Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Cafe dla wszystkich
abecaduo
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 382
Rejestracja: 2 wrz 2015, o 18:55

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: abecaduo » 1 sie 2019, o 07:32

Gaik pisze: Czuję się jak taśma produkcyjna. A ta produkcja jest wręcz obsesyjna. Ale najgorsze, że ciągle nie mogę wyprodukować tego czego chcę. Znaczna większość nie otwiera przede mną nowych dróg, nie kończy się sukcesem lub jeśli coś co na tej ziemi nazywa się choć drobnym sukcesikiem jest bliżej niż dalej, to znowu przestaje być atrakcyjne. Czuję się strasznie samotna w tych działaniach.
A takie niewidoczne sukcesy, jak nauczenie się nowych umiejętności, które można wykorzystać w praktyce, może nie teraz, ale kiedyś? Albo korzyści psychospołeczne?
To zawsze ma wartość.
Awatar użytkownika
ola39
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 522
Rejestracja: 13 sty 2014, o 19:58
Lokalizacja: Wrocław , każde miejsce z internetem

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: ola39 » 2 sie 2019, o 21:14

Gaik pisze:
31 lip 2019, o 22:14
[...]. Ale najgorsze, że ciągle nie mogę wyprodukować tego czego chcę. Znaczna większość nie otwiera przede mną nowych dróg, nie kończy się sukcesem lub jeśli coś co na tej ziemi nazywa się choć drobnym sukcesikiem jest bliżej niż dalej, to znowu przestaje być atrakcyjne. Czuję się strasznie samotna w tych działaniach. Bliscy ludzie to nawet nie wiem czy nadążają czy i co robię. Ale nawet nie powiedzą - wiesz, to jest jednak trochę bez sensu, kiepsko ci to idzie, rób coś innego, ale jest to dla nich przeźroczyste.
Ja już jakis czas temu odpuściłam. NIc nie musze , a w szczegolności spełniać jakiś oczekiwań od ludzi czy konwencji. Jeśli podejumuje jakieś działania to tylko dlatego że czuję ich prawdziwą wewnętrzną potrzebę.
Życie jest procesem - NIGDY nie zrealizujesz tu wszystkich celi. To jak ciągła podróż bez miejsca przeznaczenia. Jeśli zaminisz ją w pogoń za ciągle uciekającym ( nieuchwytnym) celem to zawsze będzisz miała uczucie porażki.
Jesteś też człowiekiem i MASZ pełne prawo popełniać błędy , i mieć momenty bycia nieszczęśliwą.

Kilka lat temu "odpósciłam" sobie - stałam sie bardziej elastyczna żyje we "flow" i za bardzo się z nim nie szamoczę :)
Inna sprawa ze bardzo , bardzo istotnym dla mnie założeniem jest by w tej podróży nie robić innym krzywdy ( świadomie/lub co gorasza nieświadomie).

Nasze szczęscie ( "well-being") jest inkrustowane w nas i zależy tylko i wyłącznie od nas samych ( Tak , to może się wydać kontrowersyjne - ale nie zależy od okoliczności zewnętrznych).

Pozytywów :)

OLA
P.S. Moje ulubione motto : "Tylko szczęśliwi mogą dać szczęście innym" :)
Szukam koleżanki z Wrocławia,niepalącą. Ja 45 lat. Everything be made as simple as possible, but not SIMPLER !
Awatar użytkownika
ola39
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 522
Rejestracja: 13 sty 2014, o 19:58
Lokalizacja: Wrocław , każde miejsce z internetem

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: ola39 » 2 sie 2019, o 21:17

sorry za błędy ort i literówki i powtórzenia / nie mogłam już poprawić . przepraszam
Szukam koleżanki z Wrocławia,niepalącą. Ja 45 lat. Everything be made as simple as possible, but not SIMPLER !
Awatar użytkownika
Lexus-1980
super forma
super forma
Posty: 1015
Rejestracja: 1 lip 2016, o 21:17

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: Lexus-1980 » 4 sie 2019, o 01:57

ola39 pisze:
2 sie 2019, o 21:17
sorry za błędy ort i literówki i powtórzenia / nie mogłam już poprawić . przepraszam
Wybaczone :mrgreen: :slonko:
__________________________________________________
Praw­dzi­wa Ko­bieta, jest nies­kończoną tajemnicą
Librameo
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 53
Rejestracja: 12 cze 2016, o 09:41

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: Librameo » 8 wrz 2019, o 17:13

Z jakichś względów wrzesień to zawsze mój najsłabszy miesiąc :( Wpis bez składu i ładu.
Robię pomyłki w pracy, choc staram się ich nie robić i sprawdzam po 3 razy.

Jestem zmeczona choć nie mam powodów, wszystko mnie wkur.. i wkur... mnie szczególnie to, że powód siedzi we mnie.

Odizolowałam się od gównoburzy w internetach, najbardziej jak mogłam.Ludzie sprawiają, że chcę pluć jadem.

Mam syf w chałupie, a nie powinnam go mieć, bo jestem alergikiem. Natomiast nie mogę się za to wziąć.

Powinnam mieć w d..to co mówią ludzie - ale jakoś mnie osłabia. Gadka, szmatka z sąsiadką, pytała czemu kuleję, to jej mówię, że zabieg na żylaki miałam. "I po coś to robiła paniusiu, za 3 lata będziesz mieć znowu!" - i mnie trafiło. Cały czas z tymi winogronami na łydkach miałam chodzić? :| (miałam wyhodowane bardzo dorodne, aż lekarz zapytał w ilu ciążach byłam). Wiem, że takie sobie gadanie wścibskiej sąsiadki, ale ja się nie nadaję aby obcować z ludźmi w ogóle.
abecaduo
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 382
Rejestracja: 2 wrz 2015, o 18:55

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: abecaduo » 9 wrz 2019, o 21:12

Czasem człowiek jest w takim stanie, że głupie pytanie o pogodę potrafi go wykończyć.
Powodzenia, niechaj wrzesień będzie piękny : )
Gaik
super forma
super forma
Posty: 1061
Rejestracja: 21 paź 2008, o 02:00

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: Gaik » 4 paź 2019, o 13:56

Przydarzyło mi się coś przykrego właśnie na tle środowiska LGBT+.

Od kilku lat działam społecznie i politycznie, o czym pewnie gdzieś tu wspomniałam. Początkowo to politycznie było raczej zabawą, poznawaniem (pewnie można zauważyć po moich postach spory dystans do rzeczy), ale przez lata poczułam pewną gotowość rozwoju i on całkiem niespodziewanie przyszedł do mnie z niezłym miejscem na listach, choć w bardzo trudnym okręgu, który celowo sobie wybrałam, bo nie lubię tego co lubią wszyscy inni np. wielkich miast, ładnych i zamożnych ludzi no i generalnie mód. Robić tam coś było wyzwaniem.
W ramach tych działań często swoimi skromnymi zasobami partii i sympatyczek/ów z nielicznymi aktywistkami/ami na lewo od prawej ściany wspieraliśmy/łyśmy inicjatywy LGBT+. Kiedy jedna z fundacji dostała granty na małe miasta, ucieszyłam się, bo uważałam, że jeśli nie pójdzie się poza największe ośrodki, to prawdziwej zmiany nie będzie. Pisałam o tym nawet na lokalnym blogu.
Marzyliśmy o zrobieniu tam marszu, ale wcześniej były współorganizowane drobniejsze inicjatywy. Jedna z działaczek fundacji przed latem przeszła do materializacji planu. Włączaliśmy się w planowanie, ale pod koniec sierpnia dla głównych liderów lokalnych i dla mnie nie okazał się to dobry czas z powodu trafienia na listy i było nam szkoda, bo mobilizacja ludzi z tego miasta do wyjścia z domu jest trudna i wymaga energii, której nie mogliśmy w takim układzie zagwarantować. Organizatorka nie chciała negocjować, bo terminy końca marszów w tym roku zostały ustalone jakimś kongresem tych organizacji. Nie przełożyła tego nawet dzień wcześniej, a zaplanowała na godzinę w niedzielę po mszy, na którą w tych realiach nie chodzi jak w wielkich miastach 20-30%, ale 70-80% i na dzień procesji, na którą zjedzie się region oraz marszu dla tzw. "rodzin". Potem zniknęła na kilka tygodni. Nie wiedzieliśmy, że to tylko urlop i zaczęliśmy poważnie martwić. Postanowiliśmy napisać list do fundacji z prośbą o zmianę czasu na pierwszy po wyborach, widząc też, że z powodu kampanii pies z kulawą nogą nie pojawi się ze wsparciem. Wszyscy poklepią po ramieniu, ale powiedzą - sorry, brak czasu. Tym bardziej że ludzie z miast serio nie lubią mniejszych ośrodków, nawet gdy z nich pochodzą, bo czekali tylko na moment, by uciec.
W tym miejsce osoby LGBT+ nigdy nie uczestniczą i tylko obserwują przez media. Dlatego ważne jest, by było sporo ludzi z zewnątrz, którzy pośrednio dadzą im otuchę, kiedy potem oglądają relacje. W tym miejscu nie manifestuje się nawet za ekologią, bo jest to uznawane za wichrzycielstwo. Niestety.

Liczyłam się z upublicznieniem propozycji przez nich, ale uważałam, że każdy ma prawo zaproponować kompromisy, zaapelować czy cokolwiek. Kilka tygodni ta fundacja w sumie milczała i teraz wysmarowała odpowiedź pełną pomówień, że koniunkturalizm, homofobia itd. Generalnie standard tego środowiska.

Komentujący dodali do tego koronny argument z nieuczciwych chwytów retorycznych, czyli - nikt nie ma prawa uczyć LGBT+ jak mają prowadzić działania. W wersji 2 argument występuje - nikt nie ma prawa uczyć geja/kobiety jak być gejem/kobietą (czytaj - nikt nie ma prawa skrytykować mnie w czymkolwiek, jeśli nie jest mną :lol: ). Pomijam, że wymuszają ałtowanie się w sposób poniżej pasa.
Nie jestem wyałtowana publicznie, a jedynie wśród znajomych i rodziny, bo tak zdecydowałam np. z racji poglądów antynatalistycznych. Uważam, że po wejściu w dorosłość ten przypadek jakim jest rodzicielstwo ma swój kres i nie chcę, by moi rodzice mieli jakikolwiek dyskomfort, tylko dlatego, że są spokrewnieni z kimś o innym systemie wartości i tego samego oczekuję. Czyli nie dźwigam odpowiedzialności za rodziców. Podobne podejście ma moja partnerka. Plus jej rodzice są w małym miasteczku tego okręgu i są starsi, żyli w całkiem innych czasach. Oczekujemy od nich przyzwoitości, ale nie zaangażowania w walkę. Posądzanie mnie o homofobię wściekłym, internetowym hejtem przez osoby w większości z własnej partii i z aktywizmu jest niebywale przykre w tym kontekście, choć ja liczę się, że jeśli wychodzi się publicznie z czymś niepopularnym, to odzew jest najpierw negatywny. Tylko za te lata cholernego wspierania każdej nastolatki lesbijki i geja w wieku emerytalnym, jacy napatoczyli się na moją drogę, prywatnie mnie to dotyka. Gdybym nie była lesbijką, to wyobrażam sobie, że po tym ataku mogłabym zacząć o sobie źle myśleć. Ktoś słabszy psychicznie prawdopodobnie uwierzyłby, że jest i myśli coś innego niż realnie.
I te osoby kompletnie tego nie kumają, że ktoś może być lesbijką a nie popierać. Im się zdaje, że my wszyscy i wszystkie popieramy organizacje LGBT+ i one są depozytariuszami całości naszych interesów. Na tym forum, gdzie co jakiś czas trafiają ludzie sfrustrowani ich działaniami, chyba nie byli. Nasza decyzja była poparta też przez inne, lokalne osoby identyfikujące się jako LGB. Ludzie ci pewnie nie spodziewają się, że w mojej partii tam osoby hetero to mniejszość, co też sprawia, że większość w okolicy zwyczajnie znamy i dostajemy komunikaty, że w sytuacji zmasowanej, przedwyborczej szczujni PiS i kleru, to jest bez sensu i im szkodzi. Organizatorka powołuje się na urodzenie tam, ale nie dodaje, że żyła jako dziecko, a jak tylko dorosła to uciekła do wielkiego miasta i w nim jest jej środowisko.

Od Białegostoku faktycznie poczułam też potrzebę zatrzymania. Prawica od lat coraz głębiej i coraz skuteczniej dekonstruuje liberalne idee. Środowiska walczące o prawa człowieka udają, że tego nie widzą i robią stale to samo. Wpadają w każdą pułapkę jaka prawica na nich zastawia. Mam wrażenie, że organizacje LGBT+ są też nieodpowiedzialne, że same nie wiedzą co jest ich celem poza zabawą. W Warszawie super im to wychodzi, ale w mniejszych miastach warto realizować dialog. Odpowiadać na wątpliwości, zamiast uciszać i narzucać. Choć zawsze zachęcałam do pójścia na marsz, poczułam potrzebę powiedzenia stop i weryfikacji działań. 30 lat nie mamy jednak nawet jednej ustawy. To nie sukces. To jest porażka. Jest przestrzeń między tchórzostwem, a bezkompromisową głupotą.

I coraz częściej skrycie jestem wściekła na te grupki wsobnych, snobistycznych, nadętych i wrogich ludzi, którzy najczęściej kręcą się w aktywizmie. Od prawicy tyle hejtu się nie dostanie, co od nich, kiedy tylko zakwestionuje się jakąkolwiek metodę działania. W sumie widzę coraz częściej, że prawicowa propaganda dobrze ich odczytała. To są autokratyczne zapędy, totalitarne. Na zasadzie - my was nauczymy symboliki, która nam pasuje, bo ją podpatrzyliśmy na zachodzie i Wy macie ją kochać i akceptować albo jesteście złymi ludźmi i wykluczymy was z progresywnego kółka oraz naszych hipsterskich knajp.
Tęcza i słowa typu pride to jest sprzedawanie poparcia dla praw LGBT+ na zasadzie jakby ktoś chcąc sprzedać Colę, wymuszał najpierw miłość dla określonego kształtu puszki. Nawet jeśli dziś w marszach idzie wiele osób, to nie mam do nich zaufania. Jutro mogą polecieć na faszyzm w równie infantylnym opakowaniu. Bo szczerze, mnie jako lesbijkę, z wieloma dramatycznymi momentami życia miłosnego, z problemem braku zabezpieczenia w związku, kojarzenie mnie z brokatem i różem po prostu obraża. Może gdybym miała lat naście...

I paradoksem jest, że z tej afery ktoś na ten marsz pojedzie. Dzieje się tak tylko dlatego, że politycy/czki tak się trzęsą przed złą opinią tych koszmarnych, hermetycznych środowisk. Biedni, konformistyczni, nieautonomiczni i niesamodzielni ludzie. Tak coraz częściej o nich myślę.
Zapewniłam frekwencję na samej sobie.

Także...Uważajcie na siebie w swoim aktywizmie. Czasem lepiej jest nie wychodzić z domu. No przynajmniej jeśli chce się zachować dobry wizerunek. Taki neutralny :roll:
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1689
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: jasandra » 4 paź 2019, o 14:15

Chyba kojarzę tę imbę (tak myślę), ale nie będę pisać, który to okręg.
Po raz pierwszy chyba na tym forum widzę merytoryczny post odnoszący się krytycznie do części aktywizmu na rzecz LGBT+. Gratuluję. Znam aktywistów z różnych środowisk, i są tam ludzie mądrzy i głupi, świadomi i naiwni, pokorni i próżni. Też nie lubię brokatu, drag queen, rzygających tęczą jednorożców (choć wiem, że dla niektórych to ta bezpieczna strefa, w której mogą poczuć się sobą) i jawnych prowokacji, tak samo jak nie lubię roznegliżowanych gejów na okładkach tęczowych magazynów. Przyjmuję jednak po prostu, że ludzie są różni i że walczymy o wspólne prawa. Ale to, o czym piszesz, jest bardzo przykre. Podobna sytuacja dotyczy walki z Kościołem - która zbyt często przemienia się w walkę z religią i wyśmiewanie wierzących - i brokatowa dyskusja o aborcji, która trywializuje. Niemniej, w tych kręgach feministycznych też mam znajome/ych. Więc nawet jeśli się nie zgadzam do końca, staram się zrozumieć.

Niestety, po ostatnich wydarzeniach w Lublinie boję się iść na marsz we własnym mieście (na szczęście w sobotę pracuję) i o ile wiem, że dla wielu młodych osób obecność marszu w ich miejscowości jest czymś bardzo ważnym, o tyle to tylko podnieca nagonkę PiSu i boję się, na co jeszcze ich stać. Jestem pełna najgorszych obaw, bo oni bardzo świadomie i celowo polaryzują społeczeństwo, a wszystkie homofobiczne i antyaborcyjne organizacje za nic sobie mają prawo (np. zakazy publikowania pewnych treści), bo wiedzą, że są bezkarne. I jeśli to ta sprawa, o której myślę, też bardzo nie spodobał mi się ton osób, które o tym napisały, bo mimo wszystko Lewicy nie posądzałabym o złą wolę w tej kwestii...
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 3511
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: ImaSumak » 4 paź 2019, o 18:42

Hmmm, a ja myślałam (i zdania nie zmienię), że ludzie są ludźmi, wiec nie widzę powodu by mieli się różnić miedzy sobą w ludzkich zachwaniach czy to na lewicy, prawicy, LGBT, SKS, PZPN, biali, afroamerykanie, czy azjaci.

Ponadto:
1. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło,
2. Gdy ktoś mówi, że robi coś dla dobra .................... *, to należy od takiej osoby/spieprzać jak najdalej.

I tak faktycznie, takim osobom lepiej zostać w domu.

*wpisać właściwe
Lubię kiedy kobieta...
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4277
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: gimmeeverything » 5 paź 2019, o 17:01

ImaSumak pisze:
4 paź 2019, o 18:42
Hmmm, a ja myślałam (i zdania nie zmienię), że ludzie są ludźmi, wiec nie widzę powodu by mieli się różnić miedzy sobą w ludzkich zachwaniach czy to na lewicy, prawicy, LGBT, SKS, PZPN, biali, afroamerykanie, czy azjaci.

Ponadto:
1. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło,
2. Gdy ktoś mówi, że robi coś dla dobra .................... *, to należy od takiej osoby/spieprzać jak najdalej.

I tak faktycznie, takim osobom lepiej zostać w domu.

*wpisać właściwe
:ok:
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
Gaik
super forma
super forma
Posty: 1061
Rejestracja: 21 paź 2008, o 02:00

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: Gaik » 6 paź 2019, o 11:46

ImaSumak pisze:
4 paź 2019, o 18:42

Ponadto:
1. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło,
2. Gdy ktoś mówi, że robi coś dla dobra .................... *, to należy od takiej osoby/spieprzać jak najdalej.

I tak faktycznie, takim osobom lepiej zostać w domu.
Tak. Tylko w tym kontekście dobre intencje ma zarówno strona marsz organizująca, jak i ja, zatem przytyk mógłby iść w obie strony. I obie uważają, że działają dla dobra, bo na tym polega generalnie robota z reprezentacją grup. Nikt takich osób nie wybiera w głosowaniu, tylko czujesz zew, że ty akurat będziesz działać i się ustanawiasz.
Mi znajoma na marszu z łbem jednorożca na głowie nie robi dobrze, ale ktoś tak wymyślił i idzie mu/jej realizacja to się nie wtrącam.
Zatem ja bym chyba wolała, żeby w takim razie organizacja została w domu, jako na swoim terenie, my na swoim i nie będziemy urządzać się wzajemnie. Tym bardziej, że nikt mi nie będzie mówił jak działać w małej miejscowości, gdy działa w dużej!

Znacznie mi się poprawiło, odkąd pomyślałam, że temat bardzo chętnie kupiłaby jakaś Gazeta Polska. Biedne osoby LGBT z mniejszej miejscowości zastraszone przez sponsorowaną z zagranicy organizację wielkomiejską, wyrzucone ze swojego wydarzenia, przymuszane do ałtowania. To byłby wizerunkowo świetny ruch, skoro mój rzekomy koniunkturalizm antylgbt zaszkodził koniunkturalizmowi pro.
Zawsze jest jakiś poziom podłości, który można sobie trzymać w kieszeni jak bombę na hipokrytów/tki :D
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4277
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: gimmeeverything » 7 paź 2019, o 21:27

buty, spodnie, podkoszulek, ramoneska - to absolutne maximum, jakie mogę na sobie (z)nosić bez codziennej irytacji =

cenię własną swobodę, wygodę i czas.

(tymczasem znajoma kusi Teneryfą: "taka wiocha pod palmami, ale przynajmniej zawsze ciepło")

:evil:
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 40
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: coffe1 » 14 paź 2019, o 02:04

W kulturalny sposob.
To chyba chyba zabrzmi tak: PPPPPPPPPPPPPPPPPiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii !!!!!!!!!!!!!! [ciach]!

Dziekuje.
Awatar użytkownika
awfulme67
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 10
Rejestracja: 8 paź 2019, o 09:29

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: awfulme67 » 15 paź 2019, o 19:27

gimmeeverything pisze:
7 paź 2019, o 21:27
buty, spodnie, podkoszulek, ramoneska - to absolutne maximum, jakie mogę na sobie (z)nosić bez codziennej irytacji =

cenię własną swobodę, wygodę i czas.

(tymczasem znajoma kusi Teneryfą: "taka wiocha pod palmami, ale przynajmniej zawsze ciepło")

:evil:
Szlafroczki na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Otoczone Siatką) Kusimy...
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4277
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: gimmeeverything » 16 paź 2019, o 20:45

awfulme67 pisze:
15 paź 2019, o 19:27
Szlafroczki na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Otoczone Siatką) Kusimy...
a to ile was tam jest, towarzyszko? - żebym się nie przegrzała :lol:
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
Awatar użytkownika
awfulme67
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 10
Rejestracja: 8 paź 2019, o 09:29

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: awfulme67 » 17 paź 2019, o 22:05

gimmeeverything pisze:
16 paź 2019, o 20:45
awfulme67 pisze:
15 paź 2019, o 19:27
Szlafroczki na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Otoczone Siatką) Kusimy...
a to ile was tam jest, towarzyszko? - żebym się nie przegrzała :lol:
Oj Kochana siła nas - czujne oczka z domków obserwują :)
W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.
Awatar użytkownika
gimmeeverything
super forma
super forma
Posty: 4277
Rejestracja: 25 lut 2012, o 16:14
Lokalizacja: ha-ha-Hardcorowo :)

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: gimmeeverything » 17 paź 2019, o 23:09

awfulme67 pisze:
17 paź 2019, o 22:05
Oj Kochana siła nas - czujne oczka z domków obserwują :)
w szlafroczkach z moheru nie bardzo gustuję = za takie KOKOSy raczej podziękuję :D
...i nawet jak upadnę, to wstanę - a wtedy TY masz przejebane :twisted:
Awatar użytkownika
ImaSumak
super forma
super forma
Posty: 3511
Rejestracja: 29 paź 2014, o 00:07

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: ImaSumak » 19 paź 2019, o 14:15

Gaik pisze:
6 paź 2019, o 11:46
ImaSumak pisze:
4 paź 2019, o 18:42

Ponadto:
1. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło,
2. Gdy ktoś mówi, że robi coś dla dobra .................... *, to należy od takiej osoby/spieprzać jak najdalej.

I tak faktycznie, takim osobom lepiej zostać w domu.
Tak. Tylko w tym kontekście dobre intencje ma zarówno strona marsz organizująca, jak i ja, zatem przytyk mógłby iść w obie strony. I obie uważają, że działają dla dobra, bo na tym polega generalnie robota z reprezentacją grup. Nikt takich osób nie wybiera w głosowaniu, tylko czujesz zew, że ty akurat będziesz działać i się ustanawiasz.
Mi znajoma na marszu z łbem jednorożca na głowie nie robi dobrze, ale ktoś tak wymyślił i idzie mu/jej realizacja to się nie wtrącam.
Zatem ja bym chyba wolała, żeby w takim razie organizacja została w domu, jako na swoim terenie, my na swoim i nie będziemy urządzać się wzajemnie. Tym bardziej, że nikt mi nie będzie mówił jak działać w małej miejscowości, gdy działa w dużej!

Znacznie mi się poprawiło, odkąd pomyślałam, że temat bardzo chętnie kupiłaby jakaś Gazeta Polska. Biedne osoby LGBT z mniejszej miejscowości zastraszone przez sponsorowaną z zagranicy organizację wielkomiejską, wyrzucone ze swojego wydarzenia, przymuszane do ałtowania. To byłby wizerunkowo świetny ruch, skoro mój rzekomy koniunkturalizm antylgbt zaszkodził koniunkturalizmowi pro.
Zawsze jest jakiś poziom podłości, który można sobie trzymać w kieszeni jak bombę na hipokrytów/tki :D
Jeżeli siedzisz w szafie i robisz to dla dobra rodziców, to działaj na rzecz organizacji im bliskich. Niechaj są z Ciebie dumni, a i sąsiedzi zazdrośni. :)
Proponowalabym w tym ukladzie nie wplatywać się w organizację parad równości i pozwolić działać tym, którzy nie wstydzą się tego kim są, a ich rodzice nie mają z tym problemu.

Tak jest naprawdę i zdrowiej i normalniej. :)
Lubię kiedy kobieta...
abecaduo
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 382
Rejestracja: 2 wrz 2015, o 18:55

Re: Tu wyrzucamy złe emocje w kulturalny sposób v 2.0

Post autor: abecaduo » 19 paź 2019, o 21:49

Moje hobby zmienia się w orkę na ugorze i coraz częściej wywołuje u mnie mocny stres i niepokój.
ODPOWIEDZ