smaku - blog - Październik 2019

smaku Wiem, że będą się wszyscy ze mnie śmiać, ale czuję się w depresji. Nikt nie wie, jak to jest, kiedy się ma taki stan, że aż normalnie, kurde, jakby koniec świata, że to gorsze chwilami od śmierci, nudy i pustki się wydaje, bo zamiast nic nie czuć, zapomnieć, zniknąć błogo w pustce i nicości, żegnając się, dziękując, dziękując, nie chcąc nic więcej, nie potrzebując, do widzenia, do widzenia, to koniec, do widzenia, wszystko do widzenia... to byłoby jeszcze radością spokoju, pustki, znikania i nieistnienia, hmm...

... ale to, co czuję, jest jeszcze gorsze, to jest tak straszliwe, że nawet wolę nie chcieć nigdy więcej mieć takich uczuć, to jest taka straszliwa jakaś depresja, że szlag mnie trafia z jakiejś melancholii normalnie, że wolałabym sobie wyciąć mózg, pamięć, wspomnienia, czucie, istnienie, myśli, uczucia, wszystko! Żeby znikło tylko, żeby nie musieć czuć tych straszliwych uczuć jakichś, że to jest tak straszliwe, że nawet nikt nie wie, kto tego nie przeżył, Boże! Kurde, jakie to denerwujące! :((

To gorsze niż śmierć! Chodzi o to, że to bardzo, ale to bardzo wkurzające uczucia, że człowieka szlag trafia i chce się zabić! ... ale żeby tylko nie czuć tego wszystkiego, kurde mol, jakie to wkurzające!

Kurde, kto nie wie, to może się tylko śmiać... nie da się tego opowiedzieć, bo nawet najgorsze horrory tego nie pokazują i nie umieją przekazać.

To jakby gadać o cierpieniu, a ktoś, kto nie cierpiał, i tak gapi się i tyle, tępo... skąd może wiedzieć, oczywiste. Hmm... kurde, jakie to przerażające. Boże.

Żadne słowa nie są w stanie przekazać informacji innym istotom, o co chodzi, bo to chyba kurde własne uczucie, no więc jak? Hmm...

Kurde, jakie to straszliwe i to bardzo wkurza, kurde... nikt tego i tak nie zrozumie, bo trzeba czuć... wtedy się wie. Kurde mol!

Nikomu nigdy nie życzyłabym, żeby miał taką depresję, jak ja dzisiaj...

Boże... i to działa naprawdę! To nie są opowieści, albo horrory w TV, to rzeczywistość! No przecież czuję! Kurde!

Kto nigdy nie czuł, to nie ma szans wiedzieć, o czym mowa, kurde mol.

Nigdy bym nie przypuszczała, że człowiek to taka maszyna, która potrafi robić takie cuda... no przecież to jakiś kosmos horroru! Nie wiem nawet, jak o tym opowiedzieć! Ratunku!!!

Muszę coś wymyślić, aż mi minie. Może to tylko jakaś mieszanina czegoś w mózgu mi się zrobiła i wywołała takie dziwne uczucie...

Hmm... ok, muszę to przemyśleć, wait... ciekawe to wszystko, jak działa człowiek. Tyle genialnych stanów można mieć, to genialne jest... hmm...

Boże, jakie to straszne. I to się czuje naprawdę!

Zawsze wolałam radość i śmiech i żarty i gołe dziewczyny oglądać, bo zawsze aż mi ślina cieknie, tak uwielbiam gołe dziewczyny, mogą być ubrane nawet, obojętne dla mnie, pyszności... kwiaty lubię, jedzenie, wszystko lubię i jest genialne, no ale kurde takich uczuć, jak dzisiaj, to chyba nigdy nie miałam, Boże!

No jak można czuć takie dziwne rzeczy w ogóle!? Boże! To jakaś magia.

To może spowodować dziwne reakcje, myśli, decyzje nawet! No przecież czuję dobrze, co się ze mną dzieje! To jest straszne!

Ciekawe, jak to działa!? Boże!

Muszę oddychać i poczekać, aż mi to przejdzie, kurde, ja nie mogę! Nigdy nie miałam takich rzeczy!

Jak to działa!?

Horror, jakaś magia normalnie, hmm... muszę to przeczekać, bo to może być straszne i niebezpieczne... hmm...

... kurde, żeby takie rzeczy mnie spotkały w życiu, nigdy się tak nie czułam, Boże, ratunku, hmm...

Potem o tym pomyślę, na razie muszę przeczekać, ale to genialne! Kurde... niesamowite!
 KOMENTARZE (14) 
smaku Miałam już nic więcej dzisiaj nie napisać, szczególnie, żeby nie męczyć innych swoimi problemami, co mówić ciągle nowe wpisy na blogu, jak by to wyglądało, bo każdy człowiek ma swoje sprawy w życiu i problemy własne, oczywiste, to chociaż sobie napiszę tu u siebie tylko, w komentarzach, to przynajmniej nikt nie będzie na mnie krzyczał, wiem, że nie powinno się przeszkadzać innym, ani męczyć, to chociaż przynajmniej mam tu swój blog i mogę sobie w komentarzach, żeby nikt nie musiał mnie widzieć. Całe szczęście, inaczej to nie wiem, jak bym to przeżyła, kurde. Kto nie wie, jak to jest, to nawet nie ma pojęcia, oczywiste, kurde... jakie to przykre uczucie, kurde, Boże... nikt tego nie wie, kto nie miał takiego stanu, to straszna depresja chyba, kurde, jak zagłada jakaś, jakby koniec życia i świata, normalnie, w ogóle nic się już nie chce, wszystko przestało mieć sens i wartość, w ogóle, wszystko zupełnie, to jest jakiś taki strach, że aż strach, normalnie, nie wiadomo, hmm... kurde, Boże, jakie to straszne. To nie jest tylko smutek, ale na dodatek taki kurde straszliwy strach, że aż człowiek się boi, a to naprawdę jest straszne, jakby się było w horrorze, ale prawdziwym, a nie w telewizji, albo jak kiedyś w dzieciństwie oglądałam taki program 997, to były takie straszne nastroje, że do dziś się boję, od razu boję się świata i żyć i w ogóle tu być na tym świecie, nie wiem, gdzie mam uciekać...
2019-10-31 23:38
smaku Wiem, że to chyba tylko takie chwilowe uczucie, no ale jednak działa naprawdę, no więc to jest straszliwe! Kurde, a wydaje się, jakby mi się zmienił cały świat, że w ogóle jakbym się pojawiła w jakimś horrorze prawdziwym, gdzie strach w ogóle być żywym, a nie wiadomo, jak uciec, no przecież gdzie bym nie uciekała, to działa we mnie, więc nie ucieknę od swoich uczuć, jakie to straszne! Ratunku! Boże! To nie są żarty! Przecież to się dzieje naprawdę! To nie są zmyślone historie, przecież czuję, co się ze mną dzieje! Kurde! Takiego horroru prawdziwego, jak dzisiaj się czuję, to nigdy w życiu nie oglądałam nawet, nawet w dzieciństwie! Nawet Obcy decydujące starcie, ani Skamielina, ani Rzecz, ani Oni żyją, żadne horrory nie były takie straszne, jak to, co dzisiaj się ze mną dzieje! Nawet ten teatr Telewizji z podstawówki, co mordowali tą panią śpiącą w samotnym domu gdzieś na odludziu, że dusili ją po nocy i słychać było tylko duszenie i jęki, a dusiciel zabijał ta panią i dusił, do dziś mam szok traumy z dzieciństwa, jak sobie przypomnę, bałam się potem spać całą noc...
2019-10-31 23:43
smaku Najgorsze, że jeśli ten stan będzie tak trwał i trwał, i jutro nie mnie, a potem następne dni, potem tygodnie, miesiące, Boże! nawet nie chcę o tym myśleć, gdyby to mi miało nie minąć, ale przecież to będzie jeszcze gorzej z każdym dniem, i miesiącem! Na dodatek idzie jesień, kiedy widzę zimny, szary poranek, to boję się, jak w martwym świecie, pustym, że to koniec życia i zaczyna mi się chcieć płakać, że koniec świata i jestem sama na tym świecie, który znikł, nie ma świata, jestem stara, niedługo umrę, a na dworze zimno, mgła, liście ledwo wiszą na drzewach, gołe drzewa, chłód, wilgotno, nie ma ludzi, nic, nikogo, inni pewnie są szczęśliwi, maja rodziny, z kim się kłócić nawet, a ja sama jestem i pusto dookoła... jak śmierć, jak pusty świat, który tak bardzo mnie straszy, że boję się patrzeć, wolę zamknąć oczy i nie wychodzić, żeby o tym nie myśleć nawet, kurde, jakie to straszne...
2019-10-31 23:47
smaku To jest tak straszliwy, depresyjny stan, że nawet odechciało mi się wspominać, przypominać sobie swoje życie, dzieciństwo, młodość, wiek dorosły... Mickiewicz chyba coś pisał o tym, jakieś wiersze. Co mnie to obchodzi! Ni obchodzi mnie to wszystko, nic mnie już nie obchodzi, zupełnie, wszystko mnie już nie obchodzi, zupełnie wszystko nie ma już znaczenia, żadnego, zupełnie, zero, pustka... po prostu koniec! Po co ja w ogóle chodziłam do szkoły! Musiałam pisać wypracowania, stresować się, potem egzaminy do szkoły średniej! A co, gdybym się nie dostała!? Umarłabym już 20 lat temu! Dzięki Bogu, że jakoś udało mi się dostać do szkoły średniej, bo już dawno bym nie żyła! Potem studia, to nawet mi się nie chce wspominać, bo do tej pory planuję, że wreszcie zrezygnowałam, ile można! Miałam plany, marzenia, chciałam ukończyć studia, potem mieć rodzinę, znaleźć sobie dziewczynę, mieć piękne, dobre, uczciwe życie i mieć szczęśliwą rodzinę, dzieci, potem wnuki... tyle pięknych marzeń... wszystko nic... wszystko zupełnie na śmietnik... to koniec... więcej już nawet nigdy nie napiszę nic... nie ma już szans na nic... czas minął... w tym wieku ani studiów nie ma po co, co mówić rodzina... koniec, wszystkie plany życiowe to koniec... zostaje śmierć... oczywiste... nie ma co pocieszać, bo przecież 20 lat marzę o studiach i planuję przyszłość... miałam poznać dziewczynę, mieliśmy się kochać, mieliśmy mieć dzieci, zawód, szczęśliwe życie, przyszłość, cały świat! Boże... wszystko gruz, znikło w otchłani czasu i niepamięci... nie ma szans kontynuować planów... 20 lat codziennie te same plany... odechciewa mi się... nawet nie ma już po co... jak w tym wierszu smutnym, o małej mrówce na torach... nawet nie ma co się bronić, ani krzyczeć, ani uciekać... niech sobie jedzie... co mnie to, to nie moje sprawy, jak mnie przejedzie, to przynajmniej odpocznę...
2019-10-31 23:55
devise W 997 były wizję lokalne zbroodnii... Tylko czy przeprowadzisz taką, wraz z prezentacją narzędzia terroru, czyli myśli? A na samym końcu odkryjemy rozczłonkowane minuty szczęścia, które przerodzily się w smutny melodramat. Czytał Tomasz Knapik.
2019-10-31 23:56
smaku Bardzo śmieszne. Dzięki. Nie miałabym siły przeprowadzać żadnych narzędzi tortur, ani nic, jestem w depresji, nawet by mnie to nie obchodziło, nie miałabym siły pomóc, gdyby kogoś kroili. Podeszłabym i zapytała, czy mnie też można, przy okazji, bo mi też nie chce się już żyć... chyba znam to nazwisko i imię, to jakiś znany głos chyba z telewizji... ale on też mi nie pomoże, każdy ma swoje sprawy w życiu, oczywiste...
2019-11-01 00:03
smaku Chyba mi powoli przechodzi, dobrze, że sobie wszystko o tym napisałam, co czułam i co się ze mną dzieje, przynajmniej, kiedy się mówi prawdę, to może to jest lekarstwo, hmm... przynajmniej się zmęczyłam, że już mi się odechciało myśleć więcej, aż mi się spać zachciało, całe szczęście. Jeśli znowu mi się kiedyś pojawi to, co dzisiaj, to chociaż już teraz wiem, że muszę to przeczekać i o tym się wygadać, to mi mija chyba, uff... całe szczęście, bo to był taki straszliwy stan, że nawet wolę nie wspominać, kurde, to nie jest śmieszne! Gdyby ktoś wiedział, jak to działa, to by się tak bał, że wolałby uciekać gdziekolwiek, ale właśnie nie ma dokąd! Kurde, Boże, jakie to straszne uczucie! Nie daj Boże, żeby kogoś to złapało, co mnie dzisiaj, kurde mol... dobrze, że już mi znika, uff... kurde, bo bałam się, że to naprawdę coś mi się stało aż, że to jak śmierć strach, albo jeszcze gorsze, Boże... kurde, no takich historii to życiu nie miałam, żeby to się tylko nigdy mi nie powtórzyło, Boże... dzięki Ci Boże, że to jest mijające, uff... Boże święty! Chyba już mi mija... o Boże... to było straszne! Ciekawe, czy ktoś też tak kiedyś miał... to musi być jakiś narkotyk chyba, albo coś... miałam taki napad depresji, że to się nie da opisać! Jak jakieś bagno topielcze! Nie da się wyjść, tylko na dno! Jakie to straszliwe uczucie! Jak w tym filmie jakimś pokazywali, że ktoś wpadł w dżungli w jakąś dziurę grzęsitą, że jak bagno i to go chwila moment wciągnęło i nie zdążyli go uratować, tylko patrzył na nic i rękę miał w górze, ale nie dali rady i potem tylko bąbelki i to powoli na dodatek wciągało! Boże! To takie straszne uczucie, ale jakby się było pod wodą, w tym bagnie i nie ma jak wypłynąć! Nie wiadomo w którą stronę machać rękami, żeby z tego wyjść! Ja pierdzielę! Na pewno nigdy już nie chcę mieć depresji!!! Ratunku! :O
2019-11-01 00:30
smaku Idę stąd, muszę odpocząć, muszę sobie w coś pograć, albo porobię porządki, Halloweenowo, muszę iść na groby. Przynajmniej nikt nie będzie mi mówił, że chociaż na groby mogłabym pójść... pójdę i nikt mnie nie będzie wkurzać przynajmniej... lepiej odwiedzać innych, niż być odwiedzanym, że tak powiem, hmm... to znowu mi powiedzą, że jestem chamska na dodatek i moje żarty są chore, kurde, mam to gdzieś... w końcu popełnię samobójstwo, coś czuję... na razie się nie spieszy, całe szczęście, jeszcze mam czas, ok, potem o tym pomyślę, jeszcze miałam poszukać sobie zony, etapami... zobaczymy, może jeszcze się uda... nie wolno tracić nadziei... pójdę sobie na groby i pomyślę, że ci, co tam leżą, nic już nie mogą, a ja jeszcze mogę wszystko, na co mam ochotę, no to całe szczęście, inni maja Game Over, a ja jeszcze mogę się tu pobawić i coś poszukać fajnego, ciekawego, ok. To dobry plan, śmierć mi nie ucieknie, na razie jeszcze muszę inne ciekawe rzeczy tu porobić, z ciekawości, zanim umrę... na pewno się nie dam, żeby mi ktoś decydował... OK. Pójdę sobie odwiedzić umarlaków i będę się z nich śmiała, że im się nie udało, sami są sobie winni, mogli nie umierać, pewnie sami chcieli, na własne życzenie, oczywiste, typowe, same lamusy i lamery, czy jak to się mówi, loosery, same trupy... wszyscy nie żyją, łamagi... mogliby na siebie popatrzeć teraz, zakopane trupy i resztki, dobrze im tak... ja się na pewno nie dam, nie jestem looser, jak te pierdoły! Same kaleki! Jak można tak umierać! Haha... same kaleki... a ja jeszcze żyję, i co teraz? Kto to jest mistrzem? :) Ha... pierdoły... pójdę im jutro złożyć szacunek... ale to będzie śmieszne... :)) Same losery... :)
2019-11-01 00:41
smaku Powiedzą, że mam stany maniakalno-depresyjne, hmm... chyba muszę uważać z mówieniem prawdy... zamiast leczyć mnie na depresję, będą chcieli mnie wsadzić w pasy za maniakactwo, albo coś, hmm... muszę być spokojna, zrównoważona, rozsądna, inteligentna, jak zawsze czyli. OK. Będę się modliła za dusze zmarłych razem z innymi i udawała, że cierpię, jak wszyscy. OK. Przynajmniej nikt mi nie powie, że dziwnie się zachowuję i mogę być chora, albo coś. Wybacz im Panie Boże, że nie wiedzieli, co czynili i daj spokój wieczny, jeśli nie zgrzeszyli. OK. Dobrze, że już mi chyba przeszło. To była straszna depresja dzisiaj, kurde... jutro na pewno już nic nie piszę... muszę odpocząć, pozbierać myśli, zaplanować coś na życie, hmm... żeby tylko nie dostać depresji, kurde... to straszny stan, Boże Święty!...
2019-11-01 00:49
AniaMac No i git majonez ;-)
2019-11-02 03:52
smaku Tak, już mi przeszło, tak właśnie się czułam, jak teraz mogę powspominać, to straszliwe uczucia było, Boże, jakbym była w prawdziwym horrorze, to zupełnie zmienia człowiekowi myślenie, filozofie, decyzje, wszystko, jakby zmiana mózgu zupełnie 100%, że człowiek jest świadomy kim jest, wszystko pamięta, wie, rozumie, jak zawsze, no ale jednak to jest takie uczucie, że wszystko się zmienia w zakresie analizy, czyli jest się tą samą osobą ciągle, ale jednak w takim horrorze, że wszystko ma inne znaczenie, sens, wszystko inaczej widać i się czuje i rozumie, wartości zmieniają wartość, brak obiektywnego wiedzenia i rozumienia spraw ludzkich i każdych, zupełnie jak jakaś zagłada, że zmienia się myślenie o tym samym, o czym myśli się zupełnie inaczej, kiedy nie jest się w tym strasznym stanie, hmm... ciekawe to było, lepiej żeby mi nigdy nie wróciło, kurde, Boże, kto nigdy tego nie przeżył, to nigdy nie będzie wiedział, hmm... przynajmniej wiem, że to tylko jak narkotyk, więc nie wolno tego analizować, ani myśleć nawet nie wolno, będąc w depresji, bo wszystko jest zmienione, więc lepiej nie myśleć, nie decydować, nic nie robić samodzielnie, tylko przeczekać, aż minie, jak w świecie magii, że dopóki eliksir nie przestanie działać, nie wolno NIC robić, ani decydować, a tylko czekać bezpiecznie, aż minie, uff... kurde, dobrze, że to poznała, teraz jestem mądra, i nic mnie zabije już nigdy, dzięki Bogu, czyli mnie, uff... uwielbiam majonez, pyszności... :p... ślina, jem łyżkami, kiedy tylko akurat, do kanapek, do wszystkiego, co akurat, żeby pasowało smakiem, pyszny jest majonez, dużo rodzajów jest, różne znam, ale ostatnio się boję, że muszę przestać chyba tak dużo jeść majonezu, bo mi badania krwi robili i doznałam szoku, bo miałam cholesterol DHL, czy jakiś, 114! A zawsze miałam 96 lub około jakoś, no więc okazuje się, że aż zaczęłam siwieć od tego cholesterolu, no więc ja nie chcę być siwa, więc właśnie muszę się powstrzymywać i nie jeść tak dużo majonezu, ani masła, bo masło też smaruję grubo zawsze, bo lubię, ale właśnie muszę chyba przestać bo nie chcę być siwa... sama muszę zdecydować.
2019-11-03 17:15
AniaMac Siwy kolor jest piękny.Podoba mi się.
2019-11-04 02:31
smaku A mi nie, bo jak ktoś jest siwy, to znaczy, że już jest stary, no więc to koniec życia i planów i wszystkiego, czyli śmierć, oczywiste. No więc gdybym zaczęła naprawdę siwieć byłby to szok ostateczny mojego życia i musiałabym stwierdzić, że czas popełnić samobójstwo, bo ja nie chcę być stara, oczywiste... to byłby koniec życia, ostateczna depresja, z której nie byłoby już powrotu... nie ma szans...
2019-11-04 19:47
smaku wolę już cieniej smarować masłem kanapki, nie zjadać tyle majonezu, kąpać się, myć głowę, czesać codziennie, ruszać się, robić ćwiczenia fizyczne na świeżym powietrzu, jeść to, co ma barwnik do włosów, czyli kolorowe warzywa i owoce, bo one są kolorowe, to może mi pójdzie na włosy, orzechy włoskie, bo przypominają głowę człowieka z mózgiem, więc wolę jeść pełno orzechów i pić napar ze skóry orzecha, bo jest brązowy straszliwie mocny, że aż się boję, żeby mnie to nie zabiło, bo czuję, że aż mi serce coś zaczyna mocno bić i ciśnienie coś się zmienia, jak sobie zaparzam te skóry z orzecha włoskiego, więc to musi być coś silne, ale będę mało piła, aż nie będę siwieć... i jeszcze kakao, czytałam na Internecie, że kakao jest dobre, więc z mlekiem ciepłym będę sobie robiła, ale masła już miej może... lepiej z miodem, aby nie masło, bo ten chorestelor mnie zszkował, że do tej pory się boję, muszę znowu iść na badania, może mi już minęło...
2019-11-04 19:53
smaku Sto lat temu, między północą a pierwszą nad ranem... coś się wydarzyło... zaczęła nadchodzić mgła...

Sto lat temu, między północą... między północą... między... między...

... północą...

Kurde, znowu coś się dzieje... którą mamy godzinę? Gdzie teraz jest ta mgła?

Czy opary już opadły? Znowu nadciąga!?

... aby przetrwać do rana, dni są teraz krótkie...

... najgorzej jest o zachodzie słońca, kiedy zbliża się wieczór...

... znowu cała noc... trzeba włączyć światło...

Ustawić radio... stacja ta sama, dobrze, że nadają, uff... ktoś jeszcze żyje, dzięki Bogu... gdzie teraz jest mgła?...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Z tego wszystkiego zapomniałam, że miałam szukać żony, bo terminy! Czas leci, kurde, hmm... nie pamiętam aż, kiedy ostatnio robiłam swoje listy z pamięci, dawno chyba, jakoś w wakacje pewnie, a już jesień się zbliża chyba, kurde, czas porządków i podsumowań, żeby móc odpocząć na zimę i zamknąć 2019 rok...

Kurde, jak ten czas pędzi, Boże...

Kurde, w końcu naprawdę nie znajdę żony, a wtedy całe moje życie pójdzie w śmietnik, już o tym rozmyślałam, jak to jest, że nic tu nie zostanie, a nawet nie ma o co się starać na przyszłość, bo nie ma dla kogo, bo nie będzie moich dzieci, czyli mojej rodziny, hmm...

Czyli zostaną porządki, czyli tylko zebranie wszystkiego z całego mojego życia, uporządkowanie, sprawdzenie i dziękujemy, do widzenia, żeby tylko po mojej śmierci nikt nie kłamał, bo wrócę 100% na pewno i zakatuję edukacyjnie, za 1 kłamstwo lub przestępstwo, które zauważę, oczywiste.

100% warto się bać i wiedzieć, oczywiste. OK. Tu AmenDS`. - dla tych, co by mogli chcieć coś próbować, nie dajcie bogowie i chrońcie czubków, oczywiste.

OK.

Informacyjnie BHP dla idiotów, teraz mogę wrócić do tematu i problemu: rodzina, czyli przyszłość.

A, jeszcze mi się skojarzyło, to jak z panem Tutenkhamonem z Egiptu - lepiej nie dotykać nie swoich rzeczy, oczywiste. Kto nie wierzył, nie żyje z rodziną i znajomymi z rodzinami do ostatnich pokoleń, to straszne tortury, wieczne, każdy wie. OK.

Edukacyjnie, w razie czego, gdybym umarła i nie zdążyła mieć rodziny, warto wiedzieć zawsze, oczywiste...

OK, teraz porządki jesienne 2019... powrót do dziś...

Czyli zapomniałam, że miałam szukać żony...

No więc, hmm... listy mam, ale muszę znaleźć sprawny, dobry algorytm, żeby nie szukać wiekami, hmm... bo to jak z permutacjami, wszystkie możliwe kombinacje, lub sprawdzać 6 miliardów ludzi na pół, około, czyli same kobiety, około 4 miliardów, powiedzmy, średnio jakoś... no i ile by to trwało? Hmm...

OK. Lepsza metoda jakaś jest potrzebna, wait...

Warunki algorytmu, żeby komputer mógł szukać szybko i sprawnie:

- dziewica, oczywiste
- najlepiej z rodziną własną, typu rodzice, dziadkowie, etc., wiadomo, jak to w młodym wieku, w miarę jeszcze kogoś się ma z rodziny, póki się jest młodym, oczywiste...
- z dobrego domu inteligenckiego, czyli wykształcona, jak jej kazali, że musiała być grzeczna, dobra, posłuszna, miła, mądra, etc., dobra dziewczynka, córeczka taka rodziców, która się stara, bo wie, że to chodzi o przyszłość, rodzinę i wiadomo, oczywiste
- musi być rozumna i świadoma - to się rozpoznaje od razu, czy nieświadoma, czy normalna, rozumna, w tym sensie, że gada się jak ze świadomą, rozumną, inteligentną, zwyczajną osobą, oczywiste - nawet gdyby udawała idiotę, albo starała się grać piękne sceny, lub coś, to bez znaczenia, to przynajmniej będzie komedia, oczywiste, ważne, że albo ma rozum, albo nie, wiadomo, o czym mowa, oczywiste...

- powinna być po studiach najlepiej, albo chociaż cokolwiek próbować, jako po maturze, no bo osoby z dobrych domów inteligenckich tak mają, że idą na studia po szkole średniej, oczywiste

- dopiero planuje przyszłość i rodzinę

- chciałaby tak naprawdę dopiero móc coś planować sensownego, poznać się, zobaczyć, zapytać, dowiedzieć, pogadać i wiadomo zawsze, oczywiste, wystarczy nie oszukiwać, a od razu się wie wszystko jak jest i co można, etc. i dlaczego, dlatego wystarczy być zwyczajną, inteligentną, normalną osobą ze zwyczajnej rodziny, oczywiste...

- rodzina jest ważna, bo to chodzi o całą przyszłą wieczność, oczywiste, no więc chodzi o rodzinę i przyszłość zawsze już ustaloną, więc wiadomo, że dopisuje się potem do piramidy genealogicznej rodzinnej jako parę, po małżeństwie, jeśli urodzi się dziecko i wtedy wiadomo, że tak już musi zostać na wieczność, oczywiste - dziecko dopiero jest następnym czubkiem w rodzinie - czyli pojedyncza istota, ostatnia na czubku piramidy, a rodzice już mają wiecznie wolne potem, oczywiste... dziecko musi się starać samo potem coś robić, rodzice mają wolne, oczywiste...

Hmm... ok. No właśnie, ok, to zawsze chyba takie same warunki są do czegokolwiek w sensie rodziny i przyszłości, no przynajmniej w moim wieku, że akurat lepiej, żeby dziewczyna była po studiach, lub przynajmniej po okresie studiów, czyli w wieku nie pedofilskim dla mnie, oczywiste...

Jeśli chciałaby rodzinę, i mieć co robić w życiu ciekawego, żeby coś poznać, pozwiedzać, mieć zawsze zajęcia jakieś ciekawe wspólne, bo akurat ja jestem inteligentna i mam dość dużą, wszechstronną wiedzę, literacką, historyczną, inżynierską, techniczną, naukową każdą możliwą, można po listach zawodów i nauk od początku wszechświata po liście lecieć i odhaczać, na pewno wiem i umiem lepiej i więcej od kogokolwiek na świecie, więc dlatego nie łatwo się o mnie starać, oczywiste... ale to nie chodzi, że ja zanudzam wiedzą, czy czymś, raczej odwrotnie, wiedząc i umiejąc wszystko, co możliwe, lepiej od tych, co dopiero narodzą się za tysiące lat nawet tu na Ziemi, no to właśnie spędzam sobie tylko miło czas i mam wolne... świat nie dogoni mnie na pewno za 1000 lat jeszcze, także tylko chcę sobie odpocząć miło i pozwiedzać i pobawić się, co lubię i mi przyjdzie do głowy, proste, oczywiste...

Hmm... ok, no dobra, to reszta to zależy, czy się znajdzie jakaś miła, sympatyczna, planująca rodzinę i miłe wspólne pożycie małżeńskie dziewczyna, ale to nie proste znaleźć odpowiednią i vice versa zawsze, oczywiste - zawsze w sumie nie wiadomo po co, skoro wszystko w życiu robi się samodzielnie, no więc właśnie...

Musi być sens i trzeba wiedzieć po co, oczywiste, no bo akurat jeśli mieć się męczyć i nie wiadomo po co, kiedy każdy ma swoje sprawy w życiu, tak naprawdę, no to kurde rzeczywiście byłoby to chore, oczywiste...

OK.

No bo chodzi o rodzinę i przyszłość, że są dwie drogi zawsze dla człowieka:

- zniknięcie na zawsze, czyli porządki tylko po swoim życiu - aż do śmierci trzeba robić porządki i sprawdzać, czy ktoś nie ukradł, nie kłamie, etc., jak wcześniej pisałam

- rodzina i cała przyszłość tu na Ziemi, czyli jest w co inwestować czas i pieniądze i cokolwiek, tak naprawdę, oczywiste, bo inaczej 100% wszystko bez znaczenia w sumie, czyli śmietnik, oczywiste.

OK.

To dobre warunki i dobra opowieść.

Teraz trzeba szukać, tylko nie wiem jak, hmm... kurde, zaczyna mnie to wkurzać.

OK.

Potem sobie znowu pomyślę, na razie wolne, nie spieszy się. Etapami...


OK.

READY
[]


Kawa...
 KOMENTARZE (4) 
Mavena Hehe .... jakbym czytała własne myśli:)
2019-10-30 13:59
Sweet-lips lubię to! ;)
2019-10-30 14:38
smaku Mi też się wydaje, że to myśli zapisane ogóle, w sumie, hmm... każdy człowiek po szkole średniej chyba podobnie myśli, a nawet w szkole średniej, a w podstawówce też, hmm... a z czasem zawsze i tak tak samo chyba w sumie, bez względu na wiek, bo uwzględnia się tylko wiek, żeby opisywać, w zależności, czy jest się 20-latką, 30-latką, 40-latką, potem to w sumie też tak samo, tylko z dziećmi problem może być, żeby planować, hmm... ale aż do śmierci zawsze tak samo w sumie... więc można by uznać, że to klasyczny zapis, klasyka jakaś, bo wiecznie prawda i jakoś napisane raz, hmm... :) A Ty @Mavena też jesteś taka genialna jak ja? Bo chyba oprócz mnie na świecie nie może być drugiej osoby? Bo ja jestem najgenialniejsza i najmądrzejsza, no więc ktoś drugi to jest niemożliwe chyba raczej, nie uważasz? Bo ja wiem, jaki jest poziom wszystkich ludzi na świecie, patrząc na nich z wysokości kosmosu rozumu i świadomości, prawie że, no więc dookoła siebie nie bardzo znajduję nikogo, a jedynie pełno małych istot bezrozumnych tam gdzieś na dole, które na dodatek nigdy nie będą świadome, że są bezrozumne, bo jest to logicznie niemożliwe, oczywiste... hmm... więc zostaje im patrzenie, zapoznawanie się, poznawanie, a często pyskowanie, krzyczenie, zaprzeczanie, filozofowanie, etc., ale i tak nie zmienia to ich świadomości i rozumu istot niższych, a jedynie tylko zawsze potwierdza, typowe, oczywiste, hmm... :) Czy Twoje myśli są tak wszechstronne i bogate i rozumne i świadome, jak moje? Byłabyś drugą osobą w okolicach Ziemi... :)
2019-10-30 17:53
smaku Poprawki zawsze później, jako nie priorytety priorytetowe, oczywiste: "mnie", "ogólne", ...
2019-10-30 17:56
smaku Może niepotrzebnie się wcinam w piosenki niektórych współczesnych z młodzieży, ale akurat ja jestem z wcześniejszych pokoleń chyba trochę, no więc pamiętam może podobne piosenki, ale w stylu, które lubię, że da się słuchać, i są przyjemne, przykładowo...

... a aktualne piosenki mnie mordują i bolą, są nie do słuchania w ogóle...

... ale za to te starsze można słuchać wiecznie i zawsze, jak miód na życie i serce, oczywiste... :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ciekawy artykuł dzisiaj zobaczyłam, że aż musiałam odpisać. Istotne jest podsumowanie:

"Ja jestem lesbijka i na pewno nie dam się naturalizować do formy innej, niż jestem, choćbym miała żreć trawę, oczywiste... trudno, żeby inne organizmy biologiczne mówiły mi, co mam robić, to równie dobrze ja mogę nakazywać wszystkim, ale przecież to byłoby naruszenie wolności innych organizmów, oczywiste... dziwne, że w dzisiejszych czasach, w XXI wieku istnieją osoby, które chciałby innym mówić, co mają robić, no trzeba być czubkiem doszczętnym bezmóżdżym, oczywiste..."

To ciekawy problem ogólny, że naprawdę istnieją na świecie takie osoby, które chciałyby innym mówić, lub proponować, co inne osoby mogłyby, powinny, co mówić muszą - no szczyt kretynizmu, oczywiste.

Ciekawe, czy to jest rzeczywistość, czyli czy we współczesnym świecie (XXI wiek) można się spotkać z sytuacją, że ktoś chciałby kazać coś komuś innemu, albo nakazywać, polecać, proponować, w celu wydawania poleceń, czyli kontrolowania innej osoby, hmm...

To byłaby komedia wszech czasów, oczywiste... :))

Przykładowo:

- Proponuję Pani...
- A ja proponuję panu, żeby pan nie proponował, oczywiste, prawda?

[..]

- Proszę, żeby...

- A ja nie proszę, oczywiste...

[..]

- Chciałbym, żeby...
- A ja nie bardzo, wolę nie, oczywiste...

itp.

No komedie wszech czasów, że ktoś każe coś komuś innemu. Ale to śmieszne. :))

W środowiskach społecznie trudniejszych, w ogóle takie rzeczy nie przechodzą nigdy na co dzień, zasadniczo, oczywiste, na przykład:

- Czy mogłaby pani...
- Raczej nie, oczywiste...

Hmm... albo lepszy przykład, bo powyższy, to w środowiskach inteligenckich raczej, oczywiste.

- Czy mogłaby pani...
- Chora, czy pierdolnięta? Spierdalaj suko, bo cię zajebię.

No wiadomo o co chodzi, że ktoś coś by chciał od drugiej osoby, no trzeba być samobójcą, żeby o coś prosić inne osoby, oczywiste...

Hmm... śmieszne... :))

No bo jak inaczej odpowiadać czubkowi, który by coś chciał od drugiego człowieka, bez pozwolenia i bez pokazania forsy, że coś zamierza prosić, oczywiste...

Chodzi o to, że śmieszne się wydaje, że mogłyby istnieć takie sytuacje w świecie, że ktoś komuś wydaje polecenie, przykładowo, lub prosi, żeby coś - no trzeba być czubkiem ostatecznie bezmóżdżym, oczywiste... :))

No przykładowo ktoś prosi:

- Czy mogłaby pani podnieść ten śmieć?
- A pani by nie mogła?

Hmm... no nie wiadomo, jak odpowiadać czubkom, oczywiste... dlatego metody środowisk trudniejszych, są doskonałe na co dzień, że przykładowo:

- Pani powinna...
- Zaraz ci rozjebię łeb, powinnaś zacząć szybko krzyczeć, zanim pęknie ci czaszka...

No oczywiste, prawda? :))

Proste, oczywiste... :))

Jak inaczej edukować idiotów, którzy by chcieli wydawać polecenia innym?

Proste... tylko FIZYCZNIE, rozwala się na miejscu łeb i po problemie, bo ŻADNE terapie nie działają na czubków tego typu, oczywiste.

AmenDS`.

Uznam to za EDUkacyjne.

Amen.

==

- Pani powinna...

- Pani powinna pociąć się żyletkami, zanim panią potną, oczywiste, prawda? :)

:))
 KOMENTARZE (3) 
AniaMac AmenDS
2019-10-24 02:53
smaku Tak, AmenDS`., i teraz dopiero trzeba szybko ratować młode osoby i nieświadome, o czym mowa znowu, bo potem same problemy i konsekwencje by były, oczywiste. Dorosła osoba wie, o czym mowa, czyli że jak ktoś mógłby komuś chcieć wydawać polecenie, no musiałby ten ktoś być czubkiem, oczywiste - to każdy wie, oczywiste, no ale młode osoby, które na przykład są pod opieką rodziców, albo dziadków, innych osób, albo nawet osoby zatrudnione na umowie u kogoś, albo na stanowiskach jakichś, lub z innych zasad i umów, etc. - są zobowiązane, lub powinny z innych zasad, itp. być posłuszne, lub wykonywać polecenia osób konkretnie wskazanych - mogłyby na podstawie tej opowieści we wpisie na blogu zacząć myśleć nieprawidłowo i potem wiadomo, hmm... :) OK, dla pełni informacji, bo czasem coś wyrwane z kontekstu i treści, czyli poza rozumieniem o czym mowa powoduje generalnie same problemy i konsekwencje potem, oczywiste. OK. Teraz chyba AmenDS`. Resztę to każdy sam sobie pomyśli i powinien wiedzieć i rozumieć, oczywiste.
2019-10-24 15:11
smaku Przypominają mi się przykłady różne, nawet z TV, o jakiejś dziewczynce, w jakimś serialu, że ciągle innym domownikom coś proponowała i wszyscy jej słuchali, hmm... nie dość, że była pasożytem na utrzymaniu, nic nie robiła, to tylko udawała mądrą i proponowała innym - czyli wydawała polecenia, co jest doszczętną chorobą umysłową tej dziewczynki, oczywiste. Potem na pewno za takie zachowanie "proponowania" ktoś ją zabije na miejscu na ulicy za jedno słowo, oczywiste to jest, oczywiste. I potem by nie wiedziała za co, typowe, oczywiste, hmm... potem inny przykład: byłam na Kongresie Kobiet w Poznaniu kilka lat temu i weszłam sobie na salę, gdzie było coś o informatyce (zupełnie nie moje światy informatyczne, ale ciekawie było coś posłuchać z innych światów mi nieznanych, oczywiste), i tam była taka młoda dziewczyna, która wstała i zaczęła pytać o coś i tłumaczono jej, w tym prowadząca, ochrona jej tłumaczyła, etc. - że pani powinna już przestać i usiąść, a ta dziewczyna stoi, ma schyloną głowę i zamęcza widownię i wszystkich i pyta, i "ale ona by chciała wiedzieć" i tłumaczą jej, "ale ona by chciała tylko" i tłumaczą jej, ale "ona tylko" i w końcu trzeba wziąć maczetę i sieknąć przez łeb równo na miejscu i wynieść zwłoki - takie miałam wrażenie osobiste na tym spotkaniu, hmm... no jak wytłumaczyć? Kurde... :) Albo ktoś podchodzi i proponuje na przykład, żeby pan / pani coś... i jak wtedy reagować na chorego umysłowo idiotę, który coś chce proponując, hmm... no kurde, same czubki, oczywiste... :)) a potem sceny jak w TV pokazywali niedawno, że jakaś dziewczyna z podstawówki napierdziela i zakatowuje jakąś inną pięścią po mordzie - KTO tam był winien? KTO kogo wkurwiał tak, że zostaje zakatowanie na miazgę na miejscu? Bo tłumaczenia tym czubkom omawianym NIE działają, nie mają rozumu, hmm... czyli powrót do wpisu na blogu: TYLKO FIZYCZNIE, oczywiste... hmm... no i co zrobić z czubkami, które nie rozumieją? :) Inny przykład straszny, bo widać, że już dzieci uczy się być czubkami: dziecko z pierwszej klasy pisze laurkę dla mamy: "Bądź, stań się, zostań, rób", etc. - czyli już dzieci z podstawówki i z przedszkoli są uczone na bycie zakatowanymi, za wydawanie poleceń i to dorosłym na dodatek, hmm... zagłada! :)) Rzeczywistość... hmm... :)
2019-10-24 15:21
smaku Jak w tej piosence Kraftwerk "Hall of Mirrors" - jedni wędrują labiryntami, ktoś musi być tym, za którym się idzie, lub szuka, chociaż odbicia, refleksu, cienia, odrobiny światła, błysku, ruchu, drgnienia, czegokolwiek, aby po stronie życia i światła... idąc dalej... aż może jakoś uda się wyjść... hmm...

W Seksmisji pokazywali, że żeby wyjść z hali luster, trzeba rozbić lustra. Tak samo w "Wejście smoka" z Bruce Lee - trzeba rozwalić wszystkie lustra. Prosta podpowiedź, ale czasem ktoś nie wie i ludzie wędrują wiecznościami, haha...

CLUE... kto nie zna sposobu, no to błądzi, oczywiste... a zawsze rozwiązania są takie proste, haha...

CLUE do Seksmisji: kto oglądał, od razu krzyczy, że to była czarna płachta tylko i trzeba mieć nóż i krzyknąć "a niech to szlag!" i ciąć nożem po ciemności, a pojawia się światłość i można wyjść, uff... potem tam już jest raj... i jeszcze dużo innych przyjemności można potem poznać i jedzonko, pyszności same i bociany... i przyjemnie chłodną pościel i śniadanko w ogrodzie w domku przy plaży... hmm... potem trzeba coś z tym wszystkim zrobić, bo generalnie w raju nie wiadomo, co się robi, trzeba z tym jakoś żyć, po prostu i się przyzwyczaić... :)
 KOMENTARZE (3) 
smaku Czemu te wszystkie piosenki Kraftwerk nie chcą się odtwarzać? Przeglądarka mi mówi, że nie mam formatów wideo HTML5, co to niby znaczy? Gdzie jest moja ulubiona piosenka!? Ktoś ją wyłączył, abo coś, hmm... dołożyłam wtyczki "Flash HTML5", inne Flash, ale nadal mi mówi, że nie mam wideo. Ale to tylko te Kraftwerk, ciekawe... muszę to rozwalić, aż będzie działać, hmm... wait... taka fajna piosenka, ale to denerwujące! Muszę sprawdzić na innej przeglądarce, wait...
2019-10-19 16:57
smaku Już chyba wiem, co nie działa. Coś zmieniają znowu na komercję, żeby wszyscy kupowali nowe komórki i PC-ty z systemem HTML5, ale ja nie kupuję NIGDY nic nowego, mam tylko stare zawsze, oczywiste. No więc wszystkie piosenki, które mi nie działają na Windows XP idą na śmietnik, proste, oczywiste. Ta wersja działa ( youtube.com/watch?v=Y6LZ93VlsbQ ), więc zostaje. OK.
2019-10-19 18:16
smaku Teraz uogólnię sobie zasadę: coś, co nie działa mi na Windows XP idzie na śmietnik i znika na wieczność. Proste, oczywiste. AmenDS`. OK. Uff... i wolne, weekend, kawa... :P
2019-10-19 18:18
smaku A propos miłości i poznawania świata i życia, przypomniała mi się dziś genialna książeczka, którą niedawno czytałam. Nie wiem, czy jest po polsku wersja, ale francuska brzmi genialnie. Klasyka pornosa normalnie, jak dla mnie, pyszności... :P

Na okładce była recenzja w stylu jak poniżej:

"Dans un boudoir delicieux, trois libertins, pleins de sante et d"imagination, accueillent une jeune fille qui ne demande qu"a apprendre..."

czyli po polsku, że w przepysznym buduarze, troje libertynów, pełnych zdrowia / wigoru i wyobraźni, przyjmuje młodą dziewczynę, która nie prosi o nic innego, a tylko żeby móc się uczyć - no po prostu genialna recenzja i wprowadzenie do pornosa, oczywiste... :)

Młoda nastolatka, pełna chęci i oczekiwań, chciałaby się tylko uczyć, po prostu... hmm... no kurde... :)p...

Na wikisource dają tekst tej książeczki, pierwsze 4 dialogi wystarczają, żeby zasnąć w marzeniach o raju jakimś, żeby tak móc się uczyć tylko, lub uczyć... zależy kto chce być uczony, a kto nauczycielem, role zawsze można poustawiać, jak kto lubi, lub by chciał, lub wolał, czy wolała, aby się dogadać, oczywiste... dla radości nauki i nauczania oraz poznawania, oczywiste... :)

Zanim scenki, najpierw wstęp:

( [link] )


Piękna historia, jak dramat miłosny, filozoficzny, edukacyjno-pouczający w exemplach, normalnie. :)
 KOMENTARZE (0) 
smaku Odpowiedziałam dziś na jakiś komentarz jednej z koleżanek tu u nas, a propos mądrości, miłości i durnostwa, chociaż nie wiem, czy w dobrym kontekście, bo mnie od razu skojarzyło się raczej w sensie pierwszej miłości i starań, a nie w małżeństwie, hmm...

I skojarzyło mi się z tym genialnym filmem - bo takie są zawsze efekty i życie, kiedy ktoś nie ma odwagi zostać durniem, hmm...

Ciekawe... wszystko naturalne w sumie... tak już jest, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
smaku W tym wpisie powyżej, moim, jest przy okazji przykład ostatecznej traumy, jak śmierć, normalnie, hmm... słowo "jakiś" w mowie, o komentarzu, ana który odpowiedziałam, nie dość, że (już pomijając, powiedzmy), to nie był komentarz, tylko wpis na blogu, itd. - same traumy przykładowe, oczywiste. :) I dla młodej osoby, akurat to są przykładowe traumy ostateczne, typu śmierć i koniec wszechświata. Hmm... no i właśnie... ale chyba i dorosła osoba by zauważyła od razu, że to jakiś szczyt chamstwa i braku szacunku, zupełny brak szacunku, zupełnie jakby traktowanie, jak coś tam, byle, obojętne, jakiś komentarz jakiś nieważny byle co, gdzieś, przypadkiem śmieci jakieś, już zapomniane nawet, pewnie debilizmy same, ale się coś skojarzyło to... można sobie na ten temat coś, że, zresztą głupoty, nieważne, oczywiste... :D Hmm... no i właśnie... a to jedno słowo tylko w wypowiedzi, hmm... "jakieś". Jak można w ogóle tak napisać!? No i właśnie, hmm... ;)
2019-10-16 21:41
smaku To jak w miłości, lub w relacjach z ludźmi czasem się zdarza, niechcący, hmm... a potem dziewczyna ucieka z płaczem machając rękami w załamaniu nerwowym, jak na imprezie w tym filmie śmiesznym "It's not another teen movie", no ale to tylko taki dowcip, albo słowo tylko jedno, nieopatrzne, hmm... "nie wiedziałam, że to dla ciebie takie ważne, jaka ty jesteś wrażliwa", hmm... kurde... no i właśnie... niektórzy nie rozumieją i potem się uważa, że ktoś zwariował, przez jakieś jedno słowo, hmm... "wariatka"... no i kurde, weź tłumacz potem, oczywiste... :) "wiesz, jakaś panienka dostała załamania nerwowego bo ktoś jej powiedział jakieś słowo typu jakiś, czy jakieś, w ogóle nie wiadomo o co chodzi, ale tak się załamała, że nie chcą jej wypuścić z psychiatryka teraz, ma depresję i zupełnie straciła mózg".. - Przez jakieś słowo? - Jakieś jedno tylko. Ktoś powiedział o jej komentarzu "jakiś komentarz". - Może jej zależało, a ktoś uznał za jakiś nieważny zupełnie? - No ale żeby od razu dostać depresji? :))) - przykładowo... no i potem jak tłumaczyć ludziom, no nie? ;) I zaczynają się historie całego życia potem... przez jedno słowo! "Jakiś komentarz"... - No wiesz, no po prostu... kurde, gdyby nie to jedno słowo! :)
2019-10-16 21:49
smaku Ostatnio oglądałam i czytałam trochę jakiś stary numer Elle i Vogue, z lat 50-tych, czy 60-tych, genialne rysunki, fotografie, teksty ciekawe, jak cofnięcie w czasie do czasów, gdzie pełno dziewczyn było w kapelusikach, długich sukienkach szczupłych, były szczupłe, bez cycków, małe usteczka, oczy zalotne, miłe, albo inne jakieś takie specjalnie, żeby coś, jakiś charakterystyczny styl, ze 200 stron! Nie wiem, czy to lata 20-te, czy 50-te, we Francji, muszę sprawdzić dokładnie, hmm...

Ale to tylko dodatkowo mi się skojarzyło, bo akurat ostatnio przeglądałam i fajne rzeczy, prawdziwe z tamtych czasów - w Bibliotece Narodowej we Francji na stronie internetowej gdzieś kliknęłam... albo Gallicia, czy coś i mi wyskoczyło, bo jak widzę dziewczynę, to klikam, oczywiste...

Ale to tylko dodatkowo, bo ostatnio znowu się zastanawiałam jakoś chwilę, dlaczego niektóre dziewczyny mają małe cycki i są szczupłe, chude, a inne są cycaste, pełne, zdrowe, żywe, hmm... i kiedyś już o tym myślałam, ale jednak znowu mi przyszło do głowy, bo to musi być jakaś zasada, z ciekawości chyba mnie to zaczyna ciekawić, informatycznej, hmmm, czyli biologiczno naturalno-psychologicznej nawet, społecznej, etc., powiedzmy, hmm... z jakich powodów, czyli co warunkuje taki stan rzeczy, hmm... ale to śmiesznie brzmi, "taki stan rzeczy, haha". :)

Mniejsza z tym, w każdym razie, oczywistym jest, że osoby z trudnych środowisk, gdzie ciągle żyje się w stresie na co dzień - w ogóle nie powinny mieć cycków, zasadniczo, biologicznie, naturalnie, oczywiste. Osoby, w znaczeniu kobiety. U chłopców to wpływa tak samo na fiutka pewnie, oczywiste.

Chodzi o stres - to hamuje naturalny rozwój organizmu, no więc kto żyje w stresie, szczególnie od dzieciństwa - w dorosłości musi mieć małe cycki, lub małego fiutka, proste, oczywiste.

I teraz nawet środowisko trudne nie jest pełnym wyjaśnieniem, bo takie stresujące środowiska, czy to społeczne, rodzinne, etc. - są tylko powodem typowym stresu codziennego.

No więc nawet w inteligenckich społecznościach, rodzinach, itp., gdzie powinno się żyć przyjemnie i bez stresu, czyli mieć piękne, duże, zdrowe cycki i całe ciało i tak samo piękne, wielkie penisy u chłopców, przykładowo - no to jednak dość często właśnie w takich środowiskach wydawałoby się inteligenckich, zdrowych, szczęśliwych, czasem jeszcze gorszy stres codzienny jest w życiu dziecka i młodej osoby, bo wymogi poziomu, czy środowiska powodują często, że dziecko i młoda osoba musi codziennie żyć w stresie, hmm... i wychodzi, że np. dziewczynka ma małe cycki, a chłopiec ledwo co fiutka - bo codziennie od dziecka aż do dorosłości żyje w stresie, hmm...

OK. No i gotowe chyba. Kurde. No i jestem mądra, prawda? Czy nie?

Mnie się to wydaje proste. Hmm... ciekawe.

Bo inne sprawy, to że każda istota biologiczna ma "swój wygląd naturalny", więc sytuacje, w której śliczna, młoda dziewczyna narzeka, że ma małe cycki, są śmieszne, bo każdy widzi, że śliczna dziewczyna i ma genialną, śliczną sylwetkę i wszystko "własne, naturalne zdrowe, jak powinno być", oczywiste... a ta narzeka, że ma małe... i to komedia zawsze, oczywiste, a z dużymi wyglądałaby jak kaleka jakaś przerabiana, oczywiste... no i właśnie, hmm...

Hmm.. no i właśnie. Proste, he... :)

OK. jestem genialna... i co teraz z tego wynika?

Że trzeba żyć miło i szczęśliwe i nie mieć stresów i żyć, jak się lubi i cieszyć się życiem i mydlić się i kąpać pod prysznicem, jak panna Ciciolina, albo Sabrina i wszystko ma się super, oczywiste...

No i proste, oczywiste... :)

I teraz zostaje jeden problem chyba, że jak już ktoś jest dorosły, to sorry, przepadło, hmm... kto ma małe cycki, albo małego fiutka, no to sorry, tak musi zostać, proste, oczywiste... hmm... zostaje samobójstwo. No bo co innego poradzić, proste, oczywiste... :)

Chyba, że masaże jakieś, ale nie wiem, czy to działa na wzrost, czy rozrost, czy raczej na oklapnięcie i impotencję? Hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Skojarzyło mi się przed chwilą a propos tego artykułu o EMPiK i coś, w Wiadomościach, a propos oduczania tego, co dla kogoś naturalne, nie tylko ludzi, ale i psy, przykładowo, można by nauczyć żreć trawę i pić wodę tylko z morza, słoną, albo z brudnych kałuż, ale nie mięso i kości i nie czystą wodę, przykładowo, itp., oczywiste... misia koala można nauczyć żreć mięso za to, żeby była równowaga ekonomiczno-ekologiczna w ekosystemie biologicznym, hmm... miś koala na pewno mógłby nauczyć się być krwiożerczym drapieżnikiem, nawet, jeśli nie ma przystosowanych pazurów, to jakoś w toku ewolucji nauczyłby się jeść małpy, psy, tygrysy, inne zwierzęta mięsiste, ważne, żeby nie jadł listków i nie chował się na drzewach, przykładowo, oczywiste... priorytety, czyli żeby niezgodnie z naturą, bo to byłby błąd, oczywiste...

OK, w każdym razie skojarzyło mi się przykładowo, hmm... w kontekście poszukiwania żony... tam napisałam przykład w komentarzu do artykułu, że można pracować na ulicy i rozdawać ulotki i można znaleźć żonę w swoim środowisku, oczywiste...

Tak samo, lubiąc książki, przykładowo, literaturę, nauki humanistyczne, itp. - można iść na inżynierię, w sumie obojętne jaką, najlepiej na pompy cieplne, kanalizacje, inne duże roboty budowlane, czy wykończeniowe, ew. na rakietnictwo lub samolotostwo i to zawsze jakiś zawód z przyszłością, a wiersze, poezje i humanistykę to po godzinach można zawsze studiować sobie na forach na internecie, oczywiste... liczy się zawód, a pierdoły to dla innych, na przykład dla marzących o informatyce i inżynierii - wtedy tacy mogą sobie iść na psychologię, filozofię, inne uniwersyteckie głupoty i sobie żyć przynajmniej w środowisku inteligenckim, ale żeby nie zepsuć sobie głowy matematyka i fizyką tylko, oczywiste... etc. - ważne, żeby NIE to, co się chce, lub lubi, lub marzy, to 100% oczywiste... marzenia to TYLKO w wolnym czasie, oczywiste...

I teraz kwestia rodziny. 100% nie ma szans na rodzinę, no bo jak można szukać w nie swoim środowisku, oczywiste...

I kiedy już nie będzie rodzin, zostaną tylko wspomnienia, marzenia, wspomnienia marzeń i planów i można oddać majątek i wszystko swoje na śmietnik, bo już nie przyda się nikomu, oprócz tym, co by mogli jeszcze skorzystać, oczywiste, hmm...

I znowu a propos poszukiwania żony...

Teraz można sobie powspominać po latach...

... może gdzieś na psychologii...

... może gdzieś na filologii...

... może na filozofii...

... może na bibliotekoznawstwie, hmm....

Gdzieś mogła być żona po drodze w życiu, no ale... priorytety: aby NIE tam, gdzie by się chciało studiować, oczywiste...

Czyli wszystko super i OK.

Można szukać nadal... może na innych wydziałach... 20 lat temu... hmm...

No na pewno gdzieś... chyba, że na ulicy rozdającą ulotki, bo też musiała iść do pracy, zamiast na studia, przykładowo, to może zamiast na wydziale psychologii, nadal rozdaje ulotki i myśli 20 lat codziennie o samobójstwie jedynie, oczywiste...

Hmm...

To może trzeba szukać żony wśród samobójczyń niedoszłych, na cmentarzach, w zakładach psychiatrycznych, wszędzie, gdzie pozostały osoby, które nie mogły w życiu iść własną drogą?

Hmm... możliwe, że to dobre miejsca do szukania żony, hmm... warto się zastanowić, i jeśli żona jeszcze żyje, może jest szansa ją znaleźć? Choćby na cmentarzu? Kto wie, ciekawe... warto szukać, aż do śmierci, oczywiste...

Tylko wtedy zgodnie z zasadą debilizmu: aby NIE wśród środowisk, gdzie by można znaleźć swoją żonę. Trzeba gdzieś INDZIEJ, czyli tam, gdzie NIE można znaleźć, oczywiste... hmmm...

No skoro już trzymać się zasad, to do końca, oczywiste... musi być 100% debilizm i na opak, czyli 100% zagłada i śmierć świata i cywilizacji, oczywiste...

Hmm... no i właśnie.

Rzeczywistość końca XX wieku i nadal w XXI wieku...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Wchodząc na naszą stronę, zauważyłam, że pojawiła się ikonka tęczy kolorowej, i to trochę straszy, bo ta tęcza kojarzy się bardzo negatywnie, oczywiste. Ja też nie lubię tych tęcz, bo kojarzę ze zbieranina odpadów, pedałów, upośledzeńców, rynsztoków, spaczeńców, kaleków i samo ścierwo tego świata, jak na rynsztok i odpad i nie wolno dotykać nawet, oczywiste...

Hmm...

Ja jestem zdrowa, mądra, piękna, śliczna i szczęśliwa lesbijka, a nie jakieś odpady i robaki, oczywiste... ja nie jestem pedałem! Kurde, jakie to obrzydliwe i niedobrze mi aż od razu, fuj! Kurde no... ble...

Hmm...

Mam nadzieję, że kiedyś będzie porządek na świecie i będą same dziewczyny i normalni ludzie, i nie będzie pedałów i odpadów obrzydliwych, że musiałabym pluć i rzygać ciągle, jak od żydów, robaków i pedałów. Tfu, fuj...

Ble...

OK. Może mi przejdzie... bo ta tęcza tak zadziałała... fuj, kurde... skojarzenie z pedałami i odpadami i to dlatego, ble...

Hmm... kurde, muszę odpocząć, bo będę rzygała zaraz... jak ja się brzydzę pedałów, kurde! Ble! Jak od żydów mi niedobrze od razu, ble!

Kurde mol... może kiedyś zlikwidują te kretyńskie tęcze, zobaczymy...
 KOMENTARZE (2) 
varicella Troche się kolega zagalopował! Ani nie jestes sliczną ani mądrą dziewczyną. Ani nawet głupią i brzytką nie jestes. Jeszcze bardzo niedawno zastanawiales się, czy pisac o sobie w rodzaju żeńskim. Wiec może wyluzuj z tym żyganiem. Bo na Twoj widok moze też się komus zbiera. Oczywiste.
2019-10-08 20:46
smaku Tak, wiem, przepraszam. Potem sama się zastanawiałam, czy tak powinno się pisać i mówić, bo potem żydzi płaczą i udają, jak zawsze "bardzo cierpiących" - typowe, oczywiste, dlatego mówi się zawsze, że "im bardziej piszczą, tym bardziej ich się katuje", 100% prawda, oczywiste. Od wieków ludzie wiedzą i zawsze potwierdzą, oczywiste. No ale nawyzywałam od kaleków, robaków, etc., a czasem ktoś nie rozumie, o czym mowa i jak to rozumieć i wtedy zawsze może być jakiś problem, oczywiste, ze względu nie rozumienia o czym mowa i kontekstów. Hmm... potem jakaś biedna inwalida popłacze się, że wyzywają ją od kaleków, a to nie o inwalidach, oczywiste... kiedy widzę, że ktoś wyśmiewa się, albo obraża w sposób dziwny, czyli przestępczy, osoby upośledzone, inwalidów, bezdomnych, innych, którzy nie zawinili, żeby ich katować, no to nawet podchodzę i zakatowuję zasrańca na miejscu, kiedy widzę, że jakiś palant po prostu wyżywa się na kimś, kto nie zawinił - nazywam to edukowaniem czubków i kaleków, proste, oczywiste. Kaleka, to dla mnie taki kaleka, w sensie pedał kryminalny, przykładowo, który tu nasra, tam nasra, tam kogoś podpier*oli, zgłosi, tu napłacze, tam naskarży, i udaje niewiniątko potem, jak żydek parszywy - dlatego mówi się zawsze "jak żyd, albo pedał jakiś" - to 100% prawidłowe określenie, oczywiste. Bo wiadomo o czym mowa, oczywiste. Kaleka to przykładowo złodziej, oszust, taki, kto wyżywa się na słabszych, kradnie, bije, donosi, oszukuje, itp. - traktuję ich zgodnie z tym, czym są, czyli jak kaleków i upośledzeńców, oczywiste. No i właśnie. Widząc i rozumiejąc konteksty i znaczenie moich określeń, łatwo widzieć świat prosto i prawdziwie i o czym mowa, każdy człowiek widzi tak samo, proste, oczywiste... kiedy ktoś rzyga na mój widok, to ja pękam ze śmiechu i mam radość śmieszną i lubię takie osoby, które mnie nienawidzą i na mnie rzygają wprost, bo widzę, że "ktoś z naszych", normalnych czyli. ;)
2019-10-09 14:46
smaku Weekendowo klikam sobie po Internecie po różnych rzeczach, które lubię i akurat trafiłam na moją ulubioną piosenkę, która zawsze mi się kojarzy z Paryżem i z Francją z lat 90-tych XX wieku... zupełnie inny, piękny świat, hmm... nie wiem, jak kojarzyli twórcy tej piosenki i śpiewaczki, ale dla mnie to super genialna piosenka, od razu mam uczucie z powrotem genialne, jakbym czuła Paryż i Francję jaką lubiłam w 90-tych latach, żywy, piękny, genialny świat, czad... muszę znowu tam pojechać, zobaczyć, czy wszystko żyje, jak powinno, muszę połazić i posprawdzać, z 7 do 10 dni wystarczy, jak zawsze, oczywiste... hmm... ok, zobaczymy, jak z czasem będzie...

Dopóki ja się cieszę i śmieję, dopóty Paryż istnieje, oczywiste... inaczej znika świat, oczywiste, hmm...

Jak mówił Nostradamus pan, kiedyś, dawno temu:

Tant que Paris ne périra,
Gaîté du monde existera.

Nostradamus. (1555.)

Haha... wszystko na tym świecie zależy tylko ode mnie, proste, oczywiste, hmm...

Zaraz wróci życie w Paryżu, skoro ja o Paryżu myślę, proste, oczywiste, haha...
 KOMENTARZE (2) 
Yanina Malcolm McLaren & Catherine Deneuve - Paris Paris (Official Music Video) Tylko to w tym temacie ;-)
2019-10-06 21:53
smaku Tak, dokładnie te same klimaty jakoś. 100% się zgadzam, ten sam komplet znanych utworów, wszystko zbiera się w latach 90-tych jakoś, tak jak Dalida & Alain Delon - "Paroles, paroles", Joe Dassin - "À Toi", "Et si tu n'existais pas", etc. i pełno innych wykonawców i utworów, Yves Montand - "A Paris", itd., etc. - znane wszystkie utwory, mimo, że z lat 60-tych i 70-tych, to w latach 90-tych robią genialny klimat dla tych, co poznają Francję i Paryż, w szczególności. Niepowtarzalne, wieczne rzeczy, oczywiste. :)
2019-10-07 22:04
smaku Klikam sobie dzisiaj po Internecie i szukam czegoś fajnego, i trafiłam tu u nas na Ogłoszenia, a tam propozycja od jakiejś dziewczyny, że można pooglądać jej zdjęcia i podana strona. No to super, oczywiste.

Najpierw zadali mi pytania:

Pytanie 1:

Wiele z tych mamusiek to zdesperowane samotne matki i zdradzające żony, które szukają zabawy. Mogą być Twoimi sąsiadkami lub osobami, które znasz. Czy zgadzasz się zachować ich tożsamość w tajemnicy?

Oczywiście tak, najważniejsza dyskrecja, oczywiste. OK.

Pytanie 2:

Te mamuśki nie chcą mieć kontaktu z panami, którzy szukają „związku”. Pragną jedynie szybkiego seksu, nie randkowania. Czy zgadasz się na to?

Tak, oczywiste, właśnie chodzi mi o to, żeby nie mieć zobowiązań żadnych, oczywiste. I żeby nie było problemów żadnych, oczywiste. OK.

... doszłam do końca, uff...

Teraz się boję, że jak zacznę szukać czegoś dla siebie fajnego, to ktoś MNIE zacznie szukać, no i to akurat nie byłoby fajne, oczywiste, hmm...

Kurde, zawsze się boję takich stron właśnie, bo jak mieć pewność, że wszystko ok, zgodnie z tym, co się pisze i informuje. Nigdy nie wiadomo, oczywiste, hmm...

OK, muszę to popróbować. Muszę być odważna, wait... zobaczymy, może to działa. Super by tak było, kurde, jak marzenie - wybierać sobie różne dziewczyny, umawiać się, no i kurde, to musi być genialne, oczywiste... tylko żeby potem nie było jakichś problemów, właśnie to zawsze tak jest potem, że nigdy nie wiadomo, oczywiste, hmm...

OK. Muszę poznawać świat, kto nie poznaje, ten nie pozna, oczywiste.

Zobaczymy, potem powiem, czy to działa, wait... ale to musi być genialne, hmm...

Kurde, to jakiś raj... można sobie wybrać dziewczynę i się umówić i tyle... i kurde to musi być jakiś raj!... nie do wiary...

Muszę zaryzykować... kto nie ryzykuje, ten nie ma. OK.

Ale to genialne...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Akurat na chwilę tu jestem tylko, w przerwie w międzyczasie, ale komentarz, który przed chwilą napisałam u kogoś na blogu wydaje mi się tak ważny dla wielu, żeby uchronić przed wieloletnimi depresjami i cierpieniem i jeszcze gorzej, bardzo często, że go tu powtórzę, cytując:

"Czasem lepiej nie dodawać [miłości], a tylko formalnie załatwiać sprawy i robić, co ważne i potrzeba, inaczej straszne męczarnie, a do tego miłość zaczyna zobrzydzać i ludzie zaczynają się bronić i uciekać i im niedobrze. Ci, którzy o tym nie wiedzą, potem strasznie umierają w cierpieniach, straszliwe tortury, warto wiedzieć, oczywiste."

Przypomina mi się cytat bardzo fajny i dość mądry z Biblii, mimo, że akurat nie jestem religijna, oczywiste, jestem rozumna, no ale jednak właśnie dzięki temu, że mam rozum, wiele poznawałam w życiu, żeby wiedzieć i rozumieć, oczywiste, w tym różne pisma "święte" i inne magiczne, mitologiczne, etc., wiadomo, osoba rozumna musi najpierw poznać i rozumieć, żeby mieć rozum i świadomość, oczywiste...

W każdym razie cytat, który mi zawsze przychodzi do głowy, właśnie chyba z Biblii, z Nowego Testamentu gdzieś, albo ewangelie, albo listy jakieś, z początku gdzieś, bo więcej nie miała siły tego czytać, oczywiste...

"to, co sobie zapracujesz w ukryciu, ojciec odda tobie", lub jakoś podobnie - ja to rozumiem i zawsze tak pamiętam, że w szarym, pustym, depresyjnym, formalnym świecie, gdzie nic nie ma znaczenia, bo sama mgła, pustka i powietrze - robiąc to, co ważne, jest to dobre a na dodatek ma się potem genialną nagrodę, kiedy wraca życie i miłość czyli, czyli świat ludzki - do tego świata pustego - czyli robiąc formalności istotne, w dobrym celu, czyli robiąc jakąś robotę dobra, np. porządki, załatwianie spraw urzędowych, pomoc innym, inne formalne załatwianie spraw istotnych => potem okazuje się, że wraca świat człowieka, piękny, ludzki, żywy, a jednak w tym świecie zaczyna być widać CAŁĄ ROBOTĘ wykonaną "na pusto" w pustym świecie - to oczywiste, hmm...

To tak jakby w pustce musieć pracować, a absolutnie nie ma się ochoty... na przykład "wynieś śmieci - nie chce mi się, odkurz pokoje - po co?, idź na pocztę, tylko odebrać dokument, nic więcej - po co, jutro, albo potem, umyj naczynia, albo łazienkę - a po co, nic nie widać, kogo to obchodzi", itp. - że w depresji świat jest pusty, nic nie widać, szary świat bez znaczenia, no i właśnie...

Wystarczy zrobić, co dobre i istotne, pomimo, że cały świat wydaje się pusty i bez znaczenia, a jednak po zrobieniu tych formalności "pustych na pusto w świecie pustym" - potem okazuje się, że wszystko piękne, porobione, wraca światłość wiekuista, normalnie. :)

Jak raj jakiś, a praca była "na pusto", w pustym świecie bez znaczenia, hmm...

... a jakie efekty, kiedy "ktoś włączył światło" potem, haha... :)

Warto wiedzieć, jak to działa. :)

P.S.

Dla lepszego wytłumaczenia i pokazania, o czym mowa, przykładowo w filmie "Matrix" był świat systemowy, pusty, szary, schematyczny, formalny jedynie, nic nie smakuje, nic nie ma znaczenia, pustka formalna jedynie, no ale właśnie pozałatwianie spraw tym świecie formalnym bez życia - powoduje potem "włączenie światła" i wszystko piękne, żywe, pachnące i smakuje prawdziwie, jak raj... :)

Proste, oczywiste...

A kwestia "ojca, czy matki", to inne sprawy, to ci od Biblii się znają, to ich sprawy, mi się tylko kojarzy... kwestia nomenklatury, czy nazewnictwa zjawisk pewnie tylko, filozofowie też gadają o tym samym, w różnych szkołach nawet, używając innych bogów, nazw, etc., oczywiste...

"Ojciec" to raczej ten zły zawsze, Jupiter - pustka bezrozumna i kretyńska, formalna bez rozumu zupełnie, jak mgła debilizmu oceanów... tyle ma Jupiter rozumu, co go Słońce oświeci chwilowo, oczywiste... :)


... ale jednak robiąc formalne zadania, potem wraca słońce, etc. - można tak sobie szukać porównań jak kto lubi, oczywiste...

Liczy się to, co prawdziwe w tym, o czym mowa, czyli że robiąc dobre rzeczy, istotne, w pustym świecie formalnym - potem ma się efekty widoczne w świecie ludzkim żywym. O to chodzi...

Generalnie nikomu nie chce się cokolwiek robić w pustce, w świecie pustym, bez znaczenia, oczywiste... a to błąd, dlatego opowiadam, oczywiste... jak wyżej.
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

80kobiet Tori Amos
Ala44 Fajna opinia dodana 2020-02-09 18:27:52
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Ja nie znalazłam tutaj nic ciekawego dla siebie, być może osoby, które są kompletnie zielone w tym temacie...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020