Rozterki, jestem bi? Ale...

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
ODPOWIEDZ
spokozabcia
Posty: 1
Rejestracja: 20 kwie 2024, o 22:53

Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: spokozabcia » 6 sie 2025, o 12:07

Przychodze tutaj ze świeżą sprawą ale strasznie zaprząta moją głowę i uznałam, że może ktoś pomoże mi trochę nakierować myślenie albo się chociaż uspokoić trochu.
Określam się jako bi, uważam że mam silną preferencję do kobiet, zwłaszcza seksualną ale widzę, że posiadam też zainteresowanie mężczyznami.

Niby szukałam teraz dziewczyny ale nagle pojawił się w moim życiu chłopak, ktorego poznałam przez przyjaciółkę. Nasza znajomość zaczęła się mały nieporozumieniem, teraz się z tego śmieję chociaż wtedy troche zrobiło mi sie przykro. Później okazało się, że on nie miał wtedy na myśli nic złego, czy nawet intencji droczenia się. Tak czy siak na początku trochę się przekomarzaliśmy ale po drugim spotkaniu na żywo większa paczką zaczęłam czuć do niego sympatię, a po kolejnym kiedy pilnował mnie i karmił truskawkami jak walczyłam o życie z wątrobą po uchlaniu się, uznałam że kurde chyba zaczyna mi się podobać.
I tu potoczyło się dość szybko, bo przez prawie cały następny tydzień gadaliśmy ze sobą do 3 w nocy, padały dwuznaczne żarty, uznaliśmy że jesteśmy bardzo podobni i przedwczoraj ugadaliśmy się o 3 w nocy, że za 13h on przyjedzie do mnie na wieczór filmowy i zostanie spać.
Long story short skończyło się tak, że troche napita zapytałam się, czy mnie lubi i po pozytywnej odpowiedzi byłam szczęśliwa, naprawdę. Za każdym razem jak mnie karmił, bo ewidentnie staje się to jakąś naszą rzeczą, byłam uhahana, jak mi mówił, że jestem śliczna i sie na mnie patrzył to się szczerzyłam.
ALE później zauważyłam problem którego się obawiałam, mianowicie ja wiem, że się boje penisa. I kiedy chłopak mnie całował i troche intymnych dotyków się stało, miałam tą swiadomość dość mocno, że nie chcę go tam dotykać na razie, a już w ogóle panicznie bałabym się seksu z penetracją.
W dodatku będąc szczera, on nie pocoąga mnie jakoś specjalnie samym swoim ciałem i wyglądem ale wiem że naprawdę czułam sie kilka razy podniecona jak mi mówił coś miłego albo mnie dotknął.

I tu leży mój główny problem. Bo ja nie jestem pewna, czy to dlatego, że jest mężczyzną, czy tylko boję się penisa i interakcji z nim po prostu, bo idk boję sie straszliwie ewentualnej ciąży i przez obleśne komentarze od ojca które słyszałam od małego praktycznie, ogólnie mężczyźni mi zbrzydli a później konkretnie ich przyrodzenie, albo przez to jak teraz wygląda dyskusja społeczna w internecie i tzw "wojna płci" i ci wszyscy smalce alfa, którzy się wypowiadają. Zaczęlam rozmyślać, czy faktycznie jestem bi, czy może mam taki problem bo jednak jestem les, czy w ogole o co chodzi.
Sęk też w tym, że jestem młoda, mam 23 lata i prawie zerowe doświadczenie seksualne i w ogóle związkowe oprócz jednej bardzo krótkiej relacji z dziewczyną i ciężko mi to porównywać do czegokolwiek.
Nasza znajomość z tym chłopakiem też jest dość krótka i szybko eskalowała, na pewno jestem też przebodźcowana tym co sie podziało.
Ale to co wiem to to, że na pewno zależy mi na nim, jest świetną osobą, dogadujemy się niesamowicie i jego dotyk nie był niemiły choć stresowałam się trochę, ale przy braku doswiadczenia uważam, że stresowałabym się przy kimkolwiek. Boję się bardziej, że jeśli nie zmieniłoby mi sie to w czasie to nie mogłabym mu dać czego on by chcial w sferze seksualnej, a mimo wszystko jest to ważna część związku.

I ja wiem, że to wszystko jest świeże i nic nie wiadomo, aktualnie mamy czas na przemyślenie tego co sie stało, widzimy się znowu za 3 dni na posiadówie ze wspólnymi znajomymi ale strasznie mi to siedzi na bani. Boję się, że nie będę wystarczająca dla niego, a w takim razie może nie warto w to brnąć...
Pociesza mnie fakt, że czuję iż mogę z nim o wszystkim pogadać nawet o tej sytuacji ale muszę przemyśleć niektore rzeczy sama i dojść do tego co czuję. Porąbane to wszystko.

Nie wiem czy ktokolwiek przeczyta to całe, bo strasznie się rozpisałam ale trochę chciałam to z siebie wyrzucić ale jeśli ktokolwiek miał może troche podobną sytuację i chciałby się podzielić radą to byłabym bardzo wdzięczna. 🥹
tymka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 115
Rejestracja: 19 sty 2021, o 14:22

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: tymka » 31 sie 2025, o 21:34

Nie ma się co bać penisa. Nastawienie może się zmienić,nie rozkmniaj za dużo,ciez się dobrym towarzystwem i nie przejmuj- może to nowe otwarcie?.
LingSu
Posty: 1
Rejestracja: 6 lut 2023, o 02:07

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: LingSu » 7 wrz 2025, o 03:32

Skoro to "świeża" relacja to daj sobie czas. Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że pożądanie zwiększa się często wraz z rozwojem relacji i w pewnym momencie będziesz po prostu wiedziała, że chcesz tego. Najważniejsza jest komunikacja z drugą osobą, jeśli nie masz na razie ochoty na pewne pieszczoty, to powiedz mu to wprost, jak jest wart zachodu to zaczeka :)
Loona28
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 44
Rejestracja: 14 sty 2026, o 11:42

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: Loona28 » 14 sty 2026, o 12:52

Daj sobie czas, ale jeżeli dobrze do siebie pasujecie i jesteś bi to czemu nie, szkoda marnować okazje.
SzymonPajacyk
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 21
Rejestracja: 20 kwie 2024, o 01:14

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: SzymonPajacyk » 17 sty 2026, o 06:41

Dziękuję, że podzieliłaś się czymś tak osobistym — widać, że naprawdę próbujesz zrozumieć siebie, a to już samo w sobie jest oznaką dużej dojrzałości.
Przede wszystkim: to, co czujesz, nie jest ani dziwne, ani „porąbane”. Masz prawo do niepewności, do granic, do lęków i do tego, żeby nie mieć jeszcze jasnych odpowiedzi. 23 lata i niewielkie doświadczenie to absolutnie nie jest „za późno” ani „za mało” — to po prostu Twój własny moment w życiu.
Z Twojej historii bardzo wyraźnie przebija jedno: jest tam autentyczna bliskość emocjonalna. Czujesz się z nim bezpiecznie, zauważona, zaopiekowana. To, że reagujesz na jego słowa, dotyk i obecność, pokazuje, że coś między Wami realnie się dzieje — nawet jeśli sfera seksualna na razie budzi w Tobie lęk albo opór.
I to jest kluczowe:
👉 Nie musisz być gotowa na wszystko od razu.
👉 Nie musisz wiedzieć dziś, kim „na pewno” jesteś.
Twoje obawy — przed ciążą, penetracją, męskim ciałem, narracjami społecznymi — brzmią bardziej jak nagromadzony lęk i napięcie wokół seksualności, a nie jak jednoznaczna odpowiedź na pytanie o orientację. To są rzeczy, które potrafią bardzo silnie wpływać na to, co czujemy w ciele, nawet jeśli emocjonalnie ktoś nam się podoba.
Bardzo dojrzałe jest to, co sama już zauważyłaś: że komunikacja z nim wydaje się możliwa. To ogromny fundament. Jeśli ktoś jest wart Twojego zaangażowania, to będzie też wart tego, żeby usłyszeć:
„Potrzebuję czasu. Lubię Cię, ale w sferze fizycznej muszę iść wolniej.”
Nie jesteś „niewystarczająca” tylko dlatego, że masz granice. Wręcz przeciwnie — świadomość swoich granic to coś, co buduje zdrową relację, a nie ją niszczy.
Na ten moment nie musisz podejmować żadnej wielkiej decyzji o tym, czy „brnąć” czy „nie brnąć”. Możesz po prostu:
pozwolić tej znajomości być tym, czym jest teraz,
obserwować, co w Tobie rośnie, a co się nie zmienia,
dać sobie przestrzeń na doświadczenie, a nie na definicję.
Czasem odpowiedzi nie przychodzą z myślenia — tylko z bycia w relacji, w rozmowie, w bezpiecznym tempie.
Mili-Mi
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 61
Rejestracja: 5 lut 2026, o 11:16

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: Mili-Mi » 5 lut 2026, o 11:37

SzymonPajacyk pisze:
17 sty 2026, o 06:41
Dziękuję, że podzieliłaś się czymś tak osobistym — widać, że naprawdę próbujesz zrozumieć siebie, a to już samo w sobie jest oznaką dużej dojrzałości.
Przede wszystkim: to, co czujesz, nie jest ani dziwne, ani „porąbane”. Masz prawo do niepewności, do granic, do lęków i do tego, żeby nie mieć jeszcze jasnych odpowiedzi. 23 lata i niewielkie doświadczenie to absolutnie nie jest „za późno” ani „za mało” — to po prostu Twój własny moment w życiu.
Z Twojej historii bardzo wyraźnie przebija jedno: jest tam autentyczna bliskość emocjonalna. Czujesz się z nim bezpiecznie, zauważona, zaopiekowana. To, że reagujesz na jego słowa, dotyk i obecność, pokazuje, że coś między Wami realnie się dzieje — nawet jeśli sfera seksualna na razie budzi w Tobie lęk albo opór.
I to jest kluczowe:
👉 Nie musisz być gotowa na wszystko od razu.
👉 Nie musisz wiedzieć dziś, kim „na pewno” jesteś.
Twoje obawy — przed ciążą, penetracją, męskim ciałem, narracjami społecznymi — brzmią bardziej jak nagromadzony lęk i napięcie wokół seksualności, a nie jak jednoznaczna odpowiedź na pytanie o orientację. To są rzeczy, które potrafią bardzo silnie wpływać na to, co czujemy w ciele, nawet jeśli emocjonalnie ktoś nam się podoba.
Bardzo dojrzałe jest to, co sama już zauważyłaś: że komunikacja z nim wydaje się możliwa. To ogromny fundament. Jeśli ktoś jest wart Twojego zaangażowania, to będzie też wart tego, żeby usłyszeć:
„Potrzebuję czasu. Lubię Cię, ale w sferze fizycznej muszę iść wolniej.”
Nie jesteś „niewystarczająca” tylko dlatego, że masz granice. Wręcz przeciwnie — świadomość swoich granic to coś, co buduje zdrową relację, a nie ją niszczy.
Na ten moment nie musisz podejmować żadnej wielkiej decyzji o tym, czy „brnąć” czy „nie brnąć”. Możesz po prostu:
pozwolić tej znajomości być tym, czym jest teraz,
obserwować, co w Tobie rośnie, a co się nie zmienia,
dać sobie przestrzeń na doświadczenie, a nie na definicję.
Czasem odpowiedzi nie przychodzą z myślenia — tylko z bycia w relacji, w rozmowie, w bezpiecznym tempie.
Czy to jest AI prompt?
Hildziak
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 43
Rejestracja: 25 lut 2026, o 13:49

Re: Rozterki, jestem bi? Ale...

Post autor: Hildziak » 25 lut 2026, o 15:16

I jak tam, autorko? Coś się zmieniło?
ODPOWIEDZ