Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Wszystko na temat ruchu feministycznego, a więc: fakty, mity, różnorodność opinii i postaw, ważne wydarzenia, a także sylwetki działaczek.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 3 mar 2018, o 00:37

Witam ostatnio się zastanawiam jaki ma sens propagowanie zmiany płci a gender?
Tzn źle, chodzi mi o to że z mojego punktu widzenia zmiana płci i gender wykluczają się nawzajem.
Bo oglądam ludzi trans, którzy wypowiadają się dlaczego zmieniają płeć.
Padają opowiadania i odpowiedzi typu: Bo czuję się mężczyzną/kobietą ponieważ
Jak byłem mały bawiłem się lalkami,zadawałem się z kobietami czułem że jest coś ze mną nie tak przejawiałem kobiece zachowania.
Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia A teraz uwaga, uwaga jak się nie mylę, to przecież gender zakłada że niema czegoś takiego jak męskich/kobiecych zachowań. Więc jaki jest sens propagowania zmiany płci, skoro niezależnie jaką się urodzimy, to niema czegoś takiego jak męskie i kobiece zachowania? Po co w tedy, według mnie okaleczać ciało? (chyba że ktoś po prostu chce być eksperymentem i zobaczyć jak się funkcjonuje w drugim ciele to jestem za)
I jaki ma sens np wprowadzania ustaw, które usuwają możliwość wpisania danej płci w kartotece (bodajże w kanadzie)
skoro gender mówi że niema kobiecych i męskich zachowań?
Ja w takim działaniu dalej widzę hasło: Dostosuj się! Ale w bardziej liberalny sposób! Teraz możesz sobie wybrać jaką funkcje społeczną będziesz pełnił! No nie! To jest dla mnie bezsensu, bo jakby nie patrząc to tradycyjny podział na płeć miał sens w dawnych czasach. A dzisiaj? Czy to nie jest zabieg marketingowy? Polityczny? Który w dodatku po całości niszczy logikę?
Czy może zmiana płci dotyczy innej sfery? Jeżeli tak to mnie oświećcie i się nie obrażajcie jak jest tutaj ktoś taki.
Tylko po prostu mam takie rozkminy. Bo np z moich obserwacji wynika że Konserwatywne środowiska chcą utrzymać przy życiu pradawne wzorce i ideały podziału na Mars i Wenus (które na dobrą sprawę mają co raz mniejszy sens)
. A środowiska Lewicowe, wmawiają wszystkim że Mars jest Wenusem a Wenus Marsem, co sprawia że dalej podtrzymują stare wzorce ale przewracają je na drugą stronę (w czym jest jeszcze mniej logiki) Bo jak weźmie się skarpetkę i przewróci ją na lewo to chyba skarpetka dalej będzie skarpetką. Dodam od siebie jeszcze metaforę taką że w naszym układzie planetarnym jest więcej planet, która każda z nich posiada własną seksualność. I nigdy nie słyszałam żeby ktoś o tym mówił? Ktoś wytłumaczy mi jak to jest? Czy ta cała wojna ma jakikolwiek sens?
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 3 mar 2018, o 01:17

Po pierwsze, nie mówi się o zmianie płci, tylko o korekcie płci. To ważna różnica. Czyli czyjaś identyfikacja płciowa nie zgadza się z cechami anatomicznymi.
Jest jeszcze uzgodnienie płci, w przypadku osób imterseksualnych. Nie da się przewidzieć, jakiej płci będzie takie dziecko, dlatego powinno się poczekać do okresu dojrzewania, aż się identyfikacja płciowa ustali, bo inaczej można komuś nadać błędną identyfikację.
To nie do końca chodzi o zachowania. Osoby transpłciowe często oczywiście czują potrzebę silnej identyfikacji ze swoją właściwą płcią, stąd pewnie podkreślanie tych zachowań. Wiele osób jednak przejawia zachowania właśnie "genderowo" niespecyficzne czy mówi, że wolałaby być przeciwnej płci (bardzo długo też chciałam być chłopcem), ale to nie znaczy, że identyfikuje się tak. Gdyby ktoś mnie pytał w dzieciństwie, kim jestem, nie miałabym wątpliwości, że dziewczyną, choć wkurzało mnie to (i, oczywiście, w wyobraźni zawsze byłam chłopcem). Myślę, że to musi być coś bardzo specyficznego, CZUĆ, że się jest kimś innym.
Jako ciekawostkę z dodam, że już Arystoteles twierdził, że płeć kształtuje się w mózgu, a organy płciowe są wtórne (zastanawiam się, jak klasyfikowano wtedy zjawisko osób trans, wiem, że w źródłach pojawiają się wzmianki). https://en.m.wikipedia.org/wiki/Hijra_(South_Asia) Tu masz z kolei opisane zjawisko tzw. trzeciej płci w krajach południowo azjatyckich. Wbrew pozorom, to też zjawisko obecne od wieków, choć na pewno nieprezycyjnie wówczas sklasyfikowane.

Powstało wiele książek, gdzie osoby opisują swoje doświadczenia. Jeśli chcesz, mogę poszukać popytać, to rzeczywiście trudny problem. Wiele kobiet np. nie decyduje się na pełną tranzycję (zostaje im penis, choć są niepłodne), ale to kwestia bardzo indywidualna i zależna pewnie od wielu czynników.
Nie należy tego mylić z chęcią do odgrywania roli osoby przeciwnej płci, które też może wiązać się z seksualną stymulacją, czyli transwestytyzmem. Osoby transseksualne po prostu identyfikują się inaczej, nie grają rolę.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 3 mar 2018, o 01:29

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Transgenderyzm
Na marginesie, rozróżnia się jeszcze między transgenderyzmem/transpłciowością a transseksualizmem (zrobiłam błąd w poście). Osoby transgenderowe po prostu mogą się identyfikować jako osoby niebinarne, dysforyczne, osoby nie wpisujące się w żadną płeć, także transwestyci itp. Takie osoby mogą nie czuć potrzeby anatomicznych ingerencji, ale mimo to nie identyfikować się ze swoją płcią metrykalną. Ale zazwyczaj terminem jako osoby "trans" okreslamy osoby transseksualne. Osoby transgenderyczne mogą być dyskryminowane wśród LGBT i postrzegane jako robiące "czarny PR" osobom transseksualnym, że to tylko taki kaprys. Ja np. nie mam żadnych potrzeb określania się jako transgender. PS. Oba te zjawiska są zupełnie niezależne od orientacji, większość lesbijek i gejów oczywiście identyfikuje się z płcią anatomiczną, więc pociąg seksualny też nie ma tu nic do rzeczy.

Zamiast iść spać, bronię tu osób trans :D
alpha21
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 57
Rejestracja: 4 lut 2018, o 00:25

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: alpha21 » 3 mar 2018, o 09:50

eminem98xd pisze: Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia
Ja także. Poza tym jestem androgyniczna. Spójrz na Laurę Pergolizzi. Ona nawet nie ma biustu, ale określa się jako lesbijka, kobieta. Patrząc na nią można by użyć określenia - transgenderyczna, ale nie wiem czy ona określa sama siebie jako taką osobę. Transseksualizm ma obraz kliniczny zaburzenia na tle psychicznym, zazwyczaj towarzyszy temu silna dysforia, pragnienie dostosowania wyglądu do płci przeżywanej w psyche.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 3 mar 2018, o 17:13

jasandra pisze:Po pierwsze, nie mówi się o zmianie płci, tylko o korekcie płci. To ważna różnica. Czyli czyjaś identyfikacja płciowa nie zgadza się z cechami anatomicznymi.
Jest jeszcze uzgodnienie płci, w przypadku osób imterseksualnych. Nie da się przewidzieć, jakiej płci będzie takie dziecko, dlatego powinno się poczekać do okresu dojrzewania, aż się identyfikacja płciowa ustali, bo inaczej można komuś nadać błędną identyfikację.
To nie do końca chodzi o zachowania. Osoby transpłciowe często oczywiście czują potrzebę silnej identyfikacji ze swoją właściwą płcią, stąd pewnie podkreślanie tych zachowań. Wiele osób jednak przejawia zachowania właśnie "genderowo" niespecyficzne czy mówi, że wolałaby być przeciwnej płci (bardzo długo też chciałam być chłopcem), ale to nie znaczy, że identyfikuje się tak. Gdyby ktoś mnie pytał w dzieciństwie, kim jestem, nie miałabym wątpliwości, że dziewczyną, choć wkurzało mnie to (i, oczywiście, w wyobraźni zawsze byłam chłopcem). Myślę, że to musi być coś bardzo specyficznego, CZUĆ, że się jest kimś innym.
Jako ciekawostkę z dodam, że już Arystoteles twierdził, że płeć kształtuje się w mózgu, a organy płciowe są wtórne (zastanawiam się, jak klasyfikowano wtedy zjawisko osób trans, wiem, że w źródłach pojawiają się wzmianki). https://en.m.wikipedia.org/wiki/Hijra_(South_Asia) Tu masz z kolei opisane zjawisko tzw. trzeciej płci w krajach południowo azjatyckich. Wbrew pozorom, to też zjawisko obecne od wieków, choć na pewno nieprezycyjnie wówczas sklasyfikowane.

Powstało wiele książek, gdzie osoby opisują swoje doświadczenia. Jeśli chcesz, mogę poszukać popytać, to rzeczywiście trudny problem. Wiele kobiet np. nie decyduje się na pełną tranzycję (zostaje im penis, choć są niepłodne), ale to kwestia bardzo indywidualna i zależna pewnie od wielu czynników.
Nie należy tego mylić z chęcią do odgrywania roli osoby przeciwnej płci, które też może wiązać się z seksualną stymulacją, czyli transwestytyzmem. Osoby transseksualne po prostu identyfikują się inaczej, nie grają rolę.
Nie no rozumiem że identyfikacja to zupełnie inna kwestia niż pełnienie roli społecznej.
Ale z jednej strony ta identyfikacja płciowa to nie rozumiem dlaczego taki człowiek nie może po prostu pozostać takim jakim się urodził, bo podział na płeć dotychczas był tworzony do podziału ról społecznych.
A te poczucie się chłopcem albo chęć bycia chłopcem przez dziewczyny, to z mojego punktu widzenia właśnie tworzy się przez ten podział ról, który jest bzdurny. Bo taki wzorzec nakazuje nam, byśmy na rzecz ''kobiecości'' bądź ''męskości'' porzucali swoje cechy osobowości, które według mnie identyfikują bardziej to kim jesteśmy, bo jest identyfikacja na płaszczyźnie mentalnej, a wzorzec ten każe nam zabić to co mentalne (czyli jak dla mnie najważniejsze) na rzecz tego co fizyczne. Jeżeli niema już tego podziału ról , to po co jest ta identyfikacja? Nie no źle.
Na podstawie czego ma być? Rozumiem że jak ktoś urodzi się interseksualny to jest to potrzebne chociażby ze względów medycznych. Ale np jak ciało ma więcej np cech biologicznych kobiecych a rozum męski. To na rzecz tego że osoba taka funkcjonuje i myśli na swój własny sposób to musi dokonywać tej korekcji płci tylko po to by się dopasować społecznie.
A mi się nasuwa pytanie po co ?
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 3 mar 2018, o 17:17

alpha21 pisze:
eminem98xd pisze: Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia
Ja także. Poza tym jestem androgyniczna. Spójrz na Laurę Pergolizzi. Ona nawet nie ma biustu, ale określa się jako lesbijka, kobieta. Patrząc na nią można by użyć określenia - transgenderyczna, ale nie wiem czy ona określa sama siebie jako taką osobę. Transseksualizm ma obraz kliniczny zaburzenia na tle psychicznym, zazwyczaj towarzyszy temu silna dysforia, pragnienie dostosowania wyglądu do płci przeżywanej w psyche.
A tu mi się nasuwa pytanie czy jak kobieta niema biustu, albo ma mały. Jak kobieta ma krótkie włosy, chodzi w ciuchach uni sex to znaczy że nie jest kobietą? Kiedy kobieta jest kobiecą kobietą?
Czy to nie jest tak że każdy człowiek (właśnie to jest ta metafora tych planet) rodząc się nie manifestuje własnej seksualności i własnej interpretacji kobiecości oraz męskości?
Czy kobieta która np ma ''męski umysł'' czyli ten który funkcjonuje w bardziej logiczny sposób i gdy ona np podejmuje się korekty płci to czy przez to nie traci na tym ogólna kobiecość, której zarzuca się brak logiki?
I to samo z mężczyzną który jest bardziej czuły,wrażliwy i empatyczny to czy On podejmując się korekty płci też nie robi ujmy na męskości?

Pss Nie musisz bronić osób transs bo ja ich nie atakuje, ja atakuje bardziej system myśleniowy, gender i konserwatyzm.
Po prostu podważam dotychczasowe wzory i autorytety, bo one jakoś ostatnio dla mnie nie istnieją.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 3 mar 2018, o 17:23

jasandra pisze:https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Transgenderyzm
Na marginesie, rozróżnia się jeszcze między transgenderyzmem/transpłciowością a transseksualizmem (zrobiłam błąd w poście). Osoby transgenderowe po prostu mogą się identyfikować jako osoby niebinarne, dysforyczne, osoby nie wpisujące się w żadną płeć, także transwestyci itp. Takie osoby mogą nie czuć potrzeby anatomicznych ingerencji, ale mimo to nie identyfikować się ze swoją płcią metrykalną. Ale zazwyczaj terminem jako osoby "trans" okreslamy osoby transseksualne. Osoby transgenderyczne mogą być dyskryminowane wśród LGBT i postrzegane jako robiące "czarny PR" osobom transseksualnym, że to tylko taki kaprys. Ja np. nie mam żadnych potrzeb określania się jako transgender. PS. Oba te zjawiska są zupełnie niezależne od orientacji, większość lesbijek i gejów oczywiście identyfikuje się z płcią anatomiczną, więc pociąg seksualny też nie ma tu nic do rzeczy.

Zamiast iść spać, bronię tu osób trans :D
Czyli np ja pod względem ciała widzę że jestem kobietą, pod względem mentalnym też czuje się kobietą na własny sposób.
Ale jak np spojrzę na wzorzec kobiecości i męskości który oferuje system, to stwierdzę że nie czuje się żadną płcią to kim ja mogę się określić żeby uzyskać tą prawidłowość?
I skoro niema już ról społecznych, to czym się różnią od siebie psychiczne płcie?
Bo zauważyłam że np w społeczeństwie gdy się przyjrzysz każdej osobie nawet heteroseksualnej i będziesz próbowała ją wcisnąć w ramy męskiego i kobiecego mózgu, to żadna osoba w ten autorytet wenus i mars się wpasowuje w bardzo małym %
a zwłaszcza gdy z takimi osobami przebywasz sam na sam, to żadna kobieta nie jest tą 100 % kobietą czyli empatyczną,wrażliwą,matczyną, delikatną itp itd i nawet żaden mężczyzna nie wpasowuje się w ten wzorzec.
Są tacy ludzie którzy są typowymi Wenusami i Marsami ale jest ich o wiele mniejszy % niż tych którzy nimi w jamiś większym % są.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 3 mar 2018, o 17:27

Tzn to z ''atakiem'' na trans było do Jasandry :o
Sorry pomyliło mi się, bo jest to temat który rysuje mi głowę.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 3 mar 2018, o 18:05

Rozumiem, rozumiem. Myślę, że to kwestia delikatna, fizyczna. Bo jednak fizycznie różnimy się od mężczyzn. No i nie ma nic do rzeczy, czy się jest kobiecym czy nie. Zdaje się, że etiologia jest niewyjaśniona, choć wskazuje się na zmiany w obrębie ośrodkowego układu nerwowego, ale nie znam się na tym specjalnie. Przekleję z Wiki, choć zakładam, że czytałaś, obraz kliniczny:
"Transseksualizm zalicza się do zaburzeń tożsamości płciowej. Zaburzenia te wedle definicji Rabe-Jabłońskiej polegają na odczuwaniu dyskomfortu czy też silnej dezaprobaty w związku z własną płcią, a dokładniej z obecności takich, a nie innych zewnętrznych narządów płciowych.
Wedle pięciopoziomowej koncepcji życia płciowego Martina Seligmana, w której im niższy poziom, tym bardziej zależy on od biologii, a mniej od świadomości, transseksualizm dotyczy pierwszego poziomu, to znaczy posiadanych narządów płciowych.
Kluczową cechą transseksualizmu jest niezgodność pomiędzy płcią psychiczną a anatomicznymi cechami płciowymi, przy braku chorób psychicznych, nieprawidłowości hormonalnych lub genetycznych. W przeciwieństwie do interseksualizmu, gdzie występują zaburzenia cielesno-hormonalno-genetyczne, osoba transseksualna ma prawidłowo zbudowane narządy płciowe i prawidłowo funkcjonujący układ endokrynny, natomiast obserwuje się przeciwną do cielesnej płeć psychiczną. W konsekwencji zdiagnozowanie transseksualizmu wymaga wykluczenia istnienia nieprawidłowości hormonalnych lub genetycznych oraz zaburzeń psychologicznych, psychiatrycznych lub neurologicznych mogących być podłożem podobnego obrazu klinicznego."
Wydaje się więc, że gdzieś jest to zakodowane w mózgu, zresztą osoby transseksualne nigdy nie godzą się ze swoją płcią morfologiczną. Więc nie jest to do wyeliminowania.

"Komponentem afektywnym, emocjonalnym charakterystycznym dla transseksualizmu jest tzw. zespół dezaprobaty płci (ang. gender dysphoria syndrome). Liczy on co najmniej 4 wymiary: cielesności, roli społecznej, seksualności oraz tożsamości płciowej. Oznacza to występowanie u osób transseksualnych trwałego dyskomfortu psychicznego o istotnym nasileniu, związanego z posiadaniem cech płciowych, odczuwanych jako nieodpowiednie. Występuje niezgodność pomiędzy płcią, którą pacjent odczuwa, a płcią stwierdzoną po porodzie na podstawie morfologicznych wykładników płci oraz pomiędzy rolami płciowymi, wypełniania których oczekuje się od niego. Pacjent czuje, jakby nie był w swoim właściwym ciele, czuje się kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny bądź mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety. Problemu upatruje nie w swym umyśle, a w ciele. Czuje się skrzywdzona. Traktuje niektóre części swego ciała z awersją. Występuje trwałe zaabsorbowanie chęcią pozbycia się posiadanych cech płciowych i nabycia w ich miejsce cech płci odmiennej, dostosowanej do odczuwanej płci psychicznej. Osoba taka odczuwa pragnienie życia jako człowiek tejże przeciwnej do cielesnej płci, zależy jej na akceptacji jako osoba takiej płci, na przynależności do tej płci. Unika spoglądania na siebie w lustrze, nosi ubrania maskujące cechy płci. Osoby K/M inaczej niż większość społeczeństwa postrzegają swe ciało. Nie mogąc stworzyć satysfakcjonującego jego obrazu, odczuwając je na sposób dysmorfofobiczny, tworzą inne jego, wręcz równoległe, reprezentacje. Feusner et al wykazali w 2015, że osoby takie uznają za bardziej zbliżone do ich wyglądu zdjęcia przedstawiające osoby odrębnej płci morfologicznej, a zgodne z ich gender. W przypadku rozpoznawania twarzy wyprostowanych i odwróconych zaznaczał się mniejszy niż u kobiet zdrowych efekt inwersji. Osoba transseksualna podejmuje też często pewne działania w celu upodobnienia się do pożądanej płci, jak wiązanie sobie piersi (K/M) czy trwałe usuwanie owłosienia (M/K).
Niekiedy zdarza się, że początkowo obraz kliniczny przypomina transwestytyzm fetyszystyczny, jednakże z czasem podniecenie przestaje wiązać się z przebieraniem w ubrania osób przeciwnej płci, pojawia się natomiast potrzeba stania się jej przedstawicielem.

Osoba transseksualna odczuwa więc nieuświadomiony konflikt pomiędzy płcią odczuwaną a morfologiczną. Wywołuje on u niej objawy psychopatologiczne, nierzadko poważne, wymagające leczenia szpitalnego. Transseksualizm opisać można także modelem stresu mniejszościowego Meyera z 1995, wedle którego członkowie grup należących do mniejszości (np. geje, lesbijki) podlegają stresowi z powodu przynależności do tej grupy, często nie podzielającej wartości większości. Pomiędzy takimi grupami a nieprzyjazną im, w tym wypadku transfobiczną większością rodzą się konflikty, a członkowie takich grup, w tym osoby transseksualne, poddawane są działaniu rozmaitych stresorów. Bywają one prześladowane, padają ofiarami uprzedzeń, nadużyć (które, zarówno w formie słownej, jak i fizycznej, są dobrze udokumentowane), wiktymizacji i dyskryminacji. Nakładające się na wewnętrzny konflikt problemy interpersonalne, które same z siebie sprzyjają objawom depresyjnym, dotyczą więc tutaj osób szczególnie podatnych, żyjących w silnym stresie. W efekcie rozwijają się objawy depresyjne i nerwicowe. Kwestię tą zbadali na grupie 104 osób transseksualnych poszukujących pomocy w wyspecjalizowanym ośrodku w 2015 Davey i współpracownicy, potwierdzając większe problemy interpersonalne u osób trans, obejmujące między innymi kwestie asertywności, troskliwości, pomocniczości. Osoby otoczone nieprzyjaznym środowiskiem unikają kolejnych relacji społecznych, stosują unikające strategie radzenia sobie, niekiedy internalizują homofobię i transfobię. Mogą pojawić się dysforia, zachowania acting out, konflikty z rodziną i znajomymi, nadużywanie środków psychoaktywnych. W skrajnych sytuacjach dyskomfort ten może przybierać postać zespołu depresyjnego, w tym depresji z obecnymi myślami samobójczymi. Poziom depresji u osób transseksualnych znacznie przewyższa jej poziom u reszty populacji.

W końcu jednak osoba taka może dostrzec istniejący w niej konflikt i zaakceptować go. Sprawia to jednak wiele trudności, a często i ból (nie tylko osobie transseksualnej, ale i jej bliskim), wymaga odwagi. Wyraża chęć poddania się terapii hormonalnej bądź zabiegowi operacyjnemu w celu zmiany negatywnie ocenianych cech płci."
Dojrzenie do decyzji o tranzycji wydaje się więc mieć pozytywne skutki i pozwala odciążyć psychikę, mimo że często społecznie jest to trudna decyzja, jednak większość tych, którzy decydują się na kurację, opowiada o ogromnej uldze i radości. Często taką decyzję podejmują dopiero w wieku dojrzałym.

"Typowy przebieg rozwoju osób transseksualnych obejmuje pojawienie się preferencji do przyjmowania ról społecznych, zachowań, preferencji dotyczących ubioru typowych dla płci przeciwnej począwszy od okresu dzieciństwa lub adolescencji. Osoba taka podaje się za osobę płci przeciwnej niż jej płeć morfologiczna."
Wydaje się, że tego typu identyfikacja może pojawiać się już we wczesnym dzieciństwie, gdy np. dziecko nie reaguje na swoje męskie/kobiece imię i chce być nazywane inaczej (oglądałam dokument, że takie dzieci potrafią być wyjątkowo uparte.

"Radko i współpracownicy w analizowanym przez siebie przypadku wychodzą od refleksji na temat wieku dojrzewania, kiedy to młody człowiek poszukuje własnej tożsamości, odkrywa pragnienia, określa dążenia, staje wobec nieznanych wcześniej trudności. Zjawiska te dotyczą także sfery seksualności. Spotyka on osoby, w stosunku do których zaczyna odczuwać pożądanie, co wiąże się z silnymi emocjami. Transseksualizm należy do tych zjawisk, w przypadku zaistnienia których pożądania adolescenta ze względu na jego obiekt wchodzi w konflikt z normami kulturowymi, nie jest akceptowane przez otaczających go ludzi. Dla młodego człowieka może to stanowić problem, z którym nie umie on sobie poradzić. Nie wchodzi w prawidłowe relacji z rówieśnikami, izoluje się. W rezultacie pojawiają się u niego zaburzenia depresyjne, lękowe, odżywiania. Może on także reagować autoagresją, a nawet popełnić samobójstwo. Może też skierować agresję ku innym osobom. Podkreśla się, że zaburzenia te nie powstają endogennie, ale wynikają z trudnej sytuacji, w której znajduje się pacjent. Istnieje tylko jedna publikacja z Finlandii z 2015 podważająca ten pogląd, stwierdzająca częste istnienie ciężkich objawów psychopatologicznych przed powstaniem zespołu dezaprobaty płci. Potwierdzenie takiej obserwacji wymaga jednak kolejnych badań.
Istnieją doniesienia o bujnym życiu erotycznym osób transseksualnych, jednak w rzeczywistości osoby takie wykazują w tym względzie dużą różnorodność zachowań, podobnie jak reszta populacji.
U osób o płci morfologicznej męskiej transseksualizm zaczyna się rozwijać jeszcze przed okresem dojrzewania, kiedy to pojawia się potrzeba zmiany płci. Z wywiadu rodzinnego wynika, że pewne cechy daje się zaobserwować już wcześniej. Osoby takie już w dzieciństwie preferowały przebywanie w towarzystwie dzieci o odmiennej płci morfologicznej. Nie ma to jednak związku z obrazem sfeminizowanego chłopca."
Większość "chłopczyc" uważa się jednak za dziewczynki, a chłopcy przebywający w towarzystwie dziewczynek też czują się chłopcami. Znam takich sporo i nigdy nie mieli wątpliwości co do swojej tożsamości.

"Osoby takie uznają się za kobiety. Ubierają się zgodnie z tym przeświadczeniem, stosują odpowiedni makijaż i kobiece fryzury. Stosują też depilację, rezygnując z męskiego typu owłosienia. Robią to jako kobiety, by czuć się bardziej kobieco. Występuje tu więc zjawisko zupełnie inne, niż w transwestytyzmie fetyszystycznym, w którym dotknięta nim osoba przebiera się w ubiory płci przeciwnej dla osiągnięcia podniecenia seksualnego. Nie wynika ono również jedynie z potrzeby atrakcyjności.
Jedna trzecia tych osób bierze ślub, z czego następnie połowa rozwodzi się.
Somatyczni mężczyźni transseksualni nierzadko poszukują pomocy polegającej na zmianie cech anatomicznych swego ciała. Zależy im na uzyskaniu piersi, jak też modyfikacji narządów płciowych zewnętrznych. Pragną ich chirurgicznego usunięcia oraz wytworzenia pochwy.
Z kolei cierpiące na transseksualizm osoby o płci morfologicznej żeńskiej zachowują się w sposób przypisywany zazwyczaj mężczyznom. Ubierają się na sposób męski, starają się mówić męskim głosem. Również ich gestykulacja jest charakterystyczna dla mężczyzn. Również w wyborze zawodu i zainteresowaniach bardziej przypominają mężczyzn. Osoby te pragną seksu z kobietami heteroseksualnymi, gdzie pełniłyby one rolę męską. Dążą do mastektomii i histerektomii, a niekiedy również do operacyjnego wytworzenia prącia. Również w ich przypadku zaburzenie to może się rozpocząć jeszcze w dzieciństwie.
Zaburzenie to ma przebieg przewlekły. W wieku średnim zmniejsza się jego nasilenie."
alpha21
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 57
Rejestracja: 4 lut 2018, o 00:25

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: alpha21 » 3 mar 2018, o 18:12

eminem98xd pisze: A tu mi się nasuwa pytanie czy jak kobieta niema biustu, albo ma mały. Jak kobieta ma krótkie włosy, chodzi w ciuchach uni sex to znaczy że nie jest kobietą? Kiedy kobieta jest kobiecą kobietą?
Ja także mam niewielki biust, coś jak Shane z L-Word, mało co widać pod koszulką nawet. Mam krótkie włosy, chociaż kiedyś, przez jakiś czas nosiłam całkiem długie, niemal do pasa. Ciuchy też unisex najlepiej, ale na pewno nie typowo kobiece, mam słabość do męskich koszul.

Kobietą jestem, chociażby moje geny o tym mówią, umysł bardziej po męskiej stronie mocy, rycerskość, ale także kobiece cechy, jak empatia, delikatność, wrażliwość. Wiertarki i pająka się nie boję. Zainteresowania nietypowe, szczególnie jak na kobietę.

I to że mogę nosić męskie bokserki, męski garnitur, koszulę i krawat nie zmienia faktu że jestem kobietą. To że dam kobicie swoja kurtkę w chodny dzień nie zmieni faktu że jestem kobietą.

Bycie kobiecą kobietą, kobiecość to pewien mit, albo raczej coś nieuchwytnego, zazwyczaj kojarzy się z pewnymi streotypowymi wzorcami które pewne kobiety powielają. Kobieta w męskim garniaku także może być kobieca. Kobiecość raczej kojarzy się także z wyeksponowaną seksualnością, podkreśleniem tej kobiecości w sposób zmysłowy. A także z cechami określanymi jako typowo kobiece, czyli takie jakich nie posiadają zazwyczaj mężczyzni, lub jeśli je posiadają, to starają się ich nie eksponować i nie ujawniać.

Zazwyczaj przypisuje się pewne cechy psychiczne mężczyznom i kobietom, jako wyznacznik płci.
Czy to nie jest tak że każdy człowiek (właśnie to jest ta metafora tych planet) rodząc się nie manifestuje własnej seksualności i własnej interpretacji kobiecości oraz męskości?
Taka manifestacja będzie jednak pewnym aktem, wyjściem poza stereotyopy, poza standardy. Ponieważ człowiek dorastając stara się dostosować do panujących ról społeczno - kulturowych. Manifestacja inności w tym względzie będzie zatem próbą przełamania tych stereotypów.
Czy kobieta która np ma ''męski umysł'' czyli ten który funkcjonuje w bardziej logiczny sposób i gdy ona np podejmuje się korekty płci to czy przez to nie traci na tym ogólna kobiecość, której zarzuca się brak logiki?
W przypadku transseksualnych osób sprawa jest bardziej złożona. To nie jest tak do końca że oni mają męski lub kobiecy umysł, ale raczej mocno zaburzone postrzeganie własnej płci, bardziej to działa na zasadzie odczuwania, poczucia siebie samego w innym, niewłaściwym ciele, brak akceptacji płci biologicznej i rozpaczliwa potrzeba dostosowania wyglądu do tej płci która jest projektowana w psychice.

Transseksualizm jest sklasyfikowany na liście WHO jako zaburzenie psychiczne, czyli nie jest to stan względnie zdrowy, nie w sensie że osoby trans są nienormalne, ale w tym sensie że nie bardzo da się to porównać do posiadania przez kobietę bardziej męskiego umysłu czy bardziej kobiecego w przypadku mężczyzny, gdzie oni jednak mogą akceptować swoją biologiczną płeć, a transseksualista ma oraz siebie jako mężczyzny lub kobiety, czując siebie i widząc siebie w taki sposób, chce być tak postrzegany przez innych. Im nie wystarcza poczucie, trans potrzebują korekty, ale jest to jednak stan określany jako chorobowy.
I to samo z mężczyzną który jest bardziej czuły,wrażliwy i empatyczny to czy On podejmując się korekty płci też nie robi ujmy na męskości?
Transseksualistka tej męskości nie akceptuje. One mają czasem tyle empati co kilo gwożdzi. Nie jest zawsze tak że mają wrażliwe, empatyczne umysły. Ale widzą siebie w ciele innej płci i tak chcą być postrzegani przez innych. Widzą siebie poprzez psyche gdzie istnieje pewien obraz siebie, zaburzony.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 3 mar 2018, o 18:33

Oczywiście, wstawka o seksie z heteroseksualnymi kobietami jest typową dla polskiej Wikipedii wpadką. Akurat laska, którą znam, jest transseksualną lesbijką. Mogą występować różne kombinacje.
alpha21
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 57
Rejestracja: 4 lut 2018, o 00:25

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: alpha21 » 3 mar 2018, o 18:50

jasandra pisze:Oczywiście, wstawka o seksie z heteroseksualnymi kobietami jest typową dla polskiej Wikipedii wpadką. Akurat laska, którą znam, jest transseksualną lesbijką. Mogą występować różne kombinacje.
A to interesujące. Czyli jest K/M i nie lubi heteroseksualnych kobiet tylko lesbijki? W sensie że chce być w związku z kobietą postrzegany jako kobieta? To na czym ten transseklsualizm u niego polega? Przyznaję że nie spotkałam się z czymś takim. Wiem że są transseksualistki M/K które lubią kobiety i w/g płci psychicznej są wtedy lesbijkami. Ale K/M chcą być zazwyczaj postrzegani jako mężczyzni dlatego bardziej kierują swoje zainteresowanie do kobiet heteroseksualnych.
biedronca
super forma
super forma
Posty: 1484
Rejestracja: 22 kwie 2015, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: biedronca » 3 mar 2018, o 18:52

Słusznie, czy niesłusznie, w społeczeństwie bardzo mocno funkcjonuje podział płci. Kiedy spotyka się kogoś, pierwsza rzecz, którą się określa, to płeć. To tkwi bardzo mocno w naszych umysłach. Jestem ciekawa, czy jest tutaj chociaż jedna foremka, która nie określa się jako kobieta. Jestem ciekawa, jak wielu nie przeszkadzało by być wziętą za faceta. Mnie z powodu moich poglądów, albo stylu wypowiedź regularnie któraś z foremek nazywa facetem. Nie jest to szczególnie miłe, ale nie przejmuję się, bo w codziennym życiu nikt by mnie za faceta nie wziął (mimo że noszę krótkie włosy, spodnie i jestem bardziej zrównoważona i logiczna niż większość otoczenia). Ale potrafię sobie wyobrazić jak paskudnie byłoby być na codzień za kogoś, kim nie jestem. Dlatego zupełnie nie dziwię się osobom trans, które decydują się na korektę płci.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 3 mar 2018, o 18:54

To jest kobieta :). I oczywiście, będąc w związku z kobietą, chce być postrzegana jako kobieta, więc raczej z kobietą hetero nie stworzy związku.
reader
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 310
Rejestracja: 17 maja 2013, o 21:40

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: reader » 3 mar 2018, o 22:33

eminem98xd pisze:Witam ostatnio się zastanawiam jaki ma sens propagowanie zmiany płci a gender?
Tzn źle, chodzi mi o to że z mojego punktu widzenia zmiana płci i gender wykluczają się nawzajem.
Bo oglądam ludzi trans, którzy wypowiadają się dlaczego zmieniają płeć.
Padają opowiadania i odpowiedzi typu: Bo czuję się mężczyzną/kobietą ponieważ
Jak byłem mały bawiłem się lalkami,zadawałem się z kobietami czułem że jest coś ze mną nie tak przejawiałem kobiece zachowania.
Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia A teraz uwaga, uwaga jak się nie mylę, to przecież gender zakłada że niema czegoś takiego jak męskich/kobiecych zachowań.
No nie do końca. Angielskie transgender jest tłumaczone na polskie transpłciowość. W angielskim funkcjonuje słowo sex, które oznacza płeć w sensie biologicznym/reprodukcyjnym i słowo gender, które oznacza płeć kulturową i samoidentyfikacje płciową. Gender bywa używane zamiennie z "gender identity" Obecnie bywa też czasem używane zamiennie ze słowem sex, przez osoby, które nie chcą wymawiać słowa na s, bo kojarzy się ono z rzeczownikiem sex. To powoduje bałagan.
I gender to właśnie są zachowania i cechy kulturowo przypisane do danej płci, czyli między innymi właśnie stereotypy płciowe. U nas słowa gender używa się odwrotnie, czyli jako przeciwstawianie się stereotypom płciowym. Trochę za sprawą kościoła, który zaczął trąbić o ideologii gender mając na myśli wszelką walkę z tradycyjnymi podziałami płciowymi, włączając w to pracujące kobiety i gotujących, sprzątających mężczyzn ;). Zresztą to nie dziwota, bo dla nich nie ma różnicy pomiędzy mężczyzną np. gotującym, a M/K. Od jednego do drugiego jest tylko mały kroczek. Jak od małżeństw tej samej płci do małżeństw z kozami i końca cywilizacji. ;)
Żeby nie było tak różowo, i w krajach anglojęzycznych bywa w tej materii bałagan. W sumie tam też, jak się posłucha jak niektóre osoby transpłciowe opisują co oznacza bycie kobietą lub mężczyzną, to wyłaniają się z tego jakieś seksistowskie pierdy. Spotkałam się z osobami, u których dysforia płciowa była wynikiem zinternalizowanej homofobi lub seksizmu, i które po zdaniu sobie z tego sprawy i przepracowaniu problemu odstąpiły od identyfikacji transpłciowej lub dokonały detranzycji. Ale niewiele na ten temat jeszcze wiadomo, bo nie ma rzetelnych badań. Może pojawią się w przyszłości.
Odczuwanie dysforii względem charakterystyk płciowych nie musi iść w parze z przekonaniami o tym, że kobiety są z marsa, a mężczyźni z venus ;). I nie wszystkie osoby trans są seksistowskie. Nie wszystkie też kwestionują tradycyjne definicje płci. Aczkolwiek wiara w takie coś, chociaż troszeczkę, nawet taka szczątkowa, pozwala wprowadzić alternatywne definicje pojęć kobieta i mężczyzna, które będą oparte o "gender" zamiast "sex". Jest to więc pokusa dla każdej osoby, która chce wierzyć, że M/K to kobieta jak każda inna kobieta, a jakiekolwiek inne poglądy to transfobia. Tyle, że taka definicja, w której chromosomy płciowe, rozmnażanie płciowe, narządy płciowe i inne charakterystyki płciowe zostają zastąpione przez stereotypy płciowe i identyfikacje z nimi jest z kolei seksistowska.
A że część ludzi nie dostrzega sprzeczności? No cóż, niektórzy mają to gdzieś, inni chcą uchodzić za progresywnych i nie wgłębiają się specjalnie. Jeszcze inni nie chcą robić osobom trans krzywdy, więc przymykają oko. Jest też sporo kryptoseksistów, szukających usprawiedliwienia dla swoich seksistowskich poglądów, którym zauważanie tych sprzeczności daje świetną okazję do wrzeszczenia bigoci na osoby walczące z narzuconymi stereotypami i rolami płciowymi.
Ostatecznie teź popieranie prawa do tranzycji dla osób, które tego potrzebują, to nie to samo co promowanie tranzycji jako jedynego rozwiązania dla wszystkich nie pasujących do stereotypów.
jasandra pisze:To jest kobieta :). I oczywiście, będąc w związku z kobietą, chce być postrzegana jako kobieta, więc raczej z kobietą hetero nie stworzy związku.
Zależy jak zdefiniujesz słowa: płeć, kobieta mężczyzna. ;) Jakaś część M/K wchodzi przed tranzycją w związki kobietami heteroseksualnymi. Czasem są z tego małżeństwa i dzieci. Czasem w trakcie tranzycji związki się rozpadają, a czasem nie. Czasem są i może takie związki po tranzycji, bo pożądanie bazuje na charakterystykach płciowych, a nie samoidentyfikacji, a tranzycja tranzycji też przecież nie równa.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 4 mar 2018, o 01:02

Prawda. Wiem, że to uchodziłoby za transfobiczne, ale nie wiem, czy potrafiłabym się związać z kobietą po niepełnej tranzycji. Nie kwestionuję jej kobiecości, ale jednak pociągają mnie cechy anatomiczne kobiet. Kobieta z penisem... nie chodzi o zaglądanie do majtek, ale o własny komfort erotyczny. Nie po to uciekam od mężczyzn, aby szukać tego u kobiety. Tak samo nie podniecają mnie wszelkie dilda, wolę kontakt skóry o skórę, choć może aktywnie mogłoby to być jakieś urozmaicenie lub mogłoby się pojawić coś, co bym polubiła (zawsze się zastanawiam, czy lubiłabym seks analny). Tak że tu te granice są rzeczywiście bardziej płynne, niemniej wychodzę z założenia, że każdy ma prawo definiować się jak chce. Dla jednych ważne jest podkreślanie tego, że są trans, dla innych tożsamość płciowa po tranzycji jest decydująca.
(Autentycznie spotkałam się z oburzeniem laski, że lesbijki czują wyraźną rezerwę do jej penisa. Ja też bym czuła. Należę do tej grupy, która zdecydowanie zakochuje się w płci :D . To znaczy, tak, ważne jest dla mnie, co ktoś ma "w spodniach", choć oczywiście przecież zakochanie musi obejmować także wszystkie inne sfery. Gdy byłam młodsza, nie grało to aż takiej roli, ale wraz ze zdobyciem doświadczeń nie wyobrażam sobie więcej zakochania się w facecie. Amen.)
PS. Zakochiwanie się w płci jest aluzją to tych wiecznych sprzeczek między kobietami bi a les, nie należy tego traktować do końca poważnie.
alpha21
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 57
Rejestracja: 4 lut 2018, o 00:25

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: alpha21 » 4 mar 2018, o 11:07

jasandra pisze:To jest kobieta :). I oczywiście, będąc w związku z kobietą, chce być postrzegana jako kobieta, więc raczej z kobietą hetero nie stworzy związku.
Biologicznie jest kobietą? Z racji urodzenia się w płci kobiety? Jeśli czuje się kobietą to nie jest transseksualna. :) A jeśli to biologicznie mężczyzna który czuje się kobietą, to ta wzmianka o wiązaniu się z heteroseksualnymi kobietami w Wiki dotyczy transów K/M, czyli biologicznie kobieta która czuje się mężczyzną, oni chcą wiązać się z heteroseksualnymi kobietami ponieważ chcą być postrzegani jako mężczyzni. :)
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 4 mar 2018, o 11:29

M/K. Myślałam, że to jasne. Po tranzycji.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 4 mar 2018, o 11:31

O Jezu, masz rację. Źle przeczytałam. No tak, nie zmienia to faktu, że takie osoby mogą też być homoseksualne, to pewnie niezręczny skrót myślowy. Sorki za ślepotę
reader
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 310
Rejestracja: 17 maja 2013, o 21:40

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: reader » 5 mar 2018, o 14:02

jasandra pisze:Wiem, że to uchodziłoby za transfobiczne...
Jedynie wśród zboczonych mend, którym się roi w głowach, że mają prawo dyktować innym z kim sypiać i wchodzić w związki.
trusia26
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 83
Rejestracja: 10 wrz 2014, o 08:12
Lokalizacja: centrum

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: trusia26 » 8 mar 2018, o 00:10

Jakbym za każdym razem dostała 5zł, gdy widzę komentarze kolejnych osobistych odczuć na temat sypiania z ludźmi trans w wątku niedotyczącym sypiania z ludźmi trans, stać by mnie było już na piękne i duże mieszkanie w Trójmieście z widokiem na morze. To już się robi nudne. Moja hetero babcia też ciągle czuje taką potrzebę i powtarza, że "ona by się innej baby brzydziła", za każdym razem jak ją widzę i jak tylko jej się przypomni, że homoseksualizm istnieje.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: jasandra » 8 mar 2018, o 00:16

Kto mówi o brzydzeniu? Przeczytaj raz jeszcze, ze zrozumieniem.
milan4ever
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 175
Rejestracja: 4 gru 2015, o 20:52

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: milan4ever » 8 mar 2018, o 17:38

Mnie brzydzi myśl o seksie z facetem, ale nikomu nie zabraniam.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 9 mar 2018, o 22:22

trusia26 pisze:Jakbym za każdym razem dostała 5zł, gdy widzę komentarze kolejnych osobistych odczuć na temat sypiania z ludźmi trans w wątku niedotyczącym sypiania z ludźmi trans, stać by mnie było już na piękne i duże mieszkanie w Trójmieście z widokiem na morze. To już się robi nudne. Moja hetero babcia też ciągle czuje taką potrzebę i powtarza, że "ona by się innej baby brzydziła", za każdym razem jak ją widzę i jak tylko jej się przypomni, że homoseksualizm istnieje.
Hahaha to takie typowe wśród nieświadomych ludzi. Takie coś świadczy o tym jak ludzie tak naprawdę są ohydni a nawet tego nie wiedzą, bo za każdym razem jak ktoś wali taki tekst to tylko oznacza że wyobraża sobie Cb albo Sb w takiej sytuacji i próbuje to wcisnąć w we własne upodobania seksualne xD Bo to co nas nie pociąga to nas brzydzi, bo jakby nie patrząc seks ze strony fizycznej jest ohydną czynnością.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 9 mar 2018, o 22:33

I masz racje nie chodziło mi o to ale te wspomnienie o seksie z osobą trans trochę potwierdza moje przekonania co do ohydności,nieświadomości oraz wkodowanej ludzkiej ksenofobii.
Że ludzie nadal nie próbują niczego zmienić, tylko po prostu przewrócić skarpetkę na lewą stronę.
Z Marsa zrobić Wenus a Wenus zrobić Mars. I wcale mnie chodzi o sypianie z osobą trans, bo to jest kwestia pociągu seksualnego oraz upodobań. Raczej chodzi mi dalej o to, że ludzie nie próbują wcale poszerzyć przestrzeni osobistej i mentalnej, bo niestety według mnie płeć jest bardzo związana z rolami społecznymi i właśnie mnie zastanawia fakt czy jakby dążyć do całkowitego rozkładu tego podziału zamiast go powielać jak to robią np homoseksualiści czyli zawieranie małżeństw ( dla mnie to śmiech na sali tak szczerze bo przecież już nawet ''tradycyjne'' małżeństwa z tego rezygnują) podział czasami na dominującą i uległą. I się zastanawiam po co to ludzkości, jak to jak wcześniej pisałam NIEMA ŻADNEGO LOGICZNEGO POKRYCIA Z RZECZYWISTOŚCIĄ CO WEDŁUG MNIE TAKIE COŚ ZAKŁÓCA TĄ NASZĄ RZECZYWISTOŚC I TWORZY MASĘ NIEPOTRZEBNYCH PORBLEMÓW, ROZWÓJ LUDZKIEGO EGO I ZWIERZEŃCYCH ZAPĘDÓW ORAZ PROWADZI DO TAKIEGO TROCHĘ MENTALNEGO NIEWOLNICTWA I JEDYNIE KTO NA TYM KORZYSTA TO MARKETING I się właśnie zastanawiam, czy jakby do tego dążyć i próbować chociaż modernizować te role, zmieniać, usuwać, prowadzić do równości pionowej to czy dalej byłby problem trans płciowości. Bo jeżeli ktoś np urodzi się z mózgiem mężczyzny w ciele kobiety i na odwrót, to czy po prostu nie będzie łatwiej takiej osobie zaakceptować siebie jakim się jest i być takim jakim się jest bez (jak dla mnie) okaleczania ciała co mogło by dać dla świata według mnie wiele dobrego.
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 9 mar 2018, o 22:38

reader pisze:
jasandra pisze:Wiem, że to uchodziłoby za transfobiczne...
Jedynie wśród zboczonych mend, którym się roi w głowach, że mają prawo dyktować innym z kim sypiać i wchodzić w związki.
No niby tak, ale jak ktoś zrobi operacje M/K to przecież czysto teoretycznie nie jest już mężczyzną ale kobietą. Więc nwm o co tutaj właściwie chodzi? Tak samo wkurza mnie to, jak ktoś nwm zrobi sobie operacje nosa,twarzy czy np jak kobieta zrobi korektę piersi to wszyscy to wytykają, obgadują :A bo przeciez była brzydka, płaska, miała obwisłe piersi a teraz taka sztuczna lala i myśli że jest piękna. Wkurza mnie to, bo to jest takie przekreślanie człowieka do tego że może dokonać zmiany, na kogoś kim chce być i jest to też takie złośliwe wypominanie przeszłości.
reader
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 310
Rejestracja: 17 maja 2013, o 21:40

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: reader » 10 mar 2018, o 02:01

eminem98xd pisze:Raczej chodzi mi dalej o to, że ludzie nie próbują wcale poszerzyć przestrzeni osobistej i mentalnej, bo niestety według mnie płeć jest bardzo związana z rolami społecznymi i właśnie mnie zastanawia fakt czy jakby dążyć do całkowitego rozkładu tego podziału zamiast go powielać jak to robią np homoseksualiści czyli zawieranie małżeństw ( dla mnie to śmiech na sali tak szczerze bo przecież już nawet ''tradycyjne'' małżeństwa z tego rezygnują) podział czasami na dominującą i uległą.
:lol:
Małżeństwo jest tak tradycyjne jak ludzie, którzy je zawierają. To, że nie potrafisz sobie wyobrazić małżeństwa inaczej niż przez pryzmat naśladowania par hetero, jeszcze z podziałem na dominującą i uległą i z jakimiś z anusa wyciągniętymi rolami, to problem twojej ograniczonej wyobraźni.
eminem98xd pisze: I się właśnie zastanawiam, czy jakby do tego dążyć i próbować chociaż modernizować te role, zmieniać, usuwać, prowadzić do równości pionowej to czy dalej byłby problem trans płciowości. Bo jeżeli ktoś np urodzi się z mózgiem mężczyzny w ciele kobiety i na odwrót, to czy po prostu nie będzie łatwiej takiej osobie zaakceptować siebie jakim się jest i być takim jakim się jest bez (jak dla mnie) okaleczania ciała co mogło by dać dla świata według mnie wiele dobrego.
Nie ma czegoś takiego jak mózg mężczyzny w ciele kobiety i na odwrót. Mózg to część ciała, albo masz ciało kobiece, albo męskie, albo ewentualnie interseksualne. A różnice między mózgami kobiet i mężczyzn są statystyczne, nie zero-jedynkowe.
Chrzaniąc o tych mózgach tylko powielasz i utwierdzasz te role i stereotypy, z którymi rzekomo chcesz walczyć.

eminem98xd pisze:
reader pisze:
jasandra pisze:Wiem, że to uchodziłoby za transfobiczne...
Jedynie wśród zboczonych mend, którym się roi w głowach, że mają prawo dyktować innym z kim sypiać i wchodzić w związki.
No niby tak, ale jak ktoś zrobi operacje M/K to przecież czysto teoretycznie nie jest już mężczyzną ale kobietą. Więc nwm o co tutaj właściwie chodzi? Tak samo wkurza mnie to, jak ktoś nwm zrobi sobie operacje nosa,twarzy czy np jak kobieta zrobi korektę piersi to wszyscy to wytykają, obgadują :A bo przeciez była brzydka, płaska, miała obwisłe piersi a teraz taka sztuczna lala i myśli że jest piękna. Wkurza mnie to, bo to jest takie przekreślanie człowieka do tego że może dokonać zmiany, na kogoś kim chce być i jest to też takie złośliwe wypominanie przeszłości.
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
A odkąd to fakt, że ktoś cię nie kręci, albo nie uważasz jakichś zmian za korzystne jest przekreślaniem człowieka. Czy dla ciebie ktoś, kogo nie uważasz za atrakcyjnego jest przekreślonym człowiekiem. Czy człowiek, którego postrzegasz inaczej, niż on siebie to przekreślony człowiek. Czy te pary homo, biorące ślub, które krytykujesz i tak cię śmieszą to przekreślone, czy nie przekreślone. W końcu dokonują zmiany, żeby być kim chcą - małżonkami. :scratch:
biedronca
super forma
super forma
Posty: 1484
Rejestracja: 22 kwie 2015, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: biedronca » 10 mar 2018, o 07:53

eminem98xd pisze:I masz racje nie chodziło mi o to ale te wspomnienie o seksie z osobą trans trochę potwierdza moje przekonania co do ohydności,nieświadomości oraz wkodowanej ludzkiej ksenofobii.
Że ludzie nadal nie próbują niczego zmienić, tylko po prostu przewrócić skarpetkę na lewą stronę.
Z Marsa zrobić Wenus a Wenus zrobić Mars. I wcale mnie chodzi o sypianie z osobą trans, bo to jest kwestia pociągu seksualnego oraz upodobań. Raczej chodzi mi dalej o to, że ludzie nie próbują wcale poszerzyć przestrzeni osobistej i mentalnej, bo niestety według mnie płeć jest bardzo związana z rolami społecznymi i właśnie mnie zastanawia fakt czy jakby dążyć do całkowitego rozkładu tego podziału zamiast go powielać jak to robią np homoseksualiści czyli zawieranie małżeństw ( dla mnie to śmiech na sali tak szczerze bo przecież już nawet ''tradycyjne'' małżeństwa z tego rezygnują) podział czasami na dominującą i uległą. I się zastanawiam po co to ludzkości, jak to jak wcześniej pisałam NIEMA ŻADNEGO LOGICZNEGO POKRYCIA Z RZECZYWISTOŚCIĄ CO WEDŁUG MNIE TAKIE COŚ ZAKŁÓCA TĄ NASZĄ RZECZYWISTOŚC I TWORZY MASĘ NIEPOTRZEBNYCH PORBLEMÓW, ROZWÓJ LUDZKIEGO EGO I ZWIERZEŃCYCH ZAPĘDÓW ORAZ PROWADZI DO TAKIEGO TROCHĘ MENTALNEGO NIEWOLNICTWA I JEDYNIE KTO NA TYM KORZYSTA TO MARKETING I się właśnie zastanawiam, czy jakby do tego dążyć i próbować chociaż modernizować te role, zmieniać, usuwać, prowadzić do równości pionowej to czy dalej byłby problem trans płciowości. Bo jeżeli ktoś np urodzi się z mózgiem mężczyzny w ciele kobiety i na odwrót, to czy po prostu nie będzie łatwiej takiej osobie zaakceptować siebie jakim się jest i być takim jakim się jest bez (jak dla mnie) okaleczania ciała co mogło by dać dla świata według mnie wiele dobrego.
No niektórzy nie przeprowadzają operacji ani innychwili interwencji biologicznych. Nie jestem tylko pewna, jak do tego polskie prawo podchodzi.

Wydaje mi się, że mieszasz 2 pojęcia - płeć biologiczna i płeć kulturowa (ang. sex i gender). Płeć kulturowa (gender) to te wszystkie wyobrażenia o tym, jakie są kobiety, a jacy mężczyźni. Np. kobiety malują paznokcie, a mężczyźni są inżynierami. Oczywiście bzdura - jest masa inżynierek, a paznokcie może pomalować absolutnie każdy. Poza tym modele płci biologicznych są różne w zależności od miejsca i czasu.

Natomiast transseksualizm dotyczy płci biologicznej (sex). Osoba transseksualna wie, albo czuje, ze jest np. kobietą, ale ma ciało mężczyzny. I nie chodzi tylko o genitalia. Chodzi o wszystkie cechy biologiczne mężczyzny. I trochę może pomóc w jej samopoczuciu jeśli zacznie odgrywać role społeczne kobiety, ale nadal pozostanie dysonans między jej płcią biologiczną a psychiczną. I to na tym dysonansie polega transseksualizm.
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 3513
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: ImaSumak » 10 mar 2018, o 23:14

eminem98xd pisze:Witam ostatnio się zastanawiam jaki ma sens propagowanie zmiany płci a gender?
Tzn źle, chodzi mi o to że z mojego punktu widzenia zmiana płci i gender wykluczają się nawzajem.
Bo oglądam ludzi trans, którzy wypowiadają się dlaczego zmieniają płeć.
Padają opowiadania i odpowiedzi typu: Bo czuję się mężczyzną/kobietą ponieważ
Jak byłem mały bawiłem się lalkami,zadawałem się z kobietami czułem że jest coś ze mną nie tak przejawiałem kobiece zachowania.
Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia A teraz uwaga, uwaga jak się nie mylę, to przecież gender zakłada że niema czegoś takiego jak męskich/kobiecych zachowań. Więc jaki jest sens propagowania zmiany płci, skoro niezależnie jaką się urodzimy, to niema czegoś takiego jak męskie i kobiece zachowania? Po co w tedy, według mnie okaleczać ciało? (chyba że ktoś po prostu chce być eksperymentem i zobaczyć jak się funkcjonuje w drugim ciele to jestem za)
I jaki ma sens np wprowadzania ustaw, które usuwają możliwość wpisania danej płci w kartotece (bodajże w kanadzie)
skoro gender mówi że niema kobiecych i męskich zachowań?
Ja w takim działaniu dalej widzę hasło: Dostosuj się! Ale w bardziej liberalny sposób! Teraz możesz sobie wybrać jaką funkcje społeczną będziesz pełnił! No nie! To jest dla mnie bezsensu, bo jakby nie patrząc to tradycyjny podział na płeć miał sens w dawnych czasach. A dzisiaj? Czy to nie jest zabieg marketingowy? Polityczny? Który w dodatku po całości niszczy logikę?
Czy może zmiana płci dotyczy innej sfery? Jeżeli tak to mnie oświećcie i się nie obrażajcie jak jest tutaj ktoś taki.
Tylko po prostu mam takie rozkminy. Bo np z moich obserwacji wynika że Konserwatywne środowiska chcą utrzymać przy życiu pradawne wzorce i ideały podziału na Mars i Wenus (które na dobrą sprawę mają co raz mniejszy sens)
. A środowiska Lewicowe, wmawiają wszystkim że Mars jest Wenusem a Wenus Marsem, co sprawia że dalej podtrzymują stare wzorce ale przewracają je na drugą stronę (w czym jest jeszcze mniej logiki) Bo jak weźmie się skarpetkę i przewróci ją na lewo to chyba skarpetka dalej będzie skarpetką. Dodam od siebie jeszcze metaforę taką że w naszym układzie planetarnym jest więcej planet, która każda z nich posiada własną seksualność. I nigdy nie słyszałam żeby ktoś o tym mówił? Ktoś wytłumaczy mi jak to jest? Czy ta cała wojna ma jakikolwiek sens?
Pisać już trochę potrafisz, ale NADAL musisz się duuuużo uczyć. Pierduł komentować nie będę, bo niestety nadal głupota Ci tryska uszami.

Wenus obraca się w przeciwną stronę, do pozostałych planet, Sherlocku.
Lubię kiedy kobieta...
eminem98xd
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 512
Rejestracja: 2 lip 2014, o 19:46

Re: Jaki jest sens zmiany płci a gender?

Post autor: eminem98xd » 11 mar 2018, o 16:45

ImaSumak pisze:
eminem98xd pisze:Witam ostatnio się zastanawiam jaki ma sens propagowanie zmiany płci a gender?
Tzn źle, chodzi mi o to że z mojego punktu widzenia zmiana płci i gender wykluczają się nawzajem.
Bo oglądam ludzi trans, którzy wypowiadają się dlaczego zmieniają płeć.
Padają opowiadania i odpowiedzi typu: Bo czuję się mężczyzną/kobietą ponieważ
Jak byłem mały bawiłem się lalkami,zadawałem się z kobietami czułem że jest coś ze mną nie tak przejawiałem kobiece zachowania.
Jak byłam mała byłam ''chłopczycą'', bawiłam się samochodami, przejawiałam męskie zachowania i sposób myślenia A teraz uwaga, uwaga jak się nie mylę, to przecież gender zakłada że niema czegoś takiego jak męskich/kobiecych zachowań. Więc jaki jest sens propagowania zmiany płci, skoro niezależnie jaką się urodzimy, to niema czegoś takiego jak męskie i kobiece zachowania? Po co w tedy, według mnie okaleczać ciało? (chyba że ktoś po prostu chce być eksperymentem i zobaczyć jak się funkcjonuje w drugim ciele to jestem za)
I jaki ma sens np wprowadzania ustaw, które usuwają możliwość wpisania danej płci w kartotece (bodajże w kanadzie)
skoro gender mówi że niema kobiecych i męskich zachowań?
Ja w takim działaniu dalej widzę hasło: Dostosuj się! Ale w bardziej liberalny sposób! Teraz możesz sobie wybrać jaką funkcje społeczną będziesz pełnił! No nie! To jest dla mnie bezsensu, bo jakby nie patrząc to tradycyjny podział na płeć miał sens w dawnych czasach. A dzisiaj? Czy to nie jest zabieg marketingowy? Polityczny? Który w dodatku po całości niszczy logikę?
Czy może zmiana płci dotyczy innej sfery? Jeżeli tak to mnie oświećcie i się nie obrażajcie jak jest tutaj ktoś taki.
Tylko po prostu mam takie rozkminy. Bo np z moich obserwacji wynika że Konserwatywne środowiska chcą utrzymać przy życiu pradawne wzorce i ideały podziału na Mars i Wenus (które na dobrą sprawę mają co raz mniejszy sens)
. A środowiska Lewicowe, wmawiają wszystkim że Mars jest Wenusem a Wenus Marsem, co sprawia że dalej podtrzymują stare wzorce ale przewracają je na drugą stronę (w czym jest jeszcze mniej logiki) Bo jak weźmie się skarpetkę i przewróci ją na lewo to chyba skarpetka dalej będzie skarpetką. Dodam od siebie jeszcze metaforę taką że w naszym układzie planetarnym jest więcej planet, która każda z nich posiada własną seksualność. I nigdy nie słyszałam żeby ktoś o tym mówił? Ktoś wytłumaczy mi jak to jest? Czy ta cała wojna ma jakikolwiek sens?
Pisać już trochę potrafisz, ale NADAL musisz się duuuużo uczyć. Pierduł komentować nie będę, bo niestety nadal głupota Ci tryska uszami.


Wenus obraca się w przeciwną stronę, do pozostałych planet, Sherlocku.

To po co wchodzisz na moje wątki i po co komentujesz jak nawet nie wiesz o czym piszę.
To jest taka lekka hipokryzja i nieadekwatność.
ODPOWIEDZ