smaku - blog - Sierpień 2021

smaku Może ja jestem komunistką i to szanowaną nawet, za to, między innymi, że absolutnie nie akceptuję kaczek, katolików (pomijając wsie, oczywiście), solidarności, itp. robactwa - bo nie akceptuję robactwa, złodziei, oszustów, pasożytów, filozofów, debilów, co zamiast siedzieć cicho pod opieką lekarzy, to drą mordy na dodatek i całe wieki próbują "przejąć władzę", jak jakieś debilne dzieci, lub kaczki, oczywiste...

... poza tym ja zawsze mówię prawdę wprost i nie ma szans, żebym kłamała, bo ja jestem komunistka, rozumny człowiek inteligentny świadomy, po prostu, oczywiste...

... to jednak w XXI wieku, kiedy zobaczyłam w jakimś teledysku dziewczynę w basenie z czarnymi włosami pod pachą, to doznałam traumy jakiejś, jakiegoś rodzaju szoku, hmm...

... lata 70-te dawno minęły! Hmm... takie hece z włosami pod pachami to jest szok nie z tego świata, normalnie, hmm...

Nie wiem, czy to specjalnie zrobili, dla śmiechu, czy co to ma być?... no dostałam traumy, naprawdę, hmm...

Zastanawiam się, czy to może być seksualny widok w XXI wieku - kobieta z włosami pod pachami? Hmm... co mówić pod jedną tylko, hmm... kurde...
 KOMENTARZE (1) 
softy lubię to! ;)
2021-09-06 13:07
smaku Coraz częściej zauważam, że nie powinnam chyba tykać młodych dziewczyn z pokoleń 20-latek, co mówić młodsze, oczywiste... w sensie nawet poznawania ich świata, bo to są zupełnie inne dziewczyny, niż z okresu do 20 lat starsze, niż 20-latki, hmm...

Młode dziewczyny są zupełnie z innego świata, mają zupełnie inne piosenki do słuchania, inne tematy, inny świat, wszystko inne... zawsze widzę na ulicach "jakieś młode... to nie z mojego pokolenia..." - nigdy bym się nie dogadała, bo o czym?

Ja wszystko wiem o świecie... a one wyglądają, jak nowe dzieci tu na świecie, niewinne, puste jeszcze w głowach... chodzące, młode laleczki puste takie, ale mają swoje sprawy, hmm...

... i wiem, że nie powinnam nawet znać, kontaktować się... bo to jak kontakt z delikatnymi, niewinnymi postaciami z kosmosu, z innego świata, hmm...

Nawet gdyby o czymś mieć gadać, coś mieć wspólnego, to co niby? Hmm...

... jak każda "nastolatka", mogłaby mówić o przyszłości, o filozofii życia, o poezji, o miłości, o życiu... o tym, jaki jest świat... a jaki mógłby być, gdyby, hmm... etc.

... wszystko typowe, jak dla młodych osób, stających się dorosłymi... powoli, we własnym czasie i tempie i treści codziennej...

... i zawsze boję się mieć cokolwiek wspólnego, bo osoby 20 lat młodsze mają całe swoje własne życie przed sobą i plany i to, co lubią i poznają, wszystko ze swojego punktu widzenia... swoimi oczami i pustymi głowami, powiedzmy... w sensie, że dopiero poznają świat i życie... nie w sensie, że puste, to głupie, oczywiste... standardowo "puste", czyli dopiero patrzą, myślą i poznają...

... a ja wiem 100% wszystko, co którakolwiek mogłaby dopiero chcieć rozmyślać o tym, no więc waśnie, hmm...

Nie wolno chyba burzyć młodym ludziom ich czasu i treści życia... no bo można im wszystko powiedzieć od razu na gotowe... ale wtedy o czym by same myślały? Jakie mogłyby mieć problemy miłosne, filozoficzne, życiowe, egzystencjalne, etc., gdyby im wszystko od razu powiedzieć prosto na gotowe?

Hmm... no więc właśnie... pokolenia starsze i młodsze chyba nie powinny być razem na co dzień w życiu... w sensie, że "znajome / koleżanki", czyli równo "w tym samym pokoleniu", hmm...

Poza tym każda sama widzi, że "ta jest dorosła, wszystko wie sama, ma treść życia za sobą"... "a ta młoda, ślepe oczka, jak kotek dopiero ledwo co budzący się"... hmm...

No i właśnie, hmm... zawsze trzeba by czuć się winną, że psuje się całe życie młodej osobie, będąc w kontakcie z młodą osobą, hmm... no bo taki kontakt zmienia zupełnie cały świat, bo młoda osoba ma od razu na co dzień wszystko, czego mogłaby szukać przez wieki dopiero, hmm...

... i potem młoda osoba nagle wygląda, jak dorosła, świadoma...

... a inne młode, które nie miały kontaktu z dorosłą znajomą na co dzień, nadal "ślepe kocięta niewinne przelęknione", dopiero poznają same świat, powoli, po omacku, hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Cieszę się bardzo, że nadal, po wiekach, nie minęły mi uczucia erotyczne takie, jak miałam w dzieciństwie... niedawno czytałam opowieść na blogu u innej osoby i aż dostałam dreszczy przyjemnościowych, takich samych, jak zawsze, kiedy oglądam filmy pornograficzne... od dziecka mi się nie zmienia, całe szczęście... czyli nadal jestem zdrowa i normalna, jak zawsze, uff... to całe szczęście, naprawdę... bo czasem boję się, że z wiekiem wszystko mi minie i wtedy nie będę miała po co żyć na tym świecie, oczywiste...

Bardzo genialne uczucie jest wtedy, kiedy się na coś czeka, spodziewając, lub mając nadzieję, że może się zdarzy, hmm...

To chyba jak z marzeniami, co mówić erotycznymi...

Można sobie marzyć i rozmyślać:

- Ależ by to było genialne, żeby móc tę dziewczynę kiedyś zobaczyć nago... żeby zobaczyć bez bluzeczki, w samym staniku tylko...

... potem można tak sobie rozmyślać, a w głowie od razu widać wszystkie sceny, jak w filmie, normalnie, hmm... jak żywe, hmm...

... i gdyby pomyśleć, że w rzeczywistym świecie można by naprawdę jakoś zobaczyć... albo umówić się, zapytać, spotkać... i zobaczyć nie tylko w staniku, bez bluzeczki, ale może nawet nagie piersi...

Hmm... no i tak potem mijają godziny filmów erotycznych w głowie, hmm...

Potem jak się dziwić, że całe życie żyję tylko w orgazmach? Hmm...

Najgorsze w marzeniach jest to, że jak zrobić, żeby marzenia kiedyś mogły być rzeczywistymi scenami erotycznymi, a nie tylko w myślach, kurde... jaka to zagłada, Boże...

Zawsze mam konkretne myśli, marzenia...

Przykładowo "u tej dziewczyny chciałabym tylko móc zobaczyć nagie piersi"... u tej jak wygląda bez bluzki... tę bym chciała zobaczyć tylko w koszulce... ale bez stanika... na pewno muszą jej genialnie sterczeć piersi w koszulce... nawet nie ma zbyt dużych, no ale jednak... bardzo podniecające, jędrne, młode piersi... marzenie, to żeby tylko móc zobaczyć w koszulce, bez stanika... a gdyby podniosła koszulkę, patrząc na mnie i zapytała mnie: - Podoba ci się?... i potem opuściłaby koszulkę... i wróciła do swoich spraw, nie zauważając mnie nawet, bo przecież ja jej nie znam nawet, oczywiste...

... potem wydawałoby mi się, że mi się coś przyśniło znowu tylko... w myślach... że znowu mam jakieś marzenia zboczone tylko, na jawie, jak zwykle... i że nie powinnam tak rozmyślać zbyt często...

Hmm... zawsze niezbyt odróżniam potem rzeczywisty świat od moich marzeń sennych... ale dla bezpieczeństwa ogólnego i mojego, zawsze wiem, że cokolwiek widzę, słyszę w świecie - to na pewno znowu mi się przewidziało coś i przesłyszało tylko... w myślach, jak zwykle, typowe, oczywiste... hmm...

Przynajmniej mogę spokojnie sobie żyć w tym raju i nikomu nie wadzić... wszystko mam przecież tylko w myślach, oczywiste... świat to same orgazmy na co dzień... ciekawe, czy kiedyś marzenia mogą się spełniać naprawdę? Hmm... kurde... ale wtedy chyba bym się bała, bo świat stałby się jakimś jednym, wielkim pornosem, orgia wszechświata, normalnie, hmm...

Całe szczęście, że ja jestem zawsze grzeczna i nigdy nie mogłabym zrobić czegokolwiek sama, złego... ta mądrość, którą kiedyś wymyśliłam jest podstawą wszechświata, normalnie:

"Ja uwielbiam zawsze TYLKO tak, jak dziewczyna lubi"... i wtedy zawsze wiem, że nikomu nigdy nic złego nie mogę zrobić... czy to w myślach, czy w rzeczywistości... bo sama na pewno nigdy nic nie zrobię, a jedynie tylko tak, jak dziewczyna lubi, chce, prosi, ma ochotę, chciałaby, gdyby to było możliwe, pozwala, etc. oczywiste...

Kultura i grzeczne zachowanie to podstawa, tak samo w myślach, jak i w realnym świecie chyba, hmm...

~~

Przykładowo, dziewczyna mówi:

- Ja to bym chciała, żebyś mnie oglądała zupełnie nagą, całą nagą, ale zupełnie nagą, absolutnie... i żebym mogła cieszyć się tym, że ktoś obcy mnie sobie ogląda... i bez dotykania, z daleka... tylko żebym mogła sobie robić sceny, jakie mam ochotę i żebyś mogła sobie na mnie patrzeć...

... no to ja od razu mam orgazmy na samą myśl, że jakaś dziewczyna mogłaby mi tak powiedzieć i to mogłaby być rzeczywistość, oczywiste... to jakiś raj!... no i właśnie, hmm...

... albo inny przykład:

- Ja bym chciała, żebyś mi ssała sutki... ale tak długo, pysznie i namiętnie, że aż by mi się znudziło, miałabym całe sutki w twojej ślinie potem, a ty nadal byś ssała, bo ja jeszcze nie powiedziałam, że mi wystarczy... aż może nawet zaczęłabym puszczać mleko z piersi, żebyś mogła sobie pić... potem dawałabym ci do kawki co dzień... prosto z piersi...

... no kurde... całe wieczności można by tak sobie wymyślać marzenia genialne...


... tylko jak zrobić, żeby mogły kiedyś stać się realne? Hmm... no nic, trzeba mieć nadzieję, że kiedyś będzie prawdziwy raj na świecie... a na razie trzeba sobie marzyć... o raju... może to jakiś etap dopiero, w drodze do raju? Hmm... muszę wiedzieć, co lubię na tym świecie, żeby w raju od razu iść tam, gdzie jest wszystko to, co lubię, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, czy mogłabym się ożenić z inną kobietą? No bo z miłości do drugiej osoby, to wiadomo, że chce się być na zawsze razem i żeby świat też formalnie wiedział i żeby to było naturalne i powszechnie wiadome, że "dwie osoby są razem, nawet z certyfikatem formalno urzędowym", bo im zależy na tym, żeby być razem i żeby świat o tym wiedział, powiedzmy...

Jednak skoro mi się podobają dziewczyny i nie mam jednej konkretnej znajomej, z którą mogłabym się ożenić na zawsze, no to małżeństwo wydaje się zbędne, oczywiste...

... wolę myśleć o przyszłości w raju, gdzie kobiety kochają się i lubią i wspólnie sobie żyją, zgodnie i w miłości...

... i wtedy znowu małżeństwo byłoby trochę dziwne, że w świecie kobiet jakieś dwie się odnajdują i chcą być razem tylko, hmm... dziwne by to było chyba, hmm...

Rozumiem, że czasem ludziom zależy, żeby mieć formalny związek, potwierdzony urzędowo, ale po pierwsze, płcie te same to dziwność jakaś, jako para małżeńska w zwyczajnym świecie ludzi, jakieś dziwactwo, oczywiste... poza tym to jest nienaturalne zupełnie, żeby żeniły się osoby tej samej płci, oczywiste...

Przyjaciółki to super brzmi nawet, oczywiste... kochanki, to aż orgazmów można dostać od takiego określenia, na samą myśl, oczywiste...

... ale małżeństwo - to w ogóle nie pasuje, hmm...

Małżeństwo to musi być naturalne, rozumne, ludzkie i zgodne z naturą na dodatek, a nie dziwaczne, chore, poza logiką natury nawet, oczywiste...

Związek formalny, z dokumentem urzędowym - to coś może dodaje do relacji w jakiś sposób, nie wiem, bo konkretnie to najwyżej wspólnotę majątkową, wspólne sprawy rozliczane urzędowo, itp. - no to zawsze jest to dziwne trochę, że żeby realizować sprawy formalne urzędowe, trzeba by się żenić, jako osoby tej samej płci, hmm... no jest to chore coś na samą myśl jakoś, oczywiste, hmm...

Wolę być lesbijką... i mieć naturalne myślenie, żeby urzędy i prawa, itp. nie zepsuły mi szczęścia, miłości i mojego myślenia o świecie i tego wszystkiego, co lubię na świecie, oczywiste...

Chyba nie mogłabym się ożenić z kobietą, hmm... to byłoby dziwne coś chyba, kurde... hmm...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Czasem zastanawiam się, czy ja mam duże piersi, czy małe? Dla mnie są zwyczajne, po prostu, akurat mi pasują i ja je lubię, hmm... cieszę się, że nie są mikre, że w ogóle jakbym nie miała i cieszę się, że nie mam zbyt wielkich, bo bym się czuła jak krowa wiejska, albo coś, hmm...

... ale za to bardzo uwielbiam malutkie piersi u kobiet, tak samo jak wielkie i olbrzymie nawet, oczywiste...

Dla mnie liczy się dziewczyna, kobieta... a jakie ma piersi, to właśnie przyjemność, aby tylko móc zobaczyć nagie, no więc właśnie... hmm...

... chodzi o to, że działa na mnie jak perwersja zawsze, czyjaś prywatność...

Może to dlatego od dziecka uwielbiam oglądać gołe dziewczyny i pornosy? Hmm...

Jeśli dziewczyna ma malutkie piersi, to to jest tak bardzo seksualnie podniecające, że aż kurde, ojej... Boże...

... jeśli kobieta ma olbrzymie wymiona, jak krowa aż, to to jest tak bardzo podniecające seksualnie, że kurde... no kurde, ojej... Boże... zawsze aż dostaję orgazmów na samą myśl, co mówić widząc naprawdę... no więc właśnie, hmm...

Chodzi o to, że chyba tak działa prywatność może?... bo przecież wiem, że kobieta jest człowiekiem, jak ja, czyli osoba prywatną... nie jakimś robotem, czy zwierzęciem bez świadomości... no więc prywatność intymna człowieka to jest tak genialnie olbrzymi bodziec seksualny, że tego się nie da nawet opisać, oczywiste, hmm...

No wystarczy sobie pomyśleć, że idzie się ulicą w mieście, lub na wsi, obojętne gdzie, oczywiste... może być na bezludnej wyspie, aby tam ludzie byli jacyś, w sensie kobiet, ma się rozumieć...

... no i żyją sobie ludzie... w miastach, na wsiach, wszędzie na świecie... można widzieć, mijać na ulicy, w szkole, w sklepie...

... i wystarczy sobie pomyśleć, patrząc, że osoba jest ubrana... ale gdyby móc zobaczyć bez bluzki, w samym staniku... a gdyby zobaczyć bez stanika, zupełnie nago?... no to jest tak genialne uczucie przyjemne, myśleć, że to jest teoretycznie możliwe, że ja zawsze ledwo oddycham z rozkoszy chodząc po świecie, oczywiste...

No więc właśnie... co za różnica czy kobieta ma małe piersi, czy w ogóle nie ma, bo jej nie urosły nawet, czy ma wielkie, jak balony, albo krowa mleczna?... - każde jedne są genialne, bo prywatne, konkretne, konkretnej osoby... - to jest tak boskie uczucie o tym wiedzieć, że aż ojej, kurde... Boże... jakie to genialne!...

Od dziecka mam tak samo, nic mi się nie zmienia po wiekach, hmm... całe szczęście... ostatnio martwiłam się, co będzie ze mną po 60-tce, czy wszystko mi minie i dostanę depresję i będę chciała umrzeć?... - zawsze zależy, czy mi minie widzenie świata takie, jakie miałam w dzieciństwie i zawsze... niezmiennie, jak dotychczas, hmm...

Mam nadzieję, że po 60-tce nadal świat będzie taki sam genialny, piękny i cudowny, jak dziewczyny... może jestem nienormalna, ale przynajmniej mam po co żyć i uwielbiać cały świat, no bo najgenialniejsze są kobiety, ja po prostu uwielbiam, Boże, kurde... że aż ślina normalnie...

... ciekawe, czy w raju będą same kobiety? Hmm...

Jeśli mój raj, to same kobiety i ja... i wszystkie przyjemności ziemskie, które lubię i zawsze mogę sobie wpisać na listę, żeby nie zgubić, jakby co...

... no to raj musi być rajem, czyli moim szczęściem wiecznym, że mam wszystko, o czym można by marzyć... no więc właśnie, hmm...

OK. Warto żyć... szczególnie póki podobają mi się dziewczyny ciągle, jak od dziecka...

... nagadałam się o cyckach, a przecież cipki, pupy, nogi, ręce, twarze, usta, włosy, wszystko ma tak samo, oczywiste... - liczy się, że jest, jakie jest, lub nawet jeśli nie ma - i to jest genialne zawsze, bo prywatne, no więc właśnie, hmm...

Świat to ostateczny pornos wszech czasów, jak dla mnie, kurde... Boże, jakie to genialne wszystko... jak raj, normalnie...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Chciałam powiedzieć, przypomnieć, żeby wszyscy wiedzieli na świecie, że ja nie jestem jakaś LGBT, czy coś... kiedyś już chyba to komentowałam, te dziwne znaczki wszystkie i oznaczenia dziwne chorobowe jakieś takie...

Mówiłam, że te dziwne literki zawsze kojarzą mi nazwy chorób i oznaczenia zaburzeń, innych jednostek chorobowych, itp., np.: HIV, AIDS, ADHD, LGBT, itp. - że aż mnie strach i dreszcze zawsze obchodzą, ze strachu, że "znowu jakieś choroby tu dają i omawiają" - zawsze mam strach, jak w szpitalach i przychodniach, normalnie, kiedy widzę jakieś LDL, LDH, BMI, OB, AB, RH+, itp.

No przecież to wszystko, takie oznaczenia literkowo-cyferkowe od razu kojarzy mi lekarzy i choroby jakieś i zaburzenia, oznaczenia jednostek promili jakichś, napromieniowania, chemii, recept, grup inwalidztwa, itp., no więc właśnie...

Strach straszliwy zawsze, przy tego typu literkowych oznaczaniach, oczywiste...

Ja jestem kobieta zwyczajna, zdrowa... na dodatek lesbijka... uwielbiam to słowo "lesbijka", bo to tak przyjemnie, bosko brzmi, że ojej, kurde... Boże...

... i nagle ktoś rzuca jakieś kurde LGBDT czy coś... i strach, że ze strachu aż mi mija życie od razu i znika... chęci, uczucia, radość, świat, smak, pamięć, wszystko od razu mi znika od razu w mgnieniu chwili, jakbym trafiła gdzieś w choroby jakieś, albo do szpitala na leczenie, czy coś... jakbym umarła i znikła od razu nagle i jestem w pustym świecie ze strachu, bez pamięci, smaku i w ogóle...

Tak mam zawsze, że jak mam stres, albo jestem u lekarza, albo w urzędzie, itp. - to znika mi życie i świat i pamięć nawet, jakbym traciła mózg aż... świat staje się szary, pusty, formalny tylko, ale bez życia... pustka... a ja jak duch... nie istnieję...

... no więc te literki mnie zawsze straszą i nie mam na pewno nic wspólnego z żadnymi LGBDT, ADHD, AIDS, HIV, OB, AB, DB, CDT, L4, itp., oczywiste...

Aż mi niedobrze, normalnie, jak o tym myślę nawet, widzę, czy czytam, oczywiste...

Jak robią mi badania krwi, albo moczu, to tam jest dużo zawsze takich literek właśnie... i skąd ja mam wiedzieć, co one oznaczają na dodatek?... sprawdzam tylko zawsze czy nie mam H - zwiększone, albo L - zmniejszone, albo po strzałkach góra-dół można poznać, żeby było w normie, w granicach podanych, ale co to jest, to skąd ja mam wiedzieć, oczywiste...

No więc właśnie... to straszny strach być oznaczona numerkami i cyferkami...

To jakby oznaczać ludzi na rasy, odpady, rodzaje, charaktery i dawać ludziom literki i cyferki... T100 - najnowszy robot terminator "T" wersja 1000, przykładowo... no więc o to mi chodzi... nie chcę żadnych oznaczeń, bo to by znaczyło, że jestem chora jakaś, albo inna, zaburzona, czy coś... w klasyfikacji lekarskiej... a ja nie jestem chora, oczywiste...

No więc właśnie... poza tym ja nie jestem gejem jakimś! Ja nie lubię pedałów akurat, bo ja jestem lesbijka i lubię tylko dziewczyny, no więc wszystko to chore coś!... jak można by mnie wpisywać na listę upośledzonych jakichś i oznaczać "to jakaś LGDBDT", czy coś... nie jestem jakaś LDGDBDT, czy coś!... kurde...

Nie jestem jakąś jednostką chorobową, kurde!... poza tym ja nie mam nic wspólnego z gejami!... nie mam nic do gejów! Każdy ma swoje upodobania w życiu, a ja akurat facetów się brzydzę, co mówić pedałów, to już w ogóle, aż mnie wymioty zbierają, normalnie, oczywiste...

... no więc nie wolno mnie opisywać, oznaczać i klasyfikować jakimiś chorymi oznaczeniami... nie jestem Zorro, albo coś, żeby mnie oznakować "Z1", itp., w zależności od numeru bydła, czy coś...

Strasznie to obrzydliwe wszystko - oznaczać takimi literkami czy coś ludzi... naprawdę...

Jeśli ktoś mnie będzie oznaczał literkami i cyferkami, to ja też będę innych oznaczała sobie...

Np.:

DBJ - debil jakiś
PD - pedał
KLJ - kaleka jakaś
WR - wirus robaczywy
ID - idiota doszczętna

itp.

... no bo jak inaczej? Skoro mnie ktoś chce oznaczać literkami, to ja też będę, dla nauki rozumu i świadomości idiotów. Proste. Oczywiste...

LL - to akurat fajne oznaczenie, bo mi kojarzy Lesbijki, albo Lesbian Life, itp.

... poza tym LL, to jak dwie lesbijki... no więc to akurat fajne, ja lubię...

G - to zawsze fajna literka i oznaczenie, bo mi się kojarzy z dziewczynami i Punktem G, oczywiste... albo Girl (dziewczynka)

S - też jest fajna, bo kojarzy się z seks, oczywiste

itd.

... wiadomo, o co mi chodzi, mam nadzieję...

Jeśli ja sobie znajdę fajne literki, to sobie je uznam za ładne i będę sobie używać, bo lubię, ale nie, żeby mi ktoś oznaczał mnie, albo cokolwiek, co moje, bez pytania, oczywiste... bo inaczej to ja zacznę innych oznaczać i ciekawe co wtedy?...

GSB - gruba stara baba
OSB - obrzydliwa stara baba
DPD - debilny pedał
TKChNU - ta kaleka chora na umyśle
TI - ta idiota
TW - ten wirus
TDS - te debile same
CK - ci kretyni
TIP - ta inwalida pierdolona
TZMCCoDM - ta z małymi cyckami, co drze mordę
WIZ - wirus insekt zajebany
TTK! - to ta kretynka!
TTChNM - to ta chora na mózg

... no jeśli ktoś mnie wyzywa literkami, to ja też tak umiem, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Byłam kiedyś na tej plaży, nie jest zbyt długa, szybko się da przejść... rzeczywiście były tam golasy... nawet śliczną, dorosłą, młodą dziewczynę widziałam... (było dość pochmurnie i niewiele osób było)... śliczne cycuszki, zdrowa, młodziutka, "dorodna", w sensie młodego zdrowia, po prostu, szczupła, fajna taka, zdrowa, zwyczajna... jędrne, sterczące piersi miała, młode, kurde, jakie to fajne było... może to z powodu zimnej morskiej wody, hmm... byłam dzieckiem wtedy jeszcze... a ona była z chłopakiem... też był na golasa... i się kąpali razem.... jaka to zazdrocha, kiedy jest się dzieckiem, kurde... człowiek chce szybko być już dorosły, żeby móc mieć takie dziewczyny fajne, na golasa, co mówić na plaży, kurde...

Kaktusy to strach, to nie są żarty - jakiś czas temu ręką dotknęłam kaktusa i potem cienka igła nie chciała mi wyjść z palca... nie ma szans potem nawet igłą tego wyjąć, zupełnie... straszny strach!... kaktusy nie są żartem, kurde... igła cieniutka i jak wejdzie w człowieka, to nie ma szans potem znaleźć nawet, co mówić wyjąć... zostaje kropeczka mała i coś bardzo kłuje i boli... a wyjąć nie ma szans, kurde... - trzeba rozwalać igłą cały palec do mięsa i krwi, żeby wyjąć małą igiełkę kaktusa, naprawdę... kaktusy to nie żarty, jak krzaki róż, przykładowo, naprawdę...

Muszę kiedyś znowu tam pojechać... uwielbiam chodzić na golasa, ale najgenialniejsze uczucie to jest wtedy, kiedy się chodzi publicznie, na dworze, a nie sama, w ukryciu, po ogrodzie, itp. - to genialne uczucie chodzić na golasa w miejscu publicznym, publicznie, kurde, pyszności... to tak genialnie działa... wtedy naprawdę czuję się przyjemnie i zupełnie naga - to jest takie boskie, genialne uczucie, że aż ojej, kurde...

... ale to działa tylko wtedy, kiedy mogę się czuć anonimowo, zwyczajnie, swobodnie, naturalnie, w naturalnym świecie, gdzie wszyscy są nadzy i to jest naturalne, oczywiste... że nikt nie gapi się dziwnie, jak na nienormalną, nikt nie zwraca uwagi, itp., bo bycie nago jest naturalne i oczywiste... no więc właśnie...

A propos gapienia, to w sumie trudno to ocenić, jak to klasyfikować, w sensie gapienia... bo to się wie samo, czy ktoś gapi się, jak dziwny ktoś, czy po prostu ogląda, bo mu się spodobało i lubi, więc sobie patrzy, ale zwyczajnie, jak na ładne widoki, a nie jak jakiś gapiacz, który by się miał gapić dziwnie, męcząco, chamsko jakoś... - bo ja mam tak samo, ale to zawsze bez znaczenia, czy ktoś jest ubrany, czy na golasa - ja na ulicach też zawsze oglądam sobie dziewczyny i patrzę sobie, jeśli akurat... ale zawsze tak, żeby ktoś nie zwrócił uwagi, że ktoś się gapi, bo to niegrzeczne by było, no więc właśnie... tak samo tam, gdzie wszyscy są nadzy, no to tyle ślicznych gołych dziewczyn wszędzie, no to jak mam się nie cieszyć i nie oglądać, skoro uwielbiam gołe dziewczyny, ubrane też, no więc właśnie...

Grzeczne, normalne zachowanie, zwyczajne i naturalne, ludzkie - to zawsze podstawa istnienia i bycia gdziekolwiek, obojętne gdzie na świecie nawet, zasadniczo, oczywiste...
 KOMENTARZE (0) 
smaku Dziś dostałam depresji na skutek wypowiedzi o opłaconych platformach jakichś... jak można opłacać takie głupoty i jeszcze się chwalić? Jeśli kogoś stać na płacenie za głupoty na internecie, to naprawdę na tym świecie musi być luksus powszechny jakiś, hmm...

Zrobiło mi się żal wszystkich dziewczyn na świecie, których nie stać na jedzenie, co mówić na internet, albo na cokolwiek, bo nie mają pieniędzy... jaka to musi być zagłada, depresja, smutek i płacz, kiedy ktoś nie ma swoich pieniędzy... hmm...

Jeśli ktoś nie ma forsy, to musi mieć depresję i planować tylko samobójstwo, oczywiste... no bo jak żyć bez pieniędzy? Hmm... zostaje tylko samobójstwo, oczywiste...

... a ktoś się chwali, że ma opłacone jakieś platformy, hmm... żeby sobie oglądać filmy na internecie, przykładowo, hmm...

Kurde, jaka to zagłada, Boże... niektórych stać tyle, że nie mają na co wydawać forsy i wyrzucają na śmietnik, a inni planują samobójstwo tymczasem, bo nie mają ani grosza, hmm...

Kurde, jaki ten świat jest straszny... dostałam depresji w myślach o tym, hmm...
 KOMENTARZE (2) 
Whynot87 Ciebie stać chyba na dobre dopalacze:"Jeśli ktos nie ma fory,to musi miec depresje i planować samobojstwo ?" Co Ty bierzesz???
2021-08-01 23:29
smaku A co można planować w życiu, jaką przyszłość, nie mając forsy? Hmm... chyba, że pracę jakąś, hmm... to chyba jedyna droga w takiej sytuacji?... inaczej śmierć, oczywiste... to trudny problem ogólnie, bo najtrudniej jest inteligentnym osobom - o takich raczej mówiłam... praca dla inteligentnej osoby, to lepsza śmierć... bo najpierw studia i zawód, oczywiste... o to mi chyba chodziło...
2021-08-16 22:16

Ostatnio komentowane:

80kobiet Sharon Stone
Sapioseksualna Moja szczenięca miłość 🙃 opinia dodana 2021-09-30 01:38:37
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Widoki Londynu - Woolf Virginia
Jest książka a nie ma opisu
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021