Dlaczego wzięłam urlop przed Manifą?

To miała być prosta relacja z warszawskiej MANIFY 2006, jednak im więcej rozmów na jej temat odbyłam, im więcej widziałam i usłyszałam, im dłużej myślałam, tym większej nabierałam pewności, że zwykłe podsumowanie, nawet i z euforycznym komentarzem, nie oddała tego co tak naprawdę w MANIFIE najważniejsze...

Bo MANIFA to niekłamane ŚWIĘTO. DZIEŃ TYLKO I WYŁĄCZNIE KOBIET. I bez względu na pochody (nie wiem już z jakiej okazji) na cześć Jana Pawła II, ptasią grypę i kolejne cyrkowe show naszych polityków, i choćby nawet ostatnie miejsca na liście priorytetów wszelakich programów informacyjnych, 5 marca 2006 był DNIEM KOBIET. A ja czułam się jakbym miała co najmniej urodziny :-).

Wiecie kiedy to do mnie dotarło?
Nie, wcale nie wtedy gdy trwały przygotowania do manify. Nie na spotkaniach przedmanifowych. Nie gdy zbierałyśmy na manifę pieniądze. Nie podczas fotografowania dziewczyn, uwijających się przy platformach. Nawet nie podczas samego pochodu. Wcale nie. Nawet nie wtedy, gdy odsłuchiwałam, już na spokojnie w domu, zarejestrowane na MANIFIE przemówienia.

Cała prawda o MANIFIE i moim w niej uczestnictwie dotarła do mnie, gdy przeglądałam ze znajomą fotki z pochodu i usłyszałam jej gderliwe: "a co to w ogóle za zbieranina? co tam robią jakieś związki zawodowe? Jacyś podstarzali faceci? Partyjni różnej maści? Byli tam w ogóle jacyś geje? Jakieś lesbijki? Po co ty się tym w ogóle zajmowałaś? Co to w ogóle ma być??"!
Wtedy właśnie, podczas tej tyrady, poczułam jak wypełniam się wielkim, wszechogarniającym, prącym wściekle do przodu i nie do zawrócenia warknięciem:

"BO JESTEM KOBIETĄ!, a  MANIFA to moje "NIE" na NIEKOŃCZĄCY SIĘ NA MNIE GWAŁT. Dociera TO do ciebie?".

Zdaje się dotarło. I zdaje się, miałam w tamtej chwili w oczach całą wściekłość, niezgodę i siłę wszystkich tych gwałconych co dzień kobiet. Gwałconych przez polityków, media, speców od marketingu, jedynie poważanych ojców rodzin, matki wychowujące swoje córki na służki, nauczycieli, pracodawców pytających o stosunek do dzieci, profesorów wyższych uczelni, majstrów w fabrykach i księży onanizujących się poniżaniem kobiet z wysokości swoich ambon.

Znajoma nie zadała mi już tamtego wieczoru żadnego podobnego pytania. Może wyczuła, że choć jestem ostatnią osobą, która wykorzystałaby swój intelekt do zniszczenia stojącego jej na drodze oponenta, to tym razem gotowa byłam sięgnąć po każdy, najmniej nawet przeze mnie poważany argument i zmieść ją z powierzchni ziemi.

Tak - jestem KOBIETĄ. Nie lesbijką, nie matką, nie kochanką, nie liberałką, nie antyklerykałką, nie Warszawianką, nie Polką. Jestem KOBIETĄ! Po pierwsze i po jedyne!
A MANIFA to dzień moich URODZIN.

I za rok znów pewnie wezmę urlop i znów oddam się cała MANIFIE. Bo chcę SIEBIE SAMĄ CELEBROWAĆ. Zakochać się w sobie po uszy . Pozbawić siebie NA MOMENT ROZSĄDKU. Mieć w nosie rząd z jego Rzeczypospolitą IV Wsteczną, kościół z bogiem-mamoną i cały ten wtłaczający mnie w kąt patriarchalny kram. I choć jestem "grzeczną dziewczynką" gotową przez okrągły rok uśmiechem i delikatną perswazją zdobywać to czego chcę (bo zdobywam! i to bez większego trudu;), to w ten dzień, w dzień MANIFY, w moje własne urodziny, przy moim własnym stole, w moim pochodzie bez najmniejszego ostrzeżenia obnażę zęby i wściekle warknę do każdego próbującego panoszyć się w moim własnym życiu pasożyta, miernoty i społecznego zacofańca:

WARA CIEMNOTY
ODE MNIE, KOBIETY!
WARA WAM!!!

I Bóg da, może te miernoty po jakiejś kolejnej MANIFIE zobaczą we mnie nie tylko jakąś kobietkę - słabą płeć, jakąś rudą małą, "marnujący się materiał na kochankę lub matkę", pyskatą feministkę, lesbijkę, a KOBIETĘ. W pełni tego słowa - KOBIETĘ.
I może w końcu przestaną zadawać mi te swoje głupie, płytkie, podszyte andro-uwielbieniem pytanka.
I Bóg da, może wtedy będę już co dzień miała moje własne urodziny. Moją CODZIENNĄ MANIFĘ!
De_Monik
Data publikacji w portalu: 2006-03-08
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

igrażka2006-03-09 10:45
A więc jednak czasem lubimy sobie potupać :)

anderson2002006-03-09 14:28
też byłam na manifie, jestem lesbijką, kobietą i wybacz nie czuję się gwałcona przez media, ojców, matki i to wszystko o czym piszesz, strasznie ciężko Cię zrozumieć w Twoich artykułach, wiesz może trzeba się pogodzić sama ze sobą bo czuję w tym wszystkim ogromny bunt i nienawiść ale po co???

Cudowna2006-03-09 20:09
Ha ha De_Monik Ty sie umiesz lansowac nie ma co! Moze jestes "slaba, mala kobietka" ale tylko na zdjeciu, po tym co wypisujesz na tym portalu widac, ze lubisz rzadzic, byc w centrum zainteresowania i najlepiej gdyby Ci wszyscy przyklaskiwali. A sama Manifa? Mysle, ze rzecz jak najbardziej pozytywna- jestem za wychodzeniem na ulice w celu uswiadamiania nieuswiadomionych.

Joey2006-03-11 11:50
Jaka piekna hipokryzja...na Marsz Równości jako homoseksualistka to nie, bo to agresja i tupanie, lepiej pomalować ławeczki i adoptować słonika w ZOO. Ale na Manifę jako kobieta to i owszem, potupać, pokrzyczeć. Jesteś zwyczajnie żałosna w swoim relatywizmie. No ale prawda...to, że jesteś kobietą widać już na pierwszy rzut oka - więc ukryć się nie da. Lesbianizm można gdzieś zachachmęcić tak, żeby się nie wychylał. Na manifie możesz robić za KOBIETĘ, nie ważne jaką - a to jednak mniej kontrowersyjne i budzące agresję (i u facetów, i u kobiet hetero), niż bycie KOBIETĄ HOMOSEKSUALNĄ na Marszu Równości.

shadowland2006-03-11 19:57
ups; kiedy jako lesbijki walczymy o swoje prawa to jest to wg. Ciebie dziecinne tupanie nozka i kogo to obchodzi i wogole najpierw zasluzmy sobie na prawo do bycia ale jako kobiety to juz co innego...mozna by zapytac, poslugujac sie cytatem z Twojego textu: A kogo to obchodzi, ze jestes kobieta? moze najpierw sie wykaz, zrob cos dobrego, pokaz jaka jestes uczynna i zaangazowana a nie wykrzykuj: Wara Wam ciemnoty i miernoty! tym sobie sympatii nie zyskasz;)))

Rudewredne2006-03-15 12:04
Dziewczyny:) Dajcie spokój:) De_Monik dojrzewa i to szybko;) Właśnie dojrzała jako kobieta, jest szansa,że za chwilę dojrzeje jako lesbijka,a w koncu jako człowiek.:) I przejdą jej homofobiczne pomysły o zasługiwaniu sobie na jakiekolwiek prawa przez kogokolwiek. Bo wszak jesteśmy najpierw ludźmi lub człowiekami, a potem dopiero kobietami, lesbijkami, biseksualistkami, antyklerykałkami ( lub przeciwnie;), i każdy człowiek ma prawo do zycia i do rownych praw z innymi:). Rośnij dalej De_Moniczko:)

De_Monik  De_Monik@op.pl2006-03-15 19:33
merci Wredasku :), merci milym Panim> Chetnie jeszcze odrobinke podrosne :). Mam tez nadzieje, ze gdy wyjde ze starszej grupy przedszkolnej, nie bede juz musiala mlodszym grupowo kolezankom unaoczniac (na wlasnym przykladzie), ze mozna cos w imie wspolnej idei zrobic. Ot, zeby dobra wole udowodnic i pokazac, ze dzialanie, chocby nawet nie do konca w swojej sprawie, nie boli :) .. A teraz biegne testament spisac, bo mi pewnie niewiele juz zycia zostalo .. ;) P o s t s c t i p t u m: jesli kolezanki beda mialy chec jeszcze mi naublizac (czytaj: podyskutowac;) zapraszam na e-poczte. Tam moze, za zamknietymi drzwiami, bez reto-popisow i slowotoku wscieklego, uda nam sie chociaz otrzec o meriutum spraw.>> Pozdrawiam mile Panie serdecznie. W podpisie DeM (moze odrobinke zniesmaczona lecz ani troche nie zaskoczona :)

Rudewredne2006-03-15 20:13
Jako,ze wiekiem jestesmy niejako zbliżone, aczkolwiek mnie siwy wlos sypie sie gęściej niż Tobie;), dufam, iż kojarzysz sympatyczny komiks " Kajko i Kokosz?" Tam często powtarzalo sie zdanie, które jak ulał pasuje i do tej sytuacji: Nie desperuj Mirmiłku;) Wszelkie uwagi pod Twoim artykułem, te wredne;) te niezbyt miłe, i te stonowane wynikaja z zestawienia Twoich dwóch tekstów jakże odmiennych. Przez moment zrodziło sie w mej rudej głowie podejrzenie o schizofrenię, ale później zrozumiałam co powyżej:). Cóż dorastanie bywa bolesne, ale warto:). Osiagasz tekstami to co chciałaś, chyba (?) czyli brak obojętności:). A zniesmaczanie, hmmm, pamiętaj,ze moze być obustronne. W podpisie Rudewredne ze starszaków;P

shadowland2006-03-15 20:35
De Monic, apel do Ciebie: wiecej felietonow, nie przestawaj pisac, proshe:)))kto w koncu powiedzial, ze musza miedzy nimi zachodzic zwiazki logiczne; wazne, ze wywoluja gorrrrrrrace dyskusje, moge poczytac sobie posty rudewredne ( uwielbiam) a to ze traktujesz nasza polemike jako ublizanie jest juz tak zabawne, ze pomimo ze mam okropna grype to smieje sie na glos ilekroc tu wejde

De_Monik  De_Monik@op.pl2006-03-15 21:08
shadowland pisze: "(...) smieje sie na glos ilekroc tu wejde" >> :) Ja tez shadow, ja tez :)). Oj, zebys Ty wiedziala jak ja tez :))) >> OK - i tym optymistycznym akcentem koncze (jak kiedys juz obiecywalam) odnoszenie sie do personalnej argumentacji :). Ta tyle wnosi do dyskusji co (jak to mowi moj niewybredny w slowie kolega) "dupa do szamba" ;)

Rudewredne2006-03-15 21:31
De, a jednak desperujesz:) W ramach tłumaczenia nam malutkim ( wszak jam tylko starszaczka;), możesz popełnić jeszcze jeden wysiłek i napisac jak ma sie tamten tekst do tego?. I jeszcze jedno skoro piszesz o swojej osobie, to do kogo mamy się odnosić? Komu czynić uwagi? Hę? Zgłupłam kompletnie. Btw. Ja sama jestem niewybredna w słowach, a i moja przyjaciółka skwitowała by twoje wyjaśnienia bardziej niż Twój kolega;) Jednakowoż cytować nie będę:) Shadowland, przez Ciebie palce mi sie zarumieniły i plączą na klawiaturze:)

De_Monik  De_Monik@op.pl2006-03-15 22:04
ok, wiec slowkiem wyjasnienia. pisalam w poprzednim artykule o tym, ze warto sie czasem do nie tylko swoich racji ponaginac i w ramach obopolnego (a moze obopulnego? sama nie wiem..) interesu popomagac. no to pomoglam. ciezko to sie bylo domyslec? wiedzialam, ze po podobnej "demonstracji" pojawia sie uwagi, zem z leksza schizofreniczna lub desperuje ;) (te, choc kula w plot, to jednak prawdziwie mi przypadly do serca, wybacz rudasku - padlo na Ciebie bos w wredotnosciach swoich najoryginalniejsza :), ale nadzieje tez mialam, ze przekaz, jak i postawa + poprzednia dyskusja do czesci szanownych kolezanek dotrze. i dotarla, choc moze nie koniecznie na tym forum. wsio :)

shadowland2006-03-16 08:59
De Monic:) mialo byc Wyjasnienie !!! a Ty kazesz rozwiazywac jakies slowne kalambury: jakie konkretnie racje musialas ponaginac? komu pomoglas? niech Twoja Postawa, ktora powinna dawac przyklad i przekaz z niej plynacy stana sie jasne dla nas, durnych forumowiczek!;))) Rudewredne, czy Ty zrozumialas to wyjasnienie? bo moze mnie juz kompletnie zacmilo przez ta grype?:)))

De_Monik  De_Monik@op.pl2006-03-16 09:22
jezu... shadowland... no, moze to faktycznie grypa. I mysle, ze Rudawredna juz dawno zrozumiala, a tylko sie droczy ;).

Rudewredne2006-03-16 10:27
De, wybacz, ale przeceniłaś moją inteligencję;) Ale ja mam potworny katar;))) Zrozum, że zaprezentowałaś w dwóch różnych artykułach dwie przeciwstawne postawy w pierwszej osobie:) Musisz przyznać, że to mogło zbulwersować (wierzę ,że teraz Ty to rozumiesz:), Trudno jest się połapać gdzie jest faktcznie demon, a gdzie monik;) I trudno tez załapać, że jako kobieta nie musze zasługiwac sobie na miejsce w społeczeństwie, a jako lesbijka tak. I tego tak naprawdę się czepiamy. Dlaczego więc nie objaśnisz tego spokojnie, logicznie np. "pierwszy art. był pisany o alternatywnych sposobach walczenia o swoje prawa. Faktycznie mogłam tam użyć sformułowań homofobicznych, ale chodziło mi...etc". Ja będe nieustępliwie czepiać się każdego, kto napisze,że jako lesbijka muszę zasłużyć sobie na prawa. Takie stwierdzenie jest homofobiczne, niestety. Za słowa wypisane publicznie trzeba byc odpowiedzialnym i chyba nie można się obrazac na kogos, kto nie zrozumiał lub źle odczytał Twoje intencje, bo jakie one były wiesz tylko Ty. Jak widać Twoje pisanie wzbudza zainteresowanie, wiec dlaczego by nie pomoc czytelniczkom w ich (tzn intencji)zrozumieniu? Wnioskuję ,że chcesz przekazac cos cennego:).

Ireth2006-03-17 22:38
Rudewredne ma racje -- ciesz sie, De_Monik, bo jako jedyna redaktorka na tym portalu wzbudzasz goretsze dyskusje niz niejeden temat na forum. Niewatpliwie rozkrecilas i portal, i dziewczyny. P.S. Ja tez nie czuje sie gwalcona na kazdym kroku.

zartan2006-03-20 00:28
cóż nie raz lepiej zachowac milczenie...do przemyslenie.

Cudowna2006-03-24 15:07
De_Monik napisala: ''jesli kolezanki beda mialy chec jeszcze mi naublizac (czytaj podyskutowac) zapraszam na e-poczte. Tam moze, za zamknietymi drzwiami, bez reto-popisow i slowotoku wscieklego, uda nam sie chociaz otrzec o meritum sprawy'' CZYLI TAK: Czyli kazdy kto sie sprzeciwia De_Monik, badz ja krytukuje, nie bierze udzialu w dyskusji, tylko jej ubliza stosujac slowotok wsciekly. Oczywiscie De_Domonik moze krytykowac kazdego i wtedy jest wszystko cacy. A najlepiej jakby slowa krytyki byly niewidoczne dla wszystkich, tylko wysylane bezposrednio do De_Monik, a tylko same pozytywy publikowane. Dziwne ale podobne argumenty slyszalam ostatnio z ust fanatykow religinych, z ktorymi po prostu nie dalo sie porozmawiac, bo nie potrafili przyjac najmniejszej formy krytyki- kto przeciw nim ten zly czlowiek. Jesli zabiera sie glos publicznie trzeba liczyc sie z tym, ze nie kazdemu spodoba sie to co robimy, to chyba oczywiste. Jesli ktos napisze, ze sie ze mna nie zgadza, to uszanuje jego opinie i nie nazwe jej ''wscieklym slowotokiem". Mysle, ze pozytywna rzecza jest jakakolwiek forma aktywnosci w sprawie szerzenia tolerancji i generalnie w polepszaniu sytuacji kobiet. Kazde zaangazowanie w slusznej sprawie jest pozytywne, jesli tylko jestesmy otwarci na dialog.

happy5  happy5@op.pl2006-03-26 18:03
Nie byłam na całej manifie 2006, wziełam udział tylko w marszu i szczerze mowiac bylam wsciekla?rozczarowana?rozbawiona?Czy tak maja wygladac demonstracje w wolnym, demokratycznym kraju, skad u wszystkich ta karnosc, ta zgoda na przemarsz w strefie wyznaczonej szczelnie przez policje; czy chodzi tylko o to zeby sie pokazac, ze istniejemy,my kobiety, my feministki, my osoby niezadowolone z tego co sie w tym kraju wyprawia, no to uwstecznienie we wszystkich sferach; ale czy tak sie okazuje niezadowolnenie?nigdzie niczego sie nie wywalczy niedzielnym, popoludniowym spokojnym spacerkiem(sic!); bierzmy przyklad z gornikow, wszyscy ktorzy mieszkaja w W-wie wiedza jak wygladaly ich demonstracje i co dzieki nim sobie wywalczyli; spojrzmy na mlodych ludzi na ulicach Paryza sprzeciwiajacych sie zmianom w prawie pracy; czy my w Polsce na prawde jestesmy tak zadowolone jak to wygladalo na marszu?!!! Manifa bardziej przypomina heppening niz protestacje feministyczne; myśle że powinnismy sie wiele nauczyc od pokolenia lat 60,70,80....

bułka  nlemiesz@interia.pl2006-09-06 00:10
ja czuje się podobnie jak ty,faceci mnie wkurwiają często gdy jestem w męskim towarzystwie odczuwam,że mężczyżni traktują mnie z góry, nie rozmawiają ze mną, mój dziadek żartuje, ze bije babcie, odczuwam to na kążdym kroku i mam dość, faceci ciesza się,że jestem wtedy zła , faceci czuja się lepsi od kobiet tylko, chociaz nie mająku temu powodów, myślę ,że musi minąć troche czasu aż oni wyjda z jaskini, ja tez czuje się gwałcona, przez to wszystko , szczegulnie przez telewizje, w której kobiety są przedstawiane jako idiotki


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  
  MANIFA ARCHIWUM  

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019