smaku - blog - Wrzesień 2018

smaku Zauważyłam, że mam całkiem inne, niż inni, podejście do życia, świata i tego, co ciekawe, ładne, piękne, a może i wartościowe nawet.

No dla mnie wartością są rzeczy, które lubię, inne nie bardzo mają jakąkolwiek wartość dla mnie, oczywiste. Chyba, że odwrotną, czyli aby się pozbyć, żeby nie istniało i nie przeszkadzało wartościom, które są dla mnie istotne jedynie, czyli te, które lubię, oczywiste. Hmm...

Ja w życiu zauważyłam, że poszukuję wartości pozytywnych, miłych, dobrych, ciekawych, interesujących jakoś mnie, no muszę coś lubić i wtedy mogę to cenić, oczywiste. Inaczej wszystko jest dla mnie bez wartości, oczywistości, hmm...

Wiem, że niektórych rzeczy nie trzeba lubić, a jednak są wartościowe, nie mam akurat przykładu, nie przychodzi mi do głowy akurat, no ale na pewno są takie rzeczy, hmm... rozumiem, że tak może być, że czegoś się nie lubi, a ma to wartość i jest ważne, bo coś. Może tak być chyba, oczywiste. To tak, jakby nie lubić chodzić do szkoły, a jednak ma to wartość. Tak, to dobry przykład, tak sądzę. Tak, przykładowo, właśnie o to mi chodzi, że czegoś się nie lubi, a jednak to ma wartość no i właśnie. No to OK. Już rozumiem.

No więc na przykład ta piosenka jest ładna, więc dla mnie jest ona wartościowa. Proste, oczywiste.
 KOMENTARZE (4) 
Masbetter lubię to! ;)
2018-09-28 22:22
Masbetter Jak to mówią: nie to ładne - co ładne- tylko co się komu podoba:) zgadzam się w Stu procentach :)))
2018-09-28 22:23
smaku Tak, to prawda. Ja się cieszę, i to jest szczęście, że podobają mi się rzeczy, które nie są złe, bo czasem ludzie mają upodobanie do brzydkich obiektywnie rzeczy, do złych, do różnych złych rzeczy i lubią to. To byłby horror, oczywiste. Dlatego to moje szczęście, że wiem, co lubię i na dodatek to, co lubię jest ładne i dobre nawet obiektywnie, bo da się opisać, opowiedzieć, uzasadnić, wyjaśnić, a nawet zanalizować naukowo, że to naturalne i oczywiste i zdrowe czyli, zgodne z naturą dobrą. To jest szczęście, inaczej bym się bała, że lubię coś, co nie jest dobre, więc mogłabym się bać, że jestem inna, lub chora. To byłby horror, oczywiste.
2018-10-01 22:45
smaku Ale co do treści tej piosenki, to zależy jak to rozumieć w sumie, he. :)) Ja przynajmniej widzę naturalne piękno prawdziwej kobiety w słowach tej piosenki, że która by nie chciała taka być, oczywiste.
2018-10-01 22:47
smaku Znowu mnie naszło o lustrach dziś, ostatnio tak mam i w sumie od bardzo dawna, oczywiste...

Kiedy byłam dzieckiem, odkryłam tę sztuczkę i tajemnicę genialną, która tak genialnie działa, Boże... jak magia jakaś, a prawdziwa przecież, no kurde, niesamowite, oczywiste...

... zawsze, kiedy patrzę w lustro, myślę, jak to pięknie by było widzieć więcej dziewczyn, niż tylko samą siebie, wszędzie gdzieś obok, nadchodzące, będące tuż obok, razem ze mną, w tej samej łazience, czy pokoju, sali, tam, gdzie lustro, w które patrzę, Boże...

Czasem myślę sobie, jak by to było w tamtym świecie, po drugiej stronie lustra, i czy to byłby prawdziwy świat, czy tylko magiczny i na chwilę, jak sen, który potem zniknie i wrócę do mojego świata z powrotem, bezpieczna, obojętne, co bym tam narobiła, spacerując i podróżując sobie, poznając, hmm...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9a/John_William_Waterhouse_-_Mariana_in_the_South_%281897%29.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Po ostatnim wpisie na blogu, z wczoraj, zaczęły mi przychodzić do głowy genialne pomysły, hurtowo od razu, jak strumieniem, kurde, ale to genialny czad.

Przykładowo, kiedy dziewczyna patrzy w lustro, od razu widzi mnie, i widzi, że stoję za nią, uśmiecham się, jestem. Ależ to genialne.

I teraz wychodzi, że kąpiąc się, jedząc, stojąc przed lustrem, zerkając jedynie nawet tylko...

... widać mnie, he... ależ to genialne... wszędzie nagie dziewczyny piękne, uśmiechnięte...

... nie musiałyby już szukać miłości w świecie, hmm... wystarczy być tam, gdzie ja, zawsze, wiecznie...

... jestem...

Czyli tam, gdzie piękne dziewczyny ... nawet, jeśli tylko o mnie myślą, to wystarcza, oczywiste ...


he...

Chyba jestem w raju, żeby tylko te wizje mi się nie skończyły wiecznie, Boże... wszędzie widzę dziewczyny w pobliżu i dookoła siebie, wszędzie... skąd one się biorą? Hmm...
http://pre00.deviantart.net/665d/th/pre/i/2012/231/4/d/mirror_by_25kartinok-d5bpc2h.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Miałam dzisiaj dwie refleksje ciekawe w myślach, ale jedną z nich już wyraziłam po części na blogu innej dziewczyny, bo akurat było w temacie trochę, więc tak wyszło, kiedyś opiszę może to w całości, bo pewnie wiele dziewczyn ma podobne problemy, oczywiste...

I teraz przynajmniej została mi druga refleksja ciekawa bardzo.

Zastanawiałam się, jak by to było, gdyby każda dziewczyna na świecie, biorąc kąpiel, przypominała sobie automatycznie, od razu, o mnie.

Przykładowo wchodzi sobie dziewczyna do łazienki, zamierza się kąpać, albo pod prysznicem, albo w wannie, nalewa sobie wody, sprawdza temperaturę, rozbiera się, no i kurde, od razu przychodzi jej do głowy, że...

"gdyby Panna Smaku tu była teraz... gdyby mnie widziała, kurde... ale to ciekawe, gdyby akurat się pojawiła... i tak sobie zaczęła na mnie patrzeć i się kąpać razem ze mną, albo przynajmniej mogłaby potowarzyszyć, hmm... nie przeszkadzając, że nie musiałabym nawet zwracać uwagi, ale wiedziałabym, że jest tu i patrzy sobie i się uśmiecha i ogląda... hmm..."

Potem każdej dziewczynie od razu zaczynają przychodzić ciekawe myśli do głowy, oczywiste... aż ciepło się robi i świetliście, normalnie, oczywiste, aż ciało zaczyna jędrnieć i nabierać jakiejś konsystencji innej, energetyzującej jakoś, jakby dreszcze rozkoszy normalnie, które zaczynają działać prawdziwie, realnie, a ciało zaczyna się aż zmieniać, nabrzmiewać, jak guma, albo coś, twardnieć wszystko, a wszystko prawdziwe przecież, działa i czuć i widać, oczywiste, hmm...

... teraz to dopiero jest kąpiel, kurde, każda kąpiel robi się tak seksualna i przyjemna, że aż tylko marzyć i kąpać się, aż do zmęczenia, oczywiste, Boże... :p

... jak magia jakaś, a prawdziwa, hmm...

... tak mi się skojarzyło... może za dużo sama o tym rozmyślam i to dlatego, hmm... ciekawe...

Ciekawe, czy przy jedzeniu też by tak działało, że od razu wszystko zaczyna smakować, pyszności normalnie, Boże, kurde...
 KOMENTARZE (7) 
nadiaaaa Nie wiem czemu ale już przestałeś/łaś być śmieszny/na :( smuteczek
2018-09-19 00:53
mikolaj55 Jesteś FACETEM to pisz w rodzaju MĘSKIM np : myślałem ; czytałem ; pisałem ; chciałem ; itp ; itd . Dużo piszesz i czytasz ; tak więc powinien wiedzieć jak piszą FACECI
2018-09-19 18:25
mikolaj55 Jesteś FACETEM to pisz w rodzaju MĘSKIM np : myślałem ; czytałem ; pisałem ; chciałem ; itp ; itd . Dużo piszesz i czytasz ; tak więc powinien wiedzieć jak piszą FACECI
2018-09-19 18:28
smaku @nadiaaaa: Czemu tak twierdzisz? Może to nie jest śmieszne dla Ciebie, bo działa naprawdę? :) Jak magia, normalnie, pewnie. Gdyby każda dziewczyna na świecie się tak zaraziła taką magią, to wszystkie chodziłyby po świecie uśmiechnięte. :D Ja zauważyłam, że jak miłość robi się poważna, to przestaje być śmieszna. :>
2018-09-19 20:02
smaku @mikolaj55: nie jestem żadnym facetem, czemu wszyscy mnie obrażają na każdym kroku. Czy ja wyglądam jak facet? Mówię jak facet? Piszę, zachowuję się, etc. - jak facet? Jestem miłą, dobrą, sympatyczną, mądra lesbijką. Nienawidzę, kiedy ktoś mnie obraża nazywając chamsko, czy to nie oczywiste?
2018-09-19 20:04
nadiaaaa czas Ci wszystko wyjaśni :)
2018-09-19 20:09
smaku Czas? W jaki sposób? Tajemniczo to brzmi. :)
2018-09-19 20:38
smaku Dziś po zobaczeniu ładnego zdjęcia z kobietą na łóżku, przyszła mi do głowy refleksja znowu, jak od dzieciństwa, zawsze i niezmiennie ta sama, oczywista, szczególnie, że potwierdza się i powtarza zawsze tak samo, jak jakaś zasada, że tak już jest, hmm...

... że jak coś się zauważy ładnego, to człowiek chce zobaczyć dokładnie, co to jest, oczywiste, potem jeśli nie można nic więcej, to się przypatruje i zaczyna domyślać, co tu widać, co to jest i nie daje za wygraną, dopóki nie nacieszy się tym, co jest...

... a potem marzy sobie człowiek, żeby to pokazali chociaż lepiej jakoś, większe, żeby było widać jakoś większe, wyraźniej, a nie takie ledwo co...

Potem okazuje się, że można powiększyć to zdjęcie... ależ to jest radość potem, oczywiste, no teraz dopiero jest kosmos, oczywistości... jak jakieś spełnione marzenie, że aż ulga, bo inaczej człowiekowi zostałyby marzenia i cierpienie, oczywiste...

Często tak mam, jak oglądam jakieś gołe dziewczyny, że czasem są ubrane, nie do końca rozebrane, coś mają na sobie, zawsze coś, że potem się patrzy i myśli, no kurde... i potem zostaje na wieczność takie rozmyślanie i marzenia, a nigdy nie do spełnienia, oczywiste, hmm... straszne tragedie i cierpienia wieczne, oczywiste...

To chyba jak z tą Wenus z Milo, przykładowa historia klasyczna chyba jakaś - jak ta piękna bogini piękna i miłości miała ułożone ręce w tej rzeźbie? Jak trzymała ręce? Nikt na świecie nie wie, no kurde, hmm... żeby tylko raz kurde wiedzieć, jak miała ułożone ręce, no kurde... i zostaje na wieczność domyślać się jedynie, no kurde no, hmm...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/28/MG-Paris-Aphrodite_of_Milos_edited.jpg
 KOMENTARZE (10) 
nadiaaaa Hahaha uwielbiam Cię poprawiasz mi humor :D
2018-09-16 23:59
ysz Dobry text :D dorzuć do tego Wenus z Milo Daliego to ręce przestaną mieć znaczenie xd
2018-09-17 08:45
smaku @nadiaaaa: o, jak miło, cześć, dawno Cię nie było, cieszę się, bo już się martwiłam, że mnie coś nie odwiedzasz. To straszny strach i cierpienie z powodu niewiadomej, że nie wiadomo, czy coś się nie stało, czy coś, super. Cieszę się, dzięki za odwiedziny po latach. :) Dobrego humoru życzę, niezmiennie, oczywiste.
2018-09-17 22:08
smaku @ysz: ta wersja Salvadora Dali jest kretyńska zupełnie, nawciskał jej pełno szuflad wszędzie i uważa, że to jest śmieszne? Bo ładne to chyba raczej zupełnie nie, oczywiste. Za to Wenus z Alres (w Luwrze) jest genialna, ma obie ręce i piękne cycki, kurde, jakie ładne. :p
2018-09-17 22:19
smaku Ta Wenus z Arles ma piękne cycki, chyba jej odrestaurowali, bo miała stare wcześniej, a teraz wyglądają genialne, aż do wylizania normalnie, kurde, jakie ładne. :p Muszę jechać do Luwru znowu, bo nie widziałam tej rzeźby. Musiałam minąć, tak samo jak tę z Milo, nie mogłam znaleźć. Trzeba mieć mapę i biegiem po punktach do celów i uciekać piramidą. I zdjęcia po drodze. To jedyny sposób na Luwr, po punktach zgodnie z planem - biegiem... i Exit-Wyjście-Sorti, pod piramidą odwróconą, czad... uff... można odpocząć. Inaczej nie wolno wchodzić do Luwru, już się nauczyłam. :) Trzeba najpierw przestudiować mapę, oznaczyć punkty i po wejściu => biegiem!... Tu są cycki tej pani. Piękne, kurde, genialnie ją wypucowali i odnowili, ale to genialne, kurde. (upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/63/Venus_of_Arles_Louvre_Ma439_n04.jpg/800px-Venus_of_Arles_Louvre_Ma439_n04.jpg)
2018-09-17 22:28
nadiaaaa Cisza o niczym nie świadczy:)rnHahaha :D
2018-09-18 00:56
freeberde Stary zgred i kretyn, który ma 70 lub 80 lat, który nie kuma w ogóle nowoczesnej sztuki... Wszystko , co pokazuje to ulubienia moich rodziców, muza i obrazy czasów, które odeszły i biedak nie umie się z tym pogodzić... Nadia - daj się zaadoptować za nagie tańce, ale wcześniej sprawdź czy coś odziedziczysz po tym dziadku, żebyś mnie odwiedziła kiedyś w Nowym Jorku... :) A poza tym, jak ktoś pisze w co drugim zdaniu, że jest mądry to znaczy, że wie, że jest bardzo głupi i nie może sobie z tym poradzić... No, że nie ogarnia rozumem prawie nic w tym skomplikowanym świecie, tyle co widzi w swoim pokoju, na swoich ścianach, a w łazience to nawet nie zawsze sedes odróżnia od umywalki...
2018-09-18 01:22
nadiaaaa Spoko:)
2018-09-18 02:10
smaku Cisza świadczy, że wszyscy dookoła znikli i nikogo nie ma, stąd ten strach i cierpienie, że chyba wszyscy znikli, hmm... psuty świat i nie wiadomo, czy wszyscy nie umarli i to straszny strach, oczywiste. Nie chciałabym zostać sama na tym świecie, oczywiste. :) A czym się różni sedes od umywalki? To chodzi o zlew? Dla mnie ważne, żeby spływało, a gdzie spływa, to aby to dziury jakiejś, oczywiste. :) Ja nie jestem dziadkiem. Czemu uznano mnie za dziadka? Czy to, że jestem mądra świadczy, że muszę być stara? :)
2018-09-18 20:13
smaku Ja nie kumam nowoczesnej sztuki? Ja się znam na sztuce dawnej, starożytnej, jaskiniowej i współczesnej, a nawet przyszłej i potencjalnej lepiej od dziadków i babć i jaskiniowców i praprawnuków przyszłych pokoleń nawet, oczywiste. :) Ja nie adoptuję za coś, w szczególności za tańce, oczywiste. Ja przyjmuję moje córki zgodnie z ich wolą własną, tylko i jedynie, ale nie mogą być złymi istotami, oczywiste. Nigdy nie zostawiam moich córek biednymi i na pastwę losu, oczywiste. Byłbym potworem, a nie jestem, proste.
2018-09-18 20:17
smaku Dziś po jakiejś rozmowie o głębokościach człowieka, skojarzyła mi się chyba mądra myśl jakaś, że przykładowo żeby znaleźć sobie doskonałego męża, to trzeba szukać i dopasowywać po długości, bo jeśli długość odpowiada głębokości, to wtedy musi perfekcyjnie wszystko pasować no i wtedy to jest doskonały związek, jak ideał, no wystarczy samemu pomyśleć, czy to nie oczywiste? Tak mi się wydało właśnie i teraz myślę, że to mądre, hmm... czyli... chłopcy powinni sobie zmierzyć długość, a dziewczynki głębokość i powinni się dopasowywać chyba i wtedy byłyby same genialne, idealne małżeństwa. Czy to nie jest mądre? Wiem, że mogę się mylić, też chyba nie jestem idealna zawsze, oczywiste, może się tak zdarzyć czasem oczywiste... no ale przynajmniej się staram myśleć, nie wiem, jak jest naprawdę, oczywiste, no ale chyba mam swój rozum, to mogę myśleć, prawda? No więc muszę to sprawdzić i zbadać tę sprawę... chyba znalazłam sposób na idealne małżeństwa perfekcyjne! Jestem genialna, ciekawe, czy mam rację, hmm... muszę to sprawdzić naukowo, wait...
 KOMENTARZE (4) 
majeczka28 masz problem cha cha no nie wiem czy to jest dobry wzorzec na udany zwiazek Z literatury wiem ze to nie prawda a z praktyki nie mam zdania bo mialam jeden jedy ny raz stosunek zakonczony ciaza i w tamtym momencie zupenie co innego "latalo" mi po głowie Zreszta opisalam to kiedys wierszem i umiescilam tu na forum Nie pamietam byc moze jeszcze jest w moim archiwum Milego dnia choc dzis 13 go ale dla mnie jest normalnym dniem jak dotychczas pamietam
2018-09-13 07:33
smaku a mi się nawet ostatnio skojarzyło z takiej książki do medycyny, czy nawet innej takiej 'O dziewczętach dla dziewcząt', bo tam były rysunki fajne i stwierdziłam sobie, oglądając, że kobieta ma akurat pasujące chyba wszystko do faceta i widać na tym rysunku, że żeby pięknie idealnie zajść w ciążę, to musi dojść długość faceta do samego końca głębokości kobiety i wtedy ta jest taka zahaczka, że łapie faceta odpowiednio, jak ma facet właśnie akurat i wtedy dwoma takimi kanałami akurat perfekcyjnie rozlewa się jakiś płyn na obie strony, do dwóch rur takich i tam potem może powstać dziecko, ale właśnie, żeby tak się stało, to długość musi pasować genialnie do głębokości i wtedy idealnie, jak w idealnej maszynie to działa, na tym obrazku było widać. Podczas pierwszego stosunku, to czasem można się nawet pomylić i nie bardzo wiedzieć, co się dzieje i gdzie się jest nawet, co mówić w ogóle cokolwiek, to chyba tak działa pewnie generalnie. Co do związku, czy jest idealny, to pewnie zależy co się ma na myśli, czy związek jakiś uczuciowo rozumowo myślowy, życiowy, czy coś, czy inne związki, bo to chyba zależy od rodzaju związku. Hmm... miałam na myśli związek dwóch organizmów ludzkich.
2018-09-13 20:40
smaku To jest problem naukowy dla mnie, zawsze sobie szukam jakich nowych problemów, nigdy się nie nudzę przez to, no i super, oczywiste. Uwielbiam problemy, oczywiste. Inaczej bym padała z nudów i szukała innych problemów, jakichkolwiek, żeby tylko się nie nudzić, oczywiste, he. :)
2018-09-13 20:41
smaku Miłego dnia również, dzięki i wzajemnie, oczywiste. Ja uwielbiam 13-tkę, bo to genialna liczba, magiczna, niespodzianka. Ona zawsze oznacza niespodziankę magiczną, czad. :p
2018-09-13 20:44
smaku Ładne te rytmy, kiedyś muzyka była ładniejsza, gładsza, delikatniejsza, bardziej jakaś melodyczna, rytmiczna ładnie taka jakaś, jak opowieść, hmm... pięknie brzmi, jak opowieść, a do rytmu taka jakaś ładna, fajne... i ładny głos, miłe to wszystko takie i ładnie śpiewa i gra, fajne, jak dobre coś takie, miłe, ładne, przyjemne i rytmiczne do tego, super. Bardzo mi się podobają piosenki tej pani, na pewno musi być fajną, miłą osobą, oczywiste... jak słychać, proste.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przy takich piosenkach to pogoda za oknem jest nieważna zupełnie, ani zmiany, ani nic, ani prognoza nawet, może być ciepło, może padać, może lecieć z nieba śnieg, obojętne, oczywiste... aby w domu być w tym czasie, kiedy się słucha, a w sumie nawet będąc poza domem, przynajmniej się wraca w myślach natychmiast i robi się ciepło, jak w domu znowu, czad... nie ważne, czy śnieg, deszcze, zimno, ciepło, czy grad, czad...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Przypomniała mi się dzisiaj bardzo fajna piosenka ze szkoły średniej, czy jakoś zaraz po szkole... genialnie nastrojowa, czad... daje kopa i nastrój genialny... wszystkie te piosenki z tego filmu są genialne, nawet sobie kasetę kupiłam, chyba gdzieś ją mam jeszcze, czad.
 KOMENTARZE (0) 
smaku Po ostatnich rozmowach w Księdze Gości, przypomniał mi się bardzo smutny obraz, kiedyś trafiłam na jakiś obraz ładny i sprawdziłam, kto to malował i znalazłam więcej, więc teraz mi zostało, że mi się ciągle coś kojarzy z pakietu tego malarza, oczywiste. Wystarczyło sobie przejrzeć i potem zostaje, no i proste. Bardzo ładne niektóre, mądre takie, jak przypowieści, o mitologiach, itp.

I dziś mi się przypomniał jeden, że "Odszedł, ale nie zapomniano", hmm...

Tylko że ta panienka przy grobie jest taka jakaś oszukańska, że odwrotnie widzę ten obraz, niż by można się domyślać, lub myśleć, hmm...

Nie jest to wspominanie ze smutkiem osoby, która odeszła. Ja widzę to odwrotnie, że to straszliwie wredna jędza jakaś, oszustka, przychodzi pod grób i sobie jeszcze coś planuje dalej, albo się tłumaczy zmarłemu, i modli, żeby na pewno nie wrócił do żywych i znikł aby tylko na pewno, upewnia się, że na pewno już odszedł, żeby nigdy nie wrócił i nie pytał tylko o nic, żeby tylko żadnych spraw nie rozgrzebano, żeby tylko, żeby tylko mieć pewność, hmm... żeby już ani jeden głos nie dochodził zza grobu, ani jeden, żeby nikt, nic, żaden szept, hmm... żeby mieć pewność, że nic już nie grozi, gdyby tylko...

... a umarły musi pilnować... aż przyjdą do niego winni na rozliczenie, hehe... :)

... straszne cierpienie, nadzieja i oczekiwanie wieczne, oczywiste... hehe... :)

Nie ma ucieczki nigdy, zawsze i wiecznie, trzeba się rozliczyć, oczywiste... proste... hehe... :)

Nie ma szans... proste... warto rozliczać się zanim się umrze... potem nie jest łatwo, a trzeba, oczywiste, hehe... :)

Nie ma ucieczki... proste... :)
http://uploads4.wikiart.org/images/john-william-waterhouse/gone-but-not-forgotten-1873.jpg!Large.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ostatnio stwierdziłam, że pozostaje mi żyć samotnie i będę skazana na kochanie wszystkich istniejących kobiet na świecie. No i super... przynajmniej będę szczęśliwa wiecznie, jak w raju prawdziwym, czad... proste... będę sobie poznawała świat... nie spieszy mi się, oczywiste... jak na wakacjach, wiecznych... ale to piękne...
 KOMENTARZE (1) 
nadiaaaa lubię to! ;)
2018-09-04 22:57
smaku Ostatnio zaczęłam sobie robić listę swoich nieszczęśliwych miłości, na skutek jakiejś rozmowy tu gdzieś na ten temat, u kogoś na blogu i teraz doszłam do wieku dorosłego, wcześniej było o przedszkolu i szkole średniej. Teraz czas na dalsze życie, wait... muszę sobie przypomnieć... po kolei...

Jednak najpierw przypomnę sobie i muszę to zapisać, bo i tak mi zostanie, że to istotne, bo tak pamiętam, że w podstawówce mi został żal, przed samym końcem szkoły jakoś, że jedna dziewczyna była tak ładna w klasie, takie ładne cycki miała i twarz, cała była ładna, bo jakoś taka jakaś dorodniejsza i bardziej ładnie dziewczęca, niż wszystkie inne i w ogóle, bo pewnie każdy zauważał, bo to widać, oczywiste... no i kurde został mi żal i nic więcej się nie da zawsze, no kurde, no... można było tylko marzyć, żeby chociaż tylko raz w życiu jej cycki zobaczyć, żeby tylko raz, migawka chociaż jedna bardzo krótka, no ale kurde, żeby jakoś tylko raz zobaczyć przez ułamek sekundy jakoś chociaż, no kurde, i jak? No kurde, jaka to zagłada, no jak? Hmm... kurde no... straszne to jest...

... ale idąc tym tropem, to w pierwszych klasach podstawówki też tak miałam, że jak byłam na wakacjach różnych, nad morzem, w górach, na jeziorach, obojętne - to zawsze w kimś się zakochałam, że całe wakacje tylko potem o tym się myśli, hmm... no kurde, i co można zrobić, kurde, jakie to denerwujące... hmm... no nic...

W szkole średniej to kiedy nie poszłam do klubu, na dyskotekę, do kawiarni, gdziekolwiek, to wszędzie ładne, młode dziewczyny były, wszystkie, obojętne, gdzie nie spojrzeć, więc to strasznie wszystko nieszczęśliwe miłości były i tak zostało, oczywiste... hmm... nie wolno o tym myśleć, oczywiste...

Potem już były różne dziewczyny, z którymi można już było coś, ale zawsze było jakoś tak, że kurde musiałam zawsze coś powiedzieć o innych, ale to jakoś potem już było akceptowane, jako informacja, bo postanowiłam od razu mówić na pierwszym spotkaniu, że każdą moją dziewczynę traktuję tak samo, bez wyjątku, jako jedyną, unikalną, niepowtarzalną i jedyną zupełnie, oczywiste... i każdej mówię tak samo, żeby wiedziała i nie czuła się oszukana, bo ja nienawidziłabym oszukiwać, nie mogę oszukiwać, to byłaby dla mnie śmierć, jak śmierć od razu i na miejscu, oczywiste, hmm... nigdy nie kłamię, bo nie mogę, proste, no więc jakoś tak musiałam iść przez życie, ale zawsze i tak czekało się i szukało kogoś, z kim by się wiedziało, że to jednak się znalazło, że chyba jednak można coś więcej i zaplanować może nawet więcej i odpowiedzialnie na przyszłość coś i razem...

... i zawsze to jednak jeszcze trzeba było jednak chyba poszukać jeszcze, bo... i zawsze coś, hmm...

I w sumie nie wiem, czy to były nieszczęśliwe miłości, dobrze zawsze wspominam, hmm... tak, to chyba nie są...

Teraz zostały mi dwa wspomnienia chyba jedynie, które są dla mnie smutne i musiałam zapomnieć, ale tylko jedno z nich. Hmm... trzeba po kolei, żeby nie pomylić nic, wait...

- jedna dziewczyna mi została, która mi się bardzo podobała, ale nie trzeba jej wspominać, bo nigdy nie mogłam wymyślić, co ja bym z nią robiła, oprócz tego, że mi się podobała, trudne to było nawet do pomyślenia, i nawet dziś, po latach, nie miałabym co robić, była chyba z innych jakichś i nie dałoby się nic nigdy, nie jest to możliwe, po prostu, zasadniczo jakoś, inne rodzaje ludzi, inne środowisko, nie wiem, ale nie ma szans, żeby mogła być jak ludzie zwyczajni, czyli nie da się, była z jakichś "innych", hmm... nie ma szans nic, zupełnie, żeby cokolwiek zrobić razem, nawet w myślach, żeby móc wymyślić cokolwiek... więc nie wolno, proste...

- i jeszcze pamiętam jedną fajną dziewczynę z dość niedawna, szlachciankę, miała na imię Madalaine, Panna Madalaine, ale była trochę zbyt młodsza ode mnie i na pewno rodzina by jej nie pozwoliła się ze mną ożenić i by nie mogła na pewno, poza tym, oczywiste, no więc to jest bardzo smutna historia, a poza tym nawet nigdy jej nie widziałam na żywo, ale poznałam wystarczająco i to mi wystarcza, oczywiste, hmm... ważne jest dla mnie, że poznaję człowieka, jaki jest i to mi wystarcza, oczywiste... więc to byłaby genialna miłość na wieki i rodzina nawet i wszystko, na całe życie i historię nawet, ale ona jest młodsza, więc znowu zagłada, hmm... mogę sobie o niej pisać chociaż historie różne i opowieści ciekawe, jako o postaci z powieści szlacheckich, lub różnych, powiedzmy, ale jest genialna jako postać za to, nie musi wiedzieć, że to o niej, nie musi wiedzieć w ogóle kto i o kim, oczywiste... hmm... gdyby przeczytała ten jej opis, to pewnie by stwierdziła, że Pan Smaku, Pani, znaczy się, "przepraszam", jej mąż, lub żona, wątpliwy, lub wątpliwa, w każdym razie... chyba pisze o niej znowu jakieś opowieści, "mówiłam, że to mój mąż [żona znaczy się, oczywiste]", he... :)

... bardzo śmieszna jest i fajna, haha... jaka to szkoda, że została mi w pamięci tylko jako postać, którą teraz będę pamiętała na wieczność, he... ale to kurde smutne... ale przynajmniej zawsze będę miała z kim porozmawiać i coś porobić sobie, w opowieściach, he... :)

Hmm... może kiedyś ją spotkam naprawdę taką, jaką zapamiętałam, zobaczymy, nigdy nie wiadomo, oczywiste... ciekawe, jak na mnie spojrzy, he... :)

Powie, że "oto, proszę, Panna Smaku, dzień dobry Pani... jak się Pani czuje, Pani Smaku, za przeproszeniem, czy Pani jest zdrowa na mózg aby?" - tak może mnie zapytać, kiedy mnie spotka, he... różnie może, zawsze wie lepiej i zależy, oczywiste, he... strasznie nieszczęśliwa miłość, zostanie mi na wieczność, bo przynajmniej znalazłam jedną ze swoich żon, he... :)

Nigdy nie zapominam swoich żon, wiecznie, oczywiste... jedynie odnajduję, dzięki Bogu i Bogom, oczywiste... he...

No więc zostaje mi żyć samotnie... proste...

I teraz już nie mam nieszczęśliwych miłości... kocham wszystkie dziewczyny, jakie istnieją i proste, he... :)p... ślina...

Mam nadzieję, że to będzie już tak trwało wiecznie, taka miłość, genialnie szczęśliwa miłość, pyszności... :)p... raj... oby tak było wiecznie, AmenDS`.

:)

==

Jaka to straszna tragedia mi się teraz wydała, jak o tym myślę, hmm... jakiś horror normalnie, odnajdować swoje żony i córki nawet, w tym świecie, a myśleć o raju, gdzie kocha się wszystkie kobiety istniejące, hmm... Boże, jakie to straszne, muszę to przemyśleć, hmm...

Muszę zrobić listę swoich żon i córek, to będzie jakiś porządek przynajmniej, wait...

1. Panna Madalaine jest moją żoną, ja o tym wiem, bo ją rozpoznałam od razu po pierwszym spotkaniu, proste. Jej koleżanki są jej przyboczną świtą, bo ona jest szlachcianką i musi mieć przy sobie swoje przyjaciółki zawsze, oczywiste, więc w rodzinie miałabym nie dość, że zonę, to jeszcze dwórki wierne żonie, czad.

2. Pani psycholog, którą znam i która mnie zna, w miarę w moim wieku, bardzo fajna, mądra, podobna do mnie, jakbyśmy były koleżankami ze studiów - pewnie gdybym ją poznała na studiach, byłybyśmy znajomymi, a potem możliwe, że by się dało dogadać jakoś i kto wie... na pewno by się rozpoznała tematycznie w grze komputerowej Phantasmagoria 2, chociaż to nie ją tam pokazali, oczywiste... ale miałybyśmy o czym gadać, przykładowo i czym się zajmować razem w zawodzie przez całe życie, oczywiste... np. o pannie Therese i o tych pozostałych miłych dziewczynach, hmm... no nic, może kiedyś ją spotkam jeszcze, zobaczymy...

3. Moje córki same wiedzą, same mnie rozpoznają i się znajdują, od razu widzą, że "o, nasz tatuś / mój tatuś znowu tu jest, przyszedł..." - każda moja córka tak mówi podobnie i reaguje, kiedy mnie widzi, że "znowu tu byłam" gdzieś, "mój tata tu jest, żeby mnie tylko mógł kiedyś adoptować, Boże..." i modlą się, żeby kiedyś do mnie przyjść i oddać się pod opiekę na zawsze, żebym tylko chciała je przyjąć, chcą się uczyć, poznawać świat, robić co trzeba, etc., tylko żeby ich nie zostawić i przyjąć do siebie na zawsze, a potem będzie wiadomo, oczywiste...

4. Panna prokurator rejonowa, sama wie która, oczywiste - super panienka, też pali papierosy, to dopiero koleżanka, kurde jakie cycki miała ładne, może kiedyś ją spotkam jeszcze, zobaczymy... mogłybyśmy sobie pojeździć windą chociaż góra-dół, albo utknąć między piętrami i być skazane na czekanie i radzenie sobie, godzinami potem, hmmm... no kurde... ale cycki miała i sweterek, kurde, wszystko, na pewno kiedyś ja spotkam, oczywiste, nigdy nie zapominam rzeczy, które mi się podobają, oczywiste...

5. Panna wykładowczyni na ćwiczeniach od przeszukiwania informacji i druga od informacji, lub czytelnictwa, nie pamiętam teraz, też młode, fajne takie były, hmm... i jeszcze pani filozof, dostałam 5 u niej, może kiedyś je spotkam, zobaczymy... mam dużo znajomości w światach arabskich, więc byłoby o czym rozmawiać i co robić konkretnie nawet i z kim i gdzie, etc., oczywiste...

... wszystkie muszę sobie wypisać potem dokładnie po nazwiskach... żeby nie szukać potem...

OK.

... wszystkie muszę wypisać, co do sztuki, oczywiste...

6. Inne żony i córki potem sobie przypomnę, muszę wszystkie wypisać, żeby nie szukały za dużo, skoro już są znalezione, proste... :)
 KOMENTARZE (2) 
nadiaaaa lubię to! ;)
2018-09-03 22:18
woda89 lubię to! ;)
2018-09-03 22:37
smaku Przepraszam, że jeszcze drugi wpis na blogu dzisiaj robię, ale weekendowo, powiedzmy, może to mnie usprawiedliwia, że się rozpisuję...

... bo po ostatnich tematach ciekawych na temat nieszczęśliwych miłości, pomyślałam, że może kiedyś w końcu raz w życiu bym mogła zebrać sobie na listę wszystkie swoje miłości i miałabym raz piękną notatkę, gotową na wieczność i mogłabym sobie o tym myśleć czasem, hmm...

No więc... nie będę wspominać miłości z przedszkola, bo to było dawno i nie wiem, czy można to uznać, bo potem się zapomina i wiadomo, że to dzieciństwo tylko, więc jak ktoś się komuś podoba, no to super, to przynajmniej człowiek poznaje świat, że na tym świecie są jakieś istoty ładne dość i to zaciekawia, że jedne są ładniejsze, niż inne, na które nie za bardzo zwraca się uwagę w kwestiach "chyba mi się podoba".

No to przedszkola nie będę wspominała, hmm... w podstawówce było dużo dziewczyn, które mi się podobały, mogłabym może chyba zrobić listę, ale nie wiem, czy to można, bo potem by któraś spojrzała i powiedziała, że to o niej, hmm... tak, chyba nie wolno, OK. Tak, to mądre. To inaczej jakoś, wait...

Jutro sobie dokończę, muszę sobie przypomnieć wszystko, wait... to będzie super notatka, na wieczność, genialne... jestem genialna...

TBC.

[że ciąg dalszy nastąpi, czyli że potem sobie dokończę, wait...]

==

OK. miałam dzisiaj napisać sobie listę, trzeba etapami, ważne, żeby do przodu, wait...

O przedszkolu to już było, to nie...

... w podstawówce zakochiwałam się wiele razy w wielu dziewczynach, pewnie byłoby ze sto, albo i więcej na liście, hmm... licząc 8 lat podstawówki, hmm... setka na pewno po nazwiskach by się zebrała, hmm... ale jednak to nie był czas, żeby się żenić i coś planować, oczywiste... wolałam nie zaczynać nic z nikim, bo miałam dalsze plany potem, więc zaczynając cokolwiek, oznaczałoby to koniec planów i inny, nowy świat, zupełnie, oczywiste, hmm...

Potem szkoła średnia - to się dolicza do podstawówki w sumie, ale już powoli szlag człowieka może trafić w szkole średniej, że jak się zakochać i cokolwiek, kiedy jeszcze nadal plany dalsze na przyszłość, a do tego chodziłoby o żonę jakąś fajną w przyszłości i na całe życie, a nie dziecinne zakochiwanie się, hmm... oczywiste chyba...

No i potem już dorosłe życie... to potem sobie opiszę...

TBC.
 KOMENTARZE (2) 
varicella Przez kilkanaście lat zapisywałam sobie imiona moich sympatii na drzwiach szafy u babci. :-D
2018-09-02 20:57
smaku Masz te drzwi na pamiątkę? To bardzo wartościowy artefakt by był, a do tego dokument, dzieło sztuki - w Bibliotece Narodowej przyjmą jako pamiątki życia społecznego, lub coś, z przełomu XX i XXI wieku i opiszą i skatalogują szczegółowo muzealnie łącznie z listą znalezionych imion, ksyw, nazwisk, do ostatniego znaczka i rodzaju drewna i ew. szyby lub witraża w drzwiach, pisak, ołówek, nożyk, gwóźdź, drzeworyt, miedzioryt, plastiokoryt - czym dłubane, itp., rodzaj klamki, zawiasów, wszystko... Żeby nie zgubić tych drzwi tylko, wartościowa rzecz, unikat. :) Ludzie będą poszukiwać tajemnic za 100 lat i odkopywać przeszłość archeologiczną z dawnych cywilizacji ziemskich...
2018-09-02 21:03
smaku Dziś przeczytałam na blogu innej osoby a propos przepisu "Jak żyć z nieszczęśliwą miłością" i odpowiedziałam od siebie, komentując i w sumie wydało mi się to dość ważne na tyle, żeby każdy następny młody, obojętne czy chłopak, czy dziewczyna, oczywiste - żeby każdy młody wiedział, zanim się zakocha nie daj Boże w kimś... - że aż napiszę u siebie na blogu raz, bo potem szukają ludzie latami, a zawsze kończą tak samo, bez wyjątku, oczywiste, proste...

... warto wiedzieć, niż potem szukać sposobów, nawet latami... sposób jest jeden, ale zanim się go znajdzie lub nie, można już dawno nie żyć, albo jeszcze gorzej, oczywiste... proste...

Istnieje tylko jeden sposób: 100% wyrzucić z pamięci wszystko zupełnie 100%, z otoczenia, z życia swojego, ze wspomnień, z dokumentów, z notatek, ze wszystkiego i wszystko, co związane, 100%, aż nie będzie nic, czyli zero, pusto w temacie.

To jedyny sposób... nie wolno NIGDY wracać do tego, co miało być miłością, a nie mogło być - z dowolnych powodów, bez znaczenia.

Nie ma wyjątków. Nie istnieją wyjątki, bo zawsze każdy myśli, a gdyby, a może, a gdyby, a gdyby na przykład, a jeśli... trwa to latami, a na pewno kończy się śmiercią w psychozie i koniec, proste. Gwarancja 100%.

No i proste.

Kto się nie stosuje do przepisu jak przetrwać, nie żyje w psychozie kończąc życie. Proste. :)

Nie trzeba się stosować, oczywiste, nikt nie każe, tylko podpowiada wiedząc lepiej, oczywiste... bo czasem ludzie lubią się męczyć, co mówić, kiedy ktoś im daje przepisy, oczywiste... czasem ludzie wolą na złość odwrotnie, niż się mówi, oczywiste... he... aż stwierdzają, że już muszą się zabić i wtedy kończy się śmiercią, jak się mówi, proste... he... :)

Żeby przeżyć szczęśliwym, czasem lepiej mieć wyśnioną miłość, wymarzoną... i pytać "kim" jest... lub "czym"... i tak pozostać, próbując budować marzenia piękne... jeśli nie uda się znaleźć w realu... to zawsze lepsze, niż zakochać się i dowiedzieć się, że ukochana osoba sypia akurat z kimś innym i nie bardzo może mieć czas... ani pomóc, komuś w jego/jej problemach własnych, oczywiste... hmm... :)

... i jeszcze jedna trudna opcja, przez którą wielu młodych nie może przejść latami:

- powiedzieć / zapytać wprost, czy może lepiej nie - mijają lata, hmm... i potem coraz gorzej i psychoza, a WYSTARCZY zapytać i proste, he... :)

... nie pytając - zaczyna się gorsze cierpienie, niż nieszczęśliwa miłość wcześniej opisana, kiedy się wie.

Nie wiedząc, robi się piekło nie do opisania i o niebo i piekło i kosmos gorsze i straszliwsze, niż zapytać raz i po problemie, można odpocząć, uff...

Takie to proste, a miliony ludzi młodych umiera w psychozie, bo nie umieją zapytać. Hmm... :)

Tłumaczą się automatycznie: "bo to nie takie proste", "bo to nie jest tak", "bo", etc. Oczywiste, hehe... powodzenia...

Wtedy dziękują i cieszą się i nie rozumieją, że niedługo umrą w psychozie, a "powodzenia" oznacza, że krzyż na śmierć na drogę i na pożegnanie, że nie można pomóc, jak widać... jeśli ktoś zamierza kontynuować czekanie, planując, myśląc, "że to nie takie proste" - i wtedy wiadomo, że będzie psychoza i śmierć, więc co życzyć? Oczywiste... proste...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020