Feminizm okiem młodego faceta.

Wszystko na temat ruchu feministycznego, a więc: fakty, mity, różnorodność opinii i postaw, ważne wydarzenia, a także sylwetki działaczek.
parowka23
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 32
Rejestracja: 9 lip 2013, o 23:53

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: parowka23 » 12 lip 2013, o 14:41

Gdyby mi nabiła to bym nie gotował :) Z rodzicami widziałem się rzadko, jak już wspomniałem wcześniej, 2 miesiące w roku to maksimum przebywania z rodziną, mieszkałem na wsi więc tam opieka społeczna nie zagląda i nie pyta jak jest w rodzinie. Swoją drogą to i lepiej, w moim przypadku bo mogłem robić co uważałem za stosowne. Jakoś źle na tym nie wyszedłem.
moja_alchemia
super forma
super forma
Posty: 4600
Rejestracja: 27 lis 2007, o 00:00

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: moja_alchemia » 12 lip 2013, o 14:48

parowka23 pisze:Religia jest w każdej świątyni, rodzice przekazują tradycje i religię.
a trawa jest zielona
Awatar użytkownika
ella_cotta
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 321
Rejestracja: 29 lis 2012, o 17:00
Lokalizacja: Wwa

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: ella_cotta » 12 lip 2013, o 14:59

A na zadane ci pytania, panie parówka konkretnych odpowiedzi ciągle brak.
Faktycznie coraz bardziej żenująca wydaje mi się twoja forma obecności tutaj.
Jasne jasne, wszystko ci wolno i wszystko spoko.
zmywam się stąd :salut:
Awatar użytkownika
zosia24
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 10525
Rejestracja: 10 lut 2010, o 20:20

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: zosia24 » 12 lip 2013, o 15:01

Bo wiecie dziewczyny, parowa uważa, że jesteśmy oddzielną społecznością i uważa, że musimy mieć takie samo zdanie i jako osobna społeczność musimy coś wywalczyć, a konkretnie musimy poprawić polską gospodarkę, znaczy się ją uzdrowić, bo przecież to my ją zniszczyliśmy, to i naprawić musimy, a on sam ręki do tego nie przyłoży, bo przecież niczego mu nie brakuje.
żyj na swój sposób, a nie według instrukcji innych...
moja_alchemia
super forma
super forma
Posty: 4600
Rejestracja: 27 lis 2007, o 00:00

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: moja_alchemia » 12 lip 2013, o 15:12

w wielu religiach mężczyźni są na uprzywilejowanej pozycji w relacji do kobiet, dzieciom wkłada się ten schemat już od małego i wyrastają niepewne siebie kobiety oraz mężczyźni z przerośniętym ego (np. jak ten tutaj)
Aniha
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 13
Rejestracja: 25 mar 2012, o 19:07

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: Aniha » 13 lip 2013, o 00:34

Szanowny Paróweczko po co ten wątek? Czemu on miałby służyć? Bo ja odniosłam wrażenie, że albo to prowokacja (bo z jakiej racji spełnionemu facetowi chce się poszukiwać wątku dla homo, czytać go i się na nim udzielać?), albo próba (nieudana jak dla mnie) udowodnienia swojej inteligencji i mądrości, udowodnienia nam "słuszności" swego światopoglądu, tego jaki jesteś wyjątkowy. Myle się? Nie rozumiem czemu uważasz, że masz prawo mówić nam to wszystko. Twoje zdanie to twoja sprawa. My go nie potrzebujemy. Nie chce nikogo obrażać, ale naprawde już zaczynam odczuwać irytacje widząc, słuchając, czy czytając takich myślicieli. Naprawde nie zaszkodziłoby, gdyby kilka osób na świecie zrozumiało, że czyjeś życie, to przede wszystkim czyjaś prywatna sprawa i dopóki nie krzywdzi się kogoś lub siebie samego nikt nie ma prawa się w to wtrącać. Poza tym twoje wypowiedzi szanowny Paróweczko są tak chaotyczne oraz nieskładne, że już nie wiem, o co ci chodzi. Zaczynam obawiać się nawet, że ty sam też już tego nie wiesz.
Awatar użytkownika
wild-she-wolf
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 61
Rejestracja: 26 maja 2011, o 19:19
Lokalizacja: Warszawa

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: wild-she-wolf » 13 lip 2013, o 17:36

Nie... ręce z szelestem opadają.. parówki i dzieci głosu nie mają... :roll:
aniol007007
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 25
Rejestracja: 4 mar 2013, o 18:00

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: aniol007007 » 13 lip 2013, o 21:43

Aniha. Brawo brawo bardzo trafne... I prawdziwe... Mam nadzieje ze zrozumie skoro jest taki inteligentny .
embarras
Posty: 3
Rejestracja: 25 maja 2013, o 23:07

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: embarras » 15 lip 2013, o 14:10

Szanowny Panie Autorze tegoż wątku. Tak ładnie Pan zaczął, deklaracją chęci do dyskusji i paroma wnioskami (przy kilku samoistnie zazgrzytałam zębami, z kilkoma się zgadzam), ale tak fatalnie Pan rozwinął i – chyba – zakończył. Dziwi się Pan niemiłym przyjęciem? Przepraszam, a czego spodziewał się Pan atakując bezpardonowo choć w zgrabnych i kulturalnych słowach, okazując przy tym sporą dawkę lekceważenia i arogancji? Do tego miętolisz Pan feminizm z homoseksualnością, ZUSem, inflacją, demografią, KK i tradycją w najlepsze, wymagasz jakiejś jednolitej ideologicznej deklaracji - i jak z początku zdawało mi się, że chce Pan po prostu porozmawiać o tematach Pana interesujących, tak teraz już zupełnie nie wiem o co tu tak naprawdę chodzi.

Sprowadza Pan de facto feministki do roli bab, którym wiecznie coś nie pasuje i tyle. Oczywiście – jest Pan za równouprawnieniem. Ale - jak to, chcecie polepszać swoje życie? Po co, skoro tak jest dobrze, że lepiej już być nie może. Mamy wolność słowa, możliwości rodzenia lub nie i jeszcze nam źle? No źle, bo takie czy inne parówki pojawiają się i zamiast pochylić się nad życiem, machają przed nosem statystykami (jakimi?), swoją dziewczyną (gratuluję szczerze wsparcia, ale nie takie głupoty człowiek robi z miłości ...) i twierdzą, że cała ta "walka" to pier*** o Szopenie, za przeproszeniem. Serio? A mnie się zdaje, że moje życie jest istotne, ot co. Tak się składa, że jeszcze 100 lat temu prawa wyborcze dla kobiet wzbudzały brak akceptacji i śmiech, bo przyjmowano za pewnik że nie są w tych jakże istotnych kwestiach godne zaufania na równi ze swymi mężami, ojcami czy braćmi. Niby coś się zmieniło, ale dzisiaj w szkołach dzieciaki nadal uczą się, że mama ma mopa a tatuś samochód. Nie uczą się, że mama może mieć mopa albo samochód, podobnie jak tatuś i że to jest ok. Mamusia i samochód to jakieś takie niegodne zaufania. Dlatego też jest całkiem sporo osób, które usiłują mi mówić – pomimo moich konstytucyjnych praw - co wolno mi lub nie, do czego się nadaję, z czym sobie nie poradzę. A ja sobie zwyczajnie życzę, żeby przestano mi mówić czy jest mi dobrze czy źle, czy ktoś mnie potraktował dobrze czy nie, czy mi wypada czy nie i czy jestem godna zaufania czy nie bo akurat tak się złożyło, że jestem kobietą. Proszę uprzejmie najpierw mnie sprawdzić jak każdą inną jednostkę płci człowiek! PS – argumenta o samcach-reproduktorach i partii politycznej rozczuliły mnie niezmiernie. Obawiam się jednak, że pomylił Pan poczucie godności własnej kobiety z religią czy inną "tradycją" ...

Po drugie – prawa rodzicielskie i do wychowywania potomstwa dała mi sama Matka Natura, wyposażając mnie w sprawne jajniki tudzież macicę. Ani Panu, ani nikomu innemu dyskutować z Matką Naturą w tej kwestii nie wypada, bo jej nic do powiedzenia nie macie. Stanowczo sprzeciwiam się biurokratyzacji czyichkolwiek genitaliów i oddawaniu ich w zarząd czy to państwa, czy KK czy szeroko rozumianego "społeczeństwa" (chociaż ... oh! perspektywa referendum w sprawie użycia moich homo-komórek jajowych czy Pańskich marnotrawionych pomimo niżu demoraficznego plemników brzmi kusząco! ku chwale praw i obowiązków obywatelskich!). Co do bezpieczeństwa mojego potencjalnego potomstwa wśród rówieśników to powiem tyle, że co prawda w dużej mierze zależy ono od tego jak INNI wychowają swoje dzieci, ale w równie wielkiej od tego jak skuteczną matką będę. A gwarantuję Panu, że wzorce obrony potomstwa mam po Rodzinie perfect. I tu ciekawostka – otóż nie wystarczy nie być homo, żeby twoje dziecko miało wśród rówieśników spokój! Tak czy inaczej – jeśli poziom skretynienia społecznego uznam za zbyt wysoki, to wraz z całą najbliższą Rodziną (wliczając pokolenie wstecz, bo się zadeklarowało) obniżymy polskie PKB przenosząc się wraz z demograficznymi owocami naszego rodu za granicę. Wszak społeczeństwo tylko na tym skorzysta! :)

Tetrio – najmocniej przepraszam, że tak mało zajmuję się ZUSem, KRUSem, inflacją i społeczną psychologią, że tak bardzo odstaję od realiów – jestem zbyt przejęta tym, że bezrobotny sąsiad ciepie swoją życiowo bezradną, utrzymującą rodzinę żoną i dzieciakami (nie prześladowanymi przez rówieśników, tak na marginesie) po mieszkaniu, przez co obrazy w pokoju spadają mi notorycznie ze ścian i się tłuką. Policja wtrącać się w sprawy rodzinne nie będzie, proboszcz rzekł że "taka widać wola boska", a za ramy nie ma mi kto zwrócić, przez co cierpię i tracę kontakt z rzeczywistością ... (tak, to był taki głupi, prymitywny, przesadzony sarkazm)
Idę napić się kawy i zapalić, muszę ukoić moje histeryczne nerwy.
sa3ida
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 28
Rejestracja: 30 lis 2011, o 20:35

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: sa3ida » 15 lip 2013, o 23:21

taka ciekawostka dociekliwej (czepialskiej?) les odnośnie detali, bo lubię jasności:

1) piszesz gdzies na początku, że wychowywałeś się bez rodziców, bo oni pracowal za granicą.
A potem piszesz, że mama ciągle wyganiała Cię z kuchni w dzieciństwie. Następnie uzasadniasz, że pomimo tego wyganiania miałeś "swój rozum" i się nie zraziłeś i dlatego teraz dobrze gotujesz.

A=>jeśli Twoi rodzice rzadko byli w domu (rozumiem, że tylko na święta, przykładowo) i raptem 2 razy do roku mama Ciebie z kuchni wygoniła, to chyba trudno nabawić się awersji do gotowania?

B=>jeśli jednak wyganiała Cię tak często, że MÓGŁBYŚ potencjalnie mieć "kuchenną traumę", to znaczy, że jednak wychowywałeś się z mamą/rodzicami, a nie sam? Czy taki wątek o braku rodziców miał wzbudzić litość?


2) piszesz na początku, że masz 23lata, studiujesz, pracujesz, a w weekendy studiujesz drugi kierunek.
A potem piszesz, że teraz sam zatrudniasz ludzi. Czyli masz własną firmę, bo wówczas mógłbyć rzec 'zatrudniam ludzi'. Jednak Ty piszesz, że 'jak czasem klient przesunie spotkanie, to mam czas i czytam książki'.

=>Z tego chyba jednak wynika, że nie prowadzsz własnej firmy, więc czemu piszesz, że zatrudniasz ludzi?


3) tylko chcę się upewnić: ze swoją dziewczyną jesteś nieustannie razem od 16 roku życia, tak? [masz 23, a jesteście od 7].

Przez te niejasne rozbieżności w pkt. 1-3 mam wrażenie (podkreślam: wrażenie), że cała postać Parowki23 została zmyślona, taki zlepek ckliwych opowieści, które mają udowodnić 'coś', ale nie bardzo wiem 'co'.
Jakby jakiś polityk z PiS wymyślił sobie prawdopodobny profil człowieka i z braku własnych pomysłów gospodarczych wpadł na pomysł pytania o nie ludu, na niszowym forum KK (!). Jak któraś błyskotliwie wpadnie na rozwiązanie rzeczonego 'niżu demogr.' lub bezrobocia, to proszę się nie zdziwić, gdy jutro PiS ogłosi, że znalazł remedium na bolączki obecnego rządu i ma nowy rewelacyjny plan naprawczy Najnowszej RP :D :P ;]
Awatar użytkownika
ella_cotta
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 321
Rejestracja: 29 lis 2012, o 17:00
Lokalizacja: Wwa

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: ella_cotta » 15 lip 2013, o 23:36

frida, boskie dochodzenie (bez podtekstów :wink: ), przeogromnie mi się podoba :D
jasminnowak123
Posty: 5
Rejestracja: 12 paź 2013, o 20:24

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: jasminnowak123 » 12 paź 2013, o 21:00

Ostatnio mój kolega powiedział mi coś z czym się całkowicie zgadzam, ze jego zdaniem mężczyźni chcą zamknąć kobiety w domu przy garach i dzieciach bo tak naprawdę boją się, że ich zastąpią w pracy, polityce itp i będą od nich lepsze.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 610
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Feminizm okiem młodego faceta.

Post autor: eminem98xd » 20 lut 2021, o 22:04

parowka23 pisze:
10 lip 2013, o 00:58
Chciałbym powiedzieć kilka słów o tym co sądzę na temat feminizmu oraz o realiach, aby bardziej zilustrować swój przekaz i punkt widzenia wcześniej opiszę siebie. Pracuję, mam dziewczynę od kilku lat, studiuję zarządzanie i finanse. Rocznik 1990. Dużo czytam, analizuję, obserwuję i badam. Jestem z podkarpacia, bastionu PiS i stereotypowego obszaru nietolerancji i fobii najróżniejszych.

Czytam forum od dłuższego czasu, poznaję opinie Was kobiet, czytam o co Wam dokładnie chodzi. Moim zdaniem jest wśród Was kilka sprzeczności. Wzajemnie się zjadacie nawet na tym forum. Jestem zdania, że sytuacja, gdzie kobieta traktowana jest inaczej niż mężczyzna jest haniebna. Równouprawnienie i walka kobiet o prawa wyborcze oraz pracowania w każdym zawodzie, równe płace to wszystko jest dobre. Uważam, że złe są parytety. W mojej firmie nie wyobrażam sobie zatrudniać np tyle mężczyzn albo tyle kobiet bo ktos ustanowił parytet, swoją drogą to uwłacza Wam w mojej ocenie. To czy ktoś ma pracę, jest na jakimś stanowisku powinno zależeć od tego czy ktoś się do czegoś nadaje, ma doświadczenie, wykształcenie oraz predyspozycje. Protesty i pochody są prowadzone w taki sposób by szokować jednak nie przynoszą rezultatu. Trochę śmiać mi się chciało z formy np. "Marsz Szmat". Uważam, że formę protestu należy powoli dostosowywać do społeczeństwa. Taka forma przyniosła w wielu środowiskach tylko śmiech i brak akceptacji. W swoim środowisku akademickim jak i prywatnym zanotowałem dużo głosów braku akceptacji co do tej formy.

Drogie Panie, uważacie, że faceci czyli ci grubi brudni i brzydcy chcą tylko sexu i piwka. Często to prawda. Kobiety chcą robić to co mężczyźni. Oczywiście są zawody, gdzie Panie lepiej się spisują lub mogą pewne zawody wykonywać tak samo jak mężczyźni. Są jednak zawody, gdzie kobiety w mojej opinii nie budzą zaufania(taką opinię podziela też moja dziewczyna) czyli praca w służbach mundurowych. Nie czułbym się bezpiecznie w ochronie kobiety.

Kolejna sprawa to homoseksualizm. Kobiety walczą o prawa do dzieci w związku z inną kobietą. Uważam, że to nie jest normalne. Dziecko byłoby i będzie wytykane przez inne dzieci. Taki maluch nie ma życia w szkole. Jestem przeciw temu. Jednak wiadomo, że to mogą kobiety omijać - świadoma ciąża tylko po to by urodzić i wychować dziecko z partnerką. Sam jestem w 100% hetero a sama filozofia gender nie przemawia do mnie w żaden sposób a czytam dużo na ten temat. Prawa rodzicielskie do wychowania potomstwa powinna mieć instytucja rodziny z żony i męża. Nie jestem zbyt tolerancyjny w kwestiach homosexualizmu, nie jestem indoktrynowany czy zmuszany do tych przekonań. Mam prawo do tego. Jednak rozumiem, że lesbijki i geje są w społeczeństwie. Posiadają takie same prawa i obowiązki jak każdy obywatel.

Nie mylę feministek z lesbijkami bo nie każda feministka jest lesbijką aczkolwiek często tak jest. Analizuje dużo danych o kobietach, zachowaniach, psychologi i jest pewna tendencja wzrostu popularności feminizmu lecz tego radykalnego. Tego, który twierdzi ze mężczyzna jest zły a kobieta jest super. Tego, gdzie kobity tłumaczą inne i wręcz wybielają. Jest to moja opinia lecz potwierdzana też przez kobiety, z którymi rozmawiam. Kobiety często rywalizują między sobą i są bardziej perfidne niż mężczyźni. Obserwuję to w pracy, uczelni a nawet w sklepach.

Kobiety bardzo często oczekują od partnerów, że ci się czegoś domyślą a tak nie jest. Mężczyzna inaczej poznaje świat od kobiety, jest inny anatomicznie, hormonalnie i psychicznie. Kobieta z mężczyzną powinna się uzupełniać i tworzyć zgrany duet. Mężczyzna oczekuje prostych przekazów, nawet ci inteligentni i super spostrzegawczy nie domyślą się wszystkiego.

Musicie przyjąć do wiadomości to, że o co walczycie a realia to dwie różne sprawy. Trzeba do sprawy podejść realistycznie, wiedząc co można wywalczyć, to co jest najważniejsze dla wszystkich kobiet. Bardzo wiele jest szczęśliwych z bycia matkami i żonami w domu i świadomi to robią. Kobiety chcą być traktowane z szacunkiem i tak powinny być traktowane. Problem tkwi w obecnej kulturze i mediach, serwują Nam kobiety nie jako kobietę lecz jako obiekt sexualny, fizjologiczny lub jako towar wręcz. Tak to odbieram i Wy pewnie bardzo często też. Pomyślcie jak zmienić Wasz wizerunek, ale nie przez parady półnagich kobiet lub szoku kulturowego. Dostosujcie się do realiów. Poznajcie psychologię społeczną, możliwości wykonania planu. Brak Wam często zarządzania, organizacji, wiele rzeczy, które widzę są na odwal.

Chętnie odpowiem na wszystkie pytania, ja nietolerancyjny facet.
Pozdrawiam,
Odniosę się do pracy, żeby kobiety osiągały lepsze wyniki w zawodach na moje oko pracodawcy powinni z góry
dostać zaostrzenia przepisowe oraz narzędzia do walki z mobbingiem i przyjrzeć się grupom kobiet, bo nie wiem czemu
wciąż jest poruszana przemoc tylko i wyłącznie mężczyzn wobec kobiet, a co z przemocą kobieta kobiety oraz mężczyzna meżczyźni, również fajnie jak firmy stawiają na pracownika a nie tylko ręce do pracy w ten sposób są w stanie
budować zgrane zespoły a w takim zespole niema przeważnie miejsca na dyskryminacje i niesprawiedliwości zawodowe.
Szkoły oraz instytucje kwalifikacyjne, powinny się lepiej moim zdaniem dostosować do nauczania kobiet (jak historia i moje doświadczenia z związkiem strzeleckim pokazuje że jest to wymagane i to się sprawdza) potrzebne są programy, które tylko i wyłącznie skupiają się na spełnianiu się zawodowym kobiet. Zaostrzyć prawa przestrzegające urlopy, w wielu topowych zakładach jak zwykła taka szara kobieta, niema znajomości od górnych. Często gęsto kobiety są zwalniane po urlopie macierzyńskim. Również niestety chcecie tego czy nie chcecie, blokowanie i obrzydzanie ruchów feministycznych tylko przeszkadza w tej kwestii. Ponieważ widzenie kobiety tej typowej jest przenoszone do pracy (dla mnie jest to absurdalne)
co skutukuje tym, że kobieta jest bardziej oceniana z tego tytułu kim jest, jak się zachowuje niż z tego tytułu co faktycznie robi w pracy. Również jest to dla mnie osobiście upierdliwe, bo często w ogóle jest to krytykowane jeśli nie jestem tą taką typową kobietą, która niema zamiaru np co chwile latać za mężczyznami i robić im poprawki czy tam matkować(a najlepsze jest to że to ponoć tylko panowie muszą pomagać kobietom) nie mam ochoty mieć na głowie zachowań zespołu, kiedy niema w pobliżu osoby przełożonej, nie mam ochoty robić za wzorce moralne, nie jestem dobra w robocie papierkowej, gdzie na początku każda firma ogłasza że rozwijać się kazdy może a po przekroczeniu progu firmy dowiduje się że realne oczekiwania pracodawcy wobec mnie są zupełnie inne. I ja bez kitu, ja za coś takiego to nawet naliczyłam sobie większą kwotę jaką powinnam zarabiać. Dlatego w tej kwestii widze że potrzebny jest na gwałt, powrót związków zawodowych, które będa unowocześnione do rozwiązywania problemów teraźniejszych. I również we wszystkich kwestiach, które poruszyłeś potrzebne stworzenie komisji, organu, które zajmowało by się ogólnie dyskryminacją w tytule zawodowym.
ODPOWIEDZ