Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Poważniej, czyli o polityce, sprawach społecznych, ustawodawstwie i naszych prawach.
ODPOWIEDZ
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 968
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: AnnaArendt » 3 lut 2022, o 05:55

miss_nikita pisze:
3 lut 2022, o 04:00
oliveoil pisze:
3 lut 2022, o 02:38
Przeczytałam artykuł i mam pewne wątpliwości co do użytego przez Ciebie słowa "zabijać".
Tyle że dorośli decydują w tej kwestii sami za siebie, a małe dzieci nie są w stanie świadomie wyrazić woli o poddaniu się eutanazji i decyduje się za nich. To zasadnicza różnica.

Moim zdaniem o eutanazji można mówić wtedy kiedy człowiek sam decyduje o zakończeniu swojego życia. Jeśli ktoś decyduje za kogoś innego o zakończeniu jego życia, to słowo "zabijać" jest moim zdaniem uzasadnione.
Nie wiem czemu ludzie mają więcej wyrozumiałości wobec zwierząt (w tej kwestii) niż wobec innych ludzi.

Przecież to nie działa tak, że przychodzą rodzice ze zdrowym dzieckiem i mówią że chcą eutanazji. To długotrwały i obarczony wieloma analizami, badaniami, diagnozami proces.

Decyzję podejmuje się wspólnie: lekarze, prawnicy, rodzice.

Tak. Rodzice mają ostatnie słowo. Jeśli chcą uporczywej terapii to się ją stosuje. Sama jestem matka. Sen o śmierci mojego dziecka jest największym emocjonalnym koszmarem jaki kiedykolwiek przeżyłam.

Są choroby, które zabijają powoli, wiadomo że za nic w świecie człowiek (mały czy duży) nie ma żadnych szans, świetnie jest póki czuje się jakoś, póki jego organizm przyswaja składniki odżywcze, póki nerki jakoś tam jeszcze pracują.

To jest trudne, jednak należy zdawać sobie sprawę że najgorsza forma śmierci jest śmierć głodowa. Jeśli człowiek jest w takim stanie, w którym odczuwa już tylko ból (i ma np. podawana tzw. czarna chemię) a jego ciało już nie przyswaja żadnych składników odżywczych to stosowanie uporczywej terapii jest niczym innym jak wyrokiem śmieci głodowej. Żeby stanęło serce (zdrowe serce, serce które samo w sobie nie jest przyczyną umierania) trzeba naprawdę się "postarać".

Jakkolwiek to zabrzmi. Obecnie siedzie (o 5 nad ranem) i masuje łapę mojego psa. Łapa jest spuchnięta bo pies ma podawane wlewy. Musiałam wyjąć wenflon, pewnie dziś będzie wkuty nowy.

Po miesiącu diagnostyki, wynikach, analizach wczoraj postanowiłyśmy na tzw "leczenie ostatniej szansy" - jeśli po dwóch tygodniach organizm nie podejmie pracy będziemy decydowały się na eutanazje.

Czemu? Ano właśnie temu.
Bo od każdego wlewu pękają żyły (i u psów i u słabych chorych ludzi)
Bo wkucia centralne potrafią się wysypać a możliwe są tylko dwa.
Bo organizm nie przyswaja składników odzywczych.
Bo czeka ja śmierć głodowa.

Oczywiscie mogę w tej sytuacji podjąć decyzję o ciągłym i uporczywym podtrzymywaniu jej przy życiu aż jej organizm całkowicie i samodzielnie skończy funkcjonowanie.

Jeśli to leczenie nie da rezultatów to w ciągu kolejnych (może, optymistycznie) dwóch miesięcy pies przestanie wstawać, będzie w bólu, będzie załatwiał się pod siebie, wysoki potas, niska hemoglobina, niski cukier zaprowadza nas do zatrucia organizmu, który ciężko wypłukać z powodu problemów z żyłami. Śledziona jeszcze bardziej powiększy swoje rozmiary, tak samo jak serce (próbując pompować więcej mało natlenowanej krwi), organizm będzie niedotleniony (hemoglobina), trzustka wejdzie w proces zapalny, tak jak i nerki - wlewy antybiotykowe w przypadku ludzi na tym etapie mogą już nic nie dać, organizm nie ma siły na podjęcie walki, u zwierząt się już ich nie stosuje zazwyczaj.

Bliźniaczo wygląda to u kotów, królików, lisów, lwów, ludzi, szympansów, dzików, krów i świń oraz całej reszty świata ssaków. Organizmów o podobnej budowie fizjologicznej.

Szczerze? Największemu wrogowi nie życzę takiej śmierci. Serio.
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 968
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: AnnaArendt » 3 lut 2022, o 06:00

W takiej sytuacji masz do wyboru jedna z dwu gorzkich tabletek:

A) decyzja o eutanazji
B) decyzja o śmierci glodowej

Tak czy inaczej wybierasz śmierć.
A która? - wybór należy do Ciebie.
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: oliveoil » 3 lut 2022, o 12:34

miss_nikita pisze:
3 lut 2022, o 04:00
oliveoil pisze:
3 lut 2022, o 02:38
Przeczytałam artykuł i mam pewne wątpliwości co do użytego przez Ciebie słowa "zabijać".
Tyle że dorośli decydują w tej kwestii sami za siebie, a małe dzieci nie są w stanie świadomie wyrazić woli o poddaniu się eutanazji i decyduje się za nich. To zasadnicza różnica.

Moim zdaniem o eutanazji można mówić wtedy kiedy człowiek sam decyduje o zakończeniu swojego życia. Jeśli ktoś decyduje za kogoś innego o zakończeniu jego życia, to słowo "zabijać" jest moim zdaniem uzasadnione.
Byłabym ostrożna z tego typu nazewnictwem w internecie. Możliwe, że czytają to osoby, które w przyszłości będą postawione w takiej sytuacji i będą musiały dokonać wyboru czy pozwolić odejść swojemu nowonarodzonemu dziecku bez niepotrzebnego cierpienia, czy pomimo np. jego całkowitego paraliżu ciała, pozwlić mu osiągnąć pełnoletność i samemu zdecydować o swojej wcześniejszej śmierci. Ci rodzice w takiej sytuacji, nie potrzebują dodatkowo linczu i osądu od obcych ludzi...

Zamiast słowa "zabijać", to właśnie tego określenia bym użyła: "pozwolić odejść bez niepotrzebnego cierpienia".

Przed użyciem słowa "zabić", myślę, że powinno się spróbować wejść w skórę rodziców i dziecka i poświęcając więcej niż "te 10 minut", głębiej zastanowić nad ich sytuacją i możliwymi wariantami ich życia, a dopiero puźniej wydawać swój osąd.

Jestem niemal pewna, że znaczna większość ludzi tego nie robi. Nie próbuje wczuć się w sytuację drugiej osoby. Większość ludzi w przypadku eutanazji tak i w przypadku aborcji, odrazu bez zastanowienia rzuca swój osąd, który tak na szybko jest zgodny z ich własnymi morałami. A puźniej rodziców, którzy w ogromnym bólu podjęli decyzję o przerwaniu życia swojego ciężko chrego dziecka, nazywa się mordercami- bo "zabili".

Myślę, że ogromny wpływ w takich sytuacjach na ludzi ma religia. Nigdy nie potępiałam żadnej religii, bo każdy ma wolną wolę i prawo wieżyć w co chce. Niektórym dzięki religii o wiele lepiej się żyje, ponieważ wiedzą, że zawsze mają do kogo się zwrócić w trudnych sytuacjach.. Ale zauważyłam, że poza milionami zakazów i porad na życie, to w bibli jest bardzo mało o tym, co stanie się z człowiekiem po jego śmierci. Jest mowa o piekle i niebie. Ale w bibli jest takżę dużo takich "kwiatków" jak Maryja dziewica, Ewa skuszona przez węża, arka Noego i rozstąpienie morza przez Mojrzesza... Myślę, że przez te wszystkie "cuda", nawet zagożali katolicy nie dają do końca wiary w te katolickie niebo i więc te nasze życie traktują jako jedyną szansę na ziemi i są przekonani, że jest ono święte :?
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 968
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: AnnaArendt » 3 lut 2022, o 13:48

Ja tam zawsze pytam takie osoby czy się leczą, czy chodzą do lekarza, czy biorą leki przeciwbólowe...

Bo skoro BUK tak chciał, to nie rozumiem...
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4847
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: gimmeeverything » 3 lut 2022, o 18:16

AnnaArendt pisze:
3 lut 2022, o 05:55
Jakkolwiek to zabrzmi. Obecnie siedzie (o 5 nad ranem) i masuje łapę mojego psa. Łapa jest spuchnięta bo pies ma podawane wlewy. Musiałam wyjąć wenflon, pewnie dziś będzie wkuty nowy.

Po miesiącu diagnostyki, wynikach, analizach wczoraj postanowiłyśmy na tzw "leczenie ostatniej szansy" - jeśli po dwóch tygodniach organizm nie podejmie pracy będziemy decydowały się na eutanazje.

Czemu? Ano właśnie temu.
Bo od każdego wlewu pękają żyły (i u psów i u słabych chorych ludzi)
Bo wkucia centralne potrafią się wysypać a możliwe są tylko dwa.
Bo organizm nie przyswaja składników odzywczych.
Bo czeka ja śmierć głodowa.

Oczywiscie mogę w tej sytuacji podjąć decyzję o ciągłym i uporczywym podtrzymywaniu jej przy życiu aż jej organizm całkowicie i samodzielnie skończy funkcjonowanie.

Jeśli to leczenie nie da rezultatów to w ciągu kolejnych (może, optymistycznie) dwóch miesięcy pies przestanie wstawać, będzie w bólu, będzie załatwiał się pod siebie, wysoki potas, niska hemoglobina, niski cukier zaprowadza nas do zatrucia organizmu, który ciężko wypłukać z powodu problemów z żyłami. Śledziona jeszcze bardziej powiększy swoje rozmiary, tak samo jak serce (próbując pompować więcej mało natlenowanej krwi), organizm będzie niedotleniony (hemoglobina), trzustka wejdzie w proces zapalny, tak jak i nerki - wlewy antybiotykowe w przypadku ludzi na tym etapie mogą już nic nie dać, organizm nie ma siły na podjęcie walki, u zwierząt się już ich nie stosuje zazwyczaj.
cokolwiek dla niej postanowisz - 3maj się dzielnie.
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
AnnaArendt
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 968
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: AnnaArendt » 3 lut 2022, o 23:47

Trzymamy się. Dziękuję. Byle jej nie pękały tak żyły.
miss_nikita
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 74
Rejestracja: 25 lis 2020, o 00:24

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: miss_nikita » 4 lut 2022, o 19:34

oliveoil pisze:
3 lut 2022, o 12:34
Byłabym ostrożna z tego typu nazewnictwem w internecie. Możliwe, że czytają to osoby, które w przyszłości będą postawione w takiej sytuacji i będą musiały dokonać wyboru czy pozwolić odejść swojemu nowonarodzonemu dziecku bez niepotrzebnego cierpienia, czy pomimo np. jego całkowitego paraliżu ciała, pozwlić mu osiągnąć pełnoletność i samemu zdecydować o swojej wcześniejszej śmierci. Ci rodzice w takiej sytuacji, nie potrzebują dodatkowo linczu i osądu od obcych ludzi...
Ale wiesz, że są ludzie z niepełnosprawnościami, którzy mimo swoich ułomności wiodą zadowalające życie? Przykład - taki Nick Vujicic - urodził się bez kończyn, a jest szczęśliwym człowiekiem i zyskał światową sławę. Gdyby urodził się w takiej Belgii czy Holandii, to być może inni ludzie po jego narodzinach arbitralnie oceniliby, że jego życie nie daje nadziei na "znośną przyszłość" i bez pytania go o zdanie uśmiercono by go. A on znalazł sens w swoim życiu. Nie można z góry zakładać, że każdy chory czy niepełnosprawny będzie nieszczęśliwy.

I nie jestem jakąś nieprzejednaną przeciwniczką eutanazji. Moim zdaniem pod pewnymi warunkami eutanazja w formie "wspomaganego samobójstwa" mogłaby być legalna. Ale tak jak wcześniej napisałam, tylko wtedy gdy człowiek świadomie i samodzielnie decyduje o sobie, a nie o innych, bo tu otwiera się pole do nadużyć.
oliveoil
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 228
Rejestracja: 14 sty 2022, o 18:29

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: oliveoil » 5 lut 2022, o 02:23

miss_nikita pisze:
4 lut 2022, o 19:34
Ale wiesz, że są ludzie z niepełnosprawnościami, którzy mimo swoich ułomności wiodą zadowalające życie? Przykład - taki Nick Vujicic - urodził się bez kończyn, a jest szczęśliwym człowiekiem i zyskał światową sławę. Gdyby urodził się w takiej Belgii czy Holandii, to być może inni ludzie po jego narodzinach arbitralnie oceniliby, że jego życie nie daje nadziei na "znośną przyszłość" i bez pytania go o zdanie uśmiercono by go. A on znalazł sens w swoim życiu. Nie można z góry zakładać, że każdy chory czy niepełnosprawny będzie nieszczęśliwy.
Życie Nick Vujicic wcale nie było takie kolorowe jak się wszystkim wydaje. Znęcano się nad nim w szkole i miał depresję. Miał myśli samobójcze a jeszcze jako ośmiolatek próbował popełnić samobójstwo przez utopienie się. Modlił się, by kończyny mu odrosły. Miał duże szczęście, że jego rodzice potrafili udźwignąć taki ciężar i byli dla niego wsparciem.

Przypadek Nick Vujicic jest wyjątkowy i nie eksperymentowałabym na własnym dziecku w takiej sytuacji, by sprawdzić, czy też mu się uda.

Bez rąk lub bez nóg można dziś całkiem normalnie żyć, czego przykładem jest paraolimpiada. Ale w przypadku braku wszystkich kończyn naprawdę podziwiam rodziców, którzy się decydują na wychowanie. Dla mnie byłoby to zbyt wiele.
miss_nikita pisze:
4 lut 2022, o 19:34
I nie jestem jakąś nieprzejednaną przeciwniczką eutanazji. Moim zdaniem pod pewnymi warunkami eutanazja w formie "wspomaganego samobójstwa" mogłaby być legalna. Ale tak jak wcześniej napisałam, tylko wtedy gdy człowiek świadomie i samodzielnie decyduje o sobie, a nie o innych, bo tu otwiera się pole do nadużyć.
Każdy zdrowy psychicznie człowiek ma silny instynkt przetrwania, który nawet bardzo cierpiącym ludziom nie pozwala na podjęcie decyzji o eutanazji czy samobójstwie. Więc idą przez te życie w cierpieniu żałując, że wogóle się urodzili. Ja nie chciałabym takiego życia dla mojego dziecka i dlatego wybrałabym za niego. Wybrałabym eutanazję. A pamiętajmy, że dzieci rodzą się ze znacznie poważniejszymi wadami, niż brak kończyn.

Jestem ateistką ale mam tam swoje wierzenia, dzięki którym nie boję się panicznie śmierci ani nie uważam, by życie na naszej planecie było jakąś ostatecznością. Dlatego, gdybym np. miała wypadek, który znacznie pogorszyłby jakość mojego życia, to "zawinęłabym się stąd" w cholerę :podbite oczko:

Co Ty byś zrobiła gdyby Twoje dziecko urodziło się np z kompletnym paraliżem? Oddałabyś do domu dziecka czy wychowywałabyś? Co uważasz, że inni powinni w takiej sytuacji robić?
Marlena34
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 32
Rejestracja: 13 cze 2021, o 17:14

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: Marlena34 » 22 mar 2022, o 20:39

Moim zdaniem problem aborcji rozwiązałaby legalizacja sterylizacji. Kobiety, które nie planują dzieci powinny mieć prawo do skorzystania z takiego zabiegu, zamiast żyć ciągle w obawie przed zajściem w niechcianą ciążę.
biedronca
super forma
super forma
Posty: 2073
Rejestracja: 22 kwie 2015, o 19:46

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: biedronca » 22 mar 2022, o 23:18

Nie rozwiązałaby. Można chcieć mieć dziecko, ale nie chcieć w tym momencie, albo z tą osobą, albo z wadami wrodzonymi. Może się też okazać, że ta ciąża zagraża życiu albo zdrowiu.
Myślę, że osoby, które poddałyby się sterylizacji teraz stosują antykoncepcję, więc sterylizacja rozwiązałaby tylko jakąś bardzo małą część problemów, które teraz mogą wynikać z tego, że antykoncepcja z jakiegoś powodu nie zadziałała.
Awatar użytkownika
FrejaDraco
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 77
Rejestracja: 2 gru 2018, o 00:45

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: FrejaDraco » 20 maja 2022, o 21:25

KasiaZZ pisze:
20 maja 2016, o 14:36
Czy zabić dzieci poczęte?
Bierzemy "dziecko poczęte" na wczesnym etapie rozwoju.
Jeśli podzielimy jego komórki potomne na dwie grupy, rozwiną się w dwa niezależne organizmy.
Tak powstają bliźnięta jednojajowe.
Ile w tym momencie mamy dzieci poczętych?

Bierzemy dwoje dzieci poczętych na wczesnym etapie rozwoju.
Zlepiamy ze sobą ich komórki, w efekcie rozwiną się w jeden organizm.
Tak powstają jednostki chimeryczne. One również powstają naturalnie.
Ile w tym momencie mamy dzieci poczętych?

Pytanie zawiera w sobie fałszywą tezę, w związku z czym nie można na nie opowiedzieć podobnie jak np. na pytanie typu: jakiego wzrostu jest obecny król Francji.
Marlena34
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 32
Rejestracja: 13 cze 2021, o 17:14

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: Marlena34 » 24 cze 2022, o 18:57

Sąd Najwyższy w USA zniósł konstytucyjne prawo do aborcji. Od teraz sprawa ta leżeć będzie w gestii poszczególnych stanów.

Przewiduje się, że w 15 stanach zostanie wprowadzony zakaz aborcji, a w kolejnych 5 prawo ma zostać zaostrzone (bez całkowitego zakazu).

W 19 stanach i Waszyngtonie prawo pozostanie bez zmian. Sytuacja 10 stanów jest niejasna.

https://www.nytimes.com/interactive/202 ... -wade.html
Imelda
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 57
Rejestracja: 4 mar 2020, o 21:31

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: Imelda » 12 paź 2023, o 04:01

dobranocka14 pisze: Statystyki niczemu nie przeczą, to że w 2022 roku wykonano 161 legalnych aborcji (dla porównania w 2020, jeszcze przed zmianą prawa wykonano ich 1076) nie zmienia faktu, że kilka kobiet (piszę tylko o tych, których sprawy zostały nagłośnione i chyba każdy o nich słyszał) zmarło ponieważ lekarze nie dokonali na czas aborcji.
1. Wręcz przeciwnie. Statystyki potwierdzają ogólny trend, który jest taki, że lekarze znacznie częściej dokonują aborcji z przesłanki zagrożenia życia i zdrowia niż kiedyś. Jednostkowe przypadki, do których się odnosisz tego trendu nie zmieniają. W samym szpitalu w Oleśnicy dokonano w ubiegłym roku kilkadziesiąt takich aborcji i żaden prokurator za lekarzami z tej placówki jakoś nie gania.

Btw te 1076 aborcji to było razem z uchyloną przez TK przesłanką, a ja się odnoszę wyłącznie do aborcji z przesłanki zagrożenia życia i zdrowia.

2. To, że lekarz nie podejmuje decyzji o terminacji ciąży na czas nie musi wynikać z mitycznego "strachu przed prokuratorem", ale po prostu z błędnej diagnozy i zaniedbań względem pacjentki. Warto tutaj odnieść się do raportu NFZ po śmierci Izabeli z Pszczyny i ustaleń prokuratury w tej sprawie.
-  Niestety realizacja świadczeń pozostawiała wiele do życzenia zarówno w części organizacyjnej, jak i dokumentowania, a także niestety postępowania medycznego. Nasza kontrola wykazała szereg nieprawidłowości zarówno organizacyjnych jak i w postępowaniu medycznym,  dlatego nałożyliśmy na placówkę karę w wysokości prawie 650 tysięcy złotych -  powiedział Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Na nałożoną karę składa się maksymalna kara w wysokości ponad 615 tys. zł z tytułu niedochowania należytej staranności w opiece nad pacjentką oraz około 32 tys. zł z tytułu niewłaściwego prowadzenia dokumentacji medycznej.

- U pacjentki występowały objawy początkowo świadczące o nasilającej się infekcji, następnie pojawiły się objawy wstrząsu septycznego, wystąpiła niewydolność wielonarządowa i nie było tutaj adekwatnych reakcji w postaci działań i zlecanych badań i monitorowania stanu pacjentki w związku z czym nie doszło w odpowiednim momencie do działań, które zapobiegłyby temu tragicznemu zdarzeniu - mówił podczas konferencji prof. Mirosław Wielgoś, specjalista położnictwa i ginekologii, konsultant krajowy w zakresie perinatologii (opieki nad kobietą ciężarną i płodem), który przygotował opinię dla NFZ. Z ustaleń kontroli wynika, że podjęcie decyzji o rozwiązaniu ciąży nastąpiło zbyt późno, tym samym personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki wskazujących na rozwijający się wstrząs septyczny. Stwierdzono również m.in. brak stałego monitorowania stanu pacjentki oraz zlecenia koniecznych dodatkowych badań kontrolnych.

Co ustalił Rzecznik Praw Pacjenta
Prof. Wielgoś sporządził też opinię dla Rzecznika Praw Pacjenta w tej sprawie. Rzecznik z kolei stwierdził w tej sprawie naruszenie praw pacjenta w czterech obszarach. - Nie rozpoznano w odpowiednim czasie wstrząsu septycznego i nie podjęto natychmiastowych działań  zmierzających do pilnego zakończenia ciąży - mówi wprost Bartłomiej Chemielowiec, RPP. - Postępowanie wykazało także szereg innych nieprawidłowości, które wystąpiły podczas pobytu pacjentki na oddziale. Udzielone świadczenia zdrowotne nie odpowiadały wymogom aktualnej wiedzy medycznej i zasadom należytej staranności. Z uwagi na przedwczesne odejście wód płodowych, zgodnie ze standardami, pacjentka powinna zostać otoczona szczególną opieką, także psychologiczną, czego tutaj zdecydowanie zabrakło. Doszło także do naruszenia prawa pacjenta do informacji. Pacjentka nie była w dostatecznie jasny sposób informowana o stanie swojego zdrowia, nie reagowano też, gdy zgłaszała nasilanie się dolegliwości. Nie poinformowano jej o wystąpieniu klinicznych objawów wstrząsu septycznego. Stwierdzono jednocześnie naruszenie prawa pacjenta do dokumentacji medycznej zaznaczając, że nie była ona prowadzona prawidłowo, zgodnie z przepisami i w sposób rzetelny. Zawiodła też komunikacja – pacjentka zgłaszała pogarszanie się stanu zdrowia, nie reagowano odpowiednio na te sygnały. A podkreślam, że każdy powinien czuć się w szpitalu bezpiecznie – wyjaśnił na konferencji Bartłomiej Chmielowiec.
Można powiedzieć, że nawet jeśli płód obciążony był trisomią 21, to jego obumarcie nastąpiło w wyniku przedwczesnego odejścia wód płodowych. Błąd polegał na tym, że lekarz nic nie zrobił po odejściu wód. Nawet nie wiedział, kiedy to nastąpiło. To doprowadziło do obumarcia płodu. Potem całą noc pacjentka nie była monitorowana i nie przetoczono jej krwi na czas, co doprowadziło do ostrej sepsy organizmu i nad ranem jej zgonu – zapewnia informator. Krótko mówiąc, do śmierci dziecka nie doszło z powodu jego wad genetycznych, ale dlatego, że nie podjęto próby jego ratowania. NFZ wskazał, że medycy nie podjęli czynności mogących ratować życie pani Izabeli, gdy ta zgłaszała, że jej stan się pogarsza. „Personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki” – zapisano w raporcie NFZ
Teraz każdy konował będzie zasłaniał się wyrokiem TK, żeby tylko uchylić się od odpowiedzialności za własne błędy.

3. Lewica uprawia w tej sprawie pełny cynizm usiłując sklejać każdy przypadek śmierci ciężarnej kobiety z wyrokiem TK. A smutna prawda jest taka, że kobiety w ciąży niestety nie mają mocy nieśmiertelności i w każdym roku kilka, czasem kilkanaście z nich z różnych przyczyn umiera. Tak było w Polsce także przed wyrokiem TK i tak jest też w każdym innym kraju niezależnie od kształtu jego ustawodawstwa aborcyjnego. Wśród krajów rozwiniętych jeden z najwyższych współczynników śmiertelności matek mają choćby Stany Zjednoczone - 23,8 (czyli 23 zgony na 100 000 urodzeń, dane z 2020 roku). Polska ma w tym zestawieniu jeden z niższych współczynników w Europie i w wynosi on 2,5.

Wykorzystywanie tych śmierci do propagandy politycznej przez lewą stronę jest obrzydliwe.

4. Jeszcze odnośnie tego mitycznego "strachu lekarzy". Obecny przepis o możliwości wykonania aborcji ze względu na zagrożenie zdrowia i życia matki obowiązuje w niezmienionym brzmieniu od 30 lat. Czy jakikolwiek lekarz w tym czasie został oskarżony przez prokuraturę za to, że ratował życie kobiety zamiast życia płodu? Oczywiście, że nie. Natomiast było mnóstwo spraw, w których lekarze odpowiadali za to, że przyczynili się do śmierci pacjenta/pacjentki. Taka sprawa toczy się zresztą w sprawie lekarzy z Pszczyny, których czeka zapewne wylot z zawodu.

Zatem wieloletnia praktyka pokazuje jasno - odpowiedzialność karna grozi lekarzowi tylko wtedy, kiedy nie będzie ratował matki.
MaciejOo
Posty: 2
Rejestracja: 18 lis 2023, o 20:01

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: MaciejOo » 18 lis 2023, o 20:15

"Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie"

Każde dziecko jest poczęte, więc nie trzeba dodawać "poczęte", chyba że jeszcze nienarodzone.
Oczywiście ani kobiecie, ani facetowi decydować o zabiciu dziecka, bo człowiek nie ma prawa zabić niewinnego człowieka. A dziecko w łonie na pewno nie ponosi winy, za którą człowiek mógłby skazać na śmierć.
Szecherezada
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 37
Rejestracja: 15 sie 2015, o 16:30

Re: Dzieci poczęte - zabić czy nie zabić oto jest pytanie

Post autor: Szecherezada » 19 lis 2023, o 12:50

Moj pogląd na aborcję- to jedna z dostępnych usług medycznych, którą stosuje się w Polsce w niezwykle ograniczonym zakresie, nawet jeżeli odmowa jej wykonania odbywa sie kosztem zdrowia i życia kobiety, co uważam za niedopuszczalne. Temat jest bardzo upraszczany. Często słyszymy pytanie: czy jesteś za aborcją? Taka konstrukcja sprawia, ze mogłabym powiedziec jedynie- nie. Tak samo, jak nie jestem np. za amputacją, ale czasami jest to jedyna słuszna metoda na uratowanie życia, zdrowia. Świat nie jest czarno- bialy, wiec myśląc o tych wszystkich szarościach, ktore są pomiędzy, uważam, że decyzja o przerwaniu ciąży powinna należeć do kobiety.
ODPOWIEDZ