Niezrozumiana

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
ODPOWIEDZ
Miss_A
Posty: 2
Rejestracja: 9 wrz 2022, o 08:09

Niezrozumiana

Post autor: Miss_A » 1 paź 2022, o 16:30

Hej Wam,

od kilku lat zbierałam się, żeby zrobić coming out. To, że pociągają mnie kobiety zrozumiałam już w wieku 14 lat. Wtedy właśnie podkochiwałam się w koleżankach i zaczęłam marzyć o życiu z kobietą. Do 24. roku życia mieszkałam z rodzicami. Dodatkowo w prowincjonalnej dziurze, gdzie osoby LGBT nigdy nie były tolerowane. Moi rodzice zresztą sami są dość konserwatywni. A dodatkowo ta mentalność "co ludzie powiedzą". Zanim się wyprowadziłam, miałam kilka przelotnych relacji z mężczyznami, bo sama już uległam środowisku i praniu mózgu. Podejrzewałam nawet to, że mogę być aseksualna. W moich relacjach z facetami więcej było patologii i wymuszonego seksu niż czegokolwiek innego. W końcu zakochałam się w swojej przełożonej z pracy. Ona niby dawała mi znaki, ale w końcu się wycofała. Ja już niestety zdążyłam się w niej zakochać na zabój. Bardzo przeżyłam to wszystko. Ją zwolnili, a przedtem zaczęły pojawiać się też plotki na nasz temat. Każdy chyba widział to jak na siebie patrzymy. Później przeprowadziłam się do dużego miasta. Zaczęłam chodzić do branżowych klubów i naturalnie pojawiły się kobiety, z którymi się spotykałam. W zasadzie mam bardzo niewielu znajomych, którzy są hetero. Polubiłam swoje życie jako lesbijka. Pokochałam tę wolność i to życie pełne kobiet.
Ostatnio zaczęło mnie wkurzać, że mama ciągle pytała mnie o "narzeczonego". Martwiła się, że jestem ciągle samotna. W końcu pod wpływem impulsu dałam namówić się na spotkanie jednemu kolesiowi. Chciałam, żeby wszyscy dali mi już święty spokój. Oczywiście rodzice byli wniebowzięci. Okropnie gryzło mnie to, że zwodze tego faceta. W końcu napisałam mu, że nic z tego nie będzie. Moja mama ciągle suszyła mi głowę o to, żebym spotykała się z innymi i że może w końcu znajdę męża. No i pewnego wieczoru już nie wytrzymałam. Rozpłakałam się i wyznałam jej całą prawdę. Nie krzyczała... Jej reakcja była wręcz spokojna. Ale zabolało mnie bardzo to, co powiedziała. Ona nie rozumie jak można czuć pociąg czy zakochać się w osobie tej samej płci. Powiedziała też, że dla niej to jest nienaturalne, chore i że już woli, abym całe życie była sama... Zamiast czuć ulgę, to czuję się jak przestępca. Jest mi okropnie przykro... Dlaczego nie mogę być taka jak mój brat, który wybudował dom i założył rodzinę? Czuję się jakby wszyscy postawili już na mnie krzyżyk. Nadal chciałabym wziąć kiedyś ślub i moze mieć dzieci, ale nie z facetem. Jest mi tylko okropnie źle z tym, że moi bliscy nigdy nie zaakceptują mojej orientacji. Mam wrażenie, że moja mama gdyby mogła, to wysłałaby mnie na lobotomię czy coś w tym rodzaju. Zawsze byłam blisko swoich rodziców, bo wiele dla mnie też zrobili, ale teraz jest między nami jakiś mur. Czuję się winna. Czy da się coś jeszcze zrobić? Czy jest jakaś szansa na zmianę jej poglądów? Nie wiem czy tata już wie. Nigdy nie poruszałam z nim głębszych spraw, ale mam nadzieję, że zostanę w końcu zrozumiana. Jest mi tak bardzo źle. W końcu zaczęłam kochać i akceptować prawdziwą siebie, żyć pełnią życia. Mam wrażenie, że robię komuś krzywdę, będąc naprawdę sobą. Czy rozmawiać jeszcze z nią na temat mojej orientacji, czy może zachowywać się jak bezpłciowe "coś"? Przepraszam, że tak się rozpisalam... Wiem, że nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji, jednak bardzo brakuje mi wsparcia.
Miss_A
Posty: 2
Rejestracja: 9 wrz 2022, o 08:09

Re: Niezrozumiana

Post autor: Miss_A » 1 paź 2022, o 16:32

Zapomniałam dodać, że jestem przed trzydziestką
Awatar użytkownika
Melbo
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 567
Rejestracja: 25 mar 2013, o 10:36

Re: Niezrozumiana

Post autor: Melbo » 1 paź 2022, o 18:11

Ty miałaś parę dobrych lat na oswojenie się z tym że jesteś lesbijką. Daj rodzicom czas
Z drugiej strony nie ukrywaj tego. Najgorsze co możesz zrobić to schować się znowu w szafie. Jakby tematu nie było
Jesteś szczęśliwa i to się liczy.
Mojej mamie zajęło dobrych parę lat żeby się z tym oswoić. moja pierwsza dziewczynę obwiniała że sprowadziła mnie na "złą" drogę. Każdy wyjazd to ciche dni.
Teraz jest najlepsza teściową dla mojej drugiej dziewczyny. Widzi że jestem szczęśliwa i że to nie moja fanaberia czy bunt.
Perrin
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 106
Rejestracja: 29 lip 2017, o 20:48

Re: Niezrozumiana

Post autor: Perrin » 1 paź 2022, o 21:49

Absolutnie nie czuj się winna za to, że jesteś sobą! Tak jak napisała @Melbo - daj rodzicom czas.
czy może zachowywać się jak bezpłciowe "coś”
No coś Ty! Pisząc tak przyjmujesz retorykę swoich rodziców ! Przecież nie jestes bezpłciowym czymś tylko po prostu normalna dziewczyną. Nie patrz na siebie oczami swoich rodziców. Najważniejsze w życiu jest to, by żyć swoją prawdą! :)
Noegip
Posty: 1
Rejestracja: 24 lip 2022, o 06:11

Re: Niezrozumiana

Post autor: Noegip » 2 paź 2022, o 09:12

Miss_A, pozostawiam Ci prywatną wiadomość w odpowiedzi na Twój wpis.
Pozdrawiam!
GirlGuide
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 229
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 18:03

Re: Niezrozumiana

Post autor: GirlGuide » 2 paź 2022, o 14:08

Kobieto wyluzuj - powiedziałaś, a to już bardzo dużo :) Moja mama dowiedziała się przypadkiem, bo ja Twojej odwagi nie miałam - i stwierdziła, że "tego czegoś, to ona by nawet kijem od szczotki nie dotknęła". Przy moich kolejnych relacjach było "ta Twoja koleżanka", i "nikomu nie mów, bo to wstyd". Nazwanie rzeczy po imieniu zajęło jej kilkanascie lat, ale w końcu mogę powiedzieć, że jest dobrze :)
ODPOWIEDZ