A po drugie i już tak serio, to w zeszłym tygodniu oglądałam film dokumentalny (chyba na Amazon Prime) gdzie pudła informacja, że u lesbijek nie ma czegoś takiego jak uległa i dominująca. Termin ten został stworzony przez gejów dla gejów bo u nich często jest tak, że jeden faktycznie woli być "top" a drugi "bottom". Kobiece zachowania w łóżku są inne i zwykle obejmują zaspokajanie się na zmianę.
Więc teraz przypuszczam, że jeśli w wśród lesbijek ktoś chce uchodzić za dominującą to może chodzić o te laski które lubią gazety i lubią sobie przypinać strapon
[/quote]
Mózg do wymiany, myślałam sobie co mi umknęło w świecie les, że lubią gazety
Temat ciekawy, no ale właśnie, potrzebne by były szerokie badania, a takich brak
W dużej mierze pewnie kwestia preferencji. Tak jak dla mnie naturalnym jest pływanie, tak inni się może czują lepiej po którejś stronie bardziej. W jakiejś części może potrzeba trzymania kontroli. Może dla niektórych to większa inicjatywa? Nie wiem, gdybam sobie. Miałam też kiedyś zagwozdkę, czy u niektórych (mam na myśli jakiś procent wśród ,,dominujących")to nie problem z przyjmowaniem przyjemności. I tak jak już wspomniałam, jakiś procent myśli że tak ma bo tak został zaszufladkowany. Sama kieeedyś bym powiedziała, że jestem bardziej uległa, tym że z biegiem lat wiem, że to nieprawda
I znam też z opowieści historie, że kobieta w wieku 40 lat zorientowała się, że była w szufladce ,,dominacji", bo dostała taką rolę w związku, a dopiero z kimś innym polubiła jak to jest płynne.
Meandry niezbadane, temat na doktorat, pewnie ile nas tyle doświadczeń


