smaku - blog - Lipiec 2020

smaku Bardzo ważne w Polsce i na świecie w okresie 2010-2020:

"Nie słuchałam do końca, a tylko tyle, żeby wiedzieć, o co chodzi i trudno zdecydować, kto ma rację, szczególnie gdyby podobnie było w Polsce. Chodzi o to, że w Polsce, przykładowo sędziowie i prokuratorzy są wieloletnimi notorycznymi przestępcami kryminalnymi - wystarczy spojrzeć do dokumentów urzędowych. Są fałszerzami urzędowymi "w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" - co świadczy, że nie ma Polski, nie ma naszego państwa, bo Sąd w imieniu Sądu RP współpracuje z fałszerzami, przestępcami, złodziejami, mordercami, etc. i wszystko widoczne wprost w dokumentach i w faktach, no więc spotykając panią sędzinę, czy prokurator, obowiązkiem każdego Polaka jest zabić na miejscu w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej - oczywiste... więc używanie słów określających dowolnych, np. nazywając od robactwa, wirusów, szmat, etc. - to ZA MAŁO... oczywiste. Sędziowie i prokuratorzy w Polsce MUSZĄ być torturowani razem z rodzinami i to publicznie - oskórowywani żywcem i dokumenty publicznie pokazywane, wyjaśniane, ZA CO są obdzierani żywcem ze skóry razem z rodzinami... ta pani kongreswoman, czy ktoś być może nie zasłużyła, ALE liczy się fakt kryminału bardzo niebezpiecznego potencjalnie: za brzydkie słowo można by skazywać okradzionych, poszkodowanych przez kryminalistów, czyli przykładowo KTO wyzywa złodzieja od złodziei mógłby iść do więzienia, a złodziej mógłby jeszcze wnosić o odszkodowanie za obrażanie złodzieja, hmm... SZCZYT kryminał, który przechodzi ludzkie pojęcie i świadomość, oczywiste... złodziej mnie okrada, a ja mam go nie wyzywać od "zasrańców i parszywców", bo mnie pozwie o brzydkie nazywanie? - to wtedy lepiej mieć przy sobie żyletki i od razu obdzierać ze skóry, zamiast wyzywania, proste. Oczywiste. AmenDS`. Same fakty - Polska "2010-2020."

A propos brzydkich słów (z blogu koleżanki z naszego portalu):

kobiety-kobietom.com/blogi/blog.php?nick=Suzhou
 KOMENTARZE (0) 
smaku Muszę sobie znowu zapisać u siebie na blogu, bo to będzie zadanie do sprawdzenia, żebym nie zapomniała:

"... ale jak się nie denerwować? - to byłoby jeszcze gorzej, bo można by pęknąć od złych emocji, a wyładowując jakoś sensownie, najlepiej produktywnie, można zachować zdrowie, hmm... najważniejsze są naturalne reakcje organizmu, których się nie wstrzymuje, wtedy szybko znikają tylko jako informacja, chociaż fizyczna - trochę jak z bólem - tylko informacja, że coś się dzieje złego, no ale jednak kurde boli, oczywiste... trochę przeczy mi się powyższa teoria wyładowywania na bieżąco naturalnych emocji z teorią, że nie wyładowując, można tyle zgromadzić w sobie, że człowiek staje się Terminatorem gotowym do pracy na bazie emocji zgromadzonych, hmm... muszę to kiedyś wypróbować i sprawdzić, jak to działa dokładnie... a co z denerwowaniem się na samą siebie? Kiedy coś ciągle nie wychodzi, albo psuje się, nie udaje? Hmm..."

Muszę sprawdzić, czy lepiej od razu reagować, jak dziecko i zawsze być wolną od emocji na bieżąco i spać dobrze, jak dziecko i na co dzień wolna, jak dziecko, czy lepiej wstrzymywać emocje i stawać się Terminatorem, hmm...

OK. Do sprawdzenia.
 KOMENTARZE (1) 
AniaMac lubię to! ;)
2020-07-24 01:10
smaku Dzisiaj nie mam nic ciekawego do napisania, hmm... to przynajmniej to sobie zapiszę, no i super... jakiś znak mijającego czasu... i tematów...
 KOMENTARZE (1) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-23 09:17
smaku To mój komentarz z blogu innej dziewczyny, ale wydał mi się tak ważny, że muszę go sobie przepisać do siebie, bo to nie są żarty. Tak straszliwie boję się takich chwil szarych, że muszę to mieć zapisane, żeby wiedzieć, bo nie da się wytłumaczyć, nie ma szans - to jak z depresją. Można pocieszać i próbować, ale to nie działa, bo to jakby pijanemu mówić, że ma przestać być pijany, albo kiedy ktoś wyje z bólu, to mówić takiemu, że ma pomyśleć, że go nie boli, albo jak śmiać się z osoby z małymi piersiami, mówiąc, że "nie martw się, masz wielkie, olbrzymie cycki, jak krowa dojna, tylko ci się wydaje" - to nie za bardzo działa, takie gadanie, oczywiste.

No więc ten komentarz i temat, generalnie, jest istotny, żeby znać i wiedzieć.

A propos poczucia piękna i zaniku tego poczucia, patrząc na to samo:

"Ja się zawsze bardzo boję takich stanów, że wszystko widzę "szaro", wszystko traci smak, wszystko jest szare, wtedy zaczynam się bać, że już nie mam po co żyć... to straszny stan, kurde... ale potem mi mija zawsze - muszę to pamiętać, żeby nie dostać paniki..."

Dobrze, że WYSTARCZY wiedzieć, że to mija, trzeba szukać czegoś aktywnego, zajęcia, coś porobić, jakieś zadania, z kimś pogadać, cokolwiek, jakby "rozruszać się" aktywnie życiowo na teraz i potem wszystko mija, nawet gdyby taki "szary" stan trwał cały dzień, to wieczorem wraca życie i tylko "dziękować Bogu" - tak się mówi, że znowu można żyć, uff... Boże, całe szczęście, znowu żyję... dzięki Boże!... wszystko zwyczajne, normalne, ludzkie, jak powinno być, uff...

Kurde... kto nie wie, jak to jest, to może się bać i dostać paniki, kiedy nagle tak się zrobi komuś... niektórzy całe życie tak żyją w "szarym świecie" - niby wszystko widać i jakoś czuć, ale to wszystko jakby szare, mimo, że kolorowe, hmm... wszystko równo szara poświata jakaś tylko, bez znaczenia, hmm... straszny horror, jak "Kłopotliwy człowiek" z tego filmu węgierskiego, kurde... zagłada... straszny świat, Boże... ratunku...

Nie wiadomo, jak uciec, w tym filmie próbowano przekłuwać ścianę i przebijać się do innego świata, siłowo jakoś... hmm...

Przypomniała mi się dziewczyna sprzed roku jakoś chyba, co piękne opowiadała historie grozy o depresji chyba, ale to były tak genialne opowieści, w super stylu, jak prawdziwe, normalnie, z jakiegoś horroru, jak poezja, nie łatwo tak opowiadać, trzeba by być pisarką utalentowaną, oczywiste... powiedziała mi, że "gdybyś wiedziała jak to jest, to byś się nie śmiała"...

Potem sama dostałam takiej depresji, że to straszny horror, nie do wiary, że tak to działa, kurde... miałam napad dla nauki, chyba, wolę żeby mi nigdy nie wracało, oczywiste, straszliwe to jest, kurde... kto nie wie, to nie uwierzy, oczywiste...

Ciekawe co u tej dziewczyny, bo powiedziała, że więcej tu na pewno nigdy już nie napisze nic...

Czy ktoś wie, co u tej dziewczyny? ... bo potem mnie oskarżą, przykładowo, że poszła w pole i nie chciała wracać, albo coś... tylko wycie psów było słychać z daleka, kurde... różnie to bywa, oczywiste, to nie są żarty, każdy wie, oczywiste...
 KOMENTARZE (2) 
vratislaviensis lubię to! ;)
2020-07-21 09:05
dlasiebie lubię to ;)
2020-07-21 09:57
smaku Dwie ważne rzeczy mam na dziś do zapisania na moim blogu. Otóż pierwsza, to że niestety nie dałam rady i niechcący dostałam orgazmów, po 32 dniach zaliczonych bez orgazmów. To jest największy problem w tym zadaniu, że można TYLKO dążyć, ale nie wolno mieć orgazmów i trzeba uważać bardzo, bardzo, ale to bardzo nie łatwe, oczywiste... no i mi się nie udało po prostu, ale przynajmniej 32 dni mam zaliczone. No i super... to trudna sztuczka, jak w grach zręcznościowych, że można dolewać od dołu pod próg, pod krawędź szklanki, powiedzmy, ale żeby się nie przelało, no i jeśli się udaje utrzymać poziom blisko krawędzi, ale żeby nie przelać, to super, ale wystarczy jeden nieuważny ruch, impuls, cokolwiek za dużo i bum, przepadło... orgazm i koniec, wszystko puste, hmm... i trzeba zaczynać od nowa potem, za kilka dni. Nie wiem, czy mi się chce od nowa... kurde, 32 dni się torturowała, ale jestem już zmęczona... teraz muszę sobie zrobić inne zadanie, że codziennie muszę mieć orgazm...

Drugie, to że ciągle mówią o pomaganiu rodzinom w Polsce, a ja nie mam rodziny, to co mnie obchodzą rodziny!? Na pewno co związane z rodzinami, to nie moje sprawy, więc z daleka ode mnie i NIC ode mnie, zero, nie mam NIC dla rodzin żadnych, oczywiste...

Kiedy będę miała dzieci, to zmienię zasadę, ale na razie co jest dzieckiem, to z daleka ode mnie, to nie moje. Proste, oczywiste... wszystkie dzieci na świecie NIE są moje, więc ja już kończę swoją przyszłość i historię na tym świecie, oraz mojej rodziny, więc KAŻDE dziecko musi sobie radzić samodzielnie, bo to nie moje dzieci, oczywiste...

AmenDS`.

Proste... ok. Wakacje... muszę trenować orgazmy...

Ważna zasada: kto chce mieć dzieci, MUSI być bogaty, inaczej śmierć. Proste, oczywiste... Amen.

I nie wolno mnie okradać, bo NA PEWNO zabiję. Gwarancja 100%. Oczywiste. Amen.

Tłumaczeń nie uznaję, że "to dla rodziny, to tylko na studia, do szkoły, etc." - na pewno zabiję każdego, kto mi coś ukradnie, w pierwszej kolejności wszystkie dzieci. Oczywiste... Można mi ufać, oczywiste...
 KOMENTARZE (1) 
dlasiebie lubię to! ;)
2020-07-20 18:04
smaku Wczoraj wpadłam na genialny pomysł na wakacyjną koszulkę, na skutek opowieści wieczornych i przygód pralniczych, u innej dziewczyny na blogu...

Otóż trzeba założyć koszulkę na nagie ciało (bez stanika), potrzebne są nożyczki.

Trzeba złapać się palcami za jedną sutkę i odciągnąć koszulkę dość daleko (tylko koszulkę, bez sutki, oczywiste), żeby było bezpiecznie i ciachnąć nożyczkami w okolicach palców, gdzie trzymają koszulkę i puścić. Jedna dziura gotowa.

Potem druga sutka tak samo - trzeba umieć obsługiwać sprawnie nożyczki lewą ręką, oczywiste. Odciągamy koszulkę palcami dość daleko od ciała i ciach! nożyczkami blisko przy palcach, gdzie trzymają koszulkę i puścić - gotowe.

Piękna wakacyjna koszulka, kurde. Na samą myśl aż mam dreszcze rozkoszy.

Muszę sobie taką zrobić na wakacje i znaleźć jakąś plażę fajną, gdzie będzie można sobie pochodzić, ale to jest super uczucie.

Chyba muszę wakacyjnie wymyślić dużo innych ciekawych zabaw, ale to kurde rozkoszne, Boże...

Czy sutka to rodzaj żeński? Hmm... kurde, nigdy bym nie przypuszczała, że nawet nie wiem, hmm... kurde, ależ to ciekawe, hmm... ta sutka, czy ten sutek, hmm... kurde, muszę sprawdzić w słowniku...

Ważne, że pięknie wyglądają w takiej koszulce, kurde, jakie to genialne, Boże... muszę sobie popatrzeć w lustrze, zanim pójdę na spacer... kurde, jakie to fajne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja mam tak samo, jak w tej piosence, całe życie tylko oglądam gołe dziewczyny i ciągle wszystko mi świeci dookoła, jak w jakimś świetlistym świecie miłości, normalnie, Boże, kurde... jakie to jest genialne, ciągle mam orgazmy, od dziecka, cały czas, co chwila, aż ostatnio postanowiłam sobie, że zrobię sobie zakaz i teraz nie mam prawa mieć orgazmów. Zakaz 100%. Zero orgazmów. Mogę TYLKO ciągle dążyć do orgazmów, ale nie wolno mi mieć orgazmów, to jest zakaz. I okazało się, że to jeszcze gorzej działa, jak tortury, cały czas chodzę zaspana, jak pijana, jak w miodzie, normalnie... ale to tak genialnie działa, że kurde, Boże... inny rodzaj przyjemności, ale przynajmniej mi nie mija teraz... bo po orgazmach to wszystko znika i się zapomina i można wrócić do codziennego, normalnego życia, a od kiedy mam zakaz, to normalnie cały czas chodzę w pół-śnie, w dreszczach i wibracjach miodnych miłosnych, pysznych, jak guma, albo coś, normalnie, hmm... niedługo będę plastikowa, albo pluszakowa, jak terminator normalnie, hmm... dotknę czegoś, to aż rozkosze, cały czas ekstazy, non-stop... ale NIE wolno mi mieć orgazmów, to taka zasada, Boże... zobaczymy, jak długo wytrzymam... notuję sobie każdy jeden dzień, jeszcze mi zostało kilka dni i będę miała 32 dni bez orgazmów... potem spróbuję kontynuować... Boże... kurde, jakie to przyjemne...

Jeszcze jedno zauważyłam ciekawe w efektach: zaczynam bezwiednie mieć same gesty erotyczne, cokolwiek robię, to wszystko zaczyna być zboczone, erotyczne jakieś, jak taniec, gesty cały czas, ale to nie moja wina, samo tak zaczęło się dziać, hmm... bardzo to ciekawe. Naprawdę. Nawet, kiedy się kąpię, to wszystko zaczyna być erotyczne. Nawet jedzenie, chodzenie, wszystko... sama erotyka, normalnie... cokolwiek bym robiła, Boże... genialne to jest...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Skojarzyło mi się a propos pytania w komentarzu do poprzedniego wpisu u mnie na blogu, czy czuję się szczęśliwa, mądra, zdrowa i świetlista, boska, jak dziewica miodna ze względu na pełnię księżyca, powiedzmy, hmm... właśnie te okresy różne w ogóle przestały na mnie działać od jakiegoś czasu, codziennie mam tak samo, jakbym była boginią, normalnie, hmm... ale skojarzyło mi się, że może to dlatego, że testuję sobie nowe przyjemności ostatnio. Wpadłam na genialny pomysł, że nie wolno mieć orgazmów. Bo niedawno opowiadałam, że ja mam zawsze i na co dzień orgazmy, a stwierdziłam, że muszę wymyślić coś nowego, z ciekawości i postanowiłam sobie, że mam zakaz orgazmów. I koniec. Nie ma orgazmów, nie istnieją, zakaz. I teraz mam tak genialne tortury, że mogę TYLKO zbliżać się do orgazmów, jak do szczytu wzgórza, przykładowo, ale nie mam prawa wejść na szczyt, bo ze szczytu się spada od razu, oczywiste, no więc mogę TYLKO zbliżać się, ale nie wolno mi mieć orgazmów. Zakaz 100%! No i teraz kurde, to dopiero mam przyjemne życie, Boże! Jakbym na co dzień była na szczycie świata, jak Afrodyta, kurde, jakie to genialne... nie wolno mi mieć orgazmów! Mam zakazane! Przynajmniej może nigdy nie spadnę ze szczytu, kurde, jakie to genialne uczucie, Boże... codziennie chodzę po świecie jak w miodzie, pyszności, kurde... ale nie mam prawa mieć orgazmów - zakazane! To genialna sztuczka... ciekawe, jak długo wytrzymam. Zrobiłam sobie karteczkę i wpisuję każdy zaliczony dzień bez orgazmów. Mam już 24 dni (3 razy po 8 dni). Jeśli uda mi się zaliczyć pełne 32 dni, to uznam, że jestem Bogiem. Boże, jakie to genialne. Kto nie próbował, to nie wie... a ja już wiem, bo próbowałam, super uczucie to jest... mam nadzieję, że to nie jest niezdrowe, hmm... kurde... najwyżej jak mi ktoś powie, że tak nie wolno robić, to powiem, że dzięki temu jestem szczęśliwa a orgazmy są zakazane, bo to tylko można mieć z inną osobą, a ja jestem samotna, więc nie mogę, oczywiste... coś wymyślę, żeby mnie nie uznano za nienormalną... na razie zostało mi jeszcze 8 dni, żeby zostać Bogiem, a potem nie wiem, zobaczę, coś wymyślę, etapami... super to jest, kurde...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem wydaje mi się, że jestem piękna, jak Afrodyta z Asterixa i Obelixa - nie ma na świecie piękniejszej dziewczyny boskiej ode mnie, kurde... kto ma takie piękne ciało, uśmiech, włosy, mądrość, wszystko piękne i genialne, kurde... ale to piękne wszystko... Boże... gdybym mogła być tym, czym się czuję i uwielbiam, to byłabym Afrodytą z Asterixa i Obelixa, oczywiste... to muszę być ja, oczywiste... jak widać na obrazku zresztą, hmm... kurde, jaka jestem piękna i mądra, Boże... musiałabym przemyśleć, czy jestem tylko rzeczą, czy prawdziwą kobietą żywą, z duszą piękną, boską, nieśmiertelną, hmm...
 KOMENTARZE (4) 
Apoteoza Czyżby owulacja?
2020-07-08 19:19
mastabasta jak tak Ciebie czytam to zdaje mi się że jesteś tą słynną oczywistą oczywistością Aleksandra Kwaśniewskiego - "oczywiste"
2020-07-08 22:36
smaku U mnie po jakimś czasie utrwaliło się to uczucie jakoś na co dzień, więc okresy księżycowe, czy dowolne nawet - w ogóle nie mają na mnie wpływu aktualnie. Czuję się piękna i mądra i szczęśliwa na co dzień, jak w wiecznym raju codziennie tym samym, genialnym, tylko nowe przygody inne fajne codziennie...
2020-07-08 22:56
smaku Co do oczywistości, to wydawało mi się, że jestem jedyną osobą na świecie, dla której wszystko jest proste i oczywiste, hmm... na pewno gdyby policzyć wszystkie słowa "oczywiste" użyte przeze mnie w ostatnim dziesięcioleciu, to dostałabym nagrodę Rekordu Guinessa - gwarancja 100%, oczywiste... nie znam tego wątku w kwestii pana Kwaśniewskiego, ale pewnie też jest dość mądry zwyczajnie po ludzku, jak każdy normalny człowiek, oczywiste... głosowałam kiedyś na niego, też jestem komunistycznego, zdrowego, normalnego myślenia ludzkiego, oczywiste...
2020-07-08 23:00
smaku Stwierdziłam, że żyję w raju realnym... całe szczęście raju wynika chyba z tego, że po prostu uwielbiam dziewczyny, a kiedy dziewczyna coś lubi i marzy, to ja wiem, że to musi być genialne i od razu też to uwielbiam, kurde, Boże, jakie to genialne, hmm... no to jest właśnie jakiś raj chyba prawdziwy, hmm... tak akurat mi działa w życiu, że po prostu uwielbiam wszystko tak, jak dziewczyna lubi, no więc cokolwiek dziewczyna wymyśli i marzy i lubi i by chciała, gdyby to było możliwe - to ja to uwielbiam, bo wtedy czuję normalnie aż miłość, że kobieta chce i marzy i lubi, a ja to od razu uwielbiam, Boże... kurde... no i jak miałby to nie być raj? Hmm... prosty jest raj... jakie to piękne, Boże...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Ja też w życiu najbardziej lubię tylko moje koleżanki, bo zawsze mogę czuć się swobodnie i sobą i nikt mnie przynajmniej nie męczy, a jeśli nawet męczy, to i tak wiadomo, że wśród samych swoich to i tak bieżące męczenie tylko, jak zwykle, treść życia czyli, oczywiste... przynajmniej coś się dzieje zawsze, hmm... razem jest zawsze raźniej w życiu, nikt nie męczy przynajmniej z zewnątrz, oczywiste... nie wiem, co bym zrobiła w życiu, gdybym nie miała koleżanek na co dzień, hmm... Boże... strach myśleć... jaka to by była samotność, Boże...
 KOMENTARZE (0) 

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020