Zależność władzy/stanowiska/pozycji a niestosowne zachowanie rozmówcy

Wszystko na temat ruchu feministycznego, a więc: fakty, mity, różnorodność opinii i postaw, ważne wydarzenia, a także sylwetki działaczek.
ODPOWIEDZ
yyyyxxx1000
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 20
Rejestracja: 21 lip 2015, o 01:39

Zależność władzy/stanowiska/pozycji a niestosowne zachowanie rozmówcy

Post autor: yyyyxxx1000 » 6 sty 2021, o 16:19

Miałyście kiedyś sytuacje w której osoba względem której byłyście w relacji zależności (taka od której "dobrej woli" zależał przebieg waszej sprawy, np. lekarz, policjant, urzędnik) korzystała ze swojej pozycji robiąc niestosowne uwagi lub prowadząc rozmowę w sposób jednoznacznie narzucający jej przebieg, poniekąd uprzedmiotowiający was jako rozmówczynie? Co wtedy robicie?

Chodzi mi o generalne taktyki. Otwarta kontra, a może wręcz przeciwnie czekanie aż to się skończy bez dawania okazji do kolejnych zaczepek? I nie ma tu opcji - zgłoś do przełożonego, dodam.
ZagubionaBi
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 74
Rejestracja: 16 sty 2020, o 23:31

Re: Zależność władzy/stanowiska/pozycji a niestosowne zachowanie rozmówcy

Post autor: ZagubionaBi » 6 sty 2021, o 20:28

Ja dostosowuję się akurat do konkretnej sytuacji - ciężko coś podpowiedzieć tak ogólnikowo, bo np. lekarza czy urzędnika można zwykle zmienić, więc w takiej sytuacji raczej nie odpuszczam takiego zachowania - stanowczo zwracam na nie uwagę rozmówcy zaznaczając, że sobie czegoś takiego nie życzę. W trudniejszych przypadkach zazwyczaj dostosowuję się do wyniku rachunku zysków i strat, ale uwzględniając też ewentualne konsekwencje i czas trwania takiej "relacji" :cool: Ale przede wszystkim za każdą taką sytuacją stawiam sama sobie od razu granice, których przekroczenie przez drugą stronę powoduje u mnie koniec dalszej rozmowy i "wojnę na całego" :twisted: Na szczęście przez całe moje życie miałam tylko jedną taką sytuację i skończyła się ona dość przykro dla Pana, który "przesadził" :pilka:
K-passion
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 36
Rejestracja: 3 lut 2018, o 12:46

Re: Zależność władzy/stanowiska/pozycji a niestosowne zachowanie rozmówcy

Post autor: K-passion » 7 sty 2021, o 00:10

Tak jak ZagubionaBi wspomniała, ja również zwracam uwagę, że nie życzę sobie (określonego zachowania) i oczekuję szacunku, w przeciwnym razie nie rozmawiam z tą konkretną osobą. Sprawę załatwiam dalej uderzając wyżej. Nie napisałaś nic o tle, zabrakło szczegółów, czy na przykład chodzi bardziej o dyskryminację, czy o coś jeszcze innego. Jeśli chodzi o dyskryminację, to kiedyś złożyłam pozew. I nie wdając się już w szegóły, fatalnie się skończyło dla drugiej strony. Więc, niezależnie od miejsca i sytuacji nie powinnaś pozwalać na niestosowne zachowania, czy komentarze w Twoim kierunku.
yyyyxxx1000
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 20
Rejestracja: 21 lip 2015, o 01:39

Re: Zależność władzy/stanowiska/pozycji a niestosowne zachowanie rozmówcy

Post autor: yyyyxxx1000 » 8 sty 2021, o 13:01

Dzięki za odpowiedzi. Jasne, gdy dane zachowanie jest wprost i zdecydowanie poza kanonem dobrego smaku można od razu to uciąć, gorzej gdy to są zaczepki przemycane w rozmowie w taki sposób, że zawsze można się z nich wycofać i obrócić w nieporozumienie. To nie okrzyki na ulicy czy inne zachowania, być może szkodliwe stereotypizując "robotnika na budowie", choć zdecydowanie z tym samym wydźwiękiem - zwróć na mnie uwagę jestem samcem atrakcyjnym seksualnie, a ty jesteś obiektem. Tym bardziej jest to niefajne, gdy jak wspomniałam ma miejsce w sytuacji, gdy w jakiś sposób jesteśmy zależne od tej osoby, np. na fotelu dentystycznym. Jasne, można powiedzieć "nie życzę sobie (tego a a tego)", ale jak za chwilę przebiegnie zabieg, tego już nie wiemy. Sytuacje takie są obrzydliwe, dlatego, że są miękkie, nieostre i nie można nikogo pozwać. Stąd zastanawiam się jak je rozwiązywać. Jedyne co mi niestety przyszło do głowy to próby utrzymania jak najbardziej urzędowych stosunków z taką osobą. Ale cóż gdy ty jedno, a ktoś drugie. Niesmak pozostaje. A tak, to jak ZagubionaBi powiedziała rachunek zysków i strat.
ODPOWIEDZ