wegetarianizm

Nasze ulubione potrawy, przepisy kulinarne, diety cud. Tu piszemy o zdrowym odżywianiu i o tym co tłuste, słodkie i niezdrowe ... ale takie smaczne.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
yofu
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 27
Rejestracja: 29 kwie 2014, o 01:00

Re: Wegekochanki

Post autor: yofu » 18 maja 2014, o 23:16

cropca pisze:
drama_t pisze:No właśnie co pozniej, jesli ktoś jest totalnym wielbicielem mięsa to jakos wspólne mieszkanie i w ogole dla mnie nie gra. Nie mogłabym przygotować
kotleta na obiad czy innego bekonu.
A gdzie dokładnie leży problem? Wspólne mieszkanie to nie tylko z partnerką można przecwiczyc. A rodzina? Znajomi? Wspollokatorzy? Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ktoś sobie zażyczył, abym mu mięso podała. Nie ma opcji, żebym na mięsie ugotowala. Z miłości to ja mogę stringi na d wcisnąć, jak komuś bardzo by zależało. Zmuszanie do gotowania mięsa jest co najmniej niepowazne i taka panna zostałaby wystawiona za drzwi.

Moj współlokator uwielbia moja kuchnie i choć kocha mięso, zdaje sobie sprawę, ze mimo iz on mi gotuje smakolyki bezmiesne, to wcale nie oznacza, ze ja mu upichce schabik :).

Ilekroć lece przez Warszawę, zatrzymuje się u przyjaciółki i zawsze czekają na mnie wege pysznosci.
Wegetarianizm nie jest problemem. Tylko problematyczni ludzie mogą go takowym uczynić ;).
w moim przypadku chodzi głównie o to,że jestem weganką ze względów zdrowotnych po pierwsze, ideologicznie w drugiej kolejności i jest kilka rzeczy, które z drugą wege byłoby łatwiej osiągnąć. np. w wieku 30 lat wyglądać i czuć się na 25 a nie 50 :wink: łatwiej jest w prozaicznych rzeczach typu robienie zakupów i gotowanie, wybór knajpy na kolację, oczywiście można się dogadać i z kimś na diecie mięsnej, ale piszę tu co jest zwyczajnie prostsze :) dochodzą do tego wspólne zainteresowania i zainteresowanie dietą/swoim ciałem i wpływem na środowisko w ogóle, plus między ludźmi wege jest specyficzna nić porozumienia, jak to w każdej "mniejscości" :)
cropca
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 247
Rejestracja: 29 maja 2012, o 21:37

Re: Wegekochanki

Post autor: cropca » 21 maja 2014, o 18:44

Latwiej, latwiej, ale znalezc fajna kobiete, ktora nam odpowiada i nie ma popaprane w glowie wcale nie jest tak latwo :wink: . Dorzucic do tego opcje wegetarianska i juz mozna zaczac jej ze swieca szukac. Od razu z gromnica :wink: .
Awatar użytkownika
yofu
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 27
Rejestracja: 29 kwie 2014, o 01:00

Re: Wegekochanki

Post autor: yofu » 28 maja 2014, o 21:43

"pomarzyć sobie można"... :roll: :)

(sorry Kochanie) :D
malahiszpanka
Posty: 3
Rejestracja: 14 maja 2014, o 23:29

Re: Wegekochanki

Post autor: malahiszpanka » 29 maja 2014, o 14:48

ja też należę do tego grona, a nie mam popaprane w głowie :cool: :lol:
willynilly
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 28
Rejestracja: 14 cze 2012, o 21:53

Re: Wegekochanki

Post autor: willynilly » 7 cze 2014, o 19:32

A któraś może chociaż słyszała o wysokowęglowodanowej wersji weganizmu, tzw 80-10-10 ( 80 % dziennego zapotrzebowania kalorycznego pokrywają węglowodany, po 10 % tłuszcze i białko)? W polskich internetach ciągle o tym mało, ale na youtubie można znaleźć wiele inspirujących ludzi, ostatnio trafiłam nawet na kanał pary homo dziewczyn ^^
https://www.youtube.com/channel/UCaWHUl ... hq3F3_XSPQ

Na pierwszy rzut gałki dość kontrowersyjne, ale ja w ten sposób jem od 2 lat i nigdy wcześniej nie czułam się zdrowsza :)
Co o tym myślicie?
Mnishka
Posty: 4
Rejestracja: 16 cze 2014, o 15:20

Re: Wegekochanki

Post autor: Mnishka » 16 cze 2014, o 15:25

Melduję się, wege ;)
Thamsin
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 23
Rejestracja: 27 cze 2014, o 14:08

Re: Wegekochanki

Post autor: Thamsin » 24 lip 2014, o 11:14

Czytając ten wątek uświadomiłam sobie, że już rok mięsa nie jem. Ależ ten czas leci.
Awatar użytkownika
Vause
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 43
Rejestracja: 12 maja 2014, o 22:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wegekochanki

Post autor: Vause » 22 sie 2014, o 14:08

Jak na razie jestem tylko wegetarianką. Chcę przejść na weganizm, ale karmi mnie rodzina i już teraz krzywo patrzą na moje niejedzenie mięsa. Gdyby dodać do tego nabiał... ugh.
Od paru lat już nie chciałam jeść mięsa, a teraz, jak w końcu przestałam, czuję się duuuużo lepiej. Jakoś tak... lekko, i fizycznie, i psychicznie. :-P
A gulasz z soczewicy to jedna z najpyszniejszych rzeczy pod słońcem. <3 <3
Przy okazji chcę polecić azjatycką wege knajpę na Chmielnej w Warszawie, dookoła zawsze tylko mcdonaldy, a tam mogę się najeść za taką samą cenę, do tego smaczniej i zdrowiej.
-Carla-
Posty: 4
Rejestracja: 19 sie 2014, o 17:52

Re: Wegekochanki

Post autor: -Carla- » 24 sie 2014, o 06:03

Vause pisze:Jak na razie jestem tylko wegetarianką. Chcę przejść na weganizm, ale karmi mnie rodzina i już teraz krzywo patrzą na moje niejedzenie mięsa. Gdyby dodać do tego nabiał... ugh.
U mnie taka sama sytuacja.
Wiecznie słyszę tylko, że niepotrzebnie utrudniam sobie życie, że przecież 'nic by się nie stało, gdybyś zjadła trochę mięsa...'
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2117
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Wegekochanki

Post autor: agapoem » 15 wrz 2014, o 12:47

Wegetarianizm okazał się dla mnie zbyt prosty :pilka: Poza tym, gdy tak zagłębić się w temat, to okazuje się, że wegetarianizm jest tylko półśrodkiem na zasadzie-dobre i to ale... Przymierzam się do weganizmu. Przymierzam czyli już jestem na etapie zrezygnowania z mleka i wielu produktów odzwierzęcych :mrgreen: Nigdy nie sądziłam, że machnę się na weganizm, a tu proszę 8)
cogito, ergo sum
katharina92
Posty: 7
Rejestracja: 15 lis 2014, o 16:47

Re: Wegekochanki

Post autor: katharina92 » 5 gru 2014, o 12:21

Od 7 lat nie jem mięsa, a rok temu zrezygnowałam z produktów pochodzenia zwierzęcego. Na początku, owszem był z tym problem wśród znajomych i rodziny, ale nigdy mnie to szczególnie nie ruszało, dlatego wszyscy dali sobie spokój i zaakceptowali fakt, iż do mięsa zmusić mnie nie mogą, a najważniejsze, to zrozumieli, że to nie jest tylko 'widzimisie', tylko poważnie dbam o zdrowie.
Dla sceptyków i wiecznie krytykujacych ten styl życia osób, polecam artykuł http://bieganie.natemat.pl/125905,wegan ... o-zywienia
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
dalidaa
super forma
super forma
Posty: 1430
Rejestracja: 20 lis 2014, o 12:36

Re: Wegekochanki

Post autor: dalidaa » 7 gru 2014, o 16:04

Moja G jest bardzo prozwierzęca, tym samym od wielu lat jest/próbuje być wege.

Gdy zaczęłyśmy być razem 3 lata temu, ja też zrezygnowałam z mięsa.

Był epizod powrotu do mięsa- przez jej fatalne wyniki krwi i mega anemię, ale trwało to może 2-3 miesiące i wielki powrót do wege, bo nie dała rady ze swoim sumieniem.

Ja siłą rozpędu i jej wpływu też zaprzestałam niemal jedzenia mięsa, bo uszy puchły mi od słuchania "jak biedna świnka się męczy". Co rozumiem i też stworzenia żałuję, ale ciężko było to przełożyć na czyny...

Teraz szczerze mówiąc wieprzowina mi śmierdzi, wołowiny nie jadałam od wczesnych lat dziecięcych, więc no problem. Czasem skuszę się na odrobinę kurczaka...

Da się przyzwyczaić nawet rasowemu mięsożercy. Moje sumienie, jako totalnie zwierzako-zakochanej też czuje się teraz spokojniej :)
"On saura que les enfants sont les gardiens de l’âme
Et qu’il y a des reines autant qu’il y a de femmes"
daranna
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 34
Rejestracja: 18 maja 2014, o 16:34

Re: Wegekochanki

Post autor: daranna » 22 lut 2016, o 00:11

Jestem wege :)
Awatar użytkownika
tygrysica3
super forma
super forma
Posty: 2036
Rejestracja: 13 cze 2010, o 17:30

Re: Wegekochanki

Post autor: tygrysica3 » 15 maja 2016, o 18:05

...jak wywołać zakłopotanie u wegetarian... :cool: :wink:


Obrazek
Jak tygrysica bądź co pręży się, wygina gdy czuje świeży łup, gdy na niej jest zwierzyna ;)
HappyB
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 29
Rejestracja: 7 maja 2016, o 03:05

Re: Wegekochanki

Post autor: HappyB » 15 maja 2016, o 21:13

Jestem weganką. Gdy byłam jeszcze na etapie wege, moja była totalnie tego nie akceptowała :( a dokładnie śmiała się z tego i czasem próbowała mi coś mięsnego przemycić. Strasznie się zraziłam do osób nie-wege... A ciężko kogoś takiego, wbrew pozorom, znaleźć. A i jeszcze ze wzajemnością zakochać się. Takie to życie trudne :P

Generalnie dieta wegańska bardzo wyszła mi na zdrowie. Regularnie oddaję krew, więc widzę, że mam super wyniki. Czuję się pełna energii, mam piękne włosy i paznokcie (mam nadzieję, że nie zostanę odebrana jako narcyz :lol: ), schudłam. No i najważniejsze - teraz moja dieta jest całkowicie cruelty-free :) Szczerze polecam taką dietę.
lay-lo
Posty: 5
Rejestracja: 25 sty 2016, o 09:23

Re: Wegekochanki

Post autor: lay-lo » 18 maja 2016, o 10:20

to ja może skorzystam z okazji, żeby pochwalić się swoim unikatowym, vegan queerowo-kampowym programem kulinarnym (trochę spam, ale bardziej frajda):
https://www.youtube.com/watch?v=UrJ5RA7MSck
najpierw homo potem wege! ;)
Librameo
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 53
Rejestracja: 12 cze 2016, o 09:41

Re: Wegekochanki

Post autor: Librameo » 12 cze 2016, o 09:56

Wegetariana od lat 10 :)

Dietka mnie w jako takiej formie trzyma, bo sportu nie lubię :D
Radgar
Posty: 3
Rejestracja: 20 maja 2016, o 11:37

Re: Wegekochanki

Post autor: Radgar » 20 lip 2016, o 11:04

Wege od 2 lat
Juni
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 151
Rejestracja: 13 lis 2016, o 21:43

Re: Wegekochanki

Post autor: Juni » 23 lis 2016, o 21:46

Tez wege, w drodze do weganstwa... jednak wciaz w drodze
codedifferent
Posty: 1
Rejestracja: 1 gru 2016, o 16:05

Re: Wegekochanki

Post autor: codedifferent » 4 gru 2016, o 10:33

Wegetarianka, podobnie jak Juni, w drodze do wegaństwa.
Awatar użytkownika
Martemisia
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 35
Rejestracja: 23 lut 2016, o 22:11

Re: Wegekochanki

Post autor: Martemisia » 7 gru 2016, o 20:44

Ja jestem wegetarianką ;)

Już jako mała dziewczynka czułam niechęć do mięsa.
Awatar użytkownika
kociak
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 311
Rejestracja: 2 mar 2007, o 00:00
Lokalizacja: z jaskini

Re: Wegekochanki

Post autor: kociak » 25 sty 2017, o 17:20

Martemisia pisze:Ja jestem wegetarianką ;)

Już jako mała dziewczynka czułam niechęć do mięsa.
ja też 8)
niedługo 3 lata, niby nie długo, ale jak przyjemnie.
tylko kota nie potrafię przekonać do przyjaźni z myszką, czy stadkiem ptaszków.
http://tintaforta.digart.pl/
HeavilyBroken
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 41
Rejestracja: 12 lip 2012, o 00:19

Re: Wegekochanki

Post autor: HeavilyBroken » 29 kwie 2017, o 17:35

Na wegetarianizm przeszłam 1,5, na weganizm pół roku temu :) Jak już ktoś tu pisał, wegetarianizm okazał się zbyt prosty i jest tylko półśrodkiem. W przyszłości mam nadzieję wyeliminować z diety także olej palmowy :wink:
Awatar użytkownika
AniaMac
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 648
Rejestracja: 2 lut 2016, o 14:30

Kochana świnko...

Post autor: AniaMac » 8 maja 2017, o 04:02

Kochana świnko, wybacz mi, że podrzynam Twoje tłuste gardło, kocham Cię
Kochana głupia kuro, wybacz mi, że ukręcam Ci łepek, dzisiaj mam ochotę na rosół, kocham Cię,
Kochany indyku, wybacz mi, że udusiłam Cię, Twoja pierś nadaje się idealnie na imprezę rodzinną, kocham Cię
Kochane zwierzątka, wybaczcie mi, że zabijam Was codziennie nie zastanawiając się nad tym, kocham Was!

Kochany człowieku, nie potrzebujemy Twojej fałszywej miłości, chcemy tylko żyć.
Słowa, których nie usłyszysz, wstawiając patelnię na gaz.

Czemu kota trzymasz w łóżku, a kurę, indyka i świnkę w lodówce?
Czemu tłumaczysz, jedzenie mięsa faktem, że skoro Twój zwierzak je mięso, to czemu Ty miałbyś nie jeść, skoro na szali Twojego kota stoi walka o przetrwanie na równi z walką o przetrwanie innego zwierzątka, a na Twojej szali przeważają walory smakowe nad chęcią do życia innych zwierząt?
Czemu udajesz, że nie słyszysz ani nie widzisz, czy też nie rozumiesz, że ten świat jest zabójczy przez Ciebie człowieku?
Czemu niszczysz planetę najbardziej samolubna i pyszna w swojej niszczycielskiej sile istoto?
Czemu nadajesz sobie bezwzględne prawo do życia i prawo do wyboru, które ze zwierząt może żyć, a które nie?
Bóg dał nam wyższość rozumem... a my nie doceniliśmy naszych małych przyjaciół, daliśmy się zwieść pozornej władzy, nie zastanawiając się jak ją ugryźć, zaczęliśmy gryźć zwierzęta, które tak samo jak my, chcą jedynie żyć...
Tylko żyć... więc czemu nie potrafimy sobie tego uświadomić w pełni?
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 3793
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Wegekochanki

Post autor: ImaSumak » 8 maja 2017, o 11:34

Tematy Ci się pomyliły. Wegetarianki i weganki nie jedzą mięsa.
Lubię kiedy kobieta...
Awatar użytkownika
AniaMac
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 648
Rejestracja: 2 lut 2016, o 14:30

Re: Wegekochanki

Post autor: AniaMac » 8 maja 2017, o 15:10

ImaSumak pisze:Tematy Ci się pomyliły. Wegetarianki i weganki nie jedzą mięsa.
Moderatorki usunęły nowego posta i tu przypięły... :shock:
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 3793
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Wegekochanki

Post autor: ImaSumak » 8 maja 2017, o 19:53

AniaMac pisze:
ImaSumak pisze:Tematy Ci się pomyliły. Wegetarianki i weganki nie jedzą mięsa.
Moderatorki usunęły nowego posta i tu przypięły... :shock:
:lol:
Brawo!

A to pewnie za jakąś karę. Musiałaś zasłużyć. :)
Lubię kiedy kobieta...
Awatar użytkownika
AniaMac
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 648
Rejestracja: 2 lut 2016, o 14:30

Re: Wegekochanki

Post autor: AniaMac » 8 maja 2017, o 22:12

ImaSumak pisze:
AniaMac pisze:
ImaSumak pisze:Tematy Ci się pomyliły. Wegetarianki i weganki nie jedzą mięsa.
Moderatorki usunęły nowego posta i tu przypięły... :shock:
:lol:
Brawo!

A to pewnie za jakąś karę. Musiałaś zasłużyć. :)
Coś w tym jest, wiecznie po tyłku :podbite oczko:
Awatar użytkownika
A_marth
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 43
Rejestracja: 28 lip 2017, o 23:56
Lokalizacja: Dolny Śląsk!
Kontakt:

Re: Wegekochanki

Post autor: A_marth » 17 sie 2017, o 00:49

O, i tutaj jest taki temat :)
Mięso definitywnie przestałam jeść jakoś koło 2009-2010 roku (nie pamiętam już dokładnie). Później dość długo jadłam nabiał i sery, z których zrezygnowałam jakieś trzy lata temu. Produkty zwierzęce, który najdłużej zostały w mojej diecie to jajka, ale od czasu do czasu dostaję od znajomych, którzy mają swoje, szczęśliwe kury, które nie idą na rosół :) Ale i te jajka jakoś jadłam coraz rzadziej - nie dlatego, że za wszelka cenę chciałam się nazwać weganką, ale po prostu przestałam mieć na nie smaka. Teraz już tylko dostają je moje zwierzaki :)

Jako osoba niegdyś uwielbiająca smak pieczonego mięsa miałam bardzo duży problem z przejściem choćby na sam wegetarianizm. Zrobiłam to ze względów etycznych - choć smak mięsa mi odpowiadał bardzo, to w pewnym momencie przestałam się z tym czuć dobrze psychicznie i to stało się ważniejsze. Ale nie przebiegło to w sposób nagły, na zasadzie "od dziś nie jem mięsa i koniec". Nie umiałam tak. Najpierw wyeliminowałam mięsa czerwone, potem drób, ale przez jakiś czas jadłam jeszcze ryby. Potem i one poszły out, a po jakimś czasie nabiał.

Pamiętam, jak pewnego dnia przyjaciółka wysłała mi linka do stronki veganworkout.org.pl - i to odkrycie było moim punktem zwrotnym. Wsiąkłam - i w weganizm, i jeszcze bardziej w treningi :) Teraz, z perspektywy czasu, uważam, że przejście na dietę roślinną było jedną z najlepszych decyzji podjętych przeze mnie. Żałuję tylko, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale :)

Różnice, jakie zauważam po prawie roku "czystej" roślinnej diety, to:
- szybka regeneracja po treningach, co mi daje możliwość ćwiczenia codziennie, a nawet i dwa razy w ciągu dnia (co niebawem mi się bardzo przyda, bo od października będę musiała pogodzić jakoś razem treningi szermierki i Crossfitu i wychodzi mi, że minimum dwa razy w tygodniu będę mieć dwa treningi w ciągu doby - o świcie Cross, wieczorem szermierka).
- lepsze ogólne samopoczucie, lepszy wygląd skóry i włosów
- praktycznie przestałam chorować
- podniósł mi się poziom hemoglobiny (pomimo podaży wyłącznie żelaza niehemowego, o gorszej przyswajalności niż żelazo hemowe pochodzące z mięsa czy jajek)

Jednak (uwaga!!!) uważam, że te wszystkie benefity to nie jest zasługa weganizmu jako takiego (bo jedząc frytki i zapijając je colą też się jest weganinem :D), ale przede wszystkim zasługa bardziej świadomego odżywiania, większej ilości warzyw i owoców i diety o wiele bardziej różnorodnej niż w czasach, kiedy wpieprzałam mięcho. Z drugiej strony jednak sama na sobie przetestowałam, że mięso ani inne produkty odzwierzęce nie są niezbędne, aby być zdrowym i cieszyć się aktywnością fizyczną.

A mam pytanie do obecnych na sali wegan - czy oprócz witaminy B12 oraz w okresach listopad-kwiecień witaminy D coś jeszcze suplementujecie? Ja z racji treningów wspomagam się kreatyną, BCAA (oba suple produkowane syntetycznie, bez udziału produktów odzwierzęcych, zresztą zalecane przez dietetyków sportowych) oraz odżywką białkową (izolat sojowy). Ale poza tym - nic więcej.
A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does.

Dan Millman
Wiktoria555
Posty: 6
Rejestracja: 23 lis 2017, o 13:03

Re: Wegekochanki

Post autor: Wiktoria555 » 28 mar 2018, o 15:49

Nie sposób się nie zgodzić! Znam niejednego grubego wegetarianina :) Dlatego śmieszy mnie moja rodzina, zwłaszcza osoby starszej daty, które są przekonane, że jak ktoś przechodzi na wegetarianizm to po to, żeby schudnąć... ;) Jednak widzę po koleżankach, że jak się to robi mądrze, to wyniki faktycznie skaczą do góry jak szalone. Nie powiem, zachęcające ;)
ODPOWIEDZ