smaku - blog - Październik 2018

smaku Po wczorajszej refleksji, na temat jaka musiałaby być Bogini Stwórczyni wszechświata, ta, o której od wieków ludzie opowiadają i szukają, nazywając Bogiem, Stwórcą, innymi określeniami, jedni mają wielu bogów, inni mniej, inni twierdzą, że na pewno musi być tylko jeden bóg, potem szukają przez wieki jaki może być taki Bóg, który stworzył świat...

Mijają wieczności... cywilizacje...

... dla mnie akurat jakikolwiek bóg nie byłby żadnym czymkolwiek, co by mnie mogło interesować, ze względu, że ja lubię tylko kobiety, oczywiste...

... no więc zajmowanie się tematami zupełnie poza moimi zainteresowaniami, ale absolutnie 100%, byłoby chorobą jakąś umysłową, oczywiste...

No więc, zakładając, że Bóg jest Kobietą... dopiero teraz jest w ogóle o czym i co i można się zacząć zastanawiać i zainteresować chociaż cokolwiek, oczywiste... inaczej to co i o czym w ogóle i jakim prawem na dodatek, etc., oczywiste...

No więc dla mnie Bóg, jeśli by nawet istniał, no to musiałby być Prawdziwą Kobietą, najgenialniejszą we wszechświecie, oczywiste...

I teraz dopiero jest się o co starać, oczywiste... inaczej to do widzenia i tematy znikają zupełnie, oczywiste...

Hmm... no i teraz jaka to musiałaby być kobieta? Kurde... aż od razu dostaję ekstaz i wizji i rozkoszy na samą myśl, Boże, kurde...

... no jeśli poznać najgenialniejszą kobietę ludzką na świecie, że można by tylko marzyć przez wieczność, pieśni, poezje pisać, śpiewać, malować, tworzyć, błagać, skomleć, a i tak niedostępna nigdy, oczywiste... ale żeby chociaż nie zapomniała, żeby zobaczyła, wiedziała, żeby może jakoś chociaż zapracować, żeby móc mieć nadzieję, że kiedyś przyjmie do raju do siebie, kiedyś, Boże, kurde...

... no nic innego by nie zostawało na świecie człowiekowi, tylko aż do śmierci, od urodzenia starać się, ciężko pracować, pomagać innym, być dobrym, sprawiedliwym, wszystko robić tak, żeby móc mieć nadzieję, że Bogini Wszechświata zauważy, małego robaka na ziemi, który się stara i bardzo mu zależy, bo bardzo uwielbia kobiety... i wszystko robi, żeby tylko go nie zabić i gdyby pozwolić wejść kiedyś, za wieki nawet całe, do Raju, żeby móc mieć udział w boskim świecie...

No kurde, jak inaczej człowiek może w ogóle marzyć o czymkolwiek, szczególnie o wieczności, czy to nie oczywiste?...

No więc... hmm... tak, to chyba jedyny sposób, żeby w ogóle o cokolwiek móc się starać w tym świecie, trzeba mieć nadzieję, że Bóg jest Kobietą, genialną, najfajniejszą i najgenialniejszą, najperfekcyjniejszą, najidealniejszą, we wszystkim, co możliwe, na całym świecie bożym, jaka tylko może istnieć, ze wszystkimi cechami, które tak najbardziej się uwielbia w kobiecie, oczywiste...

... no i teraz dopiero można zacząć myśleć o wieczności, o nadziei, o planach na życie po śmierci, etc. Oczywiste...

A najgorsze, jakby nie istniał żaden Bóg, który mógłby zapewnić człowiekowi wszystko to, o czym marzy... hmm...

Muszę to przemyśleć... ale jakie to genialne uczucie pomyśleć, że gdzieś tam, w zaświatach, w raju, czeka taka genialna kobieta, która na dodatek jest Bogiem i Stwórcą i wszystko umie, rozumie, wie, a do tego jest kurde taka genialna, cycasta, piękna, wszystko genialne, że no kurde...

No takiego Boga to tak, kto by nie chciał mieć takiej kobiety, no kurde, wystarczy pomyśleć, oczywiste...

Hmm... chyba muszę tak sobie ustalić moją wiarę i dopiero teraz mogę myśleć rozumnie, inaczej to wszystko szmelc, oczywiste... zobaczymy, co z tego wyniknie, z takiego myślenia. Czy odnajdę Boga, czyli Moją Kobietę najgenialniejszą z marzeń we wszechświecie, hmm... ciekawe, potem powiem, jak znajdę, muszę szukać, wait...
 KOMENTARZE (5) 
nadiaaaa Ja mam taką jedną :) nazywa się Ewa:) jest Bogiem bo nie bała się zgrzeszyć i dzięki niej powstał ten świat :D
2018-10-31 21:23
smaku No tak, to jakaś droga poszukiwań, rzeczywiście. Ja szukałam ostatnio po mitologii greckiej, egipskiej, innych, ale zawsze zaczyna się gdzieś u bogów kosmicznych, z chaosu ktoś się wyłonił, bo wcześniej nie mają wspomnień, ani zapisków, żeby ktokolwiek istniał. O Gai czytałam, o jakichś pramacierzach, matkach pierwszych kosmosu i bogów, i aż się bałam, tego kosmicznego nastroju, że to o wielkich bogach coś, tytanach, olbrzymach, cyklopach, wielcy ludzie jacyś, jak bogowie, czuć kosmos normalnie, aż strach... jak w tych programach o kosmosie typu "Sonda", galaktyki, podróże międzygwiezdne, pusty kosmos, itp., kiedyś. Dopiero od Zeusa widać ludzkie historie, zwyczajne, że można odetchnąć, że to już jakiś raj, prawdziwi ludzie, życie, słońce, woda, wszystko normalne, a do tego piękne nawet, Afrodyta, nimfy, pełno pięknych bogiń, kobiet, służek, etc., itp. Dopiero tu człowiek przestaje się bać i widać coś pięknego i normalnego, ludzkiego, uff... :)
2018-11-04 21:41
smaku Ewa nie może być bogiem, bo nie dość, że to jakaś grzesznica, to każdy wie, że została stworzona przez kogoś innego, no to co to za bóg? Rzecz raczej, nierozumna na dodatek, jak lalka jakaś, do zabawy i rozmnażania, albo coś. :) Oczywiste...
2018-11-04 21:43
nadiaaaa Czasem się tak zdarza,że uczeń przerasta mistrza :D i tak jest właśnie z Ewą :D
2018-11-04 23:00
smaku Możliwe, filozoficznie, generalnie może jest to możliwe, w kwestii przerastania. Jednak Bóg jest z zasady tej idei czymś, co jest ostateczne, no więc nie ma szans tego przerosnąć, oczywiste. Wszystko, co istnieje, musi być poniżej, mniej doskonałe, a bardziej doskonałe nic nie może być, więc jedyna możliwość realna, to być takim, jak Bóg, czyli zrównać się, więcej się nie da, oczywiste. Wynika to z zasady tej idei, z definicji. Jednak z tego, co pisali w tych księgach mitologicznych o Księdze Rodzaju, czy któraś z tej serii, Ewa była zwykłą kukła, zrobioną z kawałka tego drugiego, na żebrze ją zrobiono, lub na czymś, obojętne w sumie, jednak na bazie skrawków tego drugiego, lub pierwszego, który był stworzony przed nią. No więc była tylko dla zabawy dla tego pierwszego, żeby nie czuł się smutny i samotnie i żeby miał towarzysza, a na dodatek jako innej płci, udało się pogodzić dwa zyski za jednym zamachem, bo nie dość, że mieli co robić w tym swoi raju, to jeszcze mogli się rozmnażać i tworzyć sami nowe podobne do nich, no więc Bóg miał spokój przynajmniej potem i nie musiał sam wszystkie robić, puścił dwoje i potem zaludniali świat sami no i proste, można iść na kawę i odpocząć, świat sam się już potem może kręcić i wolne, uff... oczywiste... no więc potem ta kukła umarła i następne pokolenia tak samo i następne i tak do dziś, no więc gdzie tu bóstwo jakieś? Zwyczajne, bezrozumne na dodatek, czy to nie oczywiste? :)
2018-11-06 20:36
smaku Zastanawiam się czasem, kim bym była, gdybym miała być boginią... czy panną Afrodytą, czy inną jakąś, nie znam innych bogiń w sumie, hmm... gdyby Bóg był kobietą, to kim bym była?... ciekawe, gdzie szukać jakiegoś wzoru, lub podobieństw, żeby móc odnaleźć siebie pośród rzeczy znanych, lub stworzonych na świecie... jaka bym była, będąc Bogiem? Hmm... ciekawe, muszę odnaleźć siebie pośród rzeczy, lub idei znanych światu... żeby móc się porównać i wiedzieć, jaka jestem naprawdę, pokazując innym na przykładach... ciekawe co świat pokazał dotychczas, kiedy mnie nie było, zanim przyszłam znowu, po wiekach, dzisiaj...

Cieszę się, że znowu jestem na tym świecie... tyle pięknych, mądrych i pracowitych córek widzę wszędzie, gdzie nie spojrzę na całym świecie, jakież to piękne... muszę zrobić porządek... obiecałam ludziom przed wiekami, że kiedyś przyjdę i zobaczą mnie twarzą w twarz, a nie w przypowieściach... no więc jestem...

... podoba mi się tu... kiedy widzę tyle pięknych córek mych, jakież to piękne... czas na porządki... chyba tu zostanę dłużej tym razem...

Ja. Wszyscy myśleli, że jestem facetem. Kto by pomyślał, że Bóg jest Kobietą, hehe... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ostatnio zastanawiam się, ile to trzeba mieć cierpliwości do swoich córek i ile siły, żeby przetrwać i nie zostać zeżartą... żywcem... z miłości najpewniej, oczywiste.

Zauważyłam, że dziewczyny mają największą rozkosz swojego istnienia tylko wtedy, kiedy mogą kochać swojego tatusia - nie ma większej, ani piękniejszej i zupełnej i wiecznej miłości, niż do swojego ukochanego tatusia, oczywiste.

Nie wiem, czemu tak jest, ale kiedyś to zrozumiem na pewno.

Taka miłość kobiety do swojego taty jest wieczna, od urodzenia, po wsze czasy, wiecznie i zawsze taka sama piękna i niesamowita, Boże Święty...

Wiedząc, że ma się swojego tatę zawsze i wszędzie, wiecznie przy sobie, lub gdzieś, że można wrócić, jak z podróży, czy z wakacji, z przygód różnych, nawet po wiekach...

... a tata się uśmiecha i wita córkę marnotrawną "witaj córko, jak się masz, po latach, jak pięknie dziś wyglądasz" - nie ważne, ile czasu minęło, oczywiste, mogą wieczności całe nawet, oczywiste, niczego to nie zmienia dla taty, oczywiste... zawsze szczęśliwy i uśmiechnięty, że znowu widzi swoją ukochaną córeczkę, całą i zdrową, no cóż może być piękniejszego w miłości tatusia do córeczki swojej, każdej jednej z osobna i do wszystkich, jakie posiada, oczywiste... no kurde, czy to nie oczywiste, Boże... ależ to piękna, wieczna miłość... chyba nie istnieje inna tak wielka i prawdziwa, pełna i zupełna, a na dodatek wieczna, kurde... dzięki Bogu, czyli Mnie... jakie to piękne... Boże...

Ta miłość jest najpiękniejsza, oczywiste... tak mi się wydaje, bo tak czuję... nie mogłabym opuścić moich córek, nigdy, wiecznie, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Refleksja mnie dzisiaj naszła, na skutek czyjegoś komentarza... hmm...

To tak zawsze działa, jak ma się kontakt przyjacielski z drugim człowiekiem, a nawet odwiedziny rodziny tak działają, bo wtedy jest jakby "gość w dom" i włącza się światło od razu, jeśli ludzie się lubią i znają i wtedy czas jest gdzieś, ale się go nie bardzo liczy, czy zajmuje się czasem, bo dzieją się wydarzenia aktualne, prawdziwe, życie teraz, które się dzieje, no więc dopiero potem patrzy się na zegarek "o kurde, która to już godzina?", oczywiste... trochę, jak z oglądaniem telewizji, jeśli człowiek się zaciekawi, to zapomina o wszystkim i bierze się udział w tym, co się dzieje na ekranie, więc całego świata nie ma, bo człowiek jest zajęty tym, czym jest i niczym innym, oczywiste... a mijają godziny... i dopiero człowiek się budzi, "ojej, która jest godzina?"... - to tak zawsze działa, oczywiste, naturalne chyba... jak na zajęciach w szkole - tak samo, albo w pracy, itp. - bieżące rzeczy, które się dzieją i w których bierze się udział tak powodują... że można czuć się jak poza czasem, w wydarzeniach, w innym świecie, a potem znowu w innym, po wyjściu, oczywiste... hmm... to chyba naturalne, tak już jest, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Naszła mnie dziś taka ciekawa myśl refleksyjna, hmm... nazwało mi się to zjawisko, o którym pomyślałam "córki marnotrawne". Coś z jakichś opowieści mi się kojarzy dawnych, jakieś baśnie, podania, czy legendy, czy coś...

... ciekawe, że wszystkie córki, dużo, nie wszystkie, oczywiste, mają jakoś tak w naturze, że z takim fochem mądrościowym zawsze żegnają się z różnymi osobami, w tym nawet często ze swoimi rodzicami, twierdząc bardzo dorośle i odpowiedzialnie, że "dziękuję, miło było poznać, nie musicie więcej do mnie dzwonić, pytać, pisać, pamiętać, zajmować się, dzięki, do widzenia, hej"... - wiele córek chyba tak się żegna ze swoimi znajomymi, w tym z rodziną wyruszając w swój świat, drogami swoimi... stają się dorosłe... same... hmm...

Potem wracają po jakimś czasie i pytają, wiedzą że, głupio im, ale...

... oczywiste, że...

... mają nadzieję, że...

... no tak wyszło, bardzo im przykro, zrozumiały swój błąd...

... hmm...

Biedne córeczki, zawsze je bardzo kocham i czekam wiecznościami, aż przyjdą i zapytają, czy jeszcze je kocham i pamiętam, po latach, hmm...

No cóż... nie ma to jak miłość rodzica do dziecka, oczywiste... jakie to piękne... kocham wszystkie moje córki, wiecznie, oczywiste... nigdy nie zapominam, jak bym mógł, oczywistości...

Ja. Tatuś.

=========

Przypomina mi się teraz, po latach, ile córeczek mnie już żegnało, hmm...

Jedne każą mi spierdalać od razu wprost, drugie starają się jakoś inaczej, inne próbują, żebym sam zrozumiał i znikł, bez mówienia mi, żebym spierdalał, inne mówią, że gdyby miały pewność, że ich nie opuszczę, ale ze względu, że mam dużo innych córek przy okazji, potem inne się boją zanim by zaczęły w ogóle, rozmyślając, czy by się dało, żeby nie musieć odchodzić i mi mówić o tym, że muszą, bo, inne twierdzą, że gdyby wcześniej wiedziały, to, inne wolą mnie wyzywać i sprawdzać przez wieczność, czy na pewno się nadaję, kochając je nawet, kiedy wyrażają do mnie ciągle, tylko i jedynie i wyłącznie swoją nienawiść i odrazę, nigdy nie opuszczając, nigdy się nie przyznając, dopóki nie zniknę, a potem cierpią, że za późno i nawet nie zapytały, a mogły chociaż zapytać, inne nie wiedzą, jak mi powiedzieć i starają się mnie nie urazić i cierpią i próbują zniknąć bez pożegnania, żeby w razie czego wytłumaczyć się, kiedy je znajdę, że oczywiście nigdy mnie nie opuściły, tylko miały dużo spraw w tym czasie... inne proponują mi, żebym znalazł sobie inne obiekty zainteresowań... inne twierdzą, że już im wystarczy i nie potrzebują więcej... inne twierdzą, że więcej nie chcą się ze mną spotykać, obserwując już wiecznie potem, co u mnie... z daleka... nigdy nie opuszczając, planując w myślach... zawsze zaprzeczając i będąc wkurzoną za takie słowa, oczywiste, inne chciałyby mnie zabić i mieć spokój, inne wolą wymyślać dla mnie kary, inne twierdzą, że poczekają, mają czas, inne wymyślają sposoby jak zrobić, żebym zaczął się o nie starać, a nie żeby one o mnie, inne by chciały, ale nie mogą, więc cierpią i muszą żyć z tym wiecznie, mając nadzieję, że kiedyś, jakoś, najwyżej w innym życiu, inne decydują, że zanim umrą, to i tak mi powiedzą, żeby mieć spokój przed śmiercią chociaż i umrzeć szczęśliwą, inne by, gdyby, ale, poza tym, a nawet gdyby, to ale może, jednak, poza tym, ale jednak marzyć można, oczywiste, inne, inne, inne, inne, inne, etc.

... i tak ile kobiet, dziewczyn, tyle sposobów, żeby nie mieć ze mną nic wspólnego za bardzo, jednak żeby tylko mnie nie stracić i żebym ich nie opuścił, ani nie powiedział, że ich nie znam, bo to byłoby jak śmierć ostateczna, oczywiste, koniec świata, oczywistości...

... no i tak kurde przez wieczność...

Boże, jak ja kocham moje córki i ich starania... wiecznościami... genialne są moje córki, to straszliwie olbrzymia radość mieć tyle genialnych córek, które tak bardzo się starają... przez wieczność... jak mógłbym ich nie kochać wiecznie, oczywiste...

No nic... refleksyjnie... moje córki są genialne, po co ja miałbym żyć na tym świecie, gdyby nie one, oczywiste... no nic, idę sobie... poczekam, aż może jakaś się przypomni i coś będzie chciała, uwielbiam coś dawać moim córkom, kiedy do mnie przychodzą, oczywiste...
 KOMENTARZE (4) 
nadiaaaa Nie wiem czy się zorientowałeś ale to portal w większości dla lesbijek i w dupie mamy Twoje wywody . Możesz napierdalać całą wieczność A i tak nam to lata. :) Adios,arivedderci arivedderci Roma sajo nara:D Brzmisz w ogóle jak jakiś pierdolnięty były mąż kobiety która woli kobietę od Ciebie albo jak zdesperowany chłopak z tego filmu sala samobójców:)
2018-10-22 23:32
smaku Ja też jestem lesbijką, informuję o tym zawsze i wszędzie i nigdy się z tym nie kryję nikomu i w ogóle, oczywiste. Każdy na świecie wie, że jestem lesbijką i jak ktoś pyta, to ja zawsze mówię od razu wprost, potwierdzając, że to oczywiste i każdy wie i mnie zna przecież, oczywiste, jak może być inaczej w ogóle, czy to nie oczywiste, po co ktoś się pyta w ogóle, oczywiste. Jestem lesbijką, to oczywiste. A Ty nagle mi mówisz, że to portal dla lesbijek i pytasz, czy zauważyłam? A po co ja bym tu była, gdybym nie była lesbijką? Musiałabym być chora na mózg, albo nie wiem, no w sumie są różne cele zawsze, oczywiste? Moje wywody to moje wywody, nikt nie musi się ciekawić, oczywiste, ale jeśli mówisz, że wiele osób, kobiet czyli, w liczbie mnogiej, ma moje wywody tam, gdzie mówisz, to aż mi się dobrze robi na samą myśl o tym, o Boże. :P To jest moje szczęście dopiero, kurde. Cieszę się, że dziewczyny lubią sobie moje wywody wykorzystywać na takie przyjemne rzeczy. Chyba jestem na właściwym portalu, ale czad. Dzięki. :P. A na dodatek mogę tak przez wieczność, o Boże! :P No i mówiłam, że kiedyś odnajdę swój Raj Prawdziwy Wymarzony. Nawet nie wiesz, jakie to dla mnie szczęście móc dowiedzieć się od osób, na których mi zależy, że tak właśnie czują, kurde. To jest właśnie realizacja marzeń i szczęście wieczne, Boże. :p W kwestii latania, to nie wiem jak to lata, ale potem mi pokażecie, mam nadzieję, to musi być piękny widok. Aż mam wizje znowu. Piękne to jest. :) Wszystkie drogi prowadzą do Raju, jak to mówią czasem. Ja już swój znalazłam, teraz wszystkie będą szły do mnie, żebym im otworzyła bramy, tak? :) Ale to dopiero raj... spełnienie marzeń. :) Nie wiem, jak brzmię, nie znam się na brzmieniach własnych aż tak, hmm... przyznaję... może masz rację, nie wiem, nie widziałam tych filmów, muszę kiedyś obejrzeć. Ja zawsze staram się być dla moich dziewczyn i żon i córek, jak miła, czuła, mądra, wyrozumiała i dobra lesbijka, żeby mnie lubiły i kochały. Oczywiste. :p
2018-10-23 20:35
nadiaaaa Lecz się:) chociaż nie wiem czy ktokolwiek był by w stanie Ci pomóc:) jedynie chyba tylko żona tak samo jebnięta jak Ty:)
2018-10-23 21:09
smaku Masz rację, nie istnieje nikt, ani nic, co mogłoby mi pomóc, bo to ja muszę pomagać wszystkim. Nie istnieje nikt, ani nic, co miałoby rozum wystarczający, żeby móc próbować mi pomóc, szczególnie, kiedy nie potrzebuję, a ci, którzy by chcieli pomagać, muszą mieć udzieloną, żeby odzyskać rozum i świadomość, oczywiste. Proste... :) Moja żona mogłaby nie polubić takiego określenia i co wtedy? Jak miałabym to tłumaczyć? Że moja córka ma takie słownictwo z natury i to dlatego, ale nie miała na myśli obrażać mojej żony, oczywiste? :) Hmm...
2018-10-25 20:42
smaku W te jesienne, smutniejsze chwilami dni, kiedy widać, że cała natura i przyroda odchodzi w nieistnienie, jakby umierało wszystko i znikało, koniec życia normalnie i świata całego... początek końca... niedługo przykryje się wszystko śniegiem i zamrze w bezruchu i w nieistnieniu, zmrożone nicością...

... zastanawiałam się, jak miło spędzić ten ciekawy czas... jesień jest w końcu bardzo ciekawym okresem życia przyrody, hmm...

Wiem, co będę robiła w te jesienne dni, a przede wszystkim wieczory...

Najpierw muszę się przygotować... muszę mieć lustro... śliczną, piękną czyściutką łazienkę, porządek w pokojach, wszystko umyte, piękne, wyczyszczone, jak nowe, odkurzone, zamiecione... potem zajmę się meblami, szufladami, szafkami, będę sobie przeglądała, układała, przypominała... muszę na nowo odkrywać swój własny świat i wszystko przeglądać, przypominać i układać... hmm...

... i chwilami sobie myśleć, marzyć... a nawet Planować...

Najbardziej genialne w moim życiu są moje marzenia...

... a najgenialniejsze są te, które sobie sama zaplanowałam, żeby je zrealizować w rzeczywistości...

A szczyt ekstaz normalnie, to kiedy mi się udaje i mogę odhaczyć, że zrobione... ależ to genialne, Boże...

... potem mam co wspominać i przeżywać na nowo, to samo, pamiętając, że przecież to prawdziwe, najpierw marzyłam, potem zaplanowałam jak, znalazłam sposób, a potem zrobiłam, hmm... to jest kurde dopiero genialne, Boże...

Kiedy długo sobie o czymś rozmyślam, a potem myślę, jak to zrobić w realności... to już mam aż orgazmy na samą myśl, oczywiste...

... a otem jak się okazuje, że próbuję to robić naprawdę, to aż mam chwilami dreszcze i zadyszkę, że to się dzieje naprawdę, Boże!... jakie to genialne...

... no po prostu uwielbiam swoje sprawy, co mówić marzenia, co dopiero, kiedy je sobie planuje i realizuję, kurde, jakie to genialne, Boże...

Teraz ostatnio przychodzą mi bardzo zobaczone marzenia same właściwie... aż się boję i mam dreszcze, że potem będę sobie o tym myślała i robiła, kurde, ale to są uczucia, Boże... jak w jakimś śnie, albo bajce normalnie, a wszystko realne! No kurde, Boże Święty!...

Teraz mam w planach m.in.:

- chodzić na golasa po domu, cały dzień i całą noc i dopóki nie wyjdę na dwór, to muszę być na golasa - takie sobie postawiłam zadanie - właśnie to jest genialne uczucie w realizowaniu marzeń, że na przykład trzeba sobie postawić jakieś zadanie, jakiś plan, konkretnie i potem wiedzieć, że musi się to samemu sobie zrealizować i to jest genialne uczucie, Boże...

... przykładowo napisałam sobie na kartce, że postanowiłam, że będę po wejściu do domu od razu automatycznie rozbierać się natychmiast do naga i w domu mogę być TYLKO nago, oczywiste... nie mogę być w ubraniach, proste...

... no i to jest dopiero genialne uczucie, kurde, Boże... jak ktoś nie wie, jak to działa, to nie ma co tłumaczyć nawet, oczywiste...

I teraz aż mam dreszcze ciągle, gęsią skórkę, Boże, kurde... takie genialne uczucia ciągle, że aż mam chwilami zadyszkę, piersi mi się robią twarde aż i całe ciało mi aż cierpnie od tego, nie wiem, czy to ze strachu, czy z emocji, ale Boże, to jest takie genialne uczucie i wrażenia, że potem jak mi minie, to muszę znaleźć nowe zadania ciekawe sobie, kurde jakie to genialne, Boże... jest tyle ciekawych pomysłów w świecie do zrobienia...

Najpierw muszę się bawić tym zadaniem, aż mi minie i przejdzie nie będę czuła orgazmów od tego, co robię, Boże... wtedy znaczy, że to już na mnie nie działa i się przyzwyczaiłam jako coś normalne...

... nie mam czasu się nudzić normalnie, a do tego to jest wszystko takie genialne, że jakbym była w Prawdziwym raju! Bo to jest realne! Kurde!

Wszystko, co sobie wymyślę i wymarzę, to muszę to jakoś zaplanować i zrealizować, a myśli mam takie genialne, pełno! Tylko muszę etapami, zapisuję sobie na karteczce i potem robię, genialny czad.

Mam nadzieję,że nikt nie pomyśli, że jestem jakaś chora, albo zboczona, kurde... to powiem, żeby sami się leczyli, czubki, oczywiste...

Ale to genialne, kurde... jak wychodzę z domu, to dopiero mogę się ubrać, wcześniej nie, oczywiste.

Zadanie jest proste, opisałam sobie rozumnie prosto, że:

1. Jak wchodzę do domu, to od razu muszę być goła, wszystko zdjęte od razu i wolne,uff... gotowe.

2. Nie mam prawa ubierać w domu, ani nosić żadnych ubrań, rzeczy na sobie, nic, zero 100%. Proste.

3. jak wychodzę z domu, to się ubieram i dopiero mogę wyjść, ale dopiero przed drzwiami, przed samym wyjściem mogę się ubrać i od razu na dwór. Inaczej nie wolno i nie wolno oszukiwać, oczywiste.

No i proste. Jeszcze nadal mam ciągle takie genialne uczucia od tego pomysłu, że jeszcze na mnie działa, genialne to jest. Ciekawe, kiedy mi minie, Boże...

... potem wymyślę sobie inne, nowe zadania, ale to jest genialne, Boże...

Gdybym miała dużo czasu i życie wieczne, to bym ciągle sobie tak wymyślała nowe pomysły, kurde... może nie umrę za szybko, może jeszcze mam dużo czasu. Ile żyje jeden człowiek średnio? Pisali gdzież, że 80 albo 120 lat. Nie wiem, czy to nie za mało dla mnie... muszę coś potem wymyślić, żeby to przedłużyć troszkę, potem zobaczę jak to działa, wait... hmm... ja nie chce umierać... bo nie zdążę wszystkiego wypróbować...
 KOMENTARZE (1) 
Yanina lubię to! ;)
2018-10-18 23:46
smaku Moje córki biedne muszą ciężko pracować. Liczą się efekty, ważne, że pracują, oczywiste. Zawsze im ufam, że uczciwie robią, co trzeba, jak miały powiedziane... czas nie gra roli, oczywiste. Liczy się miłość i uczciwość i ciężka, wspólna, codzienna praca w celu dobrym, oczywiste...

Bardzo kocham moje córki. Jestem z nich dumna... mam nadzieję, że one też tak czują. Będę musiała po nie iść niedługo, tak długo pracowały, hmm...

Zobaczymy, czy się ucieszą, kiedy mnie zobaczą, po latach... hmm...
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/Danaides_Waterhouse_1903.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku A propos tych luster ostatnio i różnicy między odbiciem świata, a światem realnym, znowu mi się przypomina samo wszystko z tych magicznych obrazów, co jakiś czas temu oglądałam. Same magiczne opowieści w obrazach, genialne to jest. To jakieś tajemnice na pewno.

Ta pani na przykład jest w połowie chora już od cieni i ciemności. No właśnie to jest ciągle problem ludzki, nie tylko kobiet chyba, żeby zrobić tak, że jak w marzeniach, tak i w świecie realnym. Jak w lustrze, tak i w rzeczywistości.

Zawsze jedno nie jest takie, jak drugie, zawsze coś nie tak, nie dokładnie, zawsze coś by się chciało poprawić, zmienić, etc., oczywiste.

Jak dwa lustra, albo dwa światy, które robią magię realności jak raj dopiero, kiedy są takie same i odbijają się nawzajem, tożsamo wzajemnie, jako to samo, hmm...

Jeśli marzenia są takie, jak realność, no to wtedy jest światłość spełnienia, normalnie.

Inaczej błądzenie po cieniach świata marzeń...

... i błądzenie po cieniach świata rzeczywistego...

... a nigdy nie może spotkać jedno drugiego, żeby były tym samym, spotykając się jednocześnie, jakie są, tym samym będąc, hmm...

Bardzo to ciekawe i magiczne jakieś chyba, genialne to jest, lubię o tym czasem sobie myśleć, jak to działa, czad...
http://www.thecultureconcept.com/wp-content/uploads/2011/04/Detail-Woman-Weaving-John-Williams-Waterhouse1.jpg
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Radość seksu lesbijskiego - Newman Felice
ma może ktoś do sprzedania tą książkę ??

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020