smaku - blog - Wrzesień 2019

smaku Zaciekawiłam się ostatnio nowym słowem "transseksualizm" - jakiś artykuł znalazłam tutaj na stronach, że kazali w jakimś kraju na siłę kastrować osoby tego typu. Wiadomo, że kazać coś komuś, to jakiś kryminał ostateczny, nikt na świecie nie może nikomu nic kazać, tak robią tylko mordercy i przestępcy, oczywiste.

Myślałam, że to chodzi o takie osoby, które np. są pięknymi kobietami, ale na przykład jednocześnie z pięknym, dużym penisem, hmm... no i jeśli natura ukształtowała taką śliczną panienkę cycastą na dodatek, z piękną pupą i wszystko genialne, a na dodatek z penisem pięknym wielkim, no to kurde, to musi być genialne coś, oczywiste...

To byłoby rozwiązanie może problemu, jak rozmnażać się pięknie i naturalnie w świecie kobiet, hmm... niektóre kobiety mogłyby mieć narządy rozrodcze męskie, a niektóre być normalnymi dziewczynami i wtedy OK, wszystko działa naturalnie, hmm, ciekawe...

Pełno pięknych kobiet na świecie, jedne są naturalne, "normalne", a niektóre z penisem i z jądrami, i wtedy mogą zapładniać te normalne kobiety i żeby rodziły się normalne, zdrowe osobniki żeńskie, albo te transseksualne, z penisem - ale to pewnie tylko wyjątkowo się zdarza, raz na setki tysiące urodzeń pewnie, nie wiem, trzeba by sprawdzić w statystykach medycznych. Wtedy takie kobiety z narządami męskimi by się chroniło, bo byłyby na rozmnażanie potrzebne i na przetrwanie życia na świecie, oczywiste, hmm... byłyby pod ochroną, oczywiste...

Ale na internecie piszą, że transseksualizm to chyba nie jest to, co myślę, hmm... to jakieś zaburzenie mózgu chyba, a nie organizmu, to nie wiem w takim razie. To nie o to mi chodziło.

A może to w takim razie ja jestem transseksualistką? Hmm... o kurde! Teraz to zaczęłam się bać... hmm, muszę to przeczytać chyba, kurde, to mnie by nazywano transseksualistką? Ja jestem lesbijką! Muszę to obczaić, ja nie chcę być nazywana takim słowem, hmm... ja jestem lesbijka normalna...

Hmm... ok, muszę posprawdzać te tematy, bo się nie znam, hmm...

Pomyliłam się tam w komentarzu do tego artykułu i wyszła głupota, chodziło mi o to, że te osoby transseksualne były zmuszane podobno do ich wykastrowania, a ja napisałam, że jak można zmuszać nie dość, że nikogo nie wolno do niczego nigdy, to na dodatek jakby uznano transseksualizm za jakąś chorobę, kiedy chorobą nie jest, no więc zupełnie coś kretyńskie wychodzi, że nie dość, że zmuszano ludzi do czegokolwiek, co jest kryminałem zasadniczo zawsze, oczywiste, to na dodatek uznając ich za chorych, mimo, że są zdrowi, kurde... szczyt kretynizm jakiś.

I teraz dopiero druga pomyłka, bo ja myślałam, że transseksualizm to kobieta z penisem, przykładowo, więc genetycznie zdrowa, bo zgodnie z programem genetycznym wyszła, jaka wyszła w procesie produkcji naturalnej, czyli w procesie narodzin, hmm... jeśli żyje normalnie i zdrowa, no to jak może być chora, kiedy jest zdrowa, oczywiste. Program genetyczny wyznacza budowę organizmu i jeśli organizm rodzi się zdrowy i sprawny, no to jest zdrowy i sprawny, proste, oczywiste. Śliczna, cycasta, kobieta z penisem, zdrowa, uśmiechnięta i szczęśliwa na dodatek - no to super, gdzie taką znaleźć nawet? - oczywiste...

Tylko że to słowo transseksualizm oznacza chyba coś innego, że ktoś jest na przykład dziewczyną, a myśli, lub czuje, że jest facetem, hmm...

Zaczyna mnie to niepokoić, bo ktoś mógłby zacząć o mnie mówić "to ta transseksualistka!", a ja nie jestem, to słowo jest nieładne i oznacza jakieś zaburzenia, inności jakieś, albo coś, a ja jestem normalna lesbijka przecież, śliczna, młoda, zdrowa, szczęśliwa dziewczyna, jak każda, no więc słysząc, czy widząc, że ktoś by mnie nazywał per ta transseksualistka, to w ogóle bym oczy otworzyła, że ktoś mnie wyzywa normalnie, jakiś cham bezczelny, hmm...

.. bo ja jestem normalna, zwyczajna dziewczyna, a ktoś by mnie miał nazywać chamsko jakimiś zwyrodnieniami, czy zaburzeniami, hmm... kurde, zaczyna mnie to niepokoić, wait...

Kurde, zaczyna mnie to denerwować. Ja nie jestem transseksualistka, ja jestem zwyczajna dziewczyna, lesbijka. Zaczyna mnie to denerwować, hmm... zaczynam się bać... muszę to sprawdzić, kurde, byłam taka szczęśliwa do tej pory, kurde, po co ja to przeglądałam! Hmm... Boże, kurde, jakie to denerwujące! Ja nie jestem chyba żadna transseksualistka...

Kurde muszę to sprawdzić, bo zaczyna mnie to denerwować, czy to nie pasuje do mnie przypadkiem, hmm... Boże, kurde, dostanę depresji zaraz, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, kim ja bym była w tej scenie, hmm... ci, co mnie nienawidzą, od razu by mówili, że pewnie na pewno ten śmiechacz kastrowany, eunuch, oczywiste. Na pewno nie mam jaj i jestem debilna, wkurzająca, tylko się śmieję i wszyscy na pewno życzą mi, żebym zdechła najlepiej, albo udławiła się i pękła, przykładowo - oczywiste...

Potem zastanawiam się, czy inni, którzy mnie nienawidzą, nie pokazywaliby palcami, że to pewnie ten młody, za kierownicą, pewnie dziewica i marzycielka, piękne idee życiowe i miłość, na pewno nie może znać dziewczyn, ani dotykać, ani co mówić się całować, bo na pewno czeka na swoją wymarzoną jedyną cudowną, genialną i piękną na całe życie, ukochaną żonę, jak jakiś laluś, normalnie, że się po prostu nie da, można rzygnąć, to nie facet, tylko jakiś niedołęga, albo kaleka laluś, jak można w ogóle wyjść za mąż za takiego przybłędę filozoficznego, to nie jest mężczyzna nawet, oczywiste...

Hmm... potem zastanawiam się, czy nie byłabym tą śliczną, młodą dziewczyną szukającą miłości, wszędzie, gdzie i kiedy się nadarzy, bo przecież najpiękniejsza w świecie jest miłość i młodość, oczywiste, no więc, no kurde... kto by nie uwielbiał tak się kochać ciągle z nowymi i następnymi, pięknymi, młodymi dziewczynami, no kurde, oczywiste przecież, oczywiste...

... a potem wszystko mi się już myli i sama nie wiem, kim bym była w tej scenie, hmm...

Bo na miejscu kierowcy tego młodego, gdyby mi wsiadła do wozu taka śliczna, genialna, cycasta, młoda panienka, no to kurde, tylko bym marzył, żeby się nie czepiała potem i nie jechała za mną, bo potem następne muszę podwozić i jeszcze pełno po drodze czeka, ale zawsze można się potem umówić znowu gdzieś, jakoś, oczywiste... byłoby nawet super i genialnie, gdyby się dało potem jakoś, więc warto zostawić kontakt jakiś, wiadomo, oczywiste...

Hmm... a potem znowu bym musiała się zastanawiać, co na to powie potem moja żona, jak zdecyduję się mieć rodzinę i ustabilizowane, spokojne, miłe życie...

I znowu musiałabym wracać do filmu "Fan Fan Tulipan", z Penelope Cruz, bo tam jest przykład, że potem przed ślubem, setki, albo więcej dziewczyn pędziłoby drzwiami i oknami, kominami i jak się da, aby tylko zdążyć przed ceremonią powiedzieć, że ślub nie może się odbyć, bo przecież, oczywiste... hmm...

To trochę jak w tej polskiej komedii "Och, Karol" z lat 80-tych jakoś... tyle pięknych dziewczyn, kurde... no jakiś raj, oczywiste... a potem właśnie kurde nie wiadomo, zaczyna mnie to denerwować... w życiu na nic nie można się zdecydować, kurde...

Same zagłady... życie to tragedia, same tragedie, kurde, jakie to denerwujące, hmm...

... wszędzie raj dokoła, a kurde nic się nie da, bo potem trzeba pomyśleć, co z tego wynika, kurde, jakie to denerwujące... idę stąd... później pomyślę jeszcze raz...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Jakiś czas temu znalazłam pełno pięknych zdjęć gołych dziewczyn na Internecie i akurat jedno mi dzisiaj przyszło do głowy, a propos, że jedna dziewczyna pytała mnie ostatnio, czy nie chciałabym jej wziąć sobie za żonę i może mi nawet przysłać swoje gołe zdjęcia na adres, no i właśnie mi przyszło do głowy to śliczne zdjęcie, co pamiętam, że jak oglądałam dawno temu, to mi się żal aż zrobiło, bo takie piękne, śliczna, młoda dziewczyna, bardzo ładna jest i na pewno sympatyczna i w ogóle, a na Internecie ktoś jej zdjęcie zamieścił, no i potem sobie myślałam o tym, że jakie to przykre, bo jej mąż przykładowo byłby bardzo szczęśliwy, że ma taką fajną dziewczynę, a wszędzie po Internecie ludzie ją oglądają, no więc aż mi się żal zrobiło, no i właśnie, hmm...

Całe szczęście, że to zdjęcie wygląda, jak jakaś sztuka, bo jest bardzo ładne, więc może to nie jest pornografia, tylko ładne zdjęcie w ramach sztuki, to wtedy każdy przynajmniej może sobie zobaczyć, jak można być ładną dziewczyną, przykładowo, na ładnym zdjęciu, hmm...

No OK, ale jednak myśląc, że to prywatna osoba, to właśnie tak mi się zaczęło myśleć, kurde... no bo taka ładna, sympatyczna, młoda dziewczyna, no i kurde... gołe zdjęcia potem ludzie oglądają... ale w sumie gdybym nie widziała, to bym nawet nie wiedziała, więc wszystko zaczyna mi się przeczyć w sumie, bo pewnie nigdy bym nie poznała tej dziewczyny, w życiu, oczywiste, a tak przynajmniej znam, widzę i mi się bardzo podoba, hmm...

Ciekawe to jest, kurde, no właśnie dziwne, kiedy się o tym myśli, hmm...

Taka ładna, fajna dziewczyna, kurde... zostanie mi na zawsze w pamięci, jak wszystkie zresztą, które kiedyś widziałam w życiu, oczywiste...
http://66.media.tumblr.com/9e9732ff733c389c3d2e460e5656c7a3/tumblr_owutbl5j1W1wcyjfd_og_540.jpg
 KOMENTARZE (3) 
Ala44 Tak to bywa z tymi zdjęciami które potem lądują w necie itp. itd. rnSzkoda bo przecież pewnie a może na pewno emocje i potem przykrości jak się zobaczy swoją fotkę tam gdzie byśmy nie chciały ... Pozdrawiam
2019-09-19 22:50
smaku Ze zdjęciami to jest dość duży temat w sumie, pewnie, bo zawsze zależy wszystko, oczywiste. Akurat ta dziewczyna na zdjęciu powyżej pewnie wie i możliwe, że nawet dogadała się z kimś, kto umieścił jej zdjęcie, bo potem sprawdzałam, że jest to jedno ze zdjęć tego typu ładnych właśnie, jak sztuka prawie - na konkretnej stronie internetowej, więc wydaje się, że ktoś zrobił sobie kolekcję podobnych zdjęć, w formie, stylu, itp. - ładny zbiór, być może wszystko sobie dogadują samodzielnie we własnym zakresie i tam jest dużo fajnych, podobnych - nie jest to publicznie dostępna sztuka, nie jest to zupełnie prywatne, trochę jakby prywatna-sztuka amatorska, tak to widzę. Całe szczęście, oczywiste. Najgorsze, kiedy ktoś ukradnie zdjęcia od kogoś i zaczyna publikować gdziekolwiek na Internecie - wtedy już za późno, bo raz wystarczy coś opublikować i na wieczność nie da się cofnąć, zawsze już jest znane na całym świecie, więc za takie działania przestępców skazuje się na dożywocie, a potem prokuratury na całym świecie TYLKO poszukują do ostatniej kopii tego, co opublikowano i zamyka się następnych i następnych i następnych, etc. - praca przez lata potem, przez jedno opublikowane coś, co ukradziono i bez zgody, oczywiste.
2019-09-20 11:45
smaku Inna sytuacja, to kiedy ktoś sobie robi gołe zdjęcia dla siebie, "dla emocji" wspomnianych - wiadomo, że to działa dość nieźle, jak wszystko, co się robi z pomysłu własnego w swoim życiu, oczywiste. Tak samo działa spanie na golasa, kiedy nigdy wcześniej nie spało się na golasa we własnym łóżku, to jest to nowość i robi niezłe emocje, oczywiste. Potem chodzenie na golasa po domu, to też można się czuć jak przestępca, prawie że, oczywiste, bo potem trzeba by się tłumaczyć na pytanie "a co ty taka skryta jesteś? Co robiłaś?", itp. no i tak samo potem etapami działa np. dla emocji umieszczenie gdzieś publicznie swoich zdjęć gołych, bo to nieźle daje kopa, oczywiste. I tak po kolei, etapy poruszania emocjonalnego, aż kiedyś wszystkiego się odechciewa w sumie, oczywiste... hmm... ale to każdy sam wie, co robi i po co, oczywiste. Zawsze najgorsze jest to, co w podstawach rozumu jest niespełniane przez czubków i przestępców, czyli: - nie kradnij, nie udawaj idioty, że "to tylko", czyli nie kłam, etc. - zawsze dożywocia dla takich, oczywiste.
2019-09-20 12:00
smaku Zaczynam czuć się stara i odechciewa mi się planowania przyszłości i rodziny, hmm... chyba wolę już odpocząć na stare lata i zająć się swoimi sprawami, jak zawsze, czyli przynajmniej żadnych zmian i traum typu "jakieś zmiany" w moim życiu, hmm... chodzi o logikę, no bo kurde, rodzinę to zakłada się w młodym wieku, poznaje się kogoś, razem się coś robi, planuje, podróżować można nawet czasem, na weekend jakiś wypad, jakieś inne plany razem, do kawiarni, do klubu, coś zwiedzić, do muzeum nawet, w niektóre dni jest za darmo wejście zawsze, można sobie wybrać, że zawsze wszystko zwiedza się za darmo na całym świecie, w sumie, oczywiste... no i potem można pomyśleć o przyszłości, o może się ożenieniu, potem wiadomo, rodziny trzeba poznać, rodziców, a jak rodzeństwo, inni z rodziny, czy nie będą wkurzeni, że ktoś się znowu żeni, itp., czyli czy będą lubić żonę / małżonka, czy raczej wolą nie, itp., no wiadomo - w młodym wieku wszystko jest naturalne, zdrowe, przyszłościowe i warte codzienności i myślenia, planowania, robienia czegokolwiek w celu przyszłości i stabilizacji i rodzin i pokoleń potem, wiadomo, oczywiste... no ale kurde, jest jakiś logiczny czas na plany rodzinne, no więc właśnie... hmm...

Zaczyna mi się odechciewać, bo jestem dopiero na wstępie robienia list gołych dziewczyn znajomych z pamięci, które kiedyś widziałam, znałam, minęłam gdzieś po drodze, więc jeśli nawet jeszcze z rok będę robić listę, potem będę szukać i sprawdzać i pytać, czy są dziewicami i czy chcą planować rodzinę, to nawet jeśli któraś by się zgodziła spróbować i poznać najpierw i w ogóle, wiadomo, to potem musi znowu minąć rok przynajmniej, potem trzeba stwierdzić, że terminy, w tym wieku to naprawdę trzeba się określić raz i zakończyć temat, bo terminy, hmm... no i kurde, oczywiste... no więc właśnie... i teraz wszystko znowu jest nienaturalne, kurde... każdy etap życia człowieka jest prosto określony, jeśli się nie zdąży w danym etapie, no to sorry, wszystko potem jest patologiczne i opisane też prosto i na gotowe i każdy wie, jak wygląda życie nie w tym etapie, co by się planowało dopiero, oczywiste... no same zagłady i męczarnie i próba filozofowania, że patologia nie jest patologią i to wszystko jest znane i opisane w patologii, typowe i znane, oczywiste...

Hmm... no i kurde... ja będąc młodą osobą nie chciałam mieć życia patologicznego, oczywiste. Marzyłam jak każda młoda osoba, o studiach, potem rodzinie, praca w zawodzie i potem dzieci i starość i do widzenia, proste, piękne życie, ideał życia, oczywiste... no i teraz wypadając z etapów życia w sensie terminowym i pozaliczania wszystkiego, co by trzeba, żeby mieć normalne życie i przyszłość, a nie patologiczne, zostaje filozofia patologiczna, oczywiste, hmm...

Kurde... OK. Muszę to przemyśleć.

Po co mi rodzina patologiczna, hmm... to byłoby chore, kurde.

Jeśli marzenia o normalnym życiu nie były możliwe do zrealizowania, to nie wolno próbować na siłę, bo to byłaby patologia, czyli złe i zagłada, oczywiste, hmm...

Oszukiwanie jest kryminałem i robi jeszcze gorszą patologię, oczywiste. Zawsze się kłamie, chcąc pocieszyć człowieka, np.:

"- Wszystko jeszcze może się udać, zawsze jest czas" - typowy kryminał i oszustwa, za które powinno się zabijać na miejscu osoby pocieszające takimi słowami, jako oszustów i kryminalistów, oczywiste...

Hmm... no i właśnie... OK. Na razie muszę to przemyśleć, jeszcze mam czas, pomyślę potem, na wiosnę, jak to się mówi "trzeba poczekać do wiosny na romans miłosny", oczywiste... OK.

Może do starości coś wymyślę, zobaczymy, OK, na razie wolne, i tak już za dużo przemyślałam na dziś... potem do tego wrócę, nie spieszy się, oczywiste...

Muszę porobić porządki na jesień i jakieś książki sobie skombinować, będę sobie czytała i planowała przyszłość od następnego roku, hmm... albo wiem, coś sobie zaplanuję na jesień i na zimę, że kogoś poznam i zapytam, czy nie chce się żenić, bo terminy, a chodzi o rodzinę i przyszłość, oczywiste...

OK. Genialny pomysł, muszę kogoś sobie poszukać, ciekawe kto by chciał być moją żoną, hmm... muszę znowu wrócić do swoich list, tam wszystko sobie opisałam, wait... od nowa, hmm...
 KOMENTARZE (3) 
Yanina lubię to! ;)
2019-09-17 21:37
Yanina wait ! mam goluskie zdjecia swoje , podaj adres to wysle I moze wezmiesz mnie za zone ?!
2019-09-17 21:39
smaku @Yanina: taka propozycja nie pozwala wziąć za żonę, pewnie sama wiesz, prawda? :) Trudno, żeby moja przyszła żona łaziła po ludziach ze swoimi gołymi zdjęciami jako posagiem, czy karta przetargową, pytając każdego napotkanego człowieka po drodze, aż któryś się zgodzi, hmm... śmieszne, haha... super komedia, na pewno zaproszę Cię na Wyspę Szczęśliwości, w punkcie (3) mojego algorytmu poszukiwania żony, czyli jeśli nie znajdę, to możesz się przyłączyć do grupy i biegać na golasa ile chcesz, aż do końca świata, nawet bez zdjęć, oczywiste... :)
2019-09-19 19:42
smaku Jeśli coś dziwnego dzieje się w sąsiedztwie, albo jakieś duchy, czy głosy zaczynają latać przez głowę, jeśli obrazy i rzeczy widać oczami duszy, nawet przy zamkniętych oczach, przedmioty poruszają się same, bez widocznej przyczyny, czy powodu, hmm... jeśli coś dziwnego dzieje się gdzieś, jakoś i nie wiadomo co się dzieje dokładnie...

... wystarczy zadzwonić do mnie, na pewno pomogę, oczywiste... lubię pomagać, ja.

Smaku czyli...

Mówią, że jestem nienormalna, ale ja zawsze wiem lepiej, bo się znam, oczywiste... ciekawe, kiedy mi odblokują telefon, piąty rok już czekam, hmm... ludzie dzwonią, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie znać samego siebie, to musi być straszna trauma, oczywiste... zostaje picie, granie, jedzenie i sen, hmm... oraz poszukiwania, ciekawe... możliwe, że człowiek może odnaleźć sam siebie w lustrze, ale to trzeba mieć lustro najpierw, albo nad strumykiem, przykładowo, hmm... ważne, żeby nie popaść w depresję, jak ten grecki tragiczny, Narcyz się nazywał chyba... ciągle patrzył w toń, pewnie chciał poznać sam siebie i aż się zakochał...

Jak by nie było, same tragedie greckie w tym świecie, oczywiste... jak by nie próbować, oczywiste... hmm... jedni nie mogą siebie rozpoznać, inni chcą być jak ktoś inny, inni walczą ze sobą, bo twierdzą, że ktoś obcy ich nawiedził, inni muszą negocjować ugodowo, bo są grzeczni z natury...

... wszędzie same duchy, hmm... i tragedie greckie kurde...

Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby oko ludzkie mogło widzieć duchy chodzące po świecie, życie stałoby się nie do zniesienia, oczywiste...

... co mówić słyszeć samego siebie... albo nie wiadomo kogo, no wtedy to dopiero horror, oczywiste...

Jak potem odszukać samego siebie, co mówić rozpoznać, że ja to ja, a nie ten ktoś inny, milijony...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chyba zaczynam przygotowywać się do jesieni i obniżenia rytmu na Disla, na niższych obrotach, potem powoli do snu zimowego, uwielbiam jesienie i zimę, bo wiem, że cały czas śpię i ledwo patrzę na świat sennym wzrokiem i zupełnie mnie nie obchodzi świat, mogę spać, to jest dopiero uczucie, oczywiste...

Tak samo kiedy pada, jest pochmurnie, kiedy nie da się wyjść na zewnątrz, to dopiero raj, kurde...

... jakie to piękne, że w Polsce są 4 pory roku, to jakaś bajka, albo raj, normalnie, hmm... cały czas jest co robić... i co roku w kółko, jak w tych Chłopach znanych, Reymonta... czad...

Teraz liście można sobie grabić, zbierać na kupki, czekać, aż przeschną, potem przesiać, żeby ziemi nie oddawać innym, samo suche do worków, potem zabiorą, ekologia, pięknie, czyściutko - znowu sierpień wrócił, kiedy się wszystko wygrabi i pięknie, jak w lato, soczysta, mocna zieleń, szczególnie po deszczach, na drzewach zielone liście, bo wszystkie żółte spadły i wygrabione, więc znowu lato piękne, hmm...

Noce chłodne, jak na jesieni - to jest super, bo wiem, że jestem w raju, a na zewnątrz pięknie, zimno, że trzeba się schować, czad... i można spać.

To jest dopiero raj, muszę przygotować sobie pełno książek i posprzątać na jesień, będę sobie znowu żyła we własnym świecie, czad...

Jeszcze porządki najpierw i zapasy, żeby mieć wszystko i spokój, będę sobie czytać i oglądać filmy, ale to super życie, kurde... jeszcze kawa, ech...

Muszę zaplanować jakieś następne wyjazdy na wakacje za rok, ale jeszcze Sylwester, muszę sobie zrobić Plan jakiś, hmm... wait... muszę mieć kontakt z ludźmi, wydarzeniami i ze światem, żeby nie dostać depresji...

Za 1000 lat mam nadzieję, że jakoś się nauczę żyć bez depresji, zobaczymy... muszę mieć zawsze co robić, co lubię... wtedy się nie nudzę. OK.

Jeszcze kalendarze z gołymi dziewczynami, żebym miała co oglądać na jesieni i w zimę, muszę sobie na ścianach powywieszać...
 KOMENTARZE (1) 
Alalina lubię to! ;)
2019-09-09 23:09
smaku Uff, weekend, muszę sobie nastroić rytm mózgu na spokój i balladę na niskich tonach, w długich amplitudach, czy jak to się określa, na długich falach w niskich, albo coś, ok, w każdym razie... przynajmniej sobie odpocznę...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Wszystko, czego ona chce, to następny pies, ona uwielbia wszystkie psy, które złapie na plaży, przykładowo, lub na spacerze na mieście, czy w kawiarni, w klubie nocnym, gdziekolwiek, liczy się pies, to najważniejsze, oczywiste...

Pewnie najlepsze by były rasowce, ale kundle też, jak są zadbane, zdrowe, to pewnie mogą się nadawać, aby wiedział, co robi i nie był bezdomcem, oczywiste...

... w sumie... aby był dobrym psem i się nadawał...

Czas na plażę, już ranek... póki łażą bez celu, jak jakieś porzucone...

Hmm... jutro następnego znajdzie, liczy się jakoś przeżyć dzień, oczywiste, potem samo się ułoży jakoś... priorytety, oczywiste...

Nie ma to jak dobry pies... następny, hmm... o, następny, ciekawe, czy się nada, zaraz zobaczymy... zanim wieczór najdzie...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Po tych wszystkich dziewczynach, które sobie wypisałam z pamięci do tej pory, ostatnio coś już nie przychodzą następne, hmm... znaczy się przychodzą, ale mniej, czasem tylko, nie wiem, czy powinnam już przestać i zacząć przeglądać listy dotychczasowe, czy kontynuować następne, które jeszcze nie są zapisane, hmm...

Chodzi o to, że w sumie to setki może wyjść i potem tysiące, oczywiste, ale liczy się cel, czyli znalezienie żony, no więc te najważniejsze chyba wypisałam, a poza tym w opisach i notatkach przy tych wypisanych zapisałam, że trzeba rozwinąć listy tematyczne i tam są ukryte następne do zapisania, czyli w sumie chyba żadnej nie stracę, wystarczy teraz wrócić do listy sporządzonej, hmm... i kontynuować, ciekawe...

O, jedna teraz znowu mi przyszła, ostatnio też, ale zostawiłam na potem, to jednak znowu się przypomniała, hmm... OK, to do zapisania:

- bardzo ładna, młoda dziewczyna w małym miasteczku przygranicznym, z Paryża do Polski tam się przejeżdża, Tużym, albo Tożyn, czy coś podobnego, tak mi zostało coś w pamięci, potem najwyżej sprawdzę, powinnam mieć dane jakieś na przekazie pocztowym, bo musiałam zapłacić za zupę, którą mi podano za pół darmo, albo za darmo nawet, bo już wracałam bez forsy, same drobniaki w kieszeni i myślałam, że takie drobne na zupkę w barze, to mam, zamówiłam i chcę zapłacić, grzebię, a tam kurde naprawdę tylko resztki drobniaków, no i trauma, kurde, hmm... zaczęłam się bać, że mnie zatrzymają na granicy za zupę w podróży, a autobus odjeżdża za kilka minut, ale to trauma i szok, Boże... jakie to szczęście, że ta miła, młoda dziewczyna powiedziała, że mogę potem zapłacić, jak wrócę do Warszawy, przekazem, czy na konto jakoś i to było szczęście i ulga, kurde, kto nie wie, jak to jest, jak trzeba płacić, a akurat się nie ma przy sobie, to nie wie jaki to szok i trauma kosmiczna, kurde... fajna była ta pani kelnerka, kurde... jak w "Młodych Wilkach" potem mi się zaczęło kojarzyć, sympatyczna, młoda, ładna, no wiadomo, oczywiste...

- teraz a propos to następna mi się przypomniała od razu, jak wróciłam do Warszawy, to poszłam sobie na kawę prosto z dworca do Złotych Tarasów, i tam mi podawała kawę taka super śliczna, młoda kelnerka, jakby dopiero zaczęła pracę niedawno, takie piękne, genialne cycki miała i jak się nachylała nad stolikiem innym na moim horyzoncie, komuś tam coś podając, no to kurde... aż się cieszyłam, że znowu jestem w domu, i tyle pięknych, naszych dziewczyn tu jest w Polsce, młodych, sympatycznych, oczywiste... coś mi się tu nie zgadza, bo jeśli nie starczyło mi na zupę wtedy, to jak mi starczyło na kawę potem, tego samego dnia? Hmm... ciekawe, muszę to sprawdzić, albo z karty wypłaciłam, bo tam były bankomaty, albo to był inny wyjazd jakiś, ciekawe, hmm... przy okazji to zweryfikuję sobie, OK.

- teraz następna mi się przypomniała, w małym sklepiku daleko od wielkich miast, też sympatyczna, spokojna, uśmiechnięta ładnie, grzeczna, ale tak, jakby nie specjalnie, a jakoś jej tak to było jakoś samo, normalnie, hmm... aż nie wiadomo, na jaką istotę się patrzy, tak naprawdę, jak nie z tego świata trochę, albo nie wiadomo, ale kiedy takie widzę, to też się cieszę i staram nie uśmiechać, żeby nie było widać, bo jakbym kogoś z naszych spotkała, z ludzi, hmm... no nic, ciekawe, pewnie ma już męża, ale patrzyłam na dłonie, jak sobie klikała i robiła coś, ale puste miała palce, ciekawe... chyba nie puste, coś tam było coś nie wiem, hmm... muszę to potem kiedyś przemyśleć dobrze. OK.

Następna...

- te uniwersyteckie i z poczt to potem, to już nie zginą... i te, które pamiętam w relacji lub jakoś przy okazji, na dodatek, hmm... OK.

- od razu dopiszę miłą, młodą, sympatyczną dziewczynę bardzo podobną do tej wspomnianej z uniwersytetu od zabaw pedagogicznych, jakby te same, z tej samej rasy, ta przynajmniej jak mi podaje papierosy, to pięknie się nachyla pod ladę, że w tej czarnej koszulce, co ma na sobie w pracy, nie jestem pewna, czy ma biustonosz nawet, hmm... piękne, genialne widoki, kurde, muszą być z tej samej rasy dziewczyn, ciekawe... takie tygryski małe, a energetyczne, jędrne i zadziorne dziewczyny, kurde, a grzeczne, jak nie wiem co, oczywiście, i inteligentne na dodatek, hmm... super... jak z Kubusia Puchatka, warto uważać i być grzeczną osobą zawsze, oczywiste... i nie gapić się na cycki, oczywiste...

... czytając o sobie, powiedziałaby, że "no beszczel jaki, no ja nie mogę, no normalnie nie wierzę, czy to ma być o mnie niby? Ja pier*olę! Ten facet jest pie*dolnięty jakiś, no ja nie mogę, czytałaś to?!" - i zaraz dzwoni do swojej znajomej na pewno, która ją pyta czego znowu chce od niej, ciągle dzwoni co chwila o coś, hmm... poza tym musiałaby bronić siebie, że nie jest zadziorna, tylko wszyscy ją wku*wiają i to się tylko wydaje, przecież jest grzeczna, miła, uśmiechnięta, robi, co każą i trzeba, tylko strasznie nienawidzi, kiedy... bo to jest tak wku*wiające! - tak by pewnie zareagowała, hmm... pewnie typowe dla tej rasy, ciekawe... ona nikogo nie zaczepia nigdy, to ją zaczepiają wszyscy, oczywiste... czego od niej chcą? "Na pewno myślą, że mam małe cycki i zawsze potem się gapią!"...

Dobra, na razie wystarczy. To i tak dużo, bo z tych wypisanych zbierze się pełno następnych potem. OK.

Gotowe.

Muzyka...

... na mojej Wyspie Szczęśliwości będę Super Kahunką Najwyższą, czyli Boginią Świata i będą przygody i gry i mapy okolic i misje różne i skarby zakopane do znalezienia, czad... będziemy sobie podróżować i odkrywać nowe lądy dookoła...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Nie wolno tracić czasu. Powinnam dopisać następne gołe dziewczyny z pamięci, żeby potem móc iść dalej z listami - żeby iść do przodu, trzeba iść, inaczej stoi się w miejscu, oczywiste chyba, OK. Mądre chyba.

No to następne...

- ostatnio ciągle chodzi mi po głowie bardzo fajna koleżanka z Anglii, którą poznałam na jakimś forum o sztuce, też mnie lubiła chyba, bardzo fajna była, nawet nie wiem, ile ma lat, ale była fajna, miła, i śmieszna, lubiła żarty różne, tak jak ja, no więc mi została w pamięci na zawsze, oczywiste, no to teraz sobie muszę ją dopisać do list, żeby mi nie zginęła przypadkiem, oczywiste... kiedyś pojadę do Anglii, to zapytam, czy nie che iść na kawę, ja stawiam, oczywiste... i do jakiegoś Klubu Sztuki, na jakieś ekshibicje, itp., no zobaczymy. OK. Zapisane. Ciekawe, czy też lubiła Blair Witch Project, tę drugą część, na imprezie w domku w lesie. Tam na pewno musiało się coś wydarzyć, oczywiste... przynajmniej będzie o czym pogadać, ja też uwielbiam takie przygody, oczywiste... pewnie mnie pamięta, pokazywała mi zawsze jakieś gołe dziewczyny i pytała, czy mi się podobają, jakoś ją znajdę, OK.

- koleżanka z Francji, a propos zagranicy, żeby mi nie zginęła z list, bo nawet jeśli mnie nienawidzi, to gdyby zobaczyła, że nie jest na liście, to mogłaby mieć straszną przykrość, że mogłam chociaż napisać, mimo że, oczywiste. Każda dziewczyna tak chyba ma, ale może i każdy człowiek nawet, oczywiste. Potem najwyżej jej zapytam, jak się ma i czy nie ma ochoty iść do muzeum gdzieś, na kawę, do Ogrodów Luksemburskich, czy gdzieś... posiedzieć sobie na trawie, jak to studenci, może tym razem nas nie przepędzą jakieś policiers, czy agents de police, czy coś, OK, zobaczymy... jeszcze muzeum Delacroix, ja akurat nie bardzo to lubię, ale powiem, że bardzo lubię, szczególnie te intensywne, czerwone, krwiste kolory, jak ta róża z dawnych lat, jakby dzisiaj ciągle, hmm... nadal pachnie, a minęło tyle lat, hmm... i sobie pójdziemy, aby gorąco było, np. w sierpniu, albo w lipcu, ok, zobaczymy potem... ciekawe, czy moje książki nadal leżą pod łóżkiem, i jakieś płyty CD, hmm... ok, to przy okazji, potem, jak będę w Paryżu, same nie uciekną, aby ich nie wyrzucić przez okno tylko, bo pani concierge by znowu zgłaszała na policję, dobrze, że mnie zna i zawsze kieruje gdzie trzeba, kiedy przyjeżdżam, ok, następna...

- koleżanka ze studiów, co miała pięknie uśmiechnięte cycki, bardzo sympatyczna była, miła i inteligenta, podpowiadałam jej na egzaminie z psychologii i mówiła mi "zmyślaj dalej, zmyślaj dalej", super uczucie, oczywiste... przynajmniej mogłabym się przydać w dalekich krajach, żeby przetrwać i uciekać w dżunglach przed lwami, itp., aby do najbliższego miasta i bilet powrotny, ok, następne...

- bardzo ładna, młoda koleżanka ze studiów, blondynka, genialne cycki miała, dorodne, bardzo sympatyczna, miła, grzeczna i dobra, to nic, że chyba religijna była, jakoś wszystko zawsze da się uzgodnić rozumowo dla dobra powszechnego, oraz dla zbawienia dusz ludzkich dobrych ludzi, i żeby nie grzeszyć w miłości, a akceptować, jako dobre i budujące dla dobra ludzkości, oczywiste... pewnie mnie nienawidzi, że ją zostawiłam przed egzaminem, bo nie chciało mi się już czekać, bo ile można, przynajmniej mam niezaliczone, to wystarczająca kara dla mnie, oczywiste... pewnie by chciała, żebym była jej psem, grzecznym i posłusznym, to się jakoś da uzgodnić potem, oczywiste. OK.

- jak już ze studiów, to jeszcze jedna młoda, fajna, miła dziewczyna, tak mnie na pewno nienawidzi, że gdyby mnie spotkała, to na dzień dobry prosto pięścią w ryj, oczywiste, potem uśmiech "o, jak miło cię widzieć po latach, co u ciebie, skończyłaś te studia wreszcie? Znowu w Paryżu na wakacjach? Żebyś tak...", ok, nie będę mówiła za kogoś, jak się spotkamy, to sama mi opowie, oczywiste... chyba, że już ma chłopaka, no to nie wolno, oczywiste... bardzo piękne, młode cycki miała i różowy sweterek i nawet bez sweterka, jak by się nie ubrała, nawet zupełnie na golasa, to już w ogóle, hmm... kurde, bardzo ładne są te młode dziewczyny, kurde... zawsze kazała mi nie gapić się na jej cycki, zapytam kiedyś, hmm... ok, sama mnie znajdzie, jakby co, oczywiste (zawsze mnie ściga i od razu, jak mnie złapie informuje, żeby za nią nie łazić, potem ucieka i wyzywa od pedofilów... kupię jej piękny stanik w Triumphie, albo Intimissimi i będziemy sobie przymierzać, jak w jakiejś Arkadii), poczekam, nie spieszy mi się, oczywiste... miłość nie ucieknie, nie ma szans, każdy wie, oczywiste... dzieci w przedszkolach na pewno uwielbiałyby jej inscenizacje artystyczne, oczywiste - zależy która grupa ma przeżyć, w sumie, a która jest skalpowana i gotowana w kotłach indiańskich, oraz zrzucana z wysokich drzew na ziemię, lub do kotła od razu, w ramach zajęć pedagogicznych grupowych...

OK.

No i właśnie, wystarczyło tylko tyle dopisać, a znowu do przodu, i potem dalej, o to właśnie mi chodziło chyba, że trzeba do przodu iść, OK.

Gotowe, potem następne... czad...

Potem mnie wszystkie zabiją, ale w końcu jakoś musi mi się udać, muszę zdążyć znaleźć żonę, zanim zapadnę na menopauzę... to byłaby tragedia dopiero, zostałyby mi wakacje, kurde... hmm, ok, muszę się spieszyć, aby do przodu... etapami...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

tv Car Astor (fka SEE) - Potions
Lucky_Thirteen Świetne <3 opinia dodana 2020-05-31 07:17:55
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020