Sny

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
ODPOWIEDZ
lilithdevil
Posty: 2
Rejestracja: 14 kwie 2020, o 17:45

Sny

Post autor: lilithdevil » 26 lis 2020, o 01:41

Witajcie,
przychodzę do Was z pytaniem, czy da się pozbyć natrętnych snów?
Dwa lata temu straciłam miłość swojego życia. To smutna historia, która nie dotyczy rozstania, przynajmniej nie takiego klasycznego. Ona odeszła na zawsze, zabierając ze sobą część mnie.
Pozostawiła po sobie tylko sny. Za każdym razem pojawia się ten sam schemat. Jesteśmy w nich szczęśliwe, korzystamy z życia i wszystkie elementy są pozytywne.
Niestety, po każdym takim sennym przeżyciu, jestem rozwalona emocjonalnie i chcę mi się wyć wniebogłosy.
Korzystałam z pomocy psychologów i terapeutów (krótko po tym, co się wydarzyło). Poradziłam sobie życiowo i gdyby nie noce i produkcje mojej duszy, to wszystko byłoby dobrze.
Czy jest tu ktoś, kto ma podobnie lub uporał się z tego typu problemem?
letsdoit
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 180
Rejestracja: 11 mar 2018, o 17:18

Re: Sny

Post autor: letsdoit » 26 lis 2020, o 09:47

Przykro mi bardzo.
Najpewniej poradziłaś sobie życiowo, ale nie emocjonalnie stąd odzwierciedlenie w snach.
2 lata to nie taki długi okres dla bolesnej straty. Daj sobie więcej czasu.
Ja mam sny o mojej niespełnionej miłości od której uciekłam , też po nich cierpię a to tylko niespełniona miłość i to sprzed kilku lat. Nasze umysły jednak pamiętają.
acbc
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 608
Rejestracja: 11 sty 2013, o 19:10

Re: Sny

Post autor: acbc » 26 lis 2020, o 19:19

Twój mózg pamięta nawet jeśli wydaje ci się, że już ruszyłaś dalej a tu przychodzi noc i sen sugerujacy coś zupełnie innego. Dziwne to wszystko jest bo niby jest ok ale po takim śnie wcale się tak nie czujesz. Czasem próbujemy wyprzec coś z głowy i tak się dzieje dopóki kontrolujesz swoją świadomość. W nocy nie jesteś w stanie tego robić. Po prostu była dla ciebie bardzo ważna i nie da się tego tak po prostu zamknąć, odciąć i udawać że nigdy się nie wydarzyło..
Awatar użytkownika
mgdlna
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 143
Rejestracja: 6 wrz 2020, o 13:44
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Sny

Post autor: mgdlna » 26 lis 2020, o 20:33

Może jakaś nowa miłość Cię uleczy? Banał i ogólnie trudne do zrobienka ale to może być wyjście. Co innego mogę zasugerować? Kiepska sprawa.
Sarcasm - it's how i hug.
þetta reddast
DuzeK
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 82
Rejestracja: 23 wrz 2019, o 16:24

Re: Sny

Post autor: DuzeK » 26 lis 2020, o 20:45

Miałam kiedyś podobną sytuację, przez kilka lat męczyła mnie pewna znana mi kobieta, zachowywała się w tym śnie tak jak w realu, czyli mnie ignorowała, była dla mnie oschła, bo ją zraniłam. Nasze drogi się rozeszły i nie mogłam Jej poprosić o wybaczenie. Nawiedzała mnie w snach, nie dając mi zapomnieć o sobie i moich wyrzutach sumienia . Zdarzyło się nawet, że krzyczałam na nią w tym śnie, żeby przestała mnie tak traktować. Minęło kilka lat, sny pojawiały się rzadziej, aż w końcu w pewnym śnie mi wybaczyła. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że to ja sama sobie wybaczyłam, ale niestety trochę to trwało. Przyjdzie czas i na ciebie, pogodzisz się z tym, ale musisz walczyć ze sobą, o siebie. Powodzenia :wink:
Awatar użytkownika
mgdlna
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 143
Rejestracja: 6 wrz 2020, o 13:44
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Sny

Post autor: mgdlna » 26 lis 2020, o 20:52

Jeśli to nie było klasyczne rozstanie to podejrzewam co się mogło stać. Nie będę pisać co, bo skoro sama o tym nie wspominasz, to pewnie nie chcesz tego głośno mówić. O wybaczaniu sobie wtedy nie ma co mówić. Pewnie też nie o to chodzi. Tyle, że to tylko moje domysły.
Sarcasm - it's how i hug.
þetta reddast
K-passion
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 36
Rejestracja: 3 lut 2018, o 12:46

Re: Sny

Post autor: K-passion » 26 lis 2020, o 23:00

Nie miałam, więc nie potrafię nic doradzić. Natomiast jest mi przykro i szczerze współczuję straty. Nie chciałabym tego doświadczyć.
Wenus_8005
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 256
Rejestracja: 18 wrz 2019, o 22:30

Re: Sny

Post autor: Wenus_8005 » 27 lis 2020, o 01:26

Nic z tym nie zrobisz po prostu pozwól temu być, zaakceptuj, pogódź się z tym, że jest z Tobą w snach, obserwuj siebie i swoje emocje. Zadawaj pytania i nie szukaj odpowiedzi, życie Ci je podsunie, uwolnisz się jak przepracujesz tą stratę.
Shuk
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 97
Rejestracja: 13 lip 2020, o 21:59

Re: Sny

Post autor: Shuk » 27 lis 2020, o 18:17

Miłość .... to nie sztorm, nie przechodzi.... choćby życie co chwila stawiało nam na drodze cudownych, pięknych, mądrych ludzi... nic i nikt nie zagłuszy tego uczucia. 2 lata? ja 20 ....
lilithdevil
Posty: 2
Rejestracja: 14 kwie 2020, o 17:45

Re: Sny

Post autor: lilithdevil » 27 lis 2020, o 21:53

Shuk pisze:
27 lis 2020, o 18:17
Miłość .... to nie sztorm, nie przechodzi.... choćby życie co chwila stawiało nam na drodze cudownych, pięknych, mądrych ludzi... nic i nikt nie zagłuszy tego uczucia. 2 lata? ja 20 ....

Wiem, że dwa lata to krótki okres. Zawsze byłam twarda i przeszłam długą drogę, by wyjść na prostą. Staram się robić wiele, aby nie myśleć o niej podczas zwykłej codzienności, bo to i tak jej nie przywróci.
Z tymi cudownymi ludźmi masz rację. Od tamtego czasu nie spojrzałam na nikogo innego i nawet sobie tego nie wyobrażam.
Zastanawiam się jak to będzie za 10, 20 lat... czy moje uczucie nadal będzie się tliło, a sny będą tak realistyczne :(
laviah
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 21
Rejestracja: 6 gru 2013, o 17:21

Re: Sny

Post autor: laviah » 28 lis 2020, o 05:47

10 lat po rozstaniu bardzo burzliwym, wciąż mi się śni, że dalej jesteśmy szczęśliwe. Od tamtej pory nie stworzyłam żadnej udanej relacji, a podejścia były dwa.
Tak więc, tak, to może trwać.
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4390
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Sny

Post autor: gimmeeverything » 28 lis 2020, o 22:59

pesymista powie, że deszcz go olewa, optymista - że na niego leci = zamiast się katować - spójrz na to z innej perspektywy;

niektórych (w tym mnie), w obliczu nieodwracalnej straty, możliwość bycia razem choćby tylko w snach wprawiałaby w doskonały nastrój -

niefartem śpię szybko, mocno i mało, i nie śni mi się nic :evil:
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
Shuk
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 97
Rejestracja: 13 lip 2020, o 21:59

Re: Sny

Post autor: Shuk » 29 lis 2020, o 10:09

Zgoda, powiało pesymizmem a ja dodałam do tego swoją cegiełkę albo i kilka. Dla autorki postu.... ciesz się tym, że poznałaś siłę pięknego uczucia. Nie każdy może tak powiedzieć. Wszystko co najlepsze dopiero przed Tobą.
Na wszystko potrzeba czasu.
acbc
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 608
Rejestracja: 11 sty 2013, o 19:10

Re: Sny

Post autor: acbc » 29 lis 2020, o 10:47

gimmeeverything pisze:
28 lis 2020, o 22:59

niefartem śpię szybko, mocno i mało, i nie śni mi się nic :evil:
Gdzieś ostatnio przeczytałam, że podobno zawsze nam się coś śni, ale mózg zapamiętuje tylko te złapane w fazie snu REN
wasnioha
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 15
Rejestracja: 22 lis 2018, o 20:16

Re: Sny

Post autor: wasnioha » 29 lis 2020, o 13:20

Jeszcze nie pogodziłaś się z tym że już jej nie ma, dlatego gdy pojawia się w snach rozstrajasz się emocjonalnie. Nie wywieraj na sobie presji i nie obwiniaj się, ze wciąż tęsknisz za nią. Będziesz za nią tęsknić przez całe swoje życie, z czasem jednak i za swoim własnych przyzwoleniem, ta tęsknota stanie się bardziej strawna i nie będzie Cię już wytracać z balansu. Daj sobie czas. Z czasem będziesz w stanie znów pokochać, kogoś innego. Ludzie czasem boją się puścić i iść do przodu, iść dalej po śmierci ukochanej osoby lub po rozstaniu z miłością życia. Boją się że jeśli pozwolą sobie na nowe życie to tą utracona miłość straci na znaczeniu, że jeśli znów pokochają to ujmą na wartości tej poprzedniej być może pierwszej, miłości. I tak stoją w rozkroku miedzy dawna miłością której już nie ma i nowym życiem które mogą mieć. To niestety błędne myślenie które trzyma nas ciagle w przeszłości. Poradzę Ci coś co zrobiłabym ja. Przeszłabym jeszcze raz przez żałobę, odgrzebała wszystkie wspomnienia, zdjęcia, płakała i wywoływała wdzięczność za to co przeżyłaś z nią, za to była w Twoim życiu, ze łączyła was cudowna więź, za miłości. Pożegnaj ją jeszcze raz i pozwól jej odejść. I wywołuj wdzięczność za to co było. Możesz korzystać z medytacji wdzięczności. I daj sobie sama pozwolenie na nowe życie, wtedy sny z nią będą sprawiać Ci radość jako wspomnienie o czymś cudownym. I nie bój się otwierać na nowe znajomosci, szukać nowej miłości, nie bój że możesz znów pokochać, kogoś innego. Ona na pewno by tego dla Ciebie chciała.I możesz pokochać kogoś innego i wciąż mieć ją w sercu, to się nie kłóci ze sobą. A nowa partnerka, jeśli będzie mądra i dojrzała to nie tylko to zrozumie ale i dostrzeże w tym wielką wartość. Trzymaj się! Masz wielkie serce, życzę Ci wszystkiego dobrego :*
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4390
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Sny

Post autor: gimmeeverything » 29 lis 2020, o 22:13

acbc pisze:
29 lis 2020, o 10:47
Gdzieś ostatnio przeczytałam, że podobno zawsze nam się coś śni, ale mózg zapamiętuje tylko te złapane w fazie snu REN
:wink: - widocznie moja litościwa gąbka wrzuca ten cały bezwartościowy badziew do jednofazowego folderu "spam".
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
nocwrzymie
Posty: 4
Rejestracja: 8 wrz 2018, o 23:28

Re: Sny

Post autor: nocwrzymie » 30 lis 2020, o 18:22

lilithdevil pisze:
26 lis 2020, o 01:41
Witajcie,
przychodzę do Was z pytaniem, czy da się pozbyć natrętnych snów?
Dwa lata temu straciłam miłość swojego życia. To smutna historia, która nie dotyczy rozstania, przynajmniej nie takiego klasycznego. Ona odeszła na zawsze, zabierając ze sobą część mnie.
Pozostawiła po sobie tylko sny. Za każdym razem pojawia się ten sam schemat. Jesteśmy w nich szczęśliwe, korzystamy z życia i wszystkie elementy są pozytywne.
Niestety, po każdym takim sennym przeżyciu, jestem rozwalona emocjonalnie i chcę mi się wyć wniebogłosy.
Korzystałam z pomocy psychologów i terapeutów (krótko po tym, co się wydarzyło). Poradziłam sobie życiowo i gdyby nie noce i produkcje mojej duszy, to wszystko byłoby dobrze.
Czy jest tu ktoś, kto ma podobnie lub uporał się z tego typu problemem?
Hej,

bardzo trudna sytuacja, współczuję Ci, próbuję sobie wyobrazić, jakie emocje możesz czuć.

Jeśli chodzi o śnienie, to jest to temat- rzeka. W zależności po jakie narzędzie (nurty psychologii, szeroko pojętej duchowości) sięgniesz, otrzymasz różne odpowiedzi. Ja napiszę Ci, jak ja pracuję ze snami.

Przede wszystkim czuję, że gdy śni mi się dana osoba, to nie śnię o tej konkretnej osobie, ale o jakości, z jaką łączę tę osobę. Jakości, która jest we mnie i która potrzebuje przestrzeni, aby się wyrazić. Ta jakość (energia/ symbol/ część w nas) potrzebuje być zintegrowana. Sama muszę poczuć, czym jest dana postać, co się pod nią kryje.

Kiedyś miałam bardzo podobną sytuację. Śniłam sny o kobiecie, w której byłam zakochana. Nie miałyśmy już ze sobą kontaktu, ale sny nawiedzały mnie bardzo często. Dzięki integracji zrozumiałam, że śnię o byciu autentyczną w emocjach. Że ona jest moją prawdą emocjonalną.

Jeśli interesuje Cię takie patrzenie na sny, napisz do mnie prywatną wiadomość, a przekieruję Cię do osoby, która tworzy ciekawe materiały o śnieniu. Zupełnie bezpłatnie.

Dużo by pisać, mam wrażenie, że ten komentarz jest bardzo chaotyczny, ale... przychodzi do mnie takie pytanie: czy pozwoliłaś sobie na poczucie w ciele tego rozstania? Tej straty. To jest tak ważne. POCZUĆ. Nie obgadać z terapeutą (choć to też jest ważne i sama z tego korzystam), ale po prostu poczuć w ciele, jak się rozkładają te emocje. Może wykrzyczeć, zawyć, wyszlochać to wszystko. I dać akceptację wobec końca, który nastąpił.

Trzymam za Ciebie kciuki i wysyłam dużo ciepła <3
jennifer_33
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 69
Rejestracja: 17 lut 2012, o 18:39

Re: Sny

Post autor: jennifer_33 » 5 gru 2020, o 15:20

W moim życiu też doszło do rozstania z kobietą, która była i jest dla mnie ważna. Bardzo ważna. Wraca w snach... Bardzo zależało mi na wybaczeniu, bo to ja spieprzylam sprawę. Myślę, że po latach jest lepiej. Jakoś umiemy ze sobą rozmawiać, choć jest to trudne emocjonalnie. Żałuję tego co się stało.... Sny są cudowne, zmysłowe i też mnie rozwalają. Ale najważniejsze, by sobie wybaczyć. Trzymaj się!
acbc
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 608
Rejestracja: 11 sty 2013, o 19:10

Re: Sny

Post autor: acbc » 5 gru 2020, o 22:37

Do mnie też czasem wraca pomimo tego, iż próbuje ją wyprzecz z głowy. Zazwyczaj zjawia się niespodziewanie i te wszystkie uczucia razem z nią. Ja nie wybaczylam, nie ja to popsulam. Wyszłam z założenia, że jak komuś zależy to będzie potrafił walczyć, wyjść poza własną strefę komfortu czymś mnie zaskoczyć. To nigdy się nie wydarzylo, a ona ciągle gdzieś wraca w mojej głowie. Czasem jest bliako, a czasami tak daleko.. Podobno potrzeba czasu, żeby rany się wygoily tyle, że nikt nie daje gwarancji, że nie pozostaną żadne blizny..
unique0
Posty: 6
Rejestracja: 13 wrz 2012, o 20:08

Re: Sny

Post autor: unique0 » 14 gru 2020, o 20:45

Żałoba to proces długotrwały, to, że nauczyłaś się nie wpadać w rozpacz z żalu po stracie ukochanej osoby to wielki sukces, ale też wcale nie oznacza, że zrozumiałaś sens tego, że ona odeszła. Twoja podświadomość ciągle jest nie uleczona,mimo że na co dzień psychicznie czujesz się ok. Ja bardzo rozpaczałam po śmierci bliskiej mi osoby i ktoś podpowiedział mi, żebym spróbowała pożegnać ją wspomnieniami. Najlepiej napisać do niej list o wszystkim, co Cię boli, zawrzeć emocje, jakie tylko chcesz, a potem podpalić i pozwolić popiołom ulecieć. Brzmi jak bujda dla nawiedzonych, ale oczyszcza. Spróbować nie zaszkodzi. Życzę Ci osiągnięcia spokoju w tej materii.
ODPOWIEDZ