Witamy w Stepford!

"Żony ze Stepford". Polecam. Obejrzeć warto, choćby dla chwilowego zamyślenia się nad...
film
film
Oto miasteczko - amerykańskie ogromne domy, amerykańskie szybkie samochody, amerykańskie sztuczne uśmiechy przyklejone do doskonałych twarzy amerykańskich ludzi. Oto kobiety - idealnie zgrabne, koniecznie blond żony, będące na każde skinienie swego Pana i Władcy, pasjonujące się pieczeniem babeczek, ćwiczeniami symulującymi zamiatanie, zakupami i czyszczeniem butów męża. Oto mężczyźni - bawiący się stanikami, pijący whisky, palący cygara (kubańskie naturalnie!), rechoczący z niewybrednych żartów na temat swych żon. Idealni.
Oto intryga. Oto komedia. Oto dramat. Oto jeden z wielu amerykańskich filmów (oczywiście remake, jak to ostatnio w modzie), które się ogląda i zapomina, które dostarczają chwilowej rozrywki pomiędzy pracą a spotkaniem z przyjaciółmi, których zazwyczaj jedynym atutem jest ładna twarz aktorki grającą główną rolę, w tym przypadku Nicole Kidman.

Dlaczego zatem piszę o tym filmie na portalu o tematyce homoseksualno - feministycznej?

Roger i Jerry - para gejów wpleciona w główny wątek zupełnie naturalnie. Bez sensacji. Bez piętnowania. Bez obsesyjnego skupiania się na temacie - ot, są sobie homoseksualiści, postrzegani w ten sam sposób co reszta przejaskrawionej społeczności, ba! na tle reszty nadzwyczaj normalni! I przeuroczy, zwłaszcza Roger Bannister (w tej roli Roger Bart), który w rozbrajający sposób wywołał miłe wspomnienia o kilku znajomych mi homo-chłopcach.

"Żony ze Stepford" mają także niewątpliwy wydźwięk feministyczny. Wyraźnie piętnowany jest stereotyp kury domowej i patriarchalna wizja świata. Kobiety, które dane nam jest oglądać są silne, inteligentne, samowystarczalne i spełniające się w takich profesjach jak prezes stacji telewizyjnej, pisarz czy też genetyk. Znamiennym jest również to, że mężczyźni postanawiają zmienić swoje żony, ponieważ czują się od nich gorsi na każdym polu.

Oto dlaczego.

Polecam. Obejrzeć warto, choćby dla chwilowego zamyślenia się nad tym, jaką w gruncie rzeczy zaletę stanowi nasza niedoskonałość. Mnie natomiast, patrzącą przez pryzmat mojej orientacji seksualnej, zastanowiła jeszcze jedna rzecz. Przeglądając pobieżnie recenzje o tym filmie na polskich portalach, jedynie w jednej znalazłam wzmiankę na temat związku Rogera i Jerry'ego. Co więcej - mimo, iż Roger ewidentnie jest jednym z trójki bohaterów, którzy żywią podejrzenia i w końcu odkrywają przerażającą prawdę o żonach ze Stepford, wszędzie się go pomija tudzież uparcie się zastępuje Walterem (Matthew Broderick) - mężem Joanny Eberhart (Nicole Kidman), głównej bohaterki filmu. Czyżby polskie media wolały nie rozgłaszać faktu, iż w Ameryce homoseksualizm zdaje się być czymś zupełnie naturalnym?


Żony ze Stepford (Stepford Wifes)
reż. Frank Oz
Scenariusz: Paul Rudnick
Na podstawie książki: Ira Levin
wyk. Nicole Kidman, Matthew Broderick, Bette Midler
prod. USA 2004
Yfandes
Data publikacji w portalu: 2004-07-21
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

gia_best2004-07-22 20:23
dla mnie Roger byl taki slodki, wazne ze przynajmniej widz go zapamieta.

zuz@2004-07-23 12:07
Warto poisc na ten film. Dialogi (glownie Roger i Bobby)smieszne, czasem blyskotliwe, choc opieraja sie wylacznie na stereotypach kobiety i mezczyzny i w tym ogranicza sie do poprawnosci politycznej :)

surmik2004-07-23 19:03
khem, khem - z mojej strony jedynie drobna uwaga dotyczaca ponizszego zdania: "KOBIETY, które dane nam jest oglądać są silne, inteligentne, samowystarczalne i spełniające się w takich profesjach jak PREZES stacji telewizyjnej, PISARZ czy też GENETYK". co powstrzymalo autorke recenzji przed uzyciem nazw zawodow korespondujacych z plcia, czyli "prezeska", "pisarka" czy "genetyczka", jesli mozna spytac?

bulwa2004-07-27 18:26
Widocznie fakt, iz Roger jest gejem nie robi na nikim wrazenia... bo jakie to wrazenie?

AnnabellaSciorra2004-08-04 00:36
Byłam na tym filmie i niektóre momenty mnie tak rozbawiły że prawie spadłam z fotela.Świetna była Bette Midler i Nicole Kidman ale na samym poczatku.Dziwi mnie tylko ze żona kumpla wogóle się nie śmiała.Chyba nie potrafiła się śmiać sama z siebie.

AnnabellaSciorra2004-08-04 00:37
aha zapomniałam.Roger był uroczy, mógłby byc świetną przyjaciółką.

Sticz2004-11-11 19:58
Małe sprostowanko: tytuł oryginału to Stepford Wives a nie WIFES!!!

agus_26_tor2005-03-25 23:00
Mały komentaż do tego co napisała SURMIK; Nie wiem czy to jest objaw feminizmu czy czego innego ale dla mnie to po prostu śmieszne! Może w takim razie powinnyśmy też mówić WETERYNARKA lub CHIRURDŻKA... paranoja!!!

fella_842010-05-21 06:31
a mi ten film średnio się podobał ..

salanderlis2010-07-08 15:34
nie warto oglądać. ani to komedia ani dramat, a Nicole bez tej granej postaci jest i tak plastikowa. szkoda czasu


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Ostatnio komentowane:

basnie Księżniczka, diabeł i złota komnata
medora To o mnie :D opinia dodana 2019-12-13 15:25:53
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Warto przeczytać - polecam.
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019