SŁOŃ (Elephant)****

USA 2003. scen., reż. i mont.: Gus Van Sant, zdj.: Harris Savides, wyst.: Alex Frost, Eric Deulen, John Robinson, Elias McConnell
film
film
20 kwietnia 1889 roku przeszedł do historii jako dzień urodzin Adolfa Hitlera. 110 lat później w szkole średniej Columbine w amerykańskim miasteczku Littletown dwóch nastolatków hucznie "uczciło" tę rocznicę. Uzbrojeni w zakupione przez internet karabiny maszynowe zabili 15 osób.
Ofiarami byli ich dobrzy znajomi: uczniowie i nauczyciele. W finale krwawej jatki młodociani mordercy sami wymierzyli sobie karę.

Zdarzenia te skomentował najdobitniej znany z lewackiego temperamentu dokumentalista Michael Moore. Nagrodzony Oscarem film “Zabawy z bronią” rozpętał żywiołową dyskusję na temat powszechnej dostępności broni, amerykańskiego militaryzmu i wszechobecności przemocy w mediach.

Rok później Gus Van Sant, twórca kina niezależnego (mający na koncie również epizod hollywoodzki), powrócił do tamtych wydarzeń. Jego “Słoń” nie ma nic z oskarżycielskiego manifestu, nie próbuje konkurować z zaangażowanym filmem Moore’a, nie wpisuje się w żadne ideologiczne konteksty. Zimna rekonstrukcja zbrodni inspirowana tragedią w Columbine zapada w nas jednak głęboko.

Van Sant zdaje sobie sprawę, że kino fabularne w konkurencji z dokumentem znajduje się na pozycji przegranej. Siła dokumentalnego zapisu jest niepodważalna - czego wynaturzonym dowodem dzisiejszy sukces rozmaitych reality shows i wszystkiego, co opatrzone etykietą “na żywo”. Dlatego reżyser “Słonia” nie odtwarza zdarzeń z Columbine, ale próbuje nadać im artystyczny wyraz. Próbuje pokazać, jak odbija się w nich banalne oblicze Zła - właśnie poprzez swoją swojskość jeszcze bardziej przerażające.

Akcja filmu ogranicza się do jednego tylko dnia i niemal całkowicie zamknięta zostaje w murach szkoły. Columbine u Van Santa to świetnie funkcjonujący kombinat, w którym nie ma nic demonicznego. Żaden represyjny system nie przyjdzie nam w sukurs, byśmy mogli usprawiedliwić to, co wydarzy się za chwilę. Van Sant zmierza do kulminacji nieśpiesznie, każąc nam sunąć labiryntami korytarzy, zatrzymywać się w salach lekcyjnych, bibliotekach, stołówkach, przyglądać się zwykłym zajęciom z w-f i banalnym flirtom podczas przerw. A jednak cała ta zwyczajność od początku przesiąknięta jest jakimś zimnym, trupim oddechem. Szkoła, która stara się wychowywać podopiecznych w duchu tolerancji, już za chwilę stanie się miejscem krwawego polowania.

Poznajemy po kolei przyszłe ofiary: Johna, który ma problemy z ojcem alkoholikiem, Eliasa, który nie rozstaje się z aparatem fotograficznym, anorektyczne nastolatki... Poszczególne epizody zazębiają się, nakładają, budynek szkoły jest dla kamery niczym szklany sześcian, który oglądamy z różnych stron. Kamera patrzy na bohaterów z oddalenia, sunie za nimi powoli - jak snajper z ustawionym do strzału celownikiem. Czasem, niczym anioł stróż, niezdarnie próbuje zapobiec temu, co nieuchronne - podchodzi bliżej, zagląda w twarze, by zaraz znowu się wycofać. Ekspresjonistycznie zniekształcony dźwięk wzmacnia jeszcze poczucie grozy. I wreszcie zaburzające linearność narracji niepokojące wstawki - w dźwięku i w obrazie - nie pozostawiają cienia wątpliwości co do makabrycznego finału.

Kim są Alex i Eric? W filmie Van Santa nie dostaniemy wyczerpującej odpowiedzi. Reżysera nie interesuje socjologiczne tło ani psychologiczne motywacje. Informacje na temat ich środowiska są zdawkowe. Ot, zwyczajni nastolatkowie lubiący gry komputerowe i buszowanie w internecie, ale też umiejący z uczuciem zagrać na pianinie “Sonatę księżycową” Beethovena. Rodzice? Pojawiają się w tle, ale nie widzimy nawet ich twarzy.

Z czasem odkrywamy nieco więcej - chłopców łączy ocierająca się o homoseksualizm przyjaźń i fascynacja militariami. Ale to nie tłumaczy, dlaczego z tak absurdalną precyzją przygotują całą logistykę zbrodni, przypominając sobie na odchodnym, że “najważniejsze to dobrze się bawić”. Zupełnie jak Mickey i Mallory z “Urodzonych morderców” Stone’a - powtórzy się nawet ta sama upiorna wyliczanka, kiedy Alex i Eric będą trzymać na muszce swoje ostatnie ofiary. Van Sant jednak traktuje swoich antybohaterów odpowiedzialnie. Nie mitologizuje ich stylu życia, nie czyni z nich ikon popkulutury. Pokazuje nagą przemoc, bezinteresowne zło, pospolitych wyrostków, w których nie ma nic fascynującego. Ktoś taki nie może stać się medialną gwiazdą.

Skojarzenia z “Mechaniczną pomarańczą” Kubricka (jej bohater również nazywał się Alex i również fascynował się Beethovenem) mogą być tylko powierzchowne. Kubrick, co zresztą przez lata mu zarzucano, w sofistyczny sposób rozgrzeszał Alexa, czyniąc go w finale ofiarą zinstytucjonalizowanej przemocy. U Van Santa nie znajdziemy podobnego rozgrzeszenia, nie dostaniemy też gotowej oceny. Reżyser odmawia mordercom nawet statusu głównych bohaterów: wmieszani w szkolny tłum, nie zaznają ani za życia, ani po śmierci swoich 15 minut sławy.

Zbrodnia jest dla reżysera czymś niepojętym, zgoła monstrualnym - stąd, być może, tytuł filmu. Bezpośrednio odnosi się on do przypowieści o ślepcach, którzy spotkali słonia i nie rozpoznali w nim monstrualnego stwora, biorąc jego ogon za sznurek, ucho za wachlarz, a kieł za włócznię. Film Van Santa pozostawia nas z tym stworem sam na sam, nie przynosząc żadnej racjonalizacji ani pocieszenia. Urywa się, zanim padnie ostatni strzał, i nie pozwala łatwo wrócić do równowagi. I chwała mu za to.

Filmy takie jak “Słoń”: zimne, sprawozdawcze, stroniące od komentarza, przywracają ciężar temu wszystkiemu, co kultura masowa przetrawiła, zbanalizowała i w końcu ośmieszyła. Zła i przemocy nie potrafimy tu ogarnąć ani wytłumaczyć - ale cały czas czujemy jego konkretną, jak najbardziej realną obecność.
Data publikacji w portalu: 2004-04-24
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

Beti182004-07-01 13:48
Moim zdaniem film jest super, dramatyczny obraz morderstwa. Psychologiczne podejcie do tej sprawy reżysera. Bardzo realistycznie przedstawiony film. Pokazuje on problemy uczniów, które mogą się powtórzyć. Ogólnie film poruszający, profesjonalnie zrobiony. Podoba mi się.

monsum2005-05-31 00:14
naprawde warto zobaczyc. przerazajaca bezmyslnosc, otumanienie i marazm w jakim zyja ci ludzie. patologia psychiczna staje na rowni z ich pustym zyciem. to nie smuci, to PRZERAZA.

Ola2005-06-22 23:45
Film bardzo "na czasie". Opowiada o zwykłych nastolatkach, którzy zdolni są do popełnienia najgorszej zbrodni. Myślę, że jest to pewnego rodzaju ostrzeżenie przed złem jakie czycha na młodzych ludzi we współczesnym świecie.

Kasia2005-11-22 17:36
świetny film

::..MaDz!a..::2005-11-27 17:49
Bardzo fajny film ktory mnie poruszył. Przystojni aktorzy i wogole znam ten film już chyba na pamieć. poprostu supeł :)

dolley2005-12-19 17:04
krótko: jestem pod wrażeniem

Mrówa2005-12-19 18:01
Świetny film, który z pewnością na długo zapisuję sie w pamięci widza oraz daje do myślenia...gorąco polecam...

ewcia2006-10-29 14:20
Ten Film calkiem mnie ujol ogladalm go z nudow ale wiele zyskalam ...mialam lzy w oczach ogladajac go...przecierz to moze sie wszedzie wydarzyc,,,jaki to problem dla wspolczesnej mlodzierzy

katy2006-10-29 14:21
Film naprawde zaskakujacy bardzo mi sie podobal

Qrjusz2006-11-10 12:07
Ewcia: pisze się "ujął"... A sam film faktycznie szokuje i porusza. Przez dobrych kilka godzin nie można się otrząsnąć. Co do samej recenzji: Alex grał "Dla Elizy":); dzięki za wyjaśnienie tytułu. Tego właśnie szukałem:)

asd2006-12-16 11:38
kocham tych chłopców

salanderlis2010-07-08 15:38
trudny, potrzeba specjalnego dnia i czasu

JoannaBeerJones2011-10-06 18:58
dziwny na maksa ...cały film spacerują ...

aligator212011-10-10 22:30
JoannaBeerJones Twoja recenzja filmu jest bardzo wyczerpująca :) Rozbawiła mnie nawet.


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Ostatnio komentowane:

basnie Księżniczka, diabeł i złota komnata
medora To o mnie :D opinia dodana 2019-12-13 15:25:53
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Warto przeczytać - polecam.
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019