COMING OUT...

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
Awatar użytkownika
osiol
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 2034
Rejestracja: 17 sty 2006, o 00:00
Lokalizacja: znów gdzieś tam ;)

Re: Coming out w najgorszej wersji

Post autor: osiol » 29 lis 2011, o 15:45

Nie. Po prostu stosunek jej rodziny do mnie po naszym rozstaniu się zmienił. Ale w całej tej sytuacji po prostu musiałyśmy znaleźć sposób żeby się spotykać. Po cichu - nie świecąc jej rodzinie tym po oczach.
Przystanek Czytadłowo - Portal z ksiązkami
lgbtq
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 58
Rejestracja: 4 gru 2011, o 20:01

Re:

Post autor: lgbtq » 6 gru 2011, o 20:58

~Emjotka~ pisze:Nie wiem, jak Was, ale mnie uczyli, że apostrofu używa się wtedy, kiedy końcówka jest niema (inna w polskim, inna w języku obcym, a wymawia się tylko to polskie zakończenie)... A jakoś mi się nie wydaje, żeby "t" w oucie było nieme :roll: .
ludzie czy wy jestescie normalni :?: :!: chyba nie o tym jest temat do choiny :!: :!: :!: :evil:
aluprofka
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 34
Rejestracja: 17 wrz 2010, o 18:18

Re: COMING OUT...

Post autor: aluprofka » 11 gru 2011, o 23:55

Ja wreszcie otwarcie przyznałam się mojej mamie. Zawsze to wisiało w powietrzu raz się nawet ostro pokłóciłyśmy- no raczej ona na mnie wrzeszczała ja się po prostu popłakałam. Tu nie chodziło o to czy jestem les czy nie, ogólnie rozmowa na ten temat ja wyprowadziła z równowagi. To było z 3 lata temu. Dużo się od tej pory zmieniło. Przez ostatni rok przygotowywałam grunt pod mój coming out... Długie debaty na różne tematy związane z seksualnością, płcią, feminizmem, aż wreszcie homoseksualizmem, filmy z branży, książki itp. Dokształciłam ja porządnie, aż wreszcie powiedziałam jej prawdę, której się w sumie sama się domyślała. I jej reakcja była świetna. Poczułam jak mi spada z serca ogromny ciężar. Zawsze miałyśmy dobry kontakt ale wiedziałam, że była wyczulona na te tematy. Lecz wiedziałam też, że mnie szanuje jako rozmówcę, że szanuje moje poglądy i moje argumenty, no i zaczęła w pewnych aspektach przyznawać mi rację. Taki był mój sposób na mamuśkę. Zmiażdżyłam ją argumentami i logiką;D wiem, że nie wszyscy rodzice są skłonni choćby do rozmowy. A to właśnie spokojna i rzeczowa rozmowa strasznie mi pomogła. ;) ogólnie zrobiła się strasznie ciekawska, pyta się mnie o dziewczyny, czy jakąś mam, kiedy ją przyprowadzę i takie tam. Nigdy nie byłam otwarta w tych sprawach- nawet jeśli spotykałam się kiedyś kiedyś z chłopakami. Wiem, że chce pokazać tym że mnie wspiera, dlatego przyjmuję to na klatę;D
_notofrugo
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 467
Rejestracja: 3 sie 2010, o 19:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: COMING OUT...

Post autor: _notofrugo » 12 gru 2011, o 00:37

Zazdroszczę :(
Awatar użytkownika
Lampi
super forma
super forma
Posty: 1716
Rejestracja: 5 lut 2008, o 00:00
Lokalizacja: Wieś cudowna, Wieś urocza.

Re: COMING OUT...

Post autor: Lampi » 23 gru 2011, o 19:58

Nie wiedziałam gdzie wrzucić, więc wrzucam tutaj. Można przenieść jak wybrałam zły dział.

Słynna lekkoatletka rozstała się z mężem dla kobiety
Obrazek
Onaa91
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 13
Rejestracja: 16 sty 2012, o 19:49

Problem z ujawnieniem się!

Post autor: Onaa91 » 16 sty 2012, o 20:07

Witam:) Mam nadzieje, że ktoś będzie mógł mi doradzić i pomóc a więc mój problem tyczy się tego, że nie potrafię się ujawnić, boję się reakcji otoczenia, przecież wiadomo jakie jest społeczeństwo...Myślę, że powinnam poznać kobietę która mi pomoże z tym walczyć i da mi odwagę abym mogła w końcu żyć pełnią życia, bo mam dość ukrywania się i nie bycia sobą. Jedyną osobą która wie o mojej orientacji jest moja przyjaciółka, która nie potrafi mi pomóc, bo jest hetero. Czasem, nawet mam nadzieję że to co się ze mną dzieje to tylko własna wyobraźnia i cały czas próbuje wmówić sobie, że jednak nie ciągnie mnie do kobiet, ale przy nich czuję się o niebo lepiej niż przy facetach...z góry dzięki za jakąkolwiek odpowiedź. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
keara
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 191
Rejestracja: 30 sie 2010, o 19:53

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: keara » 16 sty 2012, o 20:44

Najpierw chyba powinnaś całkowicie zaakceptować samą siebie, bo czytając Twojego posta, odniosłam wrażenie, że jeszcze tak nie do końca jest. Dopóki sama nie uznasz swojej orientacji jako czegoś normalnego i oczywistego, to trudno będzie, żeby inni tak to postrzegali.
Otoczenie wcale nie jest takie straszne, poczytaj wątek o coming outach innych forumowiczek, przekonasz się, że generalnie znajomi raczej reagują przyjaźnie :) Możesz też najpierw podpytać, co sądzą o osobach homoseksualnych czy co by zrobili, gdyby ktoś, kogo znają, okazał się być lesbijką/gejem. Jeśli odpowiedź Cię usatysfakcjonuje, to się ujawniaj, a jak nie, to się wstrzymaj, aż będziesz na to gotowa. To całkiem dobry sposób ;)
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2121
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: agapoem » 16 sty 2012, o 21:56

keara pisze: Możesz też najpierw podpytać, co sądzą o osobach homoseksualnych czy co by zrobili, gdyby ktoś, kogo znają, okazał się być lesbijką/gejem. Jeśli odpowiedź Cię usatysfakcjonuje, to się ujawniaj, a jak nie, to się wstrzymaj, aż będziesz na to gotowa. To całkiem dobry sposób ;)
nie do końca to jest taki dobry sposób, ponieważ: znałam sporo osób, które były negatywnie nastawione do les i gejów, nawet bardzo negatywnie, ich wypowiedzi nie skłaniały do tego, żeby się ujawnić. No, ale nadszedł czas kiedy przed nikim tego nie ukrywałam więc gdy Ci znajomi się dowiedzieli to parę dni to przełykali, a później zmienili swoje podejście do osób homoseksualnych. Dlaczego? Bo łatwiej osądzać ludzi, których się nie zna, a jeżeli się kogoś lubi i długo zna to jest problem, żeby nagle przestać ją lubić z uwagi na orientację i wtedy przychodzi refleksja na temat swojego postrzegania pewnych spraw.
Najpierw zaakceptuj to, że podobają Ci się kobiety, później to polub i miej wiarę w siebie i pewność siebie.
Gdy poradzisz sobie z tym ujawnienie się nie będzie stanowiło takiego problemu jak obecnie o ile nie będziesz się przejmowała zdaniem innych.
cogito, ergo sum
Awatar użytkownika
keara
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 191
Rejestracja: 30 sie 2010, o 19:53

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: keara » 16 sty 2012, o 22:56

agapoem pisze: nie do końca to jest taki dobry sposób, ponieważ: znałam sporo osób, które były negatywnie nastawione do les i gejów, nawet bardzo negatywnie, ich wypowiedzi nie skłaniały do tego, żeby się ujawnić. No, ale nadszedł czas kiedy przed nikim tego nie ukrywałam więc gdy Ci znajomi się dowiedzieli to parę dni to przełykali, a później zmienili swoje podejście do osób homoseksualnych. Dlaczego? Bo łatwiej osądzać ludzi, których się nie zna, a jeżeli się kogoś lubi i długo zna to jest problem, żeby nagle przestać ją lubić z uwagi na orientację i wtedy przychodzi refleksja na temat swojego postrzegania pewnych spraw.
Ale ja nie mówię, żeby się przed nimi nie ujawniać. Jak najbardziej tak, ale jeśli autorka tak boi się coming outu, to niech zacznie od osób, co do reakcji których nie ma aż takich wątpliwości. Na resztę też przyjdzie czas, ale może trochę później, jak dojrzeje do tego i będzie gotowa podjąć pewne związane z tym ryzyko.
Onaa91
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 13
Rejestracja: 16 sty 2012, o 19:49

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: Onaa91 » 16 sty 2012, o 23:17

keara pisze:Najpierw chyba powinnaś całkowicie zaakceptować samą siebie, bo czytając Twojego posta, odniosłam wrażenie, że jeszcze tak nie do końca jest. Dopóki sama nie uznasz swojej orientacji jako czegoś normalnego i oczywistego, to trudno będzie, żeby inni tak to postrzegali.
Otoczenie wcale nie jest takie straszne, poczytaj wątek o coming outach innych forumowiczek, przekonasz się, że generalnie znajomi raczej reagują przyjaźnie :) Możesz też najpierw podpytać, co sądzą o osobach homoseksualnych czy co by zrobili, gdyby ktoś, kogo znają, okazał się być lesbijką/gejem. Jeśli odpowiedź Cię usatysfakcjonuje, to się ujawniaj, a jak nie, to się wstrzymaj, aż będziesz na to gotowa. To całkiem dobry sposób ;)
Keara masz rację w tym co napisałaś, bo w sumie sama nie wiem jak to ze mną jest...od kilku lat mam bardzo bliskie kontakty z kobietą, którą kocham, jestem przy niej bardzo szczęśliwa, dlatego żeby się przekonać czy czuję coś do facetów nie dawno parę razy się z takim spotkałam i to kompletnie nie było to samo co z nią, to przy niej mi serce zaczyna szybciej bić i mam dreszcze na całym ciele, ogarnia mnie wtedy uczucie nie do opisania, ale z nią niestety nie mogę być bo ona nic do mnie nie czuje, po za przyjaźnią...Coraz bardziej przekonuję się w tym, że jestem lesbijką tylko brak mi determinacji i odwagi by się przyznać.
Awatar użytkownika
keara
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 191
Rejestracja: 30 sie 2010, o 19:53

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: keara » 16 sty 2012, o 23:57

Daj sobie czas, nie spiesz się z samookreśleniem, w końcu nikt Cię nie goni ;) To samo przyjdzie. A co do przyjaciółki, to generalnie pewności nie możesz mieć, że nie da się tu nic zrobić, wiem, co mówię ;)
Onaa91
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 13
Rejestracja: 16 sty 2012, o 19:49

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: Onaa91 » 17 sty 2012, o 18:43

keara pisze: A co do przyjaciółki, to generalnie pewności nie możesz mieć, że nie da się tu nic zrobić, wiem, co mówię ;)

Niestety mam pewność...fakt faktem jesteśmy zżyte, nawet sypiamy ze sobą ale ona jest hetero...:/
Awatar użytkownika
keara
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 191
Rejestracja: 30 sie 2010, o 19:53

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: keara » 17 sty 2012, o 22:14

Onaa91 pisze: Niestety mam pewność...fakt faktem jesteśmy zżyte, nawet sypiamy ze sobą ale ona jest hetero...:/
Moja najlepsza przyjaciółka też tak o mnie myślała, zarówno w czasie, kiedy ja tak myślałam, jak i później, kiedy zmieniłam zdanie ;) No generalnie już całkiem długo ze sobą jesteśmy ;)
Onaa91
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 13
Rejestracja: 16 sty 2012, o 19:49

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: Onaa91 » 17 sty 2012, o 22:49

Moja najlepsza przyjaciółka też tak o mnie myślała, zarówno w czasie, kiedy ja tak myślałam, jak i później, kiedy zmieniłam zdanie ;) No generalnie już całkiem długo ze sobą jesteśmy ;)


To gratuluje i życzę szczęścia :) Ja wiem, że ona się nie zmieni, nigdy w życiu nie miałaby odwagi by być z kobietą i chodź czekałam aż zmieni zdanie i robiłam wszystko co chciała przez kilka dobrych lat, ale zdania nie zmieniła i sądzi że to jest tylko przyjaźń plus seks i nic więcej...
pavements
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 22
Rejestracja: 3 sty 2012, o 11:48

Re: COMING OUT...

Post autor: pavements » 18 sty 2012, o 13:12

coming out. najważniejszym etapem, najbardziej burzliwym była moja walka z samą sobą. może walka to zbyt mocne określenie, ale odkąd na początku liceum dotarło do mnie, że patrzę na kobiety tak, jak moja mama wolałaby, żebym patrzyła na mężczyzn, próbowałam zaakceptować w sobie ten fakt. samookreślić się. choć przyznam szczerze, że nie lubię nazywania rzeczy po imieniu, etykietek, afiszowania się. dla mnie to, że kocham kobiety i nie wyobrażam sobie, że mogłabym spędzić życie u boku kogoś innego, to piękny, dojrzały stan.
2005- zorientowałam się, że to TO.
listopad 2012- coming out.

Dzięki wspaniałej Kobiecie, która rozstała się ze mną po kilku miesiącach, ponieważ przeszłość wtargnęła w cudowną teraźniejszość, dojrzałam do tego, by porozmawiać z Mamą i poczuć wreszcie ulgę.
To były najpiękniejsze 4 godziny rozmowy w ramionach Mamy, która jak się okazało doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jestem lesbijką. Mimo tego, że do tej pory nigdy w poważnym związku z Kobietą nie byłam. Przez pewien czas próbowałam nawet spotykać się z mężczyzną, nie dla siebie, a dla Mamy właśnie, ale nie miało to sensu. Unieszczęśliwiać się, dusić w sobie to, co jest oczywiste.

Powiedziałam Mamie, że nigdy mężczyzna nie da mi tego, co dała i dać mi może Kobieta. Że tylko z Kobietą mogę być spełniona. Jakież było moje zdziwienie, Mama przytuliła mnie mocno, powiedziała, że w pełni to akceptuje i poradzi sobie z tym, że przecież wiem, że moje szczęście jest dla Niej najważniejsze. Że chciałaby zrozumieć jak to jest kochać Kobietę i ma nadzieję, że jej w tym pomogę. A na koniec dodała:

- "Wiem, że są różne metody, ale ja nie wiem jak Ty to zrobisz. Natomiast wiedz, że babcią i tak chcę zostać" ;)

Tata i brat nie wiedzą i na razie nie będę o tym z nimi rozmawiać. Przyjdzie czas. Zależało mi na tym, by wiedziała Mama, poczułam niesamowitą ulgę.

Jeśli chodzi o znajomych, wie kilka osób i w pełni to akceptują, powiedziałabym nawet, że są dumni mając w gronie swoich znajomych lesbijkę i zauważam ich fascynację tym. Ale na dłuższą metę nie chciałabym być zjawiskiem dla nich ;) aczkolwiek bardzo miło czuję się, kiedy pytają o kobiety, jak to jest, że w ogóle.

Pozdrawiam ;)
razem za każdym razem.
hormonka
Posty: 3
Rejestracja: 8 sty 2012, o 21:40

Re: Problem z ujawnieniem się!

Post autor: hormonka » 20 sty 2012, o 15:04

Onaa91

jest taka fajna metoda, uzywasz w zdaniach trybu pytajacego, typu: 'co by bylo gdyby...', 'co bys powiedzial/a gdyby'. to jest cos z czego teoretycznie mozna sie wycofac, a przy tym poznajesz reakcje drugiej osoby na dany temat.
z osobistych doswiadczen proponuje przygotowac sobie najczarniejszy scenariusz, a potem byc mile zaskoczonym. ja nastawialam sie na to ze strace wiekszosc bliskich znajomych, przyjaciol. okazuje sie ze jesli ktos jest prawdziwym przyjacielem, orientacja seksualna nie bedzie dla niego problemem. z rodzina tez przeszlam niezla droge, bo tylko moja matka nie zaakceptowala mojej natury nad czym oczywiscie boleje, ale spotkalam sie z duzym cieplem i serdecznoscia innych czlonkow rodziny, nawet tych troszke dalszych:)
na koniec zdanie ktore na zawsze mi zapadlo w pamiec; 'przed przyjaciolmi nie ma sie tajemnic'. zacznij od 1 osoby i podziel sie z nia swoimi watpliwosciami. jesli jest Twoja bliska osoba, nie zostawi Cie tak po prostu na lodzie:)
powodzenia!
Falys
Posty: 2
Rejestracja: 17 gru 2011, o 16:24

Coming out

Post autor: Falys » 17 lut 2012, o 22:06

Witam wszystkie foremki ;)
Od jakiegoś czasu piszę z pewną dziewczyną z okolicy (którą z resztą poznałam na tym forum ;), z którą świetnie się dogaduję i już planujemy wspólne spotkania. Jesteśmy ze sobą na tyle bliskie, że prawdopodobnie już od pierwszego spotkania nie będziemy się mogły bez siebie obejść ;) Jest jednak mały problem. Mam 17 lat i zniknięcie na cały dzień byłoby co najmniej dziwne dla mojej rodzicielki. Nie znoszę oszukiwać bliskich mi osób, więc, jako że już przedtem obiecałam rodzicielce mówić, kiedy mam zamiar pojechać gdzieś dalej do kogoś, uznałam, że im szybciej, tym lepiej. Spotkanie planujemy na marzec, więc będzie dość czasu, by zdążyła się z tym oswoić. Mama jest dość tolerancyjna (kto inny mówiłby swojej zażenowanej i nie mającej nikogo 15-letniej córce, że jakby co, to załatwi zabezpieczenie ;), nie będzie z tym większego problemu, tylko nie wiem, jak to ująć w słowa i tylko jej nie zdenerwować. Bardzo proszę o pomoc i rady. Drogie foremki, jak wy to zrobiłyście?
klio
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 38
Rejestracja: 8 sty 2009, o 01:00
Lokalizacja: Warszawa, Lubawa

Re: COMING OUT...

Post autor: klio » 18 lut 2012, o 10:41

Jeśli twoja mama rzeczywiście jest tak otwarta, to może po prostu powiedz jej, że planujesz spotkanie z dziewczyną, z którą od jakiegoś czasu piszesz i... no może coś z tego będzie, nietylko przyjaźń. Oczywiście nie wiem, jak to w praktyce zadziała, ale jeśli mama taka tolerancyjna, t może warto szczerze z nią porozmawiać. :)
Co do mojego coming outu, właściwie dokonuję go ciągle, bo wciąż kogoś poznaję itp. Jak na razie nikt się nie odsunął ode mnie i miałam tylko jedno niemiłe doświadczenie, które też już mogę zaliczyć do przeszłości, bo mama wszystko przemyślała i zmieniła zdanie.
Pierwszy coming out zrobiłam chyba przed dobrą znajomą na jakimś karaoke. Bardzo się nie stresowałam, bo ona jest bi i wiedziałam, że żaden to dla niej problem (ewentualnie się zdziwi, że ja też jestem les). Potem był ważny cming out po kilku miesiącach przed znajomą, którą bardzo cenię. Stresowałam się niesamowicie, ale też przyjęła wiadomość dobrze.
A z mamą było tak, że pojechałyśmy do mojego domu na Wielkanoc. Powiedziałam, że to koleżanka i że nie opłaca jej się jechać do siebie do domu na święta, bo ma zadaleko. i niby było wszystko dobrze i zachowywałyśmy się jak na koleżanki przystało a jednak... Gdy już wróciłyśmy z mojego domu, mama zadzwoniła i zrobiła mi awanturę. Że kto to w ogóle jest, że ona chyba yyy jest innej orientacji, będę przez nią płakała, uwiedzie mnie itp. Przestraszyłam się, że mama i reszta rodziny odwróci się ode mnie. Ale potem bratowa zadzwoniła do mnie i powiedziała, że nawet gdyby to była prawda, że jesteśmy razem, to ona nie ma nic przeciwko.
A po roku, gdy pojechałam na ferie i w ostatni weekend moja dziewczyna miała do mnie dojechać (a było to w okolcach walentynek) mama powiedziała, że "a może Ci coś przywiezie, bo jest to święto." Byłam w szoku... I nagle zaczęła być miła, siedziała z nami, zapraszała częściej, robiła dobre obiady. Gdy była już bardzo chora, sama zaczynała temat i mówiła, że każdy ma prawo żyć jak chce. Myślę, że nas zaakceptowała i to jest dla mnie najważniejsze. Tymbardziej, że wcale się takiego obrotu spraw nie spodziewałam :)
Magdanela
Posty: 4
Rejestracja: 18 lut 2012, o 18:38

Re: COMING OUT...

Post autor: Magdanela » 18 lut 2012, o 19:27

No to może i ja opowiem o swoim coming outcie. Było to trochę ponad rok temu i mama w kuchni nagle spytała czy mam chłopaka. Ja na to "nie, mamo, chłopaka nie mam" - specjalnie w taki sposób. Na to mama "no nie mów, że masz dziewczynę?"... no i tak się zaczęło. Opowiedziałam jej wszystko i stwierdziła, że to nie jest coś, czego dla mnie chciała, ale najważniejsze jest to, że jestem szczęśliwa i akceptuje mnie taką.
Większy problem był z tatą. Ja nie miałam odwagi mu powiedzieć i mama wzięła to na siebie. Tata nie przyjął tego dobrze. Przez trzy dni nic nie mówił, myślał i patrzył w sufit. Pojawiły się u niego nawet pytania "czemu ona nam to zrobiła". Jednak z biegiem czasu również to zaakceptował. Ba, uwielbia moją dziewczynę. Ostatnio nawet powiedział o nas "nasze dziewczyny".
To dla mnie bardzo ważne, że wiedzą. Jestem szczęśliwa, że mogę się z nimi dzielić moim życiem.
aniaangel123
Posty: 5
Rejestracja: 22 lut 2012, o 13:58

Ujawnic sie czy nie??

Post autor: aniaangel123 » 22 lut 2012, o 14:44

Witam dziewczyny.
Jestem Ania. Nie będę Was zanudzać cała historia mojego życia. Mam tylko do Was takie pytanie.
Chodzi mi o to że z mojego otoczenia nikt nie wie "jaka jestem". Boje się że jeśli powiem prawdę to mnie znienawidzą:(
Moja rodzina też nie wiem. i pewnie nawet się nie domyślają. Bardzo bym chciała powiedzieć wszystkim jak jest naprawdę. Może opowiecie mi jak to było w waszym przypadku? Czy wasza rodzina i znajomi wiedzą i jak wyglądała taka rozmowa<szczególnie chodzi mi o rodzinę>
Liczę na szczere odpowiedzi i miła rozmowę:) i pomoc...
world_ruler
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 83
Rejestracja: 20 lip 2011, o 22:25

Re: Ujawnic sie czy nie??

Post autor: world_ruler » 22 lut 2012, o 17:14

Osobiście jestem już poza szafą (Łiii!) i mogę Ci powiedzieć, że czuję się z tym genialnie. Oczywiście wiadomo, że wynika to głównie z tego, jak dobrze moi znajomi i rodzina wszystko przyjęli. Niezmiennie jednak wszystkim radzę - bądź ze sobą szczera i bądź szczera z innymi na temat tego, kim jesteś.
aniaangel123
Posty: 5
Rejestracja: 22 lut 2012, o 13:58

Re: COMING OUT...

Post autor: aniaangel123 » 22 lut 2012, o 18:41

A jak to nie jest takie proste?? Moja rodzina myśli że mam chłopaka. Oni nawet się nawet nie domyslają... Jak mam to im powiedzieć od czego zacząć?? Proszę o pomoc!!!
world_ruler
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 83
Rejestracja: 20 lip 2011, o 22:25

Re: COMING OUT...

Post autor: world_ruler » 22 lut 2012, o 19:29

Pewnie, że nie jest. Szczególnie, że masz najwidoczniej całą splątaną historię, która wysyła jasny sygnał "hetero!". Nie uważam się za specjalistkę, bo wynurzałam się z szafy tylko raz, ale zakładam, że za każdym razem schemat jest podobny. Trzeba usiąść i porozmawiać szczerze. Zaznaczyć, że przecież nie zostajesz lesbijką dzisiaj, byłaś nią od zawsze, po prostu chcesz, żeby oni też o tym wiedzieli. Sama najlepiej znasz swoją rodzinę i wiesz, co im powiedzieć. Warto najpierw porozmawiać z jedną osobą, której się najbardziej ufa, przynajmniej ja tak zrobiłam. Odwagi!
aniaangel123
Posty: 5
Rejestracja: 22 lut 2012, o 13:58

Re: COMING OUT...

Post autor: aniaangel123 » 22 lut 2012, o 23:15

Moja rodzina jest tradycyjna, mało wyrozumiała i raczej nie tolerancyjna więc mam "potrójny" problem, i do tego dochodzi jeszcze bardzo kiepski stan zdrowia mojego taty(choruje na serce). Bardzo bym chciała powiedzieć im prawdę ale boje się że mnie znienawidzą, wyrzuca z domu, lub że tacie coś się stanie...
Awatar użytkownika
WildGirl
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 141
Rejestracja: 12 sty 2011, o 18:26

Re: COMING OUT...

Post autor: WildGirl » 23 lut 2012, o 02:03

Hehe różnie bywa. Mi się nie śpieszy by moich rodziców poinformować myślę , że im to do szczęścia to nie potrzebne.Zresztą rzadko ich widuję. Kiedyś powiedziałam ówczesnej najlepszej przyjaciółce , że jestem homo pytając ją czy to toleruje po 12 latach przyjaźni a ona na to "Ja to toleruje nie mam nic przeciwko poza tym ze to nienormalne zostawać lesbijką , to się leczy"
Musiałam zmienić towarzystwo na bardziej dojrzalsze w naszej 5 osobowej paczce wszyscy wiedzą , lecz im tego nie potwierdziłam. Niestety o coming oucie nie mogę mówić , bo zbytnio w sferze publicznej moja osoba jest . Życie mnie nauczyło nie ufaj nikomu , zaufaj tylko miłości.
Artysta musi zatrzeć ślady potu, wylanego przy tworzeniu swego dzieła. Widoczny wysiłek jest bowiem zbyt małym wysiłkiem.
Awatar użytkownika
Ramuma
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 42
Rejestracja: 11 sty 2012, o 16:06

Re: COMING OUT...

Post autor: Ramuma » 18 kwie 2012, o 21:55

world_ruler pisze:Osobiście jestem już poza szafą (Łiii!) i mogę Ci powiedzieć, że czuję się z tym genialnie. Oczywiście wiadomo, że wynika to głównie z tego, jak dobrze moi znajomi i rodzina wszystko przyjęli. Niezmiennie jednak wszystkim radzę - bądź ze sobą szczera i bądź szczera z innymi na temat tego, kim jesteś.
Ufff... To również uczucia towarzyszące i mnie obecnie. :) Nie mogłam doczekać się chwili, w której będę mogła dołączyć do tego zaszczytnego grona osób wyoutowanych choć przed jedną osobą w rodzinie.:) Cztery dni temu powiedziałam mamie, i machnęła na mnie tylko ręką, mówiąc mi, że to moje życie. Dodała tylko, że mam uważać na tatę, bo "bardzo nas (mnie i moją siostrę) kocha, i żeby być w jego wypadku wyrozumiałą." Wiem, co miała na myśli, bo należy on do osób reagujących bardzo emocjonalnie, a mama zawsze go usprawiedliwia w ten sposób. Wiem, że na mojej "szafowej" ścieżce będzie to największa przeszkoda. Wracając do mamy, to zaniepokoiło mnie tylko stwierdzenie, że jeszcze dziesięć razy może mi się odwidzieć. Jakby miała jeszcze nadzieję.

Jeśli chodzi o znajomych i przyjaciół, to wiedzą wszyscy. Nigdy nie należałam do zbytnio ukrywających się osób, i nigdy jakoś z tego powodu nie ucierpiałam, bo żadne się ode mnie nie oddaliło z powodu orientacji. ;) Pewnie mieli mnie tylko dość, po zerwaniu z dziewczyną, gdy godzinami zamęczałam ich żalami i leciałam z płaczem za każdym razem, gdy wychodziło na jaw któreś z kłamstewek mojej kochanej eks. :mrgreen: Czasami sama sobie zazdroszczę ludzi którymi się otaczam. :)
Biorę rysunek do kolorowania
I wypełniam go ołówkiem
bo jestem półgłówkiem
Dorota89
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 17
Rejestracja: 9 sty 2010, o 18:25

Coming out

Post autor: Dorota89 » 19 kwie 2012, o 12:32

Witam. Piszę z taką sprawą. Z moją kobietą jestem już 2 lata. Prawie z nią zamieszkałam, bo co weekend pojawiam się u niej w domu. Jej mama traktuje mnie jak przyrodnią córkę, wydaje mi się, że mnie lubi, co tydzień dopytuje się czy przyjadę. Tylko jest jeden mankament. Ona nie wie, że jestem w związku z jej córką. W sensie oficjalnie nic nie wie, bo wydaje mi się, że swoje tam w głowie poukładała. Niestety, moje Kochanie boi się z nią szczerze porozmawiać. Wszyscy znajomi jej mówią, że nie ma się czego bać, bo jej mama jest spoko i już dawno wie i tylko czeka na tą rozmowę. Ja też bym chciała, żeby powiedziała. Ja swoim rodzicom powiedziałam już dawno temu. I niestety z tego powodu mam takie przykrości, że Misiek nie może do mnie przyjeżdżać, bo rodzice zaraz patrzą jakby chcieli ją udusić. Obwiniają ją, że to ona wciągnęła mnie w taki "chory związek". Moja mama jak mantrę, co jakiś czas powtarza, że mi to przejdzie. Nie potrafi zrozumieć, że jestem szczęśliwa, że nigdy nie będę mieć męża, dzieci i nie będę, w jej mniemaniu, w "normalnym związku". Nie wiem, może Marysia (moja dziewczyna) boi się, że jej mama tak samo zareaguje. Nieraz rozmawiamy na ten temat, ale nie chcę jej do niczego zmuszać. Miała fajną okazję porozmawiać z mamą, kiedy ta znalazła w jej torbie, po naszym powrocie z gór, książkę: "101 pozycji, seks lesbijski" z dedykacją od znajomych. Nic nie powiedziała, nie dała po sobie znać, że widziała książeczkę. Cały czas powtarza (w różnych sytuacjach), że jesteśmy dorosłe i to nasze życie, ale nigdy nic nie powie wprost, nie zapyta się. Nieraz rzuci jakimś tekstem tak jakby chciała dać do zrozumienia, że wie. Bardzo lubię moją "teściową" i chciałaby, aby wszystko było normalnie, na luzie. Bo tak, to nawet nie możemy sobie dać buzi jak przyjeżdżam, dopiero wieczorem, jak jesteśmy same w pokoju. Już nie wiem jak mam z Marysią rozmawiać, jak ją przekonać i umocnić w przekonaniu, że jak powie mamie, to nic strasznego się nie stanie...
Miałyście taką sytuację? Jak to rozwiązałyście? Pomóżcie...
"If I can't be my own, I'd feel better dead..."
moineau
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 268
Rejestracja: 17 mar 2012, o 23:40

Re: Coming out

Post autor: moineau » 19 kwie 2012, o 15:56

powiedz swojej lubej, że jej matka to nie głupi cielak tylko właśnie MATKA, a każda matka swoje wie. ZWŁASZCZA PO ZNALEZIENIU KSIĄŻKI O SEKSIE LESBIJSKIM Z DEDYKACJĄ :lol: sądząc po tym co piszesz akceptuje was i życzy wam szczęścia. sprawa jest właściwie oczywista.

nawet moja matka po tym jak się przypadkiem dowiedziała (jakoś) sobie w końcu poradziła. a wcale miło do homoseksualistów nastawiona nie była. potem gdy moja dziewczyna przyjeżdżała zwyczajnie skakała wokół niej i nosiła kanapeczki :lol:
nie taki diabeł straszny.
meitar
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 212
Rejestracja: 14 sty 2012, o 13:18

Re: COMING OUT...

Post autor: meitar » 19 kwie 2012, o 19:31

ludziom nie boję się mówić.
trudniej z rodziną. z matką nigdy nie miałam najlepszego kontaktu, ale to właśnie ona wie. nie powiedziałam tego nigdy jasno, ale kiedy jeszcze mieszkałam u niej często odwiedzała mnie moja dziewczyna, a ja sypiałam u niej częściej niż w domu. wydaje mi się, że matka już się jakoś oswoiła. brat (mamy słaby kontakt) wiedzieć nie musi, a jeśli się dowie (kiedyś zapewne) w sumie jego reakcja mnie nie zaboli, bo wiem czego się spodziewać. jesteśmy z innych światów.
myślę, że najtrudniejsza sprawa byłaby z ojcem. nie mówię mu, bo boję się jego reakcji. nie wiem jaka mogłaby być. boję się odrzucenia.
cathy26
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 29
Rejestracja: 1 sie 2007, o 00:00

praca-coming out

Post autor: cathy26 » 19 kwie 2012, o 19:51

Dziewczyny- doradźcie proszę. Mam dość satysfakcjonującą pracę, niestety nie wiedzą w niej o mnie. Ograniczyłam się do stwierdzenia, że jestem w kilkuletnim szczęśliwym związku, wszyscy więc przekonani są że z facetem. Pomijam kwestie mniej lub bardziej dociekliwych pytań o moje życie prywatne, wyszłam z założenia, iz im mniej inni wiedzą tym lepiej śpią.
Jest to jednakoż dość wścibskie środowisko, poza tym firma częściowo rodzinna, generalnie jest tak że wszyscy żyją życiem innych i dużo osobie nawzajem wiedzą... Największy problem pojawił się teraz, zaproszenie od koleżanki na ślub dla mnie i mojego "faceta"... Jak z tego wybrnąć??? Coming out tutaj nie wchodzi w grę, zjedliby mnie totalnie:(
ODPOWIEDZ