Pełnomocniczka wszystkich feministek

O co naprawdę chodzi Izabeli Jarudze-Nowackiej? Pełnomocniczka rządu ds. równości kobiet i mężczyzn walczy o bezpłatny czas telewizyjny dla feministek oraz o to, by homoseksualiści mogli bez żadnych ograniczeń oddawać krew. Na swojej witrynie internetowej umieściła też odnośnik do strony, na której można znaleźć informacje, jak ?bezpiecznie? przerwać ciążę
Na straży równości płci w Polsce stoi Pełnomocnik Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, w osobie minister Izabeli Jarugi-Nowackiej z Unii Pracy. Po dwóch z górą latach działalności pełnomocniczki (jej urząd utworzono w listopadzie 2001 r.) można już spróbować odpowiedzieć na pytanie, co zrobiła, żeby kobietom i mężczyznom żyło się razem lepiej (równiej)?

Właściwa perspektywa: perspektywa płci

Za jedno ze swoich głównych osiągnięć pełnomocniczka (można to wyczytać na jej stronie internetowej) uważa ?wprowadzenie perspektywy równości płci? do: działań legislacyjnych rządu i jego polityki, aktów prawnych, mechanizmów awansu kobiet, a nawet nowelizacji ustaw.

W praktyce wprowadzenie owej równościowej perspektywy polega na walce o wejście w życie projektu ustawy o równym statusie kobiet i mężczyzn. Jeśli tak się stanie, bojowniczki o prawa kobiet będą miały zagwarantowaną połowę miejsc nie tylko na listach wyborczych, ale także w każdej publicznej instytucji. Co może oznaczać, że nie będą już musiały zawracać sobie głowy konkurowaniem o stanowiska w publicznych instytucjach. ?Dyskryminujący? wymóg rywalizowania o stanowiska z mężczyznami za pomocą dokumentowania własnego wykształcenia, kwalifikacji i doświadczenia zawodowego stanie się zbędny. Praca będzie się kobietom po prostu należała.

Bezpłatna telewizja dla feministek

Dzięki determinacji pani pełnomocnik ds. równości kobiet i mężczyzn w sierpniu ub. r. rząd przyjął Krajowy Program Działań na Rzecz Kobiet, który zakłada, że do osiągnięcia równości płci niezbędne jest także ?pełne i równe uczestnictwo kobiet w środkach masowego przekazu?. Aby je osiągnąć, należy: po pierwsze ? ?dążyć do równowagi w zatrudnianiu kobiet i mężczyzn na wszystkich poziomach struktur zarządzania w mediach?, po drugie ? ?wypracować standardy równej reprezentacji kobiet i mężczyzn w ciałach podejmujących decyzje programowe i przyznających środki finansowe na realizację programów?, a po trzecie ? i najważniejsze ? ułatwić działaczkom organizacji kobiecych ?bezpłatny dostęp do programów i promocji swej działalności w publicznym radiu i telewizji?. Do dopilnowania, żeby tak się stało, projekt obliguje nie tylko pełnomocnika, ale także władze TVP oraz Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

Powodem takich zapisów ma być rażąca dyskryminacja kobiet na rynku medialnym, nawet w prasie kobiecej. ?O ile w sektorze tym występuje znaczna przewaga kobiet na stanowiskach redaktorów naczelnych, to tematyka poruszana przez prasę kobiecą koncentruje się przede wszystkim na kwestiach wiążących się ze stereotypowym postrzeganiem społecznej roli kobiety, takich jak moda, kulinaria, wychowanie dzieci oraz ciekawostki z życia gwiazd. Warto przy tym zwrócić uwagę, że zdecydowana większość tych pism należy do zagranicznych koncernów medialnych, które zarządzane są głównie przez mężczyzn? ? czytamy w oficjalnym dokumencie wydanym przez biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.

Na to, że większość kobiet lubi po prostu czytać o plotkach z życia gwiazd, modzie i kulinariach, a gazety politycznej, o komputerach czy samochodach za nic w świecie nie kupi, pełnomocniczka wydaje się nie zwracać większej uwagi.




Walka z ciemnogrodem

Pełnomocnik Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn wiele zdziałała także na rzecz ?wyeliminowania z życia społecznego homofobii?. Wspólnie z organizacjami gejowskimi i lesbijskimi organizowała i organizuje seminaria, podczas których ? jak twierdzi ? ?w możliwie pełny sposób w różnych kontekstach i z rozmaitych perspektyw światopoglądowych? przedstawia zjawisko homoseksualizmu. Na jednym z takich spotkań (26 marca ub.r.) wygłoszono np. referaty: prof. Maria Szyszkowska (senator SLD) ?Homoseksualizm a prawo naturalne?, prof. Andrzej Jaczewski ?Młodzi a problem homoseksualizmu?, prof. Marian Filar ?Prawa osób homoseksualnych w kontekście praw człowieka? oraz prof. Lew Starowicz: ?Homoseksualizm ? perspektywa medyczna?. Wszystkie traktowały homoseksualizm jako zjawisko normalne, nie niosące niemal żadnych społecznych zagrożeń.

Osiem miesięcy później senator Szyszkowska, przy poparciu minister Jarugi-Nowackiej, złożyła na ręce wicemarszałka senatu, Ryszarda Jarzembowskiego, projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich.

Oficjalne uzasadnienie: tam, gdzie w grę wchodzi ?szczęście dużej mniejszości? (według różnych szacunków geje i lesbijki to 2-5 proc. populacji), trzeba czerpać wzory z innych krajów, które mają ustawy o podobnym charakterze.

Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn nigdy nie zainicjowało debaty ani nie sfinansowało seminarium na temat zagrożeń, jakie niesie ze sobą rejestracja związków homoseksualnych.

Dyskryminacja gejów...lub pacjentów

Według lekarzy homoseksualiści stanowią grupę zwiększonego ryzyka, jeśli chodzi o zarażenie wirusem HIV i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Zgodnie z obowiązującymi przepisami eliminuje ich to np. jako potencjalnych dawców krwi. Każdy, kto chce oddać krew, musi bowiem najpierw wypełnić kwestionariusz zawierający m.in. pytanie o orientację seksualną. Przyznanie się do bycia gejem lub lesbijką automatycznie dyskwalifikuje taką osobę. Wprowadzono te regulacje, by możliwie zminimalizować ryzyko, że podczas transfuzji krwi pacjent zarazi się wirusem HIV.

Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn oraz działacze Kampanii przeciw Homofobii (organizacja walcząca z dyskryminacją lesbijek i gejów) pracują już jednak nad nową wersją przepisów dotyczących krwiodawstwa. Taką, w której homoseksualiści nie będą definiowani jako grupa ryzyka, a co za tym idzie ? będą mogli zostać dawcami krwi. Działacze Forum Kobiet Polskich i środowiska lekarskie zwracają uwagę w publicznych wystąpieniach, że ani Kampania przeciw Homofobii, ani biuro pełnomocnika nie są organizacjami lekarskimi i nie mogą zagwarantować, że taka zmiana przepisów nie odbije się niekorzystnie na zdrowiu i życiu pacjentów. Podkreślają też, że pacjent powinien mieć prawo decyzji, czy chce dostać krew od homoseksualisty.

W biurze minister Jarugi-Nowackiej zapewniono nas, że w tej sprawie bierze się pod uwagę opinie wszystkich środowisk, także lekarskich, jednak nie można zostawić tego problemu bez rozwiązania w sytuacji, gdy zarówno do Kampanii przeciw Homofobii, jak i do pani pełnomocnik wpływa tak wiele skarg gejów i lesbijek na działalność centrów krwiodawczych.




Aborcja ? tak

Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn było jedną z instytucji najbardziej zaangażowanych w obronę statku Langenort (nazywanym pływającą kliniką aborcyjną), który zawinął do portu we Władysławowie. Mimo podejrzeń, że na jego pokładzie może dojść do dokonania zabiegów usuwania ciąży, których polskie prawo zakazuje, minister Jaruga-Nowacka wystosowała do  Krzysztofa Janika, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji, list z prośbą o pomoc i sprawdzenie, czy przedstawicielki organizacji kobiecych przebywające we Władysławowie w związku z wizytą statku Langenort mają zapewnione ze strony miejscowych władz, w tym także policji, bezpieczne warunki prowadzenia swojej działalności.

Prośbę minister uzasadniła: ?[Kobiety ? przyp. EM] stały się obiektem wielokrotnej brutalnej napaści i oczekują pomocy?. Brutalną napaścią minister nazwała manifestację, jaką urządzili w porcie obrońcy poczętego życia i młodzi działacze Ligi Polskich Rodzin.

Przez dwa lata swojej działalności pełnomocniczka ds. równości kobiet i mężczyzn nie zrobiła nic, żeby zagwarantować panom jakikolwiek udział w podejmowaniu decyzji o aborcji i nic, żeby polepszyć ich sytuację przed sądami rodzinnymi ? w razie rozwodu w ponad 90 proc. przypadków prawo do opieki nad dzieckiem przyznaje się matce.

Natomiast na witrynie internetowej pełnomocniczki (www.rownystatus.gov.pl) znajduje się odnośnik do strony internetowej Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych, na której w dziale ?aborcja farmakologiczna? reklamuje się lek wczesnoporonny ?możliwy do zastosowania do 9. tygodnia od zakończenia ostatniej miesiączki?. Na stronie podano również ? z dopiskiem ?dyskrecja zapewniona? ? numer telefonu komórkowego osoby, która ułatwi dostęp do tego leku.

Dyskrecja jest w tym przypadku faktycznie nieodzowna, gdyż leki wczesnoporonne są w Polsce zakazane, podobnie jak aborcja ze względów społecznych (bieda, bezrobocie, depresja).

Niech nas zobaczą

Minister Jaruga-Nowacka wsławiła się również tym, że jako pierwszy polityk złożyła w komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie kolegów z innych klubów za ...podżeganie przeciw homoseksualistom. Chodziło o Artura Zawiszę z PiS i Antoniego Stryjewskiego z LPR, którzy w trakcie debaty nad konsekwencjami wejścia polski do Unii Europejskiej mieli inne niż ona zdanie w sprawie praw homoseksualistów.

Artur Zawisza powiedział, że zakaz dyskryminacji gejów i lesbijek w polskim prawie pracy jest niebezpieczny, bo co, jeśli ?pracodawca polski nie mógłby odmówić zatrudnienia w szkole praktykującemu lub karanemu pederaście?.

Poseł nie został jednak nawet przesłuchany przez komisję etyki, która uznała jego prawo do swobodnego wypowiadania się. ?Nie zamierzam tej sprawy odpuścić. W polskim parlamencie nie można przecież podżegać przeciwko mniejszościom seksualnym? ? tak skomentowała decyzję komisji etyki minister Jaruga-Nowacka na łamach ?Życia Warszawy?, (23 kwietnia ub.r.)




W krytykowaniu parlamentarzystów wspierał ją Robert Biedroń, szef Kampanii przeciw Homofobii, który publicznie twierdził, że komisja etyki zachowała się skandalicznie i podkreślał, iż za takie wypowiedzi powinno się wyrzucić posłów z klubów. Z Biedroniem i jego stowarzyszeniem minister Jaruga-Nowacka współpracowała też podczas organizowania akcji ?Niech nas zobaczą?. Przedsięwzięcie polegało na jednoczesnym otwarciu wystawy prezentującej polskich gejów i lesbijki, uruchomieniu specjalnej witryny internetowej www.niechnaszobacza.queers.pl oraz na wywieszeniu w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Sosnowcu bilbordów ze zdjęciami par lesbijskich i gejowskich. Współfinansowało je (razem z Ambasadą Królestwa Niderlandów) właśnie Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, które przeznaczyło na ten cel 8 tys. zł.

Oprócz akcji ?Niech nas zobaczą? biuro pani pełnomocnik dofinansowało inny projekt KPH (oddział krakowski) ? akcję ?Wspólna sprawa?, na którą wyłożyło 11 tys. zł, koalicję organizacji Lambda Warszawa-Lambda Szczecin na projekt ?Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną ? informacja, poradnictwo, dokumentacja? (8 tys. zł) oraz koalicję organizacji: Towarzystwo Interwencji Kryzysowej, Centrum Praw Kobiet, Stowarzyszenie Kobiet Romskich w Polsce. Pełnomocnik dotowała również ulotkę ?Nie daj się dyskryminować!? adresowaną do osób homoseksualnych.

Pieniądze (pochodzące z kieszeni wszystkich podatników), które minister Jaruga-Nowacka przeznaczyła na te cele, zostały wyrzucone w błoto ? konstytucja RP gwarantuje bowiem wszystkim obywatelom, w tym również mniejszościom narodowym i etnicznym oraz osobom o odmiennej orientacji seksualnej, równe prawa. Walka o nie jest więc bezprzedmiotowa.

Sądząc po ilości aktów prawnych, projektów ustaw i rozporządzeń na ten temat minister Jaruga-Nowacka lwią część swojego czasu poświęca właśnie dyskryminacji homoseksualistów. W czasie dwóch ostatnich lat przepisy zakazujące dyskryminacji ? w tym właśnie ze względu na orientację seksualną ? znalazły się z jej inicjatywy w rządowych projektach nowelizacji Ustawy o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu oraz nowelizacji Kodeksu pracy.

Obydwie nowele miały, jej zdaniem, dostosowywać nasze przepisy dotyczące rynku pracy do wymogów Dyrektywy 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne ramy równego traktowania przy zatrudnieniu i wykonywaniu zawodu. Tymczasem, jak pokazuje wiele ekspertyz prawnych, żadna z nich nie jest niezbędna. Wiceprezes Forum Kobiet Polskich (organizacji kobiecej, ale nie feministycznej) uważa że, stanowią jedynie ?niepotrzebną kompilację i powielanie przepisów znajdujących się w już uchwalonych i obowiązujących aktach prawnych?.

Urząd do pilnowania

Ostatnim dokonaniem Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn jest przygotowanie projektu Ustawy o generalnym inspektorze ds. przeciwdziałania dyskryminacji, tj. urzędu, który będzie ?strzegł przestrzegania zakazu dyskryminacji, w tym ? ze względu na orientację seksualną?, ?wspierał osoby dyskryminowane, także w postępowaniach przed sądami i w sporach z instytucjami i urzędami? oraz ?koordynował politykę państwa w tym zakresie?. Według różnych szacunków utrzymanie tego urzędu wraz z jego oddziałami terenowymi będzie nas, podatników, kosztować ok. 7-9 mln zł rocznie.




Ustawodawstwo polskie od dawna gwarantuje równość kobiet i mężczyzn ? zapewniało ją zresztą już na długo przed opracowaniem w tej materii dyrektyw i wytycznych Unii Europejskiej, przed umową koalicyjną SLD-UP i przed powołaniem Pełnomocnika Rządu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. Odpowiednie regulacje znajdują się w konstytucji RP, prawie cywilnym, spadkowym, rodzinnym i prawie pracy.

Do czego więc tak naprawdę potrzebna jest pełnomocniczka?

Najpewniej do wprowadzania przepisów, które ?zagwarantują? przestrzeganie już istniejących przepisów antydyskryminacyjnych. Z nadzieją, że dzięki tej gmatwaninie zakazów, nakazów, dyrektyw i komitetów monitorujących ich przestrzeganie nikt nie zauważy kilkuset ciepłych posadek dla ambitnych aktywistek i kilku mln zł wyrzuconych z kieszeni podatników prosto w feministyczne błotko.
Eliza Michalik
Data publikacji w portalu: 2004-01-28
Gazeta Polska
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
Zobacz działy: Lesbianizm Feminizm Manifa 2011
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

darek2004-12-06 23:34
tia pani pelnomocnik nie dostrzega, ze zawody kobiece sa ponizane w porownanu np z gornikami, ze pielegniarki nie panietaja jak smakuje szynka podczas gdy gornicy zarabiaja krocie i wyplaty otrzymuja na czas.

darek2004-12-06 23:35
tia pani pelnomocnik nie dostrzega, ze zawody kobiece sa ponizane w porownanu np z gornikami, ze pielegniarki nie panietaja jak smakuje szynka podczas gdy gornicy zarabiaja krocie i wyplaty otrzymuja na czas.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  
  MANIFA ARCHIWUM  

Ostatnio komentowane:

80kobiet Krystyna Janda
ama Przed Wajdą grała u Bardiniego w teatrze tv. Bardini zaangażował Jandę studentkę trzeciego roku szkoły teatralnej i w ciąży, do roli Maszy we wspaniałych, telewizyjnych Trzech siostrach... opinia dodana 2020-05-09 03:00:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020