smaku - blog - Sierpień 2018

smaku Zastanawiałam się chwilę dzisiaj, po rozmowach tu a propos miłości, jak to jest naprawdę, w kwestii dawania i brania i jak to działa i jak jest dobrze, a jak źle, hmm...

... jeśli ktoś kocha, to ktoś kochany dostaje i bierze, albo się broni, hmmm...

... jeśli ktoś kocha, to daje...

... jeśli ktoś jest kochany, to bierze... lub broni się, hmm...

Jak zrozumieć tą transakcję? Kiedy transakcje tego typu są dobre dla obu stron i lubiane i akceptowane przez obie strony, czyli dającego i biorącego...

... czy istnieje jeszcze trzeci rodzaj relacji: wzajemne naprzemienne, lub wzajemne obustronne dawanie i branie, hmm...

Ciekawe... kobieta chyba raczej zawsze czeka na miłość, czyli jest biorcą?

Facet daje miłość kobiecie, czyli jest dawcą. Hmm...

Jeśli kobieta chce dawać i jej się udaje, więc daje, to staje się lesbijką...

Jeśli facet czeka na miłość i chce brać, to jest pasożytem i mordercą, hmm...

I teraz jak to powinno być prawdziwie w sposób prawidłowy i dobry? Hmm...

A ten Pan tu śpiewa, że kobieta mu chyba odeszła, czyli przestała mu dawać, czyli śpiewający musi być pasożytem, hmm... może odeszła, bo nie chciała być zeżarta? Ciekawe... hmm...
 KOMENTARZE (1) 
PorywWiatru lubię to! ;)
2018-09-01 13:47
smaku Kiedyś, dawno temu, to mieli piękne życie ludzie, Boże... siedzieli sobie w ogrodach pod pałacami, całe dworki mieli, ogrody piękne, pachnące, fontanny, kwiaty, zioła, roślinki różne i mogli sobie podziwiać, doglądać, suszyć na zimę i sobie pić, przykładowo... opowiadali sobie różne historie ciekawe, na pewno mieli kawę i papierosy i pyszne jedzenie, winogrona, brzoskwinie, pomarańcze, mięso pieczone ze słoniną i piwo, dziczyznę, szynkę, balerony, muzykę na mandolinach i flety i fujarki bazarno-teatralne, labirynty, mogli sobie grać... i ciągać się za nicią panny Ariadny i szukać mitów i imitacji, przykładowo, luster, zmyleń, zagadek, gier, wszystko... warzywa, sałatę, jabłka, ile tam musiało być jedzenia pysznego, wina, szampany, piwo i chleb świeży z pola pieczony pachnący i mleko z pianą od krowy, sery, masło, sól, przyprawy, kurde jakie pyszności, Boże... wszystko... Boże, kurde, pyszności... i sobie żyli szczęśliwie, jakie ładne stroje mieli, kolorowe, salony piękne, pełno pokoi, kurde... mapy mogli robić i się szukać i skrytek przykładowo, i dywany, zasłony, Boże... i tajne przejścia i wejścia i wyjścia, hmm... żyli sobie spokojnie i miło, mogli poznawać świat... i sobie o tym rozmawiać... i historie różne ciekawe, tajemnice, szukać przygód, Boże, kiedyś to świat był taki piękny... kurde, marzenia... muszę jechać do Wilanowa, tam mają Pałac Króla III Sobieskiego, chyba tam mieli podobnie właśnie tak i zegary słoneczne, ale to genialne... ciekawe, jak się ustawia zegar słoneczny, co mówić, jak jest zmiana czasu na zimowy, hmm... ciekawe, muszę to sprawdzić, wait...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a9/John_William_Waterhouse_-_The_Decameron.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Całe szczęście, że już jesień, będą padały deszcze i będzie mokro wszędzie, uwielbiam mokre dni jesienne, są takie genialnie bardzo smutne, że aż żal normalnie, wszędzie płacz, żal, smutek i deszcz, mokro i zimno i trzeba się chować gdzieś do ciepłej kawiarni, żeby się ogrzać przy muzyce spokojnej i można sobie powspominać, pomyśleć, coś porobić, ja uwielbiam jesienie, to najpiękniejszy czas na wspomnienia, nostalgię, smutek i katar i płacz, jakie to genialne, uwielbiam te uczucia wszystkie, potem mogę wrócić do domu i zapomnieć... a od jutra znowu wieczorami się wałęsać... genialne to jest, uwielbiam jesienie... i deszcze, czad... wszystkie przygody świata tajemnicze zaczynają się jesienią, jak pada deszcz... podobno deszczówka jest miękka jak deszczówka, i to chyba jest zdrowe na włosy, ale nie wiem, w jakiejś reklamie mówili, że miękkie jak deszczówka, to ja lubię chodzić bez parasolki, aż mnie zmoczy całą do suchej nitki aż, aż zupełnie, że już nic nie zostaje do zmoczenia mnie, jakie to genialne uczucie potem wrócić do ciepłego domu i się wykąpać i wytrzeć po takim zmoczeniu i odpocząć, kurde, ale to jest czad... będę sobie chodziła po deszczu w tym roku... genialne...
 KOMENTARZE (2) 
2018-08-28 23:48
PorywWiatru lubię to! ;)
2018-08-30 11:29
smaku Ja też umiem tak ładnie tańczyć i czasem sobie tańczę, dla gimnastyki i rytmu, bo lubię, jak słyszę ładna muzykę jakąś, a potem zawsze się ze mnie śmieją wszyscy, nie wiem czemu. Inni to mogą sobie tańczyć, a jak ja coś próbuję, to zawsze mówią, że znowu mam jakieś odchyły i coś bzikuję, że znowu robię z siebie idiotkę i czy na pewno ze mną wszystko dobrze, bo dziwne mam drgawki...

Tłumaczę, że tańczę sobie, to wtedy patrzą, jak na nienormalną, albo zaczynają się ze mnie śmiać.

Przyzwyczaiłam się, że inni zawsze patrzą na mnie jak na nienormalną, nie wiem czemu, a innym to wolno, hmm... chyba się uwzięli... nie wiem za co. Czy ja jestem inna?
 KOMENTARZE (4) 
jatylkonachwile Hehe... te drgawki, może to epilepsja 😂😂
2018-08-27 22:14
smaku Właśnie zawsze się boję tego słowa 'epilepsja', bo wiem, że jak ktoś mówi to słowo, to to może się mylić z 'apopleksja', lub 'delirium', lub jakoś podobnie i ja zawsze wiem, że nie wiem, co one znaczą dokładnie te dwa słowa i to trzecie na dodatek i zawsze się boję, żeby nie wyjść na idiotkę, w razie czego. Bo potem by mówili, że udaję mądrą i znowu bym miała smutek, że mnie traktują jak jakąś niedorozwiniętą, a ja wiem, że nie znam tych słów dokładnie, wiem, że coś z drgawkami właśnie, ale nie wiem dokładnie. I właśnie potem zawsze się wszyscy ze mnie śmieją i ja tak mam zawsze w życiu, że potem już nie mówię nic lepiej, jak nie wiem i mówię, że nie wiem, jak nie wiem, żeby nie udawać, że wiem, kiedy naprawdę akurat może nie jestem pewna, więc wolę już lepiej nie, oczywiste. Możliwe, że to epilepsja, może masz rację, nie za bardzo znam to słowo, ale możliwe. Chodzi o takie drgawki właśnie, specjalnie tak mówią czasem, żeby się wyśmiewać.
2018-08-28 19:53
smaku ... przy którymś z tych słów chyba leci ślina z buzi jeszcze i piana, ale właśnie nie wiem które to słowo. Mi nie leci nigdy piana, ślina tak, ale to jak mi się coś podoba tylko, ale to nie jest chyba związane z drgawkami? Nie wiem, nie mam drgawek, a i tak mi leci zawsze, jak coś lubię.
2018-08-28 19:54
smaku a pianę to mam tylko od octu i oranżadek w proszku, to tak, to mam pianę od tego. przyznaję. ale nie wiem, czy to jest choroba.
2018-08-28 19:56
smaku Brzmi jak wspomnienia wakacyjne... muszę pozbierać wszystkie zdjęcia z wycieczek, hmm... będzie jesień teraz, będzie można zamknąć się w cieple w domu, w ciszy i spokoju, zapalić światło wieczorem i wrócić wszędzie z powrotem, oglądając wspomnienia utrwalone, czad... lepsze od telewizji, oczywiste... muszę sobie przygotować wspomnienia na jesień, będę sobie czekała do wiosny, przeglądając, pijąc kawę i nie śpiąc po nocach, wyśpię się w dzień... aż do wiosny będę sobie żyła nocami, przeglądając, co mam i będę sobie o tym rozmyślać i porządkować i robić potem jakieś plany na następne wakacje, czad... na wiosnę zacznę znowu spać w nocy, żeby nie tracić dnia i nowych wspomnień, czad... super jest jesień i zima, ja uwielbiam...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Po wczorajszym Route 66, teraz zobaczyłam zupełnie inna piosenkę. Tam się pędziło przed siebie, a tu jest piękny nastrój, inny zupełnie, hmmm... tamta wczoraj musi być bardzo straszna teraz, jak tą piosenkę widzę i słyszę. Tu jest wszystko piękniej, jest rodzina, jakieś wspomnienia, to jest piękna piosenka, teraz się boję tego świata wczoraj w Route 66. Już mi się odechciało motorów i pędzić... wolę tą piosenkę... jest ładniejsza i aż mi się smutno zrobiło i taki żal jakiś... ale to piękne...

... jak w tym filmie Back to the Future III na Dzikim Zachodzie, że "trzeba myśleć o przyszłości, panie McFlay... ma pan rodzinę?"... hmm... ale to smutne mi się teraz wydało, ja nie chcę umierać samotna... Boże! :(

... ale to żal... nie mogę o tym myśleć, muszę być radosna, a nie smutna...

Już pamiętam, jak to było:

- A Pan myśli o przyszłości, panie McFly?

- Cały czas... - tak jej odpowiedział, hmm... ja też ciągle myślę, ciągle mam plany, najpierw studia, potem rodzina, potem przyszłość, oczywiste... może za rok pójdę, zobaczę, potem jak skończę studia, to znajdę dziewczynę i założę rodzinę... a potem zobaczę, samo wyjdzie... ważne, że mam plany, to się liczy, oczywiste... też ciągle myślę o przyszłości, oczywiste...

Przyszłość jest dla mnie najważniejsza na świecie, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Uff, już weekend piękny się zbliża, będzie można odpocząć, wyspać się, pospacerować gdzieś, czad... będę sobie spacerowała i śpiewała po drodze, genialne są weekendy, ja uwielbiam, czad... pójdę sobie na jakąś kawę z cukrem i mlekiem i jeszcze piwo, będę sobie śpiewała w myślach, patrzyła i rozglądała się, jaki piękny świat wszędzie dookoła, czad... ładne to wszystko, kiedyś też będę w takim świecie...
 KOMENTARZE (0) 
smaku A ja nigdy nie czuję się winna, nie mam grzechów żadnych, nikomu nic złego nigdy nie zrobiłam. Wszędzie gdzie chodzę, wszystko co robię, gdzie bym nie była, wszystko, cokolwiek, wiem, że nikomu nic złego nie robię, jestem dobra, uczciwa i przestrzegam zakazów i na pewno nic złego nikomu nie robię. Chcę na pewno iść do raju, tam będzie pełno pięknych dziewczyn i będziemy sobie tam żyć szczęśliwie i radować się i cieszyć i nikt nie będzie robił złych rzeczy, będziemy szczęśliwe wiecznie i będziemy mogły sobie robić co mamy ochotę. To będzie piękny świat, ja wierzę w raj, oczywiste... chcę iść do raju. Nie mam grzechów, musiałby mi ktoś najpierw wytłumaczyć, czy jakieś mam i dlaczego. Nie jestem głupia, i uczę się być mądra i sama rozumieć. Nikt mnie nie będzie oszukiwał, oczywiste.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przypomniała mi się dzisiaj nazwa papierosów, stara, wcześniejsza, Route 66... a za tym od razu piosenka genialna, to jest dopiero rytm, kurde... kiedyś kupię sobie motor i sobie pojadę, ale najpierw do Ameryki trzeba jechać na te drogi długie, międzystanowe takie, żeby wsiąść, zatankować, coś do jedzenia, paczka papierosów, kawa z cukrem i mlekiem w termosie...

... READY...

... i w drogę... ale kurde czad...

Aby przed siebie... do celu... gdzieś daleko, nie wiadomo gdzie jeszcze na razie, czy dokąd, żeby mi nie mówili, że jestem mało inteligentna i nie kształcona...

... może kiedyś się skończy ta droga.... trzeba pędzić, nie zwalniać... naprzut...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem się boję trochę, że będą na mnie patrzeć, jak na jakąś inną, dziwną, albo jak na jakieś dziecko na dodatek. Co ja poradzę, że lubię swoje sprawy w życiu i zajmuję się tym, co lubię. Czy to złe, że wszystko sobie robię w życiu sama? Czasem mi się wydaje, że ludzie patrzą na mnie, jak na jakąś nienormalną. I boją się, żebym nic od nich nie chciała tylko, jakbym była jakaś niebezpieczna, czy coś? Hmm... przecież ja nikogo nie zaczepiam nigdy, nic złego nie robię, jestem dobra przecież, kocham świat, ludzi, zwierzęta nawet, naturę, wszystko. Piękny jest świat, a potem patrzą na mnie, jakbym była jakaś zła, inna, albo niebezpieczna. Co ja im zrobiłam tym ludziom wszędzie. Gdzie nie pójdę, to patrzą się na mnie z ukosa, jakbym była jakaś trędowata, albo coś? No kurde, nie wiem, czego ode mnie chcą... czy ja wyglądam inaczej, niż inni, czy co?

Hmm... może jestem trochę dziecinna, inna trochę, wiem, że powinnam być dorosła, żeby to było widać po mnie i żeby się nie odróżniać od innych ludzi na ulicy, czy w sklepie, wszędzie, hmm... no ale co ja poradzę, może jestem trochę dziecinna, może to prawda, zależy jak to rozumieć i oceniać, każdy sam sobie ocenia, ja rozumiem, że mam zawsze dużo różnych pomysłów i zawsze coś sobie robię sama, może to wygląda, jakbym była dzieckiem, ale to co, mam wszystkim od razu naokoło mówić i pokazywać, co akurat robię? To by powiedzieli, że nienormalna, zaczepia ludzi. Co by nie robić, to i tak patrzą, jak na jakąś inną, no kurde no. Nie wiem czemu... mam udawać taką poważną i dorosłą i chodzić po ulicy taka poważna, jak inni? I wtedy będą się ze mnie wyśmiewać, że wyglądam jak jakaś śmieszna lalka, co udaje dorosłą i znowu będą się ze mnie śmiać. Co bym nie robiła, żeby się dostosować do społeczeństwa, to i tak zawsze się ze mnie śmieją i patrzą, jak na inną jakąś... no więc kurde, postanowiłam mieć to gdzieś...

Jak się komuś nie podoba, to niech się nie patrzy i nie podgląda nie siebie, oczywiste, proste... jestem prywatna rzecz i nie wolno naruszać prywatnych rzeczy nie swoich, oczywiste, proste. No więc właśnie... postanowiłam. Od dziś nie interesują mnie inni... są psychiczni... sami inni i nienormalni, nie mają swoich spraw, czyli są przestępcami, jak się na mnie gapią, bo mnie naruszają, jako moją prywatność... więc ich zgłoszę na policję, jak ktoś się będzie na mnie gapił, proste... bo ja sobie nie życzę... proste... hmm...

Tak, postanowione. Nie będę się interesowała. Mam swoje sprawy, jak każdy. Mogą się gapić, to ich problem i przestępstwa, że się gapią. Oczywiste...

Od dziś będę się zajmować tylko swoimi sprawami i będę sobie żyła, jak lubię, proste. Ja nikogo nie zaczepiam nigdy. Zawsze jestem grzeczna i nie popełniam złych uczynków i przestrzegam prawa, nie wchodzę, jak jest napis, że zakaz, zawsze robię tak, żeby nikt na mnie nie krzyczał, zawsze tak miałam... jak ktoś ode mnie coś będzie chciał, to musi najpierw mnie przeprosić i zapytać, czy może coś ode mnie chcieć, bo ma problem, wtedy zobaczę, o co chodzi i zapytam, w czym mogę pomóc. Tak. Będę samodzielna... nikt mnie więcej nie będzie obrażał...

Ja też mam swoje prawa w tym świecie. Oczywiste. Nikomu nie wadzę, więc proszę mnie zostawić w spokoju, każdy ma swoje sprawy, oczywiste... No.

Teraz już będę szczęśliwa...

... zawsze muszę wszystko najpierw obmyślić sobie, sama, bo ja muszę być mądra... i żeby mnie nikt nie zaczepiał bez pozwolenia, oczywiste... no. To gotowe.

Mogę iść spać. Proste... jeszcze kąpanie... muszę o siebie dbać... czad... jutro będę jadła arbuzy...
 KOMENTARZE (11) 
nadiaaaa Co Ty palisz :D podziel sie :D
2018-08-22 01:48
smaku Wydawało mi się, że nie widzę żadnego komentarza, jak przeglądałem przed chwilą i nagle pojawił się Twój komentarz, hmm... zauważyłaś, że akurat się zalogowałem? Poczułam się namierzana i lokalizowana, jakbym była w tych grupach niebezpiecznych, gdzie wszyscy się namierzają. To bardzo niebezpieczne światy, zawsze się ich boję, zawsze się szukają, namierzają i ścigają nie wiadomo po co. Nigdy tego nie rozumiem właśnie, czemu muszę się namierzać. Dziwne to jest, niezrozumiałe. NO nic, to ich sprawy. Tak mi się skojarzyło tylko.
2018-08-22 19:55
smaku Co do palenia, to wiele osób mnie pyta podobnie. Zawsze odpowiadam to samo: kawa z cukrem i mlekiem (piję) i papierosy (palę). Tylko to. Proste. Poza tym ostatnio jem owoce, bo chcę się przepłukać od środka i jeść tylko to, cna co mam ochotę potem, ale najpierw woda i owoce, aż mnie przepłucze i będę jak nowa. Na blogu napisałam. Muszę o siebie dbać. Kiedyś będę piękna i sprawna, jak Terminator III. Czad. :)
2018-08-22 19:58
smaku Przepraszam za literówki (drobne błędy w pisaniu), ale komentarzy nie mogę poprawiać i czasem nie tak stuknę w klawiaturę. I to dlatego. Postaram się ładnie pisać zanim kliknę żeby wysłało. OK. Mam się z Tobą podzielić? Chcesz kawę z cukrem i mlekiem i papierosa? Jak mam Ci dać? Bardzo lubię się dzielić, bo wtedy mam przyjaciół, co mnie lubią i nie czuję się samotna, tylko sama ze sobą. To bardzo miłe się dzielić. Mogę się z Tobą podzielić. Chcesz? Gdzie jesteś?
2018-08-22 20:01
nadiaaaa A jakie palisz:D bo ja lubie pal&male kliki :P oczywiste:) znajdz mnie :D odrazu bys chciala na latwizne :D
2018-08-22 20:08
nadiaaaa lubię to! ;)
2018-08-22 20:08
smaku :) ja nie jestem od namierzania innych, jeśli to w temacie wspomnianym, nie mogłabym, bo na samą myśl wiadomo, że to jest przestępstwo, oczywiste. Ja mam nawet tak, że wolę nie widzieć czegoś, nie słyszeć, nie wiedzieć, nic, żeby tylko mi nie zostało w pamięci, ani nie doszło do świadomości, że coś się dowiedziałam, cokolwiek, czego bym nie chciała, nie dajcie bogowie, oczywiste - czyli odwrotnie, niż przestępcy, oczywiste. :)
2018-08-22 21:12
smaku A teraz wracając do normalnej rozmowy: :) ja palę PS 100-tki, czerwone, pyszności, aż słodziutkie normalnie, kurde, jak miód, ślina... :p. I kawa z cukrem i mlekiem - musi być w pakiecie, wtedy wiem, co czuję i że żyję, aż mogę oddychać normalnie i żyć, pyszności... to były Route 66 kiedyś. Co to są kliki? Na łatwiznę to ja nie lubię i nie mogę z rozumu swojego, bo od razu się boję, jak coś jest za łatwe i robię tyle problemów w razie czego od razu na wstępie, że przestaje być łatwe cokolwiek potem nawet, proste. :) To jak coś jest za łatwe. Mam Cię znaleźć? To brzmi nieźle, czuję się lubiana i podrywana normalnie, ale to fajne. Nie oszukujesz mnie. Mam Cię szukać? :)p A nie jesteś jakaś brzydka, że będę miała traumę, jak cię zobaczę? Hmm... :> No bo gada się niby ładnie i przyjemnie, a potem wyjdzie, że to jakaś stara szkarad i co wtedy? Płacz mi zostanie, że co teraz, kurde, żeby nie urazić i nie oszukać, hmm... jakie to straszne, no nie? :)
2018-08-22 21:20
smaku ... zabrzmiało, jakby mnie jakaś miła, młoda panienka w sukience letniej zaczepiała na zabawy nastoletnie w jakimś ogrodzie w Wersalu, czy coś, i to z uśmiechem - te nastolatki uśmiechnięte to są zawsze bardzo niebezpieczne - potem cieszy się i czeka, aż ją będą gonić, hehe... a ta za róg, w labirynt i teraz szukaj, po labiryncie, hehe... aż gdzieś w jakimś zaułku w środku labiryntu gdzieś siedzi skulona i czeka i udaje, że jej nie tu nie ma, albo łapie za kołnierz wyskakując znienacka i twierdzi, że mnie ma! - haha... hmm... i przepadło koniec, sama mnie znalazła, bo sama bym sobie pewnie nie poradziła za bardzo, błądząc do nocy pewnie aż, oczywiste... :) Jak teraz wrócić z tego labiryntu, czy ja znam drogę? - by mnie zapytała, oczywiste, hmm...
2018-08-22 21:25
nadiaaaa Coz za analityczny mozg..no no:) mamy cos wspolnego jednak :D
2018-08-22 22:18
smaku Analityczny? Raczej same wizje mam przed oczami jedynie zawsze, ale przynajmniej mam co analizować zawsze, he... :) Chociaż przestaję analizować, jak coś mi się podoba, wtedy już nie analizuję tylko się gapię, jakbym spała...
2018-08-22 22:41
smaku Nie mogę jeść tych drożdży za dużo, uwielbiam te drożdże, pyszne są, ale tylko troszkę, potem mam cierpki język aż i nie bardzo da się to jeść łatwo, ale kurde jak widzę, to mam taka ochotę zawsze, uwielbiam te drożdże do pieczenia ciast. Nie są drogie, zanim się uschną w lodówce, to trzeba jeść po troszku, póki są ładne, świeże takie, kurde, pyszności... ale za dużo to nie.

Wyliczyłam sobie ostatnio tak spontanicznie, jak myślałam ostatnio, że na dwa cycki i dużą pupę powinny przypadać trzy paczki drożdży, ale nie wiem, tak mi wpadło do głowy tylko, oczywiste. Nie jestem specem od tych spraw, oczywiste.

... ale mogę tylko po troszku, nie da się na raz, poza tym to mogłoby być niezdrowe, nigdy nic nie jem za dużo, jak mi się wydaje, że może być niezdrowe, oczywiste, nawet dziecko by widziało, że chyba by już nie chciało więcej, oczywiste... ja na dodatek mam rozum, więc sama mogę pomyśleć, czy coś jest zdrowe, trujące, czy nie i ile mogę, a ile nie, oczywiste. Ja mam mózg i nie muszę się bać, że coś zjem trującego, sama rozpoznam zawsze i pomyślę, proste, oczywiste.

No więc na razie jeszcze mi nie urosły cycki. Drożdże nie wystarczają, zjadłam 3 paczki powolutku w kilka dni, ale na razie chyba nic nie pomogło. Tyłek też mam nadal jaki miała, więc to chyba nie tędy droga, nie te sposoby. Muszę szukać, aż znajdę...

Za to kąpiele w zimnej wodzie nadal mi się podobają, robię się chyba taka jędrna, tak mi się wydaje, nie wiem, hmm... uczucie własne jest ważniejsze, niż... hmm... w każdym razie mi się wydaje i się cieszę, to mi wystarcza na razie, bo mi się wydaje, że mam coraz bardziej jędrne ciało i robię się jak dziecko malutkie taka delikatna i zdrowa i jędrna. Niedługo będę dzieckiem delikatnym, od dbania o siebie i od tej zimnej wody. Ta zimna woda chyba robi ze mnie dziecko znowu, zaczynam być młoda i delikatna jak pupcia dzieciaczka, taka jędrna, delikatna, jak młodziutka dziewczynka się robię, no naprawdę, genialne to jest, ciekawe czemu... może skóra mi się ściąga jak na piłce, że nie jest flak, hmm... tak, może, ciekawe, potem zobaczę, czy będę jak nastolatka młoda. Muszę dbać o siebie i być delikatna i kąpać się w zimnej wodzie, aż mam zadyszkę normalnie... genialne to jest.

Niedługo będę młodziutką nastolatką normalnie, ale to genialne... jeszcze muszę się raz namydlić i wypieścić, aż poczuję, że jestem seksi dziewczyną, to aż mnie normalnie rozedmie i będę jak piękna lalka z dużymi cyckami, Boże jakie to piękne uczucia są... stwierdziłam, że najważniejsze w życiu człowieka, to mieć prysznic i wannę z ciepłą i zimną woda... no i mydło jakieś, ale to genialne... jeszcze szampon, żeby nie trujący tylko, muszę mieć jakiś najtańszy z roślin, normalny jakiś, żeby nie te zagraniczne tylko, kurde, nie wolno ich dotykać, już wiem... musi być naturalne coś, zdrowe... potem sobie znajdę najfajniejsze jakieś...

Muszę się nauczyć wszystkiego o organizmie ludzkim i testować, aż będę młoda, śliczna, piękna, jędrna, delikatna, a kiedyś może nawet nieśmiertelna, ale by to było genialne, Boże... bym sobie chodziła po świecie, wiecznościami, kurde, ale mam od razu marzenia i plany, jak o tym myślę... hmm... już wiem... wait...

==

Teraz mogę dopisać, wpadłam na genialny pomysł. Żeby być zdrowa i naturalna, muszę się najpierw przepłukać i wyczyścić od środka, więc muszę pić dużo wody, tony litrów i sikać, aż mnie przepłucze, że będę czysta, jak nowa w środku... genialne.

Nie lubię wody za bardzo, hmm... strasznie mnie męczy picie wody, a do tego nie ma smaku nawet, kurde, jakie to denerwujące, ale myśląc, że mnie przepłucze do czysta i mogę zacząć od nowa się budować od środka tym, co zjem, to może to mnie zmusi jakoś, hmm... zawsze jak coś sobie wymyślę, co jest fajne i mi się podoba, to liczy się, żeby to osiągnąć, oczywiste... cel się liczy, tak się mówi, oczywiste... no właśnie... no więc muszę się cała przepłukać do czysta 100% w środku, no to wodą... jakie to proste, kurde, jestem genialna... będę piła przez miesiąc tyle, aż będę pusta i czysta w środku, genialne...

... ciekawe, czy jak bym jadła owoce z wodą, to by było lepsze? Bo nie dość, że mnie przepłucze, jak wodą, to jeszcze mi jakieś witaminy zostaną w organizmie, a nie sama woda, hmmm... wait, to nie głupie jest chyba, wait...

- arbuzy - będę jadła i sikała jak z cebra, aż zjem całego

Muszę przetrenować wszystko, co się je i zobaczę, czy mi smakuje i jak działa, tak, to genialne...

- melony - zjem sobie jednego i zobaczę, ile się sika potem i czy to zdrowe, OK.

- gruszki - od razu zawsze po nich sikam, szybciej niż od piwa, no to dużo gruszek, klapsy, te miękkie takie, jak bomby, sama woda, zjem pełno i będę sikać, czad... i jeszcze mi witaminy jakieś zostaną w środku po tym, super, to mądre... OK.

- inne owoce, muszę sobie zrobić listę. Muszę zjeść wszystkie wodniste, jakie są, żeby mnie przepłukało doszczętnie do czysta... wszystko wysikam i będę jak nowa i czyściutka... ale to genialne... od jutra mam nowy plan... jestem genialna... ale to fajne mieć własne plany, mam po co czekać do jutra aż przez to, ale to genialne...

Potem spróbuję inne coś, następne, ale to genialne jest myśleć, uwielbiam myśleć... ciekawe, co potem wymyślę, ale to genialne...

Już wiem, żeby nie mieszać witamin, to jednego dnia zjem całego arbuza, drugiego dnia melona, albo po dwa, na dwa cycki, żeby było po równo, tak. OK. Będzie sprawiedliwie. Potem trzeciego dnia kilo gruszek wodnistych, czyli klapsy. Potem dynię zjem, albo dwie dynie, tak, potem następne, cały sklep codziennie aż wykupię aż zjem wszystkie owoce, jakie znajdę, te wodniste, aż wszystko zjem i wysikam... potem popiję wodą, aż będę czysta i zdrowa w środku i przepłukana, ale to genialne...

Potem będę piła tylko wodę, aż mnie dalej wypłucze i w końcu zachce mi się jeść i wtedy sobie coś zjem. Ciekawe, co mi się zachce jeść pierwsze. Bardzo to jest ciekawe właśnie, że różne rzeczy mi się chce zawsze. To, co mi się zachce, to sobie zjem. To będzie naturalne odżywianie, już to wymyśliłam wcześniej, że to mądre musi być. Będę jadła tylko to, co mi się zachce, nic innego. Proste, ale będę szczęśliwa, będę jadła tylko to, na co mam ochotę, ale to genialne uczucie... przynajmniej wiem, że same pyszności, ojej... Boże, jakie to pyszne wszystko, ale musi mi się najpierw zachcieć, oczywiste... no i proste.

OK.

Muszę to sprawdzić od jutra wszystko, potem wymyślę coś nowego... nienawidzę się nudzić, kurde... muszę ciągle coś wymyślać... fajne jest wymyślanie, ja lubię...

Potem jak będę już wypłukana i najedzona na nowo, wymyślę jakieś gimnastyki, żeby być śliczna, piękna, jędrna, delikatna, jak Terminator III, i uczesana ślicznie, jak grzeczna nastolatka miła taka. Będę zawsze uśmiechnięta i szczęśliwa nastolatka i będę mądra.

Potem będę biegała jak ta pani z Terminator III, kurde ona miała ładne cycki w tym samochodzie, też takie kiedyś będę miała i całe ciało, jak laleczka taka, będę sprawna, silna, szybka, giętka, jędrna, twarda, mięciutka, milutka, uczesana, gładziutka i piękna, ale to kurde czad. Mam cele, muszę to zrealizować, wait... ale to genialne...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czytałam ostatnio genialną książkę do medycyny, już skończyłam całą, wszystko wiem o organizmie ludzkim. Teraz będę mogła eksperymentować sobie, jak to wszystko działa.

W ostatnich rozdziałach napisali, że na początku dziecko jest jak robak, przez 6 tygodni, że nawet nie ma płci, ale już w kodzie genetycznym ma zapisane, czym będzie niedługo, ale 6 tygodni jest niczym w kwestii płci, hmm...

Z tego mam wniosek, że nie da się naturalnie przerobić faceta na kobietę, lub odwrotnie, bo to jest wyznaczone jakimś kodem kosmicznym DNA i tam jest zapisane, że nie ma szans, sorry... hmm...

Można podobno wszczepić kobiecie jądra faceta i zaczyna być facetem w zachowaniu, wyglądzie, wszystko.

Podobnie można facetowi wszczepić jajniki kobiece i zaczyna być kobietą - co najciekawsze zaczynają mu rosnąć CYCKI! - jakie to genialne. Właśnie to była odpowiedź na to, co ostatnio sprawdzam, jak to działa. Skoro to wystarczy mieć jajniki, żeby urosły cycki, no to proste. Pewnie ciało się robi gładkie potem, bez włosów, bez zarostu, ale nie można nic więcej chyba - tylko:

- zachowanie
- głos
- być może myślenie nawet i reakcje
- budowa ogólna / wygląd (szerokie biodra, gładsze rysy, kształty, cycki duże z mlekiem, itp. - ogólne co widać) - nie da się zmienić więcej za bardzo w sposób naturalny

I to wystarczą jajniki, albo jądra - to określa wygląd jak wyżej. Hmm...

To nie mogę być kobietą taką prawdziwą, nie ma szans, bo DNA mam XY.

No to sorry... poza tym wszystko mi wyrosło już po tych 6-ciu tygodniach jak się zaczęłam rodzić w brzuchu mamy i teraz już za późno.

Gdyby w czasie ciąży podobno nie działały mi jądra, to bym mogła wyglądać jak dziewczyna nawet, mimo, że geny mam XY, to jednak bez działania jąder przed urodzeniem bym była jak dziewczyna - szczególnie właśnie podobno, gdyby mi nie działały w brzuchu u mamy, potem to już za bardzo nie ma znaczenia - liczy się przed urodzeniem podobno najbardziej.

Hmm...

Dziewczyny mają łatwiej, u nich nic nie musi działać w brzuchu u mamy, same się rodzą, jak jakiś standard.

Czyli mam wniosek po tej książce, że kobiety z genami XX są standardem jakimś, który nie wymaga większej pracy do ich produkcji.

Faceci XY, to nie prosta rzecz, żeby się urodzili, co mówić zdrowi i sprawni, hmm...

Ciekawe... to chyba nie będę kobietą, nie da się... materia i kody kosmiczne DNA nie pozwalają, sorry... no trudno...

OK. To nie będę więcej o tym myślała...

Najważniejsze dobre samopoczucie, żeby się czuć kim się jest, oczywiste, proste...

... będę o siebie dbała przynajmniej... bo lubię... nikt nie musi wiedzieć, jakie mam geny, oczywiste... a cycki i tak mi kiedyś urosną, znajdę sposób... ale się boję, że jak coś zepsuję, to mi się nie cofnie, bo chyba znalazłam sposób, ale to nie jest naturalne, to ja nie chcę... ja muszę naturalnie wszystko, oczywiste...

Ciekawe, czy dziewczyny z małymi cyckami miałyby większe cycki, gdyby:

- odżywiały się naturalnie i dobrze (wszystkie składniki potrzebne organizmowi na co dzień)
- były zdrowe naturalnie
- kąpałyby się w zimnej wodzie, że aż by miały gęsią skórkę, to ten tłuszcz w cyckach by się robił jędrny, fajny taki pewnie... i by miały twarde, jędrne, fajne cycki pewnie, hmm...
- więcej to nie wiem na razie, pewnie trzeba się kochać samemu, że samą siebie, szczególnie swoje własne ciało, oczywiste - jak dziewczyny - i pieścić i mydlić się w ciepłej wodzie i wszystko miłe, i gimnastykować pięknie, i gładzić się i lubić, aż cycki rosną pewnie, z miłości pewnie... nie wiem, ale tak mi się zdaje, muszę zapytać jakiejś dziewczyny, hmm...

I nie wolno się stresować, bo wtedy na pewno cycki znikną całe i zupełnie i to od razu prawie że, oczywiste...

Hmm... jestem genialna... znalazłam sposób na duże, piękne cycki...

Najgorsza tragedia w tym wszystkim, że nigdy mi nie urosną, no kurde no... dostanę załamki... muszę o tym nie myśleć... będę sobie oglądała cycki innych dziewczyn za to...

Ciekawe, czy uwodornienie tłuszczu, żeby był twardy, to oznacza, że trzeba pić dużo wody sodowej? Gazowanej? I wtedy utwardza się tłuszcz w cyckach? Hmm... muszę zapytać jakiejś dziewczyny z dużymi, ładnymi cyckami, czy piła dużo gazowanych napojów, że aż ma duże cycki takie ładne, wtedy będę miała wniosek, że żeby mieć duże, ładne cycki, to trzeba pić gazowane rzeczy i wtedy rosną, albo na drożdżach, ciekawe, ale to genialny pomysł teraz mi wpadł do głowy, może to trzeba jeść drożdże? Hmm... podobno drożdże są bardzo zdrowe, ja bardzo lubię drożdże... hmm... muszę jutro sobie kupić paczuszkę drożdży i zobaczę, czy to działa na rośnięcie cycków, ale to ciekawe, będę pulchna... ale żeby nie gruba, muszę być taka pełna, jędrna, pulchna, ale twarda taka, giętka, pełna taka fajna, ale nie żeby gruba, nie o to mi chodzi... hmm... zobaczymy te drożdże, może to jakoś upulchnia ciało, że wszystko robi się jak napompowane, jak balony, hmm... bardzo to ciekawe, muszę sprawdzić, wait... ciekawe... ile drożdży potrzeba na dwa cycki i ładna pupę dużą? 3 paczki wystarczą? Hmm... zjem sobie 3 i zobaczę, co się wydarzy, wait... żeby upiec ciasto na drożdżach, wrzuca się do garnuszka mleko, drożdże, trochę mąki i cukru... i czeka się, aż urośnie... OK.

... i nie wolno dmuchać, dotykać, ani trząść, musi być w cieple lekkim... samo musi sobie rosnąć... aż się wylewa potem po garnku wszystko i dalej rośnie, czad... OK. To mądre...

Muszę to sprawdzić, potem powiem, czy to działa, czad, ale to genialne, uwielbiam moje pomysły, kiedyś będę genialna, a nawet mądra, ale to jest super myśleć, kurde, jakie to genialne, uwielbiam myśleć. Kiedyś będę mądra...

... muszę wszystko przetestować rozumowo, a potem sprawdzać, wait...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Pewnie zajmuję blog innym osobom za dużo dzisiaj, ale chciałabym napisać, co jeszcze mam w planach, żeby stać się śliczną dziewczyną, jaką bym chciała. Jak już to napiszę i obmyślę, to nie będę męczyć więcej, oczywiste. A muszę komuś o tym powiedzieć, żeby nie czuć się sama ze swoimi myślami...

Otóż wypróbowałam już z wczorajszych planów:

- kąpanie, to chyba działa, bo super się czułam po kąpaniu, nawet w zimnej wodzie, mówiłam, że aż dostanę zadyszki od tego, strasznie boję, jak za chwilę ma lecieć zimna woda i zaczynam, aż dyszeć ze strachu, ale jakoś to właśnie przeżyłam i to było super, potem aż zaczęłam się trząść normalnie, ale byłam dzielna i wiedziałam, że to mi robi dobrze, to jakoś działa seksualnie na mnie, kurde, fajne to jest chyba... dzisiaj znowu mam ochotę to wypróbować, aż gęsiej skórki dostałam i to genialne jest, wiem, że cały organizm mi aż działa normalnie, genialne uczucie, jak ozdrowieńcze normalnie... aż dyszę i się boję i wszystko mi działa wszędzie, że czuję, że mój organizm coś robi i działa, i szok ma jakiś aż, genialne to jest... a potem jak to minie, to dalej się kąpię w tej wodzie zimnej i to genialne uczucie jest, bo mam gęsią skórkę i aż mi się napręża ciało normalnie, kurde, jakie to genialne, jak guma jakaś, kurde... strasznie to seksualne jest jakoś... a woda wydaje się ciepła już potem, a jednak efekty nadal są i zaczynam szczękać zębami aż potem i więcej nie mogę, ale przynajmniej wiem, że coś działa na mnie i to jak, kurde, to jest seksualne normalnie, Boże... jak z tym lodem, co się na cycki kładzie, to podobnie tak działa jakoś właśnie, ale po całym ciele, jakie to genialne, dzisiaj znowu muszę spróbować... mam nadzieję, że to nie jest niezdrowe, kurde...

Przynajmniej jak się potem wytarłam i poszłam spać na golasa, to za chwilę zasnęła, od razu, po prostu, kurde... jak w raju normalnie, nie wiem, skąd to uczucie, ale tak sobie pomyślałam i przynajmniej mogę się czuć, jak sobie myślę, że mi się podoba i lubię i mam ochotę akurat. Pewnie potem mi przejdzie, oczywiste... zawsze tak chyba jest, że jak się robi coś nowego w życiu, czego się nie robiło, to tak działa chyba, może to dlatego, ale to genialne było, kurde... dzisiaj spróbuję jeszcze raz, aż mi się znudzi...

... ale cycki mi jeszcze nie urosły... właśnie to jest najgorsze, że nie mogę mieć takich ślicznych cycków, jak inne dziewczyny mają, jak oglądam na Internecie, albo telewizji, w czasopismach, kurde, jakie to... nie wiem, jak to nazwać, bo kiedy patrzę i oglądam, to to jest genialne, piękne przecież, no kurde, tylko straszne jest to, że ja tak nie mam, jak te, co oglądam, no kurde no...

... właśnie nie wiem, jak mam sobie zrobić, żeby mieć ładne, większy cycki, takie ładne, ciężkie takie, jędrne, że aż przyjemne takie, nie ciężkie, że wielkie, tylko takie twarde, dorodne, ładne, nie muszą być za duże, oczywiste... nie o to mi chodzi...

Hmm... muszę coś wymyślić, etapami... coś wymyślę na pewno. Kiedyś będę cała śliczna, że będę się lubiła... cała...

Na razie mam w planach wypróbowanie, czy takie kąpanie się w ciepłej wodzie, że aż się pienię cała od mydła, cała, całe ciało sobie namydlam i cała się pienię aż, genialne to jest, aż gładka jestem normalnie cała i się pienię cała...

... to może od takiego kąpania urosną mi cycki, że będę się gładzić i mydlić i pieścić w ciepłej wodzie przyjemnej, aż mi cycki urosną może, zobaczę... jak mi się uda, to powiem... muszę znaleźć sposób...

==

Dopisek do blogu, w trakcie poszukiwań sposobów...

Jestem genialna! Znalazłam na wikipedii, jak wygląda cycek dziewczyny. Tu wszystko jest chyba napisane, hura!

Żeby mieć duże, ładne, jędrne cycki, muszę mieć:

- (3) płat ciała sutka - dużo tego jest w cycku, więc muszę mieć te płaty ładne, dużo, zdrowe, jędrne takie

- (7) tkanka tłuszczowa - też muszę tego mieć dużo, to jest przy brzegach, pod skórą blisko, to muszę mieć jędrny tłuszcz, dużo tłuszczu jędrnego i będę miała twarde, jędrne cycki duże

Wszystko muszę mieć ładnie porozkładane w cyckach, jak na tym obrazku i musi być dużo tych rzeczy, ładne, składnie, zgrabnie, dużo i jędrne, zdrowe wszystko...

Hmm... to chyba powinno zadziałać... czyli:

Po kolei:

- ten tłuszcz
- i te płaty

Muszę to obczaić, jak to działa i z czego jest zbudowane i co mam jeść, żeby to mieć i żeby było dużo i jędrne, zdrowe takie.

Ale kurde jestem genialna! Będę miała genialne cycki! Muszę to zbadać wszystko, jak to działa, wait...

==

Hura! Znalazłam nowe ciekawostki!

Zastanawiałam się, jak zrobić, żeby ten tłuszcz na cyckach był jędrny i twardy. Najpierw myślałam, że te kąpiele w zimnej wodzie a potem w ciepłej zrobią jakieś zmiany w tym tłuszczu, że będzie się skurczał i rozkurczał, aż będzie jędrny i twardy - możliwe, że to tak działa. To potem sprawdzę gdzieś, czy ktoś się zna już na tym - trzeba sprawdzić JAK działa tłuszcz, żeby był twardy i jędrny.

... znalazłam coś, ale nie wiem, czy to się da - "utwardzanie tłuszczów", i potem znalazłam uwodornianie tłuszczów i tak się robi margarynę chyba i twardy tłuszcz jakoś, może trzeba się smarować margaryną?

Smarowanie margaryną, jak teraz o tym myślę, to musi być bardzo seksualne, o kurde... nie o to mi chodziło, nie te myśli mi wpadły do głowy, hmm... o kurde, teraz to już przepadło... teraz mi zostanie w myślach, że mam ochotę smarować się margaryną normalnie... nie tego szukałam! O Boże... znikły mi myśli...

Jutro dokończę, teraz tylko widzę margarynę i że bym się tak chętnie wysmarowała, że aż by mnie tak nasmarowało, tak bym się smarowała kurde margaryną, masłem, o Boże! Ale genialne mi się to wydaje teraz... ale to niechcący... nie o tym myślałam, hmm... O Boże! Zawsze tak mam, że jak coś myślę, to mi potem inne coś przychodzi do głowy... ojej... to już nie mogę teraz...

Ojej... odechciało mi się myśleć... tylko o tej margarynie teraz będę myślała... o Boże... jutro muszę dokończyć, dzisiaj nie dam rady... przez tą margarynę, hmm...

Chodziło, póki pamiętam o utwardzanie i ujędrnienie tłuszczu w cyckach... hmm... trzeba znaleźć sposób, żeby ten tłuszcz był jędrny i twardy taki...

... pisali, że w wysokich ciśnieniach się utwardza tłuszcze, to może trzeba zrobić duże ciśnienie... jak się robi duże ciśnienie? To może mi się zrobią twarde cycki...

OK. Na razie wystarczy. Trzeba to sprawdzić, potem będę dalej szukała...

Teraz muszę się nasmarować margaryną... o Boże... ale mnie wizje naszły... ale będę gładka i nasmarowana, Boże...

Żeby tylko nie pomyśleli, że jestem nienormalna, zawsze się boję, jak coś sobie sama eksperymentuję, że pomyślą, że jestem nienormalna... hmm... powiem,że natłuszczam sobie ciało... dla zdrowia... żeby mieć gładkie ciało, natłuszczone.

Ile kostek margaryny przypada na jedno ciało do wysmarowania w całości? Muszę to przeliczyć, albo sprawdzę, wait... muszę być cała wysmarowana, o Boże.. ale będę gładka, powabna, natłuszczona jak kurde margaryna, ale to genialne...

Potem się wyliżę... wolę masło od margaryny, hmm... masło jest za drogie, kurde... to najwyżej się nie wyliżę potem... no trudno... jak będę bogata, to się nasmaruje masłem 80%, ale to będzie genialne... o Boże...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0f/Breast_anatomy_normal_scheme.png/800px-Breast_anatomy_normal_scheme.png
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jedna z pań koleżanek na stronie wpisała na swoim blogu dzisiaj, chyba, że Ręce do góry drogie panie... skojarzyło mi się z piosenką, którą znam, myślałam, że to będzie to, ale nie, inne jakieś, z tych nowych, co ja nie słucham, bo to dla innych jest, ja nie lubię takich rytmów akurat. A ta, co pamiętam jest super... to zamieszczam.

... bo może ja jestem bardziej dziecinna, niż inne, mam swoje zawsze lubię, nie lubię, oczywiste, jak każdy, oczywistości, proste... i co ja poradzę, no nie?... każdy lubi swoje rzeczy, ja swoje znam, co lubię i dlatego jestem szczęśliwa zawsze, proste. Jak każda zresztą pewnie, oczywiste. Wystarczy lubić, co się lubi, proste... oczywistości... kłócić się co lepsze jest zawsze głupie z zasady zupełnie, oczywiste...

... a co do gimnastyki, to dzisiaj byłam w parku i tam stoją różne maszyny do ćwiczeń, więc trochę niepewnie, ale powoli, zaczęłam sobie sprawdzać, jak to działa wszystko zupełnie...

... i niektórych nie wiedziałam, to tam była taka tabliczka naklejona na tych maszynach i troszkę próbowała coś przeczytać, umiem dość czytać, ale w stresie i tak nic nie rozumiem, więc tylko zerknęłam, potem doczytam dokładnie, ale chociaż wiem, że tam są instrukcje jakieś, kiedyś przyjdę znów i sobie poczytam, żeby na mnie nie patrzeli, że jestem jakiś inna, czy coś...

... wypróbowałam sobie te wszystkie urządzenia troszkę, żeby sprawdzić do czego są i jak się je używa, troszkę się napakowałam aż, że aż mnie ręce zaczęły czuć, jakby mnie napompowało w mięśniach... aż straciłam siły normalnie potem i mi wisiały ręce, jak jakiejś małpie, luzem zupełnie, zupełnie jakby mi odpadły, kurde, jakie to straszne było...

... ale wiem przynajmniej, że:

- umiem wisieć na tych drążkach, co tam są (aż mi kręgosłup obciągnęło normalnie i wyprostowało, jak wisiałam i ręce, łokcie, wszystko, jakby mnie porozczepiało normalnie wszędzie na stawach, wszędzie, kurde, dobrze, że mnie nie rozerwało od wisienia, hmm... nie wiem, czy to bezpieczne...)

- kółka z łańcuchami - zrobiłam sobie święcę nogami do góry nogami, trzymając się za te kółka i wisiała głową w dół, do ziemi, ale mi się strasznie ręce trzęsły aż, bałam się, że się rozerwę...

- takie boczne rury były, że rękami wlazłam i sobie wisiałam, ale ręce były w dół i można sobie tak wisieć i machać nogami, czad to jest, też mnie aż obciąga normalnie, że kręgosłup nad tyłkiem aż mi się rozklikał jakoś, fajne uczucie to jest

- na nogi były takie miejsca, że się można trzymać rączek metalowych i machać nogami, ale się wystraszyłam, że mi kolana powyrywa, trzeba ostrożnie, delikatnie, bo machnęłam, że aż mi kolana wyrwało na wstępie, straszne to było... potem już trzeba wolno, bo już wiem... dobrze, że mi nie wyrwało kolan, kurde... strasznie się wystraszyłam, że sobie urwałam kolana... ale działają, to super... potem to obczaję dokładnie jeszcze...

- i takie kółeczka, że można lewo-prawo kręcić się i dookoła i to też miłe jest, lewo prawo sobie tańczę, jakbym bioderkami sobie tańczyła w takt muzyczki jakiejś normalnie... czad to jest... jak już potańczyła to inne jeszcze sprawdzała, dużo tam tych maszyn, fajne są... potem jeszcze sobie pójdę, aż poczuję, że wszystko wytrenowałam i poszuka innych gdzieś...

... albo jeszcze na drzewa muszę spróbować. Muszę być wygimnastykowana i sprawna, aż będę czuła, że jestem seksi...

... jeszcze tam było takie urządzenie jak kajaki, jakbym pływała na łódce, czy coś... do przodu i do tyłu, jak się siedzi w łódce jakoś... też fajne uczucie, tak miło działa, czad to jest...

Potem jeszcze raz kiedyś pójdę, jak mi się przypomni i sprawdzę, czy wszystko umiem.

Muszę inne maszyny znaleźć, bo te chyba już umiem.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chciałabym wyglądać, jak ta dziewczyna na zdjęciu... nie mam z kim o tym rozmawiać, za bardzo, a bardzo bym chciała, bo nie mam z kim. A ta na przykład jest bardzo ładna.

Wiem, że czasem niektórzy nie lubią, że ktoś przychodzi i coś gada, ale tu przynajmniej mogę, bo mam swój blog, to czuję, że mogę komuś opowiedzieć co chcę i bym chciała powiedzieć, czy opowiedzieć od siebie, a przynajmniej może ktoś przeczyta i to tak, jakbym komuś opowiadała, oczywiste, a nie sama tylko, do siebie, sobie, właśnie to bardzo dobre jest i ważne i mądre, w znaczeniu, że przydatne, że można coś opowiedzieć, a nie jest to gadanie sobie do siebie, mrucząc, oczywiste...

Właśnie to jest super, nawet jak ktoś miałby nakrzyczeć, to przynajmniej super, bo wiem, że ktoś tu jest i wie o mnie - to bardzo ważne dla mnie właśnie, że nie czuję się samotna...

Tylko chciałam się tak wytłumaczyć, dlaczego opowiadam tu o różnych swoich sprawach, co sobie myślę... żeby ktoś rozumiał, że ja bardzo się cieszę, że mogę i nie muszę gadać do siebie, to dla mnie bardzo, bardzo ważne i chciałam to powiedzieć, gdyby ktoś się dziwił, że co ja tu gadam i po co i czemu męczę innych, oczywiste... mam nadzieję, że nie męczę nikogo, nie będę za często nic pisać, oczywiste, żeby na mnie nie krzyczeli, bo liczy się dla mnie, że mogę czasem coś powiedzieć i nikt na mnie nie krzyczy, oczywiste...

Ale to tylko celem wytłumaczenia się, bo chciałam pokazać przykładowo, jak bym chciała wyglądać i że mi się podobają jakieś dziewczyny i mogę chętnie powiedzieć dlaczego mi się podobają, bo to jest miłe dla mnie, kiedy mogę powiedzieć, że coś lubię i mi się podoba, bardzo lubię mówić i pokazywać, jak coś lubię i tłumaczyć, dlaczego, bo wtedy wiem lepiej i rozumiem sama, i inni mogą wiedzieć i mogę się tym podzielić z innymi, a to miłe jest, oczywiste, jak się ludzie dzielą miłymi rzeczami, oczywiste. Wiem, że nie każdego to interesuje, to oczywiste. Każdy ma swoje co lubi, oczywistości...

... no ale dla mnie właśnie miłe jest to, kiedy mogę komuś opowiedzieć, co lubię i co mi się podoba, bo wtedy czuję, że to jest miłe i dobre i zawsze mam jakąś wewnętrzną potrzebę, czy przymus, żeby o tym opowiedzieć, nie wiem czemu, ale tak mi działa... że bardzo lubię, no kurde...

No i właśnie... tu na tym zdjęciu jest bardzo fajna dziewczyna, i kurde tak bym chciała wyglądać, jak ta dziewczyna, żeby zobaczyć, jak to jest, no kurde, po prostu nie mogę ciągle o tym myśleć, a muszę, takie to fajne, kurde... nie tylko ta dziewczyna, tylko przykładowo, akurat tą oglądam, to mogę akurat o tej powiedzieć, oczywiste, że bardzo ładna, przynajmniej dla mnie, mi się podoba, no kurde, bardzo ładna jest... potem, jak zobaczę inną, to mam tak samo... dużo dziewczyn tak widzę właśnie, kurde... genialne to jest...

Bardzo bym chciała tak wyglądać, jak ta na zdjęciu, żeby poczuć jak to jest, no kurde, jakie to genialne marzenia i można tylko sobie marzyć, kurde jakie to straszne, że to nie może się spełnić, kurde no...

Ma bardzo ładną twarz i włosy i wszystko, delikatna taka jest, ładnie sobie pomalowała paznokcie nawet, tak ładnie, miło, zdrowo i naturalnie wygląda i delikatna musi być na pewno, i miła i spokojna i grzeczna, pod warunkiem, że nikt jej nie denerwuje pewnie, oczywiste.

Na pewno sama sobie wszystko myśli i jest spokojna i miła, tak to widzę. No i bardzo ładna jest, bardzo ładne ciało, cycki ma super, genialnie wystają spod rąk, no kurde, bardzo ładne, kurde, jakie to ładne... wszystko ładne, kurde...

Fajny meszek ma na nogach, musi być delikatna i wrażliwa bardzo na dotyk pewnie. Zdrowo i naturalnie wygląda, bardzo ładnie, kurde, jakie to ładne...

Teraz jak się napatrzam i podziwiam sobie, to chwilami nie wiem, czy chciałabym tak wyglądać, czy raczej móc spotkać taką dziewczynę, kurde... ale bym się bała pewnie, oczywiste... że nie wiedziałabym jak rozmawiać pewnie i o czym, no kurde... zawsze trzeba myśleć, jak o scenach rajskich, wyśnionych, że nie musi być naprawdę i może się spełniać wszystko, jak by się chciało i miało ochotę i marzyło i wtedy się da... w myślach przynajmniej, hmm... całe szczęście, że chociaż coś, oczywiste... jak człowiek by mógł żyć na tym świecie nie widząc raju i tego, co lubi i myśli i by chciał, oczywiste... wszyscy by wyginęli bez celu i sensu, oczywiste...

... ale za to jak się długo patrzy, to potem można mieć marzenia, kurde, żeby móc spotkać taką dziewczynę gdzieś, Boże, kurde jakie to fajne...

... nie mogę za dużo myśleć... bo potem mam wizje i myśli pełno, jak filmy, całe sceny i scenariusze, kurde... a przecież nigdy się nie wydarzy naprawdę, oczywiste... hmm... no i właśnie, kurde, zawsze tak samo...

... muszę już kończyć, nie wolno mi się przemęczać na mózg...

... później sobie kiedyś znów pooglądam...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Wczoraj miałam traumę myślową, a co za tym idzie egzystencjalną nawet... że pomyślałam, że tyle pięknych dziewczyn jest na świecie i kiedy je sobie oglądam, mogę podziwiać, cieszyć się pięknem, patrzeć... i kurde jakie to straszne, że one chyba muszą być prawdziwe przecież, no wyglądają jak prawdziwe, a takie piękne ciała mają i stąd powstała mi trauma jakaś, kiedy o tym myślę, że dlaczego ja nie mam takiego pięknego ciała, jak inne, które sobie oglądam i mi się podobają...

Dlaczego one mogą mieć takie ładne ciała, jak w raju jakimś prawdziwym, a ja to nie... jak tak może być? Jak o tym mogę myśleć? Że inne są w raju, a ja to co? Co mam niby robić w tym świecie? Podziwiać sobie inne i marzyć, że tez bym taka chciała być, przykładowo? I co?... zaczyna mnie to denerwować, że mogę się napatrzeć i tak do końca życia nawet, i co ja z tego mam, że w końcu dostanę depresję...

Dlaczego ja nie mogę, a inne to mogą? To co ja mam robić w tym życiu? Jestem od oglądania tylko? I co... kurde no...

Postanowiłam, że też muszę mieć takie piękne ciało... jak te wszystkie śliczne panienki, co pokazują na zdjęciach na Internecie... muszę sobie wybrać jakąś najładniejszą i pomyśleć, jak zrobić, żeby mieć takie samo...

Muszę sobie zrobić plan i spis, jak chcę wyglądać:

- mieć ładną twarz i włosy
- mieć ładne cycki, duże, ale nie za duże, takie ładne, żeby mi się podobały
- ładne ciało
- ładne nogi, gładkie takie, kształtne, delikatne, żeby mi się podobały
- ładną pupę, jak kobiety mają, taką okrągłą, kształtną, ładną, dużą dość, żeby było widać, że ładne biodra, duże takie i kształt, wszystko, ale nie za duże, oczywiste, musi być w sam raz, pasujące wszystko, oczywiste...
- ładne ręce takie jakieś, ładne, nie wiem jakie w sumie, takie kobiece ładne żeby były, ładne takie, zwyczajne, na rękach się nie znam za bardzo, zwyczajne, ładne żeby były...

Hmm... i to na początek... muszę to wszystko w szczegółach teraz obmyślić... choćby twarz najpierw, że musi być ładna, oczywiste, ładne oczy, nos, uszy, usta, buzia, wszystko, policzki, czoło, ładne musi być, żeby mi się podobało, jak patrzę w lustro, oczywiste... i ładne włosy, grube, mocne takie, żeby mnie można było złapać za włosy całą ręką i ciągnąć, jak worek jakiś po ziemi za włosy i żeby mi nie wypadły, że musi być moc takich włosów, że kurde, oczywiste... hmm...

Muszę to po kolei obmyślić, a potem muszę to jakoś zrobić, wait...

... na początek to mi przychodzą zawsze te same, najprostsze metody, żeby cokolwiek próbować, hmm... muszę się wykąpać porządnie, że aż mnie odmoczy, w gorącej, w zimnej, że aż gęsią skórkę dostaną i dyszenie z zimna, że zacznę się dusić od zimnej wody i łapać powietrze aż, ze strachu, że zimna woda, aż mi oczy wyjdą na wierzch z zimna i szoku... a potem znowu ciepła, albo w tej zimnej już będę się kąpała, aż będzie ciepła i będę się kąpała, aż mnie odmoczy i zniknie mi ciało, bo zauważyłam, że od długiego kąpania się zaczynam sinieć - aż kreski mam na palcach, rękach, wszędzie, jakby mnie wciągnęło i wysuszyło normalnie, że znikam...

... jak już zniknę, to przynajmniej wiem, że jestem czysta i zdrowa...

... potem nie będę nic jadła, aż zachce mi się jeść, to organizm wszystko zje sam, co trzeba i nic mi nie zostanie w środku w organizmie, aż mi się zachce jeść... to, co mi się zachce, to będę sobie jadła, odrobinkę... tylko to, co mi się zachce, proste... - to będzie odżywianie naturalne dla mojego organizmu, który sam wie lepiej zawsze i wszystko, oczywiste...

Hmm... potem nie wiem... gimnastyka, tak... będę się gimnastykować, całe ciało, wszędzie, jak maszynę, albo lalkę taką, tylko żeby nie zepsuć... delikatnie...

Jak już wszystko wygimnastykuję, to poszukam jakichś sposobów na sprawdzenie, czy umiem ładnie szybko biegać, wolno biegać, podciągać się, wchodzić po drabinie, po drzewach, wszędzie i wszystko - będę sprawdzała, czy umiem i będę próbować, aż się nauczę i będę sprawna i zdrowa, czad... wszystko będę umiała...

... a potem nie wiem, zobaczę, jak będę wyglądała...

Teraz muszę to, co proste w miarę - ładne nogi, ręce, twarz, to jakoś sobie wygłaszczę, aż będę piękna... będę się zajmować swoim ciałem, jakbym je kochała, bo to moje i będę je sobie głaskała i naciskała delikatnie, sprawdzała, czy zdrowe, sprawne, mięciutkie, miłe, jędrne takie, aż przynajmniej będę wiedziała jak wyglądam i co gdzie mam i wszystko...

Potem nie wiem, jak mam poprawić niektóre rzeczy, hmm... to dopiero do obmyślenia potem... nie mogę robić NIC nienaturalnie, muszę być naturalnie piękna!... prawdziwa, nie sztuczna, oczywiste...

Hmm... ok, etapami... jakoś się uda, musi się udać, bo ja nie zamierzam, żeby nie móc być jak te wszystkie piękne dziewczyny, co oglądam na Internecie, albo w telewizji pokazują... też muszę taka być, oczywiste... ale to będzie piękne, Boże... OK.

Jestem genialna... etapami... zgodnie z planem... w drogę, póki długi weekend, czad... ale będę piękna po weekendzie, kurde...

Jeszcze muszę się wyspać, jakby mnie nic nie obchodziło, zupełnie, jak śmierć, nie ma mnie, proste... dopiero jak mi się coś zachce i przyjdzie mi do głowy samo, to może wstanę... zobaczę, zastanowię się i to obmyślę najpierw, zanim wstanę, oczywiste... jak mi się będzie chciało myśleć w ogóle najpierw, oczywiste...

... i jeszcze będę sobie gładziła biodra, że mam piękne takie, kobiece, genialne, aż wyjdę na niezłą laskę, kurde... tak seksualną, że kurde, z takimi pięknymi biodrami, no kurde, jakie piękne, będę je sobie gładziła i podziwiała, ale to piękne, genialne to jest... jestem piękna, kurde, ale to fajne, no jak bogini normalnie, kurde, jakie to genialne... i nogi genialne, piękne, też sobie muszę wygładzić ładnie rękami, no piękne, cudowne... jakie delikatne, piękne... wszystko sobie wygładzę, jakie to piękne ciało, Boże... kurde, ale będę seksualna laska, jak bogini piękna, Boże kurde, ale to genialne, piękne...

... i cycki muszę sobie wygładzić, cudownie, piękne, aż bym je wylizała sobie normalnie, kurde, jakie piękne, delikatne, kurde... cudowne... i całe ciało z boków od cycków, aż do bioder, no kurde, jak to pięknie wszystko ułożone, jaki genialny kształt, będę sobie gładziła po kształtach, kurde, aż mnie samo ukształtuje normalnie, ale to piękne... aż mi się zachciało samej sobie wylizać twarz normalnie, ale to piękne, pyszności, kurde, jakie mam piękne ciało, jakie to genialne, uwielbiam być kobietą, Boże!... zaraz się wyliżę sama normalnie, Boże!... aż mi ślinotok naszedł normalnie... będę się śliniła zaraz normalnie na własne ciało, Boże, kurde, ale to genialne, ojej... za chwilę dostanę orgazmów, o kurde... O Boże!... kurde, jakie to genialne, Boże... usta mi się aż zaczęły wylizywać same, potem będę miała świecące wargi normalnie, od tego wylizywania, powiedzą, że wyglądam wylizana na buzi jak jakieś dziecko, kurde mol... ale mnie to nakręciło... będę miała czerwone usta od samowylizania za chwilę, kurde, Boże... ale to genialne, teraz już nie mogę tego zatrzymać, o Boże... kurde...

... zaraz sobie wyliżę nogi normalnie aż, ale to działa, Boże!... co ja narobiła?! Ratunku... :O ... mam nadzieję, że to mnie nie zabije, zaczynam widzieć Światłość Wiekuistą! Boże Święty! Kurde, ale to genialne... czy to jest Miłość? O Boże! :P... ślina... o kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Mam nowy pomysł teraz, że muszę to zrealizować jakoś. Bo od kilku dni widzę różne ładne dziewczyny z ładnymi cyckami, ciałami i wszystko i w ogóle i coś mnie ciągle kusi, że tak bym chciała wyglądać fajnie, jak niektóre, kurde, ale to by było marzenie, hmm... kurde, jakie to musi być genialne. No tyle fajnych dziewczyn sobie oglądam różnych i niektóre tak genialnie wyglądają, że normalnie nie mogę...

Patrzę i nie mogę, że kurde tylko żeby móc tak wyglądać, mieć takie ciało genialne, no kurde, jakie to jest... patrzę się i tylko bym chciała tak wyglądać, no kurde, jakie to jest nie wiem co... że się patrzy, a jak zrobić, żeby móc tak wyglądać i mieć takie ciało, no kurde no... i można sobie patrzeć i kurde nic!

Nie wiadomo, jak można by coś wymyślić, żeby mieć takie samo ciało. Nie w znaczeniu ukradzenia, oczywiste, tylko że ktoś ma piękne, jędrne, ładne takie jakieś, młode, wszystko się podoba, no kurde, że super genialne...

Jak zrobić, żeby mieć takie fajne ciało, jak by się marzyło, czy chciało, kurde... no...

Na pewno nie mogę na to pozwolić, że ja nie mam takiego ładnego ciała - nie w tym znaczeniu, że komuś, w znaczeniu pozwalnia, oczywiste... tylko że ja - na pewno nie zgadzam się, albo nie chcę, żeby było tak, że ja nie mam takiego ładnego ciała - na to się nie zgadzam, że jestem skazana na oglądanie innych, a nigdy bym nie mogła mieć takiego genialnego ciała, no kurde, to jakaś tragedia, koszmar wszech czasów... dlaczego inni mogą mieć ładne coś, a ja przykładowo nie... jakie to denerwujące czasami, że się odechciewa żyć nawet, no naprawdę. Patrzy się na raj, a na dodatek inni mają to naprawdę, są w raju, a ktoś nigdy nie może. Dlaczego tak jest? Czemu to jest takie straszne?... nie wiem dlaczego tak można, że niektórzy to nie mogą, kurde... a patrzy się na raj, a samemu się nie ma, albo się nie da. No dlaczego tak jest?

Na pewno muszę spełnić swoje marzenia. Na początek muszę być śliczną kobietą, jaką bym uwielbiała. Tylko nie wiem jak to zrobić, hmm... bo ja tylko naturę uznaję, nic sztucznego, absolutnie, oczywiste...

Muszę coś wymyślić... inaczej nie mam po co żyć... oczywiste... musi mi się udać. AmenDS`.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Już mi się znudził mój plan stworzenia świata kobiet... bo wyszło z myślenia i z rozmów z innymi nawet, że nie każda dziewczyna mogłaby być zadowolona, że nie ma facetów na świecie... hmm... no to nie. OK. To koniec projektu. Muszę wymyślić coś innego ciekawego. Fajne jest myślenie, ja lubię. Ha... kiedyś będę mądra. Ha. :)
 KOMENTARZE (4) 
nadiaaaa Hahaha :D czekam na pomysły :D
2018-08-13 20:29
smaku Już wymyśliłam. W poprzednim wpisie w komentarzu napisałam. O Naszej Wyspie. To może się udać. Muszę to przemyśleć, czy to proste. To byłoby genialne. Musi się udać, potem powiem, czy to się da, muszę sprawdzić, wait...
2018-08-13 21:04
nadiaaaa Twoim przodkiem musi być Einstein...oczywiste..kurde sama bym na to wszystko nie wpadła ale to genialne jest..normalnie szok..oczywiste
2018-08-13 21:42
smaku :) Cieszę się, że mnie rozumiesz i czujesz podobnie jak ja, nawet słowami podobnymi do moich, genialne, no nie? :) Einstein to może nie, ostatnio sprawdzałam, że moim przodkiem mógł być niejaki gatunek małp Rhsesus, lub podobnie, bo mam krew ARh+, a ten czynnik Rh+ pochodzi od tej małpy podobno, więc to muszą być moi przodkowie, oczywiste. Tak mi się zdaje, ale nie wiem, musiałabym to przemyśleć, czy to ma związek, bo to nigdy nie wiadomo, oczywiste. Inne osobniki, nie z moich przodków, nie mają Rh+, mają Rh-, tak czytałam. Ciekawe to jest. Przynajmniej umiem już rozpoznawać swoja rasę. Moja rasa musi mieć Rh+ we krwi, lekarze to sprawdzają i wiedzą jak.
2018-08-13 22:21
smaku ... teraz realizując swój plan z przed chwili, zaczęło mnie to zastanawiać, jak to będzie... etapami, hmm...

... moje marzenia i plany muszą być zawsze realne, nie w myślach tylko, to oczywiste... nie jestem marzycielką, ani poetką marzycielską, na Wyspie Szczęśliwości z ambrozją i miodami i kwiatami jedynie, oczywiste...

... czyli mając świat do dyspozycji, jaki jest, trzeba obmyślić, jak to się stanie wszystko, po kolei, wait...

1. Najpierw kobiety będą przejmowały stanowiska, funkcje decyzyjne w grupach, będą przejmowały powoli pracą własną - władzę globalną, na całym świecie... - po stanowiskach i funkcjach w pewnym momencie zaczną "iść" od dołu tylko kobiety, reszta gdzieś będzie znikać na dole, "po drodze", z dowolnych względów, czy powodów, w każdym razie, władza sama się przejęła i tak zostało... proste...

2. Teraz trzeba wszystko na świecie minimalizować w sposób naturalny zgodnie z minimalnymi potrzebami ludzkimi na świecie, czyli utrzymywać to, co jest - w zakresach wystarczających, do zadowolenia wszystkich na całym świecie, żeby nikomu nic nie brakowało, nie więcej, oczywiste - czyli tylko tyle, co potrzeba ludziom do szczęścia, no i proste... - minie wiele lat, wiele pokoleń szczęśliwych, świat będzie trwał bez pędu cywilizacyjnego, czyli powrót do minimum normalności i zwyczajnej natury i życia szczęśliwego dla wszystkich na świecie, no i proste...

3. ... w tym czasie facetów już niedługo nie będzie... czyli Kobiety przejęły świat - super, gotowe...

I teraz problem: jak się rozmnażać, żeby na świecie nie znikli luzie? Hmm...

Sztuczne rozmnażanie, to niebezpieczne i złe, ja nigdy nie akceptuję sztucznych rzeczy, żadnych 100%, proste, oczywiste... wszystko musi być naturalne, nie inne, oczywistości... hmm...

... no to teraz nie wiem, coś muszę wymyślić...

I druga opcja na tym etapie: będziemy nieśmiertelne, czyli naturalnie długowieczne, bo organizmy będą zawsze młode, zdrowe, sprawne, etc. - tu wystarczy patrzeć w tej opcji, czy nie ubywa za dużo kobiet na świecie, czyli pilnować jakichś drastycznych spadków widocznych populacji ludzi na świecie - i wtedy znowu nie wiem... znowu powrót do opcji poprzedniej => jak się rozmnażać w razie czego, skoro będziemy same, tylko kobiety na całym świecie, hmm...

... chyba jeszcze nie czas na ten etap, etapami, wait...

Najpierw powrót do dziś, do aktualnej rzeczywistości:

- przejęcie świata
- wymarcie facetów
- zminimalizowanie cywilizacji do poziomu zaspokajania potrzeb codziennych prostych wszystkich ludzi, żeby każdy był szczęśliwy i miał, czego mu potrzeba, że więcej to po co i komu, oczywiste...
- ... i teraz problem, skąd będą się brały nowe kobiety na tym świecie, kurde...

Coś tu jest nie tak w moim myśleniu, muszę to przemyśleć, wait...

... albo będziemy nieśmiertelne i będziemy sobie żyły na świecie wiecznościami... szczęśliwe... jak kto lubi i ma ochotę...

... albo będzie strach przed samo-wyginięciem, bo zaczniemy się starzeć i zwyczajnie umierać... hmm... a potem jak nie będzie facetów, to reszta umrze i nic nie zostanie, ani nikt... pusta Ziemia, kurde...

... coś tu jest nie tak... muszę znaleźć sposób na powstawanie nowych kobiet na świecie... trzeba znaleźć metodę, żeby kobiety na świecie mogły rodzić bez facetów - tak, to dobry etap do sprawdzenia... trzeba to sprawdzić i to będzie rozwiązanie...

Wtedy będzie można realizować plan bez lęku... OK. Gotowe.

Jestem genialna... haha... no to w drogę... niedługo przejmiemy świat! Ale czad! Haha... :)

Notatka do projektu: trzeba obowiązkowo znaleźć sposób, żeby zdrowe kobiety mogły rodzić kobiety - bez udziału czegokolwiek ze strony płci męskiej, czyli facetów nie ma, nie istnieją, czyli nie istnieje nic, co mogłoby pochodzić od tej odszczepki bocznej ludzkiej => kobiety muszą same rodzić bez czegokolwiek od istot innych rodzajów, niż kobiety, oczywiste. Inne rodzaje ludzi nie istnieją, jedynie kobiety, no więc trzeba znaleźć sposób na rodzenie nowych kobiet, nie mając innych osobników, niż kobiety, oczywiste... hmm... trzeba wymyślić, albo znaleźć, co z tego, co istnieje w naturze naturalnie wystarczy do rozmnażania się kobiet. Facetów już nie ma, nawet wspomnienia o tych osobnikach, że kiedykolwiek istniały, oczywiste - więc jak kobieta może się teraz rozmnażać - to trzeba ustalić.

Potem już będzie łatwo... no i super. Trzeba znaleźć odpowiedź...
 KOMENTARZE (22) 
nadiaaaa Ahahahaha nikt mnie tak ku*wa nie rozbawia jak Ty :D Uwielbiam :D
2018-08-12 22:46
smaku Będziesz się śmiała z otwarta buzią i oczami na oścież, nie dowierzając, kiedy moje plany staną się rzeczywistością. :) To będzie dopiero komentarz typu "O ku*wa... ona to zrobiła naprawdę! Nie wierzę... i co teraz?" - to będzie szok dopiero, haha... :)
2018-08-12 22:49
smaku Nigdy już nie znajdziesz faceta na świecie, gdzie nie spojrzeć, nigdzie. I co wtedy? :D
2018-08-12 22:51
nadiaaaa Chujowo bo z facetami najlepiej sie gra w karty:P
2018-08-12 22:57
smaku Właśnie to jest element tego typu projektu, który musi być uwzględniony. Dobrze, że sama dajesz przykład i pewnie pełno kobiet powie podobnie, że jednak wolałyby żyć w świecie z facetami, oczywiste. No więc to jest element, który trzeba obmyślić i zastanowić się, czy projekt przejęcia świata i zlikwidowania facetów ma sens dla kobiet. Wiele kobiet w takim świecie samych kobiet nie byłoby zadowolonych, oczywiste. Potem by musiały brać 'weź pigułkę' - regularnie, jak w Seksmisji, żeby im się coś w mózgu nie popsuło, że zaczęłyby udawać poetki, lub coś, czyli że zaczęłyby myśleć o facetach - to byłoby zagrożenie całego świata, oczywiste. Hmm... zastanawiam się nad sensem projektu teraz...
2018-08-12 23:13
smaku Myślałam, że na początek wyselekcjonowałoby się z tych, którzy by jeszcze się zapodziali na świecie - kilkanaście sztuk - i ci faceci by siedzieli w klatkach i byli na potrzeby utrzymania cywilizacji, czyli mnożyliby nowe kobiety i kilka sztuk facetów co jakiś czas, żeby utrzymać klatkę reprodukcyjną w ilości sztuk kilkanaście - aby wystarczyło na utrzymanie cywilizacji... hmm... to dobry początek. Tak można utrzymać świat kobiet przez wieki i wiecznie, pilnując klatki - to byłoby jakieś rozwiązanie tymczasowe do czasu znalezienia sposobu rozmnażania bez potrzeby istnienia facetów i wtedy by się zlikwidowało te ostatnie osobniki i wolne... to chyba jedyna droga rozumna... Tak, jestem genialna! :) To dobry projekt... tylko czy kobietom w takim świecie nie było nudno - tego nie wiadomo, sprawdzi się potem... ważne, że w ten sposób jak z tą klatką przykładową z kilkoma osobnikami - da się zrealizować projekt. Tak mi się wydaje... można by spróbować. Mnie się podoba, oczywiste... :)
2018-08-12 23:19
nadiaaaa Twój projekt jest do dupy;) jak już chcesz likwidować facetów to zrób to porzadnie i na zawsze ale wpierw zapierdol im nasienia ile się da i zamroz:) myślę,że przy jednym takim facecie walącym konia przed porno dało by się uzyskać sporo nasienia do invitro :D ahahahahahahaha grubo to jest myśl
2018-08-13 01:29
nadiaaaa Ps. Zapomniałam dodać,że takich reproduktywnych rękojebców tak zwanych najwięcej ukrywa się na stronkach tego typu:) trzeba ich namierzyć :)
2018-08-13 01:32
nadiaaaa A tak poważnie to...wake up:)
2018-08-13 01:53
smaku Pisałam wcześniej, że ja nie akceptuję sztucznych rzeczy, w tym tak samo, jak mrożonki - raczej nie używam, bo wolę świeże i jedynie, oczywiste. Mrożonki to jedynie, jak nie ma świeżych warzyw, albo się nie chce, to aby worek do garnka i jakoś zupa wyjdzie, ale jednak to tylko w ostateczności. Nie lubię nic tego typu, oczywiste. Wolę wszystko świeże, zdrowe, naturalne, oczywiste. Nie konserwowane w jakikolwiek sposób, poza tym przechowywanie zawsze psuje, oczywiste. Nie da się, ja nie mogę, od razu mnie odrzuca od rzeczy nie świeżych, lub nie naturalnych, tak już mam, proste. Poza tym zamrożone to strach znowu niepewności, bo nigdy nie wiadomo, czy się zamrażarka nie zepsuje, etc. - same problemy, oczywiste. A zdrowe osobniki żywe nakarmi się, napoi raz, czy dwa razy dziennie i podtrzyma przy życiu na potrzeby określone, a młode się dorzuca i kontynuuje, aż wynajdzie się sposób na rozmnażanie bez udziału osobników obcych typu inne niż kobiety.
2018-08-13 20:08
smaku To nie ma znaczenia, gdzie się ukrywają, liczy się dobranie zdrowych osobników na rozród i ich podtrzymywanie na potrzeby zachowania cywilizacji. Jakoś się potem będzie selekcjonowało następne osobniki, żeby byli zdrowi, a gdzie się ich znajdzie, to bez znaczenia, oczywiste. Liczy się wyłapanie kilkunastu zdrowych, którzy się przydadzą, nic więcej, oczywiste.
2018-08-13 20:12
nadiaaaa Po co chcesz eliminować facetów:)? Ten świat jest taki jaki ma być:)
2018-08-13 20:13
smaku Wake up? Mam się obudzić ze swoich planów? Mam zrezygnować ze swoich marzeń? Mam proste marzenia, muszę je zrealizować, śpiąc, czy nie, bez znaczenia, liczy się efekt realny, oczywiste... proste... :)
2018-08-13 20:13
smaku No właśnie nie wiem po co. Bo myślałam, że świat lesbijek byłby piękny, ale jeśli pełno dziewczyn by nie było zadowolonych, to nie wiem. To nie muszę tego robić, hmm... oczywiste. Nie mogę likwidować facetów, skoro kobiety ich lubią, oczywiste. No cóż... to może nie będę...
2018-08-13 20:14
nadiaaaa Jeśli chodzi o to kto na nim jest..oczywiste:) Czyny to już inna historia...oczywista wręcz oczywistość:)
2018-08-13 20:15
smaku Rzeczywiście, bo potem by na mnie patrzyły wszystkie, że gdzie są faceci jacyś? I jeszcze bym miała przerąbane na koniec, by mi mówiły, że 'to ta, co zabiła wszystkich facetów'... hmm... no nie, to by było głupie, nie o taki świat mi chodzi, oczywiste...
2018-08-13 20:16
smaku 'czyny'? - chodzi o likwidowanie? Pisałam, że poczekam, aż sami wymrą, żeby mnie nikt nie oskarżał, że zrobiłam coś złego. A na takim świecie miałyby być same kobiety - z założenia u podstaw projektu. W jakim znaczeniu 'jeśli chodzi kto na nim jest?' - nie rozumiem za bardzo.
2018-08-13 20:19
nadiaaaa A o jaki Ci chodzi:)?
2018-08-13 20:21
smaku Chodzi mi o świat kobiet, że nie ma facetów. O to chodzi w moim projekcie. Zależy kto na nim jest w znaczeniu, że nie wszystkie kobiety są w porządku, żeby być w takim świecie? O to chodzi? Ja lubię wszystkie, obojętne dla mnie, ważne, że dziewczyna.
2018-08-13 20:25
nadiaaaa Domyśl się ;)rnWiem co chcesz zasugerować tymi wpisami ale twój tok myślenia jest błędny. Kobiety nie nienawidzą mężczyzn albo na pewno nie wszystkie:) Żeby stworzyć idealny świat dla każdej kobiety musiał byś najpierw zapytać z osobna każdej czego pragnie:) Z góry zakładasz,że każda tego samego i chodzi mi o lesbijki np. Jesteś w stanie zadowolić wszystkie naraz uwzględniając odmienne pragnienia :D ?
2018-08-13 20:28
smaku Myślałam, że fajny świat byłby z samymi lesbijkami - to było moje prywatne marzenie, ale rzeczywiście, chcąc je zrealizować na świecie tym realnym, w którym wszyscy żyjemy, mogłoby być wiele kobiet, które mogłyby tego nie chcieć, lub nie lubić i co wtedy, rzeczywiście... to najwyżej kupię sobie jakąś wyspę i tam założę królestwo lesbijek... idealny świat dla kobiet, to rzeczywiście, w sumie wystarczy zapytać każdej z osobna, czego jej brakuje - to na początek, a potem jak już dostanie, to co teraz, co dalej, czego jeszcze brakuje teraz, lub jakie marzenia - i tak trzeba by pomagać realizować, hmm... ale to dziwne trochę, bo każdy człowiek z natury ma swoje własne możliwości, żeby realizować własne - nie wiadomo jak uzasadnić pomaganie innym, skoro każdy ma własne marzenia i plany, oczywiste. Co ja bym miała z tego, że pomagałabym kobietom w realizacji ich marzeń? - nie bardzo chyba jest to element moich marzeń, hmm... rzeczywiście, zapędziłam się w projektach, chyba chodzi mi o to, że to moje własne marzenia. Tak, to dlatego, chyba uogólniłam, że wszystkie dziewczyny by chciały tak samo, jak ja i to dlatego. Rzeczywiście. To już jestem mądra i teraz wiem, gdzie popełniłam błąd w myśleniu. Proste, oczywiste. OK. Zgadzam się. Masz rację, to oczywiste. To już nie chcę tego pomysłu, poszukam innych jakichś sobie. Chociaż to jest nadal moje marzenie, żeby żyć w świcie samych kobiet, no kurde. W takim razie nie będę przejmowała całego świata, tylko kupię sobie jakąś wyspę i żeby mi nikt nie przypływał tylko. To będzie mój świat. Zbiorę sobie swoje ulubione znajome, przyjaciółki i będziemy sobie żyć, jak w raju. Czad. To genialne rozwiązanie. Jestem genialna. Czy nie? :)
2018-08-13 20:59
smaku Co do zaspokajania, to te moje przyjaciółki i znajome, które będą chciały żyć ze mną na mojej wyspie, będą się zaspokajały same i ze mną. Dlaczego ja miałabym zaspokajać wszystkie? Złożymy się na wsypę, żeby nie było podziału, kto to jest właścicielem i kto rządzi, etc. - i wtedy to będzie Nasza Wyspa i wolne... samo szczęście, kurde, ale to fajne marzenie. Teraz już wiem, co muszę zrobić... proste. To mój plan muszę zmniejszyć do zakresy wyspy, albo państwa najwyżej, ale nie całego świata i wtedy wszyscy szczęśliwi. Super. To genialne! :P I nie będzie żadnych problemów, które wynikają z przejęcia całego świata. No i super. Ta droga jest dobra. Tak teraz myślę... muszę to obmyślić, wait...
2018-08-13 21:02
smaku Wymyśliłam genialny sposób na zrealizowanie swoich marzeń...

... poczekam, aż wymrą wszyscy faceci na całym świecie...

... pilnując zdrowia i nieśmiertelności własnej... i świata własnego i życia... tego, kim jestem i lubię i marzę, etc. - muszę zachować siebie, niezmienną... wiecznie...

... kiedy już wszyscy faceci na świecie wymrą...

... zostanę ja... i same dziewczyny... Boże, ale to będzie piękne...

Zagospodarujemy sobie świat... ja wszystko umiem i się znam na wszystkim, będę mogła pokazywać wszystko, jak się robi i jak działa, umiem nawet latać w kosmos, bo się znam... wszystko umiem i znam... nie ma dla mnie żadnych problemów, ani tajemnic na świecie... to jest super właśnie, tak sobie myślę...

... więc żeby nie robić nic złego, ani żeby nie walczyć z nikim, POCZEKAM...

Hmm... tak, jestem genialna... nikt nie będzie mnie winił, oskarżał, etc.

Wszyscy wymrą... i zostanę sobie ja... i same szczęśliwe, piękne dziewczyny...

... ale to będzie raj.. Boże! :)

... warto czekać... jakie to piękne...

... będziemy sobie żyć... i coś robić... coś się wymyśli, żeby się nie nudzić... czad... będziemy sobie poznawać świat... i spacerować... zobaczymy...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Już chyba wiem, dlaczego czasem inne dziewczyny mnie nie lubią za bardzo i wolą być z daleka, żeby nie podchodzić tam, gdzie ja jestem i coś robię, hmm... i nawet nie zaczepiać lepiej i nie pokazać, że się jest w ogóle, gdzieś w pobliżu czy w ogóle, hmm...

Chyba to dlatego, że ja zawsze jestem radosna i szczęśliwa... i każdą napotkaną na mojej drodze dziewczynę bym najchętniej wylizała z miłości, całą i co tylko się da, oczywiste...

... więc to chyba dlatego wszyscy się mnie boją, nawet faceci, hmm... ciekawe...

... nie wiedzą jak zacząć cokolwiek, co powiedzieć nawet, ani cokolwiek, bo wiedzą i czują, że cokolwiek by zrobili, mogłoby to ich zabić na miejscu, hmm...

Nie wiem, jak to działa... ciekawe... ludzie się mnie chyba boją czasem, żeby tylko nawet nic do mnie, żebym nie musiała ich pamiętać nawet, ani znać, ani widzieć nawet nigdy, bo wiadomo, że jak zobaczę, to już pamiętam na zawsze i nie ma szans, żebym zapomniała, oczywiste... nigdy i wiecznie, oczywiste... hmm...

... chyba coś czuję, że zostanę chyba sama na tym świecie kiedyś...

... i znowu będę samotna, jak zawsze... czy to moja wina, że lubię dziewczyny?... każdą bym wylizała normalnie, z miłości... w całości... no i kurde potem wolą ode mnie uciekać i z daleka, kurde...

Muszę coś w sobie zmienić i nie dać się poznać... ale to i tak mnie poznają, kurde... jaki ten świat jest smutny...

... będę sobie tak żyła chyba, nadzieją, że może kiedyś ktoś ode mnie nie ucieknie, ze strachu...

Może jakieś dziewczyny nie będą się mnie bały... czy to złe, że ja lubię dziewczyny?... kiedyś sobie znajdę jakieś, dużo dziewczyn, które mnie będą też lubiły... będę miała nadzieję, aż do końca, aż umrę, z samotności kiedyś... ale przynajmniej nikt mi nie będzie wciskał, czego nie chcę... kiedyś znajdę sobie jakieś dziewczyny, dużo dziewczyn i będziemy szczęśliwe... prawdziwie... i może ode mnie nie uciekną za to, że je lubię...
 KOMENTARZE (0) 
smaku ... też tak kiedyś miałam, całe dnie byłam taka jakaś zaspana, zwolniona, smutna trochę, w jakimś sensie, zamyślona... nie smutna, to inny smutek taki jakiś... hmm... może to miłość tak działa, że człowiek ma jakieś plany, marzenia, myśli przychodzą, nic się nie chce, wszystkiego się odechciewa, zaczyna się rozmyślać trochę więcej, za dużo może czasem... czasem nie ma się za bardzo siły... chciałoby się leżeć, spać, mieć wolne, żeby nikt nie męczył, nie pytał i nie zaczepiał tylko... żeby móc odpocząć, odetchnąć, wyspać się... zapomnieć... potem zacząć robić nowy plan jakiś... sensowny tym razem... poważniejszy jakiś, a nie tylko aby... codziennie byle co... hmm...

Tak się zaczyna chyba... potem to już czar zaczyna działać... a potem płacz i smutek już prawdziwy potem, bo jak zrobić, żeby zrealizować marzenia, żeby stały się prawdziwe, realne... hmm...

... lubię te czary... to taka magia chyba... piękne to jest... żeby kiedyś mogło się spełnić, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem myślę sobie, z lękiem, to oczywiste, że jak już będę prawdziwą lesbijką, to wszystkie inne dziewczyny na świecie znajdą sobie w tym czasie facetów i zostanę sama - to jakaś trauma myślowa! Strach, że tyle się starałam jakoś to sobie wytłumaczyć i w końcu mi się udało... a potem będąc już wolną i szczęśliwą kobietą, lesbijką... wychodzę na świat, a tam ANI jednej lesbijki...

... poczułabym się jak w horrorze nie z tego świata normalnie... straszliwy strach by to był, Boże! Nikogo bym nie miała, a na dodatek, co najgorsze! - wszyscy patrzeliby na mnie, jak na jakąś inną, jak na jakiegoś dziwaka... ale by to był horror, Boże... nie daj Boże... jak ja miałabym żyć, będąc sobą, szczęśliwa, w świecie, w którym nie mogłabym znaleźć nikogo, jak ja, a na dodatek cały świat patrzyłby, jak na jakąś inną... Boże... nie może tak być... skąd ten strach się we mnie pojawia czasem?

Czy ja nie mogę być w tym świecie szczęśliwa?

Bardzo bym się bała, gdybym była jedyna na świecie...

... wszyscy by o mnie gadali i mnie pokazywali, jak w Zoo... jak na jakąś inną istotę, a ja jestem normalna przecież. Hmm...

... tak, to straszny strach czasami, że byłabym sama znowu na świecie, jak zawsze... Boże jakie to straszne. Muszę być silna... nie dać się całemu światu nawet, jak by trzeba było... oczywiste... ja nikogo nie zaczepiam, to niech się ode mnie też odczepią.

Jestem lesbijką i jestem szczęśliwa i dumna z tego nawet, mogę innym tłumaczyć, jeśli czegoś nie rozumieją, że jedyne szczęście człowieka nieśmiertelnego to bycie kobietą-lesbijką, oczywiste... kto nie rozumie, to niech się uczy, albo szuka gdzieś indziej, mogę pomóc tylko tym, którzy chcą, innym nie, oczywistości...

OK. To dobra droga... przynajmniej nikt mnie nie ruszy, a nawet cały świat, nic i nikt...

... przynajmniej wszyscy muszą sobie iść gdzieś, żeby mi nie przeszkadzać, oczywiste... proste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Zaczęłam się zastanawiać chwilami, myśląc o tym, w jakim sensie jestem lesbijką? Bo czasem to dziwnie mi brzmi, hmm... może akurat bardzo lubię dziewczyny, z dziewczynami czuję się dobrze, miło, bezpiecznie, mogę normalnie, swobodnie myśleć, żyć, wszystko zwyczajnie, oczywiste...

... ale jeśli bym nie miała znajomych dziewczyn, a lubiła tylko siebie i lubiła lubić siebie, samo to, że jestem dziewczyną i lubię to, oczywiste... hmm...

... potem i tak każdy mówi, jak coś, że "to jakaś lesba"... no i całe szczęście, przynajmniej sami wiedzą, czy widzą, czy zauważają i super... i nikt mnie nie zaczepia przynajmniej i nic ode mnie nie chcą, i mam wolne i własne szczęście, oczywiste...

... ale to ma inne znaczenie, kiedy ja lubię samą siebie i nie muszę mieć faceta i nie potrzebuję, i brońcie bogowie aby tylko i teraz i zawsze i wiecznie, oczywiste...

... a kiedy się myśli, że lesbijka, to taka, co ma dziewczynę, a nie faceta i uprawia seks z koleżanką, albo z koleżankami, wieloma może nawet, ze swoich grup przyjaciółek i znajomych, bo się kochają, jako dziewczyny...

Hmm... kiedy jest się prawdziwą lesbijką? Tego nie wiem właśnie i to mnie czasem zastanawia chwilami...

Hmm... muszę to znowu przemyśleć, wait...
 KOMENTARZE (2) 
rozmaryn1 Oj, Smaku. Czy te myśli dadzą Ci kiedyś odpocząć?
2018-08-06 01:03
smaku Kiedy już wszystko sobie poukładam dobrze i prawidłowo, że nie będę musiała myśleć więcej, to tak. Będzie gotowe i wtedy dopiero wolne, nie wcześniej, oczywiste...
2018-08-08 21:33
smaku Dziwne mi się zaczęło wydawać, kiedy pomyślałam, że jak już będę znowu śliczną, młodą dziewczynką, jak kiedyś, to będą mnie chcieli podrywać jacyś chłopacy... straszne by to było, bo ja jestem lesbijką... nienawidzę facetów, żeby mnie ktoś dotykał, chodził za mną, itp., oczywiste. Lubię być miłą, śliczną, młodą dziewczynką, ale nie chcę być zaczepiana przez facetów, to oczywiste. Straszne by to było, Boże! Ja lubię tylko dziewczyny, takie jak ja, miłe, śliczne, dobre, radosne, młode, szczęśliwe, kochające świat i życie i miłe wszystko i fajne, no ale kurde... żeby mnie nikt nie zaczepiał tylko, kurde mol...
 KOMENTARZE (4) 
nadiaaaa Hahaha doskonale Cie rozumiem ahahaha ;D kurde mol :D
2018-08-02 23:59
varicella kurde mol! Oczywiście że będą Cię zaczepiac. Oceniac, komentować, gapić się, zgadywać i rzucać sprośne beznadziejne żarciki. I oczekiwać, że będziesz na to odpowiadać z uśmiechem. Good luck!
2018-08-03 09:41
smaku No właśnie, właśnie tego bym nienawidziła, bo to strasznie męczy i przeszkadza. I potem się boję, że coś ode mnie chcą, a nie daj Boże jeszcze za mną pójdą i coś mi zrobią, to straszny strach, ja się zawsze nie dość, że wstydzę, kiedy o mnie coś mówią i patrzą i pokazują, to jeszcze nie wiadomo, czy im coś do głowy nie wpadnie i zaczną coś planować. Boże, kurde, no to jest straszny strach, bo wiadomo, jak to jest. I potem weź się ratuj, kurde, nie są to żarty przecież, oczywiste. Człowiek szczęśliwy, radosny, cieszy się chwilą, pogodą, powietrzem, życiem, miło, pięknie, a za chwilę kurde za tobą idą. Jakie to straszne, Boże... czasem się czuję, jakby mnie zeżarło od gapienia się na na mnie... i aż zaczyna boleć wszystko, jakby mnie zżerali, to nie są żarty, ani zdrowe chyba, naprawdę, kurde... jak potem wrócić do swoje wolności i radości, jak ktoś zacznie mnie jeść i męczyć? Jakbym się postarzała za chwilę o całe wieki i niedługo już miała być starać i jęcząca z bólu, ze starości - tak to czuję, jak się na mnie gapią. Straszne to jest, pasożyty jakieś... kurde... co jam z robić, żeby mnie nie zżerali wzrokiem i nie chcieli nic ode mnie, hmm... bo to straszne jest...
2018-08-05 15:00
smaku ... a najgorsze, jak się nie reaguje, to wtedy się zaczynają denerwować i mogą pójść i śledzić... żeby uzyskać reakcję jakąś, jakąkolwiek i wtedy mogą zgwałcić nawet, bo są zdenerwowani, że nie dostali reakcji żadnej... tak to działa chyba, że strach potem, jak się nie zareaguje, choćby uśmiechem sztucznym, że jakby się rzygać chciało, ale to chyba lepsze, niż nic zareagować, tak mi się zdaje, bo wtedy się boję, że mogą chcieć iść za mną, żebym zareagowała... no i właśnie, to najgorsze wtedy, oczywiste...
2018-08-05 15:03
smaku Mój plan zostania lesbijką powoli realizuje się samoistnie... świat i rzeczywistość codzienna daje codziennie mnóstwo możliwości realizowania planu zgodnie z planem, że w końcu zaczynam zapominać o planie i staję się, kim marzyłam, no jakie to genialne... wystarczyło sobie pomyśleć, ustalić jakieś pomysły, zasady, żeby się udało, a może zadziała, zobaczymy... i wychodzi, że samo działa... zaczynam czuć się, jak prawdziwa dziewczyna... mówię już o sobie w końcówkach prawidłowych słów i jest to naturalne dla mnie, nie muszę o tym myśleć, ani mówić o tym, znika temat normalnie... po prostu czuję się sobą, dziewczyną i tak już zostaje, jakie to genialne... i zapominam, że miałam jakieś plany wcześniej w ogóle, dziwne... lepiej nie wspominać nawet, oczywiste, bo to głupie coś, aż strach chwilami, oczywiste, że to dziwne... pięknie jest być dziewczyną, cieszę się, że jestem, kim jestem... jakie to szczęście, że lubię siebie. Będę kiedyś bardzo szczęśliwa na mojej wymarzonej, pięknej wyspie... jedna pośród wielu pięknych, ślicznych gołych lesbijek, jakie to genialne... też będę sobie chodziła na golasa, jak my wszystkie, czad... będziemy sobie rozmawiać i robić różne rzeczy, plany, marzenia, różne rzeczy... będzie mijał czas w naszym świecie... ale to genialne... czasem będziemy się ubierać, żeby coś zmienić, super... dużo pomysłów trzeba mieć fajnych, żeby się nie nudzić czasem... coś wymyślimy...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020