o nie, oczywiste. Stąd zawsze mi ufają, kochają mnie i wiedzą, że mają szczęście, bezpieczeństwo, pomoc i opiekę wieczną, mogą odpocząć szczęśliwe... i nigdy nigdzie już się im nie spieszy, wiecznie, proste... to piękna miłość, taty do swoich córek, ze szczerą i prawdziwą wzajemnością, wieczną... oczywiste... wieczna i zupełna miłość doskonała... piękne... a Ty też to czujesz? Chcesz, żebym cię adoptował i przyjął pod swoją opiekę i miłość wieczną? :) ... nie będziesz mnie oszukiwać? Nie wolno oszukiwać swojego taty - za to jest kara wieczna. To taki mechanizm, tak to działa... nie istnieje sposób oszukania, bo to oznacza odrzucenie na zawsze, wieczne męczarnie potem nie do cofnięcia... warto wiedzieć przed i zanim, oczywiste... :)
2018-07-12 21:42
smaku Już prawie jestem nieśmiertelny. Robię ostatnie badania. Zostały mi hormony i szyszynka, potem będę sobie cofał czas w dowolne strony. Pani doktor mi przepisze badania i jak wszystko będę miał na wydruku, to będę wiedział co dalej. Super plan... już prawie kończę... wystarczyło pomyśleć, proste... ale to będzie genialne... już zaczynam robić plany na życie, żeby wiedzieć, co będę robił, jako nieśmiertelny, kurde tyle czasu, muszę zacząć poznawać świat... żeby się nie nudzić, czad...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020