smaku - blog - Lipiec 2019

smaku To jest przykład najpiękniejszej miłości, jaka może spotkać młodą dziewczynę. Chyba nie widziałam piękniejszej piosenki o prawdziwej miłości, niż ta z tego filmu, jakie to piękne, kurde... "usta mego smaku", normalnie, hmm... ktoś kiedyś mi napisał piękny wiersz, zostało mi na całe życie, to był najpiękniejszy wiersz na świecie, oczywiste... eh...
 KOMENTARZE (5) 
nadiaaaa Przerysowane
2019-07-31 14:46
smaku Bo to jest bajka, bardzo ładna, dlatego pięknie, dobrze zrobiona, jak każde bajki w sumie, jak dla dzieci tak samo, piękne, że można oglądać i przeżywać, bo takie piękne, oczywiste. :)
2019-07-31 15:48
smaku Chyba, że mówisz o moich ustach? :) Ja nie maluję, ani nie używam żadnych kosmetyków w sumie, co mówić konturówki, kredki, itp., oczywiste. Bo by się ze mnie śmiano, jak z jakieś lalki, albo coś, jakbym miała grać w bajkach jakieś postacie kolorowe, hmm... ale niektóre dziewczyny to mają bardzo pięknie pomalowane usta, bo same wiedzą, jak im pasuje i wtedy rzeczywiście to widać tak, jak jest. Ja bardzo lubię, jak jest ładnie umalowana, bo to sztuka, która robi jakieś ładne piękno, ale to nie prosta sztuka, oczywiste, ale kiedy już się uda, no to wiadomo, oczywiste...
2019-07-31 15:51
nadiaaaa Jakie masz usta to mnie akurat kompletnie nie interesuje. Pewne jest tylko to,że Twój ozor jest niewyparzony i tak nim mielisz i mielisz ale niedługo przestaniesz:)
2019-07-31 16:02
smaku Przestanę? Czemu? Poczułam się straszona, jakby mi grożono, normalnie. To jest groźba jakaś, że coś mi stanie? Zapewniam, że nie trzeba się bać. 100%. Oczywiste. :)
2019-07-31 17:01
smaku Oprócz zdjęć z gołymi dziewczynami, często również zbieram sobie różne inne fajne rzeczy, które mi się podobają, oczywiste. Inaczej pomyśleliby, że jestem jakaś chora umysłowo, albo zboczona, oczywiste. Człowiek musi mieć różne zainteresowania i hobby i zajęcia, etc., a nie tylko jedno ciągle codziennie, przez całe życie, oczywiste...

I właśnie pomyślałam, że muszę się podzielić ze światem swoim wrażeniem, a propos tego teledysku genialnego, że chyba nigdy w życiu nie widziałam genialniejszego wstania z łóżka, niż w tym filmie właśnie, a na dodatek genialna piosenka, nieźle daje czadu, taka rytmiczna i genialna, że daje niezły czad, no i ta panienka tak genialnie wstaje z łóżka, no kurde, to jest dopiero kosmos. Chyba nigdy w całym życiu nie widziałam genialniejszego wstania z łóżka, kurde, jakie to ładne... mogę to sobie puszczać w kółko, normalnie. Super to jest, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chyba znalazłam sposób na życie w pięknym świecie, jak ze snu, hmm... skoro jakoś sobie żyję, szczęśliwie, w sumie mam wszystko, czego by mi było potrzeba do życia szczęśliwie w swoim świecie własnym, to co jeszcze? Hmm...

Wystarczyło zadbać o swój własny świat, potem już zawsze byłam szczęśliwa i mogłam sobie żyć po prostu i tak mi zostało, hmm...

Pozostały mi w sumie wspomnienia, codzienność, porządki, rozmyślania, przygody, podróże, zabawy różne, jakoś trzeba w tym świecie coś robić, żeby nie umrzeć z nudów, oczywiste...

Na razie jakoś jeszcze się nie nudzę, zawsze mam co do roboty, dzięki bogom i mnie, oczywiste, hmm...

I ostatnio wpadłam na genialny pomysł, że jak już sobie wszystko dookoła w swoim świecie posprzątałam i poukładałam wszystko, jak lubię i co moje, to mam stabilny, szczęśliwy, własny świat, proste, oczywiste. Ciągle mogę go zwiedzać i być u siebie, to jest genialne, oczywiste.

I teraz co najlepsze, ciągle mam jakieś nowe pomysły, i akurat ostatnio na przykład, stwierdziłam, że muszę zacząć porządkować kalendarze z dziewczynami, zdjęcia z Internetu, gazety, filmy, wszystko, co mi się podoba i lubiłam od dziecka. Cały świat ten sam, jak od dziecka, hmm...

Muszę właśnie cały czas sobie robić porządki, uzupełniać, zbierać, a wyrzucać stare rzeczy, niepotrzebne, które nic mi nie dają w moim świecie i są niepotrzebne, hmm... i w końcu zostaje mi piękny, mój własny świat genialny. Kurde, jakie to fajne. Chyba żyję w raju, ale to jest genialne...

Żeby tylko się nie starzeć, to by już było najgenialniejsze, oczywiste, hmm...

... ostatnio właśnie o tym myślałam, co będzie za sto, za tysiąc lat, kurde, wtedy mam straszne lęki od razu, jakie to może być straszne, hmm...

... ale stwierdziłam ostatnio, kiedy o tym myślałam, że właśnie żeby nie dostać jakiejś straszliwej depresji typu nostalgicznej, kiedy się wspomina tysiące lat minionych, a już nieistniejących obok w świecie, oczywiste - to muszę tak, czy inaczej brać aktywny udział w dzisiejszym świecie, w wydarzeniach dzisiejszych na świecie, oczywiste... hmm... inaczej to byłaby zagłada, zostałyby mi wspomnienia i patrzenie na mijający czas, kurde, jakie to byłoby straszne, Boże...

I teraz znowu a propos tego, co zauważyłam, że kiedy oglądam te piękne kalendarze stare z gołymi dziewczynami, to one są nadal takie genialne i młode i piękne, jak kiedyś, w ogóle się nie zmieniają, hmm... zaczęłam to uważać za wieczny świat, że kiedy patrzę sobie ciągle na te same żywe, piękne rzeczy, w znaczeniu na przykład zdjęcia gołych dziewczyn, nawet sprzed stu lat, albo i więcej, no to ciągle i wiecznie, jak żywe, piękne dziś, hmm... kurde... może dzięki temu nigdy nie stracę poczucia wieczności w pięknym dzisiejszym świecie, hmm... zobaczymy, na razie od wielu, wielu lat, te panienki wszystkie są nadal takie same genialne, no więc to musi być jakiś piękny, wieczny świat, jak jakiś raj realny, oczywiste, no kurde... hmm....

Muszę nazbierać sobie więcej... wszystkiego, co lubię zawsze, nie tylko gołe dziewczyny, różne rzeczy, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jakiś czas temu pisałam sobie o tym, jaka to depresja myśleć sobie, że czas mija i tyle dziewczyn, które się znało, pamięta, też przecież żyje w czasie i przeglądając stare kalendarze zbierane co rok, robiąc porządki czasem, wspominając, można sobie przypomnieć i pomyśleć, że jakie byłoby to genialne móc chociaż zobaczyć gołe cycki, albo chociaż w biustonoszu, ale akurat lepsze biustonosze są takie zwyczajne, codzienne, prywatne, a nie kąpielowe, oczywiste, nigdy dziewczyna tak ładnie nie wygląda w kostiumie kąpielowym, jak prywatnie - bo to wtedy się widzi i czuje, jakby się podglądało prywatnie osobę, więc to od razu jest seksualne z miejsca, oczywiste, hmm... no i właśnie... i potem tak myśli chodzą człowiekowi, czas mija, rozmyślając, wspominając, porządkując sobie...

... ale właśnie przyszła mi do głowy inna myśl z tym związana, że ciekawe, jak to jest z drugiej strony, czyli ze strony tych dziewczyn, o których się myśli, hmm...

... no bo w sumie, często chyba jest tak, lub może być przynajmniej, że dziewczyna na przykład może akurat marzyła całe życie, żeby tylko móc się komuś pokazać w biustonoszu, albo w samych majtkach tylko, z gołymi cyckami na wierzchu, hmm... no kurde, to dopiero jest zawsze przyjemność, oczywiste... móc się komuś pokazać na golasa zupełnie, przykładowo, hmm... a ktoś akurat marzy o tym, żeby tak móc tylko zobaczyć, chociaż raz w życiu, kurde, hmm...

Boże, jakie to są depresje potem zawsze, kurde...

Chyba najgorsza tragedia w tym wszystkim jest taka, że nigdy się nie da zdecydować, żeby kogoś zapytać wprost, no bo jak by można? Chyba, że najwyżej podczas imprezy jakiejś, ale w żartach pewnie, wyrażając swoje uczucie estetyczne wprost, że np.:

- Ale ty masz genialne cycki, żeby tak móc zobaczyć, kurde mol...

Może wtedy takie teksty nie uchodzą za chamstwo, albo zupełne chore coś, a dziewczyna śmiejąc się, bo akurat impreza jest żartowna, atmosfera koleżeńska, śmieszna, znajomościowa, więc może przynajmniej nie zareaguje szokiem niedowierzania i wiadomo, właśnie dlatego nigdy nie da się nic w tym życiu, bo przecież jak można zapytać wprost? No kurde, chyba tylko znajome można tak pytać, nawet codziennie i każdy wie, że to tak codziennie i nikt nic z tego sobie nie robi, tylko najwyżej się mówi, że np. "No psychiczna, kurde, znowu..." - no i wiadomo, można się śmiać, albo mówić, że ktoś jest chory, albo wkurwiający, a wiadomo, że to tylko tak, w gadkach między znajomymi, oczywiste, hmm...

A jak zapytać starszą osobę? Albo zupełnie dorosłą, obcą w zasadzie, która nie jest znana na co dzień, ale może akurat jakoś się zna skądś, generalnie lub czasem tylko, i można tylko sobie myśleć, ale wiadomo, że nigdy nie można tak zapytać, no bo to byłoby jak przestępstwo kryminalne jakieś od razu, oczywiste, wiadomo, no i właśnie, hmm...

No i kurde zostaje depresja...

O czym by nie rozmyślać sobie, wychodzi, że świat to doszczętnie i ostatecznie tragiczne miejsce jakieś, kurde mol, ale to wkurząjące, kurde...

Raj pokazują ludziom na co dzień wszędzie dookoła, a nigdy, absolutnie nigdy nie dostępny, nie ma szans, hmm... no kurde, to jakaś zagłada ostateczna, no...

A potem się ludzie dziwią, że jedyny sposób na przeżycie w tym świecie, to samobójstwo, żeby nie musieć patrzeć, widzieć, wiedzieć, znać, hmm... żeby tylko móc uciec i nie wiedzieć i nie pamiętać, że było się w raju, kurde... a zawsze niedostępnym, no kurde... szlag może człowieka trafić, kurde, jakie to denerwujące no...

Idę stąd... bo dostanę depresji znowu... szlag mnie zaraz trafi.

Muszę znaleźć sposób, żeby pytać wszystkie dziewczyny, jakie spotkam w swoim życiu, gdzieś po drodze, czy nie chciałyby mi pokazać swoich cycków, bo ja bardzo, ale to bardzo uwielbiam kobiece cycki, są genialne, piękne, i żeby tak móc zobaczyć dziewczynę chociaż bez biustonosza, bo więcej, to nawet nie ma o czym marzyć, oczywiste... gołe dziewczyny są takie kurde genialne, Boże!...

... kurde, muszę znaleźć jakiś sposób, żeby nie zostać zabitym, a żeby dziewczyny chciały mi z własnej woli pokazywać się na golasa, kurde, jakie to by było genialne, Boże...

OK. Już mi przeszła depresja, mam po co żyć, muszę znaleźć sposób... to jest jakiś cel, znowu mi się chce żyć, czad... za chwilę znowu będę miała uczucie, że żyję w raju, ale muszę znaleźć sposób... to jest przynajmniej jakiś cel życia, ale to będzie genialne, Boże!

Tak, postanowione... muszę znaleźć sposób, żeby dziewczyny mi pokazywały swoje cycki, kurde, jakie to będzie genialne, hmm... muszę coś wymyślić...

... a jakie by to było genialne, gdyby biegały sobie, albo leżały, zupełnie na golasa, po plaży, przykładowo, albo po domu sobie chodziły, zupełnie bez biustonosza, bez majtek, no kurde, aż mam dreszcze normalnie, jak o tym myślę...

OK, muszę to jakoś obmyslić... albo raj, albo śmierć... inaczej nie będę miała po co żyć w ogóle, muszę coś wymyślić...
 KOMENTARZE (2) 
Beatris Kim Ty w końcu jesteś?Facet?,kobieta?
2019-07-23 21:43
smaku Trudno mi czasem określić, ale ważne, że czuję się dziewczyną, ale lesbijką. Nie jestem dziewczyną, która by mogła lubić facetów. Raczej nie jestem pedałem, oczywiste. Ble. Zawsze mi się robi niedobrze na samą myśl i rzygam i pluję, tak już mam z natury, dzięki bogom, uff... chyba nie jestem facetem, raczej lesbijką, oczywiste.
2019-07-28 14:42
smaku Ciekawe, czy będąc nieśmiertelną osobą, jest szansa żyć wiecznie nie dostając depresji z nudy, albo z powodów lęku, że świat mija dookoła, wieki mijają, ludzie, rodziny, wydarzenia, świat zmienia się co lata, wieki, tysiąclecia, hmm...

... i jak czuć się szczęśliwie i jak u siebie w domu zawsze, bez względu na wszystko dookoła i mijający czas? Hmm...

Najgorsza dla nieśmiertelnej osoby musi być chyba samotność, hmm... kurde... jakie to straszne, aż strach... to chyba musi być najgorsza tragedia nieśmiertelnej osoby - samotność - to musi być straszliwy lęk i depresja, Boże! Hmm...

Zawsze trzeba brać chyba udział w aktualnych, bieżących sprawach świata jakichś, codziennych zwykłych, historycznych czasem, różnych, aby mieć kontakt dzisiejszy z ludźmi, hmm...

Potem mija 100 lat, 200 lat... etc., i trzeba zawsze coś robić ze światem "na dziś", żeby nie dostać takiego ogromnego strachu i nostalgii, że to gorsze, niż najgorsza możliwa depresja, hmm... kiedy mijają stulecia, Boże... jakie to straszne, aż płacz nie pomoże, wspominając setki lat, tysiące, Boże! Hmm... jakie to straszliwe...

Nie jest łatwo być nieśmiertelnym, hmm... kurde mol... trzeba szukać sposobów, żeby nie zacząć szukać sposobów na samobójstwo, hmm... zagłada, kurde...

Potem wychodzi wniosek logiczny, że największą tragedią nieśmiertelnego musi być na pewno niemożliwość popełnienia samobójstwa, czy żeby po prostu wreszcie umrzeć, hmm... chyba nie ma gorszej zagłady dla osoby nieśmiertelnej, niż żeby tylko móc znaleźć sposób, żeby umrzeć, kurde... jakie to straszne, Boże!... samotność przez tysiąclecia, to najgorsza z możliwych depresji, jakie mogą istnieć we wszechświecie, hmm... taki mam wniosek, kurde, muszę to przemyśleć, nie chcę cierpieć, kurde mol...

Muszę mieć dużo ciekawych zajęć, zwiedzać świat, poznawać, podróżować, spotykać się z ludźmi, brać udział w wydarzeniach, etc., żeby tylko nie dostać depresji, kurde... hmm...

Potem i tak straszliwy smutek, że aż się odechciewa żyć, bo to jak po imprezach, po wakacjach, kiedy kończy się szkołę, inne dłuższe okresy życia jakieś, to potem zostają wspomnienia, hmm... to straszliwy smutek, kurde mol...

... a czekają następne tysiąclecia jeszcze i następne, hmm... kurde, jakie to straszne, Boże...

Muszę znaleźć sposób, żeby nie dostać depresji na skutek mijających tysiącleci, kurde mol...
 KOMENTARZE (4) 
AniaMac W jaki sposób jesteś w stanie mi pomóc? I w czym dokładnie?
2019-07-22 22:14
smaku Nie wiem, czy jestem w stanie, ale zawsze mogę tyle, co widać w rozmowie u Ciebie ostatnio, no bo co więcej? "Dole i niedole" - w tym sensie, że jak coś, to możesz pisać, lubię rozmawiać z ludźmi, jak pisałam wcześniej. No i tyle chyba, tyle miałam na myśli, hmm... nie wiem w czym, w sensie, jak w rozmowie było, dlatego zakończyłam uśmiechem, bo w rozmowie samo wynika, że brzmi jak żart dość trochę, szczególnie, że jak nazwać pomaganiem takie zamęczenie taką ilością tekstu, jak ostatnio, hmm... ogólnie się pożegnałam w rozmowie, a jak inaczej grzecznie podziękować za rozmowę? Myślałam, że to brzmi naturalnie i zwyczajnie, takie pożegnanie, że dzięki za rozmowę, jak coś, to pisz, zawsze pomogę, oczywiste. "Pomogę" ma sens trochę żartu, bo "pomoc" widać wyżej w naszej rozmowie, że strach spojrzeć, tyle tekstu, a na dodatek według Ciebie niezły mętlik i chaos, no więc jakby nie patrzeć, takie pożegnanie, jak wczoraj, wychodzi za żart. Ja przynajmniej tak to widzę, ale nie zmienia to treści jednak. A Ty jak się żegnasz po imprezie z koleżankami? :) Na przykład: "dzięki, nie pisz do mnie więcej, bo mnie wku*wiasz, nie mogę ci pomóc, więc lepiej zapomnij i nie męcz mnie nigdy więcej?" :D Przykładowo...?
2019-07-23 18:59
AniaMac Tak, właśnie tak. ,,Wkurwiasz mnie, to nasza ostatnia wspólna impreza'' ( w tym tygodniu). ;-)
2019-07-23 19:08
smaku No i właśnie. Widzisz, Ty się tak może żegnasz, ja bym nie umiała, bo przecież to jak samobójstwo by było, oczywiste. Hmm... możliwe, że to zależy od znajomości, jedni mogą sobie pluć w twarze przez kilka godzin przy stoliku, spokojnie pijąc piwo i co chwila następna kolejka, bo niezła impreza, oczywiste... hmm... pewnie to zależy zawsze, oczywiste. A potem "czas kończyć flaszki i do domów, bo mi się rzygać już chce, szczególnie tyloma zapijaczonymi ryjami śmierdzącymi"... i towarzystwo potwierdza, że tak, chyba już czas, następna impreza nie wcześniej, niż za tydzień, bo można by zdechnąć od takiego chlania, a jeszcze do pracy trzeba wstać... i za tydzień od nowa, proste... :)
2019-07-23 19:25
smaku Uff... weekend. Dobrze, że ja też mam tak zawsze, jak w tej piosence. Nie ważne, czy słońce, czy deszcz, czy zawieruchy, gradobicie, zmiany klimatów, monsuny i wiatry pustynne, może być zmarźlina antarktyczna, obojętne dla mnie, oczywiste.

Liczy się, że to zawsze genialne przygody, co by nie było i jak, proste, oczywiste... pogoda jest zawsze tam gdzie ja, ciekawe, czy ona jest we mnie raczej, hmm... gdzie nie jestem czy kiedy, to i tak wszystko mi się podoba i fajnie mija czas, hmm... ważne, że zawsze jestem szczęśliwa, chyba, że mnie nachodzi depresja, ale to zawsze chwilowa, kiedy o czymś myślę i to ma też swój klimat ciekawy do przeżywania, hmm... ok, weekend. Wszystkiego dobrego dla wszystkich, muszę sobie odpocząć i gdzieś połazić... może coś znajdę fajnego po drodze, zobaczę...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jeszcze lipiec, mniej, niż połowa wakacji dopiero, jakby początek dopiero, chociaż tak chłodno, jakby jesień już była, hmm... może jeszcze w sierpniu będzie gorąco chociaż, żeby można było sobie pośpiewać, gdzieś na plażach, rozstając się, po turnusie... ostatnie ogniska, spotkania, kąpiele w morzu, śniadania na stołówkach i obiady w międzyczasie... kawiarnie wieczorami, potem prysznic i spanie... zwiedzanie okolic, ostatnia kiełbasa z musztardą, impreza przy plaży, grupowe ognisko i pożegnania... potem już czas odjeżdżać, hmm... jak zawsze, kurde...

[trzeba kliknąć na tytuł piosenki, bo inaczej nie chce grać, piszą, że film jest niedostępny, ale jest, tylko trzeba wiedzieć jak, oczywiste]
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dla tych, które znają język francuski... ostatnio znalazłam piękny obraz Safony, a na dodatek kupiłam sobie zbiór wierszy erotycznych po francusku, żeby zobaczyć, co piszą inni, jak, itd., wiadomo. Znalazłam wiersz o Safonie, potem znalazłam ten obraz, potem stwierdziłam, że to tak ładny obraz, pasujący do wiersza, że aż sobie wydrukowałam to zdjęcie, jako zdjęcie prawdziwe, takie, jakie się ma w albumach z wakacji, rodzinne, itp., przykładowo. Piękne zdjęcie wyszło. Włożyłam sobie do książki, jako zakładkę na wiersz o Safonie. Pięknie to się uzupełnia, ten wiersz i to zdjęcie, kurde, hmm... inne wiersze też są fajne...

Ten o Safonie jest taki (bo na zdjęciu wyszło zamazane trochę):

Paul VERLAINE, 1844 - 1896

Sappho

Furieuse, les yeux caves et les seins roides,
Sappho, que la langueur de son désir irrite,
Comme une louve court le long des grèves froides,

Elle songe à Phaon, oublieuse du Rite,
Et, voyant à ce point ses larmes dédaignées,
Arrache ses cheveux immenses par poignées ;

Puis elle évoque, en des remords sans accalmies,
Ces temps où rayonnait, pure, la jeune gloire
De ses amours chantés en vers que la mémoire
De l"âme va redire aux vierges endormies :

Et voilà qu"elle abat ses paupières blêmies
Et saute dans la mer où l"appelle la Moire, -
Tandis qu"au ciel éclate, incendiant l"eau noire,
La pâle Séléné qui venge les Amies.

Fajnie, że ktoś raz napisał i coś jest, inaczej by nie było nigdy, oczywiste. Ładne, bardzo mi się podoba ten wiersz, a z tym obrazem to normalnie kosmos, oczywiste.
http://66.media.tumblr.com/be8863b1ff4b789addfd1696526b4212/tumblr_punahphxo61urqw9ho1_1280.jpg
 KOMENTARZE (0) 
smaku Od jakiegoś czasu męczy mnie jedna myśl dość często, przypomina mi się ciągle i zaczynam mieć depresję coraz bardziej z tego powodu, bo czas mija, lata mijają, a chodzi o to, że najpiękniejsze dziewczyny są zawsze w młodym wieku, oczywiste. No więc kiedy przeglądam czasem stare kalendarze, sprzed 3, 5, 10-ciu lat, sprzed 20-tu nawet, potem oglądam stare filmy z lat 60-tych, potem zaczynam sobie przypominać kobiety z XIX wieku, z XVIII, potem po kolei, aż cofam się do starożytności, normalnie i tak wszystko leci mi i mija przed oczami w myślach, same wspomnienia gołych dziewczyn, które pamiętam... i właśnie największa depresja jest w tym, że nie każdą, którą pamiętam, widziałem na golasa, chociaż w kostiumie kąpielowym jakimś, albo w biustonoszu, w samych majtkach, to już byłby raj, oczywiste, nawet bym nie narzekała, że więcej nie widziałam, oczywiste. Hmm...

No więc to straszna tragedia zaczyna być dla mnie, bo tyle dziewczyn i kobiet znam, pamiętam, co mówić znajome, koleżanki, z dawnych lat, z niedawna nawet, etc., etc., zawsze każdą dziewczynę, którą widzę na tym świecie, chciałabym kiedyś zobaczyć nago, no przecież to jakiś genialny cud by był, jak jakiś raj, oczywiste, ale to NIGDY, ale NIGDY nie jest możliwe, oczywiste - jak we wczorajszym wpisie, podobnie, że z tego wynika, że raj jest nigdy nie dostępny dla człowieka, nie ma szans, oczywiste. Hmm... a tak niewiele by potrzeba było, żeby być w raju, no kurde.

Chodzi o to, że tylko żeby zobaczyć znaną sobie dziewczynę w biustonoszu, to przecież już jest raj prawie że zupełny, oczywiste. Co mówić zobaczyć w majtkach, a bez biustonosza, na przykład, hmm... no to, to jak wyżej pisałam, że to już ostateczny raj na Ziemi - zobaczyć znajomą sobie dziewczynę, czy kobietę, w samych majtkach, bez biustonosza, no kurde. Tylko tyle wystarczy, żeby był raj na świecie, hmm... kurde, jakie to denerwujące, no.

I teraz to, o czym na wstępie, że zaczynam mieć depresję ostatnio coraz częściej na skutek myśli, że czas mija, lata mijają i chodzi o to, że jeśli te wszystkie dziewczyny, które by się chciało zobaczyć nago, albo chociaż w samych majtkach, są coraz starsze, starsze i starsze i w końcu wyjdzie, że nawet potem nie wiadomo, czy byłoby po latach na co patrzeć, hmm...

Chociaż z drugiej strony, to inaczej chyba działa, bo znana osoba, nawet, jeśli byłaby staruszką, to jeśli się marzyło kiedyś, żeby tak móc zobaczyć bez biustonosza, albo nagą zupełnie, hmm... to potem i tak się pamięta i tak zostaje na zawsze już, no więc nie wiem... no ale jednak gdyby każda taka dziewczyna miała swoje zdjęcie, nago, albo bez biustonosza przynajmniej, na przykład, kiedy jeszcze była piękna i młoda, to przynajmniej byłaby to pamiątka na wieczność genialna, oczywiste - przecież po wiekach nawet, kiedy ktoś zobaczy zdjęcie kobiety sprzed wieków, to widać, że ładna, piękna, goła zupełnie, no to podnieca po wiecznościach nawet, co za różnica, czy starożytność, epoka kamienia, początki ludzkości, czy XXVII, czy XXXVI wiek naszej ery, w przyszłości, przykładowo, hmm... piękna kobieta zostaje na wieczność tak, jak ją się utrwali, że tak powiem, chociaż to chyba nie za bardzo odpowiednie słowo, hmm... tak, jak się ją widzi i pamięta potem, zostaje przez wieki i na wieczność, i wszystkie pokolenia ludzi z przeszłości, czy przyszłości, czy dziś, obojętne kiedy, oczywiste - mogą zobaczyć to samo, hmm...

No i teraz właśnie znowu a propos depresji wspomnianej, co mi się zaczyna zdarzać coraz częściej, kiedy sobie tak rozmyślam przy porządkach czasem... jak potem móc oglądać taką dziewczynę, którą się znało, kiedy nie zrobiła sobie żadnego zdjęcia ładnego, a potem jest już staruszką, hmm...

... i może tylko wspominać i mówić słowami:

"Kiedyś byłam taka piękna, młoda, zdrowa, kurde... ciało jędrne, piękne, zdrowe takie, cycki zdrowe, jędrne, tyłek miałam ładny, wszystko ładne, nogi, brzuch, biodra, włosy miałam piękne nawet, zdrowe, mocne, silne takie, jak jakaś suka zdrowa normalnie, no jak by nie było, byłam młoda, zdrowa, śliczna... a teraz co mi zostało... hmm... kurde, zagłada..."

No i właśnie... a wystarczyło sobie zrobić jedno zdjęcie chociaż, tylko jedno, i by się miało po latach potem i byłoby co pokazać, na co popatrzeć, powspominać, jaką się było ładną, młodą, na golasa, no kurde...

... wystarczyło zrobić sobie zdjęcie ot tak, jedno nawet tylko, na pamiątkę, schować, zgrać na kartę gdzieś, na pendrive, na dyskietkę, do szafy głęboko, albo nawet wydruk zdjęcia, jedno zdjęcie papierowe, zwyczajne wystarczyło mieć i schować między książki gdzieś, hmm... za 5, czy 10 lat się znajdzie niechcący i niedowierzanie... wystarczyło sobie zrobić raz takie zdjęcie, żeby mieć i zapomnieć... hmm...

No i właśnie... jeśli ktoś nie ma, to już nigdy nie będzie, hmm... kurde, jaka to depresja. Znowu chyba popełnię samobójstwo, jak wczoraj, hmm...

No kurde, zamiast raju, zostaje pustka i nicość, nic nie zostaje, Boże, jaka to wielka depresja, odechciewa mi się żyć...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie mam coś dzisiaj natchnienia na nowe, ciekawe pomysły, hmm... nic mi nie przychodzi ciekawego do głowy, ciekawe, hmm... chyba muszę odpocząć sobie po prostu, póki wakacje, muszę sobie zaplanować jakieś wakacje może, na jeziora w sierpniu, kurde, odpocznę sobie i połażę trochę, zanim jesień przyjdzie, chociaż gdzieś sobie pojadę na jakąś plażę, hmm... zobaczę, jutro sobie pomyślę, dzisiaj coś nie mam w ogóle natchnień żadnych, hmm... ok, chyba muszę się wyspać, a jutro może coś wymyślę ciekawego, zobaczę...

Przeglądam teraz trochę te strony tu o dziewczynach, i jednak coś mi zaczyna przychodzić do głowy, hmm... tu są wiersze, opowiadania, filmy, różne działy, nigdy tu nie klikałam jeszcze, ciekawe to jest bardzo wszystko, hmm... muszę to kiedyś wszystko przeklikać i przejrzeć, czad... ja uwielbiam akurat jakieś fajne, erotyczne opowieści, albo wiersze, co mówić pornosy, oczywiste... ale to nie jest proste napisać scenę, czy opowieść, która by podniecała, że aż by się mogło dostać orgazmów, oczywiste, hmm...

Ciekawe, czy ja bym umiała. Musiałabym pisać chyba o tym, co mnie by podniecało i na mnie działało, i skoro ja bym dostawała orgazmów od czytania jakiejś opowieści, no to może inne czytelniczki też, ciekawe, czy to tak działa, hmm...

Na przykład:

- Chciałabym, żebyś mnie całą wylizała. Rozbiorę się zupełnie do naga przed tobą i będę czekała i prosiła, żebyś mnie tylko całą wylizała i całowała.

- No to super, ale to genialne - bym odpowiedziała, oczywiste. Naprawdę?

- Tak, gdyby to było możliwe i nikomu byś potem nie powiedziała o tym, żeby to mogło pozostać naszą tajemnica prywatną...

- No to super, oczywiste. Taka zabawa to dopiero musi być czad, kurde! Ale czad, nie żartujesz?! Rozbierzesz się zupełnie do naga, zupełnie? I mogę na ciebie patrzeć sobie?

- Możesz sobie patrzeć, oglądać mnie, nawet dotykać, całować, lizać, co chcesz, tylko żeby mi nie zrobić krzywdy, dobrze?

- OK. Ale czad! Kurde... nie do wiary. Nie wierzę... to chyba jakiś sen! To jest prawdziwe, czy tylko mi się to śni?

- ... jak to widzisz, to twoja sprawa... może to sen, może rzeczywistość, tylko proszę mnie nie skrzywdzić, jeśli możesz, dobrze? Tak, jakby to było naprawdę, a nie tylko we śnie, OK?

- OK. Umowa stoi.

- No to dobrze... to co, mam się już rozebrać?

- Ale czad!

- Co, nie możesz uwierzyć?

- No jak mogę w to wierzyć, że za chwilę się cała rozbierzesz, normalnie, hmm... to jakiś sen chyba, no kurde, nie do wiary!

- No cóż... sen, czy nie...

- Dostałam orgazmów na samą myśl... zanim w ogóle. Jeśli ty naprawdę zamierzasz się rozebrać do naga, to ja już mam orgazmy normalnie. O Boże! To niesamowite uczucie! Jak jakaś magia, normalnie, Boże!

- A nic ci się nie stanie, kiedy zobaczysz mnie zupełnie nagą?

- Mam nadzieję, że nie, ale to taki stan i takie uczucie, że ojej, o Boże!... nie wierzę, że mi to zaproponowałaś i co? Naprawdę zaraz będziesz zdejmować ubranie?

- A co, mam się nie rozbierać? Wolisz nie?

- Kurde, żebyś wiedziała, jakie to uczucie, hmm... no jak można uwierzyć, czy nie?

- To ty nigdy nie miałaś jeszcze dziewczyny? Nigdy nie widziałaś nagiej dziewczyny?

- To nie tak... nie o to chodzi.

- A o co?

- No bo inne, to inne, ale to chodzi o ciebie, że jak można byłoby pomyśleć, że akurat ty. O to mi chodzi, no kurde. Rozumiesz, co mam na myśli?

- Inne są inne, a ja to co? Inna?

- No właśnie, no kurde. Sama pomyśl. A gdybyś ty o kimś kiedyś sobie myślała i wiedziałabyś, że nigdy nie może to być możliwe...

- No tak, możliwe...

- Wiesz, o co mi chodzi?

- Chyba tak. Że kiedyś mogłam sobie marzyć, czy myśleć, że jakie to genialne musiałoby być zobaczyć nago... kogoś... konkretnego... tak?

- No.

- I ja byłam akurat taka osobą dla ciebie?

- No to teraz chyba wiesz, o co mi chodzi?

- Hmm... no to ok. Chciałaś, marzyłaś, to masz... ok? Może być?

- Boże! :P

... no przykładowo taka historia to mnie podnieca, jak kosmos, normalnie. Przykładowo tylko, a propos opowieści erotycznych. Tak mi przyszło do głowy właśnie, no bo akurat mnie by to podniecało, oczywiste i to kosmicznie, normalnie, jak kosmos orgazmy ostateczne, no przynajmniej ja tak mam, no kurde.

Hmm... no tak, no więc przykładowo pomyślałam sobie, napisałam, mam swoje przyjemności pisząc, jak wyżej, że jakie to by było genialne, kurde, no kurde... hmm...

Ciekawe, czy inne dziewczyny też tak mają, jak ja, ciekawe to jest. Ja bym normalnie była w ostatecznym raju jakimś, gdyby móc tak sobie spotkać się z tymi dziewczynami, o których kiedyś myślałam, znałam, etc. - i żeby mogły tak właśnie, jak w tym opowiadaniu, przykładowo, hmm... no kurde, to jest dopiero orgazm miłość kosmos ostateczny, no kurde, hmm...

Ciekawe, zaczynam chyba poznawać swoje przyjemności wymarzone... tylko że właśnie NIGDY, ale to NIGDY nie jest możliwe, hmm... ciekawe... z tego by wynikało, że raj nie jest dostępny dla ludzi, ciekawe... jakie to przykre, kurde, szlag nie trafi normalnie, hmm...

Zostają marzenia, no kurde, jakie to denerwujące, chyba popełnię samobójstwo...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dzisiaj dzięki komentarzowi jednej z koleżanek tu na forum natchnęło mnie znowu, że jakie to musi być genialne mieć taką sukę do tresury, kurde, Boże, jakie to musi być genialnie przyjemne, hmm... nazwisko koleżanki mi tak natchnęło, chyba zawsze marzyłam właśnie o takiej dobrej, grzecznej, posłusznej, szkolonej suce, która by wykonywała wszystkie moje polecenia i uczyła się i robiła wszystko, co jest nauczona, jak lalka doskonała terminator taki, hmm... lalka szkolona, jak suka tresowana normalnie, kurde, ale to musi być genialne mieć taką sukę na własność, kurde... marzenia... może kiedyś sobie znajdę taką dziewczynę, zawsze, kiedy myślę o takich tresowanych, ułożonych sukach grzecznych, posłusznych, to mi od razu przychodzą do głowy te super wyszkolone psy germańskie, jak dobermany, przykładowo, hmm... właśnie te germańskie dziewczyny szkolone takie są najgenialniejszymi sukami do tresury, jak psy genialnie ułożone, te germańskie panienki typu sucze są najgenialniejsze, oczywiste, każdy pewnie zna, oczywiste... chciałabym mieć kurde takie stado kilku, czy kilkunastu takich suk do tresury, tylko żeby nie były zepsute przez innych właścicieli i jakiś rodowód chociaż, kynologiczny to się nazywa, jakieś dokumenty, że zdrowa suka, po badaniach, gotowa do tresury, szuka właściciela, który się zaopiekuje i dobrze poprowadzi, hmm...

Kurde, jakie to genialne... muszę sobie kiedyś kupić kilka albo więcej takich germańskich suk, one są najgenialniejsze... te germańskie panienki zawsze mi się najbardziej podobały, bo to widać, że zawsze gotowe do służenia i do szkolenia i tresury, kurde jakie to genialne sztuki są te germańskie suki...

Muszę pojechać chyba znowu do Wrocławia, bo tam kiedyś widziałam takie też, tam maja blisko do Niemiec, to może im się udziela, a Polki pewnie, hmm... mieszańce Polsko-Germańskie pewnie... jeszcze w Toruńskiem, albo w Bydgoszczy, lub w Poznaniu, tam też chyba te germańskie są gdzieś i łażą, szukają swojego Pana, który je wytresuje i będzie prowadził na smyczy...

Można im zawsze ufać, że jak mają swojego Pana, to innych zagryzą, jak suki zajadłe i po problemie, nikt ich nie dotknie nawet, oczywiste. Same się bronią, same zagryzają i idą sobie dalej, słuchają tylko właściciela, oczywiste... no i właśnie...

Kurde, muszę poszukać gdzieś takich ras, zawsze je zabierają na hostessy, albo do innych prac typu modelka, prezentacje, itp., bo mają ładna prezencję, jak suki zdrowe takie tresowane właśnie, hmm...

OK. Muszę sobie takie kupić, kilka chociaż na próbę... ciekawe po ile sprzedają takie zdrowe, młode, gotowe do tresury? Bo jak już ktoś przetresuje, to potem się nie bardzo nadają, oczywiste, hmm... tylko młode są nadające się, potem to nie ma po co w ogóle, bo to już czyjeś, jedynie na szmelc, oczywiste... zawsze muszą być młode, nie tresowane jeszcze, oczywiste... najgorsze, że potem trzeba się nimi opiekować do końca życia, hmm... bo nikt ich nie przygarnie przecież potem, jak miały już innego właściciela, hmm... trudne to trochę wszystko... ale rodzin, czy mężów też nie chcą nigdy, no więc nadają się tak, czy inaczej tylko na suki tresowane, na nic innego, oczywiste, hmm...

Ciekawe, muszę kiedyś kilka takich sprawdzić, co one o tym myślą, bo one są myślące też, tylko nie wiedzą co mają robić zawsze, hmm... dlatego szukają opiekuna, oczywiste... ciekawe...

Jeszcze mi przyszło do głowy, kiedy o tym rozmyślam, że takie suki do tresury chyba nie mogłyby mieć swojej Pani, tylko muszą mieć Pana, hmm... w grupie suk mogą być lesbijkami nawet, oczywiste, jednak potrzebują Pana, a nie Pani. Pani mogłaby je tresować pewnie, ale po tresurze musiałyby iść do swojego Pana, jako przygotowane i wytresowane suki, hmm... taka rasa chyba, że w grupie, póki są razem, to grupa dziewczyn, grupa suk, i mogą mieć treserkę nawet, oczywiste, ale docelowo muszą iść do jakiegoś Pana, inaczej wszystko bez sensu chyba, ciekawe, hmm...

Muszę to kiedyś przemyśleć, albo sprawdzić, albo zapytać takich suk, co one wiedzą lepiej na ten temat, ciekawe to jest bardzo, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Po kilku ostatnich komentarzach do mojej osoby, jako lesbijki, stwierdziłam, że muszę się nad tym wszystkim trochę zastanowić znowu, bo to chyba ważne, a i tak by kiedyś wróciło, oczywiste...

Rzeczy nie przemyślane w życiu i tak kiedyś muszą wrócić do przemyślenia, aż się je przemyśli i dopiero po problemie, ale nie wcześniej, oczywiste...

Akurat teraz mi zostało w pamięci, że właśnie będąc lesbijką, lub przynajmniej czując się lesbijką, wiedząc, czym jestem, lub chciałabym być, gdyby to było możliwe, tak naprawdę, hmm...

... pani psycholog też by mnie na pewno zapytała o to, przy okazji, na terapii, oczywiste...

[..]

- A czy nie myślała Pani na przykład, żeby w celu zrealizowania swoich marzeń, lub planów, chęci, wyobrażeń...

- Tak?

- ... przykładowo dokonać jakichś operacji, zmian w swoim organizmie, itp.?

- A czy to byłoby złe i powinnam się przyznać, czy nie?

- To zależy, proszę Panią...

- Ale nie zamknie mnie pani w psychiatryku?

- Ja jestem tylko, żeby pomóc w codziennych sprawach, poprzez rozmowę, omówienie spraw, które mogą być ważne, nie jestem od zamykania, zresztą to trzeba by iść do lekarza i skarżyć się na jakieś dolegliwości, a ja tylko z Panią rozmawiam o różnych aspektach Pani życia, jak na razie nie o dziwnych zachowaniach, które mogłyby być na przykład niebezpieczne dla Pani zdrowia lub życia...

- No tak... ale jeśli bym próbowała coś robić sobie, że to mogłoby być dziwne, lub niebezpieczne?

- Wtedy zależy, bo nie wolno robić sobie krzywdy, oczywiste, prawda?

- Tak... hmm...

- To jednak coś Pani chce ukryć, tak?

- Nie wiem, bo to zależy, proszę Panią... hmm... skąd ja mogę wiedzieć, czy Pani uzna to, co robię, za niebezpieczne, czy nie... bo to może być zboczone, przykładowo, albo chore i co wtedy? Pani mnie wyśle do psychiatryka?

- Ja nikogo nie wysyłam, możemy tylko rozmawiać i jeśli Pani to może w czymś pomóc, to mogę omówić w miarę merytorycznie z Panią sprawy, które Pani porusza, które są dla Pani ważne...

- Ale Pani zapytała...

- ... bo jest to jakby element w miarę dość możliwe, że związany z Pani marzeniami, czy myślami, o byciu lesbijką...

- Tak, że to logiczne w sumie i można o to zapytać, bo to oczywiste, że tak można myśleć czasem, tak?

- Tak.

- Hmm...

- Jeśli Pani nie chce, to nie musi Pani mówić, oczywiste...

- Dobrze. To powiem tylko, że jedna koleżanka, czy znajoma może raczej, z forum o lesbijkach...

- Tak...

- ... powiedziała mi, żebym sobie obcięła penisa i jaja i to wtedy byłby jakiś dobry wstęp do moich planów...

- I co? Jak Pani to odebrała i co o tym Pani sądzi? Odpisała Pani tej znajomej?

- Tak... napisałam... teraz nie pamiętam, ale, zapomniałam, ale nic złego i nie odczułam nic złego, tylko chyba się uśmiałam... bo dziewczynom to łatwo tak komuś nagadać, jakby się chciało zrobić na złość, szczególnie facetowi, więc mnie to rozśmieszyło bardzo, oczywiste...

- Tak... i co Pani o tym sądzi? Odetnie Pani sobie?

- No skąd! Przecież... a tak! Właśnie o tym jej napisałam na tym forum, tej znajomej, że właśnie muszę to przemyśleć, bo może to ma sens jakiś, jako istotny problem jakiś, bo rzeczywiście... i powiedziałam, napisałam znaczy się, że możliwe, że po co pozbawiać się tego, co mam dodatkowo, a może to może pomóc w miłości i we wszystkim, więc po co miałabym tak od razu, a potem już za późno i co wtedy? Hmm... a przecież póki się ma, to co mówiła ta znajoma, to przecież jest i się ma, a po odcięciu to co by potem było? To zawsze jest chyba jakaś strata, tak mi się wydaje...

- No tak... i co potem? Odpisała Pani znajoma?

- Nie, to tylko tak w rozmowie na blogu sobie rozmawiamy... powiedziałam, że muszę to przemyśleć...

- I co Pani o tym sądzi? Planuje Pani to zrobić?

- No skąd! No właśnie opowiadam jak to widzę... mówiłam...

- Tak... no to dobrze.

- A czy sądzi Pani, że powinnam sobie odciąć?

- To chyba nie jest wskazane, czy jakoś istotne, tak mi się wydaje, wie Pani. Sama Pani powiedziała i chyba może w tym coś być, rzeczywiście, nie wiadomo w sumie, bo to Pani powinna czuć i wiedzieć lepiej po swojemu, prawda?

- Tak, no to ja tak myślę właśnie, jak mówię... ale czasami, kiedy myślę, że mogłabym być prawdziwą dziewczyną i o tym rozmyślam... to zaczynam czuć taką przyjemność wtedy, że aż bym chciała naprawdę tak bardzo, bardzo, bardzo... Boże, tak bym bardzo chciała być prawdziwą dziewczyną...

- Hmm... i to tylko takie wrażenia, kiedy Pani o tym myśli?

- Tak...

- Hmm... i co wtedy? Nie myśli Pani, żeby sobie oderwać, odciąć, zmiażdżyć, lub jakieś uszkodzenia, żeby się pozbyć i usunąć, żeby zrobić pierwszy krok do bycia dziewczyną?

- Nie wiem, ale... czasami tak bym chciała...

- I wtedy Pani o tym myśli, żeby na przykład złapać się za jaja i za penisa i wyszarpać i urwać, przykładowo?

- ... ale to tylko takie chwilowe czasem myślenie... nie zamierzam tego zrobić, oczywiste, nie jestem głupia...

- Tak... hmm...

- A nie zamknie mnie pani w psychiatryku?

[..]

:D

... no to sobie dzisiaj pomyślałam... w przykładowej rozmowie z Panią psycholog, gdybym poszła na terapię, hmm... ciekawe...

Muszę to przemyśleć do następnej wizyty... nie wiem, czy by mnie wypuszczono z terapii po takich wyznaniach na terapii u Pani psycholog, hmm... muszę być przygotowana na takie sytuacje, oczywiste... ja swój rozum mam, nie jestem od tego, żeby mnie ktoś gdzieś zamykał, albo mi coś robił, czego ja bym mogła sobie nie życzyć, proste, oczywiste...

OK. Do następnej wizyty mam o czym myśleć... na przykład, czy lepiej urwać sobie jakoś, czy użyć jakichś narzędzi, jak nożyczki, żyletki, albo nie wiem, inne jakieś, hmm... ale nie wiem, czy to jest zdrowe tak robić, bo potem by mi leciała krew i nie wiem, czy by przestała, oczywiste... mogłabym nawet umrzeć, oczywiste... lepiej wolę nie próbować, Pani doktor mi powie w razie czego, oczywiste... sama wolę nie... bo potem bym miała szok... a ja się straszliwie boję szoków, bo potem mam stracha strasznie, Boże... już się boję aż, oczywiste... muszę zapomnieć... potem zapytam pani doktor, to mi powie...
 KOMENTARZE (1) 
Krystyna46 lubię to! ;)
2019-07-02 22:41

Ostatnio komentowane:

opowiadania_erotyczne Kino
dorja To jest fajne :P opinia dodana 2020-08-31 00:16:42
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020