Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
ODPOWIEDZ
Kubeczka2
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 19 lis 2019, o 17:10

Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: Kubeczka2 » 24 maja 2020, o 20:44

Witam pytanie pada na tytule. Nie jest moim celem zrywać przez telefon. Pytam ponieważ ostatnio (może akurat w moim otoczeniu) czesto slysze "a zerwij z nim/nią przez telefon będzie lżej" "najlepiej zrób to przez telefon" "Wiesz na twoim miejscu zerwalabym już teraz przez telefon". Mnie moja była zerwała przez telefon, a z resztą było w cztery oczy. Jestem zwolenniczką zerwania w cztery oczy nieważne czy to Ci się podoba czy nie. Nie wiem jak jest u Was i jakie macie odczucia jak ktoś zrywa z Tobą przez telefon? Albo wy to robicie? Jakie macie zdanie na ten temat?

Ps.: sama nie jestem święta, majac 16 lat i dziewczynę w odległości jakiś 300 km zerwalam przez telefon. Dziś tego żałuję.
Uprzejmie proszę o grzeczna dyskusje <3
zagubiona_92
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 138
Rejestracja: 6 sty 2020, o 22:40

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: zagubiona_92 » 24 maja 2020, o 20:50

Moim zdaniem powinno dążyć się do tego, aby jednak decyzję o tym, że z kimś zrywamy przekazać w cztery oczy. Nieważne, jaki jest tego powód. To prawda przez przez telefon jest łatwiej, ale dla mnie zerwanie z kimś przez telefon oznacza brak szacunku do drugiej osoby, z którą byliśmy.
Awatar użytkownika
devise
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 50
Rejestracja: 8 paź 2017, o 02:25

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: devise » 24 maja 2020, o 20:51

Kultura wymagałaby trochę odwagi i powiedzenia prawdy vis-a-vis. W sumie to problem, który jest skutkiem nowych technologii. Niestety ja nie rozumiem związków na odległość. Penpal'a można wychaczyc wszędzie i nie nazwałabym takiej relacji stricte związkiem :roll: ale to tylko moja wizja świata. Boomer out.
Zajebiście wyluzowany kwiat na tafli jeziora
acbc
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 612
Rejestracja: 11 sty 2013, o 19:10

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: acbc » 24 maja 2020, o 22:02

Ja osobiście uważam, iż tak delikatne sprawy należało by omawiać w cztery oczy. Jak ktoś wspomniał wyżej zerwanie przez telefon oznacza brak szacunku do drugiego człowieka. Mnie zostawiono w taki sposób i uważam, że to było cholernie nie fair. Skoro masz odwagę iść do innej to miej też trochę odwagi, żeby patrzeć w oczy tej którą zostawiasz. W końcu ona też zainwestowala w Ciebie czas. Takie niby nic, a jednak ma znaczenie i o czymś świadczy.
Awatar użytkownika
6VII1945
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 17
Rejestracja: 12 kwie 2020, o 15:16

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: 6VII1945 » 24 maja 2020, o 22:30

Wszystko zależy od dynamiki relacji i warunków, w których istnieje związek.

Jeżeli relacja jest na odległość i głównie rozmawiacie przez telefon, właściwie dzięki częstym rozmowom telefonicznym zaczęłyście być razem, to zerwanie przez telefon jest w pewien sposób naturalną sprawą i ja osobiście nie widzę w tym nic umniejszającego powagi sytuacji.

W niektórych sytuacjach (właśnie przykładowo 300km odległości) spotkanie się tylko po to, by zerwać, wydaje mi się mimo wszystko nieekonomiczne, bo trzeba je zaplanować, zainwestować w to sporo często czasu i pieniędzy, a spotkanie tylko po to, by często się na swoich wzajemnych oczach popłakać, pokłócić lub (jeśli na spokojnie) spotkać się tylko na stosunkowo krótki czas.

Dochodzi też do tego kwestia, że dość często do zerwań dochodzi gwałtownie... I z jakiegoś powodu musi ono mieć miejsce teraz, natychmiast i nie może być przełożone na kilka dni-tygodni później - na najbliższe spotkanie.

Jednak niezależnie od okoliczności, jeżeli partnerka mieszka stosunkowo blisko i większość czasu spędzacie na żywo - w takiej sytuacji zdecydowanie powinno się spotkać na żywo.
Zaufacodnowa
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 656
Rejestracja: 3 lis 2019, o 11:48

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: Zaufacodnowa » 25 maja 2020, o 05:31

Raz w życiu mnie to spotkało. 4 lata razem i jeden sms zabił we mnie życie na 3 lata.
Ach co to był za wyścig, ostatni w jej życiu....
biedronca
super forma
super forma
Posty: 1822
Rejestracja: 22 kwie 2015, o 19:46

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: biedronca » 25 maja 2020, o 07:33

Tylko przez domofon.
agnieszka007
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 113
Rejestracja: 29 gru 2019, o 17:22

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: agnieszka007 » 25 maja 2020, o 09:17

A wtedy Biedronca specjalnie wystukujesz "koniec z nami"? Czy dzwonisz, wybuchasz już niemiłością i uciekasz?
Słyszałam, że kod na zerwanie to *0000*# dzwoń 😕
TakaJa8309
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 18
Rejestracja: 10 sie 2019, o 22:28

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: TakaJa8309 » 25 maja 2020, o 19:24

Dla mnie zerwanie przez telefon to typowy objaw tchórzostwa.Łatwiej wklepać zdanie w smsa itp niż spojrzeć komuś w oczy i powiedzieć wprost, i szczerze co się czuję, a czego nie. Od ponad roku wiem co znaczy ghosting, co wcześniej mnie nie interesowało.Dopóki mnie to nie dotknęło.Bądźmy dorośli i bierzmy odpowiedzialność za słowa i czyny...
mastabasta
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 272
Rejestracja: 8 kwie 2020, o 14:33

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: mastabasta » 25 maja 2020, o 21:07

agnieszka007 pisze:
25 maja 2020, o 09:17

Słyszałam, że kod na zerwanie to *0000*# dzwoń 😕
to na rozpoczęcie nowej miłości niech zgadnę...czyżby 69 albo 34.5?...;-)
agnieszka007
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 113
Rejestracja: 29 gru 2019, o 17:22

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: agnieszka007 » 25 maja 2020, o 21:51

Oj, nie wiem czy zrobilas to celowo, ale wlasnie aktywowalas kod miłości 😂 lecę też na 36.6 😉
mastabasta
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 272
Rejestracja: 8 kwie 2020, o 14:33

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: mastabasta » 25 maja 2020, o 21:59

agnieszka007 pisze:
25 maja 2020, o 21:51
Oj, nie wiem czy zrobilas to celowo, ale wlasnie aktywowalas kod miłości 😂 lecę też na 36.6 😉
Ups...lecę zainstalować domofon ;-)
DziuraWSercu
Posty: 4
Rejestracja: 23 kwie 2020, o 11:13

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: DziuraWSercu » 26 maja 2020, o 09:38

Tylko szmata zrywa przez telefon / internet
Zaufacodnowa
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 656
Rejestracja: 3 lis 2019, o 11:48

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: Zaufacodnowa » 26 maja 2020, o 10:14

DziuraWSercu pisze:
26 maja 2020, o 09:38
Tylko szmata zrywa przez telefon / internet
Raczej kobieta bez kręgosłupa moralnego...
Ach co to był za wyścig, ostatni w jej życiu....
DuzeK
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 82
Rejestracja: 23 wrz 2019, o 16:24

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: DuzeK » 26 maja 2020, o 11:59

A co myślicie o zrywaniu nowych znajomości przez telefon ?
nowa_ja123
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 117
Rejestracja: 19 sie 2019, o 21:50

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: nowa_ja123 » 26 maja 2020, o 15:36

Kubeczka2 pisze:
24 maja 2020, o 20:44
Witam pytanie pada na tytule. Nie jest moim celem zrywać przez telefon. Pytam ponieważ ostatnio (może akurat w moim otoczeniu) czesto slysze "a zerwij z nim/nią przez telefon będzie lżej" "najlepiej zrób to przez telefon" "Wiesz na twoim miejscu zerwalabym już teraz przez telefon". Mnie moja była zerwała przez telefon, a z resztą było w cztery oczy. Jestem zwolenniczką zerwania w cztery oczy nieważne czy to Ci się podoba czy nie. Nie wiem jak jest u Was i jakie macie odczucia jak ktoś zrywa z Tobą przez telefon? Albo wy to robicie? Jakie macie zdanie na ten temat?

Ps.: sama nie jestem święta, majac 16 lat i dziewczynę w odległości jakiś 300 km zerwalam przez telefon. Dziś tego żałuję.
Uprzejmie proszę o grzeczna dyskusje <3
Według mnie wszystko zależy od tego jakiego kalibru jest się człowiekiem. Przez telefon zrywa tylko tchórz, osoba nie mająca krzty szacunku do tej drugiej osoby, nie szanująca relacji i tego co było... Nie mam nic więcej do dodania. Dla mnie temat bezdyskusyjny ;)
nowa_ja123
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 117
Rejestracja: 19 sie 2019, o 21:50

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: nowa_ja123 » 26 maja 2020, o 15:44

6VII1945 pisze:
24 maja 2020, o 22:30
Wszystko zależy od dynamiki relacji i warunków, w których istnieje związek.

Jeżeli relacja jest na odległość i głównie rozmawiacie przez telefon, właściwie dzięki częstym rozmowom telefonicznym zaczęłyście być razem, to zerwanie przez telefon jest w pewien sposób naturalną sprawą i ja osobiście nie widzę w tym nic umniejszającego powagi sytuacji.

W niektórych sytuacjach (właśnie przykładowo 300km odległości) spotkanie się tylko po to, by zerwać, wydaje mi się mimo wszystko nieekonomiczne, bo trzeba je zaplanować, zainwestować w to sporo często czasu i pieniędzy, a spotkanie tylko po to, by często się na swoich wzajemnych oczach popłakać, pokłócić lub (jeśli na spokojnie) spotkać się tylko na stosunkowo krótki czas.

Dochodzi też do tego kwestia, że dość często do zerwań dochodzi gwałtownie... I z jakiegoś powodu musi ono mieć miejsce teraz, natychmiast i nie może być przełożone na kilka dni-tygodni później - na najbliższe spotkanie.
Nie zgadzam się. Bez względu na wszystko jeżeli traktowało się tego drugiego człowieka poważnie i aby wyjść z twarzą i godnością uważam że należałoby zerwać na żywo. Nie ma tłumaczenia bo 300km! To co zrywajaca nie wiedziała w jaki związek wchodzi że teraz wykręca się że daleko i że trzeba zainwestować czas i pieniądze..wogóle przeliczanie wszystkiego na pieniądze a zwłaszcza uczuć drugiego człowieka jest płytkie..powiem szczerze dla mnie to dno dna...

Hmmm do zerwań dochodzi gwałtownie? tu u teraz? nie wiem o jakich relacjach ty mówisz ale mam wrażenie maksymalnie 16 latków... jeżeli się tego drugiego człowieka kiedykolwiek traktowało poważnie taka decyzja nie bierze sie znikąd, nie spada jak grom z jasnego nieba..
Awatar użytkownika
6VII1945
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 17
Rejestracja: 12 kwie 2020, o 15:16

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: 6VII1945 » 26 maja 2020, o 16:21

nowa_ja123 pisze:
26 maja 2020, o 15:44
6VII1945 pisze:
24 maja 2020, o 22:30
Wszystko zależy od dynamiki relacji i warunków, w których istnieje związek.

Jeżeli relacja jest na odległość i głównie rozmawiacie przez telefon, właściwie dzięki częstym rozmowom telefonicznym zaczęłyście być razem, to zerwanie przez telefon jest w pewien sposób naturalną sprawą i ja osobiście nie widzę w tym nic umniejszającego powagi sytuacji.

W niektórych sytuacjach (właśnie przykładowo 300km odległości) spotkanie się tylko po to, by zerwać, wydaje mi się mimo wszystko nieekonomiczne, bo trzeba je zaplanować, zainwestować w to sporo często czasu i pieniędzy, a spotkanie tylko po to, by często się na swoich wzajemnych oczach popłakać, pokłócić lub (jeśli na spokojnie) spotkać się tylko na stosunkowo krótki czas.

Dochodzi też do tego kwestia, że dość często do zerwań dochodzi gwałtownie... I z jakiegoś powodu musi ono mieć miejsce teraz, natychmiast i nie może być przełożone na kilka dni-tygodni później - na najbliższe spotkanie.
Nie zgadzam się. Bez względu na wszystko jeżeli traktowało się tego drugiego człowieka poważnie i aby wyjść z twarzą i godnością uważam że należałoby zerwać na żywo. Nie ma tłumaczenia bo 300km! To co zrywajaca nie wiedziała w jaki związek wchodzi że teraz wykręca się że daleko i że trzeba zainwestować czas i pieniądze..wogóle przeliczanie wszystkiego na pieniądze a zwłaszcza uczuć drugiego człowieka jest płytkie..powiem szczerze dla mnie to dno dna...

Hmmm do zerwań dochodzi gwałtownie? tu u teraz? nie wiem o jakich relacjach ty mówisz ale mam wrażenie maksymalnie 16 latków... jeżeli się tego drugiego człowieka kiedykolwiek traktowało poważnie taka decyzja nie bierze sie znikąd, nie spada jak grom z jasnego nieba..

Odnoszę wrażenie, że w tym wątku rozmawiamy o bardzo pokojowych zerwaniach, takich zupełnie "niepowikłanych" niczym, a przecież zerwanie samo w sobie świadczy o tym, że jakaś relacja przestała w ogóle działać i nie da się jej naprawić. Być może nie rozwinęłam się wystarczająco dokładnie, teraz to trochę uzupełnię.

Oczywiście, gdy zerwanie było "pokojowe", relacja nie jest niczym zniszczona, jest zdrowa i chcemy przeprosić kobietę i wytłumaczyć, że nie czuje się do niej już tego, co wcześniej, to faktycznie, nie zobaczenie się z nią twarzą w twarz i nie przejechanie 300, 500 czy nawet 1500km jest "dnem dna", zgodzę się.

Ale wyobraź sobie, przykładowo, jakąś toksyczną, patologiczną relację, w której jedna z kobiet jest bardzo pokrzywdzona, na przykład partnerka wykorzystywała ją finansowo, pożyczała pieniądze i nie oddawała, stosowała przemoc psychiczną lub nawet psychiczną lub raniła ją na inny sposób - to czy w takiej sytuacji, ktoś pokrzywdzony, zamiast skończyć wszystko z bezpiecznej odległości, powinien znów stawać twarzą w twarz z osobą, która wyrządziła te krzywdy? Dystansowanie się od osoby i relacji, która zraniła, to "dno dna"?

Są zerwania, które można przewidzieć, ale są takie, do których dochodzi gwałtownie. Wśród dorosłych kobiet także. Na przykład, gdy wychodzi jakaś zdrada (to dość skrajny przypadek) lub gdy dochodzi do jakiejś bardzo poważnej kłótni, często którejś z rzędu - to wszystko może się stać na odległość - to w takich sytuacjach kobiety decydują się skończyć związek bez spotykania się na żywo.

Chciałam jeszcze raz sprostować, bo głupio mi, że tak zabrzmiałam - absolutnie nie jestem za tym by zrywać za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, czy, tym bardziej, jakiegoś smsa czy wiadomości tekstowej. To jest zdecydowanie nie na miejscu, jest brakiem szacunku i jest podłym potraktowaniem drugiej osoby. Chciałam powiedzieć, że są pewne przypadki, w których ludzie zrywają na odległość, a nawet powinni to zrobić w ten sposób - jeżeli relacja była bardzo wyczerpująca psychicznie, jeżeli ktoś nas zranił, jeżeli spotkanie oznaczałoby kolejną awanturę i łzy, to wówczas poświęcanie na to kolejnych podróży, by przeżywać kolejne stresy... nie jest dobrym pomysłem (moim zdaniem).
nowa_ja123
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 117
Rejestracja: 19 sie 2019, o 21:50

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: nowa_ja123 » 26 maja 2020, o 16:43

6VII1945 pisze:
26 maja 2020, o 16:21
nowa_ja123 pisze:
26 maja 2020, o 15:44
6VII1945 pisze:
24 maja 2020, o 22:30
Wszystko zależy od dynamiki relacji i warunków, w których istnieje związek.

Jeżeli relacja jest na odległość i głównie rozmawiacie przez telefon, właściwie dzięki częstym rozmowom telefonicznym zaczęłyście być razem, to zerwanie przez telefon jest w pewien sposób naturalną sprawą i ja osobiście nie widzę w tym nic umniejszającego powagi sytuacji.

W niektórych sytuacjach (właśnie przykładowo 300km odległości) spotkanie się tylko po to, by zerwać, wydaje mi się mimo wszystko nieekonomiczne, bo trzeba je zaplanować, zainwestować w to sporo często czasu i pieniędzy, a spotkanie tylko po to, by często się na swoich wzajemnych oczach popłakać, pokłócić lub (jeśli na spokojnie) spotkać się tylko na stosunkowo krótki czas.

Dochodzi też do tego kwestia, że dość często do zerwań dochodzi gwałtownie... I z jakiegoś powodu musi ono mieć miejsce teraz, natychmiast i nie może być przełożone na kilka dni-tygodni później - na najbliższe spotkanie.
Nie zgadzam się. Bez względu na wszystko jeżeli traktowało się tego drugiego człowieka poważnie i aby wyjść z twarzą i godnością uważam że należałoby zerwać na żywo. Nie ma tłumaczenia bo 300km! To co zrywajaca nie wiedziała w jaki związek wchodzi że teraz wykręca się że daleko i że trzeba zainwestować czas i pieniądze..wogóle przeliczanie wszystkiego na pieniądze a zwłaszcza uczuć drugiego człowieka jest płytkie..powiem szczerze dla mnie to dno dna...

Hmmm do zerwań dochodzi gwałtownie? tu u teraz? nie wiem o jakich relacjach ty mówisz ale mam wrażenie maksymalnie 16 latków... jeżeli się tego drugiego człowieka kiedykolwiek traktowało poważnie taka decyzja nie bierze sie znikąd, nie spada jak grom z jasnego nieba..

Odnoszę wrażenie, że w tym wątku rozmawiamy o bardzo pokojowych zerwaniach, takich zupełnie "niepowikłanych" niczym, a przecież zerwanie samo w sobie świadczy o tym, że jakaś relacja przestała w ogóle działać i nie da się jej naprawić. Być może nie rozwinęłam się wystarczająco dokładnie, teraz to trochę uzupełnię.

Oczywiście, gdy zerwanie było "pokojowe", relacja nie jest niczym zniszczona, jest zdrowa i chcemy przeprosić kobietę i wytłumaczyć, że nie czuje się do niej już tego, co wcześniej, to faktycznie, nie zobaczenie się z nią twarzą w twarz i nie przejechanie 300, 500 czy nawet 1500km jest "dnem dna", zgodzę się.

Ale wyobraź sobie, przykładowo, jakąś toksyczną, patologiczną relację, w której jedna z kobiet jest bardzo pokrzywdzona, na przykład partnerka wykorzystywała ją finansowo, pożyczała pieniądze i nie oddawała, stosowała przemoc psychiczną lub nawet psychiczną lub raniła ją na inny sposób - to czy w takiej sytuacji, ktoś pokrzywdzony, zamiast skończyć wszystko z bezpiecznej odległości, powinien znów stawać twarzą w twarz z osobą, która wyrządziła te krzywdy? Dystansowanie się od osoby i relacji, która zraniła, to "dno dna"?

Są zerwania, które można przewidzieć, ale są takie, do których dochodzi gwałtownie. Wśród dorosłych kobiet także. Na przykład, gdy wychodzi jakaś zdrada (to dość skrajny przypadek) lub gdy dochodzi do jakiejś bardzo poważnej kłótni, często którejś z rzędu - to wszystko może się stać na odległość - to w takich sytuacjach kobiety decydują się skończyć związek bez spotykania się na żywo.

Chciałam jeszcze raz sprostować, bo głupio mi, że tak zabrzmiałam - absolutnie nie jestem za tym by zrywać za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, czy, tym bardziej, jakiegoś smsa czy wiadomości tekstowej. To jest zdecydowanie nie na miejscu, jest brakiem szacunku i jest podłym potraktowaniem drugiej osoby. Chciałam powiedzieć, że są pewne przypadki, w których ludzie zrywają na odległość, a nawet powinni to zrobić w ten sposób - jeżeli relacja była bardzo wyczerpująca psychicznie, jeżeli ktoś nas zranił, jeżeli spotkanie oznaczałoby kolejną awanturę i łzy, to wówczas poświęcanie na to kolejnych podróży, by przeżywać kolejne stresy... nie jest dobrym pomysłem (moim zdaniem).
hmm..o czym ty mówisz? o patologii?bycie z osobą chorą psychicznie, głęboko głęboko patologiczną? no i teraz nasuwa się pytanie: do jakiego etapu wzajemnego wyniszczania się a zwłaszcza wyniszczania ciebie przez drugą jesteś w stanie się doprowadzić i co może być przyczyną tkwienia w związku który jak napisałas: partnerka wykorzystywała ją finansowo, pożyczała pieniądze i nie oddawała, stosowała przemoc psychiczną lub nawet psychiczną lub raniła ją na inny sposób... to o czym piszesz to się raczej nadaje do 997 będąc dorosłą, samodzielną, nie ubezwłasnowolnioną osobą nie jestem w stanie zrozumieć do jakiego etapu trzeba w czymś takim tkwić aby nie móc sie z tego "wydostać w cywilizowany sposób".

Dla mnie twoje tzw "gwałtowne zerwania na odległość" to zwyczajny brak dojrzałości i dno dna. No chyba że się tkwiło w patologii ale to też trzeba sobie odpowiedzieć dlaczego się w czymś takim tkwiło i dlaczego wogóle doszło do tego że się z taką osobą związałaś.

Z pozostałym tekstem się zgadzam, również z tym że jeżeli ktoś zdradził..ok.. nie zasługuje na to żeby potraktować go w cywilizowany sposób . Kilometry nie są żadnym wytłumaczeniem..no chyba że ktoś nakazał ci być w takim związku ale skoro się zdecydowałaś i ci to odpowiadało, to należy według mnie zakończyć to uczciwie i szacunkiem z zwłaszcza z godnością tak by nie pozostał dodatkowy niesmak.
Awatar użytkownika
6VII1945
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 17
Rejestracja: 12 kwie 2020, o 15:16

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: 6VII1945 » 26 maja 2020, o 18:30

hmm..o czym ty mówisz? o patologii?
Czasami sytuacje, które są raniące i krzywdzące nie są aż tak skrajne, by nadawać się na policję ;) Na przykład okłamywanie czy manipulacja. A one przecież podchodzą pod patologiczne, nienormalne zachowanie. Albo przykładowo krytykowanie, oskarżanie, wyśmiewanie, kontrolowanie. Ktoś może czuć się na tyle zraniony przez takie zachowania, że nie chce już widywać swojej dziewczyny po to by z nią zerwać, by jej to wyrzucić kłamstwa i manipulacje, a ona i tak może się tego wyprzeć i uważać się za pokrzywdzoną, gdy to ona krzywdziła. Ile związków - tyle różnych zerwań.

Dochodzi do tego fakt, że mimo bycia "dorosłą, samodzielną i nieubezwłasnowolnioną" często zwyczajnie kochamy tę osobę i wybaczamy jej długo, wierzymy, gdy mówi "to ostatni raz" i "zmienię się". Mówimy sobie, że żaden związek nie jest idealny, w każdym związku są kłótnie. Nie zauważamy "patologii" do chwili, gdy robi się naprawdę źle. A nawet gdy jest naprawdę źle, to nie jest tak przecież 24h na dobę zazwyczaj, ludzie się godzą po kłótniach i wybaczają sobie skrajne rzeczy. Nikt chyba nie lubi się rozstawać, gdy już zaczęło się z kimś relacje. Ludzie boją się samotności i nie chcą rezygnować z osoby, do której są przyzwyczajeni. Ale to już zupełnie inny temat.

Co, jeżeli ktoś zwyczajnie nie ma możliwości, by spotkać się po to, by zerwać w cztery oczy? Na przykład (tu mówię o głównie o dziewczynach niepełnoletnich, ale nie tylko) związek kończy się dlatego, że rodzina dowiedziała się o związku i nie pozwala córce wyjechać do innego miasta, żeby zerwać, tylko każe natychmiast skończyć wszystkie kontakty? Co z sytuacjami, gdy ktoś naprawdę nie może przyjechać, bo naprawdę nie ma kasy na ten wyjazd, pracuje 7 dni w tygodniu lub ma obowiązki, na przykład opieka nad chorą osobą, której nie może zostawić samej? Wtedy prosimy naszą partnerkę, by przyjechała do nas (nawet przez całą Polskę lub zza granicy), żeby jej powiedzieć, że kończymy związek?
nataliagk
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 211
Rejestracja: 25 paź 2019, o 20:01

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: nataliagk » 26 maja 2020, o 21:20

Raz w życiu zerwałam telefonicznie - z facetem. Akurat przed tą decyzją w mediach głośna była sprawa chłopaka, który zabił swoją dziewczynę na spotkaniu, na którym ona poinformowała go o tym, że chciałaby zakończyć związek. Więc zamiast powiedzieć mu to w cztery oczy zdecydowałam się zadzwonić. On prosił, wręcz błagał o spotkanie, chciał, żebym mu to powiedziała osobiście. Mówił, że to nie fair z mojej strony, że zrywam przez telefon, ale ja po prostu bałam się konfrontacji z nim, bo nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Myślę, że on po prostu miał nadzieję, że na spotkaniu zmięknę, uda mu się mnie przekonać i dam mu szansę.
W moim przypadku zerwałam telefonicznie ze strachu, ale myślę, że sporo osób decyduje się w ten sposób poinformować partnera o zakończeniu związku, bo po prostu obawiają się, że dadzą się przekonać i zmienią zdanie
Kubeczka2
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 24
Rejestracja: 19 lis 2019, o 17:10

Re: Zerwania - przez telefon czy w cztery oczy ?

Post autor: Kubeczka2 » 30 maja 2020, o 23:36

Dziękuję za odpowiedzi.
ODPOWIEDZ