Rekonstrukcja godności

Kilka miesięcy temu doszły mnie wieści o oświadczeniu Rady Rabinów Konserwatywnego Judaizmu dotyczącym integracji gejów i lesbijek w życie gminy żydowskiej. Responsum to daje synagogom prawo do wyświęcania związków homoseksualnych, a ujawnionym gejom i lesbijkom daje możliwość kształcenia się na kantorów i rabinów
Iza Filipiak
Iza Filipiak
1.
Oświadczenie będące efektem pracy Komitetu do Spraw Żydowskiego Prawa i Norm (CJLS) wydane zostało za niewielką przewagą głosów (13 rabinów głosowało za, 12 przeciw). Wśród tych trzynastu znalazły się dwie obecne w Radzie Rabinów kobiety (w konserwatywnym judaizmie kobiety mogą być wyświęcane na rabinów od 1985 roku). Zostało ono ogłoszone 6 grudnia 2006 roku, na tydzień przed rozpoczęciem się świąt Chanuka. To jakby w Polsce wydać analogiczną decyzję tuż przed Bożym Narodzeniem.

Jego skrócona konkluzja czytana była pod koniec świąt w synagodze Beth Abraham w Oakland, gdzie trafiłam, żeby zbierać materiały. Nie spodziewałam się, że znajdę tam przyjaciół. Polski kontekst jak dotąd mnie przekonywał, że wszystko, co konserwatywne, jest mi obce. Tymczasem okazało się, że z żydowskimi konserwatystami mam wiele wspólnego. Wspólne mamy poczucie, że świat rozwija się raczej przez ewolucję niż przez rewolucję, a także przekonanie, że postęp dokonuje się nie przez zrywanie z tradycją, lecz przez odniesienia do niej i nie jest możliwy bez znajomości własnej historii oraz tekstów, które ją stworzyły.

Oświadczenie Rady Rabinów powołuje się na Biblię (na jej tekst oryginalny, zwany Torą). Chociaż nie zawsze doskonałe, jest świadectwem pozytywnego wysiłku; zostało wydane, aby zmniejszyć poczucie izolacji żydowskich gejów, lesbijek oraz ich rodzin w obrębie żydowskiej społeczności. A ponieważ wiele z tych osób opuściło już w międzyczasie konserwatywną synagogę, cel właściwie polega na tym, by ich przyjąć na nowo. W tym miejscu moja pamięć zmusza mnie do dygresji – przywołuje poniżające wypowiedzi polskich polityków, których celem zdaje się być raczej zwiększenie poczucia izolacji gejów i lesbijek, ich rodzin i przyjaciół, w polskim społeczeństwie. Ponieważ współczesne polskie autorytety w swych wypowiedziach na temat homoseksualizmu chętnie znajdują poparcie w cytatach z Pisma Świętego, pytanie nasuwa się samo: Jak to możliwe, że cytując te same akapity, można dojść do tak skrajnie różnych wniosków?

Responsum Rady Rabinów przeznaczone jest dla ludzi wierzących i pragnących żyć w zgodzie z religijnym prawem. Konserwatywny judaizm dopuszcza zmiany w owym prawie, o ile znajdują one religijną, prawną, lub obyczajową motywację w Torze lub w komentarzach do niej.

We wstępie do responsum jego autorzy odnotowują, że odrzucenie gejów i lesbijek przez żydowską społeczność religijną (mowa tu o wcześniejszym responsum w tej samej kwestii z 1992) miało jedynie takie skutki, iż ci ostatni pozbawieni zostali wskazówek, które pomogłyby im pogodzić żydowską tożsamość i seksualną orientację. Gdyby naczelni rabinowie nadal chcieli twierdzić, że prawo religijne (halacha) ma niewiele do zaoferowania gejom i lesbijkom, byłoby to, zdaniem autorów responsum, również ich klęską. Im to wszak powierzono dziś wykładnię Tory. Muszą więc „brać przykład ze starożytnych sędziów”, którym przyszło rozpatrywać wcale nie łatwiejsze sprawy. Ostatecznie za podstawę dla swych rozważań autorzy responsum uznali zasadę godności wszystkich ludzi, których Bóg stworzył na własne podobieństwo.

W religijnej kulturze żydowskiej seks i cielesność nie są tematami tabu. Nie ma takiego aspektu heteroseksualnych relacji, który nie znajdowałby halachicznego objaśnienia. Ujęcie cielesności prawem religijnym tym samym sprawy ciała uświęca. Ponieważ rabinowie są zarazem mężczyznami i kobietami świadomymi własnej cielesności, nie odnosi się wrażenia, że wypowiadają się na tematy związane z etyką seksualną oraz intymnością z perspektywy duchów bez ciała, dla których jedyna seksualność to heteroseksualność. Rabinowie mają już swoją intymność omówioną, skodyfikowaną i ujętą w system praktyk religijnych. Ich autorytetu nie osłabia fakt, że sami też są obdarzeni seksualnością.

Autorzy responsum odnotowują zatem, że od dziewiętnastego wieku zmieniło się nasze rozumienie homoseksualizmu – to, co było niegdyś uznawane za chorobę, z całą pewnością nią nie jest. Okazało się, że nie można homoseksualizmu wyleczyć przy pomocy terapii. Owe terapie „zmieniające orientację” skuteczne okazały się tylko w wypadku osób ambiwalentnych seksualnie, natomiast dla gejów i lesbijek są jedynie „źródłem cierpienia”. Rabinowie powołują się tu na dokumenty, które wskazują na „zwiększony współczynnik tendencji samobójczych wśród nastoletnich i dorosłych gejów i lesbijek.” To w kontekście „leczenia” wspomniana jest tu po raz pierwszy kwestia poniżonej godności. Terapie „leczące z homoseksualizmu” nie tylko poniżają ludzką godność gejów i lesbijek, ale mogą „zaszkodzić ich duchowemu i fizycznemu zdrowiu”.

Skazywanie żydowskich gejów i lesbijek na życie w celibacie nie wydaje się stosowną alternatywą – jest zjawiskiem obcym duchowości żydowskiej. Do tego „doświadczenie innych religii” przekonuje rabinów, że celibat jest ideałem bardzo trudnym do osiągnięcia nawet dla osób o silnej motywacji religijnej, powołanych do życia duchownego i godzących się na celibat dobrowolnie. Trudno więc oczekiwać, żeby zwykli ludzie, którzy po prostu odkryli swoją orientację seksualną, byli w stanie ideał ten osiągnąć.

Rabinowie nie oczekują od swoich wiernych bohaterstwa ani skazanych na porażkę zmagań. Tora, jak wyjaśniają autorzy dokumentu, jest „darem życia, a nie ścieżką cierpienia i wyniszczenia fizycznej istotowości.”

2.
U podłoża tej zmiany w postawie rabinów znajduje się przekonanie, że ich współwyznawcy są ludźmi, których nie należy odtrącać. To założenie niesie za sobą nowy, pozytywny rozkład priorytetów. Nie wolno doprowadzać ludzi do samobójstw, zmuszać do zakłamania, izolować społecznie ani odwodzić od wiary. Jednak przy całej dobrej woli decyzje rabinów musiały znaleźć oparcie w prawie religijnym. I tak stanęli oni przed kwestią znaną też chrześcijańskim czytelnikom, czyli zakazem stosunków homoseksualnych pomiędzy mężczyznami w Piśmie Świętym. Przed sceną z Księgi Kapłańskiej, w której Bóg rozmawia z Mojżeszem i zakazuje swojemu ludowi naśladowania obyczajów egipskich, jak i zwyczajów pogańskich ludów, wśród których zamieszkać mają w ziemi Kanaan. Pośród zakazów dotyczących głównie kazirodztwa i zgodnych ze współczesną etyką seksualną pojawia się i to: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą” (Kpł 18: 22). Karą za każde z przewinień jest śmierć społeczna, wyrzucenie ze społeczności. W rozdziale 20 tej samej księgi przewinienia zostają powtórzone, zakaz uwyraźniony, a kara zaostrzona.

Autorzy reponsum dostrzegają, że nie ma w Biblii analogicznego zakazu seksualnej aktywności lesbijek. Także przez kolejne stulecia istnienie lesbijek było wspominane jedynie marginalnie. Jeden z talmudystów uważał, że zakaz naśladowania zwyczajów egipskich (Kpł 18: 3) krył w sobie również niewymieniony z nazwy zakaz lesbianizmu. Należało go po prostu przeczytać między wierszami. Jego praktykowanie mogło doprowadzić do sytuacji, w której, jak argumentowali starożytni talmudyści, „mężczyzna żeniłby się z mężczyzną, kobieta z kobietą, kobieta miałaby dwóch mężów”. Pomimo to lesbianizm nie był traktowany jako poważne wykroczenie. Zapewne dlatego, że tylko osoba, której decyzje mają wpływ na życie społeczności, mogła być uznana za zdolną do poważnych wykroczeń.

Wracając do zakazu z Księgi Kapłańskiej, autorzy obecnego responsum są świadomi, że wiele niegdysiejszych wykroczeń, które w czasach biblijnych, zgodnie z nakazem Boga, były karane wygnaniem lub śmiercią, jest obecnie nieaktualnych, bo zabrakło dla nich kontekstu. Tak się stało z przepisami dotyczącymi składania ofiar. Trudno nie wspomnieć (dodam już od siebie), że pomysł kamieniowania i linczu nie zgadza się z naszym współczesnym rozumieniem prawa. Pismo Święte traktuje też jako stan godny pochwały wielożeństwo i posiadanie niewolników. Dziś już nie chcemy posiadać niewolników, ale w czasach biblijnych było zupełnie na odwrót i nie wyobrażano sobie społeczeństwa, w którym wszyscy ludzie są wolni. Mężczyźni raczej nie praktykują obecnie wielożeństwa, choć w czasach biblijnych posiadanie większej ilości żon było oznaką powodzenia. Ofiary ze zwierząt, kamieniowanie, samosąd, wielożeństwo, niewolnictwo, sypianie z niewolnicami, oddawanie córek przybyszom, którzy wzbudzili sympatię ojca... Kraje, w których takie zwyczaje są do dziś na porządku dziennym, nie należą do najbezpieczniejszych na świecie. Boleśnie często rządy przybierają w nich kształt militarnej dyktatury.

Rabinowie w swoim dokumencie nie rozpatrują tego rodzaju implikacji. Nie zastanawiają się też, kto był odbiorcą tej listy zakazów, którą Bóg przekazał Mojżeszowi. Mnie jednak pozwalają się nad tym zastanowić współczesne teorie czytania tekstów literackich. Odbiorcą mowy Boga nie jest kobieta, gdyż to nie ona podejmuje decyzje dotyczące bytu rodziny. Jest nim mężczyzna, z założenia heteroseksualny. Pan domu, którego czyny mają wpływ na życie domowników (na życie jego żony, matki jego dzieci, a także dzieci, którymi wolno mu dysponować). Trzeba go szybko nauczyć etyki seksualnej, by swoim postępowaniem nie ranił ludzi, którzy są od niego zależni. Gej i kobieta nie pojawiają się w tym równaniu, nie są odbiorcami wykładu Boga. Ich łagodność sprawia, że łatwo o nich zapomnieć. Mowa Boga to abecadło seksualne dla kogoś, komu pojęcie odpowiedzialności i etyki seksualnej było jak dotąd całkowicie obce. Konieczne jest uświadomienie mu, gdzie może wkładać swój penis i jak ma używać swojego nasienia.

Czy wolno dziś sądzić, że nadawca komunikatu życzył sobie, by ten mężczyzna, odbiorca jego mowy, nie obcował z niewolnikiem czy z dzieckiem sąsiada? Można. Głupi człowiek zraniłby w ten sposób rodzinę. Doprowadziłby żonę do rozpaczy. Okazałby się nieodpowiedzialny. Po wybranym narodzie nie zostałoby śladu.

Druga mowa Boga na ten sam temat zaostrza kary, bo pierwsza widać nie do końca dotarła do odbiorcy. W rezultacie interakcja między Bogiem a Mojżeszem na temat etyki seksualnej od rozdziału 18 do 20 Księgi Kapłańskiej wydaje się być zasadniczo poskromieniem testosteronu. Dotyczy patriarchalnej heteroseksualności i jej aberracji.

Takie odczytanie, choć nie pojawi się w oświadczeniu rabinackim, po pięciu miesiącach od jego wydania nie wydaje się już radykalne. Miły pan David Lenik, ojciec dzieciom, który te same wersety Księgi Kapłańskiej interpretował dla kongregacji Beth Abraham na ostatnim sobotnim nabożeństwie, podobnie dostrzegł, że ich odbiorcą jest heteroseksualny mężczyzna, pan domu. Co więcej, z pomocą tutejszych rabinów udało mu się stwierdzić, że słowa użyte w zakazie z Księgi Kapłańskiej ( „Ve’et zachar lo tishkav mishkevei ishah to’evah hi”) wywodzą się od czasownika „shachav”, który w Biblii używany jest zawsze tam, gdzie przedstawiony zostaje gwałt, wymuszenie i manipulacja (jak historia Diny, córki Jakuba, zgwałconej przez Sychema, czy historia Józefa, z którego chciała zrobić sobie ogiera żona Potifara). Na oznaczenie relacji seksualnej za obopólną zgodą (jak w wypadku Adama i Ewy) używa się w Biblii raczej czasownika „adar” („poznać”). A jeśli zakaz relacji męsko-męskiej z Księgi Kapłańskiej odnosił się do wybryku, gwałtu lub nadużycia, to można też dostrzec, że wszystkie zakazy wyliczone w rozdziale 18 i 20 mają w istocie wspólny mianownik; jest nim wymuszenie aktu seksualnego bądź używanie seksu po to, żeby poniżyć lub podporządkować sobie inny byt; są to bowiem akty burzące spokój rodziny i czyniące szkodę.

Rabinowie, szukając kompromisu (do poprawek w prawie religijnym dochodzi, gdy zyskują one poparcie większości), poszli jednakże innnym tropem i na mocy poprzednich interpretacji uznali, iż zakaz relacji homoseksualnej z Księgi Kapłańskiej dotyczył wyłącznie seksu analnego. Ten zakaz utrzymali w mocy.

Dodali jednak rychło, że dopuszczalnych staje się wiele innych form intymności (zostają one wymienione w rabinowiecznym dokumencie), o który związek homoseksualny może się wzbogacić przy pełnej zgodzie prawa religijnego.

Jak dotąd ten punkt zdaje się zadowalać niewielu. Badacze starożytności twierdzą, że seks analny nie był wcale najbardziej popularną formą stosunków homoseksualnych w czasach kształtowania się narodu żydowskiego. Dodatkowe zakłopotanie budzi fakt, że ta akurat forma intymności seksualnej jest dozwolona w relacjach heteroseksualnych (małżeńskich). Kompromisy jednak często są niespójne. Są kompromisami. Rabinowie, podtrzymując zakaz biblijny z Tory, zdołali jednak anulować zakazy jego interpretatorów z Talmudu. Stwierdzili, że bardziej szczegółowe talmudyczne zakazy wszelkiej intymności między mężczyznami postulowane były jako rodzaj dodatkowego zabezpieczenia. Dodatkowo, starożytni talmudyści wypowiadali się na bazie przekonania, że homoseksualnych inklinacji można się oduczyć. Ponieważ współcześnie wiadomo, że nie jest to możliwe, Rada Rabinów może te talmudyczne zakazy anulować.

Kompromis daje nadzieję na przyszłość. Zapewne za piętnaście lat dojdzie do wydania kolejnego reponsum. Tymczasem prawny status quo został ustalony i jest on wystarczający dla znormalizowania faktycznego statusu gejów i lesbijek w obrębie społeczności. Dzieci ze związków homoseksualnych staną się po prostu dziećmi odbieranymi przez rodziców z przyświątynnej szkoły. Geje i lesbijki nie będą musieli opuszczać swojej społeczności, żeby stać się ludźmi godnymi szacunku. Dziś już nikogo nie dziwi zwyczaj powoływania kobiet do czytania Tory, a kwestia opuszczonych żon, których los był niemiły, dopóki posługiwano się w odniesieniu do nich starym biblijnym prawem, należy całkowicie do przeszłości.

3.
Zanim autorzy dokumentu podniosą kwestię godności, będą rozmawiać o jej przeciwieństwie – o poniżeniu. Nie chodzi bowiem jedynie o to, że celibat jest trudnym do spełnienia ideałem, bo wtedy rzecz można by regulować „na zasadzie indywidualnego przyzwolenia.” Ważniejsze jest, że rabinowie uznali stan praw religijnych w odniesieniu do gejów i lesbijek za poniżający dla tych ostatnich. Dostrzegli, że prawa te stworzyły „poniżające środowisko”.

Powołali się tu na Majmonidesa, który wylicza pięć grzechów trudnych do uniknięcia, gdyż przez większość ludzi traktowane są one „niezobowiązująco”. Jednym z nich jest „wywyższanie się przez poniżenie (choćby pasywne) innych. Obojętność większości ludzi wobec poniżenia skutkuje brakiem silnego nacisku społecznego na przestępcę; w rezultacie brak mu chęci, by żałować grzechu i uszanować bliźniego. Dlatego wiele religijnych autorytetów nie zamierza ponownie rozważać dylematu, przed którym postawieni zostali homoseksualiści”. Pozostając obojętni wobec przedłużającego się stanu poniżenia, przyzwalamy na nie.

Rabinowie powołali się też na talmudyczny zapis: „Tak wielka jest ludzka godność, iż ustępuje przed nią negatywne przykazanie Tory”. Może to jednak nastąpić tylko w atmosferze posłuszeństwa wobec prawa, a nie anarchii. Rabinowie cytują więc przykłady z halachicznego prawa, w których to ludzka godność okazuje się ważniejsza od wcześniej ustanowionej reguły. Dotyczą one sytuacji, w których chodzi wyłącznie o to, by zmniejszyć dyskomfort zarówno upokorzonej jednostki, jak i „ludzi, którzy współtowarzyszą jej w owym zawstydzeniu, choć osobiście nie zostali poniżeni”. Oto jeden z przykładów: Biedny człowiek może sprzedać zwój Tory, by się ożenić.

Rodzina jest kluczowa dla realizacji ludzkiej godności w rozumieniu żydowskim. Jednak autorzy dokumentu posługują się tym pojęciem nie po to, by wykluczyć poniżonych. Chcą raczej stworzyć prawne obramowanie po to, by skończyć z upokorzeniem. Uznali za niesprawiedliwe to, że „rodziny ustanowione przez heteroseksualnych Żydów są szanowane, podczas gdy geje i lesbijki w obrębie tej samej społeczności mają wieść życie w samotności i zawstydzeniu”. Dostrzegli, że ci ostatni też są czyimiś synami i córkami, siostrami lub braćmi. Dlatego rada rabinów postanowiła ten stan rzeczy zmienić.

Przeciwieństwem godności jest hańba. Responsum wylicza przykłady, w których prawo zabrania zawstydzania innych. „Jeśli wszyscy ludzie mają pewien przywilej i jedna osoba doświadcza wykluczenia, osoba ta zostaje zawstydzona”. W konsekwencji rabinowie uznali, że pozbawianie gejów i lesbijek możliwości zakładania rodzin jest poniżające. Aby godność tę przywrócić, trzeba mieć po temu praktyczne możliwości. Konserwatywna synagoga będzie więc od tej pory uznawać związki homoseksualne, podporządkowując je zarazem swoim ideałom. Heteroseksualna czy homoseksualna, rodzina ma być monogamiczna. Nietolerowana pozostanie rozwiązłość. Ideałem będzie wierność, miłość, trwałość związku. Taki ideał rabinowie uznali za możliwy do spełnienia.

4.
Ale czym jest godność? W rozumieniu prawa judaistycznego, choć jest to stan wewnętrzny, kształtuje się on w kontekście społecznym. Otóż kavod jest to „wewnętrzna jakość, która nadaje istocie ludzkiej jej tożsamość i warunkuje jej istnienie.” Na kavod (dosłownie – „cześć”, jak w tytule powieści „Utracona cześć Katarzyny Blum”) składa się zatem „społeczna natura człowieka, jego lub jej status, jego lub jej ważność, jego lub jej wartość w społeczeństwie.” Do tego kavod oznacza kwestię niewymawialną, imię Boga. Oznacza więc to, co jest w nas boskie, pozwala rozszerzyć się poza nas samych. Dlatego wykluczenie doznane w konteście religijnym odczuwa się jako szczególnie krzywdzące.

Zdaniem autorów dokumentu żydowscy geje i lesbijki nie będą mogli osiągnąć stanu wewnętrznej godności „tak długo, jak długo ich status społeczny sprowadza się do kompletnego poniżenia.” Rabinowie wskazują przy tym na społeczny komponent wstydu – „ludzie są zawstydzeni (i należy im się za to rekompensata) nie tylko wtedy, gdy sami czują się poniżeni, ale gdy ich rodziny oraz najbliższe otoczenie dostrzega, że to, co przydarza się tej osobie, jest zawstydzające.”

Godność jest fenomenem społecznym. Rabin Ginzberg dostrzega dwie drogi jej ocalenia: „Kvod habriot jest wtedy, gdy człowiek powstrzymuje się przed zrobieniem czegoś, żeby nie być poniżonym wśród ludzi, podczas gdy kvod harabim to rzecz uczyniona przez uprzejmego człowieka, aby zadośćuczynić publiczności”. Autorów responsum bardziej obchodzi to, czy pojedynczy człowiek został zawstydzony, niż to, czy publiczność została lub nie została obrażona. Innymi słowy, prawa jednostki są więcej warte niż wygoda publiczności. Termin kvod habriot odnosi się zatem do jednostkowej godności osoby w jej społecznym kontekście.

Rabin Wandelberg natomiast pisze: „Godność żydowskich gejów i lesbijek obchodzi nas nie tylko dlatego, że współczujemy ich dylematowi, ale że ich poniżenie jest naszym poniżeniem. Pragniemy ich powitać, ale czynimy to w taki sposób, że przyczyniamy się jedynie do poniżenia. Rozglądamy się po naszej społeczności i zawstydza nas chłód naszego powitania. Oto gej opowiedział nam, jak zjawił się na minjan, żeby odmówić kadisz za swojego ojca. Rabin, do którego się zwrócił, pokazał mu całą listę „religijnych czynności”, do których człowiek ten nie będzie miał dostępu, bo jest gejem, na mocy oświadczenia CJSL z 1992 roku. Tego poniżenia doświadczyła nie tylko jednostka, ale i cała społeczność.”

Wskutek takich refleksji Rada Rabinów uznała, iż „trudno jest wyobrazić sobie grupę Żydów, których godność poddawana jest większej próbie niż godność homoseksualistów.”

Rabinów zawstydził fakt, iż „powiedziano im [gejom i lesbijkom], że powinni iść przez życie sami, choć od większości Żydów oczekuje się, by szli w parach oraz w rodzinach. Gdzie kryje się, w takim kontekście, godność homoseksualnych Żydów? Jak mamy się ukryć przed ich poniżeniem?” Otóż rabinowie sami poczuli się poniżeni pod wpływem odkrycia, że na mocy swojej poprzedniej decyzji zmusili członków własnej społeczności do „ukradkowej aktywności seksualnej, która jest niebezpieczna z rozmaitych powodów. Żadna z tych opcji nie zezwala gejowi lub lesbijce pochodzenia żydowskiego żyć otwarcie i uczciwie w obrębie żydowskiej społeczności”.

Stosownie byłoby w tym miejscu powiedzieć, dlaczego oświadczenie Rady Rabinów uznałam za warte przytoczenia. Odpowiada ono na moją tęsknotę, aby ktoś w Polsce, kto ma analogiczną władzę – rada biskupów, rada miejska, lub rada państwa, zechciał się pochylić z podobną troską i zadać sobie pytanie: Jak polscy geje i lesbijki mają pogodzić swoją polską tożsamość i orientację seksualną? Jakie dane im są możliwości życia w obrębie polskiego społeczeństwa? Analogiczne doświadczenie jest mi do tego stopnia obce, że wcześniej nie znajdowałam słów, by życzenie to w prosty sposób wyrazić. Zapewne już od wielu lat pragnęłam ujrzeć podobnej miary refleksję – może niedoskonałą, bo ludzką, wymagającą kolejnych poprawek, ale pełną zawstydzenia i dobrej woli, jaką postrzegam w działaniu konserwatywnych rabinów. Troskę w miejsce arogancji – tej arogancji, która w polskiej rodzinie na poziomie życia domowego sprowadza się do brutalnej odzywki typu: „Jak ci się nie podoba, to się wyprowadź”; na poziomie państwa zmienia się tylko czasownik: „Jak ci się nie podoba, to emigruj”. Poziom religii też ma swoją wersję: „Jak ci się nie podoba, to zmień wiarę”. Dość było zobaczyć, jak ktoś inny – ukształtowany przez to samo Pismo Święte – zdolny jest wypowiedzieć wprost przeciwne przesłanie, i to jedynie dlatego, że jest zdolnym do współczucia i refleksji człowiekiem, bym poczuła coś na kształt żałoby. Otóż tak, odkrycie, że moje przeczucia były słuszne, nie przyniosło mi wielkiej satyfakcji. Czytają oświadczenie Rady Rabinów czuję zarazem podziw i smutek. Podobnego działania nie zaznałam i już najpewniej nie zaznam.

5.
Zamiast stanu poniżenia Rada Rabinów proponuje więc żydowskim gejom i lesbijkom, członkom konserwatywnej kongregacji, stałe monogamiczne związki i prawo do zakładania rodzin w obrębie tradycji żydowskiej. Uprawomocnienie tych związków, jak i przebieg ceremonii (na razie wspomniano o tym, że ceremoniom partnerskim ma towarzyszyć błogosławieństwo i czytanie psalmów), oraz technika ich rozwiązywania (rozwód), to wszystko będzie wymagać osobnego dokumentu. Jednakże rabinowie poszczególnych synagog mają już od grudnia 2006 prawo udzielać parom homoseksualnym zaślubin religijnych.

6.
Przy sporym ładunku dobrej woli oświadczenie Rady Rabinów pozostaje ambiwalentne. Geje zwłaszcza zdają się być zaakceptowani warunkowo. Responsum jest w rzeczy samej kompromisem pomiedzy rabinami, których życzeniem było utrzymać w mocy talmudyczne interpretacje wykluczające wszelką intymność homoseksualną, oraz tymi, którzy domagali się całkowitego anulowania zakazu z Księgi Kapłańskiej. W rezultacie tylko przedstawiciele środka - ci najbardziej skłonni do kompromisu – okazali się z kształtu responsum zadowoleni.

W trakcie dyskusji nad kształtem responsum pojawiły się też głosy, że akceptacja nie musi oznaczać prawa do kształcenia gejów i lesbijek na rabinów. W istocie rabin powinien być wzorem dla społeczności. Niezamężny rabin nie ma prawa bytu. Zgodnie z ideałem religijnym rabin powinien mieć dzieci – oczekuje się, by znał się na sprawach ważnych dla członków kongregacji. Rabinowie homoseksualni będą zapewne podlegać tej samej próbie. Oczekiwana będzie najpewniej nie tylko znajomość Tory. Ponieważ szkoły teologiczne przestaną wykluczać homoseksualnych kandydatów od przyszłego roku akademickiego, kongregacje będą mogły zacząć ich przyjmować niedługo po zamknięciu się pierwszej dekady nowego wieku.

7.
Rabinowie odnieśli się też do kwestii „śliskiego stoku”. Jest nim argument, że jeśli zaakceptuje się homoseksualizm, pojawią się kolejne, dużo groźniejsze roszczenia. Autorzy responsum są jednak przekonani, że moralne i prawne wyrobienie polega na umiejętności rozróżniania między poszczególnymi przypadkami. Wyrażają tym samym nadzieję, że będą się nim mogli w przyszłości wykazać. Zauważają też, że argumenty, które zebrano na poparcie homoseksualnych związków, jak i ordynacji gejów i lesbijek na rabinów w żaden sposób nie odnoszą się do cudzołóstwa, kazirodztwa, gwałtu i innych zakazów z obszaru etyki seksualnej wyliczonych w Biblii.

I tu kolejna refleksja – najczęściej, gdy polscy politycy (podobnie jak obecny amerykański prezydent, który ma jednak w tej chwili dużo poważniejsze problemy) rozpatrują tę samą kwestię, można odnieść wrażenie, iż obawiają się raczej, że zabraknie im takiego wyrobienia. Niektórzy z nich wykazali się już zresztą nieumiejętnością rozróżnienia między kazirodztwem, homoseksualizmem i pedofilią. Dlatego muszą hurtem zakazać całości. Dla własnego bezpieczeństwa. Dla bezpieczeństwa najbliższych im osób. Muszą – bo się inaczej zagubią, przyzwolenie na związki homoseksualne sprawi, że obramowania ich heteroseksualności zostaną niebezpiecznie zachwiane – dziecko pomyli im się z żoną, żona z owcą, zaczną gwałcić dziewczynki – kto wie? Stracą wszelkie granice. Rabinowie widać nie noszą w sobie podobnej obawy.

Wprost przeciwnie, rabinowie wyrażają przekonanie, iż „żydowskie wartości i normy stosowane w odniesieniu do heteroseksualności mogą być zachowane tak samo przez homoseksualistów, wliczając wierność, oparcie, szacunek dla seksualnego partnera, skromność i miłość. To oświadczenie nie ma na celu podkopania judaistycznych norm seksualnych, lecz raczej rozszerzenie ich na akty homoseksualne”.

Rabinowie zdają sobie przy tym sprawę, że konflikt pomiędzy „starożytnym heteroseksualnym ideałem oraz naszym imperatywem by zadbać o godność żydowskich gejów i lesbijek wydaje się trudny do pogodzenia”. Wyjściem z impasu jest „edukacja na wszystkich poziomach naszego ruchu [konserwatywnych synagog]. Niezgoda wyrażana w tonie szacunku nie jest oznaką słabości, lecz siły”. Autorzy responsum zdają się też dostrzegać „głębokie pragnienie uświęcenia własnego życia” wyrażane przez żydowskich gejów i lesbijki.

Jakkolwiek górnolotny to język, przyznam, że to pragnienie „uświęcenia własnego życia” było mi zawsze bardzo bliskie. Lecz przede wszystkim bliski mi jest ów sposób myślenia – wyrażający troskę, rozsądny, zapewniający mniejszości znośne warunki rozwoju, tworzący siatkę punktów, co do których zgadzają się wszyscy, punktów oparcia dla lepszego stanu społecznego współistnienia, które właśnie zaczyna się realizować. Moją refleksję po przeczytaniu oświadczenia Rady Rabinów streścić można do: „Ach, to tak trzeba myśleć, żeby to osiągnąć”. I tą refleksją, jak sądzę, chciałam się podzielić.

Pełen tekst oświadczenia Rady Rabinów można znaleźć pod adresem:
www.rabbinicalassembly.org/docs/Dorff_Nevins_Reisner_Final.pdf

Polemiczne uzupełnienie do tego oświadczenia znajduje się tu:
www.rabbinicalassembly.org/docs/Geller_Fine_Fine_Dissent_Final.pdf

Nie byłam w stanie przedstawić w pełni kontekstu przyjęcia tego responsum. Podstawowe informacje o tym, czym różni się konserwatywny judaizm od reformowanego, jak i ortodoksyjnego judaizmu, oraz w jakich okolicznościach dochodzi do zmian w prawie religijnym są dostępne w Wikipedii:
www.en.wikipedia.org/wiki/Committee_on_Jewish_Law_and_Standards
Iza Filipiak
Data publikacji w portalu: 2007-05-02
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

differentview2007-05-03 20:45
ja chyba nie czuje potrzeby "uswiecenia swojego zycia"... tzn. uswiecenia w sensie formalnym...czy cos to zmienia, ze rabin powie, ze moj zwiazek jest ok? dla mnie on jest ok bez potrzeby odwolywania sie do autorytetu w postaci ksiedza, rabina czy lamy; swoja droga wielka ameryke odkryli, ze w bibli chodzilo bardziej o potepienie sodomi a nie zwiazku partnerskiego opartego na milosci...bo najwidoczniej wogole sobie wtedy tego wyobrazic nie potrafili

abs_ik2007-05-04 22:34
Przepraszam, diffrentview, czy jesteś żydówką? Katoliczką, mahometanką? Mam wrażenie, więcej - jestem pewna - że dla osób wierzących, naprawdę wierzących, jest ważne to, co mówi o nich ich religia.

differentview2007-05-06 08:30
jestem osoba wierzaca ale nie mam potrzeby etykietowania sie konkretna religia; akurat w kwestiach duchowosci bycie outsiderem sprzyja rozwojowi a bycie kolejna posluszna owieczka w zamian za akceptacje i przynaleznosc do kosciola jakos mnie nigdy nie pociagalo

zawirowanie2007-05-15 12:33
Przykro mi,ze nie moge korzystać z sakramentów , tj.Eucharystii przez rzekomy grzech śmiertelny jakim jest akt seksualny z kobietą. Przez kilka lat działalam w duszpasterstwie jednej z grup młodziezowych. Teraz jest dla mnie kłopotem prowadzić rekolekcje, kursy, bo zwracam uwage tym, że nie przystępuje do Komunii. Ale nie opinia innych mnie boli, ale to,ze nie moge przezywać Eucharystii w pełni.Albo sakrament, albo grzech. Straszne. A przeciez j kocham moja Kobiete.Czy mam rozgraniczac miłość chrześcijańska od miłości partnerskiej,przyjacielskiej, czy uczyc sie piekna różnorodności Miłosci???

land of iz2007-05-30 11:15
Dla mnie najwazniejsze w tym tekście bylo jednak to, że rabinowie skłonni są zmienić prawo, żeby nie stracić gejów i lesbijek. Zależy im na tym, żeby geje i lesbijki nie czuli się wyalienowani w obrębie żydowskiej społeczności, żeby jej nie opuszczali. Podkreślają, że geje i lesbijki są dla żydowskiej społeczności ważni. A to jest zupełnie nieobecne w myśleniu polskich polityków i biskupów - ich nie obchodzi, co czują i myślą polscy geje i lesbijki, nie traktują ich jak ludzi, którzy są ważni dla rozwoju i trwania tego, co polskie.

zawirowanie2007-06-04 14:53
Land of iz, wydaje sie ,ze prawo Kościoła stawia na płodność cielesną, na rozrodczość gatunku, a nie na płodność duchową, intelektualną.

jakakolwiek2007-06-20 23:42
Jak się okazuje polskich polityków, a może i biskupów (co nie jest dla mnie szczególną niespodzianką)nie obchodzi również co myślą i czują polscy heterycy, nie traktują ich jak ludzi, którzy są ważni dla rozwoju i trwania tego co polskie , lekceważąc płodność cielesną i rozrodczość gatunku, co związane jest ze stanem zdrowia gatunku, próbując w zamianoczadzić wszystkich równo swymi płodami duchowymi i intelektualnymi.

jakakolwiek2007-06-23 21:05
Bardzo się pani Izabela przyłożyła do tematu żydowsko -gejowskiego w Ameryce.. to może oświeci przy okazji bywalczynie Forum ,w kwestii pereł aktywności Światowego Kongresu Żydów i Żydowskiej Konferencji Roszczeniowej w sprawie polskiego odszkodowania na swą rzecz za........Holokaust,no i oczywiście polski antysemityzm

dianas3kawka  dianas3kawka@o2.pl2007-09-30 02:26
Ja wiem jedno... całować clitoris, to boskie doznania. Znamy lepsze?

dianas3kawka  dianas3kawka@o2.pl2007-10-05 23:32
Jestem młodą osobą i nie stać mnie na refleksje o starości... Każda z nas jest w jakimś momencie młoda i czująca się młodo. Poszukuję osoby spełniającej uwarunkowania na tle erotycznym...

jakakolwiek2008-03-11 20:40
Tak tolerancyjnej wobec homoseksualizmu społeczność jak żydowska,szczególnie amerykańska , zasługuje na sprawiedliwą restytucję utraconego w wyniku wojny i holokaustu majątku, szczególnie od Polski , co właśnie załatwił wszystkim -chcieli czy nie chcieli- wasz wódz Donald!!! Coś 60 miliardów USD tego będzie, czy coś tak....Przeczytajcie opinie na onecie i uświadomcie sobie, że umaczałyście w tym, w zamian za sratu tatu tolerancję dla mniejszości, a może i legalizację.Oby wam tego kiedyś nie wypluto. Polityka nie jest dla lesbijek debilek-czasem warto wstrzymać się od głosowania... Ku..a ,czułam to....

jakakolwiek2008-03-11 22:25
JESZCZE RAZ DLA LEPSZEGO ZROZUMIENIA- DZIŚ 11 03 2008 ONET POINFORMOWAŁ O ROZMOWACH TUSKA Z PRZEDSTAWICIELAMI ORGANIZACJI ŻYDOWSKICH NA TEMAT ZWROTÓW ŻYDOWSKICH MAJĄTKÓW NA ZIEMIACH POLSKICH UTRACONYCH W WYNIKU WOJNY. TO KONKRETNE BARDZO WYSOKIE SUMY. Z NIKIM TEGO NIE KONSULTOWAŁ.NIE PRZEDSTAWIŁ TEGO W PROGRAMACH WYBORCZYCH.KOMENTARZE SĄ OCZYWISTE. LEPIEJ BĘDZIE DLA WASZEJ SPRAWY NIE KOJARZYĆ SYMPATII P. FILIPIAK ZE STANEM OBECNYM POLSKIEJ POLITYKI MIĘDZYNARODOWEJ I JEJ OCENY PRZEZ SAM NARÓD. PO PROSTU ODŁÓŻCIE TĘ PERŁĘ JEJ TWÓRCZOŚCI DO JAKIEJŚ SZKATUŁY, OCZYWIŚCIE NA HONOROWE MIEJSCE- BO OBCIACH STRASZNY

dianas3kawka2008-03-12 02:07
Bawo za sformułowanie... "oczadzić wszystkich swymi płodami duchowymi i intelektualnymi"... Brawo dla "jakiejkolwiek"

land of iz2008-03-31 17:05
Lesbijki nacjonalistki łączcie się? Lesbijki antysemitki łączcie się.

moskwa2008-04-07 19:59
Czy któras z adminek portalu mogłaby wykasować idiotyczne wpisy panny podpisującej sie "jakakolwiek" ???? To co ta dziewczynka biedna wypisuje jest żałosne i nie widzę sensu publikowania jej bełkotu w sieci. Żenada.

jakakolwiek2008-07-13 17:47
Dziś jest 13 07 2008. Amerykański Kongres wydał opinię piętnującą polski rząd ,za opóżnienia w wypłacaniu rekompensat za mienie zagrabione w czasie wojny i PRL, uzależniając wszelką pomoc dla Polski od pozytywnego załatwienia tej sprawy (60-100mld dol). Więcej- newsweek.pl Pani Filipiak przebywa w USA, jako świeżo nawrócona na wyznanie mojżeszowe.Jestem wielbicielką kultury-szczególnie literatury i muzyki żydowskiej, włożyłam wiele pracy w poznanie historii , szczególnie Holokaustu.Ostatnio zrobiłam piekielną awanturę Niemcom za pomnik Holokaustu w Berlinie..i oni to przyjęli ...nie obrazili się a nawet ,prawie zgodzili....

jakakolwiek2008-07-16 11:51
Dziś jest 17 07 2008, właśnie się nawróciłam na tolerancję, liberalizm i stałam się Europejką.Nie ma się o co kłócić .Pani Izabela weżmie sobie stetele Belz, a ja twierdzę Breslau i po krzyku....


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

  O AUTORCE  

Izabela Filipiak

Izabela Filipiak, pisarka, poetka, badaczka historii i kultury. Autorka m. in. Absolutnej Amnezji, Madame Intuity, Twórczego pisania dla mlodych panien, Kultury obrazonych, Ksiegi EmObszarów odmiennosci.
Ostatnie lata spedzila nad Zatoka San Francisco jako stypendystka Fundacji Kosciszkowskiej i visiting scholar na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Doktor nauk humanistycznych z Polskiej Akademii Nauk. Ostatnio uzyskala MFA z literatury i creative writing w Mills College. Obecnie adjunkt w Instytucie Anglistyki UG. Mieszka w Gdyni.

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

news Kobiety rządzą polskim kinem
smaku Kiedy coś tworzy się "w walce", żeby pokazać, że też się umie, to zasadniczo nie może takie coś mieć wartości, żadnej, a jedynie szmelc, oczywiste. Twórczość wynika z natury twórcy,... opinia dodana 2019-12-17 21:42:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Jeśli ktoś będzie w Amsterdamie to jest tam klub z imprezami dla kobiet. Gdy byłam to trafiłam na teatr...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020