stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 18 lip 2022, o 14:13

idę sobie wczoraj na spacer ze swoją rodziną, w miejsce bardzo uczęszczane przez spacerowiczów w niedzielne popołudnia, patrzę kto idzie z przeciwka i nie wierzę własnym oczom! ONA! moja dawna, niespełniona, nieszczęśliwa miłość sprzed 20-24 lat. idzie ze swoją rodziną, wygląda jak milion dolarów, nic się nie zmienila, ten sam styl ubierania się co wtedy, ta sama fryzura, ten sam odcień blond włosów, to samo spojrzenie, nawet facet ten sam co 20-24 lat temu. no i tak chodzę cały dzień jak w letargu, wszystko mi się przypomniało, i tak sobie myślę jak to życie moje mogło potoczyć się inaczej gdyby...
czy takie rozkminy po tylu latach to objaw że się nie wyleczyłam z niej jeszcze? dodam że nie myślałam o niej przez co najmniej ostatnich 10-15 lat, a jedno spotkanie i wszystko wróciło, tzn. tamte emocje i czuje sie jakbym się cofneła w czasie. w ogóle to pogadam na priv o tym temacie z kimś kto też tak miał, bo mnie to wczoraj nieźle jebuo.
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 18 lip 2022, o 15:32

To chwilowe emocje i wspomnienia miną lada dzień… 🙂
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 18 lip 2022, o 17:09

Sympatyczna1974 pisze:
18 lip 2022, o 15:32
To chwilowe emocje i wspomnienia miną lada dzień… 🙂
oby, ale jak znam siebie to niekoniecznie tak będzie, bo to wiesz, ta największa miłość życia była :wink: przynajmniej jak do tej pory. jak ona się ładnie starzeje :cool: no i powiem ci że siedzę cały dzień i oglądam stare zdjęcia i kasetę VHS z naszej studniówki na której ona jest :lol: to były czasy, to była miłość :wink:
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 18 lip 2022, o 17:17

Powiem tak dobrze, że to spotkanie po latach. Emocje i wspomnienia z dystansem i to jest zdrowe. Ja bym chciała o swojej miłości życia z dystansem pomyśleć ale nie wiem czy kiedyś to się uda…A tak w temacie jak myślisz skąd wiadomo, że to miłość życia ? Przecież kocha się nie raz …
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 18 lip 2022, o 17:32

Sympatyczna1974 pisze:
18 lip 2022, o 17:17
Powiem tak dobrze, że to spotkanie po latach. Emocje i wspomnienia z dystansem i to jest zdrowe. Ja bym chciała o swojej miłości życia z dystansem pomyśleć ale nie wiem czy kiedyś to się uda…A tak w temacie jak myślisz skąd wiadomo, że to miłość życia ? Przecież kocha się nie raz …
oj na pewno kocha się nie raz, to bez wątpienia. ale do tej pory z tych wszystkich kobiet które kochałam, to wiem, że ją najbardziej. najdłużej to trwało, ona była najlepsza pod każdym względem w porównaniu do innych i nikt we mnie tak dużych emocji nie wywoływal jak ona. jak sobie przypomne tamte czasy i swoje reakcje na jej widok to aż mi się z siebie samej śmiać chce :wink: ale tak ciało reagowało, nic na to nie poradzę. za to na inne już tak nie, pomimo że inne też kochałam. do tej pory dla mnie to ona na pewno była najwieksza, ale jeszcze może coś większego przede mną, kto wie.
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 18 lip 2022, o 17:43

Ja tez tak o swojej mogę napisać ale ona o mnie raczej nie. Dziś to już nieważne ona poszła w swoją stronę. I myślę, że mówiąc „ odeszłam do szczęścia” na koniec nie będzie mnie tak wspominać jak Ty swojej. Ale ja będę i niech tak zostanie.
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 18 lip 2022, o 17:50

Sympatyczna1974 pisze:
18 lip 2022, o 17:43
Ja tez tak o swojej mogę napisać ale ona o mnie raczej nie. Dziś to już nieważne ona poszła w swoją stronę. I myślę, że mówiąc „ odeszłam do szczęścia” na koniec nie będzie mnie tak wspominać jak Ty swojej. Ale ja będę i niech tak zostanie.
ale moja nigdy nie była moja :wink: wybrała życie z facetem, dziecko, normalną rodzinę :wink: dlatego napisałam że chodzi i miłość nieszczęśliwą i niespełnioną. ona o mnie na pewno nie myśli tak jak ja o niej, jej miłość życia to jej mąż.
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 18 lip 2022, o 17:56

Nie wie co straciła 😉😔bo żaden facet nie da tego co kobieta… Ale żeby to zrozumieć, poczuć i doświadczyć to trzeba nazwijmy to „ mieć inne oczy, inne serce,inną być😜
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 18 lip 2022, o 18:00

Sympatyczna1974 pisze:
18 lip 2022, o 17:56
Nie wie co straciła 😉😔bo żaden facet nie da tego co kobieta… Ale żeby to zrozumieć, poczuć i doświadczyć to trzeba nazwijmy to „ mieć inne oczy, inne serce,inną być😜
ona jest bi, więc co nieco wie, co straciła :wink: ale jednak wolała życie ulożyć z facetem, mieć dziecko, itd. nie mam o to żalu, jej wybór jej sprawa, co nie zmienia mojej przeszłości i tego co się w niej działo ani trochę :wink:
Awatar użytkownika
FrejaDraco
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 56
Rejestracja: 2 gru 2018, o 00:45

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: FrejaDraco » 19 lip 2022, o 00:08

Czasami pewne konteksty potrafią "odmrozić" na chwilę dawne emocje sprzed 10-20 lat. Ale jest z nimi trochę jak z konserwą wyciągniętą z zamrażarki. Przez chwilę poczujesz się znowu jak dziecko sprzed lat, ale następnym razem to już nie zadziała. I w sumie dobrze, trzeba iść w życiu do przodu a nie odgrzewać jakieś stare kotlety ;)
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 19 lip 2022, o 08:28

FrejaDraco pisze:
19 lip 2022, o 00:08
Czasami pewne konteksty potrafią "odmrozić" na chwilę dawne emocje sprzed 10-20 lat. Ale jest z nimi trochę jak z konserwą wyciągniętą z zamrażarki. Przez chwilę poczujesz się znowu jak dziecko sprzed lat, ale następnym razem to już nie zadziała. I w sumie dobrze, trzeba iść w życiu do przodu a nie odgrzewać jakieś stare kotlety ;)
nie odgrzewam kotletów bo na to nawet nie ma szans, żadnych :wink: też tak podobnie myślałam do ciebie, że widząc ją odpaliły mi sie wszystkie dobre wspomnienia z tamtych czasów, związane z nią, ale też nie związane z nią tylko ogólnie z tamtym okresem, a że to była młodość, szkoła średnia, najlepsze lata życia, wszystko było nowe, inne, nieznane, to te wspomnienia mam bardzo dobre :wink: i wydaje mi się że ona jest takim katalizatorem tego, odpaliła mi dobre wspomnienia z jednak o wiele lepszych dla mnie czasów, i ja przez pryzmat tamtych dobrych chwil, patrzę też na nią. tak myślę, choć z drugiej strony dobrze wiem co się wtedy ze mną działo na jej widok :roll: tak czy siak to nie jestem w stanie ustrzec sie myśli, a co by było gdyby... :wink:
howhow
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 112
Rejestracja: 13 lut 2020, o 22:47

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: howhow » 23 lip 2022, o 12:54

Piękny temat
Awatar użytkownika
Wiosennagwiazda
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 3269
Rejestracja: 21 sie 2005, o 00:00
Lokalizacja: LND

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Wiosennagwiazda » 24 lip 2022, o 09:08

A ja zawsze myslalam wojtek, ze ty masz 20-24 lata...a tu taka niespodzianka;-)
Awatar użytkownika
AniaMac
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 810
Rejestracja: 2 lut 2016, o 14:30

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: AniaMac » 6 sie 2022, o 10:11

Zdecydowanie jest tak, że stara miłość nie rdzewieje i takie wracanie do przeszłych uczuć, emocji trudno nazwać odgrzewaniem starego kotleta, bo jeśli kogoś kochasz, ale tak naprawdę kochasz, bezwarunkowo, za to kim ktoś jest, jaką ma energię to nie przestajesz go kochać, to uczucie wciąż w Tobie jest, z pewnością przykryte codziennością, przyziemnymi sprawunkami, obowiązkami i relacjami, wciąż jest i czasem wracasz do tego uczucia z rozrzewnieniem i uczuciem ciepła na sercu. Nie przestajesz kochać jeśli ta Twoja miłość rozkwitła na odpowiednich fundamentach, które są nie przemijalne. Uroda przemija, ludzie się starzeją ale ich energia, którą dostrzec można w każdym ich ruchu, błysku w oczach, nie przemija, wciąż jest żywa i nawet jeśli człowiek się zmienia, miłość do niego, jego energii pozostaje niezmienna. Można gdybać co by było gdyby, ale to działanie po próżnicy, jest jak jest, kochasz kogoś i akceptujesz jego wybory, jego ścieżkę życiową, jego życie choćby już z oddali. Nie ma sensu negować miłości jaką się czuje do drugiego człowieka, ona po prostu jest, niezmienna, bezwarunkowa, wciąż żywa. I choć macie już oddzielne życia to nic nie zmienia tak naprawdę. Ja tak mam. Kocham i już. I choćbym negowała to uczucie, ono wciąż jest, nie chcę się z tym uczuciem siłować ani bić. Miłość to wolność. Wolność w swoim miłowaniu i wolność drugiego człowieka do tego by to swoje życie przeżyć po swojemu. I to nie tak, że jak kochasz jedną osobę to cierpisz z kimś innym, nie. Miłość to takie uczucie którym można obdarzać wiele osób, miłość jest wielowymiarowa. Kochasz jedną osobę, a potem poznajesz i kochasz inne osoby. Tym którzy nie chcą Twojej miłości, puszczasz bo miłość to wolność. Miłość to możliwość wyboru. Albo ktoś pragnie przeżyć z Tobą życie albo nie i to też jest w porządku. I czasem widzę jej zdjęcia gdzieś na portalu społecznościowym, przypadkiem i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że wciąż ją kocham. Za to kim jest, za to jaka jest, za to jaką ma energię. Jestem i będę jej fanem zawsze. Ale to nie oznacza, że bez niej moje życie jest cierpieniem, smutkiem, gdybaniem. Doceniam swoją teraźniejszość i to kim jestem. Ufam iż spotkam więcej takich cennych ludzi na swojej drodze.
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 6 sie 2022, o 21:29

AniaMac pisze:
6 sie 2022, o 10:11
Zdecydowanie jest tak, że stara miłość nie rdzewieje i takie wracanie do przeszłych uczuć, emocji trudno nazwać odgrzewaniem starego kotleta, bo jeśli kogoś kochasz, ale tak naprawdę kochasz, bezwarunkowo, za to kim ktoś jest, jaką ma energię to nie przestajesz go kochać, to uczucie wciąż w Tobie jest, z pewnością przykryte codziennością, przyziemnymi sprawunkami, obowiązkami i relacjami, wciąż jest i czasem wracasz do tego uczucia z rozrzewnieniem i uczuciem ciepła na sercu. Nie przestajesz kochać jeśli ta Twoja miłość rozkwitła na odpowiednich fundamentach, które są nie przemijalne. Uroda przemija, ludzie się starzeją ale ich energia, którą dostrzec można w każdym ich ruchu, błysku w oczach, nie przemija, wciąż jest żywa i nawet jeśli człowiek się zmienia, miłość do niego, jego energii pozostaje niezmienna. Można gdybać co by było gdyby, ale to działanie po próżnicy, jest jak jest, kochasz kogoś i akceptujesz jego wybory, jego ścieżkę życiową, jego życie choćby już z oddali. Nie ma sensu negować miłości jaką się czuje do drugiego człowieka, ona po prostu jest, niezmienna, bezwarunkowa, wciąż żywa. I choć macie już oddzielne życia to nic nie zmienia tak naprawdę. Ja tak mam. Kocham i już. I choćbym negowała to uczucie, ono wciąż jest, nie chcę się z tym uczuciem siłować ani bić. Miłość to wolność. Wolność w swoim miłowaniu i wolność drugiego człowieka do tego by to swoje życie przeżyć po swojemu. I to nie tak, że jak kochasz jedną osobę to cierpisz z kimś innym, nie. Miłość to takie uczucie którym można obdarzać wiele osób, miłość jest wielowymiarowa. Kochasz jedną osobę, a potem poznajesz i kochasz inne osoby. Tym którzy nie chcą Twojej miłości, puszczasz bo miłość to wolność. Miłość to możliwość wyboru. Albo ktoś pragnie przeżyć z Tobą życie albo nie i to też jest w porządku. I czasem widzę jej zdjęcia gdzieś na portalu społecznościowym, przypadkiem i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że wciąż ją kocham. Za to kim jest, za to jaka jest, za to jaką ma energię. Jestem i będę jej fanem zawsze. Ale to nie oznacza, że bez niej moje życie jest cierpieniem, smutkiem, gdybaniem. Doceniam swoją teraźniejszość i to kim jestem. Ufam iż spotkam więcej takich cennych ludzi na swojej drodze.
ciekawa analiza sytuacji. zgadzam się z tobą, dobrze to ujęłaś, celnie. :ok:
muszę jednak dodać, że choć kochałam w życiu wiele osób to mimo tego dziś nie reaguję tak samo na każdą z nich spotkaną gdzieś przypadkiem. przeważająca większość z tych osób jest mi dziś obojętna, jej lub jego widok jest mi obojętny, a tylko z tym jednym przypadkiem miałam taki wstrząs po jej zobaczeniu na ulicy, bo nie wiem jak to inaczej nazwać. jakby mnie coś trzepło :roll: i niestety nie mogę pozbyć się myśli o tym co by było gdyby... jak dziś wyglądałoby moje życie gdyby wtedy, lata temu, wszystko potoczyło się inaczej. i to nie tak że non stop o tym myslę, ale jednak te myśli co jakiś czas wracają i to pomimo tego że jestem całkowicie pogodzona z sytuacją.
Awatar użytkownika
AniaMac
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 810
Rejestracja: 2 lut 2016, o 14:30

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: AniaMac » 7 sie 2022, o 22:57

Zastanawiając się nad tym co by było gdyby... nie ma Ciebie tutaj, teraz w czasie teraźniejszym, pozwalasz swoim myślom odpływać ku przeszłości i przyszłości, swojej uwadze się rozpływać, tracisz energię na wyobrażenia, nie rzeczywistość. Co pomaga na skupianie uwagi? Zauważanie takiego cofania się ze swoją uwagą w przeszłość i wybiegania z nią w przyszłość, zauważenie że cofając się i wybiegając beka jest Ciebie tutaj w Twoim życiu. Nie rozmieniaj się na drobne takim gdybaniem. Zapytaj się siebie, co ja mogę z tym zrobić, jakie mam możliwości? Skoro nie mogę przestać o tym myśleć, to może skontaktuję się z tą kobietą i porozmawiam z nią. Po prostu, szybka weryfikacja wyobrażeń. Po co siedzieć w wyobrażeniach jak można zadziałać ? Jeśli to dla Ciebie takie ważne, że czynisz o tym wpis Wojtku, to zastanów się, co ja mogę z tym zrobić, jeśli nic to po prostu przestań marnować cenny czas na to co nie jest ani prawdą ani rzeczywistością.
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 8 sie 2022, o 19:08

AniaMac pisze:
7 sie 2022, o 22:57
Zastanawiając się nad tym co by było gdyby... nie ma Ciebie tutaj, teraz w czasie teraźniejszym, pozwalasz swoim myślom odpływać ku przeszłości i przyszłości, swojej uwadze się rozpływać, tracisz energię na wyobrażenia, nie rzeczywistość. Co pomaga na skupianie uwagi? Zauważanie takiego cofania się ze swoją uwagą w przeszłość i wybiegania z nią w przyszłość, zauważenie że cofając się i wybiegając beka jest Ciebie tutaj w Twoim życiu. Nie rozmieniaj się na drobne takim gdybaniem. Zapytaj się siebie, co ja mogę z tym zrobić, jakie mam możliwości? Skoro nie mogę przestać o tym myśleć, to może skontaktuję się z tą kobietą i porozmawiam z nią. Po prostu, szybka weryfikacja wyobrażeń. Po co siedzieć w wyobrażeniach jak można zadziałać ? Jeśli to dla Ciebie takie ważne, że czynisz o tym wpis Wojtku, to zastanów się, co ja mogę z tym zrobić, jeśli nic to po prostu przestań marnować cenny czas na to co nie jest ani prawdą ani rzeczywistością.
nie to nie tak :) to nie tak że tracę czas na jakieś zbędne analizy, gdybania. absolutnie nie. jestem całkowicie pogodzona z sytuacją od baardzo dawna. ja mam swoje życie, ona ma swoje, niczego nie zamierzam zmieniać, bo już się nie da nic zmienić. tylko czasem jak sobie np. wieczorem leżę, patrzę na osobę która śpi koło mnie, to się zastanawiam co by było gdyby to była tamta kobieta :wink: to chyba bardziej sentyment niż niedomknięty rozdział, bo jednak wszystko jest od dawna domknięte. a że pozwalam czasem myślom odpłynąć w przeszłość, to się zgadzam, w końcu to moja przeszłość i wracanie do dobrych wspomnień jest chyba dobre, potrzebne, pozwala się w myślach uśmiechnąć do siebie samej :wink: tylko w moim przypadku jest też jakiś żal, jakieś poczucie, że moje życie mogło być lepsze, gdyby toczyło się z kimś innym niż się potoczyło. nie to że jest źle, ale wydaje mi się że mogło by być jeszcze lepiej. no ale jest jak jest, nie można mieć wszystkiego, nie marudzę więcej :wink:
Awatar użytkownika
nataliagk
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 446
Rejestracja: 25 paź 2019, o 20:01

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: nataliagk » 8 sie 2022, o 20:22

Sentymentalna strona Wojtusi :cool: Miło mieć świadomość, że takie "twarde sztuki" też mają czasem łagodną stronę :wink:
abecaduo
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 481
Rejestracja: 2 wrz 2015, o 18:55

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: abecaduo » 9 sie 2022, o 10:15

wojtek pisze:
8 sie 2022, o 19:08
(...)tylko w moim przypadku jest też jakiś żal, jakieś poczucie, że moje życie mogło być lepsze, gdyby toczyło się z kimś innym niż się potoczyło. nie to że jest źle, ale wydaje mi się że mogło by być jeszcze lepiej. no ale jest jak jest, nie można mieć wszystkiego, nie marudzę więcej :wink:
Lub gorsze, tego nigdy nie wiemy, a raczej tej myśli do siebie nie dopuszczamy wracając sentymentalnie do przeszłości ;)
Clorocs
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 198
Rejestracja: 21 sty 2022, o 13:52

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Clorocs » 14 sie 2022, o 18:19

Ojej. Nigdy nie cofniemy czasu. Miło jest przecież powspominać pierwsze, wielkie zauroczenia, szczególnie gdy towarzyszą temu emocje przyprawiające o zawrót głowy.
Clorocs
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 198
Rejestracja: 21 sty 2022, o 13:52

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Clorocs » 14 sie 2022, o 18:37

Ta przeszłość to ważna część Nas samych. To ona Nas ukształtowała.
vehax
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 16
Rejestracja: 30 gru 2019, o 16:54

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: vehax » 27 sie 2022, o 11:31

Przeraża mnie ten wątek.... Gdy myślę sobie że tak miałabym się czuć do mojej ex za 10 lat... Albo tym gorzej gdyby moja ukochana tak się czuła, a boje sie tego bo minelo od zerwania jakies 4 lata a do niej wciąż czasami powrócą emocje. Ale nie wyobrażam sobie żeby za kolejne 10 lat tak miało wyglądać nasze życie. Dla mnie to by byla tragedia.
Mayali
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 134
Rejestracja: 24 lut 2022, o 22:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Mayali » 27 sie 2022, o 12:51

vehax pisze:
27 sie 2022, o 11:31
Przeraża mnie ten wątek.... Gdy myślę sobie że tak miałabym się czuć do mojej ex za 10 lat... Albo tym gorzej gdyby moja ukochana tak się czuła, a boje sie tego bo minelo od zerwania jakies 4 lata a do niej wciąż czasami powrócą emocje. Ale nie wyobrażam sobie żeby za kolejne 10 lat tak miało wyglądać nasze życie. Dla mnie to by byla tragedia.
Nadal jest "ukochana".
Coś w tym siedzi głębiej.
Jeśli spotykasz kogoś po latach i ta relacja odżywa tylko w Tobie to warto się zastanowić dlaczego?
Jeśli relacja odżywa również w niej... no cóż. To, co nastąpi potem jest uzależnione od tylu wypadkowych, że trudno zgadnąć jaki takie spotkanie będzie miało finał. Czasem trzeba popłynąć z prądem życia, które nie pozwala na zmiany, a czasem warto zawalczyć jeszcze raz. Wszystko zależy od wyczucia. Takie ślady pozostawione w przeszłości mogą kłaść się cieniem na kolejnych relacjach. Nie twierdzę, że Wojtek ma akurat tak jak mówię ale gdy budzisz się rano, patrzysz na osobę obok i zastanawiasz się jak to by było gdybyś była z kimś innym to ja nie chciałabym być kimś takim, na kogo się tak patrzy. Wolałabym aby patrzyła na mnie "miłość mojego życia" albo przynajmniej ktoś, kto zapomina o swoich "byłych" gdy na mnie patrzy.
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 27 sie 2022, o 14:01

Co to jest miłość życia ?
Mayali
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 134
Rejestracja: 24 lut 2022, o 22:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Mayali » 27 sie 2022, o 15:15

Sympatyczna1974 pisze:
27 sie 2022, o 14:01
Co to jest miłość życia ?
Dla każdego to oznacza co innego...
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 27 sie 2022, o 16:13

Mh… No właśnie czym różni się każda następna miłość od innej że jedna tylko nazywamy miłością swojego życia …
Mayali
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 134
Rejestracja: 24 lut 2022, o 22:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Mayali » 27 sie 2022, o 23:02

Odpowiedź od mojego ex, który jest, bi:
To uczucie, które odżywa tak samo mocno po wielu latach. Wraca we wspomnieniach. Zawsze jest obecne nawet jeśli mija sporo czasu to gdy spotykasz tą osobę to uczucie odżywa z nową siłą. Nigdy nie daje pełnego spokoju.

Trzeba pamiętać, że to mówi mężczyzna o zupełnie innym konstrukcie emocjonalnym niż kobiecy. Jednak biseksualny... i nic nie wie o poprzednich wpisach.
Nie kocha mnie ale lubimy się i szanujemy. Rozmawiamy prawie o wszystkim.

Według mnie to osoba, o której nie potrafisz zapomnieć. Każda kolejna relacja i związek nie potrafi zatrzeć pragnienia bycia z tą konkretną osobą.
Poczucie spełnienia, akceptacji nie ma sobie równych i żadne nowe uczucie nie będzie się równać z tym, które czułaś wtedy, gdy byłyście razem.
Sympatyczna1974
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 184
Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Sympatyczna1974 » 28 sie 2022, o 11:21

Mh … pewnie to prawda i obawiam się że ja taka osobę mam i bardzo bym chciała o niej zapomnieć a nie potrafię. I chyba w życiu czasem tak jest że słowa które ktoś wypowiada w swoim imieniu okazują się naszymi słowami po latach, bo jej stwierdzenie będę Cię zawsze kochać już mnie nie dotyczy a jej dotyczy u mnie w sercu. Jakie to wszystko głupie chyba serce z kamienia lepsze 😏
Mayali
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 134
Rejestracja: 24 lut 2022, o 22:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: Mayali » 28 sie 2022, o 14:32

Kiedyś przeżyłam takie uzależnienie. Narkotyczny odwyk trwał bardzo długo. Generalnie buduję głębokie relacje, które potem sprawiały, że szukałam zapomnienia.
Pomógł tylko czas i głęboka praca nad sobą. Reszta tylko odwracała moją uwagę od tego co naprawdę czułam. (Solange - Cranes i the sky - tekst)

Ale tylko raz w życiu powiedziałam "będę Cię kochać już zawsze i zawsze będę Ciebie chciała, niezależnie od tego, co wybierzesz". (do osoby dorosłej :wink:).

Tutaj nie mogłam się uzależnić od wspólnej codzienności. To uczucie nie było zmieszane ze wspólnymi zobowiązaniami, domem, rodziną etc. Ma za to coś w rodzaju niebytu, euforii, stanów ekstatycznych gdy jesteśmy blisko, zapomnienia o całym świecie, szczęścia które unosi płatki śniegu do góry. Mamy swoje osobne życia, które wciąż próbowałyśmy połączyć. Niestety bezskutecznie. Wszystko jakby zmówiło się przeciwko nam. Praca, pieniądze, zdrowie... nawet znajomi, którzy powtarzali "to mrzonki", "to Ci przejdzie", "ona nie jest dla Ciebie".
Czuję ból i rozpacz. Mam napady płaczu na dźwięk piosenki, reaguję na zapach, na dwa słowa nieopatrznie rzucone przez kogoś, które wszystko mi przypominają.
Wiem natomiast, że tym razem nie wyleczę tego alkoholem, seksem, pracą, ćwiczeniami fizycznymi i kolejną pustą randką. Nie mam siły aby tworzyć, a przecież zawsze wydawało mi się, że potrafię tworzyć właśnie gdy cierpię... okazało się to bzdurą, bo gdy cierpisz tak głęboko nie jesteś w stanie wykrzesać z siebie nawet ułamka energii na twórczość. Możesz się tylko doczołgać do kolejnego dnia, a czas się rozciąga jakby był zrobiony z taniej gumy do majtek.
Teraz wszystko jest bardzo świeże ale jestem już za stara, żeby nie wiedzieć gdzie to wszystko mnie zaprowadziło... bardzo dobrze znam ten stan.

Nie masz pewności co tak naprawdę czuje druga strona. Nie jesteś w jej głowie, nie żyjesz jej życiem i nie patrzysz jej oczami. Możesz jedynie zgadywać i się domyślać ale umysł daje złudzenia, które tylko mają odwrócić Twoją uwagę od prawdziwych uczuć. Trzeba stawić im czoła. Zaakceptować ten ból, oswoić go, zrozumieć, ukoić.
Gdy myślisz o tym, że ona już na pewno nie ma tej iskry, że ją zgasiła, może jest Ci łatwiej.
A co jeśli wiesz, że ona czuje się tak samo złamana jak Ty, tylko nauczyła się to tłumić na tyle, żeby pozwalało jej to dalej żyć? Czy wystarczy się z tym pogodzić aby pójść dalej i zacząć od nowa? Czy gdy nie utrzymuje kontaktu to właśnie dla tego, abyś to Ty mogła żyć dalej?

Może czas coś tu zmieni i stanę się dzięki temu wszystkiemu silniejsza. Czas na pewno przykryje wspomnienia ale ich nie zmaże. Może przykryje uczucie warstwą kolejnych doświadczeń ale ona pozostanie zawsze obecna. Nigdy nie zniknie. Jeśli kiedykolwiek ją spotkam... obawiam się właśnie tego, że w niej to wszystko wygaśnie i że będzie na mnie patrzyła pustym spojrzeniem przechodnia. To będzie dla mnie cios, z którego już nie będę chciała się podnieść. Dlatego wydaje mi się, że dobrze Cię rozumiem... Bardzo mi przykro, że tak jest...
Ważne jest to aby pozostać ze sobą w szczerym kontakcie. Wtedy można uniknąć ranienia innych ludzi, którzy być może gdzieś tam chcą Cię pokochać tak mocno, jak Ty kochasz Ją. Serce z kamienia nie jest i nie będzie dobre dla Ciebie ani tych, którzy są blisko Ciebie. Ból i tęsknota, którą czujesz jest po to, abyś stała się wrażliwsza i zrozumiała, że to nieodłączna część Ciebie. Wrażliwość wymaga odwagi i siły ale siła nie wynika z zamknięcia się na uczucia, a wręcz przeciwnie. Polega na tym aby się przed nimi otworzyć i zacząć dostrzegać świat szerzej.
Można dalej żyć i nawet czuć odrobinę szczęścia, które ktoś spróbuje Ci dać ale jak zapamiętasz jak boli taka rozłąka, to czy nie będziesz miała większego szacunku do uczuć osoby, która będzie chciała być przy Tobie? Czy nie będziesz wtedy rozważniej wypowiadać słowa? Czy nie dostrzeżesz, że potrafisz kochać i w tym uczuciu jest zawarta prawdziwa wolność? Czy wolność to nie jest równocześnie odpowiedzialność nie tylko za swoje uczucia?

Możemy tylko iść obok siebie "w deszczu maleńkich żółtych kwiatów".
wojtek
super forma
super forma
Posty: 2800
Rejestracja: 19 lis 2016, o 21:43

Re: stara miłość nie rdzewieje, czy nie zamknęłam pewnego rozdziału?

Post autor: wojtek » 28 sie 2022, o 15:17

Mayali pisze:
28 sie 2022, o 14:32
Ból i tęsknota, którą czujesz jest po to, abyś stała się wrażliwsza i zrozumiała, że to nieodłączna część Ciebie.
a mnie się wydaje że ból i tęsknota, które nigdy nie ustają, są po to aby pokazać nam że dokonałyśmy złych wyborów w życiu, że minęłyśmy się z przeznaczeniem. ponoć przeznaczenia nie da się oszukać.
ODPOWIEDZ